Otóż to. Ściągasz atomowy zegar, licytujesz na kilka sekunnd przed końcem i
rzecz jest twoja. Przyznam, ze zdarzyło mi się przerżnąć na sam koniec (bardziej
przez swoje agpiostwo), ale skuteczność mam około 95%, więc lepiej zrobić to
samemu, niż płacić. Ale gratuluję pomysłu. Też bym tak zarobił.
Natomiast wkurza mnie, jak idioci licytują na kilka dni przed końcem aukcji i
podbijają się nawzajem jak debile. Jak jesteś cienias, to później psioczysz na
snajperów, że cię ubiegli, że zabijają romantyzm akucji itd. A tu przecież
chodzi o jak najniższą cenę kupna. A póznej dajmy na to ludzie kupują używaną
książkę drozej niż nową w sklepie. Bo lubią emocje w czasie aukcji. Śmieszne.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.