Dodaj do ulubionych

IS DEFLATION MADE IN CHINA

IP: *.ny325.east.verizon.net 16.11.02, 05:35
Czy tania produkcja w Chinach jest w stanie spowodowac swiatowa deflacje?
Japonczycy od kilkunastu lat przenosza produkcje do Chin i maja stagnacje
przeplatana z deflacja.
Czyzby wlasnie to samo czekalo teraz EU?
Edytor zaawansowany
  • Gość: lombard IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 12:28
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Czy tania produkcja w Chinach jest w stanie spowodowac swiatowa deflacje?
    > Japonczycy od kilkunastu lat przenosza produkcje do Chin i maja stagnacje
    > przeplatana z deflacja.
    > Czyzby wlasnie to samo czekalo teraz EU?

    EU tez przenosi produkcje do Chin. Nihil novi sub sole.
    Bedzie bezrobotny chaos w Europie. Chinski robotnik
    posiada totalnie rozniaca sie od europejskiej mentalnosc.
    ( na niekorzysc europejczykow)

    ciao, lombard
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.11.02, 15:52
    Gość portalu: lombard napisał(a):


    > EU tez przenosi produkcje do Chin. Nihil novi sub sole.
    > Bedzie bezrobotny chaos w Europie. Chinski robotnik
    > posiada totalnie rozniaca sie od europejskiej mentalnosc.
    > ( na niekorzysc europejczykow)

    Zanosi sie na dlugie urlopy w EU.
    Najpierw dla niepoznaki platne,pozniej coraz dluzsze bezplatne.
    Korzysc z przenoszenia produkcji do Chin niemal od razu objawi sie potanieniem
    towarow na rynku.
    A z biegiem czasu pojawi sie deficyt handlowy i to juz bedzie znaczylo poczatek
    konca.

    > ciao, lombard
  • heureka7 20.08.05, 19:43
    tylko kto wowczas te tanie towary bedzie kupowal (=za co?) :/

  • heureka7 20.08.05, 19:42
    ... przede wszystkim nie ma za bardzo wyboru. Praca za pare groszy versus smierc
    z glodu :/
  • Gość: BUFFET IP: *.cidernet.pl 16.11.02, 20:57
    Zacznę od dygresji:

    Macieju, a w USA firmy nie przenoszą się do Chin? A chińskie firmy (np. HAYER)
    nie niszczą amerykańskich producentów AGD? - Segment tanich pralek i małych
    lodówek jest w tej chwili zdobywany przez Hayera, buty sprowadzacie już tylko z
    Chin i Indonezji, brak liczących się amerykańskich fabryk tanich butów,
    telewizory macie koreańskie lub chińskie, choć firmy mają "amerykańskie" nazwy
    itp.) To zjawisko jest globalne, więc nie udawaj, że USA są na innej planecie,
    BO NIE SĄ.....Twoja chęć dokopania Europie za wszelką cenę powoduje, że
    posuwasz się do ewidentnych NADUŻYĆ!!!!

    Ale do meritum.....

    Otóż jak podał "The Wall Street Journal Europe" w samych Chinach deflacja
    okresowo pojawia się i znika od końca 1998 r. Nie mam innych danych na ten
    temat, więc siłą rzeczy muszę się oprzeć na artykule WSJe - więc oni też są tą
    chorobą dotknięci (powód jest zresztą jasny - restrukturyzacja przemysłu
    cięzkiego niegdyś rozbudowanego do gigantycznych rozmiarów w północnych
    Chinach).

    A więc rozwój chińskiej gospodarki nie jest aż tak mocny, jak się powszechnie
    sądzi (okresy deflacji wykluczają rozwój w tym momencie) i być może owe +7% PKB
    rocznie to w znacznej mierze zasługa chińskich statystyków.....
    Per saldo Chiny na pewno jescze się rozwijają w ujęciu rocznym, a giełda w
    Szanghaju zaliczyła szczyt jako ostatnia na świecie dopiero w 2001 r. ale teraz
    zachowuje się jak reszta świata.....
    A prodeflacyjne otoczenie ma niestety charakter globalny i jakkolwiek
    przenoszenie produkcji do Chin z pewnością tu nie pomaga, to NA PEWNO NIE JEST
    GŁÓWNĄ PRZYCZYNĄ DEFLACYJNYCH SKŁONNOŚCI ROZWINIĘTYCH GOSPODAREK...

    PZDR

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.11.02, 21:38
    Gość portalu: BUFFET napisał(a):

    > Zacznę od dygresji:
    >
    > Macieju, a w USA firmy nie przenoszą się do Chin? A chińskie firmy (np.
    HAYER)
    > nie niszczą amerykańskich producentów AGD? - Segment tanich pralek i małych
    > lodówek jest w tej chwili zdobywany przez Hayera, buty sprowadzacie już tylko
    z
    > Chin i Indonezji, brak liczących się amerykańskich fabryk tanich butów,
    > telewizory macie koreańskie lub chińskie, choć firmy mają "amerykańskie"
    nazwy
    > itp.) To zjawisko jest globalne, więc nie udawaj, że USA są na innej
    planecie,
    > BO NIE SĄ.

    Jak najbardziej dotyczy to rowniez USA,z tym ze w mniejszym stopniu,z powodu na
    bezclowy handel.

    > ....Twoja chęć dokopania Europie za wszelką cenę powoduje, że
    > posuwasz się do ewidentnych NADUŻYĆ!!!!

    Ja nie mam zadnego wplywu na to co dzieje sie w EU,zauwazylem tylko ze EU jest
    w takiej samej stagflacji jak Japonia.
    Ty i reszta tych,ktorzy uwazaja,ze ja chce dokopac EU zauwazycie to za rok lub
    dwa.

    > Ale do meritum.....
    >
    > Otóż jak podał "The Wall Street Journal Europe" w samych Chinach deflacja
    > okresowo pojawia się i znika od końca 1998 r. Nie mam innych danych na ten
    > temat, więc siłą rzeczy muszę się oprzeć na artykule WSJe - więc oni też są

    > chorobą dotknięci (powód jest zresztą jasny - restrukturyzacja przemysłu
    > cięzkiego niegdyś rozbudowanego do gigantycznych rozmiarów w północnych
    > Chinach).
    >
    > A więc rozwój chińskiej gospodarki nie jest aż tak mocny, jak się powszechnie
    > sądzi (okresy deflacji wykluczają rozwój w tym momencie) i być może owe +7%
    PKB
    > rocznie to w znacznej mierze zasługa chińskich statystyków.....

    Nie pocieszaj sie ,skonczyl sie rozwoj EU.

    > Per saldo Chiny na pewno jescze się rozwijają w ujęciu rocznym, a giełda w
    > Szanghaju zaliczyła szczyt jako ostatnia na świecie dopiero w 2001 r. ale
    teraz
    > zachowuje się jak reszta świata.....
    > A prodeflacyjne otoczenie ma niestety charakter globalny i jakkolwiek
    > przenoszenie produkcji do Chin z pewnością tu nie pomaga, to NA PEWNO NIE
    JEST
    > GŁÓWNĄ PRZYCZYNĄ DEFLACYJNYCH SKŁONNOŚCI ROZWINIĘTYCH GOSPODAREK...

    Moze wrocmy do definicji deflacji:spadek cen.
    Spadek ten ma miejsce wtedy ,gdy tansze towary docieraja na rynek(Made in
    China).
    Szoku nie ma w Stanach,bo w Stanach nie ma cel.
    Szok ma miejsce tam ,gdzie sa cla zaporowe(Japonia,EU),bo obnizanie cel jeszcze
    zwieksza bezrobocie.

    > PZDR
    >
  • Gość: Marek IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.02, 23:07
    Nie przeceniajcie Chin.W 2001 roku firmy zagraniczne zainwestowaly w Chinach za
    ok.47 mld.$,a w RFN 60 mld.$.A w Chinach firmy inwestuja glownie z powodu bardzo taniej sily roboczej.Zobaczymy,gdy ta tania sila robocza zacznie drozec.Przemysl chinski nalezy praktycznie do obcego kapitalu,a jemu chodzi tylko o zyski,ludzie nie maja zadnego znaczenia.Wlasciwie dla rzadu chinskiego 80% obywateli tez nie ma zadnego znaczenia.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.11.02, 23:50
    Gość portalu: Marek napisał(a):

    > Nie przeceniajcie Chin.W 2001 roku firmy zagraniczne zainwestowaly w Chinach
    za
    > ok.47 mld.$,a w RFN 60 mld.$.A w Chinach firmy inwestuja glownie z powodu
    bardz
    > o taniej sily roboczej.Zobaczymy,gdy ta tania sila robocza zacznie drozec.

    W tej chwili jest tam ok. 100 mln ludzi na wsi czekajacych na prace za 0,5-1,0
    doll za godz.

    > Przem
    > ysl chinski nalezy praktycznie do obcego kapitalu,a jemu chodzi tylko o
    zyski,
    > ludzie nie maja zadnego znaczenia.

    I to jest wlasnie KAPITALIZM W CZYSTYM WYDANIU.


    > Wlasciwie dla rzadu chinskiego 80% obywateli
    > tez nie ma zadnego znaczenia.

    BO GDY PRAWA OBYWATELI ZACZNA BRAC GORE NAD PRAWAMI KAPITALISTY-TO ZACZNIE SIE
    SOCJALIZM JAK W EU.
  • wolo 18.11.02, 19:46
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


    > BO GDY PRAWA OBYWATELI ZACZNA BRAC GORE NAD PRAWAMI KAPITALISTY-TO ZACZNIE
    SIE
    > SOCJALIZM JAK W EU.

    Czy ta Statua, jak jej tam, Wolności(?), to jeszcze stoi w NY? Czy może ma
    twarz zasłoniętą czarczafem?
    Prawa obywateli = socjalizm, to rzeczywiście głębia myśli.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 18.11.02, 22:42
    wolo napisał:

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    >
    > > BO GDY PRAWA OBYWATELI ZACZNA BRAC GORE NAD PRAWAMI KAPITALISTY-TO ZACZNIE
    >
    > SIE
    > > SOCJALIZM JAK W EU.
    >
    > Czy ta Statua, jak jej tam, Wolności(?), to jeszcze stoi w NY? Czy może ma
    > twarz zasłoniętą czarczafem?
    > Prawa obywateli = socjalizm, to rzeczywiście głębia myśli.

    Poczekajmy jak ty sobie otworzysz biznes i pracownicy beda w nim mieli wieksze
    prawa od ciebie,zobaczymy jak wtedy bedziesz spiewal.
  • Gość: Rysiek IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.02, 23:08
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > wolo napisał:
    >
    > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    > >
    > >
    > > > BO GDY PRAWA OBYWATELI ZACZNA BRAC GORE NAD PRAWAMI KAPITALISTY-TO ZA
    > CZNIE
    > >
    > > SIE
    > > > SOCJALIZM JAK W EU.
    > >
    > > Czy ta Statua, jak jej tam, Wolności(?), to jeszcze stoi w NY? Czy może ma
    >
    > > twarz zasłoniętą czarczafem?
    > > Prawa obywateli = socjalizm, to rzeczywiście głębia myśli.
    >
    > Poczekajmy jak ty sobie otworzysz biznes i pracownicy beda w nim mieli wieksze
    > prawa od ciebie,zobaczymy jak wtedy bedziesz spiewal.

    Bedziesz wesolo spiewal.Jak Niemcy,ktorzy sa drugim najwiekszym exporterem wszechczasow swych socjalistycznych produktow,daleko przed Japonia i Chinami,
    gdzie robotnik decyduje o produkcji VW,Rolls-Royce,Bentleya czy MB 600.
    Gdzie robotnik latem nazywa Majorke czy Ibize swoja niemiecka wyspa,
    gdzie obslugi hoteli na calym swiecie czekaja na niemieckiego robotnika.(na jego pieniedze,ktore ma ze sprzedazy tych Bentleyow i 700 tek))
  • wolo 19.11.02, 09:33
    Podstawą kapitalizmu jest poszanowanie praw człowieka i obywatela, tak samo jak
    podstawą socjalizmu jest ich ograniczanie, na rzecz bardziej lub mniej
    wydumanych, praw społeczności. Dziwnie brzmi twierdzenie, że kapitalizm nie
    jest możliwy bez łamania praw obywatela, bardzo dziwnie. A już w ustach kogoś
    kto twierdzi, że uciekł przed komuną do Stanów i że głosuje na republikanów
    wręcz nieprawdopodobnie. To że w Chinach gospodarka szybko się rozwija wcale
    nie implikuje konieczności łamania praw człowieka w tym kraju. Jest to tylko
    dowód na to, że więcej wolności w gospodarce to szybszy rozwój. Prędzej czy
    później Chińczycy upomną się i o swoje prawa polityczne.
    Pozdr.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.01.03, 01:29
    Gość portalu: Marek napisał(a):

    > Nie przeceniajcie Chin.W 2001 roku firmy zagraniczne zainwestowaly w Chinach
    za
    >
    > ok.47 mld.$,a w RFN 60 mld.$.A w Chinach firmy inwestuja glownie z powodu
    bardz
    > o taniej sily roboczej.Zobaczymy,gdy ta tania sila robocza zacznie
    drozec.Przem
    > ysl chinski nalezy praktycznie do obcego kapitalu,

    CALA POLSKA SIE MODLI BY PRZEMYSL KRAJOWY NALEZAL DO KAPITALU ZAGRANICZNEGO I
    JAKOS TO NIE WYCHODZI.
    NAWET RZAD POLSKI WCIAGA TEN KAPITAL OBCY W SPOLKI I TO TEZ NIE WYCHODZI.
    RADZ CO ROBIC.



    > a jemu chodzi tylko o zyski,

    TAK ,A NAM DLA ODMIANY CHODZI O MAKROEKONOMICZNE UMOCNIENIE GOSPODARCZE.

    > ludzie nie maja zadnego znaczenia.Wlasciwie dla rzadu chinskiego 80%
    obywateli
    > tez nie ma zadnego znaczenia.
  • Gość: rybb IP: *.sgh.waw.pl 19.11.02, 15:15
    > Moze wrocmy do definicji deflacji:spadek cen.
    > Spadek ten ma miejsce wtedy ,gdy tansze towary docieraja na rynek(Made in
    > China).
    > Szoku nie ma w Stanach,bo w Stanach nie ma cel.
    > Szok ma miejsce tam ,gdzie sa cla zaporowe(Japonia,EU),bo obnizanie cel
    jeszcze
    > zwieksza bezrobocie.

    Stany stosuja szereg innych barier handlowych: ograniczenia ilosciowe,
    subwencje, normy technologiczne... tak jak UE. w ogolnym rozrachunku bariery
    handlowe w Europie czy w Japonii nie moga byc duzo wyzsze niz w Stanach, bo
    wszystkie naleza do WTO. ogolnie cla zaporowe to umierajaca instytucja (patrz
    zalecenia WTO i ustalenia rund negocyjnych GATT), bo jest ekonomicznie
    nieefektywna, a takze w drodze do bycia zakazanym. w Japonii ograniczenia
    ilosciowe sa szczegolnie popularne, gdyz Japonia musialaby nalozyc cla
    niezgodne z umowami w ramach WTO, zeby chronic wlasny rynek przed produktami z
    Chin. czyli cla w wypadku Japonii to bezsens.ograniczenia importowe maja ten
    plus dla takiej gospodarki jak japonska, ze importerzy ilosciowe sprzedaja tyle
    samo ale probuja zwiekszyc wartosc importu co moze pozytywnie wplynac na
    inflacje w kraju. ogolnie Japonia ma jedna z najnizszych clow zaporowych na
    swiecie, preferujac ochronne rzadowa rynku i nierowne stosunki z partnerami
    (patrz: www.ustr.gov/reports/nte/2000/japan.pdf - nawet twoj wlasny rzad
    tak twierdzi).

    takze Unia Europejska clow zaporowych nie stosuje nalogowo, preferujac inne
    metody chronienia wlasnego rynku, jak subwencje dla rolnictwa i blokady dla
    importu zywnosci.

    a mit ze USA nie stosuje cel zaporowych nie wiem skad wynalazles... czytales
    gazety na temat cel 'ochronnych' (dobry zart) dla stali? te cla 'ochronne' to w
    istocie nic innego jak wlasnie cla zaporowe. cla zaporowe USA stosuje m.in. na
    tekstylia (choc tu tez preferuje ograniczenia ilosciowe). za Clintona USA miala
    wiecej do zarzucenia UE jesli chodzi o praktyki ochronne, ale od czasu wejscia
    Busha na scene szale przechylily sie na strone Europy. w wyniku prezydentury
    dotacje dla rolnikow na mieszkanca w USA sa wyzsze niz w Europie.

    prosze cie... nie pisz bezpodstawnych bzdur dla udowadniania swoich zasadnych
    czy bezzasadnych twierdzen.

    pozdr.
  • darr.darek 19.11.02, 15:56
    rybb , dotacje do rolnictwa w USA sa conajmniej 2razy niższe na mieszkańca
    (przytaczam dane z pamięci) .
    Również "wciskanie" , że USA ma wyższe cła niż EU jest bzdurą .
    W USA są niższe ceny większości towarów niż w EU - koniec pieśni . To tak jak
    z udowadnianiem , że gospodarka socjalistyczna szybciej sie rozwija , "tylko w
    innym ujęciu statystycznym" . Pamiętasz to pieprzenie - nie powielaj tego .

    Inną sprawą jest "fala" dotacji i "ochrony" z ostatniego okresu . To nie
    wyjdzie na zdrowie USA . Tylko chodzi o to , aby ciągle utzymywac jasność
    spojrzenia : to , że Bush dał dotację np. dla przewźników lotniczych , nie
    zmienia faktu , że "ochrona" branży i rzeczywiste dotowanie przez podatnika-
    konsumenta jest nieporównanie niższe niż w EU i Polsce , gdzie np. piloci
    Boeingów zarabiający kilkukrotną średnią krajową urządzają strajk , bo chcą ,
    aby czerwony rząd odebrał podatek parudziesięciu emerytów i dodał do podwyżki
    pensji jednego pilota . I przewoźnik dostaje dotację i "ochronę" zawyżonych
    cen krajowych , bo każda czerwona szmata z "wrażliwego społecznie" rządu
    czerwonych idiotów wie , że jej "być albo nie być" polega na ... "konsensusie"
    (to takie słowo czerwonych debilków określające starą prawdę "jeśli sam
    kradniesz - mało ukradniesz") .
  • Gość: Janek IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.02, 16:20
    O dotacjach do rolnictwa byla juz raz mowa.W USA wynosi 30% wiecej niz w UE.
  • Gość: rybb IP: *.sgh.waw.pl 20.11.02, 11:27
    Go?? portalu: Janek napisa?(a):

    > O dotacjach do rolnictwa byla juz raz mowa.W USA wynosi 30% wiecej niz w UE.

    a jednak mialem racje
  • Gość: rybb IP: *.sgh.waw.pl 20.11.02, 11:28
    darr.darek napisaB:

    > rybb , dotacje do rolnictwa w USA sa conajmniej 2razy ni|sze na mieszkaDca
    > (przytaczam dane z pamici) .
    > Równie| "wciskanie" , |e USA ma wy|sze cBa ni| EU jest bzdur .
    > W USA s ni|sze ceny wikszo[ci towarów ni| w EU - koniec pie[ni . To tak jak
    > z udowadnianiem , |e gospodarka socjalistyczna szybciej sie rozwija , "tylko w
    > innym ujciu statystycznym" . Pamitasz to pieprzenie - nie powielaj tego .
    >

    hehe... ktos jak zwykle uwaznie nie czyta. nie mowilem ze USA ma wysokie cla na produkty... a na pewno nie mowilem ze ma wyzsze ma cla niz UE bo to by byla nieprawda (pod wzgledem clow UE pozostaje jednym z najwiekszych winowajcow). USA stosuja inne bariery handlowe, szczegolnie ograniczenia importowe. tak napisalem w poscie. a co do pomocy dla rolnikow to podwyzka pomocy dla rolnikow w USA przy probach ograniczenia doplat dla rolnikow w UE spowodowal ze teraz farmerzy amerykanscy dostaja wiecej kasy od europejskich. rzeczywiscie moglem popelnic blad logiczny (za to przepraszam), gdyz wieksze doplaty na farmera nie oznaczaja wieksze doplaty na mieszkanca.

    czytajcie ludzie, a pozniej dopiero krytykujcie.
    niestety nie pierwszy raz ataki nie maja nic wspolnego z postem.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 19.11.02, 17:01
    Gość portalu: rybb napisał(a):

    > > Moze wrocmy do definicji deflacji:spadek cen.
    > > Spadek ten ma miejsce wtedy ,gdy tansze towary docieraja na rynek(Made in
    > > China).
    > > Szoku nie ma w Stanach,bo w Stanach nie ma cel.
    > > Szok ma miejsce tam ,gdzie sa cla zaporowe(Japonia,EU),bo obnizanie cel
    > jeszcze
    > > zwieksza bezrobocie.
    >
    > Stany stosuja szereg innych barier handlowych: ograniczenia ilosciowe,
    > subwencje, normy technologiczne... tak jak UE. w ogolnym rozrachunku bariery
    > handlowe w Europie czy w Japonii nie moga byc duzo wyzsze niz w Stanach, bo
    > wszystkie naleza do WTO. ogolnie cla zaporowe to umierajaca instytucja (patrz
    > zalecenia WTO i ustalenia rund negocyjnych GATT), bo jest ekonomicznie
    > nieefektywna, a takze w drodze do bycia zakazanym. w Japonii ograniczenia
    > ilosciowe sa szczegolnie popularne, gdyz Japonia musialaby nalozyc cla
    > niezgodne z umowami w ramach WTO, zeby chronic wlasny rynek przed produktami
    z
    > Chin. czyli cla w wypadku Japonii to bezsens.ograniczenia importowe maja ten
    > plus dla takiej gospodarki jak japonska, ze importerzy ilosciowe sprzedaja
    tyle
    >
    > samo ale probuja zwiekszyc wartosc importu co moze pozytywnie wplynac na
    > inflacje w kraju. ogolnie Japonia ma jedna z najnizszych clow zaporowych na
    > swiecie, preferujac ochronne rzadowa rynku i nierowne stosunki z partnerami
    > (patrz: <a
    href="www.ustr.gov/reports/nte/2000/japan.pdf"target="_blank"
    > >www.ustr.gov/reports/nte/2000/japan.pdf</a> - nawet twoj wlasny rzad
    > tak twierdzi).
    >
    > takze Unia Europejska clow zaporowych nie stosuje nalogowo, preferujac inne
    > metody chronienia wlasnego rynku, jak subwencje dla rolnictwa i blokady dla
    > importu zywnosci.
    >
    > a mit ze USA nie stosuje cel zaporowych nie wiem skad wynalazles... czytales
    > gazety na temat cel 'ochronnych' (dobry zart) dla stali? te cla 'ochronne' to
    w
    >
    > istocie nic innego jak wlasnie cla zaporowe. cla zaporowe USA stosuje m.in.
    na
    > tekstylia (choc tu tez preferuje ograniczenia ilosciowe). za Clintona USA
    miala
    >
    > wiecej do zarzucenia UE jesli chodzi o praktyki ochronne, ale od czasu
    wejscia
    > Busha na scene szale przechylily sie na strone Europy. w wyniku prezydentury
    > dotacje dla rolnikow na mieszkanca w USA sa wyzsze niz w Europie.
    >
    > prosze cie... nie pisz bezpodstawnych bzdur dla udowadniania swoich zasadnych
    > czy bezzasadnych twierdzen.

    I pomyslec,ze ja przez jakis czas mialem cie za powaznego czlowieka.
    Doplaty do rolnictwa w EU to niemal polowa budzetu,czyli okolo 44 mld euro
    rocznie.
    Zatwierdzone nie tak dawno doplaty do rolnictwa w USA,dalyby(jesli zostana
    wykorzystane) okolo 11 mld dolarow.
    Tu tez inny gosciu pisze,ze u nich w weekend na prywatce ustalono ,ze doplaty
    do rolnictwa w USA sa o 30% wyzsze niz w EU.
    Ciekawe wg jakiego rachunku prawdopodobienstwa 11 jest wieksze o 30% od 44.

    > pozdr.
  • Gość: Janek IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.02, 18:16
    Nie spiesz sie tak z twoimi ocenami.To jest wprawdzie 44 mld.euro,ale dotacja
    dla rolnika wynosi w UE 15 tys,$ a w USA 20 tys.$,a z tej przyczyna gdyz ilosc
    rolnikow w UE jest duzo wyzsza.Bo to nie tylko RFN,czy Holandia,ale inne
    kraje,ktorych rolnictwo jest duzo mniej wydajne jak Hiszpania,Portugalia,Grecja,pol.Wlochy.I tam idzie wiekszosc dotacji.Bez nich nie
    istnialo by w tych krajach rolnictwo.W RFN dotowane jest glownie zostawianie pol odlogiem,do 30% powiezchni gospodarstwa,ze wzgledu na nadprodukcje zywnosci,
    dotowane jest wykozystywanie biomasy itd.
  • Gość: rybb IP: *.sgh.waw.pl 20.11.02, 11:30
    Go?? portalu: Janek napisa?(a):

    > Nie spiesz sie tak z twoimi ocenami.To jest wprawdzie 44 mld.euro,ale dotacja
    > dla rolnika wynosi w UE 15 tys,$ a w USA 20 tys.$,a z tej przyczyna gdyz ilosc
    > rolnikow w UE jest duzo wyzsza.Bo to nie tylko RFN,czy Holandia,ale inne
    > kraje,ktorych rolnictwo jest duzo mniej wydajne jak Hiszpania,Portugalia,Grecj
    > a,pol.Wlochy.I tam idzie wiekszosc dotacji.Bez nich nie
    > istnialo by w tych krajach rolnictwo.W RFN dotowane jest glownie zostawianie po
    > l odlogiem,do 30% powiezchni gospodarstwa,ze wzgledu na nadprodukcje zywnosci,
    > dotowane jest wykozystywanie biomasy itd.
    a jednak nie...
    a jednak to byl moj blad logiczny.
  • darr.darek 20.11.02, 12:48
    Gość portalu: rybb napisał(a):
    > a jednak nie...
    > a jednak to byl moj blad logiczny.

    Dobrze , że potrafisz się przyznać .
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.11.02, 16:20
    Gość portalu: rybb napisał(a):

    > Go?? portalu: Janek napisa?(a):
    >
    > > Nie spiesz sie tak z twoimi ocenami.To jest wprawdzie 44 mld.euro,ale dota
    > cja
    > > dla rolnika wynosi w UE 15 tys,$ a w USA 20 tys.$,a z tej przyczyna gdyz i
    > losc
    > > rolnikow w UE jest duzo wyzsza.

    Zastanow sie nad czym innym.
    Jesli produkcja jest nieoplacalna,to czy powinna ona miec miejsce??

    Jesli farmer amerykanski ma 2,000 ha,to powinien miec wieksze doplaty niz
    rolnik w EU z 50 ha.

    > Bo to nie tylko RFN,czy Holandia,ale inne
    > > kraje,ktorych rolnictwo jest duzo mniej wydajne jak Hiszpania,Portugalia,
    > Grecj
    > > a,pol.Wlochy.I tam idzie wiekszosc dotacji.Bez nich nie
    > > istnialo by w tych krajach rolnictwo.W RFN dotowane jest glownie zostawian
    > ie po
    > > l odlogiem,do 30% powiezchni gospodarstwa,ze wzgledu na nadprodukcje zywno
    > sci,

    Nadprodukcja zywnosci tylko dlatego ma miejsce w EU,poniewaz jest dotowana.
    Przeciez wszyscy wiedza ,ze jest nieoplacalna.
    Dotacje powinny byc zniesione i nieoplacalna produkcja zastapiona tanim
    importem.

    Filozofia EU polega na tym,ze DOPLATY chronia miejsca pracy rownoczesnie
    podnoszac ceny i place.
    Wtedy obnizenie barier celnych powoduje zapasc FILOZOFII EU.

    > > dotowane jest wykozystywanie biomasy itd.
    > a jednak nie...
    > a jednak to byl moj blad logiczny.
  • Gość: Zbigniew IP: *.magic-net.pl 18.11.02, 20:47
    W II połowie XIX wieku byli nimi Niemcy ( Wielka Brytania żądała specjalnego
    stemplowania towarów napisem MADE IN GERMANY aby tanie tandetne wyroby
    niemieckie odróżniały się od dobrych jakościowo ale drogich wyrobów
    angielskich ) , potem po I wojnie następował protekcjonizm , aż gdzieś do lat
    60. Później tym "Chińczykiem" stali się Japończycy.Następnie miano "Chińczyków"
    przeszło na HongKong ( sławetna elektronika ) oraz Koreą Południową ( musieli
    biedusie pracować 48 godzin w tygodniu za 1/5 płacy Japończyka ). W latach 80-
    90 wydawało się , że miano "Chińczyków" przejdzie na Tajlandię , Malezję i
    Indonezję.Kryzys 1997 spowodował , że "Chińczykami" stali się Chińczycy i chyba
    Meksykanie patrząc na mój bezprzewodowy telefon japońskiego Panasonica wykonany
    w Meksyku.
    Kim będą "Chińczycy" przyszłości ? Może Ukraińcami lub Gruzinami ? Albo Negrami
    z Afryki ? Ciężko wyczuć. Z przeszłości można tylko wysnuć jeden wniosek - ktoś
    musi być tym "Chińczykiem" i taka jest chyba kolej rzeczy.Od
    istnienia "Chińczyków" żadna gospodarka się nie zawaliła - chyba , że padła z
    zupełnie innych przyczyn.
  • Gość: pawel-l IP: 137.133.233.* 20.11.02, 15:41
    Bardzo dobry tekst.
    Deflacja bierze sie z ograniczenia podazy pieniadza i kredytu. Jesli stopy% w
    US sa na poziomie 1.25%, a mimo to podaz pieniadza jest mniejsza (7.8%) niz w
    2001 r (12.5%) to znaczy ze banki zmniejszaja ilosc kredytow na rynku. I to
    prowadzi do deflacji, a nie import tanich towarow z zagranicy
    Zawsze tak bylo,ze jak ilosc kredytow na rynku przekracza rozsadny poziom to
    nastepuje deflacja (najczesciej z depresja gosp.)
    Tani import prowadzi najwyzej do oslabienia waluty i wyrownania dysproporcji.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.11.02, 16:31
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    > Bardzo dobry tekst.
    > Deflacja bierze sie z ograniczenia podazy pieniadza i kredytu. Jesli stopy% w
    > US sa na poziomie 1.25%, a mimo to podaz pieniadza jest mniejsza (7.8%) niz w
    > 2001 r (12.5%) to znaczy ze banki zmniejszaja ilosc kredytow na rynku. I to
    > prowadzi do deflacji, a nie import tanich towarow z zagranicy
    > Zawsze tak bylo,ze jak ilosc kredytow na rynku przekracza rozsadny poziom to
    > nastepuje deflacja (najczesciej z depresja gosp.)
    > Tani import prowadzi najwyzej do oslabienia waluty i wyrownania dysproporcji.


    Moze zacznijmy od tego co to jest deflacja.
    Jest to spadek cen.
    Sa dwa zrodla deflacji:
    1-Ograniczenie podazy pieniadza i kredytow.
    2-Naplyw na rynek tanszych towarow(w tym wypadku zza granicy)
    Wiekszy naplyw towarow na rynek moze byc rowniez spowodowany zwiekszeniem
    wydajnosci pracy.

    Wiekszosc rynkow swiatowych(Japonia,EU) sa oblozone clami zewnetrznymi i gdy te
    cla sa znoszone,drogie towary krajowe sa zastepowane tanimi chinskimi.
    Za ta sama ilosc pieniedzy(ilosc pieniadza na rynku jest taka sama) mozna kupic
    wieksza ilosc towarow.
  • Gość: rybb IP: *.sgh.waw.pl 20.11.02, 16:51
    Go?? portalu: MACIEJ napisa?(a):

    > Go?? portalu: pawel-l napisa?(a):
    >
    > > Bardzo dobry tekst.
    > > Deflacja bierze sie z ograniczenia podazy pieniadza i kredytu. Jesli stopy
    > % w
    > > US sa na poziomie 1.25%, a mimo to podaz pieniadza jest mniejsza (7.8%) ni
    > z w
    > > 2001 r (12.5%) to znaczy ze banki zmniejszaja ilosc kredytow na rynku. I t
    > o
    > > prowadzi do deflacji, a nie import tanich towarow z zagranicy
    > > Zawsze tak bylo,ze jak ilosc kredytow na rynku przekracza rozsadny poziom
    > to
    > > nastepuje deflacja (najczesciej z depresja gosp.)
    > > Tani import prowadzi najwyzej do oslabienia waluty i wyrownania dysproporc
    > ji.
    >
    >
    > Moze zacznijmy od tego co to jest deflacja.
    > Jest to spadek cen.
    > Sa dwa zrodla deflacji:
    > 1-Ograniczenie podazy pieniadza i kredytow.
    > 2-Naplyw na rynek tanszych towarow(w tym wypadku zza granicy)
    > Wiekszy naplyw towarow na rynek moze byc rowniez spowodowany zwiekszeniem
    > wydajnosci pracy.
    >
    > Wiekszosc rynkow swiatowych(Japonia,EU) sa oblozone clami zewnetrznymi i gdy te
    >
    > cla sa znoszone,drogie towary krajowe sa zastepowane tanimi chinskimi.
    > Za ta sama ilosc pieniedzy(ilosc pieniadza na rynku jest taka sama) mozna kupic ich wiecej.
    widac na upartego nie ma sposobu.
    maciej, przeciez ci juz udowadnialem ze Japonia nie stosuje cel. to sie po prostu nie kalkuluje. i nie zyjemy w swiecie miedzynarodowej samowoli. GATT (WTO) stworzony zreszta przez amerykanow to reguluje. a swoja droga USA tez stosuje cla (wyzsze zreszta od japonskich)... alez jestes uparty. traktujesz USA jakby nie stosowal barier handlowych... a to jak wiadomo jest bzdura (patrz tekstylia, samochody, zywnosc, itede). nie neguje wcale tego, ze to glownie dzieki USA poziom barier handlowych jest na najnizszym w historii poziomie. ale nawet pomysl logicznie: przeciez USA nie pozwoli by ich produkty byly oclone w UE, a vice versa nie... przeciez USA bylby w niekorzystnej sytuacji. USA co prawda cla ma nizsze od europejskich, ale kroluje w tworzeniu norm waznych tylko w USA (chocby NTSC, ale prawde mowiac byle drag ma inne normy jesli chodzi o rozmiary, twardosc niz reszta swiata; zwieksza to koszty producentow np. w Europie, podwyzszajac konkurencyjnosc firm krajowych).
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.11.02, 17:01
    Gość portalu: rybb napisał(a):

    > Go?? portalu: MACIEJ napisa?(a):
    >
    > > Go?? portalu: pawel-l napisa?(a):
    > >
    > > > Bardzo dobry tekst.
    > > > Deflacja bierze sie z ograniczenia podazy pieniadza i kredytu. Jesli
    > stopy
    > > % w
    > > > US sa na poziomie 1.25%, a mimo to podaz pieniadza jest mniejsza (7.8
    > %) ni
    > > z w
    > > > 2001 r (12.5%) to znaczy ze banki zmniejszaja ilosc kredytow na rynku
    > . I t
    > > o
    > > > prowadzi do deflacji, a nie import tanich towarow z zagranicy
    > > > Zawsze tak bylo,ze jak ilosc kredytow na rynku przekracza rozsadny po
    > ziom
    > > to
    > > > nastepuje deflacja (najczesciej z depresja gosp.)
    > > > Tani import prowadzi najwyzej do oslabienia waluty i wyrownania dyspr
    > oporc
    > > ji.
    > >
    > >
    > > Moze zacznijmy od tego co to jest deflacja.
    > > Jest to spadek cen.
    > > Sa dwa zrodla deflacji:
    > > 1-Ograniczenie podazy pieniadza i kredytow.
    > > 2-Naplyw na rynek tanszych towarow(w tym wypadku zza granicy)
    > > Wiekszy naplyw towarow na rynek moze byc rowniez spowodowany zwiekszenie
    > m
    > > wydajnosci pracy.
    > >
    > > Wiekszosc rynkow swiatowych(Japonia,EU) sa oblozone clami zewnetrznymi i g
    > dy te
    > >
    > > cla sa znoszone,drogie towary krajowe sa zastepowane tanimi chinskimi.
    > > Za ta sama ilosc pieniedzy(ilosc pieniadza na rynku jest taka sama) mozna
    > kupic ich wiecej.
    > widac na upartego nie ma sposobu.
    > maciej, przeciez ci juz udowadnialem ze Japonia nie stosuje cel. to sie po
    pros
    > tu nie kalkuluje. i nie zyjemy w swiecie miedzynarodowej samowoli. GATT (WTO)
    s
    > tworzony zreszta przez amerykanow to reguluje. a swoja droga USA tez stosuje
    cl
    > a (wyzsze zreszta od japonskich)... alez jestes uparty. traktujesz USA jakby
    ni
    > e stosowal barier handlowych... a to jak wiadomo jest bzdura (patrz
    tekstylia,
    > samochody, zywnosc, itede). nie neguje wcale tego, ze to glownie dzieki USA
    poz
    > iom barier handlowych jest na najnizszym w historii poziomie. ale nawet
    pomysl
    > logicznie: przeciez USA nie pozwoli by ich produkty byly oclone w UE, a vice
    ve
    > rsa nie... przeciez USA bylby w niekorzystnej sytuacji. USA co prawda cla ma
    ni
    > zsze od europejskich, ale kroluje w tworzeniu norm waznych tylko w USA
    (chocby
    > NTSC, ale prawde mowiac byle drag ma inne normy jesli chodzi o rozmiary,
    twardo
    > sc niz reszta swiata; zwieksza to koszty producentow np. w Europie,
    podwyzszaja
    > c konkurencyjnosc firm krajowych).

    Niepotrzebnie zmieniasz temat.
    Moze udowodnij mnie lub pawel-l ze deflacja moze(lub nie moze) nastapic przy
    obnizeniu kosztow produkcji,bo tego pawel-l nie rozumie.
  • Gość: Rysiek IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.02, 18:57
    Jesli chodzi o Japonie,to moze nie ma tam cel na produkty z zagranicy,ale jest
    mnostwo innych barier i utrudnien.Ryz Japonski jest 6 razy drozszy niz importowany,czytalem kiedys,ze Europa nie umie sprzedac motocykli,gdyz sa
    za wysokie,a np.BMW nie oplaci sie produkowac pare tys.sztuk tylko dla Japonii.
    Przemysl tradycyjny,tj.cementownie,mat.budowlanych nawet przemysl farmaceltyczny jest w stosunku do Europy daleko w tyle,ale te firmy sa popierane i wspomagane przez panstwo,choc juz sie cos zmienia,gdyz RFN zainwestowalo w 2001 2,5 mld.$ wlasnie glownie w branzy farmaceutycznej.Nam sie wydaje ,ze Japonia to tylko High-Tech,ale ten obraz to zasluga najwiekszych firm japonskich,ktore zatrudniaja tylko ok 18% pracujacych i rzeczywiscie wydajnosc w tych firmach przekracza wydajnosc europejczykow.Ale te pozostale 80% robotnikow ma wydajnosc duzo nizsza niz ich koledzy w malych i srednich firmach np.w RFN.I czesto warunki pracy i jej dlugosc pozostawiaja wiele do zyczenia.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.11.02, 22:23
    Gość portalu: Rysiek napisał(a):

    > Jesli chodzi o Japonie,to moze nie ma tam cel na produkty z zagranicy,ale
    jest
    > mnostwo innych barier i utrudnien.Ryz Japonski jest 6 razy drozszy niz
    importow
    > any,

    I zeby wyeliminowac konkurencje z podworka Japonia oglosila,ze ryz jest
    produktem strategicznym i w ten sposob broni swoich drogich producentow
    uniemozliwiajac tani import.

    > czytalem kiedys,ze Europa nie umie sprzedac motocykli,gdyz sa
    > za wysokie,a np.BMW nie oplaci sie produkowac pare tys.sztuk tylko dla
    Japonii.
    > Przemysl tradycyjny,tj.cementownie,mat.budowlanych nawet przemysl
    farmaceltyczn
    > y jest w stosunku do Europy daleko w tyle,ale te firmy sa popierane i
    wspomagan
    > e przez panstwo,choc juz sie cos zmienia,gdyz RFN zainwestowalo w 2001 2,5
    mld.
    > $ wlasnie glownie w branzy farmaceutycznej.Nam sie wydaje ,ze Japonia to
    tylko
    > High-Tech,ale ten obraz to zasluga najwiekszych firm japonskich,ktore
    zatrudnia
    > ja tylko ok 18% pracujacych i rzeczywiscie wydajnosc w tych firmach
    przekracza
    > wydajnosc europejczykow.Ale te pozostale 80% robotnikow ma wydajnosc duzo
    nizsz
    > a niz ich koledzy w malych i srednich firmach np.w RFN.I czesto warunki pracy
    i
    > jej dlugosc pozostawiaja wiele do zyczenia.
  • Gość: Rysiek IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.02, 23:36
    Zapomnialem dopisac,ze w Japonii jest zabroniony import ryzu.Ale mogles sie domyslec,ze o to chodzi.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 21.11.02, 18:31
    Gość portalu: Rysiek napisał(a):

    > Zapomnialem dopisac,ze w Japonii jest zabroniony import ryzu.Ale mogles sie
    dom
    > yslec,ze o to chodzi.

    I teraz popatrz.
    Cena ziemi,jest jednym z najwazniejszych skladnikow wartosci real estates.
    Co by sie stalo,gdyby ten ryz sprowadzic z zagranicy za 1/6 ceny a ziemie
    uprawna sprzedac biznesom i ludziom pod budowe.
    Ceny ryzu by spadly,ceny domow by spadly,ceny towarow by rowniez spadly bo na
    tanszej ziemi fabryczka jest tansza.
    I nareszcie gospodarka japonska moglaby stac sie konkurencyjna z powodu
    nizszych cen.
    Ale na takie pomysly nie mozna miec skosnych oczu.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 09.01.03, 23:39
    Deflacja ,to spadek cen towarow i jak juz niektorzy zauwazyli moze byc
    spowodowana:

    1-Zmniejszeniem ilosci pieniadza w obiegu

    2-Wzrostem wydajnosci wiekszym niz wzrost plac

    Nikt jak do tej pory nie rozumie,ze

    3-Import tanich wyrobow z Chin rowniez powoduje spadek cen towarow na rynkach.

    Z pierwszymi dwoma punktami mozna jeszcze sobie jakos poradzic w skali kraju.
    Niestety dla EU i Japonii z naplywem tanich towarow z Chin nie mozna sobie
    poradzic.

    No wiec ponawiam pytanie:

    IS DEFLATION MADE IN CHINA?

    Mowie o obecnej sytuacji a nie o tym co jest w ksiazkach napisane.

  • Gość: mbs IP: *.dyn.optonline.net 11.01.03, 03:13
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Deflacja ,to spadek cen towarow i jak juz niektorzy zauwazyli moze byc
    > spowodowana:
    >
    > 1-Zmniejszeniem ilosci pieniadza w obiegu
    >
    > 2-Wzrostem wydajnosci wiekszym niz wzrost plac
    >
    > Nikt jak do tej pory nie rozumie,ze
    >
    > 3-Import tanich wyrobow z Chin rowniez powoduje spadek cen towarow na rynkach.
    >
    > Z pierwszymi dwoma punktami mozna jeszcze sobie jakos poradzic w skali kraju.
    > Niestety dla EU i Japonii z naplywem tanich towarow z Chin nie mozna sobie
    > poradzic.
    >
    > No wiec ponawiam pytanie:
    >
    > IS DEFLATION MADE IN CHINA?
    >
    > Mowie o obecnej sytuacji a nie o tym co jest w ksiazkach napisane.

    Wydaje mi sie ze glowny problem jest w interpretacji tego z ksiazek
    i tutaj problem czesto rozwaza sie co najwyzej w skali kraju kiedy
    jest oczywiste ze w globalnej ekonomii rynki oddzialuja na siebie
    i wiekszy kraj eksportujacy tansze towary oczywiscie ma spory wplyw
    na ekonomie innych krajow.

    mbs
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 14.01.03, 23:59
    Gość portalu: mbs napisał(a):

    > > IS DEFLATION MADE IN CHINA?
    > >
    > > Mowie o obecnej sytuacji a nie o tym co jest w ksiazkach napisane.
    >
    > Wydaje mi sie ze glowny problem jest w interpretacji tego z ksiazek
    > i tutaj problem czesto rozwaza sie co najwyzej w skali kraju kiedy
    > jest oczywiste ze w globalnej ekonomii rynki oddzialuja na siebie
    > i wiekszy kraj eksportujacy tansze towary oczywiscie ma spory wplyw
    > na ekonomie innych krajow.

    Wlasnie o tym tutaj mowie.
    I ciekaw jestem czy doc rybb to rozumie?
    Bo wiem ,ze darr.darek,pawel-l,Rysiek ,Marek,Janek i BUFFET do tego jeszcze nie
    dotarli.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 15.01.03, 01:59
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: mbs napisał(a):
    >
    > > > IS DEFLATION MADE IN CHINA?
    > > >
    > > > Mowie o obecnej sytuacji a nie o tym co jest w ksiazkach napisane.
    > >
    > > Wydaje mi sie ze glowny problem jest w interpretacji tego z ksiazek
    > > i tutaj problem czesto rozwaza sie co najwyzej w skali kraju kiedy
    > > jest oczywiste ze w globalnej ekonomii rynki oddzialuja na siebie
    > > i wiekszy kraj eksportujacy tansze towary oczywiscie ma spory wplyw
    > > na ekonomie innych krajow.
    >
    > Wlasnie o tym tutaj mowie.
    > I ciekaw jestem czy doc rybb to rozumie?
    > Bo wiem ,ze darr.darek,pawel-l,Rysiek ,Marek,Janek i BUFFET do tego jeszcze
    nie
    >
    > dotarli.

    czyz pomijanie czynnikow zewnetrznych (eksport import) nie jest zalozeniem
    podstawowym polskich ekonomow kiedy mowia o gospodarce???

    wiekszosc wpowiedzi zaczynaja "skoncentruje sie na problemie pomijajac wplyw
    importu i eksportu ...

    coz, widzenie THE BIG PICTURE jest mozliwe gdy mamy wiecej niz przecietne
    IQ...hehehe

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.01.03, 04:40
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > czyz pomijanie czynnikow zewnetrznych (eksport import) nie jest zalozeniem
    > podstawowym polskich ekonomow kiedy mowia o gospodarce???
    >
    > wiekszosc wpowiedzi zaczynaja "skoncentruje sie na problemie pomijajac wplyw
    > importu i eksportu ...
    >
    > coz, widzenie THE BIG PICTURE jest mozliwe gdy mamy wiecej niz przecietne
    > IQ...hehehe

    Niektorzy forumowicze opieraja sie na ksiazkach,a ksiazki czesto nie nadazaja.
    Juz nie wspomne o komentatorze,ktory za ksiazkami nie nadaza.

  • Gość: pawel-l IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 15.01.03, 08:09
    MACIEJ napisał:

    3-Import tanich wyrobow z Chin rowniez powoduje spadek cen towarow na rynkach

    Ty ciągle nie rozumiesz że jak zapłacisz mniej za chińszczyznę to masz więcej
    pieniędzy na inne towary (których ceny rosną np. akcje , domy)

    Na inflację to w sumie nie ma wpływu
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.01.03, 08:26
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    > MACIEJ napisał:
    >
    > 3-Import tanich wyrobow z Chin rowniez powoduje spadek cen towarow na rynkach
    >
    > Ty ciągle nie rozumiesz że jak zapłacisz mniej za chińszczyznę to masz więcej
    > pieniędzy na inne towary (których ceny rosną np. akcje , domy)

    Moznaby rowniez odwrocic sytuacje i wydac mniej na dom zeby wiecej zostalo na
    chinszczyzne.
    Niby dlaczego ja mam byc rozrzutny przy zakupie domu i akcji a oszczedny przy
    zakupie chinszczyzny??
    Niby dlaczego mam wiecej wydac na dom,skoro komponenty do konstrukcji tego domu
    sprowadza sie taniej z Chin??
    CZY NA RYNKU NIERUCHOMOSCI NIE OBOWIAZUJE POPYT-PODAZ?

    > Na inflację to w sumie nie ma wpływu

    SPADEK CEN NAZYWAMY DEFLACJA,A NIE ILOSC PIENIEDZY KTORA CI ZOSTAJE W KIESZENI.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.01.03, 08:14
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > czyz pomijanie czynnikow zewnetrznych (eksport import) nie jest zalozeniem
    > podstawowym polskich ekonomow kiedy mowia o gospodarce???
    >
    > wiekszosc wpowiedzi zaczynaja "skoncentruje sie na problemie pomijajac wplyw
    > importu i eksportu ...
    >
    > coz, widzenie THE BIG PICTURE jest mozliwe gdy mamy wiecej niz przecietne
    > IQ...hehehe

    Ty lepiej jr. powiedz jak spisuje sie Piotrek Luczak w Australian Open.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 16.01.03, 04:19
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    >
    > Ty lepiej jr. powiedz jak spisuje sie Piotrek Luczak w Australian Open.

    coz... nasza sasiadka za wschodniej granicy i sex bomba ania k nie jest juz
    bomba w tenisie... kariery filmowej tyz nie zrobila to chyba tylko zdjecia
    porno jej pozostaly ;)
    na szczescie anie wyrecza slowianka Daniela Hantuchova. moze nie jest zbudowana
    tak dobrze jak Ania ale przynajmniej gra lepiej a i malo popatrzec na
    slowianska twarz...
    jesli chodzi o Luczak to wiele o nim nie wiem ale cos Polskiej twarzy to nie
    ma. mnie przypomina tepego kangura na 100%... moze choc gra lepiej niz wyglada.

    jak poczekasz 18 lat to powinienes uslyszec o swietnym graczu o nazwisku
    Ratajczak - to moj san. hehehe
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.01.03, 05:19
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > >
    > > Ty lepiej jr. powiedz jak spisuje sie Piotrek Luczak w Australian Open.
    >
    > coz... nasza sasiadka za wschodniej granicy i sex bomba ania k nie jest juz
    > bomba w tenisie... kariery filmowej tyz nie zrobila to chyba tylko zdjecia
    > porno jej pozostaly ;)
    > na szczescie anie wyrecza slowianka Daniela Hantuchova. moze nie jest
    zbudowana
    >
    > tak dobrze jak Ania ale przynajmniej gra lepiej a i malo popatrzec na
    > slowianska twarz...
    > jesli chodzi o Luczak to wiele o nim nie wiem ale cos Polskiej twarzy to nie
    > ma. mnie przypomina tepego kangura na 100%... moze choc gra lepiej niz
    wyglada.
    >
    > jak poczekasz 18 lat to powinienes uslyszec o swietnym graczu o nazwisku
    > Ratajczak - to moj san. hehehe

    Ale ty umiesz rakiete trzymac,czy tylko tak sobie marzysz?
    Bo ja juz gram z dzieciakami i syn jest zawziety jak cholera.
    W pingla juz teraz mu nikt nie podskoczy,nawet pare lat od niego starsi.

    Luczak urodzil sie w Polsce,jak mial 8 miesiecy wyjechali do Szwecji ,a po
    poltora roku do Australii.
    Ostatnio gral w Stanach na uniwersytecie.
    Hantuchova wyglada duzo lepiej ,bo Kurnikowa to straszny slimak.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 16.01.03, 05:36
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Ale ty umiesz rakiete trzymac,czy tylko tak sobie marzysz?

    jako rodowity polak to wiele w tenisa nie grywam ale pare razy pogralem. wole
    jednak bardziej fizyczne sporty. plan jest prosty jesli moj synek bedzie lepszy
    w nogach niz rekach - pilka nozna jesli na odwrot tenis. o bystry umysl nie mam
    watpliwosci bo go odziedziczyl po tatusu... hehehe

    > Bo ja juz gram z dzieciakami i syn jest zawziety jak cholera.
    > W pingla juz teraz mu nikt nie podskoczy,nawet pare lat od niego starsi.

    zawzietosc wazniejsza niz talent - gratuluje.

    > Luczak urodzil sie w Polsce,jak mial 8 miesiecy wyjechali do Szwecji ,a po
    > poltora roku do Australii.
    > Ostatnio gral w Stanach na uniwersytecie.
    > Hantuchova wyglada duzo lepiej ,bo Kurnikowa to straszny slimak.

    jesli Hantuchova podpasi sie nieco jak Serena W to slina niejednemu poleci na
    jej widok...
  • Gość: as IP: *.pool.mediaWays.net 16.01.03, 08:34
    Gość portalu: jr napisał(a):

    . plan jest prosty jesli moj synek bedzie lepszy
    >
    > w nogach niz rekach - pilka nozna jesli na odwrot tenis. o bystry umysl nie
    mam
    >
    > watpliwosci bo go odziedziczyl po tatusu... hehehe
    :-)
    A urode napewno po mamusi.Piekne dziecko.
    Zeby sie tylko nie okazalo za kilka lat ze jest odwrotnie.
    Umysl po mamusi......
    Tez hehehe
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.01.03, 22:43
    Zaczalem pisac o Piotrku Luczaku i jego sukcesach w Australian Open i ni z tego
    ni z owego GW tez go zauwazyla.
    Widac te gamonie czytaja nasze posty.
    Zawsze twierdzilem,ze forum jest lepsze od pierwszej strony GW.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 16.01.03, 23:43
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Zaczalem pisac o Piotrku Luczaku i jego sukcesach w Australian Open i ni z
    tego
    >
    > ni z owego GW tez go zauwazyla.
    > Widac te gamonie czytaja nasze posty.
    > Zawsze twierdzilem,ze forum jest lepsze od pierwszej strony GW.

    nie wiem tylko czy to swiadczy ze pierwsza strona gw jest taka zly czy to forum
    takie dobre...hehe

    jak dotychczas to Luczak gral w ciagu dnia to nie mialem szansy by mu sie
    przygladnac ale jak zagra po godzinach pracy to chyba warto by zobaczyc jaki on
    jest dobry. wczoraj ogladalem nieco anie kournikowa grajaca w parach i nawet
    jakos jej tam szlo.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 17.01.03, 03:55
    Gość portalu: jr napisał(a):


    > jak dotychczas to Luczak gral w ciagu dnia to nie mialem szansy by mu sie
    > przygladnac ale jak zagra po godzinach pracy to chyba warto by zobaczyc jaki
    on
    > jest dobry. wczoraj ogladalem nieco anie kournikowa grajaca w parach i nawet
    > jakos jej tam szlo.

    Juz jest w 3 ciej rundzie,to powinno mu wystarczyc.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 16.01.03, 23:08
    Gość portalu: as napisał(a):

    > :-)

    > Zeby sie tylko nie okazalo za kilka lat ze jest odwrotnie.
    > Umysl po mamusi......
    > Tez hehehe


    bron panie boze! zamiast tenisisty bedziemy mieli polskiego pochodzenia ricky
    martin... ;)
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 17.01.03, 04:51
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: as napisał(a):
    >
    > > :-)
    >
    > > Zeby sie tylko nie okazalo za kilka lat ze jest odwrotnie.
    > > Umysl po mamusi......
    > > Tez hehehe
    >
    >
    > bron panie boze! zamiast tenisisty bedziemy mieli polskiego pochodzenia ricky
    > martin... ;)

    Szybciej by kase zrobil i ustawil rodzicow.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 17.01.03, 05:16
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    > >
    > > bron panie boze! zamiast tenisisty bedziemy mieli polskiego pochodzenia ri
    > cky
    > > martin... ;)
    >
    > Szybciej by kase zrobil i ustawil rodzicow.

    hehe, jest to droga i czasochlonna "inwestycja" ale jakaz potem satysfakcja!

    slyszalem ze kluby pilki noznej kupuja juz 16 latkow za ponad 1 mln usd. well
    15 lat pozostalo! hehehe
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.01.03, 04:51
    maty, Reuters 20-01-2003, ostatnia aktualizacja 20-01-2003 17:17

    General Motors sprzedało w Chinach w 2002 roku ponad 264 tys. samochodów.
    Oznacza to wzrost o 325 proc. w porównaniu z 2001 r.

    Taki wzrost był możliwy również dzięki temu, że GM kupił w zeszłym roku
    wytwórcę samochodów małolitrażowych w południowych Chinach. Sprzedaż tej firmy
    również została uwzględniona w statystykach. W kolejnych latach firma planuje
    dalszą ekspansję na tym rynku i tylko w 2003 roku chce zaprezentować Chińczykom
    cztery nowe modele aut.

    Ze swoją sprzedażą GM zajmuje obecnie 7,7 proc. chińskiego rynku, na którym
    prym wiedzie Volkswagen mający 40-proc. udział. Chiny są uznawane za jeden z
    najbardziej obiecujących rynków dla firm motoryzacyjnych, bo w 2001 roku na
    1000 mieszkańców przypadało ledwie 1,5 samochodu, w porównaniu ze światową
    średnią 90 aut na 1000 ludzi.

    Wychodzi z tego ze w Chinach sprzedano 3,5 mln samochodow w 2002.
    A w bogatej Polsce juz wchodzacej do EU az 350 tys.

  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 22.01.03, 06:09
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > maty, Reuters 20-01-2003, ostatnia aktualizacja 20-01-2003 17:17
    >
    > General Motors sprzedało w Chinach w 2002 roku ponad 264 tys. samochodów.
    > Oznacza to wzrost o 325 proc. w porównaniu z 2001 r.
    >
    > Taki wzrost był możliwy również dzięki temu, że GM kupił w zeszłym roku
    > wytwórcę samochodów małolitrażowych w południowych Chinach. Sprzedaż tej
    firmy
    > również została uwzględniona w statystykach. W kolejnych latach firma planuje
    > dalszą ekspansję na tym rynku i tylko w 2003 roku chce zaprezentować
    Chińczykom
    >
    > cztery nowe modele aut.
    >
    > Ze swoją sprzedażą GM zajmuje obecnie 7,7 proc. chińskiego rynku, na którym
    > prym wiedzie Volkswagen mający 40-proc. udział. Chiny są uznawane za jeden z
    > najbardziej obiecujących rynków dla firm motoryzacyjnych, bo w 2001 roku na
    > 1000 mieszkańców przypadało ledwie 1,5 samochodu, w porównaniu ze światową
    > średnią 90 aut na 1000 ludzi.
    >
    > Wychodzi z tego ze w Chinach sprzedano 3,5 mln samochodow w 2002.
    > A w bogatej Polsce juz wchodzacej do EU az 350 tys.

    a po co im samochody skoro wiekszosc robotnikow zyje na terenie fabryk, a miske
    ryzu im dowioza z miejscowego klubu partyjnego...
    >
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.01.03, 16:03
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > > Wychodzi z tego ze w Chinach sprzedano 3,5 mln samochodow w 2002.
    > > A w bogatej Polsce juz wchodzacej do EU az 350 tys.
    >
    > a po co im samochody skoro wiekszosc robotnikow zyje na terenie fabryk, a
    miske
    >
    > ryzu im dowioza z miejscowego klubu partyjnego...

    ...oczywiscie na rowerze.
    Samochody w Chinach sa tak malo popularne,bo ten okraglo-szpiczasty kapelusik
    sie tam w srodku nie miesci.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.01.03, 20:13
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: jr napisał(a):
    >
    > > > Wychodzi z tego ze w Chinach sprzedano 3,5 mln samochodow w 2002.
    > > > A w bogatej Polsce juz wchodzacej do EU az 350 tys.
    > >
    > > a po co im samochody skoro wiekszosc robotnikow zyje na terenie fabryk, a
    > miske
    > >
    > > ryzu im dowioza z miejscowego klubu partyjnego...
    >
    > ...oczywiscie na rowerze.
    > Samochody w Chinach sa tak malo popularne,bo ten okraglo-szpiczasty kapelusik
    > sie tam w srodku nie miesci.

    Mala poprawka.
    W Polsce sprzedano tylko 308 tys samochodow.
    Chinczyk by sie usmial.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 23.01.03, 00:30
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: jr napisał(a):
    > >
    > > > > Wychodzi z tego ze w Chinach sprzedano 3,5 mln samochodow w 2002
    > .
    > > > > A w bogatej Polsce juz wchodzacej do EU az 350 tys.
    > > >
    > > > a po co im samochody skoro wiekszosc robotnikow zyje na terenie fabry
    > k, a
    > > miske
    > > >
    > > > ryzu im dowioza z miejscowego klubu partyjnego...
    > >
    > > ...oczywiscie na rowerze.
    > > Samochody w Chinach sa tak malo popularne,bo ten okraglo-szpiczasty kapelu
    > sik
    > > sie tam w srodku nie miesci.
    >
    > Mala poprawka.
    > W Polsce sprzedano tylko 308 tys samochodow.
    > Chinczyk by sie usmial.

    czy odkurzacze o mocy silnika wiekszej niz 300W sa wliczone w te statystyki???
    hehehe
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.01.03, 03:58
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > > > > > Wychodzi z tego ze w Chinach sprzedano 3,5 mln samochodow w
    > 2002.
    > > Mala poprawka.
    > > W Polsce sprzedano tylko 308 tys samochodow.
    > > Chinczyk by sie usmial.
    >
    > czy odkurzacze o mocy silnika wiekszej niz 300W sa wliczone w te
    statystyki???
    > hehehe

    Tak.
    Tylko tam przez uprzejmosc nazywaja je Volkswageny.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 24.01.03, 02:45
    Juz chyba obejrzales do tej pory "Rocketman".
    I wiesz ze ziemia wyglada z gory jak big blueberry.
    Zaspiewaj wiec razem z Fredem:
    "I've got the whole world in my hands"

    A teraz po chinsku ---- .. --
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 24.01.03, 03:15
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Juz chyba obejrzales do tej pory "Rocketman".
    > I wiesz ze ziemia wyglada z gory jak big blueberry.
    > Zaspiewaj wiec razem z Fredem:
    > "I've got the whole world in my hands"
    >
    > A teraz po chinsku ---- .. --

    mysle ze chinczycy zawsze chcieli zmienic ten wyglad, wpierw wybudowali plot na
    miedzy a teraz nie tylko zmieniaja big rzeki ale i big lancuchow gorskich tyz...
    jak tak dalej pojdzie to zamiast jagody bedzie to bardziej przypominac jezyne.

    co do rocketman to jeszcze nie widzialem. czy to cos nowego czy jakis klasyk?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 24.01.03, 03:32
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Juz chyba obejrzales do tej pory "Rocketman".
    > > I wiesz ze ziemia wyglada z gory jak big blueberry.
    > > Zaspiewaj wiec razem z Fredem:
    > > "I've got the whole world in my hands"
    > >
    > > A teraz po chinsku ---- .. --
    >
    > mysle ze chinczycy zawsze chcieli zmienic ten wyglad, wpierw wybudowali plot
    na
    >
    > miedzy a teraz nie tylko zmieniaja big rzeki ale i big lancuchow gorskich
    tyz..
    > .
    > jak tak dalej pojdzie to zamiast jagody bedzie to bardziej przypominac
    jezyne.
    >
    > co do rocketman to jeszcze nie widzialem. czy to cos nowego czy jakis klasyk?

    Jest to produkcja 2001.
    Wyprawa na Marsa.
    NASA szuka astronauty,ktory by spelnial okreslone warunki i znajduje jednego
    computer genius o niekonwencjonalnym charakterze i wysokim umuzykalnieniu.

    U mnie dzieciaki od rana do nocy spiewaja piosenke: I've got the whole world
    in my hands" a syn nawet w wersji chinskiej.
    Gra tam jasnowlosa Jessica z ciemnymi oczami,w ktorej Fred sie podkochiwuje.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 02.02.03, 04:02
    To w odpowiedzi na pytanie mbs'a czy Chiny dogonia USA w 2020r?

    GDP w PPP w 2001r w mld doll:(www.cia.gov)

    1-USA------10,082
    2-China-----5,56
    3-Japan-----3,45
    4-India-----2,5
    5-Germany---2,174
    6-France----1,51
    7-UK--------1,47
    8-Italy-----1,4

    WORLD------47,00

    Odpowiedz moze byc tylko jedna.
    Ani Japonia,ani EU nie biora udzialu w tym wyscigu,bo USA i Chiny juz dzisiaj
    sa zwyciezcami.
  • Gość: pawel-l IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 03.02.03, 09:12
    Germany+France+UK+Italy+...+ wschodząca gwiazda Poland = ~ 15
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 03.02.03, 16:26
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    > Germany+France+UK+Italy+...+ wschodząca gwiazda Poland = ~ 15

    Chyba jestes ostatnim ,ktory widzi potencjal rozwojowy w EU.
  • Gość: pawel-l IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 04.02.03, 09:43
    Trzeba umieć odczytywać prawdziwy stan gospodarki a nie tylko objawy.
    Wbrew pozorom najbliżej do poprawy mają Japończycy. Wystarczy większy wstrząs
    parę bankructw banków i gospodarka wróci do rozwoju. W Europie będzie trochę
    trudniej zrzucić balast socjalistycznych obciążeń, ale po rewolucji Europa
    będzie się dalej powolutku rozwijać. Natomiast najgorzej będzie za oceanem. Tam
    króluje księżycowa ekonomia, po ograbieniu obywateli z oszczędności i
    zlikwidowaniu resztek wolności pozostaniecie w okowach systemu na najbliższe 50
    lat.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 04.02.03, 17:02
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    > Trzeba umieć odczytywać prawdziwy stan gospodarki a nie tylko objawy.
    > Wbrew pozorom najbliżej do poprawy mają Japończycy. Wystarczy większy wstrząs
    > parę bankructw banków i gospodarka wróci do rozwoju. W Europie będzie trochę
    > trudniej zrzucić balast socjalistycznych obciążeń, ale po rewolucji Europa
    > będzie się dalej powolutku rozwijać.

    Ja wiem,ze ty bys chcial zeby sie powolutku rozwijala twoja EUropa,ale
    podnoszenie podatkow wtedy gdy w USA sa obnizane nie daje szans na zadny rozwoj.

    > Natomiast najgorzej będzie za oceanem.

    Patrzac ze wschodniego wybrzeza USA,to rzeczywiscie najgorzej bedzie za oceanem.

    > Tam
    > króluje księżycowa ekonomia, po ograbieniu obywateli z oszczędności i
    > zlikwidowaniu resztek wolności pozostaniecie w okowach systemu na najbliższe
    50
    > lat.
  • Gość: Hydraulik IP: *.cidernet.pl 04.02.03, 17:36
    Bush ma zamiar podatki obniżać, gubernatorzy stanowi je podnosić, jakie
    wychodzi z tego saldo MACIEJU????

    January 30 - Bloomberg: “Governor Bob Taft proposed overhauling Ohio’s tax
    system to raise $2.3 billion of new revenue in the next two-year budget to
    close a deficit in the seventh-largest U.S. state… ‘Our rainy day fund is empty
    and we are cutting spending sharply,’ Taft said… The governor also said the
    state is closing a prison, cutting Medicaid spending and asking employees to go
    without pay raises for two years… Ohio’s estimated $4 billion budget deficit is
    the sixth largest among U.S. states, according to the American Legislative
    Exchange Council. All states face an estimated $105.7 billion of deficits.”

    January 30 - Bloomberg: “California may issue warrants to preserve cash and pay
    off short-term notes sold last year as the state faces a record budget deficit,
    Governor Gray Davis said. Davis said California will probably need to sell
    warrants to investors in June to cover its bills and pay off $12.5 billion in
    one-year notes that come due June 20 and June 27. California law requires the
    state to pay off notes in the same fiscal year they are sold. Warrants can be
    repaid in a future fiscal year.”

    Gray Davis pierwszy gadał o podwyżce podatków, koledzy idą jego śladem... Mr
    Davis gadał coś o podwyżce +8,3%, jak mnie pamięć nie myli.

    Ciekawe, jaka będzie skuteczność tak przez Ciebie zachwalanego planu Busha, jak
    Federalni obniżą podatki, a Stanowi je podniosą....

    PZDR
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 04.02.03, 23:03
    Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

    > Bush ma zamiar podatki obniżać, gubernatorzy stanowi je podnosić, jakie
    > wychodzi z tego saldo MACIEJU????
    >
    > January 30 - Bloomberg: “Governor Bob Taft proposed overhauling Ohio̵
    > 7;s tax
    > system to raise $2.3 billion of new revenue in the next two-year budget to
    > close a deficit in the seventh-largest U.S. state… ‘Our rainy day f
    > und is empty
    > and we are cutting spending sharply,’ Taft said… The governor also
    > said the
    > state is closing a prison, cutting Medicaid spending and asking employees to
    go
    > without pay raises for two years… Ohio’s estimated $4 billion budge
    > t deficit is
    > the sixth largest among U.S. states, according to the American Legislative
    > Exchange Council. All states face an estimated $105.7 billion of deficits.̶
    > 1;
    > January 30 - Bloomberg: “California may issue warrants to preserve cash a
    > nd pay
    > off short-term notes sold last year as the state faces a record budget
    deficit,
    > Governor Gray Davis said. Davis said California will probably need to sell
    > warrants to investors in June to cover its bills and pay off $12.5 billion in
    > one-year notes that come due June 20 and June 27. California law requires the
    > state to pay off notes in the same fiscal year they are sold. Warrants can be
    > repaid in a future fiscal year.”
    >
    > Gray Davis pierwszy gadał o podwyżce podatków, koledzy idą jego śladem... Mr
    > Davis gadał coś o podwyżce +8,3%, jak mnie pamięć nie myli.
    >
    > Ciekawe, jaka będzie skuteczność tak przez Ciebie zachwalanego planu Busha,
    jak
    >
    > Federalni obniżą podatki, a Stanowi je podniosą....
    >
    > PZDR

    To sie zgadza,z tym ze to nie jest takie proste.

    1-Problem jest w tym ze poszczegolne stany musza miec zgode lokalnego ciala
    ustawodawczego(parlamentu) na podwyzke podatkow.
    2-Jaki polityk stanowy wystapi o podwyzszenie podatkow i zachowa swoja
    popularnosc?

    3-Trzecie i najwazniejsze jest to ze ludzie zaglosuja nogami.
    Sa stany bez podatkow stanowych.
    Chyba 6 stanow nie ma podatkow stanowych.
    Najwieksze z nich to:Texas,Floryda,Nevada.

  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 05.02.03, 01:17
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    > To sie zgadza,z tym ze to nie jest takie proste.
    >
    > 1-Problem jest w tym ze poszczegolne stany musza miec zgode lokalnego ciala
    > ustawodawczego(parlamentu) na podwyzke podatkow.
    > 2-Jaki polityk stanowy wystapi o podwyzszenie podatkow i zachowa swoja
    > popularnosc?
    >
    > 3-Trzecie i najwazniejsze jest to ze ludzie zaglosuja nogami.
    > Sa stany bez podatkow stanowych.
    > Chyba 6 stanow nie ma podatkow stanowych.
    > Najwieksze z nich to:Texas,Floryda,Nevada.

    to wszystko cos sie kupy nie trzyma...
    zwiekszenie dotacji do armi, fbi, cia, national security, medicare, nasa,
    bezrobotnych, bla bla bla no i obizka podatkow!!! oczywiscie busz liczy ze
    obnizka podatkow zwiekszy inwestycje a te revenue z podatkow - gdy do drzwi
    puka recesja i ludzie nie moga spac po nocach jak jakis psychopata z broda mowi
    ze ich wszystkich pozabija. coz salomon nie mogl nalac z pustego ale moze
    bushowi sie uda...
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 05.02.03, 05:26
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    > > To sie zgadza,z tym ze to nie jest takie proste.
    > >
    > > 1-Problem jest w tym ze poszczegolne stany musza miec zgode lokalnego cial
    > a
    > > ustawodawczego(parlamentu) na podwyzke podatkow.
    > > 2-Jaki polityk stanowy wystapi o podwyzszenie podatkow i zachowa swoja
    > > popularnosc?
    > >
    > > 3-Trzecie i najwazniejsze jest to ze ludzie zaglosuja nogami.
    > > Sa stany bez podatkow stanowych.
    > > Chyba 6 stanow nie ma podatkow stanowych.
    > > Najwieksze z nich to:Texas,Floryda,Nevada.
    >
    > to wszystko cos sie kupy nie trzyma...
    > zwiekszenie dotacji do armi, fbi, cia, national security, medicare, nasa,
    > bezrobotnych, bla bla bla

    Te wszystkie dotacje sa na papierze.
    Np wzrost o 500 mln doll dla NASA.
    Ale NASA bedzie te srodki mogla wykorzystac tylko wtedy gdy shuttle bedzie latal
    bo jak loty shuttle zostana wstrzymane administracyjnie,to na co oni beda
    pieniadze wydawac?
    Widzisz juz o co chodzi?
    To jest gest,ktory nie musi miec pokrycia w zyciu.
    Jeden lot shuttle,to jest 500 mln doll.
    Bo jesli dojda do wniosku ,ze identyczny wypadek moze sie zdarzyc jeszcze
    raz,to jaki jest sens prowadzic caly ten program.
    Plytki z shuttle zawsze sie odrywaly,tak jak i ze zbiornika zew. ale nigdy nie
    robily wiekszych szkod.
    Ja bylem na Florydzie w tym osrodku lotow.
    Zdjec sobie porobilem ,a owszem.
    I bylem tez na symulacji startu shuttle.
    Trzesie ta"bryka" jak bys jechal na felgach po kocich lbach ,oczywiscie bez
    resorow i huk straszny w srodku ,ze nie mozna gadac.

    > no i obizka podatkow!!! oczywiscie busz liczy ze
    > obnizka podatkow zwiekszy inwestycje a te revenue z podatkow - gdy do drzwi
    > puka recesja i ludzie nie moga spac po nocach jak jakis psychopata z broda
    mowi
    > ze ich wszystkich pozabija.

    Ten psychopata nawet juz nie szepcze ze strachu.

    > coz salomon nie mogl nalac z pustego ale moze
    > bushowi sie uda...

    Nie ma innego wyjscia.
    1-Obnizka podatkow ma obnizyc koszty
    2-Spadek dolara ma obnizyc ceny amerykanskie na rynku swiatowym
  • Gość: pawel-l IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 05.02.03, 08:45
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Nie ma innego wyjscia.
    > 1-Obnizka podatkow ma obnizyc koszty
    > 2-Spadek dolara ma obnizyc ceny amerykanskie na rynku swiatowym

    Brakuje jednego elementu : obniżki wydatków rządowych ale i prywatnej konsumpcji
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 06.02.03, 00:13
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Nie ma innego wyjscia.
    > > 1-Obnizka podatkow ma obnizyc koszty
    > > 2-Spadek dolara ma obnizyc ceny amerykanskie na rynku swiatowym
    >
    > Brakuje jednego elementu : obniżki wydatków rządowych ale i prywatnej
    konsumpcj
    > i

    co do konsumpcji to jest za wiele czynnikow majacych wplyw na nia by
    dyskutowac...
    co do obnizki wydatkow rzadowych to chyba jest na odwrot, bush tylko mowi o ich
    zwiekszeniu?!
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.02.03, 04:37
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: pawel-l napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    > >
    > > > Nie ma innego wyjscia.
    > > > 1-Obnizka podatkow ma obnizyc koszty
    > > > 2-Spadek dolara ma obnizyc ceny amerykanskie na rynku swiatowym
    > >
    > > Brakuje jednego elementu : obniżki wydatków rządowych ale i prywatnej
    > konsumpcj
    > > i
    >
    > co do konsumpcji to jest za wiele czynnikow majacych wplyw na nia by
    > dyskutowac...
    > co do obnizki wydatkow rzadowych to chyba jest na odwrot, bush tylko mowi o
    ich
    >
    > zwiekszeniu?!

    Ja odnosze podobne wrazenie.
    Dla pokrzepienia serc podnosi sie naklady na NASA ,ale gdy loty beda wstrzymane
    to w jaki sposob te pieniadze beda wydane?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.02.03, 06:50
    Odpowiedz na filozoficzne pytanie MBS'a czy Chiny w 2020 dogonia USA w
    wielkosci GDP.

    W PPP GDP oczywiscie ze dogonia USA duzo szybciej niz w twenty-twenty.
    Cala sila gospodarki chinskiej polega na taniej sile rob. i nastepne 100 mln
    chlopow moze zejsc z pol ryzowych do pracy w miastach bez zadnego uszczerbku
    dla produkcji ryzu.
    Drozenie sily roboczej w Chinach wydaje sie bardzo ograniczone,ze wzgledu na
    b.duze zasoby tej sily roboczej.

    Natomiast w exchange rate jest to praktycznie niemozliwe,choc jak pamietamy w
    polowie lat 1980tych Japonia juz miala na oku przescigniecie USA,tylko ze
    dziwnie w 1990tych lat sie zatrzymala.
    GOD BLESS AMERICA.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 07.02.03, 00:50
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Odpowiedz na filozoficzne pytanie MBS'a czy Chiny w 2020 dogonia USA w
    > wielkosci GDP.
    >
    > W PPP GDP oczywiscie ze dogonia USA duzo szybciej niz w twenty-twenty.
    > Cala sila gospodarki chinskiej polega na taniej sile rob. i nastepne 100 mln
    > chlopow moze zejsc z pol ryzowych do pracy w miastach bez zadnego uszczerbku
    > dla produkcji ryzu.
    > Drozenie sily roboczej w Chinach wydaje sie bardzo ograniczone,ze wzgledu na
    > b.duze zasoby tej sily roboczej.

    czyz nie mielsimy tu specow twierdzacych ze demografia nie ma wplywu na
    bezrobocie?!?! a co z technologia moi drodzy kapitalisci!!! wszystko ch... jak
    to doktorek dentysta spiewal.

    co wiecej to nie 100mln moze zejsc z pol ale cala zajatcka, afrykanska i pld
    amerykanska populacja az sie pali by pracowac za cwiartke naszej dzialki. ach
    ta globalizacja - moze czas zapisac sie do punks!!!


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.02.03, 04:15
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Odpowiedz na filozoficzne pytanie MBS'a czy Chiny w 2020 dogonia USA w
    > > wielkosci GDP.
    > >
    > > W PPP GDP oczywiscie ze dogonia USA duzo szybciej niz w twenty-twenty.
    > > Cala sila gospodarki chinskiej polega na taniej sile rob. i nastepne 100 m
    > ln
    > > chlopow moze zejsc z pol ryzowych do pracy w miastach bez zadnego uszczerb
    > ku
    > > dla produkcji ryzu.
    > > Drozenie sily roboczej w Chinach wydaje sie bardzo ograniczone,ze wzgledu
    > na
    > > b.duze zasoby tej sily roboczej.
    >
    > czyz nie mielsimy tu specow twierdzacych ze demografia nie ma wplywu na
    > bezrobocie?!?! a co z technologia moi drodzy kapitalisci!!! wszystko ch...
    jak
    > to doktorek dentysta spiewal.
    >
    > co wiecej to nie 100mln moze zejsc z pol ale cala zajatcka, afrykanska i pld
    > amerykanska populacja az sie pali by pracowac za cwiartke naszej dzialki. ach
    > ta globalizacja - moze czas zapisac sie do punks!!!

    FASTEN YOUR SEAT-BELTS,ZACZYNA SIE ROLLER-COASTER.

    XX wiek sie skonczyl,teraz trzeba bedzie niezle czaszkowac zyby utrzymac sie na
    powierzchni.
    Japonia od 10 lat w pelnym zanurzeniu.
    EU wlasnie lapie powietrze przed zanurzeniem.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.02.03, 22:10
    Komunizm na żółtych papierach

    Czy szybciej Hongkong schinizuje się, czy Chiny się shongkongnizują? – takie
    zakłady stawiane są często w barach i herbaciarniach Seulu.

    Ustrój Hongkongu brytyjskiej kolonii, która w 1997 r. stała się częścią
    Chińskiej Republiki Ludowej, został określony w nowej konstytucji. Zgodnie z
    przyjętą zasadą "jeden kraj, dwa systemy polityczno-gospodarcze", przez
    następne pół wieku dotychczasowy wolnorynkowy system gospodarczy prawa i
    wolności, a także styl życia Hongkończyków nie mogą ulegać zmianom. Terytorium
    zyskało status Specjalnego Regionu Administracji ChRL. Rząd pekiński zastrzegł
    sobie jedynie prerogatywy w zakresie polityki obronnej i zagranicznej.



    Prawostronny lewostronny

    Specjalny Region Administracyjny Hongkong ma własny rząd, parlament, odrębny
    aparat administracyjny. Posiada własny budżet i walutę – dolara hongkońskiego,
    uważanego za najbardziej stabilny pieniądz na świecie. Ma własny system
    podatkowy. Nie odprowadza do budżetu centralnego ani centa, nie dostaje też
    stamtąd dotacji. Posiada brytyjski system sądowniczy i policyjny. Jest odrębnym
    terytorium celnym i imigracyjnym, a granica między regionem a Chinami jest
    bardziej szczelna niż polsko-rosyjska. Hongkong posiada za granicą własne
    przedstawicielstwa ekonomiczno-handlowe pełniące funkcję placówek
    dyplomatycznych. Jest członkiem organizacji międzynarodowych, w których nie
    uczestniczą Chiny, a także stroną porozumień międzynarodowych, które przez
    Chiny nie zostały podpisane.

    Cóż zatem zyskał Hongkong po zassaniu go przez Chiny? Kalendarz chiński, nową
    stolicę, hymn, godło, barwy narodowe. Ustawy o obywatelstwie chińskim i o morzu
    terytorialnym. Garnizon chiński. Niewidoczny na co dzień, bo do miasta
    żołnierze chińscy wychodzą wyłącznie w cywilkach. Mundury są w użyciu przez
    dowódców podczas oficjałek, kilka razy w roku.

    Hongkong zdemokratyzował się po przyłączeniu do "komunistycznych" Chin. Do 1997
    r. rządził nim brytyjski gubernator wraz z Radą Wykonawczą (rząd) i Radą
    Ustawodawczą (parlament lokalny). Teraz rządzi premier Tung Chee-hwa,
    multimilioner. Partie polityczne powstały dopiero w latach 90., kiedy kolonia
    wracała do macierzy. Wtedy też zaczęto przeprowadzać wolne wybory do Rady
    Ustawodawczej. 24 na 60 deputowanych do RU wybiera się w wolnych wyborach. W
    2004 r. ma ich być już 30. Być może dalsze związki z "komunistycznymi" Chinami
    przyniosą pełne, demokratyczne wybory w Hongkongu. Nie zmieni się za to
    odziedziczony po Brytyjczykach drogowy ruch lewostronny.

    Pod czerwonym sztandarem

    Hongkong jest częścią Chińskiej Republiki Ludowej. Patrząc na Chiny przez
    pryzmat hongkoński ujrzelibyśmy najbardziej wolnorynkową gospodarkę świata
    wedle rankingu amerykańskiej Heritage Foundation i gazety "The Wall Street
    Journal". Bo nie ma tam ceł, z wyjątkiem tych na alkohol, papierosy i paliwa.
    Podatki pobierane są wyłącznie od dochodu z działalności gospodarczej (16
    proc.), wynagrodzeń (15 proc.), czynszów (15 proc.). Wolne media obficie i
    krytycznie komentują politykę i sytuację Chin kontynentalnych. Legalnie działa
    ruch Falun Gong, organizacje nawołujące do "niepodległości Tajwanu", co jest
    największą antypaństwową herezją w Chinach. Uroczyście obchodzi się rocznicę
    wydarzeń na pekińskim placu Tian’anmen. Jeśli dodać do tego kilku deputowanych
    do miejscowego parlamentu, którzy są uznawani za persona non grata na
    kontynencie, to widać, jak pojemne potrafią być dziś "komunistyczne" Chiny.

    Dodatkowo Hongkong uznawany jest za najmniej korupcyjny kraj na świecie. W
    ubiegłym roku z roboty wyleciał komendant główny policji, bo wszechpotężny i
    wszechobecny urząd antykorupcyjny zrobił mu nocną kontrolę w służbowym sejfie.
    Brakowało 5 tys. dolarów hongkońskich, czyli nieco ponad 600 amerykańskich.
    Komendant zarabiał miesięcznie ponad 20 tys. dolarów amerykańskich. Tłumaczył
    się chwilową pożyczką. Wyleciał z posady natychmiast. Stracił prawa emerytalne.
    Przegrał kosztowne sprawy w sądzie.

    Co sąd sądzi

    Sądy w chińskim Hongkongu oparte są na prawie i tradycji anglosaskiej.
    Zatrudniają znakomitych prawników, importowanych z Wielkiej Brytanii,
    Australii, USA. Czasem ich niezależność powoduje uzależnianie się byłej kolonii
    od Chin. W styczniu 1999 r. hongkoński Sąd Najwyższy orzekł, iż dzieci urodzone
    na kontynencie posiadające co najmniej jednego z rodziców legalnie
    zamieszkujących Hongkong mają prawo do osiedlania się w tym specjalnym
    regionie.
    Ów wyrok zatrząsł rządem hongkońskim.

    Już w połowie lat 80. biznesmeni z Hongkongu zaczęli przenosić fabryki na
    południe Chin kontynentalnych. Obecnie w biurowieżowcach Hongkongu jedynie
    zarządza się firmami produkującymi w Chinach. Każdy szanujący się biznesmen z
    Hongkongu ma przynajmniej jedną konkubinę i dziecko na kontynencie. Gdyby ten
    efekt produkcyjny wrócił do Hongkongu, czyli ok. 2 milionów ludzi w ciągu
    pięciu lat, to na zatłoczonym terytorium nie byłoby gdzie palca wsadzić. To
    mogłoby zburzyć oazę dobrobytu. Powiększyć odnotowywane już, nieznane od lat,
    kilkuprocentowe bezrobocie. Powiększyć istniejące slumsy, czyli budynki
    przypominające nasze apartamentowce.

    Zdesperowany rząd Hongkongu pospieszył do chińskiego parlamentu i poprosił o
    korzystną dla siebie wykładnię hongkońskiego, niższej rangi, prawa. Oczywiście
    Pekin skorzystał z okazji, by potwierdzić swą nadrzędność jurysdyczną. W
    środowiskach prawniczych Hongkongu zawrzało. "To koniec niezawisłości naszych
    sądów" – krzyczały media. To uzależnianie się od Pekinu! W styczniu tego roku
    prezes stowarzyszenia adwokatów w Hongkongu zażądał w imieniu wszystkich
    prawników, aby rząd zadeklarował, iż nigdy więcej do Pekinu o wykładnię prawa
    nie wystąpi.

    Minął wiek złoty

    Nic tylko w łeb palnąć, wzdychają Hongkończycy. Nieznany do niedawna deficyt
    budżetowy sięga już rocznie 9 mld amerykańskich dolarów. Ceny nieruchomości,
    czynszów spadły na łeb. Kredytów mniej. Wokół Hongkongu "komunistyczne" Chiny
    zbudowały arcykapitalistyczne Specjalne Strefy Ekonomiczne. Konkurujący
    przepychem z Hongkongiem Shenzhen. Wabiący tanią, sprawną siłą roboczą.
    Nieskrępowaną związkami zawodowymi. Z nieograniczonymi powierzchniami do
    zabudowy. Alternatywą dla rozrywkowego, też odzyskanego portugalskiego Makau,
    staje się przecudnej urody Zhuhai. Dodatkowo Chiny weszły do WTO. Za lat
    kilkanaście, kilkadziesiąt zaczną spełniać standardy światowej gospodarki
    rynkowej.

    Wedle Amerykańskiej Izby Handlowej Hongkończycy histeryzują. Za bardzo
    przyzwyczaili się do szybkiego, łatwego zarabiania pieniędzy. Złote czasy
    jedynej furtki, jedynego pośrednika Chin już nie wrócą. Czasy łatwych, szybkich
    pieniędzy. Trzeba się brać do roboty.

    W sąsiadującej prowincji Guandong istnieje już prawie 40 tys. firm
    zarejestrowanych w Hongkongu. Zatrudniają ponad 6 milionów pracowników. Chiny
    są największym inwestorem w Hongkongu. "Bank of China" wraz z filiami to druga
    grupa kapitałowa zarejestrowana w Hongkongu.

    Przyjeżdżających z kontynentalnego Shenzhenu, oszałamiającego azjatyckim
    przepychem, osławiony Hongkong rozczarowuje. Krzywimy się na pierwszy jego
    widok. Zbyt stłoczony, architektonicznie ciut wczorajszy, szpanujący jedynie
    markami luksusowych samochodów.

    W 1997 r., kiedy wciągano tam chińską flagę wraz z nową flagą Hongkongu, wielu
    publicystów wieszczyło "skomunizowanie" Hongkongu, czyli masową emigrację ludzi
    i kapitału. Tymczasem Chiny kontynentalne skapitalizowały się tak szybko, że
    kapitalistyczna enklawa staje się pospolitością "komunistycznych" Chin. Musi
    walczyć o ekonomiczny byt w "komunistycznej" gospodarce rynkowej.

    Autor : Piotr Gadzinowski




  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.02.03, 22:12
    PAP, d 23-02-2003, ostatnia aktualizacja 23-02-2003 18:23

    Polska Żegluga Morska podpisała w Szczecinie kontrakt z chińską stocznią
    Xingang na budowę czterech masowców.

    Każdy statek będzie kosztował ponad 17 mln dol., termin realizacji umowy to rok
    2005. Kontrakt, który podpisano w piątek późnym wieczorem, przewiduje w ramach
    tej samej umowy możliwość budowy jeszcze dwóch kolejnych masowców.

    Każdy z zamówionych w Chinach statków ma nośność 38 tys. DWT i spełnia surowe
    normy nakładane na tego typu jednostki (chińskie masowce będą miały np.
    podwójny kadłub). Doradca dyrektora naczelnego PŻM Krzysztof Gogol podkreślił,
    że część wyposażenia jednostek będzie kupiona od polskich dostawców. Gogol
    zaznaczył, że o wyborze stoczni dalekowschodniej zdecydowały przede wszystkim
    względy ekonomiczne.

    - Oferta chińska była o blisko 20 proc. tańsza niż oferta stoczni polskich czy
    zachodnioeuropejskich - wyjaśnił.

    We wrześniu ubiegłego roku kierownictwo PŻM zapowiedziało, że w ciągu
    najbliższych czterech-pięciu lat zamierza odnowić swoją flotę. Program
    inwestycyjny zakłada wybudowanie lub kupno 20-22 masowców. Na sfinansowanie 80
    proc. inwestycji PŻM zamierza zaciągnąć kredyty. Pozostałe pieniądze będą
    pochodziły ze środków własnych uzyskanych m.in. ze sprzedaży wysłużonych, ponad
    20-letnich statków.

    Oferty na budowę statków dla PŻM firma skierowała nie tylko do stoczni
    dalekowschodnich, ale również do stoczni krajowych, m.in. Stoczni Szczecińskiej
    Nowej. Jednak już wówczas jej prezes przyznawał, że oferta SSN nie będzie
    konkurencyjna w stosunku do oferty stoczni dalekowschodnich i będzie droższa o
    25-30 proc. od azjatyckich. W październiku ubiegłego roku armator zawiesił
    rozmowy ze stoczniami dalekowschodnimi, a przy Ministerstwie Gospodarki
    powołano specjalny zespół, który miał ocenić, czy możliwe jest wsparcie
    finansowe państwa przy budowie statków tak, by zniwelować różnice cen między
    jednostkami budowanymi na Dalekim Wschodzie a tymi powstającymi w stoczniach
    krajowych.

    W grudniu Gogol, powołując się na informacje uzyskane przez armatora,
    powiedział, że obecnie nie jest możliwe zapewnienie przez skarb państwa dopłat,
    a tylko takie rozwiązanie pozwalałoby na zlecenie budowy statków stoczniom
    krajowym.

    PŻM nie wyklucza jednak, że jeśli "polskiemu rządowi uda się wprowadzić
    zapowiadane instrumenty pomocowe", kolejne transze programu odnowy floty będą
    już mogły być realizowane w kraju. PŻM to największy polski armator - zatrudnia
    około 3,4 tys. pracowników i dysponuje 82 statkami. Większość jednostek jest
    zarejestrowana pod tanimi banderami ze względu na mniejsze koszty utrzymania
    statków i załóg.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.02.03, 19:26
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > PAP, d 23-02-2003, ostatnia aktualizacja 23-02-2003 18:23
    >
    > Polska Żegluga Morska podpisała w Szczecinie kontrakt z chińską stocznią
    > Xingang na budowę czterech masowców.
    >
    > Każdy statek będzie kosztował ponad 17 mln dol., termin realizacji umowy to
    rok
    >
    > 2005. Kontrakt, który podpisano w piątek późnym wieczorem, przewiduje w
    ramach
    > tej samej umowy możliwość budowy jeszcze dwóch kolejnych masowców.
    >
    > Każdy z zamówionych w Chinach statków ma nośność 38 tys. DWT i spełnia surowe
    > normy nakładane na tego typu jednostki (chińskie masowce będą miały np.
    > podwójny kadłub). Doradca dyrektora naczelnego PŻM Krzysztof Gogol
    podkreślił,
    > że część wyposażenia jednostek będzie kupiona od polskich dostawców. Gogol
    > zaznaczył, że o wyborze stoczni dalekowschodniej zdecydowały przede wszystkim
    > względy ekonomiczne.
    >
    > - Oferta chińska była o blisko 20 proc. tańsza niż oferta stoczni polskich
    czy
    > zachodnioeuropejskich - wyjaśnił.
    >
    > We wrześniu ubiegłego roku kierownictwo PŻM zapowiedziało, że w ciągu
    > najbliższych czterech-pięciu lat zamierza odnowić swoją flotę. Program
    > inwestycyjny zakłada wybudowanie lub kupno 20-22 masowców. Na sfinansowanie
    80
    > proc. inwestycji PŻM zamierza zaciągnąć kredyty. Pozostałe pieniądze będą
    > pochodziły ze środków własnych uzyskanych m.in. ze sprzedaży wysłużonych,
    ponad
    >
    > 20-letnich statków.
    >
    > Oferty na budowę statków dla PŻM firma skierowała nie tylko do stoczni
    > dalekowschodnich, ale również do stoczni krajowych, m.in. Stoczni
    Szczecińskiej
    >
    > Nowej. Jednak już wówczas jej prezes przyznawał, że oferta SSN nie będzie
    > konkurencyjna w stosunku do oferty stoczni dalekowschodnich i będzie droższa
    o
    > 25-30 proc. od azjatyckich. W październiku ubiegłego roku armator zawiesił
    > rozmowy ze stoczniami dalekowschodnimi, a przy Ministerstwie Gospodarki
    > powołano specjalny zespół, który miał ocenić, czy możliwe jest wsparcie
    > finansowe państwa przy budowie statków tak, by zniwelować różnice cen między
    > jednostkami budowanymi na Dalekim Wschodzie a tymi powstającymi w stoczniach
    > krajowych.
    >
    > W grudniu Gogol, powołując się na informacje uzyskane przez armatora,
    > powiedział, że obecnie nie jest możliwe zapewnienie przez skarb państwa
    dopłat,
    >
    > a tylko takie rozwiązanie pozwalałoby na zlecenie budowy statków stoczniom
    > krajowym.
    >
    > PŻM nie wyklucza jednak, że jeśli "polskiemu rządowi uda się wprowadzić
    > zapowiadane instrumenty pomocowe", kolejne transze programu odnowy floty będą
    > już mogły być realizowane w kraju. PŻM to największy polski armator -
    zatrudnia
    >
    > około 3,4 tys. pracowników i dysponuje 82 statkami. Większość jednostek jest
    > zarejestrowana pod tanimi banderami ze względu na mniejsze koszty utrzymania
    > statków i załóg.


    Tak to jest,ze gdy ciezkie czasy nadchodza,patriotyzm zanika i trzeba kupowac
    tam gdzie jest taniej.
    A spadek cen towarow,to nic innego jak deflacja.
  • apollokrid 28.02.03, 19:56
    Ten kontrakt PŻM w Chinach, nie powinien się zdarzyć. Tutaj rząd działa na
    niekorzyść Stoczni Szczecińskiej której jest właścicielem. USA pokazuje jak
    należy działać w takich sytuacjach. Żeby oferta F16 stała się najkorzystniejsza
    Bush osobiście udzielił państwowej pożyczki na offset. Tutaj musi być
    wspieranie przez państwo krajowych producentów którzy konkurują z importem.
    Jeśli takiej pomocy państwa nie będzie to będziemy tylko oglądać bankrutujące
    przyszłościowe branże.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 01.03.03, 02:59
    apollokrid napisał:

    > Ten kontrakt PŻM w Chinach, nie powinien się zdarzyć. Tutaj rząd działa na
    > niekorzyść Stoczni Szczecińskiej której jest właścicielem. USA pokazuje jak
    > należy działać w takich sytuacjach. Żeby oferta F16 stała się
    najkorzystniejsza
    >
    > Bush osobiście udzielił państwowej pożyczki na offset. Tutaj musi być
    > wspieranie przez państwo krajowych producentów którzy konkurują z importem.
    > Jeśli takiej pomocy państwa nie będzie to będziemy tylko oglądać bankrutujące
    > przyszłościowe branże.

    Wlasnie o tym mowi Kolodko.
    Polski budzet to wydatki sztywne na nierentowne przedsiebwziecia.
    Trzeba te wydatki odsztywnic i zbudowac budzet pro-wzrostowy.
    Sytuacja na swiecie jest trudna i jak sobie sami nie pomozemy,to nam nikt nie
    pomoze.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 03.03.03, 04:22
    China: Partner, Rival or Both? NYTimes
    By DANIEL ALTMAN

    O hear the alarmists tell it, the emergence of China as an economic superstar
    is bad news that is only growing worse. Their familiar cries — China has an
    unlimited supply of cheap labor that threatens American workers, China stacks
    the deck against foreign companies that invest there, China will destroy
    American manufacturing — were recently reinforced with a new one: last year,
    for the first time, China probably bested the United States as the world's top
    choice for foreign investment.
    China's economic firepower is real, and growing fast. It will inevitably affect
    the American economy. There is some truth in the alarmists' warnings, but they
    hardly tell the whole story.

    China's influence takes many forms that are subtler than the loss of low-wage
    manufacturing jobs in the United States or the opening of a huge new consumer
    market in China. The costs and benefits of the trans-Pacific relationship are
    much more complex than simple gains and losses from trade. They extend to the
    bedrock of the American economy, including the productivity of the labor force
    and the stability of financial markets.

    "Our fates are becoming inextricably linked," said Paul A. Laudicina, vice
    president and managing director of the global business policy council at A. T.
    Kearney, a consulting firm. "China is as important to the U.S. as the U.S. is
    to China."

    Recent figures on trade and investment can overshadow other important trends.
    Since 1997, the United States trade deficit in goods with China has doubled to
    more than $95 billion. The trade surplus with China in services, which make up
    more than half of the American economy, increased by more than 50 percent, but
    just to $2.2 billion in 2001.

    The estimated totals for direct foreign investment are a trifle misleading. The
    American figure declined mainly because of a drop in mergers and acquisitions
    involving foreign companies, which have accounted for 90 percent of investment
    flows in recent years.

    Even when these figures are interpreted correctly, however, they are only
    excerpts from a story with much wider consequences. China's growth has been
    reinforcing one of the most prominent trends in America's recent economic
    history: its transition from a manufacturing to a service economy. In the last
    two years alone, the economy has shed two million manufacturing jobs. Now, only
    about 16 million Americans work in manufacturing, the same as in the early
    1950's. Since then, though, the number of Americans in service professions has
    risen to 107 million from about 30 million.

    China is "accelerating the structural change" taking place in the United
    States, said Daniel J. Meckstroth, chief economist of the Manufacturers
    Alliance/MAPI. "We're moving the high-labor-cost jobs, the low-technology jobs
    and the low-capital-intensive jobs abroad."

    The manufacturing sector was doomed to shrink, he said, because its
    productivity has grown faster than the overall economy. But the acceleration of
    the process has come at a bad time for many workers.

    "What makes it so painful is that it's occurring in a period where the U.S.
    economy is weak," Mr. Meckstroth said. "This recovery is abysmally slow,
    particularly in the manufacturing sector." Because China maintains a fixed
    exchange rate with the dollar, he added, that economic weakness does not help
    American companies pump up their exports.

    SOME types of manufacturing have already deserted the United States entirely.
    For Mattel, the toy maker, all production is now done overseas, said Thomas A.
    Debrowski, its executive vice president for operations. His options for
    production include China and other developing countries, not the United States,
    he said.

    Robert C. Feenstra, an economics professor at the University of California at
    Davis, defended Mattel's model. "Some people would object to having U.S. firms
    locate abroad and leave us," he said. "I, on the contrary, would say, `That's
    what they've got to do to stay competitive.' " Profits garnered as a result of
    foreign activities, he noted, still flow back to American investors.


    Continued
    1 | 2 | 3 | Next>


  • Gość: pawel-l IP: 1.0.12.* 03.03.03, 15:18
    Wszystko byłoby cacy, ale jest małe ale...
    Usługi ale jakie czy one rzeczywiście przynoszą dochód ?
    W Stanach nadmiernie rozbudowany jest sektor finansowy. Z tamtąd pochodzi spora
    część bezrobocia i to jeszcze potrwa.
    Z tego co wiem niedofinansowane są takie dziedziny jak zaopatrzenie w wodę. W
    wielu rejonach są z tym spore problemy. Podobnie jest z energetyką (patrz
    Kalifornia).
    W tej chwili budujecie domki, ale z tego też nie będzie dochodu w przyszłości.
    Więc perspektywy słabe...
  • Gość: Hydraulik IP: *.cidernet.pl 03.03.03, 20:07
    Przeczytaj, proszę zamieszczony na tym forum post Cynika pt. "USA. Wydatki
    spadły", a zwłaszcza odpowiedź MaćkaS, z NY, tak jak Ty i odpowiedz na moje
    pytanie:
    Czy w USA są 2 Nowe Jorki z dwoma Manhattanami???
    Bo on pisze o zupełnie innym mieście niż TY......,i o innym USA, stopniowo
    pogrążającym się w odrętwieniu, które powoli przejdzie w kryzys...
    Propaganda??? A może Twoje posty to propaganda, a on pisze prawdę???
    Jak to jest???
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 04.03.03, 01:43
    Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

    > Przeczytaj, proszę zamieszczony na tym forum post Cynika pt. "USA. Wydatki
    > spadły", a zwłaszcza odpowiedź MaćkaS, z NY, tak jak Ty i odpowiedz na moje
    > pytanie:
    > Czy w USA są 2 Nowe Jorki z dwoma Manhattanami???

    Nowych Jorkow i Manhattanow w Stanach jest od groma.
    Co druga plaza nazywa sie Manhattan Beach tak na wschodnim jak i zachodnim
    wybrzezu.
    Cynik rozeznanie ma zadne,a MaciejS "odbija sie od jednej pracy do drugiej".
    Czyli wysluchujesz zdania czlowieka,ktory nalezy do 5,7% bezrobotnych.
    Jednym z powodow dlaczego on sie odbija od pracy do pracy jest oczywiscie jego
    swiadomosc.
    On ma takie a nie inne spojrzenie na zycie i takich ludzi pracodawcy unikaja.

    Rozsadna wypowiedz dal tam Observer,ale ty nie zwracasz uwagi na rozsadne
    wypowiedzi,lecz szukasz sensacji pochodzacych od nieudacznikow..

    > Bo on pisze o zupełnie innym mieście niż TY......,i o innym USA, stopniowo
    > pogrążającym się w odrętwieniu, które powoli przejdzie w kryzys...
    > Propaganda??? A może Twoje posty to propaganda, a on pisze prawdę???
    > Jak to jest???

    Czesc z tych 5,7% pograza sie w odretwieniu,ale 94,3% powodzi sie lepiej niz
    komu innemu na swiecie.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.03.03, 07:22
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    > Wszystko byłoby cacy, ale jest małe ale...
    > Usługi ale jakie czy one rzeczywiście przynoszą dochód ?
    > W Stanach nadmiernie rozbudowany jest sektor finansowy. Z tamtąd pochodzi
    spora
    > część bezrobocia i to jeszcze potrwa.

    TO JUZ SIE ZALAMALO DOSC DAWNO.
    Juz po koniec XX w byly tam zwolnienia.
    Ludzie zaczeli zarabiac tam duzo mniej i nie bylo chetnych do pracy.

    > Z tego co wiem niedofinansowane są takie dziedziny jak zaopatrzenie w wodę. W
    > wielu rejonach są z tym spore problemy.

    W NYC jest bardzo dobra woda.
    Problemy z woda byly w Kalifornii i nie wiem jak jest teraz.

    > Podobnie jest z energetyką (patrz
    > Kalifornia).

    To wynikalo glownie z powodu kombinacji i zmonopolizowania rynku.

    > W tej chwili budujecie domki, ale z tego też nie będzie dochodu w przyszłości.

    Dom to wielka skarbonka.Potrzeba do niego kupe rzeczy i extra samochod.

    > Więc perspektywy słabe...

    Perspektywy na 2003 sa lepsze niz na 2002 w USA.
    Z EU radze juz teraz uciekac.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.03.03, 05:53
    pach, CNN 10-03-2003, ostatnia aktualizacja 10-03-2003 18:57

    Największy światowy producent procesorów ogłosił w poniedziałek, że zawarł
    porozumienie z China Mobile i China Netcom.

    Wraz z partnerami Intel zamierza uruchomić w Chinach bezprzewodowe systemy
    telefoniczne. Umożliwią one budowę lokalnych sieci komputerowych WLAN (Wireless
    Local Area Network) opartych na bezprzewodowym, szerokopasmowym dostępie do
    internetu. Węzły sieci zlokalizowane byłyby w hotelach, restauracjach, centrach
    handlowych, dworcach i innych publicznych miejscach. Intel intensywnie
    inwestuje w rozwijanie technologii Wi-Fi (Wireless Fidelity), która zostanie
    wykorzystana w Chinach. Od października 2002, kiedy ogłosił zainteresowanie tą
    technologią i przeznaczył na ten cel 150 mln dol., Intel zainwestował już w
    siedem amerykańskich spółek. Rozwijają one aplikacje oraz systemy wspomagające
    bezprzewodowy dostęp do sieci, zgodne z oferowanym przez Intela przeznaczonym
    do laptopów pakietem Centrino. Wraz z ogłoszeniem porozumienia Intel
    zapowiedział kolejne inwestycje w cztery spółki, które będą realizować
    przedsięwzięcia w Chinach. Szczegółów finansowych porozumienia nie podano.
    Chiny wyprzedziły w roku 2002 Japonię pod względem liczby użytkowników
    internetu. Jest ich już 59 mln, co stawia Chiny na drugim miejscu po USA.

    Takie numery w Chinach:bezprzewodowy,szerokopasmowy dostep do internetu.
    A po co im to?
    Beda zamawiac chinskie zarcie z knajpy na rogu?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 25.03.03, 18:54
    Jubak's Journal NYTimes
    Gold glitters, but if you’re looking to hedge a portfolio right now, I’d
    suggest rusty iron over its more glamorous cousin.

    In my March 7 column, “Teach your old-dog portfolio 3 new tricks,” I
    recommended thinking about including some inflation protection when you put
    together your portfolio. If you pick the right commodity stock, you can get
    that protection and the potential for solid total returns in a single package.
    Iron stocks -- or my second choice, nickel stocks -- will do exactly that.

    Iron stocks offer a decent upside if the U.S. economy recovers and consumers
    demand more cars and businesses need more office space. And like most
    commodities, the price of iron will climb if inflation picks up, so iron stocks
    are an OK hedge against that possibility. More importantly, iron stocks give
    investors a chance for decent gains even if the U.S. economy and that of Europe
    don’t rebound sharply. That’s because global demand for iron is being driven by
    China’s expanding steel industry and rising consumption of steel products. In
    other words, iron stocks are a China play and one that doesn’t depend on pie-in-
    the-sky forecasts of future Chinese consumption, but trends visible on the
    ground right now.Fast filing
    = fast refund!
    Do your taxes online.

    And there’s even one stock, Rio Tinto (RTP, news, msgs), that stands out from
    the group as the best way to take advantage of the growing Chinese demand for
    this not-especially glamorous metal.

    Steel consumption in China
    Here’s the story on the demand for iron in China. About 300 million Chinese now
    have per capita economic output of $2,000 a year, according to estimates by UBS
    Warburg. That’s the level that has produced major consumption booms in other
    developing Asian economies. UBS projects that steel consumption in China is set
    to climb 10% annually from 2003 through 2005. Stainless steel consumption could
    be up more than 50% by 2005."

    Chcialbym tylko zwrocic uwage na to ,ze 300 mln Chinczykow zarabia co najmniej
    2,000 doll rocznie,czyli ponad 666 zlotych polskich miesiecznie.
    Co ty na to komentator?
    Na pewno cala Polska opuscila geby do pozycji "rozdziawa" i nie wiedza co tu
    jest grane.
    Nie przejmujmy sie tym ze pozostaly mld ma troche gorzej,chodzi przeciez o
    to,ze jest tam i to bardzo silna klasa srednia.
    Trzeba rowniez wziac pod uwage dwa skromne fakty:
    1-Podatki w Chinach sa rzedu 16%
    2-Chinska waluta jest duzo ponizej swojej wartosci,poniewaz jest na stale
    zwiazana z dolarem i od lat wystepuje u nich wysoka nadwyzka exportu nad
    importem.

    Swieze calkiem pytanie:
    Czy mamy szanse na dogonienie Chin?
  • Gość: drapieżnik IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 20:08
    u nas tez jest klasa srednia, emeryci i rencisci, jak an warunki polskie dosyc
    silna
    efektywna stopa podatkowa moze byc zblizona do 17%, zwazywszy ze ok 60% wplywow
    budzetowych pochodzi z pdof gdzie stopa nominalna jest 19% (od zarobku 666 zl
    mies taka bedzie stopa podatkowa wlasnie)


    zostaje nam widac tylko punkt 3 czyli oslabienie zlotego
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 26.03.03, 02:56
    Czy przecietnego Polaka nie zwalilo z nog,ze az 300 mln Chinczykow zarabia
    ponad 666 zlotych miesiecznie ??

    Przyzwyczailismy sie ,ze tam jest 3-ci swiat a u nas dobrobyt EUropejski,ze
    przecietny Polak nie przestanie nazywac Chin 3-cim swiatem.

    Moznaby jeszcze tylko zwrocic uwage czytelnika,ze jednak tam wszystko jest duzo
    tansze,czyli za ta place mozna wiecej kupic niz w Polsce.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 30.03.03, 06:50
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Czy przecietnego Polaka nie zwalilo z nog,ze az 300 mln Chinczykow zarabia
    > ponad 666 zlotych miesiecznie ??
    >
    > Przyzwyczailismy sie ,ze tam jest 3-ci swiat a u nas dobrobyt EUropejski,ze
    > przecietny Polak nie przestanie nazywac Chin 3-cim swiatem.
    >
    > Moznaby jeszcze tylko zwrocic uwage czytelnika,ze jednak tam wszystko jest
    duzo
    >
    > tansze,czyli za ta place mozna wiecej kupic niz w Polsce.

    Wszyscy wiedza,ze Chinczycy nie maja nic wspolnego z euro,do ktorego nam tak
    spieszno,ze az smieszno,ani nawet nie staraja sie wejsc do EU,ktore by
    im"POMOGLO" tak jak juz niedlugo zacznie POMAGAC Polsce.
    Dlaczego te ciemna chinska masa rozwija sie 8% rocznie a wysoko wyksztalceni i
    kulturalni Polacy tylko 1% rocznie?

    Czekam na podpowiedzi,chetnie od Hydraulika.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 03.04.03, 01:52
    Confidence Breaks 20-Year Uptrend by Jes Black

    Worries about a prolonged conflict in Iraq held back the dollar and stock
    market this week. But a quick coalition victory will not solve the economy’s
    problems. Most notable in today’s data was clear evidence that the U of M
    consumer sentiment survey has broken below a 22-year rising trend.

    Over the past three bear market years, each setback been followed with
    predictions of a rebound in the “second half.” But those calculations relied on
    robust consumer spending and disregarded the fact that this downturn is not the
    garden-variety business cycle. Even so, consumers performed heroically as they
    held onto conventional wisdom that a strong recovery was just six months away.

    Initially, aggressive monetary easing by the Fed and falling mortgage rates led
    to a housing and refinancing boom, which propped up the US economy, and
    consumer sentiment. Yet a variety of economic markers began to point down last
    spring leading the consumer to question his renewed sense of optimism. One year
    later, the economy faces its greatest challenge since the bursting of the
    bubble economy – consumer retrenchment.

    Because humans are naturally cautious, rising social mood trends take much
    longer to construct than to tear down. This is because fear and anger are
    stronger emotions for the human psyche. Therefore, this month’s break of
    bullish psychology is likely to be followed by a swift descent into bearish
    sentiment.

    Broken Confidence

    Consumer sentiment, which fed off the 20-year bull market in stocks created a
    self-reinforcing positive feedback loop. But that now threatens to reverse and
    possibly create a self-reinforcing decline in spending and demand driven
    growth. Such a development would target a level of pessimism not seen since the
    recession years of 1981 and 1991.

    Spending Slowdown

    The US economy is driven by consumers and increasingly financed by debt. But
    for consumers to take on new debt will require an optimistic outlook.
    Therefore, a break in bullish sentiment could give way to a prolonged period of
    pessimism and easily send the economy into a double dip later this year. And if
    the consumer cracks, the Fed will be left pushing on a string.

    The Catch-22 Economy

    While the past two declines in consumer confidence centered much of the blame
    on rising oil prices and a potential war with Iraq, it’s the lack of jobs
    growth that most threatens the over-indebted consumer and has already led to a
    curbing of discretionary spending, despite credit related expenditures on cars
    and homes. Meanwhile, with the manufacturing sector strained by weak demand and
    excess capacity, companies have to entice consumers with discounts and
    incentives, but this lack of pricing power will not lead to investment. It’s a
    Catch 22.

    Moreover, the current recession is the first post-war decline that was not
    caused by the Fed’s tightening of monetary policy. The economy weakened of its
    own accord due to the structural imbalances built up in the 1990s as businesses
    overinvested and households overspent. Consequently, the Fed’s rate cuts failed
    to stimulate new business investment but added to the record level of consumer
    debt, which will still have to be worked off in the future. This puts the
    economy in a precarious position as evidenced by the surge in non-business
    bankruptcies over the past two years as household net worth has plunged. With
    the economy showing little indication of making it through its “soft patch,”
    the inability of consumers to repair their over-leveraged balance sheets
    heralds further bankruptcies and consumer retrenchment. So goes the consumer
    goes the economy. Therefore, with consumer spending already losing momentum,
    any rebound this year is likely to fall well short of expectations.

    -March 28, 2003
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.04.03, 01:53
    Amerykanie zaczynaja tam wiecej swojego towaru upychac.
    Co by sie nie stalo na swiecie ,to wina Amerykanow,he?

    Chiny mają deficyt w handlu z zagranicą

    dama, reuters 11-04-2003, ostatnia aktualizacja 11-04-2003 19:22

    Po raz pierwszy od sześciu lat Chiny zanotowały kwartalny deficyt w handlu
    zagranicznym. Według doniesień z Pekinu wyniósł on ponad miliard dolarów

    Według doniesień państwowej agencji informacyjnej Xinhua deficyt związany jest
    ze znacznym wzrostem importu. W pierwszym kwartale wzrósł

    on aż o 52 proc. i wyniósł ponad 87,3 mld dol. W tym samym okresie wzrósł także
    eksport, ale tylko o 33 proc. W pierwszym kwartale tego roku Chiny sprzedały za
    granicę towary i usługi wartości 86,3 mld dol.

    Pekińska administracja nie chce informować o przyczynach deficytu handlowego.
    Nieoficjalnie winnych handlowych kłopotów upatruje się m.in. w USA. Według
    anonimowych przedstawicieli rządu chińskiego azjatyckie mocarstwo poniosło
    straty przez wojnę USA z Irakiem.

    Zachodni analitycy przyczyny deficytu upatrują w rosnącym imporcie ropy przez
    Państwo Środka. Tylko w dwóch pierwszych miesiącach tego roku Chiny kupiły za
    granicą około 15 mln ton tego strategicznego surowca. Oznacza to wzrost importu
    ropy w porównaniu z ubiegłym rokiem aż o 62 procent. Do tego doszły wysokie
    ceny tego surowca.

    Oprócz ropy wzrósł również import wysoko przetworzonych materiałów oraz nowych
    technologii. Związane jest to z rosnącą liczbą dobrze zarabiających Chińczyków,
    którzy chcą wydawać pieniądze na luksusowe towary, nie te produkowane przez
    miejscowych wytwórców.

    Na razie nie wiadomo, czy deficyt utrzyma się w kolejnych miesiącach. Jeżeliby
    to jednak miało miejsce, mogłoby oznaczać, że deficyt w handlu nie tylko jest
    spowodowany czynnikami przejściowymi, ale ma i podłoże strukturalne. Może się
    okazać, że Chiny produkują zbyt mało wysoko przetworzonych towarów, na których
    zarabia się najlepiej.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.04.03, 18:17
    Nie ma co sie wzorowac na Chinach czy tez USA.
    Musimy wstapic do EU i zaczac ro(zwijac) sie jak Niemcy.


    Gazeta.pl > Gospodarka > Wiadomości Wtorek, 15 kwietnia 2003

    Chiny: Rozwój w szybkim tempie

    hubs, Reuters 15-04-2003, ostatnia aktualizacja 15-04-2003 17:30

    Chińska gospodarka nie zwalnia. Według wstępnych danych, w pierwszym kwartale
    2003 r. tempo wzrostu PKB tego kraju było najszybsze od sześciu lat.
    czytaj dalej »

    Według oficjalnego, rządowego dziennika "China Daily Business" wartość PKB
    przez pierwsze trzy miesiące tego roku wzrosła o 9 proc. w stosunku do
    pierwszego kwartału 2002 r. W ciągu całego ubiegłego roku PKB wzrosło o 8
    proc. - Chińska gospodarka wkracza w okres nowego boomu - powiedział gazecie
    przedstawiciel Krajowego Biura Statystycznego w Pekinie.

    Według dziennika superszybki wzrost to efekt rządowego pakietu stymulującego
    gospodarkę i inwestycji państwa w rozwój infrastruktury komunikacyjnej i
    energetycznej. Wartość tego typu inwestycji była w pierwszym kwartale o 30
    proc. wyższa niż rok wcześniej. To jeszcze nieoficjalne dane. Te oficjalne mają
    być zaprezentowane w czwartek.

    Według analityków wzrost gospodarczy w kolejnych kwartałach będzie już jednak
    wolniejszy, głównie z powodu oczekiwanej mniejszej dynamiki wzrostu eksportu. W
    pierwszym kwartale wartość eksportu wzrosła o 34 proc.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.04.03, 07:43
    A w Polsce korupcja w zakladach wydajach prawa jazdy.
    Ciekawe ,czy biedni Polacy beda umieli sie zachowac na Olimpiadzie w Pekinie ?

    Gazeta.pl > Auto-moto > Wiadomości

    W tym roku produkcja samochodów w Chinach może przekroczyć 4 mln sztuk

    qub, AFP 10-04-2003 18:49

    W tym roku produkcja samochodów w Chinach wyniesie 3,9 mln sztuk, a być może
    nawet przekroczy 4 mln - poinformowała chińska państwowa agencja prasowa.

    Z informacji tych wynika, że boom motoryzacyjny w Chinach trwa. W 2002 r. w
    Państwie Środka wyprodukowano 3,25 mln pojazdów - o 38 proc. więcej niż rok
    wcześniej. Dzięki temu Chiny zostały piątym co do wielkości państwem-
    producentem samochodów w świecie. Jeszcze większy wzrost - o 55 proc. -
    zanotowano w produkcji samochodów osobowych. Zmontowano ich 1,09 mln sztuk, po
    raz pierwszy w historii chińskiego przemysłu motoryzacyjnego przekraczając próg
    1 mln sztuk aut wyprodukowanych w ciągu roku. Już w dwóch pierwszych miesiącach
    tego roku wartość sprzedana produkcji chińskich fabryk samochodów wyniosła 14,3
    mld dolarów i była o 56 proc. większa w stosunku do porównywalnego okresu
    zeszłego roku.


  • Gość: pawel-l IP: 1.0.12.* 16.04.03, 10:27
    MACIEJ napisał:
    >Worries about a prolonged conflict in Iraq held back the dollar and stock
    market this week.
    But a quick coalition victory will not solve the economy’s
    problems.
    ...

    Giełda jest na poziomie sprzed wojny z Irakiem. Gdzie są ci prorocy co mówili
    że wojna rozwiąże jakieś problemy. Jak pisałem PRZED wybuchem wojny NIE MA
    wpływu na zachowanie gospodarki.
    O reszcie problemów też pisałem co najmniej od ROKU.
    Second-half recovery ? Ha, Ha, Ha
  • Gość: jr IP: *.dialup.optusnet.com.au 16.04.03, 14:29
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    > MACIEJ napisał:
    > >Worries about a prolonged conflict in Iraq held back the dollar and stock
    > market this week.
    > But a quick coalition victory will not solve the economy’s
    > problems.
    > ...
    >
    > Giełda jest na poziomie sprzed wojny z Irakiem. Gdzie są ci prorocy co mówili
    > że wojna rozwiąże jakieś problemy. Jak pisałem PRZED wybuchem wojny NIE MA
    > wpływu na zachowanie gospodarki.
    > O reszcie problemów też pisałem co najmniej od ROKU.
    > Second-half recovery ? Ha, Ha, Ha

    co do bijatyki z garscia saddamowskich partyjniakow to sie nie zgodze ze wplywu
    nie miala na gospodarke. ceny paliwa spadly o okolo 10-15 centow na litrze w
    au. dow nieco tyz podskoczyl. niestety wiele wieksze wplywy na ekonomie ma
    teraz SARS.
    tak poza tym to byli tacy tu co przewidywali dow w dolnych granicach 6000 pare
    miesiecy temu...
  • feezyk 16.04.03, 14:42
    Dow jest nadal w dlugoterminowym trendzie
    spadkowym. Co prawda spadl ostatnio
    "tylko" do 7500, ale biorac pod uwage
    spadek wartosci USD do EURO o okolo
    20% w ciagu ostatniego roku (czego nieuchronnosc
    byla rowniez jasno opisana), to z tymi prognozami
    wcale nie jest zle, co nie jr?

    Pamietam tez niedawne prognozy silnego dolara
    i DOW powyzej 10 000. No jr, ktore prognozy
    dalyby ci zysk, a ktore strate, gdybys mial
    kapitalik w euro?

    Pozdrowka
    F.


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.04.03, 15:16
    feezyk napisał:

    > Dow jest nadal w dlugoterminowym trendzie
    > spadkowym. Co prawda spadl ostatnio
    > "tylko" do 7500, ale biorac pod uwage
    > spadek wartosci USD do EURO o okolo
    > 20% w ciagu ostatniego roku (czego nieuchronnosc
    > byla rowniez jasno opisana), to z tymi prognozami
    > wcale nie jest zle, co nie jr?

    To niby prawda,ale swiat rozlicza sie w dolarze,czyli DOW nie spadl do 6,000
    lecz euro wzmocnilo sie o 20%,co zwiastuje DLUGI I POWAZNY KRYZYS NA WZOR
    JAPONSKI.

    > Pamietam tez niedawne prognozy silnego dolara
    > i DOW powyzej 10 000. No jr, ktore prognozy
    > dalyby ci zysk, a ktore strate, gdybys mial
    > kapitalik w euro?

    TE PROGNOZY SA JAK NAJBARDZIEJ AKTUALNE ,JAK TYLKO PRZEJDZIE BUSHA TAX CUT.
    CZYM BARDZIEJ WYJDZIE OKROJONY,TYM SLABSZE BEDA WZROSTY.
    Te tax cut ma byc retroactive,czyli obowiazyc od poczatku tego roku i
    przypuszczalem ,ze w marcu on przejdzie,ale my tu w Stanach tez mamy lewice,cos
    na wzor fachowcow z EU.

    > Pozdrowka
    > F.
    >
    >
    >
  • Gość: Hydraulik IP: *.cidernet.pl 16.04.03, 16:52
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    ) )
    ) To niby prawda,ale swiat rozlicza sie w dolarze,czyli DOW nie spadl do 6,000
    ) lecz euro wzmocnilo sie o 20%,co zwiastuje DLUGI I POWAZNY KRYZYS NA WZOR
    ) JAPONSKI.

    Oczywiście zarówno w EU jak i w USA, to chyba miałeś na myśli?????

    Nie pisz mi proszę MACIEJU o tax cut Busha, to samo miało być niedawno z
    obniżkami stóp FEDu,też miały być receptą na długie i szczęśliwe recovery,
    prawda?
    A co, jeśli biedniejsi Amerykanie, którzy są adresatami tego tax cut, zamiast
    dalej poddawać się konsumpcyjnemu szałowi za pożyczoną kasę, pójdą po rozum do
    głowy i wykorzystają nagły zastrzyk gotówki w coraz bardziej niepewnych
    czasach DO CZĘŚCIOWEGO ZMNIEJSZENIA SWEGO KOSZMARNEGO ZADŁUŻENIA?????
    Rosnące bezrobocie (fakt, ciągle relatywnie małe patrząc na UE, ale jeśli
    doliczyć do statystyk tych, którzy utracili prawa do zasiłków i są na łasce
    opieki socjalnej, których to USA nie liczą w poczet bezrobotnych, a np. EU
    tak,to różnica się zmniejszy)i strach o miejsce pracy nie sprzyjają rozpasanej
    konsumpcji.....
    Irak, Irak i po Iraku, nastroje wcale się aż tak radykalnie nie poprawiły, choć
    zapewne najbliższe 2 - 3 miesiące będziecie na lekkim ożywieniu w USA,
    związanym już tylko z echem po ożywieniu zbrojeniówki.
    Dzisiejsze dane o spadku pozwoleń na budowę o 7% są dalszym sygnałem, że już po
    szczycie na nieruchomościach, co potwierdza zasadę Szczyt na RE ok. 2 lata po
    szczycie na akcjach. Ten szczyt wypadł gdzieś w okolicach przełomu 2002/2003.
    Nawiasem mówiąc ciekawe, bo prawie równocześnie szczytował CRB, index mierzący
    sumarycznie rynki towarowe, tylko złoto wytrzymało do marca, zaś ropa do wojny
    w Iraku.
    Miedź, będąca najlepszym wskaźnikiem zachowania się przemysłu, istniejącym na
    rynkach towarowych (popyt z wielu różnych gałęzi) szczytowała już w lutym, po
    czym ostro zjechała w dół, dodaj do tego rekordowe od września 2001 zapasy na
    magazynach - PRZYKRO MI MACIEJU, TO OZNACZA, ŻE OŻYWIENIE SIĘ KOŃCZY, A NIE
    ZACZYNA - nawiasem mówiąc 3-4 letni cykl Kitchena podobnie wskazuje - ożywienie
    JUŻ BYŁO... tylko o wiele słabsze niż zwykle.

    Z wielką ciekawością czekam na pełne dane o M3 za I q 2003 w US - ten
    równoczesny ruch na RE i towarach do dołu sugerowałby zacinanie się akcji
    kredytowej i przynajmniej znaczący spadek jej dynamiki, jeśli nie wręcz
    zatrzymanie wzrostu - pojedyncze miesiące na razie niewiele mówią

    )
    ) ) Pamietam tez niedawne prognozy silnego dolara
    ) ) i DOW powyzej 10 000. No jr, ktore prognozy
    ) ) dalyby ci zysk, a ktore strate, gdybys mial
    ) ) kapitalik w euro?
    )
    ) TE PROGNOZY SA JAK NAJBARDZIEJ AKTUALNE ,JAK TYLKO PRZEJDZIE BUSHA TAX CUT.
    ) CZYM BARDZIEJ WYJDZIE OKROJONY,TYM SLABSZE BEDA WZROSTY.
    ) Te tax cut ma byc retroactive,czyli obowiazyc od poczatku tego roku i
    ) przypuszczalem ,ze w marcu on przejdzie,ale my tu w Stanach tez mamy
    lewice,cos
    ) na wzor fachowcow z EU.

    Nie będę z Tobą MACIEJU dyskutował o formacjach kontynuacji, widocznych na
    amerykańskich indeksach, a zapowiadających dalsze spadki - TRUDNO DYSKUTOWAĆ
    ZE ŚLEPYM O KOLORACH, mam coś w zamian:

    Fiscal stimulus will ensure recovery, whereas monetary stimulus
    so far has been sluggish

    As the govt carries on with increased deficit spending, they will aggravate an
    already risk-laden situation with the USDollar and our Treasury debts. The
    trouble is overloaded debt, excess capacity, and now rising materials cost.
    Besides, the govt is likely to place the money in the hands of poor consumers,
    rather than the rich who invest in business and jobs. This perpetuates the
    consumption bubble that is bound eventually to dissipate. The real horror story
    lies within state govt fiscal books, where deficits are outright frightening.
    Hikes in state sales taxes, state income taxes, and local property taxes will
    offset any relief offered by the federal govt. So once more, the cure will be
    fleeting, leaving us with greater govt debt and nothing fixed. No, continued
    fiscal stimulus will raise the currency risk and eventually lead to higher
    longterm interest rates, delaying ultimate resolution by extending our
    unproductive consumption.


    Consumption can pull the US out of its recession

    This belief points out the depth of ignorance when understanding how wealth is
    created at all. If incomes are not growing, jobs are disappearing, debt is
    still rising, and businesses are not investing in capital equipment, how on
    earth can continued consumption promote growth to form a strong foundation
    whereby the economy can grow? This absurd premise has been promoted ever since
    our mfg base disappeared and a service sector began to dominate. On several
    occasions, our leaders have urged us to continue our spending, even to raid our
    home equity to support spending. I believe we are caught in a trap, one which
    was entered as a result of excessive consumption, largely financed by debt. The
    economy is now slowing, as consumption has slowed. So we are deluded into
    thinking that more consumption can lead us out of the very same trap. Such
    twisted thinking leads me to conclude that our economic design team (i.e.
    economists) is so inept that they cannot properly discern the quagmire we are
    in. No, our economy requires the opposite - savings and investment, and a
    painful transition whereby excessive debt burdens are cleansed by whatever
    means.

    The 2001 recession was little different from previous cycles

    No resemblance whatsoever exists between this recession and any since World War
    II. A long recession in the 1970's occurred as VietNam war debts came due, OPEC
    quadrupled oil prices, and price inflation hit our shores like a fierce
    firestorm. We endured the stupidity of Nixon's "Wage Price Freeze" whose only
    accomplishment was widespread shortage. The recession in the early 1980's could
    be characterized as a systemic reflex pullback following a monetary and fiscal
    stimulus that succeeded in extracting us from the previous morass, only a few
    years before. The recession during the Gulf War was from an energy price shock.
    No, this recession has come after a decade of debt explosion, a speculative
    mania, and an asset valuation bust, in the face of worldwide excess capacity,
    overflowing product surplus (with attendant liquidation) and wholly unrealistic
    expectations for technological expansion and demand.

    13. Double-dip recessions are unusual, and don't occur very often

    Again, a bold statement that flies in the face of history since World War II.
    Does anyone even study history? Every recession in the past fifty years has
    been accompanied by a follow-up recession, brought about by the economy's
    inability to properly absorb the heightened stimulus required to extract
    businesses and consumers from the drag of the prior recession. Such beliefs
    seem to be almost as desperate as pathetic in nature. In the challenging 1970
    decade marred by VietNam War cost reconciliation, OPEC price increases, and
    Watergate, we actually witnessed a triple-dip recession. Instead of rationally
    accepting a reality, we cling to false hope. Instead of accepting that we must
    reap what we sow, we attempt to forestall natural consequences, thus risking
    more dire outcomes. No, double-dip recessions are the norm, not the exception.

    14. Real estate equity extractions can sustain the economy

    Alan Greenspan repeats this heretical statement periodically. Sharply lower
    interest rates in 2001 induced and encouraged the stock bubble to migrate and
    develop into a credit bubble. What resulted was yet another speculative mania,
    this time in real estate and its mortgage finance. Now the Master of Bubbles
    has seen fit to encourage homeowners to continue and sustain their profligate
    spending patterns, to sustain the consumption insanity, so as to keep the
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.04.03, 20:00
    Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

    ) Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    )
    ) ) )
    ) ) To niby prawda,ale swiat rozlicza sie w dolarze,czyli DOW nie spadl do
    6,000
    ) ) lecz euro wzmocnilo sie o 20%,co zwiastuje DLUGI I POWAZNY KRYZYS NA WZOR
    ) ) JAPONSKI.
    )
    ) Oczywiście zarówno w EU jak i w USA, to chyba miałeś na myśli?????
    )
    ) Nie pisz mi proszę MACIEJU o tax cut Busha, to samo miało być niedawno z
    ) obniżkami stóp FEDu,też miały być receptą na długie i szczęśliwe recovery,
    ) prawda?
    ) A co, jeśli biedniejsi Amerykanie, którzy są adresatami tego tax cut, zamiast
    ) dalej poddawać się konsumpcyjnemu szałowi za pożyczoną kasę, pójdą po rozum
    do
    ) głowy i wykorzystają nagły zastrzyk gotówki w coraz bardziej niepewnych
    ) czasach DO CZĘŚCIOWEGO ZMNIEJSZENIA SWEGO KOSZMARNEGO ZADŁUŻENIA?????
    ) Rosnące bezrobocie (fakt, ciągle relatywnie małe patrząc na UE, ale jeśli
    ) doliczyć do statystyk tych, którzy utracili prawa do zasiłków i są na łasce
    ) opieki socjalnej, których to USA nie liczą w poczet bezrobotnych, a np. EU
    ) tak,to różnica się zmniejszy)i strach o miejsce pracy nie sprzyjają
    rozpasanej
    ) konsumpcji.....
    ) Irak, Irak i po Iraku, nastroje wcale się aż tak radykalnie nie poprawiły,
    choć
    )
    ) zapewne najbliższe 2 - 3 miesiące będziecie na lekkim ożywieniu w USA,
    ) związanym już tylko z echem po ożywieniu zbrojeniówki.
    ) Dzisiejsze dane o spadku pozwoleń na budowę o 7% są dalszym sygnałem, że już
    po
    )
    ) szczycie na nieruchomościach, co potwierdza zasadę Szczyt na RE ok. 2 lata po
    ) szczycie na akcjach. Ten szczyt wypadł gdzieś w okolicach przełomu 2002/2003.
    ) Nawiasem mówiąc ciekawe, bo prawie równocześnie szczytował CRB, index
    mierzący
    ) sumarycznie rynki towarowe, tylko złoto wytrzymało do marca, zaś ropa do
    wojny
    ) w Iraku.
    ) Miedź, będąca najlepszym wskaźnikiem zachowania się przemysłu, istniejącym na
    ) rynkach towarowych (popyt z wielu różnych gałęzi) szczytowała już w lutym, po
    ) czym ostro zjechała w dół, dodaj do tego rekordowe od września 2001 zapasy na
    ) magazynach - PRZYKRO MI MACIEJU, TO OZNACZA, ŻE OŻYWIENIE SIĘ KOŃCZY, A NIE
    ) ZACZYNA - nawiasem mówiąc 3-4 letni cykl Kitchena podobnie wskazuje -
    ożywienie
    )
    ) JUŻ BYŁO... tylko o wiele słabsze niż zwykle.
    )
    ) Z wielką ciekawością czekam na pełne dane o M3 za I q 2003 w US - ten
    ) równoczesny ruch na RE i towarach do dołu sugerowałby zacinanie się akcji
    ) kredytowej i przynajmniej znaczący spadek jej dynamiki, jeśli nie wręcz
    ) zatrzymanie wzrostu - pojedyncze miesiące na razie niewiele mówią
    )
    ) )
    ) ) ) Pamietam tez niedawne prognozy silnego dolara
    ) ) ) i DOW powyzej 10 000. No jr, ktore prognozy
    ) ) ) dalyby ci zysk, a ktore strate, gdybys mial
    ) ) ) kapitalik w euro?
    ) )
    ) ) TE PROGNOZY SA JAK NAJBARDZIEJ AKTUALNE ,JAK TYLKO PRZEJDZIE BUSHA TAX CUT.
    ) ) CZYM BARDZIEJ WYJDZIE OKROJONY,TYM SLABSZE BEDA WZROSTY.
    ) ) Te tax cut ma byc retroactive,czyli obowiazyc od poczatku tego roku i
    ) ) przypuszczalem ,ze w marcu on przejdzie,ale my tu w Stanach tez mamy
    ) lewice,cos
    ) ) na wzor fachowcow z EU.
    )
    ) Nie będę z Tobą MACIEJU dyskutował o formacjach kontynuacji, widocznych na
    ) amerykańskich indeksach, a zapowiadających dalsze spadki - TRUDNO DYSKUTOWAĆ
    ) ZE ŚLEPYM O KOLORACH, mam coś w zamian:
    )
    ) Fiscal stimulus will ensure recovery, whereas monetary stimulus
    ) so far has been sluggish
    )
    ) As the govt carries on with increased deficit spending, they will aggravate
    an
    ) already risk-laden situation with the USDollar and our Treasury debts. The
    ) trouble is overloaded debt, excess capacity, and now rising materials cost.
    ) Besides, the govt is likely to place the money in the hands of poor
    consumers,
    ) rather than the rich who invest in business and jobs.

    Nawet nie cytujesz ,co za nieuk to napisal.
    MOGA BYC DWA RODZAJE OBNIZKI PODATKOW;
    1-PAYROLL TAX CUT
    2-INCOME TAX CUT

    TEN FACET PISZACY POWYZSZY ART WPROWADZA CIEBIE W BLAD.
    OBECNY TAX CUT BUSHA NIE JEST PAYROLL TAX CUT(1) LECZ INCOME TAX CUT(2).

    ROZNICA JEST TAKA,ZE PRZY (1) OBNIZASZ PODATKI WSZYSTKIM ,KTORZY OTRZYMUJA
    CZEKI JAKO ZAPLATE ZA PRACE.
    (2) TEN TAX CUT OTRZYMUJA TYLKO CI KTORZY PLACA PODATKI.

    NIE WIDZISZ ROZNICY??????????

    MNOSTWO LUDZI O NISKICH DOCHODACH OTRZYMUJE CZEKI ZA PRACE ,ALE NIE PLACI
    PODATKOW,A WRECZ SA TE PODATKI IM ZWRACANE.
    w(2) PRZYPADKU OBNIZKI PODATKOW DOTYCZA tylko TYCH KTORZY TE PODATKI PLACA.

    CZYTANIE DALSZEJ CZESCI PRZYTOCZONEJ PRZEZ CIEBIE WYPOWIEDZI MIJA SIE Z CELEM.

    ) This perpetuates the
    ) consumption bubble that is bound eventually to dissipate. The real horror
    story
    )
    ) lies within state govt fiscal books, where deficits are outright frightening.
    ) Hikes in state sales taxes, state income taxes, and local property taxes will
    ) offset any relief offered by the federal govt. So once more, the cure will be
    ) fleeting, leaving us with greater govt debt and nothing fixed. No, continued
    ) fiscal stimulus will raise the currency risk and eventually lead to higher
    ) longterm interest rates, delaying ultimate resolution by extending our
    ) unproductive consumption.
    )
    )
    ) Consumption can pull the US out of its recession
    )
    ) This belief points out the depth of ignorance when understanding how wealth
    is
    ) created at all. If incomes are not growing, jobs are disappearing, debt is
    ) still rising, and businesses are not investing in capital equipment, how on
    ) earth can continued consumption promote growth to form a strong foundation
    ) whereby the economy can grow? This absurd premise has been promoted ever
    since
    ) our mfg base disappeared and a service sector began to dominate. On several
    ) occasions, our leaders have urged us to continue our spending, even to raid
    our
    )
    ) home equity to support spending. I believe we are caught in a trap, one which
    ) was entered as a result of excessive consumption, largely financed by debt.
    The
    )
    ) economy is now slowing, as consumption has slowed. So we are deluded into
    ) thinking that more consumption can lead us out of the very same trap. Such
    ) twisted thinking leads me to conclude that our economic design team (i.e.
    ) economists) is so inept that they cannot properly discern the quagmire we are
    ) in. No, our economy requires the opposite - savings and investment, and a
    ) painful transition whereby excessive debt burdens are cleansed by whatever
    ) means.
    )
    ) The 2001 recession was little different from previous cycles
    )
    ) No resemblance whatsoever exists between this recession and any since World
    War
    )
    ) II. A long recession in the 1970's occurred as VietNam war debts came due,
    OPEC
    )
    ) quadrupled oil prices, and price inflation hit our shores like a fierce
    ) firestorm. We endured the stupidity of Nixon's "Wage Price Freeze" whose only
    ) accomplishment was widespread shortage. The recession in the early 1980's
    could
    )
    ) be characterized as a systemic reflex pullback following a monetary and
    fiscal
    ) stimulus that succeeded in extracting us from the previous morass, only a few
    ) years before. The recession during the Gulf War was from an energy price
    shock.
    )
    ) No, this recession has come after a decade of debt explosion, a speculative
    ) mania, and an asset valuation bust, in the face of worldwide excess capacity,
    ) overflowing product surplus (with attendant liquidation) and wholly
    unrealistic
    )
    ) expectations for technological expansion and demand.
    )
    ) 13. Double-dip recessions are unusual, and don't occur very often
    )
    ) Again, a bold statement that flies in the face of history since World War II.
    ) Does anyone even study history? Every recession in the past fifty years has
    ) been accompanied by a follow-up recession, brought about by the economy's
    ) inability to properly absorb the heightened stimulus require
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 17.04.03, 05:17
    > Gość portalu: Hydraulik napisał(a):
    > ) Besides, the govt is likely to place the money in the hands of poor
    > consumers,
    > ) rather than the rich who invest in business and jobs.
    >
    > Nawet nie cytujesz ,co za nieuk to napisal.
    > MOGA BYC DWA RODZAJE OBNIZKI PODATKOW;
    > 1-PAYROLL TAX CUT
    > 2-INCOME TAX CUT
    >
    > TEN FACET PISZACY POWYZSZY ART WPROWADZA CIEBIE W BLAD.
    > OBECNY TAX CUT BUSHA NIE JEST PAYROLL TAX CUT(1) LECZ INCOME TAX CUT(2).
    >
    > ROZNICA JEST TAKA,ZE PRZY (1) OBNIZASZ PODATKI WSZYSTKIM ,KTORZY OTRZYMUJA
    > CZEKI JAKO ZAPLATE ZA PRACE.
    > (2) TEN TAX CUT OTRZYMUJA TYLKO CI KTORZY PLACA PODATKI.
    >
    > NIE WIDZISZ ROZNICY??????????
    >
    > MNOSTWO LUDZI O NISKICH DOCHODACH OTRZYMUJE CZEKI ZA PRACE ,ALE NIE PLACI
    > PODATKOW,A WRECZ SA TE PODATKI IM ZWRACANE.
    > w(2) PRZYPADKU OBNIZKI PODATKOW DOTYCZA tylko TYCH KTORZY TE PODATKI PLACA.
    >
    > CZYTANIE DALSZEJ CZESCI PRZYTOCZONEJ PRZEZ CIEBIE WYPOWIEDZI MIJA SIE Z
    CELEM.

    Poprzednie obnizki podatkow,min ta Reaganowa byly tego pierwszego rodzaju,ze
    dawaly wiecej pieniedzy wszystkim,tak samo tym placacym podatki jak i tym nie
    placacym podatkow(niskie progi podatkowe i male zarobki).
    Wiesz chyba o co chodzi?
    Obecna obnizka podatkow jest wylacznie dla tych co rzeczywiscie placa
    podatki ,czyli "tylko dla bogatych" i tworzacych miejsca pracy.
    Polaczona jest ona rowniez ze zniesieniem podwojnego opodatkowania stock'ow.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 17.04.03, 05:43
    feezyk napisał:

    > Dow jest nadal w dlugoterminowym trendzie
    > spadkowym. Co prawda spadl ostatnio
    > "tylko" do 7500, ale biorac pod uwage
    > spadek wartosci USD do EURO o okolo
    > 20% w ciagu ostatniego roku (czego nieuchronnosc
    > byla rowniez jasno opisana), to z tymi prognozami
    > wcale nie jest zle, co nie jr?
    >
    > Pamietam tez niedawne prognozy silnego dolara
    > i DOW powyzej 10 000. No jr, ktore prognozy
    > dalyby ci zysk, a ktore strate, gdybys mial
    > kapitalik w euro?
    >
    > Pozdrowka
    > F.

    drogi fizykum musze przyznac ze dzisiaj zostalem powalony z nog. nowiutki
    pegout 206 (spel?) 4 drzwi za AUD 20K. do niedawna byloby to nie do pomyslenia.
    cena ta to rowna aucie w tej klasie z nissan, toyota, ford. oczywiscie
    francuskie auto nie jest tu budowane i mocne eu oznacza ze aby utrzymac
    konkurencyjna cene wartosc w eu musi spadac.(jesli eu wzmacnia sie wzgledem
    aud) czy eu jako eksporter na swiatowym rynku ma powody do radosci z mocnego
    eu???
    co powoduje ze francuzi tak okroili cene?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 17.04.03, 16:08
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > feezyk napisał:
    >
    > > Dow jest nadal w dlugoterminowym trendzie
    > > spadkowym. Co prawda spadl ostatnio
    > > "tylko" do 7500, ale biorac pod uwage
    > > spadek wartosci USD do EURO o okolo
    > > 20% w ciagu ostatniego roku (czego nieuchronnosc
    > > byla rowniez jasno opisana), to z tymi prognozami
    > > wcale nie jest zle, co nie jr?
    > >
    > > Pamietam tez niedawne prognozy silnego dolara
    > > i DOW powyzej 10 000. No jr, ktore prognozy
    > > dalyby ci zysk, a ktore strate, gdybys mial
    > > kapitalik w euro?

    Mowisz caly czas o kapitale spekulacyjnym,ktory z powodu na wyzsze st% naplywa
    do EU.
    Bo kapital inwestycyjny,tworzacy miejsca pracy,naplywa do USA-patrz BMW buduje
    sie w Virginii.

    > > Pozdrowka
    > > F.
    >
    > drogi fizykum musze przyznac ze dzisiaj zostalem powalony z nog. nowiutki
    > pegout 206 (spel?) 4 drzwi za AUD 20K. do niedawna byloby to nie do
    pomyslenia.
    >
    > cena ta to rowna aucie w tej klasie z nissan, toyota, ford. oczywiscie
    > francuskie auto nie jest tu budowane i mocne eu oznacza ze aby utrzymac
    > konkurencyjna cene wartosc w eu musi spadac.(jesli eu wzmacnia sie wzgledem
    > aud) czy eu jako eksporter na swiatowym rynku ma powody do radosci z mocnego
    > eu???
    > co powoduje ze francuzi tak okroili cene?

    Cos mnie sie widzi,ze recesja im sie do dupy dobrala i jak tonacy chwytaja sie
    brzytwy.
    Niestety wzrost wartosci euro spowodowal,ze i tak slabe towary europejskie
    przestaly byc sprzedawalne poza EU.
    To nie jest zaden bojkot towarow made in Francja i Niemcy.
    Te towary po prostu wypadly z konkurencji.

    Ciekawe po ile w Szwecji sa:
    BMW 325i 2,5l 6cyl 184 konie.W Stanach slabo ida po 27,800 doll
    Merc C230k 1,8l 4 cyl 189k.W Stanach oferowany po 24,950 doll.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 25.04.03, 06:39
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: jr napisał(a):
    >
    > > feezyk napisał:
    > >
    > > > Dow jest nadal w dlugoterminowym trendzie
    > > > spadkowym. Co prawda spadl ostatnio
    > > > "tylko" do 7500, ale biorac pod uwage
    > > > spadek wartosci USD do EURO o okolo
    > > > 20% w ciagu ostatniego roku (czego nieuchronnosc
    > > > byla rowniez jasno opisana), to z tymi prognozami
    > > > wcale nie jest zle, co nie jr?
    > > >
    > > > Pamietam tez niedawne prognozy silnego dolara
    > > > i DOW powyzej 10 000. No jr, ktore prognozy
    > > > dalyby ci zysk, a ktore strate, gdybys mial
    > > > kapitalik w euro?
    >
    > Mowisz caly czas o kapitale spekulacyjnym,ktory z powodu na wyzsze st%
    naplywa
    > do EU.
    > Bo kapital inwestycyjny,tworzacy miejsca pracy,naplywa do USA-patrz BMW
    buduje
    > sie w Virginii.
    >
    > > > Pozdrowka
    > > > F.
    > >
    > > drogi fizykum musze przyznac ze dzisiaj zostalem powalony z nog. nowiutki
    > > pegout 206 (spel?) 4 drzwi za AUD 20K. do niedawna byloby to nie do
    > pomyslenia.
    > >
    > > cena ta to rowna aucie w tej klasie z nissan, toyota, ford. oczywiscie
    > > francuskie auto nie jest tu budowane i mocne eu oznacza ze aby utrzymac
    > > konkurencyjna cene wartosc w eu musi spadac.(jesli eu wzmacnia sie wzglede
    > m
    > > aud) czy eu jako eksporter na swiatowym rynku ma powody do radosci z mocne
    > go
    > > eu???
    > > co powoduje ze francuzi tak okroili cene?
    >
    > Cos mnie sie widzi,ze recesja im sie do dupy dobrala i jak tonacy chwytaja
    sie
    > brzytwy.
    > Niestety wzrost wartosci euro spowodowal,ze i tak slabe towary europejskie
    > przestaly byc sprzedawalne poza EU.
    > To nie jest zaden bojkot towarow made in Francja i Niemcy.
    > Te towary po prostu wypadly z konkurencji.
    >
    > Ciekawe po ile w Szwecji sa:
    > BMW 325i 2,5l 6cyl 184 konie.W Stanach slabo ida po 27,800 doll
    > Merc C230k 1,8l 4 cyl 189k.W Stanach oferowany po 24,950 doll.

    Fizyk jezdzi 10-letnim Volvo i ceny nowych EUropejskich samochodow go nie
    grzeja.
    Mam dla was smutna wiadomosc panowie EUowcy.
    euro jest juz powyzej 1,10 doll.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 27.04.03, 23:31
    OBSRAC SIE ZE SMIECHU MOZNA,JAK SIE CZYTA TE WYNURZENIA EUNUCHOWSKO EUropejskie.
    Chiny nie zostaly zaproszone jako pelnoprawny uczestnik szczytu G8,ktory
    notabene zawiera Rosje,ktora jest biednym panstwem surowcowym poza 15
    najwiekszych gospodarek swiata.
    Nie ma to jak popatrzec jak lewica lewicy dupe lize.
    Chiny sa druga po USA gospodarka na swiecie pod wzgledem GDP w PPP i oni za
    przeproszeniem maja to w tamtych spodniach co u krawca sa,czy ich G8 zaprosi
    czy nie,bo to w zaden sposob nie wplynie na ich wzrost gospodarczy.


    wp.pl > Wiadomości > Gospodarka > G8 plus Chiny, ale nie G9

    Sobota, 26 kwietnia 2003

    G8 plus Chiny, ale nie G9
    PAP 05:10

    Chiny nie zostały zaproszone jako pełnoprawny uczestnik dorocznego szczytu
    grupy G8, a raczej jako uczestnik spotkania między przywódcami państw grupy G8,
    a przywódcami grupy innych państw - wyjaśniono w Waszyngtonie.

    Przedstawiciele amerykańskiego rządu skomentowali przekazanie w piątek władzom
    chińskim zaproszenia na tegoroczny szczyt G8, który odbędzie się w początkach
    czerwca w Evian we Francji.

    Francuski premier Jean-Pierre Raffarin powiedział w piątek w Pekinie
    prezydentowi Chin Hu Jintao, że zostanie powitany z zadowoleniem na
    tradycyjnym, dorocznym spotkaniu siedmiu głównych potęg gospodarczych świata
    oraz Rosji, które w sumie tworzą grupę G8. Oświadczenie to, które obiegło w
    piątek światowe media, nie precyzowało, w jakim zakresie Francja chciałaby
    uczestnictwa Chin w prestiżowym spotkaniu, w którym dotąd brały udział
    uprzemysłowione potęgi USA, Japonia, Niemcy, W.Brytania, Francja, Włochy i
    Kanada, a także Rosja.

    "Francuzi nie zaprosili ich jako uczestników G8" - skomentował francuskie
    zaproszenie dla Chińczyków wysoki rangą przedstawiciel władz USA, cytowany
    przez Reutera.

    Rzecznik amerykańskiego Departamentu Stanu Richard Boucher w specjalnym
    oświadczeniu powitał z zadowoleniem udział Chin w odrębnym spotkaniu
    zorganizowanym podczas szczytu. W spotkaniu tym wezmą udział członkowie grupy
    G8 oraz około dziesięciu innych państw. "Na spotkaniach G8 od kilku lat
    dyskutuje się możliwości rozszerzenia dialogu i współpracy pomiędzy dużymi,
    uprzemysłowionymi krajami oraz rozwijającymi się , wyłaniającymi się, ubogimi
    krajami" - przypomniał Boucher.(ck)
    więcej w kategorii »


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 13.05.03, 04:29
    Chyba nawet Jasio spojrzy inaczej teraz na Chinczykow?


    China: SARS won't delay first human space trip
    Monday, May 12, 2003 Posted: 9:23 AM EDT (1323 GMT)


    BEIJING, China (AP) -- The SARS outbreak won't delay China's first manned space
    launch, a matter of great national pride for the communist nation, state media
    said Saturday.

    Launching the Shenzhou V spacecraft will make China the third country after
    Russia and the United States to send a human into space.

    A front-page story in the Communist Party's People's Daily newspaper didn't
    give a date but earlier reports have said the launch will take place in the
    second half of this year.

    Severe acute respiratory syndrome has killed at least 230 people in China and
    infected more than 4,800, according to the Health Ministry.

    But the report in the People's Daily said the space program has fended off SARS
    with special precautions.

    "After SARS appeared in some places in the country, the manned space launch
    program used effective measures and increased prevention work to assure that
    Shenzhou No. 5's launch would proceed in a stable and orderly way," the report
    quoted officials as saying.

    China reaffirmed its determination to put a man in space after the Columbia
    shuttle crash that killed all seven astronauts on February 7.

    Beijing is believed to have invested at least $1 billion in the program -- a
    large sum for a country where the average person earns about $700 a year. But
    the government covets success as a symbol of communist-led progress.

    Founded in 1992, the military-linked space program operated until recently in
    almost total secrecy. More information has been released as confidence has
    grown following four test launches of the Shenzhou series of space capsules.

    The last known flight was in January, when Shenzhou IV touched down in China's
    northern grasslands.



  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.05.03, 01:24

    Greenspan Says Fed Is on Guard Against Deflation
    By KENNETH N. GILPIN

    lan Greenspan, the Federal Reserve's chairman, said today that he remained
    confident that economic conditions were poised for a turnaround. But Mr.
    Greenspan also spent considerable time assuring a Congressional committee in
    Washington that the central bank stood ready to do whatever might be necessary
    to protect the economy from a bout of falling prices, otherwise known as
    deflation.
    Mr. Greenspan's comments about deflation sparked an early rally in the bond
    market, pushing down long-term interest rates. But the gains evaporated later
    in the session, and late this afternoon the yield on the Treasury benchmark 10-
    year note was higher than it was late Tuesday.

    The stock market, meanwhile, traded in a very narrow range throughout the
    session.

    As he has in the past, Mr. Greenspan reiterated his conviction that the economy
    is poised to grow at a faster pace, despite recent employment and production
    data that he acknowledged were "disappointing."

    "The consensus expectation for a pickup in economic activity is not
    unreasonable, though the timing and extent of that improvement continue to be
    uncertain," Mr. Greenspan said during his appearance before the Joint Economic
    Committee, a Senate-House panel.

    Despite the weakness in recent data, he said, economic fundamentals, "including
    improved conditions in financial markets and the continued growth in
    productivity, augur well for the future."

    In many respects Mr. Greenspan's remarks were remarkably similar to those he
    made on April 30, the last time he appeared before a Congressional panel.

    But today's appearance was notable because of the amount of time and attention
    that was devoted to a discussion of deflation, a condition, Mr. Greenspan
    acknowledged, the Fed has not had to address in decades.

    The specter of deflation has come more sharply into focus in recent months
    because various measures have shown a marked deceleration in inflation.

    David Resler, the chief economist at Nomura Securities International, noted
    that on an annualized basis, the three-month moving average of the so-called
    core consumer price index had fallen from 2 percent six months ago to 0.4
    percent in April.

    "That has got to be a worrisome trend," Mr. Resler said.

    During a question-and-answer period, Mr. Greenspan emphasized that the Fed did
    not see the chance of a widespread, prolonged drop in prices as "an imminent,
    dangerous threat, but a threat that even though minor is sufficiently large
    that it does require very close scrutiny and maybe, maybe action on the part of
    the Federal Reserve."

    The Fed has used its control over the benchmark federal funds rate, the
    overnight rate on loans between banks, as its primary weapon to stimulate or
    rein in the economy.

    But the federal funds rate currently stands at 1.25 percent, a 41-year low.
    Many analysts wonder how much additional boost the economy would get if the Fed
    chose to lower this short-term rate even further.

    Mr. Greenspan assured the panel that the central bank had other resources to
    influence interest rates.

    In addition to its control over the federal funds rate, Mr. Greenspan said the
    Fed could simply begin buying longer-term Treasury securities to drive down
    long-term interest rates.

    "Should it turn out for reasons that we don't expect, but certainly there is a
    concern that it may happen, the pressures on the short-term market drive the
    fed funds rate closer to zero, that does not mean that the Federal Reserve is
    out of business," he said. "We see no credible possibility that we will at any
    point run out of monetary ammunition to address problems of deflation or
    anything else that disrupts our economy."

    David Greenlaw, an economist at Morgan Stanley, said bond traders probably
    overreacted in the morning to Mr. Greenspan's comments.

    Traders initially seemed to interpret the Fed chief's comments as suggesting
    that the central bank's next step would be to start buying up Treasury
    securities, Mr. Greenlaw said.

    "I don't think that is the case," he added. "I think there was a little bit of
    a misperception as to the time frame we are dealing with."

    As Treasury prices climbed this morning, the yield on the 10-year note fell as
    low as 3.32 percent. As recently as the end of last week, 10-year yields were
    around 3.50 percent. But the bond market later gave up its gains, sending price
    of the 10-year note lower. Its yield, which moved in the opposite direction of
    its price, was quoted late this afternoon at 3.40 percent, up from 3.36 percent
    late Tuesday.

    As have many other private analysts, Mr. Greenlaw said that if the economic
    data for May showed the economy remaining in what Mr. Greenspan previously
    called a "soft spot," the Fed would respond by lowering the federal funds rate
    again.

    Fed policymakers are scheduled to hold their next meeting in late June.

    At their last meeting, on May 6, the Fed's Open Market Committee unanimously
    voted to leave short-term interest rates unchanged.

    During the question-and-answer period, Mr. Greenspan was asked to offer his
    opinion on an apparent change in the Bush administration's approach to foreign
    exchange policy.

    The Fed chairman demurred, saying the Treasury secretary is the country's chief
    spokesman on the dollar.

    But economists said the Fed could not be displeased to see the dollar lose some
    of its value against other currencies. A decline not only enhances the
    prospects for American exporters, but makes imports more expensive. That should
    help ward off deflationary pressures.

    "The Fed and the Treasury are coordinating the change in dollar strategy," Mr.
    Greenlaw said. "The Fed is supportive of what the Treasury is doing, but they
    can't say that publicly."


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 24.05.03, 03:56
    nytimes.com
    Scientists Find Animal Link for SARS Virus
    By KEITH BRADSHER and LAWRENCE K. ALTMAN

    ONG KONG, May 23 — A virus virtually identical to the one believed to cause
    SARS in humans has been found in a catlike tree-dwelling animal whose meat is a
    delicacy in southern China and in two other species, scientists here and at the
    World Health Organization said today.

    Discovery of the virus in animals makes it much more unlikely that SARS can be
    eradicated, because of the difficulty of eradicating the animals that harbor
    the virus. But control of those species could reduce the risk of it from
    seeding cases into the human population in the future.

    W.H.O. officials said scientists had obtained 25 specimens from eight species
    of animals from a market in Shenzhen, just across the Hong Kong border in
    mainland China. The SARS virus was found in six masked palm civets — the
    catlike animal that is served as food — and in the only raccoon dog tested.
    Evidence of the infection was also found in antibodies from the blood of a
    badger.

    Health officials had previously said that the first cases of the disease
    appeared to have occurred last November among people involved in the culinary
    preparation of rare animals in Foshan, 90 miles up the Pearl River from here.

    Yuen Kwok-yung, a microbiologist at Hong Kong University, said the disease
    appeared likely to have jumped to people from civets, but that the civets could
    have contracted the virus from another species. W.H.O. officials said
    transmission theoretically could have gone from humans to civets.

    Feces from a "very high" proportion of civets have tested positive for a virus
    that appears to be genetically very similar to the corona virus that has been
    linked to severe acute respiratory syndrome in people. A low proportion of
    animals from other species have also tested positive, Professor Yuen said.

    The virus could have been transmitted from one species of animals to the others
    in the markets, W.H.O. said.

    Civets are grown on farms in Guangdong province and are sometimes trapped in
    the wild for Chinese kitchens. The animals are becoming increasingly rare
    across their range, from Pakistan to Indonesia, because of deforestation, and
    their sale is banned in Hong Kong, where they are a protected species.

    Professor Yuen added that it remains possible the virus occurs in other species
    as well, and the virus might even be capable of infecting household cats, which
    could make disease control more difficult.

    "The animal source is very important because you want to stop further jumping"
    between species, he said.

    A Chinese medical professor who had been treating infected patients brought the
    disease from neighboring Guangdong province to Hong Kong, Asia's busiest
    transportation hub, in late February. Travelers from Hong Kong then carried the
    disease to Beijing, Taiwan, Singapore, Vietnam and Canada.

    Masked palm civets — which are not cats, despite the name civet cats — have
    short fur that can be brown, orange, red or gray, with black bands on the head
    and feet. They eat mostly fruit, weigh up to 13 pounds and have bodies that
    grow up to two-and-a-half feet long, with tails of nearly equal length.

    Judging from their activity and feeding habits, infected civets do not appear
    to feel any ill effects from the virus, Professor Yuen said.

    While no tests have been done, it is also "theoretically possible" that
    household cats could become infected, as they are very similar biologically to
    civets, Professor Yuen added. "It is theoretically possible it would also
    infect household cats because they are very near in biological relatedness" to
    civets, he said.

    The raising and slaughter of civets and other exotic animals should be strictly
    regulated to prevent further outbreaks of SARS and possibly other new diseases,
    he said. But a total ban on consumption of them is unlikely to succeed because
    the consumption of wild animals is so much a part of Chinese culture, he
    contended.

    "It is very difficult to stop a culture, it has been there for 5,000 years,"
    Professor Yuen said.

    Dick Thompson, a spokesman for W.H.O., said that Chinese officials said they
    were about to ban the sale of the species in markets.

    There are small differences between the virus found in civets and the corona
    virus found in people, raising the possibility that a small mutation in the
    virus while it was still in the cats had made the disease more transmissible to
    people. "Maybe recently, it has some mutation and then it jumps into humans,"
    Professor Yuen said.

    Hong Kong University conducted its research with Shenzhen's Center for Disease
    Control and Prevention. Hong Kong University officials had been waiting for a
    medical journal to publish their research, but felt compelled to hold a news
    conference this afternoon when Shenzhen officials announced the research today
    on their side of the border.

    It is unlikely that diners can contract the disease from well-cooked animals of
    any type, Professor Yuen said. The rearing, slaughter and preparation of
    infected animals are activities more likely to transmit viruses across species,
    he added.



  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 18.06.03, 17:02
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Jubak's Journal NYTimes
    > Gold glitters, but if you’re looking to hedge a portfolio right now, I
    > 217;d
    > suggest rusty iron over its more glamorous cousin.
    >
    > In my March 7 column, “Teach your old-dog portfolio 3 new tricks,”
    > I
    > recommended thinking about including some inflation protection when you put
    > together your portfolio. If you pick the right commodity stock, you can get
    > that protection and the potential for solid total returns in a single
    package.
    > Iron stocks -- or my second choice, nickel stocks -- will do exactly that.
    >
    > Iron stocks offer a decent upside if the U.S. economy recovers and consumers
    > demand more cars and businesses need more office space. And like most
    > commodities, the price of iron will climb if inflation picks up, so iron
    stocks
    >
    > are an OK hedge against that possibility. More importantly, iron stocks give
    > investors a chance for decent gains even if the U.S. economy and that of
    Europe
    >
    > don’t rebound sharply. That’s because global demand for iron is bei
    > ng driven by
    > China’s expanding steel industry and rising consumption of steel products
    > . In
    > other words, iron stocks are a China play and one that doesn’t depend on
    > pie-in-
    > the-sky forecasts of future Chinese consumption, but trends visible on the
    > ground right now.Fast filing
    > = fast refund!
    > Do your taxes online.
    >
    > And there’s even one stock, Rio Tinto (RTP, news, msgs), that stands out
    > from
    > the group as the best way to take advantage of the growing Chinese demand for
    > this not-especially glamorous metal.
    >
    > Steel consumption in China
    > Here’s the story on the demand for iron in China. About 300 million Chine
    > se now
    > have per capita economic output of $2,000 a year, according to estimates by
    UBS
    >
    > Warburg. That’s the level that has produced major consumption booms in ot
    > her
    > developing Asian economies. UBS projects that steel consumption in China is
    set to climb 10% annually from 2003 through 2005. Stainless steel consumption
    could be up more than 50% by 2005."
    >
    > Chcialbym tylko zwrocic uwage na to ,ze 300 mln Chinczykow zarabia co
    najmniej
    > 2,000 doll rocznie,czyli ponad 666 zlotych polskich miesiecznie.
    > Co ty na to komentator?
    > Na pewno cala Polska opuscila geby do pozycji "rozdziawa" i nie wiedza co tu
    > jest grane.
    > Nie przejmujmy sie tym ze pozostaly mld ma troche gorzej,chodzi przeciez o
    > to,ze jest tam i to bardzo silna klasa srednia.
    > Trzeba rowniez wziac pod uwage dwa skromne fakty:
    > 1-Podatki w Chinach sa rzedu 16%
    > 2-Chinska waluta jest duzo ponizej swojej wartosci,poniewaz jest na stale
    > zwiazana z dolarem i od lat wystepuje u nich wysoka nadwyzka exportu nad
    > importem.
    >
    > Swieze calkiem pytanie:
    > Czy mamy szanse na dogonienie Chin?

    To tak dla przypomnienia,zeby nie zapomniec kogo gonimy.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 19.06.03, 15:26
    SPRAWA BY NIE NABRALA ROZGLOSU GDYBY CHINSKI samochod byl drozszy i gorszy od
    Matiza.
    Bo moze sie okazac ze DEFLATION IS MADE IN CHINA


    Czy Chińczycy podrobili Matiza?


    qub, AFP 19-06-2003, ostatnia aktualizacja 19-06-2003 15:16

    Chiński producent części samochodowych SAIC Chery Automobile wprowadził do
    sprzedaży auto QQ, zdumiewająco podobne do Daewoo Matiza. GM, który ma obecnie
    prawa do tego koreańskiego auta, sprawdza, czy nie naruszono jego praw
    autorskich.
    czytaj dalej
    Dla Amerykanów sytuacja jest podwójnie kłopotliwa. Po pierwsze dlatego, że za
    kilka miesięcy zamierzają wprowadzić Matiza na chiński rynek pod nazwą
    Chevrolet Spark. Pojazd będzie sprowadzany do Państwa Środka z zakładów
    koreańskiej firmy GM Daewoo Automotive Technology (GMDAT), którą kontroluje
    amerykański koncern. Drugim powodem jest fakt, że producentem chińskiego
    sobowtóra Matiza jest firma powiązana kapitałowo z koncernem Shanghai
    Automotive Industrial Corp. (SAIC) - głównym w Chinach partnerem GM. Na dodatek
    SAIC ma 10 proc. udziałów w koreańskim GM DAT.

    SAIC jest także chińskim partnerem Volkswagena. Także ten niemiecki koncern
    miał problemy z produkującą sobowtóra Matiza firmą Chery. W zeszłym roku VW
    informowało, iż odkryło, że SAIC sprzedaje Chery oryginalne podzespoły VW do
    produkcji konkurencyjnego samochodu. Praktyk tych zaniechano, po złożeniu
    skargi przez niemiecki koncern. VW stwierdziło wtedy, że nie wniosło sprawy
    przeciw Chery do sądu, gdyż trudno byłoby chińskiej firmie udowodnić winę.




  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.06.03, 04:51
    Trzeba przyznac ,ze jednak Nokia miala dobre zamiary,choc Chinczycy ja
    wypatrosza jak zdechla rybe


    Nokia wierzy w trzecią generację komórek

    Hubert Salik, Helsinki 20-06-2003, ostatnia aktualizacja 20-06-2003 17:39

    W 2005 r. liczba właścicieli komórek przekroczy 1,6 mld osób. Rozwój branży
    napędzać będą Chiny, Indie, Brazylia i Rosja - uważają władze fińskiej Nokii.
    czytaj dalej »

    Z taśm produkcyjnych w fińskim Salo zjeżdża kilkadziesiąt tysięcy telefonów
    dziennie. W zbliżonej wielkością do trzech boisk piłkarskich hali nie widać
    pośpiechu. Większość czynności wykonują maszyny. - Wszystko dzieje się szybciej
    i jest bardziej zautomatyzowane niż kilka lat temu - mówi Jakko Kirkkunen,
    który od 28 lat pracuje w fabryce. Salo to zaledwie jedna z dziesięciu fabryk
    fińskiego koncernu i wcale nie największa. Choć fińska Nokia z roku na rok
    produkuje więcej modeli telefonów, ten rok nie będzie wymarzony. Niedawno
    koncern ogłosił, że przychody działu produkującego urządzenia sieciowe Nokia
    Networks spadną o 5 proc., a sprzedaż telefonów w drugim kwartale roku nie
    wzrośnie więcej niż o 4 proc. Poprzednio firma zapowiadała wzrost nawet o 12
    proc. W pierwszym kwartale roku wartość sprzedaży Nokii spadła o 3 proc.



    W ciągu najbliższych kilku lat motorem wzrostu mają być kraje rozwijające się.
    Fiński koncern szacuje, że w 2005 r. liczba abonentów telefonii komórkowej
    wyniesie 1,6 mld osób, podczas gdy obecnie jest ich ok. 1,2 mld na całym
    świecie. - Ponad połowa tego wzrostu, czyli ponad 200 mln osób, przypadnie na
    kraje rozwijające się - powiedział Karti Tuuti, rzecznik Nokia Mobile Phones.
    Wśród państw, gdzie wzrost liczby użytkowników będzie najszybszy, Tuutti
    wymienił Brazylię, Chiny, Indie i Rosję. Czemu akurat kraje rozwijające się
    mają ożywić rynek komórkowy? W większości z nich zasięg sieci stacjonarnej jest
    stosunkowo mały, a koszty korzystania z niej wysokie. Coraz częściej abonenci
    decydują się więc na kupno komórki, rezygnując z usług stacjonarnych.
    Przykładem Chiny, gdzie liczba abonentów operatorów komórkowych już obecnie
    jest wyższa niż użytkowników telefonii stacjonarnej. Mieszkańcy krajów
    rozwiniętych zwykle kupują tańsze i ubożej wyposażone telefony. Jednym z
    elementów strategii Nokii ma być wypuszczenie wkrótce serii aparatów
    przeznaczonych na ten segment rynku.



    Producenci zaczynają zdawać sobie sprawę, że telefon nie tylko powinien być
    tani, ale musi także interesująco wyglądać. Inaczej się po prostu nie sprzeda.
    Najlepiej pokazuje to przykład Siemensa i serii aparatów Xelibri, które przede
    wszystkim muszą pasować do ubioru i nastroju klienta. - Nie uważamy, aby
    komórki, które interesująco wyglądają, ale brakuje im funkcjonalności, były dla
    nas zagrożeniem - ostro replikuje Anssi Vanjoki, wiceprezes Nokii. Pomimo to
    Finowie wprowadzają na rynek coraz więcej atrakcyjnych modeli, nad którymi
    pracuje sztab projektantów. - Nasi projektanci pochodzą z różnych państw
    świata, a ich średnia wieku niewiele przekracza 30 lat - powiedział Eero
    Miettinen, szef działu projektującego aparaty w Nokii. Fiński koncern
    zaprezentował w poniedziałek kolejne dwa modele telefonów - młodzieżowy 3100 i
    zbliżony parametrami do komputerów podręcznych model 6600, oparty na najnowszym
    systemie operacyjnym Symbian 7.0, który trafi do sprzedaży w ostatnim kwartale
    tego roku. Na odpowiedź konkurencji nie trzeba będzie długo czekać. Już za dwa
    tygodnie w Moskwie Siemens zaprezentuje trzy nowe aparaty.



    Wygląda na to, że Nokia pokonała w walce o rynek oprogramowania do komórek
    amerykański koncern Microsoft. Przy tworzenia Symbiana pracuje już pięciu
    największych producentów sprzętu. Koncern z Seattle praktycznie nie ma komu
    sprzedawać swoich produktów. - Czy boimy się Microsoftu? Nie po to działamy w
    tej branży, żeby kogokolwiek się bać - powiedział "Gazecie" Vanjoki. Nokia
    dobrała sobie silnych sprzymierzeńców. Bliska współpraca z IBM i medialnym
    gigantem AOL Time Warner przynosi wymierne efekty. - Dzięki platformie Nokii
    mamy zamiar dostarczać użytkownikom na całym świecie transmisje naszych
    programów telewizyjnych wprost do ich komórek - ogłosił Mitch Lazar, wiceprezes
    America Online, trzymając w ręku aparat, na którego ekranie widać transmisję na
    żywo z CNN. Problem tkwi w tym, że wszystkie te usługi kosztują, a klienci jak
    na razie nie chcą płacić. Urządzenia pozwalające na korzystanie z tych
    technologii kosztują ponad 500 euro.



    Najdroższa i najbardziej oczekiwana w historii rynku telekomunikacyjnego
    technologia trzeciej generacji komórek (3G) mimo hurraoptymistycznych
    zapowiedzi wciąż nie jest powszechnie dostępna. Nokia pokazała dwa identyczne
    aparaty 6650, z których jeden pracuje w 3G, a drugi w 2G. Różnica w szybkości
    przesyłu danych jest prawie czterokrotna. - Mogę się założyć, że jak spotkamy
    się za rok, 3G będzie w masowym użyciu - mówi Vanjoki.

    Pozostali członkowie zarządu spółki są bardziej sceptyczni. - Znaczący wzrost
    dostaw aparatów 3G nastąpi dopiero w drugiej połowie 2004 r. - powiedział Matti
    Alahuhta, prezydent Nokia Mobile Phones. Kilku europejskich operatorów
    obwieściło niedawno, że telefony 3G są na razie zbyt mało wytrzymałe, duże i
    drogie, aby zainteresować klientów. Nokia spodziewa się, że do końca tego roku
    na świecie będzie już ok. 20 działających na zasadach komercyjnych sieci 3G. -
    Nasz udział w tym rynku powinien być zbliżony do obecnego udziału w 2G, który
    wynosi ok. 35 proc. - uważa Alahuhta.



    W oczekiwaniu na 3G operatorzy zaczynają sięgać po zastępcze technologie. Swoje
    pięć minut ma EDGE (ang. krawędź) , popularnie zwana telefonią 2,5G. Początkowo
    analitycy uważali, że technologia ta nie znajdzie nabywców, tymczasem
    przedłużający się okres oczekiwania na 3G i spadek dynamiki przychodów
    operatorów spowodowały, że zaczęli oni szukać nowych usług. EDGE oferuje dużo
    szybszy przesył danych niż 2G, a jej wdrożenie jest znacznie tańsze niż 3G. -
    Sprzedajemy licencje EDGE do operatorów na całym świecie, także we wschodniej i
    zachodniej Europie - powiedział agencji Reuters Rene Svendsen-Tune, wiceprezes
    ds. sprzedaży i marketingu Nokia Networks. Inwestycje w EDGE mogą jednak
    oznaczać zmniejszenie zaangażowania operatorów w 3G i w efekcie jeszcze
    bardziej opóźnić uruchomienie kolejnych sieci w Europie - uważają analitycy.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.07.03, 23:57
    Niezle zaczeli rok i SARS ich nie pognebil.

    China seen keeping yuan-dollar tie

    Morgan Stanley economist doesn't see currency floating soon despite pressure
    from trading partners.
    July 7, 2003: 9:58 AM EDT

    BEIJING (Reuters) - Morgan Stanley's top economist said Monday he is confident
    China will not bow to mounting pressure from major trading partners to revalue
    its dollar-pegged yuan currency.

    "I do not think that China is going to run the risk of accelerating its pace of
    opening up its capital markets because of adverse consequences in the global
    economy," said Stephen Roach, managing director and chief economist at the U.S.
    investment bank.

    China, the world's best performing major economy, with year-to-year growth of
    9.9 percent in the first quarter, had become a scapegoat for weak performances
    elsewhere, he said.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 18.07.03, 06:08
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


    Ten post przypominam specjalnie Jr. bo go widocznie przegapil.


    > Jubak's Journal NYTimes
    > Gold glitters, but if you’re looking to hedge a portfolio right now, I
    > 217;d
    > suggest rusty iron over its more glamorous cousin.
    >
    > In my March 7 column, “Teach your old-dog portfolio 3 new tricks,”
    > I
    > recommended thinking about including some inflation protection when you put
    > together your portfolio. If you pick the right commodity stock, you can get
    > that protection and the potential for solid total returns in a single
    package.
    > Iron stocks -- or my second choice, nickel stocks -- will do exactly that.
    >
    > Iron stocks offer a decent upside if the U.S. economy recovers and consumers
    > demand more cars and businesses need more office space. And like most
    > commodities, the price of iron will climb if inflation picks up, so iron
    stocks
    >
    > are an OK hedge against that possibility. More importantly, iron stocks give
    > investors a chance for decent gains even if the U.S. economy and that of
    Europe
    >
    > don’t rebound sharply. That’s because global demand for iron is bei
    > ng driven by
    > China’s expanding steel industry and rising consumption of steel products
    > . In
    > other words, iron stocks are a China play and one that doesn’t depend on
    > pie-in-
    > the-sky forecasts of future Chinese consumption, but trends visible on the
    > ground right now.Fast filing
    > = fast refund!
    > Do your taxes online.
    >
    > And there’s even one stock, Rio Tinto (RTP, news, msgs), that stands out
    > from
    > the group as the best way to take advantage of the growing Chinese demand for
    > this not-especially glamorous metal.
    >
    > Steel consumption in China
    > Here’s the story on the demand for iron in China. About 300 million Chine
    > se now
    > have per capita economic output of $2,000 a year, according to estimates by
    UBS
    >
    > Warburg. That’s the level that has produced major consumption booms in ot
    > her
    > developing Asian economies. UBS projects that steel consumption in China is
    set
    >
    > to climb 10% annually from 2003 through 2005. Stainless steel consumption
    could
    >
    > be up more than 50% by 2005."
    >
    > Chcialbym tylko zwrocic uwage na to ,ze 300 mln Chinczykow zarabia co
    najmniej
    > 2,000 doll rocznie,czyli ponad 666 zlotych polskich miesiecznie.
    > Co ty na to komentator?
    > Na pewno cala Polska opuscila geby do pozycji "rozdziawa" i nie wiedza co tu
    > jest grane.
    > Nie przejmujmy sie tym ze pozostaly mld ma troche gorzej,chodzi przeciez o
    > to,ze jest tam i to bardzo silna klasa srednia.
    > Trzeba rowniez wziac pod uwage dwa skromne fakty:
    > 1-Podatki w Chinach sa rzedu 16%
    > 2-Chinska waluta jest duzo ponizej swojej wartosci,poniewaz jest na stale
    > zwiazana z dolarem i od lat wystepuje u nich wysoka nadwyzka exportu nad
    > importem.
    >
    > Swieze calkiem pytanie:
    > Czy mamy szanse na dogonienie Chin?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 21.08.03, 23:21
    HYDRAULIK POMOZE SCHWARZOWI ?



    NEW YORK (CNN/Money) - With Arnold Schwarzenegger, Gary Coleman, a porn star
    and a partridge in a pear tree scrambling to become governor of California, a
    troubling question emerges.

    Could one of these people, by controlling a state with the world's fifth-
    largest economy, in effect have a stranglehold on the national economy?

    Warren Buffett, for one, thinks so.

    "If California has troubles, the country has troubles," Buffett said Wednesday
    at a press conference with Schwarzenegger. "If California prospers, the country
    prospers." The billionaire investor is acting as an economic adviser to the
    Schwarzenegger campaign.

    At first blush, the message seems to make perfect sense -- if one state is
    responsible for more than 10 percent of the nation's economy, it would only
    naturally seem to have an overwhelming advantage over the other 49 states, all
    of which produce far less.

    But the relationship may be more symbiotic than that, according to Sung Won
    Sohn, chief economist at Wells Fargo & Co., who publishes a report on
    California's economy.

    "This is what economists call a simultaneous process, meaning that it works
    both ways," Sohn sai
    Sohn noted that while California consumers a lot of the stuff that the rest of
    the country produces -- such as automobiles and machinery -- it also produces a
    lot of the stuff the rest of the country eats -- including fruits and
    vegetables, computer hardware, movies and services like tourism.

    In other words, even if Californians lose their appetite for services and
    consumer and capital goods, they're still going to have to keep producing them
    for the rest of the country. And with output of about $1.35 trillion in 2001,
    the latest data available, California's economy is smaller only than those of
    the United States, Japan, Germany and Britain.

    On the other hand, if the rest of the country loses its demand for
    semiconductors and summer blockbusters such as "Gigli," they'll still have to
    keep making Hummers for Arnold and guns for Charlton Heston.

    Arnold teams up with Buffett

    In fact, California's recent financial woes, including a whopping $38 billion
    budget deficit, look suspiciously like those of a number of other states --
    states that got fat on higher tax revenues during the late-'90s boom, spent
    like crazy, and are now terribly hung over.

    "As the national economy gets better, California will get better, and some of
    its problems will be less acute," said Joshua Feinman, chief economist at
    Deutsche Bank Asset Management.

    The one wild card in the California deck is housing. The state has some of the
    hottest -- some would say over-inflated -- markets in the country, including
    Riverside-San Bernardino, Los Angeles, and Sacramento; in all three areas, home
    prices jumped more than 20 percent in the second quarter, according to recent
    data from the National Association of Realtors.

    CNNfn's Jen Rogers takes a look at how successful Arnold Schwarzenegger is in
    the business world and what investments he holds.

    It still seems unlikely to most economists that these markets are really in a
    bubble, which would mean prices there are due for a sudden, drastic fall-off
    that would slam the regional and state economies.

    And those economists had better be right, since severe housing-market pain, in
    major cities in California or elsewhere, could put the rest of the economy at
    risk.

    "If there were a bubble in California and if it were to burst, that would be a
    national economic catastrophe," said Wells Fargo's Sohn, who emphasized he
    didn't think there were any regional real estate bubbles.

    But he added: "Clearly, California is very vulnerable on that score, along with
    some parts of the East Coast, from Boston to Washington, D.C."
  • Gość: pawel-l IP: 1.0.12.* 22.08.03, 09:42
    Coś do przemyślenia

    Corporate earnings, as a share of GDP, have been going down
    ever since the Dollar Standard system came into being in
    1971. No coincidence. Every extra dollar manufactured by
    the Bureau of Printing and Engraving encourages someone to
    lust after it. The pattern of the last 30 years has been
    for the luster to set up a factory in Japan, or Malaysia or
    China... and thereby offer something to trade for the money,
    giving the spender a better bargain for his money than he
    could get at home. And so, U.S. corporations found their
    profit margins squeezed by greater worldwide capacity,
    generally, and low-cost manufacturing from Asia in
    particular.

    The Fed encourages the illusion of an economic
    recovery... goosed along by more credit from the Fed and
    more dollars from the Bureau of Printing and Engraving.
    Investors count on a recovery of corporate profits, too.
    But each additional dollar only incites the
    competition... and hastens the day when the dollar finally
    gets marked to a wicked market. To a point, the Fed can
    stimulate consumer buying... luring the lumpen deeper into
    debt. But it does so at the expense of the very profits
    investors are counting on.

    "The outlook for the global economy is profoundly
    disturbing," writes Richard Duncan in his book, "The Dollar
    Crisis." "Until the dollar adjusts sharply lower, asset
    price bubbles and deflation will continue to undermine
    corporate profitability, banking systems and government
    finances. When the dollar does fall, as it inevitably must,
    the global economic slump will intensify as the major
    exporting nations fall deeper into recession and the
    overheated U.S. economy deflates."
  • Gość: jr IP: 202.76.174.* 25.08.03, 02:40
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    > Coś do przemyślenia
    >
    > Corporate earnings, as a share of GDP, have been going down
    > ever since the Dollar Standard system came into being in
    > 1971. No coincidence. Every extra dollar manufactured by
    > the Bureau of Printing and Engraving encourages someone to
    > lust after it. The pattern of the last 30 years has been
    > for the luster to set up a factory in Japan, or Malaysia or
    > China... and thereby offer something to trade for the money,
    > giving the spender a better bargain for his money than he
    > could get at home. And so, U.S. corporations found their
    > profit margins squeezed by greater worldwide capacity,
    > generally, and low-cost manufacturing from Asia in
    > particular.
    >
    > The Fed encourages the illusion of an economic
    > recovery... goosed along by more credit from the Fed and
    > more dollars from the Bureau of Printing and Engraving.
    > Investors count on a recovery of corporate profits, too.
    > But each additional dollar only incites the
    > competition... and hastens the day when the dollar finally
    > gets marked to a wicked market. To a point, the Fed can
    > stimulate consumer buying... luring the lumpen deeper into
    > debt. But it does so at the expense of the very profits
    > investors are counting on.

    zgadza sie, i to tylko oznacza ze USA jest okolo 30-40 lat w przedzie EU.
    japonia jest gdzies po srodku... no chyba ze EU bedzie zdolne zmienic reguly
    gry i zadeklaruje ze FREE TRADE jest NIELEGEALNY!!! HAHAHA

    > "The outlook for the global economy is profoundly
    > disturbing," writes Richard Duncan in his book, "The Dollar
    > Crisis." "Until the dollar adjusts sharply lower, asset
    > price bubbles and deflation will continue to undermine
    > corporate profitability, banking systems and government
    > finances. When the dollar does fall, as it inevitably must,
    > the global economic slump will intensify as the major
    > exporting nations fall deeper into recession and the
    > overheated U.S. economy deflates."

    czyli pozostaje jedno: zbudowac bunkier, zapasy wody i zarcia na 10 lat i
    modlic sie o laske! koniec swiata mial juz nastapic parenascie razy i co???
    nawet gielda nie spadla do poziomu 5000 jak to niektorzy FALOWI EKSPERCI
    przepowidaja od lat kilku! pewnie i jednego dnia to nastapi ale mam nadzieje ze
    ja bede juz w innym wymiarze... hehehe
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 25.08.03, 04:31
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: pawel-l napisał(a):
    >
    > > Coś do przemyślenia
    > >
    > > Corporate earnings, as a share of GDP, have been going down
    > > ever since the Dollar Standard system came into being in
    > > 1971. No coincidence. Every extra dollar manufactured by
    > > the Bureau of Printing and Engraving encourages someone to
    > > lust after it. The pattern of the last 30 years has been
    > > for the luster to set up a factory in Japan, or Malaysia or
    > > China... and thereby offer something to trade for the money,
    > > giving the spender a better bargain for his money than he
    > > could get at home. And so, U.S. corporations found their
    > > profit margins squeezed by greater worldwide capacity,
    > > generally, and low-cost manufacturing from Asia in
    > > particular.
    > >
    > > The Fed encourages the illusion of an economic
    > > recovery... goosed along by more credit from the Fed and
    > > more dollars from the Bureau of Printing and Engraving.
    > > Investors count on a recovery of corporate profits, too.
    > > But each additional dollar only incites the
    > > competition... and hastens the day when the dollar finally
    > > gets marked to a wicked market. To a point, the Fed can
    > > stimulate consumer buying... luring the lumpen deeper into
    > > debt. But it does so at the expense of the very profits
    > > investors are counting on.
    >
    > zgadza sie, i to tylko oznacza ze USA jest okolo 30-40 lat w przedzie EU.
    > japonia jest gdzies po srodku... no chyba ze EU bedzie zdolne zmienic reguly
    > gry i zadeklaruje ze FREE TRADE jest NIELEGEALNY!!! HAHAHA

    JUZ OD DOSC DAWNA FREE TRADE W EU JEST NIELEGALNY I NIC NIE ZAPOWIADA ZMIAN.

    > > "The outlook for the global economy is profoundly
    > > disturbing," writes Richard Duncan in his book, "The Dollar
    > > Crisis." "Until the dollar adjusts sharply lower, asset
    > > price bubbles and deflation will continue to undermine
    > > corporate profitability, banking systems and government
    > > finances. When the dollar does fall, as it inevitably must,
    > > the global economic slump will intensify as the major
    > > exporting nations fall deeper into recession and the
    > > overheated U.S. economy deflates."
    >
    > czyli pozostaje jedno: zbudowac bunkier, zapasy wody i zarcia na 10 lat i
    > modlic sie o laske! koniec swiata mial juz nastapic parenascie razy i co???
    > nawet gielda nie spadla do poziomu 5000 jak to niektorzy FALOWI EKSPERCI
    > przepowidaja od lat kilku! pewnie i jednego dnia to nastapi ale mam nadzieje
    ze ja bede juz w innym wymiarze... hehehe
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 25.08.03, 04:29
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    > Coś do przemyślenia
    >
    > Corporate earnings, as a share of GDP, have been going down
    > ever since the Dollar Standard system came into being in
    > 1971. No coincidence. Every extra dollar manufactured by
    > the Bureau of Printing and Engraving encourages someone to
    > lust after it. The pattern of the last 30 years has been
    > for the luster to set up a factory in Japan, or Malaysia or
    > China... and thereby offer something to trade for the money,
    > giving the spender a better bargain for his money than he
    > could get at home. And so, U.S. corporations found their
    > profit margins squeezed by greater worldwide capacity,
    > generally, and low-cost manufacturing from Asia in
    > particular.
    >
    > The Fed encourages the illusion of an economic
    > recovery... goosed along by more credit from the Fed and
    > more dollars from the Bureau of Printing and Engraving.
    > Investors count on a recovery of corporate profits, too.
    > But each additional dollar only incites the
    > competition... and hastens the day when the dollar finally
    > gets marked to a wicked market. To a point, the Fed can
    > stimulate consumer buying... luring the lumpen deeper into
    > debt. But it does so at the expense of the very profits
    > investors are counting on.
    >
    > "The outlook for the global economy is profoundly
    > disturbing," writes Richard Duncan in his book, "The Dollar
    > Crisis." "Until the dollar adjusts sharply lower, asset
    > price bubbles and deflation will continue to undermine
    > corporate profitability, banking systems and government
    > finances. When the dollar does fall, as it inevitably must,
    > the global economic slump will intensify as the major
    > exporting nations fall deeper into recession and the
    > overheated U.S. economy deflates."

    TEN TEKST TYLKO WTEDY BYLBY INTERESUJACY GDYBY W USA BYLA INFLACJA.
  • Gość: pawel-l IP: 1.0.12.* 25.08.03, 08:19
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > TEN TEKST TYLKO WTEDY BYLBY INTERESUJACY GDYBY W USA BYLA INFLACJA.

    Będziecie mieli deflację przez następne lata bo zmniejsza się zapotrzebowanie
    na kredyty. Jak już ilość kredytów spadnie do 1/4 to nagromadzone dolary dadzą
    o sobie znać w postaci inflacji.
    Japonia w zeszłym roku zwiększyła podaż pieniądza o 40% i nie ma inflacji
  • Gość: el matador IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 09:30
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Czy tania produkcja w Chinach jest w stanie spowodowac swiatowa deflacje?
    > Japonczycy od kilkunastu lat przenosza produkcje do Chin i maja stagnacje
    > przeplatana z deflacja.
    > Czyzby wlasnie to samo czekalo teraz EU?
    Dziękuję Ci Macieju za stały monitoring molocha chińskiego.W ekonomicznej
    prasie niemieckiej i francuskiej powiało grozą,gdy czyta się o skali
    inwestycji i tempie rozwoju prowincji przymorskich CHIN,okiem cyklonu jest 14-
    milionowy SZANGHAJ,z dochodem narodowym 12.000 USD(PPP)na głowę,miasto więc
    samo ma GNP w wysokości 162 MLD USD zaś wokół niego największy plac budowy w
    CHINACH-tzw.(po rosujsku)"KITAJ V STROJKIE"....Już obecnie GNP CHIN zbliża się
    w Power Purchase Parity niebezpiecznie do 5.000 mld(USbillions)USD,co stawia
    ten kraj na drugim miejscu po gospodarce amerykańskiej(290 milionów x
    36.000USD/
    głowę co dajeGNP(PPP)molocha amerykańskiego na poziomie 10.440mld(USbillions)
    USD.Przy takim szaleńczym tempie rozwoju jak obserwowane już od blisko 20 lat
    w Chinach sami Amerykanie są już święcie przekonani,że zbliża się szybko
    moment kiedy gospodarka chińska stanie się największą gospodarką świata.
    Jeśli macie syna lub córkę musowo wyślijcie go na sinologię skrzyżowaną z
    japonistyką,te Wydziały Uniwersytetów i Politechnik będą miały największe
    możliwości karier dla swoich przyszłych absolwentów.
    We francuskiej i niemieckiej prasie spotyka się setki ogłoszeń gdzie poszukuje
    się usilnie inżynierów,księgowych i managerów(MBA),sekretarek płynnie
    wysławiających sie i piszących tysiącami znaczków graficznych pisma
    obrazkowego po japońsku i po chińsku...(:)
    -+--I--- I ,< --I--,, < ,<
    I---I--- I < I I < < <<<<tocznost".pravilnost"
    tocznyj, viernyj także
    SUKCES,ERFOLG,SUCCESS
    uspiech,dostiżenije,distigat"
    uspiecha>>>>>>
    I------- I-- < I--I <
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 26.08.03, 20:15
    Gość portalu: el matador napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Czy tania produkcja w Chinach jest w stanie spowodowac swiatowa deflacje?
    > > Japonczycy od kilkunastu lat przenosza produkcje do Chin i maja stagnacje
    > > przeplatana z deflacja.
    > > Czyzby wlasnie to samo czekalo teraz EU?
    > Dziękuję Ci Macieju za stały monitoring molocha chińskiego.W ekonomicznej
    > prasie niemieckiej i francuskiej powiało grozą,gdy czyta się o skali
    > inwestycji i tempie rozwoju prowincji przymorskich CHIN,okiem cyklonu jest 14-
    > milionowy SZANGHAJ,z dochodem narodowym 12.000 USD(PPP)na głowę,miasto więc
    > samo ma GNP w wysokości 162 MLD USD

    CZYLI DLA POROWNANIA,JEST TO COS W GRANICACH GDP POLSKI.
    A POLACY(SZCZEGOLNIE CI ZE SZWECJI I NIEMIEC) W DALSZYM CIAGU MYSLA,ZE CHINY TO
    3-CI SWIAT.

    > zaś wokół niego największy plac budowy w
    > CHINACH-tzw.(po rosujsku)"KITAJ V STROJKIE"....Już obecnie GNP CHIN zbliża
    się
    > w Power Purchase Parity niebezpiecznie do 5.000 mld(USbillions)USD,co stawia
    > ten kraj na drugim miejscu po gospodarce amerykańskiej(290 milionów x
    > 36.000USD/
    > głowę co dajeGNP(PPP)molocha amerykańskiego na poziomie 10.440mld(USbillions)
    > USD.Przy takim szaleńczym tempie rozwoju jak obserwowane już od blisko 20 lat
    > w Chinach sami Amerykanie są już święcie przekonani,że zbliża się szybko
    > moment kiedy gospodarka chińska stanie się największą gospodarką świata.
    > Jeśli macie syna lub córkę musowo wyślijcie go na sinologię skrzyżowaną z
    > japonistyką,te Wydziały Uniwersytetów i Politechnik będą miały największe
    > możliwości karier dla swoich przyszłych absolwentów.
    > We francuskiej i niemieckiej prasie spotyka się setki ogłoszeń gdzie
    poszukuje
    > się usilnie inżynierów,księgowych i managerów(MBA),sekretarek płynnie
    > wysławiających sie i piszących tysiącami znaczków graficznych pisma
    > obrazkowego po japońsku i po chińsku...(:)
    > -+--I--- I ,< --I--,, < ,<
    > I---I--- I < I I < < <<<<tocznost"
    > .pravilnost"
    > tocznyj, viernyj także
    > SUKCES,ERFOLG,SUCCESS
    > uspiech,dostiżenije,distigat"
    > uspiecha>>>>>&#
    > 62
    > I------- I-- < I--I <

    DLATEGO STANY LICZA SIE TERAZ TYLKO Z CHINAMI,BO EU PRZEGRALA JUZ SWOJ LOS NA
    LOTERII.
  • Gość: el matador IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 00:42
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Czy tania produkcja w Chinach jest w stanie spowodowac swiatowa deflacje?
    > Japonczycy od kilkunastu lat przenosza produkcje do Chin i maja stagnacje
    > przeplatana z deflacja.
    > Czyzby wlasnie to samo czekalo teraz EU?
    BOERSEN BRUCHEN NEUEN SCHUB?GIEŁDY W CHINACH POTRZEBUJĄ NOWEGO PCHNIĘCIA/
    China tut sich mit der Reform seiner beiden Boersen in Shanghai und Shenzen
    schwer,obwohl Kapital fuer die Modernisierung der Wirtschaft bitter benoetigt
    wird - Angst vor Betrug und Pleiten in einem zutiefst korrupten Umfeld.Die
    Oeffnung des lokalen A-Aktien-Marktes fuer auslaendische Anleger geschieht nur
    zoergerlich.
    SHANGHAI/handelsblatt30.04.2003.
    China reformiert seine jungen Kapitalmaerkten mit angezogener Handbremse.
    Der Neue Markt in Shenzen wird auf die lange Bank geschoben.Die Oeffnung des
    lokalen A-Aktien-Marktes fuer auslaendische Anleger geschieht
    zoegerlich.Kursmanipulationen und Betrug an Anlegern werden noch kaum geahndet.
    Privatfirmen gewinnen gegenueber den maroden Staatsfirmen nur ganz langsam
    Anteile an den Boersengaengen.Der Markt fuer Firmenanleihen kommt nicht aus
    den Startloechern, weil die Banken bremsen und die Regierung eine Pleite
    fuerchtet, die Schockwellen aussenden koennte.Eine Vertrauenskrise an der
    Boerse koennte sich rasch aud die grossen Staatsbanken ausbreiten.Denn die
    sitzen auf faulen Krediten, die westliche Experten auf bis zu 500 Mrd.USD
    schaetzen.
    Das Szenario fuer eine moegliche Staatskrise in China koennte nach Meinung
    vieler Beobachter mit einem Boersenschock beginnen.Die Ausbreitung der SARS-
    Krise laesst ohnehin seit Tagen die Kurse an den China-Boersen abstuerzen."Die
    Regierung ist besorgt",sagt Fang Xinghai, der zweite Mann an Shanghais Boerse.
    "Was ist, wenn eine Firma hops geht?"
    Fang weiss, dass die beiden Boersen in Shanghai und Shenzen, die erst Anfang
    der 90-er Jahre gegruendet wurden, bislang noch eine untergeordnete Rolle bei
    der Finanzierung der Firmen-investitionen in China spielen.Fang macht keinen
    Hehl daraus, dass China die Boersenlandschaft nur in Trippleschnitten
    reformiert.Das Ende 2002 eingefuehrte"Qualified Foreign Institutional
    Investor"-Programm(QFII)soll auslaendischen Grossanlegen den Zugang zum
    lokalen A-Markt oeffnen.Doch die Auflagen sind extrem hoch, und das Interesse
    haelt sich daher in Grenzen.
    Waehrend der Sumpf an den jungen Boersen trocken gelegt wird und die globalen
    Boersen volatil bleiben, scheut sich offenbar die chinesische Regierung, mit
    der lange geplanten Einfuehrung einer Wachstumsboerse a la NASDAQ in Shenzen
    Ernst zu machen."Das koennte noch Jahre dauern",sagt ein Broker, der sich
    nicht genannt werden will,Fang Xinghai drueckt das vorsichtiger aus:"Die
    Regierung hat da einige Bedenken",sagt er,unf fuegt hinzu"das koennte ein dehr
    riskantes Investment fuer sehr viele Anleger werden.Sie werden Das Projekt so
    schnell nicht sehen".
    Die lange Schlange von lokalen Aspiranten verzoegert derzeit auch den
    Boersengang des ersten Joint Ventures zwischen einem auslaendischen und einem
    chinesischen Unternehmen.Die NINGBO TONGMUO NEW MATERIALS,ein chinesisch-
    japanischer Hersteller von Autoteilen, hat bereits gruenes Licht fuer den
    Boersengang erhalten, muss aber wahrscheinlich noch ueber ein Jahr warten, bis
    er zum Zug kommt.Chinas Boersen erweisen sich hier eher als Bremser in
    Reformprozess.Auch aus einem anderen wichtigen Grund:Privatfirmen machen immer
    noch wenige Prozent der 1200 gelisteten Firmen in China aus.Wenigstens hier
    zeichnet sich nun eine Besserung ab."Ein Drittel der Boersengaenge in diesem
    Jahr",sagt Fang Xinghai,"sind private Firmen".
    Die Boersen in Shenzen und Shanghai, die erst Anfang der 90er Jahre gegruendet
    wurden, spielen bislang noch eine untergeordnete Rolle bei der Finanzierung
    von Investitionen.Ausserdem chinas Banken kampfen nicht nur verzweifelt gegen
    einen Berg fauler Kredite von bis zu 600 Mrd,Dollar an,was rund 40%des
    Bruttoinlandsprodukts in Marktpreisen entspricht.Ihnen laeft auch langsam die
    Zeit davon.Denn bis 2007 muss nach den WTO-Vereinbarungen der Finanzsektor
    vollstaendig fuer die auslaendische Konkurrenz geoeffnet werden."Die Zeit,das
    Problem zu bereinigen,ist jetzt",warnt der China-Experte Jonathan Anderson bei
    Goldman Sachs in Hongkong in seiner juengsten Studie ueber die Situation bei
    China Banken.
    Sadząc z licznych artykułów w Handelsbalcie cały chiński miraz ekonomiczny
    znalazł się w ślepym zaułku bowiem ne ma silnej podstawy finansoej w postaci
    sprawnych giełd o standingu międzynarodowym i starannym nadzorem bankowym jak
    również z uwagi na katastrofalny stan komunistycznej bankowości
    chińskiej,której łączny portfel tzw. "trefnych" kredytów przekroczył 600
    miliardów US dolarów co grozi według analityków siarczystym krachem finansowym
    całego tego kolosa na glinianych komunistycznyh nożyskach.A więc jeszcze raz
    kłania sie kwestia przebudowy instytucjonalnej jako kolejnej bariery rozwoju w
    płynnym przejściu od siermiężnego komunizmo-stalinizmu do supernowoczesnego
    kapitalizmu rynkowo - technologicznego.
    Dobrze,że Polska, Wegry mimo krachu skorumpowanego forinta i chwiejące sie w
    posadach,nadęte jak luft-balon swoim blisko 9%deficytem budżetowym Czechy,mają
    nie porównywalnie bardziej ucywilizowany system bankowo-giełdowy i
    ubezpieczeniowy.Gorzej z kramarsko-złodziejską Rosja, narażającą raz po raz
    poważnych zachodnich inwestorów instytucjonalnych na "kresowe" zawirowania i
    zwykłe złodziejskie,"stepowe" skandale z przejmowaniem udziałów we wspólnych
    przedsiębiorstwach czy też firmach, w których udziały uzależnione są
    i zmieniają się poprzez kupno i wycenę w dół lub w górę akcji notowanych
    w Moskwie oraz decyzje Rad Nadzorczych i WAL.ZGR.WSP.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 27.08.03, 03:05
    Gość portalu: el matador napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Czy tania produkcja w Chinach jest w stanie spowodowac swiatowa deflacje?
    > > Japonczycy od kilkunastu lat przenosza produkcje do Chin i maja stagnacje
    > > przeplatana z deflacja.
    > > Czyzby wlasnie to samo czekalo teraz EU?
    > BOERSEN BRUCHEN NEUEN SCHUB?GIEŁDY W CHINACH POTRZEBUJĄ NOWEGO PCHNIĘCIA/
    > China tut sich mit der Reform seiner beiden Boersen in Shanghai und Shenzen
    > schwer,obwohl Kapital fuer die Modernisierung der Wirtschaft bitter benoetigt
    > wird - Angst vor Betrug und Pleiten in einem zutiefst korrupten Umfeld.Die
    > Oeffnung des lokalen A-Aktien-Marktes fuer auslaendische Anleger geschieht
    nur
    > zoergerlich.
    > SHANGHAI/handelsblatt30.04.2003.
    > China reformiert seine jungen Kapitalmaerkten mit angezogener Handbremse.
    > Der Neue Markt in Shenzen wird auf die lange Bank geschoben.Die Oeffnung des
    > lokalen A-Aktien-Marktes fuer auslaendische Anleger geschieht
    > zoegerlich.Kursmanipulationen und Betrug an Anlegern werden noch kaum
    geahndet.
    > Privatfirmen gewinnen gegenueber den maroden Staatsfirmen nur ganz langsam
    > Anteile an den Boersengaengen.Der Markt fuer Firmenanleihen kommt nicht aus
    > den Startloechern, weil die Banken bremsen und die Regierung eine Pleite
    > fuerchtet, die Schockwellen aussenden koennte.Eine Vertrauenskrise an der
    > Boerse koennte sich rasch aud die grossen Staatsbanken ausbreiten.Denn die
    > sitzen auf faulen Krediten, die westliche Experten auf bis zu 500 Mrd.USD
    > schaetzen.
    > Das Szenario fuer eine moegliche Staatskrise in China koennte nach Meinung
    > vieler Beobachter mit einem Boersenschock beginnen.Die Ausbreitung der SARS-
    > Krise laesst ohnehin seit Tagen die Kurse an den China-Boersen
    abstuerzen."Die
    > Regierung ist besorgt",sagt Fang Xinghai, der zweite Mann an Shanghais Boerse.
    > "Was ist, wenn eine Firma hops geht?"
    > Fang weiss, dass die beiden Boersen in Shanghai und Shenzen, die erst Anfang
    > der 90-er Jahre gegruendet wurden, bislang noch eine untergeordnete Rolle bei
    > der Finanzierung der Firmen-investitionen in China spielen.Fang macht keinen
    > Hehl daraus, dass China die Boersenlandschaft nur in Trippleschnitten
    > reformiert.Das Ende 2002 eingefuehrte"Qualified Foreign Institutional
    > Investor"-Programm(QFII)soll auslaendischen Grossanlegen den Zugang zum
    > lokalen A-Markt oeffnen.Doch die Auflagen sind extrem hoch, und das Interesse
    > haelt sich daher in Grenzen.
    > Waehrend der Sumpf an den jungen Boersen trocken gelegt wird und die globalen
    > Boersen volatil bleiben, scheut sich offenbar die chinesische Regierung, mit
    > der lange geplanten Einfuehrung einer Wachstumsboerse a la NASDAQ in Shenzen
    > Ernst zu machen."Das koennte noch Jahre dauern",sagt ein Broker, der sich
    > nicht genannt werden will,Fang Xinghai drueckt das vorsichtiger aus:"Die
    > Regierung hat da einige Bedenken",sagt er,unf fuegt hinzu"das koennte ein
    dehr
    > riskantes Investment fuer sehr viele Anleger werden.Sie werden Das Projekt so
    > schnell nicht sehen".
    > Die lange Schlange von lokalen Aspiranten verzoegert derzeit auch den
    > Boersengang des ersten Joint Ventures zwischen einem auslaendischen und einem
    > chinesischen Unternehmen.Die NINGBO TONGMUO NEW MATERIALS,ein chinesisch-
    > japanischer Hersteller von Autoteilen, hat bereits gruenes Licht fuer den
    > Boersengang erhalten, muss aber wahrscheinlich noch ueber ein Jahr warten,
    bis
    > er zum Zug kommt.Chinas Boersen erweisen sich hier eher als Bremser in
    > Reformprozess.Auch aus einem anderen wichtigen Grund:Privatfirmen machen
    immer
    > noch wenige Prozent der 1200 gelisteten Firmen in China aus.Wenigstens hier
    > zeichnet sich nun eine Besserung ab."Ein Drittel der Boersengaenge in diesem
    > Jahr",sagt Fang Xinghai,"sind private Firmen".
    > Die Boersen in Shenzen und Shanghai, die erst Anfang der 90er Jahre
    gegruendet
    > wurden, spielen bislang noch eine untergeordnete Rolle bei der Finanzierung
    > von Investitionen.Ausserdem chinas Banken kampfen nicht nur verzweifelt gegen
    > einen Berg fauler Kredite von bis zu 600 Mrd,Dollar an,was rund 40%des
    > Bruttoinlandsprodukts in Marktpreisen entspricht.Ihnen laeft auch langsam die
    > Zeit davon.Denn bis 2007 muss nach den WTO-Vereinbarungen der Finanzsektor
    > vollstaendig fuer die auslaendische Konkurrenz geoeffnet werden."Die Zeit,das
    > Problem zu bereinigen,ist jetzt",warnt der China-Experte Jonathan Anderson
    bei
    > Goldman Sachs in Hongkong in seiner juengsten Studie ueber die Situation bei
    > China Banken.
    > Sadząc z licznych artykułów w Handelsbalcie cały chiński miraz ekonomiczny
    > znalazł się w ślepym zaułku bowiem ne ma silnej podstawy finansoej w postaci
    > sprawnych giełd o standingu międzynarodowym i starannym nadzorem bankowym jak
    > również z uwagi na katastrofalny stan komunistycznej bankowości
    > chińskiej,której łączny portfel tzw. "trefnych" kredytów przekroczył 600
    > miliardów US dolarów co grozi według analityków siarczystym krachem
    finansowym
    > całego tego kolosa na glinianych komunistycznyh nożyskach.A więc jeszcze raz
    > kłania sie kwestia przebudowy instytucjonalnej jako kolejnej bariery rozwoju
    w
    > płynnym przejściu od siermiężnego komunizmo-stalinizmu do supernowoczesnego
    > kapitalizmu rynkowo - technologicznego.

    To fakt.
    Dlatego Chiny staraja sie wciagnac w join venture kapital zagraniczny z
    chinskimi bankami,zeby cos z tego uratowac.
    PRYWATYZACJE ROBIA NA POLSKI STYL,ZE DOCHODAMI Z PRYWATYZACJI LATAJA DZIURY
    BUDZETOWE.
    ALE PODOBNY BALAGAN JEST ROWNIEZ W JAPONII.\

    > Dobrze,że Polska, Wegry mimo krachu skorumpowanego forinta i chwiejące sie w
    > posadach,nadęte jak luft-balon swoim blisko 9%deficytem budżetowym
    Czechy,mają
    > nie porównywalnie bardziej ucywilizowany system bankowo-giełdowy i
    > ubezpieczeniowy.Gorzej z kramarsko-złodziejską Rosja, narażającą raz po raz
    > poważnych zachodnich inwestorów instytucjonalnych na "kresowe" zawirowania i
    > zwykłe złodziejskie,"stepowe" skandale z przejmowaniem udziałów we wspólnych
    > przedsiębiorstwach czy też firmach, w których udziały uzależnione są
    > i zmieniają się poprzez kupno i wycenę w dół lub w górę akcji notowanych
    > w Moskwie oraz decyzje Rad Nadzorczych i WAL.ZGR.WSP.

    ZAUWAZ JAK ROSJA PROBUJE WEJSC DO WTO NA SWOICH WARUNKACH.
    SMIECHU WARTE.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 02.09.03, 04:29


    The New York Times

    China Seen Ready to Conciliate U.S. on Trade and Jobs
    By JOSEPH KAHN


    EIJING, Sept. 1 — China is preparing to reduce incentives for exporters,
    increase purchases of Treasury bonds and loosen controls on foreign currency
    holdings to blunt mounting pressure from the United States, where its growing
    trade surplus has come under heavy political scrutiny, Chinese officials and
    analysts say.

    The steps are expected to be among the concessions Chinese leaders offer
    Treasury Secretary John W. Snow on his visit to Beijing this week, although
    they fall well short of meeting Mr. Snow's demand that China begin allowing
    market forces to set the value of its currency, the yuan.

    With Democratic presidential candidates, influential American manufacturers and
    even Alan Greenspan, chairman of the Federal Reserve, pressing China to
    overhaul its currency system, officials here are eager to head off trade
    tensions. But they are also determined to maintain the current exchange rate,
    set at roughly 8.3 yuan to the dollar, for some time to come.

    "People do not want Mr. Snow to go away disappointed," said a financial expert
    affiliated with China's State Planning Commission who has been involved in
    preparations for the visit. "But the decision on the yuan has been made. There
    will be no change at this time."

    The issue reflects the growing sensitivity of China's trade surplus in the
    United States and its robust economic growth, which some critics say is coming
    at the expense of American jobs.

    It is also an early test for the new generation of China's leaders, who will be
    called upon to handle inevitable diplomatic frictions as the country attracts
    tens of billions of dollars annually in foreign investment and posts year-on-
    year export growth of more than 20 percent, much faster than other major
    economies.

    China passed Japan last year as the country with the largest trade surplus with
    the United States, at $103 billion. That has made it a prime target for
    producers of textiles, furniture, auto parts and other ailing industries, which
    argue that China is stealing their business through currency manipulation.

    The situation is reminiscent of economic tensions with Japan in the 1980's.
    China today and Japan then had rapidly growing trade surpluses and currencies
    that many analysts said were kept artificially cheap to promote exports.


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 04.09.03, 23:01
    feezyk napisał:

    > Sekretarz stanu USA, Mr. Snow, uznal, ze deficyt
    > handlowy USA z Chinami siegajacy ponad 100 mld
    > USD jest niedopuszczalny. Na grzeczna prosbe,
    > podsekretarza Snowa o obnizenie chinskiej
    > konkurencyjnosci, chinscy sekretarze odpowiedzieli
    > uprzejmie, aczkolwiek niezobowiazujaco, ze
    > moze kiedys obniza. Nie za szybko, czyli,
    > tlumaczac z mandarynskiego, nie wczesniej
    > niz za 20-25 lat. Jako dorazne rozwiazanie, chinczycy
    > doradzili Mr. Snow, podniesienie konkurencyjnosci
    > amerykanskiej produkcji.

    NIE TYLE FIZYK TO NAPISAL,ILE PRZETLUMACZYL CZESC ARTYKULU,KTORY JA
    PRZYTOCZYLEM W CALOSCI I PAN SZANOWNY FIZYK ZACZYNA Z TYM SKRAWKIEM NOWY WATEK.

    Wstyd mi za ciebie MDF.
    Moze przetlumacz do konca,ze taka sama polityke stosowali Japonczycy w latach
    1980-tych i jaka ich kara spotkala.
    Nie zapomnij napisac o tym 12 letniej stagnacjo-recesji w Japonii.
    No wiec moral z tego taki,ze jak sie ktos USA nie slucha,to go recesje i
    stagnacje spotykaja.
  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 20:40
    Ty nie rozmawiasz na jego watkach a on na twoich?
    bez sensu takie zachowanie, bezsensowna demonstracja obojetnosci...i po co?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.09.03, 00:56
    Gość portalu: marcee napisał(a):

    > Ty nie rozmawiasz na jego watkach a on na twoich?
    > bez sensu takie zachowanie, bezsensowna demonstracja obojetnosci...i po co?

    Co nie przeszkadza,ze obaj jestesmy w Tobie zakochani!


  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.03, 01:05
    zebyscie jeszcze obaj tutaj byli bo wlasnie nie moge spac, leze na sofie i
    ogladam jakis film z akcja w NY , jakies nudziarstwa
    wy jestescie lepsi
    posluchalibysmy nowej plytki Grechuty. Poszedl po rozum do glowy i wzorem
    krawczyka zmariazyl sie z nowymi i mlodszymi. Wyszedl im album Krakow, dosyc,
    dosyc jak na taka okazje bylby czyli bylby w sam raz
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.09.03, 07:20
    Czekam az Fizyk przetlumaczy dalsza czesc artykulu przytoczonego przeze mnie!
  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.03, 09:24
    ale: to ja i Fizyk kochamy sie w Tobie
    a milosc ci wszystko wybaczy (jak to spiewala znana polska szansonistka) wiec
    uwazam ze nasz Demoniczny Szwed moglby do Ciebie przemowic
    no i milosc nie zazdrosci dlatego ja nie jestem zazdrosna ze on akurat zapalal
    do Ciebie afektem
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.09.03, 17:49
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Czekam az Fizyk przetlumaczy dalsza czesc artykulu przytoczonego przeze mnie!


    The situation is reminiscent of economic tensions with Japan in the 1980's.
    China today and Japan then had rapidly growing trade surpluses and currencies
    that many analysts said were kept artificially cheap to promote exports.

    No wiec jeszcze raz cytuje ostatnie zdanie,ktorego Fizyk nie raczyl
    przetlumaczyc.
    Jest w tym zdaniu napisane,ze na krotka mete sztuczne obnizanie wartosci waluty
    przynosci korzysci we wzroscie exportu,ale na dluzsza mete tworzy dwutorowa
    gospodarke,gdzie galezie exportujace,ktorych jest zdecydowana mniejszosc w
    gospodarce(w Japonii bylo to w latach 1980tych tylko 20% gospodarki) dobrze sie
    rozwijaja,ALE KOSZTEM TYCH KTORE NIE EXPORTUJA.
    I po latach szybkiego rozwoju,przychodza lata dlugiej stagnacji.(Jak w Japonii)
  • Gość: jr IP: 202.76.174.* 08.09.03, 02:52
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Czekam az Fizyk przetlumaczy dalsza czesc artykulu przytoczonego przeze mn
    > ie!
    >
    >
    > The situation is reminiscent of economic tensions with Japan in the 1980's.
    > China today and Japan then had rapidly growing trade surpluses and currencies
    > that many analysts said were kept artificially cheap to promote exports.
    >
    > No wiec jeszcze raz cytuje ostatnie zdanie,ktorego Fizyk nie raczyl
    > przetlumaczyc.
    > Jest w tym zdaniu napisane,ze na krotka mete sztuczne obnizanie wartosci
    waluty
    >
    > przynosci korzysci we wzroscie exportu,ale na dluzsza mete tworzy dwutorowa
    > gospodarke,gdzie galezie exportujace,ktorych jest zdecydowana mniejszosc w
    > gospodarce(w Japonii bylo to w latach 1980tych tylko 20% gospodarki) dobrze
    sie
    >
    > rozwijaja,ALE KOSZTEM TYCH KTORE NIE EXPORTUJA.
    > I po latach szybkiego rozwoju,przychodza lata dlugiej stagnacji.(Jak w
    Japonii)

    ten artykul sugeruje ze obnizanie wartosci waluty chinskiej to jedyny powod
    dominacji eksportu chinskiego. rowniez porownywanie chin do japoni przypomina
    prownywanie gruszek z jablkami.
    jednym z powodow stagnacji w japoni jest fakt ze firmy japonskie wynosza sie do
    chin!!! problemem calego swiata jest ze caly przemysl przenosi sie do chin i
    sklada sie na to wiele (nie tylko FX) czynnikow.
    zadziwi i smieszy mnie pan Bush ktory PROROCZY spadek bezrobocia w usa. moje
    pytanie: A GDZIE SIE TE MIEJSCA PRACY MAJA ZNALEZC?!?! w armi???
    to ze ludzie zainwestuja 'tax cuts' jest dosc sensowne ale problem ze firmy
    ktore dostana ten szmal zainwestuja w chinach i tam miejsca pracy powstana.
    jak mowilem w watku Fizyka, globalizacja bedzie kosztowac miliony miejsc pracy
    i ameryka juz nie wytrzymuje (bezrobocie) efektow tej gry. strach pomyslec co
    sie bedzie dzialo w EU. chyba jedynym ratunkiem dla EU jest totalna izolacja...
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 08.09.03, 04:37
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    > >
    > > > Czekam az Fizyk przetlumaczy dalsza czesc artykulu przytoczonego prze
    > ze mn
    > > ie!
    > >
    > >
    > > The situation is reminiscent of economic tensions with Japan in the 1980's
    > .
    > > China today and Japan then had rapidly growing trade surpluses and currenc
    > ies
    > > that many analysts said were kept artificially cheap to promote exports.
    > >
    > > No wiec jeszcze raz cytuje ostatnie zdanie,ktorego Fizyk nie raczyl
    > > przetlumaczyc.
    > > Jest w tym zdaniu napisane,ze na krotka mete sztuczne obnizanie wartosci
    > waluty
    > >
    > > przynosci korzysci we wzroscie exportu,ale na dluzsza mete tworzy dwutorow
    > a
    > > gospodarke,gdzie galezie exportujace,ktorych jest zdecydowana mniejszosc w
    >
    > > gospodarce(w Japonii bylo to w latach 1980tych tylko 20% gospodarki) dobrz
    > e
    > sie
    > >
    > > rozwijaja,ALE KOSZTEM TYCH KTORE NIE EXPORTUJA.
    > > I po latach szybkiego rozwoju,przychodza lata dlugiej stagnacji.(Jak w
    > Japonii)
    >
    > ten artykul sugeruje ze obnizanie wartosci waluty chinskiej to jedyny powod
    > dominacji eksportu chinskiego. rowniez porownywanie chin do japoni przypomina
    > prownywanie gruszek z jablkami.
    > jednym z powodow stagnacji w japoni jest fakt ze firmy japonskie wynosza sie
    do
    >
    > chin!!! problemem calego swiata jest ze caly przemysl przenosi sie do chin i
    > sklada sie na to wiele (nie tylko FX) czynnikow.
    > zadziwi i smieszy mnie pan Bush ktory PROROCZY spadek bezrobocia w usa. moje
    > pytanie: A GDZIE SIE TE MIEJSCA PRACY MAJA ZNALEZC?!?! w armi???
    > to ze ludzie zainwestuja 'tax cuts' jest dosc sensowne ale problem ze firmy
    > ktore dostana ten szmal zainwestuja w chinach i tam miejsca pracy powstana.
    > jak mowilem w watku Fizyka, globalizacja bedzie kosztowac miliony miejsc
    pracy
    > i ameryka juz nie wytrzymuje (bezrobocie) efektow tej gry. strach pomyslec co
    > sie bedzie dzialo w EU. chyba jedynym ratunkiem dla EU jest totalna
    izolacja...

    Faktem jest,ze koszty produkcji w Chinach,sa duzo nizsze niz w Stanach i
    produkcja bedzie sie tam przenosila.
    Duzo wazniejsza jest wydajnosc pracy,a ta najwyzsza jest w Stanach.
    Chinczycy praktycznie nie maja ubezpieczenia,czyli maja tzw ubezpieczenie
    panstwowe,ktore sie sprawdza tylko wtedy kiedy jest sie zdrowym.

    A teraz Jr powiedz mi,ze jesli Chinczycy i Amerykanie i caly swiat wie,ze
    chinska waluta ma sztucznie niska wartosc-to zrobione jest toTYLKO PO TO BY
    MIEC NADWYZKE EXPORTU NAD IMPORTEM.
    TA NADWYZKA EXPORTU NAD IMPORTEM ZABIERA MIEJSCA PRACY Z USA,EU I JAPONII I
    PRZENOSI JE DO CHIN.
    JAK DOTAD WSZYSTKO JASNE!
    NO WIEC PRZY UREALNIENIU,CZYLI PODNIESIENIU WARTOSCI WALUTY CHINSKIEJ-SPADNIE
    NADWYZKA EXPORTU CHINSKIEGO NAD IMPORTEM,A TYM SAMYM MIEJSCA PRACY ZOSTANA W
    USA,EU I JAPONII.


  • Gość: jr IP: 202.76.174.* 08.09.03, 05:43
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    >
    > A teraz Jr powiedz mi,ze jesli Chinczycy i Amerykanie i caly swiat wie,ze
    > chinska waluta ma sztucznie niska wartosc-to zrobione jest toTYLKO PO TO BY
    > MIEC NADWYZKE EXPORTU NAD IMPORTEM.
    > TA NADWYZKA EXPORTU NAD IMPORTEM ZABIERA MIEJSCA PRACY Z USA,EU I JAPONII I
    > PRZENOSI JE DO CHIN.
    > JAK DOTAD WSZYSTKO JASNE!
    > NO WIEC PRZY UREALNIENIU,CZYLI PODNIESIENIU WARTOSCI WALUTY CHINSKIEJ-SPADNIE
    > NADWYZKA EXPORTU CHINSKIEGO NAD IMPORTEM,A TYM SAMYM MIEJSCA PRACY ZOSTANA W
    > USA,EU I JAPONII.

    Macieju, ty i (ten artykul)patrzycie na problem z punktu widzenia macroekonomi
    a ja patrze z punktu widzenia microekonomi.
    jesli ja jako inwestor chce zbudowac firme to istnieje dla mnie tylko jeden
    wskaznik - PROFIT. zgadza sie ze kurs walut ma wplyw na ilosc sprzedazy
    (mniejsza cena) ale sa tez inne czynniki:

    produkcyjnosc i koszty pracownikow - jesli 2 chinczykow potrzeba by wykonsc te
    sama robote co 1 amerykanin ALE 10 chinczykow kosztuje tyle co 1 amerykanin
    kogo bys wybral Macieju???
    koszty materialow - tu mocniejsza waluta jest zaleta
    inne koszty operacyjne - rent, insurance, communication itd itp.
    tax -

    prosze zauwazyc ze wzmocnienie waluty chinskiej oznaczalby OBNIZENIE kosztow
    produkcji i operacyjnych - czyli import mineralow, service (np. insurance w
    firmach szwajcarskich czy amerykanskich), wyplacanie pensji zachodnim
    menadzerom itd.

    i tak o ile podniesienie wartosci JPY ma wplyw na cene japonskich towarow tak
    nie ma mowy o tym samym prownaniu w odniesieniu do chin. to zupelnie inny kraj
    z innymi prawami pracy czy kultura.

    spojrzmy prawdzie w oczy: ani usa ani eu ani japonia nie sa w stanie konkurowac
    z chinska gospodarka jesli regulami gry jest - FREE TRADE.
  • Gość: pawel-l IP: 1.0.12.* 08.09.03, 13:18
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > spojrzmy prawdzie w oczy: ani usa ani eu ani japonia nie sa w stanie
    konkurowac
    >
    > z chinska gospodarka jesli regulami gry jest - FREE TRADE.

    Jak rząd przestanie się zadłużać to saldo handlowe musi się wyrównać. Chyba że
    Chińczyki zaczną kupować akcje i firmy w USA (jak Japońce w latach 80-tych).

    Kurs wymiany ustali się na takim poziomie że niskie koszty w Chinach będą
    równoważone przez większą wydajność i lepszą infrastrukturę w US.

  • Gość: jr IP: 202.76.174.* 09.09.03, 01:27
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    > Gość portalu: jr napisał(a):
    >
    > > spojrzmy prawdzie w oczy: ani usa ani eu ani japonia nie sa w stanie
    > konkurowac
    > >
    > > z chinska gospodarka jesli regulami gry jest - FREE TRADE.
    >
    > Jak rząd przestanie się zadłużać to saldo handlowe musi się wyrównać. Chyba
    że
    > Chińczyki zaczną kupować akcje i firmy w USA (jak Japońce w latach 80-tych).

    co to znaczy wyrownac? i jak sie chiny zadluzaja jesli to caly swiat jest ich
    dluznikiem??? co jest powodem niskiej wartosci yuana (czy kie licho)? niskie
    stopy? ponad-drukowanie? hipnotyzowanie inwestorow i wmawianie im by go nie
    kupowac?

    > Kurs wymiany ustali się na takim poziomie że niskie koszty w Chinach będą
    > równoważone przez większą wydajność i lepszą infrastrukturę w US.

    wydajnosc? juz mowilem ze sa dwa czynniki ustalajace sile robocza: WYDAJNOSC I
    KOSZT! w tym pierwszym moze amerykanie sa NIECO lepsi ale jesli chodzi o koszty
    to sa DALEEEEEKO wiele drozsi.
    infastruktura??? chinczycy zmieniaja biegi rzek a tobie to malo! jedyne co
    prywatny inwestor potrzebuje to: prad i woda! reszte sam sobie wybuduje i
    zorganizuje a w chinach to kosztuje grosze!

    ja widze ze jest tylko jedyne zagrozenie dla chin - DEMOKRACJA!!!
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 08.09.03, 17:25
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > >
    > > A teraz Jr powiedz mi,ze jesli Chinczycy i Amerykanie i caly swiat wie,ze
    > > chinska waluta ma sztucznie niska wartosc-to zrobione jest toTYLKO PO TO B
    > Y
    > > MIEC NADWYZKE EXPORTU NAD IMPORTEM.
    > > TA NADWYZKA EXPORTU NAD IMPORTEM ZABIERA MIEJSCA PRACY Z USA,EU I JAPONII
    > I
    > > PRZENOSI JE DO CHIN.
    > > JAK DOTAD WSZYSTKO JASNE!
    > > NO WIEC PRZY UREALNIENIU,CZYLI PODNIESIENIU WARTOSCI WALUTY CHINSKIEJ-SPAD
    > NIE
    > > NADWYZKA EXPORTU CHINSKIEGO NAD IMPORTEM,A TYM SAMYM MIEJSCA PRACY ZOSTANA
    > W
    > > USA,EU I JAPONII.
    >
    > Macieju, ty i (ten artykul)patrzycie na problem z punktu widzenia
    macroekonomi
    > a ja patrze z punktu widzenia microekonomi.
    > jesli ja jako inwestor chce zbudowac firme to istnieje dla mnie tylko jeden
    > wskaznik - PROFIT. zgadza sie ze kurs walut ma wplyw na ilosc sprzedazy
    > (mniejsza cena) ale sa tez inne czynniki:
    >
    > produkcyjnosc i koszty pracownikow - jesli 2 chinczykow potrzeba by wykonsc
    te
    > sama robote co 1 amerykanin ALE 10 chinczykow kosztuje tyle co 1 amerykanin
    > kogo bys wybral Macieju???
    > koszty materialow - tu mocniejsza waluta jest zaleta
    > inne koszty operacyjne - rent, insurance, communication itd itp.
    > tax -
    >
    > prosze zauwazyc ze wzmocnienie waluty chinskiej oznaczalby OBNIZENIE kosztow
    > produkcji i operacyjnych - czyli import mineralow, service (np. insurance w
    > firmach szwajcarskich czy amerykanskich), wyplacanie pensji zachodnim
    > menadzerom itd.
    >
    > i tak o ile podniesienie wartosci JPY ma wplyw na cene japonskich towarow tak
    > nie ma mowy o tym samym prownaniu w odniesieniu do chin. to zupelnie inny
    kraj
    > z innymi prawami pracy czy kultura.
    >
    > spojrzmy prawdzie w oczy: ani usa ani eu ani japonia nie sa w stanie
    konkurowac
    >
    > z chinska gospodarka jesli regulami gry jest - FREE TRADE.

    Nie zapominaj,ze FREE TRADE W USA JEST,A W CHINACH NIE MA ZE WZGLEDU NA
    ZANIZONA WARTOSC WALUTY.
  • Gość: jr IP: 202.76.174.* 09.09.03, 01:02
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: jr napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    > >
    > > >
    > > > A teraz Jr powiedz mi,ze jesli Chinczycy i Amerykanie i caly swiat wi
    > e,ze
    > > > chinska waluta ma sztucznie niska wartosc-to zrobione jest toTYLKO PO
    > TO B
    > > Y
    > > > MIEC NADWYZKE EXPORTU NAD IMPORTEM.
    > > > TA NADWYZKA EXPORTU NAD IMPORTEM ZABIERA MIEJSCA PRACY Z USA,EU I JAP
    > ONII
    > > I
    > > > PRZENOSI JE DO CHIN.
    > > > JAK DOTAD WSZYSTKO JASNE!
    > > > NO WIEC PRZY UREALNIENIU,CZYLI PODNIESIENIU WARTOSCI WALUTY CHINSKIEJ
    > -SPAD
    > > NIE
    > > > NADWYZKA EXPORTU CHINSKIEGO NAD IMPORTEM,A TYM SAMYM MIEJSCA PRACY ZO
    > STANA
    > > W
    > > > USA,EU I JAPONII.
    > >
    > > Macieju, ty i (ten artykul)patrzycie na problem z punktu widzenia
    > macroekonomi
    > > a ja patrze z punktu widzenia microekonomi.
    > > jesli ja jako inwestor chce zbudowac firme to istnieje dla mnie tylko jede
    > n
    > > wskaznik - PROFIT. zgadza sie ze kurs walut ma wplyw na ilosc sprzedazy
    > > (mniejsza cena) ale sa tez inne czynniki:
    > >
    > > produkcyjnosc i koszty pracownikow - jesli 2 chinczykow potrzeba by wykons
    > c
    > te
    > > sama robote co 1 amerykanin ALE 10 chinczykow kosztuje tyle co 1 amerykani
    > n
    > > kogo bys wybral Macieju???
    > > koszty materialow - tu mocniejsza waluta jest zaleta
    > > inne koszty operacyjne - rent, insurance, communication itd itp.
    > > tax -
    > >
    > > prosze zauwazyc ze wzmocnienie waluty chinskiej oznaczalby OBNIZENIE koszt
    > ow
    > > produkcji i operacyjnych - czyli import mineralow, service (np. insurance
    > w
    > > firmach szwajcarskich czy amerykanskich), wyplacanie pensji zachodnim
    > > menadzerom itd.
    > >
    > > i tak o ile podniesienie wartosci JPY ma wplyw na cene japonskich towarow
    > tak
    > > nie ma mowy o tym samym prownaniu w odniesieniu do chin. to zupelnie inny
    > kraj
    > > z innymi prawami pracy czy kultura.
    > >
    > > spojrzmy prawdzie w oczy: ani usa ani eu ani japonia nie sa w stanie
    > konkurowac
    > >
    > > z chinska gospodarka jesli regulami gry jest - FREE TRADE.
    >
    > Nie zapominaj,ze FREE TRADE W USA JEST,A W CHINACH NIE MA ZE WZGLEDU NA
    > ZANIZONA WARTOSC WALUTY.

    ciekawe jak sie ma produkcja dolara jako uniwersalnej waluty do free trade???
    przecie to monopol i jak tu mowic o liberalnych zasadach gry.
  • maksimum 17.09.03, 04:54
    CZY TO ZAWSZE TAK MUSI BYC,ZE CI NIEZBYT ROZGARNIECI I LENIWI SA UCISKANI ?



    European Press Agency
    A railway project to link China and Tibet, with a bridge over the Lhasa River,
    aims to aid Tibet's economy, but most of the workers are
    Agence France -Presse
    New buildings and roads are under construction seemingly everywhere in Tibet.

    European Press Agency
    The area in front of the Potala Palace, a symbol of Tibetan culture, could now
    pass for a noisy street in Beijing.

    Trying to Reshape Tibet, China Sends In the Masses
    (Page 2 of 2)

    Perhaps the most problematic issue for Mr. Xiang Ba and other local officials
    is the changing ethnic makeup of Tibet as more Han Chinese arrive, many at the
    prodding of the government. Ta Jie, deputy mayor of Lhasa, said the central
    government regularly sent doctors, technicians and managers, usually on three-
    year contracts, often sweetened with the prospect of a promotion when they
    return home.

    "When we lack those kinds of people, we will send a report to the central
    government," the deputy mayor said. "Then usually Beijing and Jiangsu Province
    will send us people."

    With so many people moving in and out of Tibet, government population figures
    seem fuzzy. Mr. Xiang Ba said 92 percent of Tibet's 2.66 million people were
    ethnic Tibetans. But the percentage of Chinese is much higher in the cities,
    where the economic growth is occurring. In Lhasa, the provincial capital, the
    urban population, according to statistics, is at least 40 percent Chinese. Last
    year, a local official told Western reporters that urban Lhasa was almost half
    Chinese.

    No project better illustrates the Chinese strategy, and the uneven benefits,
    than the Qinghai-Tibet Railroad. Set to be finished by 2007 at a cost of $3
    billion, the railroad will tether Tibet more tightly to inland China,
    traversing an alpine landscape so rugged that skeptics still question the
    feasibility of the project. Chinese officials predict the line will become a
    vital trade route and transportation corridor for tourists.

    Huang Difu, 41, an official overseeing the western half of the railroad, said
    the construction would ultimately employ about 38,000 people. But, he said,
    Tibetans could get as few as 4,000 or 5,000 of the jobs, and most would be for
    unskilled laborers who would earn about $8 a day, plus lunch. He said not a
    single Tibetan had been hired for skilled positions, which pay up to $2,500 a
    month.

    The same cold economic reality could be found at the foot of Potala Palace. One
    afternoon, a Western reporter hailed cabs in search of a Tibetan driver. It
    took 14 tries. The driver said most Tibetans could not afford the roughly
    $20,000 needed to buy a cab and pay for licenses.

    Not far away at the Barkhor, the ancient market surrounding Jokhang Temple in
    the old Tibetan section of Lhasa, shopkeepers say that Chinese merchants now
    run a majority of the stores that sell Tibetan trinkets, carpets and religious
    items to tourists and Buddhist pilgrims.

    Kesang Takla, the Dalai Lama's representative for northern Europe, said such
    inequalities proved that the flood of Chinese investment and people into Tibet
    would ultimately harm, not help, Tibetans.

    "It is very dangerous for the Tibetan people," she said. "Their very survival
    is threatened with the influx of the Chinese people."

    Yet some Tibetan workers on the lowest rungs of the economic ladder say their
    lives are improving. One night in the dark slums of the city of Tsetang, three
    teenage girls invited three Western reporters inside the room, 8 feet by 8
    feet, where they live. They had no electricity and cooked on a small fire just
    outside the blanket they used for a door.

    Laba, 16, and Lamu, 17, said they earned about $2.50 a day at construction
    sites, shoveling and carrying cement, working seven days a week, 12 hours a
    day. But they said life in rural areas was much harder. They manage to send
    money home to their parents, who farm and herd animals.

    The girls giggled when asked about their only decorations: three advertisements
    from Chinese fashion magazines, including one showing a sleek Chinese model
    with the caption "Pretty." As for their lives, Lamu said, "Better every day."

    Wang Lixiong, a Beijing author whose 1998 book about Tibet was banned in China,
    said the government's economic strategy had brought a measure of prosperity to
    some Tibetans, but he said the strategy's political goal was to make younger
    Tibetans more secular and less sympathetic to advocates of Tibetan separatism.
    He also said any appearance of a freer Tibetan society was misleading.

    "It's a carrot-and-stick strategy," Mr. Wang said. "It combines the economic
    carrot with a political stick of continued repression."

    An official at Tibet University confirmed, for example, that students faced
    expulsion if they were caught taking part in religious activities, like
    Buddhist pilgrimages. Earlier this year, China executed an ethnic Tibetan
    accused of involvement with bomb plots and Tibetan separatism.

    "While to the outside world the government is making a show of relaxation and
    easing," Mr. Wang noted, "inside where you can see, any signs of separatism or
    nationalist sentiment are dealt with very harshly."

    The monks who run Tibet's Buddhist monasteries are accustomed to Chinese
    scrutiny. A government agency regularly dispatches officials to "educate" monks
    and screens monks to determine who can be allowed to manage monasteries.
    Officials, meanwhile, emphasize their commitment to restoring monasteries and
    other "cultural relics" that were destroyed or damaged during the Cultural
    Revolution.

    But the investments also seem intended to expand tourism. The number of
    tourists visiting Tibet, discounting the drop this year attributed to the
    outbreak of severe acute respiratory syndrome, or SARS, in China, is growing
    rapidly. While the high altitudes once kept many Chinese away from Tibet, now,
    encouraged by Beijing, they are coming in droves, adding another dimension to
    the Chinese presence in Tibet.

    "They say Tibet is very pretty and mysterious," said Long Ying, 16, who visited
    recently from Beijing, dragging along her father despite his fear of altitude
    sickness. "And there are a lot of deep religious things here."

    Her father added, "It's a place we really, really want to see because this
    place has culture, and the culture of inland China is very different."

    Get home delivery of The Times from $2.90/week
    <<Previous | 1 | 2



  • Gość: jr IP: *.sydny.dft.com.au / *.sydny.dft.com.au 17.09.03, 05:58
    > He said not a
    > single Tibetan had been hired for skilled positions, which pay up to $2,500 a
    > month.

    HAHAHA!!! coz to za pierdoly tu wypisuja! inzynierowie, programisci, lekarze i
    reszta ( z chin) wala dzwiami i oknami do Au i dostaja mniej, a tu jakis debil
    wygaduje ze tyle by dostali w chinach!!!
    oczywiscie lepiej sie czuje czlowiek jak wie ze jest ktos w gorszej sytuacji
    niz on sam i chyba to wszystko co ten artykul chcial nam przekazac...
  • maksimum 17.09.03, 08:27
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > > He said not a
    > > single Tibetan had been hired for skilled positions, which pay up to $2,50
    > 0 a
    > > month.
    >
    > HAHAHA!!! coz to za pierdoly tu wypisuja! inzynierowie, programisci, lekarze
    i
    > reszta ( z chin) wala dzwiami i oknami do Au i dostaja mniej, a tu jakis
    debil
    > wygaduje ze tyle by dostali w chinach!!!
    > oczywiscie lepiej sie czuje czlowiek jak wie ze jest ktos w gorszej sytuacji
    > niz on sam i chyba to wszystko co ten artykul chcial nam przekazac...

    CHODZI TU O WASKA GRUPE LUDZI,KTORZY ZARZADZAJA 38,000 ARMIA UMYSLOWYCH I
    FIZYCZNYCH.
    TU WYRAZNIE NIE CHODZ O INZYNIERA,PROGRAMISTE CZY LEKARZA,KTORY PRACUJE NA SAMO
    DZIELNYM STANOWISKU I NIE MA NIKOGO POD SOBA ,ALBO CO NAJWYZEJ DWIE PIELEGNIARKI
    LUB 10 LOPACIARZY.
    NIE CHODZI TU O ZAWOD LECZ ROZMIAR ODPOWIEDZIALNOSCI.
  • maksimum 17.09.03, 08:37
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > kompletmie zapomnialem,ze aferowe towarzystwo jest niekumate w jezyku wrogow
    > ideowych,wiec streszcze ten art. z nyt po ziomalsku.
    >
    > z grubsza chodzi o to,ze az 92% z 2,66 mln mieszkancow Tybetu,to sa etniczni
    > Tybetanczycy.
    > czyli tych etnicznych tybetanczykow jest ok 2,5 mln ,co stoi w skrajnej
    > sprzecznosci Z AUTORYTETAMI NAUKOWYMI SRODKOWEJ EUROPY,KTORE NIEDAWNO NA TYM
    > FORUM TWIERDZILY,ZE PRAWDZIWYCH TYBETANCZYKOW ,IDENTYCZNIE JAK PRAWDZIWYCH
    > CYGANOW JUZ NIE MA.
    > W Lhasa jest co najmniej 40% Tybetanczykow,bo tamtejsze ziomale sa mostly
    > wsiowe i do miast maja uraz.
    > Buduja im Chinczyki railroad,na ktorej jest zatrudnionych 38,000 luda,ale z
    > tego tylko 4-5 tys etnicznych Tybetanczykow,bo towarzystwo wsiowe do roboty
    > nienawykle i klasow zadnych niepokonczyli.
    > No wiec tybecka lopata zarabia 8 doll na dzien plus lunch,co daje ponad 200
    dol
    > l
    > miesiecznie nie liczac koryta i czy to malo dla ciemniaka ktory nie czyta.
    > Bo to gdzies okolo 800 zl miesiecznie + koryto i nie mowcie o tym naszym,bo
    sie
    >
    > zleca.
    > Wykwalifikowany pracownik,czyli np kierownik odcinka robot zarabia w tym
    > ciemnogrodzkim Tybecie 2,500 doll miesiecznie,czyli 10 thou polskich,za co
    > wiekszosc polskich inzynierow by sie po dupie pietami ze szczescia kopala i
    to
    > nie od swieta,ale na co dzien.
    >
    > JAK Z TEGO KROTKIEGO OPISU WIDAC,POLSKA MENTALNOSC ZBLIZONA JEST DO CHINSKIEJ,
    > ALE W DALSZYM CIAGU NIE ZASZKODZI POUDAWAC INTELEKTUALISTOW.
    > BO TO PRZECIEZ EUROPA,NIE?
    >
    > Nawet sklepy z pamiatkami religijnymi Tybetanczykow prowadzone sa przez
    > Chinczykow ,bo ziomale tybetanskie tez sa w handlu niekumate.
  • Gość: jr IP: *.sydny.dft.com.au / *.sydny.dft.com.au 18.09.03, 00:53
    a teraz pojmuje czemu zatytulowales ten watek: CHINCZYK W TYBECIE ZA 2,500
    DOLL MIESIECZNIE - miales na mysli tylko jednego chinczyka... ;)

    uderzyla mnie te pogarda z jaka ten chinol wypowiada sie o tybetanczykach.
    zupelny brak zrozumienia ich filozofi. to tak jakby powiedziec do matki Teresy:
    gdybys nie rozdala calego szmalu ubogim co mialas to bys zyla jak krolowa!
    widac ze totalitarna propaganda w chinach robi doskonala robote.
  • maksimum 18.09.03, 02:36
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > a teraz pojmuje czemu zatytulowales ten watek: CHINCZYK W TYBECIE ZA 2,500
    > DOLL MIESIECZNIE - miales na mysli tylko jednego chinczyka... ;)

    Dokladnie nie wiem,ale jest tam zatrudnionych 38,000 ludzi,wiec moze 38 z nich
    ma takie pensje,a czym nizej tym mniej.
    >
    > uderzyla mnie te pogarda z jaka ten chinol wypowiada sie o tybetanczykach.
    > zupelny brak zrozumienia ich filozofi. to tak jakby powiedziec do matki
    Teresy:
    >
    > gdybys nie rozdala calego szmalu ubogim co mialas to bys zyla jak krolowa!
    > widac ze totalitarna propaganda w chinach robi doskonala robote.

    Masz racje,ale Tybetanczycy zawsze zyli na poziomie 3x nizszym niz Chinczycy a
    wiesz jacy materialistyczni sa Chinczycy.
  • Gość: jr IP: *.sydny.dft.com.au / *.sydny.dft.com.au 18.09.03, 03:37
    > Masz racje,ale Tybetanczycy zawsze zyli na poziomie 3x nizszym niz Chinczycy
    a
    > wiesz jacy materialistyczni sa Chinczycy.

    zgadza sie i dlatego drazni mnie gdy zarozumialy niewolnik chinski mierzy
    tybetanczykow jego wlasnymi wartosciami...
  • maksimum 18.09.03, 04:47
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > > Masz racje,ale Tybetanczycy zawsze zyli na poziomie 3x nizszym niz Chinczy
    > cy
    > a
    > > wiesz jacy materialistyczni sa Chinczycy.
    >
    > zgadza sie i dlatego drazni mnie gdy zarozumialy niewolnik chinski mierzy
    > tybetanczykow jego wlasnymi wartosciami...

    Chinczyk bardzo chciwy jest i dlatego pasuje do drapieznego kapitalizmu,a przy
    okazji wszystko ma przeliczone na dolary.
    To jest efekt globalizmu,ze na ciut mniej pracowitych patrzy sie jak na
    niedorozwojow.
    Konkurencja robi sie straszna,zobacz na bezrobocie w Polsce.
  • Gość: Vinicja IP: *.dc.dc.cox.net 18.09.03, 02:18
    Jedyny ratunek dla I i II swiata, nie kupowac chinszczyzny.
  • Gość: jr IP: *.sydny.datafast.net.au / *.sydny.dft.com.au 26.09.03, 07:44
    wyglada ze nawet po zakazie na 'sztuczne' obnizanie wartosci waluty chinskiej
    wiele wiecej oplaca sie produkcja za granicami usa (chinach?).
    10mil bezrobotnych???? oj ciekawe czasy nadchodza....


    Jeans pioneer to close last American plants
    September 26, 2003 - 1:10PM
    San Francisco: US blue jeans pioneer Levi Strauss said today it would close its
    remaining manufacturing and finishing plants in North America, saying it has to
    outsource more to remain competitive.

    The company credited with inventing denim jeans said it plans to close its
    sewing and finishing operations in San Antonio, Texas, by year-end, costing
    some 800 jobs.

    Additionally, its three Canadian facilities - two sewing plants in Edmonton,
    Alberta and Stoney Creek, Ontario, and a finishing centre in Brantford,
    Ontario - are to close in March 2004, displacing another 1180 employees.

    "Regrettably, these closures will affect workers who have done a tremendous job
    for the company over the years," said chief executive officer Phil Marineau.

    "We're in a highly competitive industry where few apparel brands own and
    operate manufacturing facilities in North America.

    In fact, we are one of the last companies to do so. In order to remain
    competitive, we need to focus our resources on product design and development,
    sales and marketing and our retail customer relationships."

    The apparel maker is privately held by the descendants of its founder, Bavarian
    immigrant Levi Strauss, who created the company in 1853 and 20 years later
    patented the the process of putting rivets in pants for strength, creating blue
    jeans. Its Japanese subsidiary has publicly traded shares.

    Production from the closed facilities will be shifted to the firm's global
    sourcing network, "in adherence with the company's comprehensive code of
    conduct," according to a company statement.

    Levi Strauss said it was the first multinational company to develop a code of
    conduct, which calls for "individuals making its products anywhere in the world
    do so in safe and healthy working conditions and (to be) treated with dignity
    and respect."

    The closing announcement drew an angry response from a labour group
    representing Levi workers, which blamed the move on US trade policies.

    "At a time when 10 million Americans are looking for work, these plant closings
    are yet another indictment of a failed trade policy that is destroying entire
    industries and communities as companies scour the globe for the cheapest, most
    vulnerable labour they can find," said Bruce Raynor, president of the UNITE
    apparel workers union.

    "In a very difficult environment, Levi Strauss tried longer than any other
    clothing manufacturer to keep production in North America. UNITE places the
    blame for this tragedy squarely at the feet of the Bush administration."

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 26.09.03, 16:18
    Wartosc waluty chinskiej jest obnizona o okolo 40% i stad taka nadwyzka exportu
    chinskiego na importem z USA i dlatego tak duzo miejsc pracy traca amerykanie
    na rzecz CHIN.
    Na szczycie G-7 mowiono o tym by rzady glownie krajow azjatyckich nie skupowaly
    dolarow w celu podniesienia wartosci dolara a tym samym zwiekszenia exportu
    Chin do USA.
    NIE MA ZADNEGO PRAWA ZABRANIAJACEGO CHINOM SKUPOWANIA DOLAROW I DLATEGO ONI TO
    W DALSZYM CIAGU ROBIA.
    Oczywiscie mozna nalozyc clo na towary chinskie w takiej wartosci,w jakiej
    chinska waluta jest niedowartosciowana,ale to oczywiscie mogloby spowodowac
    reakcje Chin w nalozeniu cel na towary amerykanskie i handel miedzynarodowy
    zaczalby zamierac a ceny towarow rosnac.
  • maksimum 27.09.03, 05:46
    ROZRZUTNI SIE CHINCZYCY ROBIA,Z TYM CIEZKO ZAROBIONYM SZMALCEM.


    TIMES NEWS

    China to Launch First Manned Spacecraft
    By THE ASSOCIATED PRESS

    Published: September 26, 2003

    EIJING, Sept. 25 — China's first manned spacecraft could be launched "as early
    as next month" from a site in the remote northwest and will probably contain
    one crew member, the state-owned People's Daily reported today on its Web site.

    It gave no further details about a timetable for the craft, Shenzhou-5, which
    the government had said earlier would fly with a Chinese crew aboard by next
    year. The flight will probably last 24 hours, the newspaper said.

    The mention of the timing in an article about China's dreams of manned
    spaceflight was the most specific signal yet that a launch was imminent.

    "China's first piloted space journey could occur as early as next month," the
    article said. "The Shenzhou-5 is set to soar."

    China's leaders have invested significant resources in their secretive military-
    affiliated space program and have tried to stir nationalist sentiment about the
    project, as the United States and the Soviet Union did in the 1960's.

    People's Daily said Shenzhou-5 would be carried into space by a Long March 2F
    rocket from the Jiuquan Space Launch Center in Gansu Province. It would
    probably land, as its predecessor did, on the grasslands of Inner Mongolia.

    "While the crew compartment can hold as many as three passengers, Shenzhou-5 is
    seemingly to be operated by a lone pilot," People's Daily said.

    It said Shenzhou-5 would have three modules: an orbital module with science
    equipment, the crew module and a service module holding equipment, solar panels
    and rocket engines.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.10.03, 05:11
    www.nytimes.com/2003/10/15/international/asia/15SPAC.html?hp
    Sie porobilo.Ruscy juz grosza nie maja,zeby sobie polatac,a Chinczycy niby
    nigdy nic wyslali czlowieka.
    A dla wielu Chiny to w dalszym ciagu 3-ci swiat,uciskajacy Tybetanczykow.

  • Gość: Edek IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.03, 01:16
    a tak buduja najwieksza tame na swiecie:
    www.fly-and-die.de/Chiny.jpg
    Zamiast dzwiga 100 roboli za 5 euro na dzien:
    www.fly-and-die.de/Chiny2.jpg
    Brak demokracji,ludziom sie wciska ciemnote,ze swietnie zyja i ci sa zadowoleni.
    A kraje zachodnie siedza cicho i kasuja fajne zyski w Chinach...
  • maksimum 23.10.03, 04:35
    Gość portalu: Edek napisał(a):

    > a tak buduja najwieksza tame na swiecie:
    > www.fly-and-die.de/Chiny.jpg

    Nie tyle chodzi o to jak buduja,tylko czy tama zostanie zbudowana.
    Nie bede wspominal o tym ,ze w Polsce nic najwiekszego na swiecie sie nie
    buduje.
    Czy w dalszym ciagu najwyzszy w Polsce jest Palac Kultury?

    > Zamiast dzwiga 100 roboli za 5 euro na dzien:
    > www.fly-and-die.de/Chiny2.jpg
    > Brak demokracji,ludziom sie wciska ciemnote,ze swietnie zyja i ci sa
    zadowoleni
    > .
    > A kraje zachodnie siedza cicho i kasuja fajne zyski w Chinach...
  • Gość: Edek IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.03, 14:35
    maksimum napisał:

    > Gość portalu: Edek napisał(a):
    >
    > > a tak buduja najwieksza tame na swiecie:
    > > www.fly-and-die.de/Chiny.jpg
    >
    > Nie tyle chodzi o to jak buduja,tylko czy tama zostanie zbudowana.
    > Nie bede wspominal o tym ,ze w Polsce nic najwiekszego na swiecie sie nie
    > buduje.
    > Czy w dalszym ciagu najwyzszy w Polsce jest Palac Kultury?
    >
    > > Zamiast dzwiga 100 roboli za 5 euro na dzien:
    > > www.fly-and-die.de/Chiny2.jpg
    > > Brak demokracji,ludziom sie wciska ciemnote,ze swietnie zyja i ci sa
    > zadowoleni
    > > .
    > > A kraje zachodnie siedza cicho i kasuja fajne zyski w Chinach...

    Rzad chinski ma manie wielkosci.Hitler mial,rzymscy cesarze mieli,papierze mieli.Chodzi o to,zeby ludzie dobrze zyli.Pierdolil wielkie i wysokie...
  • maksimum 23.10.03, 14:52
    Gość portalu: Edek napisał(a):

    > maksimum napisał:
    >
    > > Gość portalu: Edek napisał(a):
    > >
    > > > a tak buduja najwieksza tame na swiecie:
    > > > www.fly-and-die.de/Chiny.jpg
    > >
    > > Nie tyle chodzi o to jak buduja,tylko czy tama zostanie zbudowana.
    > > Nie bede wspominal o tym ,ze w Polsce nic najwiekszego na swiecie sie nie
    > > buduje.
    > > Czy w dalszym ciagu najwyzszy w Polsce jest Palac Kultury?
    > >
    > > > Zamiast dzwiga 100 roboli za 5 euro na dzien:
    > > > www.fly-and-die.de/Chiny2.jpg
    > > > Brak demokracji,ludziom sie wciska ciemnote,ze swietnie zyja i ci sa
    > > zadowoleni
    > > > .
    > > > A kraje zachodnie siedza cicho i kasuja fajne zyski w Chinach...
    >
    > Rzad chinski ma manie wielkosci.Hitler mial,rzymscy cesarze mieli,papierze
    mie
    > li.Chodzi o to,zeby ludzie dobrze zyli.

    China przez ostatnich 20 lat maja najszybszy wzrost GDP na swiecie-to chyba
    wiedza co robia.

    > Pierdolil wielkie i wysokie...

    Ja tez lubie wysokie.
  • maksimum 01.11.03, 04:11
    * * *
    A group of U.S. wood-furniture makers asked Washington for antidumping duties
    of at least nearly 160% on imports of Chinese-made bedroom furniture.

    W STANACH BYLE JAKI STOLARZ DYCHE NA GODZINE BIERZE I JESZCZE CHCE
    UBEZPIECZENIE,ZE O URLOPIE NIE WSPOMNE.


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 03.11.03, 06:36



    Chińska gospodarka zdrowa


    d, PAP 02-11-2003, ostatnia aktualizacja 02-11-2003 16:23

    Epidemia SARS nie zahamowała tempa wzrostu chińskiej gospodarki.
    czytaj dalej »
    r e k l a m a



    Epidemia nietypowego zapalenia płuc (SARS) a także seria klęsk żywiołowych,
    jakie nawiedziły Chiny w ostatnich miesiącach, nie miały poważniejszego wpływu
    na tempo rozwoju gospodarki chińskiej w obecnym roku - powiedział w niedzielę
    premier Chin Wen Jiabao na regionalnej konferencji gospodarczej.

    W okresie od stycznia do września obecnego roku wartość produktu krajowego
    brutto (PKB) wzrosła o 8,5 procent. Wartość eksportu towarów chińskich wyniosła
    307,7 miliardów dolarów i była większa niż w analogicznym okresie 2002 roku o
    32,3 procent. W tym samym czasie importowano towary za 298,6 miliardów dolarów,
    co oznacza wzrost o 40,5 procent - powiedział Wen na konferencji ekonomistów z
    Chin i państw ościennych, odbywającej się na chińskiej wyspie Hainan.

    TO CHYBA JAKIS PARADOKS,ZE WSZYSCY POZA EU ROZWIJAJA SIE SZYBCIEJ NIZ EU.
    CZY SLYSZAL KTOS,ZE CHINCZYCY CHCA WSTAPIC DO EU???????????????

    I CHINSKI EXPORT ROSNIE O 32,3% BEZ PRZYNALEZNOSCI DO EU.
    I TU TRZYMAJCIE MNIE BO PEKNE:WARTOSC CHINSKIEGO EXPORTU STYCZEN-WRZESIEN 2003
    WYNOSI 307 MLD DOLL CZYLI DUZO WIECEJ NIZ POLSKI PKB W CIAGU CALEGO ROKU.

    TEN 3-SWIAT ZADNEGO SZACUNKU DLA EUROPY NIE MA.



  • maksimum 08.11.03, 02:39
    China's Emerging Servant Class

    For many middle-class families in China, hiring a maid has become an affordable
    luxury, helped by an influx of migrant workers from the countryside that has
    created a class of willing, low-wage workers.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 13.11.03, 17:26
    W PAZDZIERNIKU NADWYZKA H-Z BYLA 5,74 MLD DOLL,A OD STYCZNIA DO PAZDZIERNIKA
    TYLKO 15 MLD DOLL.
    TERAZ IM USA ODWIAZA JUANA OD DOLL I CHINY ZACZNA JECHAC NA DEFICYCIE HANDLOWYM.


    Chiny: Rośnie nadwyżka w handlu zagranicznym

    PAP 13-11-2003, ostatnia aktualizacja 13-11-2003 08:58

    Miesięczna chińska nadwyżka handlowa wzrosła w październiku do rekordowego w
    tym roku poziomu, bowiem eksport wzrósł o 36,7 procent - poinformowały w
    czwartek władze celne
    czytaj dalej »

    Nadwyżka ta osiągnęła poziom 5,74 miliarda dolarów, podczas gdy we wrześniu
    wyniosła tylko 290 milionów. Może to wywołać nową falę krytyki ze strony
    partnerów handlowych Chin, zwłaszcza zaś Stanów Zjednoczonych.

    Przedstawiciele USA przypisują utratę miejsc pracy w amerykańskim sektorze
    wytwórczym utrzymywaniu przez Chiny sztywnego i sztucznie zaniżonego kursy
    wymiany juana, co daje im nieuczciwą przewagę w handlu.

    Eksport chiński w październiku wyniósł 40,93 miliarda dolarów, zaś import -
    który w porównaniu z październikiem ubiegłego roku wzrósł o 39,7 proc. - miał
    wartość 35,19 miliarda dolarów.

    W okresie od stycznia do października eksport wzrósł o 32,8 proc. w porównaniu
    z analogicznym okresem ubiegłego roku i miał wartość 348, 6 miliarda dolarów,
    natomiast import wzrósł o 40,4 proc. i wyniósł 333,73 miliarda dolarów.
    Nadwyżka w ciągu dziesięciu miesięcy wyniosła więc 14,87 miliarda dolarów.

    Wzrost importu związany jest z zakupem surowców i komponentów niezbędnych do
    utrzymania produkcji przemysłowej. W ciągu dziesięciu miesięcy tego roku Chiny
    kupiły na rynkach światowych 74,15 miliona ton surowej ropy naftowej (wzrost w
    skali rocznej 30,3 proc.), zaś produktów naftowych 23,74 miliona ton (wzrost o
    49,3 procent).

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 14.11.03, 23:00
    Co im sie tak spieszy,jakby jakis koniec swiata mial byc,albo zmiana rzadow?


    Chiny szybko upowszechniają szerokopasmowy internet


    pach, AFP 14-11-2003, ostatnia aktualizacja 14-11-2003 18:33

    W Chinach jest już 9,4 mln szerokopasmowych łączy do internetowych

    Według pekińskiej agencji CCID Consulting Co Ltd, która podała tę liczbę,
    oznacza to prawie trzykrotny przyrost tego rodzaju łączy z siecią w ciągu
    ostatniego roku (wtedy było ich 3,4 mln). Szczególnie gwałtowny przyrost
    odnotowano w III kwartale tego roku, kiedy to zainstalowano 2,3 mln nowych
    gniazdek.

    Inna chińska firma analitycznej Norson Telecom Consulting prognozuje, że do
    roku 2005 dostęp do szerokopasmowych usług internetowych będzie miało 21 mln
    Chińczyków.

    Genewska Międzynarodowa Unia Telekomunikacyjna podaje, że pod koniec ubiegłego
    roku z szybkich łączy internetowych korzystało na świecie 62 mln ludzi - o 72
    proc. więcej niż w 2001 r. Światowym liderem pod tym względem jest Korea
    Południowa, gdzie w roku 2002 było 10 mln użytkowników szerokopasmowych usług
    internetowych, czyli 21 gniazdek na 100 mieszkańców. Drugi jest Hongkong z 15
    gniazdkami, trzecia Kanada z 11 szybkimi łączami na 100 mieszkańców.



  • maksimum 20.11.03, 15:26

    Maciej Kuźmicz, Reuters 20-11-2003, ostatnia aktualizacja 20-11-2003 11:07

    Prezydent Bush chce odciąć części tanich chińskich tekstyliów dostęp do
    amerykańskiego rynku, Chiny się obrażają i grożą celnym odwetem, a na
    światowych rynkach - niepokój

    W środę administracja prezydenta USA George'a W. Busha zdecydowała o
    wprowadzeniu kwot importowych na część tekstyliów z Chin. W przyszłym roku
    import odzieży i materiałów z tego kraju nie będzie mógł wzrosnąć więcej niż o
    7,5 proc. Jak zapewniają Amerykanie, restrykcje dotyczą tylko jednej
    dwudziestej wartości eksportu tych towarów z Chin do USA i będą obowiązywać
    tylko przez rok.

    Konflikt, w którym poszło m.in. o chińskie staniki sprzedawane bardzo tanio w
    USA, rzeczywiście nie dotyczy miliardów dolarów (ilu dokładnie - na razie nie
    wiadomo).

    Pytanie moze smieszne:Po ile sa biustonosze w Polsce?
    Bo w Stanach sa po 99c oczywiscie te Made in China i mozna przebierac jak w
    ulegalach.
    Czy to jest normalne,zeby w cywilizowanym kraju takie ceny byly?
  • maksimum 26.11.03, 00:30
    Czlowiek przywykl,ze Chiny to 3-ci swiat a oni takie numery wykrecaja.
    W kosmos tez bez Ruskich polecieli,a teraz to Ruscy moga tylko patrzec i
    podziwiac!


    EVD: Chiński następca DVD?

    Hubert Salik 23-11-2003, ostatnia aktualizacja 21-11-2003 11:43

    Chiny przedstawiły we wtorek nowy standard cyfrowego zapisu wideo, który ma być
    następcą stosowanego obecnie DVD
    czytaj dalej »

    Format EVD (ang. Enhanced Versatile Disc) ma pozwalać na wyższą kompresję wideo
    i oferować pięciokrotnie wyższą jakość obrazu - zapewniają jego twórcy. W
    efekcie płyta EVD będzie mogła pomieścić więcej danych. Szczegóły techniczne
    rozwiązania nie są jeszcze znane. Produkcja odtwarzaczy EVD ma być także tańsza
    niż DVD.

    Czemu Chińczycy postanowili stworzyć własny standard? Wszystko za sprawą
    wysokich opłat patentowych pobieranych przez międzynarodowe konsorcjum DVD
    Forum, które opracowało format DVD. W jego skład wchodzą głównie japońscy i
    europejscy producenci elektroniki. Za każdy wyprodukowany odtwarzacz DVD
    konsorcjum pobiera opłatę w wysokości 13,8 dol. W przypadku EVD opłata ta ma
    wynieść 2 dol. od odtwarzacza.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.12.03, 04:46
    www.msnbc.com/news/998993.asp?0dm=T28QB
    VW USADAWIA SIE TAM NA DOBRE.

    A ile samochodow produkuje Japonia??
  • maksimum 22.12.03, 04:30
    msnbc.msn.com/id/3720855/
    Gdyby w Polsce tak bylo,to byloby zarejestrowanych 8 mln samochodow osobowych
    prywatnych.
  • maksimum 07.01.04, 06:13
    msnbc.msn.com/id/3889404/
    A juz sie Hydraulik bal,ze banki w Chinach padna!
  • maksimum 11.01.04, 23:01
    www.cnn.com/2004/WORLD/asiapcf/east/01/11/china.hk.us/index.html
    QUICHVOTE -MORE DEMOCRACY FOR H-K 45%-55%

    Skonczyly sie czasy,ze swiat napieral na Chile i Hiszpanie o wiecej demokracji.
    Popelniono wtedy blad krytykujac Franco i Pinocheta i dlatego teraz nikt nie
    chce sie wtracac do demokracji w CHINACH!

  • maksimum 21.01.04, 05:32
    Chinczycy oswiadczyli,ze w I kwartale 2004 odwiaza sie od dolara i beda wartosc
    swojej waluty ustalac na podstawie koszyka walut,wiec i euro.
    Cieszysz sie komentator?
  • maksimum 01.02.04, 02:44
    I jak tu przebic Chinczykow w kosztach produkcji?
    Komorki,komputery,telewizory produkowane u nich sa najtansze na swiecie.

    Chińczycy i Francuzi stworzą największego producenta telewizorów na świecie

    zbig, Reuters 30-01-2004, ostatnia aktualizacja 30-01-2004 16:53

    W wyniku joint-venture chińskiej spółki elektronicznej TCL Group i francuskiego
    Thomsona powstanie największy producent telewizorów na świecie. Spółki wyłożą
    na wspólne przedsięwzięcie prawie 560 mln dolarów

    Plany te ogłoszono w listopadzie, jednak w piątek spółki podały więcej
    szczegółów. Nowa firma TCL-Thomson Electronics będzie w 67 proc. własnością
    grupy TCL (poprzez jej spółkę zależną, notowaną na giełdzie w Hongkongu).
    Reszta firmy będzie w rękach Francuzów, którzy wniosą do niej swój majątek
    związany z produkcją odbiorników telewizyjnych. Wspólne przedsięwzięcie
    rozpocznie działalność w lipcu.

    Thomson to m.in. największy producent telewizorów w USA (marka RCA), TCL to z
    kolei drugi co wielkości w Chinach wytwórca telewizorów i telefonów komórkowych
    (ma 10 proc. rynku komórek w Chinach). Zdaniem analityków, transakcja pozwoli
    chińskiej spółce na ekspansję międzynarodową, zaś Thomson tanio uzyska dostęp
    do rynku chińskiego. Komentatorzy wymieniają TCL Group jako jedną z niewielu
    chińskich spółek i marek z szansami na sukces międzynarodowy.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 18.02.04, 16:20
    Szanghajem. Osiągający 7-10-proc. tempo rocznego
    rozwoju Szanghaj stał się wizytówką Chin XXI wieku. Biura ma tu ponad 400
    koncernów z listy 500 największych korporacji świata i to tu inwestują one
    miliardy dolarów. W Szanghaju wszystko więc musi być "naj".
    Boom miasta rozpoczął się kilkanaście lat temu za rzeką Huangpu. Na dawnych
    mokradłach wyrosła nowoczesna dzielnica Pudong, która rozmachem, wielkością i
    wysokością niewiele różni się od nowojorskiego Manhattanu. Stoi już większość z
    planowanych ponad 200 drapaczy chmur. Nad całością dominuje symbol Szanghaju,
    ocierająca się o kicz 466-metrowa wieża telewizyjna, zwana Wieżą Perłową,
    dwukrotnie wyższa od Pałacu Kultury w Warszawie.
    Pod wieżą rozpościera się finansowe i handlowe centrum Chin, dzielnica
    Lujiazui. Przy Century Avenue znajdują się największe centra handlowe Chin,
    m.in. Chia Tai Square (240 tys. metrów kwadratowych powierzchni), wybudowane
    przez tajlandzką firmę za 335 mln dolarów.
    Na drugim końcu dzielnicy stoi najwyższy w Chinach i trzeci pod względem
    wysokości budynek na świecie, 88-piętrowa wieża Jinbao (420 m). Srebrny
    budynek, przypominający niektórym kształt chińskiej pagody, pobił kilka
    chińskich i światowych rekordów, dlatego szanghajczycy mówią, że Jinbao to
    pomnik ekonomicznego sukcesu metropolii. Ale w bezpośredniej bliskości wieży
    mają powstać dwa kolejne, niemal półkilometrowe kolosy. Zaczęto już budowę
    najwyższego budynku na świecie, szang-hajskiego światowego centrum finansowego.
    Budowany przez japońskiego potentata, firmę Mori Building, wieżowiec za cztery
    lata osiągnie 492 metry, czyli o równe 40 metrów przewyższy najwyższy na
    świecie budynek, bliźniacze wieże Petronas z Kuala Lumpur w Malezji.
    Wielu ekspertów podkreśla nieopłacalność budowy wieżowców przekraczających 300
    metrów, bowiem koszty ich utrzymania są horrendalne. - Te budynki powstają
    raczej po to, by pokazać potęgę i nieograniczone możliwości, szczególnie w Azji
    leczą one kompleksy z przeszłości. Szanghaj chce pokazać, że stać go na taki
    luksus - uważa Zheng Shiling, dyrektor Instytutu Architektury i Urbanistyki na
    Uniwersytecie Tongji.
    Pudong zachwyca jeszcze jednym projektem na miarę XXI wieku - posiada jedyną w
    świecie futurystyczną magnetyczną linię kolejową Maglev (od "magnetyczna
    lewitacja"). 31-kilometrowy odcinek z portu lotniczego Pudong do granic
    dzielnicy kosztujący miliard dolarów skład pokonuje w niecałe 8 minut. Niemcy,
    którzy opatentowali technologię lewitowania wagonów na poduszce magnetycznej w
    Europie nie zdołali znaleźć inwestorów. Dopiero w Szanghaju spełnił się kolejny
    sen.
    Czym jeszcze zadziwi to miasto? Planuje się parę połączeń-tuneli pod rzeką
    Hunagpu. Trzy już otwarte pochłonęły ponad dwa miliardy dolarów. Planowany na
    2007 rok 17-kilometrowy tunel pod rzeką Jangcy, łączący Szanghaj z wyspą
    Chongming, będzie kosztować władze miasta kolejne 1,5 miliarda dolarów. Przy
    ulicy handlowej Nanjing Lu za 850 milionów dolarów planuje się budowę centrum
    handlowego z główną atrakcją - repliką Titanica w skali 1: 1. W jego wnętrzu
    znajdą się kina, restauracje i sklepy. Już za dwa lata panorama Szang-haju
    wzbogaci się o prawie dwustumetrową, największą na świecie karuzelę.
    W okolicach Szanghaju powstaje kolejne "naj" Państwa Środka. Po 10 latach w
    zatoce Hangzhou przygotowań rozpoczęto budowę najdłuższego transoceanicznego
    mostu na świecie. Prawie 36-kilometrowa przeprawa ma zostać ukończona w 2009
    roku. W pracach przygotowawczych uczestniczyło blisko 700 ekspertów z całego
    świata
  • maksimum 02.03.04, 04:49
    msnbc.msn.com/id/4422103/
    Amerykanie upominaja Chiny o przestrzeganie praw czlowieka,a Chinczycy nazywaja
    Amerykanow policjantami swiata,ktory przesladuje murzynow u siebie i agresje
    stosuje w stosunku do Irakijczykow.
    Ciekawe?
  • maksimum 06.03.04, 04:03

    BEIJING, China -- China's premier has vowed to rein in the country's booming
    economy and lift millions of farmers out of poverty at the opening of the
    nation's annual session of parliament.

    In a state of the nation address to open the 10-day National People's Congress,
    Premier Wen Jiabao said he expected seven percent growth for 2004, but was
    concerned about the gap between rural areas and wealthy coastal regions.

    "We must take more direct and effective policies ... to strengthen, support and
    protect agriculture and increase rural incomes in line with the needs to
    balance urban and rural development," Wen said.

    Some 2,900 delegates from across China packed Beijing's Great Hall of the
    People on Friday, where they are focusing on how to reduce a widening wealth
    gap that has the potential to spark social unrest and undermine the
    government's authority over the country's 1.3 billion people.

    Beijing has indicated it is aiming to help farmers by cutting taxes and
    offering economic incentives to rural areas.

    While the world's sixth largest economy grew at a breathtaking 9.0 percent-plus
    last year and showed an average increase of 8 percent over the last 25 years,
    it is also wrestling with an ailing banking sector, inefficient state
    enterprises and a shaky legal system.

    Zeby Polska mogla zafundowac 8% wzrost przez 10 lat,to bylby ciekawy wynik.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.03.04, 06:23
    Wojna handlowa Intela z Chinami a ostatnie zdanie w art informuje o tym,ze
    Chiny sa na drugim miejscu na swiecie pod wzgledem ilosci sprzedawanych
    komputerow.

    Intel won't support China's Wi-Fi rules
    Chinese wireless standards pose an ongoing dispute with U.S.
    Updated: 1:39 p.m. ET March 10, 2004HONG KONG - Intel Corp., the world's
    largest chip maker, said on Wednesday it will not develop applications based on
    Chinese encryption standards for wireless computing, taking a hard line in an
    ongoing dispute between U.S. technology companies and China.

    advertisement

    "We have been unable to find an appropriate solution that meets Intel's product
    quality standards that follows the PRC's (People's Republic of China)
    requirements," Intel spokeswoman Colleen Rubart told Reuters in Hong Kong.

    U.S. electronics and chip companies have complained since late last year about
    a Beijing requirement that all Wi-Fi, or wireless computing, gear sold in China
    incorporate a locally designed data encryption technology to which only 24
    Chinese companies have access.

    They argue that the rules could block hundreds of millions of dollars in sales
    to China.

    "Based on what we understand now, we would not be able to meet customer
    expectations for using wireless LAN (local area network) in China," Rubart said.

    China is Intel's biggest market after the United States, and the company is
    investing nearly $1 billion in two Chinese chip plants to demonstrate its
    commitment to the market.

    Intel wants to find a solution to the dispute so that it can develop wireless
    computing products for China, Rubart said.

    "We're continuing to monitor the situation, working with authorities in the PRC
    to understand the situation," she said.

    Intel is a keen advocate for wireless computing based on the Wi-Fi standard,
    and developed its Centrino chip specifically for notebook PCs to use without a
    fixed network connection.

    Rubart said Intel's concerns with the Chinese requirement included questions
    about interoperability and performance.

    As a big proponent of Wi-Fi, Intel has come under pressure to join ranks with
    other western firms opposed to the China-only standard.

    U.S. chip makers including Broadcom Corp. have complained that China's rules
    could force them to share proprietary and sensitive materials with Chinese
    firms, imperiling their intellectual property.

    They also complain that they would have to develop one set of products for
    China and another set for everywhere else.

    Intel's determination that it cannot work with the Chinese standard in its
    present form is the company's first public stance on the subject.

    Last month, the United States said it would not bring a trade complaint against
    China over the issue, but an official told Reuters in Washington at the time
    that a World Trade Organization complaint against Beijing had not been
    completely ruled out if the dispute could not be resolved through negotiations.

    Booming China recently surpassed Japan as the world's number-two PC market
    after the United States.

  • maksimum 14.03.04, 05:07
    • Re: Humor zydowski IP: 194.17.229.*
    Gość: Palnick 22.02.2004 17:49 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    W publicznej toalecie na Manhatanie, ktos umiescil nad pisuarem napis " Chcesz
    byc dobrze wyruchany? Zadzwon pod 212-278-9856"

    Murzyn stoi, leje i czyta, skonczyl idzie do telefonu i dzwoni pod podany
    numer, po minucie w sluchawce odzywa sie glos:

    "Dzien dobry, biuro prawnicze Goldberg i synowie"


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.03.04, 21:38

    Pekin pożera Pekin

    Latem 2008 r. Pekin będzie gościł Olimpiadę. Jej budżet wynosi 3,2 mld dolarów.
    Powstanie stadion na 100 ty. widzów, centrum sportu i kultury na 20 tys. miejsc
    i 19 obiektów sportowych

    Maria Kruczkowska 22-03-2004, ostatnia aktualizacja 19-03-2004 14:37

    W 2008 roku przyjedzie tu cały świat. Ma paść na kolana. Mieszkańcy nie znają
    dnia ni godziny. Ich domy już naznaczono symbolem "chai" - wyburzyć

    Robert Ivy, redaktor naczelny magazynu "Architectural Record", zobaczył Pekin i
    oniemiał. Z zachwytu. "Od tych liczb kręci mi się w głowie. Dwa tysiące
    wysokościowców. Berlin wygląda przy Pekinie jak uwertura".

    Stoję na jednym z placów budowy Centralnej Dzielnicy Biznesu, w centrum stolicy
    Chin Ludowych. Chińczycy wierzą, że za kilka lat przyćmi ona Manhattan. Nowa
    dzielnica jest miarą ich światowych ambicji. Na czterech kilometrach
    kwadratowych rozciąga się największy i najbardziej ruchliwy plac budowy na
    świecie. Dzień i noc nie ustaje praca przy wznoszeniu trzystu ogromnych
    gmachów - centrów finansowych, siedzib koncernów, luksusowych hoteli.
    Gdziekolwiek spojrzeć - żurawie i rusztowania.

    Towarzysze, pamiętajcie o ogrodach

    W 2002 roku ruszyła budowa nowej siedziby telewizji chińskiej CCTV, kolosa o
    łącznej powierzchni ponad pół miliona metrów kwadratowych. W pierwszym budynku
    studia emisyjne i produkcyjne dla dwustu programów (tyle ich będzie w 2008
    roku) i administracja. W drugim coś zupełnie nowego - część otwarta dla
    publiczności: sale wystawowe, widownie, hotel. Na zewnątrz park medialny z
    możliwością filmowania plenerów i rozrywkami.

    Konkurs wygrali architekci z pierwszej światowej dziesiątki: Holendrzy Rem
    Koolhaas i Ole Scheeren. Pierwszy budynek CCTV nazwano już "wykręconym pączkiem
    z dziurką w środku". Płaszczyzny pionowe i poziome oplecione są pajęczyną
    zewnętrznych metalowych umocnień. Dziura otworzy widok na drugi budynek.

    W 2008 roku Pekin gości letnią olimpiadę. Zobaczy go cały świat. Ma paść na
    kolana.

    Budżet samej olimpiady wynosi 3,2 mld dol. Stadion olimpijski pomieści 100 tys.
    widzów. Budowa już trwa, projekt jest francuski: Jacques'a Herzoga i Pierre'a
    de Meurona, i przy-pomina spłaszczone nieregularne ptasie gniazdo. Powstanie
    też centrum sportu i kultury na 20 tys. miejsc, 19 obiektów sportowych, nowe
    drogi, linie metra i kolejka z miasta do miasteczka olimpijskiego.

    Pod hasłem olimpiady trwa przebudowa starego 15-milionowego miasta na skalę,
    którą można porównać chyba tylko do przebudowy Moskwy za Stalina czy Paryża
    Napoleona III przez Haussmanna.

    Na wieść o boomie inwestycyjnym deweloperzy i architekci zlatują się jak
    pszczoły do miodu.


  • Gość: marcee IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 22.03.04, 21:58

    przeciez Mur Chinski widac nawet z kosmosu wiec i nowy manhattan calkiem
    mozliwy do wybudowania
  • maksimum 22.05.04, 07:46
    Gość portalu: marcee napisał(a):

    >
    > przeciez Mur Chinski widac nawet z kosmosu wiec i nowy manhattan calkiem
    > mozliwy do wybudowania

    Ponoc Manhattan,przy chinskim manhattanie,to pecha!
  • tebe 07.06.04, 16:52
    Witam
    Tak tu z sobą gawędzisz. W zasadzie ok, ale może lepiej byś bloga pisał?
    Bo Ty właściwie to robisz, tylko nie tam gdzie trzeba... (kliknij w syg.)
    Szkoda Forum jak nie ma dyskusji.
    Pozdrawiam
    --
    TB
    Blox
  • Gość: Chen $ IP: *.acn.pl 07.06.04, 22:18
    warto kontynuowac ten watek, jeden z najlepszych na calym tym forum!!
    polska-chiny.prv.pl/pzdr
  • Gość: powtorka IP: *.acn.pl 07.06.04, 22:53
  • maksimum 08.06.04, 05:47
    www.msnbc.msn.com/id/5156346/
    A Volkswagen jeszcze wiecej,tez oczywiscie w Chinach,bo w Niemczech stagnacja i
    kaplica.
  • maksimum 08.07.04, 06:26
    tebe napisał:

    > Witam
    > Tak tu z sobą gawędzisz. W zasadzie ok, ale może lepiej byś bloga pisał?

    Wpisy na forum trafiaja do wiekszej ilosci forumowiczow,dlatego wole te
    pogawedki z soba tutaj.
    A bloga mam na forum "kraj" pt :"TYLKO SZCZERZE KATARYNA"

    > Bo Ty właściwie to robisz, tylko nie tam gdzie trzeba... (kliknij w syg.)
    > Szkoda Forum jak nie ma dyskusji.
    > Pozdrawiam

    Mysle,ze sporo ludzi czyta,mimo ze nie zabiera glosu.
    Pozdr Maciej
  • maksimum 26.11.04, 22:56
    www.realcities.com/mld/krwashington/7693362.htm
    Zadziwiajace jest ,ze nie ma tam lokalnego Kulczyka,ktory kupuje panstwowe i
    sprzedaje obcym.
    Najbogatszy facet w Chinach ma okragly 1 miliard.
  • maksimum 26.11.04, 23:18
    maksimum napisał:

    > www.realcities.com/mld/krwashington/7693362.htm
    > Zadziwiajace jest ,ze nie ma tam lokalnego Kulczyka,ktory kupuje panstwowe i
    > sprzedaje obcym.
    > Najbogatszy facet w Chinach ma okragly 1 miliard.

    No wlasnie,jak wyglada porownanie 10 najbogatszych w Chinach i w Polsce?
    kariera.wprost.pl/ar/?O=40653&C=41418
    W Polsce chwalimy sie bogatym Kulczykiem,ale gdzie on placi podatki?
    Bo jesli swoj Holding ma zarejestrowany w Austrii a poza tym pan Jan ma
    obywatelstwo Niemiec oraz czesc podatkow placi w Holandii,to jakim jest on
    Polakiem?
    No wiec ,gdy pominiemy Kulczyka,to 10 najbogatszych w Chinach jest bogatszych
    od 10 najbogatszych w Polsce.


  • maksimum 04.12.04, 06:32
    www.msnbc.msn.com/id/6648023/
    Wzieli sie Chinczycy za budowanie nuklearnej lodzi podwodnej z bronia atomowa
    na pokladzie.
    Tylko 5 krajow ma takie swiecidelka:USA,UK,Francja,Rosja i Chiny.
    A nasi milusinscy na forum zastanawiaja sie jak dobrych maja Chiny programistow.
    Space program sobie Chinczycy zaprogramowali calkiem dobry,bo jest tuz za
    amerykanskim.
  • Gość: ix IP: *.chello.pl 11.12.04, 09:22
    To forum przypomina panegiryk na czesc Chin! Tymczasem z Chinami juz niedlugo
    bedzie krucho. Peg dolara z juanem musi spowodowac pekniecie balonika
    inwestycyjnego. Maciej pisal na tym forum juz rok temu ze chinczycy zapowiadaja
    uwolnienie, wczoraj GW podala to samo, tymczasem wg CBN Jiabao powiedzial
    dokladnie co innego... Wszystkie znaki na niebie mówia wprost: Chiny juana nie
    zdewaluuja ani nie uwolnia, bo nie wierza w mozliwosc kryzysu finansowego.
    Tylko ekonomia nie jest kwestia wiary.
    Ten artykul jest oczywiscie propagandowy, ale nawet jego autorowi udzielily sie
    pod koniec negatywne nastroje.

    news.xinhuanet.com/english/2004-12/08/content_2308562.htm
    BEIJING, Dec. 8 (Xinhuanet) -- According to a report in the China Business
    News, Chinese Premier Wen Jiabao said when he arrived in Laos on November 28 to
    attend the ASEAN 10+3 Summit that China wouldn't loose the exchange rate
    between Renminbi and US dollars despite of pressure from other countries. So
    far this has been the most emphatic speech by a senior Chinese leader on the
    declining exchange rate of US dollars.

    Just as China's official data show that hot money of 100 billion US dollars
    came into China to speculate on the appreciation of Renminbi in the first half
    of this year, most economists indicate that China can sustain the inflow of
    much more capital than that it's handling now and the awkward situation that
    China is defeated by international hot money is far from a reality.

    As a matter of fact, international hot money is are in a dilemma and can do
    nothing in China now.

    In light of analysis by relevant experts with the Financial Research
    Institute under the Chinese Academy of Social Sciences, international hot money
    usually enter a country ceaselessly and get exchanged into its currency when it
    attacks the currency. If the financial authorities of the country want to keep
    the current exchange rate, they have to put a lot of its currency into
    circulation—just as the Hong Kong Monetary Authority did to buy US dollars
    recently. That will increase the supply of the currency objectively and lead to
    inflation in the country eventually. As such is the case, the financial
    authorities of that country have to select either excessive inflation or change
    of its exchange rate policy. Hot money has at least a 50 percent chance of
    winning.

    As there are not enough derivative instruments in China, international
    speculators cannot make much money only by doing spot transactions in the
    foreign exchange market even if Renminbi appreciates. According to Steven
    Green, an economist with the Standard Chartered Bank, if various factors in
    China cause the exchange rate between the US dollar and Renminbi to fluctuate
    to the extent of a three percent rise or drop in 2005 and change to 1 dollar
    against 8.03 yuan at the end of the year, the yield will be less than that on
    three-year American treasury bonds, which is 3.242 percent.

    But speculative hot money is usually exchanged into various financial
    products in a capital market. A study by the Swiss Bank holds that the purpose
    of such hot money is to speculate on the appreciation of Renminbi and, besides
    Renminbi deposits, they are investing in highly fluid stocks and bonds. Because
    such hot money only makes short-term investments, the top priority for them is
    high fluidity.

    A researcher with Guotai Junan Securities also noted that such speculative
    international hot money is unlikely to be invested in industries as it is
    directed at the price difference when Renminbi appreciates. Thus, the financial
    securities that can be cashed easily and have a very high fluidity are its best
    choice.

    The rise in the stock markets in China's Taiwan and Japan brought about by
    the appreciation of their currencies presents a good example for China. If
    overseas hot money comes into the stock market in China, it will surely change
    the structure of funds in the market. International hot money never launches a
    market and only takes advantage of an opportunity; it will either pour oil on
    the flames or hit a person when he is down. However, as there isn't the
    mechanism of short sale in China's stock market, whether these funds will enter
    the market depends on whether China's stock market can go out of the slump.

    But it's more and more difficult for China's stock and bond markets to
    stand for a long time the unfavorable influence brought by the preemptive
    monetary deflation policy of the central bank. The ceaseless decline and
    stagnation of the stock market make it more and more difficult for enterprises
    to raise funds by issuing stocks and the yield on subscriptions for new stocks
    is becoming lower and lower. Hence insiders are generally of the opinion that
    hot money will not enter the stock market of Mainland China for lack of
    confidence in it.

    There is a rumor in the market that some international hedge funds are
    poised to sell short the more fluctuating A shares in the stock markets in
    Shenzhen and Shanghai through QFIIs (qualified foreign institutional
    investors). It is understood that the Chinese regulatory department has warned
    some QFIIs against their intentional short sale of A shares.

    Another round of clamor for the appreciation of Renminbi will soon fade
    away.

  • Gość: ix IP: *.chello.pl 11.12.04, 09:35
    Oczywiscie sa dowody na to, ze Chinom faktycznie hot money nie moga
    zagrozic.Nawet na tym samym portalu, dwa dni pózniej:

    Betting on renminbi's appreciation banned

    www.chinaview.cn 2004-12-11 09:56:31

    news.xinhuanet.com/english/2004-12/11/content_2320559.htm
    BEIJING, Dec. 10 (Xinhuanet) -- China's foreign exchange (forex) watchdog
    yesterday vowed to get tougher on speculation on the renminbi's appreciation,
    reported China Daily on Saturday.

    "We now seriously warn all speculators engaged in illegal speculative
    activities that the State Administration of Foreign Exchange (SAFE)... will not
    ignore any activities and evidence of misdeeds that play havoc with the order
    of our foreign exchange market," a SAFE spokesman said in a statement.

    The spokesman was responding to media reports saying that up to US$1
    trillion in hot money has been used to speculate on the appreciation of China's
    currency.

    Hot money is a term used in financial circles for funds that flow across
    different markets for quick speculative profits.

    The spokesman said that SAFE has spotted "abnormal phenomena" such as
    cheating in import and export price reporting and excessive borrowing of funds.

    "These behaviours, to a large extent, have characteristics of speculative
    arbitrage," the spokesman said.

    He made special reference to speculation in the real estate market, where
    soaring prices are believed to be partly caused by funds illegally channeled
    into China.

    The spokesman admitted that China's financial system has loopholes that can
    be used by international speculators.

    But the costs of such speculative activities are high, he said.

    The renminbi is not fully convertible, which makes it very difficult for
    speculative funds to enter and leave China.

    So it's not possible for such activities to have a large impact.

    However, SAFE will not tolerate any illegal speculation, the spokesman
    said.

    The spokesman said SAFE will monitor capital flow more carefully and mend
    loopholes in foreign exchange administration in a timely manner.

    It will also closely work with law enforcement departments in its fight
    against wrongdoings in the foreign exchange market, he said. Enditem

    (China Daily)

  • Gość: ix IP: *.chello.pl 15.12.04, 12:05
    China to issue RMB25b T-bonds

    www.chinaview.cn 2004-12-15 09:44:48

    BEIJING, Dec. 15 -- The Ministry of Finance will issue more than 25 billion
    yuan or 3 billion US dollars worth of book-entry treasury bonds from 2004
    starting Wednesday.

    The ministry made the announcement Tuesday, adding that the two-year bonds
    will be issued on the national inter-bank bond market and securities exchange
    market.

    The bonds carry a fixed annual interest rate of 2.98 percent and will be
    floated from Wednesday to next Monday.

    They will be quoted on the interbank bond market and Shanghai and Shenzhen
    stock exchanges for trading in cash and repurchase starting from December 24.

    news.xinhuanet.com/english/2004-12/15/content_2335796.htm

  • maksimum 15.12.04, 20:07
    Gość portalu: ix napisał(a):

    > China to issue RMB25b T-bonds
    >
    > www.chinaview.cn 2004-12-15 09:44:48
    >
    > BEIJING, Dec. 15 -- The Ministry of Finance will issue more than 25
    billion
    > yuan or 3 billion US dollars worth of book-entry treasury bonds from 2004
    > starting Wednesday.
    > The ministry made the announcement Tuesday, adding that the two-year
    bonds
    > will be issued on the national inter-bank bond market and securities exchange
    > market.
    > The bonds carry a fixed annual interest rate of 2.98 percent and will be
    > floated from Wednesday to next Monday.
    > They will be quoted on the interbank bond market and Shanghai and
    Shenzhen
    > stock exchanges for trading in cash and repurchase starting from December 24.
    >
    > news.xinhuanet.com/english/2004-12/15/content_2335796.htm
    >
    W jakim zakresie Chinczycy moga transferowac pieniadze za granice i inwestowac
    na obcych rynkach?
    Bo te 2,98% przy inflacji 5% to nie jest big deal.
  • Gość: ix IP: *.chello.pl 16.12.04, 09:45
    maksimum napisał:
    > W jakim zakresie Chinczycy moga transferowac pieniadze za granice i
    > inwestowac na obcych rynkach?
    > Bo te 2,98% przy inflacji 5% to nie jest big deal.

    Zdaje sie ze mocno ograniczone, bo niedawno czytalem o rewolucyjnych zmianach
    dzieki którym osoba która zamierza sie osiedlic za granica bedzie mogla majatek
    wywiezc po spelnieniu jakich obowiazków informacyjnych. Krótko mówiac dla
    chinczyków mysle ze sa baaardzo ograniczone. Mysle ze o to mozna zapytac
    szopena.

    Ciekawi mnie co innego: róznica w % bondów USA a bondów chinskich. W
    artykule:
    www.financialsense.com/editorials/duarte/2004/1108.html
    mowa jest o tym ze w pazdzierniku róznica wynosila 0,6% (Chinese bonds recently
    were sold at an oversubscribed auctions for yields of 3.75%.)
    Tymczasem oprocentowanie 10Y USTreasury wynosi ok 4,3%.
    www.financialsense.com/editorials/reality/2004/1208.html
    Co oznaczalo ze róznica jest ok 0,6%, a wnioski byly dwa: ktos kupuje bondy
    amerykanskie, bo obstawia kryzys finansowy w Chinach, a polegna Ci którzy po
    tak nieuzasadnionej ekonomicznie cenie pozyczaja Chinczykom pieniadze. Swietny
    artykul, polecam.
    Rozumiem, ze chinczyki sa 2Y, ale chyba nie stad bieze sie róznica???
    Zaczynam powoli sie gubic w cyfrach. Czy to 2,98% chinczyków mam odnosic do
    stopy FEDu 2,25% czy tez oprocentowanie bondów chinskich juz jest MNIEJSZE niz
    bondów amerykanskich (i to AZ o 1,3%)??
    Wydaje sie wiec, ze wszystko GWALTOWNIE przyspieszylo: wzrost spreadu miedzy
    cenami ropy a dolarem powoduje ze Chiny finansowo pekaja. Wzrost ropy do 55 USD
    spowodowal wzrost potrzeb pozyczkowych, bo sprzedaz odbywala sie nadal w
    warunkach spadajacego USD. Efekt jest taki ze chinczycy musza coraz wiecej
    pozyczac, bo sa nierentowni, kupuja drozejaca rope, sprzedaja za taniejacego
    dolara. Caly czas bronia pegu juana, stosujac jedynie marketingowe chwyty o
    jego uwolnieniu (rok temu pisales o zapowiadanym uwolnieniu). Wczesniejszy post
    dotyczyl juz prób ataku na walute. Powiedz mi mximum, jak bedzie krach, lepiej
    miec bondy USA czy opcje call na rope???
  • Gość: ix IP: *.chello.pl 17.12.04, 16:13
    China puts T-bonds into agriculture

    www.chinaview.cn 2004-12-17 13:54:11

    BEIJING, Dec. 17 -- The State Development and Reform Commission says that
    nearly 40 billion yuan, or a third of the country's treasury bonds, have been
    invested in agricultural infrastructure. The move marks a transition from the
    previous practice of using them to drive economic growth.

    T-bond investment has been strengthened in various water projects in rural
    areas. Commission director Ma Kai said China's agriculture production is
    affected by environmental and climate conditions, as well as financial
    restrictions. The government says it will continue to put T-bonds into
    agricultural infrastructure in the near future.



  • Gość: ix IP: *.chello.pl 17.12.04, 16:26
    Zwróccie uwage na te informacje. Pytania pomocnicze brzmia: kto ustala walute w
    której denominuje sie kredyty i pozyczki banki czy klienci? oraz kto zarobi
    jesli najwiecej jesli juan zostanie uwolniony i pójdzie w góre o 40%
    zagraniczne instytucje finansowe czy ich klienci?

    Foreign banks in Shanghai lend more in Renminbi

    www.chinaview.cn 2004-12-16 21:59:40


    SHANGHAI, Dec. 16 (Xinhuanet) -- Foreign banking institutions witnessed a
    faster growth in Renminbi-denominated loans in November in this city, China's
    largest financial hub.

    According to the Shanghai Branch of the People's Bank of China,by the end
    of November loans outstanding in local currency at foreign financial
    institutions totaled 43.92 billion yuan (5.3 billion US dollars) in Shanghai.

    The increment in the loans outstanding in November was 2.23 billion yuan
    (268.7 million US dollars).

    Of the total loans made in November, 1.79 billion yuan (215.7 million US
    dollars), or 80.4 percent, were short-term loans. Enditem

  • Gość: ix IP: *.chello.pl 17.12.04, 16:36
    Asian Bond Fund launch a milestone: Hong Kong official

    www.chinaview.cn 2004-12-16 21:43:24

    HONG KONG, Dec. 16 (Xinhuanet) -- The second stage of the Asian Bond Fund
    (ABF) represents a historic milestone for central banking cooperation to
    promote the development of the domestic and regional bond markets in Asia, Hong
    Kong's Financial Secretary Henry Tang said here Thursday.

      The Executives' Meeting of East Asia-Pacific Central Banks, or EMEAP,
    launched the fund Thursday.

    "I am particularly pleased that EMEAP has chosen Hong Kong as the preferred
    center for the listing of the Pan-Asian Bond Index Fund, a key component of
    ABF2 and a new asset class for regional and global investors in Asia," he said.

    The EMEAP Group has 11 central bank members, including the HongKong
    Monetary Authority (HKMA), in the East Asia and Pacific region.

    The two billion US dollars ABF2 will invest in domestic currency bonds
    issued by issuers in all EMEAP economies except Australia, Japan and New
    Zealand. All 11 EMEAP members will investin ABF2.

    The EMEAP Group has finalized the study on the structure and design of the
    ABF2, which comprises the Pan-Asian Bond Index Fund and eight Sub-Funds.

    Implementation of ABF2 is divided into two phases: Phase 1 investment will
    be confined to EMEAP central banks only whereas inPhase 2 the eight Sub-Funds
    and the Pan-Asian Bond Index Fund willbe open to investment by other public and
    private sector investors.

    The aim is to have both the Pan-Asian Bond Index Fund and the Hong Kong Sub-
    fund list on the Stock Exchange of Hong Kong, subject to the approval of
    relevant authorities.

    Chief Executive of HKMA Joseph Yam said the authority has played a leading
    role in helping promote the bond markets in the region, which will over time
    improve the efficiency of financial intermediation in Asia.

    Yam said the development of deep and liquid bond markets in EMEAP economies
    will in turn contribute to greater financial stability in the region. Apart
    from market development benefits, the ABF2 also offers a good opportunity for
    asset diversification and yield enhancement for central bank reserves. Enditem



  • maksimum 18.12.04, 04:50
    Gość portalu: ix napisał(a):

    > maksimum napisał:
    > > W jakim zakresie Chinczycy moga transferowac pieniadze za granice i
    > > inwestowac na obcych rynkach?
    > > Bo te 2,98% przy inflacji 5% to nie jest big deal.
    >
    > Zdaje sie ze mocno ograniczone, bo niedawno czytalem o rewolucyjnych
    zmianac
    > dzieki którym osoba która zamierza sie osiedlic za granica bedzie mogla
    majatek
    > wywiezc po spelnieniu jakich obowiazków informacyjnych. Krótko mówiac dla
    > chinczyków mysle ze sa baaardzo ograniczone. Mysle ze o to mozna zapytac
    > szopena.

    China juz od kilku lat jest w WTO i dlatego mysle,ze przeplyw kapitalu zostal w
    duzej mierze uwolniony.

    > Ciekawi mnie co innego: róznica w % bondów USA a bondów chinskich. W
    > artykule:
    > www.financialsense.com/editorials/duarte/2004/1108.html
    > mowa jest o tym ze w pazdzierniku róznica wynosila 0,6% (Chinese bonds
    recently were sold at an oversubscribed auctions for yields of 3.75%.)
    > Tymczasem oprocentowanie 10Y USTreasury wynosi ok 4,3%.
    > www.financialsense.com/editorials/reality/2004/1208.html
    > Co oznaczalo ze róznica jest ok 0,6%, a wnioski byly dwa: ktos kupuje bondy
    > amerykanskie, bo obstawia kryzys finansowy w Chinach, a polegna Ci którzy po
    > tak nieuzasadnionej ekonomicznie cenie pozyczaja Chinczykom pieniadze.
    Swietny artykul, polecam.
    > Rozumiem, ze chinczyki sa 2Y, ale chyba nie stad bieze sie róznica???
    > Zaczynam powoli sie gubic w cyfrach. Czy to 2,98% chinczyków mam odnosic do
    > stopy FEDu 2,25% czy tez oprocentowanie bondów chinskich juz jest MNIEJSZE
    >niz bondów amerykanskich (i to AZ o 1,3%)??

    Bondy sa 5-letnie i 10-letnie.
    Te o ktorych pisales US T-Bonds po 4,30% to sa 10-letnie,bo 5-letnie sa w
    granicach 3,60%.
    Jesli wczesniej pisales o T-bondach chinskich po 3,75% to byly one 10-letnie
    a te po 2,98% sa 5-letnie.

    > Wydaje sie wiec, ze wszystko GWALTOWNIE przyspieszylo: wzrost spreadu miedzy
    > cenami ropy a dolarem powoduje ze Chiny finansowo pekaja. Wzrost ropy do 55
    USD spowodowal wzrost potrzeb pozyczkowych, bo sprzedaz odbywala sie nadal w
    > warunkach spadajacego USD. Efekt jest taki ze chinczycy musza coraz wiecej
    > pozyczac, bo sa nierentowni, kupuja drozejaca rope, sprzedaja za taniejacego
    > dolara. Caly czas bronia pegu juana, stosujac jedynie marketingowe chwyty o
    > jego uwolnieniu (rok temu pisales o zapowiadanym uwolnieniu). Wczesniejszy
    post dotyczyl juz prób ataku na walute. Powiedz mi mximum, jak bedzie krach,
    >lepiej miec bondy USA czy opcje call na rope???

    Bondy USA sa zawsze lepsze.
    Moje przewidywania sa takie ,ze krachu nie bedzie.
    Cena ropy bedzie spadac,ale da sie to dopiero odczuc w 2006r. bo nowe wiercenia
    w Iraku i na Alasce dadza efekty dopiero w 2006.
    Zapotrzebowanie na rope rosnie o okolo 3% rocznie,co nie jest big deal,bo
    ostatnio OPEC ograniczyl wydobycie by ceny nie spadaly.

  • Gość: ix IP: *.chello.pl 18.12.04, 11:12
    maksimum napisał

    > Bondy sa 5-letnie i 10-letnie.
    > Te o ktorych pisales US T-Bonds po 4,30% to sa 10-letnie,bo 5-letnie sa w
    > granicach 3,60%.
    > Jesli wczesniej pisales o T-bondach chinskich po 3,75% to byly one 10-letnie
    > a te po 2,98% sa 5-letnie.

    Nie, te ostatnie sa 2 letnie. Sprawdz. Jesli 5 latki US sa 3,6% to znaczy ze
    spread sie zmniejsza, a to znaczy ze krótkoterminowo ktos nieslychanie
    przeplaca, bo ustalac róznice juz na ok 0,4% to czyste szalenstwo. I o tym
    wlasnie jest jeden z tych artykulów który naprawde polecam.

    Jesli piszesz:
    > Bondy USA sa zawsze lepsze.

    To okazuje sie, ze czasem albo sie mylisz albo uprawiasz propagande. Zadne
    kwantyfikatory bezwzgledne jak "nigdy" i "zawsze" sie nie sprawdzaja. Przyklad?
    Kupilbys bondy 2 lata temu i do dzis bys tracil. Zyskalyby jedynie USA. Dla
    Ciebie AZ bo tam zyjesz. Nie wierze krótko mówiac, ze miales jakiekolwiek bondy
    USA caly czas. Jesli tracisz przez 2 lata majac pieniadze w bondach to znaczy,
    ze zyskiwalbys majac pieniadze np. w Euro. Za 10 lat tez bys stracil bo po
    okresie spadku np za 2 kolejne lata móglbys ich kupic wiecej po zbyciu ww
    Euro.Krótko mówiac dzialanie w oparciu o zasade BONDY USA SA ZAWSZE LEPSZE to
    kpina! Zapytaj BOJ jak sie ciesza...

    Maksimum, nie pytalem czy krach bedzie czy nie. Pytalem co sie stanie z ropa.
    Niezaleznie od poziomu na którym bedzie.
    Naprawde sadzisz ze te wszystkie ceny tak sobie skacza przypadkowo raz w jedna
    raz w druga bez zadnego glebszego sensu??? Krótko mówiac wierzysz w tzw
    niewidzialna reke rynku, tak??? To dobre, Alan powie Ci, ze masz racje. Ja Ci
    mówie, ze liczy sie spread miedzy dolarem a ropa i ze zwiekszajac go w sposób
    staly stopniowy i konsekwentny wykancza sie przeciwnika doprowadzajac jego
    kredytodawców do frustracji. Wtedy nastepuje kryzys. Jesli nie wierzysz w
    kryzys Chin to znaczy, ze wierzysz ze nadal bedzie im ktos bez przerwy pozyczal
    na smiesznie niski procent. Juz dzis Chiny ponosza porazki np ostatnia sprawa
    spekulacji opcjami crude i bankructwa jednej z panstwowych firm. Oni po prostu
    nie rozumieja ze jesli nie ustalaja realnej wartosci ani USD ani ropy to
    przegrac musza. Oczywiscie to odbije sie w USA inflacja, ale umiarkowana w
    porównaniu z perspektywa wzrostu popytu wewnetrznego po spuszczeniu tego
    balonika wywolanego pegiem juana. USA przy tym nie robi nic innego jak tylko
    egzekwuje racjonalne i ekonomicznie uzasadnione wydawanie pieniadza.

    Twoje wiadomosci o tym co zrobil OPEC lub Twoja interpretacja tego jest mocno
    watpliwa. Oni ograniczyli tylko przekroczenia quotas. Przy czym rozumiesz
    zrobili to glosami Saudyjczyków i Wenezueli które wlasnie te limity
    przekraczaja nagminnie i pompowaly ile mogly wlasnie w okresie w którym ceny
    ropy byly na najwyzszym poziomie. Oznacza to ze NYMEX podaza bardziej za
    wiadomosciami niz za realiami, bo tych nie jest w stanie ogarnac. Krótko mówiac
    na pierwsze skinienie Busha cena ropy poszybuje do góry, ale czemu robic to
    kosztem drenazu portfela Amerykanina czyli zima??? To nie ma sensu, poczekamy
    do wiosny, tymczasem dolar bedzie kontynuowal slide i sprobujemy czy moze EBC
    zacznie nerwowo nas sponsorowac na poziomie 1,4. Z tego co widze jestes w tym
    wzgledzie optymista, i wierzysz w zapowiedzi EBC. Tak sie nie stanie, w EBC sa
    madrzy ludzie, którzy wiedza na czym polega gra, interweniowali tylko raz.
    Teraz nie ma woli politycznej. A Amerykanie tego progu i zapowiedzi sie nie
    przestrasza bo alternatywa jest zimowe podniesienie cen ropy Amerykanom na
    styczniowym spotkaniu OPEC. Ale w lutym marcu zacznie sie rally na crude.
    Pozdr
  • maksimum 20.12.04, 02:03
    pekingduck.org/archives/000935.php
    Pamietacie jakw 1989 mlody Chinczyk stanal przed czolgiem w desperackim czynie
    a czolg nie chcial go rozjechac?
    I co sie z nim teraz dzieje?
  • Gość: ix IP: *.chello.pl 21.12.04, 10:26
    Local GDP figures to be released by central gov't

    Czyli cos sie nie zgadza z oficjalna wersja wydarzen...
    Trzeba ujednolicic na szczeblu centralnym.
    Czyzby cos wrzalo a studzenie nie wychodzilo tak jak nalezy???

    www.chinaview.cn 2004-12-20 21:35:35


    ' BEIJING, Dec. 20 (Xinhuanet) -- Chinese provincial gross domestic product
    (GDP) figures will be released nationally by the National Bureau of Statistics
    (NBS) starting in 2005, NBS chief said here Monday.

    The change will make the locally released GDP statistics invalid, said Li
    Deshui, director of NBS. However, local departments are still announcing their
    2004 figures.

    Li said that the change will check inflated local figures. This reform is
    only one of a number of other major reforms in how China deals with its
    statistics. Another is the examination and approval of GDP figures from the
    local levels by a higher level ofgovernment.

    Speaking at a national conference on statistics, Li listed the major tasks
    for the country's statisticians in 2005, including thefirst economic census of
    the country and better monitoring of the country's economic and social
    activities.

    Priority will be given to monitoring the operations of the agricultural and
    investment sectors and the changes of prices, he said.

    The director also asked localities to further standardize the process of
    releasing statistics and increase the contents, making the figures more useful
    to the public. Enditem

    Related Story
  • maksimum 25.12.04, 06:19
    Zapominasz,ze yuan ma zanizona wartosc o okolo 30-40% i gdyby go odwiazac od
    dolara,to mogloby sie okazac ze GDP na twarz jest tam taki sam jak w Polsce.
  • maksimum 25.12.04, 06:21
    www.worldedreform.com/intercon/kedre7.htm
    Kto by pomyslal,ze dyktatura chinska daje sobie lepiej rade z walka z
    analfabetyzmem niz demokracja indyjska??
  • maksimum 25.12.04, 06:25
    maksimum napisał:

    > www.worldedreform.com/intercon/kedre7.htm
    > Kto by pomyslal,ze dyktatura chinska daje sobie lepiej rade z walka z
    > analfabetyzmem niz demokracja indyjska??

    Ktos zupelnie glupi powiedzial,ze dyktatura nie liczy sie z ludzmi i ze
    demokracja jest najlepszym ustrojem jaki do tej pory wymyslono.
    www.teachinternational.org/illiterate.html
  • maksimum 30.12.04, 23:47
    www.msnbc.msn.com/id/6725022/
    Zalezy tood tego,czy kwoty importowe na textylia chinskie zostana zniesione,tak
    jak to WTO obiecal.
    Przez 40 lat obowiazywaly kwoty importowe na tekstylia chinskie,ale ze Chiny
    juz sa czlonkiem WTO,to te kwoty powinny byc zniesione 1-stycznia-2005.
    I caly przemysl tekstylny nie tylkow EU i USA padnie ale i w innych krajach
    azjatyckich tez.
  • maksimum 10.02.05, 23:33
    www.pbs.org/itvs/greatwall/
    Ta tama bedzie dawala tyle energii elektr co 15 elektrowni atomowych,lub
    rownowartosc spalonych w elektrowniach 40-50 mln ton wegla kamiennego.
    Przesiedlonych zostanie ponad 1,1 mln osob.
    Elektrownia na tej zaporze bedzie dawala 40% wiecej energii niz obecnie
    najwieksza elektrownia wodna znajdujaca sie w Brazylii.
  • Gość: jr IP: *.nsw.bigpond.net.au 14.02.05, 03:56
    to ile oni tam zarabiaja Macieju? 2,500 USD na miesiac czy 2,500 Yuanow???


    China's cowboy capitalists bow to peasant pressure
    China correspondent Catherine Armitage
    February 14, 2005
    IN Australia he'd be seen as a canny bush lawyer, but in China Sun Wusheng is
    little short of a miracle.

    The 45-year-old former peasant with only seven years of schooling has become a
    national celebrity by suing building companies for workers' unpaid wages - and
    winning.

    The companies that are flattening China's ancient cities to erect forests of
    skyscrapers owe their workers about 100billion yuan ($16.13billion) in back
    pay, according to government estimates.

    The workers are usually peasants who seek temporary work in the cities to
    escape the grinding poverty of the countryside, where the average farm plot is
    not big enough to support a family.

    They can multiply their income by labouring in urban areas, and scores of
    millions do. In 2003 they sent or carried 370billion yuan back to their
    villages, accounting for 40 per cent of rural income.









    But the migrant workers - uneducated and forbidden by communist China to
    organise into unions that might challenge the Government - are easily
    exploited. They typically work 10 or 12 hours a day, seven days a week, for
    1000 to 2000 yuan a month. And much of this is chewed up by the cost of work
    permits, poor food and bad housing in crude crowded dormitories on building
    sites.

    Employers usually withhold wages to prevent workers from leaving, paying once a
    year before Chinese New Year, which fell last week. But many never pay up.

    "The struggle for back-payments is quite hard, so for many migrant workers
    giving up is the first option," said Zhang Zhiqiang, a migrant workers'
    advocate in Beijing.

    But celebrity peasant Sun, in the city of Xi'an in the Shaanxi province of
    central China, said he had taken on about 150 cases and lost only four since
    learning the law through borrowed books to pursue his own claim for unpaid
    wages in 1999.

    It has been easier since Chinese Premier Wen Jiabao took a personal interest in
    the problem in 2003 after the wife of an unpaid migrant tackled him during
    a "meet the people" visit to her village.

    Now Sun has a wave of public opinion behind him. Previously it was hard even to
    get a hearing in court. "But I've noticed recently the judges are very quick to
    make a judgment in our favour, because it's the country's policy."

    It also helps that he regularly crops up in newspapers and on the national
    state-owned television network, CCTV. Construction contractors and developers
    don't want the notoriety that comes of being one of his targets. In the cowboy
    capitalism world of Chinese construction, a little legal knowledge goes a long
    way. "You need some evidence," Sun said, dispensing advice via his mobile phone
    to a far-off desperate caller in one of more than 100 calls he receives daily
    since he put his number on the internet.

    China's official trade unions are financed by the employers, "so they are not
    much help" said Zhang, the Beijing advocate.

    "It's unimaginable they would go to court with the company's money to support
    the workers to win money from the company," he said.

    Sun's next plan is to set up a peasants' association to provide information to
    migrant workers about work opportunities, build up their job skills and teach
    them their legal rights.

    He stresses that it must not be called a trade union or labour association,
    because "we don't want to attract unhappiness from the Government". He knows he
    is treading a fine line politically. Rights organisations report that similar
    groups that have sprung up in the past couple of years in other provinces have
    been tolerated, and even subsidised for a time. But support is withdrawn as
    soon as they step over the official line - in one case, for example, by
    publicly challenging local government over illegal distribution of land.

    Sun's office was crowded last week with members of a group of 60 migrant
    workers from Sichuan province waiting anxiously as the clock ticked towards
    noon, when their former employer was due to cough up 20,000 yuan under a deal
    struck with Sun the previous day.

    The work finished last August, but despite their written contract and having
    held the construction site boss "under a kind of house arrest" in their
    dormitory for 36 hours in September - they are yet to be paid in full.

    In October, when they returned to the site to ask for their money, a truck full
    of hired thugs showed up to beat them, said Zhu Guoping, one of their leaders.
    Two workers had their legs broken.

    Without Sun, who asks for little or no payment, they have nowhere else to turn,
    Zhu said.


  • maksimum 14.02.05, 18:52
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > to ile oni tam zarabiaja Macieju? 2,500 USD na miesiac czy 2,500 Yuanow???
    >
    > They can multiply their income by labouring in urban areas, and scores of
    > millions do. In 2003 they sent or carried 370billion yuan back to their
    > villages, accounting for 40 per cent of rural income.

    Jesli wysylaja do domow 370 billionow yuanow(46 mld doll) to jest spora suma.
    A co sie dzieje jak polski nieedukowany wiesniak pojedzie do miasta??
    Nie ma pracy! 20% bezrobocie.

    > They typically work 10 or 12 hours a day, seven days a week, for
    > 1000 to 2000 yuan a month.

    Tj 125-250 doll miesiecznie przy cenach w Chinach 2-3X nizszych niz w Polsce.
    125-250 doll tj 400-800 zl ,a gdy wezmiemy poprawke na ceny w Chinach nizesz 2-
    3X to masz 1,200-2,400 zl/miesiecznie.
    Krotko mowiac poziom zycia w Chinach nie jest nizszy niz w Polsce.
  • maksimum 23.02.05, 04:52
    www.msnbc.msn.com/id/6992078/
    Bush ostrzega EU przed zniesieniem embarga na bron do Chin.
    Gdyby EU sie odwazylo na zniesienie embarga,to USA wprowadziloby embargo na
    nowe technologie dla EU.
    EU az piszczy,zeby sprzedawac bron Chinczykom,bo Saddam juz od nich nie kupuje
    a Chinczycy maja fure pieniedzy.
    Problem polega tez na tym.ze jak EU nie sprzeda broni Chinczykom teraz,to Chiny
    same wyprodukuja taka sama za 5 lat i wtedy nie beda chcieli broni EUropejskiej
    tylko amerykanska.
  • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 28.02.05, 07:24
    Sami sobie wyprodukuja.
    Tak im wyjdzie taniej.
    Potem jeszcze sprzedaza z zyskiem.

    Swoja droga to ciekawy artykol.
  • maksimum 28.02.05, 14:32
    Chinczycy z samolotow rosyjskich wyrzucaja bebechy i wsadzaja tam swoja
    elektronike i maja calkiem nowoczesny samolot.
    EU jest w strachu,ze jak teraz nie sprzedadza Chinom broni,to Chinczycy za 5
    lat sami sobie lepsza zrobia i wtedy beda zabiegali o bron amerykanska.
    Obecny szybki rozwoj Chin dokonywany jest bez pomocy EU,czyli Chinczycy wiedza
    co robia.
  • kyle_broflovski 28.02.05, 01:15
    amerykancka dostana stosujac technike Los Alamos
  • maksimum 02.03.05, 02:28
    www.msnbc.msn.com/id/7044938/
    Ze 100 osob ,ktore zapisaly sie na prywatne(platne) loty kosmiczne az 20 jest
    Chinczykami.Wplacili juz depozyt 120,000 doll. i trening rozpoczna wkrotce.
  • maksimum 09.04.05, 20:29
    www.msnbc.msn.com/id/7441686/
    Niedlugo Chinczycy zaczna sie upominac o Mandzurie!
    I kto stanie w obronie Rosji????
  • maksimum 11.05.05, 05:27
    www.msnbc.msn.com/id/7588582/
    Nic dziwnego,ze Chinki sie tak do Amerykanow usmiechaja.
    Jak zmierzono Chinczykom dlugosc narzadu,to sie okazalo,ze sa na samym koncu
    food chain.
    A dla ciekawskich dziewczyn od razu wyjasnienie,ze wzrost faceta nie ma nic do
    dlugosci jego slimaka w zwisie.
  • maksimum 13.06.05, 04:27
    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2760726.html
    I powtarzam pytanie:Is deflation made in China?
    Przeciez uprawa truskawek to nie operacja na otwartym sercu i Chinczycy ja
    szybko opanowali,wiec Polacy w odwecie szykuja podniesienie cel.
    W kogo to uderzy? w konsumenta oczywiscie.
    Moze wreszcie matoly z EU dojda do wniosku ,ze CALA PRODUKCJA ROLNA W EUROPIE
    JEST NIEOPLACALNA ZE WZGLEDU NA KLIMAT.
    W klimatach cieplejszych jest dwa-trzy zbiory w roku z pola a w EU tylko jeden.
  • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 13.06.05, 09:00
    No w tym przypadku mam ciut inna opinie.

    Truskawki w Chinach sa kiepskie glownie z powodu wyeksploatowanej ziemi, nie ma
    to wielkiego znaczenia dla przetwocow przemyslowych ale swieze sa cienkie.

    Nie o to mijednak chodzi.
    Sa pewne produkty rolne ktore da sie uprawiac tylko w miejscach o kilmacie
    takim jak w polnocnej Europie, w cieplejszych krajach nie da rady.

    Zyto przychodzi na mysl, podejrzewam ze znalazloby sie pare innych.
  • maksimum 21.06.05, 05:41
    Gość portalu: szopen napisał(a):

    > No w tym przypadku mam ciut inna opinie.
    >
    > Truskawki w Chinach sa kiepskie glownie z powodu wyeksploatowanej ziemi, nie
    >ma to wielkiego znaczenia dla przetwocow przemyslowych ale swieze sa cienkie.
    >
    > Nie o to mijednak chodzi.
    > Sa pewne produkty rolne ktore da sie uprawiac tylko w miejscach o kilmacie
    > takim jak w polnocnej Europie, w cieplejszych krajach nie da rady.
    >
    > Zyto przychodzi na mysl, podejrzewam ze znalazloby sie pare innych.

    To sie zgadza,ale zyto ma bardzo slabe wartosci odzywcze nawet z taka przenica
    czy kukurydza.
    Poza tym w cieplejszym klimacie mozna zbierac plony z pola 3X w roku,co w EU
    jest niemozliwe.
  • maksimum 21.06.05, 05:43
    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,49621,2777966.html
    Tam doslownie wszystko jest tansze i to tylko sprawa czasu az Chinczycy sami
    pozakladaja hurtownie w Polsce i wtedy juz kaplica z polska wydajnoscia pracy.
  • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 21.06.05, 07:27
    Ale z zyta da sie zrobic whisky lub zytnia na przyklad.

  • el_matador9 21.06.05, 12:50
    najgorsze jest to iż Chińczycy powoli przejmują cały światowy segment"Trzeciej
    Fali"
    a więc rewolucji komunikacyjno - internetowej poprzez skoncentrowanie na swoim
    terytorium produkcji najnowocześniejszych "micro-
    chipów",serwerów,browserów,komputerów,ekranów płasko-
    ciekłokrystalicznych,telefonów komórkowych trzeciej generacji(3G), najnowszego
    technologicznie sprzętu audio-video,itp.A Polacy w swojej bieżącej błędnej
    gospodarczej polityce państwowej,w szczególności naukowo-technicznej
    (Ministerstwo Nauki i Informatyzacji) patrzą się na to wszystko jak
    przysłowiowe ciele na malowane wrota...
  • Gość: szopen IP: 206.73.209.* 21.06.05, 12:59
    O laserach na cieklych krysztalch zapomniales.

    Tu akurat Chinczycy byli i sa bardziej zaawansowani niz reszta.
  • maksimum 21.06.05, 23:11
    Gość portalu: szopen napisał(a):

    > O laserach na cieklych krysztalch zapomniales.
    >
    > Tu akurat Chinczycy byli i sa bardziej zaawansowani niz reszta.

    Wlasny program kosmiczny nie wspomagany przez USA jak rosyjski.
  • maksimum 21.06.05, 23:10
    el_matador9 napisał:

    > najgorsze jest to iż Chińczycy powoli przejmują cały światowy
    segment"Trzeciej
    > Fali"
    > a więc rewolucji komunikacyjno - internetowej poprzez skoncentrowanie na
    swoim
    > terytorium produkcji najnowocześniejszych "micro-
    > chipów",serwerów,browserów,komputerów,ekranów płasko-
    > ciekłokrystalicznych,telefonów komórkowych trzeciej generacji(3G),
    najnowszego
    > technologicznie sprzętu audio-video,itp.A Polacy w swojej bieżącej błędnej
    > gospodarczej polityce państwowej,w szczególności naukowo-technicznej
    > (Ministerstwo Nauki i Informatyzacji) patrzą się na to wszystko jak
    > przysłowiowe ciele na malowane wrota...

    Sam widziales jak wyglada ilosc uzytkownikow internetu w Swiecie.
    www.internetworldstats.com/stats4.htm#eu
    1-USA----201
    2-Chiny---99 (z H-K)
    3-Japan---68

    Mysle ,ze do olimpiady w Pekinie Chinczycy beda przed USA.

  • maksimum 01.07.05, 19:09
    www.msnbc.msn.com/id/8392774/
    Chiny sa drugie,tuz po USA,a na olimpiade w Pekinie beda juz mialy najwiecej
    uzytkownikow internetu na swiecie.
  • maksimum 15.07.05, 06:41
    "W minorowych nastrojach są za to producenci markowych rowerów, którzy mają
    fabryki w Chinach - m.in. tajwański Giant. Ich rowery już zdrożały. Np. ceny
    kilku partii dziecinnych rowerków Gianta w Polsce skoczyły z 469 zł do 549 zł."

    No tak,a ja w NYC kupuje rowery w cenie 70-100 doll. dla dzieci i doroslych,do
    wyboru do koloru.
    Widocznie w Polsce sie lepiej zyje,bo stac ich na drozsze rowery.
    48% clo EU na chinskie rowery,przy braku cla w USA-to chyba nikt sie nie dziwi
    juz,ze EUropejczycy nie moga wygrac Tour de France!!