Dodaj do ulubionych

Trzy pytania

IP: *.pkobp.pl 12.08.02, 18:42
W wątku pt:"Dla zwolenników Balcerowicza..." feezyk napisał:

>Pytania do wszystkich:

ɭ) czy polityka RPP 2000,2001,2002 okazala
>sie trafna? Jesli nie, to gdzie bylo zle?

ɮ) Jakie stopy procentowe powinny obowiazywac
>wedlug Was w Polsce po sierpniu 2002 roku?

ɯ) Czy Polska wyjdzie w 2003 roku z kryzysu
>gospodarczego? Pod jakimi warunkami?


Uważam, że pytania są na tyle "seksowne" i ważne, że zasługują na odrębny
wątek i dłuższą dyskusję. Ze swojej strony nie chcę na razie zabierać głosu,
ponieważ chciałbym bardziej przemyśleć swoje sugestie. Tym nie mniej zachęcam
wszystkich do zabrania głosu,
Pozdrowienia
Edytor zaawansowany
  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 12.08.02, 23:13
    Ja wlasnie mysle nad tym bo jest to warte powaznej dyskusji. Niedlugo podziele
    sie z wami moimi przemysleniami.

    P.S. Napisalem tego posta zeby ten watek byl widoczny.
  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 18.08.02, 18:17
    Sam zglaszam sie do odpowiedzi.

    1) Polityke RPP mozna rozpatrywac na dwoch plaszczyznach. Jedna to wykonanie
    powierzonego tej instytucji zadania czyli dbanie o pieniadz i stabilna
    inflacje. Druga plaszczyzna to wklad polityki monetarnej we wzrost gospodarki
    (nie jest to celem RPP ani zadaniem statutowym). Najpierw zajme sie pierwszym
    aspektem, ktry wymienilem.
    Zaczne od 1999r. Stopa redyskonotowa wynosila wtedy (byla nie zmieniana
    przez prawie caly rok dane NBP) 15.5%. Wszystkie stopy zostaly obnizone o ok 3%
    czyli dosc duzo jak na jedno posiedzenie Rady. Inflacja w tym samym roku
    wyniosla 7.3%. Latwo popliczyc ze realne stopy procentowe wynosily 8.2%. W 2000
    r. Nastapilo odbicie inflacji do 10%. Reakcja RPP bylo podniesienie w tym samym
    roku stop do poziomu 21% (stopa redyskontowa). Wniosek ktory niosa te dane jest
    taki: RPP przesadzila z cieciami stop w 1999r przec inflacji wrocila do poziomu
    z 1998 r. Z tego wzgledu mozna uznac iz polityka monetarna nie byla nalezycie
    prowadzona i odbiegala od sytuacji na rynku.
    Wysokie stopy z 2000r ktore przyczynily sie do zdlawienia inflacji w 2001
    r. do poziomu 5.5%. W tym samym roku stopy procentowe zostaly obnizone do 15.5%
    (stopa redyskontowa). Nastepowalo dalsze ciecie stop procentowych i obnizanie
    sie inflacji. Z tego wzgledu polityke RPP mozna uznac za sluszna gdyz realizuje
    swoje zadanie.
    Druga plaszczyzna o ktorej wspomnialem to wspomaganie gospodarki przez
    Rade. Powiem cos co juz mowilem wiele razy. Polska nie jest krajem, w ktorym
    wszystko zostalo zrobiony i wystarczy posterowac stopami procentowymi aby miec
    wzrost. Swoja droga to nawet w USA to niepodzialalo nalezycie. Polityka
    monetarna ma sie dostosowac do polityki fiskalnej. Jesli ta druga wpuszcza do
    obiegu zbyt wiele pieniadza to RPP musi blokowac jego dotep do rynku. Pod tym
    wzgledem uwazam polityke RPP za sluszna zwlaszcza ze mimo ciecia stop
    procentowych wzrost PKB nie nastepuje czyli polityka monetarna nie jest
    najwazniejszym czynnikiem.

    2) Jakie powinny bys stopy procentowe. Nie potrafie podac dokladnej wartosci bo
    nie mam na tyle wiedzy ani danych, ktore maja kluczowe znaczenie. Przywolam
    jedynie przyklad z 99r kiedy to zbyt duze ciecia wywolaly impuls infalcyjny.
    Dlatego teraz RPP takze musi uwazac aby nie przestrzelic. Polityka monetarna
    musi byc stabilna. Nalezy drobnymi kroczkami dojsc do poziomu stop Eurolandu.
    Nie moga to byc drastczne ciecia, gdyz spodziewane jest odbicie infacji
    spowodowane polepszajaca sie koniunktura. Uwazam ze stopy na poziomie 8.5 czyli
    takie jak obecnie moga pozostac lub zostac obnizone o 50pb. Gdyz zwyazkujaca
    inflacji spowoduje obnizke realnych stop procentowych.

    3) Rok 2003 wedlug mnie nie bedzie przelomowy. Wzrost 3% uwazam za nierealny
    lub bardzo malo realny. Moja prognoza na najblizsze lata to dryf. Polska bedzie
    dryfowac bedziemy ciagle mowic o kryzysie, jego przyczynach i lekach na niego.
    Polska w 2003 rou stanie przed takims amym wyborem jak w 1993r. Socjalim czy
    liberalizm? W 1993 r. wybrano socjalizm, przez co zahamowano reformy
    zmierzajace do urynkowienia gospodarki. Ostatni rok byl dziwny. Gospodarka
    skuta rygorami socjalizmu nie mogla ruszyc z miejsca. Poska to panstwo
    socjalistyczne przez dryfuje lub stoi w miejscu. Nie rozwija sie. Dlatego 2003
    r bedzie tez takim oczekiwaniem na cud. "Moze sie uda?" zastanawija sie
    politycy rzadzacy. Ale co sie uda? Poprawic sytuacje w gospodarce czy uda sie
    zachowac oslony socjalne i jakos tam ptzetrwac z 2-3% wzrostem gospodraki.
    Chyba jednak to drugie. Ja sam oczekuje na zrozumienie przez sily rzadzace ze
    lepiej jednak wybrac liberalizm. Moment, w ktorym przejdziemy do liberalizmu
    bedzie przelomowy i przyspeiszy nasz wzrost PKB. Czy nastapi w 2003r ? Narazie
    sie nie zapowiada.


  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 18.08.02, 18:18
    Sam zglaszam sie do odpowiedzi.

    1) Polityke RPP mozna rozpatrywac na dwoch plaszczyznach. Jedna to wykonanie
    powierzonego tej instytucji zadania czyli dbanie o pieniadz i stabilna
    inflacje. Druga plaszczyzna to wklad polityki monetarnej we wzrost gospodarki
    (nie jest to celem RPP ani zadaniem statutowym). Najpierw zajme sie pierwszym
    aspektem, ktry wymienilem.
    Zaczne od 1999r. Stopa redyskonotowa wynosila wtedy (byla nie zmieniana
    przez prawie caly rok dane NBP) 15.5%. Wszystkie stopy zostaly obnizone o ok 3%
    czyli dosc duzo jak na jedno posiedzenie Rady. Inflacja w tym samym roku
    wyniosla 7.3%. Latwo popliczyc ze realne stopy procentowe wynosily 8.2%. W 2000
    r. Nastapilo odbicie inflacji do 10%. Reakcja RPP bylo podniesienie w tym samym
    roku stop do poziomu 21% (stopa redyskontowa). Wniosek ktory niosa te dane jest
    taki: RPP przesadzila z cieciami stop w 1999r przec inflacji wrocila do poziomu
    z 1998 r. Z tego wzgledu mozna uznac iz polityka monetarna nie byla nalezycie
    prowadzona i odbiegala od sytuacji na rynku.
    Wysokie stopy z 2000r ktore przyczynily sie do zdlawienia inflacji w 2001
    r. do poziomu 5.5%. W tym samym roku stopy procentowe zostaly obnizone do 15.5%
    (stopa redyskontowa). Nastepowalo dalsze ciecie stop procentowych i obnizanie
    sie inflacji. Z tego wzgledu polityke RPP mozna uznac za sluszna gdyz realizuje
    swoje zadanie.
    Druga plaszczyzna o ktorej wspomnialem to wspomaganie gospodarki przez
    Rade. Powiem cos co juz mowilem wiele razy. Polska nie jest krajem, w ktorym
    wszystko zostalo zrobiony i wystarczy posterowac stopami procentowymi aby miec
    wzrost. Swoja droga to nawet w USA to niepodzialalo nalezycie. Polityka
    monetarna ma sie dostosowac do polityki fiskalnej. Jesli ta druga wpuszcza do
    obiegu zbyt wiele pieniadza to RPP musi blokowac jego dotep do rynku. Pod tym
    wzgledem uwazam polityke RPP za sluszna zwlaszcza ze mimo ciecia stop
    procentowych wzrost PKB nie nastepuje czyli polityka monetarna nie jest
    najwazniejszym czynnikiem.

    2) Jakie powinny bys stopy procentowe. Nie potrafie podac dokladnej wartosci bo
    nie mam na tyle wiedzy ani danych, ktore maja kluczowe znaczenie. Przywolam
    jedynie przyklad z 99r kiedy to zbyt duze ciecia wywolaly impuls infalcyjny.
    Dlatego teraz RPP takze musi uwazac aby nie przestrzelic. Polityka monetarna
    musi byc stabilna. Nalezy drobnymi kroczkami dojsc do poziomu stop Eurolandu.
    Nie moga to byc drastczne ciecia, gdyz spodziewane jest odbicie infacji
    spowodowane polepszajaca sie koniunktura. Uwazam ze stopy na poziomie 8.5 czyli
    takie jak obecnie moga pozostac lub zostac obnizone o 50pb. Gdyz zwyazkujaca
    inflacji spowoduje obnizke realnych stop procentowych.

    3) Rok 2003 wedlug mnie nie bedzie przelomowy. Wzrost 3% uwazam za nierealny
    lub bardzo malo realny. Moja prognoza na najblizsze lata to dryf. Polska bedzie
    dryfowac bedziemy ciagle mowic o kryzysie, jego przyczynach i lekach na niego.
    Polska w 2003 rou stanie przed takims amym wyborem jak w 1993r. Socjalim czy
    liberalizm? W 1993 r. wybrano socjalizm, przez co zahamowano reformy
    zmierzajace do urynkowienia gospodarki. Ostatni rok byl dziwny. Gospodarka
    skuta rygorami socjalizmu nie mogla ruszyc z miejsca. Poska to panstwo
    socjalistyczne przez dryfuje lub stoi w miejscu. Nie rozwija sie. Dlatego 2003
    r bedzie tez takim oczekiwaniem na cud. "Moze sie uda?" zastanawija sie
    politycy rzadzacy. Ale co sie uda? Poprawic sytuacje w gospodarce czy uda sie
    zachowac oslony socjalne i jakos tam ptzetrwac z 2-3% wzrostem gospodraki.
    Chyba jednak to drugie. Ja sam oczekuje na zrozumienie przez sily rzadzace ze
    lepiej jednak wybrac liberalizm. Moment, w ktorym przejdziemy do liberalizmu
    bedzie przelomowy i przyspeiszy nasz wzrost PKB. Czy nastapi w 2003r ? Narazie
    sie nie zapowiada.


  • Gość: Biolog IP: *.mtnet.com.pl 19.08.02, 22:07
    Pamiętam o tym poście, ale mam bardzo mało czasu. Ale się odezwę. Wzrost
    inflacji o którym pisze Ryba nie był spowodaowany obniżką stóp procentowych.
    Jestem prawie pewien,że można wskazać, ze np, było sporo kredytów, ale wynikało
    to zostatniej fali kupowania pod dużą ulgę, która miala być likwidowana
    mieszkań. Sam pamiętam jak radziłem znajomym - kupujcie mieszkanie, zero obawo
    odsetki, sytuacja gospodarki będzie zła i jeżeli nie chca ją zarźnąć musi
    nastąpić obniżka stóp.

    Ale ja twierdzę ,że tamta inflacja wynikała z (wystarczy popatrzeć na poziomi
    inflacji na poziomie cen sprzedaży krajowych producentów i analizę :

    1) wzrostu cen ropy naftowych z 10 $ na 30 $ za baryłkę (do tego chyba mimo
    apeli podwyższono zgodnie z budźetem akcyzę zgodnie z konsekwentną polityką AWS
    I UW co do obniżania podatków)
    2) kłopotów z plonami

    Zwracam uwagę, że dziś dla RPP są to czynniki sezonowe. I jakoś tak dziwnie się
    zrobiło, że w 1999 nie były sezonowe.

    Pamiętam debatę w Sejmie (już trzeci raz piszę o tym na forum), gdzie belka
    śmiał się z RPP - "Pokazywaliście mi wykresy z 1999 r. i 2000 r z inflacją,
    gdzie oczyściliście dane z ropy i żywności"

    Belka stara sie posługiwać ironią a nie waleniem prosto z mostu i jeżeli ktoś
    umie czytać w jego stylu mówienia, wie, że śmiał się w duchu do łez. Tu zwracał
    uwagę na propagandę RPP (jak świadczy list RYBY skuteczną), która wpajała
    korelację między obniżką stóp procentowych a wzrostem inflacji jako dogmat a'la
    stała prędkość światła. Propagandę prawie zawsze kryje jakiś błąd - tu ma
    tłumaczyć skandal w postaci dorżnięcia gopodarki w czym RPP ma ostrożnie licząc
    tak z 1/3 udziału, "Widzieliście obniżyliśmy i co, chcecie abyśmy doprowdzili
    do katastrofy?"
  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 19.08.02, 23:15
    W 1999r litr "Euro Super" kosztowal 2.82 zl, w 2000r 3.09 zl. W 98r kosztowal
    1.30 zl. To miedzy 98 a 99r zdrozala tak bardzo benzyna.

    Dane GUS.
  • Gość: Biolog IP: *.mtnet.com.pl 20.08.02, 15:08
    tylko w socilaliźmie było tak, że z końcem roku wyrównywano wszystkie
    wskaźniki, co by "księgowość" się zgadzała. Tamten okres na poziomie lokalnych
    przedsiębiorstw był już początkiem recesji i nie tak łatwo podejmowano decyzje
    o przerzuceniu kosztów na klientów. Tezę o wzroście inflacji do 10 % po
    wzroście cen ropy i żywności nie wyniosłem z suchej analizy danych GUS danego
    roku tylko z obserwacji tego co się wtedy w Polsce działo w okresie między tymi
    latami. Do tego dołożono wtedy jeszcze podwyżki stawek urzędowych oraz panikę,
    że zabiera się ulgę budowlaną, która pozwalała po kupnie mieszkania przez kilka
    lat praktycznie nie płacić podatku dochodowego i kupowanie (oraz budowanie
    dzisiejszych pustostanów) mieszkań na kredyt. /Inne czynniki wskazywało wiele
    osób w tym kraju.

    Rezygnacja z tej podwyżki % spowodowałaby ucieczkę gorącego pieniądza w Polsce.
    Wywołałby naturalny, oczyszczający kryzys - oczyszczający bo spekulanci
    wypłynęliby z Polski a na ich plecach wymieniano by wpływy z prywatyzacji, co
    dałoby stabilizacje. W moim świecie rośnie liczba osób, która zarzuca RPP
    paradoks - "zbili gorączkę, która postawiłaby nas po krótkim leżakowaniu na
    nogi"


    Sztuka podwyższania/obniżania stóp i kontrolowania dewaluacji/aprecjacji polega
    na tym, że w momencie zmiany kierunku trendu PKB obniżka stóp procentowych nie
    wywołuje takiego samego efektu w okresie zabierania się PKB ku wznoszenia jak
    opadania. Jeżeli rozpozna się dobrze zmianę trendu polityka pieniężna
    kształtuje pogodę jak (zapamiętam sobie)pisze Fizyk. Jeżeli robi się to w
    czasie trendu nie ma na nią większego wpływu


    Natomiast w moim liście ważniejsza była sugestia, że wtedy ropa i żywność dla
    RPP nie miała medialnie charakteru czynnika sezonowego, teraz ma.

    Biolog
  • Gość: Biolog IP: *.mtnet.com.pl 19.08.02, 22:18
    W Polsce nie ma socjalizmu ani kapitalizmu

    Mialem kiedyś egzamin z bankowości, kóry "po" zaczął być interesujący. Pani
    Doktor właśnie wróciła z naukowej podóży po USA. Wyjechała w 1993 wróciła w
    1997. Przeżyła szok. Okazało się, że Polska dla niej jest krajem cechowym,
    feudalnym . Podała kilkanaście przykładów zawodów, gdzie rodzice załatwiają
    pracę i karierę dzieciom. Nie odbywa się to poprzez znajomości a'la zapisy w
    ustawie. Potem przeszliśmy na poziom firm, przetargów itd.

    Po wyjściu z egaminu na korytarzu zobaczyłem prawnoiczą gazetkę z Andrzejem
    Zollem na okładce i pyatniem "Jak długo będą decydować geny"

  • Gość: tomalka IP: *.pkobp.pl 19.08.02, 22:50
    Gość portalu: Biolog napisał(a):

    > W Polsce nie ma socjalizmu ani kapitalizmu
    >
    > Mialem kiedyś egzamin z bankowości, kóry "po" zaczął być interesujący. Pani
    > Doktor właśnie wróciła z naukowej podóży po USA. Wyjechała w 1993 wróciła w
    > 1997. Przeżyła szok. Okazało się, że Polska dla niej jest krajem cechowym,
    > feudalnym . Podała kilkanaście przykładów zawodów, gdzie rodzice załatwiają
    > pracę i karierę dzieciom. Nie odbywa się to poprzez znajomości a'la zapisy w
    > ustawie. Potem przeszliśmy na poziom firm, przetargów itd.
    >
    > Po wyjściu z egaminu na korytarzu zobaczyłem prawnoiczą gazetkę z Andrzejem
    > Zollem na okładce i pyatniem "Jak długo będą decydować geny"
    >
    >

    To jest niestety przykra prawda. Kiedyś słyszałem o tym, że za poświadczenie
    podpisu pod dokumentem przez notariusza w USA ktoś zapłacił 1 dolara
    (podpisanie dokumentu w obecności urzędnika, który potem wali pieczęć NOTARY
    PUBLIC) , mnie podobna usługa kosztowała w Polsce 50 zł - to się nazywa troska
    o jakość usług notarialnych.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 19.08.02, 23:49
    Gość portalu: tomalka napisał(a):


    > To jest niestety przykra prawda. Kiedyś słyszałem o tym, że za poświadczenie
    > podpisu pod dokumentem przez notariusza w USA ktoś zapłacił 1 dolara
    > (podpisanie dokumentu w obecności urzędnika, który potem wali pieczęć NOTARY
    > PUBLIC) , mnie podobna usługa kosztowała w Polsce 50 zł - to się nazywa
    troska
    > o jakość usług notarialnych.

    Z tym 1 dolarem za notariusza to sie zgadza,chociaz ostatnio notariusze sie
    wycwanili i zycza sobie juz 2 dolary,chyba ze masz kilka papierow do
    notoryzowania-to wtedy w dalszym ciagu po 1 dolarze.
    W aptekach i bankach sa rowniez notariusze i jesli masz tam konto i cie
    znaja,to w dalszym ciagu mozna dostac notaryzacje za darmo.
    Znajomy ktory wlasnie wrocil z Warszawy mowi,ze zywnosc jest w Polsce tansza
    niz w NYC ale towary trwalego uzytku sa drozsze o ok 30-40% niz w NYC.
  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 20.08.02, 12:51
    Macieju ostatnio czytalem ksiazke "Kapitalizm kontra kapitalizm" czyli
    kapitalizm niemicki kontra USA. Autor uwaza ze urynkowienie sluzby zdrowia zle
    wplywa na jakosc uslug. Notarisze to nie lekarze ale ciekaw jestem jak to sie
    sprawdza a praktyce. Mozesz przyblizyc mi jak dziala sluzba zdrowia?

    Dziekuje
  • Gość: dorota IP: *.man.bialystok.pl 20.08.02, 14:16
    Słuzba zdrowia ma leczyc pacjentów i nie jest to wcale trudne, pod warunkiem,ze
    pacjentowi będzie odpowiadał lekarz.
    A notariusze niech czekają, bo jak pacjent wyzdrowieje to nie beda potrzebni.
    Tylko niech wtedy sie sam lekarz martwi co ma zrobić z efektem uzdrowienia.
  • feezyk 20.08.02, 19:29
    Hej, jeszcze trzeba pamietac o kosztach.
    Calkowite wydatki na ochrone zdrowia:

    USA: 13% PKB
    Niemcy: 10% PKB
    sr. OECD: 8% PKB
    Polska: 6% PKB.

    Prywatne nie znaczy tanie.
    Pozdrawiam
    F.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.08.02, 21:33
    Gość portalu: RYBA napisał(a):

    > Macieju ostatnio czytalem ksiazke "Kapitalizm kontra kapitalizm" czyli
    > kapitalizm niemicki kontra USA. Autor uwaza ze urynkowienie sluzby zdrowia
    zle
    > wplywa na jakosc uslug.

    Cos mnie sie widzi,ze autor pochodzi z bylego NRD i po urynkowieniu wydawnictw
    jego ksiazki nie maja juz takiego wziecia jak za komuny.

    W Stanach poczta jest na swoim rozrachunku i Lance Armstrong ciezko pedaluje by
    znaczki byly tanie.

    Slyszales juz chyba ze w Stanach sa wiezienia prywatne.

    Nigdzie nie ma wiecej naduzyc jak w przedsiebiorstwach panstwowych z prostego
    powodu ,ze jednostka nadzorcza jest rowniez (administracja) panstwowa.

    Zeby byl porzadek wszystko musi byc prywatne przy niezaleznych sadach i
    ewentualnym nadzorze administracyjnym tak jak ostatnio wprowadzone wieksze kary
    za machloje rachunkowe.

    Nie wiem gdzie wczesniej mieszkales,ale moze pamietasz budynek PKO SA na Pl
    Bankowym.
    Jego budowe zaczeto w latach 1960tych,gdy bylem w szkole sredniej i
    przejezdzalem tamtedy codziennie, a skonczono w latach 1990tych.

    WF mielismy na Starej,niedaleko rynku Nowego Miasta w strone Wisly.
    Stamtad pieszlo szlismy Mostowa(tam mieszkal Adam) w gore i poprzez Stary Rynek
    do Kolumny Zygmunta.
    Drugi kumpel ,Wladek,mieszkal nad kinem Muranow a Janusz dwa przystanki dalej
    Swierczewskiego.

    Normalnemu czlowiekowi trudno sobie wyobrazic budowe jednego choc ladnego
    budynku przez niemal 30 lat.




  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 20.08.02, 22:04
    Zgadzam sie ze powinno sie urynkowic wiele uslug panstwowych ale wiele mi nie
    pomogles. Autor to Frnacuz (byly doradca premiera). Ksiazka kiepska ale mozna
    bylo poczytac.
  • feezyk 20.08.02, 15:05
    Hej, dzieki za interesujacy post!

    Gość portalu: RYBA napisał(a):

    > Sam zglaszam sie do odpowiedzi.
    >
    > 1) Polityke RPP mozna rozpatrywac na dwoch
    plaszczyznach. Jedna to wykonanie
    > powierzonego tej instytucji zadania czyli dbanie o
    pieniadz i stabilna
    > inflacje. Druga plaszczyzna to wklad polityki
    monetarnej we wzrost gospodarki
    > (nie jest to celem RPP ani zadaniem statutowym).
    Najpierw zajme sie pierwszym
    > aspektem, ktry wymienilem.
    > Zaczne od 1999r. Stopa redyskonotowa wynosila wtedy
    (byla nie zmieniana
    > przez prawie caly rok dane NBP) 15.5%. Wszystkie stopy
    zostaly obnizone o ok 3%
    >
    > czyli dosc duzo jak na jedno posiedzenie Rady. Inflacja
    w tym samym roku
    > wyniosla 7.3%. Latwo popliczyc ze realne stopy
    procentowe wynosily 8.2%. W 2000
    >
    > r. Nastapilo odbicie inflacji do 10%. Reakcja RPP bylo
    podniesienie w tym samym
    >
    > roku stop do poziomu 21% (stopa redyskontowa). Wniosek
    ktory niosa te dane jest
    >
    > taki: RPP przesadzila z cieciami stop w 1999r przec
    inflacji wrocila do poziomu
    >
    > z 1998 r. Z tego wzgledu mozna uznac iz polityka
    monetarna nie byla nalezycie
    > prowadzona i odbiegala od sytuacji na rynku.
    > Wysokie stopy z 2000r ktore przyczynily sie do
    zdlawienia inflacji w 2001
    > r. do poziomu 5.5%. W tym samym roku stopy procentowe
    zostaly obnizone do 15.5%
    >
    > (stopa redyskontowa). Nastepowalo dalsze ciecie stop
    procentowych i obnizanie
    > sie inflacji. Z tego wzgledu polityke RPP mozna uznac
    za sluszna gdyz realizuje
    >
    > swoje zadanie.


    Punkty sporne: RPP powinna realizowac cel inflacyjny,
    czego nie robi. Moze im sie jednak uda z celem
    sredniookresowym. Niemniej, profesjonalne wykonanie
    zadania NBP polega na stabilnym, przewidywalnym obnizaniu
    inflacji przy jak najmniejszych skutkach dla gospodarki,
    co
    oznacza ze powinno sie jak ognia unikac zmniejszenia
    podazy
    pieniadza. Bo zmniejszenie podazy pieniadza jest
    powaznym bledem w sztuce.



    > Druga plaszczyzna o ktorej wspomnialem to wspomaganie
    gospodarki przez
    > Rade. Powiem cos co juz mowilem wiele razy. Polska nie
    jest krajem, w ktorym
    > wszystko zostalo zrobiony i wystarczy posterowac
    stopami procentowymi aby miec
    > wzrost.

    Nigdzie tak nie jest, ze tylko stopy sa wazne.
    Wszedzie jest tak, ze stopy maja wplyw na
    gospodarke. W Polsce, poziom zadluzenia
    gospodarstw domowych i firm jest zupelnie
    wystarczajacy do tego, zeby stopy mialy
    duze znaczenie - po prostu zmieniaja Ci
    raty kredytu, ktory splacasz.


    > Swoja droga to nawet w USA to niepodzialalo nalezycie.

    Jak dowiedziesz, ze z inna polityka monetarna nie
    byloby znacznie gorzej?

    > Polityka monetarna ma sie dostosowac do polityki
    fiskalnej.
    > Jesli ta druga wpuszcza do obiegu zbyt wiele pieniadza
    to
    > RPP musi blokowac jego dotep do rynku.

    No dobrze, ale o ile? A. pisal, ze w Australii, to wplyw
    silnie
    zadluzajacego sie budzetu na poziom stop mial wymiar
    1.5%.
    Ciekawe, czemu to RPP tak bacznie obserwuje sytuacje
    budzetu, a tak kiepsko gospodarki. Przeciez, zupelnie
    inne
    powinny byc stopy przy wzroscie i stagnacji. Przy
    stagnacji
    popyt na kredyty jest slaby, bo nie warto inwestowac.


    > Pod tym
    > wzgledem uwazam polityke RPP za sluszna zwlaszcza ze
    mimo ciecia stop
    > procentowych wzrost PKB nie nastepuje czyli polityka
    monetarna nie jest
    > najwazniejszym czynnikiem.

    1) Realne ciecia byly niewielkie i zbiegaly sie
    z pogarszaniem sie koniunktury w Europie

    2) Stopy realne sa i tak najwyzsze w Europie

    3) Powazniejsze realne ciecia zaczely sie dopiero
    w tym roku. Zakladajac opoznienie 2-3 Q w oddzialywaniu
    na gospodarke, znaczace efekty powinny sie pojawic na
    jesieni.




    >
    > 2) Jakie powinny bys stopy procentowe. Nie potrafie
    podac dokladnej wartosci bo
    >
    > nie mam na tyle wiedzy ani danych, ktore maja kluczowe
    znaczenie.

    > Przywolam jedynie przyklad z 99r kiedy to zbyt duze
    ciecia wywolaly
    > impuls infalcyjny.

    Tylko, ze wtedy plynela do Polski rzeka inwestycji
    i pieniedzy z prywatyzacji, jednoczesnie drozala ropa
    i zywnosc. Jak slusznie pisze Biolog, ludzie
    zadluzali sie w 1999 i 2000 roku, zeby kupic
    mieszkania z ulga podatkowa, ktorej grozila
    likwidacja. Ot, prawdziwe wyjasnienie impulsu
    inflacyjnego 1999/2000.

    > Dlatego teraz RPP takze musi uwazac aby nie
    przestrzelic.

    Jesli ktos nie odroznia sytuacji gospodarczej
    1999/2000 od sytuacji gosp. 2001/2002, to
    nie ma kwalifikacji, zeby zasiadac w Radzie.


    > Polityka monetarna
    > musi byc stabilna. Nalezy drobnymi kroczkami dojsc do
    poziomu stop Eurolandu.
    > Nie moga to byc drastczne ciecia, gdyz spodziewane jest
    odbicie infacji
    > spowodowane polepszajaca sie koniunktura.

    Zawsze argumentujecie jednostronnie:
    koniunktura -> odbicie, recesja - stay steady.
    Dlaczego?

    Przeciez widac po podazy pieniadza, ze
    te same argumenty, wypowiadane rok temu
    przez tych samych ludzi byly bledne!


    > Uwazam ze stopy na poziomie 8.5 czyli
    > takie jak obecnie moga pozostac lub zostac obnizone o
    50pb.

    Jednym slowem, oceniasz polityke RPP za trafna
    i oczekujesz kontynuacji. Tu roznimy sie zasadniczo -
    ja uwazam za bledna i oczekuje zasadniczej zmiany.
    Nie ma obecnie zadnych powaznych zagrozen dla
    sredniookresowego celu inflacyjnego., wiec
    obnizyc o 150 pb i obserwowac ekspansje kredytowa.
    Jak by rosla zbyt szybko, to podwyzszyc o 100pb.



    > Gdyz zwyazkujaca inflacji spowoduje obnizke realnych
    stop
    > procentowych.

    To jest na szczescie prawda. Tylko, ze jak na razie
    wciaz inflacja zaskakuje RPP, tym ze jest mniejsza
    od oczekiwan. Naprawde, chcialbym zeby wreszcie
    RPP trafila w cel inflacyjny. Ale to wydaje sie
    byc watpliwe, nawet po czerwcowej zmianie celu.


    ad 3.
    Na razie nie bede sie wypowiadal, tylko
    jeszcze poslucham.


    Pozdrawiam
    F.
  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 20.08.02, 22:16
    Dziekuje za intersujaca polemike.

    1) Zgadzam sie ze impuls infalcyjny byl spowodowany wzrostem cen ropy i
    zywnosci ale nei wiedzialem o tym wiec dziekuje za cenne informacje.

    Piszesz ze ludzie sie zadluzali wiec podaz pieniadza wzrastala, co moglo
    wywolac jeszcze wiekszy impuls inflacyjny, jesli konsumpcja objelaby (a pewnie
    by tak bylo) artykuly z importu to mielibysmy problem z deficytem w handlu.

    Nie powiedzialem ze polityka monetarna Fed jest zla ale ze nie tylko ona
    przyczynia sie do wzrostu PKB. Wazne jest nastawienie konsumetow a ono spada
    (Wskaznik zaufania Uniwersytetu Michigan). Prognozy wzrosty gospodarczego dla
    USA zostaly zrewidowane w dol.

    2) Piszesz ze obnizylbys stopy o 150 pb a ewentualnie gdyby podaz pieniadza
    byla zbyt duza podwyzszyl o 100 pb. Ja mowie o obnizce o 50 pb. Zapewne wiesz
    ze to nie to samo. Ciekaw jestem ktore rozwiazanie jest skuteczniejsze. Napewno
    moje jest bezpieczniejsze.

    Pozdrawiam
  • feezyk 21.08.02, 14:03
    Gość portalu: RYBA napisał(a):

    > Dziekuje za intersujaca polemike.
    Ja rowniez.

    >
    > 1) Zgadzam sie ze impuls infalcyjny byl spowodowany
    wzrostem cen ropy i
    > zywnosci ale nei wiedzialem o tym wiec dziekuje za
    cenne informacje.
    >
    > Piszesz ze ludzie sie zadluzali wiec podaz pieniadza
    wzrastala, co moglo
    > wywolac jeszcze wiekszy impuls inflacyjny, jesli
    konsumpcja objelaby (a pewnie
    > by tak bylo) artykuly z importu to mielibysmy problem z
    deficytem w handlu.
    >

    Rzeczywiscie, dokladnie ten problem wystapil.
    Nie mozna jednak zapominac o wzroscie
    podazy pieniadza oraz importu zwiazanego
    z prywatyzacja i szybkim naplywem inwestycji
    w 1999/2000. Rok 2000 byl rokiem rekordowych
    wplywow z prywatyzacji.

    > Nie powiedzialem ze polityka monetarna Fed jest zla ale
    ze nie tylko ona
    > przyczynia sie do wzrostu PKB.

    Oczywiscie. Ale, stopy realne FED sa ostatnio miedzy 0 a
    3%,
    dlatego ich rzeczywisty, a nie psychologiczny, wplyw na
    gospodarke
    moze byc znacznie mniejszy niz w Polsce, gdzie
    realne stopy siegaly ponad 10%, a teraz sa okolo 7%.
    Przeciez, 7% rocznie - realnie (+ marza bankow, koszta
    rezerw
    obowiazkowych, odpisy na zle kredyty) to nadal zaporowa
    cena kredytu. Zgodzisz sie?


    > Wazne jest nastawienie konsumetow a ono spada
    > (Wskaznik zaufania Uniwersytetu Michigan).
    >Prognozy wzrosty gospodarczego dla
    > USA zostaly zrewidowane w dol.
    >

    Dla strefy Euro - jest bardzo podobnie.



    > 2) Piszesz ze obnizylbys stopy o 150 pb a ewentualnie
    gdyby
    > podaz pieniadza byla zbyt duza podwyzszyl o 100 pb.
    < Ja mowie o obnizce o 50 pb. Zapewne wiesz
    > ze to nie to samo.

    Tak.

    > Ciekaw jestem ktore rozwiazanie jest skuteczniejsze.
    Napewno
    > moje jest bezpieczniejsze.
    >

    Tak jest bezpieczniejsze dla inflacji i kursu wymiany
    zotowki
    i bedzie zastosowane. Tylko, co powiesz, jesli RPP znowu
    nie trafi w cel inflacyjny? Ze okolicznosci zewnetrzne,
    czy
    po prostu bledna ocena sytuacji? Ile razy z rzedu
    mozna sie pomylic i dalej uchodzic za fachowca?

    Zdecydowana obnizka stop bylaby teraz bardzo na czasie,
    bo zakonczylaby gre na dalsza obnizke stop,
    dalaby impuls do inwestowania, potanilaby zlotowke.
    Jak wiesz, motorem rozwoju gospodarki jest
    teraz glownie eksport. Dlaczego mu nie pomoc?

    Dobrze chociaz, ze mowi sie o obnizkach stop
    o 150-200 pb do konca roku.


    Napisales, ze inflacja rosnie, bo drozeje zywnosc.
    Pytam, bo nie wiem: czy w zeszlym roku o tej porze
    zywnosc nie drozala? Jesli drozala w takim samym tempie,
    to inflacja rok-do-roku nie musi wzrosnac w sierpniu.

    Poza tym: jesli drozejej zywnosc, a ludzie przestaja
    kupowac
    inne towary, bo ich nie stac, to wcale nie musi rosnac
    podaz pieniadza.

    Pozdrawiam
    F.
  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.08.02, 16:07
    W 2000r wplywy z prywatyzacji byly bardzo wysokie to fakt. Pieniadze uzyskane z
    tego tyltulu zostaly przeznaczone na dlugofalowe wydatki i zamienione na
    zlotowki na rynku. Czytalem ze jest taka mozliwosc ze MF moglo wymienic w NBP
    dewizy poza rynkiem. Inna mozliwosc to finansowanie inwestycji.

    Nie wiem czy pamietasz ale pisalem juz ze minimalna marza na kredycie srednio
    musi wynosci 11% aby banki mialy zysk (analiza w Gazecie Bankowej). To duzo.
    Sporo pomogloby zmnieszenie rezerw obowiazkowych (chociaz od lokat
    dlugoterminowych). Na maly popyt na kredyt ma wplyw tez cos innego (to
    powstrzymalo moja mame od remontu kuchni). To nie pewnosc pracy. Ludzie braliby
    kredyty gdybyu miwli pewnosc ze beda mogli go splacac.

    2) Mysle ze dokonca roku jest szansa na obnizke o 100 pb.
    Zywnosc drozeje wiec zwiekszy sie inflacja CPI to nie to samo co YoY. Zapewne
    wiesz ze zywnosc nie swoje substytutu. Poza tym cena ropy przez mozliwe ataki
    na Irak skoczyla do 30 $ za barylke.

    3)????????????????????

    Pozdrawiam
  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 20.08.02, 22:22
    Inflacja zacznie rosnac. Wlasnie przegladalem wczorajsze dane Ministerstwa
    Rolnictwa z cen targowisklowych i ceny zywnosci rosna od dwoch tygodni.
  • tomalka2 19.08.02, 21:36
    Gość portalu: tomalka napisał(a):

    > W wątku pt:"Dla zwolenników Balcerowicza..." feezyk napisał:
    >
    > >Pytania do wszystkich:
    >
    > ɭ) czy polityka RPP 2000,2001,2002 okazala
    > >sie trafna? Jesli nie, to gdzie bylo zle?
    >
    > ɮ) Jakie stopy procentowe powinny obowiazywac
    > >wedlug Was w Polsce po sierpniu 2002 roku?
    >
    > ɯ) Czy Polska wyjdzie w 2003 roku z kryzysu
    > >gospodarczego? Pod jakimi warunkami?
    >
    >
    > Uważam, że pytania są na tyle "seksowne" i ważne, że zasługują na odrębny
    > wątek i dłuższą dyskusję. Ze swojej strony nie chcę na razie zabierać głosu,
    > ponieważ chciałbym bardziej przemyśleć swoje sugestie. Tym nie mniej zachęcam
    > wszystkich do zabrania głosu,
    > Pozdrowienia
  • Gość: pawel-l IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 20.08.02, 12:26
    Wasze zainteresowanie stopami% jest chorobliwe, ale wam to przejdzie. Co do
    meritum.

    1. W jednym z wątków jest porównanie prognoz ekonomicznych do prognoz pogody. I
    ja się z tym porównaniem zgadzam. Większość długoterminowych prognoz gosp. jest
    nietrafnych chyba że przypadkiem. to samo jest z RPP.
    Sukcesy A.Greenspana są pozorne. Po prostu sprzyja mu deflacja na rynku
    surowców.
    Tak sobie ostatnio wymyśliłem że nadmiar pieniądza na rynku jest widoczny
    najpierw na rynku akcji, potem nieruchomości, a na końcu w postaci inflacji
    U nas hossa giełdowa była w latach 93-94. Ilość kredytów, sprzedaż nowych
    samochodów gwałtownie rosła, import rósł, BGŻ dostał 19mld zł. Wtedy trzeba
    było podwyższać stopy.
    Myślę że do dziś ponosimy konsekwencje tych łatwych pieniędzy.
    Tak jak w U.S. rozluźnienie polityki monet. nastąpiło od 96r a zwłaszcza w 99r
    I skutki ponoszą dziś i w następnych latach.

    2. Stopy powinny być takie aby podaż kredytów nie rosła zbyt szybko
    Inflacja to rzecz wtórna

    3.Myślę że 2003 będzie najcięższy i dopiero wtedy podejmiemy większe reformy.
  • feezyk 20.08.02, 14:16
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    > Wasze zainteresowanie stopami% jest chorobliwe,
    > ale wam to przejdzie.

    He, he. Tak jak za komuny.
    Tez niektore zinteresowania uchodzily za chorobliwe.
    Zwlaszcza, w oczach prostych ludzi, ktorym
    myslenie abstrakcyjne bylo obce.


    > Co do meritum.
    >
    > 1. W jednym z wątków jest porównanie prognoz
    > ekonomicznych do prognoz pogody. I ja się z tym
    > porównaniem zgadzam. Większość długoterminowych prognoz
    gosp. jest
    > nietrafnych chyba że przypadkiem. to samo jest z RPP.

    Czyli RPP prowadzila nietrafna polityke?
    Bo RPP nie tylko ocenia pogode, ale i ja
    ksztaltuje.

    > Sukcesy A.Greenspana są pozorne. Po prostu sprzyja mu
    deflacja
    > na rynku surowców.

    Smiala teza. Pozorne sukcesy Greenspana
    i rzeczywiste sukcesy Balcerowicza?


    > Tak sobie ostatnio wymyśliłem że nadmiar pieniądza na
    rynku jest widoczny
    > najpierw na rynku akcji, potem nieruchomości, a na
    końcu w postaci inflacji


    Zobacz sobie na podaz pieniadza w USA. W latach 90-tych
    rosla tak szybko, jak zwykle. Okolo 1-2% powyzej stopy
    wzrostu gospodarki. Polecam:

    www.economagic.com/popular.htm
    M3 money supply, chart, trzeba wpisac daty,
    wbic "Percentage change from same period last year".
    "make chart" i przestac wypisywac bzdury.


    > U nas hossa giełdowa była w latach 93-94. Ilość
    kredytów, sprzedaż nowych
    > samochodów gwałtownie rosła, import rósł, BGŻ dostał
    19mld zł. Wtedy trzeba
    > było podwyższać stopy.

    Ano, realnie byly prawie 0.
    Jakby byly realnie - 4-5%, to byloby
    moze lepiej. Ale - z tym do HGW.


    > Myślę że do dziś ponosimy konsekwencje tych łatwych
    > pieniędzy.

    No dobrze, ale w miedzyczasie nastapil szybki
    rozwoj gospodarczy i spadlo bezrobocie.
    Moze jednak przyczyn dzisiejszych problemow
    trzeba szukac blizej.


    > Tak jak w U.S. rozluźnienie polityki monet. nastąpiło
    od 96r
    > a zwłaszcza w 99r. I skutki ponoszą dziś i w następnych
    latach.
    >

    Eh, i Ty piszesz o chorobliwym zainteresowaniu
    stopami? Te skutki nie sa wcale takie zle, jak
    na razie.


    > 2. Stopy powinny być takie aby podaż kredytów nie rosła
    zbyt szybko
    > Inflacja to rzecz wtórna
    >

    No wlasnie, podaz pieniadza spadla od grudnia.
    Inflacja jeszcze rosnie...


    > 3.Myślę że 2003 będzie najcięższy i dopiero wtedy
    > podejmiemy większe reformy.

    Dlaczego? Przeciez przewidywany jest szybszy
    wzrost gospodarki niz w 2001/2002.

    A propos, kiedy ten krach na Wall Street, ktory
    wiescisz?

    Pozdrowienia
    F.
  • Gość: dorota IP: *.man.bialystok.pl 20.08.02, 14:22
    Załamanie na GPW w Polsce nastapiło czeka na ozywienie rynków na swiecie.
    Akcje są na tak niskim poziomie, iz nalezałoby sie zastanowic nad ewnentualna
    inwestycją.
  • feezyk 20.08.02, 14:24
    Napisalem: "inflacja jeszcze rosnie", a mialo byc
    oczywiscie
    "inflacja jest jeszcze dodatnia".

    Pozdr
    F.
  • Gość: dorota IP: *.man.bialystok.pl 20.08.02, 14:00
    Owszem pytania są niezwykle "seksi" dlatego nie mogę mysleć i w związku z
    powyzszym nie bedę sie wypowiadać.
    Bo wolę mysleć o bzdurach niz o tak poważnych sprawach.
  • Gość: pawel-l IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 20.08.02, 16:04
    Zainteresowanie stopami jest podobnie jak z akcjami. Są okresy że nawet
    robotnicy na budowie rozmawiają o akcjach (pamiętam 94r), a są okresy że nikt
    się nimi nie interesuje jak teraz (może to dobry moment na kupno ?)
    W latach 70 większość Amerykanów nie wiedziała o istnieniu FEDu, a nazwiska
    szefa to nieznało 99%.
    Pozytywne (?) skutki dużej podaży pieniądza były widoczne w ostatnich 5 latach.
    Negatywne skutki działań będą odczuwane przez następne 15 lat.

    RPP ma dbać o stabilność pieniądza. Pytanie czy w krótkim okresie czy długim
    czy ma trafiać dokładnie czy nie. Jaki ma wpływ na "pogodę" ? Trudno ocenić ich
    działania. Większość dyskutantów ocenia ich negatywnie. Ja przynajmniej uważam
    że postępują według pewnych wzorców i nie szkodzą zbyt dużo. Ich negatywny
    wpływ na gospodarkę jest przeceniany.

    A ja polecam tabelkę "THE SEVEN FAT YEARS" z artykułu
    www.financialsense.com/series2/tactics3.htm
    W latach 190-1993 M3 wzrastał ok 1% a PKB o 3-4%

    > No dobrze, ale w miedzyczasie nastapil szybki
    > rozwoj gospodarczy i spadlo bezrobocie.

    A może ten szybki wzrost gosp. i spadek bezr. był na kredyt ?
    Wszyscy widzą pozytywy podaży pieniądza a nikt nie widzi negatywów . Recesja
    jest nieuniknioną konsekwencją wcześniejszych błędów. Nie odwrotnie.

    Analiza cykli gosp. wskazuje że dołek będzie w 2004. Ewent. ożywienia będą
    niewielkie (jak teraz). Pamiętam że już na jesieni 2000r miało
    przyjść "recovery" .

    Jak już pisałem za M. Twain'em najgorsze miesiące giełdowe to październik,
    wrzesień, maj, marzec, sierpień, listopad, lipiec, grudzień, luty, styczeń,
    kwiecień,czerwiec. (Zwłaszcza te 2 pierwsze)




  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.08.02, 16:11
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.08.02, 16:46
    RYBA pyta o sluzbe zdrowia w USA.
    Tak samo jak wszystko inne na swiecie tak i sluzba zdrowia jest najlepsza w
    Stanach.
    Nie jest to trudne do wyobrazenia sobie.
    System jest budowany przez ludzi dla ludzi i jesli USA potrafia osiagac wzrost
    gospodarczy wtedy gdy w EU i Japonii jest stagnacja,to swiadczy to o wyzszosci
    systemu amerykanskiego.
    Jak wiesz najpierw trzeba wytworzyc PKB by go pozniej podzielic.
    Bo jak zaczniesz najpierw od dzielenia,jak to sie czesto dzieje w krajach
    o "duzej strefie wspolnej"(ze zacytuje klasyka) to sie moze okazac,ze kraje te
    sa aberracja systemu kapitalistycznego bo nie potrafia generowac wzrostu.

    Tam gdzie jest wiekszy torcik i dzielisz go np na 12 czesci,to te czesci tez
    beda wieksze niz gdzie indziej.
    Nie wiem jak dziala sluzba zdrowia w Niemczech,ale wiem ze z Kanady gdzie jest
    powszechne ubezpieczenie duzo ludzi przyjezdza sie leczyc do Stanow,bo na
    powazniejsze operacje jest taka kolejka ze mogliby nie dozyc.

    Ci co pracuja i placa podatki maja ubezpieczenia prywatne.
    Duzo naszych cwaniakow i kombinatorow pracuje na czarno i nie maja ubezp
    zdrowotnego,choc maja i o tym nie wiedza ubezpieczenie w razie wypadku.
    Starsi i biedni maja Medicaid i Madicare(programy rzadowe) o ktore trzeba sie
    ubiegac.
    Jesli nie bedziesz sie ubiegal,to nie bedziesz mial ubezpieczenia.
    Dochodzi spora grupa ludzi,ktorzy pracuja na kesz(cash).
    Czesc z nich zarabia bardzo dobrze,np znam takich co zarabiaja keszem 40-80 tys
    rocznie,ale sa na tyle chciwi ze nie chca placic podatkow oraz nie chca kupic
    ubezpiczenia.
    No i oni to glownie narzekaja,ze w Stanach jest wszystko dobrze jak jestes
    zdrowy,bo jak zachorujesz to cie bieda dopada z wydawaniem pieniedzy na lekarzy.
    Oni oczywiscie nie chca wydawac zarobionych pieniedzy na lekarzy i jada do
    Polski sie leczyc i narzekac na amerykanski system.

    Ze szkolnictwem jest identycznie jak z lecznictwem,nie ma lepszego niz w
    Stanach.
    Z calego swiata przyjezdzaja tu ludzie na nauki.
    Oczywiscie znajdziesz tu tez sporo matolow i znachorow,ktorzy mieszkaja w
    zasra... dzielnicy i posylaja dzieci do lokalnych szkol i jak na matolow
    przystalo cale zycie NARZEKAJA.
  • Gość: pawel-l IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 21.08.02, 10:40
    Tak samo jak wszędzie na świecie gdzie funkcjonuje prywatna własność to system
    funkcjonuje jak należy, a tam gdzie działa państwo i decyduje
    tzw. "sprawiedliwość społeczna" to jest cyrk.

    O ile wiem większość szkolnictwa podstawowego i średnego w USA jest państwowe
    (czy gminne bez różnicy) i mimo ogromnych nakładów jego poziom jest żenująco
    niski (podobnie jest z państwowymi uczelniami wyższymi).
    W Polsce też są doskonałe szpitale prywatne tyle tylko że jest ich jeszcze
    mało. Ja np. jestem zmuszony do płacenia na kasę chorych (10 000 zł rocznie !)
    a leczę się (i dzieciaki) i tak prywatnie.
  • feezyk 21.08.02, 14:31
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    > Tak samo jak wszędzie na świecie gdzie funkcjonuje
    prywatna własność to system
    > funkcjonuje jak należy, a tam gdzie działa państwo i
    decyduje
    > tzw. "sprawiedliwość społeczna" to jest cyrk.
    >

    Enron, WorldCom, Arthur A. i pare innych...
    Ludzie, ktorzy potracili swoje emerytury, dzieki
    rozmaitym funduszom emerytalnym grajacym na
    gieldzie...

    Z drugiej strony, przyklad Skandynawii, w ktorej
    spoleczenstwa i gopodarki doskonale funkcjonuja.
    Przyjedz, pomieszkaj, ocen.

    Znakomita, publiczna francuska sluzba zdrowia
    i swietne uniwerystety, doskonale, publiczne szkolnictwo.

    Swiat jest bardziej zlozony niz Ci sie wydaje.


    > O ile wiem większość szkolnictwa podstawowego i
    średnego w USA jest państwowe
    > (czy gminne bez różnicy) i mimo ogromnych nakładów jego
    poziom jest żenująco
    > niski (podobnie jest z państwowymi uczelniami
    wyższymi).

    Ktos z NY City rok temu twierdzil, ze panstwowe szkoly
    w stanie NY sa lepsze, ale drozsze. Bill Gates konczyl
    szkole publiczna, choc rodzicow mial zamoznych.

    Uczelnie amerykanskie, takze prywatne, otrzymuja
    duze pieniadze od panstwa. Uczelnie stanowe itp.
    zostaly zalozone z mysla o tym, zeby byc tanimi
    szkolami dla niezbyt zamoznych ludzi. Nie ma wiec
    powodow, zeby mialy byc dobre.


    > W Polsce też są doskonałe szpitale prywatne tyle tylko
    że jest ich jeszcze
    > mało.

    He, he. Moze w Warszawie, a to nie jest zbyt miarodajne.
    Poza tym, znam prywatna i panstwowa sluzbe zdrowia
    od podszewki. Zasada jest prosta: najbardziej
    intratne uslugi wedruja do prywatnych placowek.
    Te kosztochlonne, a konieczne, zostaja w publicznych
    szpitalach.

    Czesto, ludzie z "prywatnych" firm medycznych
    pracuja w szpitalach publicznych, dzieki czemu
    moga tam "klasc" pacjentow, jesli potrzeba.
    Prywatne placowki spijaja smietanke, a bazuja
    na specjalistycznym zapleczu szpitali.
    Jesli (nie zycze) spotka kogos z Twojej rodziny
    powazna choroba, zwlaszcza przewlekal, to bedzie
    sie trzeba leczyc w osrodkach publicznych, bo
    prywatne okaza sie za slabe lub za drogie.



    > Ja np. jestem zmuszony do płacenia na kasę chorych
    >(10 000 zł rocznie !) a leczę się (i dzieciaki) i tak
    prywatnie.

    Rozumiem, ze uwazasz, ze polskie spoleczenstwo
    Cie wyzyskuje. Jesli dany uklad Ci nie odpowiada,
    to coz prostszego, niz pojechac do USA?

    Jednak, nawet tam, podatki placi sie w proporcji
    do dochodu, z progresja. A wydatki na PUBLICZNA
    sluzbe zdrowia stanowia bardzo podobny odsetek
    PKB w USA i w Polsce.

    Pozdrawiam F.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 21.08.02, 21:39
    feezyk napisał:

    > Gość portalu: pawel-l napisał(a):
    >
    > Z drugiej strony, przyklad Skandynawii, w ktorej
    > spoleczenstwa i gopodarki doskonale funkcjonuja.
    > Przyjedz, pomieszkaj, ocen.
    >
    > Znakomita, publiczna francuska sluzba zdrowia
    > i swietne uniwerystety, doskonale, publiczne szkolnictwo.

    Brzmi to bardzo jak propaganda realnego socjalizmu za tow.Gierka a moze nawet i
    tow.Wieslawa.

    > Swiat jest bardziej zlozony niz Ci sie wydaje.

    Zgoda.

    > > O ile wiem większość szkolnictwa podstawowego i
    > średnego w USA jest państwowe
    > > (czy gminne bez różnicy) i mimo ogromnych nakładów jego
    > poziom jest żenująco
    > > niski (podobnie jest z państwowymi uczelniami
    > wyższymi).
    >
    > Ktos z NY City rok temu twierdzil, ze panstwowe szkoly
    > w stanie NY sa lepsze, ale drozsze. Bill Gates konczyl
    > szkole publiczna, choc rodzicow mial zamoznych.

    Tutaj pawel popisal sie tania propaganda,bo chyba do szkoly w Stanach nie
    chodzil.
    Ile bys nakladow na szkole nie wylozyl,to jej poziom MUSI byc dostosowany do
    poziomu uczniow do niej uczeszczajacych.
    W Krosnie moga byc szkoly lepsze i gorsze,ale generalnie sa one gorsze od tych
    lepszych i gorszych w Warszawie.
    Tobie pewno jeszcze chodzi po glowie filozofia komunistyczna ze mozg dziecka to
    niezapisana tablica i mozna na niej umiescic wszystko co sie chce.
    Niestety nie udalo ci sie jeszcze pokonac 100m ponizej 6 sekund,co by
    swiadczylo,ze sa granice ludzkiej wydolnosci fizycznej.
    Identycznie sprawa sie ma z brain capacity.
    Zdolni ludzie z Krosna migruja do Warszawy i dlatego jest tam(w Warszawie)
    najwyzszy poziom zycia i najlepsze szkolnictwo.
    Ci mniej wydarzeni nie emigruja,choc czasami probuja i pozniej wracaja tam
    gdzie im pisane.
    Wracajac do szkolnictwa w Stanach.
    Jest dobrze zorganizowane i nawet w biednych dzielnicach mozna uzyskac dobre
    wyksztalcenie.
    Moja corka w szkole publicznej w NYC w wieku 5 lat pisze i czyta,w Polsce dla
    odmiany w wieku 5 lat dzieci nie wiedza gdzie jest szkola.


    > Uczelnie amerykanskie, takze prywatne, otrzymuja
    > duze pieniadze od panstwa. Uczelnie stanowe itp.
    > zostaly zalozone z mysla o tym, zeby byc tanimi
    > szkolami dla niezbyt zamoznych ludzi. Nie ma wiec
    > powodow, zeby mialy byc dobre.

    To generalizowanie jest logicznie zblizone do zalozen powodzenia euro w foreign
    exchange.
    Sporo uczelni stanowych jest na podobnym poziomie jak najlepsze uczelnie
    prywatne.
    Jedna z corek Busha uczeszcza do b.dobrej prywatnej a druga chyba do Texas
    State U.

    > > W Polsce też są doskonałe szpitale prywatne tyle tylko
    > że jest ich jeszcze
    > > mało.
    >
    > He, he. Moze w Warszawie, a to nie jest zbyt miarodajne.
    > Poza tym, znam prywatna i panstwowa sluzbe zdrowia
    > od podszewki. Zasada jest prosta: najbardziej
    > intratne uslugi wedruja do prywatnych placowek.
    > Te kosztochlonne, a konieczne, zostaja w publicznych
    > szpitalach.
    >
    > Czesto, ludzie z "prywatnych" firm medycznych
    > pracuja w szpitalach publicznych, dzieki czemu
    > moga tam "klasc" pacjentow, jesli potrzeba.
    > Prywatne placowki spijaja smietanke, a bazuja
    > na specjalistycznym zapleczu szpitali.
    > Jesli (nie zycze) spotka kogos z Twojej rodziny
    > powazna choroba, zwlaszcza przewlekal, to bedzie
    > sie trzeba leczyc w osrodkach publicznych, bo
    > prywatne okaza sie za slabe lub za drogie.
    >
    >
    >
    > > Ja np. jestem zmuszony do płacenia na kasę chorych
    > >(10 000 zł rocznie !) a leczę się (i dzieciaki) i tak
    > prywatnie.

    Czyli czas najwyzszy w Polsce na system ubezpieczen prywatnych.


    > Rozumiem, ze uwazasz, ze polskie spoleczenstwo
    > Cie wyzyskuje. Jesli dany uklad Ci nie odpowiada,
    > to coz prostszego, niz pojechac do USA?
    >
    > Jednak, nawet tam, podatki placi sie w proporcji
    > do dochodu, z progresja. A wydatki na PUBLICZNA
    > sluzbe zdrowia stanowia bardzo podobny odsetek
    > PKB w USA i w Polsce.
    >
    > Pozdrawiam F.

    Ostatnio bylem pare razy u lekarza(mam ubezpieczenie prywatne),nie to zeby byly
    to sprawy powazne,ale ostatnio mam po prostu wiecej czasu.
    Wlasnie wtedy gdy sie ma duzo czasu czlowiek wyczuje jakis pain in the neck,no
    i zaczelo sie.
    Wyslal mnie na MRI szyi i glowy-takie przeswietlenie kosztuje 1,000.
    Przez pomylke napisal tez MRA-brain i skreslil.
    Ale dla lab czym wiekszy przerob tym lepiej i tez mnie to zrobili.
    Nawet sie nie zastanawialem na ile skasuja ubezpieczenie,no ale jak sie je ma
    to trzeba tez z niego korzystac.
    A lekarz jest taki flexible ze nie trzeba sie na wizyte umawiac.
    Wystarczy zadzwonic by upewnic sie czy jest i przyjsc w godzinach urzedowania.
    On oczywiscie wyznacza nastepna wizyte,ale na polowe z nich nie chodze,bo nie
    mam czasu.

  • Gość: pawel-l IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 22.08.02, 12:29
    Po pierwsze uważam że te skandale fin. były spowodowane nadmiarem pieniądza na
    rynku. Po drugie zaczynasz myśleć jak W.Pawlak: Kapitalizm to zły ustrój bo
    zdarzają się bankructwa.
    Ci co oszukiwali są w więzieniu, nieuczciwe firmy zostały wyelimonowane, ludzie
    dłuuuugo nie pójdą do brokera (choć to kosztowna nauka).

    Skandynawia dobrze funkcjonuje, ale podatki zbiera od firm prywatnych , prawda ?

    Nasza Politechnika Warszawska też uchodzi za znakomitą uczelnie. Ale
    marnotrastwa (zwłaszcza czasu) jest mnóstwo. Na prywatnej uczelni nie pozwoliby
    na olewanie studentów jak na państwowej
    Nasze szkolnictwo też jest niby niezłe, a połowa absolwentów po podstawówce nie
    umie czytać i pisać. Oczywiście nie wszystko zależy od właściciela, ale
    prywatny potrafi bardziej wyzyskać pracowników do lepszej pracy (rany jakie to
    oczywiste ?).
    Tylko nikt nie porównuje nakładów do efektów.

    Jak cię znam to niechcesz udowodnić że państwowe jest lepsze.
    Większości z was wydaje się że jak by nie było państwowych szkół, szpitali,
    urzędów, ustaw, progresji, to miliony ludzi spaliby na ulicach i umierali na
    trąd a grupa bogaczy kąpałaby się w szampanie. W dużej części jest to
    propaganda polityków którzy chcą po prostu rządzić waszymi pieniędzmi i tyle.
    Świat jest bardziej skomplikowany niż ci się wydaje.
  • Gość: pawel-l IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 22.08.02, 15:30
    MACIEJ napisał:
    >Czyli czas najwyzszy w Polsce na system ubezpieczen prywatnych

    Ubezpieczenia są dla mnie podejrzaną instytucją. Po pierwsze przejadają na
    swoje potrzeby połowę składek. Po drugie twój przykład pokazuje że jest to
    system rozrzutny. Gdzieś przeczytałem że po wprowadzeniu ubezpieczeń koszt
    leczenia w krajach zach. wzrósł 4 krotnie. Nie potrafię tego zweryfikować, ale
    ten czekający na MACIEJa lekarz dający skierowania na wszystko na pewno tyle
    kosztuje.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.08.02, 05:00
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    > MACIEJ napisał:
    > >Czyli czas najwyzszy w Polsce na system ubezpieczen prywatnych
    >
    > Ubezpieczenia są dla mnie podejrzaną instytucją. Po pierwsze przejadają na
    > swoje potrzeby połowę składek. Po drugie twój przykład pokazuje że jest to
    > system rozrzutny. Gdzieś przeczytałem że po wprowadzeniu ubezpieczeń koszt
    > leczenia w krajach zach. wzrósł 4 krotnie. Nie potrafię tego zweryfikować,
    ale
    > ten czekający na MACIEJa lekarz dający skierowania na wszystko na pewno tyle
    > kosztuje.

    Zgadza sie.
    Ja tez to widze,ze system jest rozrzutny,tylko jak temu przeciwdzialac.
    Mysle ze najlepszym wyjsciem byloby zeby drobna czesc kosztow leczenia(10%)
    pokrywalo sie z wlasnej kieszeni.
    Ale konkyrencja miedzy firmami ubezpieczeniowymi jest b.duza i drobna oplata z
    wlasnej kieszeni odstraszalaby kupujacych.
    Wszystkie firmy ubezpieczeniowe oglaszaja sie :"U nas o twoim losie decyduje
    lekarz,a nie administrator".
    Poki system dziala,rzad federalny nie wtraci sie ze swoimi regulacjami.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.08.02, 15:36
    Uzupelnienie o publicznym szkolnictwie w Stanach.
    Jest ono rzeczywiscie dla wszystkich,z tym ze poziom w szkolach publicznych
    jest duzo bardziej zroznicowany niz w szkolach prywatnych,co zgadzaloby sie z
    tym co pisza pawel i Fizyk.
    Sa szkoly publiczne w biednych dzielnicach na niskim poziomie,ale nawet te
    wylapuja talenty poprzez specjalne programy.
    Miedzy innymi przez te specjalne programy szkolnictwo publiczne na poziomie
    szkoly podstawowej jest duzo drozsze od prywatnego o czym pisal F.
    Poza programem Delta dla specjalnie uzdolnionych sa rowniez programy dla
    uzdolnionych muzycznie ,czy w inny sposob artystycznie.
    Po godzinach lekcyjnych i w wakacje sa programy World ,ktore ucza o zwyczajach
    i zyciu w innych krajach swiata.
    O dziwo niemal wszyscy ubiegaja sie o te programy,bo nie dosc ze czegos ucza,to
    jeszcze zapracowani rodzice nie musza placic za baby-sitter.
  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 22.08.02, 16:12
    Podpisuje sie pod tym i dodam za panstwu jest ciezko wydobyc sie z
    przedsiewziec ktorych sie podjelo, bo brak jest woli politkow.
  • feezyk 22.08.02, 18:02
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    ) Po pierwsze uważam że te skandale fin. były spowodowane
    ) nadmiarem pieniądza na rynku.

    Nie zgadzam sie, bo oni ponosili straty i zawyzali
    przychody. To nie jest objaw nadmiaru pieniadza!

    Te skandale sa spowodowane systemem wynagradzania
    menagementu i perfekcyjnie przeprowadzona operacja
    golenia naiwnych ciulaczy przez "madrzejszych"
    i bardziej bezwzglednych. Czescia rozwiazania
    problemu starzejacych sie spoleczenstw. Trzeba
    bylo po prostu zredukowac drastyczie emerytury
    i zmusic ludzi by pracowali dluzej.
    Najczystsze rozwiazanie liberalne.
    Z wlasnej woli i z checi zysku naiwni dali sie
    oskubac sprytniejszym.



    ) Po drugie zaczynasz myśleć jak W.Pawlak:
    ) Kapitalizm to zły ustrój bo zdarzają się bankructwa.



    Nie. Ty napisales:

    "wszędzie na świecie gdzie funkcjonuje prywatna
    własność to system funkcjonuje jak należy, a tam
    gdzie działa państwo i decyduje tzw. "sprawiedliwość
    społeczna" to jest cyrk."

    Dalem przyklady, ze to stwierdzenie nie zawsze
    jest prawdziwe. Czasem, wlasnosc prywatna prowadzi
    do cyrku, a wlasnosc publiczna - dobrze
    funkcjonuje. Z tego wniosek, ze jest wiecej
    waznych parametrow systemu niz tylko stopien
    redystrybucji. Nota bene, to Ty jestes bardzo
    krytyczny wobec amerykanskiego kapitalizmu.
    Ja uwazam, ze ten system sprawdza sie w dzialaniu,
    ale uwazam, ze przyczyny tego sa bardziej
    zlozone, niz wynika to z Twoich opinii.
    W szczegolnosci, bardzo trudno byloby
    skopiowac system amerykanski w Polsce.


    ) Ci co oszukiwali są w więzieniu, nieuczciwe
    ) firmy zostały wyelimonowane, ludzie
    ) dłuuuugo nie pójdą do brokera
    ) (choć to kosztowna nauka).

    Uwazasz, ze jest OK, bo ludzie zostali oskubani
    na wlasne zyczenie, a nie "pod przymusem"?


    ) Skandynawia dobrze funkcjonuje, ale podatki
    ) zbiera od firm prywatnych , prawda?

    Dziwnie myslisz. Liczy sie produktywnosc spoleczenstwa.
    Wazne jest, kto wytwarza PKB. Otoz, wytwarzaja go firmy
    prywatne, panstwo oraz gminy. Panstwo oraz gminy
    zajmuja sie m.in. dostarczaniem uslug w dziedzinie:
    obronosci, administracji, infrastruktury, edukacji,
    ochrony zdrowia, porzadku publicznego, wymiaru
    sprawiedliwosci, badan naukowych. Bardzo wysoka jakosc
    tych uslug panstwa (majacych wklad do PKB, konsumpcji
    i wplywow z podatkow) tworzy odpowiednie warunki dla
    dzialalnosci firm prywatnych. Tak to sie kreci.

    Nie jest tak, ze sektor prywatny "utrzymuje" panstwo.
    Sektor prywatny placi panstwu za uslugi.
    Panstwo zas swiadczy te uslugi na dobrym poziomie.
    Cala tajemnica Skandynawow polega na tym, ze
    panstwo i gminy nie marnuja tu srodkow, prawie
    nie ma korupcji. Zgadzam sie, ze poza Skandynawia
    trudno mi sobie wyobrazic tak sprawne funkcjonowanie
    podobnego systemu - a to z powodu mentalnosci.

    Oczywiscie, obrazek nie jest bez skazy. W latach
    70-tych i 80-tych przegieto w Szwecji z opiekuncza
    rola panstwa, co zrodzilo duze patologie -
    grupe ludzi bezradnych, wykorzystujacych system.
    Na szczescie, dostali nauczke i teraz
    jest znacznie rozsadniej.


    )
    ) Nasza Politechnika Warszawska też uchodzi
    ) za znakomitą uczelnie. Ale marnotrastwa
    ) (zwłaszcza czasu) jest mnóstwo. Na prywatnej
    ) uczelni nie pozwoliby na olewanie studentów
    ) jak na państwowej

    Wiesz, nie chce Cie rozsmieszac zarobkami
    pracownikow polskich uniwersytetow. Ilosc
    dydaktyki jest znacznie wieksza niz
    na Zachodzie. Finansowanie badan naukowych
    (panstwowe i prywatne) jest znikome.
    Za taka cene, nie kupi sie zaangazowania.

    Na znanych mi prywatnych uczelniach albo zarabia
    sie 3 razy wiecej niz w panstwowych (te dobre)
    albo 2 razy lepiej, a uczy sie byle czego
    byle kogo (te slabe). Na najgorszych -
    sprzedaje sie zwolnienia z wojska i dyplomy.

    Oczywiscie, jest tez problem glebokiego
    zepsucia systemu, odziedziczonego w prostej
    linii po komunizmie. Nikt nie probowal
    nawet naruszyc starych, skostnialych ukladow.
    Wiem, jak mozna by go szybko postawic na nogi
    i zwiekszyc efektywnosc, przy utrzymaniu
    publicznej wlasnosci.


    ) Nasze szkolnictwo też jest niby niezłe, a
    ) połowa absolwentów po podstawówce nie
    ) umie czytać i pisać.

    Po pierwsze: z tym analfabetyzmem, to nie jest prawda.
    Po drugie: nasze szkolnictwo jest miernie bardzo
    finansowane.


    ) Oczywiście nie wszystko zależy od właściciela, ale
    ) prywatny potrafi bardziej wyzyskać pracowników do
    lepszej
    ) pracy (rany jakie to oczywiste ?).

    Prywatny wlasciciel w Polsce dazy tylko do
    zmaksymalizowania swojego krotkookresowego zysku,
    prawda? To nie musi oznacac poprawy jakosci uslug!
    Nie mam nic przeciwko prywatnym szkolom
    i uniwersytetom, ale doswiadczenie podpowiada mi,
    ze ci swiezo upieczeni prywatni wlasciciele dzialaja
    w Polsce w taki sposob, ze traca na tym zarowno
    pracownicy, jak i odbiorcy uslug.

    Dopiero wlasnosc prywatna + dojrzala konkurencja
    + rozsadni konsumenci pozwalaja na pojawienie
    sie zalet plynacych z prywatyzacji.

    Mialem ostantnio do czynienia z pozornie bardzo
    rynkowym i konkurencyjnym sektorem droooogich
    uslug w Polsce. Jakosc uslugi byla absolutnie
    zalosna, a cena bardzo wysoka.
    Coz z tego, jesli cena tej uslugi, ktora kupilem
    rzadzi zmowa firm? Powiesz - potrwa kilka
    lat i konkurencja zrobi swoje. No dobrze, ale
    w przypadku edukacji lub opieki zdrowotnej
    bedzie jeszcze gorzej. Te kilka-kilkanascie lat
    balaganu zwiazanego z ewentualne prywatyzacja
    moze byc do przyjecia dla Ciebie, ale raczej
    nie dla wszystkich, prawda?

    Stad, uwazam, ze nalezy raczej budowac sektor
    prywatny od podstaw. To zdrowsze rozwiazanie.



    ) Tylko nikt nie porównuje nakładów do efektów.
    )

    Oj, robi sie to, i to ostro.
    Nawet w tym opluwanym systemie kas chorych.


    ) Jak cię znam to niechcesz udowodnić
    ) że państwowe jest lepsze.

    Zalezy co. Zalezy gdzie.
    Publiczne moze byc lepsze od prywatnego
    lub odwrotnie. Penn State University,
    to na przyklad ekstra klasa.
    Protestuje przeciw jednowymiarowemu
    obrazowi swiata:

    prywatne = dobre, publiczne = zle,

    oraz receptom w postaci: sprywatyzowac,
    to sie poprawi. Jak zle sprywatyzowac,
    to sie na pewno pogorszy. Jesli dobrze
    i potrzebnie, to nie mam nic przeciwko.


    ) Większości z was wydaje się że jak by nie
    ) było państwowych szkół, szpitali,
    ) urzędów, ustaw, progresji, to miliony
    ) ludzi spaliby na ulicach i umierali na
    ) trąd a grupa bogaczy kąpałaby się w szampanie.

    Progresja: mogloby jej nie byc.

    Urzedy: czesc z nich jest potrzebna, bo
    swiadcza pozyteczne uslugi. Chyba nie
    zaprzeczysz? Problem w tym, ze w Polsce
    jakosc urzednikow i bezkarnosc korupcji
    przechodza wszelkie pojecie.

    Finansowanie edukacji przez panstwo
    (najlepiej przez bon edukacyjny) jest
    absolutnie niezbedne, dla dobrego dla
    produktywnosci wyrownywania szans.
    Chodzi o to, zeby umozliwic nieglupiemu
    dziecku z biednej rodziny konkurencje
    z glupim i leniwym dzieckiem z bogatej.

    Przyznam, ze uwazam, ze zycie ludzkie
    ma zbyt duza wartosc, zeby nie leczyc
    niektorych chorob ze srodkow publicznych.

    Jest tez rzecza potwierdzona, ze prywatyzacja
    uslug panstwa pociaga za soba rowniez negatywne
    skutki. W pierwszym kroku, zamozniejsi
    przestaja doplacac do mniej zamoznych.
    Nie trzeba duzej wyobrazni, zeby zauwazyc,
    ze w wyniku tego wielu ludziom powinien
    pogorszyc sie dostep do niektorych uslug.
    Inni straca na poczatku prace. Na pewno nie
    wszystkim sie oplaci.

    ) W dużej części jest to propaganda polityków którzy
    ) chcą po prostu rządzić waszymi pieniędzmi i tyle.

    Dobra, standardowy tekst UPR. Po czesci zreszta
    sluszny, ale przesadny. Kiedys tez glosowalem na
    UPR, ale wyroslem z tego. Mam nawet kumpli-dzialaczy
    UPR, nawet jednego bylego wiceministra.
    Boki mozna zrywac, kiedy UPR-owcy siedza
    na panstwowych posadach i robia dokladnie
    to, za co potepiaja innych.

    Znam tez prominentnych liberalow, ktorzy sa
    za prywatyzacja, pod warunkiem, ze ich oferta
    kupna nie
  • feezyk 22.08.02, 18:14
    > Większości z was wydaje się że jak by nie
    > było państwowych szkół, szpitali,
    > urzędów, ustaw, progresji, to miliony
    > ludzi spaliby na ulicach i umierali na
    > trąd a grupa bogaczy kąpałaby się w szampanie.

    Progresja: mogloby jej nie byc.

    Urzedy: czesc z nich jest potrzebna, bo
    swiadcza pozyteczne uslugi. Chyba nie
    zaprzeczysz? Problem w tym, ze w Polsce
    jakosc urzednikow i bezkarnosc korupcji
    przechodza wszelkie pojecie.

    Finansowanie edukacji przez panstwo
    (najlepiej przez bon edukacyjny) jest
    absolutnie niezbedne dla wyrownywania szans.
    Chodzi o to, zeby umozliwic nieglupiemu
    dziecku z biednej rodzinu komkurencje
    z glupim i leniwym dzieckiem z bogatej.


    Przyznam, ze uwazam, ze zycie ludzkie
    ma zbyt duza wartosc, zeby nie leczyc
    niektorych chorob ze srodkow publicznych.

    Jest tez rzecza potwierdzona, ze prywatyzacja
    pociaga za soba szybko rosnace rozwarstwienie
    dochodow. W pierwszym kroku, zamozniejsi
    przestaja doplacac do mniej zamoznych.
    Nie trzeba duzej wyobrazni, zeby zauwazyc,
    ze w wyniku tego wielu ludziom powinien
    pogorszyc sie dostep do niektorych uslug.
    Inni straca na poczatku prace. Na pewno nie
    wszystkim sie oplaci.

    > W dużej części jest to propaganda polityków którzy
    > chcą po prostu rządzić waszymi pieniędzmi i tyle.

    Dobra, standardowy tekst UPR.
    Kiedys tez glosowalem na UPR, ale
    wyroslem z tego. Mam nawet kumpli-dzialaczy
    UPR, nawet jednego bylego wiceministra.
    Boki mozna zrywac, kiedy UPR-owcy siedza
    na panstwowych posadach i robia dokladnie
    to, za co potepiaja innych.

    Znam tez prominentnych liberalow, ktorzy sa
    za prywatyzacja, pod warunkiem, ze ich oferta
    kupna nie bedzie miala konkurencji.

    Niestety, ani lewicowa ani prawicowa
    ideologia nie uczyni cudu.

    Poza tym, jak wytlumaczysz fakt historyczy,
    ze wszystkie, bez wyjatku, wielkie cywilizacje,
    charakteryzowaly sie wysokim stopniem organizacji,
    w tym silnie zaznaczona i szanowana sfera wspolnego
    majatku/interesow?


    "Świat jest bardziej skomplikowany niż ci się
    wydaje."

    Pozdro
    F.

  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 23.08.02, 06:24
    AVE FEEZYK wszechwiedzacy!
    swieta prawda wszystko co powiedziales powyzej!!!
    czy moge uzywac twoich wypowiedzi/argumentow w moich dyskusjach z innymi? ;))))
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.08.02, 17:42
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > AVE FEEZYK wszechwiedzacy!
    > swieta prawda wszystko co powiedziales powyzej!!!

    Ej pohamuj sie.
    Nieladnie tak traktowac F(aceta).
    Facet na starym sprzecie o krotkim walku pisze rozne rzeczy 13
    zgloskowcem,czesto nie rymowanym,a ty juz zaczynasz podjudzac.


    > czy moge uzywac twoich wypowiedzi/argumentow w moich dyskusjach z
    innymi? ;))))

    Ani sie waz.
    A gdzie prawa autorskie.
  • feezyk 24.08.02, 23:09
    Hej jr,

    Rzeczywiscie, przyklady sa z zycia wziete, niestety.
    Cytuj jesli chcesz, w moim fachu, podstawa
    to byc cytowanym. Nie zapomnij jednak, ze
    jesli cytujesz jednego, a innych nie, to
    bedzie skandal towarzyski ;-).

    Pozdrawiam
    F.
  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.08.02, 11:02
    Najwaznieszym aspektem gospodarki rynkowej jest wolny wybor konsumenta.
    Wspominasz Fizyku ze prywatni przedsiebiorcy placa za uslugi panstwu. Tylko
    dlaczego nie maja wyboru komu placic? Dlaczego maja a nie moga?

    Panstwowe nie brzmi groznie. Panstwowa sluzba zdrowia, fundusz ubezpieczen
    spolecznych, transport. W jezyku polskim sa to tak zakorzenione zwroty ze
    wydaja sie normalne. Ale trzeba powiedziec ze wszystko to nalezy do jednego
    wlasciciela. Wyobraz sobie Fizyku ze zarzadzasz skladkami, emeryturami i
    rentami jednego kraju. Czy to nie kusi do zlego? To sporo pieniedzy. Czy majac
    za zadanie dbanie o tyle spraw wykonywalbys je nalezycie? Przeciez masz monopol
    na ludzkie pieniadze.

    Czy nie lepiej zeby przedsiebiorca mogl sobie wybrac komu placic za te uslugi?
    Czy ma to byc przymus? Czy uslugi te swiadczone przez male prywatne placowki
    nie bylyby lepsze? Wtedy przedsiebiorca moglby wymagac, mialby cos do
    powiedzenia.

    Wlasnosc prywatna jest bardziej efektywna bo daje wybor.

    Pozdrawiam
  • Gość: deLUC IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 24.08.02, 14:19
    feezyk napisał:

    > Dobra, standardowy tekst UPR.
    > Kiedys tez glosowalem na UPR, ale
    > wyroslem z tego. Mam nawet kumpli-dzialaczy
    > UPR, nawet jednego bylego wiceministra.
    > Boki mozna zrywac, kiedy UPR-owcy siedza
    > na panstwowych posadach i robia dokladnie
    > to, za co potepiaja innych.
    >
    > Znam tez prominentnych liberalow, ktorzy sa
    > za prywatyzacja, pod warunkiem, ze ich oferta
    > kupna nie bedzie miala konkurencji.

    Dokladnie tak - tez znam takich. Ich (ukryta) filozofa to:
    "Wyznaje/lansuje poglady, ktore w danym momencie sa mi najbardziej na reke,
    tak zeby mnie bylo dobrze, a reszte moze szlag trafic"
    Pewien wiceprezes 2 fakultety, MBA, (naprawde duzej firmy), stwierdzil kiedys
    (prywatnie):
    - ze one jest przeciwny podatkowi liniowemu, on jest za:
    POGLOWNYM, tzn on i sprzataczka w jego firmie maja placic taki sam podatek !!!

    To w Polsce dobrze zarabiajacy krzycza:
    mniej panstwa, mniejsze podatki - niech panstwo zrezygnuje z swiadczenia pewnych
    uslug - my kupimy je na wolnym rynku - beda lepsze. I tak:
    zdrowie - prywatny szpital, nauka - prywatna uczelnia, bezpieczenstwo - prywatna
    ochronna, zamkniete osiedle, a ci ktorych na to nie stac? - A kto by sie tam
    przejmowal pariasami.
    My juz jestesmy spoleczenstwem kastowym.

    >
    > Poza tym, jak wytlumaczysz fakt historyczy,
    > ze wszystkie, bez wyjatku, wielkie cywilizacje,
    > charakteryzowaly sie wysokim stopniem organizacji,
    > w tym silnie zaznaczona i szanowana sfera wspolnego
    > majatku/interesow?
    >

    Odpowiedz liberala powinna brzmiec:
    "Zbieg okolicznosci, ale za to w Bamako, zmniejszyli podatki
    i im od razu sie polepszylo i to nie jest zbieg okolicznosci,
    zrobmy tak jak Bamako"
    ;)))))))))))))))))))))))))

    Pozdrawiam
    deLUC
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 23.08.02, 06:53
    maciej:
    “Tobie pewno jeszcze chodzi po glowie filozofia komunistyczna ze mozg dziecka
    to
    niezapisana tablica i mozna na niej umiescic wszystko co sie chce.
    Niestety nie udalo ci sie jeszcze pokonac 100m ponizej 6 sekund,co by
    swiadczylo,ze sa granice ludzkiej wydolnosci fizycznej.
    Identycznie sprawa sie ma z brain capacity.”

    hm… milo jest zobaczyc ze ekonomista interesuje sie innymi dziedzinami ;)
    na tej teori mozgu-tablicy opiera sie caly market reklamowy I mody…
    jesli masz dzieci (czytalem ze masz) moze zauwazyles jak latwo jest nimi
    manipulowac.
    tak zwane “pranie mozgow” idzie nawet dalej. nie tylko mozg dziecka jest pusta
    tablica (pomijajac instynkty!) ale jest mozliwe "zmazac" tablice-mozg u
    doroslych I zapisac ja na nowo…

    brain capacity-to sprawa baaardzo dyskusyjna. wdlg niektorych przecietnik uzywa
    5% mozgu… wedlug co poniektorych tylko predkosc swiatla jest ograniczona (a I w
    to teraz coponiektorzy naukowcy watpia!)
    sa niewytlumaczakne tajemnice na swiecie I one stanowia piekno tego swiata…
    cos innego:

    Albert Einstein
    "Our situation on this earth seems strange. Every one of us appears here
    involuntary and uninvited for a short stay, without knowing the whys and the
    wherefore. In our daily lives we only feel that man is here for the sake of
    others, for those whom we love and for many other beings whose fate is
    connected with our own." ... "The most beautiful and deepest experience a man
    can have is the sense of the mysterious. It is the underlying principle of
    religion as well as all serious endeavor in art and science. He who never had
    this experience seems to me, if not dead, then at least blind. To sense that
    behind anything that can be experienced there is a something that our mind
    cannot grasp and whose beauty and sublimity reaches us only indirectly and as a
    feeble reflection, this is religiousness. In this sense I am religious. To me
    it suffices to wonder at these secrets and to attempt humbly to grasp with my
    mind a mere image of the lofty structure of all that there is."

    maciej
    “Moja corka w szkole publicznej w NYC w wieku 5 lat pisze i czyta,w Polsce dla
    odmiany w wieku 5 lat dzieci nie wiedza gdzie jest szkola.”

    STRONNICZA BZDURA!
    nie ma sensu komentowac!!!
    jestem ciekaw ilu tych “geniuszy” z usofa wie o wojnie cywilnej? ilu zna date
    poczatku 2 wojny swiatowej? ilu zna date spuszczenia bomby atomowej na
    hiroshime? (o ile wiedza co to hiroshima) ;)
  • Gość: pawel-l IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 23.08.02, 08:54
    Nadmiar pieniądza spowodował że ludzie biegli na giełdę zanieść nadwyżki (jak u
    nas w 93r). W moim ostatnim linku jest bardzo czytelny związek między dużym M3
    i dużymi wzrostami na rynku. A jak były pieniądze to zawsze znajdzie się chętny
    żeby je przejąć.

    Nie trzeba kopiować Ameryki . Wystarczy Estonię lub Irlandię

    A czy to że jestem oskubywany poprzez OFE cokolwiek zmienia ? W Ameryce hossę
    mają z głowy na następne 10-lecia. Drugi raz nie popełnią tego błędu (zdaje się
    że każde pokolenie musi mieć swój bąbel.

    > Panstwo oraz gminy zajmuja sie m.in. dostarczaniem uslug w dziedzinie:
    obronosci, administracji, infrastruktury,
    >edukacji, ochrony zdrowia, porzadku publicznego, wymiaru
    sprawiedliwosci, badan naukowych.

    Jeden gość od TQM mówił że w Ameryce w firmach zbrojeniowych koszt wytworzenia
    pewnych produktów był dziesięcokrotnie większy (z powodu braku konkurencji)
    Teraz powiedz mi jaka jest efektywność w dziedzinach które wymieniłeś. Jak to
    zmierzyć, a może byłoby 2 razy lepiej przy prywatnych ?
    Wzrost PKB we wszystkich europ. krajach oscyluje od 0 do 3%. W latach 50 i 60-
    tych było dużo więcej. W Niemczech jest ok 10 mln ludzi pracujących w
    administracji (tak to pamiętam może za dużo ?). Czy oni na pewno powiększają
    PKB czy go zmniejszają ?

    >
    Prywatny wlasciciel w Polsce dazy tylko do
    zmaksymalizowania swojego krotkookresowego zysku,
    prawda?

    Nieprawda.
    Piękno kapitalizmu polega na tym że jak ktoś zwalnia tempo (jedzie na Bahamy)
    to traci pozycję na rzecz konkurencji. Ci którzy grają krótkoterminowo za jakiś
    czas odpadną. W Polsce problem jest z wymiarem sprawiedliwości. Nie ma żadnej
    kary dla oszustów.

    Nasi liberałowie to kupa śmiechu. W Ameryce byliby na lewo od p.demokrat.
    a UPR w środku Republikanów
    Zawsze powtarzam za UPR że trzeba zlikwidować koryto. A ty je chcesz poprawiać.

    >
    Poza tym, jak wytlumaczysz fakt historyczy,
    ze wszystkie, bez wyjatku, wielkie cywilizacje,
    charakteryzowaly sie wysokim stopniem organizacji,
    w tym silnie zaznaczona i szanowana sfera wspolnego
    > majatku/interesow?

    Wysoki stopień org. nie oznacz że ma być państwowe

    Wydaje mi się że współczesne demokracje zachodnie osiągneły kres swego rozwoju.
    Że dotychczasowe metody spowodowały zastój w wielu dziedzinach. Znajdujemy się
    na szczycie to jeszcze niewielu to dostrzega, ale tak długo nie pociągniemy.
    Tak jak każda wielka cywilizacja która osiągnęła pewien poziom wielkości od
    której zaczyna się upadek. Niszczenie wartości pieniądza jest jednym z objawów
    tego upadku. Nie potrafimy zapewnić wzrostu za pomocą postępu to oszukujemy
    społeczeństwa zwiększonym dodrukiem. Jeszcze trochę spadków na giełdzie i
    fundusze emerytarne nie starczą na chleb i czarną kawę. Itd.

    Z resztą się zgadzam

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.08.02, 18:04
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):


    > Wydaje mi się że współczesne demokracje zachodnie osiągneły kres swego
    rozwoju.
    > Że dotychczasowe metody spowodowały zastój w wielu dziedzinach. Znajdujemy
    się
    > na szczycie to jeszcze niewielu to dostrzega, ale tak długo nie pociągniemy.
    > Tak jak każda wielka cywilizacja która osiągnęła pewien poziom wielkości od
    > której zaczyna się upadek. Niszczenie wartości pieniądza jest jednym z
    objawów
    > tego upadku. Nie potrafimy zapewnić wzrostu za pomocą postępu to oszukujemy
    > społeczeństwa zwiększonym dodrukiem. Jeszcze trochę spadków na giełdzie i
    > fundusze emerytarne nie starczą na chleb i czarną kawę. Itd.
    >
    > Z resztą się zgadzam

    No wiec pawel-l.
    Chcesz ode mnie odpowiedzi na cytowany text Fizyka.
    Ja bym to nawet chetnie zrobil,z tym ze odpowiedz moglaby byc nieznacznie inna
    w tresci i zasadniczo rozna w formie niz by to uczynil F.
    No wiec poczekajmy ,az ci F. odpowie a pozniej pofilozofujemy.
  • feezyk 25.08.02, 01:44
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    ) Nadmiar pieniądza spowodował że ludzie biegli na giełdę
    ) zanieść nadwyżki (jak u nas w 93r). W moim ostatnim
    linku
    ) jest bardzo czytelny związek między dużym M3
    ) i dużymi wzrostami na rynku.
    ) A jak były pieniądze to zawsze znajdzie się chętny
    ) żeby je przejąć.
    )

    1) Przepraszam za moj blad i brak odpowiedzi na
    tamten post (malo czasu!).
    Blad, ktory popelnilem: M3 rosla szybciej niz
    wzrost PKB + 1-2% w latach 1995-2002.

    Przyczyna: deficyt obrotow biezacych USA,
    reszta wzrostu podazy pieniadza - inflacja.
    Gdybys mial nadmiar podazy pieniadza, bez
    deficytu CA, bylaby wyzsza inflacja.

    Pytanie: skad ten deficyt? Ano, mozna by sie
    zastanowic, dlaczego akurat po upadku komunizmu
    i otwarciu Chin on wystapil. I jest odpowiedz:
    USD wszedl do obiegu na duza skale w
    panstwach RWPG oraz w Chinach.
    Oczywiscie, USA teraz musi sie obawiac
    Zemsty Chinczyka.

    Z drugiej strony, Twoj wykres M3 jest bardzo nierzetelny.
    Zaczyna sie on w skrajnie nietypowej sytuacji dla
    USA po wojnie: wzrost PKB i brak wzrostu M3.
    Sprawdz moj link, to sytuacja wyjatkowa, normalnie
    M3 w USA rosnie w tempie 5-10% rocznie.
    Mysle, ze anomalny brak wzrostu podazy M3 w latach
    90-tych przyczynil sie do czesci wzrostu M3 w
    latach nastepnych, na zasadzie kompensacji.

    Boom gieldowy zdarzyl sie nie tylko w USA,
    ale takze w Europie, gdzie nie bylo tak
    luznej polityki monetarnej. Moim zdaniem przyczyna
    boomu byli baby-boomers, ktorzy chcieli
    zabezpieczyc sobie oszczednosci (i jeszcze zarobic)
    oraz informatyczna rewolucja technologiczna.
    Rewolucjom technologicznym towarzyszy wyscig,
    ktory produkuje takie bable.


    ) Nie trzeba kopiować Ameryki . Wystarczy Estonię lub
    Irlandię
    )

    Podales przyklad bardzo malych gospodarek w
    szczegolnych warunkach. Ze szwedzkiego
    punktu widzenia, Tallin zyje glownie z prostytucji
    i przemytu. Irlandia zas otrzymywala w ostatniej
    dekadzie do 4% PKB dotacji z UE. Po odjeciu tego,
    wychodzi gorzej niz Polska...

    W sumie jednak nie chodzi mi o to, zeby nie
    zmieniac Polski. Tylko ja na to patrze inaczej.
    Wolalbym nie przyjmowac cudownych recept,
    tylko sprobowac po prostu solidnie naprawiac
    rzeczy ewidentnie zle. Gdybysmy w Polsce
    potrafili uniknac popelniania zupelnie elementarnych
    bledow oraz scigac nieuczciwosc, ten kraj bylby
    2 razy bogatszy.




    ) A czy to że jestem oskubywany poprzez OFE cokolwiek
    ) zmienia ?

    Skad wiesz, ze Cie oskubia?
    Jesli Cie oskubia, to jak to sie stalo,
    ze Rynek i inteligencja nie uchronily Cie
    przed osubaniem?
    OFE byly przeciez do wolnego wyboru...

    Dlaczego musisz placic na OFE?
    Bo inaczej, za 30-40 lat mielibysmy
    rzesze geniuszy, ktorzy przetracili
    swoje emerytury i zdychaja z glodu.
    Znasz rodakow...
    I tak trzeba by wtedy cos z tym zrobic.




    ) W Ameryce hossę mają z głowy na następne
    ) 10-lecia.

    Beda mieli hosse, calkiem szybko,
    jesli bedzie wczesniej ta Twoja
    wielka bessa. A jak nie bedzie tej
    bessy, to bedzie hossa.


    ) Drugi raz nie popełnią tego błędu
    ) (zdaje się że każde pokolenie musi mieć swój
    ) bąbel.
    )
    No, raczej co trzecie.


    ) ) Panstwo oraz gminy
    ) ) zajmuja sie m.in. dostarczaniem uslug w dziedzinie:
    ) ) obronosci, administracji, infrastruktury,
    ) ) edukacji, ochrony zdrowia, porzadku publicznego,
    wymiaru
    ) ) sprawiedliwosci, badan naukowych.
    )
    ) Jeden gość od TQM mówił że w Ameryce w firmach
    zbrojeniowych koszt wytworzenia
    ) pewnych produktów był dziesięcokrotnie większy (z
    powodu braku konkurencji)
    ) Teraz powiedz mi jaka jest efektywność w dziedzinach
    które wymieniłeś. Jak to
    ) zmierzyć, a może byłoby 2 razy lepiej przy prywatnych ?

    Prywatne armie lub sady to marny pomysl.

    Nie wiem jak zmierzyc efektywnosc
    amerykankiej sluzby zdrowia w/m
    francuskiej, ale wydatki na
    opieke zdrowotna w USA sa 13% PKB,
    a we Francji (znakomita!) 10% PKB.
    To oznacza, ze amerykanska SZ jest
    prawie 2 razy drozsza na obywatela w USD.
    A dlugosc zycia - taka sama. Szwedzka
    sluzbe zdrowia bys polubil - taki zminy wychow,
    trzeba 3 dni czekac zanim Ci przyjma
    dziecko z wysoka goraczka (samo
    ma przejsc). Z drugiej strony, jak
    juz lecza, to porzadnie. Tansza
    od francuskiej o 1/3. Dlugosc
    zycia - prawie najwyzsza w swiecie...


    ) Wzrost PKB we wszystkich europ. krajach oscyluje
    ) od 0 do 3%. W latach 50 i 60-tych było dużo więcej.

    Hmmm, a co sie dzialo w 40-tych?
    Jakis zwiazek przyczynowo-skutkowy?

    Masz jednak racje: choroba, ktora
    zjada Europe istnieje. Nazywa sie
    ona jednak: szczesliwa starosc.
    Sredni francuski emeryt przepracowal
    okolo 35 lat i ma przed soba 20 lat
    slonecznej emerytury. Wkrotce po wojnie -
    mial conajwyzej kilka. Rozwiaznie jest
    proste: przesunac wiek emerytalny.
    USA to wlasnie zrobilo.


    ) W Niemczech jest ok 10 mln ludzi pracujących w
    ) administracji (tak to pamiętam może za dużo ?).

    Przesadziles grubo. Nie znam danych, ale
    w Niemczech, jako "administracje", liczy
    sie np. wszystkich nauczycieli, na pewno
    czesc pracownikow sluzby zdrowia, sadownictwa
    itp. Sadze, ze to 10 mln to po prostu liczba
    ludzi zatrudnionych przez panstwo, landy
    i gminy.

    ) Czy oni na pewno powiększają
    ) PKB czy go zmniejszają ?

    Wiekszosc powieksza, zareczam.
    )
    ) )
    ) Prywatny wlasciciel w Polsce dazy tylko do
    ) zmaksymalizowania swojego krotkookresowego zysku,
    )
    ) prawda?
    )
    ) Nieprawda.

    Mowisz o teorii, czy praktyce?


    ) Piękno kapitalizmu polega na tym że jak
    ) ktoś zwalnia tempo (jedzie na Bahamy)
    ) to traci pozycję na rzecz konkurencji.
    ) Ci którzy grają krótkoterminowo za jakiś
    ) czas odpadną.

    No, wlasnie obecnie odpadaja, tylko ze
    ciagna cala reszte za soba.
    Ale, znasz powiedzenie: "co swoje i w krzaki?"
    Nader popularna metoda prowadzenia
    interesow. Pal szesc, jak ktos robiacy
    obuwie zbankrutuje. Gorzej, jak padnie
    szpital, a Ty masz nieszczescie akurat
    zachorowac. A tym czasem, wlasciciel
    zarobi swoj milionik USD i szukaj go
    na Bahamach.

    Nawet zakladajac, ze nasz kapitalista jest
    cwany i mysli na dluga mete. Jaka masz
    gwarancje, ze jego interes zbiega sie
    z interesami odbiorcow uslug?
    Czy nie bedzie doil ubezpieczycieli
    lub, przeciwnie, zawezal zakres uslug
    i zmniejszal ich jakosc?
    Co go powstrzyma? Regulacje?
    Kto bedzie egzekwowal? Admi...?
    Konkurencja? Znaczy, zbuduja drugi
    szpital w Krynicy? Konkurencja potrzebuje
    duzo czasu, by sie zbudowac, poza tym
    firmy w Polsce swietnie sie dogaduja,
    jak unikac niemadrej konkurencji.




    ) W Polsce problem jest z wymiarem sprawiedliwości.
    ) Nie ma żadnej kary dla oszustów.
    )
    Zgoda.


    ) Zawsze powtarzam za UPR że trzeba zlikwidować
    ) koryto. A ty je chcesz poprawiać.
    )
    Wlasnie: UPR mysli, ze jakby nie placili podatkow,
    to byloby (im) na swiecie lepiej. Zamiast
    organicznej pracy - jeden prosty, destrukcyjny
    scenariusz. Sadza, ze panstwa sa utrzymywane
    z podatkow.

    Przyznaje sie bez bicia: wole ewolucje niz
    rewolucje. Uwazam ze panstwo nie jest
    korytem i ze trzeba je poprawiac.


    ) Wysoki stopień org. nie oznacz że ma być państwowe
    )

    Nie, ale to uswiadamia, ze spolecznosc
    bez dobrze reprezentowanego interesu
    wspolnego jest slaba. Chcialem uswiadomic,
    ze sa duze zyski ze skoordynowanej
    wspolpracy.


    ) Wydaje mi się że współczesne demokracje zachodnie
    osiągneły kres swego rozwoju.
    ) Że dotychczasowe metody spowodowały zastój w wielu
    dziedzinach. Znajdujemy się
    ) na szczycie to jeszcze niewielu to dostrzega, ale tak
    długo nie pociągniemy.
    ) Tak jak każda wielka cywilizacja która osiągnęła
    ) pewien poziom wielkości od
    ) której zaczyna się upadek.

    Takie teskty sa ponadczasowe, wiesz?
    Oczywiscie, w kazdej epoce sa zagrozenia.
    Trudno mi polemizowac, bo to tylko
    opinia.

    ) Niszczenie wartości pieniądza jest jednym
    ) z objawów tego upadku.

    Ostatnia hiperinflacja w USA miala miejsce
    70 lat temu. Jakos ten upadek nie
    nas
  • feezyk 25.08.02, 01:45
    Ostatnia hiperinflacja w USA miala miejsce
    70 lat temu. Jakos ten upadek nie
    nastapil.

    > Nie potrafimy zapewnić wzrostu za pomocą
    > postępu to oszukujemy społeczeństwa zwiększonym
    > dodrukiem.

    Ale tego sie nie da zrobic
    bez inflacji!!!

    Nie ma wzrostu?
    A ten milion pozwolen na budowe rocznie w
    USA? Ja dostrzegam bardzo szybki
    postep wokol mnie w ciagu ostatniej
    dekady. W Europie jest wolniej,
    bo Europa sie starzeje.

    No wlasnie. Tu lezy praprzyczyzna
    problemow. Jeden pracujacy musi
    utrzymac jednego emeryta, oprocz
    swojej rodziny. Nic wiec dziwnego,
    ze na dzieci nie starcza.

    Wystarczyloby przesunac wiek emerytalny,
    co nas zreszta czeka - vide czarna kawa -
    i Europa odzyska dynamike.


    Pozdrawiam
    F.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.08.02, 17:54
    Gość portalu: jr napisał(a):


    > “Moja corka w szkole publicznej w NYC w wieku 5 lat pisze i czyta,w Polsc
    > e dla
    > odmiany w wieku 5 lat dzieci nie wiedza gdzie jest szkola.”
    >
    > STRONNICZA BZDURA!

    A gdzie jest dowod?
    A moze to byla tylko proba przedstawienia sie?


    > nie ma sensu komentowac!!!
    > jestem ciekaw ilu tych “geniuszy” z usofa wie o wojnie cywilnej? il
    > u zna date
    > poczatku 2 wojny swiatowej? ilu zna date spuszczenia bomby atomowej na
    > hiroshime? (o ile wiedza co to hiroshima) ;)

    Ja dbam o to by dzieci zdobywaly wiedze zgodnie z moim wyobrazeniem zycia i
    swiata.
    Z tego tez powodu szkolnictwo w Polsce i Australii bazuje na lokalnych
    osiagnieciach ekonomiczno-spolecznych.
    Sam widzisz ,ze wpajanie na sile dzieciom amerykanskim wiadomosci ktore sa
    bardzo istotne dla Polakow i Australijczykow mija sie z celem.


  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.08.02, 10:44
    W Polsce dzieci od drugiego roku zycia moga uczyc sie jezyka. Sa przedszkoal
    dwujezyczne dla bardziej wymagajacych. Do podstawowek sa egzaminy z czytania,
    pisania i liczenia. Dawno cie u nas nie bylo.

    Natomiast system nauki w szkolach srednich ma ponoc bazowac na standartach USA
    i probna Nowa Matura byla tak latwa ze szkoda gadac.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 26.08.02, 05:07
    Gość portalu: RYBA napisał(a):

    > W Polsce dzieci od drugiego roku zycia moga uczyc sie jezyka. Sa przedszkoal
    > dwujezyczne dla bardziej wymagajacych. Do podstawowek sa egzaminy z czytania,
    > pisania i liczenia. Dawno cie u nas nie bylo.
    >
    > Natomiast system nauki w szkolach srednich ma ponoc bazowac na standartach
    USA
    > i probna Nowa Matura byla tak latwa ze szkoda gadac.

    :000
    czy dla kandydatow do armi sa egzaminy z obslugi rakiet balistycznych???
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 26.08.02, 05:35
    Gość portalu: RYBA napisał(a):

    > W Polsce dzieci od drugiego roku zycia moga uczyc sie jezyka. Sa przedszkoal
    > dwujezyczne dla bardziej wymagajacych. Do podstawowek sa egzaminy z czytania,
    > pisania i liczenia. Dawno cie u nas nie bylo.


    My mowimy o szkolach publicznych a ty opisujesz wydaje mnie sie prywatne.
    Nie chcesz chyba dowiesc ,ze w kazdej gminie jest tak?

    > Natomiast system nauki w szkolach srednich ma ponoc bazowac na standartach
    USA
    > i probna Nowa Matura byla tak latwa ze szkoda gadac.

    W Polsce zdaje sie mature w wieku 19 lat,w USA w wieku 17 lat,chyba ze ktos
    jest bardzo opozniony w rozwoju i dwa razy powtarzal wtedy moze zdawac mature z
    Polakami.
    P.S. Ile masz lat RYBA?
  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.08.02, 10:38
    Nowa Matura jest tak prosta ze ja bym ja zdal w w ieku 15 lat wiec nie dziwei
    sie ze Amerykanie musza czekac jezcze dwa lata. Moj egzamin do szkoly sredniej
    z matematyki byl trudniejszy niz to. Dzieci z 1 klasy gimnazjum rozwiazywaly te
    zadania. Zreszta nasza pani od matematyki pokazala nam zadanie z matury USA:

    Jest narysowany uklad wspolrzednych zamalowany jakis obszar obok zaznaczony
    punkt i pytanie: "Is that point in the shaded area?" :))) Amerykanie to mocarze
    matematyki.

    P.S. Mam 19 lat.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 26.08.02, 17:05
    Gość portalu: RYBA napisał(a):

    > Nowa Matura jest tak prosta ze ja bym ja zdal w w ieku 15 lat wiec nie dziwei
    > sie ze Amerykanie musza czekac jezcze dwa lata. Moj egzamin do szkoly
    sredniej
    > z matematyki byl trudniejszy niz to. Dzieci z 1 klasy gimnazjum rozwiazywaly
    te
    >
    > zadania. Zreszta nasza pani od matematyki pokazala nam zadanie z matury USA:
    >
    > Jest narysowany uklad wspolrzednych zamalowany jakis obszar obok zaznaczony
    > punkt i pytanie: "Is that point in the shaded area?" :))) Amerykanie to
    mocarze
    > matematyki.

    I nie wiedziec czemu sa konstruktorami najlepszych komputerow.
    W NASA i przy konstrukcji F-35 tez nie korzystaja z pomocy polskich i
    rosyjskich uczonych.
    Spojrz na zagadnienie bardziej kompleksowo.
    Moze pani od matmy specjalnie wybrala wam taki przyklad by wzmocnic was na
    duchu i zniechecic do "beznadziejnie glupich" Amerykanow.
    Ci mlodzi ludzie po maturze w Stanach nastepnie studiuja rowniez na uczelniach
    amerykanskich i pracuja pozniej w najlepszych na swiecie zakladach naukowo
    badawczych ktore sa oczywiscie w Stanach.

    Gdyby szkolnictwo bylo lepsze w Polsce to i poziom zycia bylby lepszy w Polsce.
    Pani w szkole dala wam egzamin z logicznego myslenia.
    I wszyscy zgodzili sie z jej propaganda.

  • Gość: JOrl IP: *.dip.t-dialin.net 26.08.02, 19:25
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > W NASA i przy konstrukcji F-35 tez nie korzystaja z pomocy polskich i
    > rosyjskich uczonych.
    Wiec ta Twoja wspaniala NASA kupuje do swoich rakiet Atlas5 silniki od Rosjan
    RD180. Co do nauczania w USA to przyjdzie na Ciebie tez, drogi Macieju kolej.
    Opisze Tobie.
    O sluzbie zdrowia napisalem,i mimo, ze twierdziles, ze jest najlepsza na
    swiecie jakos nie masz, mimo wrodzonego sobie tupetu, cos odpowiedzec.
    Po moim poscie o nauce tez zapewne bedziesz milczal.
    Ale narazie nie mam czasu i dlatego pisz jeszcze te swoje nieprawdy.
    Pozdrowienia

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 26.08.02, 23:39
    Gość portalu: JOrl napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > W NASA i przy konstrukcji F-35 tez nie korzystaja z pomocy polskich i
    > > rosyjskich uczonych.
    > Wiec ta Twoja wspaniala NASA kupuje do swoich rakiet Atlas5 silniki od Rosjan
    > RD180.

    To chyba dobrze swiadczy o Amerykanach ze znalezli wykorzystanie dla rosyjskich
    silnikow.
    Nie chcesz chyba powiedziec ze bez wspolpracy z Rosja te rakiety nigdy by nie
    lataly.


    > Co do nauczania w USA to przyjdzie na Ciebie tez, drogi Macieju kolej.
    > Opisze Tobie.

    I ten opis bedzie tak samo bledny jak i ten o lecznictwie.
    Musisz wreszcie zrozumiec ,ze szkoly amerykanskie przygotowuja do zycia w
    Ameryce,a szkoly polskie do zycia w Polsce.
    Jest jak najbardziej normalnym ze jest inny program lub wiekszy nacisk polozony
    na inne przedmioty nauczania.
    Twoje negatywne nastawienie do USA(amis) odzwierciedlane jest w kazdym poscie i
    nie ma nic wspolnego z prawda ani logika.
    Zeby pisac sensownie na jakis temat,trzeba najpierw znac ten temat.
    Nie dosc ze nie znasz Ameryki,to na dodatek jej nie lubisz.
    Czyli czego ja sie po tobie moge JOrl spodziewac?
    Niewydarzonych pogladow nie na tyle zniemczonego Polaka,ze nie moze
    przynajmniej bez wakacji w Polsce sie obyc.

    To ze koronowane i niekoronowane glowy panstw z calego swiata przyjezdzaja do
    USA na leczenie ,to przeciez nie ma dla ciebie zadnego znaczenia.

    > O sluzbie zdrowia napisalem,i mimo, ze twierdziles, ze jest najlepsza na
    > swiecie jakos nie masz, mimo wrodzonego sobie tupetu, cos odpowiedzec.
    > Po moim poscie o nauce tez zapewne bedziesz milczal.
    > Ale narazie nie mam czasu i dlatego pisz jeszcze te swoje nieprawdy.

    Tak.Napisz mnie JOrl o Ameryce,bo bez twojego pogladu nie bede mial calego
    obrazu zniemczonego Polaka o amis.

    A pozniej w odpowiedzi ja ci bede opisywal Niemcy,w ktorych kilka razy bylem.

    > Pozdrowienia
    >
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 26.08.02, 04:29
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


    > A gdzie jest dowod?
    > A moze to byla tylko proba przedstawienia sie?

    gratuluje ci bardzo madrej corki!
    ale mysle ze jej wiedza jest wiecej efektem twojej pracy (troski) niz szkoly.
    musisz sie zgodzic ze mna ze podanie przykladu twojej corki jako dowod ze
    szkoly w usofa (ny) sa efektowniejsze nie jest wystarczajacy...
    >
    > Ja dbam o to by dzieci zdobywaly wiedze zgodnie z moim wyobrazeniem zycia i
    > swiata.
    > Z tego tez powodu szkolnictwo w Polsce i Australii bazuje na lokalnych
    > osiagnieciach ekonomiczno-spolecznych.
    > Sam widzisz ,ze wpajanie na sile dzieciom amerykanskim wiadomosci ktore sa
    > bardzo istotne dla Polakow i Australijczykow mija sie z celem.
    >
    jesli chodzi o edukacje w australi to jej nie cierpie. i wyobrazam sobie ze
    podobny system jest w usofa (moge sie mylic). przedmioty jak historia,
    geografia, fizyka, chemia sa pomijane na rzecz innych "zyciowo-urzytecznych"
    przedmiotow.
    nie mowie aby wkuwac na pamiec np. imiony zon krola henryka ale poza rugby i tv
    to nie ma o czym z wieloma kangurami gadac... niedouczone to takie... a ponac
    maja jedne z najlepszych stopni z siwatowych konkursach wiedzy dla
    maturzystow...



  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 26.08.02, 05:24
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    >
    > > A gdzie jest dowod?
    > > A moze to byla tylko proba przedstawienia sie?
    >
    > gratuluje ci bardzo madrej corki!
    > ale mysle ze jej wiedza jest wiecej efektem twojej pracy (troski) niz szkoly.

    Wlasnie nie.
    Jej wszystko lekko i latwo przychodzi.
    My bardziej dbamy o starszego syna niz o nia.
    W tych wczesnych latach ,chlopcy sie troche wolniej rozwijaja,a corka sporo
    uczy sie od starszego brata(bawia sie w szkole itd.) i z TV.

    > musisz sie zgodzic ze mna ze podanie przykladu twojej corki jako dowod ze
    > szkoly w usofa (ny) sa efektowniejsze nie jest wystarczajacy...

    Zgodze sie ze jej postepy nie musza byc calkowicie zasluga szkoly,ale szkola
    wylapala talent i wyslala ja na Delta program.

    > > Ja dbam o to by dzieci zdobywaly wiedze zgodnie z moim wyobrazeniem zycia
    > i
    > > swiata.
    > > Z tego tez powodu szkolnictwo w Polsce i Australii bazuje na lokalnych
    > > osiagnieciach ekonomiczno-spolecznych.
    > > Sam widzisz ,ze wpajanie na sile dzieciom amerykanskim wiadomosci ktore sa
    > > bardzo istotne dla Polakow i Australijczykow mija sie z celem.
    > jesli chodzi o edukacje w australi to jej nie cierpie. i wyobrazam sobie ze
    > podobny system jest w usofa (moge sie mylic). przedmioty jak historia,
    > geografia, fizyka, chemia sa pomijane na rzecz innych "zyciowo-urzytecznych"
    > przedmiotow.

    To prawda ,ze wieksza uwage przyklada sie do przedmiotow blizszych codziennemu
    zyciu niz te ktore wymieniles.

    > nie mowie aby wkuwac na pamiec np. imiony zon krola henryka ale poza rugby i
    tv
    >
    > to nie ma o czym z wieloma kangurami gadac... niedouczone to takie... a ponac
    > maja jedne z najlepszych stopni z siwatowych konkursach wiedzy dla
    > maturzystow...

    No wlasnie,nauka ma ich uczynic spolecznie uzytecznymi,oczywiscie nie mam tu na
    mysli obrazania Fizykow.
    Pozdr.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 27.08.02, 04:15
    prywatna edukacja jest efektowniejsza niz panstwowa I jesli stac KAZDEGO
    JEDNEGO obywatela na prywatna edukacje to nie widze powodu aby trzymac
    panstwowe szkoly.
    moim jedyena obawa jest ze prywatne szkoly bardzo czesto pomijaja te
    humanistyczne przedmioty na rmiejsce zawodowych. I tak jak ty wspomniales mamy
    17 latki ktore robia mature, 20 latki konczace uni I oni to sa zatrudniani
    jako “profesjonalisci”. wielu z nich nie liznelo nawet zycia. nie wiedza co
    jest dobro a co zlo. nie potrafia kochac I szanowac.
    czy ty uwazasz ze 20 latek moze byc odpowiedzialny za ochrone srodowiska pracy
    w wielkiej fabryce?

    wiedze ksiazkowo/zawodowa a szkole zycia dzieli WIELKA przepasc I szkoly
    prywatne pomijaja przedmioty jak filozofie, historie, fizyke, logike aby
    zmniejszec koszty, a te przedmioty sa bardzo wazne. I co z tego ze 20 letni
    inzynier moze skonstruowac najlepszy samolot jesli jego zycie prywatne jest w
    ruinie… nawet nie wie jak powiedziec hello do dziewczyny?
    dla mnie wartoscia czlowieka nie jest tylko wiedza I pieniadze ale zdolnosc do
    zrozumienia I szanowania innych, umiejetnosc kochania I pomocy innym..itp. czy
    tego te szkoly ucza??? czy tego program delta (czy kie licho) uczy?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 27.08.02, 06:03
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > prywatna edukacja jest efektowniejsza niz panstwowa I jesli stac KAZDEGO
    > JEDNEGO obywatela na prywatna edukacje to nie widze powodu aby trzymac
    > panstwowe szkoly.


    Tu sie z toba zgodze.
    Szkoly publiczne(podstawowe) sa drozsze w utrzymaniu niz prywatne i ma sens
    prywatyzowanie szkol panstwowych.
    I to sie juz w NYC dzieje.
    Slabe szkoly publiczne sa prywatyzowane w NYC.


    > moim jedyena obawa jest ze prywatne szkoly bardzo czesto pomijaja te
    > humanistyczne przedmioty na rmiejsce zawodowych. I tak jak ty wspomniales
    mamy
    > 17 latki ktore robia mature, 20 latki konczace uni I oni to sa zatrudniani
    > jako “profesjonalisci”. wielu z nich nie liznelo nawet zycia. nie w
    > iedza co
    > jest dobro a co zlo. nie potrafia kochac I szanowac.
    > czy ty uwazasz ze 20 latek moze byc odpowiedzialny za ochrone srodowiska
    pracy
    > w wielkiej fabryce?

    To zalezy od wlasciwego okreslenia praw i obowiazkow.
    20 latki patrafia byc ideowe i nieprzekupne i obowiazkowe.


    > wiedze ksiazkowo/zawodowa a szkole zycia dzieli WIELKA przepasc I szkoly
    > prywatne pomijaja przedmioty jak filozofie, historie, fizyke, logike aby
    > zmniejszec koszty, a te przedmioty sa bardzo wazne.

    Wybor przedmiotow tak w szkolach prywatnych jak i publicznych nalezy do
    studentow.

    >I co z tego ze 20 letni
    > inzynier moze skonstruowac najlepszy samolot jesli jego zycie prywatne jest w
    > ruinie… nawet nie wie jak powiedziec hello do dziewczyny?

    W tym wzgledzie duza role powinna odgrywac rodzina.

    > dla mnie wartoscia czlowieka nie jest tylko wiedza I pieniadze ale zdolnosc
    do
    > zrozumienia I szanowania innych, umiejetnosc kochania I pomocy innym..itp.
    czy
    > tego te szkoly ucza???

    Ucza i to w bardzo duzym zakresie.
    Chlopak w 2 giej klasie zostal zawieszony,bo nieprzyjaznie gestykulowal do
    dziewczyny w czasie lanczu.
    Juz w pierwszych klasach ucza sie o rain forest,historii powstania zycia,o
    ukladzie slonecznym itd.

    > czy tego program delta (czy kie licho) uczy?

    W kazdym miesiacu nauczyciel typuje studenta miesiaca.
    Ten dzieciak ,ktory jest studentem pierwszego miesiaca(wrzesnia) jest
    najlepszym uczniem w klasie.
    W nastepnym miesiacu nastepny dzieciak i tak dalej.
    Przewaznie jest to jedno dziecko z klasy typowane przez nauczyciela na egzamin
    do programu Delta.
    Z calego dystryktu(ok 15 szkol) w jednej szkole zdaja ten egzamin.
    Te ktore przejda ida do jednej wspolnej klasy.
    Jest tam duzo bardziej rozszerzony program nauczania i tym samym wiecej pracy
    domowej,ale maja tez wiecej field trips.

    Sa 4 okresy w ciagu roku i po indywidualnej rozmowie z nauczycielem dostajesz
    Report Card.

    W nowej klasie mojej corki jest tylko 14 uczniow.
    W poprzednim roku bylo chyba 18-19.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 27.08.02, 06:47
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    >
    > To zalezy od wlasciwego okreslenia praw i obowiazkow.
    > 20 latki patrafia byc ideowe i nieprzekupne i obowiazkowe.

    tak i nie... potrafia byc ale chec szybkiego wzbogacenia sie jest bardzo
    niszczaca... wielu mlodych ludzi chce od razu sluzbowy samochod, telefon, pc
    itd itd. oni porownuja sie do tych co pracowali lata aby sie dorobic i chca mic
    to samo po paru miesiacach.


    > W kazdym miesiacu nauczyciel typuje studenta miesiaca.
    > Ten dzieciak ,ktory jest studentem pierwszego miesiaca(wrzesnia) jest
    > najlepszym uczniem w klasie.
    > W nastepnym miesiacu nastepny dzieciak i tak dalej.
    > Przewaznie jest to jedno dziecko z klasy typowane przez nauczyciela na
    egzamin
    > do programu Delta.
    > Z calego dystryktu(ok 15 szkol) w jednej szkole zdaja ten egzamin.
    > Te ktore przejda ida do jednej wspolnej klasy.
    > Jest tam duzo bardziej rozszerzony program nauczania i tym samym wiecej pracy
    > domowej,ale maja tez wiecej field trips.
    >
    > Sa 4 okresy w ciagu roku i po indywidualnej rozmowie z nauczycielem dostajesz
    > Report Card.
    >
    > W nowej klasie mojej corki jest tylko 14 uczniow.
    > W poprzednim roku bylo chyba 18-19.

    to mi sie podoba! ;)
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.08.02, 06:13
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > >
    > > To zalezy od wlasciwego okreslenia praw i obowiazkow.
    > > 20 latki patrafia byc ideowe i nieprzekupne i obowiazkowe.
    >
    > tak i nie... potrafia byc ale chec szybkiego wzbogacenia sie jest bardzo
    > niszczaca... wielu mlodych ludzi chce od razu sluzbowy samochod, telefon, pc
    > itd itd. oni porownuja sie do tych co pracowali lata aby sie dorobic i chca
    mic
    >
    > to samo po paru miesiacach.
    >
    >
    > > W kazdym miesiacu nauczyciel typuje studenta miesiaca.
    > > Ten dzieciak ,ktory jest studentem pierwszego miesiaca(wrzesnia) jest
    > > najlepszym uczniem w klasie.
    > > W nastepnym miesiacu nastepny dzieciak i tak dalej.
    > > Przewaznie jest to jedno dziecko z klasy typowane przez nauczyciela na
    > egzamin
    > > do programu Delta.
    > > Z calego dystryktu(ok 15 szkol) w jednej szkole zdaja ten egzamin.
    > > Te ktore przejda ida do jednej wspolnej klasy.
    > > Jest tam duzo bardziej rozszerzony program nauczania i tym samym wiecej pr
    > acy
    > > domowej,ale maja tez wiecej field trips.
    > >
    > > Sa 4 okresy w ciagu roku i po indywidualnej rozmowie z nauczycielem dostaj
    > esz
    > > Report Card.
    > >
    > > W nowej klasie mojej corki jest tylko 14 uczniow.
    > > W poprzednim roku bylo chyba 18-19.
    >
    > to mi sie podoba! ;)

    Mnie tez sie podoba,z tym ze szkolnictwo na poziomie podstawowym jest niemal 3x
    drozsze niz prywatne.
    NYC jest ostatnio w sporym deficycie i ostatnio M.Bloomberg zaczyna powoli
    wprowadzac ograniczenia wydatkow z budzetu.
  • Gość: jr IP: *.uws.edu.au 28.08.02, 08:45
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > drozsze niz prywatne.
    > NYC jest ostatnio w sporym deficycie i ostatnio M.Bloomberg zaczyna powoli
    > wprowadzac ograniczenia wydatkow z budzetu.

    o to mi chodzilo... koszty, koszty!!! prywaciarze tego nie lubia... zamiast
    programu delta bedzie program zeta (pierwsza litera zero). ;)
    coponiektorzy nazywaja to wydajnosc.
    jak zaplacisz extra to twoja corka bedzie w programie delta jak nie to tylko
    standardowa usluga...
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.08.02, 16:50
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > drozsze niz prywatne.
    > > NYC jest ostatnio w sporym deficycie i ostatnio M.Bloomberg zaczyna powoli
    >
    > > wprowadzac ograniczenia wydatkow z budzetu.
    >
    > o to mi chodzilo... koszty, koszty!!! prywaciarze tego nie lubia... zamiast
    > programu delta bedzie program zeta (pierwsza litera zero). ;)
    > coponiektorzy nazywaja to wydajnosc.
    > jak zaplacisz extra to twoja corka bedzie w programie delta jak nie to tylko
    > standardowa usluga...

    Sama selekcja do Delty i nauczanie nie jest duzo drozsze niz w normalnej klasie.
    Maja oni tyle samo godzin nauczania co inni a skupienie najlepszych w jednej
    klasie nie jest drogie.
    Jest duzo innych programow poza lekcyjnych,kiedy nauczycielom trzeba placic
    extra.
    Wspomnielem kiedys o programie World,gdzie dzieciaki ucza sie o zyciu w innych
    krajach i ten program jest po lekcjach i w czasie wakacji i czesto przez
    rodzicow jest wykorzystywany jako baby-sitting.
    Program World zostal troche skrocony.
    Poza tym w szkolach publicznych sa sniadania i lunche za darmo lub za mala
    odplatnoscia zaleznie od dochodow.
    W prywatnych musisz miec swoje zarcie.
    Szkoly publiczne sa lepiej wyposazone niz prywatne(audytorium,sala gimnastyczna
    pomoce szkolne itd).
    Poza tym nawet w publicznych za field trips trzeba placic.
    Ciagle jakies tam skladki na cos sa.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 29.08.02, 01:31
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Poza tym w szkolach publicznych sa sniadania i lunche za darmo lub za mala
    > odplatnoscia zaleznie od dochodow.
    > W prywatnych musisz miec swoje zarcie.
    > Szkoly publiczne sa lepiej wyposazone niz prywatne(audytorium,sala
    gimnastyczna
    > pomoce szkolne itd).

    jesli chodzi o zarcie to podobal mi sie system jaki tu mielismy w polsce.
    (kiedy bylem w podstawowce) obiady byly platne (bardzo przyzwoita stawka) a dla
    tych dzieci z biednych rodzin (oparte na zarobkach) szkola oplacala wiekszosc
    skladek... co mnie przekreca tu w kangurowie jest ze wiekszosc szkol
    publicznych (nie wiem wiele o prywatnych) nie ma stolowek i dzieciaki zra te
    pieprzone chipsy i inne smieci... a potem debile w tv sie dziwia ze
    australijskie dzieci sa otyle!?!?!
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 30.08.02, 06:37
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > jesli chodzi o zarcie to podobal mi sie system jaki tu mielismy w polsce.
    > (kiedy bylem w podstawowce) obiady byly platne (bardzo przyzwoita stawka) a
    dla
    >
    > tych dzieci z biednych rodzin (oparte na zarobkach) szkola oplacala wiekszosc
    > skladek... co mnie przekreca tu w kangurowie jest ze wiekszosc szkol
    > publicznych (nie wiem wiele o prywatnych) nie ma stolowek i dzieciaki zra te
    > pieprzone chipsy i inne smieci... a potem debile w tv sie dziwia ze
    > australijskie dzieci sa otyle!?!?!

    Sniadania i lunche w publicznych szkolach w Stanach jest podstawowym powodem
    wysokiej frekwencji w szkolach.
    Dzieciaki przychodza do szkoly glodne a wychodza najedzone a w miedzyczasie na
    paru lekcjach cos im sie do glowy przy okazji wcisnie,czesto wbrew ich woli.
    Starzy zadowoleni ,bo dzieciaki wypasione i w domu rodzice wiecej moga na
    maryske i piwo przeznaczyc a jak jeszcze dzieciakowi kolacji nie dadza,zeby
    szybciej rano do szkoly polecial-to i na strzykawe starczy.
  • Gość: JOrl IP: *.dip.t-dialin.net 23.08.02, 17:03
    No Macieju, a teraz Ty.
    Prywatna sluzba zdrowia. Wiec w Niemczech jest dobra panstwowa. Dodatkowo jest
    tez prywatna. Kazdy pracobiorca musie sie ubezpieczyc w panstwowej. Dopiero od
    pewnych, sporych zarobkow, moze sie wypisac i pojsc do prywatnej. Albo sobie
    dodatkowo do panstwowej dokupic prywatne ubezpieczenie aby w szpitalu byc
    pacjent 1 klasy. To ma zalety. Jak wiadomo, lekarze tez ludzie, i najpierw sa
    mlodzi, niedoswiadczeni, no i sie musza na kims uczyc. Np. operowac. I jak sie
    ma takie prywatne, to operuje Ciebie szef. a nie taki malolat. Zaleta, prawda?.
    Ale nie zawsze. Ci prywatni musza sie rozliczyc ze swojej dzialalnosci. Maja
    cennik za kazda czynnosc. I sa tylko ludzmi. Wiec co chetnie robia? Wiecej
    zarobic, prawda? Jak to mozna zrobic? Moze nawet cos dodatkowo wyciac, prawda?
    I niestety tak sie tez i czesto dzieje.
    Moze dlaczego ja to wiem. Akurat sie tak sklada, ze mimo ze jestem inzynier,
    moja rodzina jest medyczna. Wiem jak to w Niemczech wyglada od tej drugiej
    strony i to z pierwszej reki. Wiem to od poloznej pracujacej na sali porodowej.
    W Niemczech, zeby nie bylo niejasnosci.
    Sam bylem ubezpieczony panstwowo, potem zmienilem na prywatne, ale zaraz z tego
    ucieklem i jestem panstwowo i dodatkowo prywatnie (dla szpitala) ubezpieczony.
    Znam przypadek, byla konieczna operacja. Mozna polozyc bylo na stol to
    dodatkowe ubezpieczenie prywatne. Ale mialem znajomego lekarza. I on mi
    zalatwil (bez pieniedzy ale!), ze bedzie operatorem specjalista od tych akurat
    operacji. Gdyby bylo to ubezpieczenie prywatne, to by operowal profesor. Troche
    od tamtego gorszy. Wiec lepiej bylo panstwowo. Jak widzisz, drogi Macieju, bywa
    roznie.
    Ale wiem napewno, ze tam u was np. ponadprzecietnie sa odbierane porody
    operacyjnie. Dlaczego? Jednoznacznie. Mozna wieksze rachunki wypisywac. Tu tez
    tak potrafi byc.
    To tak dla tych slepych zwolennikow prywatnej sluzby zdrowia.
    A tak naprawde nie ma doskonalej recepty na sluzbe zdrowia. Chociaz znam jedna.
    Jeden nadworny lekarz jakiegos krola dostawal tylko pieniadze wtedy jak krol
    byl zdrowy. Niestety to sie nie da ogolnie zastosowac.
    Nastepna metoda, znajomosci. Jeden taki przypadek juz opisalem. Ja osobiscie
    musze jeszcze kilka lat byc zdrowy. Bo moja corka studiuje medycyne. I potem
    bede mial po prostu CHODY. Co jest wazniejsze jak prywatne ubezpieczenie. Czego
    i Tobie, drogi Macieju zycze. Bo tak najlepiej. Naprawde. Znam sie na tym tez.
    A o szkolach to kiedys indziej.
    Pozdrowienia

  • tomalka2 23.08.02, 18:16
    Powracając do trzech pytań:
    W tym tygodniu GUS poinformował o wzroście produkcji przemysłowej w lipcu o 6%
    w stosunku do lipca poprzedniego roku. To drugi miesiąc wyraźnego wzrostu.
    Dzisiaj dowiedzieliśmy się o wzroście sprzedaży detalicznej, również ładna
    liczba 8,6% rok do roku, po 2,6% wzroście w czerwcu. Najbardziej wzrastają
    dobra trwałego użytku (meble, agd). Eksport wygląda nieźle - 2,68 mld USD w
    czerwcu i 2,54 mld w lipcu. Gazety piszą o większym ruchu na rynku
    mieszkaniowym. Jak myślicie???
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.08.02, 20:59
    Cos mnie sie zdaje ,ze Texas Boy mocno sie zadomowil w Polsce i zaczyna
    meblowac mieszkanie.
  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.08.02, 10:53
    Moja interpretacja nie jest hurraoptymistyczna. Wzrost produkcji przemyslowej
    to dobry znak. Tak samo wzrost inflacji PPI do 1.2% (analitycy sdzili ze 0.8%).
    Najprawdopodobniej wiaze sie to z realizacja zamowien n aeksport ale tez ze
    sprzedaza dwoch statkow, co obniza wzrost produkcji przemyslowej o jakies 1.5%.
    Wzrost sprzedazy detalicznej to czynnik sezonowy, realnie zmniejszylbym go o
    3%. Nawet ja najwiekszy sknera jakiego znam wydalem wiecej w lipcu w zwiazku z
    wyjazdem. Sporo ludzi przez gorsza sytuacje materialna i afery z biurami
    podrozy wybrala wakacje w Polsce dzieki czemu skonsumowala to co planowala za
    granica w kraju.

    Jednak dane sa dobrym prognostykiem poprawy.
  • Gość: Tomasz IP: *.ibch.poznan.pl 24.08.02, 15:34
    Gość portalu: RYBA napisał(a):

    > Moja interpretacja nie jest hurraoptymistyczna. Wzrost produkcji przemyslowej
    > to dobry znak. Tak samo wzrost inflacji PPI do 1.2% (analitycy sdzili ze 0.8%).
    >
    > Najprawdopodobniej wiaze sie to z realizacja zamowien n aeksport ale tez ze
    > sprzedaza dwoch statkow, co obniza wzrost produkcji przemyslowej o jakies 1.5%.
    >
    > Wzrost sprzedazy detalicznej to czynnik sezonowy, realnie zmniejszylbym go o
    > 3%. Nawet ja najwiekszy sknera jakiego znam wydalem wiecej w lipcu w zwiazku z
    > wyjazdem. Sporo ludzi przez gorsza sytuacje materialna i afery z biurami
    > podrozy wybrala wakacje w Polsce dzieki czemu skonsumowala to co planowala za
    > granica w kraju.
    >
    > Jednak dane sa dobrym prognostykiem poprawy.


    Jest to wróżenie z fusów. Wzrost PKB ma podobno wyniesć w tym roku nieco ponad 1%.
    To się miesci w ramach błędu statystycznego. Nikt rozsądny nie powie dzisiaj, że są to
    rzeczywiste zapowiedzi zmian na lepsze. Kilka miesięcy temu było zresztą podobnie.
    Dało to nawet pretekst RPP, żeby nie obniżać stóp, "bo skoro gospodarka rosnie to po co
    obniżać stopy". Tak wówczas owi "fachowcy" twierdzili. Jakies dwa tygodnie później
    okazało się, że byli w błędzie.
    Bardziej realne jest sledzenie stopy bezrobocia. A to nadal rosnie.
    Polska nie ma szans na uzyskanie szybkiego tempa wzrostu. Powodów jest kilka.
    Przede wszystkim rząd nie dysponuje narzędziami, żeby stymulować gospodarkę,
    gdyż nie ma na to srodków. Inwestycje bezposrednie też nie spowodują przełomu,
    gdyż Polska nie jest krajem atrakcyjnym (zbyt płytki rynek). Zawsze wybiorą Niemcy,
    lub w naszym regionie Czechy. Tania siła robocza jest czynnikiem drugorzędnym,
    a poza tym są kraje gdzie jest jeszcze tańsza.
  • Gość: Zbigniew IP: *.magic-net.pl 24.08.02, 18:42
    Gość portalu: RYBA napisał(a):

    > Moja interpretacja nie jest hurraoptymistyczna. Wzrost produkcji przemyslowej
    > to dobry znak. Tak samo wzrost inflacji PPI do 1.2% (analitycy sdzili ze
    0.8%).
    >
    > Najprawdopodobniej wiaze sie to z realizacja zamowien n aeksport ale tez ze
    > sprzedaza dwoch statkow, co obniza wzrost produkcji przemyslowej o jakies
    1.5%.

    "Wzrost" produkcji przemysłowej i eksportu wiąże się ze wzrostem kursu euro do
    dolara.Po prostu gdy rok temu sprzedaliśmy towary za 1 mld euro było to 850 mln
    USD , a obecnie ten sam eksport w euro daje już 1 mld USD , a także o 18%
    więcej w złotych.Wzrost eksportu tylko o 8% oznacza de facto jego spadek !
    To samo dotyczy "wzrostu" produkcji.

    >
    > Wzrost sprzedazy detalicznej to czynnik sezonowy, realnie zmniejszylbym go o
    > 3%. Nawet ja najwiekszy sknera jakiego znam wydalem wiecej w lipcu w zwiazku
    z
    > wyjazdem. Sporo ludzi przez gorsza sytuacje materialna i afery z biurami
    > podrozy wybrala wakacje w Polsce dzieki czemu skonsumowala to co planowala za
    > granica w kraju.
    >
    > Jednak dane sa dobrym prognostykiem poprawy.
  • Gość: deLUC IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 24.08.02, 22:12
    Wybory ida - trzeba bedzie tym durnym masom (czyt. wyborcom) pokazac choc
    swiatelko w tunelu (ile czasu mozna zwalac na poprzednia ekipe?) - NBP i RPP
    tez sa zainteresowane swiatelkiem (wszak chlodza gospodarke w celu wzrostu ;))-
    ciekaw jestem co wymysla?
  • Gość: JOrl IP: *.dip.t-dialin.net 24.08.02, 22:34
    Otoz to. Mi tez te dane od razu podpadly. Bo export Polski jest glownie za
    Euro, a liczone w $. Ale ci nasi forumowicze-ekonomisci jak RYBA itd oczywiscie
    tego nie widza. Bo oni widza tylko pieniadze a nie towary. To jest dla takich
    charakterystyczne. Stad tez i to bagno. No ale Zbigniew na stanowisku. Bo tez
    inzynier.
    Pozdrowienia
  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.08.02, 23:50
    W swoich danych nie poruszylem kwestii eksportu. PRzeciez nie jestem glupi i
    wiem ze realny wzrost jest mniejszy. Wiem ze sprzedajemy tyle samo tylko
    przelicznik jest inny. Wywazacie otwarte drzwi.
  • tomalka2 30.08.02, 16:55

    Z tym eksportem to trochę się pomyliłem - dane były za maj i czerwiec. Lipcowe
    dane to 3175 - największy eksport w historii. Nieskalsyfikowane obroty niemal
    pokrywają deficyt handlowy. Bieżące płatności zamknęły się kwotą -97 mln PLN.
    Jest oczywiste, że duża część poprawy to efekt kursowy, ale jeżeli tak to
    przecież na razie tylko efekt statyczny, proste przeliczenie. W tych danych nie
    ma żadnej reakcji na osłabienie złotego do euro w tym sensie, że eksporterzy
    nie zdążyli jeszcze odpowiedzieć zwiększoną podażą, z wyjątkiem być może
    niesklasyfikowanych obrotów. Jak tam JOrl czyżbyście znowu przyjeżdżali do nas
    na zakupy???

    Czy cały czas uważacie, że nie ma żadnych oznak ożywienia. Osobiście uważam, że
    pewna masa krytyczna została przekroczona, zbyt dużo tych dobrych danych.
    Pozdrowienia
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 30.08.02, 21:48
    tomalka2 napisał:


    > Jak tam JOrl czyżbyście znowu przyjeżdżali do nas
    > na zakupy???
    > Czy cały czas uważacie, że nie ma żadnych oznak ożywienia. Osobiście uważam,
    że
    > pewna masa krytyczna została przekroczona, zbyt dużo tych dobrych danych.

    Oczywiscie ,ze przyjezdzaja.
    I w nich cala nadzieja na poprawe w Polsce.
    Lechu i JOrl na dlugi weekend ,a stasik nawet na disco wyskoczy za Odre.
    Nie ma to jak gorace i zdezorientowane dziewczyny w Polsce chetne zwiazkow z
    facetami z wypchanymi portfelami i nienagannymi niemieckimi manierami.
  • tomalka2 31.08.02, 20:34
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    >
    > Oczywiscie ,ze przyjezdzaja.
    > I w nich cala nadzieja na poprawe w Polsce.
    > Lechu i JOrl na dlugi weekend ,a stasik nawet na disco wyskoczy za Odre.
    > Nie ma to jak gorace i zdezorientowane dziewczyny w Polsce chetne zwiazkow z
    > facetami z wypchanymi portfelami i nienagannymi niemieckimi manierami.


    Co chciałeś powiedzieć?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 03.09.02, 04:58
    tomalka2 napisał:

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > >
    > > Oczywiscie ,ze przyjezdzaja.
    > > I w nich cala nadzieja na poprawe w Polsce.
    > > Lechu i JOrl na dlugi weekend ,a stasik nawet na disco wyskoczy za Odre.
    > > Nie ma to jak gorace i zdezorientowane dziewczyny w Polsce chetne zwiazkow
    > z
    > > facetami z wypchanymi portfelami i nienagannymi niemieckimi manierami.
    >
    >
    > Co chciałeś powiedzieć?

    Chcialem powiedziec,ze jak popyt wew jest slabiutki,to cala nadzieja w
    turystach ktorzy uczuciowo zwiazani sa z krajem,ze wpadna na wakacje,zakupy czy
    nawet na disco.
    Gdybym mieszkal w Niemczech to bym kilka razy w roku byl w Polsce,bo z USA to
    juz wyprawa,szczegolnie z dziecmi.
    Moj kuzyn z Mazur,ktory mieszka w Niemczech ,co 3 miesiace jest w Polsce.
  • Gość: Tomasz IP: *.ibch.poznan.pl 23.08.02, 18:19
    Gość portalu: tomalka napisał(a):

    > W wątku pt:"Dla zwolenników Balcerowicza..." feezyk napisał:
    >
    > >Pytania do wszystkich:
    >
    > ?) czy polityka RPP 2000,2001,2002 okazala
    >sie trafna? Jesli nie, to gdzie bylo zle?
    > ?) Jakie stopy procentowe powinny obowiazywac
    > >wedlug Was w Polsce po sierpniu 2002 roku?
    > ?) Czy Polska wyjdzie w 2003 roku z kryzysu
    > >gospodarczego? Pod jakimi warunkami?
    > Uważam, że pytania są na tyle "seksowne" i ważne, że zasługują na odrębny
    > wątek i dłuższą dyskusję. Ze swojej strony nie chcę na razie zabierać głosu,
    > ponieważ chciałbym bardziej przemyśleć swoje sugestie. Tym nie mniej zachęcam
    > wszystkich do zabrania głosu,
    > Pozdrowienia

    Jak wiemy RPP jest organem konstytucyjnym, a ta powstała w wyniku kompromisu.
    Przypuszczalnie przepisy o RPP stworzyli ludzie związani z UW i prezydentem, chociaż
    nikt do autorstwa się nie przyznaje co nie swiadczy najlepiej o dziele.

    Problemem jest dwuwładza, co jest zgodne z polską tradycją, ale nie służy podejmowaniu
    decyzji, chociaż pozwala na "rozmydlenie" odpowiedzialnosci. Przypuszczam, że nie
    zadbano własciwie o kryteria okreslające wybór kandydatów. To jest widoczne w dzisiejszej
    Radzie, której częsć nie posiada kwalifikacji niezbędnych do zasiadania w niej.
    Drugą sprawą jest okreslenie zasad lojalnosci. Jak wiemy interesy rynków kapitałowych nie
    są tożsame z interesami państwa. Dlatego członkowie Rady nie powinni mieć prawa do zatrudnienie
    w instytucjach finansowych w okresie pięciu lat od zakonczenia kadencji. Wówczas ich wysokie
    zarobki miałyby uzasadnienie. Unikniętoby takich sytuacji jak rezygnacja z szefostwa NBP
    przez p.Hanię Gronkiewicz-Waltz. w połowie kadencji, co samo w sobie bylo skandalem.

    Trzecią sprawą jest sprecyzowanie okolicznosci, kiedy Rada zoobowiązana jest podać sie do dymisji.
    Na przykład gdy w skutek błędnych decyzji dochodzi do załamania gospodarczego.

    Czwartą sprawą jest bardziej precyzyjne okreslenie celów działania, tak żeby można bylo
    łatwiej unikać konfliktów z rządem. Wspóldziałanie z rządem powinno należeć do jej obowiązków.
    Tym samym cechy charakterologiczne, szczególnie szefa NBP powinny być brane pod uwagę
    obok innych wymaganych kompetencji.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 27.08.02, 23:53
    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

    > zarobki miałyby uzasadnienie. Unikniętoby takich sytuacji jak rezygnacja z
    szef
    > ostwa NBP
    > przez p.Hanię Gronkiewicz-Waltz. w połowie kadencji, co samo w sobie bylo
    skand
    > alem.
    >
    > Trzecią sprawą jest sprecyzowanie okolicznosci, kiedy Rada zoobowiązana jest
    po
    > dać sie do dymisji.

    Wtedy powstalby nowy problem konstytucyjny :jak dzialac bez RPP.
    W watku "Przyszlosc RPP" sugeruje,ze praca w RPP nie powinna byc
    dozywotnia,lecz uczestnictwo w niej uzaleznione od efektow dzialania,czyli
    trafienia z inflacja w wyznaczony cel inflacyjny.

    Pozbywanie sie slabych czlonkow RPP ,uczyniloby ja mocna instytucja.

    > Na przykład gdy w skutek błędnych decyzji dochodzi do załamania
    gospodarczego.
    > Czwartą sprawą jest bardziej precyzyjne okreslenie celów działania, tak żeby
    mo
    > żna bylo
    > łatwiej unikać konfliktów z rządem. Wspóldziałanie z rządem powinno należeć
    do
    > jej obowiązków.

    I tu wychodzi wrodzony charakter Polaka.
    Duzo latwiej sie poklocic niz wspolpracowac,wiec idziemy na latwizne.

    > Tym samym cechy charakterologiczne, szczególnie szefa NBP powinny być brane
    pod
    > uwagę
    > obok innych wymaganych kompetencji.

    Po zastanowieniu sie,jednak uwazam ,ze F. ma racje obrazajac sie na ludzi.
  • feezyk 03.09.02, 01:48
    Czy Polska wyjdzie z kryzysu w 2003?

    Uwazam, ze bedzie wychodzila, ale powoli.
    Koniunktura swiatowa wciaz slaba.
    Motor prywatyzacyjny stanal i niepredko ruszy.
    Rosnie presja grup nacisku na coraz slabszy rzad.

    Tak wiec, przewiduje w 2003 roku 2.5% wzrostu PKB,
    finansowane niestety przez rosnace zadluzenie
    zagraniczne. Przy nadal twardej polityce monetarnej
    oznacza to dosyc mocna zlotowke i niezbyt szybka
    ekspansje eksportu. Bezrobocie nie bedzie malalo.

    Co mogloby drastycznie poprawic konkurencyjnosc
    gospodarki w skali makro? Chyba tylko drastyczny
    spadek wydatkow socjalnych - niestety,
    politycznie nierealne.

    Pozdrawiam
    F.
  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 03.09.02, 12:05
    Wreszcie Fizyku zdecydowales sie na odpowiedz na trzecie pytanie. Zgadzam sie z
    Toba co do prognoz PKB (sam o tym mowilem juz dawno w jednym z watkow).
    Faktycznie rok 2003 nie bedzie dla nas udany i wydaje mi sie ze nastepne tez
    nie. Powrot do wzrostu 4% czy 5% uwazam za malo realny patrzac na mozliwosci
    naszej gospodarki. Nie zgodze sie jednak (a to nowosc) z przyczyna stagnacji
    ktora ty podajesz. Mocny zloty to nie hamulec polskiej gospodarki. Zauwaz ze od
    poczatku lipca zloty oslabl co odbilo sie na lepszych danych za eksport (24%
    YoY). Jednak 15% z tego wzrostu przypada na zmiany kursowe a nie wzrost
    zamowien, sprzedaz statku. Wzrost wydaje sie niewielki. Deficyt na rachunku
    obrotow biezach wyniosl 97mln USD. To spowoduje umocnienie sie zlotego w
    dluzszej perspektywie. Wynika z tego ze musielibysmy co chwile dewaluowac kurs
    zlotego.
    Zwroc uwage ze ten wzrost eksportu to takze wynik restrukturyzacji firm
    wymuszonej przez sytuacje na rynku. Musialy stac sie bardziej konkurencjne i
    zdobywac nowe rynki (GUS podal ze zwiekszla sie sprzedaz np do Szkocji).

    Eksport eksportem ale pozostaje kwestia popytu wewnetrznego i braku inwestycji.

    Ja pozostane przy swoim i twierdze ze uda sie pokonac stagnacje dopiero po
    wycofaniu sie z holubienia panstwa opiekunczego.

    Pozdrawiam
    R.
  • Gość: deLUC IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 08.09.02, 23:00
    Gość portalu: RYBA napisał(a):

    >Mocny zloty to nie hamulec polskiej gospodarki. Zauwaz ze od
    >
    > poczatku lipca zloty oslabl co odbilo sie na lepszych danych za eksport (24%
    > YoY). Jednak 15% z tego wzrostu przypada na zmiany kursowe a nie wzrost
    > zamowien, sprzedaz statku. Wzrost wydaje sie niewielki. Deficyt na rachunku
    > obrotow biezach wyniosl 97mln USD. To spowoduje umocnienie sie zlotego w
    > dluzszej perspektywie. Wynika z tego ze musielibysmy co chwile dewaluowac
    kurs
    > zlotego.
    > Zwroc uwage ze ten wzrost eksportu to takze wynik restrukturyzacji firm
    > wymuszonej przez sytuacje na rynku. Musialy stac sie bardziej konkurencjne i
    > zdobywac nowe rynki (GUS podal ze zwiekszla sie sprzedaz np do Szkocji).
    >
    > Eksport eksportem ale pozostaje kwestia popytu wewnetrznego i braku
    inwestycji.

    Jesli tak to na poziomie panow Rybinskiego i Jankowiaka :)))))
    Ciekawe czy potrafisz powiedziec o co mi chodzi?

    Pozdr.
    deLUC
  • Gość: RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 09.09.02, 16:20
    Przyznam ze niewiem o co chodzi. Nie rozumiem twojej konkluzji.

    Rowniez pozdrawiam
  • Gość: deLUC IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 09.09.02, 20:05
    Gość portalu: deLUC napisał(a):

    > Gość portalu: RYBA napisał(a):
    > >Mocny zloty to nie hamulec polskiej gospodarki.
    TEZA:

    > Zauwaz ze od
    > >
    > > poczatku lipca zloty oslabl co odbilo sie na lepszych danych za eksport (2
    > 4%
    > > YoY). Jednak 15% z tego wzrostu przypada na zmiany kursowe a nie wzrost
    > > zamowien, sprzedaz statku. Wzrost wydaje sie niewielki.
    WZROST W POROWNANIU Z ANALOGICZNYM OKRESEM ROKU UBIEGLEGO. A JAK WYGLADA
    KONIUNKTURA W KRAJACH EKSPORTU W POROWNANIU Z ANALOGICZNYM OKRESEM?
    WPLYW DEPRECJACJI WALUTY NA EKSPORT JEST ODLOZONY W CZASIE...
    TERA TO SE MOZE RYBINSKI Z JANKOWIAKIEM WNIOSKOWAC... - ZA WCZESNIE.
    RYBA MYSL A NIE POWIELAJ - WSZAK TY JESTES PRZYSLOSC TEGO NARODU NIE?

    Pozdr.
    deLUC

    PS. ALBO INNEGO :)))
  • Gość: pawel-l IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 03.09.02, 12:29
    To wszystko prawda, ale:
    -na najbliższe lata przypadają duże spłaty zadłużenia
    -zbilżamy się do 60% zadłużenia co może wymusić obniżenie deficytu
    -nawet jak nie sprawdzi się moje czarnowidztwo to o double dip mówią już prawie
    wszyscy więc nie ma co liczyć na poprawę zagranicy
    -nie ma przykładu na świecie zwiększenia podatków i poprawy sytuacji gosp.
    Więc 2.5% to bardzo optymistyczne

  • Gość: JOrl IP: *.dip.t-dialin.net 10.09.02, 19:50
    Drogi Macieju, napisalem, ze masz wrodzony tupet. Postaram sie to, jako ze tak
    jakby sie z tym nie zgadzasz, dodatkowo uzasadnic.
    Twoje slowa:
    > > W NASA i przy konstrukcji F-35 tez nie korzystaja z pomocy polskich i
    > > rosyjskich uczonych.
    Juz w jakies poprzedniej dyskusji z Toba pisalem, ze Amerykanie swoj F117
    stealh obliczyli za pomoca rownan radzieckiego matematyka. Czyli z rosyjska
    pomoca i to wlasnie w tym najwazniejszym, czyli podstawach teoretycznych
    konstrukcji. Pisalem tez, po poscie Zbigniewa, ze NASA zakupila do swoich
    rakiet to co najwazniejsze czyli silniki od Rosjan. I czy naprawde na to Twoje,
    powyzej przytoczone zdanie, nie MUSIALEM powiedziec, ze masz wrodzony tupet? To
    bylo jeszcze naprawde uprzejmie.
    Dodatkowo pragne Tobie zwrocic uwage, ze po raz pierwszy w historii zbrojen USA
    tak masowo Amerykanie wlasnie przy F35 szukaja wspolnikow do R&D w innych
    krajach. Juz sa zaangazowani Anglicy, Holendrzy, Wlosi itd. Ja to widze, ze
    ujawnia sie juz od dawana spodziewana tak naprawde slabnaca amerykanska nauka
    techniczna. To moze nie jest jeszcze tak bardzo widoczna, ale powoli problem
    narasta. A zaczyna sie w szkolach. Slabym uczeniem matematyki w szkolach
    podstawowych. Ale o tym kiedys indziej.
    Nastepne Twoje slowa drogi Macieju;
    >I ten opis bedzie tak samo bledny jak i ten o lecznictwie.
    Napisalem post o lecznictwie w Niemczech, panstwowym jak i prywatnym. O
    zaletach i wadach. Funkcjonowanie prywatnego, jego wady, jak tez i zalety sa
    dokladnie takie same w Niemczech jak i USA. Byt ksztaltuje swiadomosc.
    Dodatkowo o tym kawalku sluzby zdrowia z zakresu poloznictwa wiem akurat bardzo
    dokladnie, jako ze w domu mialem polozna. Pracujaca w Niemczech jak i
    uczestniczaca w kongresach/spotkaniach z poloznymi z USA. A ja sie naprawde
    wieloma rzeczami interesuje. I wtedy staram sie nimi dokladnie zajac.Wiec i
    tutaj o ryzykach wynikajacych z checi zarabiania pieniedzy przez lekarzy,
    prowadzace do celowego pogarszania stanu pacjeta, aby wiecej zarobic wiem ze
    tak powiem z praktyki. Nie jest tak zawsze, ale niestety nie tak rzadko jak
    wygrana w totolotka. Ale tutaj powinienes sie ze mna zaraz zgodzic, bo przeciez
    jest dla Ciebie CHCIWOSC tym pozytywnym i napedzajacym skladnikiem dzialania
    ludzi. A chciwosc u lekarza niestety dla Ciebie moze byc zgubna. A conajmniej
    nieoptymalna. No ale jako ze chciwosc kochasz, zapewne Tobie to nie
    przeszkadzaloby, jak by Twoje zonie przy porodzie tak pokombinowali, ze zamiast
    normalnego, fizjologicznego, trzeba byloby jakis operatywny. Najwazniejsze ze
    zgodnie z Twoja ideologia. CHCIWOSCI.
    Twoj jedyny argument:
    >To ze koronowane i niekoronowane glowy panstw z calego swiata przyjezdzaja do
    >USA na leczenie ,to przeciez nie ma dla ciebie zadnego znaczenia.
    Nigdzie nie twierdzilem, ze w USA poziom medycyny nie jest wysoki. Nawet
    powiem, ze jest naprawde wysoki. I te koronowane glowy faktycznie maja racje
    tam jadac. Im sie ale nie bedzie wycinalo tego co nie potrzeba. Przy
    odpowiednich pieniadzach, ryczaltem, nie ma problemu. Ale dla normalnego
    czlowieka, jak np. Ty, czy Twoje dzieci jest juz inaczej. A jak, opisalem
    powyzej. Oczywiscie to wszystko ze strony lekarza okraszone bardzo sympatycznym
    usmiechem nieskazitelnie bialych zebow. Znamy, znamy, tutaj tez czyszcza zeby.
    Niestety, tak to juz jest na tym swiecie, nie ma sprawiedliwosci. Dlatego
    radzilem Tobie zalatwic sobie chody. Dla wyrownania Twojego niekrolewskiego
    pochodzenia. U mnie juz to sie rysuje.
    Co do lubienia przezemnie USA. Naturalnie jej nie lubie. Nie wynika to z
    jakiegos kompleksu, ukrytego podziwu czy czegos podobnego. Ja moge konkurowac,
    i to bywalo juz z naszymi produktami, z dowolnymi na rynku swiatowym. To jest
    normalne podejscie rasowego konstruktora. A wracajac do nielubienia USA. Mam
    duzo glebsze powody i wiele by trzeba pisac, aby to dokladnie wyjasnic.
    Wiec conajmniej jedno. Oparcie sie Polski na Amerykanach odbije sie dla nas
    bardzo zle. Dla USA Polska jest jednym z wielu wasali i jak sie im nie bedzie
    oplacalo, to zostawia ja sama. Udajac oczywiscie wielkich przyjaciol. Ale
    przedtem robiono obecnym polskim politykom roznymi Wolnymi Europami wode z
    mozgu w swoich, nie polskich interesach.
    Jest jeszcze wiele innych spraw, ale to moze kiedys.
    Teraz naprawde jestem bardzo zajety. Ostatnie moze zlecenia przed Wielka
    Depresja? Tak twiedza na tym forum niektorzy, a ze ja sie na chytrej ekonomii
    za bardzo nie znam, jakos nie bardzo moge wykluczyc, ze ci cholerni ekonomisci
    cos tak nabroili, ze faktycznie sie to wszystko niedobrze skonczy.
    Pozdrowienia

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.09.02, 06:08
    Gość portalu: JOrl napisał(a):

    > Drogi Macieju, napisalem, ze masz wrodzony tupet. Postaram sie to, jako ze
    tak
    > jakby sie z tym nie zgadzasz, dodatkowo uzasadnic.
    > Twoje slowa:
    > > > W NASA i przy konstrukcji F-35 tez nie korzystaja z pomocy polskich i
    > > > rosyjskich uczonych.
    > Juz w jakies poprzedniej dyskusji z Toba pisalem, ze Amerykanie swoj F117
    > stealh obliczyli za pomoca rownan radzieckiego matematyka.

    Zaprosili go do wspolpracy,czy raczej nie?

    > Czyli z rosyjska
    > pomoca i to wlasnie w tym najwazniejszym, czyli podstawach teoretycznych
    > konstrukcji. Pisalem tez, po poscie Zbigniewa, ze NASA zakupila do swoich
    > rakiet to co najwazniejsze czyli silniki od Rosjan. I czy naprawde na to
    Twoje,
    > powyzej przytoczone zdanie, nie MUSIALEM powiedziec, ze masz wrodzony tupet?

    JOrl ,kogo ty chcesz przekonac,ze stealth technologia nie powstalaby w USA
    bez "pomocy" Rosjan??
    Przeciez Rosjanie nie maja stealth technologi w swoich samolotach.

    Musisz JOrl zaczac od podstaw.
    Rosja to jest bardzo biedny kraj,nawet w stosunku do Polski.
    To ze Amerykanie kupuja cos u nich jest to glownie podyktowane checia zakazania
    im sprzedazy tych technologi do Iraku(glownego przyjaciela Rosji).
    Rosjanie sa w takiej biedzie,ze by wszystko wszystkim sprzedali,dlatego
    Amerykanie ich z tej biedy i rozpaczy wyciagaja.

    > To
    > bylo jeszcze naprawde uprzejmie.
    > Dodatkowo pragne Tobie zwrocic uwage, ze po raz pierwszy w historii zbrojen
    USA
    > tak masowo Amerykanie wlasnie przy F35 szukaja wspolnikow do R&D w innych
    > krajach.

    Zastanow sie co ty piszesz JOrl.
    Inne kraje pojecia nie maja co w Ameryce sie robi.
    Najwyzej rozwiniete kraje EU(Niemcy,Francja) to tylko ok 66% poziomu ktory
    reprezentuje Ameryka.

    > Juz sa zaangazowani Anglicy, Holendrzy, Wlosi itd. Ja to widze, ze
    > ujawnia sie juz od dawana spodziewana tak naprawde slabnaca amerykanska nauka
    > techniczna.

    To wciaganie innych krajow ma na celu poszerzenie rynkow zbytu.
    Technologicznie EU jest za bardzo opozniona w stosunku do Stanow,by w
    czymkolwiek konkurowac.
    Pamietasz GPS?
    W Stanach jest od 10 lat.
    W EU bedzie za 6 lat jak dobrze pojdzie.

    > To moze nie jest jeszcze tak bardzo widoczna, ale powoli problem
    > narasta. A zaczyna sie w szkolach. Slabym uczeniem matematyki w szkolach
    > podstawowych. Ale o tym kiedys indziej.

    Odpusc sobie o szkolnictwie,bo sie znowu osmieszysz.
    Do zadnych powazniejszych prac naukowych ludzie bez obywatelstwa amerykanskiego
    nie sa dopuszczani.

    > Nastepne Twoje slowa drogi Macieju;
    > >I ten opis bedzie tak samo bledny jak i ten o lecznictwie.
    > Napisalem post o lecznictwie w Niemczech, panstwowym jak i prywatnym. O
    > zaletach i wadach. Funkcjonowanie prywatnego, jego wady, jak tez i zalety sa
    > dokladnie takie same w Niemczech jak i USA. Byt ksztaltuje swiadomosc.
    > Dodatkowo o tym kawalku sluzby zdrowia z zakresu poloznictwa wiem akurat
    bardzo
    >
    > dokladnie, jako ze w domu mialem polozna. Pracujaca w Niemczech jak i
    > uczestniczaca w kongresach/spotkaniach z poloznymi z USA. A ja sie naprawde
    > wieloma rzeczami interesuje. I wtedy staram sie nimi dokladnie zajac.Wiec i
    > tutaj o ryzykach wynikajacych z checi zarabiania pieniedzy przez lekarzy,
    > prowadzace do celowego pogarszania stanu pacjeta, aby wiecej zarobic wiem ze
    > tak powiem z praktyki. Nie jest tak zawsze, ale niestety nie tak rzadko jak
    > wygrana w totolotka. Ale tutaj powinienes sie ze mna zaraz zgodzic, bo
    przeciez
    > jest dla Ciebie CHCIWOSC tym pozytywnym i napedzajacym skladnikiem dzialania
    > ludzi. A chciwosc u lekarza niestety dla Ciebie moze byc zgubna. A conajmniej
    > nieoptymalna. No ale jako ze chciwosc kochasz, zapewne Tobie to nie
    > przeszkadzaloby, jak by Twoje zonie przy porodzie tak pokombinowali, ze
    zamiast

    Bylem przy obu porodach i niczego nie kombinowali.
    Gdyby probowali i cos schrzanili,to by sie nie wyplacili do konca zycia.

    > normalnego, fizjologicznego, trzeba byloby jakis operatywny. Najwazniejsze ze
    > zgodnie z Twoja ideologia. CHCIWOSCI.
    > Twoj jedyny argument:
    > >To ze koronowane i niekoronowane glowy panstw z calego swiata przyjezdzaja
    > do
    > >USA na leczenie ,to przeciez nie ma dla ciebie zadnego znaczenia.
    > Nigdzie nie twierdzilem, ze w USA poziom medycyny nie jest wysoki. Nawet
    > powiem, ze jest naprawde wysoki. I te koronowane glowy faktycznie maja racje
    > tam jadac. Im sie ale nie bedzie wycinalo tego co nie potrzeba. Przy
    > odpowiednich pieniadzach, ryczaltem, nie ma problemu. Ale dla normalnego
    > czlowieka, jak np. Ty, czy Twoje dzieci jest juz inaczej.

    Jestes w wielkim bledzie JOrl,kary za malpractice sa tak duze,wlacznie z
    pozbawieniem licencji,ze takie rzeczy sie wogole nie kalkuluja.

    > A jak, opisalem
    > powyzej. Oczywiscie to wszystko ze strony lekarza okraszone bardzo
    sympatycznym
    > usmiechem nieskazitelnie bialych zebow. Znamy, znamy, tutaj tez czyszcza
    zeby.
    > Niestety, tak to juz jest na tym swiecie, nie ma sprawiedliwosci. Dlatego
    > radzilem Tobie zalatwic sobie chody. Dla wyrownania Twojego niekrolewskiego
    > pochodzenia. U mnie juz to sie rysuje.

    Chody,to jest taki polsko-europejski wymysl.
    We the People w Ameryce wszyscy jestesmy rowni.

    > Co do lubienia przezemnie USA. Naturalnie jej nie lubie. Nie wynika to z
    > jakiegos kompleksu, ukrytego podziwu czy czegos podobnego. Ja moge
    konkurowac,
    > i to bywalo juz z naszymi produktami, z dowolnymi na rynku swiatowym. To jest
    > normalne podejscie rasowego konstruktora. A wracajac do nielubienia USA. Mam
    > duzo glebsze powody i wiele by trzeba pisac, aby to dokladnie wyjasnic.

    Sprobuj,moze ci ulzy.

    > Wiec conajmniej jedno. Oparcie sie Polski na Amerykanach odbije sie dla nas
    > bardzo zle. Dla USA Polska jest jednym z wielu wasali i jak sie im nie bedzie
    > oplacalo, to zostawia ja sama.

    Tu opisujesz metalnosc Rosjan,ktorzy inne republiki w Sojuzie i kraje
    wschodnioeuropejskie traktowali jak wasali.


    > Udajac oczywiscie wielkich przyjaciol. Ale
    > przedtem robiono obecnym polskim politykom roznymi Wolnymi Europami wode z
    > mozgu w swoich, nie polskich interesach.
    > Jest jeszcze wiele innych spraw, ale to moze kiedys.
    > Teraz naprawde jestem bardzo zajety. Ostatnie moze zlecenia przed Wielka
    > Depresja? Tak twiedza na tym forum niektorzy, a ze ja sie na chytrej
    ekonomii
    > za bardzo nie znam, jakos nie bardzo moge wykluczyc, ze ci cholerni
    ekonomisci
    > cos tak nabroili, ze faktycznie sie to wszystko niedobrze skonczy.
    > Pozdrowienia

    Ekonomisci nie maja tu nic do gadania JOrl.
    Zyjesz w wolnym kraju,masz prawo glosu i ty decydujesz o losie swoim i swojego
    kraju.
    W Europie jak wspomniales modne sa chody,ktore uniemozliwiaja funkcjonowanie
    nawet dobrego systemu.
    Special interest groups potrafia wykoslawic kazda gospodarke,nawet tak silna
    jak nie tak dawno byla niemiecka.
    Rzadza politycy-nie ekonomisci JOrl.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 12.09.02, 03:08
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    > JOrl ,kogo ty chcesz przekonac,ze stealth technologia nie powstalaby w USA
    > bez "pomocy" Rosjan??
    > Przeciez Rosjanie nie maja stealth technologi w swoich samolotach.

    tu wychodzi glupota generalow I politykow rosyjskich. stealth technologia jest
    juz popularna w np.szweckiej, rosyjskiej flocie – o tym wiemy. a o czym nie
    wiemy??? jakia masz pewnosc ze rosjanie nie maja tych samolotow? a moze bo ich
    radary nie wykryly?? ;)
    nie podawaj prosze przykladu “kursk” jako porazka rosyjskiej technologi bo
    powody byby inne.

    > Musisz JOrl zaczac od podstaw.
    > Rosja to jest bardzo biedny kraj,nawet w stosunku do Polski.
    > To ze Amerykanie kupuja cos u nich jest to glownie podyktowane checia
    zakazania
    > im sprzedazy tych technologi do Iraku(glownego przyjaciela Rosji).
    > Rosjanie sa w takiej biedzie,ze by wszystko wszystkim sprzedali,dlatego
    > Amerykanie ich z tej biedy i rozpaczy wyciagaja.

    jedynym celem pomocy jest dostanie sie do bogactw syberi!!!
    czyz nie amerykanie sprzedawali swej wlasnej broni do talibanu!?!?
    spojrzmy prawdzie w oczy: usofa pomaga israelowi by miec wplywy na polwyspie
    arabskim, (ropa) wielu tego nienawidzi I irak stoi na ich czele. usofa walczy
    wojne ktora sami rozpetali!!!
    co zrobili amerykanie gdy rosjanie wyslali rakiety do kuby? dokladnie to samo
    co irak – zagrozili wojna!!! stary amerykanski “double standard” my mozemy ale
    ty nie! ot jankieska demokracja!

    > Zastanow sie co ty piszesz JOrl.
    > Inne kraje pojecia nie maja co w Ameryce sie robi.
    > Najwyzej rozwiniete kraje EU(Niemcy,Francja) to tylko ok 66% poziomu ktory
    > reprezentuje Ameryka.

    o jakim poziomie Ty mowisz?
    jesli mialby kupic samochod to tylko europejski lub japonski
    jesli produkty elektroniczne to japonskie
    jesli jedzenie to ameryka jest na przedostatnim miejscu (ostatnia jest
    australia – bleee)
    jesli ubrania to europejskie

    jedyne co maci e tam dobrego to “metallica” ;)

    > To wciaganie innych krajow ma na celu poszerzenie rynkow zbytu.
    > Technologicznie EU jest za bardzo opozniona w stosunku do Stanow,by w
    > czymkolwiek konkurowac.
    > Pamietasz GPS?
    > W Stanach jest od 10 lat.
    >W EU bedzie za 6 lat jak dobrze pojdzie.

    GPS jest dziecinnie prosta technologia jedynym problemem sa koszty zwiazane z
    wysylaniem satelitow. a tak na marginesie to te satelity daly tylka juz pare
    razy…

    > Tu opisujesz metalnosc Rosjan,ktorzy inne republiki w Sojuzie i kraje
    > wschodnioeuropejskie traktowali jak wasali.

    to jest co amerykanie uczynili z plemionami indian!

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.09.02, 05:00
    Gość portalu: jr napisał(a):


    > tu wychodzi glupota generalow I politykow rosyjskich. stealth technologia
    jest
    > juz popularna w np.szweckiej, rosyjskiej flocie – o tym wiemy. a o czym n
    > ie
    > wiemy???

    Ta ich stealth technologia w porownaniu z amerykanska ma sie tak jak rower do
    Harleya.

    > jakia masz pewnosc ze rosjanie nie maja tych samolotow? a moze bo ich
    > radary nie wykryly?? ;)

    Gdyby je mieli,to by juz dawno sprzedawali je po calym swiecie po
    konkurencyjnych cenach.
    Rosjanie nie przepuscili jeszcze ani jednego targu czy pokazu broni.

    > nie podawaj prosze przykladu “kursk” jako porazka rosyjskiej techno
    > logi bo
    > powody byby inne.

    Wlasnie czekam,az mi wyjasnisz ,ze torpeda amerykanska uszkodzila Kursk.

    > > Musisz JOrl zaczac od podstaw.
    > > Rosja to jest bardzo biedny kraj,nawet w stosunku do Polski.
    > > To ze Amerykanie kupuja cos u nich jest to glownie podyktowane checia
    > zakazania
    > > im sprzedazy tych technologi do Iraku(glownego przyjaciela Rosji).
    > > Rosjanie sa w takiej biedzie,ze by wszystko wszystkim sprzedali,dlatego
    > > Amerykanie ich z tej biedy i rozpaczy wyciagaja.
    >
    > jedynym celem pomocy jest dostanie sie do bogactw syberi!!!

    1- Bogactwa naturalne sa na calym swiecie
    2- Tak Rosja jak i konsorcja miedzynarodowe w rownej mierze sa zainteresowane
    tym
    3-Dlaczego Rosjanie sami nie wydobywaja swoich bogactw Syberii?
    Czyzby z biedy i braku technologii.
    4-Dlaczego przemysl naftowy Rosji upadal i zostal przejety przez przeds
    zachodnie?
    Z powodu nedzy i braku technologii.


    > czyz nie amerykanie sprzedawali swej wlasnej broni do talibanu!?!?

    Ja mysle ze dawali ja za darmo.

    > spojrzmy prawdzie w oczy: usofa pomaga israelowi by miec wplywy na polwyspie
    > arabskim, (ropa) wielu tego nienawidzi I irak stoi na ich czele. usofa walczy
    > wojne ktora sami rozpetali!!!

    To moze ty powiedz mi ,z kim Irak jeszcze nie walczyl?
    Z Iranem i Kuwejtem pamietasz.
    Z Kurdami i innymi miejszosciami na poludniu tez.
    Dobrze ze granicy z Polska nie maja,to zmienilbys zdanie.

    > co zrobili amerykanie gdy rosjanie wyslali rakiety do kuby? dokladnie to samo
    > co irak – zagrozili wojna!!!

    Opanuj sie czlowieku.
    Irak poza bronia chemiczna i biologiczna,prawdopodobnie szykuje juz atomowa.
    Gdyby Saddam grozil Australi inaczej bys gegal.


    > stary amerykanski “double standardR
    > 21; my mozemy ale
    > ty nie! ot jankieska demokracja!

    Czy widziales,zeby Arabia Saudyjska napadala na mniejsze kraje,bo przeciez stac
    ich na to.
    Zaden kraj nie moze exportowac wojen i terroryzmu.
    Afganistan juz sie przekonal.
    Irak juz niedlugo.
    Zauwazyles ostatnio jak Korea Pln i Kuba poluzowaly swoim obywatelom.
    Bo gdyby nie,to one byly nastepne w kolejce.
    Takie zmiany jakie zaszly w ciagu ostatniego roku w Korei Pln nie zaszly w
    ciagu ostatnich 50 lat.

    > > Zastanow sie co ty piszesz JOrl.
    > > Inne kraje pojecia nie maja co w Ameryce sie robi.
    > > Najwyzej rozwiniete kraje EU(Niemcy,Francja) to tylko ok 66% poziomu ktory
    > > reprezentuje Ameryka.
    >
    > o jakim poziomie Ty mowisz?
    > jesli mialby kupic samochod to tylko europejski lub japonski
    > jesli produkty elektroniczne to japonskie
    > jesli jedzenie to ameryka jest na przedostatnim miejscu (ostatnia jest
    > australia – bleee)
    > jesli ubrania to europejskie
    > jedyne co maci e tam dobrego to “metallica” ;)

    Mercedes przy Lincolnie to jest dziad,a co ty kupujesz to jest twoja sprawa.

    > > To wciaganie innych krajow ma na celu poszerzenie rynkow zbytu.
    > > Technologicznie EU jest za bardzo opozniona w stosunku do Stanow,by w
    > > czymkolwiek konkurowac.
    > > Pamietasz GPS?
    > > W Stanach jest od 10 lat.
    > >W EU bedzie za 6 lat jak dobrze pojdzie.
    >
    > GPS jest dziecinnie prosta technologia jedynym problemem sa koszty zwiazane z
    > wysylaniem satelitow. a tak na marginesie to te satelity daly tylka juz pare
    > razy…

    Wiele innych rzeczy ,ktore sa dziecinnie proste dla Amerykanow sa nie do
    zrobienia poza Ameryka-tak sie dziwnie i bez powodu sklada.

    > > Tu opisujesz metalnosc Rosjan,ktorzy inne republiki w Sojuzie i kraje
    > > wschodnioeuropejskie traktowali jak wasali.
    > to jest co amerykanie uczynili z plemionami indian!

    To jest absolutnie co innego ,tylko ze nie stac cie na prosta analize faktow.
    Rosja Radziecka podbila kraje o wyzszej cywilizacji jak
    Polska<Wegry,Czechy<slowacja,Kraje baltyckie i wprowadzila tam nedze na swoj
    wzor.

    Amerykanie natomiast zaprowadzili na swoim terenie dobrobyt najwyzszy na
    swiecie i przy okazji daja Indianom prowadzic kasyna bez podatku.
    Tylko nie pisz ,ze nie wiedziales,ze Amerykanie placa podatki na utrzymanie
    rezerwatow,natomiast Indianie nie placa podatkow od dzialalnosci kasyn w
    rezerwatach.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 12.09.02, 09:01
    dyskusja sie zagrzewa ;)
    to mi sie podoba!

    “Ta ich stealth technologia w porownaniu z amerykanska ma sie tak jak rower do
    Harleya.”

    stealth technologia to prosta koncepcja oparta o ksztalt modulow obiektu. do
    tego dochodzi specjalna farbka I to wszystko… nie mielismy bitem morskich z
    okretami szwecji, rosji czy usofa to ciezko sie wypowiadac…

    “Gdyby je mieli,to by juz dawno sprzedawali je po calym swiecie po
    konkurencyjnych cenach.
    Rosjanie nie przepuscili jeszcze ani jednego targu czy pokazu broni.”

    tak mysli kapitalista …

    1- Bogactwa naturalne sa na calym swiecie
    2- Tak Rosja jak i konsorcja miedzynarodowe w rownej mierze sa zainteresowane
    tym
    3-Dlaczego Rosjanie sami nie wydobywaja swoich bogactw Syberii?
    Czyzby z biedy i braku technologii.
    4-Dlaczego przemysl naftowy Rosji upadal i zostal przejety przez przeds
    zachodnie?
    Z powodu nedzy i braku technologii.

    wszystko sie zgadza ale to nie zmienia faktu ze amerykanska pomoc jest z mysla
    o zysku. usofa to nie instytucja charytatywna…

    “Ja mysle ze dawali ja za darmo.”

    pewnie nawet doplacali, bo ich trenowali tyz.

    To moze ty powiedz mi ,z kim Irak jeszcze nie walczyl?
    Z Iranem i Kuwejtem pamietasz.
    Z Kurdami i innymi miejszosciami na poludniu tez.
    Dobrze ze granicy z Polska nie maja,to zmienilbys zdanie.

    irak jest pod wodza swira ale usofa jest bezprawnie na plw arabskim…

    “Opanuj sie czlowieku.
    Irak poza bronia chemiczna i biologiczna,prawdopodobnie szykuje juz atomowa.
    Gdyby Saddam grozil Australi inaczej bys gegal.”

    czy amerykanie nie grozili wojna atomowa? czyz nie wyslali polowy floty do
    kuby?
    nie bronie rosji ale irak tez broni swoich interesow


    Mercedes przy Lincolnie to jest dziad,a co ty kupujesz to jest twoja sprawa.

    Wiele innych rzeczy ,ktore sa dziecinnie proste dla Amerykanow sa nie do
    zrobienia poza Ameryka-tak sie dziwnie i bez powodu sklada.

    coz amerykanie maja forse na ich wdrozenie. spojz na wymiary I populacje usofa
    a np. japoni, czy niemiec…
  • Gość: JOrl IP: *.dip.t-dialin.net 19.09.02, 19:07
    Oj, Macieju, ta Twoja wiedza techniczna na poziomie szkoly podstawowej znowu
    sie odzywa. Moze pare faktow.
    Samoloty stealth. Jeszcze raz, przy projektowaniu F117 wykorzystali Amis teorie
    matematyczna stworzona przez radzieckiego matematyka. To jest fakt. A dlaczego
    Rosjanie nie maja takich typowych odpowiednikow F117? Widzisz, Macieju, bronie
    sie projektuje PO opracowaniu doktryny wojennej. Aby pasowaly do niej. I te
    F117 sa bardzo nedznymi samolotami. Szybkosc podzwiekowa, dopuszczalne bardzo
    male przeciazenia. Bardzo latwy do zestrzelenia nawet proca. Jedyne, trzeba go
    zobaczyc. Optycznie czy radarem. Nadaja sie do skrytego atakowania slabo
    bronionych celow. Fakt. Potrzebuja oslony samolotow z urzadzeniami
    zaklucajacymi do towarzystwa. I Amis je maja bo ich doktryna jest, w warunkach
    wielkiej przewagi napadac na jakies slabe kraje. To jest ich doktryna wojenna.
    A rosyjska? Lepiej powiedziawszy, jeszcze radziecka? Bronic sie przed atakiem
    NATO/Amis. I te samoloty nie bylyby zdolne przejsc obrony radzieckiej. Bo duzo
    latwiej jest tworzyc srodki elektroniczne aby te stelth wakryc. One sa
    przystosowany aby nie byc widoczne dla radarow pracujacych na wysokich,
    normalnie uzywanych czestotliwosciach. A radarami na falach metrowych widac je
    jak na dloni. I jak czytalem, Rosjanie sprzedaja chetnym takie radary. Takze
    jeszcze raz, w starciu tych F117 z nowoczesna jak rosyjska obrona nie maja
    szans.
    Inna sprawa to samoloty "normalne" gdzie zastosowano elementy stelth a przytym
    nie pogarszajac zbytnio ich wlasciwosci lotnych. Wiec dopiera zaczynaja takie
    wchodzic do lini. I obecie uzywane amerykanskie jak F15, F16, F18 takie NIE sa.
    A sprzedawanie przez Rosjan broni ma dwa cele. Pieniadze wcale nie sa
    najwazniejsze, bo i tak Rosjanie maja ogromne i ciagle narastajace rezerwy
    dewiz. I tak exportuja za duzo. Ale dzieki exportowi bronii musza ich firmy
    konkurowac na rynmkach swiatowych, a to zawsze jest dobre dla tam pracujacych
    ludzi. Pogania do roboty. Moga utrzymywac i rozwijac swoj high-tech potencjal
    produkcyjny, A najwazniejsze to, ze stanowia zrodlo bronii dla krajow, na ktore
    USA chetnie by napadla. I przez to Amis maja problemy. Np. bron przeciwlotnicza
    rosyjska jest duzo lepsza jak amerykanska.
    Dlaczego Amerykanie kupuja silniki do swoich rakiet od Rosjan? Przyjrzyj sie,
    drogi Macieju uwaznie programowi kosmicznemu w USA. Np. ich promy kosmiczne. To
    przciez juz zlom. Ze starosci. Jakos nie moga do SSI poleciec, bo jakis rury w
    nich ze starosci popekaly. A zauwazyles, ze nastepcow nie widac?
    A dlaczego tak u was jest?. Dochodza pokolenia do pracy, ktore w szkolach jako
    ze miali wybor, wybierali przedmioty, jakies, jak to Ty powtarzasz, potrzebne
    do zycia w USA. I jakos mi wychodzi, ze matematyka tam u was nie jest za bardzo
    potrzebna. No tak, do prowadzenia "kreatywnwj ksiegowosci" wystarczy dodawanie.
    Ale w technice niestety nie.
    I zapewne dlatego jakos tak macie coraz wieksze problemy w technice.
    Oczywiscie, sciagacie od innych, staracie sie kupic albo i ukrasc, ale problemy
    narastaja.
    Ale zeby bylo tez jasne. W Rosji, po smierci Stalina, nastapil powolny upadek
    gospodarki, poprzez coraz wieksze obijanie gruch. Nauka sie rozwijala, ale
    przemysl coraz gorzej. Teraz wprowadzaja kapitalizm, czyli zaganiaja ludzi do
    roboty, a ze nauke sobie zostawiaja, beda szybko sie rozwijac. Troche
    cierpliwosci, chociaz juz teraz to widac.
    Pozdrowienia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka