Dodaj do ulubionych

SCENARIUSZ UMIARKOWANIE OPTYMISTYCZNY.

IP: *.ny325.east.verizon.net 02.01.03, 03:57
Fizyk i inny Fachowcy chcieli spadku dolara o 25%.
O 18% juz spadl,zostalo jeszcze 7.

Wielu fachowcow zaopatrzylo sie tradycyjnie w szwajcary,a tymczasem euro
wzmocnilo sie bardziej od szwajcarow.

Zloto tez ladnie wzroslo i pytanie zostaje,kiedy trzeba je sprzedawac zeby
nie zostac z reka w nocniku.

W styczniu fachowcy zauwaza ze EU sie kurczy i napadna na Wim'a by obnizal
st%.
Wim sie zlamie pod presja biznesu i obnizy o 0,50 pkt i kapital zacznie
wracac do Stanow.

Jak duzo do tego czasu(poczatek lutego) moze spasc dolar?

Fachowcy z Londynu twierdza ,ze nie dojdzie do 1,07 za euro.

Ameryce zalezy na obnizce wartosci dolara,wiec ja uwazam ze dojdzie do tej
zaczarowanej granicy.

Yen juz jest 118,71 -czyli wielka kaplica dla Japonii.

Pytanie:Kiedy przyjdzie czas sprzedawac zloto?
Edytor zaawansowany
  • Gość: AG IP: *.proxy.aol.com 02.01.03, 17:55
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Fizyk i inny Fachowcy chcieli spadku dolara o 25%.
    > O 18% juz spadl,zostalo jeszcze 7.
    >
    > Wielu fachowcow zaopatrzylo sie tradycyjnie w szwajcary,a tymczasem euro
    > wzmocnilo sie bardziej od szwajcarow.
    >
    > Zloto tez ladnie wzroslo i pytanie zostaje,kiedy trzeba je sprzedawac zeby
    > nie zostac z reka w nocniku.
    >
    > W styczniu fachowcy zauwaza ze EU sie kurczy i napadna na Wim'a by obnizal
    > st%.
    > Wim sie zlamie pod presja biznesu i obnizy o 0,50 pkt i kapital zacznie
    > wracac do Stanow.
    >
    > Jak duzo do tego czasu(poczatek lutego) moze spasc dolar?
    >
    > Fachowcy z Londynu twierdza ,ze nie dojdzie do 1,07 za euro.
    >
    > Ameryce zalezy na obnizce wartosci dolara,wiec ja uwazam ze dojdzie do tej
    > zaczarowanej granicy.
    >
    > Yen juz jest 118,71 -czyli wielka kaplica dla Japonii.
    >
    > Pytanie:Kiedy przyjdzie czas sprzedawac zloto?
    ---------
    W twoim scenariuszu jest wiecej pytan i watpliwosci niz zdecydowanej opini
    fachowca economi za ktorego to otwarcie sie uwazasz. Chyba ze nie do konca
    wiesz co to jest - scenariusz ?

    Rowniez uwazam ze dolar nadal bedzie spadal. DO wiosny bezrobocie w USA nadal
    bedzie wzrastac, Dane za ostatni kwartal, podobnie jak w UE, beda mizerne, a i
    wojenka z bylym kolegom Husajnem nie przyczyni sie do zwiekrzenia konsumpcji w
    USA i UE.

    Ze wzgledu jednak na wojne z Irakiem, przepychanki z Koreom, taniego dolca i
    nowy program ozywienia economi USA poprzez kolejne obnizenie podatkow, widze
    sukces chuligana z Texasu i tanczacego wokol niego slonia (za 7-9mcy). Na
    metalach nadal bedzie mozna sporo zarobic, moze nawet wiecej niz dotychczas.
    Cena ropy za kilka mcy. powroci na $20-25.

    W Europie konkretne ozywienie i prawdziwe reformy nadejda gdy na scene wejdzie
    Stoiberg. Japonia jest w bagnie po jaja i nadal bedzie tonac.

    To jest moj scenariusz.

    Ooooops, jeszcze jedno, jestem niemal przekonany ze zainwestujesz wkrodce w
    kopalnie srebra i zarobisz sporo kasy.

    :)
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 03.01.03, 04:41
    Gość portalu: AG napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Fizyk i inny Fachowcy chcieli spadku dolara o 25%.
    > > O 18% juz spadl,zostalo jeszcze 7.
    > >
    > > Wielu fachowcow zaopatrzylo sie tradycyjnie w szwajcary,a tymczasem euro
    > > wzmocnilo sie bardziej od szwajcarow.
    > >
    > > Zloto tez ladnie wzroslo i pytanie zostaje,kiedy trzeba je sprzedawac zeby
    >
    > > nie zostac z reka w nocniku.
    > >
    > > W styczniu fachowcy zauwaza ze EU sie kurczy i napadna na Wim'a by obnizal
    >
    > > st%.
    > > Wim sie zlamie pod presja biznesu i obnizy o 0,50 pkt i kapital zacznie
    > > wracac do Stanow.
    > >
    > > Jak duzo do tego czasu(poczatek lutego) moze spasc dolar?
    > >
    > > Fachowcy z Londynu twierdza ,ze nie dojdzie do 1,07 za euro.
    > >
    > > Ameryce zalezy na obnizce wartosci dolara,wiec ja uwazam ze dojdzie do tej
    >
    > > zaczarowanej granicy.
    > >
    > > Yen juz jest 118,71 -czyli wielka kaplica dla Japonii.
    > >
    > > Pytanie:Kiedy przyjdzie czas sprzedawac zloto?
    > ---------
    > W twoim scenariuszu jest wiecej pytan i watpliwosci niz zdecydowanej opini
    > fachowca economi za ktorego to otwarcie sie uwazasz.

    Bo gdybym zbyt zdecydowanie napisal,to bys nigdy nie dopisal.

    > Chyba ze nie do konca
    > wiesz co to jest - scenariusz ?

    Czy chodzi ci o skrypt na podstawie ktorego film sie kreci?

    > Rowniez uwazam ze dolar nadal bedzie spadal.

    Dokladniej poprosze,dokladniej.
    Do kiedy,do jakiej wysokosci?


    > DO wiosny bezrobocie w USA nadal
    > bedzie wzrastac, Dane za ostatni kwartal, podobnie jak w UE, beda mizerne,

    Tu sie baaaardzo roznimy.
    Bo ja uwazam ,ze bedzie wzrost doch nar w USA i spadek doch nar w EU.

    > a i
    > wojenka z bylym kolegom Husajnem nie przyczyni sie do zwiekrzenia konsumpcji
    w
    > USA i UE.

    Tu tez sie bardzo roznimy.
    Obnizki podatkow wplyna na wzrost konsumpcji.

    > Ze wzgledu jednak na wojne z Irakiem, przepychanki z Koreom, taniego dolca i
    > nowy program ozywienia economi USA poprzez kolejne obnizenie podatkow, widze
    > sukces chuligana z Texasu i tanczacego wokol niego slonia (za 7-9mcy).

    Ja widze wzrost doch nar w USA tak w 1Q jak i w 2Q 2003.

    > Na
    > metalach nadal bedzie mozna sporo zarobic, moze nawet wiecej niz dotychczas.

    Wg mnie ,to juz jest koniec wzrostu cen zlota.

    > Cena ropy za kilka mcy. powroci na $20-25.
    > W Europie konkretne ozywienie i prawdziwe reformy nadejda gdy na scene
    wejdzie
    > Stoiberg.

    Kiedy? Jakies daty prosze.
    Masz na mysli nastepne wybory za kilka lat?
    Wg mnie konkretnego ozywienia nie bedzie w nastepnym roku.


    > Japonia jest w bagnie po jaja i nadal bedzie tonac.

    Tu akurat wszyscy sie zgadzaja co do tego.

    > To jest moj scenariusz.
    >
    > Ooooops, jeszcze jedno, jestem niemal przekonany ze zainwestujesz wkrodce w
    > kopalnie srebra i zarobisz sporo kasy.

    Niestety.
    Mysle ze DOW odbije sie duzo szybciej niz myslisz.
  • Gość: Hydraulik IP: *.cidernet.pl / *.cidernet.pl 02.01.03, 19:01
    Euro ma bardzo silną opadającą linię oporu na ok.1.10 $/eur i prawdopodobnie
    nieco przed tą wartością marsz w górę zostanie na jakiś czas zatrzymany.
    Podawane przez Ciebie 1,07 zadziała, jeśli nie będzie teraz korekty (pullback)-
    jeśli EUR będzie szybko rosło bez przystanków.
    Złoto powinno teraz zrobić korektę (pullback)w kierunku 330 $/oz., po nawrotce
    będzie atak na strefę 360 $/oz. gdzie rozstrzygnie się, czy mamy do czynienia
    jedynie z korektą rynku niedźwiedzia, czy też z hossą - na tym poziomie
    znajduje się opadająca linia ciągnięta po wierzchołkach z grudnia 1987 i
    stycznia 1996. Przebicie linii bedzie oznaczać jednoznacznie rynek byka, który
    dłuższy przystanek powinien sobie zrobić dopiero po osiągnięciu wartości 420
    $/oz.
    Brak pullback w kierunku 330 USD/oz. znacznie uprawdopodobni zatrzymanie ruchu
    już na poziomie ok. 360 USD/oz.
    Jakkolwiek nie podejmuję się tu dać jednoznacznej prognozy, zachowałbym sporo
    ostrożności - jednomyślność inwestorów co do faktu, że złoto BĘDZIE szło w górę
    i coraz częstsze podawanie wartości 1000 USD/oz. przez rozentuzjazmowane byki
    jako wartości docelowej ruchu każe uważać już na strefę 358 - 365 USD/oz. - za
    duża zgodność poglądów....choć czasami takie podejście zawodzi, to euforia
    drobnych inwestorów zmusza mnie do zachowania rezerwy, co nie znaczy, że
    pobiegnę otwierać szorty na rynku złota :-)
    Test 360 powie wszystko....
    Pisano 2.01.2003.
    PZDR
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 03.01.03, 04:48
    Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

    > Euro ma bardzo silną opadającą linię oporu na ok.1.10 $/eur i prawdopodobnie
    > nieco przed tą wartością marsz w górę zostanie na jakiś czas zatrzymany.
    > Podawane przez Ciebie 1,07 zadziała, jeśli nie będzie teraz korekty
    (pullback)-
    > jeśli EUR będzie szybko rosło bez przystanków.
    > Złoto powinno teraz zrobić korektę (pullback)w kierunku 330 $/oz., po
    nawrotce
    > będzie atak na strefę 360 $/oz. gdzie rozstrzygnie się, czy mamy do czynienia
    > jedynie z korektą rynku niedźwiedzia, czy też z hossą - na tym poziomie
    > znajduje się opadająca linia ciągnięta po wierzchołkach z grudnia 1987 i
    > stycznia 1996. Przebicie linii bedzie oznaczać jednoznacznie rynek byka,
    który
    > dłuższy przystanek powinien sobie zrobić dopiero po osiągnięciu wartości 420
    > $/oz.
    > Brak pullback w kierunku 330 USD/oz. znacznie uprawdopodobni zatrzymanie
    ruchu
    > już na poziomie ok. 360 USD/oz.
    > Jakkolwiek nie podejmuję się tu dać jednoznacznej prognozy, zachowałbym sporo
    > ostrożności - jednomyślność inwestorów co do faktu, że złoto BĘDZIE szło w
    górę
    >
    > i coraz częstsze podawanie wartości 1000 USD/oz. przez rozentuzjazmowane byki
    > jako wartości docelowej ruchu każe uważać już na strefę 358 - 365 USD/oz. -
    za
    > duża zgodność poglądów....choć czasami takie podejście zawodzi, to euforia
    > drobnych inwestorów zmusza mnie do zachowania rezerwy, co nie znaczy, że
    > pobiegnę otwierać szorty na rynku złota :-)
    > Test 360 powie wszystko....
    > Pisano 2.01.2003.
    > PZDR

    Szkoda ,ze ograniczyles sie tylko do zlota.
    A.G. poszedl na calosc z prognozami i chwala mu za odwage.

    Ja mysle,ze gospodarka amerykanska juz sie odbija,a w 2Q 2003 bedzie normalny
    rozwoj.
    W przeciwienstwie do USA,w EU bedzie kaplica,bo tam nie zanosi sie na zadne
    reformy i na dodatek Niemcy chca podnosic podatki,co by ich zupelnie polozylo
    na plecy.
    Francja jest niemal w identycznej sytuacji jak Niemcy.
  • naivetactic 03.01.03, 04:20
    chetnie kupie pare uncji. podaj cene na emaila jesli posiadasz cosik.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 03.01.03, 22:35
    naivetactic napisał:

    > chetnie kupie pare uncji. podaj cene na emaila jesli posiadasz cosik.

    Inwestycja w zwoto ma to do siebie,ze za przechowywanie zwota trzeba placic.
    Chyba ze AG cale zwotko trzyma w bunkrze.
  • naivetactic 04.01.03, 02:42
    przechowanie to akurat ulamek ceny.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 04.01.03, 05:55
    naivetactic napisał:

    > przechowanie to akurat ulamek ceny.

    Gdy zmiany cen sa duze,to 1% wartosci nie ma za bardzo znaczenia.
    Ale obecnie ciezkie czasy nas otoczyly i ten 1% kazdemu sie przyda.
  • Gość: AG IP: *.proxy.aol.com 04.01.03, 06:16
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > naivetactic napisał:
    >
    > > chetnie kupie pare uncji. podaj cene na emaila jesli posiadasz cosik.
    >
    > Inwestycja w zwoto ma to do siebie,ze za przechowywanie zwota trzeba placic.
    > Chyba ze AG cale zwotko trzyma w bunkrze.
    ===========

    Widze ze na temat investowania/spekulowania na zlocie nie wiele panowie wiecie.

    Jak dotad nie upadlem na glowe by kupowac metal mimo ze sporo skoczyl do gory
    (ostatnie 2 lata ok.40%). Point jest w tym, by zaopatrzyc sie w akcje (tylko i
    wylacznie) non-hedged junior kopaln.

    W okresie gdy zloto skoczylo te ok. 40%, akce malych i srednich (non hedged)
    kopaln poszybowaly 200-700%

    Metale szlachetne to nowe tulipany.
  • Gość: MBS IP: *.dyn.optonline.net 05.01.03, 04:43
    Gość portalu: AG napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > naivetactic napisał:
    > >
    > > > chetnie kupie pare uncji. podaj cene na emaila jesli posiadasz cosik.
    > >
    > > Inwestycja w zwoto ma to do siebie,ze za przechowywanie zwota trzeba placi
    > c.
    > > Chyba ze AG cale zwotko trzyma w bunkrze.
    > ===========
    >
    > Widze ze na temat investowania/spekulowania na zlocie nie wiele panowie
    wiecie.
    >
    > Jak dotad nie upadlem na glowe by kupowac metal mimo ze sporo skoczyl do gory
    > (ostatnie 2 lata ok.40%). Point jest w tym, by zaopatrzyc sie w akcje (tylko
    i
    >
    > wylacznie) non-hedged junior kopaln.
    >
    > W okresie gdy zloto skoczylo te ok. 40%, akce malych i srednich (non hedged)
    > kopaln poszybowaly 200-700%
    >
    > Metale szlachetne to nowe tulipany.

    Problem w tym ze tak jak tulipany te same akcje moga szybka przekwitnac wiec
    spektakularnie podobny spadek moze byc jeszcze szybszy niz poprzednio wzrost.
    Sukces w przeszlosci nigdy nie gwarantuje sukcesu w przyszlosci a szczegolnie
    po zyskow 200-700 procent dalszy podobny wzrost staje sie coraz mniej
    prawdopodobny.

    MBS
  • Gość: AG IP: *.proxy.aol.com 06.01.03, 05:32
    .
    > >
    > > W okresie gdy zloto skoczylo te ok. 40%, akce malych i srednich (non hedge
    > d)
    > > kopaln poszybowaly 200-700%
    > >
    > > Metale szlachetne to nowe tulipany.
    ---------
    > Problem w tym ze tak jak tulipany te same akcje moga szybka przekwitnac wiec
    > spektakularnie podobny spadek moze byc jeszcze szybszy niz poprzednio wzrost.
    > Sukces w przeszlosci nigdy nie gwarantuje sukcesu w przyszlosci a szczegolnie
    > po zyskow 200-700 procent dalszy podobny wzrost staje sie coraz mniej
    > prawdopodobny.
    >
    > MBS
    ---------
    Mowiac rozsadnie, masz racje. Gielda, jednak, to rosyjska ruletka! Wystarczy
    porownac te bzdurne 700% do .com - ow, ktore poszybowaly tys.%-nt i jestesmy
    (jezeli chodzi o metale) w przedszkolu. Spojz na Macieja, od 2 lat wierzy w
    DOW-na i co ? Nie wychodzi chlopak z nocnika mimo ze przeczytal kilka dobrych
    ksiazek (i moze ma "nawet" MBA in business ?!).

    :)
    :)
    :)
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.01.03, 06:08
    Gość portalu: AG napisał(a):

    > .
    > > >
    > > > W okresie gdy zloto skoczylo te ok. 40%, akce malych i srednich (non
    > hedge
    > > d)
    > > > kopaln poszybowaly 200-700%
    > > >
    > > > Metale szlachetne to nowe tulipany.
    > ---------
    > > Problem w tym ze tak jak tulipany te same akcje moga szybka przekwitnac wi
    > ec
    > > spektakularnie podobny spadek moze byc jeszcze szybszy niz poprzednio wzro
    > st.
    > > Sukces w przeszlosci nigdy nie gwarantuje sukcesu w przyszlosci a szczegol
    > nie
    > > po zyskow 200-700 procent dalszy podobny wzrost staje sie coraz mniej
    > > prawdopodobny.
    > >
    > > MBS
    > ---------
    > Mowiac rozsadnie, masz racje. Gielda, jednak, to rosyjska ruletka!

    Dla ciebie tak,bo pojecia o niej nie masz.
    Naczytales sie w ogolnie dostepnej prasie o wzroscie cen na male kopalnie i
    szpanujesz na forum.
    Zeby w cokolwiek inwestowac z zyskiem musisz miec rozeznanie w trendach.
    Podales swoj scenariusz na najblizszy rok i widac z niego wyraznie ,ze zadnego
    pojecia o trendach nie masz.
    Przyjda niedlugo wyniki za 4Q ,to podkulisz ogon i sie wiecej na forum nie
    pokarzesz.
    Przyszedles tu glupa rznac na pare tygodni i niedlugo bedziesz musial nicka
    zmieniac.

    Jesli gielda dla ciebie to "Rosyjska ruletka" ,to inwestowanie w zloto jest
    identycznie tym samym.
    Logike masz na poziomie depresyjnym,dlatego strasznie glupimi sekwencjami tu
    zajezdzasz.
  • Gość: MBS IP: *.dyn.optonline.net 08.01.03, 03:07
    Gość portalu: AG napisał(a):

    ...
    > > Problem w tym ze tak jak tulipany te same akcje moga szybka przekwitnac wi
    > ec
    > > spektakularnie podobny spadek moze byc jeszcze szybszy niz poprzednio wzro
    > st.
    > > Sukces w przeszlosci nigdy nie gwarantuje sukcesu w przyszlosci a szczegol
    > nie
    > > po zyskow 200-700 procent dalszy podobny wzrost staje sie coraz mniej
    > > prawdopodobny.
    > >
    > > MBS
    > ---------
    > Mowiac rozsadnie, masz racje. Gielda, jednak, to rosyjska ruletka!

    W rosyjskiej ruletce jednak masz znacznie wieksze szanse wyjsc calo. Problem z
    gielda jest tylko wtedy kiedy ktos np. w desperacji stawia WSZYSTKIE swoje
    pieniadze na calego na jedna pozycje z takiego czy innego wzgledu ignorujac
    zdrowy rozsadek.

    W rosyjskiej ruletce sytuacja wyglada DRAMATYCZNIE jezeli rozchodzi sie np. o
    twoje zycie. Kiedy rozchodzi sie tylko pieniadze sytuacja wyglada lepiej pomimo
    ze nadal ryzyko jest identyczne. I teraz jezeli zalozmy zarabiasz $50,000 i
    inwestujesz $10,000 aby to natychmiast stracic to raczej nie bedzie wielkiego
    problemu. Co najwyzej zamiast na wakacje do Hawaii udasz sie nad pobliskie
    jezioro i przez jakis czas otgraniczysz wydatki na restauracje i odwiedzisz
    czesciej np. McDonald i Burger King gdzie teraz za $1 masz pokazny np. Whopper.

    Ale to jest tylko zalozenie poniewaz w praktyce jezeli kupisz kilka roznych
    akcji (co najmniej 2-3 firmy) to jest niemozliwe abys stracil cale $10,000
    poniewaz zawsze mozesz sobie ustawic komfortowa dla siebie czyli mozliwa do
    przyjecia granice ryzyka -- stop-loss. W dodatku jezeli przynajmniej odrobine
    sie interesujesz swoimi akcjami to czytajac prase raz na tydzien wystarczy abys
    mial jako takie rozeznanie o firmie, wiedzial co powaznego sie dzieje, kto z
    szefow traci lub zyskuje pozycej etc. wiec nic powaznego cie tutaj nie zaskoczy.

    W mediach to czasami wyglada spektakularnie ze jakis emeryt wydal swoje
    oszczednosci $100 tys. na kupno jakichs 1000 jakichs akcji po $100 tylko po to
    aby pozniej je sprzedac po 25 centow. Cos takiego sie nie zdarza w praktyce.

    > Wystarczy
    > porownac te bzdurne 700% do .com - ow, ktore poszybowaly tys.%-nt i jestesmy
    > (jezeli chodzi o metale) w przedszkolu.

    Ale tutaj tez w praktyce wiekszosc inwestorow zarobilo najpierw te 700% wiec
    jezeli pozniej stracila czesc tego to nie ma problemu. Mi nie udalo sie sie
    nigdy w zyciu kupic jakakolwiek akcje po najnizszej cenie i sprzedac po
    najwyzszej. To jest mozliwe tylko w teorii i ladnie wyglada w mediach. W
    praktyce do inwestowania kupuje sie jakies akcje ktore sa stosunkowo tanie ale
    maja juz jakas historie i sprzedaje sie je kiedy nie widac wielkiego
    prawdopodobienstwa dalszego wzrostu. Jezeli masz akcje co wzrastaja te 700
    procent to w praktyce tez od czasu do czasu wybierasz czesc zyskow i w praktyce
    czesto przesuwasz stop-loss poprzeczke wlasnie po to aby kiedy zyskales te 700%
    stracic najwyzej 20% czy inna dowolna komfortowa dla siebie sume jezeli stanie
    sie jakas nieprzewidziana katastrofa.

    Spojz na Macieja, od 2 lat wierzy w
    > DOW-na i co ? Nie wychodzi chlopak z nocnika mimo ze przeczytal kilka
    dobrych
    > ksiazek (i moze ma "nawet" MBA in business ?!).

    Jezeli Maciej przeczytal kilka dobrych ksiazek a tym bardziej jezeli ma MBA w
    biznesie to bez problemu powinien zarobic w kazda strone identycznie dobrze
    obojetnie czy rynek idzie w gore czy w dol. Ostatecznie jedyna mozliwosc ze nic
    nie zarobisz istnieje tylko wtedy kiedy DOW czy dana akcja stalaby w miejscu i
    w rzeczywistosci tylko kiedy cos sie rusza w obojetna strone na rynku istnieje
    mozliwosc zarobku. :-)

    mbs
  • Gość: AG IP: *.proxy.aol.com 05.01.03, 01:42

    > Pytanie:Kiedy przyjdzie czas sprzedawac zloto?
    ========

    ...Gdy pojawia sie pierwsze bombowce nad Bagdadem ! Nastepnie trzeba je bedzie
    tanio odkupic.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 08.01.03, 05:59
    Krazy tu calkiem neprawdziwa opinia,ze ja kogokolwiek namawiam do inwestowania
    na gieldzie.
    Pisalem to okolo rok temu,kiedy rozmawialem ze Zbigniewem na forum,ze na
    inwestowaniu na gieldzie trzeba sie po prostu znac,tak samo jak na kazdym innym
    inwestowaniu.
    Nie mozesz sam budowac domu,jak nie wiesz jak sie fundamenty stawia.
    Odradzam wrecz inwestowania od razu w akcje.
    Srednio zdolnemu czlowiekowi zajmie okolo 1 miesiaca by zorientowac sie w
    mutual funds i ulokowac tam spokojnie pare groszy.
    Z biegiem czasu mozna sie wciagac i zorientowac w akcjach.
    Zeby miec jakies sukcesy,dobrze miec przegotowanie ekonomiczne,po to by
    orientowac sie w trendach.
    Dobrze jest ogladac CNN,CNBC,FOX NEWS, czytac WSJ i NYT.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.01.03, 07:33
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Krazy tu calkiem neprawdziwa opinia,ze ja kogokolwiek namawiam do
    inwestowania
    > na gieldzie.
    > Pisalem to okolo rok temu,kiedy rozmawialem ze Zbigniewem na forum,ze na
    > inwestowaniu na gieldzie trzeba sie po prostu znac,tak samo jak na kazdym
    innym
    >
    > inwestowaniu.
    > Nie mozesz sam budowac domu,jak nie wiesz jak sie fundamenty stawia.
    > Odradzam wrecz inwestowania od razu w akcje.
    > Srednio zdolnemu czlowiekowi zajmie okolo 1 miesiaca by zorientowac sie w
    > mutual funds i ulokowac tam spokojnie pare groszy.
    > Z biegiem czasu mozna sie wciagac i zorientowac w akcjach.
    > Zeby miec jakies sukcesy,dobrze miec przegotowanie ekonomiczne,po to by
    > orientowac sie w trendach.
    > Dobrze jest ogladac CNN,CNBC,FOX NEWS, czytac WSJ i NYT.

    OK,OK.
    Z tym wyksztalceniem,to przesadzilem.
    Wystarczy rzepa,wybiorcza i osluchanie sie z hukiem jak na Wielkanoc.
  • Gość: AG IP: *.proxy.aol.com 13.01.03, 00:02
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Krazy tu calkiem neprawdziwa opinia,ze ja kogokolwiek namawiam do
    inwestowania
    > na gieldzie.
    > Pisalem to okolo rok temu,kiedy rozmawialem ze Zbigniewem na forum,ze na
    > inwestowaniu na gieldzie trzeba sie po prostu znac,tak samo jak na kazdym
    innym
    >
    > inwestowaniu.
    > Nie mozesz sam budowac domu,jak nie wiesz jak sie fundamenty stawia.
    > Odradzam wrecz inwestowania od razu w akcje.
    > Srednio zdolnemu czlowiekowi zajmie okolo 1 miesiaca by zorientowac sie w
    > mutual funds i ulokowac tam spokojnie pare groszy.
    > Z biegiem czasu mozna sie wciagac i zorientowac w akcjach.
    > Zeby miec jakies sukcesy,dobrze miec przegotowanie ekonomiczne,po to by
    > orientowac sie w trendach.
    > Dobrze jest ogladac CNN,CNBC,FOX NEWS, czytac WSJ i NYT.
    ----------

    Gdybym investowal kierujac sie tym co pier....a np. w CNN, NYT etc, to nie
    wychodzil bym z nocnika. - Totalna kompromitacja -

    Po kilku ostatnich twoich postach/komentazach, miedzy innymi na temat zlota,
    dochodze do wniosku ze na gieldzie do dzisiaj nie zainvestowales dolara !!!
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 13.01.03, 02:27
    Gość portalu: AG napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Krazy tu calkiem neprawdziwa opinia,ze ja kogokolwiek namawiam do
    > inwestowania
    > > na gieldzie.
    > > Pisalem to okolo rok temu,kiedy rozmawialem ze Zbigniewem na forum,ze na
    > > inwestowaniu na gieldzie trzeba sie po prostu znac,tak samo jak na kazdym
    > innym
    > >
    > > inwestowaniu.
    > > Nie mozesz sam budowac domu,jak nie wiesz jak sie fundamenty stawia.
    > > Odradzam wrecz inwestowania od razu w akcje.
    > > Srednio zdolnemu czlowiekowi zajmie okolo 1 miesiaca by zorientowac sie w
    > > mutual funds i ulokowac tam spokojnie pare groszy.
    > > Z biegiem czasu mozna sie wciagac i zorientowac w akcjach.
    > > Zeby miec jakies sukcesy,dobrze miec przegotowanie ekonomiczne,po to by
    > > orientowac sie w trendach.
    > > Dobrze jest ogladac CNN,CNBC,FOX NEWS, czytac WSJ i NYT.
    > ----------
    >
    > Gdybym investowal kierujac sie tym co pier....a np. w CNN, NYT etc, to nie
    > wychodzil bym z nocnika. - Totalna kompromitacja -

    CNN i NYT sa dla ludzi po studiach.
    Wiesz o co chodzi?
    To znaczy,ze niektorzy z twoich kumpli,ktorzy zdali mature poszli dalej sie
    uczyc a innym braki ze szkoly sredniej jak sie pisze komentarz beda dlugo
    wychodzily.

    > Po kilku ostatnich twoich postach/komentazach, miedzy innymi na temat zlota,
    > dochodze do wniosku ze na gieldzie do dzisiaj nie zainvestowales dolara !!!

    Nie jestesmy tutaj chwalic sie swoim stanem majatkowym,lecz duskutowac na
    tematy gospodarcze.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 05.02.03, 19:24
    Dolar na chwile ukazal sie ponad 1,09 euro i szedl w dobrym kierunku,ale
    komentarz C.Powell'a zbil go z tropu i dolar wzmocnil sie do 1,075 euro.
    Gielda tez poszla w gore.
    Pytanie:Czy to wlasnie teraz jest moment na sprzedaz zlota po 370?
  • naivetactic 05.02.03, 21:01
  • Gość: Hydraulik IP: *.cidernet.pl / *.cidernet.pl 06.02.03, 07:07
    Macieju,

    nic się nie uczysz; to straszne, jak można być tak odpornym na wiedzę.....
    Co i rusz dostajesz baty od rynku, za swój niczym nie usprawiedliwiony optymizm
    a nadal każde chwilowe odbicie wywołuje u Ciebie to samo - gorączkę, że może to
    już, przyjdzie byczek, i wtedy wszystkim "szamanom" jak nas nazywasz
    UDOWODNISZ...
    Piszesz tu gdzieś, że szamanom się nie sprawdza - poczekamy, zobaczymy; pisałem
    w grudniu o 8300??? Śmiałeś się i kontrowałeś, że w 3 miesiące DOW powyżej 10
    000 - Ile jest dzisiaj??? Jakoś moja prognoza średnioterminowa (DOW poniżej
    7000 już w I półroczu 2003) ma ciągle większe szanse realizacji niż Twoja.....a
    wczorajsze zachowanie indeksów (wzrost podczas Powella i potem szybki zjazd)
    jest szalenie niedźwiedzie, więc jestem spokojny o realizację tej prognozy, a
    Ty o swoją?

    Wydajesz się nie rozumieć prostego faktu, znanego każdemu, kto trochę
    poinwestuje na giełdzie: co najbardziej rosło, najsilniej będzie też zapewne
    spadać - zaklinanie rynku niestety niewiele pomaga.

    P.S. Pisz, pisz - jesteś dla mnie wspaniałym antywskaźnikiem giełdowym i gdy na
    odbiciach w górę zapalasz się krzycząc "Bull!!!" to ja wiem, że szczyt odbicia
    już blisko. Także chwile, gdy nie piszesz, przybity spadkami, pozwalają mi
    wyłapać minorowe nastroje tłumu i odpowiednio ustawić się do tego z shortami....
    Chyba opracuję nowy wskaźnik - MACIEJ oscillator (Mo)- który pozwoli na ładne
    interpretacje...na dziś Mo 0,95, aktywny byłeś całkiem, całkiem, to każe się
    spodziewać niezłych spadków :-)))))))).

    PZDR

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 08.02.03, 06:08
    Gospodarka USA - najgorzej od 20 lat IAR 2003-02-07 (07:49)

    "Gospodarka amerykańska znajduje się w najtrudniejszej od 20 lat sytuacji.
    Analitycy ekonomiczni ostrzegają, że najbliższe miesiące mogą doprowadzić do
    całkowitego krachu na giełdzie."

    M:Takie wlasnie artykuly czytaja i przytaczaja na forum Szamani jak Hydraulik i
    Fizyk,ze o pawle-l nie wspomne.
    Juz za pare dni lub tygodni bedzie 7,000 a pozniej 5,000 a dalej juz tylko dno.

    "Tak złej sytuacji nie było na rynku pracy od 40 lat - czytamy w raporcie
    Conference Board, organizacji zajmującej się śledzeniem ofert pracy w
    amerykańskich gazetach.
    W południowych stanach Ameryki, przede wszystkim w Kalifornii, Teksasie i na
    Florydzie, rynek pracy zmniejszył się o ponad 60%."

    M:Moze mnie ktos wytlumaczy,co znaczy"rynek pracy zmniejszyl sie o 60%".
    Wszyscy wiedza,ze stany poludniowe najszybciej sie rozwijaja.


    "Większość amerykańskich firm nie przewiduje w tym roku podwyżek dla
    pracowników. Z raportu Departamentu Pracy wynika, że coraz częstszym zjawiskiem
    jest natomiast zmniejszanie płacy.
    Najmniejsze szanse na znalezienie zatrudnienia mają wysoko wykwalifikowani
    pracownicy. Zdaniem specjalistów od ekonomii jest to czerwone światło dla
    amerykańskiej gospodarki." (mag)

    M:To kto ta gospodarke popycha do przodu,jak najlepiej kwalifikowani nie moga
    znalezc pracy?
    Niekumaty chlop polski,ktory imigruje tu spod Lomzy jest motorem napedowym
    gospodarki amerykanskiej?


  • Gość: Hydraulik IP: *.cidernet.pl 09.02.03, 01:01
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gospodarka USA - najgorzej od 20 lat IAR 2003-02-07 (07:49)
    >
    > "Gospodarka amerykańska znajduje się w najtrudniejszej od 20 lat sytuacji.
    > Analitycy ekonomiczni ostrzegają, że najbliższe miesiące mogą doprowadzić do
    > całkowitego krachu na giełdzie."
    >
    > M:Takie wlasnie artykuly czytaja i przytaczaja na forum Szamani jak Hydraulik
    i Fizyk,ze o pawle-l nie wspomne.

    Akurat to powyżej jest FAKTEM, sytuacja w USA jest najgorsza od 20 lat. Z
    całkowitym krachem to lekka przesada, ale solidną jazdę w dół niedługo
    zobaczysz.
    Przedtem jednak nastąpi, jeszcze w nadchodzącym tygodniu (10-15.02.03), odbicie
    w górę w kierunku przebitego wsparcia na 8300 na DJIA, tylko nie krzycz MACIEJU
    o nowym byku, jak zobaczysz np. wzrost o 250 pkt w jedną sesję - ściśnięta
    sprężyna tak właśnie reaguje, a podaż już ją mocno ścisnęła, co dobrze widać na
    oscylatorach.

    > Juz za pare dni lub tygodni bedzie 7,000 a pozniej 5,000 a dalej juz tylko
    dno.

    "Formacje wodospadu" jak w slangu giełdowym w Polsce określa się stały,
    gwałtowny spadek, zdarzają się niezwykle rzadko. Zazwyczaj w trendach
    spadkowych zawsze jest dość MACIEJÓW, gotowych wyłożyć kasę w nadziei, że
    najgorsze już minęło, lub zwykłych łapaczy dołków - to oni powodują lokalne
    odbicia, co podaż skwapliwie wykorzystuje - po co sprzedawać taniej,jak można
    wcisnąć towar nieco drożej? Często same fundusze inicjują odbicia, by łapać
    MACIEJÓW na miraż nowego byka....

    Ale trend jest spadkowy i giełdy jednoznacznie mówią, jakie są perspektywy USA.
    W ocenie przyszłości gospodarki mogą się mylić ekonomiści, naukowcy,
    dziennikarze itp - RYNKI NIE MYLĄ SIĘ NIGDY, a jest tak dlatego, że są dużo
    czulsze od realnej gospodarki na rzeczywiste nastroje zbiorowości, często nawet
    nieuświadamiane sobie przez pojedynczych jej członków.

    Tak więc giełdy już się wypowiedziały na temat USA - będzie gorzej, pozostaje
    mi tylko czekać, kiedy to gorzej nadejdzie.
    Czy zauważyłeś MACIEJU, że na rynek spływają w miarę dobre wiadomości np. o
    spadku bezrobocia w styczniu, a rynek na nie wogóle nie reaguje? Myślisz, że to
    przypadek?
    Giełdy "już coś wiedzą" o coraz bardziej optymistycznych scenariuszach dla
    USA...i są aż oślepione jasnością tej przyszłości...

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 09.02.03, 02:27
    Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Gospodarka USA - najgorzej od 20 lat IAR 2003-02-07 (07:49)
    > >
    > > "Gospodarka amerykańska znajduje się w najtrudniejszej od 20 lat sytuacji.
    >
    > > Analitycy ekonomiczni ostrzegają, że najbliższe miesiące mogą doprowadzić
    > do
    > > całkowitego krachu na giełdzie."
    > >
    > > M:Takie wlasnie artykuly czytaja i przytaczaja na forum Szamani jak Hydrau
    > lik
    > i Fizyk,ze o pawle-l nie wspomne.
    >
    > Akurat to powyżej jest FAKTEM, sytuacja w USA jest najgorsza od 20 lat. Z
    > całkowitym krachem to lekka przesada, ale solidną jazdę w dół niedługo
    > zobaczysz.
    > Przedtem jednak nastąpi, jeszcze w nadchodzącym tygodniu (10-15.02.03),
    odbicie
    >
    > w górę w kierunku przebitego wsparcia na 8300 na DJIA, tylko nie krzycz
    MACIEJU
    >
    > o nowym byku, jak zobaczysz np. wzrost o 250 pkt w jedną sesję - ściśnięta
    > sprężyna tak właśnie reaguje, a podaż już ją mocno ścisnęła, co dobrze widać
    na
    > oscylatorach.

    Od paru tygodni ci tlumacze,a ty odmawiasz zrozumienia prostych rzeczy.
    OSTATNI RAZ.
    CHODZI O MAKSYMALNE OBNIZENIA WARTOSCI DOLARA.
    GIELDA SKORELOWANA JEST Z WARTOSCIA DOLARA.
    CZYM DOLAR SLABSZY -TYM GIELDA NIZEJ.
    DOLAR JEST ROWNIEZ SKORELOWANY Z BEZROBOCIEM I DOCH NAR.
    CZYM NIZSZY DOLAR TYM NIZSZE BEZROBOCIE I WIEKSZA PRODUKCJA W USA.
    Chyba zauwazyles,ze bezr w USA maleje a w Niemczech rosnie-to jest min. efekt
    oslabiania dolara(a tym samym gieldy).
    Mysle ze w dalszym ciagu nie rozumiesz dlaczego USA specjalnie oslabia dolara i
    DOW.
    Mocny funt juz doprowadzil do oslabienia rozwoju UK i obnizono tam st% 0
    0,25pkt.
    To samo bedzie w EU.
    Zatrzymanie sie gospodarek Niemiec i Francji zmusi W.Duisenberga do obnizki st%
    euro i wtedy waluta ktora jest teraz na baneckowaniu w EU przyplynie kontenerami
    do USA.

    > > Juz za pare dni lub tygodni bedzie 7,000 a pozniej 5,000 a dalej juz tylko
    >
    > dno.
    >
    > "Formacje wodospadu" jak w slangu giełdowym w Polsce określa się stały,
    > gwałtowny spadek, zdarzają się niezwykle rzadko. Zazwyczaj w trendach
    > spadkowych zawsze jest dość MACIEJÓW, gotowych wyłożyć kasę w nadziei, że
    > najgorsze już minęło, lub zwykłych łapaczy dołków - to oni powodują lokalne
    > odbicia, co podaż skwapliwie wykorzystuje - po co sprzedawać taniej,jak można
    > wcisnąć towar nieco drożej? Często same fundusze inicjują odbicia, by łapać
    > MACIEJÓW na miraż nowego byka....
    > Ale trend jest spadkowy i giełdy jednoznacznie mówią, jakie są perspektywy
    USA.
    > W ocenie przyszłości gospodarki mogą się mylić ekonomiści, naukowcy,
    > dziennikarze itp - RYNKI NIE MYLĄ SIĘ NIGDY,

    TYLKO CO TY WIESZ O RYNKU?

    > a jest tak dlatego, że są dużo
    > czulsze od realnej gospodarki na rzeczywiste nastroje zbiorowości, często
    nawet
    > nieuświadamiane sobie przez pojedynczych jej członków.
    > Tak więc giełdy już się wypowiedziały na temat USA - będzie gorzej, pozostaje
    > mi tylko czekać, kiedy to gorzej nadejdzie.

    W EU TA ZAPASC EKONOMICZNA JUZ NADESZLA-TYLKO JEJ JESZCZE NIKT NIE OGLOSIL
    PUBLICZNIE.

    > Czy zauważyłeś MACIEJU, że na rynek spływają w miarę dobre wiadomości np. o
    > spadku bezrobocia w styczniu, a rynek na nie wogóle nie reaguje? Myślisz, że
    to
    > przypadek?
    > Giełdy "już coś wiedzą" o coraz bardziej optymistycznych scenariuszach dla
    > USA...i są aż oślepione jasnością tej przyszłości...

    CZAS WYLECZY CIE Z RAN.
  • Gość: pawel-l IP: 1.0.12.* 10.02.03, 09:45
    First, from Richard Russell's Dow Theory Letter daily comments
    (www.dowtheoryletters.com with permission):

    "Let's follow the money, which mean following the stock market. This
    is what I'm seeing. My Big Money Breadth Index broke to a new bear
    market low yesterday -- well below its October low. This indicates
    important big money saying "bye" to this market.

    "My Most Active Stock Index broke to a new bear market low
    yesterday, for the first time plunging below its October low. Again,
    institutional money moving out of the market.

    "Lowry's Buying Power Index fell to a five year low yesterday, well
    below its October low. This indicates a declining interest in
    accumulating stocks. Lowry's Selling Pressure Index rose above its
    "sell signal" level (up over 25 points from its recent low). This
    indicates a desire to unload existing positions.

    "Daily new lows on the NYSE are starting to climb above daily new
    highs. This means more issues are breaking support.

    "We are seeing an increasing number of "distribution" days on the
    exchanges. These are days when the market declines on increasing
    volume compared with the preceding day. "Distribution" days are days
    when institutions reveal their desire to unload stock positions.

    "We saw our first "distribution" day of the new year on January 6.
    On January 15 and again on the 16th the market declined on rising
    volume. Then yesterday we saw another day of distribution as the
    market declined on expanding volume.

    "All the above indicate steady deterioration in the technical
    understructure of the stock market. All the above indicate declining
    demand for stocks and an increasing desire to move out of existing
    positions.

    "I want to say a few words about the Utilities. These companies are
    sensitive to the demand for energy, interest rates, and government
    regulations. Utilities often lead the rest of the market. Yesterday
    14 of the 15 D-J Utility stocks were down. At its recent low of 162
    recorded at the October lows, the D-J Utility Average was at its
    lowest level since 1988, at which time the Dow was selling below
    3000. Something to think about."
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.02.03, 02:07
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    > First, from Richard Russell's Dow Theory Letter daily comments
    > (www.dowtheoryletters.com with permission):
    >
    > "Let's follow the money, which mean following the stock market. This
    > is what I'm seeing. My Big Money Breadth Index broke to a new bear
    > market low yesterday -- well below its October low. This indicates
    > important big money saying "bye" to this market.
    >
    > "My Most Active Stock Index broke to a new bear market low
    > yesterday, for the first time plunging below its October low. Again,
    > institutional money moving out of the market.
    >
    > "Lowry's Buying Power Index fell to a five year low yesterday, well
    > below its October low. This indicates a declining interest in
    > accumulating stocks. Lowry's Selling Pressure Index rose above its
    > "sell signal" level (up over 25 points from its recent low). This
    > indicates a desire to unload existing positions.

    Wszystko niby dobrze szlo po mysli rozladowywaczy,TYLKO trafil sie Friday the
    14th i sporo facetow kupilo dziwczynom stocks zamiast kwiatow na Velentines,co
    zmienilo z nienacka trend.

    > "Daily new lows on the NYSE are starting to climb above daily new
    > highs. This means more issues are breaking support.
    >
    > "We are seeing an increasing number of "distribution" days on the
    > exchanges. These are days when the market declines on increasing
    > volume compared with the preceding day. "Distribution" days are days
    > when institutions reveal their desire to unload stock positions.
    >
    > "We saw our first "distribution" day of the new year on January 6.
    > On January 15 and again on the 16th the market declined on rising
    > volume. Then yesterday we saw another day of distribution as the
    > market declined on expanding volume.
    >
    > "All the above indicate steady deterioration in the technical
    > understructure of the stock market. All the above indicate declining
    > demand for stocks and an increasing desire to move out of existing
    > positions.
    >
    > "I want to say a few words about the Utilities. These companies are
    > sensitive to the demand for energy, interest rates, and government
    > regulations. Utilities often lead the rest of the market. Yesterday
    > 14 of the 15 D-J Utility stocks were down. At its recent low of 162
    > recorded at the October lows, the D-J Utility Average was at its
    > lowest level since 1988, at which time the Dow was selling below
    > 3000. Something to think about."

    Po przeczytaniu calosci,nawet nie czuc w powietrzu ,ze sie wojna zbliza.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 18.02.03, 20:01
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: Hydraulik napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    > >
    > > > Gospodarka USA - najgorzej od 20 lat IAR 2003-02-07 (07:49)
    > > >
    > > > "Gospodarka amerykańska znajduje się w najtrudniejszej od 20 lat sytu
    > acji.
    > >
    > > > Analitycy ekonomiczni ostrzegają, że najbliższe miesiące mogą doprowa
    > dzić
    > > lik
    > > i Fizyk,ze o pawle-l nie wspomne.
    > >
    > > Akurat to powyżej jest FAKTEM, sytuacja w USA jest najgorsza od 20 lat. Z
    > > całkowitym krachem to lekka przesada, ale solidną jazdę w dół niedług> > do
    > > > całkowitego krachu na giełdzie."
    > > >
    > > > M:Takie wlasnie artykuly czytaja i przytaczaja na forum Szamani jak H
    > ydrau
    o
    > > zobaczysz.
    > > Przedtem jednak nastąpi, jeszcze w nadchodzącym tygodniu (10-15.02.03),
    > odbicie
    > >
    > > w górę w kierunku przebitego wsparcia na 8300 na DJIA, tylko nie krzycz
    > MACIEJU
    > >
    > > o nowym byku, jak zobaczysz np. wzrost o 250 pkt w jedną sesję - ściśnięta
    >
    > > sprężyna tak właśnie reaguje, a podaż już ją mocno ścisnęła, co dobrze wid
    > ać
    > na
    > > oscylatorach.
    >
    > Od paru tygodni ci tlumacze,a ty odmawiasz zrozumienia prostych rzeczy.
    > OSTATNI RAZ.
    > CHODZI O MAKSYMALNE OBNIZENIA WARTOSCI DOLARA.
    > GIELDA SKORELOWANA JEST Z WARTOSCIA DOLARA.
    > CZYM DOLAR SLABSZY -TYM GIELDA NIZEJ.
    > DOLAR JEST ROWNIEZ SKORELOWANY Z BEZROBOCIEM I DOCH NAR.
    > CZYM NIZSZY DOLAR TYM NIZSZE BEZROBOCIE I WIEKSZA PRODUKCJA W USA.
    > Chyba zauwazyles,ze bezr w USA maleje a w Niemczech rosnie-to jest min. efekt
    > oslabiania dolara(a tym samym gieldy).
    > Mysle ze w dalszym ciagu nie rozumiesz dlaczego USA specjalnie oslabia dolara
    i
    >
    > DOW.> Mocny funt juz doprowadzil do oslabienia rozwoju UK i obnizono tam st%
    0
    > 0,25pkt.
    > To samo bedzie w EU.
    > Zatrzymanie sie gospodarek Niemiec i Francji zmusi W.Duisenberga do obnizki
    st%
    >
    > euro i wtedy waluta ktora jest teraz na baneckowaniu w EU przyplynie
    konteneram
    > i
    > do USA.
    >
    > > > Juz za pare dni lub tygodni bedzie 7,000 a pozniej 5,000 a dalej juz
    > tylko
    > >
    > > dno.
    > >
    > > "Formacje wodospadu" jak w slangu giełdowym w Polsce określa się stały,
    > > gwałtowny spadek, zdarzają się niezwykle rzadko. Zazwyczaj w trendach
    > > spadkowych zawsze jest dość MACIEJÓW, gotowych wyłożyć kasę w nadziei, że
    > > najgorsze już minęło, lub zwykłych łapaczy dołków - to oni powodują lokaln
    > e
    > > odbicia, co podaż skwapliwie wykorzystuje - po co sprzedawać taniej,jak mo
    > żna
    > > wcisnąć towar nieco drożej? Często same fundusze inicjują odbicia, by łapa
    > ć
    > > MACIEJÓW na miraż nowego byka....
    > > Ale trend jest spadkowy i giełdy jednoznacznie mówią, jakie są perspektywy
    >
    > USA.
    > > W ocenie przyszłości gospodarki mogą się mylić ekonomiści, naukowcy,
    > > dziennikarze itp - RYNKI NIE MYLĄ SIĘ NIGDY,
    >
    > TYLKO CO TY WIESZ O RYNKU?
    >
    > > a jest tak dlatego, że są dużo
    > > czulsze od realnej gospodarki na rzeczywiste nastroje zbiorowości, często
    > nawet
    > > nieuświadamiane sobie przez pojedynczych jej członków.
    > > Tak więc giełdy już się wypowiedziały na temat USA - będzie gorzej, pozost
    > aje
    > > mi tylko czekać, kiedy to gorzej nadejdzie.
    >
    > W EU TA ZAPASC EKONOMICZNA JUZ NADESZLA-TYLKO JEJ JESZCZE NIKT NIE OGLOSIL
    > PUBLICZNIE.
    >
    > > Czy zauważyłeś MACIEJU, że na rynek spływają w miarę dobre wiadomości np.
    > o
    > > spadku bezrobocia w styczniu, a rynek na nie wogóle nie reaguje? Myślisz,
    > że
    > to
    > > przypadek?
    > > Giełdy "już coś wiedzą" o coraz bardziej optymistycznych scenariuszach dla
    >
    > > USA...i są aż oślepione jasnością tej przyszłości...
    >
    > CZAS WYLECZY CIE Z RAN.

    ZASKAKUJE CIE DOW,CZY JESZCZE NIE?
    OBSTAWILES SIE NA KROTKO,TAK??????
  • Gość: Hydraulik IP: *.cidernet.pl 18.02.03, 22:32
    A mówiłem Ci MACIEJU, co zresztą sam tu powyżej zacytowałeś:

    "tylko nie krzycz
    > MACIEJU
    > o nowym byku, jak zobaczysz np. wzrost o 250 pkt w jedną sesję - ściśnięta
    > > sprężyna tak właśnie reaguje, a podaż już ją mocno ścisnęła, co dobrze
    widać na oscylatorach."

    A Ty mnie znowu nie słuchasz, i znowu będzie Ci przykro, jak Dow pójdzie za
    chwilę na dół, po krótkiej korekcie wzrostowej, którą już przed zeszłym
    tygodniem przewidywałem,(poczytaj uważnie to, co tu wyżej z moich postów
    cytowałeś) a którą Ty dopiero teraz zauważyłeś...
    Pytasz, co ja wiem o rynku? Cóż - 11 lat spekulacji to ciągle za mało by
    powiedzieć, że JUŻ CAŁKOWICIE ROZUMIEM RYNKI.
    Zresztą dzień, w którym takie słowa wypowiem, bedzie chyba moim ostatnim dniem
    na giełdzie, bo rozsadzi mnie pycha...mam nadzieję, że nigdy takich słów nie
    wypowiem, bo nikt tak jak rynki nie uczy pokory...

    Jedno mogę powiedzieć WIEM DUUUUUUUUUUUUUUŻO WIĘCEJ OD CIEBIE, FORUMOWEGO
    TEORERTYKA,KTÓRY JEŚLI ZE DWA RAZY W ŻYCIU KUPIŁ AKCJE, TO BĘDZIE WSZYSTKO.

    Ja już znam smak tygodnia, który kończy się z 200% kapitału, z którym się
    zaczynał ale też i takiego piątku, kiedy się liczy, czy zostało choć 30%
    kapitału, który był w poniedziałek, bo się np. kilkukrotnie źle weszło na
    rynek, a sell stopy zadziałały, po czym...np. rynek poszedł dalej zgodnie z
    prognozą i nagła krew może zalać...
    Mógłbym Ci dużo na ten temat opowiedzieć, tylko po co, TY WSZAK WIESZ WSZYSTKO
    O RYNKACH NAJLEPIEJ,PRAWDA????

    Takie są DERYWATY....wiele razy Ci to powtarzałem - przeżyj pół roku na rynku
    derywatów (jakichkolwiek), a będziemy rozmawiać jak równy z równym, bo gdy
    czytam Twoje posty o giełdach,to wiem jedno - jak na razie po 3 tygodniach
    wyrzuciloby Cię z rynku, a jeszcze broker by Ci nasłał komornika, zeby
    zlicytować Twój majątek i uzupełnić depozyty....

    PZDR
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 19.02.03, 02:06
    Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

    > Ja już znam smak tygodnia, który kończy się z 200% kapitału, z którym się
    > zaczynał ale też i takiego piątku, kiedy się liczy, czy zostało choć 30%
    > kapitału, który był w poniedziałek, bo się np. kilkukrotnie źle weszło na
    > rynek, a sell stopy zadziałały, po czym...np. rynek poszedł dalej zgodnie z
    > prognozą i nagła krew może zalać...
    > Mógłbym Ci dużo na ten temat opowiedzieć, tylko po co, TY WSZAK WIESZ
    WSZYSTKO
    > O RYNKACH NAJLEPIEJ,PRAWDA????

    Moze dla przypomnienia,ktora z twoich wielkich przepowiedni sie sprawdzila?
    Wg ciebie DOW juz dawno powinien byc ponizej 7,000.
    I przypominam ci ,ze obstawiles SPADEK DOCHODU NARODOWEGO W USA W 4Q 2002.
    Wprawdzie nie napisales jak duzy ten spadek mial byc,ale to juz nie istotne,bo
    go nie bylo.
    Poza tym piszesz bardzo ciekawie,tylko jak przychodzi do konkretow,to ich nie
    ma.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 01.03.03, 07:21
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Moze dla przypomnienia,ktora z twoich wielkich przepowiedni sie sprawdzila?
    > Wg ciebie DOW juz dawno powinien byc ponizej 7,000.
    > I przypominam ci ,ze obstawiles SPADEK DOCHODU NARODOWEGO W USA W 4Q 2002.
    > Wprawdzie nie napisales jak duzy ten spadek mial byc,ale to juz nie
    istotne,bo
    > go nie bylo.
    > Poza tym piszesz bardzo ciekawie,tylko jak przychodzi do konkretow,to ich nie
    > ma.

    4Q skorygowal sie w gore do +1,4% w USA-to na pewno ci nie na raczke i dlugo
    sie nie pokazesz.
    Czy moze sprawdzasz umiejetnosci graficzne biurowki za 800 zetow miesiecznie?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 02.03.03, 06:33
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Moze dla przypomnienia,ktora z twoich wielkich przepowiedni sie sprawdzila
    > ?
    > > Wg ciebie DOW juz dawno powinien byc ponizej 7,000.
    > > I przypominam ci ,ze obstawiles SPADEK DOCHODU NARODOWEGO W USA W 4Q 2002.
    > > Wprawdzie nie napisales jak duzy ten spadek mial byc,ale to juz nie
    > istotne,bo
    > > go nie bylo.
    > > Poza tym piszesz bardzo ciekawie,tylko jak przychodzi do konkretow,to ich
    > nie
    > > ma.
    >
    > 4Q skorygowal sie w gore do +1,4% w USA-to na pewno ci nie na raczke i dlugo
    > sie nie pokazesz.
    > Czy moze sprawdzasz umiejetnosci graficzne biurowki za 800 zetow miesiecznie?

    Czas obstawiania wzrostu gosp w USA i stagnacji w EU w 1Q 2003r.
    Obstaw Hydrauliku swoje typy,tylko nie tak zlosliwie jak poprzednim razem.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 04.03.03, 03:57

    > Czas obstawiania wzrostu gosp w USA i stagnacji w EU w 1Q 2003r.
    > Obstaw Hydrauliku swoje typy,tylko nie tak zlosliwie jak poprzednim razem.

    Widze,ze 4-stopniowa polskiej produkcji rakieta miedzyplanetarna juz
    wystartowala.
    Zlozona z 4 czesci,gdzie 1-sza rozpedza rakiete do 3,2 Macha, 2-ga do 3,6 M,
    3-cia do 4,0 M a 4-ta tylko do 4,2 M .
    Srednia szybkosc tego monstrum to 3,75 M ,oczywiscie jak w miedzyczasie paliwa
    nie zabraknie,bo kurek moga przykrecic Niemcy.

    Obstaw Hydrauliku ,tylko wiarygodnie tym razem wzrost gosp w 1 Q w USA.
    Zeby nie wyszla taka kupa jak ostatnim razem.
    Nie podsluchuj rozmow prowadzonych miedzy loserami.
  • Gość: pawel-l IP: 1.0.12.* 05.03.03, 09:20
    A może poobstawiamy poziom zadłużenia i poziom opodatkowania w najbliższych
    latach ?

    Take a look at this amazing chart of state and local government budget
    surpluses and deficits, which shows that their combined annual net deficit has
    just reached a record $112 billion. The deficit has doubled in a little less
    than 5 months.

    www.elliottwave.com/charts/chart_munibond.gif
    According to The Economist, one in four American cities is already worried
    about meeting debt-service requirements. State and local governments are
    clearly among the first victims of the developing deflationary depression.

    The reason is that over the last 23 years, corporations and consumers have
    absorbed the brunt of disinflation by cutting costs and narrowing profit
    margins. Because business was able to keep expanding, city and state tax bases
    continued to grow. Deflationary pressures have begun to bite, making wages,
    employment and profits fall faster than government can adjust.

    During much of the bear market of 1966 through 1982, the underlying problem was
    inflation, which helped push tax revenues higher. The chart reveals that during
    this period government always found ways to make ends meet.

    State and local governments are now leading the way into depression because
    they are two decades behind the times. This is clear by their initial response
    to the crisis, which was to borrow more money! Meanwhile, the federal deficit
    has now increased by about a third in the last four months.

    EWFF has been calling for a rapid rise in the national deficit since July 1999
    when President Clinton announced a projected $1 trillion in additions to the
    surplus over 15 years.

    With the potential war tab rising fast and revenues shrinking, the deficit will
    climb even faster through the balance of the year. Since state and local
    governments, unlike the Federal government, actually have to balance their
    books, the crisis in munis is more imminent.


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.03.03, 06:48
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    > A może poobstawiamy poziom zadłużenia i poziom opodatkowania w najbliższych
    > latach ?
    >
    > Take a look at this amazing chart of state and local government budget
    > surpluses and deficits, which shows that their combined annual net deficit
    has
    > just reached a record $112 billion. The deficit has doubled in a little less
    > than 5 months.
    >
    > <a
    href="http://www.elliottwave.com/charts/chart_munibond.gif"target="_blank">w
    > ww.elliottwave.com/charts/chart_munibond.gif</a>
    > According to The Economist, one in four American cities is already worried
    > about meeting debt-service requirements. State and local governments are
    > clearly among the first victims of the developing deflationary depression.
    >
    > The reason is that over the last 23 years, corporations and consumers have
    > absorbed the brunt of disinflation by cutting costs and narrowing profit
    > margins. Because business was able to keep expanding, city and state tax
    bases
    > continued to grow. Deflationary pressures have begun to bite, making wages,
    > employment and profits fall faster than government can adjust.
    >
    > During much of the bear market of 1966 through 1982, the underlying problem
    was
    >
    > inflation, which helped push tax revenues higher. The chart reveals that
    during
    >
    > this period government always found ways to make ends meet.
    >
    > State and local governments are now leading the way into depression because
    > they are two decades behind the times. This is clear by their initial
    response
    > to the crisis, which was to borrow more money! Meanwhile, the federal deficit
    > has now increased by about a third in the last four months.
    >
    > EWFF has been calling for a rapid rise in the national deficit since July
    1999
    > when President Clinton announced a projected $1 trillion in additions to the
    > surplus over 15 years.
    > With the potential war tab rising fast and revenues shrinking, the deficit
    will
    > climb even faster through the balance of the year. Since state and local
    > governments, unlike the Federal government, actually have to balance their
    > books, the crisis in munis is more imminent.

    Deficyt budzetowy w Stanach jest mniejszy niz w Polsce czy Niemczech liczony %
    w stos do GDP.
    Stanowe i lokalne wladze juz obnizaja wydatki.
    Ciekawi mnie bardzo,jak wyjdzie obnizanie wydatkow budzetowych w Polsce.

  • Gość: Hydraulik IP: *.cidernet.pl 06.03.03, 08:52
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    >
    > > Stanowe i lokalne wladze juz obnizaja wydatki.

    Taaak????

    January 30 - Bloomberg: “Governor Bob Taft proposed overhauling Ohio’s tax
    system to raise $2.3 billion of new revenue in the next two-year budget to
    close a deficit in the seventh-largest U.S. state… ‘Our rainy day fund is empty
    and we are cutting spending sharply,’ Taft said… The governor also said the
    state is closing a prison, cutting Medicaid spending and asking employees to go
    without pay raises for two years… Ohio’s estimated $4 billion budget deficit is
    the sixth largest among U.S. states, according to the American Legislative
    Exchange Council. All states face an estimated $105.7 billion of deficits.”

    January 30 - Bloomberg: “California may issue warrants to preserve cash and pay
    off short-term notes sold last year as the state faces a record budget deficit,
    Governor Gray Davis said. Davis said California will probably need to sell
    warrants to investors in June to cover its bills and pay off $12.5 billion in
    one-year notes that come due June 20 and June 27. California law requires the
    state to pay off notes in the same fiscal year they are sold. Warrants can be
    repaid in a future fiscal year.”

    I oczywiście David Grey, Calif. Governor WCALE NIE ZAPOWIADA PODNIESIENIA
    PODATKÓW STANOWYCH, CO????

  • Gość: pawel-l IP: 1.0.12.* 06.03.03, 14:34
    W Polsce zadłużenie budżetu państwa dochodzi do 50%. W Stanach przekroczyło 60%
    w tamtym roku i trzeba było zmieniać ustawę aby rząd mógł się zadłużać. Kolejna
    poprzeczka została przekroczona niedawno.
  • Gość: Hydraulik IP: *.cidernet.pl 07.03.03, 17:05
    z dzisiejszych danych o bezrobociu...

    Co prawda stopa bezrobocia prawie nie drgnęła (5,8%)ale spadek zatrudnienia w
    sektorze pozarolniczym o 308 tys. to już powód wręcz do hurraoptymizmu, co
    MACIEJU????
    Swoją drogą z tego wynika, że chyba poborowych z irackiej rezerwy musieli
    zaliczyć do zatrudnionych, albo powiększono armię urzędników bo wątpię, by w
    rolnictwie wzosło zatrudnienie o 150 000 osób (czytałem tylko skrót komunikatu,
    więc tu mogę się mylić...)

    (ACH GDZIEŻ TO JEST NASZ UKOCHANY MBS ZE SWOIM "KU PEŁNEMU ZATRUDNIENIU" po
    tym, jak wskutek tzw. poprawki sezonowej w styczniu, metodami
    statystycznymi "obniżono" bezrobocie z 6,0% do 5,7% - TAK SZYBKO RZECZYWISTOŚĆ
    OBNAŻYŁA MARNOŚĆ JEGO MANIPULACJI I TANIOŚĆ PROPAGANDY).

    MACIEJU - oczywiście MaciekS i macacz opisujący problemy z zatrudnieniem i
    niepewność tych pracujących co do ich losu to są "loosers" tak?
    Tylko Ty jesteś "The Winner"???
    A może raczej "The Blind One", skoro nie chcesz widzieć rzeczywistości???

    Ale nic to, Wall Street ma nową mantrę: "Wygramy w Iraku i gospodarka ruszy z
    kopyta" więc powtarzajmy ją.... a nuż zadziała???

    Jak na razie to otpymizm bije konsumenta po oczach i oślepiony nim biedak
    zmniejsza wydatki, nie kupuje aut (rosną zapasy) a i ceny domów, oczko w głowie
    USA, ostatnio "lekko spadli" - czyżby znowu potwierdzała się prawda znana z
    historii (podobno się nie powtarza, co MACIEJU??), że w 2-3 lata po szczycie
    rynku akcji, jest szczyt na rynku nieruchomości?
    Greenspan też tę prawdę zna i o niej coś właśnie w środę zagajał....

    Ale, ale, słyszałem już, że u Was w USA coraz modniejsze jest hasło znane w
    Polsce w odniesieniu do prezesa ENBEPU: "Greenspan musi odejść!!!"....dopiero
    teraz?
    Jak już wyrzucacie na stos ostatnie rezerwy na podtrzymanie gasnącego
    płomienia???

    I jescze jedno - nie myśl MACIEJU, że mnie to cieszy, że w USA rośnie
    bezrobocie - jeśli coś mnie cieszy, to tylko to, że tak szybko prawda może
    wyjść na wierzch, jak z mbs'em.

    Pozostałe rzeczy mnie smucą - znów o kroczek bliżej do dużego GLOBALNEGO
    KRYZYSU EKONOMICZNEGO, i jakkolwiek w perspektywie średnioterminowej na pewno
    zarobię na spadkach (krótkoterminowo dziś wszystkie shorty pozamykałem na
    początku sesji, bo spodziewam się porządnego odbicia w górę już w przyszłym
    tygodniu) to wcale mnie to nie cieszy....

    Ostatnie - obserwuj MACIEJU, jak w ulubionych miesiącach niedźwiedzia ostatnio,
    czyli kwietniu, maju i czerwcu (zwłaszcza w maju) będą pękać dołki z
    października 2002 i patrz, jaka będzie panika tych, co uwierzą w iracką mantrę
    Wall Street....

    PZDR
  • Gość: Hydraulik IP: *.cidernet.pl 07.03.03, 17:32
    A o to świeżutki komentarz Marka Pryzmonta do -308k (trzeba przyznać, mniej
    gorączkowy niż mój i zapewne nie pozbawiony racji):

    "Trzeba było poczekać na dane.
    Te okazały się wręcz szokujące. Spadek nowych miejsc pracy ponad 300k (zamiast
    wzrostu o 20k) nie mieścił się nawet w granicach wyobraźni. Krach ?
    Niekoniecznie. Po pierwsze podkreślałem wielokrotnie, że reakcja na te dane
    jest bardzo krótka i na koniec sesji wynik z reguły jest uzależniony od
    zupełnie czegoś innego (a ostatnie miesiące ma tendencję do zupełnie odwrotnego
    zachowania, niż pokazują to dane), a po drugie nie można w takie dane wierzyć.
    Oczywiście sytuacja na rynku jest fatalna i to ogromny amerykański problem
    (mniejsze wydatki konsumentów - główny czynnik ożywienia), ale taki spadek to w
    większości wynik niemal "kreatywnej księgowości" amerykańskich statystyków
    (czytaj - sezonowych czynników), a po drugie przygotowań do wojny z Irakiem, do
    której powołano też aktywnych zawodowo, a czego w statystykach nie uwzględniono.

    Oczywiście ostatnia zła pogoda też odcisnęła swoje piętno i absolutnie nie chcę
    powiedzieć, że dane są tak naprawdę dobre. Są bardzo złe, ale nie aż tak, jak
    pokazała to dzisiejsza liczba -308k. Na koniec muszę wspomnieć o tym co mówi
    cały rynek, choć ja bym tak nie napisał. Dane te mają rzekomo wymusić na FED
    obniżkę (choćby nastawienia) na najbliższym posiedzeniu. Tyle tylko, że z
    reguły decyzje FED nie były uzależnione jedynie od danych w jednym miesiącu.
    FED patrzy na trendy, a tutaj taki się jeszcze nie pokazał. Na razie mamy chaos
    (patrząc na dane za styczeń i grudzień). Dopiero kolejny mocny spadek w
    przyszłym miesiącu mógłby dać efekt na majowe posiedzenie. Analitycy jednak
    będą przywoływać ten byczy argument. Zobaczymy kto wygra na zamknięcie.

    Oczywiście komentarz do dzisiejszych danych o bezrobociu będzie w gazetach i
    serwisach mocno wypaczony. Albo będzie dramat z powodu niespełnienia prognoz,
    albo euforia z powodu obniżki stóp. Oba takie podejścia są błędne, a sprawa nie
    taka prosta do interpretacji jak starałem się pokazać wyżej. Zresztą czym tu
    się przejmować ? [O dzisiejszym zamknięciu w USA] Zadecyduje i tak Blix...."

    Myślę, po spokojnym przeanalizowaniu, że nie na darmo lubię MP - gdy trzeba,
    potrafi uspokoić rozgrzane głowy ( w tym moją). I zapewne znów wyjdzie na
    jego....
  • Gość: Hydraulik IP: *.cidernet.pl 07.03.03, 22:53

    Washington, March 7 (Bloomberg) -- The U.S. last month lost the most jobs since
    after the 2001 terrorist attacks as the economy stumbled amid a growing threat
    of war with Iraq. The unemployment rate rose to 5.8 percent.

    Payrolls plunged 308,000 in February, four times the lowest estimate in a
    Bloomberg News survey of 65 economists, Labor Department figures showed.
    Employment fell at manufacturers, construction companies and retailers.
    Unemployment rose from 5.7 percent, approaching an eight-year high, and hours
    worked fell.

    ``This is an indication of an economy that is close to dead in the water,''
    said Peter Hooper, chief U.S. economist at Deutsche Bank Securities, who had
    forecast a 75,000 decline in payrolls. ``It's going to continue to look weak
    until geopolitical uncertainties are resolved.''

    Job creation is at the heart of household spending, which accounts for more
    than two-thirds of the economy, and 366,000 positions have been eliminated in
    the last six months. Federal Reserve policy makers may be closer to lowering
    interest rates to shore up sagging consumer confidence and growth that's proved
    uneven, economists said.

    ``The Fed will have to cut rates if it looks like a double- dip recession is
    inevitable, and it's beginning to look more convincing,'' said Chris Low, chief
    economist at FTN Financial.

    Below Forecasts

    Economists had expected payrolls to rise by 10,000 last month following an
    increase of 185,000 in January, based on the median of 65 forecasts in a
    Bloomberg News survey. No economist expected payrolls to decline by more than
    75,000. Snowstorms along the East Coast, a terrorist alert and reservists
    called for armed services duty in the Middle East may have also depressed
    payrolls, economists said.

    ``The weather and the terrorist alert play a role here, but I'm not sure that
    matters,'' said Low. Still, ``you had those declines in payrolls in November
    and December.''

    Service Jobs Drop

    Employment in service-producing industries, which include retailers, banks and
    government agencies, plunged by 204,000 last month, the biggest decline since
    November 2001, after rising 166,000 the previous month. Retailers dropped
    92,000 positions, and other services such as restaurants and building
    maintenance lost 86,000.
    Construction employment fell by 48,000 in February after rising 26,000 a month
    earlier. Retail jobs declined by 92,000.
    Manufacturers eliminated jobs for the 31st straight month. Factories dropped
    53,000 jobs last month, after cutting 4,000 the month before. The manufacturing
    workweek held at 40.8 hours, and overtime rose to 4.2 hours from 4.1 hours.
    Agilent Technologies Inc., a maker of computer chip and telecommunications
    testing gear, said it will cut 4,000 jobs, or 11 percent of its staff, after
    reporting its biggest quarterly loss because of falling demand.

    Companies Cut Jobs

    The drop in demand ``is really accentuated now by all the uncertainty in the
    world, the uncertainty with the economy, the uncertainty over terrorism and a
    potential war,'' said Edward Barnholt, Agilent's chief executive officer, in an
    interview with Bloomberg Television last month.

    The payroll total may have been depressed by the activation of civilian workers
    for military duty. The U.S. ordered 91,358 reservists to mobilize from mid-
    January to mid-February, accounting for more than half of the 150,252 called up
    by Feb. 12, the week when the Labor Department conducted its payroll survey.

    The government instructed companies to exclude from their payroll counts
    workers called up to serve in the armed forces because they are no longer in
    the civilian labor force.

    The worst Northeast snow storm in seven years may have led to a drop in hours
    worked. Average weekly hours worked declined to 34.1 from 34.3 in January,
    today's report showed. Economists had expected hours would hold steady at the
    previously reported 34.2 hours, the Bloomberg survey found.

    Discouraged Job-Seekers

    The Labor Department also said the percentage of the U.S. population holding
    jobs held at 63.2 percent in February. The number of discouraged workers, those
    no longer looking for work because they thought no jobs would be available and
    who therefore weren't counted as unemployed, rose to 450,000 last month
    compared with 375,000 in February 2002. The number of discouraged workers isn't
    adjusted for seasonal factors.

    A bright spot in today's report showed rising incomes. Workers' average hourly
    earnings rose 0.7 percent, or 11 cents, in February, after a 0.1 percent
    decrease the previous month.

    Total payrolls: - 308 000,
    Total private jobs: - 321 000,
    Goods producing: - 104 000,
    Services producing: - 204 000,
    Retail trade: - 92 000,
    Manufacturing: - 53 000,
    Construction: - 48 000.

    Wystarczy tych coraz bardziej optymistycznych scenariuszy.....
    PZDR
  • naivetactic 07.03.03, 19:39
    tak optymizm jest wielki. sprzedac gold i zasilic S&P ;). ta walka trwac dlugo nie moze, bo dolar coraz bardziej sie obsuwa i bedzie za duzo chetnych na gold ;) spiralka jeszcze bardziej przyspieszy i okaze sie ze teraz sprzedawane zloto jest pozyczone ( Maciej ma pewnie znajomych w Forcie Nox i w zarzadzie Comexu). Artyleria powoli sie konczy i bedzie tak jak ten biedny zolnierz w wielkiej bitwie pod wodza Napoleona - zyl dopuki amunicji starczylo.
  • Gość: 4a IP: 67.115.155.* 07.03.03, 22:07

    Cos tam dzisiaj slyszalem ze Ford ma zglaszac bankructwo.
    Ja wiem ze tego nie splaca, bo sprzedaz aut bardzo spada,
    ceny ropy rosna, rynek jest strasznie nasycony, ludzie zadluzeni ....
    a Ford ma $200 mld dlugu. Pewnie ci co trzymaja jego obligacje muszaa
    rosnac w sile np. Citi czy JPM. Dlatego tlumacze te nadspodziewane
    wzrosty tych bankow, ktore w przypadku JPM tylko na chwile oddlaja widmo
    bankrutwa. Czym tu mozna zasypac te wielka dziure jesli wogole jest to
    mozliwe ???
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 08.03.03, 02:52
    Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

    > Co prawda stopa bezrobocia prawie nie drgnęła (5,8%)
    > (ACH GDZIEŻ TO JEST NASZ UKOCHANY MBS ZE SWOIM "KU PEŁNEMU ZATRUDNIENIU" po
    > tym, jak wskutek tzw. poprawki sezonowej w styczniu, metodami
    > statystycznymi "obniżono" bezrobocie z 6,0% do 5,7% - TAK SZYBKO
    RZECZYWISTOŚĆ
    > OBNAŻYŁA MARNOŚĆ JEGO MANIPULACJI I TANIOŚĆ PROPAGANDY).

    Przez wszystkich ekonomistow,bezrobocie 5% jest uwazane za pelne zatrudnienie.
    Mamy w dalszym ciagu ponizej 6%,czyli kto chce ten pracuje.

    > MACIEJU - oczywiście MaciekS i macacz opisujący problemy z zatrudnieniem i
    > niepewność tych pracujących co do ich losu to są "loosers" tak?

    Nie chce wnikac w sprawy ludzi,ktorzy nie maja pracy,ale w NYC gdzie bezrobocie
    jest powyzej sredniej krajowej mnostwo ludzi pracuje 6 dni w tygodniu z wieloma
    nadgodzinami.
    Mozna wiercic dziure w brzuchu,ze panstwo nie jest opiekuncze,ale tez mozna
    dostosowac sie do wymagan rynku.

    > Tylko Ty jesteś "The Winner"???
    > A może raczej "The Blind One", skoro nie chcesz widzieć rzeczywistości???

    Mowisz o 94% ludzi,ktorzy maja prace.
    Kogo jeszcze chcialbys obrazic?

    > Ale nic to, Wall Street ma nową mantrę: "Wygramy w Iraku i gospodarka ruszy z
    > kopyta" więc powtarzajmy ją.... a nuż zadziała???

    Nie musisz ukrywac przed nikim ze w 2002 byl 2,9% wzrost GDP w Stanach.
    Gospodarka nie zatrzymala sie i bedzie sie tak samo ,albo szybciej rozwijac w
    tym roku.

    > Jak na razie to otpymizm bije konsumenta po oczach i oślepiony nim biedak
    > zmniejsza wydatki, nie kupuje aut (rosną zapasy) a i ceny domów, oczko w
    głowie
    > USA, ostatnio "lekko spadli" - czyżby znowu potwierdzała się prawda znana z
    > historii (podobno się nie powtarza, co MACIEJU??), że w 2-3 lata po szczycie
    > rynku akcji, jest szczyt na rynku nieruchomości?

    Tu trzymam reke na pulsie,bo wlasnie rozgladam sie za real estates.

    > Greenspan też tę prawdę zna i o niej coś właśnie w środę zagajał....
    > Ale, ale, słyszałem już, że u Was w USA coraz modniejsze jest hasło znane w
    > Polsce w odniesieniu do prezesa ENBEPU: "Greenspan musi odejść!!!"....dopiero
    > teraz?

    Jego kadencja uplywa za rok i ze wzgledu na wiek on sam moze zrezygnowac z
    ubiegania sie o nastepna.

    > Pozostałe rzeczy mnie smucą - znów o kroczek bliżej do dużego GLOBALNEGO
    > KRYZYSU EKONOMICZNEGO, i jakkolwiek w perspektywie średnioterminowej na pewno
    > zarobię na spadkach (krótkoterminowo dziś wszystkie shorty pozamykałem na
    > początku sesji, bo spodziewam się porządnego odbicia w górę już w przyszłym
    > tygodniu) to wcale mnie to nie cieszy....

    Smieszny jestes z tym KRYZYSEM.
    Dla przypomnienia,SWIAT rozwijal sie w 2002 +2,4%,A USA =2,9%.

    KRYZYS JEST W JAPONII I EU-ZAPAMIETAJ TO SOBIE.

    > Ostatnie - obserwuj MACIEJU, jak w ulubionych miesiącach niedźwiedzia
    ostatnio,
    > czyli kwietniu, maju i czerwcu (zwłaszcza w maju) będą pękać dołki z
    > października 2002 i patrz, jaka będzie panika tych, co uwierzą w iracką mantrę
    > Wall Street....

    Od dluzszego czasu zauwazylem ,ze wbrew zasadom rzetelnej informacji uprawiasz
    TUTAJ PROPAGANDE SZAMPONU NA FORUM.
    I TO TEGO LUPIEZOWEGO,YOU KNOW ,DANDRUFF.
    NIKT NORMALNY GO NIE UZYWA,A JUZ WSTYD PUBLICZNIE PRZYZNAC SIE DO UZYWANIA JEGO,
    A TY OBNOSISZ SIE Z TYM JAKBY TO BYL BOX OF CHOCOLATE.
    Osobiscie uwazam ,ze nie ma nic lepszego jak Selsun Blue,z tym ze moze on nie
    byc na twoja kieszen.
    To nie jest jakis chip stuff jak head & shoulders zapelniajacy polki 99c Stores.
    Zaczynam podejrzewac ,ze miales w dobrych czasach hurtownie z tym stuffem.
    Pozniej biznesy przyschly i zgromadziles ten stuff w pryzmontach w
    garazu ,piwnicy i sypialni,a w wolnych chwilach rozprowadzasz ten stuff razem z
    Markiem w sprzedazy objazdowej(na rowerach)prosto z plecakow.

    LIFE IS NOT A BOX OF CHOCOLATE ,FORREST.
  • Gość: Hydraulik IP: *.cidernet.pl 08.03.03, 19:49
    Zacznę od dygresji:

    NIEZŁYCH MATEMATYKÓW I STATYSTYKÓW ZATRUDNIA Labor Dept.:
    Wzrost ilości miejsc pracy o 165 000 w styczniu 2003 daje spadek stopy
    bezrobocia z 6,0% do 5,7%.
    W lutym spadek ilości miejsc pracy o 308 000 daje przyrost stopy bezrobocia z
    5,7% do 5,8%.
    TO SIĘ NAZYWA RACHUNKOWOŚĆ I "KREATYWNE PODEJŚCIE DO LICZB" :-)))))))

    Koniec dygresji...

    Teraz cytaty z Piotra Kuczyńskiego, "Puls Biznesu":

    "Gospodarka USA, w oczekiwaniu na wojnę z Irakiem, zaczęła w lutym zwalniać.
    Indeksy aktywności gospodarczej zarówno w sektorze produkcyjnym jak i usług
    znacznie spadły. Utrzymały się nad krytycznym poziomem 50 pkt., ale jeśli
    chodzi o sektor produkcyjny brakowało niewiele 0,5 pkt., żeby można było mówić
    o zwijaniu się gospodarki. Mówimy jednak o głównych indeksach ISM. Jeśli
    spojrzy się nieco w głąb, na indeks zatrudnienia ISM to można się lekko
    przestraszyć. Ten indeks spadł z 47,6 pkt. do 42,8 pkt. (najniższy poziom od
    roku). Piątkowe dane o olbrzymim spadku zatrudnienia w sektorze pozarolniczym
    (największy od 11.09.2001) potwierdzają, że sytuacja na rynku pracy jest bardzo
    zła. A jeśli bezrobocie będzie rosło to nie ma możliwości, żeby w gospodarce
    doszło do ożywienia. Sprzedaż samochodów spadła w lutym o blisko 12 proc.
    Oczekiwano, że prawie się nie zmieni. To prosta konsekwencja słabnących
    nastrojów konsumentów. Można poważnie obawiać się, że zmniejszenie produkcji
    wpłynie na PKB w pierwszym kwartale. Wszystkie te dane są lekceważone, bo
    oczekuje się zmiany na lepsze po wygranej wojnie z Irakiem. Twierdzę, że będzie
    to jedynie chwilowa poprawa. Oczywiście, jeśli nie będzie problemów w czasie
    wojny i po wojnie, o których wiele razy już pisałem, bo wtedy sytuacja
    dramatycznie by się pogorszyła."


    "W zgiełku geopolitycznym ledwie dostrzeżono to, co A.Greenspan mówił o rynku
    nieruchomości. Jeśli się pamięta, że szef Fed bardzo rzadko mówi wprost to, co
    myśli to jego komentarz do sytuacji na rynku nieruchomości trzeba potraktować
    jako poważne ostrzeżenie. A.Greenspan twierdzi, że USA nie grozi pęknięcie
    balonu spekulacyjnego – możliwe są według niego lokalne duże spadki cen.
    Oczekuje jednak znacznego spowolnienia tego sektora w bieżącym roku. W związku
    z tym spowolnieniem i zmniejszeniem skali refinansowania kredytów hipotecznych
    osłabnie siła nabywcza konsumentów. Przypominam, że wydatki konsumentów
    odpowiadają w ponad 60 proc. za rozwój gospodarki USA. Tego samego dnia, jakby
    na potwierdzenie słów szefa Fed, Lennar, największa firma budowy domów w USA,
    oświadczyła, że obserwuje spadek zamówień. Kursy spółek budowlanych znów
    zaczęły spadać. Trzeba pamiętać, że w szczycie hossy nawet najmniejszy impuls
    potrafi wywołać lawinę. A to, że rynek jest w szczycie hossy nie ulega według
    mnie wątpliwości. Na przykład w Kalifornii średnia cena domu wzrosła w ciągu
    roku o 20 proc. Organizowane są regularnie licytacje kupujących, w których
    sprzedawca dostaje cenę dużo wyższą od żądanej. Jednocześnie ceny wynajmu
    spadły o 10 – 20 proc. a popyt na powierzchnie biurowe spadł dramatycznie. To
    są klasyczne sygnały zbliżającego się przesilenia."

    Pełna orgia optymizmu....


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 09.03.03, 05:49
    Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

    > Zacznę od dygresji:

    PANSKA WOLA,NASZA WOLA.

    > NIEZŁYCH MATEMATYKÓW I STATYSTYKÓW ZATRUDNIA Labor Dept.:
    > Wzrost ilości miejsc pracy o 165 000 w styczniu 2003 daje spadek stopy
    > bezrobocia z 6,0% do 5,7%.
    > W lutym spadek ilości miejsc pracy o 308 000 daje przyrost stopy bezrobocia z
    > 5,7% do 5,8%.
    > TO SIĘ NAZYWA RACHUNKOWOŚĆ I "KREATYWNE PODEJŚCIE DO LICZB" :-)))))))

    Drogi Hydrauliku,a co to ma za znaczenie?
    To wlasnie o to chodzi,zeby wprowadzic troche zamieszania w glowach juz niezle
    skolowanych,by przekonac te wlasnie glowy ,ze koniec swiata nadciaga i RATUJ
    SIE KTO MOZE.

    > Teraz cytaty z Piotra Kuczyńskiego, "Puls Biznesu":
    >
    > "Gospodarka USA, w oczekiwaniu na wojnę z Irakiem, zaczęła w lutym zwalniać.
    > Indeksy aktywności gospodarczej zarówno w sektorze produkcyjnym jak i usług
    > znacznie spadły. Utrzymały się nad krytycznym poziomem 50 pkt., ale jeśli
    > chodzi o sektor produkcyjny brakowało niewiele 0,5 pkt., żeby można było
    mówić
    > o zwijaniu się gospodarki. Mówimy jednak o głównych indeksach ISM. Jeśli
    > spojrzy się nieco w głąb, na indeks zatrudnienia ISM to można się lekko
    > przestraszyć. Ten indeks spadł z 47,6 pkt. do 42,8 pkt. (najniższy poziom od
    > roku). Piątkowe dane o olbrzymim spadku zatrudnienia w sektorze pozarolniczym
    > (największy od 11.09.2001) potwierdzają, że sytuacja na rynku pracy jest
    bardzo
    >
    > zła. A jeśli bezrobocie będzie rosło to nie ma możliwości, żeby w gospodarce
    > doszło do ożywienia. Sprzedaż samochodów spadła w lutym o blisko 12 proc.
    > Oczekiwano, że prawie się nie zmieni. To prosta konsekwencja słabnących
    > nastrojów konsumentów. Można poważnie obawiać się, że zmniejszenie produkcji
    > wpłynie na PKB w pierwszym kwartale. Wszystkie te dane są lekceważone, bo
    > oczekuje się zmiany na lepsze po wygranej wojnie z Irakiem. Twierdzę, że
    będzie
    >
    > to jedynie chwilowa poprawa. Oczywiście, jeśli nie będzie problemów w czasie
    > wojny i po wojnie, o których wiele razy już pisałem, bo wtedy sytuacja
    > dramatycznie by się pogorszyła."
    >
    >
    > "W zgiełku geopolitycznym ledwie dostrzeżono to, co A.Greenspan mówił o rynku
    > nieruchomości. Jeśli się pamięta, że szef Fed bardzo rzadko mówi wprost to,
    co
    > myśli to jego komentarz do sytuacji na rynku nieruchomości trzeba potraktować
    > jako poważne ostrzeżenie. A.Greenspan twierdzi, że USA nie grozi pęknięcie
    > balonu spekulacyjnego – możliwe są według niego lokalne duże spadki cen.
    > Oczekuje jednak znacznego spowolnienia tego sektora w bieżącym roku. W
    związku
    > z tym spowolnieniem i zmniejszeniem skali refinansowania kredytów
    hipotecznych
    > osłabnie siła nabywcza konsumentów. Przypominam, że wydatki konsumentów
    > odpowiadają w ponad 60 proc. za rozwój gospodarki USA. Tego samego dnia,
    jakby
    > na potwierdzenie słów szefa Fed, Lennar, największa firma budowy domów w USA,
    > oświadczyła, że obserwuje spadek zamówień. Kursy spółek budowlanych znów
    > zaczęły spadać. Trzeba pamiętać, że w szczycie hossy nawet najmniejszy impuls
    > potrafi wywołać lawinę. A to, że rynek jest w szczycie hossy nie ulega według
    > mnie wątpliwości. Na przykład w Kalifornii średnia cena domu wzrosła w ciągu
    > roku o 20 proc. Organizowane są regularnie licytacje kupujących, w których
    > sprzedawca dostaje cenę dużo wyższą od żądanej. Jednocześnie ceny wynajmu
    > spadły o 10 – 20 proc. a popyt na powierzchnie biurowe spadł dramatycznie
    > . To
    > są klasyczne sygnały zbliżającego się przesilenia."
    >
    > Pełna orgia optymizmu....

    Dobrze,zes o tej orgii wspomnial,bo czytajac ciebie cytujacego Marka P. lub
    Piotra K. to wyglada na to,ze na tym forum jest czas i miejsce na lizanie sie
    po F-You-Tah.
    Obaj panowie i ty za nimi przepisujecie raczej dramatyczne artykuly z prasy
    amerykanskiej ,czy tez swiatowej i budujecie na nich opinie o calej gospodarce
    amerykanskiej.
    W 2002 bylo GDP +2,9% w USA a art a zbizajacym sie koncu swiata setki.
    Calkiem inaczej jest w EUwku.
    Tam preznie trwa propaganda sukcesu,choc gospodarka stoi w miejscu.
    FAKTY,HYDRAULIKU,FAKTY,a opinie sobie sam dopisz.
  • Gość: Hydraulik IP: *.cidernet.pl 09.03.03, 23:13
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: Hydraulik napisał(a):
    >
    > > Zacznę od dygresji:
    >
    > PANSKA WOLA,NASZA WOLA.
    >
    > > NIEZŁYCH MATEMATYKÓW I STATYSTYKÓW ZATRUDNIA Labor Dept.:
    > > Wzrost ilości miejsc pracy o 165 000 w styczniu 2003 daje spadek stopy
    > > bezrobocia z 6,0% do 5,7%.
    > > W lutym spadek ilości miejsc pracy o 308 000 daje przyrost stopy bezroboci
    > a z
    > > 5,7% do 5,8%.
    > > TO SIĘ NAZYWA RACHUNKOWOŚĆ I "KREATYWNE PODEJŚCIE DO LICZB" :-)))))))
    >
    > Drogi Hydrauliku,a co to ma za znaczenie?
    >
    Masz rację MACIEJU, co to ma za znaczenie....to w końcu tylko parę cyferek, a
    czy stopa bezrobocia w USA wynosi 5,8%, 6,8% czy może 15,8%? To tylko
    cyferki....
    Zresztą nie takie rzeczy US Govt. jak trzeba, to sfałszuje:

    "Okazało się również po raporcie M.ElBaradei, że materiały mówiące o tym, iż
    Irak sprowadza materiały do produkcji broni masowego rażenia zostały
    sfałszowane (dla niedowiarków: pisze o tym „Washington Post” -
    www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A59403-2003Mar7.html"

    I znowu masz rację, od 5,8% czy 6,8% nikt nie zginie, a od tego fałszerstwa
    parę trupów być może będzie, więc skala też jakby inna.


    >To wlasnie o to chodzi,zeby wprowadzic troche zamieszania w glowach juz niezle
    > skolowanych,by przekonac te wlasnie glowy ,ze koniec swiata nadciaga i RATUJ
    > SIE KTO MOZE.

    A mnie się wydawało, że rząd USA najbardziej obawia się przestraszenia US
    consumer'a - Wg Twojej teorii Bush podcina gałąź na której siedzi....byłby aż
    tak głupi??? A może to tylko Twoja teoria jest głupia???

    >
    > Dobrze,zes o tej orgii wspomnial,bo czytajac ciebie cytujacego Marka P. lub
    > Piotra K. to wyglada na to,ze na tym forum jest czas i miejsce na lizanie sie
    > po F-You-Tah.

    A co, Twój Cię swędzi? Ja swojego myję codziennie, więc nie mam takich
    problemów....

    > Obaj panowie i ty za nimi przepisujecie raczej dramatyczne artykuly z prasy
    > amerykanskiej ,czy tez swiatowej i budujecie na nich opinie o calej
    gospodarce
    > amerykanskiej.

    Wszyscy z Pryzmontem i Kuczyńskim mamy jedną cechę - czytamy wykresy giełdowe,
    a one mówią dużo więcej o rzeczywistości gospodarczej USA niż najlepsze nawet
    dane ekonomiczne.
    Przypomnę Ci tylko, że w lipcu 2002 US Govt. wykonał "nadzwyczajną korektę"
    kwartalnych wzrostów GDP za 2001 r. i okazało się, że zamiast 3 kwartałów
    wzrostu GDP były 3 kwartały spadku (czyli klasyczna recesja). Co jeszcze
    ciekawsze np. w 3q wartość minusa (bodaj -0,5%) odpowiadała w cyfrach
    bezwzględnych podanej pierwotnie w 2001 r. tyle, że znak był przeciwny (+0,5%)-
    wygląda to tak, jakby ktoś ręcznie przeprawił na końcowym raporcie....
    Giełdy nie dały się nabrać na te sztuczki - konsekwentnie spadały do momentu,
    gdy stało się wyczuwalne, że patriotyczne zakręcenie i zmasowane uderzenie
    propagandowe po 09.11 spowoduje przejściowe ożywienie amerykańskiego
    konsumenta, czemu wydatnie pomógł greenspan, rzucając na rynek ostatnie
    rezerwy...

    > W 2002 bylo GDP +2,9% w USA a art a zbizajacym sie koncu swiata setki.
    > Calkiem inaczej jest w EUwku.
    > Tam preznie trwa propaganda sukcesu,choc gospodarka stoi w miejscu.
    > FAKTY,HYDRAULIKU,FAKTY,a opinie sobie sam dopisz.

    Problem w tym, że to już HISTORIA Macieju, co właśnie te dane zaczynają
    pokazywać. Nie żyj minioną już chwałą.....a patrz uważnie na teraźniejszość, bo
    w niej zobaczysz zarysy przyszłości...
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 10.03.03, 01:35
    Gość portalu: Hydraulik napisał(a)

    > >To wlasnie o to chodzi,zeby wprowadzic troche zamieszania w glowach juz nie
    > zle
    > > skolowanych,by przekonac te wlasnie glowy ,ze koniec swiata nadciaga i RAT
    > UJ
    > > SIE KTO MOZE.
    >
    > A mnie się wydawało, że rząd USA najbardziej obawia się przestraszenia US
    > consumer'a - Wg Twojej teorii Bush podcina gałąź na której siedzi.

    NIE ROZUMIESZ PROSTYCH TEORII.
    Rzad i przekaziory sa od straszenia ludzi,natomiast ludzie sa od przezwyciezania
    tego strachu.
    EWOLUCJA,pamietasz?
    ZYCIE ,to ciagle zmiany i wchodzenie na coraz to wyzszy szczebel.
    Nie chodzi o to,zeby scared 'em shitless,so they don't do the shit except for
    jerking off till they go blind.
    Trzeba im stawiac przeszkody,ktore w wiekszosci beda mogli przekroczyc,ale przy
    okazji beda ich trzymaly caly czas na bacznosci.

    > ...byłby aż tak głupi???

    Nie,to nie on.To ty.

    > A może to tylko Twoja teoria jest głupia???

    Jak wyzej.

    > > Dobrze,zes o tej orgii wspomnial,bo czytajac ciebie cytujacego Marka P. lu
    > b
    > > Piotra K. to wyglada na to,ze na tym forum jest czas i miejsce na lizanie
    > sie
    > > po F-You-Tah.
    >
    > A co, Twój Cię swędzi? Ja swojego myję codziennie, więc nie mam takich
    > problemów....

    Znowu nie chwyciles.
    To nie chodzi o to,zebys samemu sobie lizal.

    > > Obaj panowie i ty za nimi przepisujecie raczej dramatyczne artykuly z pras
    > y
    > > amerykanskiej ,czy tez swiatowej i budujecie na nich opinie o calej
    > gospodarce
    > > amerykanskiej.
    >
    > Wszyscy z Pryzmontem i Kuczyńskim mamy jedną cechę - czytamy wykresy
    giełdowe,
    > a one mówią dużo więcej o rzeczywistości gospodarczej USA niż najlepsze nawet
    > dane ekonomiczne.
    > Przypomnę Ci tylko, że w lipcu 2002 US Govt. wykonał "nadzwyczajną korektę"
    > kwartalnych wzrostów GDP za 2001 r. i okazało się, że zamiast 3 kwartałów
    > wzrostu GDP były 3 kwartały spadku (czyli klasyczna recesja). Co jeszcze
    > ciekawsze np. w 3q wartość minusa (bodaj -0,5%) odpowiadała w cyfrach
    > bezwzględnych podanej pierwotnie w 2001 r. tyle, że znak był przeciwny
    (+0,5%)-
    >
    > wygląda to tak, jakby ktoś ręcznie przeprawił na końcowym raporcie....
    > Giełdy nie dały się nabrać na te sztuczki - konsekwentnie spadały do momentu,
    > gdy stało się wyczuwalne, że patriotyczne zakręcenie i zmasowane uderzenie
    > propagandowe po 09.11 spowoduje przejściowe ożywienie amerykańskiego
    > konsumenta, czemu wydatnie pomógł greenspan, rzucając na rynek ostatnie
    > rezerwy...
    >
    > > W 2002 bylo GDP +2,9% w USA a art a zbizajacym sie koncu swiata setki.
    > > Calkiem inaczej jest w EUwku.
    > > Tam preznie trwa propaganda sukcesu,choc gospodarka stoi w miejscu.
    > > FAKTY,HYDRAULIKU,FAKTY,a opinie sobie sam dopisz.
    >
    > Problem w tym, że to już HISTORIA Macieju, co właśnie te dane zaczynają
    > pokazywać. Nie żyj minioną już chwałą.....a patrz uważnie na teraźniejszość,
    bo w niej zobaczysz zarysy przyszłości...

    Robie to z uwaga.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.03.03, 06:08
    pach, AP 10-03-2003, ostatnia aktualizacja 10-03-2003 18:04

    Europejskie konsorcjum przemysłu lotniczego i kosmicznego EADS przyniosło w
    zeszłym roku prawie 300 mln euro straty. Jeszcze rok wcześniej grupa osiągnęła
    1,37 mld euro zysku.

    Do ogłoszonej w poniedziałek straty przyczyniła się konieczność przeszacowania
    wartości reputacji, renomy i zaufania do marki. Odpisy z pozycji, którą w
    bilansie określa się jako goodwill, sięgnęły 936 mln euro. Wbrew oczekiwaniom
    EADS nie udało się zwiększyć udziałów w światowym rynku usług "kosmiczmych"
    (chodzi głównie o umieszczanie na orbicie satelitów komercyjnych). Analitycy
    oceniają, że konsorcjum nie uda się także zagospodarować wolnego miejsca na
    rynku, które powstało po katastrofie amerykańskiego promu kosmicznego Columbia.
    Przegrają bowiem tę rywalizację z Rosjanami.

    Najbardziej deficytową częścią koncernu była więc ta produkująca części do
    rakiet Arianne oraz satelity telekomunikacyjne. Aby zahamować straty, w tym
    roku EADS planuje tam zwolnienie 1,7 tys. pracowników.

    Czy Hydraulik bedzie im w stanie pomoc?

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 13.03.03, 20:58
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: Hydraulik napisał(a)
    >
    > > >To wlasnie o to chodzi,zeby wprowadzic troche zamieszania w glowach ju
    > z nie
    > > zle
    > > > skolowanych,by przekonac te wlasnie glowy ,ze koniec swiata nadciaga
    > i RAT
    > > UJ
    > > > SIE KTO MOZE.
    > >
    > > A mnie się wydawało, że rząd USA najbardziej obawia się przestraszenia US
    > > consumer'a - Wg Twojej teorii Bush podcina gałąź na której siedzi.
    >
    > NIE ROZUMIESZ PROSTYCH TEORII.
    > Rzad i przekaziory sa od straszenia ludzi,natomiast ludzie sa od
    przezwyciezani
    > a
    > tego strachu.
    > EWOLUCJA,pamietasz?
    > ZYCIE ,to ciagle zmiany i wchodzenie na coraz to wyzszy szczebel.
    > Nie chodzi o to,zeby scared 'em shitless,so they don't do the shit except for
    > jerking off till they go blind.
    > Trzeba im stawiac przeszkody,ktore w wiekszosci beda mogli przekroczyc,ale
    przy
    >
    > okazji beda ich trzymaly caly czas na bacznosci.
    >
    > > ...byłby aż tak głupi???
    >
    > Nie,to nie on.To ty.
    >
    > > A może to tylko Twoja teoria jest głupia???
    >
    > Jak wyzej.
    >
    > > > Dobrze,zes o tej orgii wspomnial,bo czytajac ciebie cytujacego Marka
    > P. lu
    > > b
    > > > Piotra K. to wyglada na to,ze na tym forum jest czas i miejsce na liz
    > anie
    > > sie
    > > > po F-You-Tah.
    > >
    > > A co, Twój Cię swędzi? Ja swojego myję codziennie, więc nie mam takich
    > > problemów....
    >
    > Znowu nie chwyciles.
    > To nie chodzi o to,zebys samemu sobie lizal.
    >
    > > > Obaj panowie i ty za nimi przepisujecie raczej dramatyczne artykuly z
    > pras
    > > y
    > > > amerykanskiej ,czy tez swiatowej i budujecie na nich opinie o calej
    > > gospodarce
    > > > amerykanskiej.
    > >
    > > Wszyscy z Pryzmontem i Kuczyńskim mamy jedną cechę - czytamy wykresy
    > giełdowe,
    > > a one mówią dużo więcej o rzeczywistości gospodarczej USA niż najlepsze na
    > wet
    > > dane ekonomiczne.
    > > Przypomnę Ci tylko, że w lipcu 2002 US Govt. wykonał "nadzwyczajną korektę
    > "
    > > kwartalnych wzrostów GDP za 2001 r. i okazało się, że zamiast 3 kwartałów
    > > wzrostu GDP były 3 kwartały spadku (czyli klasyczna recesja). Co jeszcze
    > > ciekawsze np. w 3q wartość minusa (bodaj -0,5%) odpowiadała w cyfrach
    > > bezwzględnych podanej pierwotnie w 2001 r. tyle, że znak był przeciwny
    > (+0,5%)-
    > >
    > > wygląda to tak, jakby ktoś ręcznie przeprawił na końcowym raporcie....
    > > Giełdy nie dały się nabrać na te sztuczki - konsekwentnie spadały do momen
    > tu,
    > > gdy stało się wyczuwalne, że patriotyczne zakręcenie i zmasowane uderzenie
    >
    > > propagandowe po 09.11 spowoduje przejściowe ożywienie amerykańskiego
    > > konsumenta, czemu wydatnie pomógł greenspan, rzucając na rynek ostatnie
    > > rezerwy...
    > >
    > > > W 2002 bylo GDP +2,9% w USA a art a zbizajacym sie koncu swiata setki
    > .
    > > > Calkiem inaczej jest w EUwku.
    > > > Tam preznie trwa propaganda sukcesu,choc gospodarka stoi w miejscu.
    > > > FAKTY,HYDRAULIKU,FAKTY,a opinie sobie sam dopisz.
    > >
    > > Problem w tym, że to już HISTORIA Macieju, co właśnie te dane zaczynają
    > > pokazywać. Nie żyj minioną już chwałą.....a patrz uważnie na teraźniejszoś
    > ć,
    > bo w niej zobaczysz zarysy przyszłości...
    >
    > Robie to z uwaga.

    Patrze i patrze i widze,ze tu wszystko nie po mysli idzie p.Pryz.. p.Kucz...
    oraz ich wiernego Hydraulika.
    Kiedy ty na oczy przejrzysz BUFFET?

    P.S. Ja w dalszym ciagu czekam na te OBIECANE 2,500 DOW.

    Bo to chyba chodzilo o to,ze z 7,500 wzrosnie o 2,500 i bedzie DYCHA.

    Przemysl jeszcze raz i daj znac.
  • Gość: 4a IP: *.sfpl.org 13.03.03, 21:41

    Oby tego zlota starczylo na kolejne lata, a nie miesiace. mam nadzieje ze
    troche zostawicie.

    The show must go on
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 14.03.03, 04:13
    Gość portalu: 4a napisał(a):

    >
    > Oby tego zlota starczylo na kolejne lata, a nie miesiace. mam nadzieje ze
    > troche zostawicie.
    >
    > The show must go on

    No wlasnie.
    Zloto nie tak dawno bylo po 370 i ty oraz AG kupowaliscie.
    Teraz spadlo ponizej 340 i za przeproszeniem dupa w kwiatach.
    Jak to by wygladalo gdyby GDP byl mierzony w zlocie?
  • Gość: pawel-l IP: 1.0.12.* 14.03.03, 09:37
    Nearly half of America's credit card holders make only
    minimum payments on their debt, says a group that puts
    together the Cambridge Consumer Credit Index. And 44% of
    them are going further into debt because they don't have
    the cash to pay on-going expenses.

    To ile kosztuje taki kredyt ? Zdaje się że 11%. Drukarki się zagrzeją.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 18.03.03, 04:45
    Skonczylo sie panowie Szamani lizanie sie po f-U-tah i nadszedl czas wojenki.
    W Polsce i EUropie everybody is scared shitless.
    Ponad 60% EUropejczykow boi sie wojny,az sie w glowie nie chce miescic jakie se
    oni wybrali zasrane zycie.

    Cos naszych fachowcow od reklamy szamponu na forum gospodarka wymiotly ostatnie
    wzrosty na DOW i Nasdaq.

    Jak Fizykowi pozwolilem handlowac na DOW miedzy 7,200 a 8,000 to wzial sie tak
    zrecznie do roboty,ze w ciagu paru dni DOW znienacka odrobil 600 pkt.
    Znajac Fizyka,grosza na tym nie zarobil.
  • Gość: drapieżnik IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 06:56
    my sie na tyle boim jak i wy, w koncu gdzies tu czytalam (chyba macacz pisal
    jak to u niego w robocie towarzystwo blednie ze strachu slyszac wojenne halasy)

    mysmy tylko chcieli zebyscie nie mysleli ze wam wszystko wolno w tej calej
    polityce miedzynarodowej, chcielismy pokazac swoja sile, jakies tam traktaty,
    pakty, glosowania ONZ i takie tam ale wy nic sobie z tego i wojna bedzie

    no i co??

    poogladamy sobie wojne jak i wy na ekranach tv jak jakis film

  • Gość: drapieżnik IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 07:00
    i nawet ta cala wojna to sie w modzie nie ujawni, nie to co dawniej, spodnice
    komandoskie i barwy militarne, teraz to zbyt szybkie juz i normalne

    nawet w gaciach i kieckach bez echa, spowszednialy nam wojny
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 19.03.03, 03:51
    Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

    > i nawet ta cala wojna to sie w modzie nie ujawni, nie to co dawniej, spodnice
    > komandoskie i barwy militarne, teraz to zbyt szybkie juz i normalne
    >
    > nawet w gaciach i kieckach bez echa, spowszednialy nam wojny

    No,no ,o to ,to sie nie boj.
    Nie tylko twarze odslonia sobie dziewczyny w Iraku jak zobacza amerykanskich
    zolnierzy.
    W czerwone miniowy wystrojone ze policzki niemal z nich wystaja,z glebokimi
    dekoltami do pepka beda paradowaly przed bazami wojsk amerykanskich,chyba ze im
    sie jakis chlopak z GROM'a zwali i zaszelesci zlotowkami.
    Beda sie dziewczyny rownouprawnialy w Iraku z szybkoscia swiatla laserowego na
    dyskotekach.
    Od razu przychodzi mi na mysl "VEGAS VACATION" gdzie Nicolas Cage(Coppola)gral
    alkoholika ktory wlasnie stracil prace i sprzedal samochod zeby zabawic sie i
    sponiewierac do upadlego przyjezdza do Vegas i spotyka Elizabeth Shoe,
    blondyne,ciut plaska u gory,za to krotko ostrzyna i na mocnych nogach,ktora
    dostarcza rozrywek facetom w delegacji lub na wakacjach.
    Znalazla swoja swego i wszystko bylo na dobrej drodze, gdyby glowny bohater nie
    wyzional ducha.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.03.03, 04:27
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: drapieżnik napisał(a):
    >
    > > i nawet ta cala wojna to sie w modzie nie ujawni, nie to co dawniej, spodn
    > ice
    > > komandoskie i barwy militarne, teraz to zbyt szybkie juz i normalne
    > >
    > > nawet w gaciach i kieckach bez echa, spowszednialy nam wojny
    >
    > No,no ,o to ,to sie nie boj.
    > Nie tylko twarze odslonia sobie dziewczyny w Iraku jak zobacza amerykanskich
    > zolnierzy.
    > W czerwone miniowy wystrojone ze policzki niemal z nich wystaja,z glebokimi
    > dekoltami do pepka beda paradowaly przed bazami wojsk amerykanskich,chyba ze
    im
    >
    > sie jakis chlopak z GROM'a zwali i zaszelesci zlotowkami.
    > Beda sie dziewczyny rownouprawnialy w Iraku z szybkoscia swiatla laserowego
    na
    > dyskotekach.
    > Od razu przychodzi mi na mysl "VEGAS VACATION" gdzie Nicolas Cage(Coppola)
    gral
    > alkoholika ktory wlasnie stracil prace i sprzedal samochod zeby zabawic sie i
    > sponiewierac do upadlego przyjezdza do Vegas i spotyka Elizabeth Shoe,
    > blondyne,ciut plaska u gory,za to krotko ostrzyna i na mocnych nogach,ktora
    > dostarcza rozrywek facetom w delegacji lub na wakacjach.
    > Znalazla swoja swego i wszystko bylo na dobrej drodze, gdyby glowny bohater
    nie
    > wyzional ducha.

    Betty sie chyba Shue nazywa.
    Zreszta kto by sie nazwiskiem przejmowal,chodzilo raczej o to,ze inteligentna
    dziewczyna moze byc tak podniecajaca.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 18.03.03, 17:11
    Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

    > my sie na tyle boim jak i wy, w koncu gdzies tu czytalam (chyba macacz pisal
    > jak to u niego w robocie towarzystwo blednie ze strachu slyszac wojenne
    halasy)
    >
    > mysmy tylko chcieli zebyscie nie mysleli ze wam wszystko wolno w tej calej
    > polityce miedzynarodowej, chcielismy pokazac swoja sile, jakies tam traktaty,
    > pakty, glosowania ONZ i takie tam ale wy nic sobie z tego i wojna bedzie
    >
    > no i co??
    >
    > poogladamy sobie wojne jak i wy na ekranach tv jak jakis film

    Niestety demokracja znowu zawodzi i trzeba wyswobodzic Irak od tyrana Saddama.
    Oczywiscie Rosja<Niemcy,Francja sa temu przeciwne,bo sprzedawaly im ta rozna
    bron masowego razenia,a Niemcy nawet zbudowali Saddamowi lepszy system tuneli i
    bunkrow niz kiedykolwiek mial Hitler.
    To jest demokracja w EUropejskim wydaniu i takiej wlasnie demokracji ONZ broni.
    Przy swoich zasobach ropy Irak moglby byc bogatszy od Arabii Saudyjskiej,gdyby
    tylko prowadzil polityke przyjazna madrym ludziom(USA).
  • Gość: drapieżnik IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 17:38
    tak wyszlo Hydraulikowi na wykresie z glowa i ramionami a to wszystko w
    surowcowym cyklu kondratiewa
    glowa jest w dolku a nogi w gorze

    z drugiej strony moj ulubieniec przystojniak Dari Rosatek slizcnie mowil zeby
    sie nie ekscytowac chwilowym spadkiem zlotego (odtrabionym bardzo glosno pare
    dni temu u nas) wskutek wojny i pieknie wyluszczal ze wojna pchnie gospodarke w
    trend wzrostowy, tylko nie wiem czy mial na mysli nasza polska...ale raczej
    chyba nie

    a z drugiej strony jakis brzydal z Centrum Smitha smutno i nudno wygledzil
    dzisiaj ze wojna nie zamyka sie dla zadnej ze stron zyskiem ale to chyba
    niemozliwe? w koncu nie byloby wojen nigdy. Komus musi sie to oplacac. W ogole
    te spece od Smitha wydaja mi sie jakies podejrzane. Jak myslisz MAcieju?

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 21.03.03, 20:31
    Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

    > tak wyszlo Hydraulikowi na wykresie z glowa i ramionami a to wszystko w
    > surowcowym cyklu kondratiewa
    > glowa jest w dolku a nogi w gorze
    >
    > z drugiej strony moj ulubieniec przystojniak Dari Rosatek slizcnie mowil zeby
    > sie nie ekscytowac chwilowym spadkiem zlotego (odtrabionym bardzo glosno pare
    > dni temu u nas) wskutek wojny i pieknie wyluszczal ze wojna pchnie gospodarke
    w
    >
    > trend wzrostowy, tylko nie wiem czy mial na mysli nasza polska...ale raczej
    > chyba nie
    >
    > a z drugiej strony jakis brzydal z Centrum Smitha smutno i nudno wygledzil
    > dzisiaj ze wojna nie zamyka sie dla zadnej ze stron zyskiem ale to chyba
    > niemozliwe? w koncu nie byloby wojen nigdy. Komus musi sie to oplacac. W
    ogole
    > te spece od Smitha wydaja mi sie jakies podejrzane. Jak myslisz MAcieju?

    Te brzydkie smutale z Centrum Smitha szukaja filozoficznej odpowiedzi na bardzo
    proste pytanie.
    Nawet te kraje,ktore byly przeciwko wojnie,na tej wojnie skorzystaja miedzy
    innymi z powodu spadku cen ropy.
    Najbardziej na tym umoczy Rosja,ktora drgawek dostaje przy spadkach cen ropy,bo
    budzet im sie nie domyka,gdy cena spada ponizej 22 doll za barylke.
    Chiny,ktore tez maja system totalitarny i byly przeciwne wojnie tez na tym
    zyskaja,choc maja pelne gacie strachu,bo juz niedlugo przyjda wytyczne ze Stanow
    jak ma byc rozwiazany problem Korei Pln.
    Najwiecej zyskaja na tej wojence Stany,ale kto by sie bil za darmo.
    Stany zainstaluja tam przyjazny Ameryce rzad,ktory bedzie splacal sprzedaza ropy
    wszystkie koszty poniesione przez USA.
    Oczywiscie nowy Irak nie bedzie juz kupowal rosyjskiej broni,tak jak i
    Afganistan zreszta.
  • Gość: 4a IP: *.sfpl.org 21.03.03, 22:05

    czemu Macieju mowisz w czasie przyszlym? przeciez wojna juz wygrana ;)
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.03.03, 21:46
    Gość portalu: 4a napisał(a):

    >
    > czemu Macieju mowisz w czasie przyszlym? przeciez wojna juz wygrana ;)

    Zgadza sie.
    Przeciez o te kilka minut dzentelmen nie bedzie sie spieral.
    Ta wojna juz byla skonczona w momencie kiedy sie zaczela.
    To jest dozynanie umarlego.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 29.03.03, 04:16
    Optymistycznie rzecz biorac ,sytuacja wyglada tak,ze lafirynda to nie jest
    zadna Tiereszkowa jak sie Fizykowi wydawalo i jest zdecydowanie 2 Fast&2Furious
    jak dla naszego ukladnego Faceta z zimnej Polnocy.
  • Gość: drapieżnik IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 05:48
    on czytal moje wyglupy internetowe juz duzo wczesniej niz sie tutaj zjawilam
    wiec wiedzial doskonale jaka jestem a mimo to odpowiedzial
    nie mozesz zostawic swoich rewelacji na nasz temat wylacznie dla siebie? co to
    obchodzi cala reszte?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 30.03.03, 06:14
    Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

    > on czytal moje wyglupy internetowe juz duzo wczesniej niz sie tutaj zjawilam
    > wiec wiedzial doskonale jaka jestem a mimo to odpowiedzial
    > nie mozesz zostawic swoich rewelacji na nasz temat wylacznie dla siebie? co
    to
    > obchodzi cala reszte?

    Najwyzszy czas zebys zdala sobie sprawe,ze to forum jest bardziej popularne niz
    sprawozdania CNN z Iraku.
    Kazdy pragnie ta wiwisekcje na zywo doswiadczyc.
    Jeden juz popelnil harakiri.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 31.03.03, 18:37
    Gość portalu: druid napisał(a):

    > rzeczywiscie socjalizm wygrywa - wczesniej USA chroni swoich producentow
    stali,
    >
    > co tez im nie wychodzi na dobre bo ich producenci samochodow mieli wyzsze
    > koszty wytwarzania tychze
    >
    > a teraz Irak - chociaz tu to troche inna bajka, USA zabija tam swoich
    obywateli
    >
    > i "zainwestowali" w wojne, wiec chca miec z niej zyski dla siebie. Skoro EU
    nie
    >
    > zainwestowalo w wojne, to nie beda mieli korzysci.
    >
    > gdzies ostatnio czytalem, ze jak sie przeczyta postulaty amerykanskiej partii
    > socjalistycznej z lat 20-tych, to obecnie w USA wszystkie zostaly juz
    > spelnione - nie wiem, czy to zart, ale cos w tym jest
    >
    > ped do centralizaji, interwencjonizmu i protekcji jest w kazdym kraju i
    nalezy
    > mu sie przeciwstawiac, bo jezeli tego sie nie robi, traca konsumenci. I USA
    nie
    >
    > jest wolne od tego typu ruchow.
    >
    > Cale to zamieszanie z terroryzmem wykorzystywane jest do wzmocnienia aparatu
    > panstwowego i kontroli nad obywatelami.
    >
    > Wiem, ze moze to troche absurdalna mysl, ale nawet przez moment zastanawialem
    > sie, czy to ktos w kregow wladzy w USA nie sprowokowal calego tego
    zamieszania
    > z WTC - w koncu co to jest zycie kilku tyciecy obywateli, jezeli mozna
    > wprowadzic panstwo policyjne i zwiekrzyc kontrole nad ludzmi oraz rozpoczac
    > wojenke, ktora nabije kabze lobby zbrojeniowemu

    I MOZE NAWET FILM O TAKIM SCENARIUSZU POWSTANIE.

    Przeciez panstwo policyjne juz w Afganistanie dziala,a cala ludnosc marzy o
    dawnej wolnosci.
  • Gość: drapieżnik IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 13:12
    i jak sie okazuje moj feezyczek sie odezwal, teraz pewnie sadzi drzewka ale w
    ostatecznym rachunku kobieta nigdy nie jest zbyt 2 fast
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 02.04.03, 17:24
    Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

    > i jak sie okazuje moj feezyczek sie odezwal, teraz pewnie sadzi drzewka ale w
    > ostatecznym rachunku kobieta nigdy nie jest zbyt 2 fast

    Na pewno jestes duzo szybsza niz wzrost drzewek w ogrodku Fizyka.
    Jemu sie zazieleni dopiero za kilka tygodni.
  • Gość: Hydraulik IP: *.cidernet.pl 24.04.03, 20:04
    Właśnie obserwuję przepiękne, pięciofalowe elliottowskie struktury na minutowym
    i 5 minutowym intraday'u amerykańskich indeksów - obrazki jak z podręcznika fal
    Elliotta...znaczy się KONIEC WZROSTÓW!!!!! Przed chwilą zamknąłem moją
    miniwzrostową pozycję i otworzyłem z 30% alokacją shorty. Alokację będę
    zwiększał w ramach postępu marszu w dół.
    Tak, jak to już wcześniej MACIEJOWI napisałem - SELL IN MAY AND GO AWAY (ON
    HOLLIDAY) - jak mówi stare Wallstreetowe powiedzonko, które znowu zadziała
    (spojrzałem z ciekawości na skuteczzność tego powiedzonka w ostatnich 60
    latach - wynik to 68%, a więc coś w tym jest...).
    NADAL PODTRZYMUJĘ TO, CO TWIERDZIŁEM TU OD POCZĄTKU ROKU 2003 - W CZERWCU 2003
    BĘDZIEMY JUŻ PONIŻEJ DOŁKÓW Z PAŹDZIERNIKA 2002 (NP. DOW - OK. 7200).

    ZEJŚCIE INDEKSÓW POD DOŁKI Z X 2002 TRZEBA BĘDZIE TRAKTOWAĆ JAKO ZAPOWIEDŹ
    ZNACZNEGO POGORSZENIA SIĘ STANU GOSPODARKI USA I WEJŚCIA W DOUBLE DIP
    RECESSION, ZWIĄZANE Z ZAKOŃCZENIEM OKRESOWEGO, SŁABEGO OŻYWIENIA WG CYKLI
    KITCHENA. Wyraźna słabość US consumer'a wskazuje, że ta recesja nie będzie tak
    łagodna, jak ta z 2001.

    Trzymajcie się, Byki, bo rynek Wam za chwilę utoczy duuuuuużo krwi....

    PZDR
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 25.04.03, 06:19
    Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

    > Właśnie obserwuję przepiękne, pięciofalowe elliottowskie struktury na
    minutowym
    >
    > i 5 minutowym intraday'u amerykańskich indeksów - obrazki jak z podręcznika
    fal
    >
    > Elliotta...znaczy się KONIEC WZROSTÓW!!!!! Przed chwilą zamknąłem moją
    > miniwzrostową pozycję i otworzyłem z 30% alokacją shorty. Alokację będę
    > zwiększał w ramach postępu marszu w dół.
    > Tak, jak to już wcześniej MACIEJOWI napisałem - SELL IN MAY AND GO AWAY (ON
    > HOLLIDAY) - jak mówi stare Wallstreetowe powiedzonko, które znowu zadziała
    > (spojrzałem z ciekawości na skuteczzność tego powiedzonka w ostatnich 60
    > latach - wynik to 68%, a więc coś w tym jest...).
    > NADAL PODTRZYMUJĘ TO, CO TWIERDZIŁEM TU OD POCZĄTKU ROKU 2003 - W CZERWCU
    2003
    > BĘDZIEMY JUŻ PONIŻEJ DOŁKÓW Z PAŹDZIERNIKA 2002 (NP. DOW - OK. 7200).
    >
    > ZEJŚCIE INDEKSÓW POD DOŁKI Z X 2002 TRZEBA BĘDZIE TRAKTOWAĆ JAKO ZAPOWIEDŹ
    > ZNACZNEGO POGORSZENIA SIĘ STANU GOSPODARKI USA I WEJŚCIA W DOUBLE DIP
    > RECESSION, ZWIĄZANE Z ZAKOŃCZENIEM OKRESOWEGO, SŁABEGO OŻYWIENIA WG CYKLI
    > KITCHENA. Wyraźna słabość US consumer'a wskazuje, że ta recesja nie będzie
    tak
    > łagodna, jak ta z 2001.
    > Trzymajcie się, Byki, bo rynek Wam za chwilę utoczy duuuuuużo krwi....

    Grzecznie piszesz ,to ci podpowiem.
    Jak wiesz kongresowi rozjechali sie na wakacje i Bush ze swoimi ludzmi zaczeli
    napierac na przejscie jego TAX CUT.
    Wojenka sie skonczyla zgodnie z oczekiwaniami,wiec trzeba tej demokratycznej
    tluszczy wytlumaczyc troche ekonomii.
    Obie izby zgodzily sie na 350 mld tax cut,a Bush chce 700 mld.
    Moze z tego wyjsc 500 ,bo ta lewica demokratyczna jest nieprzejednana.
    Wiadomo,ze jak pieniadz przesuniesz z kasy panstwowej do kasy prywatnej,to
    oznacza to powstanie nowych miejsc pracy w zamian za zabranie kasy"czerwonym
    rozpieprzaczom pieniedzy".
    Jaki by nie byl tax cut,to spowoduje on ozywienie gospodarcze.
    No wiec gielda w gore,a nie w dol.
    Wiem,ze zartowales z tym obstawianiem na krotko,bo bez zapytania mnie,ktory ma
    tu najlepsza wizje przyszlosci,to bys nawet zlotowki nie zaiwestowal na
    gieldzie.
    > PZDR
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 14.05.03, 06:59
    cIEKAWE PODEJSCIE DO ZYCIA.
    BUDZET Z DZIURA PONAD 3% A ONI NA STRAJK IDA ZADAJAC WIECEJ KASY.
    WROZE EU A SZCZEGOLNIE FRANCJI I NIEMCOM WIELE SUKCESOW W ZWALCZANIU
    KRYZYSU,KTORY ICH WLASNIE DOPADL.

    Wtorek, 13 maja 2003

    Strajk paraliżuje Francję
    PAP 09:20

    Zwołany przez związki zawodowe strajk generalny pracowników służb publicznych
    sparaliżował we wtorek Francję. Prawie nie funkcjonuje transport, zamknięte są
    liczne szkoły, a do czytelników nie trafiły główne ogólnokrajowe gazety. To
    protest przeciwko rządowym planom reformy systemu emerytur. We Francji dzień
    ten zapowiadano od dawna jako "czarny wtorek".

    Posłuchaj relacji korespondenta Radia Zet w Paryżu (460 KB)

    Poważnie zakłócony jest ruch lotniczy. Odwołano ok. 80 proc. połączeń z
    francuskich lotnisk. Jeździ tylko co trzeci z zaplanowanych tego dnia pociągów
    państwowych kolei SNCF, chociaż ich pracowników plany reformy emerytalnej nie
    dotyczą.

    W Paryżu na większości linii metra nie kursują żadne pociągi. Na stołeczne
    ulice wyjechał tylko co piąty autobus komunikacji miejskiej. Samochody stoją w
    potwornych korkach, więc wielu paryżan postanowiło udać się do pracy pieszo, na
    rowerze, albo na rolkach.

    Poza pracownikami transportu w strajku biorą udział pracownicy szpitali,
    sektora energetycznego i nauczyciele. Szkoły albo zamknięto, albo ograniczono
    liczbę zajęć do minimum.

    Z powodu strajku drukarzy i kolporterów prasy do czytelników nie trafiły główne
    francuskie dzienniki centralne i regionalne. By to jakoś zrekompensować,
    większość z nich udostępniła za darmo swoje wydania internetowe.

    Rządowa reforma zmierza do ograniczenia finansowania emerytur z budżetu
    państwa. System ten jest na skraju załamania, bowiem w wiek emerytalny wchodzi
    właśnie pokolenie powojennego wyżu demograficznego. W 1995 roku podobna próba
    reformy spełzła na niczym - w obliczu masowych strajków rząd wycofał się ze
    swoich planów. (mag)
    więcej w kategorii
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.05.03, 07:03
    Nie pijemy francuskiego wina i te ciezkostrawne sery nam nie smakuja,chyba
    zaczna nas sadzic o spowodowanie kryzysu gospodarczego.


    Web CNN.com
    France says it is victim of smear campaign
    Bush administration disputes charge
    From Andrea Koppel and John King
    CNN Washington Bureau
    Friday, May 16, 2003 Posted: 12:46 AM EDT (0446 GMT)

    French Ambassador Jean-David Levitte said the United States is spreading
    misinformation about the French government.

    --------------------------------------------------------------------------------

    WASHINGTON (CNN) -- France says it is the victim of a smear campaign by the
    Bush administration, charging some U.S. officials are leaking false stories
    about alleged French complicity with the Iraqi regime.

    The Bush administration dismissed the charge.

    The French government lays out its claim in a letter written by the French
    ambassador to the United States, according to a French diplomat familiar with
    its contents.

    The letter was to have been delivered to the White House and members of
    Congress Thursday.

    "This is not acceptable," said one French diplomat. France "does not consider
    it a policy, but considers that some people have done some damage to the
    relationship."

    One U.S. official involved in national security matters said the French claim
    was baseless.

    "There are a lot of things we don't like, and we have not been shy about that,"
    said the U.S. official. "But there is no campaign against the French."

    The Bush administration has made no secret of its anger following an intense
    campaign by France earlier this year to block a U.S.-led attempt to win the
    support of the U.N. Security Council for a second resolution authorizing
    military action in Iraq.

    The French campaign succeeded and the United States, Great Britain and Spain
    instead went ahead with a "coalition of the willing" to invade Iraq without the
    backing of the United Nations.

    In his letter, French Ambassador Jean-David Levitte cited eight examples of
    what he describes as proof of a deliberate U.S. campaign to spread
    misinformation about the French government. CNN has obtained a copy of the
    list, which accompanies the letter.

    "We cannot accept to be accused repeatedly for stories sourced in the
    administration for things we have not done," said the French diplomat familiar
    with the letter. "Who did this? Why? For what agenda?" the diplomat wondered
    aloud.

    Among the stories cited by the French:

    • News reports, quoting administration officials, suggesting France might have
    sold weapons to Iraq in defiance of U.N. sanctions.

    • A Washington Times story reporting U.S. intelligence sources had received
    information suggesting French officials in Syria were helping members of the
    Iraqi leadership escape the U.S. military by issuing French passports to them.
    (Excerpts from the list)

    "The passport story had them really hot," said a senior U.S. official. "They
    delivered passionate, heated and repeated denials that any such thing was
    occurring."

    The official said there was no evidence of the French issuing such passports,
    and noted the White House never said there was any such evidence.

    On the day of the Washington Times story, however, White House press secretary
    Ari Fleischer suggested reporters would be better served asking the French
    whether they provided passports to Iraqi officials.

    At the time Fleischer made that statement at the daily White House briefing,
    other senior officials privately suggested the story was based on one
    uncorroborated tip received by U.S. intelligence agencies, and that the
    information was being investigated but not being treated as true or even
    necessarily credible.

    "That one put them over the top," this official said. Nevertheless, this
    official and the others denied any coordinated effort to smear the French. "Do
    we have reason to be mad? We think we do," the senior official said.

    This official said the French letter had not been received at the White House,
    but that there had been "official communications" suggesting it would be
    delivered as early as Thursday.

    This official suggested any assertion of an organized campaign "is ridiculous"
    and attributed the letter to "a sense of resentment" by some French officials
    that U.S. officials have talked of negative ramifications for U.S.-French
    relations because of the disagreements over Iraq.

    Deputy White House press secretary Scott McClellan, when asked about the French
    complaint, recalled a recent quote from Secretary of State Colin Powell
    that "the United States and France have been in marriage counseling for 200
    years."

    McClellan also said the United States and France are allies and that, while
    differences persist, "We are looking to the future."


  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 16.05.03, 07:31
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Nie pijemy francuskiego wina i te ciezkostrawne sery nam nie smakuja,chyba
    > zaczna nas sadzic o spowodowanie kryzysu gospodarczego.
    >
    >

    zaczelo sie od nowej zealandi gdzie kiwis olali francuskie towary po testach
    nuklearnych w sasiedztwie nz.

    au i chile juz robia lepsze wina niz zabojady a konkurencja pchnela ich do
    sprzedawania pegout (spel?) za te sama cene co azjatyckie auta...
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 19.06.03, 15:38
    Tak,to wszystko wina Amerykanow.
    Zamiast jesc francuski ser popijac go francuskim winem ZACZELISMY RAT RACE.


    Strajki we Francji słabną, reforma przechodzi

    Robert Sołtyk, Paryż 19-06-2003, ostatnia aktualizacja 19-06-2003 15:01

    W czwartek, dziewiątym już tej wiosny dniu "powszechnych strajków" przeciw
    reformie emerytur w sektorze publicznym rząd Jean-Pierre'a Raffarina mógł być
    pewny, że odniósł zwycięstwo nad protestującymi związkami zawodowymi.

    Odbyły się wprawdzie manifestacje, m.in. w Paryżu, zakłócona była praca na
    kolei i w komunikacji miejskiej, zwłaszcza w bastionach związkowych w Marsylii
    i Tuluzie, ale protesty były o wiele słabsze niż poprzednio. W Paryżu
    komunikacja pracowała praktycznie bez zakłóceń, o wiele mniej strajkujących
    było także nauczycieli. Osłabienie fali strajkowej może być efektem twardej
    postawy rządu, który nakazał całej administracji, by pod żadnym pozorem nie
    płacić za dni strajku ani nie uznawać ich za część urlopu (co do tej pory
    powszechnie praktykowano). Rzecznik socjalistów Julien Dray apelował wczoraj do
    władz, by jednak zapłaciły za strajk i nie zaogniały sytuacji społecznej
    zważywszy, że na jesieni rząd planuje jeszcze bardziej zapalną reformę -
    ubezpieczeń zdrowotnych.

    Czwartkowe strajki były ostatnimi przed wakacjami, jak zapowiadali nawet sami
    ich organizatorzy. W ciągu lata prawica zamierza przeprowadzić ustawę
    emerytalną przez parlament, mimo że prace Zgromadzenia Narodowego sabotuje
    lewicowa opozycja, która złożyła niemal 10 tys. poprawek. W tym tygodniu udało
    się przyjąć zaledwie pierwszy punkt nowego prawa, które zrównuje od 2008 r.
    sektor prywatny i publiczny we Francji jeśli chodzi o okres składkowy - ma on
    wynosić dla wszystkich 40 lat, a potem być podnoszony (41 lat w 2012 r. i 42
    lata w 2020 r.). Zarazem nowa ustawa wprowadza emeryturę minimalną, która ma
    wynosić 85 proc. minimalnej płacy. Projekt nie jest bynajmniej liberalny - rząd
    Raffarina nie zdecydował się na stworzenie filarów, takich jak w ustawie
    obowiązującej w Polsce. Dlatego wielu ekonomistów uważa, że uda się jedynie
    przejściowo i częściowo zapełnić dziurę w kasie emerytalnej, a za kilka lat i
    tak trzeba będzie podnieść składki.

  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 20.06.03, 01:20
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Tak,to wszystko wina Amerykanow.
    > Zamiast jesc francuski ser popijac go francuskim winem ZACZELISMY RAT RACE.
    >
    >
    > Strajki we Francji słabną, reforma przechodzi
    >
    > Robert Sołtyk, Paryż 19-06-2003, ostatnia aktualizacja 19-06-2003 15:01
    >
    > W czwartek, dziewiątym już tej wiosny dniu "powszechnych strajków" przeciw
    > reformie emerytur w sektorze publicznym rząd Jean-Pierre'a Raffarina mógł być
    > pewny, że odniósł zwycięstwo nad protestującymi związkami zawodowymi.
    >
    > Odbyły się wprawdzie manifestacje, m.in. w Paryżu, zakłócona była praca na
    > kolei i w komunikacji miejskiej, zwłaszcza w bastionach związkowych w
    Marsylii
    > i Tuluzie, ale protesty były o wiele słabsze niż poprzednio. W Paryżu
    > komunikacja pracowała praktycznie bez zakłóceń, o wiele mniej strajkujących
    > było także nauczycieli. Osłabienie fali strajkowej może być efektem twardej
    > postawy rządu, który nakazał całej administracji, by pod żadnym pozorem nie
    > płacić za dni strajku ani nie uznawać ich za część urlopu (co do tej pory
    > powszechnie praktykowano). Rzecznik socjalistów Julien Dray apelował wczoraj
    do
    >
    > władz, by jednak zapłaciły za strajk i nie zaogniały sytuacji społecznej
    > zważywszy, że na jesieni rząd planuje jeszcze bardziej zapalną reformę -
    > ubezpieczeń zdrowotnych.
    >
    > Czwartkowe strajki były ostatnimi przed wakacjami, jak zapowiadali nawet sami
    > ich organizatorzy. W ciągu lata prawica zamierza przeprowadzić ustawę
    > emerytalną przez parlament, mimo że prace Zgromadzenia Narodowego sabotuje
    > lewicowa opozycja, która złożyła niemal 10 tys. poprawek. W tym tygodniu
    udało
    > się przyjąć zaledwie pierwszy punkt nowego prawa, które zrównuje od 2008 r.
    > sektor prywatny i publiczny we Francji jeśli chodzi o okres składkowy - ma on
    > wynosić dla wszystkich 40 lat, a potem być podnoszony (41 lat w 2012 r. i 42
    > lata w 2020 r.). Zarazem nowa ustawa wprowadza emeryturę minimalną, która ma
    > wynosić 85 proc. minimalnej płacy. Projekt nie jest bynajmniej liberalny -
    rząd
    >
    > Raffarina nie zdecydował się na stworzenie filarów, takich jak w ustawie
    > obowiązującej w Polsce. Dlatego wielu ekonomistów uważa, że uda się jedynie
    > przejściowo i częściowo zapełnić dziurę w kasie emerytalnej, a za kilka lat i
    > tak trzeba będzie podnieść składki.

    no to wakacje we francji sie koncza! czas sie wziac do roboty. wyglada ze sa
    oni 100 lat za amerykancami w rozwoju! to samo sie tyczy niemcow. szwedzi chyba
    juz wprowadzaja reformy od paru lat i to widac po naszym zapracowanym Szwedzie-
    no time to write ;)
    jednego nie moge sobie jednak wyobrazic: francuskiego wina z nakleja - MADE IN
    CHINA!!! HAHAHA


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.06.03, 04:06
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Tak,to wszystko wina Amerykanow.
    > > Zamiast jesc francuski ser popijac go francuskim winem ZACZELISMY RAT RACE
    > .
    > >
    > >
    > > Strajki we Francji słabną, reforma przechodzi
    > >
    > > Robert Sołtyk, Paryż 19-06-2003, ostatnia aktualizacja 19-06-2003 15:01
    > >
    > > W czwartek, dziewiątym już tej wiosny dniu "powszechnych strajków" przeciw
    >
    > > reformie emerytur w sektorze publicznym rząd Jean-Pierre'a Raffarina mógł
    > być
    > > pewny, że odniósł zwycięstwo nad protestującymi związkami zawodowymi.
    > >
    > > Odbyły się wprawdzie manifestacje, m.in. w Paryżu, zakłócona była praca na
    >
    > > kolei i w komunikacji miejskiej, zwłaszcza w bastionach związkowych w
    > Marsylii
    > > i Tuluzie, ale protesty były o wiele słabsze niż poprzednio. W Paryżu
    > > komunikacja pracowała praktycznie bez zakłóceń, o wiele mniej strajkującyc
    > h
    > > było także nauczycieli. Osłabienie fali strajkowej może być efektem twarde
    > j
    > > postawy rządu, który nakazał całej administracji, by pod żadnym pozorem ni
    > e
    > > płacić za dni strajku ani nie uznawać ich za część urlopu (co do tej pory
    > > powszechnie praktykowano). Rzecznik socjalistów Julien Dray apelował wczor
    > aj
    > do
    > >
    > > władz, by jednak zapłaciły za strajk i nie zaogniały sytuacji społecznej
    > > zważywszy, że na jesieni rząd planuje jeszcze bardziej zapalną reformę -
    > > ubezpieczeń zdrowotnych.
    > >
    > > Czwartkowe strajki były ostatnimi przed wakacjami, jak zapowiadali nawet s
    > ami
    > > ich organizatorzy. W ciągu lata prawica zamierza przeprowadzić ustawę
    > > emerytalną przez parlament, mimo że prace Zgromadzenia Narodowego sabotuje
    >
    > > lewicowa opozycja, która złożyła niemal 10 tys. poprawek. W tym tygodniu
    > udało
    > > się przyjąć zaledwie pierwszy punkt nowego prawa, które zrównuje od 2008 r
    > .
    > > sektor prywatny i publiczny we Francji jeśli chodzi o okres składkowy - ma
    > on
    > > wynosić dla wszystkich 40 lat, a potem być podnoszony (41 lat w 2012 r. i
    > 42
    > > lata w 2020 r.). Zarazem nowa ustawa wprowadza emeryturę minimalną, która
    > ma
    > > wynosić 85 proc. minimalnej płacy. Projekt nie jest bynajmniej liberalny -
    >
    > rząd
    > >
    > > Raffarina nie zdecydował się na stworzenie filarów, takich jak w ustawie
    > > obowiązującej w Polsce. Dlatego wielu ekonomistów uważa, że uda się jedyni
    > e
    > > przejściowo i częściowo zapełnić dziurę w kasie emerytalnej, a za kilka la
    > t i tak trzeba będzie podnieść składki.
    >
    > no to wakacje we francji sie koncza! czas sie wziac do roboty. wyglada ze sa
    > oni 100 lat za amerykancami w rozwoju! to samo sie tyczy niemcow. szwedzi
    chyba juz wprowadzaja reformy od paru lat i to widac po naszym zapracowanym
    Szwedzie- no time to write ;)

    Problem jest w tym jak pisze Szwed,ze oni by mogli tylko nie chcom,bo by
    ucierpial ich standart zycia.

    > jednego nie moge sobie jednak wyobrazic: francuskiego wina z nakleja - MADE
    IN CHINA!!! HAHAHA
    Z tym francuskim winem jest tak samo jak z francuskim kinem.
    Kiedy ostatnio widziales francuski film,ktory zrobil kariere na calym swiecie???
    Tak jak Titanic,czy setki innych filmow amerykanskich.

    Chinczycy juz zrobili wlasnorecznie podrobke zachodniego samochodu.
    Chyba nie myslisz ,ze wino jest trudniej zrobic niz samochod.
    Do wina jest dobry klimat potrzebny i to wszystko,a nie ma lepszego niz w
    poludniowej Kalifornii.
    Cala technologie produkcji sprowadzasz skad chcesz,Francji,Wloch,Hiszpanii.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.06.03, 06:18
    To chyba niemozliwe,ze pan Kulczyk i inni panowie nie beda juz mogli kupowac
    panstwowego z konstytucyjnym wyeliminowaniem konkurencji zagranicznej?
    Teraz pytanie:Na jakiej zasadzie SEJM "niezaleznego" kraju uchwalil,ze wlasnosc
    panstwowa musiala byc najpierw Kulczykowana a nastepnie odsprzedawana
    kapitalowi zagranicznemu.
    Jesli teraz ta uchwala jest znoszona,to w jaki sposob byla legalna wczesniej??
    MOZE CHYTRE (P)OSLY DOSTALY W LAPE COBY GLOSOWAC JAK NALEZY?


    Do UE z nową ustawą o zamówieniach publicznych

    ¤ Unia Europejska
    Marek Wielgo 21-06-2003, ostatnia aktualizacja 20-06-2003 18:47

    Przed niespełna miesiącem napisaliśmy w "Firmie w Europie", że w związku w
    wejściem Polski do UE zanosi się na małą rewolucję w zamówieniach publicznych.
    Wygląda na to, że ta rewolucja nie będzie taka mała!
    czytaj dalej »

    Urząd Zamówień Publicznych (UZP) przygotowuje zupełnie nowe prawo o
    zamówieniach publicznych, które w 2004 r. zastąpi obecną ustawę. - Ta ustawa
    powinna odejść do historii, bo wyczerpała swoje możliwości - przekonywał prezes
    UZP Tomasz Czajkowski w czasie seminarium, które odbyło się w ubiegłym tygodniu
    w Warszawie. Czajkowski liczy na to, że jeszcze przed wakacjami rząd skieruje
    projekt do Sejmu.

    Jedną z wielu nowości proponowanych przez UZP są aukcje elektroniczne, które
    obejmą zamówienia o równowartości do 60 tys. euro. Wiceprezes UZP Włodzimierz
    Dzierżanowski przyznaje, że w UE ten tryb zamówień nie jest jeszcze objęty
    dyrektywą. Jednak stosują go, i to z dużym powodzeniem, niektóre kraje unijne,
    np. Włochy, Belgia i Dania, dla zamówień o mniejszej wartości

    Idea jest prosta - zamawiający zamieszcza na swoich stronach internetowych i
    (lub) w prasie informację, że zamierza kupić jakąś usługę bądź towar (np.
    artykuły biurowe) w trybie aukcji elektronicznej nieograniczonej (może w niej
    wziąć udział każda firma) lub ograniczonej (firmy są zapraszane po ocenie ich
    możliwości wykonania zamówienia). Zwycięży ten, kto zaproponuje najniższą cenę.

    Dzierżanowski wyjaśnił nam, że ustawa określi szczegółowo, jak taka aukcja ma
    przebiegać i w jaki sposób mają być sprawdzane biorące w niej udział firmy. Np.
    zamawiający będą mogli zażądać wcześniej dokumentów podobnych do wymaganych
    obecnie w przypadku stosowania innych trybów udzielania zamówień.

    A gdyby zamawiający urząd nie miał serwera, który umożliwiałby mu
    przeprowadzenie aukcji? Wtedy mógłby skorzystać z innego systemu. Zamawiającym
    nie wolno jednak będzie zlecać samego przeprowadzenia aukcji innej firmie.
    Prezes Dzierżanowski jest przekonany, że z czasem aukcje elektroniczne wyprą z
    rynku zamówień publicznych mniej konkurencyjny tryb zapytania o cenę.

    Dowiedzieliśmy się również, że nowe prawo zamówień publicznych znacznie lepiej
    niż obecna ustawa będzie chroniło przedsiębiorców przed nieuczciwą konkurencją.
    Dziś jest to dość powszechne zjawisko w naszym kraju - według Dzierżanowskiego
    co rok powodem kilkuset odwołań od rozstrzygnięć przetargowych jest naruszenie
    zasady uczciwej konkurencji, w tym dumping cenowy. Poza tym wielu
    przedsiębiorców obawia się, że po naszej akcesji dumping zaczną stosować na
    szerszą skalę bogate unijne koncerny chcące wyeliminować z rynku polskich
    konkurentów.

    Tymczasem obecna ustawa o zamówieniach publicznych mówi tylko, że postępowanie
    trzeba przeprowadzić z zastosowaniem zasad uczciwej konkurencji i że oferta
    łamiąca tę zasadę powinna być przez zamawiającego odrzucona. W ustawie nie ma
    jednak ani słowa o tym, jak ma on ustalić, czy cena jest dumpingowa
    (niepokrywająca kosztów). Zgodnie z inną ustawą o zwalczaniu nieuczciwej
    konkurencji to na zarzucającym nieuczciwą konkurencję spoczywa obowiązek
    udowodnienia oferentowi, że jego gra jest nieuczciwa. W przypadku sporów można
    więc liczyć jedynie na zdrowy rozsądek rozstrzygających je zespołów arbitrów
    lub sądów.

    - W nowej ustawie chcemy odwrócić role - to oferent będzie musiał wykazać, że
    nie stosuje dumpingu - mówi prezes Dzierżanowski. Zaznacza, że nie wchodzi w
    grę zwykłe odrzucenie najtańszej i najdroższej oferty, bo Europejski Trybunał
    Sprawiedliwości uznał niedawno tego typu praktykę za niezgodną z prawem unijnym.

    Zgodnie z projektem nowej ustawy zamawiający będzie musiał przeanalizować ceny
    podane przez firmy ubiegające się o kontrakt. Jeśli stwierdzi, że najtańsza
    oferta znacząco odbiega od pozostałych, wówczas zażąda od danego oferenta
    wyjaśnień. Gdyby ten nie odpowiedział w określonym terminie, jego oferta
    zostanie odrzucona. Załóżmy jednak, że firma złoży wyjaśnienie, które nie
    przekona zamawiającego. Wówczas przysługiwać jej będzie protest (do
    zamawiającego) i odwołanie (do zespołu arbitrów powołanego przez prezesa UZP),
    a w przypadku zamówień powyżej 60 tys. euro - dodatkowo skarga do sądu.

    Uwaga! W przypadku zamówień na usługi i towary powyżej 130 tys. euro (5 mln na
    roboty budowlane) zamawiający urząd będzie musiał powiadomić Komisję Europejską
    o odrzuceniu oferty łamiącej zasadę uczciwej konkurencji (np. z ceną
    dumpingową). Firma, która złożyła taką ofertę, znajdzie się pod lupą we
    wszystkich krajach UE.

    W UZP zapewniają, że nowa ustawa ma ponadto zamknąć furtki umożliwiające
    omijanie prawa, np. nieuzasadnione zlecanie dodatkowych robót w trybie z wolnej
    ręki. Dziś prawo to dopuszcza, jeśli te roboty nie przekraczają 20 proc.
    zamówienia podstawowego, a z przyczyn gospodarczych i technicznych muszą być
    wykonane przez tego samego wykonawcę. W praktyce owe słowo "gospodarczych" może
    być furtką do poszerzenia zakresu zamówienia.

    Nowa ustawa to zmieni. Zamawiający, który chce zlecić komuś dodatkowe roboty w
    trybie z wolnej ręki, będzie musiał udowodnić, że zlecenie ich innej firmie
    kosztowałoby więcej lub naraziło na straty. Przy zamówieniach powyżej 60 tys.
    euro zgodę musiałby dać prezes UZP.

    Ponadto zmienić się mają przesłanki do stosowania trybu z wolnej ręki. Obecna
    ustawa dopuszcza go w sześciu przypadkach, np. gdy jakaś usługa musi być
    wykonana natychmiast lub gdy jest tylko jeden wykonawca (monopolista) albo po
    nieudanym przetargu nieograniczonym. - Chcemy, żeby w nowej ustawie znalazło
    się zastrzeżenie, że oprócz przetargu nieograniczonego lub ograniczonego
    fiaskiem musiałoby się zakończyć postępowanie w jakimkolwiek innym trybie, np.
    negocjacyjnym, z więcej niż jednym oferentem - opowiada prezes Dzierżanowski.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.08.03, 06:44


    COLLEGE CROWN

    By CARL CAMPANILE
    --------------------------------------------------------------------------------

    August 19, 2003 -- Forget about the Ivy League and huge state university
    campuses. The Big Apple is the best college town around.
    Says who? Students from New York University.

    NYU ranked first among 351 campuses surveyed across the nation for having
    a "great college town," according to a nationwide student survey conducted by
    the Princeton Review.

    "This is a love letter to New York City," said Princeton Review spokesman
    Robert Franek.

    The student experience at NYU edges out that at Tulane University in New
    Orleans, Georgetown in Washington, D.C., DePaul University in Chicago and the
    University of Miami.

    NYU also ranked No. 1 for "gay community accepted" on campus.

    "Here we are, just two years after 9/11," said NYU spokesman Richard
    Pierce. "It's a wonderful validation."

    Of course, NYU is in the middle of the capital of the world - and all the vices
    that go with it.

    NYU ranked 13th in the country for access to hard liquor and 18th for being
    a "party school."

    Columbia University ranked in the top 20 for great college town, toughest
    school to get into and best overall academic experience.

    Other local schools are also landed on top lists, some of them dubious.

    Cooper Union ranked first in the country for having the "least politically
    active students."

    Bard College, in Annandale-on-Hudson, was considered the most politically left-
    wing campus.

    West Point was rated the toughest college to get into.

    The City University of New York campuses received both favorable and
    unfavorable ratings. Brooklyn College ranked 12th for providing the "best
    academic bang for the buck."

    But three CUNY campuses ranked poorly for "long lines and red tape."

    CUNY spokesman Jay Hersenson responded that students at virtually all campuses
    can now register for classes via the Web or by phone to avoid lines.






  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 03.09.03, 04:27
    CZY MOZE PRASA KLAMIE?

    Poniedziałek, 1 września 2003

    Robotnicy amerykańscy najwydajniejsi na świecie
    PAP 05:40

    Robotnicy USA mają najwyższą na świecie globalną wydajność pracy, natomiast
    robotnicy z Belgii, Francji i Norwegii najwyższą wydajność w ciągu godziny
    pracy - stwierdza się w nowym wydaniu Głównych Wskaźników Rynku Pracy
    Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP).

    Wartość produkcji jednej osoby zatrudnionej w USA wyniosła w ubiegłym roku 60
    728 dolarów, zaś w Belgii wskaźnik ten wyniósł 54 333 dolary.

    Różnica w wydajności jednego zatrudnionego w USA i w Europie bierze się
    częściowo stąd, że Amerykanie pracują więcej godzin, niż ich koledzy
    europejscy. W 2002 roku robotnik amerykański przepracował średnio 1 825 godzin,
    natomiast średnia w Europie wynosiła w tym samym roku od 1 300 do 1 800 godzin.

    Jeśli uwzględni się różnicę czasu przepracowanego, większą wydajność godzinową
    mają robotnicy w Belgii, Norwegii i Francji. Sytuacja taka utrzymuje się od
    połowy lat osiemdziesiątych, a jej przyczyny nie są znane.

    Średnia wartość produkcji wytworzonej w ciągu godziny pracy przez robotnika w
    Norwegii wynosi 38 dolarów, we Francji - 35 dolarów, w Belgii - 34 dolary i w
    Stanach Zjednoczonych 32 dolary.

    Wydawnictwo podkreśla, że w większości krajów liczba godzin pracy malała w
    ciągu ostatnich trzech lat, co zbiegło się ze spadkiem koniunktury w gospodarce
    światowej. W USA liczba godzin pracy w 2002 roku wynosiła 1 825, a w 2000 roku -
    1 834. W tym samym okresie w Norwegii zwiększyła się z 1 342 do 1 380.

    W Szwecji roczna liczba godzin pracy spadła z 1 625 do 1 581, we Francji z 1
    587 do 1 545, w Australii z 1 855 do 1 824, w Kanadzie z 1807 do 1 778, w
    Irlandii z 1 690 do 1 668 i w Niemczech z 1 463 do 1 444.

    MOP podkreśla, że w ciągu ostatnich siedmiu lat wydajność pracy w USA rosła
    dwukrotnie szybciej, niż w Japonii i w Europie. (mag)
    więcej w kategorii
  • Gość: 4a IP: *.library.ucsf.edu 03.09.03, 18:39

    zamien amerykanscy na radzieccy a odkryjesz prawde ;)
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 03.09.03, 21:17
    Gość portalu: 4a napisał(a):

    >
    > zamien amerykanscy na radzieccy a odkryjesz prawde ;)

    Juz teraz rozumiem,ze za kare zamkneli cie w tej biblitece.
  • Gość: 4a IP: 64.161.220.* 04.09.03, 05:52
    a co to ma do rzeczy ??
  • maksimum 16.09.03, 02:21
    JUZ PRZEZ CHWILE BYLA RADOSC GDY EURO SPADLO DO 1,08 DOLL ,ALE JEGO WZMOCNIENIE
    TO ZNOWU KAPLICA DLA EU.
  • maksimum 17.09.03, 04:26
    Zabawa w ciuciubabke nie bedzie trwala dlugo.
    My wiemy,ze trzeba zaglosowac na Busha w nastepnych wyborach.



    Wtorek, 16 września 2003

    Sąd USA skazał władze Iranu za zamach w Jerozolimie
    PAP 08:55

    Sąd w USA skazał władze irańskie na zapłatę ponad 420 mln dolarów odszkodowania
    dla 12 amerykańskich ofiar zamachu, dokonanego w 1997 r. w Jerozolimie przez
    palestyńskie ugrupowanie Hamas - poinformowała agencja AFP.

    Według orzeczenia, noszącego datę 10 września, amerykański sąd skazał Islamską
    Republikę Iranu, Ministerstwo Informacji i Bezpieczeństwa oraz Strażników
    Rewolucji "zaocznie", w związku z ich nieobecnością na rozprawie w styczniu.

    Do procesu doszło po samobójczym zamachu 4 września 1997 r. na bazarze w
    Jerozolimie, w którym zginęło 5 osób, a około 200 zostało rannych. W związku z
    zamachem zatrzymano dwóch członków Hamasu.

    W uzasadnieniu wyroku amerykański sąd uznał, że Hamas "utrzymuje ścisłe więzy z
    Iranem" oraz, że "Iran nadal zapewnia pomoc gospodarczą i szkoli terrorystów".

    W czasie rozprawy eksperci podkreślili m.in., że irańskie Ministerstwo
    Informacji i Bezpieczeństwa "wydaje 50-100 mln dolarów rocznie na wsparcie
    terrorystycznych działań różnych organizacji, takich jak Hamas". (wac)
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 21.09.03, 03:24
    A TE GLUPIE CAPY ROSYJSKIE I ISLAMSKO-TERRORYSTYCZNE SIALY PROPAGANDE JAKOBY
    USA OKRADAL IRAK.
    Miedzynarodowy prymityw terrorystyczny wysadza w powietrze rafinerie i
    rurociagi,by Amerykanie wiecej doplacali do Iraku.


    Sobota, 20 września 2003

    Iracki minister handlu chce 70 mld USD
    PAP 17:35

    20 mld dolarów, o jakie zabiega w Kongresie administracja prezydenta USA
    George'a W. Busha na odbudowę Iraku, to dobry początek, lecz iracka gospodarka
    potrzebuje większych dotacji - uważa minister handlu w tymczasowym rządzie
    Iraku Ali Allawi.

    Obecny na spotkaniu Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Banku
    Światowego (BŚ) w Dubaju Allawi powiedział Reuterowi, że w ciągu trzech-
    czterech lat zniszczona gospodarka Iraku będzie potrzebować około 70 mld
    dolarów.

    Zaznaczył, że Irak spróbuje w przyszłym roku zasilić swój budżet 13 mld dolarów
    z własnych źródeł.

    Pragnący zachować anonimowość przedstawiciel Tymczasowych Władz Koalicyjnych
    (CPA), towarzyszący dużej irackiej delegacji, powiedział, że te 70 mld dolarów
    to tylko jedno z szacunkowych obliczeń, inne bowiem mówią o 61 mld w ciągu
    czterech lat. Zdaniem tego przedstawiciela, wiele liczb ukonkretni się pod
    koniec obecnego spotkania.

    Przedstawiciele władz irackich i Tymczasowych Władz Koalicyjnych (CPA) spotkali
    się w Dubaju m.in. z przedstawicielami Banku Światowego i MFW, by oszacować
    koszty odbudowy Iraku przed konferencją darczyńców w Madrycie. (wac)


  • Gość: jr IP: *.sydny.dft.com.au / *.sydny.dft.com.au 22.09.03, 07:23
    usa jako panstwo doplaca do tego 'interesu' ale poszczegolne kompanie (kolesie
    Busha) dostaja calkiem mile kontrakty. mozna by powiedziec iz to taka legalna
    forma transferowania kasy od amerykanskiego podatnika do kramu kolesi w
    rzadzie... oczywiscie nie atakuje tu ameryki bo przeciez kazdy jeden
    mieszkaniec planety robi to samo na codzien tylko w mniejszym wymiarze... ;)
  • maksimum 24.09.03, 22:53
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > usa jako panstwo doplaca do tego 'interesu' ale poszczegolne kompanie
    (kolesie
    > Busha) dostaja calkiem mile kontrakty. mozna by powiedziec iz to taka legalna
    > forma transferowania kasy od amerykanskiego podatnika do kramu kolesi w
    > rzadzie... oczywiscie nie atakuje tu ameryki bo przeciez kazdy jeden
    > mieszkaniec planety robi to samo na codzien tylko w mniejszym wymiarze... ;)

    Domyslam sie jakie sprawy chcesz ze soba polaczyc,ale wszystkie kontrakty sa
    przydzielane po jawnych przetargach.
    Jesli bylyby jakies uzasadnione pretensje,ze nie najlepsza firma wygrala
    przetarg,to caly swiat bylby przeciwko USA.
    Jak wiesz do tych przetargow zapraszane sa firmy z calego swiata,w tym z Polski
    rowniez.

  • Gość: jr IP: *.sydny.dft.com.au / *.sydny.dft.com.au 25.09.03, 03:21
    > Domyslam sie jakie sprawy chcesz ze soba polaczyc,ale wszystkie kontrakty sa
    > przydzielane po jawnych przetargach.
    > Jesli bylyby jakies uzasadnione pretensje,ze nie najlepsza firma wygrala
    > przetarg,to caly swiat bylby przeciwko USA.
    > Jak wiesz do tych przetargow zapraszane sa firmy z calego swiata,w tym z
    Polski
    >
    > rowniez.

    'jesli kiwac to my ich ale nie nas' ;)
    jestem ciekaw kto by sie sprzeciwil z gory ustalonym przetargom UN??? a moze
    ONZ?
  • maksimum 22.10.03, 23:15

    U.S. STOCKS SANK Wednesday as subpar results or dour outlooks from big-name
    companies such as Merck and Amazon scuttled bullish sentiment. The Dow
    industrials sank 149.40, or 1.5%, to 9598.24, while the Nasdaq composite fell
    42.83 points, or 2.2%, to 1898.07.

    Nareszcie Fizyk moze odetchac z ulga i pomyslec o kupowaniu again.



  • marcepanna 26.10.03, 17:14
    bez trudu mozna zagladac w oczy przystojniakom...a laski sa na wyciagniecie
    palcow reki tak ze czujesz nas opuszkami, sam widziales jak kumpel Jorla sobie
    chwalil
    i jaki piekny Krzynowek..
    w ogole to nie jakas tam obsrana Barcelona ...tak ze juz my ci z Baska wbijemy
    do glowy ten nasz urok europejski
  • maksimum 26.10.03, 17:17
    marcepanna napisała:

    > bez trudu mozna zagladac w oczy przystojniakom...a laski sa na wyciagniecie
    > palcow reki tak ze czujesz nas opuszkami, sam widziales jak kumpel Jorla
    sobie
    > chwalil
    > i jaki piekny Krzynowek..
    > w ogole to nie jakas tam obsrana Barcelona ...tak ze juz my ci z Baska
    wbijemy do glowy ten nasz urok europejski

    Przystaje na wszystko.
    Moglabys przy okazji podac mnie jeszcze raz numer tel do Krakowa,bo na komorke
    nie moge sie dodzwonic?
    Please!!!!!!
  • marcepanna 26.10.03, 17:58
    jakbysmy sie tam zaszyli w zyciu by nas nie znalezli
  • maksimum 26.10.03, 18:16
    marcepanna napisała:

    > jakbysmy sie tam zaszyli w zyciu by nas nie znalezli

    Trele modele Marcepanny,bo jak rozmawialismy przed chwila przez telefon,to
    wylaczylas sie w kulminacyjnym momencie.

    Zdecyduj sie wreszcie:Idziemy na calosc ,czy nie?
  • Gość: Capstary IP: *.e.dial.de.ignite.net 26.10.03, 21:11
    Obiecanki, cacanki a głupiemu stoi.:-)))))))))))))
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 26.10.03, 21:36
    Okazalo sie,ze to moj telefon szwankowal,ale dodzwonilem sie bez trudu za
    drugim razem.I warto bylo.

    Tak jak ci wspominalem poszlismy do parku na 2 godziny ,a w drodze powrotnej
    wstapilismy na chinczyka.
    Fortune cookie przemowilo do nas:"You have a yearning for perfection" ,no i
    krotka dyskusja miedzy dzieciakami wyjasnila,ze dotyczy to nas wszystkich.

  • marcepanna 26.10.03, 23:51
    ja tam wole Chimere w Krakowku, pyszne salatki i zawsze swieze, dzisiaj
    zamowilam krokiety nadziewane marchewka i do tego salatki
    godz 14 byla i juz wszystkie stoliki zajete, musialam sie pzrysiasc
    tylko kominek nie palil sie, szkoda
    nastepnym razem wybiore sie do tej knajpy gdzie Baska chodzi


  • maksimum 27.10.03, 01:37
    marcepanna napisała:

    > ja tam wole Chimere w Krakowku, pyszne salatki i zawsze swieze, dzisiaj
    > zamowilam krokiety nadziewane marchewka i do tego salatki
    > godz 14 byla i juz wszystkie stoliki zajete, musialam sie pzrysiasc
    > tylko kominek nie palil sie, szkoda
    > nastepnym razem wybiore sie do tej knajpy gdzie Baska chodzi

    Ja sie dziwie,ze wy jeszcze sie nie spotkalyscie gdzies na salatkach przy
    lampce wina.
    Moze sie okazac,ze calkiem blisko od siebie mieszkacie i lubicie np.pierogi.

    PS Tylko jak sie spotkacie,to nie upijaj Baski za mocno,zeby maz nie zaczal
    czegos podejrzewac.
  • basia.basia 27.10.03, 01:42
    My dojrzewamy z Marcee do takiego spotkania:)
    Tylko bądź świadom, że nie zostawimy na Tobie
    suchej nitki!

    Pozdrawiam

    B.
  • maksimum 27.10.03, 01:43
    basia.basia napisała:

    > My dojrzewamy z Marcee do takiego spotkania:)
    > Tylko bądź świadom, że nie zostawimy na Tobie
    > suchej nitki!

    Na razie jestem daleko i nieczego sie nie boje,gorzej jak przyjdzie mnie do
    Krakowa przyjechac,to nawet Danca przekabacicie na swoja strone.

    > Pozdrawiam
    >
    > B.
  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.03, 16:46
    Daniec to pestka, ja mysle ze bedziesz caly czas plakal ze Kataryna cie zlala.
    Ja tam jestem profesjonalista (za BAske nie recze) wiec pociagne co trzeba tak
    samo dobrze jak ta Ewka
    A na koniec tez sie zapytam uprzejmie : dlaczego tez sie z Mundkiem jeszcze nie
    spotkaliscie, w koncu tez blisko siebie mieszkacie bo w NY
    Tak tylko zeby bylo jakies bla, bla, bla w takiej sytuacji.
  • maksimum 27.10.03, 19:04
    Gość portalu: marcee napisał(a):

    > Daniec to pestka, ja mysle ze bedziesz caly czas plakal ze Kataryna cie
    zlala.

    A jak dlugo ty plakalas po swoim ostatnim facecie?

    > Ja tam jestem profesjonalista (za BAske nie recze) wiec pociagne co trzeba
    tak samo dobrze jak ta Ewka

    I na to licze.


    > A na koniec tez sie zapytam uprzejmie : dlaczego tez sie z Mundkiem jeszcze
    nie spotkaliscie, w koncu tez blisko siebie mieszkacie bo w NY
    > Tak tylko zeby bylo jakies bla, bla, bla w takiej sytuacji.

    Bo widzisz Mundek wstydliwy jest i tak jak sie tobie nie pokazal,tak tez nikomu
    innemu sie nie pokazuje.
    Poza tym Mundek jest demokrata,a ja republikaninem i rozmowa na forum nigdy nam
    sie nie kleila.
    A jesli obawiasz sie ze kolezanka z forum moze nie spojrzec na ciebie zyczliwym
    okiem,to nie musisz sie z nikim spotykac.
  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.03, 19:27
    Nie rozumiem zupelnie Ciebie i do czego pijesz. Usilujesz mnie umowic z Basia?
    Ja zaproponowalam grzeczmnosciowo to Basi juz w pierwszym moim mailu do niej.
    W PIERWSZYM.
    Dotarlo?
    Oczywiscie rozumiem Basie iz przedklada znajomosci akurat z reala nad
    internetowe, wiec tez nie spodziewalam sie zadnego odzewu z jej strony.
    Ja zreszta uwazam identycznie jak Ona. Zwlaszcza ze ja mialam okazje do tego
    aby usilowac przelozyc siec na real. Bez powodzenia, niestety.
    Wiec trudno wymagac ode mnie euntuzjazmu, zachowuje kulturalna rezerwe jesli o
    Nia chodzi.
  • maksimum 27.10.03, 19:37
    Gość portalu: marcee napisał(a):

    > Nie rozumiem zupelnie Ciebie i do czego pijesz. Usilujesz mnie umowic z Basia?

    Nie probuje cie z nikim umowic.
    Chodzicie do restauracji gdzies obok siebie,to ja bym sam z ciekawosci sie
    umowil,przeciez nie zjesz jej ,tylko obiad.

    > Ja zaproponowalam grzeczmnosciowo to Basi juz w pierwszym moim mailu do niej.
    > W PIERWSZYM.
    > Dotarlo?
    > Oczywiscie rozumiem Basie iz przedklada znajomosci akurat z reala nad
    > internetowe, wiec tez nie spodziewalam sie zadnego odzewu z jej strony.
    > Ja zreszta uwazam identycznie jak Ona. Zwlaszcza ze ja mialam okazje do tego
    > aby usilowac przelozyc siec na real. Bez powodzenia, niestety.
    > Wiec trudno wymagac ode mnie euntuzjazmu, zachowuje kulturalna rezerwe jesli
    o Nia chodzi.

    I bardzo dobrze.
    A dlaczego czepiasz sie Kataryny?Co ona ci zrobila? A jesli czepianie masz w
    nawyku,to bedziesz sie i mnie czepiac?

    A co ja mam do Mundka?
    Mam z dwojgiem dzieci jechac przez cale miasto zeby usmiechnac sie do wroga
    politycznego?
  • maksimum 30.10.03, 04:04
    slate.msn.com/id/2090498/
    Pewno bedzie to pelne zaskoczenie dla EU,Japonii i reszty swiata cywilizowanego
    z Polska wlacznie.
    Bo polska gospodarka ponoc galopuje tylko 3,5% w 3Q 2003,a tak by sie chcialo
    by Polska zblizyla sie wreszcie kiedys do Stanow.

    Jutro rano caly swiat zobaczy,z Fizykiem i Hydraulikiem wlacznie jako to
    recesja teraz w Stanach jest.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 05.11.03, 05:43

    Most expensive colleges

    As education costs increase across the U.S., the priciest institutions get even
    pricier.
    November 4, 2003: 3:49 PM EST

    NEW YORK (CNN/Money) - Even by the standards of normal educational sticker
    shock, this year's tuition bill was a doozy.

    In October, the College Board announced that the cost of attending a public
    college or university rose by 9.8 percent, the largest annual increase in 30
    years. Private schools were just a bit more restrained, with total costs rising
    6.7 percent.

    • Another leap for college costs

    With the average university price tag rising far faster than inflation, tuition
    and fees at the most expensive schools pushed higher, too. Such institutions
    showed relatively little price restraint, according to the Chronicle of Higher
    Education, the premier trade publication covering the business of colleges and
    universities.

    The publication recently surveyed tuition prices across the nation and came up
    with a list of the 10 most expensive schools in the land. Most of those
    identified are small, elite liberal arts colleges in the Northeast.

    Priciest diplomas
    With tuition bills rising all across the country, here's a list of the most
    expensive, according to the Chronicle of Higher Education.

    Institution Location Tuition Increase
    Landmark College Putney, Vermont $35,300 2.9%
    Sarah Lawrence College Bronxville, N.Y. $30,824 5.0%
    Kenyon College Gambier, Ohio $30,330 5.6%
    Trinity College Hartford, Conn. $30,230 5.7%
    Hamilton College Clinton, N.Y. $30,200 5.0%
    Bowdoin College Brunswick, Maine $30,120 5.0%
    Brown University Providence, R.I. $30,078 5.6%
    Wesleyan University Middletown, Conn. $29,998 5.9%
    Colgate University Hamilton, N.Y. $29,940 5.6%
    Brandeis University Waltham, Mass. $29,875 6.1%


    Source: Chronicle of Higher Education


    A few are relatively young. The priciest, Landmark, was founded in 1983 and
    targets smart kids who have learning disabilities. Brandeis, founded in 1948,
    is a more traditional research university with lofty (read: expensive) academic
    ambitions


  • Gość: XXXX IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.03, 17:21
    1.Ożarów - the BEST, MACIEJ's HOME TOWN
    2. Marki
    3. Ząbki
    4.Pruszków
    5 Piastów
    6. Wołomin
    7. Józefów
    8. Sochaczew
    9. Grójec
    10. Tłuszcz
  • marcepanna 11.11.03, 18:34
    bedzie jeszcze przesliczny Krakowek, miescina nie z tej ziemi kompletnie
  • maksimum 11.11.03, 19:13
    Gość portalu: XXXX napisał(a):

    > 1.Ożarów - the BEST, MACIEJ's HOME TOWN

    To jak najbardziej prawda,ale niepotrzebnie dorzucasz tutaj jakies wioski
    umiejscowione na wschod od Ozarowa.

    Tylko w Ozarowie ziemia jest 2,5 x drozsza niz w Krakowie.

    > 2. Marki
    > 3. Ząbki
    > 4.Pruszków
    > 5 Piastów
    > 6. Wołomin
    > 7. Józefów
    > 8. Sochaczew
    > 9. Grójec
    > 10. Tłuszcz
  • maksimum 13.11.03, 06:39
    Czy jedna banka w Polsce wystarczy by sie przeniesc na emeryture i podziwiac
    rozstaw piersi u mlodych kobiet?

    The Basics
    Is $1 million enough to retire on

    Bill and Julie, nearly 60 years old, have $1 million. They hope their hard-
    earned cash will last until the day they die. Is a million enough?

    By Tom Woodruff

    Bill and Julie Smith, now looking down the barrels of 60, never thought they
    would be millionaires.

    But right now their IRA account is within shouting distance of those magic
    seven digits. Will that do it? Do they have enough to retire?

    Like many corporate executives in their 50s, Bill was downsized out of his job
    at Bell Atlantic, so he started a handyman business. He'd had enough of the
    corporate wars. He rolled over his company 401(k) money into an IRA, and put it
    into mutual funds. During the bull market, the portfolio did very well.

    But we all know a million bucks isn't what it used to be. Bill and Julie are
    old enough to remember “The Millionaire,” a popular TV series from the 1950s.
    At the start of each weekly episode, a character named Mr. Anthony, a flunky
    for an eccentric multi-millionaire named John Bairsford Tipton, gave some
    unsuspecting soul a check for $1 million. No strings attached. That sum was
    then enough for most people to fulfill their wildest dreams, and banish their
    money worries forever.Money 2004.
    Smarter, faster and easier
    than ever.



    Bill and Julie want the $1 million to do only one thing: finance their
    retirement. If they retire at age 60, with $1 million in the kitty, will that
    be enough?

    It's a very close call.

    How much do you need to live on?
    Of course, how far a million dollars goes depends on how much you need to live
    on each year and how long you will live. Experts say you need somewhere between
    75% and 80% of your pre-retirement income to maintain your standard of living.
    You can live on less because you'll spend less if you are retired.


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.11.03, 04:04

    Sprawa dotyczy naduzycia seksualnego i jak sobie z tym poradzic
    psychologicznie i dlatego prosze o porade wlasnie na tym forum. Wszystko
    wydarzylo sie w ostatnim tygodniu ale dreczy mnie do dzis. Jestesmy mlodym
    malzenstwem bez dzieci z zaledwie polrocznym starzem ale znamy sie ponad 2
    lata. Moj maz ma lekiego fiola na punkcie seksu ale dotad wszystko bylo w
    normie, no w kazdym razie do zaakceptowania. Urozmaicalismy sobie zycie w
    rozny sposobi raz bylo lepiej raz gorzej ale nie tak zle. Problem wynika w
    zasadzie z jednego – nie lubie robic mu loda. Rakiete owszem ale branie do
    ust jego czlonka mnie jakos odrzuca. On nie bardzo rozumie dlaczego i
    wypytuje mnie caly czas a ja po prostu nie wiem dlaczego. Czasami po pijaku
    nawet nie mam oporow ale ze nie pije to zdarza mi sie rzadko, ze najdzie
    mnie
    ochota na loda.
    Tydzien temu zdarzylo sie cos co zachwialo naszym malzenstem. Zeby
    przyblizyc
    problem napisze troche na wstepie. Czasami robimy cos ze soba co widzielismy
    wczesniej na przyklad na jakims filmie. Po obejrzeniu ‘9 i pol tygodnia’
    polewalismy sie sokiem i potem lizalismy ten sok ze skory, albo on smarowal
    mi pepek drzemem a potem wylizywal – nawet fajne uczucie choc nie wylizywal
    do konca i potem troche nasze brzuchy sie kleily. Ale to szczegol. No i
    wlasnie poprzedniej soboty jak wrocilismy z kanjpy i on byl troche na muszce
    a ja nie to stalo sie to glupie zdarzenie. Ja juz lezalam w lozku a on
    poszedl do kuchni i wrocil z murzynkiem na czlonku. Murzynek to taka
    kremowka
    na wafelku oblana czekolada. Tlumacze dla tych co moze mysle, ze murzynek to
    jakies czarne dziecko. On zdjal ten wafelek i nasadzil sobie tego murzynka
    na
    czlonka i podszedl do mnie prowokujaco i stanal przy lozku. Ja akurat
    zupelnie nie mialam ochoty na seks szczegolnie ze jak on jest pod muszka to
    wszystko trwa kilka sekund i tylko jemu dobrze. Oczywiscie, wyczulam dobrze
    jego aluzje ale o lodzie nie moglo byc mowy. Wiec zdjelam mu tego murzynka z
    czlonka i rozplaszczylam na jego brzuchu. Tak niby zartem i smiejac sie bo
    nie chcialam go urazic ale on sie wsciekl. No moze nie tak calkiem ale
    polozyl sie ostentacyjnie na lozku z tym rozmazanym murzynkiem na brzuchu i
    pokremowanym czlonkiem i tak lezal nieprzykryty i nadasany jak nie wiem co.
    A
    ja nic i udalam, ze ide spac i tyle tego bylo. Rano cale lozko bylo ubabrane
    tym murzynkiem bo on sie oczywiscie nie poszedl umyc tylko jak mowil czekal
    na moja akcje i reakcje. No to sobie czekal. Ale ja nie bede robila loda
    pijanemu facetowi nawet jezeli jest moim mezem.
    W poniedzialek sprawa sie pogorszyla bo okazalo sie, ze po tym murzynku on
    dostal jakiejsc infeksji wewnetrznej. Bardzo go bolalo jak sikal i nawyzywal
    na caly swiat, ze pewnie dostal salmonelli i ze wszystko przez mnie.
    Powiedzialam, ze zamiast narzekac na caly swiat niech lepiej pojdzie do
    lekarza ale on nawet slyszec nie chcial. Troche zreszta go rozumiem no bo
    jak
    mialby powiedziec o tym murzynku? Cala przychodnia by sie potem z niego
    smiala a i po miescie moglo by sie rozniesc.
    We wtorek przyszedl z pracy calkiem obolaly i blady. Ale najgorsze bylo to,
    ze jego kolega, ktoremu sie zwierzyl powiedzial, ze na takie cos najlepszym
    lekarstwem jest jak mu ktos obciagnie. To znaczy, ze zrobi wlasnie tego
    loda.
    No i on glupi uwierzyl i przyszedl do mnie wprawdzie grzecznie ale
    opowiedzial wszystko i ze ja mam mu niby tego loda leczniczo zrobic. Ja na
    to, ze nawet niech nie marzy bo co on sobie w ogole mysli, ze ja mam potem
    zlapac ta jego salmonelle po tym starym murzynku?! On troche mi przyznal
    racje ale powiedzial, ze jest to sprawdzony indianski sposob i ze ja moge
    potem wszystko wypluc i na pewno sie nie zaraze. Ja mu na to powiedzialam,
    ze
    na pewno to ja mu tego loda nie zrobie. Ale sprawa sie na tym nie skonczyla.
    On powiedzial, ze jak nie to nie ale on sprawe juz tam jakos zalatwi.
    Oczywiscie, on nie jest taki wygimnastykowany, ze moglby to zrobic samemu
    wiec zapytalam go, czy pojdzie z tym do lekarza. A na to on powiedzial, ze
    on
    juz znajdzie lekarke na ten bol. No i to oczywiscie byla aluzja, ze on moze
    pojsc do burdelu i zaplacic za to obciagniecie. Powiedzialam, ze jak to
    zrobi
    to koniec z nami a on mowil, ze sama jestem sobie winna bo nie chce a on
    widzi tylko jedyny ratunek w tym obciagniecie. No to sie zgodzilam i na
    koniec mimo wszystko tylko w celach leczniczych to nawet chcialam mu zrobic.
    Ale nic z tego nie wyszlo bo go tak strasznie bolalo, ze przeszla mu od razu
    jakakolwiek ochota na tego loda. Mnie zreszta takze odrzucalo bo caly czas
    myslalam o tej salmonelli.
    Potem bylo troche lepiej z dnia na dzien i jakos mu ten bol przechodzil. No
    i
    w ostatnia sobote calkiem mu przeszlo i bylismy znowu w knajpie i po tej
    knajpie on znowu zrobil ten sam numer! Tym razem to juz bylo calkowite
    przegiecie bo te murzynki mimo, ze z lodowki to po tygodniu byly juz
    naprawde
    stare i jezeli jest w nich salmonella to co to moglo znaczyc? On sie
    zwyczajnie nade mna znecal. Powiedzialam mu, ze zdrunial do reszty ale jak
    tu
    z pijanym rozmawiac. Poza tym nie mialam ochoty znowu prac przescieradla i
    poszewki. Powiedzialam, ze zrobie mu w lazience ale tam wzielam tego
    murzynka
    i wyrzucilam do kibla o jemu tylko umylam i powiedzialam by sobie poszedl
    spac. Byl zmeczony i usluchal ale ja nie moglam zasnac i przewracala sie na
    lozku cala noc. No bo jak tak ma byc caly czas, ze on bedzie przychodzil z
    tym murzynkiem do lozka to ja nie wytrzymam, nawet jezeli to bedzie tylko po
    pijaku. Pomozcie
  • maksimum 24.11.03, 18:42
    Kilka dni wolnych bylo,a dzisiaj juz w samo poludnie DOW skoczyl o 100 pkt
    i jest 9,728.
  • maksimum 15.12.03, 00:22
    msnbc.msn.com/id/3683378/
    Trzeba kupic extra prezent,bo stara zguba Saddam sie znalazl.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.12.03, 21:41
    www.cnn.com/2003/US/West/12/22/ca.earthquake/index.html
    Komentator,wyslij przecinkowi jakis namiot i materac z demobilu,bo chlopak z
    cala rodzina pod golym niebem koczuje.
  • maksimum 02.01.04, 08:07
    In 2003, bulls returned to Wall Street
    Dow up 25.3 percent, Nasdaq gains 50 percentBy Hope Yen
    AP Business Writer
    The Associated Press
    Updated: 11:29 a.m. ET Jan. 01, 2004NEW YORK - The bulls returned with a
    flourish to Wall Street in 2003 as the Nasdaq, Dow Jones and Standard & Poor
    indexes all ended the year higher — the market’s first winning year since 1999.

    Investors — both private and corporate — hoped for more good news in 2004
    following the too-recent grueling bear market that wiped out billions of
    dollars from investors’ portfolios.

    “You can’t help but be impressed how much stocks moved this year,” said John
    Caldwell, chief equity strategist for McDonald Financial Group. “It was in
    response to a stronger-than-expected economy and earnings growth. We’re seeing
    the fruits of companies’ labor as they scaled back operations.”

    For the year, the Dow Jones industrials closed up 25.3 percent, the Nasdaq
    surged 50 percent, and the Standard & Poor’s 500 gained 26.4 percent.

    A jak sprawa wyglada u europejskich darmozjadow i szamanow????????
  • pit_b 07.01.04, 00:03
    Niektorzy Amerykanie sa madrzy i Bill niewatpliwie do nich nalezy, jako ze ta
    misje przygotowano za jego rzadow. A reszta slusznie kombinuje, ze trzeba ladnie
    i rowno glazure jajoglowcom ukladac. Tylko ja sie zapytuje, czemu w tej
    piaskownicy nie bawia sie tacy mali zieloni w trubanach i z dlugimi brodami? No
    a Brytyjczycy od Blaira najwyrazniej zeszli zupelnie na psy. Nastepnym razem
    poleci dopracowany francuski ladownik.
  • maksimum 07.01.04, 03:49
    BO JAK SIEDZIAL W PIERDLU ZA CPANIE,TO GO NA ODWYK WZIELI.
    NO I BILL JUZ MOZE INHALE,KTO GO BEDZIE SPRAWDZAL.
    A MOZE NAWET I Z SAMA MONIKA,PRZECIEZ ON NIGDY NIE KLAMAL,NAWET PRZED KAMERAMI.

    pit_b napisała:

    > Niektorzy Amerykanie sa madrzy i Bill niewatpliwie do nich nalezy, jako ze ta
    > misje przygotowano za jego rzadow.

    On sam osobiscie nie mogl sie tym zajac,bo sporo czasu spedzil tuz przed
    odejsciem z Bialego Domu na wypuszczaniu swojej rodziny i kumpli z wiezienia.

    > A reszta slusznie kombinuje, ze trzeba ladnie
    > i rowno glazure jajoglowcom ukladac. Tylko ja sie zapytuje, czemu w tej
    > piaskownicy nie bawia sie tacy mali zieloni w trubanach i z dlugimi brodami?
    No a Brytyjczycy od Blaira najwyrazniej zeszli zupelnie na psy. Nastepnym razem
    > poleci dopracowany francuski ladownik.

    Francuzom ,biedakom nawet sprzedaz wina nie idzie i gdzieby tam mieli glowe do
    techniki.
  • maksimum 10.01.04, 06:39
    W grudniu 2003 bezrobocie w Stanach spadlo z 5,9% do 5,7%.
    I dlatego Bush zaproponowal amnestie dla nielegalnych.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 02.02.04, 03:31
    Wybory sie zblizaja i trzeba zaglosowac na czlowieka,ktory zaprowadzi porzadek
    w tych prymitywnych dyktaturach.


    Korea Północna morduje ludzi w komorach gazowych

    Satelitarne zdjęcia jednego z obozów w Korei Płn.
    AP

    ¤ Ostatnio w Korei Północnej

    Maria Kruczkowska, BBC 01-02-2004, ostatnia aktualizacja 01-02-2004 20:21

    W obozach koncentracyjnych Korei Północnej zabija się ludzi w komorach
    gazowych - ujawniła wczoraj po raz pierwszy telewizja BBC.

    "Komora gazowa jest zaryglowana. Pomieszczenie ma 3,5 m szerokości, 3 m
    długości i 2,2 m wysokości. Gaz doprowadzany jest specjalną rurą. Rodziny
    obejmują się, inni więźniowie stoją wzdłuż ściany. Naukowcy obserwują od góry
    przez specjalne okienko". To nie jest spóźniona relacja z hitlerowskiego obozu
    śmierci. Komór gazowych używa się dziś. W Korei Północnej.

    Opowiada o nich były szef służb bezpieczeństwa w Obozie 22 w dokumentalnym
    programie nadanym w niedzielę w BBC 2. Kwon Hyuk -nazwisko zmienione - był
    świadkiem gazowania: "W komorze byli rodzice z dziećmi - synem i córką. Dorośli
    wymiotowali i umierali, ale do ostatniej chwili usiłowali ratować dziecko,
    stosując oddychanie usta-usta".

    Kwon Hyuk nie należy do ofiar reżimu. Pięć lat temu wysłano go jako attaché
    wojskowego do Pekinu. Tam zwerbowali go agenci południowokoreańscy.

    Obóz 22 w pobliżu Haengyong pod granicą z Rosją i Chinami jest największy.
    Więzi się w nim ok. 50 tys. dorosłych i dzieci.

    - Co czułeś, patrząc na konające dzieci? - pyta reporterka BBC. - Nauczono mnie
    myśleć, że są wrogami i to oni są winni problemów mojego kraju, biedy,
    zacofania i izolacji. Uważałem więc, że zasługują na śmierć - odpowiedział. Bez
    emocji opowiada, jak strażnicy zabijali noworodki urodzone w obozie, łamiąc im
    kark.

    Północnokoreański archipelag koncentracyjny wzorowany jest na radzieckim
    Gułagu. Większość więźniów, jest ich ok. 200 tys., nie została oskarżona o nic.
    Kwon Hyuk nazywa to "zasadą dziedziczenia": "przestępcami są ci, którzy
    wypowiedzą się lub zrobią coś przeciwko nieżyjącemu prezydentowi Kim Ir Senowi
    lub jego synowi Kim Dzong Ilowi. Jednak obciążona jest też rodzina, nawet
    dalecy krewni". System ten działa też w więzieniu: "Powiedzmy, że spróbuję
    uciec. Wtedy członkowie mojej rodziny i czterech innych czeka rozstrzelanie". -
    Więźniowie byli dla nas jak świnie czy psy. Mogliśmy ich zabijać - mówi Kwon.

    Tortury są na porządku dziennym. "Przez pierwsze trzy lata torturowanie cię
    cieszy. Potem zaczyna się to nudzić. Wtedy kto inny zajmuje twoje miejsce. Ale
    większość czasu robisz to, bo lubisz".

    Rewelacje Kwona potwierdzają dokumenty wykradzione z tego samego Obozu 22. Ich
    autentyczność sprawdził ekspert. W nagłówku, poza "ściśle tajne" i datą - luty
    2002 r., jest tytuł "Zaświadczenie przeniesienia" oraz nazwisko i wiek więźnia:
    Hun-hwa, 39 lat. I tekst: "Przeniesiony z Obozu 22 w celu przeprowadzenia
    doświadczenia z gazem płynnym do celów wojskowych".

    Reporterka BBC pyta Kwon Hyuka, który nie wiedział, że dokument trafił na
    Zachód, o formalności przy wybieraniu więźniów do komór. - Konwojent
    przekazywał nam więźnia razem z "Listem o przeniesieniu" - powiedział.

  • pit_b 02.02.04, 16:47
    ani na rope. Dlatego m.in. nie bedzie ataku na Koree Pln, nawet jakby Bush mial
    miec jakies szanse.
  • maksimum 10.02.04, 05:26
    pit_b napisała:

    > ani na rope. Dlatego m.in. nie bedzie ataku na Koree Pln, nawet jakby Bush
    >mial miec jakies szanse.

    Ten spokoj w roku wyborczym niczego dobrego nie wrozy.
    Bush powinien co najmniej obiecac jakas wojenke tuz po wyborach.


  • maksimum 24.02.04, 05:10
    • SZCZYTY BRUDU I ZANIEDBANIA!
    izabella1991 14.02.2004 16:56 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Posłuchajcie dziewczyny!
    Byłam u swojej ex-przyjaciółki w odwiedzinach(znajomość jeszcze z
    przedszkola).Mieszka w niewielkim miasteczku w warminsko-mazurskiem i
    bynajmniej nie jest biedna.Dalam jej do przymierzenia kostium kąpielowy i
    wtedy.......fujjjjjjj.Pachy i nogi zarośnięte jak dziki agrest no i smrod
    potu hmmm.Na moje grzeczne pytanie,dlaczego się nie depiluje,odparła,że
    owszem ,ale tylko latem(??????) i że-cytuję,,naturalne futerko jest najlepsze
    na zimę".
    Przysięgam,że zwątpiłam.Gwoli wyjaśnienia,koleżanka liczy sobie lat 33,także
    malolatą nie jest(ma dwie dorastające córki).
    Znam też prawnika!!!Zaniedbany,śmierdzący potem,ubrany w stylu ,,koń
    szmaciarza".Wygląda,jak dziewieć nieszcześć,za to mniemanie o sobie ma,że ho!
    ho!
    Skąd się to w ludziach bierze???Myślę,że po prostu są NIEREFORMOWALNI!
  • maksimum 06.03.04, 04:29
    www.msnbc.msn.com/id/4456924/
    Jak Osama ma problem zapanowac nad swoimi dziecmi,to jak on chcial nad swiatem
    zapanowac?
    No i lodu zabronil uzywac do drinkow.To juz ma sens,szczegolnie w zime i na
    swiezym powietrzu jak on tam w jaskini ma.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.03.04, 00:22
    Al Kaida zapowiada gotowość do ataku w USA

    PAP 11-03-2004, ostatnia aktualizacja 11-03-2004 23:33

    Ukazująca się w Londynie arabska gazeta "Al-Kuds Al-Arabi" poinformowała o
    liście od Al-Kaidy, w którym ta siatka terrorystyczna stwierdza, że wielki atak
    na USA jest przygotowany w "90 proc.".

    "Al-Kuds Al-Arabi" poinformowała tez o liście Al-Kaidy, iż bierze ona
    odpowiedzialność za czwartkowe zamachy bombowe w Madrycie. W zamachach zginęło
    192 osoby.


    A my jak zwykle znajdziemy duuuuuuuuuzo wiecej winnych niz potrzeba.

  • maksimum 14.03.04, 05:00
    • Re: Humor zydowski IP: 145.4.198.*
    Gość: Mister 06.02.2004 15:11 odpowiedz na list odpowiedz cytując


    Lejb Sobel ożenił się i do znudzenia wychwala kolegom zalety swej urodziwej
    połowicy. Pewnego dnie spotyka przyjaciela. Ten bierze go pod ramię i szepce
    do ucha:
    - Daj ty spokój z tym gadaniem. Śmieją się z ciebie. Czy ty nie wiesz, że
    twoja żona ma czterech kochanków?
    - I co z tego? - uśmiecha się Sobel - Wolę mieć dwadzieścia procent w dobrym
    interesie niż sto procent w złym...


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 21.03.04, 06:43
    msnbc.msn.com/
    KLIKNIJ na zdjecie przy "nightly news".
  • Gość: CGN IP: 217.153.143.* 21.03.04, 10:25
    1. najwieksza religia: ISLAM
    2. najwieksza potega gospodarcza i militarna: CHINY
    3. najbogatszy region (pod wzgledem standardu zycia) Azja Pld-Wsch, a pozniej
    dopiero Europa (lacznie z Rosja)
    4. najwiekszy spadek stopy zyciowej i potegi wojskowej: USA i izrael
    5. najwiekszy problem: znow zydzi, ktorych nikt nie chce po tym, jak musieli
    sie wyniesc z terenow zajmowanych w roku 2104 przez panstwo PALESTYNA
  • maksimum 29.03.04, 03:34
    Gość portalu: CGN napisał(a):

    > 1. najwieksza religia: ISLAM
    > 2. najwieksza potega gospodarcza i militarna: CHINY
    > 3. najbogatszy region (pod wzgledem standardu zycia) Azja Pld-Wsch, a pozniej
    > dopiero Europa (lacznie z Rosja)
    > 4. najwiekszy spadek stopy zyciowej i potegi wojskowej: USA i izrael

    Spadku st zyciowej ani potegi wojskowej w USA nie ma.

    > 5. najwiekszy problem: znow zydzi, ktorych nikt nie chce po tym, jak musieli
    > sie wyniesc z terenow zajmowanych w roku 2104 przez panstwo PALESTYNA
  • maksimum 29.04.04, 05:24
    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

    > darr.darek napisał:
    >
    > > > Wedlug mnie najbardziej prawdopodobna jest zapasc finansowa...
    > >
    > > demo... , nie uciekając się do wyzwisk i deperecjowania Twojej osoby,
    > >stwierdzę tylko, że Twój pogląd tu prezentowany to zwykłe pie***nie.
    > > Wiem, że takimi pogadankami dodają sobie animuszu wszelcy "alter-", "socja
    > l-
    > > ", "femi-", "zielo-" i *** wie kto jesze. Takimi też pogadankami dodawała
    > sobie odwagi brać komusza, której dane było rządzić połową Świata przez ponad
    > pół wieku. Niesety (dla Ciebie) takie pogadanki to g***no warte są. Taki z
    > nich
    > > pożytek jak nauk naukowca Łysenki.
    >
    > Zapomniałeś jeszcze o mnie i sporej grupie wolnorynkowców, zwolenników
    poglądów
    > A.Smitha, Misesa i Hayeka. Wszyscy ci ludzie też przewidują smutny koniec
    >tego kredytowego cyrku.

    Mnie tylko zastanawia,na jakiej zasadzie Ty twierdzisz,ze ludzie ktorzy dawno
    umarli sa madrzejsi od tych,np Greenspan,ktorzy teraz zyja?
    Czy Ty rzeczywiscie wierzysz w to,ze swiat sie cofa w rozwoju?
  • Gość: XXXX IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.04, 22:57
    NA TO, ŻE: "swiat sie cofa w rozwoju", jak to pięknie ująłeś....
    Coraz gorzej z Tobą - policz ile postów tu powyżej to marnej jakości reklama
    Ameryki - z takimi marnymi zdolnościami propagandowymi to może jeszcze do
    PropAgit-u Krasnoj Armii by Cię wzięli, ale już na pewno nie do żadnej agencji
    reklamowej - obrzydzanie czytelnikowi nachalnością reklamowanego towaru
    dyskwalifikuje Cię na starcie. Ja lubiłem Amerykę, ale dzięki Tobie zaczyna mi
    się nią czkać....
  • maksimum 30.04.04, 23:16
    Gość portalu: XXXX napisał(a):

    > Ja lubiłem Amerykę, ale

    ......ale wiz nie znosimy i mozesz sobie czkac!
    No i cofac sie w rozwoju.


    > Zapomniałeś jeszcze o mnie i sporej grupie wolnorynkowców, zwolenników
    poglądów
    > A.Smitha, Misesa i Hayeka. Wszyscy ci ludzie też przewidują smutny koniec
    >tego kredytowego cyrku.

    Mnie tylko zastanawia,na jakiej zasadzie Ty twierdzisz,ze ludzie ktorzy dawno
    umarli sa madrzejsi od tych,np Greenspan,ktorzy teraz zyja?
    Czy Ty rzeczywiscie wierzysz w to,ze swiat sie cofa w rozwoju?

  • Gość: Korregidor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.04, 23:25
    A to tak odnośnie gieniusia Greenspana. Dzień, gdy zamiast piać peany na jego
    cześć będziesz wieszał na nim psy jest bliżej niż myślisz!!!:

    As the esteemed Richard Russell has written, "Alan Greenspan...of all people
    knows all about the Federal Reserve and money and gold. For this reason, I
    consider him one of the great 'sell-outs' of today. Not only has Greenspan
    headed the Fed (he should have denounced it, not headed it) but he turned out
    to be the greatest inflationist in American history.

    "Ultimately, as this bear market moves through its second and then final phase,
    it will be seen how Greenspan, in allowing debt to build to obscene
    proportions, caused untold harm and suffering to the people of the U.S. Some
    will say that Greenspan did what he thought best for the nation. In his guts,
    I'm convinced that Greenspan knew better, but that he gave into his giant
    ego." [Dow Theory Letters, April 19, 2004]

  • Gość: Korregidor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.04, 00:36
    Drugi tekst dla zaślepionego:
    In June of 1996, Fed economists Arturo Estrella and Frederic S. Mishkin of the
    Federal Reserve Bank of New York, published a quite important paper
    entitled "The Yield Curve as a Predictor of U.S. Recessions."
    They noted: "The yield curve--specifically, the spread between the interest
    rates on the ten-year Treasury note and the three-month Treasury bill--is a
    valuable forecasting tool. It is simple to use and significantly outperforms
    other financial and macroeconomic indicators in predicting recessions two to
    six quarters ahead."
    They showed how every US recession in the post-WW2 has been preceded by a
    negative yield curve. By a negative yield curve we mean that short term rates
    are higher than long term rate, which is not the natural order of the world.
    You should be paid more interest for holding longer term bonds and taking more
    risk. Higher long term rates are referred to as a positive sloping yield curve.
    (To see a graphic demonstration of the yield curve today you can go to
    www.bloomberg.com/markets/rates/index.html and scroll down. You will notice
    the "curve" goes from the lower left to the upper right (or positive). In fact,
    right now the curve is rather steep.
    But sometimes short-term rates rise above long term rates. Estrella and Mishkin
    demonstrated that the more negative the 90 day average of the difference
    between the 90 day Treasury rate and the ten year bond rate, the more likely it
    is that we will have a recession within about four quarters. They assign the
    odds of a recession with each level of the yield curve, but note that the odds
    at a particular level might be higher today than in the past for a variety of
    reasons.In subsequent papers, they noted that of 26 different indicators, only
    a negative yield curve was a truly reliable predictor of recessions.
    'Now here's the kicker: if the yield curve stays where it is for another 30
    days, the 90 day average will go decisively negative. The 90 day average has
    only been negative two other times in the last 20 years, and that was in 1989,
    prior to the recession of 1990 and in 2000, prior to last recession."
    And now we've seen the same.


  • maksimum 02.05.04, 21:54
    Gość portalu: Korregidor napisał(a):

    > A to tak odnośnie gieniusia Greenspana. Dzień, gdy zamiast piać peany na jego
    > cześć będziesz wieszał na nim psy jest bliżej niż myślisz!!!:

    Po pierwsze nie zadne peany,tylko ja porownuje madrosc zywych do teorii
    zmarlych.

    > As the esteemed Richard Russell has written, "Alan Greenspan...of all people
    > knows all about the Federal Reserve and money and gold. For this reason, I
    > consider him one of the great 'sell-outs' of today. Not only has Greenspan
    > headed the Fed (he should have denounced it, not headed it) but he turned out
    > to be the greatest inflationist in American history.
    > "Ultimately, as this bear market moves through its second and then final
    phase, it will be seen how Greenspan, in allowing debt to build to obscene
    > proportions, caused untold harm and suffering to the people of the U.S. Some
    > will say that Greenspan did what he thought best for the nation. In his guts,
    > I'm convinced that Greenspan knew better, but that he gave into his giant
    > ego." [Dow Theory Letters, April 19, 2004]

    To dlaczego inflacja w Stanach jest nizsza niz w EU?
  • maksimum 06.06.04, 06:44
    www.msnbc.msn.com/id/3294076/
    Pare dni przed wyborami,ktore wygral Reagan przyjechalem do USA i przyrzeklem
    sobie,ze gdyby ten nieudacznik z Georgii wygral,to wrocilbym najblizszym
    samolotem do Polski.
  • maksimum 22.07.04, 19:30
    www.msnbc.msn.com/id/5455104/
    Miala to byc walka na pokolenia dla terrorystow,w ktorej mieli pokonac nowo
    tworzona demokracje w Iraku,ale ubywa ich za szybko,zeby mieli szanse nawet na
    sny o sukcesie.
  • maksimum 26.09.04, 05:35
    www.msnbc.msn.com/id/6097523/
    Nowe rakiety probuja,uran wzbogacaja,nic nam nie pozostaje tylko Busha wybrac i
    spokojnie czekac na rozwoj sytuacji.
  • maksimum 28.11.04, 01:06
    www.msnbc.msn.com/id/6591805/
    Kobiety w fabrykach zarabiaja 120 doll miesiecznie i 1/3 z tego idzie na
    jedzienie i mieszkanie w akademiku,wiec zostaje im 90 doll na reke
    miesiecznie,co w wiekszosci wysylaja do swoich domow na wies.

    Tak sie zastanawiam ile w Polsce kobiecie po maturze,albo i bez zostaje po
    odjeciu jedzenia i oplaty za mieszkanie? Bo 90 doll to jakies 300 zl.
  • maksimum 22.12.04, 04:14
    www.sfgate.com/cgi-bin/article.cgi?f=/chronicle/archive/2001/06/10/MN225888.DTL

    Nie tylko w obu Amerykach zywnosc zmieniana genetycznie jest w powszechnej
    uprawie,ale juz przed laty wzieto sie za jej uprawe w Chinach i Indiach,ze o
    Australii nie wspomne.
    50% soy'i w Stanach i 30% kukurydzy jest zmieniona genetycznie.
    JEDYNYM kontynetem ktory robi panike wokol zywnosci zmienianej genetycznie jest
    stara,smieszna EUropa i robi to TYLKO po to,by nie dopuszczac na rynek lepszej
    i tanszej zywnosci spoza EUropy.
  • maksimum 18.02.05, 02:50
    www.msnbc.msn.com/id/6983106/
    Tym bardziej ze Syria okupuje Liban oraz znalazlo tam schronienie mnostwo
    terrorystow z Iraku.
    Pytanie jest tylko jedno:Czy ociezali umyslowo EUropejczycy popra Amerykanow w
    zaprowadzeniu porzadku w Syrii,czy tez beda przeciwni jak to mialo miejsce z
    Irakiem???
  • maksimum 22.02.05, 04:29
    www.msnbc.msn.com/id/7008415/
    Kim ma pelne gacie strachu,bo Bush mowi otwarcie,ze os zla to Korea Pln. Syria
    i Iran.
    Syria pojdzie na pierwszy ogien,a tuz za nia jest Pln Korea.
    Przeciez 2 wojny w pierwszej kadencji Bush wygral,a przeciwnicy teraz sa duzo
    slabsi.
  • maksimum 28.02.05, 04:56
    www.msnbc.msn.com/id/7041441/
    Nalezaloby przy okazji wspomniec,jak to Bill genialnie sobie radzil z Al- Kaida
    za swojej prezydentury.
    Noi Korei Pln niezle pomogl finansowo w rozwoju broni nuklearnej.
  • maksimum 04.03.05, 15:36
    www.msnbc.msn.com/id/7079056/
    A w USA zachorowalnosc wsrod czarnych wzrasta i juz teraz jest 10 krotnie
    wyzsza niz wsrod bialych.
  • maksimum 25.03.05, 05:31
    www.msnbc.msn.com/id/7266699/
    Boi sie deportacji do USA gdzie czeka go kara za nieplacenie podatkow,bo na
    wiezienie jest za chory.
  • maksimum 08.05.05, 06:40
    www.internetworldstats.com/stats4.htm#eu
    Na pierwszym miejscu jak zwykle(dostep do internetu):
    1-USA----201 mln
    2-Chiny---94 mln
    3-Japan---67,7
    4-Germany-46,3
    5-India---39,2
    6-UK------35,2
    7-Korea S.31,6
    8-Italy---28,6
    9-France--24,8
    10-Russia-22,3
    11-Canada-20,5
    ---Poland-10,6

    Za 3 lata na olimpiade w Pekinie Chinczycy zjedza wszystkich.
  • maksimum 23.05.05, 05:10
    www.msnbc.msn.com/id/7925696/
    I to u wybrzezy USA i przez znanych wszystkim sprawcow.
    Teraz o chwile uwagi prosze,bo lotniskowiec mial tylko 32 lata w momencie
    zatopienia,czyli tyle samo WTC w momencie zniszczenia.
  • maksimum 08.06.05, 21:45
    www.msnbc.msn.com/id/8132799/
    To brzmi jak Piatek 13-tego ale na przejsciu granicznym z Kanady do USA facet
    mial bloody chain saw inikt go nie zatrzymal.
  • maksimum 01.10.05, 05:33
    www.msnbc.msn.com/id/9545234/
    Greenspan ostrzega,ze housing market zwalnia tempo i ceny moga stanac w miejscu
    na dluzej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.