wystarczy: posłów, senatorów, urzędników państwowych, dziennikarzy, sędeziów i
adwokatów (ogólnie rzecz bniorac: osoby tzw. zaufania publicznego). No może
jeszcze małe conieco by sie znalazło (np. księża). No i danie możliwości
pracodawcy, by ludzi niepewnych, umoczonych w agenture, mógł zwalniac. Po co ma
się kitwasic z kims, kto odpowiednio zaszantazowany moze owemu pracodawcy
niewąski numer wyciać?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.