Dodaj do ulubionych

Euro po 4,15 zł? Analitycy mówią: możliwe

12.06.06, 21:20
To bylaby swietna wiadomosc. Export zaczal by znowu zarabiac a nie walczyc o
przezycie czy tez utrzymanie rynku przy bardzo malej marzy. Firmy moglyby
znowu zaczac myslec o inwestycjach.

Edytor zaawansowany
  • rmstemero 12.06.06, 21:26
    moze wroca czasy sprzed 1989 roku jak Polak mogl sobie zafundowac za granica
    bilet autobusowy w jedna strone za pensje krajowa? A na powrot musial ukrasc lub
    pozyczyc? A ja przywozac moja europejska pensje moglem nabyc miszkanie i oplacic
    pania docent jako sprzataczke na rok z gory?
  • fritz.fritz 12.06.06, 23:30
    rmstemero napisał:

    > moze wroca czasy sprzed 1989 roku jak Polak mogl sobie zafundowac za granica
    > bilet autobusowy w jedna strone za pensje krajowa? A na powrot musial ukrasc
    lub pozyczyc? A ja przywozac moja europejska pensje moglem nabyc miszkanie i
    oplacic pania docent jako sprzataczke na rok z gory?

    No wiec z pania docent, dokladnie o to chodzi. Pani docent szybko zarobi, o ile
    niemiecki protekcjonizm jej tego nie uniemozliwi. To wlasnie niemiecki
    protekcjonizm zablokowal powstanie wspolenego rynku ulslug co ma zreszta
    katastrofalny wplyw na rozwoj gospodarczy calej Uni. Tak przynajmniej widzi FAZ
    i ja sie z nim zgadzam. A ty? Nie jestem pewien, czy Bild potrafil te
    zaleznosci wystarczajaco jasno przedstawic.

    A tak na powaznie: zloty jest przewartosciowany jezeli porowna sie koszykiem
    referncyjnym, ktory ostatnio jest skrzetnie chowany.

    No i mam nadzieje, z Polska niepredko przyjmie euro. Z tym sa zwiazane liczne
    problemy. FAZ rowniez o tym pisze, i w tym przypadku ma rowniez racje.
    Przeczytaj, naprawde warto.

    Wracajac to pani docent: pani docent popracuje, postawi w Polsce przyzwoity
    dom, natomiast Niemcy wschodnie rujnuja Niemcy zachodnie: do teraz wyzebraly
    okolo 1100 mld euro, 30% berobocia i dalej bankrutuja.
    To sie nazywa niemiecka cnota pracowitosci.
    To jest roznica do pani docent.
    Czy ja widzisz?
  • Gość: Tomi_78 IP: *.chello.pl 13.06.06, 01:47
    A FAZ slyszal o PPP? Jak na tym tle wypada wartosć zlotego? A jesli taka fajna
    jest ta dewaluacja to czemu tylko 4.15? Moze lepiej 5.15 to jeszcze wiecej
    oferm sobie poradzi niz przy 4.15.
    Nie tania sila robocza a technologia i spoleczenstwo inforamtyczne, ja nie
    koniecznie chce konkurowac z Chinczykiem w produkcji T-shirtow. Jak powiedzial
    minister gospodarki Szwajcarii, nie boimy sie Chin bo T-shirtow nie produkujemy
    juz od dawna.
  • wan4 13.06.06, 05:58
    Przeliczcie sobie, o ile zwrośnie dług i koszty jego obsługi...

    A PiSiory cieszą się... jak karpie ze zbliżającej wigili. Najwyraźniej te
    prostaki o rybich móżdżkach są głupsi niż jakakolwiek norma przewiduje.

    Odziedziczyli świetny stan gospodarki i nie zrobili nic, by przygotować się na
    gorsze czasy dekoniunktury (pisałem o tym na forum dawno i o nadchodzącym
    załamaniu trendu na złotówce i hossy na giełdach)
    PiSiORy to typowe głuptaki. W globalizującym świecie otwartej konkurencji
    skazani na eliminacje, ewolucyjne wymarcie. Potem zaorać i zapomniec...

    PS
    Szkoda dyskusji z "frycem", jak każdy PiSior mentalny bolszewik zna się jedynie
    na propagandzie

    --
    Niech będzie pochwalony nowy UKŁAD: LePeR, Ojciec Wasz Dyrektor, pRezydent i
    prezes Wielki Brat jego zawsze dziewica.
    Kaczy folwark musi zostać zniszczony (a Kaczy Napoleon i jego Mulat skończyć w
    Trybunale Stanu) Amen.
  • Gość: pacal IP: *.bg.am.poznan.pl 13.06.06, 11:17
  • Gość: Beny IP: 195.33.70.* 13.06.06, 11:36
    > Nie tania sila robocza a technologia i spoleczenstwo inforamtyczne, ja nie
    > koniecznie chce konkurowac z Chinczykiem w produkcji T-shirtow. Jak powiedzial
    > minister gospodarki Szwajcarii, nie boimy sie Chin bo T-shirtow nie produkujemy
    > juz od dawna.

    Pan minister gospodarki szwajcari, dawno nie zagladal do sprzetu informatycznego
    na ktorym chce budowac swoje spoleczenstwo informatyczne. W nim to bowiem
    wiekszosc plytek ma nadruk "made in china", podobnie jak ze spora czescia innych
    urzadzen elektronicznych. Dodatkowo jak sie panu ministrowi zechce
    zaimplementowac jakis system informatyczny to sie okaze ze zostal napisany nie
    przez jego spoleczenstow informatyczne tylko przez jakiegos madrale w Indiach.
    Itd, itp. Man minister w koncu zrozumie, ze na ukradzionym w czasie drugiej
    wojny swiatowej zydowskim zlocie oraz na produktach od fioletowje krowy tudziez
    sprzedazy zegarkow z kukulka wyzyc dalej sie nie da. Owszem super bogate
    spoleczenstwo, w dodatku bardzo karne jakos jeszcze pozyje. Ale jak sie
    zorientuja ze "barbarians ante portas" bedzie juz zapozno.
  • Gość: Marta50 IP: *.pools.arcor-ip.net 13.06.06, 20:42
    > rmstemero napisał:
    > niemiecki protekcjonizm jej tego nie uniemozliwi. To wlasnie niemiecki
    > protekcjonizm zablokowal powstanie wspolenego rynku ulslug co ma zreszta
    > katastrofalny wplyw na rozwoj gospodarczy calej Uni. Tak przynajmniej widzi FAZ
    >
    > i ja sie z nim zgadzam. A ty? Nie jestem pewien, czy Bild potrafil te
    > zaleznosci wystarczajaco jasno przedstawic.
    >
    > A tak na powaznie: zloty jest przewartosciowany jezeli porowna sie koszykiem
    > referncyjnym, ktory ostatnio jest skrzetnie chowany.
    >
    > No i mam nadzieje, z Polska niepredko przyjmie euro. Z tym sa zwiazane liczne
    > problemy. FAZ rowniez o tym pisze, i w tym przypadku ma rowniez racje.
    > Przeczytaj, naprawde warto.
    >
    > Wracajac to pani docent: pani docent popracuje, postawi w Polsce przyzwoity
    > dom, natomiast Niemcy wschodnie rujnuja Niemcy zachodnie: do teraz wyzebraly
    > okolo 1100 mld euro, 30% berobocia i dalej bankrutuja.
    > To sie nazywa niemiecka cnota pracowitosci.
    > To jest roznica do pani docent.
    > Czy ja widzisz?
    *********************
    Niemiecki protekcjonizm zablokowal - mial sluszna racje!!!
    W Niemczech pracuje co rocznie okolo 600 tys Polakow mieszkajacych na stale w
    Polsce. Policz sobie wszystkich razem ile pracuje Polakow w Anglii, Irlandii,
    Malcie, Hiszpanii, Holandii, Danii, Szwecji wtedy napewno osiagniesz te sume
    jaka zdobyla zatrudnienie w Niemczech. W tym roku na wiosne oglosila Unia ze 640
    TYSIECY Polakow pracuje legalnie w Niemczech!!! Co ty na to? Ile jeszcze, moze
    cala Polaska przeniesie sie do Niemiec? W waszych oczach Niemiec jest
    najwiekszym wrogiem, dlaczego pchacie sie tak nachalnie do wroga? Powiedzcie
    wrescie prawde, kiedy rzad w Polsce zabierze sie do prawdziwej rzetelnej pracy,
    zwalczy bezrobocie na wlasnym podworku o wlasnych silach nie wysylajac 2 miliony
    swoich ludzi w ciagu 2 lat na prace za chlebem. Kiedy w Polsce zacznie sie
    rzetelnie pracowac? Kiedy Polak nauczy sie wrescie doceniac swoje podworko i
    przestanie siegac po cudze? Atakowac Niemcy z byle okazji potraficie, czym
    jestescie wy, co w ogole robicie zeby wasza krajowa (nie zachodni przemysl
    osiedlony w Polsce) gospodarka wrescie ruszyla z kopyta? Moze za 50 lat, ale i
    tu sa wielkie watpliwosci.
    Nie sztuka pokazywac palcem na innych jak to w Polsce jest juz zwyczaj i
    obowiazek, sztuka jest zastanowic sie nad soba rodacy i nad Polska!!!
    Co ma Polak zazwyczaj na jezyku: gejow, lezbijki, sasiadow jako najwiekszych
    wrogow, ich kosciol katolicki z slynnym radyjem i ojcem, wieczne niezadowolenie,
    niszczenie i ublizanie innym.... poczytajcie forum "Spoleczenstwo" dowiecie sie
    wszystkiego. Polak buduje 20 lat a w jednej sekundzie potrafi swoj dorobek z
    pelna swiadomoscia zrujnowac, jest tak albo nie?
  • rmstemero 14.06.06, 08:09
    w swojim poscie sugerujesz jakobym byl autorem opiniii z ktorymi polemizujesz.
    Tak nie jest - pochodza one od dyzurnego rewanzysty tego forum z fobia
    antyniemiecka. Z wiekszoscia tego co piszesz zgadzam sie. Tak to wyglada jak
    czlowiek sie przyglada sprawie z Niemiec. Jak sie przyglada z Polski to wyglada
    to troche inaczej. Mysle ze Twoj apel skierowany do (wszystkich) Polakow aby
    wzieli sie wreszcie do pracy zamiast narzekac lub szukac na sile wrogow i kozlow
    ofiarnych natrafi w Polsce na zrozumialy opor. Wynika to z tego ze po pierwsze
    wiekszosc Polakow ciezko i uczciwie pracuje w biednym kraju nie poczuwajac sie w
    zadnym stopniu do odpowiedzialnosci za to ze jest on biedny. I jak sie postawisz
    w ich polozenie to mysle ze ich tez zrozumiesz. A ze nie tedy ku naprawie droga,
    hm to juz inna para kaloszy.
  • Gość: grzegorz IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 12.06.06, 21:32
    I tu się niestety poważnie mylisz. Ani mocny, ani słaby, a stabilny złoty jest
    najlepszy dla gospodarki, a jeszcze lepsze byłoby Euro zamiast złotówki.
    Ja np. planuję inwestycję i przy kursie 4.15 prawdododbnie będę musiał
    zrezygnować ze względu na wyższy koszt maszyn, które muszę importować.
  • fritz.fritz 12.06.06, 23:36
    Wprowadzenie euro jest zwiazane z olbrzymimi ryzykami gospodarczymi dla Polski
    wlasnie z powodu bardzo duzej roznicy w dynamice wzrostu gospodarczego. Wzrost
    wytwarza presje inflacyjna, ktora mozna kontrolowac tylko przy pomocy stop.
    Stopy euro sa dopasowane do poziomu dynamiki najwazniejszych krajow Uni.

    Dlatego wlasnie sa zle dla Polski. Na ten problem zwraca uwage np. FAZ. Jako
    przyklad podaje Estonie czy Lotwe, ktore wlasnie zwiazaly wlasna walute z euro
    i maja potezne problemy z inflacja.
    Polskie problemy beda nieporownanie wieksze.

    Wprowadzenie euro w Polsce z niezwykle duzym prawdopodbienstwem doprowadzi do
    eksplozji inflacji na terenie Polski poniewaz wlasnie stopy nie beda dopasowane.

    Do tego dochodzi, ze w Uni nie istnieje wspolny rynek uslug. Powstanie zostalo
    zablokowane pare tygodni temu wlasnie przez Niemcy, co tym bardziej napedza
    inflacje regionalna.
  • Gość: tomi_78 IP: *.chello.pl 13.06.06, 01:50
    A tu kolega mowi madrze, inflacja na Lotwie to obecnie 6% z tendencja wzrostowa.
    A tak na marginesie, to nie mozna dogonic za 10 lat Hiszpanii i miec pensji
    typu 350 euro na miesiac. Skoro u nich nie ma aprecjacji waluty (ze wzgledu na
    owo powiazanie) to pozostaje inflacja.
  • Gość: usiruf IP: 158.180.64.* 13.06.06, 17:33
    Ludzie, jaja sobie robicie?

    > A tu kolega mowi madrze, inflacja na Lotwie to obecnie 6% z tendencja
    wzrostowa

    Kolega bzddddddddddury opowiada. Jak ktos rosnie w tempie 14% to musi miec
    zwiekszona presje inflacyjna.

    NBP przeprowadzil analize (oczywiscie sfalszowana byla i na zamowienie) z
    ktorej jasno wyniklo, ze likwidacja ryzyka kursowego zwiazana z przyjeciem Euro
    dala by nam extra 0.5 ppc wzrostu PKB. I to niezaleznie od tego jak bardzo
    Kazio by nic nie robil.
  • miss.take 13.06.06, 08:00
    fritz.fritz napisał:

    > Dlatego wlasnie sa zle dla Polski. Na ten problem zwraca uwage np. FAZ. Jako
    > przyklad podaje Estonie czy Lotwe, ktore wlasnie zwiazaly wlasna walute
    > z euro i maja potezne problemy z inflacja.
    > Polskie problemy beda nieporownanie wieksze.

    Jestes niesamowicie irytujacy z wypisywaniem klamstw w swoich postach.
    Sprawdz matolku jaka jest inflacja w Estonii zanim sie zaczniesz osmieszac
    przepisujac teksty z gospodarczej wkladki FAZ.
    --
    Sygnaturka polityczna:
    Mezczyzni sa z Marsa, Kobiety z Wenus a PiS z Ksiezyca.
  • Gość: liberalny_julek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 10:07
    toć to istne radio jerewań
  • Gość: romanb3 IP: 80.121.231.* 13.06.06, 09:36
    Ani mocny, ani słaby, a stabilny złoty jest
    > najlepszy dla gospodarki,
    Tak właśnie - stabilny.
    Dzis w kazdej transakcji importer i eksporter musza stworzy rezerwe ryzyka
    kursowego, stad wszystko jest obciazone dodatkowa pozycja kosztow.
    Przy obecnym poziomie rezerw walutowych w Polsce, opowiesc o przewidywanym
    wzroscie kursu euro i spadku wartosci zlotego jest iluzja. Chwilowe wahania sa
    bez znaczenia, kurs 3,85-3,90 jest zdaniam wiekszosci analitykow kursem srednio-
    rocznym na reszte 2006.
    A "4,15"? to wishful thinking zainteresowanych.
    Wiem o czym piszę.
  • Gość: romanb3 IP: 80.121.231.* 13.06.06, 09:36
    Ani mocny, ani słaby, a stabilny złoty jest
    > najlepszy dla gospodarki,
    Tak właśnie - stabilny.
    Dzis w kazdej transakcji importer i eksporter musza stworzy rezerwe ryzyka
    kursowego, stad wszystko jest obciazone dodatkowa pozycja kosztow.
    Przy obecnym poziomie rezerw walutowych w Polsce, opowiesc o przewidywanym
    wzroscie kursu euro i spadku wartosci zlotego jest iluzja. Chwilowe wahania sa
    bez znaczenia, kurs 3,85-3,90 jest zdaniam wiekszosci analitykow kursem srednio-
    rocznym na reszte 2006.
    A "4,15"? to wishful thinking zainteresowanych.
    Wiem o czym piszę.
  • Gość: romanb3 IP: 80.121.231.* 13.06.06, 09:36
    Ani mocny, ani słaby, a stabilny złoty jest
    > najlepszy dla gospodarki,
    Tak właśnie - stabilny.
    Dzis w kazdej transakcji importer i eksporter musza stworzy rezerwe ryzyka
    kursowego, stad wszystko jest obciazone dodatkowa pozycja kosztow.
    Przy obecnym poziomie rezerw walutowych w Polsce, opowiesc o przewidywanym
    wzroscie kursu euro i spadku wartosci zlotego jest iluzja. Chwilowe wahania sa
    bez znaczenia, kurs 3,85-3,90 jest zdaniam wiekszosci analitykow kursem srednio-
    rocznym na reszte 2006.
    A "4,15"? to wishful thinking zainteresowanych.
    Wiem o czym piszę.
  • Gość: romanb3 IP: 80.121.231.* 13.06.06, 09:36
    Ani mocny, ani słaby, a stabilny złoty jest
    > najlepszy dla gospodarki,
    Tak właśnie - stabilny.
    Dzis w kazdej transakcji importer i eksporter musza stworzy rezerwe ryzyka
    kursowego, stad wszystko jest obciazone dodatkowa pozycja kosztow.
    Przy obecnym poziomie rezerw walutowych w Polsce, opowiesc o przewidywanym
    wzroscie kursu euro i spadku wartosci zlotego jest iluzja. Chwilowe wahania sa
    bez znaczenia, kurs 3,85-3,90 jest zdaniam wiekszosci analitykow kursem srednio-
    rocznym na reszte 2006.
    A "4,15"? to wishful thinking zainteresowanych.
    Wiem o czym piszę.
  • hummer 13.06.06, 11:22
    Bo wygląda na to, że się podpierasz kilka razy tym samym postem :-)

    --
    BIBLIA o PiS tiny.pl/xzgd
  • unicef123 12.06.06, 21:38
    a mnie opadają ręce .Jest coraz bliżej totalnej nędzy.
    I to ma być tanie państwo?
    Złoty nic nie wart a przecież jesteśmy w UNI.
  • Gość: albundy IP: *.aster.pl 12.06.06, 21:42
    amatorze prostych recept - w ekonomii ich nie ma - zawsze jest coś za coś. Jak
    będą inwestować to na 90% kupować będą dobra inwestycyjne (czyli tzw środki
    produkcji) za granicą (obojętnie za eur lub usd). I im wsyższy kurs tym więcej
    będą musieli płacić.
    Generalnie jednak pamiętaj iż gospodarka dość kiepsko znosi zmiany gwałtowne
    ponieważ procesy adaptacyjne przedziębiorstw wykazują dość dużą inercję.
    Pozatym exporterzy wcale niemuszą wiele zyskać na tym (pewnie chwilowym)
    osłabieniu złotowki gdyż się zabezpieczali transakcjami pochodnymi na walutę
    (pozycje krótkie - edksport) - więc to zyskają na sprzedaży żywej waluty po
    wyższym kursie to stracą na zabezpieczeniach. I tu wracamy do kwesti inercji
    poruszonej na początku. Naprawdę trzeba patrzeć na sprawy z wielu stron a nie
    tylko z jednej ulegając vox populi.
  • fritz.fritz 12.06.06, 23:41
    Alez oczywiscie. W duzym stopniu masz racje mowiac o innercji i
    zabezepieczaniach i itd. Ale po 3 miesiacach zostaje czysty zysk.

    Zreszta jak wazna rzecza jest utrzymanie konkurencyjnosci gospodarki poprzez
    zwiazanie kursu wlasnego z dolarem demonstruja codziennie Chiny.

    A zachod demonstruje wlasna niemoc nie mogac zmusic Chin do przynajmniej
    czesciowego dopasowania kursu juna.
    To jest olbrzymi problem, co widzisz po bankructwie przemyslu lekkiego. I
    powoli rowniez nieco ciezszego.

  • Gość: K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 21:54
    Ale gdy zaczną "myśleć o inwestycjach", dotrze do nich, że ceny dóbr
    inwestycyjnych wrosły tak, że ich na to nie stać, "ekonomisto" spod znaku
    Millera i Kołodki.
  • Gość: Leszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 23:10
  • fritz.fritz 12.06.06, 23:48
    Gość portalu: K napisał(a):

    > Ale gdy zaczną "myśleć o inwestycjach", dotrze do nich, że ceny dóbr
    > inwestycyjnych wrosły tak, że ich na to nie stać, "ekonomisto" spod znaku
    > Millera i Kołodki.

    o, to jest dobre. Widze, czuje mature bez matematyki.
    Zrob sobie malutki rachuneczek. Zlotowka stracila na wartosci 10% = kurs
    powiedzmy 4.40;

    Maszyna bedzie drozsza o = ? (to jest pytanie do ciebie )

    Zysk z sprzedazy wzrosl o 10%.
    Bardzo mozliwe, ze rowniez wzrosnie ilosc, poniewaz towar stal sie
    konkurencyjny i to duzo bardziej

    Pod kreska zostaje wiecej sprzedanego towaru + wiecej sprzedanego towaru +
    wzrost konkurencyjnosci przemyslu polskiego produkujacego dobra inwestycyjne. A
    wiec ten polski eksporter bardzo mozliwe kupi sprzet produkowany w Polsce a nie
    np. w Chinach. No i moze niektore modele butow chinskich stana sie nagle zbyt
    drogie i beda zamiast nich polskie kupowane.
  • Gość: Tomi_78 IP: *.chello.pl 13.06.06, 01:59
    Jest to dobry rachunek ale ma jedna wade z technologicznego punktu widzenia,
    Przyklad jak wyzej:
    a) maszyna niemiecka nawala 100 sztuk czegos tam na minute,
    b) maszyna wloska 50 sztuk na minute,
    c) maszyna polska 30 sztuk na minute.
    Dzieki drozszemu Euro producent wybiera maszyne polska i wychodzi na tym jak
    zablocki na mydle, po jakims czasie zloty sie umacnia a producent jest z reka w
    nocniku i narzeka, ze potrzebna mu dewaluacja, bo wypada z rynku.
    Oczywiscie prodecent maszyny polskiej moze ja usprawnic przynajmniej do poziomu
    wloskiej, ale po co skoro schodzi ta co jest, bo odbiorcy i tak nie maja kasy
    na kupno konkurencyjnej niemieckiej.
  • Gość: pavloo IP: *.cable.ubr06.edin.blueyonder.co.uk 13.06.06, 08:39
    Załóżmy hipotetycznie, że 1 euro = 1 złoty.
    I co mamy?
    Nagle okazuje się, że żyjemy tak samo jak Niemcy, Anglicy, Hiszpanie, czy inni
    mieszkańcy Europy.
    Im kurs złotówki jest niższy do kursu euro tym złotówka jest SILNIEJSZA, więc
    gospodarka jest LEPSZA i więcej możemy KUPIĆ.
    Więc drogie PISIORKI i inni ekonomiści od siedmiu boleści - im przelicznik
    wększy, racja - więcej eksportujemy, ale ... nie stać nas na dobra luksusowe,
    nową technologię i życie w dostatku. Ja wybieram BOGACTWO i chcę, aby 1 euro = 1
    zł. Jak do tego dojść??? Przestać piep*** o rozliczeniach, lustracjach, paradach
    równości, gejach, lesbijkach, komisjach śledczych... a rozmawiać o podatkach,
    ułatwieniach w rozliczaniu się z podatkami, odpowiedzialnością urzędników,
    kontrolą znajomości przepisów w urzędach, jednoznacznie interpretowanymi
    przepisami ułatwiającymi działalność gospodarczą, ułatwieniem do granic
    prostości działalności gospodarczej pod względem urzędniczym, rozwojem nowych
    technologii, wsparciem szkolnictwa i kształcenia wyższego , specjalistycznego
    itd...
    Największą zmorą Polski jest obecnie zbyt skomplikowany system podatkowo -
    prawny z wieloma sprzecznymi interpretacjami. Sam znam 10 róznych interpretacji
    jednego zapisu kodeksu pracy!!!
    Najpierw zapytajcie się przedsiębiorców dla czego nie mogą rozwijać się... w tym
    kraju jest motto urzędników - ten kto zarabia-ten kombinuje, wiec trzeba go
    zniszczyc!!!

  • Gość: Szmicior IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 10:24
    Masz chłopie racje ... ale coz z tego. Szkoda
  • Gość: żegnam was IP: *.popl.cable.ntl.com 13.06.06, 11:45
    ,szkoda pisać do totalnie ogranicznych umysłowo osobników, pajace
  • Gość: Jpo IP: *.aster.pl 13.06.06, 12:45
    A Twoich braków niestety nie widać, bo nic nie napisałeś pajacu..
  • Gość: usiruf IP: 158.180.64.* 13.06.06, 17:37
    > Ja wybieram BOGACTWO i chcę, aby 1 euro =
    > 1
    > zł. Jak do tego dojść??? Przestać piep*** o rozliczeniach, lustracjach,
    paradac
    > h
    > równości, gejach, lesbijkach, komisjach śledczych... a rozmawiać o podatkach,
    > ułatwieniach w rozliczaniu się z podatkami, odpowiedzialnością urzędników,
    > kontrolą znajomości przepisów w urzędach, jednoznacznie interpretowanymi
    > przepisami ułatwiającymi działalność gospodarczą, ułatwieniem do granic
    > prostości działalności gospodarczej pod względem urzędniczym, rozwojem nowych
    > technologii, wsparciem szkolnictwa i kształcenia wyższego , specjalistycznego
    > itd...
  • q_vw 12.06.06, 23:05
    Ehhh... kolejny "ekspert"... jest tak, że produkując w Polsce wyrób finalny,
    przetworzony, musimy importować surowce i wszelkie komponenty z Unii, wzrost
    kursu euro wcale nie musi dać pozytywnego impulsu... takie proste metody już
    dawno mijają się z celem, teraz już tylko obniżanie podatków czy ZUS da
    właściwy rezultat. Ponadto stabilne, proste jasne prawo, proste i czytelne
    przepisy fiskalne itp itd... sam kurs euro cudów nie zdziała.
  • Gość: TotalnyWiesniak IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.06, 23:07
    I co z tego, ze importujesz, skoro Twoja marza na prace na przerpbie wynosi 10%
    to jak zloty oslabia sie o 20% to tyle wiece jtej marzy masz, a place tak szybko
    sie nie zmieniaja jak kurs walutowy. Czyli korzysc jest. No ale Ty madrejrzy od
    amerykanow, ktorzy przez lata trzymali slabego dolara, zeby gospodarka wstala na
    nogi
  • Gość: Leszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 23:12
  • Gość: tomi_78 IP: *.chello.pl 13.06.06, 02:02
    Gorzej wtedy, gdy najwieksi eksportezry sa rowniez najwiekszymi importerami:-)))
  • fritz.fritz 12.06.06, 23:51
    q_vw napisał:

    > Ehhh... kolejny "ekspert"... jest tak, że produkując w Polsce wyrób finalny,
    > przetworzony, musimy importować surowce i wszelkie komponenty z Unii, wzrost
    > kursu euro wcale nie musi dać pozytywnego impulsu... takie proste metody już
    > dawno mijają się z celem, teraz już tylko obniżanie podatków czy ZUS da
    > właściwy rezultat. Ponadto stabilne, proste jasne prawo, proste i czytelne
    > przepisy fiskalne itp itd... sam kurs euro cudów nie zdziała.

    Masz racje, przy pewnej klasie produktow z bardzo wysokim wkladem zagranicznym
    wzrost kursu nie jest dobry.

    Z tego co wiem, wiekszosc bedzie po pozytywnej strony barykady.

    Czysty handel bazujacy na towarach importowanych rowniez straci.



  • hudefak 12.06.06, 23:47
    fritz.fritz napisał:

    > To bylaby swietna wiadomosc. Export zaczal by znowu zarabiac a nie walczyc o
    > przezycie czy tez utrzymanie rynku przy bardzo malej marzy. Firmy moglyby
    > znowu zaczac myslec o inwestycjach.

    No to jednak nie całkiem tak. Eksport był opłacalny nawet przy 3,90. Możesz to
    spradzić na obrotach w danym okresie.
    A droga waluta bije we wszystkich, bo - niestety - większość surowców i maszyn
    jest importowana.
    A inwestycje padają albo stoją pod dużym znakiem zapytania. Nagły wzrost kosztu
    inwestycji o kilka procent potrafi przy jednoczesnym braku stabilności
    całkowicie zniechęcić.
  • fritz.fritz 12.06.06, 23:56
    hudefak napisał:

    > fritz.fritz napisał:
    >
    > > To bylaby swietna wiadomosc. Export zaczal by znowu zarabiac a nie walczy
    > c o
    > > przezycie czy tez utrzymanie rynku przy bardzo malej marzy. Firmy moglyby
    > > znowu zaczac myslec o inwestycjach.
    >
    > No to jednak nie całkiem tak. Eksport był opłacalny nawet przy 3,90. Możesz to
    > spradzić na obrotach w danym okresie.

    Nie myl obrotow z zyskiem. Firmy probuja do konca trzymac zdobyty rynek i dalej
    ekspandowac w nadzeji, ze sie wlasnie zloty oslabi. Teraz beda zarabiac. Miejmy
    nadzieje, ze rzeczywiscie zlotowka sie oslabi.

    > A droga waluta bije we wszystkich, bo - niestety - większość surowców i maszyn
    > jest importowana.

    Zgadza sie z surowcami. Ale im "wyzej" technologicznie przerobiony surowiec,
    tym mniejszy jest koszt relatywny.

    Co do maszyn: zobacz post powyzej.

    > A inwestycje padają albo stoją pod dużym znakiem zapytania. Nagły wzrost
    kosztu inwestycji o kilka procent potrafi przy jednoczesnym braku stabilności
    > całkowicie zniechęcić.

    Inwestujesz dlatego, ze widzisz rynek dla towaru, ktory chcesz sprzedawac.
    Wzrost kosztu maszyny jest daleko mniej wazny niz wzrost sprzedazy towaru i
    zysku z sprzedanego towaru wlasnie z powodu nizszego kursu.

  • Gość: tomi_78 IP: *.chello.pl 13.06.06, 02:08
    Sorry, powiesz ze sie uparlem na ciebie, ale sam to napisales:

    "Zgadza sie z surowcami. Ale im "wyzej" technologicznie przerobiony surowiec,
    tym mniejszy jest koszt relatywny.

    Co do maszyn: zobacz post powyzej."

    Tak ale jak technologicznie lepiej przetworzyc surowiec? Niestety tu trzeba
    zaimportowac technologie i maszyny. Bo w Polsce sie duzo produkuje tylko na
    liniach produkcyjnych Lehmana czy Simensa, ktorych u nas sie nie wytwarza. Stad
    moj post powyzej, ze nasi producenci kupia maszyny polskie ale gorsze. Z calym
    szacunkiem ale nasz przemysl elektro-maszynowy w porownaniu z niemieckim to
    pikus. A ten przyklad z wydajnoscia maszyn, ktory podalem jest autentyczny i
    dotyczy wielu dziedzi produkcji od prostych wtryskarek i pakowaczek, po
    urzadzenia bardziej skomplikowane.
  • Gość: do pajaców IP: *.popl.cable.ntl.com 13.06.06, 11:39
    do strefy Euro
  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.06.06, 00:15
    Od kilku dni nie obserwuje sie gwaltownych skokow kursu zlotego, ktore
    poprzednio wystepowaly regularnie rano i po poludniu (wygladalo to na
    potrzymywanie kursu PLN). Moze NBP przestal robic to co robil dotychczas???
  • miss.take 13.06.06, 08:22
    Gość portalu: poinformowany napisał(a):

    > potrzymywanie kursu PLN). Moze NBP przestal robic to co robil dotychczas???

    Tego nie robil NBP jak sie okazuje ale Min Fin, choc to nie nalezy do ich
    kompetencji.
    Akcja byla zapoczatkowana jeszcze przez min finansow od Tesco i miala czysto
    propagandowy charakter.


    --
    Sygnaturka polityczna:
    Mezczyzni sa z Marsa, Kobiety z Wenus a PiS z Ksiezyca.
  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.06.06, 14:04
    Tak zwana "stabilnosc waluty" jest jednym z zadan bankow centralnych...
    Ministerstwo finansow jest od zadluzania...
  • Gość: zaorac was IP: *.hsd1.wa.comcast.net 13.06.06, 02:33
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: skorpion IP: *.dip.t-dialin.net 13.06.06, 08:11
    wreszcie kolos na glinianych nogach wraca na swoje Ha Ha HA oto Polska
  • Gość: Przestań IP: 212.160.172.* 13.06.06, 09:39
    Spadek do 4,05 czy nawet do 4,15 to żadna tragedia...
  • travel_wawa 13.06.06, 08:40
    > To bylaby swietna wiadomosc.

    Zwłaszcza, że może wreszcie ceny benzyny zbliżyłyby się do 5 PLN za litr...
    --
    Wyborcom PiS gratulujemy... Leppera!
  • Gość: Palestrina2005 IP: 212.160.172.* 13.06.06, 09:37
    Jeśli złoty będzie w przedziale 3,80-4,30 to nic złego się nie stanie.
    Ważne żeby był stabilny. Najlepiej byłoby aby ciągle oscylował w granicach 3,90-
    4,10 ale tak małe wahania w dłuższym okresie nie są możliwe.
    Stabilność jest najważniejsza bo nikomu nie są potrzebne niespoodzianki - ani
    eksporterom ani kredytobiorcom kredytów mieszkaniowych. Zawsze jak ktoś zyskuje
    to innny traci na wahaniach kursów.
    A gdy waluta jest stabilna przynajmniej wszystko łatwiej przewidzieć...
  • Gość: Jacenty IP: *.petrus.com.pl 13.06.06, 10:02
    Mam nadzieję, że już wkrótce bo w sierpniu wybieram się na wakacje.
    Eksporterom życzę najlepszego ale zamiast produkować 'proste towary', może zajęliby się produkcją o wysokim stopniu know-how lub usługami i przestali tworzyć mit gospodarki polskiej zależnej od eksportu europalet.
  • Gość: dociemniaka IP: *.popl.cable.ntl.com 13.06.06, 11:36
  • Gość: leo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 10:36
    Po prostu przecudowne, a setki tysięcy Polaków i setki tysiecy firm polskich
    poszło by z torbami przez wzrost kosztów spłaty kredytów walutowych. Budżet
    Polski zaś miałby coraz mniej pięniedzy bo koszt obsługi długu wzrósłby
    maksymalnie. Po prostu świetna perspektywa...
  • Gość: kolega IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.06, 10:55
    brawo kto ma szansę i jeszcze nie wyjechał teraz wie jaki popełnił błąd ja
    zarabiam w funtach mam legalną pracę i szanse na jakąkolwiek emeryturę a nie na
    podwyżki dla górników !!!
  • Gość: Odyseusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 11:02
    Z tego co mi wiadomo to jesteście pracownikami SKOK, którzy zażarcie bronią
    interesów Stanów Zjednoczonych (SKOK to instytucja amerykańska), dlatego
    zduszenie inflacji nie leży po drodze takim instytucjom. Zgadzam się ze
    stwierdzeniem, że trzeba podziękować panom Kaczyńkim i PiS za wielkie
    osiagnięcia na drodze do dobrze "szalejacej " inflacji.
  • rmstemero 13.06.06, 11:11
    Moja uwaga miala charakter ironiczny a nie fachowy. Szczerze mowiac nie wiem
    jaka wysokosc stopy inflacyjnej jest dobra a jaka zla - z lektury prasy fachowej
    wywnioskowalem ze ocenianie inflacji w oderwaniu od innych parametrow
    makroekonomicznych jest dowodem niefachowosci. Ale moze to nieprawda. Ja sie na
    makroekonomii raczej nie znam i dlatego nie bede sie wypowiadal powtarzajac
    kategorycznie to co mi sie wydaje na podstawie lektury prasy codziennej. Powiem
    szczerze: fakt prowadzenia od 10 lat wlasnej firmy na trudnym rynku napawa mnie
    satysfakcja ale byc moze mialem dotad tylko szczescie i instyknt. Jaki rodzaj
    wiedzy, doswiadczenia lub jakie sukcesy natury ekonomicznej uprawniaja Cie do
    zabierania glosu w tej sprawie. Ferowania wyrokow, nazywania innych glupkami lub
    naiwnymi, wytykania im niedostatkow w mysleniu? Zdradz nam swa tajemnice.
    Chcialbym wiedziec czy ma sens czytania tego co piszesz na ten temat czy jest to
    raczej (podobnie jak w sprawach polsko-niemieckich) jedynie wysoce emocjonalny
    monolog oparty o niezweryfikowane uprzedzenia i kolokwialna wiedze o charakterze
    nader selektywnym.
  • Gość: Jpo IP: *.aster.pl 13.06.06, 12:41
    A co z importem? Nie dowiedziałeś się jeszcze, że Polska prawie wszystko kupuje
    z zagranicy...?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka