• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Dlug zagraniczny Polski w roku 1982 i dzis Dodaj do ulubionych

  • 05.04.06, 09:22
    Kiedys mi sie wydawalo, ze Gierkowskie dlugi byly niebotyczne. Ale przeciez te
    obecne, czyli Balcerowiczowskie sa znacznie, ale to znacznie wyzsze, tyle ze
    dziwnym sposobem tak malo sie o nich pisze w podobno wolnej prasie III RP...
    Dlug zagraniczny Polski:
    Rok 1882 25 mld USD czyli 21% PKB, USD 687 per capita
    Rok 2006 146 mld USD czyli 59% PKB, USD 4,000 per capita
    Brawo tow. Balcerowicz! Za waszych rzadow Polska tonie w dlugach, a miliony
    Polakow nie moga znalezc pracy...
    Edytor zaawansowany
    • Gość: aron IP: *.pl / *.enterpol.pl 05.04.06, 14:59
      no i porównaj średnią pensję w 1982 i dziś. W dolarach.
      • Gość: omikron3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 15:07
        W 1982 zarabiałem 30$ miesięcznie i miałem długi rzędu 5 - 10 $.
        W 2004 wykupiłem mieszkanie, płacąc 27 000 $ i zadłużając się na ok. 10 000 $.
        Potwornie zbiedniałem, prawda? Przecież moje długi wzrosły co najmniej tysiąc
        razy !!!
        • Gość: k3k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 15:49
          Zgadza się! Człowiek który ma 20 000 000 długu jest raczej bogatszy od tego, co
          ma 25 długu. Choćby dlatego, że drugiemu żaden bank nie pożyczy, a pierwszemu -
          czemu nie? :)
        • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 05.04.06, 16:27
          Gość portalu: omikron3 napisał(a):
          W 1982 zarabiałem 30$ miesięcznie i miałem długi rzędu 5 - 10 $.
          - Przepraszam, a po jakim kursie ty to liczyles? W roku 1982 nie wyzylbys
          miesiaca za 30 dolarow (nawet USA)...
          W 2004 wykupiłem mieszkanie, płacąc 27 000 $ i zadłużając się na ok. 10 000 $.
          Potwornie zbiedniałem, prawda? Przecież moje długi wzrosły co najmniej tysiąc
          razy !!!
          - Liczac raz po sztucznie zawyzonym kursie czarnorynkowym, a drugim razem po
          sztucznie zanizonym kursie Balcerowiczowskim, mozna udowodnic wszystko...
          • 24.05.06, 13:49
            Nie wyzylbys miesiaca za 30 USD? Ale kpiny!!!! Taki kit, to wciskaja gosciom ',
            ktorych wowczas nie bylo na swiecie. Wtedy 30 USD to bylo 4200-5600 zlp.. A to
            byla niezla sumka, dla wielu ludzi zyjacych w tym kraju.
            A polki uginały sie od octu i zapalek. To tak miedzy nami.
            • 26.05.06, 09:31
              Znow liczysz po sztucznie zawyzonycm czarnorynkowymm kursie... :(
        • 08.04.06, 11:07
          Wtedy dług był najmniejszy
          • 08.04.06, 11:57
            Nie trywializuj powaznego problemu. I chyba w roku 1945 mielismy dlugi
            sanacyjne i bylismy zachodowi winni za pozyczony nam sprzet wojenny: czolgi,
            samoloty, okrety itd. Podobno Anglicy chcieli od Polski miliony owczesnych
            funtow za samoloty, ktorymi latal m. in. dywizjon 303, za okrety pozyczone
            polskiej marynarce wojennej, za utrzymywanie rzadu londynskiego, za zrzuty
            broni dla AK itd.
        • 08.04.06, 15:13
          Znow popelniasz ten sam blad, przeliczajac raz zlotowki na dolary po zawyzonym
          dla dolarow kursie czarnorynkowym, a drugim razem po zawyzonym, ale tym razem
          dla zlotowek, kursie sztucznie ustalonym przez Balcerowicza.
          Masz takie samo pojecie o ekonomii jak Balcerowicz, czyli zadne...
          • 24.05.06, 13:55
            Ale nie bylo innego kursu dolara niz czarnorynkowy - na wolnym rynku. A tam
            krolowalo prawo popytu i podazy. A juz jezeli o to chodzi, to za komuny było
            wiele kursów dolara - panstwowy, pko, pracowniczy (dla osob na dlegacjach),
            cinkarzy (w roznych miastach roznie) etc etc. Najbardzie obiekty byl ten
            czarnorynkowy - na niego wszystko przeliczano. Np. mieszakanie wlasnosciowe M4 -
            3500 USD (cena z 1977 roku, w miescie nad Odra).
            I oczywiscie p. prezes NBP nie ma pojecia o ekonomii - to nie dyskusja, to
            budka z piwem!
            • 26.05.06, 09:30
              Czarnorynkowy byl sztucznie manipulowany i zawyzony. Panstwo wykupywalo dolary
              na czarnym rynku, podbijajac kurs USD. Wiekszosc prezesow bankow nie zna sie na
              ekonomii. Stad banki bankrutuja, mimo iz z def. sa maszynkami do produkcji
              pieniedzy!
      • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 05.04.06, 16:24
        W jakich dolarach? Porownanie plac ma sens tylko w stalych dolarach i z
        uwzglednieniem cen... I porownaj jaki % PKB stanowi ten dlug!
      • 08.04.06, 15:14
        Po jakim kursie?
    • 05.04.06, 15:09
      Glupie porownanie danych, te drugie opejmuja tez zadluzenie podmiotow
      niepanstwowch. Jestes z Samoobrony?
      • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 05.04.06, 16:30
        Nie jest wazne, czy dlug zostal zaciagniety przez panstwo, czy tez i przez
        sektor prywatny. Liczy sie, ze dlugi trzeba splacac, w tym celu trzeba sciagac
        do kraju kapital, a aby go sciagnac, trzeba miec wysokie stopy procentowe, ktore
        zniechecaja do inwestowania a wiec zwiekszaja bezrobocie. I prosze bez
        wycieczek osobistych. Jak dlugo mozna zyc na kredyt?
        • 06.04.06, 10:09
          Mieszanie dlugu prywatnego z panstwowym jest bledne, a jeszcze bardziej
          stwierdzenie ze to jest nieistotne. Ciekawa teoria, przyciagniecie takigo
          kapitalu jest najgorszym z mozliwych
          • 06.04.06, 10:24
            Po pierwsze to statystyki miedzynarodowe podaja CALY dlug zagraniczny danego
            panstwa. Po drugie, gdybys zanal troche makroekonomie, to bys wiedzial, ze
            niezaleznie od tego, czy dlug jest panstwowy czy prywatny, to wplywa on na
            pozycje danego kraju, np. poprzez stopy procentowe, a co za tym idzie i na takie
            parametry jak stopa wzrostu gospodarki (PKB) i stopa bezrobocia. Ale to nie jest
            miejsce na wyklad z teorii ekonomii. Braki w swej wiedzy musisz uzupelnic sam...
            • 06.04.06, 10:56
              To ze podaja caly dlug nie uprawnia Cie do nieuczciwych porownan, bez
              roznicowania. Jestes zapewne wielkim teoretykiem ekonomii i praktykiem ekonommi
              socjalistycznej, czytam Twoje posty i padam na kolana
              • 06.04.06, 14:07
                A gdzie roznicuja np. dlug zagraniczny Australii czy USA? Czy wiesz jak trudno
                znalezc dane o olbrzymim wrecz zadluzeniu zagranicznym USA?
                I wyjasnij mi, czemu dlug panstwowy ma byc zly, a prywatny dobry?
                Nie jestem ani za tzw. socjalizmem, ani za tzw. kapitalizmem. W sytuacji, gdy
                jest kilka szkol w ekonomii, bezsensem jest powolywanie sie tylko na jedna. Zas
                najwieksze sukcesy sa osiagane tam, gdzie wszelakie ortodoksje sa odrzucane,
                czyli np. w Chinach (ChRL). Ale dla liberalow jak ich teoryjki nie zgadzaja sie
                z praktyka, to tym gorzej dla praktyki... :(
                • Gość: Benek IP: 195.94.201.* 06.04.06, 14:35
                  Lemowski, nie chodzi o rozróżnianie długu zagranicznego od krajowego a o twoją
                  manipulację danymi. Chcesz porównywać cały dług publiczny - proszę bardzo, nikt
                  ci nie broni. Ale nie usiłuj ludziom wmawiać, że te $25 mld zadłużenia
                  zagranicznego to był cały dług publiczny w 1980.
                  • 06.04.06, 15:48
                    Nie myl dwoch zmiennych:
                    - dlugu zagranicznego (foreign debt) i
                    - dlugu publicznego (public debt or rather government debt).
                    Pierwszy to wynik ujemnego salda (deficytu) rachunku biezacego, drugi to wynik
                    ujemnego salda (defictu) budzetu. Widze, ze wiesz dokladnie tyle o ekonomi co
                    "profesor" Blacerowicz, czyli nic, a nawet mniej niz nic, bo bledna wiedza to
                    gorzej niz jej zupelny brak... :(
                    • Gość: Benek IP: 195.94.201.* 06.04.06, 16:59
                      Sam mylisz te pojęcia na co ci zwracam uwagę. Spójrz do posta którym zacząłeś
                      ten wątek i co tam porównujesz.
                      • 07.04.06, 09:40
                        Nie myle. Tylko ty nie potrafisz zrozumiec pisanego tekstu...
                • 06.04.06, 14:49
                  Znawco (socjalistyczny kapitalisto/kapitalistyczny socjalisto) podaj mi z 5
                  krajow o rozwinietej gospodarce rynkowej, ktore odchodzac od liberalnej
                  polityki gospodarczej zanotowaly wiekszy rozwoj gospdarczy
                  • 06.04.06, 15:52
                    Najlepsze przyklady to Niemcy, Szwecja, Wielka Brytania, nawet Polska a
                    szczegolnie USA, ktore odeszly w poznych latach 1930tych od liberalnej
                    ortodoksji, i osiagnely w ten sposob znakomity rozwoj gospodarczy. Polecam
                    studia z zakresu historii gospodarczej i historii mysli ekonomicznej. Twa wiedza
                    o ekonomii jest dokladnie jak "profesora" Balcerowicza, czyli zadna... :(
                    • 07.04.06, 08:16
                      O Slonce Mysli Ekonomicznej, Wszechwiedzacy Ekonomisto Ple Ple, kiedy wystapily
                      te okresy? Przyklad USA malo trafny zwazywszy na wielki kryzys
                      • 07.04.06, 09:41
                        Acha, to teraz dalem zle kraje w zlym okresie? O kryzysie lat 1930tych pisac nie
                        wolno? Ciekawe... ;)
                        • 07.04.06, 10:30
                          Dales kraje nie podajac okresow, wiec czekam. Co do USA - tak wielki kryzys nie
                          jest sytuacja zwyczajna w gospodarce, dlatego polityki new deal nie mozna
                          porownywac do tego okresu
                          • 07.04.06, 11:59
                            Podalem i kraje, i okresy. Kapitalizm przechodzi od kryzysu do kryzysu. Tylko
                            interwencjonizm panstwowy ("Keynesizm") wprowadzony wlasnie po wielkim kryzysie
                            lat 1930 ratuje kapitalizm przed ostatecznym zalamaniem. Tyle, ze po roku 1970
                            recepty Keynesa przestaly byc tak skuteczne jak w latach 1940-1970, stad pozorny
                            powrot do laissez faire, a tak naprawde to do dzialan doraznych, jako iz brak
                            jest, jak dotad, zadawalajacej teorii ekonomii politycznej kapitalizmu. Klasycy
                            pisali w XVIII i XIX wieku (Smith, Ricardo, Marx), ekonomia "marginalna" jest
                            zbyt prymitywna i zbyt oddalona od rzeczywistosci aby brac ja na serio, podobnie
                            jak monetaryzm i tym podobne "kierunki", a i Keynes tez mial swe ograniczenia...
                            Stad pozostaje bladzenie w ciemnosci, probowanie kierowania gospdarka przez
                            stopy procentowe, co, jak widac szczegolnie na polskim przykladzie, nic nie
                            rozwiazuje... :(
                            • 07.04.06, 12:15
                              Podales 1 okres (dosc specyficzny, przyznasz), odnosisz wiec do lat 30tych
                              wszystkie kraje? Swietne przyklady - faszystowskie Niemcy, faszyzujaca Polska,
                              przygotowujaca sie do wojny Wielka Brytania. Moze jakies blizsze/normalne
                              okresy?
                              • 07.04.06, 12:26
                                Lata 1930 to najbardziej spektakularny okres kryzysu wspolczesnego kapitalizmu,
                                i byl dosc dawno temu, aby go mozna ocenic z perspektywy historycznej. Z
                                nowszych czasow poczytaj sobie np. o tzw. reformach gospodarczych w Chile za
                                Pinocheta, ktore sie okazaly jednym wielkim niewypalem...
                                • 07.04.06, 12:57
                                  Podajesz lata 30, a potem sam piszesz, ze nie mozna ich oceniac. Potem
                                  wskazujesz Chile, panstwo, ktore stoi gospodarczo i politycznie o wiele lepiej
                                  niz sasiedzi z Ameryki Poludniowej (pomijam juz to, ze to przyklad wprowadzenia
                                  rozw. liberalnych, a nie odchodzenia od nich). Brakuje Ci tych kilku panstw w
                                  blizszych czasach? Teoria (ktora zapewne znasz) nie przystaje do rzeczywistosci?
                                  • 07.04.06, 13:10
                                    Czytaj dokladnie i ze zrozumieniem, bo z tym ostatnim to przypominasz obecnego
                                    premiera RP.
                                    1) Wyraznie napisalem, ze nie mozna na razie obiektywnie oceniac wydzarzen z
                                    ostaniej polowy ostatniego wieku, bo to bylo zbyt niedawno, stad podalem
                                    przyklad lat 1930tych.
                                    2) Chile bylo zawsze, zaraz po Urugwaju, a mniej wiecej na poziomie Argentyny,
                                    najbogatszym krajem Ameryki Pld. (jesli chodzi o PKB per capita). Ale podzial
                                    dochodow i bogactw byl tam bardzo nierowny. Allende chcial to zmienic, i
                                    zaplacil za to zyciem. Pinochet tylko jeszcze pogorszyl sytuacje gospodarcza
                                    Chile i zwiekszyl nierownosci, i o to mi chodzilo. Ale jak pisalem: to zbyt
                                    swieza historia, aby ja obiektywnie ocenic...
                                    3) Ja nie znam zadnej teorii ekonomicznej, ktora dobrze przystaje do
                                    rzeczywistosci. Chyba to wyraznie napisalem. Ty znasz? Podziel sie z innymi swa
                                    nadzwyczajna wiedza, i zastosuj ja wreszcie do uzdrowienia polskiej gospodarki!
                                    • 07.04.06, 14:03
                                      Przyznaje, w pospiechu popelnilem blad. "To zbyt swieza historia, aby ja
                                      obiektywnie ocenic...", ale jednak podales ten pzryklad. Nie rozmawiamy, choc
                                      to istotne, o podziale dochodow i bogactw. Chile bylo bogate, przyszedl
                                      Allende i rozpier... panstwo (gospodarke). "Pinochet tylko jeszcze pogorszyl
                                      sytuacje gospodarcza" - pewnie dlatego w latach 70 tych nastapil trwaly wzrost
                                      gospodarczy? Jestes zwolennikiem jakiejs teorii bardziej niz innych - chyba na
                                      podstawie obserwacji rzeczywistosci, sytuacji gospodarki, przelozenia teorii na
                                      praktyke? Jesli nie uznajesz rozwiazan gospodarczych bardziej liberalnych, to
                                      powinienes zasypac mnie przykladami, przekonac, ze to jest sluszne, wykladasz
                                      ekonomie. Perspektywa kliku, kilkunastu lat pozwala na wysuniecie wnioskow,
                                      chociaz wstepnych, z podaniem przykladow. Nie mam zamiaru uzdrowiac gospodarki,
                                      w przeciwienstwie do Ciebie, nie wydaje mi sie, ze jestem Mesjaszem. Sa
                                      ciekawsze rzeczy na swiecie
                                      • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 07.04.06, 14:16
                                        Niestety, ale sytuacja gospodarcza Polski jest tragiczna: wielomilionowe
                                        strukturalne bezrobocie, olbrzymie i wzrastajace zadluzenie zagraniczne i
                                        wewnetrzne (deficyty budzetu), i co najgorsze brak wizji przyszlosci, bo
                                        podporzadkowanie sie slepym prawom rynku to zwykla kapitulacja.
                                        Co do Chile: Allende gospodarki nie zniszczyl, zniszczyla ja blokada USA i
                                        strajki, podobne do tych, co dobily polska gospodarke w roku 1981: strajki
                                        polityczne kierowane zdalnie z Waszyngtonu...
                                        Ja tez sie za mesjasza nie uwazam, ale z drugiej strony 15 lat neoliberalnej
                                        ortodoksji zrujnowalo polski przemysl, rolnictwo i gornictwo oraz oddalo reszte
                                        gospodarki obcemu kapitalowi, "wyprodukowalo" olbrzymi i wciaz rosnacy dlug
                                        zagraniczny oraz gigantyczne wrecz, wielomilionowe bezrobocie. Stad trzeba
                                        wreszcie zmienic polityke gospodarcza Polski oraz rozliczyc tych, co ja
                                        zrujnowali, czyli Balcerowicza, Mazowieckiego, Walese i im podobnych...
                                        Pozdr.
                                        • Gość: Swoboda_T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 12:54
                                          Co Ty pierniczysz?! Od co najmniej 13 lat rządzą socjaliści, NIEPRZERWANIE!!
                                          Ciekawe, Balcerowicz jest winien wszystkiemu, tylko to nie On a) kształtował
                                          parlament b) tworzył kolejne rządy. Mozna Go nie lubieć, nei zagdzać się z Nim
                                          itp. ale ludzie, nie pier... że wszystkiemu winny Balcerowicz (obecnie Jego
                                          miejsce zajmuje PO - wszystkiemu winna PO). Kto rządził przez ostatnie
                                          kilkanaście lat?? SLD, PSL, AWS, PiS. Umiarkowanie liberlana UW czy PO miały z
                                          różnych względów niewiele do powiedzenia. Ale i tak za wszystko
                                          odpowiadają "lyberały". Śmiać się chce!
                                          • Gość: Kafgan IP: 82.145.240.* 16.04.06, 15:55
                                            Nıe pıen sıe! Lıczy sıe, ze kolejne ekıpy od roku 1989 wprowadzaly w zycıe
                                            zalozenıa skrajnego prawıcowego skrzydla neolıberalanego w ekonomıı... Nıe
                                            wazne pod jakım polıtycznym szyldem. Znasz teorıe elıt V. Pareto?
                                            • Gość: Kagan IP: *.com 18.04.06, 10:44
                                              uk.news.yahoo.com/18042006/344/temporary-speed-camera-nets-1m.html
                                              Temporary speed camera nets £1m
                                              The Press Association Tuesday April 18, 07:28 AM

                                              Temporary speed camera nets £1m

                                              A Gatso speed camera installed temporarily at roadworks raised more than £1
                                              million in fines, it has emerged.
                                              The camera on the M62 at Ferrybridge, West Yorkshire, caught 18,000 drivers
                                              speeding in an 18-month period.
                                              It was installed in September 2003, when the speed limit was reduced from 70mph
                                              to 50mph while work was done on the motorway.
                                              According to figures obtained by The Sun under Freedom of Information, motorists
                                              caught by the Gatso were charged £1,088,000 in fines.
                                              Installation of the devices on a number of other motorways, including the M6 in
                                              Cheshire, the M4 and M5 near Bristol and the M11 in Essex, brought in hundreds
                                              of thousands of pounds at each site.
                                              Temporary speed cameras have netted £7 million in fines over the past two years,
                                              the figures showed.
                                              A camera on the M20 at Ashford in Kent caught 656 drivers in six days,
                                              generating charges of £39,390.
                                              According to the Sun, all Gatsos across the country are set to raise a total of
                                              £130 million for the Treasury this year.
                                              • Gość: Aviarus IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.04.06, 11:19
                                                ... czy to znaczy wiecej niz oslawiona pulapka paszportowa?
                                                • 20.04.06, 05:11
                                                  Jaka pulapka?
                                • 24.05.06, 14:00
                                  To ciekawostka, poniewaz Chile aktualnie stoi bardzo dobrze, ale moze czytamy
                                  rozna prase? Moje ty ekonomiczne slonce znad Wisly?
                                  • 26.05.06, 09:28
                                    Chile stoi dobrze na papierze. Polowa Chilijczykow mieszka tam ciagle w
                                    slumsach. W statystyce jest tak, ze jak ja mam milion dochodu a ty zero, to
                                    obaj mamy srednio po pol miliona...
                            • 07.04.06, 12:20
                              Niemcy oczywiscie nazistowskie
                              • 07.04.06, 12:28
                                Nazistowskie na skutek fiaska liberalnej polityki gospodarczej Republiki
                                Weimarskiej...
                                • 24.05.06, 14:10
                                  Facet, ty nie dyskutuj o rzeczach, o ktorych nie masz pojecia. Niemcy nie
                                  chcialy placic reperacji nalożonych na nie po I WS. Kryzys został sztucznie
                                  wywolany i podtrzymywany byl kilkanascie lat przy zyciu. Jak to sie stalo, ze w
                                  pierwszym roku od dojscia Hitlera do wladzy bezrobocie przestalo byc problemem?
                                  A generalnie, skonczylo sie juz w roku 1935. Jedynie Wroclaw, jako ze mial
                                  problemy strukturalne, zakonczyl bezrobocie w 1939. To sa statystyki niemieckie
                                  z lat 34-39, ktore mozna uzyskac w kazdej bibliotece. Niemcy sa zlym
                                  przykładem. Za czasów Republiki Weimarskiej mialy najlepszy program budownictwa
                                  socjalnego na swiecie. A slady dobroczynnego dzialania tzw. Osthilfe mozna
                                  nadal widziec w dowolnym miejscu na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Program budowy
                                  autostrad lezal od lat 20 w szufladach, tylko ze nikt nie chcial go realizowac -
                                  z prostego powodu: należałoby pokazac, ze jest sie w stanie solacac reparacje.
                                  • 26.05.06, 09:26
                                    Ty nie wiesz co piszesz. Hitler nakazal pracodawcom zatrudnic pewna minimalna
                                    ilosc pracownikow i skonczylo sie bezrobocie! Wroclaw nigdy nie byl 100%
                                    niemiecki, stad byl dyskryminowany. Niemcy czuli, ze nie jest ich!
    • Gość: student3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 15:46
      W 1982 nie uzywano u nas pojęcia PKB, a złotówka nie była wymienialna - skad
      wiec liczby dla tego roku?
      • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.04.06, 16:31
        Jest metodologia PPP. Jesli w 1970-tych w prawdziwej restauracji w Polsce mozna
        bylo zjesc dobry obiad za 25 zl, a w USA taki obiad kosztowal 10 US$, to wg. PPP
        1 US$ = 2.5 zl. Zarobki w 1970-tych 2-3 tys. zl, co wg. PPP bedzie okolo 1000
        US$ (zupelnie niezle, porownywalne z zarobkami na zachodzie).
        Niestety PPP zastosowane do samochodow/telewizorow bedzie duzo mniej korzystne.
        Owczesny system ekonomiczny nie zachecal do nadmiernej konsumpcji.

        Obecnie 70% towarow to rzeczy zbedne, bez ktorych mozna sie obejsc.
        Merkantylistyczna propaganda (reklamy) jest jednak dosc skuteczna, wiec naiwni
        kupuja.
        • Gość: Benek IP: 195.94.201.* 05.04.06, 16:40
          Poinformowany, pójdź do biblioteki po jakiś stary rocznik statystyczny i
          doinformuj się na temat cen za Gierka. Kurs oddający siłe nabywczą był dobre 10
          razy wyższy od tego co sądzisz.
          • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 05.04.06, 16:53
            Przeliczasz po cenie wodki w PEWEXIE, czy tez realnie, po cenach zywnosci,
            czynszach i energii? Tylko liczac po spekulacyjnych kursach wychodzi, ze za
            Gierka zarabialo sie te 30 dolcow na miesiac. Realnie to bylo jednak blizej
            tysiaca...
            • Gość: Benek IP: 195.94.201.* 05.04.06, 17:20
              Lemowski, ile ty masz lat? Czy ty żyłeś w PRL? Bo pojęcia o ówczesnych cenach i
              zarobkach nie masz bladego.
              • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 06.04.06, 09:14
                Znow stac cie tylko na argument ad personam? Czasy Gierka pamietam b. dobrze, bo
                jestem z tzw. Solidarnosciowej emigracji, tyle, ze nie wstydze sie przyznac iz
                popelnilem blad popierajac w latach 1980-1981 takich ludzi jak Walesa, Michnik,
                czy Kuron...
      • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 05.04.06, 16:37
        Miedzynarodowe organizacje finansowe, ktore wtedy pozyczaly Polsce owe dolary,
        dokonywaly calkiem dokladnych szacunkow PKB PRLu, CCCP itp. panstw. W skrocie
        PKB = Dochod Narodowy (liczony wowczas przez GUS) + wartosc uslug
        niematerialnych (pomijanych przy liczeniu dochodu narodowego). Wartosc tych
        uslug dosc latwo oszacowac, chocby liczac zatrudnienie w sektorach
        "nieprodukcyjnych" razy srednia placa w owych sektorach (zakladajac, ze PKB
        wytworzony w tych sektorach jest z grubsza proporcjonalny do zatrudnienia w tych
        sektorach).
        Zlotowka byla wymienialna w PRLu, ale nie dla kazdego. Byly oficjalne kursy
        walut wymienialnych, i kursy "urealnione", szacowane przez IMF czy Bank Swiatowy.
        Malo wiesz o gospodarce, a sie wymadrzasz... Zajrzyj do wydawnictw OECD, IMF czy
        Banku Swiatowego po szczegoly!
      • 08.04.06, 15:16
        Ile razy mam ci powtarzac, ze PKB latwo jest oszacowac znajac NMP (tzw. dochod
        narodowy), i ze zlotowka byla wymienialna na dolary w roku 1982, tyle ze po
        roznych kursach... Kolejny pseudoekonomista co wie tyle o ekonomii i finansach
        co Blacereowicz, czyli tyle co NIC!
    • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.04.06, 16:15
      To sie zgadza. Statystycznie, polski dlug rosl okolo 200 dolarow rocznie na
      statystycznego obywatela RP przez osttnie 15 lat.
      Wazne jest rowniez, jak taka gora pieniedzy zostala wydana.
      Dlugi gierkowsie zostaly wydane na zakup licencji, maszyn i technologii w celu
      unowoczesnienia polskiej gospodarki. To prawda, ze niektore decyzje
      inwestycyjne zapadaly w pospiechu i mogly byc nierentowne.
      Nie przewidziano tez dodatkowych kosztow importu uzupelniajacego i wzrostu
      kosztow obslugi kredytu w zwiazku z kryzysem "dolarowym" pod koniec lat 1970-
      tych i stopniowy wzrost ceny ropy naftowej (rosjanie podwyzszali ceny wg
      sredniej z ostatnich pieciu lat).
      Oceniajac sytuacje z perspektywy czasu, decyzje owczesnych wladz byly
      uzasadnione. Chodzilo o zatrudnienie dla wyzu demograficznego, tworzenie nowych
      miejsc pracy. Tempo rozwoju i wzrost dochodow ludnosci byly wtedy zupelnie
      przyzwoite, cala Polska sie budowala, mimo to brakowalo mieszkan (wyz
      demograficzny). Kazdy kawalek ziemi byl uprawiany.

      Co mamy obecnie?. Produkcja przemyslowa w niektorych galeziach to okolo 50%
      tego, co produkowano jeszcze pod koniec 1980-tych. Produkcja rolnicza to samo.
      Olbrzymie polacie ziemi leza odlogiem. To samo mozna powiedziec o potencjale
      ludzkim. Znaczna czesc wyzu demograficznego skonczyla kariery zawodowe
      przynajmniej 10 lat wczesniej. Straty z tego tytulu trudno jest oszacowac, ale
      sa one porownywalne ze wzrostem zadluzenia.
      Oczywiscie GDP nam rosnie, bo ceny na to co sie produkuje sa teraz inne. Do GDP
      wlicza sie teraz doslownie wszystko, (moze nawet hipotetyczne dochody szarej
      strefy?), ale to tajemnica statystykow GUS.
      Zawsze mnie szokuje fakt, ze GDP moze rosnac 5% przy 20% (oficjalnym)
      bezrobociu).
      Temat jest rozlegly i naprawde warto go dyskutowac.
    • Gość: ppppp7 IP: *.chello.pl 05.04.06, 16:31
      lemowski napisał:
      > Kiedys mi sie wydawalo, ze Gierkowskie dlugi byly niebotyczne. Ale przeciez te
      > obecne, czyli Balcerowiczowskie sa znacznie, ale to znacznie wyzsze, tyle ze
      > dziwnym sposobem tak malo sie o nich pisze w podobno wolnej prasie III RP...
      > Dlug zagraniczny Polski:
      > Rok 1882 25 mld USD czyli 21% PKB, USD 687 per capita
      > Rok 2006 146 mld USD czyli 59% PKB, USD 4,000 per capita
      > Brawo tow. Balcerowicz! Za waszych rzadow Polska tonie w dlugach, a miliony
      > Polakow nie moga znalezc pracy...

      Dług Polski nie może wynosić 59% bo już po przekroczeniu 55% byłby
      konstytucyjny raban i ustawowe ograniczenia deficytu
      Państwo polskie zadłuża nie Balcerowicz, a kolejne sejmy uchwalając budżety z
      kosmicznym deficytem
      • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.04.06, 16:35
        Wez pod uwage fakt, ze zlotowka jest przewartosciowana przynajmniej 10% (dzieki
        dzialalnosci miedzy innymi pana Balcerowicza). Wedlug realnego kursu, dlug
        bylby juz powyzej 55%.
        • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 05.04.06, 16:49
          Oczywiscie. To sa tylko zgrubne szacunki. Sa przeciez rozne techniki liczenia
          PKB, rozne szacunki realnej sily nabywczej dolara i zlotowki itd. Ekonomia to
          nie apteka, co nie znaczy, ze nie da sie robic szacunkow zadluzenia czy PKB.
      • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 05.04.06, 16:39
        Tak wysoki dlug to konsekwencja Planu Balcerowicza.
        A dane podaje za IMF i Bankiem Swiatowym. Moze Sejm udaje, ze tego nie wie...
    • Gość: Benek IP: 195.94.201.* 05.04.06, 16:35
      Po pierwsze, porównujesz rzeczy nieporównywalne. To co przedstawiłeś jako 'dług
      Gierka' to tylko zadłużenie zagraniczne a te 'długi Balcerowicza' to całe
      zadłużenie Skarbu Państwa. Za Gierka też istniało zadłużenie wewnętrzne, jakbyś
      nie wiedział.

      Po drugie, sprawdź jeszcze swoje obliczenia bo wychodzi z nich, że w 1982 PKB
      Polski wynosiło $120 mld. I to ówczesnych $. Abstrahując od tego co słusznie
      napisał już Student - za socjalizmu PKB u nas nie liczono - to jest to bzdura.

      Po trzecie, przypisywanie całości tych $146 mld Balcerowiczowi jest cokolwiek
      naciągane. Nie bardzo widzę związek Balcerowicza z długami zaciąganymi np.
      przez rządy SLD 1993 - 97 i 2001 - 05.
      • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 05.04.06, 16:44
        Czytaj wyraznie: podaje TYLKO i WYLACZNIE dlug ZAGRANICZNY.
        Zadluzenie wenetrzne to osobna sprawa.
        Dług publiczny Polski w latach 1989-2007
        Rok Dług publiczny w mld PLN Dług publiczny jako % PKB
        1989 53 .
        1993 138 .
        1997 222 47.0
        1998 260 43.0
        1999 270 43.0
        2000 267 42.3
        2001 344 43.2
        2002 366 47.2
        2003 394 51.6
        2004a) 493 54.8
        2005a) 548 58.6
        2006a) 583 59.4
        2007a) . 58.7
        a) Prognozy IMF (MFW)
        • Gość: Benek IP: 195.94.201.* 05.04.06, 16:49
          A od kiedy to dług publiczny = dług zagraniczny?
          • 05.04.06, 16:56
            lol...benek, ty wiesz ze "dyskutujesz" z kaganem?
            --
            pozdrawiam "cieplutko"!

            "The end of our empire, if end it should, does not frighten us"
            • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 05.04.06, 16:59
              jot-23 napisał: lol...benek, ty wiesz ze "dyskutujesz" z kaganem?
              I co z tego?
              • 05.04.06, 20:08
                hehe, kagan, tak piszesz jakbys byl normalnym czlowiekim, haha a to dobre!
                --
                pozdrawiam "cieplutko"!

                "The end of our empire, if end it should, does not frighten us"
                • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 06.04.06, 09:17
                  Znow dyskusja schodzi, dzieki "oswieconym" zwolennikom pana "profesora" Leszka
                  B. na argumentacje ad personam? Widac zwolennikom pana L.B. brak argumentow ad
                  rem... :(
          • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 05.04.06, 16:57
            Czytaj wyraznie: podalem dlug pobliczny w zlotowkach!
            Dlug zagraniczny w DOLARACH jest ponizej:
            Rok Dług w mld USD Dług per capita w USD Dług jako % PKB Dług jako % exportu
            1970 0.8 24.49 2.0 20.0
            1971 0.8 24.31 1.8 19.0
            1972 1.1 33.13 2.3 20.0
            1973 1.9 56.70 3.5 21.0
            1974 3.9 115.21 6.5 27.0
            1975 6.9 201.87 8.8 43.0
            1976 10.2 295.39 11.9 49.0
            1977 12.8 367.29 13.7 60.0
            1978 15.9 453.25 15.4 135.9
            1979 18.9 533.75 17.7 138.9
            1980 21.9 612.93 20.3 154.2
            1981 23.5 651.69 20.9 221.7
            1982 25.0 686.81 21.1 208.5
            1983 25.0 680.46 19.4 201.6
            1984 25.3 682.68 17.5 199.2
            1985 28.1 752.54 19.5 217.0
            1986 31.8 846.42 20.9 219.3
            1987 36.2 955.65 23.3 227.7
            1988 37.7 995.25 22.0 219.2
            1989 39.3 1,033.12 22.5 220.1
            1990 47.2 1,236.25 29.9 243.3
            1991 47.0 1,226.83 34.7 246.1
            1992 45.7 1,189.48 33.0 346.2
            1993 47.0 1,142.00 32.6 .
            1994 42.0 1,094.00 29.0 .
            1995 44.0 1,139.90 30.3 .
            1997 49.0 1,269.40 30.6 .
            1998 56.9 1,474.09 35.7 .
            1999 59.0 1,528.50 38.0 .
            2000 63.0 1,632.10 38.7 .
            2001 71.0 1,839.40 43.2 .
            2002 73.0 1,891.20 47.2 .
            2003 99.0 2,564.80 51.0 .
            2004 123.0 3,186.50 54.8 .
            2005 137.0 3,594.20 58.6 .
            2006 146.0 3,989.10 59.4 .
            2007 . . 58.7 .
            Prognozy IMF dla lat 2006 i 2007
            • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.04.06, 22:30
              Cyfra prawde ci powie...
              Wprowadzilem tabelke IMF do Excel i podliczylem pochodne dane, a mianowicie:
              wielkosc eksportu, przyrost eksportu, wielkosc PKB, przyrost PKB, populacje i
              przyrost populacji. Dodatkowe dane pozwalaja ocenic trendy i skorelowac je w
              czasie.
              Tak wiec pierwsza obserwacja to dynamika eksportu.
              W latach 1972-1976 jest ona tak wysoka, ze glowa boli. Z 5.5 mld do 20 mld,
              okolo 300% wzrostu za 4-5 lat.
              W 1977 roku, przy dlugu 13 mld (14% NBP) nastepuje spadek wzrostu eksportu do
              2%, a w nastepnym, 1978 roku nastepuje kolosalny spadek (-45%) eksportu.
              Dla polskiej ekonomiki byl to wybuch termonuklearny (ekonomiczny atak
              terrorystyczny).
              Tyle na razie...
              • Gość: Benek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 23:03
                Poinformowany, ty przestań zaglądać do jakichś bzdurnych danych z IMF a zajrzyj
                do danych GUS. Eksport w tamtych latach wynosił:

                1970 - 14.2 mld
                1975 - 34.2 mld
                1977 - 40.7 mld
                1978 - 44.7 mld

                To jest w tzw. złotych dewizowych, jeszcze jednej pseudowalucie PRL. Kurs był
                stały $1 = 4 złd. Jak widać żadnego 'ataku terrorystycznego' na polski eksport
                nie było.

                A tak BTW, interesujesz się jeszcze bankami centralnymi i psuciem waluty? Bo
                mam dla ciebie dwie liczby:

                1970 - 58644 mln
                1978 - 209338 mln

                To jest kwota żywej gotówki w obiegu w pewnym kraju. Wychodzi mi trochę ponad
                17% roczny growth rate. Jak myślisz - zdrowy taki wzrost dla waluty? I o jaki
                twoim zdaniem kraj może chodzić?
                • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.04.06, 23:45
                  Ktos tu klamie (GUS czy IMF?). Wg. IMF polski eksport w 1977 wynosi 21.3 mld, a
                  w 1978 roku 11.6 mld, spory spadek, ktory mogl byc spowodowany tylko przez
                  zachodnich odbiorcow polskiej produkcji (np. nieprzedluzanie umow/kontraktow).
                  W tym przypadku stawiam na IMF.
                  Jezeli chodzi o psucie waluty, to wez pod uwage, ze polski dochod narodowy
                  wzrosl w okresie 1970 do 1978 250% (z 40 mld do 103.2 mld wg. IMF).
                  Niewatpliwie byla rowniez inflacja okolo 5%.
                  Uzasadnia to w pelni taki wzrost pieniedza w obiegu.
                  Kosztem 15 mld pozyczek uzyskano 80 mld przyrostu PKB w ciagu 8 lat.
                  Ten rewelacyjny wynik przestraszyl nie na zarty zachodnich bankierow (tam byla
                  wtedy recesja), wiec musieli z tym skonczyc ... swoimi metodami.
                  • Gość: Benek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 00:10
                    Poinformowany, zejdź na ziemię. Tzw. dochód narodowy wytworzony (bo to mierzono
                    za PRL) wzrósł między 1970 a 1978 o 84% i w żaden sposób nie uzasadnia to
                    wzrostu gotówki w obiegu o 260%. I nie próbuj mi wmawiać, że komuniści ZANIŻALI
                    statystyki dochodu narodowego. W 1977 DN wynosił 1685 mld PLZ. Przy oficjalnym
                    kursie $1 = 30 PLZ daje to $56 mld a nie 100-iles. W 1978 wzrósł realnie o 3% a
                    potem był już spadek. A co do wstrzymania naszego eksportu to byłbym bardzo
                    ciekaw jakie to towary przestali od nas kupować, twoim zdaniem? I jakim cudem
                    GUS tego nie odnotował? Można pomanipulować statystykami ale nie o 45% z roku
                    na rok.
                    • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.04.06, 00:26
                      Wzrost masy pienieznej (niekoniecznie papierowego pieniadza) wynika zapewne ze
                      wzrostu budownictwa indywidualnego. Znam ta sprawe, bo sam sie budowalem.
                      Dostalem 100 tys zl. z banku. Budowalo sie dziesiatki tysiecy rodzin. Budowal
                      tez sporosektor spoldzielczy. Tym mozna objasnic zarowno szybszy wzrost PKB jak
                      i spory wzrost masy pienieznej.

                      Co do eksportu, to wiem, ze podpisano jakies umowy licencyjne (np. na slynny
                      autobus B.), ale eksport sie nie zmaterializowal. Moze ktos z forumowiczow wie
                      cos wiecej?
                      • Gość: Benek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 00:34
                        Czy ty coś ćpasz? Pieniądz elektroniczny w PRL? Może jeszcze karty kredytowe?.
                        Te dane to pieniądz w postaci gotówki i bilonu.

                        > Co do eksportu, to wiem, ze podpisano jakies umowy licencyjne (np. na slynny
                        > autobus B.), ale eksport sie nie zmaterializowal. Moze ktos z forumowiczow
                        > wie cos wiecej?

                        "Nie zmaterializowanie się" zakładanego wcześniej eksportu to nie jest to samo
                        co bezwzględny spadek eksportu, co najwyżej spadek wzrostu eksportu. Wątpię
                        żeby Berliety miano eksportować masowo i żeby miały stanowić 45% naszego
                        eksportu. Tylu autobusów to chyba na całym świecie nie produkowali.
                        • 07.04.06, 10:14
                          W PRLu pieniadz to bylo wiecej niz gotowka. Jak nie odrozniasz "money" od
                          "cash", to raczej twoj problem...
                          Jedna licencja na Berliety o niczym nie swiadczy. Ale faktem jest, ze
                          zmodernizowana wersje Berlieta (ta zaprojektowana w Jelczu) z silnikiem Mac
                          widzialem w Kanberze jako Renault. Pod koniec ubieglego stulecia ten
                          Berliet-Renault-Mac byl standardowym miejskim autobusem w stolicy Australii. Nie
                          wszystko z PRLu bylo zle. Tramwaje z Chorzowa i lokomotywy z Pafawagu do dzis
                          jezdza, nawet na prywatnych liniach kolejowych...
                          • Gość: Swoboda_T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 13:10
                            Licencję zakupiono u bankrutującego Berlieta ze względów politycznych. Jelcz
                            miał już gotowy protptyp swojego, bardoz nowoczesnego autobusu. Skasowano go,
                            by wpompować kupę forsy za linencję w firmę, którą podówczas rządzili francuscy
                            komuniści. Kupiono licencję na autobus, który nie spełniał podstawowych
                            kryteriów krajowych przewoźników (min. nie miał drzwi w tylnej części nadwozia)
                            i był bardzo awaryjny i nietrwały w polskich warunkach. Kolejne kosztowne
                            modernizacje dopiero jako tako przystosowały Jelcza do wymogów, ale zawsze był
                            to wóz gorszy niz chociażby Ikarusy. Nie słyszałwem nigdy by eksportowano
                            autobusy Jelcza do krajów zachodnich - autobus, który widziałeś był z całą
                            pewnościa francuskiej produkcji. W sumie dość typowa inwestycja czasów Gierka i
                            nie tylko - nowoczesna technologia, której nie byliśmy w stanie wchłonąć i
                            musiała zostać zubożona. W dodatku nieprzystająca do potzreb i realiów kraju.
                            Na podobnej zasadzie budowano nikomu (poza rosjanami) nie potrzebne huty,
                            fabryki itp.
                    • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 06.04.06, 09:25
                      Benek nie ma pojecia o liczeniu produktu narodowego brutto (PKB czyli GDP) i
                      dochodu narodowego (NMP czyli Net Material Product).
                      Gdyby mial, to by wiedzial, ze komunisci z przyczyn ideologicznych (teoria
                      wartosci Marksa-Ricardo-Smitha, czyli oparta na pracy) liczyli dochod narodowy
                      (tzw. NMP), ktory jest ZAWSZE nizszy od PKB, bowiem do NMP nie wchodza uslugi
                      nieprodukcyjne, ktore obecnie stanowia olbrzymia wiekszosc PKB (GDP). Szczegoly
                      w dobrych podrecznikach ekonomii...
                      • Gość: Benek IP: 195.94.201.* 06.04.06, 12:27
                        Lemowski - 3 razy niższy? Poza tym komuniści liczyli jeszcze "dochód wytworzony
                        brutto'. Dla Polski w 1980 wychodziło ok. $70 mld, dalej dużo mniej niż tobie
                        się wydaje.
                        • 07.04.06, 10:09
                          Mowa byla o NMP czyli Net Material Product...
                • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 06.04.06, 09:22
                  To kto jest bardziej godny zaufania wedlug Ciebie: IMF czy GUS?
                  A co do "pseudowalut" - to samo mozna by powiedziec o takim ECU (jesli wiesz, co
                  to bylo)...
                  • Gość: Benek IP: 195.94.201.* 06.04.06, 12:34
                    > To kto jest bardziej godny zaufania wedlug Ciebie: IMF czy GUS?

                    GUS manipulował dochodem narodowym tylko w jedną stronę - w górę. Jeżeli oni
                    podawali, że netto było $56 mld a brutto $70 mld to nie mogło być więcej i
                    te 'dane' z IMF możesz sobie w buty wsadzić.

                    > A co do "pseudowalut" - to samo mozna by powiedziec o takim ECU (jesli wiesz,
                    > co to bylo)...

                    Wiem co to było ale ECU miało przynajmniej jakiś kurs odpowiadający realiom. W
                    swoim czasie ECU zostało zastąpione jak najbardziej realnym Euro i kurs się
                    przy tym nie załamał. A 'złoty dewizowy' i kurs 4:1 był całkowitą fikcją
                    używaną wyłącznie do sprowadzania dolarów i rubli transferowych do wspólnego
                    mianownika. Przedsiębiorstwom państwowym export/import rozliczano po kursie
                    30:1. A niepaństowe mogły pójść do cinkciarzy i kupić po 120:1.
              • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 06.04.06, 09:20
                Oczywiscie, owe tredny sa widoczne. Ja wtedy (koniec lat 1970tych)
                pracowalemjako analityk w handlu zagranicznym wiec wiem z pierwszej reki jak, i
                dzieki czemu ten handel najpierw rosl w zawrotnym tempie, a pozniej rownie
                szybko sie zalamal, kiedy zachod postanowil zdestabilizowac polska gospodarke, a
                za tem i panstwo poprzez NSZZ Solidarnosc i Kosciol Katolicki (wybow Karola
                Wojtyly na papieza tuz przed sankcjami ekonomicznymi zachodu wobec Polski nie
                byl przeciez przypadkowy)...
      • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 05.04.06, 16:48
        Produkt krajowy brutto (PKB) w Polsce (ceny bieżące w mld USD) wedklg danych
        OECD, IMF i Banku Swiatowego:
        1960 1965 1970 1975 1980 1985 1989 1990 1995
        14.0 20.0 40.7 78.7 108.1 144.4 174.4 157.8 170.5
        I zgoda, nie caly ten dlug to zasluga Balcerowicza, ale znaczna jego wiekszosc...
        • Gość: Benek IP: 195.94.201.* 05.04.06, 17:17
          Twoje dane są bzdurne. Niezgodne nawet z oficjalnymi statystykami PRL. Wzrost
          PKB o 33% w latach 1975 - 80? To znaczy, że w 1976-78 musiało rosnąć o 15%
          rocznie bo w 1979 i 1980 był już spadek. Dalszy wzrost o ponad 20% w 1980 - 85?
          Chyba kogoś zdrowo pogięło. Może 20% ale spadku. W samym 1981 był ponoć spadek
          o kilkanaście %. A za Jaruzela jedyne co rosło to inflacja.

          A tak naprawdę to PKB Polski dla 1980 szacuje się na $5150/twarz. DZISIEJSZYCH
          $. Podziel to przez spadek siły nabywczej $, przemnóż przez 35 czy 36 mln
          mieszkańców i otrzymasz szacunkowy PKB w cenach porównywalnych z tymi $25 mld
          długów.
          • 05.04.06, 23:15
            młotkiem nie wbijesz nic w te głowy. Mózg im wyparował a puste zarosło kością.
            --
            " Never underestimate the power of stupid people"
            • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 06.04.06, 09:30
              Znow neoliberalowie maja tylko chamskie argumenty ad personam:
              felusiak1 napisała: młotkiem nie wbijesz nic w te głowy. Mózg im wyparował a
              puste zarosło kością.
          • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.04.06, 00:10
            Pierwszy statystyczny spadek polskiego PKB nastapil w 1985 roku (-0.32%) wg
            danych IMF. Do tego nalezy zapewne dolozyc inflacje.
            Wg tych samych danych, powazne i najwieksze spadki PKB nastapily w 1990 i 1991;
            odpowiednie -10% i -14% (efekt zmiany systemu zapewne).
            Dalej wg. tych samych danych PKB kuleje przez wiele lat do 2002...
            Nastepnie (zapewne poprzez zmiany metodologii liczenia) PKB poszybowal w gore
            +25%, potem +15%, aby spoczac na rozsadnym poziomie +5%.
            Tyle o dynamice polskiego PKB za ostatnie 20 lat...
            • Gość: Benek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 00:14
              Poinformowany, powtarzam jeszcze raz, przestań korzystać z jakichś bzdurnych
              danych IMF-u. Wg oficjalnych danych GUSu spadek DN wystąpił już w 1978. Jeżeli
              myślisz, ze komuniści byli jakimiś masochistami którzy raportowali spadek przy
              rzeczywistym wzroście to naprawdę powinieneś zgłosić się do lekarza.
              • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.04.06, 00:34
                Istotnie, przy sporym spadku eksportu wzrost PKB powinien byc bliski 0%.
                W danych IMF ten spadek nastepuje w 1979 roku (wzrost z 10% w 1978 spada do 3%
                1979). IMF zapewne liczy inaczej.
                • Gość: Benek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 00:49
                  Żadnego spadku eksportu nie było. Produkcja na eksport miała bezwzględne
                  pierwszeństwo. Problem w tym, że jak się otworzysz na świat, zaczniesz kupować
                  licencje to to działa w dwie strony. Kupujesz maszyny zachodnie - muszisz do
                  nich kupować części na Zachodzie. Zaczynasz produkować towary wg zachodnich
                  wzorów - muszisz kupować jakieś podzespoły czy surowce których nie masz w
                  kraju. Wszystko dobrze idzie jeżeli wzrost jest rentowny. Ale jak rozwijasz się
                  nieefektywnie, zaczynasz mieć kłopoty ze spłatą kredytów którymi to wszystko
                  sfinansowałeś, przestają ci dawać te części i surowce na krechę i zaczyna się
                  zwój. Wot i cała tajemnica upadku Gierka. Z pamięci mogę przytoczyć sprzedaż
                  samochodów w kraju - ok. 250 tys. w 1978, 200 tys. w 1979 i ok. 150 tys. w
                  1980. Przyczyna - częściowo spadek produkcji spowodowany brakiem 'wsadu
                  dewizowego', częściowo eksport na pałę żeby cokolwiek zarobić i jeszcze chwilę
                  utrzymać się na powierzchni.
                  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.04.06, 01:11
                    Podobne problemy mialy inne kraje RWPG. Istotnie tzw. wklad dewizowy byl
                    potrzebny, a przy spadku importu nie bylo wplywow w trawdej walucie.
                    Jest tez mozliwe, ze eksport w rozliczeniach w twardej walucie byl
                    nieoplacalny, nawet przy stosunkowo taniej sile roboczej.
                  • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 06.04.06, 09:38
                    W odroznieniu od teoretyka Benka ja pracowalem w handlu zagranicznym pod koniec
                    lat 1970tych i na poczatku lat 1980tych i dobrze wiem, ze zachod po prostu dawal
                    Gierkowi pozyczki, ktore mialy byc sznurem, na ktorym powiesi sie tzw. realny
                    socjalizm, ktory przeszkadzal kapitalowi na zachodzie w uzyskiwaniu dobrych
                    zyskow, bowiem poprzez to, ze w Polsce czy NRD nie bylo bezrobocia, to w takim
                    RFN musieli placic wysokie place robotnikom i wysokie zasilki bezrobotnym. Teraz
                    jak bezrobocie w Polsce i b. NRD jest okolo 20%, to mozna zaciac ciac po
                    zasilkach i zarobkach, bo nie ma juz konkurencji. Taktyka zachodu byla prosta:
                    uzaleznic polska gospodarke od zachodu, a pozniej przestac dawac dalsze kredyty,
                    zazadac splaty istniejacych na lichwiarskich warunkach i ograniczyc import z
                    Polski. W ten sposob rzucono polska gospodarke na kolana, zmuszono Jaruzelskiego
                    do wprowadzenia stanu wojennego, ktory byl zlem koniecznym, ale oczywistym zlem.
                    W zrujnowaniu polskiej gospodarki duzo pomogl tez kosciol katolicki, a
                    szczegolnie papiez Jan Pawel II, ale to osobna historia...
                    • 06.04.06, 10:01
                      Zeby tajny plan Zachodu zadzialal, to teraz, wg Ciebie, kraje te pewnie
                      powtarzaja go i wprowadzaja w stosunku do Chin, Indii i innych rynkow
                      wschodzacych?
                      • 06.04.06, 10:03
                        Chcialy by, ale Indie sa obecnie i tak od dawna w orbicie USA, a Chiny sa za
                        duze i maja USA w kieszeni...
                        • 06.04.06, 10:24
                          Takimi teoriami osmieszasz sie
                          • Gość: Olo IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 10:38
                            chyba nie wątpisz, że decyzje polityczne i ekonomiczne zachodnich krajów wobec
                            Polski miały kontekst komuna vs kapitalizm? I duża część decyzji państw np. w
                            kwestii socjalnej była rozpatrywana także w tymże kontekście. Dwa zwalczające
                            się systemy, zwłaszcza w kapitaliźmie przynoisiły wiele plusów dla zwykłych
                            ludzi. dzisiaj jest zupełnie odmienna sytuacja. Komunizm w europie to margines.
                            Nie jestem fanem Gierka, ani komuny, ale w dzisiejszych czasach w
                            przeciwieństwie do Gierka przejadamy nie mniej pieniędzy, które wówczas były
                            inwestowane i któreż to inwestycje zostały sprzedane na lewo po 89r za bezcen.
                            • 06.04.06, 10:48
                              Kraje kapitalistyczne zwalczaly te komunistyczne udzielajac im pozyczek na
                              inwestycje? Wierzysz w to? Troche logiki
                              • Gość: Olo IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 14:03
                                oczywiście, że nie. Nie chodzi mi o pożyczki. Zresztą o czym my rozmawiamy,
                                Komunizm z kapitalizmem nie ma szans w aspekcie ekonomicznym, tylko szkoda, ze
                                nie wymyślono systemu który łaczyłby zalety obu. I ni ezgadzam się ze skrajnie
                                krytyczną oceną działań Gierka. W tym systemie zrobił dosyć duzo dla rolniczej
                                wówczas Polski. Zresztą do dnia dzisiejszego mamy jeden z wyższych odsetków
                                mieszkańców wsi, a co dopiero sądzić o latach sześciedziątych. O technologiach
                                nie wspominam, bo polska wówczsa opierała sie na technologii z przed wojny.
                                Jestem przekonany, ze jeśli dzisiejsze rządy miałyby podobną sumę kredytów do
                                rozdysponowania, większośc została by przejedzona i po paru latach nie byłoby z
                                tych pieniędzy nic. Klęska Gierka, to nawet nie kryzys gospodarczy, co
                                rozgrywki wewnątrz partyjne. Gość chyba jak na komunę miał zbyt otwarte
                                spojżenie nawet wbrew Moskwie i dlatego też skończył jak skończył. W rocznice
                                śmierci papieża był w TVP program o całym udziale papieża w przemianach w
                                Polsce i były rekonstruowane rozmowy Gierka z bodajże Breżniewem wktórych
                                Gierek wprost przeciwstawiał się zaleceniom Breżniewa co do np wizyty Papieża w
                                Polsce. Zresztą kto pamięta te czasy nie zapomni ogólnego rozluźnienia jakie
                                jedynie w Polsce nastało.
                              • 06.04.06, 14:09
                                Nic nie rozumiesz. Dawaly pozyczki, aby uzaleznic od doplywu kapitalu i know how
                                z zachodu, a pozniej odcinajac ten doplyw, spowodowac recesje, co sie niezle
                                udalo w Polsce...
                                • 06.04.06, 14:53
                                  Robi sie coraz ciekawiej - za recesje odpowiada Zachod, no no. To wiec jak
                                  jest, zdecyduj sie, dobrze sie zadluzac za granica czy nie
                                  • Gość: k3k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 15:56
                                    Nie jestem ekonomistą, ani historykiem ekonomii, ale słyszałem, że po 1973
                                    banki zachodnie pożyczały Gierkowi po prostu dlatego, że były zalewane
                                    petrodolarami i dość gwałtownie szukały kogoś, komu mogą udzielić kredytu. A
                                    kraje "realnego socjalizmu" uchodziły wtedy za wypłacalne, ściślej - takie kt. w
                                    kazdej sytuacji zwrócą. A więc nie był to ciemny spisek, raczej prozaiczna
                                    troska - co zrobimy z tą forsą w naszych sejfach?
                                    • 06.04.06, 16:19
                                      Naplyw petrodolarow umozliwil taka taktyke, a raczej radykalnie obnizyl jej
                                      koszta. Gdyby nie bylo tych petrodolarow, to byloby mniej funduszy na te kredyty
                                      dla Polski, i moze historia poszla by nieco inna droga.
                                      Banki, szczegolnie te wielkie, sa pod faktyczna kontrola rzadow: dyrektorzy tych
                                      bankow to albo wczorajsi albo jutrzejsi ministrowie albo wysocy urzednicy
                                      panstwowi (elity wedlug Pareto). W gospodarce nic sie nie dzieje przypadkiem,
                                      choc niektorzy (np. Balcerowicz) o tym nie wiedza, a inni (zachodni bankierzy i
                                      politycy) nie chca o tym mowic maluczkim, szczegolnie na tzw. wschodzie...
                            • 06.04.06, 14:03
                              Ekonomia jest polityczna, a Adam Smith byl profesorem moralnej filozofii, i
                              bynajmniej nie popieral bez zastrzezen wolnego rynku. Niestety, prawda jest znow
                              manipulowana, a 99% liberalow nie zna calego dorobku naukowego ich patrona,
                              czyli Adama Smitha, okreslanego na zachodnich uniwerytetach jako "political
                              economist".
                              Bynajmniej nie jestem entuzjasta tzw. realnego socjalizmu, ale z drugiej strony
                              uwzam, ze w roku 1990 wylano w Polsce dziecko razem z brudna woda z kapieli...
                              Pozdr.
                            • 06.04.06, 14:03
                              Niestety, za Jana Pawla II kosciol rzymskokatolicki stanal wyraznie po stronie
                              kapitalu, zapominajac, iz w Pismie Swietym wyraznie napisano, ze wstep do
                              Krolestwa Niebieskiego jest bardzo trudny dla bogaczy, a bardzo latwy dla
                              ubogich. Kosciol Rzymskokatolicki odrzucil nauke Jezusa, ktory nie dbal o
                              wartosci materialne i zajal sie glownie administracja swych doczesnych dobr, co
                              postawilo papieza w rzedzie moznych tego swiata, z wiadomymi konsekwencjami dla
                              jego doczesnej polityki... :(
                              • Gość: poinformowanie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.04.06, 15:55
                                Dwa dni przed smiercia papieza Jana Pawla II w kanadyjskiej telewizji byl
                                obszerny program, w ktorym wystepowal m.in. Z.Brzezinski. Brzezinski dawal
                                wrecz do zrozumienia, ze wybor papieza-polaka to nie przypadek. Otwarcie takze
                                mowil, ze papiez regularnie spotykal sie z szefem CIA, ktory informowal go o
                                rzekomej "koncentracji" wojsk ZSRR blisko granicy wschodniej Polski.
                                Brzezinski rowniez stwierdzil, ze pomoc dla Solidarnosci byla rozprowadzane
                                przez koscioly (pieniadze i urzadzenia i materialy do kopiowania ulotek).
                                • 06.04.06, 16:14
                                  Takich programow ogladalem kilka, a byly one produkcji BBC i podobnych,
                                  solidnych firm. W interesie kapitalu zachodniego lezalo, aby w Polsce bylo
                                  bezrobocie, bo wtedy mozna obnizyc place i zasilki na zachodzie. Polska, NRD,
                                  Czechoslowacja itp. kraje dawaly "zly" przyklad zachodnim robotnikom, ktorzy
                                  mogli uzywac argumentu braku bezrobocia w tzw. Ostbloku w walce o wyzsze place i
                                  lepsze warunki pracy na tzw. zachodzie. Watykan, jako wielki posiadacz ziemi,
                                  dziel sztuki i wielki inwestor na gieldach, naturalnie poparl w tym sporze
                                  kapital. Niczego innego nie mozna bylo oczekiwac. Kosciol Wojtylowy na pewno nie
                                  byl kosciolem Jezusowym...
                                  • 07.04.06, 18:40
                                    Poprzednik JPII, JPI, od poczatku swojego pontyfikatu wziol sie za gospodarke
                                    Watykanu. Kazal sobie przygotowac wszelkoego rodzaju raporty na temat
                                    watykanskich finansow, a ze bankiem watykanskim rzadzila i nadal rzadzi mafia
                                    poprzez biskupa, ktory jest prezesem tego banku, odbywalo sie tam i nadzl
                                    odbywa pranie brudnych pieniedzy. W obawie przed ujawnieniem przekretow
                                    dokonywanych za posrednictwem banku watykanskiego, zlikwidowano JPI, przez
                                    otrucie. Jego nastepca - JPII nie byl juz zainteresowany administrowaniem a tym
                                    bardziej finansami, ale gloszeniem Dobrej Nowiny i dlatego cieszyl sie jedym z
                                    najdluzych pontyfikatow w historji KK.
                                    --
                                    .
                                    POPARCIE DLA RUCHOW NA RZECZ ZMIANY ORDYNACJI WYBORCZEJ JEST JEDNYM ZE SPOSOBOW
                                    ZMIANY STATUS QUO
                                    www.normalne.pl/ <-
                                    Normalne Panstwo
                                    • 08.04.06, 09:10
                                      Oczywiscie. Jana Pawla I zamordowano, bo byl On uczciwym czlowiekiem, jak jego
                                      dwoch wielkich poprzednikow (Jan XXIII i Pawel VI). Jana Pawla I zamordowano,
                                      aby na jego miejsce wstawic posluszna marionetke swiatowych finansow, kadynala
                                      Karola Wojtyle, i aby przy jego pomocy rozmontowac sysyem "realnego socjalizmu",
                                      ktory poprzez brak bezrobocia zagrazal maksymalizacji zyskow...
                                • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.05.06, 00:57
                                  Samo CIA przeznaczalo okolo 400 tys. USD na popieranie Solidarnosci plus
                                  kongres USA przeznaczyl na te cele (kilka?) milionow US$. Pomoc koordynowal
                                  rezydent CIA w ambasadzie w Warszawie???

                                  After a twenty-five year career in the CIA, Michael
                                  Sulick retired in March 2005 as the Associate Deputy
                                  Director for Operations (ADDO), the number two position in
                                  the nation's clandestine service. As ADDO, Mr. Sulick was
                                  responsible for managing the operational direction of
                                  global covert intelligence operations on terrorism, weapons
                                  proliferation, counterintelligence and regional and
                                  country-specific issues.

                                  CIA Chief in Russia and Poland
                                  A specialist in Russia and Eastern Europe, Mr. Sulick
                                  served as CIA chief in Russia and Poland where he directed
                                  intelligence operations and managed relationships with
                                  foreign intelligence services during an era of dramatic
                                  post-Cold War change and regional transition to democracy.
                                  In 1991 he was the first CIA officer to set foot in the
                                  Soviet republics to forge new relationships immediately
                                  after the coup against Soviet leader Gorbachev crumbled. In
                                  the early years of his career, he conducted espionage
                                  operations at CIA field locations in Asia, Latin America
                                  and the former Soviet Union.

                                  A native of New York City, Mr. Sulick holds a Ph.D.in
                                  comparative literature from the City University of New York
                                  and an M.A. and B.A. in Russian Studies from Fordham
                                  University. He also served in Vietnam with the U.S. Marine
                                  Corps. For his CIA service Mr. Sulick has been awarded the
                                  CIA Clandestine Service Medallion, Director of Central
                                  Intelligence Medal from DCI George Tenet, the CIA
                                  Distinguished Career Intelligence Medal, and Poland's
                                  Presidential Order of Merit. He has written about
                                  terrorism in CIA's Studies in Intelligence and in the Los
                                  Angeles Times.

                                  Ciekawe jaki prezydent suwerennej Polski nagradza (bylego?) wysokiego
                                  funkcjonariusza CIA polskim medalem za Zaslugi ....
                                  • Gość: Kagan IP: *.logos.cy.net 18.05.06, 09:53
                                    Jak podwojny agent (CIA i SB) czyli "Bolek" Walynsa mogl byc prezydentem
                                    nieszczesnej RP, to juz nic mnie nie zadziwi...
                          • 06.04.06, 13:59
                            Czemu? Wyjasnij, prosze? Czy znow sa "jedynie sluszne prawdy"?
          • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 06.04.06, 09:29
            Me dane sa oparte na szacunkach OECD, IMF i Banku Swiatowego. Znasz lepsze? Jak
            tak, to sie podziel z nami swa wiedza! I czemu PKB nie mogl w PRLu rosna o ponad
            10% rocznie? Przeciez obecne Chiny (ChRL) maja podobna dynamike PKB! A
            manipulujac cenami i szacunkami mozna wiele zamacic, ale faktem jest, ze
            gospodarka Polski dopiero teraz wychodzi z ponad 10 letniego dolka, w ktory ja
            wepchnal tzw. Plan Balcerowicza...
    • 07.04.06, 09:51
      Jesli zdaniem niektorych forumowych ekspertow, dlug zagraniczny nie jest wazny,
      to czemy Rosja chce go takm szybko splacic?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=39875847
    • 07.04.06, 09:53
      Znalezione na forum:
      RAPAPORT: O, widzi pan, to jest ta mistyka finansów. I stąd się wziął ten cały
      kryzys ogólnoświatowy!
      GOLDBERG: Nie rozumiem.
      RAPAPORT: Ja panu wytłumaczę. Ameryka pożyczyła Anglii, Anglia Niemcom, Niemcy
      pożyczyli do Włoch, Włochy pożyczyli Szwajcarii, Szwajcaria pożyczyła Francji,
      Francja pożyczyła Anglii, a Anglia pożyczyła Ameryce!
      GOLDBERG: To kto ma te pieniądze?
      RAPAPORT: Teoretycznie wychodzi, że my, panie Goldberg".
      • 07.04.06, 10:42
        Tak naprawdę to liczy się możliwość obsługi długu, a nie jego bezwzględna
        wielkość, liczona w dolarach lub kartoflach.
        Jeśli za końcowego Gierka samo tylko płacenie odsetek od długu zagranicznego
        pochłaniało 85% wpływów dewizowych Polski, to jest to praktycznie stan
        bankructwa Państwa i dowód na głupotę przywódców, którzy do tego dopuścili.
        Obecnie Polska bez problemu ten dług obsługuje.

        Nie pisz proszę o Zachodzie, który najpierw zachęcał Polskę do zadłużania się,
        a potem wykończył Gierka długami itp., bo:
        Po pierwsze - nikt nie zmuszał Gierka do dalszego zadłużania się,

        Po drugie - szef doradców ekonomicznych Gierka, Janusz Beksiak ostrzegał go już
        w 1976 r., że stopy procentowe na świecie (a więc i koszty obsługi długu!!!)
        wzrosną i to znacznie wskutek rosnącej inflacji, co Gierek skwitował, że "boli
        go głowa i nie ma siły tego słuchać ".

        Gierka nikt nie załatwił. Stopy procentowe rosły, bo rosła inflacja w latach 70-
        tych i to inflacja, a nie "spisek Zachodu" jak sugerujesz, załatwiła "Edwarda I
        Szczodrego (nie ze swojej kasy)".
        • 07.04.06, 12:03
          1) Brak jest wiarygodnych danych co do tego, jaki % obecnego eksportu Polski
          pochlania obsluga dlugu zagranicznego. Jak masz takie dane, to sie nimi podziel,
          tylko prosze o zrodlo! Me dane koncza sie na roku 1992, ale sporo mowia:
          Rok Dług w mld USD Dług per capita w USD Dług jako % PKB Dług jako % exportu
          1970 0.8 24.49 2.0 20.0
          1971 0.8 24.31 1.8 19.0
          1972 1.1 33.13 2.3 20.0
          1973 1.9 56.70 3.5 21.0
          1974 3.9 115.21 6.5 27.0
          1975 6.9 201.87 8.8 43.0
          1976 10.2 295.39 11.9 49.0
          1977 12.8 367.29 13.7 60.0
          1978 15.9 453.25 15.4 135.9
          1979 18.9 533.75 17.7 138.9
          1980 21.9 612.93 20.3 154.2
          1981 23.5 651.69 20.9 221.7
          1982 25.0 686.81 21.1 208.5
          1983 25.0 680.46 19.4 201.6
          1984 25.3 682.68 17.5 199.2
          1985 28.1 752.54 19.5 217.0
          1986 31.8 846.42 20.9 219.3
          1987 36.2 955.65 23.3 227.7
          1988 37.7 995.25 22.0 219.2
          1989 39.3 1,033.12 22.5 220.1
          1990 47.2 1,236.25 29.9 243.3
          1991 47.0 1,226.83 34.7 246.1
          1992 45.7 1,189.48 33.0 346.2
          • 23.05.06, 00:19
            > 1) Brak jest wiarygodnych danych co do tego, jaki % obecnego eksportu Polski
            > pochlania obsluga dlugu zagranicznego. Jak masz takie dane, to sie nimi podziel

            Obecny (2005) eksport to 89 mld USD a PKB jakieś 310 mld USD (963 mld PLN)
            Dane GUS.

            Całkowity dług zagraniczny Polski na koniec 2005 to 130 mld USD (wg NBP).

            > ,
            > tylko prosze o zrodlo! Me dane koncza sie na roku 1992, ale sporo mowia:
            > Rok Dług w mld USD Dług per capita w USD Dług jako % PKB Dług jako % export
            > u
            > 1970 0.8 24.49 2.0 20.0
            > 1971 0.8 24.31 1.8 19.0
            > 1972 1.1 33.13 2.3 20.0
            > 1973 1.9 56.70 3.5 21.0
            > 1974 3.9 115.21 6.5 27.0
            > 1975 6.9 201.87 8.8 43.0
            > 1976 10.2 295.39 11.9 49.0
            > 1977 12.8 367.29 13.7 60.0
            > 1978 15.9 453.25 15.4 135.9
            > 1979 18.9 533.75 17.7 138.9
            > 1980 21.9 612.93 20.3 154.2

            Wg moich danych eksport USD w 1980 wynosił ok. 8 mld USD, zadłuzenie 24 mld USD
            a dług w USD do PKB ok. 48%.
        • 07.04.06, 12:08
          2) Beksiaka znam, bo byl moim wykladowca na SGPiS, i uwazany byl przez studentow
          za nierownowazonego czlowieka, latwo wybuchowego, apodyktycznego i wrecz
          zlosliwego. Jesli w podobny sposob traktowal Gierka jak swych studentow, to nic
          dziwnego, ze go nie sluchano, nawet jak mial racje...
          3) Ogolny kryzys kapitalizmu, ktory zaczal sie znow (po "zlotych" latach
          1950-1970) okolo roku 1973 najbardziej uderzyl oczywiscie w najbiedniejsze
          kraje, w tym i Polske, ale to zupelnie inna sprawa...
          4) Policz o ile sa w Polsce taraz zawyzone stopy procebtowe przez ten olbrzymi
          dlug zagraniczny.
          5) Zapytaj sie czemu Rosja chce przedterminowo splacic swoj dlug zagraniczny!
    • 07.04.06, 12:23
      Tak nawiasem, poniewaz pracowalem jako analityk w duzych zachodnich bankach i
      jednym z przedmiotow, ktore obecnie wykladam jest etyka biznesu (bez usmieszkow
      prosze, taki przedmiot jest teraz wykladany na kazdej "business school"), to
      dobrze wiem, ze bankier ponosi odpowiedzialnosc (conajmniej moralna, a czasem
      nawet i prawna) jesli udzieli pozyczki osobie, firmie czy panstwu, ktore nie
      stac na takowa pozyczke. Oczywiscie, tylko jesli bankier swiadomie i celowo dal
      taka pozyczke osobie, firmie czy panstwu, ktora nie bylo na nia stac. A taka
      byla wlasnie sytuacja z pozyczkami danymi PRLowi przez zachod za Gierka...
    • 07.04.06, 14:37
      Mysle ze cale to rowazanie o roznice w wysokosci zadluzenia jest bez sensu.
      Jesli dlug jest zaciagniety na inwestycje w modernizacje gospodarki, to jest to
      dobry dlug, bo bedzie on procentowal w przyszlosci. A jesli dlug zostal
      zaciagniety na konsumpcje, to jest to zly dlug. Dopiero rozwazanie zadluzenia
      pod tym katem ma sens, Wielkie swiatowe fortuny zawsze powsawaly za pozyczone
      pieniadze - to sie nazywa leverage.
      --
      .
      POPARCIE DLA RUCHOW NA RZECZ ZMIANY ORDYNACJI WYBORCZEJ JEST JEDNYM ZE SPOSOBOW
      ZMIANY STATUS QUO
      www.normalne.pl/ <-
      Normalne Panstwo
      • Gość: Lemowski IP: 81.21.36.* 07.04.06, 15:05
        No wlasnie. Gierek pozyczal na inwestycje, na rozwoj i modernizacje gospodarki.
        Balcerowicz, Mazowiecki, Walesa i ska pozyczali o wiele wiecej na cele czysto
        konsumpcyjne. Co powstalo za te pozyczone pieniadze? Gierek wybudowal za te
        pozyczone 20 mld USD mnostwo fabryk (w tym Hute Katowice), Port Polnocny i
        rafinerie w Gdansku, "Gierkostrade" z Katowic do Warszawy, Centralna Magistrale
        Kolejowa i Linie Hutniczo-Siarkowa, Trase Lazienkowska, Wislostrade, mnostwo
        mieszkan dostepnych dla zwyklych ludzi itd.
        Balcerowicz nie wybudowal nawet polaczen autostradowych Warszawy z reszta
        Europy. Za Balcerowicza infrastruktura zostala wrecz zdewastowana, podobnie jak
        przemysl i rolnictwo. Na co wiec poszlo te, lekko liczac, 110 MILIARDOW dolarow,
        ktore Polska pozyczyla w latach 1990-2005?
        • 07.04.06, 16:44
          Wedlug Balcerowicza: moj dlug byc dobry dlug, ale dlug Gierka byc bardzo zly dlug!
          • Gość: bc7373 IP: *.nutricia.com.pl / *.nutricia.com.pl 07.04.06, 17:37
            Nie wiem w jakim kierunku będzie się toczyła ta dyskusja ale dobrze pamiętam
            lata 70-te. Jak się skończyła kasa Gierkowi to się urwały i pomarańczki z Kuby
            i ruskie Rubiny i wyjazdy do NRD. Pamiętacie samochody na talony, i cukier?
            Radio Monaco, bajki Disneya raz w roku na dzień dziecka? Był chwilowy dobrobyt
            ale się zaraz skończył. Gierek miał wizję fakt to się liczy. Nie wyszło mu i
            moim zdaniem jest to też fakt. Lata 80te to szara brudna porażka. W moim
            odczuciu dzisiaj jest lepiej. Nadal brudno, nadal biednie ale jest bardziej
            kolorowo. Nie chciałbym wtedy żyć porównując wtedy i dzisiaj. A te statystyki z
            komuny można sobie wsadzić. Nie wierzę w ich wiarygodność.

            Ludzie, przecież mojej mamy nie było stać na kibel w Rzymie jak była w
            Watykanie w 1980 (1$)!!

            Dzisiaj efektywność bardzo wzrosła (co niestety zaowocowało bezrobociem). Znam
            się na jednej specyficznej dziedzinie przemysłu. Porównując np. zakład w Rosji
            i Polsce o podobnym przerobie w Rosji zatrudnione jest ok. 500 osób w Polsce
            140 (rzeczywisty przykład nie mogę podać nazw). Wymaga to na nas zachód - ta
            sama ilość FTE na tonę / złotówkę itp.

            Myślę że wielu żyje się lepiej, wielu też nieco gorzej. Najbardziej natomiast
            frustruje brak możliwości zakupu tych wszystkich rzeczy które są w sklepie a
            chciałoby się kupić. Tak wtedy pieniędzy nie brakowało ale nie było gdzie
            wydać, dzisiaj są towary, ale pieniędzy niekiedy nie.

            Pozdrawiam dyskutantów,
            • 07.04.06, 18:28
              Nikt chyba nie neguje, ze Gierkowska polityka pozyczania z zachodu sie zle
              skonczyla. Dla tego tez ja wyjechalem z Polski w pamietnym roku 1981, tuz przed
              stanem wojennym. Jak sie dajesz nabrac na powierzchowne oznaki bogactwa
              materialnego, to twoja sprawa. Taka Grecja od powstania nowozytnego panstwa
              miala zawsze kapitalizm, a i tez do dzis ma brud i nedze, gdzieniegdzie tylko
              pokryta farba i oswietlona kolorowymi swiatelkami. Milosz kiedys opisal dobrze
              Nowy Jork: wielkie przedwojenne Wilno: nedza i brud ale ladnie pomalowane i
              ladnie oswietlone...
              Co do statystyk: opieram sie na danych IMF, OECD etc., a nie na danych GUSu,
              ktore sa zreszta obecnie tak samo malo wiarygodne jak dane z czasow "komuny"...
              I nie moja wina, ze czarnorynkowy kurs lira byl tak wysoki w stosunku do
              zlotowki w roku 1980. Nie ja wtedy spekulowalem walutami w Polsce, a racezj
              dzisiejsi "biznesmeni" polscy. Do nich miej pretensje. I faktem jest, ze postep
              techniczny jest pracooszczedny, ale to zadna rewelacja, uczyli tego mnie juz w
              latach 1970tych. Problem w tym, ze zabrano ludziom spokoj, bowiem dawniej
              przynajmniej nie bali sie jutra, nie bali utraty pracy. Dzis czlowiek pracy jest
              w Polsce niczym. Moze go stac na kibel w Rzymie, jak ma prace, ale sie tez boi
              do tego Rzymu jechac, aby nie stracic pracy...
              Pozdr. :)
              • Gość: Ekonom IP: *.com 13.04.06, 09:52
                Wedlug NBP mamy obecnie ok. 109 mld euro dlugu zgranicznego (ok. 133 mld USD).
                Nieco mniej niz to przewidywal IMF (MFW), ale gdzie sie podzialy te pieniadze?
                • Gość: Swoboda_T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 13:29
                  Socjal, socjal, socjal... Wcześniejsze emeryury dla górników, hutników,
                  sprzedawców butów i kelnerów. Lewe renty, dotacje do ZUS (jeśli dobrze pamiętam
                  co miesiac pożycza 2 mld złotych), KRUS, PKP... Mozna wymieniać w
                  nieskońcozność. Państwo Polskie pompuje potężne pieniądze w relikty socjalizmu,
                  daje kasę na lewo i prawo najgłośniej krzyczącym, przy uciesze i aprobacie
                  gawiedzi głosujących na ekonomagików serwujących kiełbasę wyborczą. A spirala
                  długów się nakręca. Któregoś dnia to wszystko pieprznie - wtedy oczywiście
                  będzie to wina Balcerowicza, PO, żydów i cyklistów.
                  • 16.04.06, 12:54
                    1) Wczesne emerytury dla gornikow to oczywisci wielki blad, bo aby zabezpieczyc
                    bezpieczenstwo energetyczne Polski, oni powinni fedrowac, a nie brac emerytury...
                    2) Hut tez nie trzeba bylo zamykac, tylko je modernizowac - vide ostatni boom na
                    stal...
                    3) PKP powino byc radykalnie zreformowane, ale poprzez inwestowanie w kolej, jak
                    we Francji, Niemczech czy nawet Brytanii, a nie przez rujnowanie kolei, ktore
                    dopiero teraz zaczynaja dochodzic do siebie w Polsce!
                    Pozdr.
    • 09.04.06, 15:10
      A wiec gdzie sie podzialy te miliardy dolarow pozyczone przez Balcerovitza? Bylo
      ich przeciez dobrze ponad 100!
    • 09.04.06, 15:16
      Planowe gigantyczne zadluzanie biednych krajow przez MFW oraz BS, tzn. dawanie
      latwych pozyczek (na bzdury), ktorych te kraje nigdy nie beda w stanie spalcic
      sluzylo i sluzy ich kolonizacji, jak pisza odwazni amerykanscy ekonomisci.
      Polska jest jednym z krajow skolonizowanych przez miedzynarodowy mafijny
      kapital. Balcerowicz im pomagal w tym procesie.
      • 09.04.06, 15:34
        Oczywiscie. To sie nazywa NEOKOLONIALIZM!
        ja.wars napisał:
        Planowe gigantyczne zadluzanie biednych krajow przez MFW oraz BS, tzn. dawanie
        latwych pozyczek (na bzdury), ktorych te kraje nigdy nie beda w stanie splacic
        aluzylo i sluzy ich kolonizacji, jak pisza odwazni amerykanscy ekonomisci.
        Polska jest jednym z krajow skolonizowanych przez miedzynarodowy mafijny
        kapital. Balcerowicz im pomagal w tym procesie.
        • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.04.06, 15:45
          Pulapka zadluzeniowa (z uprzejmosci IMF) to tylko jeden z wielu przejawow
          neokolonioalizmu. Postarajmy sie scharakteryzowac inne "dobrodziejstwa"
          narzucane Polsce i innym krajom w podobnej sytuacji.

          A. Swobodny przeplyw kapitalu. Oznacza to stopniowe przejecie kontroli nad
          dzialalnoscia gospodarcza w neokolonii (prywatyzacja, likwidacja
          przedsiebiorstw (bankructwa), utrata pracy i wzrost bezrobocia, koszty
          spoleczne ponosi podatnik (zadluzanie). Powyzsze prowadzi do otwarcia rynku
          wewnetrznego neokolonii. Koszty socjalne ponoszone przez miejscowego podatnika.

          B. Udostepnienie rynku wewnetrznego dla importu konsumpcyjnego, inwestycyjnego,
          zywnosci, pop-kultury, produkcji medialnej itp...
          Proces dalszego wypierania miejscowej produkcji (w tym rowniez zywnosci) z
          rynku wewnetrznego neokolonii. Eksport wysokojakosciowych produktow do bogatych
          metropolii, import gorszej jakosciowo towarow (chinska mosowka odziezowa) i
          zywnosci (chemiczne wedliny). Proces stopniowego "wyrownywania" cen (placimy
          ceny swiatowe) bez wzgledu na jakosc towaru.

          C. Inwestycje w "montownie", "przetwornie", i przemyslowe wytwornie zywnosci.
          Stare technologie oparte na miejscowych surowcach zamieniane na importowane
          technologie oparte na importowanych polproduktach, podzespolach, promujace
          import, niewielki przyrost miejscowego zatrudnienia, import mendzerow.
          Ulgi podatkowe dla inwestorow, koszty infrastruktury pokrywa podatnik.

          Reasumujac: Rosnace dlugi sa tylko przejawem wielu negatywnych procesow, ktore
          sa dodatkowym kosztem dla neokolonii i zwielokrotniaja straty ponoszone przez
          neokolonie.
          • 13.04.06, 16:17
            Niestety. Tyle, ze globalizacja za czasow brytyjskich opierala sie na eksporcie
            kapitalow nie tylko z kolonii, ale i do kolonii. Dzis globalizacja po
            amerykansku opiera sie na imporcie kapitalu do USA, kosztem zubozenia takich
            krajow jak Polska... Brytyjczycy wybudowali siec kolejowa w Indiach, a co nam
            wybudowali amerykanie za to poparcie od roku 1990? Dokladnie NIC!
    • 09.04.06, 21:29
      Ale Gierek za te długi coś zbudował.Z tego dorobku od 1989 sie
      prywatyzuje ,defrauduje ,bankrutuje ,złomuje itp ,itd.(starczyło tego na 17
      lat ,a jeszcze jest co grabić).

      A teraz kasa grzęźnie nie wiadomo gdzie...
      PANIE GIEREK DZISIAJ CHYLĘ CZOŁA ,CHOĆ KIEDYŚ NIE TAK MYŚLAŁEM...
      • Gość: Emigrant IP: 81.21.36.* 10.04.06, 09:48
        Nic dodac, nic ujac...
        PANIE GIEREK JA ΤΕΖ DZISIAJ CHYLĘ CZOŁA ,CHOĆ KIEDYŚ NIE TAK MYŚLAŁEM...
        • Gość: Swoboda_T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 13:34
          Cio, na których głosowaliście! SLD, AWS, PSL, Samoobrona, teraz PiS i LPR.
          Rozdawać, rozdawać!! Głosujecie na czarodziei, którzy okradają Was ze
          wszystkiego, a potem marudzicie. Socjal, socjal, socjal... Wcześniejsze
          emeryury dla górników, hutników, sprzedawców butów i kelnerów. Lewe renty,
          dotacje do ZUS (jeśli dobrze pamiętam
          co miesiac pożycza 2 mld złotych), KRUS, PKP... Mozna wymieniać w
          nieskońcozność. Państwo Polskie pompuje potężne pieniądze w relikty socjalizmu,
          daje kasę na lewo i prawo najgłośniej krzyczącym, przy uciesze i aprobacie
          gawiedzi głosujących na ekonomagików serwujących kiełbasę wyborczą. A spirala
          długów się nakręca. Któregoś dnia to wszystko pieprznie, jak za Gierka - wtedy
          oczywiście
          będzie to wina Balcerowicza, PO, żydów i cyklistów. Tak jak bankructwo PRL i
          kolejki po papier toaletowy były winą Wałęsy, Mazowieckiego, Kuronia... No, bo
          przecież nie rządzacych.
          • 13.04.06, 15:01
            Oto mi chodzilo. Przejeli ja rzadzacy, a wiec Balcerowicz, Wałęsa, Mazowiecki,
            Kuron, Michnik, Buzek, Miller, Kaczynscy etc. Ostatecznie zaciagnieto tych
            dlugow w ciagu lat 1990-2005 okolo 130 miliardow USD, czyli okolo 3 i pol
            tysiaca USD na kazdego Polaka, jesli dobrze policzylem. Wychodzi to na ponad 200
            USD na rok na kazdego Polaka. Nie jest to moze bardzo duzo, ale sporo dobrego
            mozna by za to zrobic, jak by sie chcialo. Gdyby to poszlo na emerytury, odprawy
            itd., jak to sugerujesz, to by to dobrze rozruszalo polska gospodarke. Ale ze
            przejely to elity, to oznacza, ze te pieniadze po prostu wrocily na zachod, nie
            zostawiajac ani sladu w Polsce...
            • 13.04.06, 18:10
              Człowieku, co Ty fandzolisz?! Sprawdź sobie ile miliardów wpompowano w
              kopalnie, w ZUS, w PKP itp. itd. Ile kasy idzie na administrację?? Co nakradli,
              to nakradli - dziesiatki, setki milionów. Poszło na finansowanie partii, wille,
              szwajcarskie konta. Ale My tu mówimy o setkach miliardów zmarnowanych
              na "socjal", nierentowne molochy, itp.
              --
              www.chorzow.schronisko.com/
              Dla Leppera
              Cała prawda o rządach Kaczyńskiego w Warszawie
          • Gość: jacek2 IP: *.w83-114.abo.wanadoo.fr 13.04.06, 17:19
            Trafna opinia !! Wiekszosc Polakow teskni za socjalizmem.....
            • 16.04.06, 12:56
              Socjalizm nie jest zly. Szloda, ze go nigdy w Polsce nie bylo...
    • Gość: Ekonom IP: *.com 13.04.06, 09:50
      Jak podaje NBP dlug zagraniczny Polski pod koniec roku 2005 to 109 mld euro
      czyli ok 133 mld USD. Nieco mniej niz to przewidywal IMF, ale gdzie sie podzialy
      te pieniadze?
      • Gość: downunder IP: *.dsl.nsw.optusnet.com.au 16.04.06, 02:33
        zrobic rewolucje-znacjonalizowac-milionerow wsadzic do pierdla albo ich wybic-
        kto za a kto przeciw-glosujmy
        • 16.04.06, 12:47
          Spoko! Nie trzeba od razu wskrzeszac tow. Dzierzynskiego!
          Wystarczy:
          1) Postawic Balcerowicza przed Trybunalem Stanu, a sie dowiemy kto ukradl te $$$.
          2) Odebrac zlodziejom to co ukradli, w tym i w ramach zlodziejskiej prywatyzacji.
          3) Przestac sie zadluzac, renegocjowac stare dlugi oraz zaczac polityke
          popierania eksportu a nie importu...
          Pozdr.

    • Gość: fidel castrol IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.04.06, 06:55
      Owe 10 miliardow US$ w chwili kiedy powstal KOR, czy te 15 mld US$ w momencie
      wybrania papieza-Polaka, czy nawet te 25 mld US$ w 1982, to wszysto byla pecha
      dla takiego kapitalisty jak PRL, ktory byl w posiadaniu calego wielkiego
      przemyslu i wszystkich bankow ----- wystarczylo tylko wtedy troche sprzedac z
      tego ogromnego majatku, czyli wpuscic kapital z zewnatrz i oddac na pniu caly
      dlug. Dla kapitalu z USA i tzw. Zachodu taka propozycja inwestycyjna, w
      ustabilizowanym kraju inteligentnych i wyksztalconych ludzi (oraz przystojnych
      kobiet), to bylby wtedy pod koniec lat 70-tych smakowity kasek, ale niestety
      obowiazywala wtedy kapitulantow z Zachodu blokada NATO. Niestety dla kapitalu z
      tzw. Zachodu, istniala tez wtedy konkurencja w postaci petrodolarowego kapitalu
      z krajow takich jak Irak czy Libia (a potencjalnie w dalekiej przyszlosci nawet
      Wenezuela), i dlatego "nalezalo" rozpetac wojne Iran-Irak, postraszyc
      Kadafiego, otruc papieza i wybrac na to samo stanowisko faceta z kurii, co sie
      droczyl z, co prawda, niesocjalistycznie wybranym, acz socjalistycznym i co
      najwazniejsze racjonalnym rzadem. Czujecie tego bluesa?!!!!
      • Gość: fidel castrol IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.04.06, 07:35
        tak mniej wiecej sie to mialo do siebie w realnych pieniadzach!!!
      • 16.04.06, 12:50
        Oj czujemy tego bluesa. Tyle ze jako (mowa tu o 99% Polakow w US of A) iz nie
        jestesmy "afroamerykanami", to nie mozemy sobie spokojnie zyc z "welfare" w
        cieplych choc nico smrodliwych slumsach Atlanty, a musimy zasuwac za grosze
        (centy) na zimnych a stromych dachach NYC albo usuwac azbest z ruin rzezni
        Chicago...
    • Gość: JOrl IP: *.dip.t-dialin.net 16.04.06, 13:44
      Kagan, bo to Ty jestes napisales w tej dyskusji:

      ##########################################################
      W odroznieniu od teoretyka Benka ja pracowalem w handlu zagranicznym pod koniec
      lat 1970tych i na poczatku lat 1980tych i dobrze wiem, ze zachod po prostu dawal
      Gierkowi pozyczki, ktore mialy byc sznurem, na ktorym powiesi sie tzw. realny
      socjalizm, ktory przeszkadzal kapitalowi na zachodzie w uzyskiwaniu dobrych
      zyskow, bowiem poprzez to, ze w Polsce czy NRD nie bylo bezrobocia, to w takim
      RFN musieli placic wysokie place robotnikom i wysokie zasilki bezrobotnym. Teraz
      jak bezrobocie w Polsce i b. NRD jest okolo 20%, to mozna zaciac ciac po
      zasilkach i zarobkach, bo nie ma juz konkurencji. Taktyka zachodu byla prosta:
      uzaleznic polska gospodarke od zachodu, a pozniej przestac dawac dalsze kredyty,
      zazadac splaty istniejacych na lichwiarskich warunkach i ograniczyc import z
      Polski. W ten sposob rzucono polska gospodarke na kolana, zmuszono Jaruzelskiego
      do wprowadzenia stanu wojennego, ktory byl zlem koniecznym, ale oczywistym zlem.
      W zrujnowaniu polskiej gospodarki duzo pomogl tez kosciol katolicki, a
      szczegolnie papiez Jan Pawel II, ale to osobna historia...
      ###########################################################

      A wiec Kagan ja sie nawet z tym zgadzam co napisales. Ale w takim razie
      dokladniej.
      Chwalisz Gierka. A ja uwazam go za godnego potepienia. Bo wlasnie on NIE
      przewidzial ze tak sie skonczy te unowoczesnianie Polski za pomoca Zachodu. A
      jako polityk powinien. Dobry polityk MUSI przewidywac skutki swoich dzialan za
      lat 20. I powinien ten koniec przewidziec. Ten program walki z komuna mozna
      znalezsc w dokumentach rzadow zachodnich z lat 50/60 XXw. Ja je w Niemczech
      czytalem. Powinien ten palant Gierek to wiedziec, a nie potem sie zalic, "ja
      nie wiedzialem". To go dyskwalifikuje jako polityka.
      To co teraz jest w Polsce, gdzie mlodzi ludzie nie widza zadnej przyszlosci to
      wlasnie jest Gierek. Bo powinien ludzi zagonic do roboty tak jak to jest w
      kapitalizmie gdzie ludzie sa dobrze pod butem. A tak w pracach bylo coraz
      wieksze obijanie gruch. Zreszta i sam Gierek byl obijbok jak slyszalem.
      A powinien w ramach RWPG rozwijac wlasne technologie a nie kupowac z Zachodu.
      Wiem ze aby budowac telewizory kolorowe zakupiono linie produkcyjne dla ukladow
      scalonych. Na tych liniach mozna bylo tylko budowac uklady o konkretnym poziome
      i jako ze sie je kupilo nie mozna bylo technologii rozwijac. Ale za to ludzie
      byli przekupowani kolorowymi tv. Za obijanie gruch w pracach.
      Trzeba bylo nic z Zachodu kupowac a na duzym rynku RWPG samemu rozwijac.
      Naturalnie zagonic ludzi do roboty.
      Pozdrowienia

      • Gość: KAGAN IP: 82.145.240.* 16.04.06, 15:52
        Tak, to ja. Zabanowal mnıe (za nıeprawomyslnosc) Adas M. na wszystkıch adresach
        w Grecjı, wec pısze przez proxy w Turcjı.
        Ja nıe tyle chwale Gıerka, ıle uwazam go (ı Jaruzelskıego) za mnıejsze zlo nız
        Blacerowıcz, Walesa, Mazowıeckı, Bıeleckı, Buzek ıtp. nıszczycıele polskıej
        gospodarkı.
        Zgoda, Gıerek powınıen wıedzıec o tych planach zachodu, ale pewnıe, tak ja ja
        wowczas, nıe chıal przyjac do wıadomoscı ze zachod jest zdolny do az takıch
        swınstw. Okazalo sıe, ze jednak byl. I mozna bylo te pozyczkı lepıej
        zaınwestowac - tez zgoda. Ale Gıerek przynajmnıej cos budowal: fabrykı, koleje,
        drogı. Balcerowıcz zas tylko burzyl. I na tym polega owa 'wyzszosc' Gıerka nad
        Balcerowıczem - Gıerek popelnıal bledy w dobrej wıerze, Balcerowıcz zas celowo
        nıszczyl polska gospodarke. Studıowalem na SGPıS (dzısıejsze SGH) razem z
        Balcerowıczem (plus mınus pare lat, bylem, w roznych latach, w tej samej grupıe
        co Kolodko ı Glapınskı). Uczylı nas (lata 1968-1973) juz wtedy nıe tylko
        Marksa, ale ı Marshalla ı Keynesa...
        Pozdrowka! :)
    • Gość: Zorba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 13:10
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3294438.html
      Gigantyczne zadłużenie zagraniczne Polski
      Makroekonomia
      PRZEGLĄD PRASY, PAP za "Gazetą Prawną" 20-04-2006 , ostatnia aktualizacja 20-04-
      2006 12:09
      Według najnowszych danych Narodowego Banku Polskiego, w końcu ubiegłego roku
      zadłużenie zagraniczne Polski wyniosło 109,8 mld euro - podaje "Gazeta Prawna".
      Oznacza to, że dług Polski był o 15 mld euro wyższe niż w roku poprzednim i o
      ponad 35 mld euro (47 proc.) wyższe niż w roku 2000. Zagraniczne zobowiązania
      Polski wynoszą już 46 proc. produktu krajowego brutto (w 2000 roku wyniosły 39
      proc. PKB).
      Dominują zobowiązania rządu i samorządów. W końcu ubiegłego roku wyniosły
      blisko 50 mld euro. W tej kwocie około 10 mld euro stanowiły długi zaciągnięte
      jeszcze w latach siedemdziesiątych.
      Zagraniczne długi firm wzrosły w ubiegłym roku o 4,4 mld euro, do 45,8 mld
      euro. Jednak dużą ich część, 18,1 mld euro, stanowią kredyty od inwestorów
      bezpośrednich. To bezpieczne zobowiązania, gdyż pochodzą od spółek-matek. W
      razie trudności właściciel nie będzie żądał natychmiastowej ich spłaty od
      polskiej filii, nie chcąc narazić jej na bankructwo.
      Zadłużenie sektora bankowego jest stosunkowo niskie. W ubiegłym roku wzrosło o
      2 mld euro, do 12,6 mld euro. W tym roku zadłużenie zagraniczne wzrośnie znów o
      kilkanaście miliardów euro, bo rząd musi pożyczać na spłatę rat i odsetek oraz
      w związku z finansowaniem deficytu budżetowego, bo w dużym stopniu żyjemy na
      kredyt - w 2006 roku dochody państwa będą o ponad 30 mld zł mniejsze od
      wydatków.
      Dług Polski mogą też zwiększyć politycy, jeśli doprowadzą do osłabienia
      złotego - podkreśla "Gazeta Prawna".
      • Gość: Kagan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 13:06
        Jak widac to nie Gierek, a Blacerowicz pograzyzl Polakow w dlugach...
      • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.04.06, 14:37
        Dług Polski mogą też zwiększyć politycy, jeśli doprowadzą do osłabienia
        złotego - podkreśla "Gazeta Prawna".

        Tak wiec, superwaluta PLN (zawyzona okolo 20%) chroni politykow przed magiczna
        cyfra 55% (dlug/PKB).
        Dzieki superwalucie PLN oplaca sie w Polsce "montowac", wykorzystujac wzglednie
        tania sile robocza. Zysk na takim eksporcie dla globalistow jest realizowany
        poza granicami Polski. W rozliczeniach krajowych, globalisci maja niskie zyski
        (a nawet moga miec straty), wiec placa minimalne podatki.

        Tymczasem polskie firmy dzieki superwalucie PLN musza doplacac do eksportu....
        • 23.04.06, 14:21
          Mocna zlotowka rozlozyla Polske w roku 1939...
          • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.04.06, 16:15
            Z przekazow ustnych rodzicow wiem, ze w Polsce w latach 1930-tych byla bieda,
            szczegolnie na wsiach. Sytuacja wtedy przypomina sytuacje obecna. Popsute
            stosunki polityczno-handlowe z sasiadem wschodnim, zaleznosc ekonomiczna i
            polityczna od zachodu na tle ogolnej faszyzacji (obecnie globalizacja) i
            swiatowego kryzysu ekonomicznego (degradacja systemu opartego na swiatowej
            walucie, US$), zagrozenie swiatowym konfliktem (o kontrole nad nosnikami
            energii)....
            • 24.04.06, 14:46
              Dokladnie. I tak musi skonczyc obecna Polska. Dobrze, ze w Niemczech balagan a
              Rosja patrzy na wschod... To nam daje jakies 10-20 lat oddechu...
    • 23.04.06, 19:01
      Nie jestem ekonomista ale weglug moich obliczen w ro ku 1980 zarabiajac
      miesiecznie 5 000 zl zarabialem ekwiwalent $1 800, Oczywiscie nie mialem auta
      ani wlasnego domu ale nilosc dobr, ktore moglem kupic za te pieniadze byla
      rownowazna
      ilosci dobr, ktore mogl kupic nieszkaniec krajow zachodnich za swoja pensje by
      utrzymac odpowiedni standard zycia. Po drodze melismy wojne gospodarcz polsko-
      polska i reforme finansow.Teraz mamy powszechny brak pracy wiec mam wielka prosbe
      bysmy sie nie oszukiwali tym,ze zarabialismy 20 - 30 dolarow miesiecznie. Chyba,
      ze ktos konczyl przyspieszony kurs ekonomii przy najblizszym slepie Peweksu
      zazcepiajac szeptetem czencz many.

      • 23.04.06, 19:12
        lombat napisał:

        > Nie jestem ekonomista ale weglug moich obliczen w ro ku 1980 zarabiajac
        > miesiecznie 5 000 zl zarabialem ekwiwalent $1 800,

        Źle kolego liczysz. 5000 plz wg oficjalnego kursu to $167, a czarnorynkowo $40-
        45.

        > Oczywiscie nie mialem auta ani wlasnego domu ale nilosc dobr, ktore moglem
        > kupic za te pieniadze byla rownowazna ilosci dobr, ktore mogl kupic
        > nieszkaniec krajow zachodnich za swoja pensje by utrzymac odpowiedni standard
        > zycia.

        Chyba nieźle chlałeś przez te 25 lat skoro tak ci się popieprzyło w głowie.
        • 24.04.06, 14:50
          Prosze bez chamskich odzywek.
          Międzynarodowe porównania często zawodzą ze względu na to, ze kursy wymiany
          walut nie są odpowiednie do ustalenia względnej siły nabywczej walut,
          szczególnie w obszarze konsumpcji dóbr i usługi przez gospodarstwa domowe.
          Studia alternatywnych metod porównywania PKB między krajami bazujące na sile
          nabywczej walut wskazują iż konwencjonalne konwersje walut (to jest według
          kursu ich wymiany) mogą przesadnie zwiększać względną ekonomiczną odległość
          między krajami o wysokim i niskim PKB per capita. Jest to dobrze zilustrowane
          przez fakt, że nikt nie mógłby utrzymać się przy życiu w wysoko rozwiniętych
          ("przemysłowych") krajach z dochodów ocenionych na całkowicie wystarczające do
          przeżycia w biedniejszych ("rozwijających się") krajach.
          Zrodlo: United Nations: Overall Socio-economic Perspective of the World Economy
          to the Year 2000 (New York: UN, 1990 p. 21)

          • 24.04.06, 23:59
            zorbathegreek napisał:

            > Prosze bez chamskich odzywek.

            A jak inaczej się odzywać do kogoś czyj mózg najwyraźniej ma konsystencję sera
            szwajcarskiego?

            > Międzynarodowe porównania często zawodzą ze względu na to, ze kursy wymiany
            > walut nie są odpowiednie do ustalenia względnej siły nabywczej walut,
            > szczególnie w obszarze konsumpcji dóbr i usługi przez gospodarstwa domowe.

            Podam ci kilka cen z 1980:

            1 kg szynki - 200 zł
            250 g masła - 20 zł
            1 kg cukru - 26 zł
            100 g czekolady - 25 zł
            1 kg kawy - 600 zł
            0,5 l Żytniej - 142 zł
            pralka - 10-15000 zł
            telewizor cz-b - 8-12000 zł
            telewizor kolor - 22-47000 zł
            Fiat 126p - 92000 zł + talon
            Fiat 126p - 132000 zł ("ekspresowo")
            Fiat 125p - 182700 zł + talon (ok. 300-330000 zł na giełdzie lub w Pewexie)
            Polonez - 250000 zł + talon (ok. 400000 zł na giełdzie lub w Pewexie)

            Porównaj to do tej swojej pensji 5000 zł i policz jaką miałeś siłę nabywczą.
            Dalej ci wychodzi taka jak w USA albo EWG?
            • 25.04.06, 15:49
              Znow zaczynasz od chamskich odzywek.
              Podaj cene chleba, czynsze, ceny biletow kolejowych i tramwajowych.
              Uwzglednij tez stabilnosc zatrudnienia i brak strachu przed jutrem.
              Poza tym w roku 1980 zarabialem okolo 10 tys. zl.
              Cen dokladnie nie pamietam, ale byly w wiekszosci nizsze niz te, ktore podales.
              Poza tym nalezy porownac ceny nie z kryzysowego roku 1980, ale np. z calej
              dekady 1970-1980...
              Nigdy nie twierdzilem tez, ze w PRLu w r. 1980 bylo lepiej niz z USA czy EWG,
              ale ze dystans byl wowczas mniejszy niz dzis, a zycie przyjemniejsze...
              • 25.04.06, 16:22
                zorbathegreek napisał:

                > Znow zaczynasz od chamskich odzywek.

                Bo się o to prosisz.

                > Podaj cene chleba, czynsze, ceny biletow kolejowych i tramwajowych.

                chleb - 4 zł
                bilet miesięczny MZK na wszytkie linie - 100 zł

                Czynszów ani cen biletów kolejowych nie pamiętam.

                > Uwzglednij tez stabilnosc zatrudnienia i brak strachu przed jutrem.

                Dobry dowcip - ciekawe jak sobie wyobrażasz 'brak strachu przed jutrem' w
                warunkach gdy na mieszkanie czekało się np. 10 lat, na telefon też.

                > Poza tym w roku 1980 zarabialem okolo 10 tys. zl.

                Ale średnia była ok. 4000.

                > Cen dokladnie nie pamietam, ale byly w wiekszosci nizsze niz te, ktore
                > podales.
                > Poza tym nalezy porownac ceny nie z kryzysowego roku 1980, ale np. z calej
                > dekady 1970-1980...

                Podałem ceny z 1978. Wyjątkiem są ceny giełdowe dużego Fiata i Poloneza, te są
                z 1980. Jeżeli ci się wydaje, że były niższe to masz kiepską pamięć.

                > Nigdy nie twierdzilem tez, ze w PRLu w r. 1980 bylo lepiej niz z USA czy EWG,
                > ale ze dystans byl wowczas mniejszy niz dzis, a zycie przyjemniejsze...

                Dystans był dużo większy niż dziś co łatwo sobie policzyć na podstawie tych
                cen. A przyjemność z życia to rzecz bardzo indywidualna. Mnie np. obecnie żyje
                się o wiele przyjemniej niż za Gierka.
                • Gość: Kagan IP: *.cytanet.com.cy 28.04.06, 13:38
                  zorbathegreek napisał: Znow zaczynasz od chamskich odzywek.
                  aso62 napisał: Bo się o to prosisz.
                  K: To zaden argument. Ja nie prosze aby mnie tu obrazac...

                  K: Podaj cene chleba, czynsze, ceny biletow kolejowych i tramwajowych.
                  - chleb - 4 zł, bilet miesięczny MZK na wszytkie linie - 100 zł
                  K: Gdzie i kiedy?

                  - Czynszów ani cen biletów kolejowych nie pamiętam.
                  K: Znajdz na WWW.

                  K: Uwzglednij tez stabilnosc zatrudnienia i brak strachu przed jutrem.
                  - Dobry dowcip - ciekawe jak sobie wyobrażasz 'brak strachu przed jutrem' w
                  warunkach gdy na mieszkanie czekało się np. 10 lat, na telefon też.
                  K: Wiedzialo sie, ze sie to mieszkanie i telefon kiedys dostanie. Dzis nie
                  wiesz, czy cie jutro nie zwolnia z pracy, chocbys najlepiej pracowal...

                  K: Poza tym w roku 1980 zarabialem okolo 10 tys. zl.
                  - Ale średnia była ok. 4000.
                  K: Gdzie, w jakich zawodach, jakich miastach itp.? Srednia nic nie mowi, jak
                  nie znasz rozkladu populacji (odchylenie standardowe, mediana, dominanta itd.).

                  K: Cen dokladnie nie pamietam, ale byly w wiekszosci nizsze niz te, ktore
                  podales. Poza tym nalezy porownac ceny nie z kryzysowego roku 1980, ale np. z
                  calej dekady 1970-1980...
                  - Podałem ceny z 1978. Wyjątkiem są ceny giełdowe dużego Fiata i Poloneza, te
                  są z 1980. Jeżeli ci się wydaje, że były niższe to masz kiepską pamięć.
                  K: Nie obarczam sobie pamieci takimi danymi, ktore moge znalezc w bibliotece
                  czy na WWW. Ceny musza byc za jakis dluzszy okres, a nie tylko z jednego,
                  arbitralnie wybranego roku, by mialy jakis sens...

                  K Nigdy nie twierdzilem tez, ze w PRLu w r. 1980 bylo lepiej niz z USA czy
                  EWG, ale ze dystans byl wowczas mniejszy niz dzis, a zycie przyjemniejsze...
                  - Dystans był dużo większy niż dziś co łatwo sobie policzyć na podstawie tych
                  cen. A przyjemność z życia to rzecz bardzo indywidualna. Mnie np. obecnie żyje
                  się o wiele przyjemniej niż za Gierka.
                  K: Ja zas uwazam inaczej. Zrobilem kiedys zestawienie PKB per capita wedlug PPP
                  (relacji cen) wedlug danych IMF i OECD i wyszlo mi, ze najmniejsza roznica
                  miedzy Polska a USA byla wlasnie za Gierka... Dzis mi sie zyje tez dobrze, nie
                  gorzej niz za Gierka, ale mi chodzi o przecietnych Polakow...
            • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.04.06, 18:25
              Ceny, ktore podajesz to ceny z poczatkowej fazy stanu wojennego.
              Pod koniec 1970-tych ceny byly nizsze.
              Pamietam
              chleb 2.75 zl,
              cukier 8zl
              maslo zdaje sie 17 zl za 250g
              kielbasa 40-100zl, ale byly juz ceny "komercyjne", oczywiscie wyzsze
              mleko okolo 1.50 za litr.
              jajka okolo 1.50 za sztuke
              Fiat 125p za bony PKO w 1975 kupowalem za okolo 2000 bonow.

              W 1980-tym pierwsze podwyzki to byly materialy budowlane...
              Potem pod oslona stanu wojennego ograniczono podaz mebli, telewizorow itd.
              Potem te artykuly pojawialy sie juz po wyzszych cenach.
              • 25.04.06, 20:16
                Gość portalu: poinformowany napisał(a):

                > Ceny, ktore podajesz to ceny z poczatkowej fazy stanu wojennego.
                > Pod koniec 1970-tych ceny byly nizsze.
                > Pamietam
                > chleb 2.75 zl,
                > cukier 8zl
                > maslo zdaje sie 17 zl za 250g
                > kielbasa 40-100zl, ale byly juz ceny "komercyjne", oczywiscie wyzsze
                > mleko okolo 1.50 za litr.
                > jajka okolo 1.50 za sztuke
                > Fiat 125p za bony PKO w 1975 kupowalem za okolo 2000 bonow.

                Już odpowiedziałem Grekowi Zorbie - ceny które podałem dotyczą 1978. Już po
                pierwszych podwyżkach za Gierka z 1976-78 ale jeszcze długo przed stanem
                wojennym.

                Obawiam się, że tobie pamięć lekko szwankuje. Np. chleb po 2,75 to może był za
                wczesnego Gomułki. Akurat cena chleba przez całe lata 70-te była stała i
                wynosiła 4 zł, świetnie to pamiętam. Chodzi oczywiście o ten 'standardowy'
                chleb, w Warszawie on się chyba nazywał Mazowiecki. Gdzieś po drodze zrobili
                machlojkę z wielkością bochenka - kg stał się 0,8 kg, ale nie pamiętam czy to
                było za Gierka czy jeszcze za Gomułki.
                Cukier 8 zł to też Gomułka. Za Gierka początkowo był 10,50, w 76 weszły kartki
                i cena komercyjna 26 zł.
                Mleko było albo za 2,90 w butelce albo 4 zł w folii, te ceny też były stałe
                przez cały okres 1970-80.
                Ceny jajek były dość płynne i sezonowo zmienne bo tu akurat był własciwie wolny
                rynek. W 1978 szt kosztowała 3-3,40 zł, ok. 1 zł więcej niż w 1970.

                > W 1980-tym pierwsze podwyzki to byly materialy budowlane...
                > Potem pod oslona stanu wojennego ograniczono podaz mebli, telewizorow itd.
                > Potem te artykuly pojawialy sie juz po wyzszych cenach.

                To był klasyk za późnego Gierka - towar całkiem znikał ze sklepów na parę
                tygodni a jak się pojawiał ponownie to już z nową ceną.
                • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.04.06, 14:55
                  Ceny nie byly jednolite w calym kraju. Moja pamiec dotycze cen we Wroclawiu w
                  latach 1978-1984. Bochenek chleba byl we Wroclawiu mniejszy, zdaje sie 0.8kg.
                  Istotnie ceny rosly, ale rosly rowniez uposazenia. W polowie 1970-tych
                  zarabialem okolo 3000 zl, a w 1984 okolo 9000 zl.
                  Problem polega na tym, ze kazda proba regulacji cen zywnosci prowadzila do
                  zadziwiajaco dobrze zorganizowanej politycznej awantury (kto byl w tym
                  zainteresowany??). Efekt byl taki, ze nie dalo sie praktycznie wprowadzic
                  mechanizmow rynkowych (takich jak np. na Wegrzech).
                  • Gość: Kagan IP: *.cytanet.com.cy 28.04.06, 13:30
                    Michnik, Kuron i ska skutecznie sabotowali, za $$$ z CIA, wszelakie proby
                    reformowania gospodarki PRL...
                • Gość: Kagan IP: *.cytanet.com.cy 28.04.06, 13:28
                  Jak pisalem: porownywac mozna tylko reprezentatywne koszyki dobr, i w dluzszym
                  okresie czasu. Inaczej to uprawiamy tylko polityczna propagande... :(
      • 24.04.06, 14:47
        Według ONZ: PKB oznacza jedynie produkcję tych dóbr i usług, które są
        wprowadzone na rynek. Wśród owych dóbr i usług znajdują się nie tylko
        poprawiają dobrobyt (welfare) ludności danego kraju, ale tez i te, które ów
        dobrobyt umniejszają. PKB mierzy usługi rządowe po koszcie i zawiera tylko mała
        część tej produkcji rolników, która zostaje w gospodarstwie rolnym oraz nie
        zawiera produkcji gospodarstw domowych, szczególnie wytwarzanej przez kobiety,
        albowiem do PKB jest liczone tylko to, co jest sprzedane, i w praktyce nawet
        nie zawsze. Produkcja sektora nieformalnego nie jest w ogóle zawarta w PKB.
        Ogólne dane odnośnie całego PKB i średnich na osobę (per capita) nie
        dostarczają żadnej informacji o dystrybucji dochodów oraz o korzyściach
        gospodarczych dla różnych grup w społeczeństwie, które może ono zyskać na
        skutek rozwoju gospodarczego. PKB nie mówi tez niczego o warunkach pracy i
        satysfakcji z niej uzyskanej; nie mówi tez nic o stopniu udziału w narodowym
        życiu różnych grup społecznych oraz nie mówi nic o innych ważnych wymiarach
        rozwoju takich jak cechy demograficzne i warunki polityczne. Międzynarodowe
        porównania często zawodzą ze względu na to, ze kursy wymiany walut nie są
        odpowiednie do ustalenia względnej siły nabywczej walut, szczególnie w obszarze
        konsumpcji dóbr i usługi przez gospodarstwa domowe. Studia alternatywnych metod
        porównywania PKB między krajami bazujące na sile nabywczej walut wskazują iż
        konwencjonalne konwersje walut (to jest według kursu ich wymiany) mogą
        przesadnie zwiększać względną ekonomiczną odległość między krajami o wysokim i
        niskim PKB per capita. Jest to dobrze zilustrowane przez fakt, że nikt nie
        mógłby utrzymać się przy życiu w wysoko rozwiniętych ("przemysłowych") krajach
        z dochodów ocenionych na całkowicie wystarczające do przeżycia w biedniejszych
        ("rozwijających się") krajach.
        Zrodlo: United Nations: Overall Socio-economic Perspective of the World Economy
        to the Year 2000 (New York: UN, 1990 p. 21)
      • 24.04.06, 14:49
        Masz racje. Zarobki porownuje sie wedlug tzw. PPP (Purchasing Power Parity),
        ktore uwzgledniaja poziom cen.
        Wedlug UN: Międzynarodowe porównania często zawodzą ze względu na to, ze kursy
        wymiany walut nie są odpowiednie do ustalenia względnej siły nabywczej walut,
        szczególnie w obszarze konsumpcji dóbr i usługi przez gospodarstwa domowe.
        Studia alternatywnych metod porównywania PKB między krajami bazujące na sile
        nabywczej walut wskazują iż konwencjonalne konwersje walut (to jest według
        kursu ich wymiany) mogą przesadnie zwiększać względną ekonomiczną odległość
        między krajami o wysokim i niskim PKB per capita. Jest to dobrze zilustrowane
        przez fakt, że nikt nie mógłby utrzymać się przy życiu w wysoko rozwiniętych
        ("przemysłowych") krajach z dochodów ocenionych na całkowicie wystarczające do
        przeżycia w biedniejszych ("rozwijających się") krajach.
        Zrodlo: United Nations: Overall Socio-economic Perspective of the World Economy
        to the Year 2000 (New York: UN, 1990 p. 21)
        lombat napisał:
        Nie jestem ekonomista ale weglug moich obliczen w ro ku 1980 zarabiajac
        miesiecznie 5 000 zl zarabialem ekwiwalent $1 800, Oczywiscie nie mialem auta
        ani wlasnego domu ale nilosc dobr, ktore moglem kupic za te pieniadze byla
        rownowazna ilosci dobr, ktore mogl kupic nieszkaniec krajow zachodnich za swoja
        pensje by utrzymac odpowiedni standard zycia. Po drodze melismy wojne
        gospodarcz polsko-polska i reforme finansow.Teraz mamy powszechny brak pracy
        wiec mam wielka prosbe bysmy sie nie oszukiwali tym,ze zarabialismy 20 - 30
        dolarow miesiecznie. Chyba, ze ktos konczyl przyspieszony kurs ekonomii przy
        najblizszym slepie Peweksu zazcepiajac szeptetem czencz many.

    • 24.04.06, 15:29
      jak się sprzedawć to : za dużo , bardzo dużo albo i jeszcze więcej .Dług ? To
      tylko hipotetyczne założenie , któremu nie nalezy się poddawać.
      Wałęsa powinien był to umorzyc , w końcu mury runęły - tak? czy nie ?
      • 25.04.06, 15:51
        Niestety, dlug jest bardzo realny, a za nim stoi komornik...
        Walesa byl i jest agentem zachodnich bankow, wiec czemu mial by dzialac wbrew
        interesom swych chlebodawcow?
    • 24.04.06, 21:29
      lemowski napisał:
      na poziomie trzeciej klasy szkoly podstawowej i chlopskim zdrowym rozumie. Jest
      troche bardziej skomlkowana. Zapomniales o jakichs trzydziestu czynnikach oceny
      sily gospodarki. A jesli chcesz zostac przy arytmetyce to porownaj wysokosc
      amerykanskiego zadluzenia publicznego i miedzynarodowego w 1982 roku i dzisiaj.
      I powiedz co wg. ciebie z tego wynika.


      > Kiedys mi sie wydawalo, ze Gierkowskie dlugi byly niebotyczne. Ale przeciez te
      > obecne, czyli Balcerowiczowskie sa znacznie, ale to znacznie wyzsze, tyle ze
      > dziwnym sposobem tak malo sie o nich pisze w podobno wolnej prasie III RP...
      > Dlug zagraniczny Polski:
      > Rok 1882 25 mld USD czyli 21% PKB, USD 687 per capita
      > Rok 2006 146 mld USD czyli 59% PKB, USD 4,000 per capita
      > Brawo tow. Balcerowicz! Za waszych rzadow Polska tonie w dlugach, a miliony
      > Polakow nie moga znalezc pracy...
      • Gość: Ludwik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 22:47
        Zadluzenie USA to fikcja bo CAFR nie jest fikcja.

        Ci,ktorzy wierza w takie herezje sa chyba na poziomie obwiniajacych
        Gierka za depresje gospodarcza w Polsce.



        • 25.04.06, 15:57
          W ogole dolar USA jest fikcja odkad prezydent Nixon zawiesil jego wymienialnosc
          na zloto...
      • 25.04.06, 15:56
        A na czym sie opiera, jak nie na danych liczbowych?
        Amerykanskie zadluzenie (internal & external) sie znacznie zwiekszylo od roku
        1982.
        Tyle, ze US of A sa duze, i beda wiec dlugo upadac, jak upadaly Rzym i
        Bizancjum.
        Ale era USA sie juz konczy i nadchodzi era Chin.
        Nie wiem, czy to bedzie lepsze czy gorsze dla mnie i dla Polski.
        To sie okaze w "praniu"...
        I zauwaz ze pisze tez o fatalnym stanie rynku pracy w USA, ktory wymusza
        ograniczenia wizowe dla Polakow, o deindustrializacji USA, i o innych
        problemach nekajacych gospodarke USA. Tyle, ze to jest material na cala
        ksziazke, a nie jeden post. Na koniec podaj mi te dane odnosnie gospodarki USA,
        ktore wedlug ciebie swiadcza o tym, ze nie jest ona w glebokim kryzysie...
        • 26.04.06, 19:13
          zorbathegreek napisał:

          Na koniec podaj mi te dane odnosnie gospodarki USA,
          >
          > ktore wedlug ciebie swiadcza o tym, ze nie jest ona w glebokim kryzysie...

          Alez ja wcale nie twierdze ze nie jest ona w glebokim kryzysie. O glebokosci
          tego kryzysu swiadczy chociaz fakt gromadzenia rezerw dewizowych przez wiekszosc
          ekonomii narodowych w USD. Jak rowniez duza ilosc amerykanskich bezrobotnych
          usilujacych wyludzic wize do Polski aby sobie dorobic.

          Ale powaznie: dynamika amerykanskiej gospodarki jak rowniez jej sila wynika z
          inowacyjnego jej charakteru i dominacji finansowej nad innymi gospodarkami
          narodowymi. Zobacz skad przywedrowalo 100 najwazniejszych wynalazkow do Europy,
          kto zapoczatkowal rewolucje informatycznana swiecie, kto jest pionierem w
          dziedzinie energii odnawialnych i biotechnologii. Zobacz skad przyszedl komputer
          na ktorym piszesz, system operacyjny ktorego wlasnie uzywasz, protokol sieciowy
          ktory wysle twe dane i technologia servera na ktorym one wyladuja. W ogole
          rozejrzyj sie wokol siebie. Ja nie twierdze ze amerykanska gospodarka jest w
          najlepszym pozadku ale bronie sie przed uproszczona wersja swiata dla maluczkich
          gdzie wszystko lacznie z dynamika zjawisk spolecznych i gospodarczych moze byc
          sprowadzone do arytmetyki dla trzecioklasistow.
          • Gość: Kagan IP: *.cytanet.com.cy 28.04.06, 13:25
            rmstemero napisał: Alez ja wcale nie twierdze ze nie jest ona w glebokim
            kryzysie. O glebokosci tego kryzysu swiadczy chociaz fakt gromadzenia rezerw
            dewizowych przez wiekszoscekonomii narodowych w USD.
            K: Coraz wiecej panstw gromadzi te rezerwy w zlocie i euro. Najbogatsze panstwa
            naftwe (Kuwejt, Emiraty, Arabia Saudyjska itp.) tez uciekaja od dolara, tworzac
            przy pomocy UE swoj "zloty" (albo 'naftowy') dinar...

            - Jak rowniez duza ilosc amerykanskich bezrobotnych usilujacych wyludzic wize
            do Polski aby sobie dorobic.
            K: Amerykanscy bezrobotni (a sa ich grube miliony) jak maja zasilek, chocby i
            socjalny, to siedza w USA dopoki ten zasilek dostaja (murzyni i latynosi oraz
            Indianie dostaja go do konca zycia). Inni musza wszystko sprzedac, co maja, aby
            ow zasilek dostac. A rozmiary bezrobocia sa w USA wieksze niz myslisz. Bede
            mial na ten temat referat w czerwcu na konferencji katedr ekonomii w
            Miedzyzdrojach (brudnopis moge ci wyslac jak napiszesz na ljkel2@netscape.net).

            - Ale powaznie: dynamika amerykanskiej gospodarki jak rowniez jej sila wynika z
            inowacyjnego jej charakteru i dominacji finansowej nad innymi gospodarkami
            narodowymi.
            K: Dynamika ta jest od czasow prezydenta Reagana na kredyt, a dominacja
            finansowa jest iluzoryczna odkad prezydent Nixon zawiesil wymienialnosc USD na
            zloto...

            - Zobacz skad przywedrowalo 100 najwazniejszych wynalazkow do Europy,
            K: 99% waznych wynalazkow zrobionych w USA bylo zrobionych przez imigrantow z
            Europy. Oto przyklady: Tesla (Chorwacja - elektronika, elektrotechnika pradu
            stalego i wysokich napiec), Fermi (Italia - reaktor jadrowy) czy tez rakieta
            ksiezycowa (Niemcy - von Braun, b. wysoki oficer SS), a wiekszosc epokowych
            wynalazkow pochodzi z Europy a nawet z |Chin (drukarnia, techologia budowy
            kosciolow gotyckich i zamkow, silnik parowy, turbina parowa, turbina gazowa,
            samolot odrzutowy, rakiety, samochody, motocykle, parowozy, telewizja, mosty
            wiszace i spawane itd.).

            - kto zapoczatkowal rewolucje informatycznana swiecie,
            K: Komputer elektroniczny wynalezli rownoczesnie Anglicy i Niemcy, idea jego
            zas pochodzi z Europy (Babbage, Turing)...

            - kto jest pionierem w dziedzinie energii odnawialnych i biotechnologii.
            K: Nie rozmieszaj mnie. Owe 'odnawialne' energie sa wciaz za drogie, not
            reliable, czesto niebezpieczne i niepraktyczne, a biotechnologia to glownie
            produkcja broni biologicznej i sztucznie modyfikowanej (GM) zywnosci, co moze
            miec tragiczne skutki (pamietasz thamidolid i te dzieci bez rak i nog -
            widzialem ich sporo na zachodzie)...

            - Zobacz skad przyszedl komputer na ktorym piszesz, system operacyjny ktorego
            wlasnie uzywasz, protokol sieciowy ktory wysle twe dane i technologia servera
            na ktorym one wyladuja.
            K: Komputer jest 100% made in China, system operacyjny bodajze z Finlandii
            (Linux), protokol to wynalazek imigrantow z Europy, a serwer jest tez z Chin
            Ludowych...

            - W ogole rozejrzyj sie wokol siebie. Ja nie twierdze ze amerykanska gospodarka
            jest w najlepszym pozadku ale bronie sie przed uproszczona wersja swiata dla
            maluczkich gdzie wszystko lacznie z dynamika zjawisk spolecznych i
            gospodarczych moze byc sprowadzone do arytmetyki dla trzecioklasistow.
            K: OK, ale jak ci mam na tym forum wylozyc te dynamike za pomoca rownan
            roznicowych i rozniczkowych?


            • Gość: Kagan IP: *.logos.cy.net 09.05.06, 19:01
              Szkoda, ze Balcerowicz nie potrafi tego zrozumiec...
              • Gość: Kagan IP: *.cytanet.com.cy 13.05.06, 10:20
                Poczytajcie np. standardowy na tzw. zachodzie podrecznik prof. Begg'a et
                al do ekonomii. Tam wyraznie pisze, ze w kapitalizmie moce produkcyjne nie sa z
                reguly w pelni wykorzystane i musi byc w nim bezrobocie, bowiem kapitalista
                produkuje prawie zawsze mniej niz wynosza jego mozliwosci technologiczne,
                mianowicie produkuje tylko tyle, aby zmaksymalizowac swoj zysk, a to jest
                prawie zawsze mniej niz jego pelne mozliwosci. Ucze tego studentow na I roku
                ekonomii. Ale Balcerowicz chyba nigdy nie zrozumial teorii ekonomii,
                szczegolnie marginalistycznej mikroekonomii Marshalla... Za trudna na jego
                kurzy mozdzek!
                • Gość: Szamir, Israel IP: *.cytanet.com.cy 17.05.06, 13:16
                  Izrael Szamir „PaRDeS: Studium Kabały”, fragm. rozdz.16
                  "Tysiące lat temu, góry i doliny Azji Mniejszej zamieszkiwał bitny lud
                  bizantyjski. Anatolijscy chłopi oraz wojownicy zapewniali zaplecze dla
                  powstałych na wybrzeżu miast. Gdy Konstantynopol został zaatakowany przez
                  Arabów w ich błyskawicznej kampanii północnej, Anatolijczycy zatrzymali
                  inwazję i ustalili granicę pomiędzy ziemiami muzułmańskich Arabów i
                  prawosławnym Cesarstwem Bizantyjskim. Anatolijczycy utrzymywali na
                  wyciągnięcie ręki Persów oraz Kalifat Bagdadzki, zapewniając Cesarstwu pokój.
                  Lecz Bizancjum narzucono neoliberalne idee; jako że wielki wynalazek laureata
                  Nagrody Nobla, Miltona Friedmana, należy, wraz z lichwą, do najstarszych plag
                  wynalezionych przez człowieka. Bizantyjscy neoliberałowie wyjaśnili rodzimej
                  arystokracji, oraz rodzącej się warstwie kapitalistów, że dobrze byłoby
                  sprywatyzować ziemie Anatolii, zrezygnować z nie przynoszących handlowego
                  zysku górskich upraw rolnych, i zamiast nich rozwinąć na szeroką skalę wypas
                  owiec. Ludzie bogaci i dzierżący władzę posłuchali tej logicznej rady.
                  Przejęli ziemie, zamienili je na pastwiska, i osiągnęli znaczny zysk.
                  Bezrobotni i bezrolni chłopi stłoczyli się w Konstantynopolu, a ich jałowe
                  góry opustoszały.
                  Neoliberalna idea udowodniła swoją wartość: Wielkie Miasto nad Bosforem
                  otrzymało ogromne dostawy taniej baraniny i jednocześnie wielką ilość taniej
                  siły roboczej. W tym czasie plemiona tureckie zainteresowały się leżącą za
                  granicą Anatolią, gdzie czekała ich przyjemna niespodzianka: ujrzeli wielkie
                  pustkowia Azji Mniejszej, którą zapełniały niezliczone stada owiec i niewielu
                  pasterzy. Wtargnęli tam, owce przydały im się na kebab a miejscowych pasterzy
                  zasymilowali i utworzyli Imperium Ottomańskie. Wkrótce zdobyli także Wielkie
                  Miasto, ponieważ miasto bez zaplecza nie może się utrzymać.
                  Taki był koniec Cesarstwa Bizantyjskiego. Nie zostało ono zniszczone przez
                  Turków, jak twierdzą nasze podręczniki szkolne, lecz przez ówczesnych
                  neoliberałów, natomiast Turcy zabrali jedynie wyludnione okolice. Taki sam
                  koniec czeka Imperium Żydoamerykańskie, ponieważ szybko niszczy ono podstawę
                  swojej siły."


    • 24.04.06, 22:52
      Polskie PGRy zmartwychwstaną i rolnictwo stanie się tak dochodowe, że nadwyżka
      w handlu burakami cukrowymi z Białorusią zrównoważy zarówno dług zagraniczny
      jak i wewnętrzny.

      --
      PiSiOR - Prawo i Sprawiedliwość i Ojciec Rydzyk - koalicja na wieki wieków!
      • 24.04.06, 23:10
        po co Gierek brał te pożyczki?
        • 25.04.06, 16:01
          Po co Gierek bral pozyczki? Aby zmodernozowac polski przemysl, zbudowac
          gierkostrade z Warszawy do Katowic, Trase Lazienkowska i Wislostrade, CMK itp.
          inwestycje. Ze sprzedazy fabryk, ktore Gierek zbudowal badz zmodernizowal
          Polska trwala od roku 1990 do dzis. Co bedzie, jak caly dorobek lat Gierka
          zostanie wyprzedany? Gdyby nie Gierek, to dzis bylibysmy cywilizacyjnie nawet
          za Grecja...
      • 25.04.06, 15:59
        Rolnictwo, przemysl i uslugi materialne (np. transport i lacznosc) to jedyne
        wyznaczniki realnej potegi gospodarczej danego kraju, szczegolnie odkad
        ostatnia waluta, to jest USD nie jest wymienialna na zloto od czasu rzadow
        prezydenta Ryska Nixona...
        • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.04.06, 18:02
          Istotnie, liczy sie realna ekonomika, ktora w prawdziwej gospodarce
          wolnorynkowej okresla poziom zamoznosci kraju.
          Niestety, interesy globalistycznych instytucji finansowych (BANKI) promuja
          szybki rozwoj tzw. finansowej (nierealnej) ekonomiki polegajacej na obrocie
          finansowymi "produktami".
          Finansowa sfera znieksztalca podzial wartosci dodanej ekonomiki swiatowej
          poprzez zmuszanie krajow do gromadzenia rezerw i kierowania czesci zyskow z
          realnej ekonomiki do sfery finansowej.
          • Gość: Kagan IP: *.cytanet.com.cy 28.04.06, 13:26
            Nic dodac, nic ujac...
            • 29.04.06, 16:16
              ... wnioski z niej sa wyrazne:
              1. Gierek zadluzyl sie na ok, 20 mld USD ale na rozwoj przemyslu i
              infrastruktury. Przez ponad 15 lat III RP zyla z wyprzedazy tego, co Gierek
              wybudowal. Bez gierkostrady, wislostrady, trasy lazienkowskiej, CMK itd. Polska
              by utknela w korkach.
              2. Balcerowicz i ska rozkradli ponad 100 mld USD, ktore musza teraz splacac
              zwykli Polacy. Czekam kiedy Balcerowicz, Walesa, Mazowiecki, Bielecki, Suchocka
              i ska stana za to przed sadem (kryminalnym, jako zwykli zlodzieje i trybunalem
              stanu za zdrade intresow narodowych)...
              Pozdrawiam
              Kagan
              • 30.04.06, 15:30
                Widze, ze nie ma glosow sprzeciwu wobec postawienia przed sadami 'ojcow'
                i 'matek' obecnego kryzysu w Polsce...
                Suchocka, Michnik, Walesa, Mazowiecki, Bielecki a nade wszystko Balcerowicz
                powinni byc wreszcoe zlustrowani przez IPN!
                • Gość: Kagan IP: *.cytanet.com.cy 30.04.06, 15:44
                  Popieram. Dodalbym tez do tej listy zdrajcow i zlodziei Belke, Buzka i
                  Krzaklewskiego...
                • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.04.06, 16:13
                  Jestem za pociagnieciem do odpowiedzialnosci osob, ktore narazily polska
                  gospodarke i setki tysiecy polakow indywidualnie na staraty materialne,
                  moralne, psychologiczne stresy, utrate jakosci zycia itd...

                  Jednak w praktyce, wymaga to otwarcia odpowiedniej procedury prawnej (NIK,
                  IPN ?). Mozliwe jest rowniez procedura sadowa, jesli znajdzie sie jednostka
                  (lub grupa) majaca powody (poparte dowodami), ktore wg. obowiazujacego prawa
                  podlegaja sciganiu. Potrzebna tu opinia prawnikow i fininsowanie.

                  Udowodnienie konspiracji i dzialania na niekorzysc polskiej racji stanu bedzie
                  stosunkowo latwe w sprawie tzw. prywatyzacji. Prywatyzacja podlegala rewizji w
                  wielu krajach, mozna tego sprobowac w Polsce. W procesie rewizji prywatyzacji,
                  jesli pojawia sie dowody dzialania niezgodnego z prawem, to (teoretycznie) nie
                  powinno byc problemu z ukaraniem winnych.

                  Bardziej pilna sprawa jest podjecie dzialan w celu przerwania dzialalnosci osob
                  i grup, ktore odbywaja sie w czasie terazniejszym poprzez polityke monetarna.
                  Polityka silnej zlotowki w celu zmieszczenia sie w pulapie 55%/60% zadluzenia
                  wymaga rewaluacji zlotowki srednio rocznie co najmniej okolo 2.5%.

                  Po paru latach doprowadzi to do dalszej ekspansji (lub dominacji)
                  globalistycznych korporacji i upadku lub stagnacji polskich firm (nastawionych
                  na eksport).
                  Sytuacje pogarsza spadek US$. Slaby dolar oznacza wyzsze ceny na nosniki
                  energii, co podwyzsza koszty w realnej ekonomice.
                  • Gość: Kagan IP: *.cytanet.com.cy 01.05.06, 11:17
                    Rozliczyc wreszcie Balcerowicza, Belke, Bieleckiego, Buzka, Krzaklewskiego,
                    Mazowieckiego, Michnika, Millera, Walese i ske za zlodziejska prywatyzacje,
                    bezrobocie, ruine polskiego przemyslu, rolnictwa i gornictwa i za te ponad 100
                    mld dolarow ukradzionych w latach 1990-2005.
                    • Gość: Kagan IP: *.logos.cy.net 04.05.06, 19:07
                      Czekam!
                      • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.05.06, 00:07
                        Czekasz na wypowiedz przedstawiciela NIK/IPN??
                        • Gość: Kagan IP: *.cytanet.com.cy 06.05.06, 12:23
                          Czekam. Zobaczymy co Giertrych z Lepperem zrobia w 'tym temacie'...
                          • Gość: Tataturek IP: 82.145.240.* 07.05.06, 13:01
                            Ja tez czekam!
                            • Gość: Kagan IP: *.cytanet.com.cy 08.05.06, 09:51
                              Panowie premierzy z LPR i Samoobrony. Do roboty!
                            • Gość: Kagan IP: *.cytanet.com.cy 08.05.06, 09:52
                              Czekamy na akcje Pana Leppera i Giertrycha!
                              • Gość: ;) IP: *.netway.com.cy / *.netway.com.cy 11.05.06, 19:08
                                ;)
                                • 11.05.06, 19:53
                                  ;-)
    • 01.05.06, 18:07
      lemowski napisał:

      > Kiedys mi sie wydawalo, ze Gierkowskie dlugi byly niebotyczne. Ale przeciez te
      > obecne, czyli Balcerowiczowskie sa znacznie, ale to znacznie wyzsze, tyle ze
      > dziwnym sposobem tak malo sie o nich pisze w podobno wolnej prasie III RP...
      > Dlug zagraniczny Polski:
      > Rok 1882 25 mld USD czyli 21% PKB, USD 687 per capita
      > Rok 2006 146 mld USD czyli 59% PKB, USD 4,000 per capita
      > Brawo tow. Balcerowicz! Za waszych rzadow Polska tonie w dlugach, a miliony
      > Polakow nie moga znalezc pracy...

      W tej polityce o to chodzi !!!!
      Pomaludku , powludku i szlag wszystkich trafi.
      Pozostaną sami wybrani.
      • Gość: poinformowanu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.05.06, 23:16
        Sami to oni nie chca zostac. Kto bedzie wytwarzal wartosc dodana? Kto pojdzie
        na wojne o nowe rynki zbytu. Jekies 2 miliardy powinno wystarczyc....
        • 03.05.06, 11:39
          Wartosc dodatkowa bedzie, as usual, wytwarzac proletaryat, a zbierac go beda,
          jak zwykle bourgeoisie...
      • 03.05.06, 11:40
        Sami Zydzi zostana? To kto bedzie na nich pracowac, kogo bedzie mozna oszukac
        na mierze, wadze i jakosci?
    • 12.05.06, 12:17
      • Gość: JGA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.05.06, 16:24
        AK prowadzilo akcje przeciw AL/BCh. Wykonywali polecenia z Londynu. Brytyjscy
        agenci byli zrzucani na tereny GG.
        • Gość: Kagan IP: *.cytanet.com.cy 14.05.06, 13:35
          To jeszcze nic. NSZ bylo bezposredno finansowane przez Wehrmacht. Dobrze, ze
          nie przez SS!
          • 14.05.06, 14:18
            Wilenskie AK dostawalo przez lata bron, zarcie i gotowke od lokalnej
            konendantury niemieckiej... W mysl zasady "dziel i radz" Niemcy nie chcieli aby
            Litwini byli zbyt silni, a poza tym Polacy lepiej zwalczali komunistyczna
            (sowiecka) partyzantke niz Litwini, ktorzy sprawdzali sie glownie jako oprawcy
            w obozach zaglady dla Zydow, a nie w boju z silnym przeciwnikiem.
            • 15.05.06, 10:08
              I co wy NATO?
              • 20.05.06, 12:56
                Panie Balcerowicz! Gdzie sie podzialy te miliardy euro?
                • Gość: Forbes IP: *.logos.cy.net 21.05.06, 11:45
                  • Gość: Ciekawe! IP: *.cytanet.com.cy 22.05.06, 14:10
                    ;)
                    • 23.05.06, 15:30

                      Polska jest na 53 miejscu czyli w srodku i zadluzenie jest
                      calkiem przecietne w % PKB:

                      Public debt (% of GDP) Date of Information
                      1 Uruguay 793.40 June 2005 est.
                      2 Malawi 208.60 2005 est.
                      3 Japan 170.00 2005 est.
                      4 Lebanon 170.00 2005 est.
                      5 Jamaica 135.00 2005 est.
                      6 Nicaragua 130.00 2005 est.
                      7 Seychelles 129.70 2005 est.
                      8 Greece 108.90 2005 est.
                      9 Italy 107.30 2005 est.
                      10 Zambia 104.20 2005 est.
                      11 Singapore 102.00 2005 est.
                      12 Israel 101.00 2005 est.
                      13 Sri Lanka 98.50 2005 est.
                      14 Belgium 93.60 2005 est.
                      15 Egypt 93.60 2005 est.
                      16 India 82.00 2005 est.
                      17 Ghana 80.10 2005 est.
                      18 Sudan 79.00 2005 est.
                      19 Jordan 77.70 2005 est.
                      20 Philippines 77.40 2005 est.
                      21 Vietnam 75.50 2005 est.
                      22 Panama 73.20 2005 est.
                      23 Moldova 72.90 2005 est.
                      24 Morocco 72.30 2005 est.
                      25 Cyprus 72.00 2005 est.
                      26 Honduras 70.50 2005 est.
                      27 Cote d'Ivoire 70.40 2005 est.
                      28 Portugal 69.40 2005 est.
                      29 Argentina 69.00 June 2005
                      30 Germany 68.10 2005 est.
                      31 Turkey 67.50 2005 est.
                      32 Kenya 67.40 2005 est.
                      33 France 66.50 2005 est.
                      34 Cameroon 64.80 2005 est.
                      35 United States 64.70 2005 est.
                      36 Austria 63.30 2005 est.
                      37 Uganda 62.80 2005 est.
                      38 Hungary 60.90 2005 est.
                      39 Tunisia 58.70 2005 est.
                      40 Costa Rica 56.20 2005 est.
                      41 Netherlands 55.00 2005 est.
                      42 Pakistan 54.30 2005 est.
                      43 Switzerland 53.30 2005 est.
                      44 Serbia and Montenegro 53.10 2005 est.
                      45 Indonesia 52.60 2005 est.
                      46 Croatia 52.10 2005 est.
                      47 Bahrain 51.50 2005 est.
                      48 Dominican Republic 51.40 2005 est.
                      49 Sweden 50.30 2005 est.
                      50 Brazil 50.20 2005 est.
                      51 Spain 48.50 2005 est.
                      52 Malaysia 48.30 2005 est.
                      53 Poland 47.30 2005 est.
                      54 Papua New Guinea 47.10 2005 est.
                      55 Senegal 46.50 2005 est.
                      56 Bangladesh 46.10 2005 est.
                      57 Syria 45.00 2005 est.
                      58 Ecuador 44.90 2005 est.
                      59 Colombia 44.20 2005
                      60 United Kingdom 42.20 2005 est.
                      61 Finland 42.00 2005 est.
                      62 Peru 41.80 2005 est.
                      63 Trinidad and Tobago 41.40 2005 est.
                      64 Saudi Arabia 41.00 2005 est.
                      65 Angola 40.90 2005 est.
                      66 El Salvador 40.80 2005 est.
                      67 Namibia 39.60 2005 est.
                      68 Mexico 39.10 September 2005
                      69 Uzbekistan 39.00 2005 est.
                      70 Canada 38.70 2004-2005
                      71 South Africa 37.70 2005 est.
                      72 Macedonia 37.40 2005 est.
                      73 Qatar 36.70 2005 est.
                      74 Paraguay 36.10 2005 est.
                      75 Norway 36.00 2005 est.
                      76 Thailand 35.90 2005 est.
                      77 Yemen 35.90 2005 est.
                      78 Denmark 35.70 2005 est.
                      79 Iceland 34.00 2005 est.
                      80 Taiwan 33.30 2005 est.
                      81 Czech Republic 33.10 2005 est.
                      82 Bulgaria 32.40 2005 est.
                      83 Venezuela 32.00 2005 est.
                      84 Korea, South 30.10 2005 est.
                      85 Zimbabwe 30.10 2005 est.
                      86 Slovenia 29.90 2005 est.
                      87 Gabon 29.50 2005 est.
                      88 China 28.80 2005 est.
                      89 Ireland 27.50 2005 est.
                      90 Iran 27.50 2005 est.
                      91 Guatemala 26.90 2005 est.
                      92 Mauritius 26.20 2005 est.
                      93 Lithuania 21.40 2005 est.
                      94 New Zealand 21.40 2005 est.
                      95 Romania 21.10 2005 est.
                      96 Ukraine 18.00 2005 est.
                      97 Kuwait 17.60 2005 est.
                      98 United Arab Emirates 17.50 2005 est.
                      99 Slovakia 16.90 2005 est.
                      100 Australia 16.20 2005 est.
                      101 Russia 15.60 2005 est.
                      102 Algeria 14.80 2005 est.
                      103 Azerbaijan 13.90 2005 est.
                      104 Latvia 12.00 2005 est.
                      105 Nigeria 11.20 2005 est.
                      106 Kazakhstan 9.80 2005 est.
                      107 Chile 8.10 2005 est.
                      108 Libya 8.00 2005 est.
                      109 Oman 7.50 2005 est.
                      110 Botswana 7.30 2005 est.
                      111 Tanzania 5.00 2005 est.
                      112 Estonia 3.80 2005 est.
                      113 Hong Kong 1.80 2005 est.

                      www.cia.gov/cia/publications/factbook/rankorder/2186rank.html
                      • Gość: Kagan IP: 213.207.133.* 24.05.06, 11:00
                        Ciekawa tabelka, ale ten watek jest o dlugu zagranicznym, a nie publicznym,
                        czyli wewnetrznym, ktory nie jest powaznym problemem (rzad moze go anulowac z
                        dnia na dzien, czego nie moze z zagranicznym). Stad rzad USA sie tak
                        wewnetrznie zapozycza do upadlego, bo wie, ze kiedys po prostu ten dlug
                        uniewazni, albo, jak Roosvelt, zarekwiruje kapital prywatny aby splacic ten
                        dlug...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.