Dodaj do ulubionych

USA-zaczyna sie labedzic spiew wlasciceli domow.

IP: *.ct.gemini.ntplx.com 10.07.05, 17:30
Boom brings dark side
For some American homeowners, the greatest housing boom in U.S. history has
delivered riches. They repeatedly tap their homes for equity and use the cash
to purchase granite countertops, a BMW, even a trip to the Super Bowl. But
there's a dark side -- a sharp rise in foreclosures that is destroying the
single greatest generator of personal wealth for most Americans. Foreclosure
rates rose in 47 states in March, according to Foreclosure.com, an online
foreclosure listing service. The rates in Florida, Texas and Colorado are
more than twice the national average. Even in New York City and Boston, where
real estate markets are white-hot, foreclosures are rising in working-class
neighborhoods.

Virginia, Maryland and the District have relatively low foreclosure rates —
analysts say troubled owners in those booming markets can still sell their
homes before facing foreclosure.

Should the nation's housing bubbles deflate, as many economists and federal
officials expect, the foreclosures could prefigure a national crisis.
Americans now shoulder record levels of housing debt — more than 8 percent of
homeowners spend at least half of their income on their mortgage.

"We are clearly seeing a spike in foreclosures in a number of our major urban
areas," said Julie L. Williams, acting U.S. comptroller of the currency,
whose agency regulates the nation's banks. "It can lead to a downward spiral
for neighborhoods. If we are not careful, the American dream can quickly turn
into the American nightmare."

A recent study in Chicago found that rising foreclosures, and attendant
social dislocation, fuel increases in crime rates.


Edytor zaawansowany
  • Gość: normalka IP: *.ct.gemini.ntplx.com 10.07.05, 18:37
    To tylko byli rolnicy absolutnie musza miec domy w USA. Urodzeni i wychowani w
    jakimkolwiek miescie polskim, potrafia sie zabezpieczac na starosc zupelnie
    inaczej. Byly rolnik, jak zobaczy chaupe, to juz nic nie widzi. Np. ze, za 30-
    letni kredyt, bedzie musial oddac bankowi 3x tyle co pozyczyl. Ze bedzie musial
    ten dom naprawiac i wszystko co do okola niego. Ze bedzie placil roczny podatek
    prawie rowny kosztom wynajecia mieszkania. Ze bedzie wiecej zuzywal na
    ogzewanie lub chodzenie. Ze kazdy sedzia, jak tylko przyjdzie taki "wlascicel"
    do sadu, bedzie mu ten dom staral sie zabrac. I na koniec jak ten dom wyplaci,
    to dostanie KOPIE aktu wlasnosci. A kto trzymac bedzie orginal tego aktu? OK,
    zostawmy, bo buza sie zbliza. Wiec, kto zaragia na domach? Oczywiscie
    budowniczy, sprzedawca i kredytodawca. Pozdrowienia.
  • wowo5 10.07.05, 22:07
    Kolego, a wiesz co to jest inflacja. Ktos, kto splaca pozyczke 30 letnia o
    stalym oprocentowaniu wie ze rate miesieczna bedzie placil taka sama za 30 lat
    co placi teraz. Czy ty wiesaz ile bedziesz placil czynszu za 30 lat?
    --
    In 1956, a supporter is said to have told Adlai Stevenson: "You have the
    support of every thinking person." He replied: "That's not enough. I need a
    majority."
  • Gość: parkinson-ski IP: *.nyc.res.rr.com 10.07.05, 23:36
    Artykul z WP skrzetnie pomija fakt, ze rozluznienie standartow kredytowych
    jest pzryczyna foreclosures. Banki, szczegolnie w dzielnicach murzynskich i
    latynoskich byly i sa naciskane aby udzielac kredytow osobom o watpliwej
    wyplacalnosci. Nie wspomne, ze prog 20% pierwszej wplaty obnizono do 5% a w
    wyjatkowych wypadkach do 3%.
    Kolega narmalka zupelnie nie rozumie istoty rzeczy. 30 letnia pozyczka na 200
    tysiecy dolarow na 5.5% kosztuje 408 tysiecy. Miesieczna splata wynosi 1137
    dolarow. Jakkolwiek ta suma moze wydawac sie stosunkowo wysoka juz za 10 lat
    zacznie byc coraz mniej odczuwalna w budzecie z za lat 20 bedzie to mniej niz
    wyniesie podatek od nieruchomosci. Pozyczka bowiem, jest splacana coraz to mniej
    wartosciowym pieniadzem. Do tego nalezy dodac rowniez fakt, ze po 30 latach
    nieruchomosc bedzie nominalnie 6 razy drozsza niz za nia zaplacilismy.
    Z tego prosty wniosek, ze dom za 200 tys, za ktory przyszlo nam w konsekwencji
    zaplacic 408 tys sprzedamy za 1.2 mln dolarow.
  • Gość: normalka IP: *.ct.gemini.ntplx.com 11.07.05, 01:34
    Och te "biedne" banki sa naciskane/zmuszane do udzielania kredytow? Kolego, one
    zarabiaja nawet jak im sie nie splaci. A kolorowym to panstwo pomaga te kredyty
    pacic z podatku od posiadlosci. Domy te nastepnie zniszcza nie dalej jak za
    10lat, bo nie maja "myslenia w przyszlosc/estetyki" lub wiedza, ze dostana nowe
    domy. Wiec kulko sie zamyka. Kupuja domy, dbacie aby nie spadla cena na nie, bo
    nic innego wymyslec nie potraficie. Sami sobie jestescie winni, ze one drozeja
    bez powodu i pracujecie na nie jak niewolnicy(oboje malzonkow pracuje+czasmi
    dzieci).
  • Gość: normalka IP: *.ct.gemini.ntplx.com 11.07.05, 01:22
    Rozumiem co to inflacja/dyflacja. A wiesz ile bedziesz placil podatku od
    posiadlosci za 30lat?
    Jak masz czynsz, to mazesz sie dowolnie przeprowadzac, bo pieniadze nie sa
    zainwestowne w dom, ktory trzeba sprzedac w przypadku przeprowacki lub kupic
    drugi/trzeci itd. i pacic podatek od kazdego. Jak dobrze zainwestowales, to
    mozesz np. podwajac swoja inwestycje co rok. Czy dom tak szybko drozeje?
  • maly32 11.07.05, 15:44
    Jak sie placi czynsz to ten ktory Ci wynajmuje mieszkanie placi podatek od
    nierochomosci. Nikt nie wie ile bedzie sie placic podatku w przyszlosci, ale
    jedna rzecz jest pewna ze czynsz Ci pojdzie w gore jezeli podatki od
    nierochomosci ida w gore. Wlasciciel nireochomosci nie bedzie placil wyzszych
    podatkow z wlasnej kieszeni tylko po to zeby utrzymac taki sam czynsz, tego
    napewno nigdy nie bedzie. Wobec tego czy sie posiada nierochomosc czy sie ja
    wynajmuje to nie ma to znaczenia jezeli chodzi o wzrost miesiecznych kosztow
    zwiazanych z mieszkaniem.

    Teraz zrobmy zwykla matematyke. Podatek od nieruchomosci to 25% miesiecznego
    wydatku zwiazanego ze splacaniem porzyczki itd. itd. -> mortgage payment. Dla
    wielu ludzi jest ten procent nawet o wiele mniejszy, dla kilku moze byc wiekszy.
    Ja mieszkam w NJ i jest dla mnie troszke wiekszy :( Podatek od nieruchomosci
    pojdzie w gore kolo 3-5% co rok. O ile by nie wzrosl to caly "property tax" sie
    odpisuje od podatku dochodowego "income tax." W stanie NJ tez sie dostaje czek
    za $500 co rok bo rzad oddaje czesc podatku, "home rebate." Pomijajac te $500
    zwrotu, to 3-5% wzrostu podatku na rok po odpisaniu "income tax" to wzrost
    2-3.5% netto. OK, spojrzmy teraz na czynsz. W wiekszosci duzych miast za
    czynsz spokojnie saplacisz $1000 za mieszkanie. Ja nie mowie o wynajeciu jednej
    sypialni. Ja mowie o calym mieszkaniu. U mnie w okolicy mieszkanie z jedna
    sypialnia to $1500 na miesiac. Teraz jest pytanie co sie dzieje jak sie
    kontrakt wynajmu konczy? Ceny ida w gore. Po pierwsze bo property tax poszly
    w gore. Poniewaz dla wlasciciela tego mieszkania nie jest to "primary
    residence" to nie moze odpisac nic od podatku, wobec tego spokojnie czynsz idzie
    w gore to 3-5% co rok bo "property tax" poszedl w gore. Poza tym duzo osob ma
    "lease" w ktorym wliczone sa ceny pradu, gazu, wody itd. Energia poszla tak w
    gore ze kazdy wlasciciel podniesie czynsz jeszcze wyzej zeby sie "zabespieczyc."
    Wobec tego spokojnie czynsz idzie sobie w gore o 10-15% co rok od calej kwoty.
    Jak masz dom to moze placi sie wiecej ALE, wzrost kosztow jest tylko 3-5% od
    "property tax" a nie od calej kwoty, zakladam ze ma sie "fixed mortgage."

    Jeszcze jedna mala rzecz. Posiadanie domu i "morgage" ma wplyw na "credit
    report." W przypadku posiadania "mortgage" i splacania bez problemow "credit
    score" idze w gore tzn. jest lepszy. Obecnie "credit report" jest uzywany przez
    firmy przy zatrudnianiu pracownikow, firmy ubezpieczeniowe ustawiaja stawki na
    wszystkie polisy uzywajac ten sam "credit report." Rzeczywistosc jest taka ze
    im ma sie lepszy "credit score" tym lepiej. Wynajmujac mieszkanie napewno nie
    pomaga i zwykle ma takie ukryte koszty.

    M
  • Gość: normalka IP: *.ct.gemini.ntplx.com 11.07.05, 20:00
    No przykro mi, ze akurat wybrales na "east coast" NJ. NJ, MA, NYC, PA, DC i
    chyba MD takie sa jak opisujesz. Wysokie podatki i drogie bez uzasadnienia,
    mieszkania do wynajacia. Bez uzasadnienia, bo i tak wiecej nie zarabiacie.
    Niestety godzicie sie na to, kupujac domy w tych stejtach i w konsekwecji
    placac wysokie podatki. Nawet nie daja wam w miastach i miasteczkach chodnikow
    i zieleni (za wyjatkiem MA i przedmiscia NYC, ktore maja chodniki i zielen)
    Wiec cuz mozna poradzic np. rodka z Polski, zamiezajacych sie osiedlic w USA?
    Omijajcie te w/w stany.
  • Gość: LastBoyScout IP: *.ras15.nynyc-t.alerondial.net 12.07.05, 00:01
    Trudno sie nie domysleć po jezyku jakim sie posługujesz i sposobem twojego
    pojmowania rzeczywistosci, ze pochodzisz ze wschodu Polski.
    Stawiam na Lomże albo Leżajsk! :)
    Postaraj sie teraz mocno skupic i sprobowac zrozumieć to co napisze ponizej....


    W roku 1990 LastBoyScout i Normalka wynajmowali typowe dwusypialniowe
    mieszkania na w New York City i obydwaj płacili po 700 dolarów miesięcznego
    czynszu. LastBoyScout, który w tym roku, zdecydował się w tym czasie na kupno
    domu musiał pożyczyć na ten cel 150 tysiecy dolarów
    (celowo pomijam kwestie wpłaty kwoty gotówkowej i kosztów uzyskania pożyczki
    oraz podatków nieruchomościowych dla klarowności tego porówniania). Ówczesne
    oprocentowanie typowej piętnastoletniej pożyczki hipotecznej wynosiło około 7-9
    % stałego oprocentowania tak więc LastBoyScout musiał płacić od tego momentu
    miesięcznie 900-1200 dolarów jako rate spłaty swojej pożyczki wraz z podatkami
    od nieruchomosci itp..
    Warto zauważyć , że dokładnie od tego momentu i przez dłuższą cześć spłacania
    pożyczki LastBoyScout mógł odliczać od swoich dochodów 18 tysiecy dolarów
    rocznie z tytułu kosztów pożyczki co dało mu rocznie 6 tysięcy więcej dochodu w
    stosunku do Normalki, który nie posiadał żadnych pozastandartowych ulg
    podatkowych. W sumie LastBoyScout zaoszczędził w ten sposób około 60 tysięcy
    dolarów plus odsetki, tylko z tytułu oszczędności na ulgach podatkowych z
    tytułu zaciągnięcia pożyczki hipotecznej w okresie spłacania swojego dlugu
    wobec banku a doliczyc do tego trzeba wszystkie ulgi podatkowe zwiazane z
    podatkami od nieruchomosci oraz prawdziwy ogrom innych ulg jezeli nawet czesc
    domu LastBoyScout'a byla oficjalnie przeznaczona na wynajm lub prowadzenie
    biznesu.
    Powracając do naszego przykładu i porównując sytuację LastBoyScout'a i
    Normalki w roku 2005 zauważamy, że LastBoyScout właśnie kończy spłacanie
    pożyczki zaciągniętej na zakup swojego domu a Normalka wciąż wynajmuje
    dotychczasowe mieszkanie. Oczywiście LastBoyScout spłaca dzisiaj miesięcznie
    kwotę dużo mniejszą kwotę pożyczki ponieważ ja w miedzyczasie przefinasował
    swój dług na mniejszy procent i płaci dzisiaj 800 dolarow miesięcznie.
    Normalka musiał niestety zgodzić sie w tym samym czasie na szereg podwyżek
    swojego czynszu związanych nie tylko z inflacją i jest zmuszony płacić
    miesiecznie za wynajm tego samego mieszkania już 1600 dolarów miesiecznie !...
    Oczywiście skupiając sie na porównaniach nie możemy zapomnieć o rzeczy
    najważniejszej czyli o materialnych efektach z inwestycji jakich dokonał
    LastBoyScout kupując nieruchomość w 1990 roku.
    LastBoyScout jest w chwili obecnej wlaścicielem domu wartości ponad pół miliona
    dolarów mimo, że kupił go trzykrotnie taniej i jest sprawą NIEUNIKNIONĄ , że
    LastBoyScout stanie się do końca swojego życia multimilionerem gdy tym
    tymczasem Normalka uczyni multimilionerem i w dodatku znacząco pomoże mu w tym
    Normalka, ktoremu LastBoyScout wynajmuje mieszkanie w swoim domu !
    Dla skrajnych pesymistów, którzy nie bez racji chcą uwzględnić większą lub
    mniejszą korekcję mocno wyśrubowanych dzisiaj cen nieruchomości, mam również
    złe wiadomości.... Jeżeli nawet przyjąć by, że po piętnastu latach zysk
    inwestycyjny LastBoyScout'a w nieruchomość byłby mniejszy to faktem pozostaje,
    że Normalka już ZAWSZE będzie musiał płacić CORAZ WIĘCEJ za swoje wynajmowane
    mieszkanie a LastBoyScout właśnie skończył spłatę pożyczki i posiada własny
    bo spłacony dom ....
  • Gość: normalka IP: *.ct.gemini.ntplx.com 12.07.05, 01:01
    Niestety mylisz sie co do mojego pochodzenia.
    Nie bede tobie wysylal mojej metryki. Ale to nie jest takie wazne. Obrazasz
    Polakow ze wschodu jak bys byl czym lepszym. I co z tego, ze sie tobie udalo
    zarobic na domu. Wielu zarobilo i moze wielu jeszcze zarobi z pewnoscia. Zrozum
    posiadajac dom ograniczas swoje mozliwosci inwestycyjne, bo wogle ich nie
    szukasz. A najgorsze jest to, ze BOISZ SIE WSZYSTKIEGO jak dlugo go posiadasz.
    Masz nawet wrazenie, ze wszystko jest dobrze w USA, bo nie mozez sobie pozwolic
    na inne myslenie, gdyz moze bys sie bal, ze ten milonowy dom, pewnego ranka
    stracisz lub nie bedziesz mugl go sprzedac. Ciesz sie z kazdej minuty, jak
    tylko mozesz. Wmawiaj wszystkim z pasja, ze zrobiles dobry biznes, bo tylko
    tyle tobie pozostalo. Dziekuje za dlugie wyjasnienie twojego punktu widzenia,
    ktora nie jest wogle zabroniony. Ja jednak sie obede.
  • maly32 12.07.05, 01:13
    My wszyscy mieszkajacy na wschodnim wybrzezu dziekujemy Ci ze odradzasz Polakom
    przyjazdu do tych stanow. My specjalnie nie chcemy miec wiecej ludzi na
    autostradach, chodzacych do naszych szkol np. MIT, Harvard itd. nie mowiac juz o
    tym zeby korzystali z naszych szpitali ktore sa w czolowce swiatowej jezeli
    chodzi np. o operacje na serce, leczenie raka itd.

    Jezeli chodzi o uzasadnienie dlaczego tak jest tutaj vs. w innych miejscach USA
    to jest wmiare proste. Poza wybrzezem od Bostonu do DC i Kalifornia to reszta
    USA jest jedna wielka wsia, tam nie ma specjalnie nic jezeli chodzi o kulture
    np. muzea, galerje itd. nie mowiac juz o dobrych studjach, tak wiem ze Carnegie
    Mellon jest w Pitsburgu. Jest to tez tak ze nawet niewidomy ptak od czasu do
    czasu na jakies ziarno trafi. Jezeli ktos chce mieszkac z "red necks" to
    specjalnie nie ma problemu. Jedno jest pewne ze po kilku/nastu latach w NJ, NYC
    czy MD czlowiek sie wyprowadza gdzies np. do GA i kupuje dom za gotowke, bo jest
    taka roznica cen. SPrzeda sie dom w MA/NJ/NYC, odda roznice/balans porzyczki do
    banku i spokojnie z tego co zostalo sie kupi domek w innych stanach. Czasami
    moze nawet zostac jeszcze kilka zlotych na jakies BMW. Ten z GA nigdy nie kupi
    domu w MD/MA/NJ za gotowke bo go na to nigdy nie bedzie stac. No i oczywiscie
    fakt ze dzieci tego z GA nawet nie beda w porzadnym muzeum do puki sie z domu
    nie wyprowadza, bo ich tam poprostu nie ma. Dobrym przykladem takich mlotkow
    jest obecny prezydent USA.

    M
  • Gość: LastBoyScout IP: *.ras15.nynyc-t.alerondial.net 12.07.05, 03:01
    Tak to prawda: nie cierpię Lomżyniaków (z wzajemnością!:) )i uważam ich winnymi
    tak złej pozycji Polaków i opinii świata o nas.
    Nie obrażam ich swoją opinią, JA TYLKO WYRAŻAM SWOJĄ OPINIĘ.

    Nie załapałeś NIC z tego czym zmiarzałem ci przekazać. TWOJA STRATA.

    LastBoyScout NIE BOI sie czegokolwiek jeżeli posiada dom ponieważ gdyby nawet
    jego wartość rynkowa spadła do zera to LastBoyScout może wygarnąć z wielkiej
    giwery do każdego kto będzie chciał posiąść JEGO własność (pozwala mu na to
    prawo!).
    Jednak zawsze wcześniej wcześniej wyrzuci ze SWOJEGO domu Normalkę bo ten nie
    będzie miał mu czym płacić, więc to NORMALKA musi się "bać wszystkiego" a NIGDY
    odwrotnie.
    W każdym lepszym wariancie od powyższego, Normalka boi się jeszcze BARDZIEJ bo
    jest BARDZIEJ biedny od LastBoyScout'a ....

    Co do możliwości inwestycyjnych to nieruchomość jest JEDNĄ Z OPCJI
    inwestycyjnych (dywersyfikacja)a nie jedyną co sugerujesz niewiele wiedząc o
    inwestowaniu.
    Inwestycja w nieruchomość jako konserwatywna forma inwestycyjna zawsze była
    UZUPEŁNIENIEM innych form lokowania pieniędzy.
    Wbrew temu co uważasz właśnie właściele nieruchomości (nieruchomość NIE MUSI
    być domem!) mają najłatwiejszą mają największe możliwośći inwestycyjne ponieważ
    praktycznie wszystkie formy inwestycyjne mają swój czas realizacji zysków
    (wycofując fundusze wcześniej tracisz zysk i płacisz kary umowne) gdy tymczasem
    właściciel nieruchomości W KAŻDYM MOMENCIE może zainwestować SWOJE PIENIĄDZE
    (home equity) i dodatkowo zyskać ULGI PODATKOWE aby pomniejszyć swoje
    zobowiązania podatkowe z tytułu zysków od nowej inwestycji ....

    Nie wiem czemu mi wmawiasz, że uważam, że wszystko w USA jest dobrze.
    Nie jest dobrze skoro ludzie zamiast w biznes inwestują w nieruchomośc i musi
    przyjść (zdrowa) korekta tego stanu rzeczy jak to już tutaj nie raz bywało.
    Pewien włochaty pan ze skrzypkami nauczył nas wszystkich , ze wszystko na
    świecie JEST WZGLĘDNE. Oznacza to, że skoro NIE MA rozwiązań idealnych.
    A jeżeli nie ma rozwiązań idealnych to znaczy, że NAJLEPSZYM z rozwiązań jest
    te NAJMNIEJ ZŁE.
    W tym momencie chciałbym cie poprosić abyś mi przedstawił SWOJĄ opinię o
    ZYSKOWNYCH miejscach do inwestowania kapitału.
    To będzie doprawdy porywające doświadczenie dowiedzieć sie tego od ciebie
    ponieważ tanie krytykanctwo niewiele wnosi do jakiejkolwiek dyskusji ....
  • Gość: normalka IP: *.ct.gemini.ntplx.com 12.07.05, 05:16
    A ja, to chetnie bym pogadal, ale czy to mozna tak na publicznym forum. Juz od
    dluzszego czasu probojemy sobie wszyscy wyjasnic, co sie dziele w swiecie. Nie
    wiele sie nauczylem z pierwszej wypowiedzi, bo zapomniales dodac, ze tylko
    procenty mozesz odpisac od podatku, ktorego i tak nie trzeba placic, ale jak
    masz dom(posiadlosci ziemskie) to moga ci go zabrac, wiec dla swietego spokoju,
    placisz.
    www.paynoincometax.com/
    Natomiast druga Twoja wypowiedz Sir jest wspaniala. I absolutnie do mnie
    dociera. Czuje sie po jej przeczytanu nawet swojsko. Przypominaja mi sie nawet
    flaszki i sztachyty jak kiedy w Polsce nademna lataly. Hahaha. Mysle, ze jak
    kiedys wdepniemy na siebie przypadkowo, to bedziemy mieli duzo do gadani w 4
    oczy. A z pieniedzmi u mnie, to prawda, nic bys nie wycisnol. Juz zapomnialem
    gdzie je schowalem. Ja uwazam, ze nie wiele wiem, o czym kolwiek, ale lubie byc
    gotowy do podrozy, a domy to interesowaly mnie, zanim podpisano NAFTA, GAT i
    moze KAFTA. Pozdrowienia.
  • Gość: LastBoyScout IP: *.ras15.nynyc-t.alerondial.net 12.07.05, 13:44
    >Nie wiele sie nauczylem z pierwszej wypowiedzi, bo zapomniales dodac, ze tylko
    > procenty mozesz odpisac od podatku,<

    Oooooch czy nie lepiej milczeć niż mówić o tematach o ktorych nie ma zielonego
    pojęcia?!
    Zapłacone odsetki nie odpisuje się od podatku a od BAZY PODATKOWEJ.
    Odpisuje się nie tylko odsetki ale WSZYSTKIE koszty związane z zakupem
    nieruchomości (closing costs, punkty itp.), finansowaniem jej zakupu (koszt
    pożyczki czyli odsetki) oraz wszystkie podatki real estate (podatek generalny,
    szkolny, lokalny). W przypadku nieruchomości komerycyjnej odpisuje się już
    dosłownie WSZYSTKO nawet amortyzacje. Nawet jeżeli cześć swojego prywatnego
    domu legalnie przeznaczasz na cele biznesowe lub wynajm ta cześć domu jest
    traktowana jak nieruchomosc komerycyjna.

    >od podatku, ktorego i tak nie trzeba placic, ale jak
    > masz dom(posiadlosci ziemskie) to moga ci go zabrac, wiec dla swietego
    spokoju płacisz,<

    NIE. To, że zapłacisz podatki jest PEWNE jak to że umrzesz: "Death and Taxes".
    Żeby żyć trzeba pracować. Pracująć zarabiasz. Zarabiając płacisz podatki.
    Z tym, że w kapitalizmie podatki płacą NIEKAPITALIŚCI=SOCJALIŚCI,
    ktorzy nie potrafią (JAK TY) inwestować, otwierać biznesy, tworzyć miejsc
    pracy = RYZYKOWAĆ.
    I za to spotyka ich kara = płacą podatki na KAPITALISTÓW, którzy odwrotnie do
    socjalistów uczestniczą w budowaniu dobrobytu narodowego i ZA TO społeczeństwo
    czyni ich BOGATYMI fundując zwroty podatkowe o czym pisałem w tekście o
    LastBoyScout'cie i Normalce (polecam czytanie tego tekstu kilka razy dziennie,
    może w koncu naprawdę dotrze)

    >Mysle, ze jak kiedys wdepniemy na siebie przypadkowo, to bedziemy mieli duzo
    do gadani w 4 oczy.<

    No z wpadaniem na mnie to bym raczej uważał bo mam grubo ponad 6 stóp, ponad
    200 funtów i uczyli mnie w armii kilku bardzo nieprzyjemnych rzeczy ... ;)

    >>A z pieniedzmi u mnie, to prawda, nic bys nie wycisnol. Juz zapomnialem
    > gdzie je schowalem. <<<

    Więc KUP SOBIE (mądrze!) DOM.
    Wtedy bedziesz BARDZO DOBRZE PAMIETAŁ gdzie są twoje pieniądze i wreszcie
    będziesz W OGÓLE MIAŁ pieniądze!!! .....
    Czego ci serdecznie życzę i również pozdrawiam :)



  • Gość: parkinson-ski IP: *.nyc.res.rr.com 12.07.05, 16:13
    Normalka jest jak dziecko.
    Ale nie o tym. Last Boy Scout ma splacony dom i jego koszt znacznie obnizyl sie,
    najprawdopodobniej do poziomu 500 dolarow miesiecznie (zalozmy). Normalka placi
    poltora tysiaca czynszu.
    Ale teraz LBS wlasnie upatrzyl czterorodzinny dom ze sklepem i wlasnie poszedl
    do banku pozyczyc na pierwsza wplate. Tak, bank bez problemu udzieli mu pozyczki.
    I tak LBS nabyl ten nowy dom, ma czterech lokatorow placacych po 1200 dolarow
    miesiecznie i sklep, ktory placi mu 6000. Dochod z wynajmu przynosi 10400
    miesiecznie. Po zaplaceniu miesiecznych naleznosci LBS zostaje w reku 3000
    dolarow. Roczne z tytulu inwestycji czerpie 36 tysiecy. LBS jedzie z zona na
    Hawaje. Normalka tymczasem wysyla dzieci do pracy popoludniami zeby zaplacic LBS
    czynsz, ktory wlasnie poszedl znowu w gore.
  • maly32 12.07.05, 16:33
    Normalka pewnie jest madry czlowiek wiec podpisze piecio letni (jak ktos na taki
    by sie kiedys zgodzil, no ale juz ok) kontrakt wynajmu. Ma staly czynsz przez
    piec lat. Podatki ida w gore i LBS nie jest zadowolony ze mniej zarabia.
    Normalka jest caly w usmiechach. LBS jednak po jednym roku tego kontraktu ma
    dosc i "sprzedaje" tzn. przekazuje ;) dom swojej zonie co powoduje ze kontrakt
    wynajmu normalki nie jest wazny i znow normalka negocjuje nowy, oczywiscie
    wyzszy czynsz.

    M
  • Gość: LastBoyScout IP: *.ras15.nynyc-t.alerondial.net 12.07.05, 17:29
    Aż tak proste to to nie jest ! :)

    Mogę podpisać umowę najmu na dłuższy okres (jednak za luksus gwaracji
    wieloletniego zasiedzenia MOJEGO domu odpowiednio podwyższam Normalce
    czynsz...) ale nie oznacza to, że nie mogę NADAL podyższać czynszu !
    Nawet bardzo NIERYNKOWE prawo w New York City (poza NYC panuje wolna amerykanka)
    pozwala mi podwyższać czynsz o ustalony procent co rok lub dwa.
    Jednak podwyższanie czynszu też ma swoje granice bo jak się zanadto rozpędzę to
    rozbudzę wyobraznie Normalki i on NIE DAJ BOŻE kupi sobie dom
    DOKŁADNIE z tej przyczyny, różne Normalki kupują teraz "na górce" domy ponieważ
    stopy wciąż relatywnie niskie a czynsze wciąż pną się do góry ....
    Uważam jednak kupno domu w tym momencie za SZCZYT optymizmu ponieważ
    amerykańskie deficyty rosną, wojna się przeciąga a Bush potrafi robić tylko
    głupie miny zamiast reform i korekcja cen nieruchomosci: cenowa lub inflacyjna
    wydaje się być nieunikniona ....
    Tak więc w przypadku kryzysu, kiedy Normalka faktycznie utraci dużą część
    dochodu, kupno teraz domu byłoby nieodpowiednie ponieważ koszty utrzymania domu
    byłyby pewne a zwolnienia podatkowe w dużej części nieużyteczne.
    Dom kupuje się W KRYZYSIE (przy możliwie najniższych stopach procentowych lub/i
    z zamiarem przefinansowania pożyczki), kiedy bankrutują Normalki oddając
    całkiem miłe domy za małe pieniądze.

  • Gość: normalka IP: *.ct.gemini.ntplx.com 12.07.05, 18:17
    Kurde, czytajac wasze argumenty na posiadanie domu, to tak jak bym sluchal
    bankierow i sprzedawcow domuw. Niesamowiete. Do tego codziennie przychodzi
    info. jak moge dostac kredyt/dom na $400 000 za mniej niz $300 na miesiac i juz
    nawet jestem zaakceptowany, przez bank. Musze was jednak pocieszyc, ze mieszkam
    w bardzo ladym czystym stejcie/miescie, wsrod bialych z najlepszymi szkolami
    publicznymi w Ameryce. Wynajmuje cale pietro domu z 3 sypialniami, garazem, 2
    balkonami, mieszkanie wylozone drewnem i z kominkiem za jedyne $600/miesiac +
    gaz, swiatlo. ogrzewanie. Dzieje sie to wszystko w stejcie gdzie sredni podatek
    za dom jest $10000/rok. Prawda jest, ze ja rowniesz czekam na bankrutow i na
    nowo sie zastanowie nad domem, po upadku gospodarczym, ktory moze zmusic mnie
    do zmiany miejsca zamieszkania. Do czego jestem gotowy.
  • Gość: LastBoyScout IP: *.ras15.nynyc-t.alerondial.net 12.07.05, 18:24
    Wyluzuj się (take it easy!) , Normalka.
    To TYLKO niezobowiązująca rozmowa.
    Zacząłeś twardo to trafiłeś na twarde.
    Wierzę , że tak w ogóle to jesteś przesympatyczny i rodzi sie w tobie
    prawdziwie wielki inwestor.
    Czego ci oczywiście serdecznie życzę ! :)
  • Gość: normalka IP: *.ct.gemini.ntplx.com 12.07.05, 18:42
    Dzieki za zyczenia. Nie widze Twojej twarzy, ale ja sie naprawde smiej i
    inwestorem to juz chyba jestem(nie mialbym tyle czasu wolnego), tylko troche
    innym. Wiesz, kocham ocean i spedzony czas na nim. Po Twoich slowach
    podejrzewam, ze jestes ziomkiem. Pozdrowienia.
  • Gość: LastBoyScout IP: *.ras15.nynyc-t.alerondial.net 12.07.05, 19:29
    Mieszkam zaraz kolo plazy (Long Island, NY)i tez uwielbiam ocean - w kazdy
    weekend gram w siatke na piasku i nie tylko.
  • Gość: LastBoyScout IP: *.ras15.nynyc-t.alerondial.net 12.07.05, 18:04
    Można pomyśleć: BajkaNieŻycie ! :)

    No niezupełnie .....
    To bardzo skomplikowany temat warty W SUMIE tych kilku procent zwrotu z
    nieruchomści ponad inflację, jak długo te 11 tysiecy głowic i CIA (tym ostatnio
    słabiej idzie) potrafią obronić amerykańskie nieruchomości przed szalonymi
    Arabami ....

    Przede wszystkim: w kapitalizm NIE WOLNO nie inwestować
    (odwrotnie niz w socjalizm w ktory NIE WOLNO inwestować!) .
    Kapitalizm to taki system gdzie człowiek wyzyskuje człowieka a dokładnie
    myślący kapitalista WYZYSKUJE socjalistę ktory TWORZY.
    W socjalizmie jest dokładnie odwrotnie: NIEMYŚLĄCY socjalista wyzyskuje
    NIETWORZĄCEGO kapitalistę i dlatego w socjalizmie nikt NIE MYŚLI i nikt NIE
    TWORZY.

    Tak więc jest bez znaczenia w co włożymy pieniądze, ważne aby wiedzieć JAK to
    robić.
    Nie jest to oczywiście tak proste jak to wynika z cyfr , które przytoczyłeś.
    Kiedy zbierałem na pierwszy dom też mieszkałem u POSIADACZA DOMU.
    Była recesja. Trudno było o spokojnych lokatorów (w recesji wszyscy są
    strrrrrasznie nerwowi), jeszcze trudniej było o WYPŁACALNYCH lokatorów.
    Poszedłem wtedy do właściciela domu i zaproponowałem mu OBNIŻKĘ mojego czynszu.
    Obniżył! Mimo, że akurat podniesli mu podatki, mimo, że cena jego niszczejącego
    domu spadała, mimo, że sam nie miał pracy.

    Tak więc w pewnych wariantach Normalka może mieć trochę racji.

    Zawsze i z kazdej pozycji jest jednak miejsce na grę finansową.
    Inwestycje w nieruchomości to zawsze inwestycje długoterminowe i dosyć
    skomplikowane (lokalizacja, podatki nieruchomosciowe, zwolnienia podatkowe,
    poziom okolicznych szkół, stan techniczny budynku (koniecznie w przytoczonej
    kolejności!)itp.).
    Jak ktoś się lepiej zna na malarswie powinien zainwestować w płótna Picassa.
    NA CZYMŚ jednak TRZEBA się znać, przynajmniej w kapitalizmie ...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka