Dodaj do ulubionych

deficyt USA - czy naprawde istnieje?

IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.12.05, 23:51
W Financial Times (gazety lekko lewicujacej) jest swietny artykul w numerze z
8 grudnia (strona 17) pod tytulem: 'Dark matter' makes the US defict
disappear. Napisane nie przez jakis tam chlystkow ale przez dwoch znanych
ekonomistow-politologow-profesorow (Ricardo Hausmann i Federico
Sturzenegger). Udowadnia ze tak naprawde to jak sie policzy wszystko z
olowkiem i doda liczby to USA jest 'net creditor' a nie 'net debtor'. Lektura
godna polecenia dla glownych oszolomow na tym forum - 'poinformowanego' i JGA
i dla innych idiotow/lewakow liczacych dni do upadku USA. Niestety nie mam
zamiaru tego arykulu streszczac ani calego przepisywac (bite 4-5 stron), byc
moze mozna na niego gdzies natrafic na internecie.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Profesór Gombka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.05, 00:20
    No coż, Fleishmann i Pons (też profesorowie i też poważani)z ołowkiem w ręku
    wyliczyli, ze można w naczyniu z ciężką wodą i dwoma palladowymi elektrodami
    uzyskać zimną fuzję jądrową. Byli nawet tacy, co już zmierzyli strumień
    neutronów z tej reakcji, oczywiście wskazujący na zimną fuzję... I stron w
    poważnym Scientific American i nie tylko było więcej niż 5. A potem ucichło.
    Morał? Od tego czasu F i P są jakby trochę mniej poważani (dlaczegóż to, ach
    dlaczego?), a świat dalej szuka fuzji...
    Panowie H i S skończą podobnie?? :-)))
    Można próbować udowadniać wszystko. To, że Księżyc jest zbudowany z sera
    edamskiego też.
    Czegóż się nie zrobi dla 5 minut sławy? Andrij Warchoła (Andy Warholl) wiecznie
    żywy...
  • pax777 11.12.05, 00:28
    Akurat ten artkul czytalem. Ekonomia to nie fizyka jadrowa. Poza tym jakbys
    przeczytal ten artykul to oni wcale nie pisza ze deficytu nie ma tylko ze jest
    to balansowane przez inne 'dochody' z zagranicy. Ale to pewnie za madre dla
    ciebie - nie probuj tego nawet tego czytac.
  • pax777 11.12.05, 00:29
    Przepraszam - pisalem do tego 'Gombka'.
  • Gość: JGA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.12.05, 03:18
    Ten tekst o ktorym piszesz to typowy przyklad ekonomicznej propagandy.

    www.ksg.harvard.edu/ksgnews/Features/opeds/120805_hausmann.htm
    Oczywiscie, USA ma dochody od tak zwanej Intellectual Propery (patenty,
    licencje itd.) i z tego tytulu ich dochody od kapitalu zainwestowanego w realna
    ekonomike za granica (glownie sprzedaz Coli i Pepsi zapewne) jest srednio
    wiekszy niz inwestorow zagranicznych inwestujacych w USA (petrodolary
    zainwestowane na gieldzie, w nieruchomosci, korporacje).
    Czy dlug zewnetrzny USA jest kompensowany przez tzw. "dark matter"?
    Oczywiscie nie. Dlug amerykanski stanowi teraz najwiekszy skladnik swiatowych
    tzw. rezerw walutowych, ktore powinno sie wlasciwie nazywac rezerwami obligacji.
    Przed 1970-tym, rezerwy bankow centralnych byly przede wszystkim w zlocie,
    przeplyw kapitalu byl niewielki, wiec rezerwy nie byly potrzebne (co jakis czas
    banki wyrownywaly balanse). Obecnie 70% rezerw to papiery dluzne, ktore (w
    przeciwienstwie do "zielonych" dolarow lezacych w sejfach) sa oprocentowane.
    Procenty oczywiscie sa wyplacane (dodawane do bilansu) w tych samych bondach.
    Patrz liste krajow-wierzycieli:

    www.treas.gov/tic/mfh.txt
    Po 1973 rozpoczela sie era rynkow kapitalowych, ktore z biegiem czasu wypelnily
    sie kapitalem (glownie amerykanskim dolarem).
    Obecnie swiatowe transakcje kapitalowe to 2000 mld US$ dziennie, tak wiec rynek
    spekulacyjny jest zasilany glownie przez amerykanski papier, ktory jest
    zabezpieczeniem tranzakcji. Amerykanskie (i Brytyjskie) banki pobieraja
    olbrzymie oplaty od przeplywu tych potokow kapitalu. Tylko 0.1% prowizji
    pozwala na pokrycie zapotrzebowania dluznego USA

    Poza tym sa jeszcze banknoty, ktore w wielu krajach sa druga, czasami glowna
    waluta. Ilosc "zielonych" w USA to okolo 1000 mld US$, przynajmniej taka sama
    ilosc banknotow jest uzywana przez reszte swiata.
    Nalezy tu zauwazyc, ze zagraniczne dolary stanowia spory problem dla
    zagranicznych bankow centralnych. Banki sa zobowiazane wyplacac odsetki
    depozytorom. Zmusza to zagraniczne banki centralne do lokowania nadmiaru
    depozytow w bankach amerykanskich, bo dodatkowy dolar na wyplacenie odsetek
    musi przejsc przez amerykanski system bankowy.

    Reasumujac: "Dark matter" to rezerwy obligacji amerykanskich + kapital
    cyrkulujacy na miedzynarodowym rynku + oszczednosci ciulaczy za granica.
    Amerykanie, jak na prawdziwych imperialistow przystalo nie maja zamiaru oddawac
    swoich dlugow, bo nie maja z czego. Amerykanskie obligacje maja wartosc tylko
    dlatego ze ciagle sa chetni do ich nabycia (glownie centralne banki).
    W ten sposob podtrzymywana jest fikcja wartosci waluty zwanej amerykanskim
    dolarem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka