Dodaj do ulubionych

W połowie kraju klęska suszy

13.07.05, 02:08
Ano wlasnie. I tylko cholera czlowieka bierze jak widzi po dzienniku
usmiechnieta buzie panienki, ktora mowi: kolejny dzien pieknej slonecznej
pogody, temperatura wzrosnie do fantastycznych 30 stopni i przez caly dzien
nie spadnie kropla deszczu.
pozdrawiam
gk
Obserwuj wątek
        • grzbec jedna tylko rada 13.07.05, 09:22
          twoja wypowiedź jest tak płytka i wręcz głupia, że nawet nie ma o czym
          dyskutować. Pamiętaj tylko o jednym, że to co mówisz świadczy o tobie.
        • grzbec dodam jeszcze 13.07.05, 09:25
          że nic nie stoi na przeszkodzie byś porzucił tyranie w mieście i rozpoczął
          działalność w agrobiznesie. Nie będziesz miał szefa, składek na ZUS, podatków
          płacił nie będziesz ale będziesz miał dopłaty, mało pracy no i zawsze będziesz
          mógł ponarzekać sobie iż jest ci źle!
          • Gość: wnerwiony_z_miasta Re: dodam jeszcze IP: *.um.poznan.pl 13.07.05, 09:35
            mój post to tylko reakcja na ciągłe biadolenie chłopów. A jak dotychczas to
            tylko oni z UE skorzystali. W mieście NIC sie nie zmieniło (przyjedź kiedyś to
            zobaczysz). Niech w końcu rolnicy przestaną narzekać bo słyszę to od zawsze.
            Ciągle im źle ale jakoś nikt sie nie kwapi do przeprowadzki do miasta. Niech
            robią swoje i nie patrzą ciągle żeby ktoś coś im dał !
              • abba15 Re: dodam jeszcze 13.07.05, 10:10
                Gość portalu: wnerwiony_z_miasta napisał(a):
                > i jeszcze jedno - jakby jeden z chłop z drugim POMYŚLELI (to nie boli) to
                > ubezpieczyliby się. No ale po co wydawać własne "siano" - lepiej biadolić,
                > protestować, żebrać ... W końcu Rząd da ... bo rolnik nietykalny jest i basta.

                Myslenie chyba jednak boli, ale ciebie.
                Rolnicy mogli by się ubezpieczyć od: pożaru, głodu, ognia, wojny, suszy, opadów,
                gradobicia, szarańczy, stonki, głupoty niektórych postumowiczów, bezmyślności
                wypisujących bzdury i jeszcze paru innych rzeczy, ale po co? lepiej juz ty weź
                koło i jebnij się w czoło!
        • Gość: cass Re: W połowie kraju klęska suszy- odp. baranowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 10:21
          głupiś! zasuwam w mieście ale w przeciwieństwie do Ciebie myślę, czyli kontynuując rozpoczęty wątek szukania różnic pomiędzu nami - nie układam polbruku bądź też nie wciskam ciemnoty w jakiejś firmie pseudohandlowej.
          nia masz pojęcia o pracy innych ludzi, informacje czerpiesz co najwyżej z telewizji. w tej sytuacji dyskusja nie jest możliwa. nie da się przekonać osła że warto szanować pracę koni. chyba sam rozumiesz że w tej sytuacji nie masz prawa liczyć na zrozuminei innych ludzi?
          miłego dnia!
      • Gość: Buddy Re: W połowie kraju klęska suszy IP: 212.160.172.* 13.07.05, 09:27
        Bo rolnicy nie płacą ZUS i podatków - ja za nich płacę i to mi się nie podoba.
        Ja nie dostaję też w przeciwieństwie do rolników dopłat bezpośrednich (czytaj
        za nieróbstwo). Każdej grupy społeczno-zawodowej dotyczy pewin obszar ryzyk -
        zauważcie coponiektórzy, że w Polsce nie mieszkają wyłącznie rolnicy.....
      • Gość: Anton Re: W połowie kraju klęska suszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 09:33
        "czyli rolnicy dostana w d... jak zwykle zreszta idoplaty beda se mogli
        wsadzic" - co z znaczy znowu? A czyja to wina, że jest susza? Rolnicy wychodzą
        z założenia, że wszystko im się należy. Jak susza, to ulgi. Jak powódź to
        pomoc. I tak za każdym razem. Nie trafia do was, że w rolnictwie też jest
        ryzyko zawodowe, jak np. klęska suszy? I zawsze się mozna od tego ubezpieczyć.
        A chłopi skąpią na ubezpieczenia i dziwią się, że nikt im nie daje potem za
        darmo pieniędzy. Jeżeli spali mi się nieubezpieczone mieszkanie, to mogę mieć
        pretensje tylko do własnej głupoty. I do głowy mi nie przyjdzie, żeby prosić o
        jakieś ulgi w zusie, który jest notabene wielokrotnie wyższy od prawie
        darmowego krusu. Z jakiej racji chłopi mają być jakąś uprzywilejowaną grupą?
        Dlaczego np nie ślusarze albo kierowcy tirów? Nie rozumiem też, z jakiej racji
        rolnicy mają dopłaty unijne do swojego interesu. Też chciałbym dostawać za nic
        pareset euro miesięcznie. Też by mi się przydało.

          • Gość: pacal wsi i miasta nie trzeba było skłócać IP: *.bg.am.poznan.pl 13.07.05, 11:46
            od zawsze mamy przeciwstawne priorytety i od zawsze dokładamy chłopom do
            zarobków (bo "żywią", psss).
            Od dawna nasze podatki służą jako ich ubezpieczenie od powodzi i suszy, którego
            oni sami nigdy z własnych nie opłacą.

            W miastach też jest mnóstwo ludzi którzy mają kłopoty finansowe.
            Dlaczego oni mają opłaty wyższe, ubezpieczenie droższe niż zarabiający tyle samo
            rolnicy?
            A potem słyszę że rolnik jest dyskryminowany przez "miastowych".

            Czy przedsiębiorca który zainwestuje w biznes kupę pieniędzy, a potem się
            przejedzie na słabej koniunkturze dostanie zwolnienie podatkowe?
            Będzie miał obniżone opłaty ubezpieczeniowe?
            A potem słyszę że rolnik jest dyskryminowany przez "miastowych".

            Czy państwo polskie dopłaci przedsiębiorcy produkującemu łożyska toczne czy
            składającemu komputery x procent do każdego łożyska/komputera? Skupi
            interwencyjnie łożyska jak nie będzie na nie chętnych?
            A potem słyszę że rolnik jest dyskryminowany przez "miastowych".
    • Gość: Jubba Przesada !!! IP: 193.111.166.* 13.07.05, 09:31
      Nasi rolnicy to chcieliby w nocy deszczyk i 20 stopni w dzień słoneczko i 30
      stopni. Najlepiej to zasiać na wiosnę złotówkę i żeby na jesieni urosły miliony
      nic nie robiąc. Niech sobie pojadą do biedniejszych krajów Bułgarii czy
      Rumunii, gdzie potrafi nie padać przez 3 miesiące w lecie i się nauczą jak
      można sobie radzić z suszą. 2 tygodnie słońca i tragedia. Jakby było 2
      tygodznie deszczu to też by narzekali.
    • judith2 To sprawka tow. Cimoszewicza. 13.07.05, 10:00
      Swym kandydowaniem spowodował, że pieski, zamiast szcz.. na suche pola,
      obsikują naszego Wołodię! No zuch Wołodia! On wszystko zniesie, bo jest
      nieprzemakalny, a szczoszki spłyną po nim kanalikami wprost na pola członków
      SLD!
      Wzywamy wszystkich ludzi pracy do intensywnego szczania na tow. Wołodię, bo w
      ten sposób zwiększamy dobrobyt i pożytki, płynące z jego folwarku w Kalinówce.
      SZCZOCHY WASZE NA POLA NASZE!
    • tersta świeta racja - też mnie denerwują , głupie. 13.07.05, 12:47
      gk napisał:

      > Ano wlasnie. I tylko cholera czlowieka bierze jak widzi po dzienniku
      > usmiechnieta buzie panienki, ktora mowi: kolejny dzien pieknej slonecznej
      > pogody, temperatura wzrosnie do fantastycznych 30 stopni i przez caly dzien
      > nie spadnie kropla deszczu.
      > pozdrawiam
      > gk
    • Gość: Deszczowiec PISZCIE GDZIE JEST SUSZA IP: 62.29.160.* 13.07.05, 12:56
      Biorąc pod uwagę region w którym mieszkam - wiocha 70km od Katowic, to u nas od
      2 miesięcy leje conajmniej 2-3 razy w tygodniu!!! Dzisiaj niby wspaniała,
      słoneczna pogoda w całym kraju a u mnie chmury, a przed godziną była ulewa
      trwająca 20 min. Czegoś tu chyba nie rozmumiem. Piszcie gdzie powiedzmy od
      miesiąca nie spadła ani kropla, a upały są nieziemskie.
    • Gość: JAK INDIANIE IP: 213.206.148.* 13.07.05, 12:59
      W warunkach w pełni zależnych od sił natury prowadzą swoje rolnictwo ludy
      pierwotne, tacy jak np. nasi Indianie, których zupełnie bezpodstawnie niektórzy
      upierają się nazywać rolnikami.

      Już w starożytnym Egipcie wiedziano, ze uprawy zależą od wody i tworzono
      systemy irygacyjne.

      W naszym suchym kraju, w którym dodatkowo wszelkiej maści melioranci, wspierani
      przez otumanionych "naszych Indian" upierają się spuszczac wode jak najszybciej
      do morza pod pozorami ochrony przeciwpowodziowej, rolnicy chyba nigdy nie
      słyszeli o nawadnianiu pól w czasie suszy. Slyszeli tylko o drenowaniu
      podmokłych łąk i o prostowaniu rzek, a już są dotknięci do żywego kiedy jakaś
      rzeka, która ood stuleci zalewała poletka w dolinie ośmieli się wystąpić z
      brzegów i zalać "bezcenną" trawę na pastwisku.

      Krzyk podnosi się też, że nie ma wody w studniach, a najprosztsze zależności
      hydrologiczne sa czarną magią, zależną najwyraźniej od jakichś bóstw.

      "Nasi Indianie" wydębili dotacje unijne do powierzchni upraw, a nie do
      wielkości produkcji, więc są "kryci" od tej strony. Uprawiali więc się im
      dotacja "należy" A o zainwestowaniu w najlepsze ubezpieczenie przed suszą -
      systemy nawadniania pól - nie pomyślą.

      Żeby wyjmować trzeba włożyć. To dość ogólna zasada, mająca szczególne
      zastosowanie w ekonomii. Pora ucywilizowac "naszych Indian". Tylko jak ????

          • Gość: JAK Re: Niestety,Panowie ,,z miasta" ,za zmianę klima IP: 213.206.148.* 13.07.05, 14:02
            Urbanizacja ma miejsce (wbrew pozorom) także na wsi. Urbanizacja to też uprawa
            roli - wydobywanie pod tę uprawe terenów leśnych i podmokłych (wyręby i
            melioracje, drenowanie lasów, hodowle drzew zamiast lasów z ich funkcjami).
            Urbanizacja to też melioracje rzek i spuszczanie wody do morza. Urbanizacja to
            również wodociągi, drenujace zasoby wod podziemnych, spuszczanych tymi rzekami
            szybko do morza. Urbanizacja to również pokrywanie gruntów nawierzchniami
            powodującymi szybki spływ powierzchniowy wody. I wszystkie inne działania
            niweczące retencję glebową i krążenie wody w środowisku.

            Nie chodzi tu o szukanie winnych. ważne jest dostrzeganie problemów i
            podejmowanie kroków zaradczych. Widząc suszę - podlewam.

            Zmiany środowiskowe sa faktem, dostrzeganym od lat.

            Chodzi o reagowanie na nie i dostosowywanie swojego dzialania do zmieniającego
            się świata. To odróżnia cywilizowanych rolników od Indian.

            Indianie sa też w mieście, żeby nie było wątpliwości. Rodzimi i napływowi. :-))



              • Gość: JAK Re: Racja ,ale kto robi tę,,wiejską urbanizację"? IP: 213.206.148.* 13.07.05, 15:36
                Dyskutujemy o problemie czy szukamy czarownic? Jeżeli to drugie to beze mnie.

                Bo problem można rozwiązać działaniami, w tym rownież rozsądnym podejściem do
                urbanizacji, a nie dywagowaniem "kto winien".

                Jeżeli już o urbanizacji terenu mowa to jakoś nie słyszałem protestów Indian
                przeciw budowie kanalizacji i wodociągów wiejskich ani przeciw budowie dróg
                albo przeciw meliorowaniu bagien, wycinaniu lasów, prostowaniu rzek. Sami sobie
                to robią.
                Jeżeli protestują to, często bardzo nieumiejętnie, ideologicznie i "po
                indiańsku" różnej maści "zieloni" Indianie z miasta. A w końcu "fundusze
                strukturalne" na rozwój terenów wiejskich nie pochodzą, z definicji, z
                gospodarki rolnej, bo do tej się dopłaca. :-))

                A dobre zagospodarowanie terenu to taki sam element gospodarki wiejskiej jak
                nawadnianie upraw. Mniej się zniszczy urbanizacją, rozsądniej się ją
                przeprowadzi (bo to w końcu zdobycz cywilizacyjna), lepiej wykorzysta "fundusze
                strukturalne" na wsi to mniej będzie zagrożenia susza. Jeżeli się te fundusze
                wykorzysta na destrukcję zasobów wodnych to żadne ubezpieczenia nie pomogą.

                Jak się dostaje od wszystkich - ulgi, dotacje, wsparcie - to trzeba się
                przynajmniej rozumem zrewanżować. A decyzje zapadają tam, wśród Indian.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka