Dodaj do ulubionych

JAKIE PODATKI W POLSCE

IP: *.ny325.east.verizon.net 05.05.03, 18:35
Gość portalu: b napisał(a):

> a czego Ty oczekujesz?
>
> że gość klasy Balcerowicza będzie organizował konferencje prasowe i
> krzyczał "Pani/Panie ..... (tu nazwisko wybranego członka RPP) jest
Pani/Pan
> zerem". Nie on odmówił zapłacenia pieniędzy, a czesc RPP skierowała sprawę
do
> sądu.
>
> Tak jak napisał feezyk Leszkowi Balcerowiczowi można wiele zarzucić, ale
akurat
>
> w tej sprawie zachował się OK. Ja np. dziś zarzucam mu - poza zlymi
decyzjami w
>
> sferze realnej glownie po zwiazaniu sie z AWS - "ideologizacje". Stale
pisze to
>
> samo np. we Wprost - nie umie zmienić poglądu/przyznać sie do błędu. Jest
to w
> tej chwili już nie stanowisko naukowca, a ideologa gloszacego to samo od
1990
> roku.
>
> I mam tez zal o głoszeniu tekstów o niskich podatkach - analizujac jego
> dzialalnosc sadze, ze on jest za niskimi dochodowymi a wysokimi posrednimi -

> VAT 22% i te tezy, że podatek ten jest ... neutralny dla gospodarki.
>
> W GW niedawno byl artykuł Czekaja, który pokazywał jak nalezy liczyc
obciazenia
>
> podatkowe. Czekaj dodawal podatki dochodowe+VAT+akcyze i wykazywal, ze
liniowy
> podatek bez ulg podnosi znaczaco obciazenia biednej czesci spoleczenstwa a
jest
>
> to u nas 40-50 % rodzin (co wymaga chyba zmiany definicji biedy, bo powinna
> obejmowac margines) - a wiec ludzi, ktorzy wszystkie dochody konsumuja.
> Pamietam jak zaskoczyla mnie na Forum nieumiejetnosc dyskutantow, ktorzy
> rzucili sie na Czekaja za polaczenie w analizie VAT-u i p.
> dochodowych.
>
> Biolog
>
> Ja powyżej napisałem o biegnacych odsetkach od 3 mln RPP. Zupełnie
zapomniałem
> (tyle afer było po drodze, że to drobiazg jest) że ta sprawa w I instancji
> została już przez RPP przegrana i chyba nie wnieśli odwołania.


CZY POWINNY BYC PROGRESYWNE DOCHODOWE A NISKI VAT ?
Czy moze raczej liniowy 20% dochodowy i VAT na takim poziomie zeby zapelnic
kase?
Obserwuj wątek
    • Gość: drapieżnik Re: JAKIE PODATKI W POLSCE IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.03, 19:55
      raczej liniowy jesli chodzi o podmioty gospodarcze
      z podatkiem dochodowym jest tak iz z dziecinna latwoscia mozna uciec od niego
      kreujac koszty podatkowe
      z vatem jest to niemozliwe prawie, mozna jedynie manipulowac momentem w ktorym
      dogodne jest zaplacenie go lub wykazanie do odlizcenia, nie da sie go uniknac
      ja bym pzryjzala sie jeszcze stawkom vat w poszzcegolnych galeziach gospodarki,
      ktore zwrotami bezposrednimi vatu sa niejako dotowane przez budzet

      liniowy bardziej sklania do wykazywania dochodow i paradoksalnie moglby
      spowodowac wieksze wplywy do budzetu
      i niski vat

      w ustawie o pdof progresja pod warunkiem likwidacji ulg
      jelsi sa ulgi to tez liniowy
      • Gość: YY! Re: JAKIE PODATKI W POLSCE IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 05.05.03, 21:51
        Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

        > raczej liniowy jesli chodzi o podmioty gospodarcze

        E... tam rozmowy o wyższości jednych świąt nad drugimi.
        Najmądrzej w tej sprawie wypowiadał się mój ś.p. kolega.
        Życzył wszystkim żadnych zmian w przepisach podatkowych
        i solidnego płacenia podatków co rok z wyższej grupy podatkowej.
      • Gość: B ????????????? IP: *.mtnet.com.pl 05.05.03, 22:52
        Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

        > raczej liniowy jesli chodzi o podmioty gospodarcze
        > z podatkiem dochodowym jest tak iz z dziecinna latwoscia mozna uciec od niego
        > kreujac koszty podatkowe

        ?????????
        zarówno liniowy jak progresywny to podatek liczony od: (przychody-koszty) a
        więc w obu można nabijać koszty. Koszty wcale nie są tak łatwo nabijalne z
        jednym wyjątkiem - tzw. "ceny transferowe" - a nikt z wyjatkiem Leppera tego
        nie chce ruszać, bo łatwo o konflikt na linii np. Paryż/Warszawa. Nabic koszty
        znaczy poniesc fikcyjny wydatek. Nie ma zadnego nabijania kosztow jak wydatek
        jest realny a to wystepuje - by mialo sens - w przypadku centrali w Paryzy,
        oddzialu w Polsce. Oddzial ma strate, centrala dywidende. Wysarczy kupic
        komponent 00drwa3 o 40% drozęj niż kosztuje 00drwa2.


        z vatem jest to niemozliwe prawie, mozna jedynie manipulowac momentem w ktorym
        > dogodne jest zaplacenie go lub wykazanie do odlizcenia, nie da sie go uniknac

        też nie tak. Tekst o tym, ze się go nie da uniknąć wynika z założenia, że
        konsumpcja odbywa się w Polsce. No i stad mit - bogacz wplaci do banku, ale w
        dniu w ktorym wyplaci dostaniemy go. Ale bogacz wyplaca - jak donosi np. dzis
        Superexpress co do Koloseum - w Izraelu. Jezeli jest to firma znajomych z
        klubu "Nie lubie VAT" to oni bardzo lubią np. import usług - w maju płacisz 22%
        w czerwcu odzyskujesz 22%. Jest VAT, ale nie ma VAT-u.

        Ale glowny zarzut co do VAT to sposob konstrukcji tego podatku, ktory sluzy
        tylko temu, aby nie bylo sytuacji, gdzie na jedna fakture typu 100 płyt CD tak
        naprawde sklepikarz sprzedaje ich 10 000 tax obrotowy placac raz od tej 100-ki
        na fakturze i czekajac z papierkiem na kontrole. Przedsiebiorcy nie maja robic
        biznesow tylko sie nawzajem pilnowac czy obaj placa VAT, co jest podstawa
        odzyskania podatku naliczonego. Kiedy bylem w LO smialem sie z glupowy w
        sredniowieczu - podatki od przejscia przez most, dzisiecina ,itd. Przestalem
        sie smiac jak poznalem ustawe o VAT, a zwlaszcza sankcje. Przykład dołaczam pod
        spodem.

        Wedlug mojej wiedzy i doswiadczenia obnizka podatkow dochodowych w Polsce nic
        nie da. Kluczem jest VAT, ktorego nikt nie ruszy z tzw. "zwolennikow "niskich"
        podatkow". Dla przypomnienia w Niemczech VAT jest 16%. Nie zgadzam sie
        zazwyczaj z Czekajem, ale przyznalem mu racje w wiekszosci argumentow o
        koniecznosci wspolnego rozpatrywania VAT i podatkow dochodowych - artykuł
        zostal zniszczony na Forum.

        Biolog
        • Gość: B Praktyka-artykuł z Rzepy IP: *.mtnet.com.pl 05.05.03, 22:54
          Szacując obroty masarni, inspektor kontroli skarbowej przyjął - wbrew nie tylko
          wiedzy fachowej, ale i dostępnej w książkach kucharskich - że szynkę można
          zrobić z całej świni

          Inspektor kontroli skarbowej może szacować obroty przedsiębiorców dla potrzeb
          VAT w dwóch ściśle określonych przez ustawę sytuacjach. Kontrolerzy nadużywają
          jednak tej metody.

          Jeden z takich superekspertów skarbowych pojawił się w dużej mazowieckiej
          masarni produkującej wyroby z wieprzowiny. Kupowała ona tuczniki od okolicznych
          rolników, dzieliła je i robiła szynki, kiełbasy, zaś takie części jak nogi,
          łby, uszy sprzedawała bez przerobu. Ok. 50 ludzi miało pracę, a państwo
          podatki. Pewnego dnia przyszedł do zakładu inspektor kontroli skarbowej i
          uznał, że obroty masarni, a w efekcie i należny od nich VAT, zostały znacznie
          zaniżone. Zarzucił także nierzetelność ewidencji. Konsekwencją było
          wymierzenie: wyższego podatku, 30-procentowej sankcji finansowej i odsetek.
          Właściciel masarni złożył odwołanie do izby skarbowej. Kiedy ta podzieliła
          racje inspektora, zaskarżył decyzje do sądu.

          Argumentował, że inspektor nieprawidłowo ustalił wartość mięsa z kupionych
          przez masarnię zwierząt. Ponieważ na podstawie dokumentów nie można było
          udowodnić, że podatnik ocenił ją błędnie, inspektor oparł się na normach
          stosowanych w przemyśle spożywczym w latach 80-tych i według nich oszacował
          obroty masarni. Na tej podstawie podwyższył VAT. Przyjął przy tym, że szynkę
          można było wyprodukować z całej świni, wliczając w to masę skóry, nóg, ogona,
          uszu itp. części zwierzęcia. Nie chciał też przyjąć do wiadomości, że część
          masy każdego tucznika to naturalne ubytki: tłuszcz się wytapia, niektóre
          kawałki są zniszczone w czasie uboju itd.

          Ponieważ masarnia nie płaciła podatku, sankcji, ani odsetek, organa skarbowe
          zablokowały jej konta bankowe. Rozpoczęły też kontrole u dostawców. Producent
          utracił i płynność finansową i kontrahentów. Gdy wnioskował o powołanie
          biegłego, urząd skarbowy nie chciał wyłożyć na to pieniędzy. Stwierdził, że w
          majestacie prawa może szacować obroty wykorzystując do tego sposoby, które uzna
          za właściwe.

          Sprawą zajmie się sąd, a jego rozstrzygnięcie może okazać się istotne, tak jak
          problem, którego będzie dotyczyć: jak daleko może posunąć się kontroler
          skarbowy w ocenie działalności podatnika, wielkości jego sprzedaży? Czy jest
          specjalistą w każdej dziedzinie i zna specyfikę produkcji każdej firmy, której
          obroty szacuje?

          Chyba wszyscy specjalizujący się w prawie podatkowym uważają, że zgodnie z
          prawem, metoda szacowania obrotów powinna być stosowana wyjątkowo - tylko
          wtedy, gdy nie ma innych sposobów ustalenia podstawy opodatkowania, np.
          dokumentów potwierdzających konkretne transakcje. W rzeczywistości zaś coraz
          częściej jest ona nadużywana. Po prostu ułatwia życie przedstawicielom fiskusa.

          Ustawa o VAT o szacowaniu obrotów mówi tylko dwa razy. Pierwszy (art. 17 ),
          dotyczy powiązań kapitałowych i rodzinnych między kontrahentami, drugi zaś
          (art. 27 ) - poprawności ewidencji. W tym drugim przypadku, w razie
          stwierdzenia, że podatnik zwolniony z VAT nie prowadzi ewidencji lub robi to
          nierzetelnie, organ podatkowy szacuje wartość nie zaewidencjonowanej sprzedaży
          i ustala VAT należny bez prawa do obniżenia go o naliczony. Żaden przepis nie
          mówi jednak, że może występować w roli eksperta - oceniać jakość towaru czy
          jego przydatność.

          Spory wywołuje zresztą pojęcie "nierzetelność ewidencji". Dla organów
          skarbowych wystarczy, że są w niej błędy. Natomiast wielu doradców podatkowych
          twierdzi, że o nierzetelności można mówić dopiero wtedy, gdy przedsiębiorca
          zaewidencjonował transakcję, której nie było albo nie odnotował tej, która w
          rzeczywistości miała miejsce. Wskazuje na to fragment art. 27 ust. 2 ustawy o
          VAT mówiący, że organ podatkowy "określa wartość nie zaewidencjonowanej
          sprzedaży". O pomyłkach natomiast przepis milczy. Nie chodzi bynajmniej o to,
          żeby ewidencję z błędami uznawać za poprawną, ale tylko o to, że wykrycie owych
          pomyłek nie upoważnia kontrolującego do szacowania obrotów. Organa skarbowe
          niewiele robią sobie jednak z tych niuansów.

          MEC. SŁAWOMIR ŁUCZAK Z KANCELARII SOŁTYSIŃSKI, KAWECKI & SZLĘZAK

          Szacowanie obrotów może odbywać się wyłącznie na podstawie przeciętnych cen
          stosowanych przez innych przedsiębiorców na identyczne towary. Nic nie uprawnia
          inspektora do szacowania ilości sprzedanego towaru, a tym bardziej do oceny
          jego gatunku, rodzaju. i tego, co można z niego wyprodukować. Gdyby chciał to
          sprawdzić, to ewentualnie może powołać biegłego. W postępowaniu mającym
          doprowadzić do ustalenia prawidłowej wysokości obrotów, kwestie te nie mają
          jednak większego znaczenia. Istotnie jest tylko czy ceny u podatnika odbiegały
          od przeciętnych cen stosowanych przez inne firmy w dniu sprzedaży.

          Art. 27 przewiduje możliwość szacowania obrotów, gdy podatnik nie prowadzi
          ewidencji lub robi to w sposób nierzetelny, czyli nie odzwierciedla
          rzeczywistości. Aby to stwierdzić inspektor musi wykazać niezgodność między
          ewidencją a stanem faktycznym. Nie może jednak opierać się na szacunkowych
          wyliczeniach czy normach sprzed dwudziestu lat. Takie ustalenia, bez zebrania
          dokumentów, nie dają mu prawa do kategorycznego stwierdzenia, że ewidencja jest
          nierzetelna.




          Anna Grabowska
          • Gość: drapieżnik Re: Praktyka-artykuł z Rzepy BIOLOG IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 20:09
            No i tak wlasnie wyglada rzeczywistosc postepowania podatkowego.


            NIERZETELNE KSIEGI to pojecie (obok WADLIWYCH) z Kodeksu Karno- Skarbowego i
            wszystko to prawie prawda co tam pisze.
            Nierzetelne czyli niezgodne ze stanem rzeczywistym. Tak definiuje to KKS.
            Inspektor uznal iz doszlo do niewystawiania dokumentow ksiegowych
            ewidencjonujacych czynnosc sprzedazy opodatkowanje podatkiem vat.

            Dla US odnotowano tylko CZESC sprzedazy a nie calasc. NO bo skoro szynke mozna
            zrobic z calej swini....
            Skoro ewidencjonuje sie CZESC a nie CALOSC to oznacza ze nie jest to rzetelny
            obraz a wiec US mial prawo szacowac przychody.
            Stad wszczecie postepowania i odrzucenie w nim ksiag (czyli ewidencji) jako
            dowodu w postepowaniu podatkowym.
            I tak wyglada praktyka.

            Druga kwestia co rozpatrzy NSA to czy US i IS mialy racje co do procesu
            produkcji szynki i biegly to juz wtedy oceni (na koszt podatnikow czyli nasz)

            Mam kilka slow specjalnie i tylko do Pana w sprawach tzw szacowania i
            nierzetelnosci z puenta na samym koncu

            W doktrynie prawa podatkowego nierzetelnosc jest elementem podlegajacym ocenie
            przez US przy czym US uzasadnia pisemnie i szczegolowo dlaczego uznal ewidencje
            za nierzetelna.

            W przypadku braku ewidencji lub jej nierzetelnosci organ okresla
            NIEZAEWIDENCJONOWANA sprzedaz a raczej jej wartosc w drodze szacowania.
            Jak ma to zrobic skoro nie ma dokumentow???
            Odnosi sie do przedsiewziecia o podobnej skali i takim samym charakterze w
            drodze szacowania.

            O metodach szacowania mowi art 23 Ordynacji podatkowej a linia orzecznictwa
            jest nastepujaca:

            1. wyrok NSA z 10.2.1998 SA/Rz 1633/96: organ podatkowy ma prawo wybrac metode
            szacowania
            2. wyrok NSA z 31.1.1985 SA/Kr 1322/84 organ w decyzji uzasadnia szczegolowo
            wybor metody szacowania
            3. wyrok NSa z 1.7.1998 SA/Gd 1439/89 metoda MUSI byc wybrana zgodnie z logika
            i przy uwzglednieniu rzeczywistosci gospodarczej

            Tak ze o ile doszlo do przekrozcenia kompetencji US to NSA to bez problemu
            orzecze.

            I jest tez wyrok NSA z 21.1.1988 SA/Ka 831/87 ze szacowanie jest mozliwe tylko
            wowczas jezeli nie istnieja inne dane do stwierdzenia podstawy opodatkowania
            i ten ostatni punkt bedzie koronnym punktem w uzasadnienu skargi do NSA
            Kancelaria Soltysinskiego bedzie chciala udowodnic iz istnialy w toku kontroli
            skarbowej dokumenty na podstawie ktorych mozliwe bylo ustalenie podstawy
            opodatkowania a mimo to doszlo do szacowania i bedzie dalej wykazywac ze
            zupelnie bez logiki sie to dzialo.

            Prosze tez zwrocic uwage na kancelarie i nazwisko Soltysinski. To wybitny
            znawca prawa handlowego, czlonek Komisji Kodyfikacyjnej, obecny KSH jest w
            zasadzie jego autorstwa. prawnik znany doskonale w kuluarach sejmowych...to
            wiele mowi.

            Sam art 27 ust 2 ustawy o vat byl oceniany przez TK na wniosek NSA o zbiegu
            odpowiedzialnosci administracyjnej i karnej skarbowej.

            Tutaj jest tez bardzo przemyslana linia obrony gdyz o ile NSA uzna iz nie bylo
            podstawy do szacowania zniesie sie sankcyjny charakter art. 27 ust 2gdyz tutaj
            znowu linia orzecznictwa NSA jest taka iz musza byc spelnione oba warunki
            (nierzetelne ewidencje i szacowanie jednozcesnie, jesli NSA uzna ze szacowanie
            bylo zbedne to..jw czyli NIE BEDZIE SANKCJI dla podatnika)
            Tak wiec obrona podatnika bedzie zaciekla i w stylu : ja wam dam kopa!! prof
            Soltysinski ze swoja potega i koneksjami + znakomita wieloplaszczyznowa forma
            ataku na US -cos sie moze z tego da ocalic dla podatnika. Tak ja to oceniam.
            I jak zwykle wspaniale media to ujely: szynka z calej swi

            I prosze zwrocic uwage na bute postepowania tego podatnika.
            Zgodnei z OP sankcja z art 27 ust o vat nie jest sankcja w rozumieniu KKs tylko
            zwykla zalegloscia podatkowa ktora mozna odroczyc !! Podatnik nawet nie
            wystapil o to do US
            O zwykle odroczenie do zcasu rozpatzrenia skargi przez NSA
            Malo , sam zadecydowal stanowiac niejako PRAWO DLA SIEBIE ze nie bedzie niczego
            placil bo ma w dupie US.
            US zrewanzowal sie kontrola krzyzowa tzn wpadl do jego kontrahentow co sie im
            nie spodobalo no bo kto lubi miec US na karku???

            Po obydwu stronach ja tu widze SAMOWOLKE. O ile to prawda z ta produkcja szynki
            z lba swini a nie dupy swini..
            • Gość: biolog Re: Praktyka-artykuł z Rzepy BIOLOG IP: *.mtnet.com.pl 07.05.03, 09:49
              Gość portalu: drapieżnik napisał(a):


              > W przypadku braku ewidencji lub jej nierzetelnosci organ okresla
              > NIEZAEWIDENCJONOWANA sprzedaz a raczej jej wartosc w drodze szacowania.
              > Jak ma to zrobic skoro nie ma dokumentow???
              > Odnosi sie do przedsiewziecia o podobnej skali i takim samym charakterze w
              > drodze szacowania.
              Ale tutaj nie przeprowadzano szacowania poprzez porównanie z podobnymi
              masarniami! Inspektor nie powiedział -"w 20 innych masarniach ze 100
              kg "surowca" powstaje 120 kg smacznej, wolnej od chemii szynki, którą tak
              kochają Europejczycy". On powiedział - "ja twierdzę, że ze 100 kg surowca ma
              być 150 kg szynki". A normy sprzed 20 lat ? - no to przeciez dzięki takim
              normom byliśmy potęgę gospodarczą (i z innej beczki według norm np. Apap był
              kiedyś śmiertelną trucizną). Tutaj wogóle nie było szacowania, bo jego podstawa
              były JEDYNIE dokumenty z ewidencji zakupu, z któych wyprowadzono z nieba wyższy
              obrót.


              > Sam art 27 ust 2 ustawy o vat byl oceniany przez TK na wniosek NSA o zbiegu
              > odpowiedzialnosci administracyjnej i karnej skarbowej.
              Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 29 kwietnia 98 r. (K. 17/97) to chyba RPO
              zaskarżał a nie NSA. To czego nie rozumiem w całej tej sprawie to naliczenie
              tego zobowiazania 30%. Przecież sankcji 30% po orzeczeniu TK nie stosuje się
              wobec osób fizycznych, a masarnie prowadzi sie jako osoba fizyczna (nie jest
              dla mnie jasne, jakie konsekwencje to orzeczenie TK ma dla spółek osobowych
              typu jawna czy cywilna - odpowiada się tylk oz KKS czy 27 ust 2)

              > I prosze zwrocic uwage na bute postepowania tego podatnika.
              > Zgodnei z OP sankcja z art 27 ust o vat nie jest sankcja w rozumieniu KKs
              tylko
              >
              > zwykla zalegloscia podatkowa ktora mozna odroczyc !! Podatnik nawet nie
              > wystapil o to do US
              > O zwykle odroczenie do zcasu rozpatzrenia skargi przez NSA

              Niezgodzę się: jest to sankcja (I SA/Wr 314/98), a walka o swój dom, dziecko i
              kobietę nie jest butą nie tylko, gdy robi to Arnold Sz., ale i rzeźnik (nomen
              omen). Tyle, że w Polsce prawnicy kochają logiczne podziały więc "sankcja" ma
              być na obszarze prawa karnego (moze jeszcze administracyjnego). Pozwala to
              teżchronić prawo podatkowe przed konfrontacją z Konstytucją (kwestia
              ograniczania swobód obywatelskich), bo w prawie polskim jest staranie się o
              związanie sanckji z udowodnieniem winy, a w VAT można być czystym jak niewinne
              dziewczę, a i tak się dostanie 30%.
              No i to "zwykła zaległość" i "zwykłe odroczenie". Przecież od odroczenia
              pobierana jest - o ile się nie myle opłata prolongacyjna - w wysokości 1/2
              odsetek od zaległosci.

              Jest tu na marginesie podstawowy problem US w Polsce. Ja jako ja na wyrok musze
              czekać na wyrok sadu cywilnego z 5 lat. Fiskus wie o tym wiec w sprawach
              podatkowych musze zaplacic PRZED rozstrzygnieciem NSA. Gdyby bylo tak jak w
              sprawach cywilnych (platnosc PO) i co najwyzej US moze złożyć wniosek do NSA,
              aby pieniądze trafiły do depozytu w przypadkach oczywistych i a'la Koloseum, to
              w ciagu roku naklady na sądy wzroslyby ze dwa razy, a okres czekania na wyrok
              sadu zblizyłby się do USA. Alternatywą byłby upadek potęgi US.


              Biolog
              • Gość: drapieżnik Re: Praktyka: US ma w "dipę" wyrok TK ________!!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 16:35
                wracajac do problematyki prawnej art 27 ustawy o VAT

                nie czytaj zbyt dokladnie tego artykulu z RZepy, sam wiesz ze pismak z RZepy
                nie jest ani prawnikiem ani nawet doradca podatkowym a artykul jest
                pzreznaczony do takich tez odbiorcow wiec nie ma co sie doczytywac tam naszej
                logiki

                a moze US wyciagnal normy z lat 60-tych bo NAWET wg takich norm podatnik
                powinien wykazac dochod X a wykazal pewnie strate...nie wiemy jak jest naprawde
                bez dokumentow zrodlowych a prasa nam pissze ze szacowali wg norm z lat 60-tych
                podobnie z sankcja 30% i forma prawna masarni

                wyrok o jakim mowisz tzn I SA/Wr 314/98 i owszem uzywa slowa sankcja ale
                istnieje wyrok TK z 18.08.2001 OTK 2001/5/120 ze konstrukcja art 27.2 to nie
                sankcja w rozumieniu KKS a wiec to zwykla (nie stresuj sie )))) zaleglosc
                podatkowa zgodnie z OP
                nie chodzi o odsetki prolongacyjne tylko o to czy kara jest kara w rozumieniu
                KKS
                jesli TAK to moze byc problem ze znalezieniem sie w rejestrze pzrestepcow
                skarbowych o ile NATYCHMIAST nie uisci sie kary i sumy naleznedj fiskusowi
                jesli NIE to nie ma sprawy, coz to sa jakies tam odsetki o ile nie figuruje sie
                w Rejestzre Skazanych???? mozna w koncu wystapic nawet o ich umozrenie i po
                sprawie

                tak ze ja mysle ze tam w tej masarni nie chodzi o art 27.2 tylko ktorys z
                kolejnych ustepow art 27
                i owszem TK na wniosek RPO jak mnie slusznie poprawiles ozrekl ze art 27. ust
                5,6 i 8 ustawy o vat sa niezgodne z Konstytucja i w odniesieniu do os
                fizycznych powstaje zbieg odpowiedzialnosci karnej i administarcyjnej
                w parktyce nadal istnieje spor doktrynalny tutaj
                dla organow skarbowych nie istnieja w praktyce wygibasy prawne SN i TK nawet bo
                ustawa o vat w art 5.1 jasno stanowi kto jest podatnikiem podatku vat a TK w
                uzasadnieniu powolal sie na ust o dzialalnosci gospodarczej a nie na ust o
                vat !!!
                siegnij do tego wyroku
                wszystko co jest wymienione w art 5.1 w tym sp cywilna np nie podpada pod
                zbieg odpowiedzialnosci !!! a wiec jest sankcja 30% i jednozcesnie kara z KKS i
                tyle
                a dlazcego?
                bo organy podatkowe uznaja TYLKO te linie orzecznictwa NSA ktora jest zgodna z
                ich wykladnia prawa i te wyroki NSA w ktorych powoluje sie w wykladniach na art
                5.1 ust o vat

                a guru w Polsce w vacie jest niejaki Zubrzycki (a nie Modzelewski, Modzelewski
                to nawet nie bardzo sie lapie w tym vacie mam wrazenie czytajac go) z IS w
                Wawie i co on opublikuje to robia organa
                nie ma znazcenia MF czy TK

                tak wiec istotne jest wykrozcenie z art 27
                jesli art 27.2 to mozna spac spokojnie bo US nawet umozry te zaleglosc
                ale jesli z innego ustepu art 27 to nawet Trybunal Konstytucyjny nie pomoze.
                AMEN. NO jedynie NSA w tej konkretnej sprawie ale US i tak beda robic po
                swojemu bo Zubrzycki nie uznaje wyroku TK

                marcee








                • Gość: B III świat IP: *.mtnet.com.pl 10.05.03, 18:21
                  Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

                  > a moze US wyciagnal normy z lat 60-tych bo NAWET wg takich norm podatnik
                  > powinien wykazac dochod X a wykazal pewnie strate...nie wiemy jak jest
                  naprawde
                  >
                  > bez dokumentow zrodlowych a prasa nam pissze ze szacowali wg norm z lat 60-
                  tych
                  > podobnie z sankcja 30% i forma prawna masarni
                  >
                  > wyrok o jakim mowisz tzn I SA/Wr 314/98 i owszem uzywa slowa sankcja ale
                  > istnieje wyrok TK z 18.08.2001 OTK 2001/5/120 ze konstrukcja art 27.2 to nie
                  > sankcja w rozumieniu KKS a wiec to zwykla (nie stresuj sie )))) zaleglosc
                  > podatkowa zgodnie z OP
                  > nie chodzi o odsetki prolongacyjne tylko o to czy kara jest kara w rozumieniu
                  > KKS
                  > jesli TAK to moze byc problem ze znalezieniem sie w rejestrze pzrestepcow
                  > skarbowych o ile NATYCHMIAST nie uisci sie kary i sumy naleznedj fiskusowi
                  > jesli NIE to nie ma sprawy, coz to sa jakies tam odsetki o ile nie figuruje
                  sie

                  Ale to co piszesz to jest język komunizmu albo faszyzmu w czystym wydaniu.
                  Przeprowadzasz dowód, że art. 27 nie stanowi sankcji, kiedy ja piszę, że prawo
                  podatkowe zostało tak skonstruowane, aby nie używac słowa sankcja.
                  Słowo "sankcja" oznaczałoby konieczność jakiegoś dowodu winy podatnika np. A
                  ponieważ się go nie przeprowadza, drakońskie odsetki bądz zabieranie prawa do
                  odliczenia podatku naliczonego stosowane hurtem i niewspółmiernie do nawet
                  zagrożenia oszukania budżetu, nie podlegają Konstytucji i kwestii naruszenia
                  praw obywatelskich. To tak jakbys cięzkie pobicie dziecka nazywała
                  eufemistycznie "prewencyjnym zapobieganiem przyszłej narkomanii". Ale zabawy
                  słowem nie zmienią faktu - 30% odsetki w VAT są sankcją.


                  >a guru w Polsce w vacie jest niejaki Zubrzycki
                  A tu akurat zgoda. Sędzia NSA, a o jego pozycji świadczy to, że w pismach
                  MF ... cytuje się jego komentarz VAT 200X

                  > nie ma znazcenia MF czy TK
                  Przecież Ty w tym zdaniu zdefinifowałaś Polskę jako kraj III Świata - organy
                  skarbowe robią co chcą i gdzieś mają Konstytucję i TK. Jezeli pracujesz w US no
                  to fajnie jest. Moze czas wreszcie zalozyc Partię Ochrony Podatnika

                  Biolog
          • Gość: Zbigniew VAT IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 21:38
            Sam VAT nie jest żadnym gwoździem do trumny.Gwoździem do trumny są przepisy
            dotyczące odliczeń.Weźmy np, taki import usług - należy w Polsce naliczyć VAT
            nalezny od faktury odprowadzić go do urzędu skarbowego , a w następnym miesiącu
            można go odliczyć.Dla państwa wychodzi na zero , dla firmy również. Ale przepis
            mówi : jeżeli VAT-u nie naliczyłeś nie możesz go odliczyć.Co jest logiczne.
            Ale w praktyce wygląda to tak : US znajduje frę z usługą z importu od której
            nie naliczyłeś VAT. Sami go naliczają - wtedy nie można go odliczyć - i
            doliczają 30% sankcję + odsetki.
            W Krakowie te mendy z urzędów szperały w księgach wieczystych i jak znalazły
            jako właściciela kamienicy jakiegoś Żyda z Wiednia to twierdziły , że najemcy
            kamienic "importują usługi" przywalając VAT i sankcję.
            Inna pułapka to to , że VAT można odliczyć najwcześniej w miesiącu otrzymania
            faktury od dostawcy.Mendy z US potrafią z poczty wziąć księgę listów poleconych
            i udowodnić ci , że frę otrzymałeś nie 31. ale 1. dnia następnego miesiąca.
            A wtedy jazda z 30% karą i odsetkami.Nie wspominając o korekcie zeznań itd.
            Dla "Pomrocznej" to wurst czy odliczenie było w tym miesiącu czy następnym -
            tak czy owak się należało podatnikowi.III RP nic nie straciła że odliczył sobie
            ciut "wcześniej" , a podatnik zgrzyta zębami i modli się do Boga , aby raczył
            zachować od powietrza , wojny i kontroli skarbowej.A wystarczy wprowadzić do
            ustawy dwa słowa : WYSTAWIENIA LUB ( otrzymania ) i sprawy nie ma.
            Inny przepis dobry dla US to możliwość odliczania VAT od kosztów - tylko tych
            uzyskania przychodu.Tutaj inwencja daje pole do popisu - 22% VAT + dochodowy +
            sankcje itd. w razie wykrycia "nieprawidłowości". A wtedy ... ostra jazda .
            Udowadniaj wtedy jeleniu , że np. zakupiony program komputerowy ma związek z
            przychodem.Kupiłeś go - więc wyłudzasz VAT , a jak masz piracki to wtedy "nie
            poniosłeś kosztu " - a nie poniesiony koszt jest w świetle polskiego
            prawa "przychodem" więc kłania się podatek dochodowy.
            Ech im dłużej piszę tym bardziej się wk...m.
            • Gość: B Re: VAT IP: *.mtnet.com.pl 07.05.03, 01:16
              Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

              > Sam VAT nie jest żadnym gwoździem do trumny.
              A jednak stawka 22% przy 16% w niemczech? Zeby chciaz to co kupuja biedacy bylo
              nizsza stawka. Nie wiem jak jest w USA. ZAmowienia z aukcji internetowych w USA
              jakos tak sa opodatkowane (znajmi kupuja drobiazgi) obrotiwym chyba 7%, ale tu
              chetnie dowiem sie od Macieja jak jest z obrotowymi w NY i innych stanach
              (czasami mysle, ze sukces USA wynika z braku VAT-u)


              > Gwoździem do trumny są przepisy dotyczące odliczeń.Weźmy np, taki import
              usług - należy w Polsce naliczyć VAT
              > nalezny od faktury odprowadzić go do urzędu skarbowego , a w następnym
              miesiącu
              >
              > można go odliczyć.Dla państwa wychodzi na zero , dla firmy również. Ale
              przepis



              No wiec o ten mechanizm mi chodzi. Przyklad z kamienicami super, ten z listami
              poleconymi jeszcze lepszy.
              Dramat polega na tym ze zarowno siwnie, co to dzieki ktorej mozna bylo zrobic
              szynki, ze hej jak i kamienice sa latwe do obalenia przed sadem (najemca nie
              podpisal umow z tym gosciem z Wiednia). Tyle, ze:

              1) trwa to lat 3-5
              2) urzednicy dostali premie za "sukces"
              3) firma trafia do wszelkich rejestrow, ze jest Be
              4) firmy juz nie, a je wlasciciele maja siwe wlosy i stan pozawalowy

              IMPORT
              Tu pytanie tylko czy import usług jest na zero dla konkurencyjnych polskich
              firm, ktore je dostarczaja a VAT musza zaplacic.

              Biolog
              • Gość: MACIEJ Re: VAT w USA IP: *.ny325.east.verizon.net 07.05.03, 03:30
                Gość portalu: B napisał(a):

                > Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
                >
                > > Sam VAT nie jest żadnym gwoździem do trumny.
                > A jednak stawka 22% przy 16% w niemczech? Zeby chciaz to co kupuja biedacy
                bylo
                >
                > nizsza stawka. Nie wiem jak jest w USA. ZAmowienia z aukcji internetowych w
                USA
                >
                > jakos tak sa opodatkowane (znajmi kupuja drobiazgi) obrotiwym chyba 7%, ale
                tu
                > chetnie dowiem sie od Macieja jak jest z obrotowymi w NY i innych stanach
                > (czasami mysle, ze sukces USA wynika z braku VAT-u)

                No wiec,zacznijmy od tego,ze najlepiej jest jak podatki sa najnizsze.
                Podatek od sprzedawanego towaru w kazdym stanie jest inny.
                W NYC jest 8,25% ,ale juz ma byc podniesiony o 0,25pkt% do 8,5% z powodu na
                braki budzetowe wynikajace min. z ataku na WTC.
                Wykluczone z podatku sa zywnosci, ubrania do wartosci 100 doll i chyba buty tez
                do tej wartosci.
                W NJ jest chyba podatek 7% ,a w innych stanach roznie,z tym ze ten 8,25% NYC
                jest chyba najwyzszy w kraju.
                Ja masz przy sobie prawo jazdy,ze jestes z innego stanu,to nie placisz podatku
                w NYC,ale masz obowiazek zaplacic w swoim miejscu zamieszkania,co praktycznie
                nigdy nie nastepuje i turysci unikaja placenia podatku w NYC.
                Akcyza na papierosy jest bardzo rozna w zaleznosci od stanu.
                W NYC papierosy kosztuja 5-6 doll za paczke,a w Milford Pa. tylko 3,25 doll.
                W NYC w pomieszczeniach zamknietych juz praktycznie nie mozna palic.
                Jak spotkasz na ulicy palaca biala babke,to spokojnie mozesz po polsku do niej
                zagadac.

                • Gość: biolog Re: VAT w USA IP: *.mtnet.com.pl 07.05.03, 09:00
                  czyli jest to, co dla mnie jest ważne - aby to kupują biedni było poza Vatem. W
                  ten sposób Amerykanie podważyli sens artykułu Czekaja - biedni w Polsce płacą
                  19% i wszystkie dochody wydają na towary opodatkowane VAT-em, dlatego ich
                  efektywna stawka jest wyższa niż

                  Czy obrotowy w USA jest pobierany tylko raz - w momencie sprzedaży u detalisty.
                  Bo w Polsce pobiera się go na każdym etapie wedrowki przez firmy (nawet od
                  transakcji miedzy oddzialami firmy, o ile sa samodzielne od strony prawnej).

                  A jezeli tak, to jak W USA radza sobie z taka sytuacja:

                  Mam stacje benzynowa w NY, hurtownik wystawia mi fakture na 1 cysterną, a ja
                  sprzedaja - aby nie placic obrotwoego i dochodowego - cystern 10. ZA kazdyym
                  razem w zbiornikach mam jedna cysterne, wiec jak przyjdzie kontrola to machne
                  im fakture na 1 cysterne i bedzie OK.

                  B
                  • Gość: MACIEJ Re: VAT w USA IP: *.ny325.east.verizon.net 07.05.03, 15:46
                    Gość portalu: biolog napisał(a):

                    > A jezeli tak, to jak W USA radza sobie z taka sytuacja:
                    >
                    > Mam stacje benzynowa w NY, hurtownik wystawia mi fakture na 1 cysterną, a ja
                    > sprzedaja - aby nie placic obrotwoego i dochodowego - cystern 10. ZA kazdyym
                    > razem w zbiornikach mam jedna cysterne, wiec jak przyjdzie kontrola to machne
                    > im fakture na 1 cysterne i bedzie OK.

                    To jest bardzo latwe do wykrycia i ukarania.
                    Faktura musi miec date i nie mozesz jechac na 1 cysternie przez miesiac.
                    Do tej kombinacji musisz miec "swojego" hurtownika.

                    Byla tu taka dosc glosna afera i jak mozesz sie sam domyslec zorganizowana
                    przez Rosjan.
                    Oczywiscie ich nakryli i poszli siedziec.
                    Tutaj generalnie ludzie ida do pracy zarabiac pieniadze i sa zadowoleni z
                    siebie jak i dumni ze swojej firmy.
                    Bezrobocie jest niskie,wiec i chec przekretow niska.
                    Musisz najpierw znalezc kogos,kto sie urodzil z mentalnoscia kombinowania i
                    przywiozl ja nietknieta do Ameryki np. z Rosji.
                    W biedniejszych krajach czesto sie zdarza,ze pierwszego dnia w pracy ludzie
                    zaczynaja kombinowac ,jak tu"dorobic" i pocichutku zakladaja rozne kliki i
                    uklady itp.
              • Gość: Zbigniew Re: VAT IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 10:54
                Gość portalu: B napisał(a):

                > Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
                >
                > > Sam VAT nie jest żadnym gwoździem do trumny.
                > A jednak stawka 22% przy 16% w niemczech?

                Za Suchockiej był podatek obrotowy w wys. 24% - liczone od góry - tak więc
                efektywnie ca 32% więc był wyższy niż obecny VAT.Uważam także jak Maciej ,że
                podatek obrotowy jest lepszy niż VAT - nie zamraża pieniędzy przy eksporcie
                kolosalne są oszczędności w "budżetówce" bo wszelkie zakupy na cele własne były
                z obrotowego zwolnione a obecnie taka budżetówka płaci VAt z którego później
                dostaje dotacje na VAT.To jest taki sam nonsens jak PIT dla emerytów i
                rencistów oraz pracowników budżetówki.

                > IMPORT
                > Tu pytanie tylko czy import usług jest na zero dla konkurencyjnych polskich
                > firm, ktore je dostarczaja a VAT musza zaplacic.
                Ale sobie go zaraz odliczają.Jedyny problem to usługi dla podmiotów zwolnionych
                ustawowo z VAt takich jak banki i ubezpieczenia.
                Problem z VAT importu usług polega tylko na tym , że odprowadzić go musisz w
                jednym a odliczyć w następnym miesiącu.Gdyby robić w jednym miesiącu
                byłoby to zdrowe i logiczne.A tak jest to ulubione żerowisko kontrolerów.
        • Gość: drapieżnik Biolog-smutny perfekcjonista? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 20:07
          Nie.
          Istnieja mozliwosci twozrenia FIKCYJNYCH wydatkow tzn takich ktorych w
          zreczywistosci nie poniesiono.
          Np delegacje sluzbowe (tylko zagranizcne musza byc udokumentowane ) dla
          wlasciciela w pdof. Skoro nie musza byc udokumentowane a mozliwym jest w
          wiarygodny sposob wytlumaczenie po co bylo sie w Warszawie to..
          Bardzo popularnym jest tez manewrowanie w pdof za pomoca pracownikow dlatego ja
          zawsze mowie ze to cenne dobro w firmie.
          MOzna zrobic fikcyjne wydatki na ich rzecz. prawo daje tutaj cala game
          mozliwosci. W ostatecznosci sprowadza sie to do odprowadzenia wiekszego ZUSu od
          tego i ew podatku dochodowego za nich. Niekiedy zreszta wydatki na rzecz
          pracownikow (ubrania robozce zgodnie zBHP czy inne) sa zwolnione z podatku dla
          nich ale kosztem dal pracodawcy sa jak najbardziej. I niekiedy tez mozna dobrac
          tak ze ZUSu tez sie nie odprowadza choc to zradkie jest niezwykle.

          I cala gama innych mozliwosci w porozumieniu z kontrahentami lub stronami.

          Mozna tez manewrowac wielkoscia sprzedazy ale to jest tylko mozliwe kiedy ma
          sie kase fiskalna. Nabija sie na nia kwoty jakie uzna sie za stosowne. Byle
          miescilo sie to w realich

          Moi koledzy mowia ze w pdop jest to jeszcze latwiejsze tylko metody bardziej
          skomplikowane. Zreszta sama sie wkrotce przekonam.

          Placenie podatku dochodowego bedzie mozliwe o ile zaistnieje spoleczna zgoda na
          to. Stad rzad sie wzal ostro do kolejnej rewolucji podatkowej i w finansach
          publicznych. O ile przedsiebiorcy beda przekonani co do slusznosci tych
          posuniec to moze beda placic a liniowy uchodzi w szerokiej czesci spoleczenstwa
          za najsprawiedliwszy. Moze chwilowo nie byli by sklonii uciekac z nim?

          Co do vat.
          Co innego zwroty bezposrednie a co innego placenie podatku.
          Zwrot to zwrot, zwykla dotacja panstwa tak jakby do konkretnej branzy czy
          czynnosci podatkowej.
          Pominmy import i eksport.

          Nie da sie nie placic podatku vat o ile nie ma sytuacji zwrotu bezposredniego.
          Tak ze vat na odpowiednim poziomie wymusi pozadany wplyw do budzetu. Trzeba
          sie tylko przyjzrec zwrotom bezposrednim czyli importowi,eksportowi i nizszym
          stawkom niz podstawowa. sa jeszcze inwestycje i srodki trwale ale to z reguly
          jest zawsze kontrolowane od razu
          To pilnowanie sie wzajemne jest przesadzeniem ale wynika wlasnie z metody
          manipulowania terminem platnosci.
          Wystarczy zdobyc fakture vat z opoznionym terminem platnosci. A potem dokonac
          jej korekty. Vat do zaplaty moze wystapic w kolejnym miesiacu
          O ile kontrahent sie zorientuje moza nam naslac US na leb.

          Nie wiem co pisal ten CZekaj a nie da sie tego sciagnac tutaj?

          • Gość: Zbigniew Logika drapieżnika z urzędu skarbowego IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 21:09
            Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

            > Nie.
            > Istnieja mozliwosci twozrenia FIKCYJNYCH wydatkow tzn takich ktorych w
            > zreczywistosci nie poniesiono.
            > Np delegacje sluzbowe (tylko zagranizcne musza byc udokumentowane ) dla
            > wlasciciela w pdof. Skoro nie musza byc udokumentowane a mozliwym jest w
            > wiarygodny sposob wytlumaczenie po co bylo sie w Warszawie to..

            Piszesz bzdury.Właściciel musi każdy wydatek udokumentować.Przejazd własnym
            samochodem odlicza tylko do wysokości poniesionych wydatków.Kilometrówki już
            nie ma dla "prywaciarzy".
            Skoro poniósł wydatek to koszt nie jest fikcyjny.Ale to nie jest żadna
            możliwość ucieknięcia przed fiskusem.

            > Bardzo popularnym jest tez manewrowanie w pdof za pomoca pracownikow dlatego
            ja
            >
            > zawsze mowie ze to cenne dobro w firmie.
            > MOzna zrobic fikcyjne wydatki na ich rzecz. prawo daje tutaj cala game
            > mozliwosci. W ostatecznosci sprowadza sie to do odprowadzenia wiekszego ZUSu>
            >od tego i ew podatku dochodowego za nich.

            Najpierw pomyśl potem pisz. ZUS + Podatek od pracowników to ca 85% narzutu na
            płace.Nawet jak nie wypłacisz pracownikom np. 1000,- to ozusujesz i opitujesz
            to kwotą 850,-. Kosztem 850,- wliczysz sobie w koszty 1850,- z których
            zapłaciłbyś maks. 40% czyli 740,- podatku dochodowego.Takich "doradców" można
            śmiało nazwać piątą kolumną US i ZUS.

            > Tak ze vat na odpowiednim poziomie wymusi pozadany wplyw do budzetu. Trzeba
            > sie tylko przyjzrec zwrotom bezposrednim czyli importowi,eksportowi i nizszym
            > stawkom niz podstawowa. sa jeszcze inwestycje i srodki trwale ale to z reguly
            > jest zawsze kontrolowane od razu
            > To pilnowanie sie wzajemne jest przesadzeniem ale wynika wlasnie z metody
            > manipulowania terminem platnosci.
            > Wystarczy zdobyc fakture vat z opoznionym terminem platnosci. A potem dokonac
            > jej korekty. Vat do zaplaty moze wystapic w kolejnym miesiacu
            > O ile kontrahent sie zorientuje moza nam naslac US na leb.

            O ile wiem , to warunkiem odliczenia sobie VAT z faktury korygującej jest
            potwierdzenie odebrania fry kor. przez kontrahenta.Nie wystarczy zwykłe
            wysłanie - konieczne jest potwierdzenie odbioru i można to odliczyć w miesiącu
            w którym kontrahent odebrał fakturę.
            Dam dobrą radę - jak coś piszesz to lepiej poczytaj o tym temacie na który się
            wypowiadasz.
            • Gość: drapieżnik Re: Logika drapieżnika z urzędu skarbowego IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 16:44
              Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

              > Gość portalu: drapieżnik napisał(a):
              >
              > > Nie.
              > > Istnieja mozliwosci twozrenia FIKCYJNYCH wydatkow tzn takich ktorych w
              > > zreczywistosci nie poniesiono.
              > > Np delegacje sluzbowe (tylko zagranizcne musza byc udokumentowane ) dla
              > > wlasciciela w pdof. Skoro nie musza byc udokumentowane a mozliwym jest w
              > > wiarygodny sposob wytlumaczenie po co bylo sie w Warszawie to..
              >
              > Piszesz bzdury.Właściciel musi każdy wydatek udokumentować.Przejazd własnym
              > samochodem odlicza tylko do wysokości poniesionych wydatków.Kilometrówki już
              > nie ma dla "prywaciarzy".
              > Skoro poniósł wydatek to koszt nie jest fikcyjny.Ale to nie jest żadna
              > możliwość ucieknięcia przed fiskusem.

              druk delegacji w rozumieniu prawa podatkowego jest dowodem PONIESIONEGO wydatku
              co to kilometrowka ani prywaciarz ja nie rozumiem, co to takiego?
              ale np dziennikarze na zas ogolnych z powodzeniem tak robia i nic nie mozna im
              zrobic
              zalezy kto to robi



              >
              > > Bardzo popularnym jest tez manewrowanie w pdof za pomoca pracownikow dlate
              > go
              > ja
              > >
              > > zawsze mowie ze to cenne dobro w firmie.
              > > MOzna zrobic fikcyjne wydatki na ich rzecz. prawo daje tutaj cala game
              > > mozliwosci. W ostatecznosci sprowadza sie to do odprowadzenia wiekszego ZU
              > Su>
              > >od tego i ew podatku dochodowego za nich.
              >
              > Najpierw pomyśl potem pisz. ZUS + Podatek od pracowników to ca 85% narzutu na
              > płace.Nawet jak nie wypłacisz pracownikom np. 1000,- to ozusujesz i opitujesz
              > to kwotą 850,-. Kosztem 850,- wliczysz sobie w koszty 1850,- z których
              > zapłaciłbyś maks. 40% czyli 740,- podatku dochodowego.Takich "doradców" można
              > śmiało nazwać piątą kolumną US i ZUS.

              To nie ja wymyslam tylko WY-podatnicy
              istnieja wyplaty z pdof ktore nie sa "ozusowane" i sa zwolnioe dla pracownika
              od dochodowego
              np ubiory robozce zgodne BHP i inne

              >
              > > Tak ze vat na odpowiednim poziomie wymusi pozadany wplyw do budzetu. Trze
              > ba
              > > sie tylko przyjzrec zwrotom bezposrednim czyli importowi,eksportowi i nizs
              > zym
              > > stawkom niz podstawowa. sa jeszcze inwestycje i srodki trwale ale to z reg
              > uly
              > > jest zawsze kontrolowane od razu
              > > To pilnowanie sie wzajemne jest przesadzeniem ale wynika wlasnie z metody
              > > manipulowania terminem platnosci.
              > > Wystarczy zdobyc fakture vat z opoznionym terminem platnosci. A potem doko
              > nac
              > > jej korekty. Vat do zaplaty moze wystapic w kolejnym miesiacu
              > > O ile kontrahent sie zorientuje moza nam naslac US na leb.
              >
              > O ile wiem , to warunkiem odliczenia sobie VAT z faktury korygującej jest
              > potwierdzenie odebrania fry kor. przez kontrahenta.Nie wystarczy zwykłe
              > wysłanie - konieczne jest potwierdzenie odbioru i można to odliczyć w
              miesiącu

              ja nie mowie o korekcie spzredazy tylko korekcie ZAKUPU !!!!
              popularne jest to np w serwisach motoryzacyjnch
              biora jakies zcesci z odroczona platnoscia, ktore potem oddaja lub czesc, majac
              fakture korygujaca na zakupie, oczywiscie podpisana


              >
              > w którym kontrahent odebrał fakturę.
              > Dam dobrą radę - jak coś piszesz to lepiej poczytaj o tym temacie na który
              się
              > wypowiadasz.


              a ty lepiej napisz Zbigniewie co TY robisz w swojej firmie aby nie placic
              podatku
              no pochwal sie...


          • Gość: B ? IP: *.mtnet.com.pl 07.05.03, 01:03
            Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

            Tytułu nie rozumiem, choc mnie intryguje. Perfekcjonista "nie", smutny
            tez "nie". Pewny jestem za to ostrej awantury w swiecie realnym na temat np.
            Twojego przeszlego przekonia o winie Kluski. Twoja odpowiedz to ilościowa
            prawie "W poszukiwaniu straconego czasu" wiec ja sie tez dostosuje :-).
            Przemykasz jednak nad:

            1) lapsusem, że liniowy jest lepszy od progreswnego, bo w progresywnym mozna
            nabijac koszty a w liniowym nie (tak dla mnie brzmi sens zdania z Twojego
            pierwszego postu)

            2)istnieje możliwość tworzenia fikcyjnych wydatkow (wycena aportow, wartosci
            materialne i niematerialne, umowy od praw autorskich (tu zryczałtowane koszty
            uzyskania przychodu 50% "honorarium", rząd planuje obnizyc do 40% na
            czym "zaoszczedzi" rocznie ... 1,5 mld $). Fikcyjnych w tym sensie, ze za 1 zl
            kosztu w rzeczywistosci jest go 0,5 zł.

            Natomiast

            3) Nie mozna bedac podmiotem tylko krajowym ciagnac pkt 2 w nieskonczonosc i
            mozna przegiac. I glowny problem podatkow dochodowych to nie jak pisales/as (?)
            zwiekszanie kosztow a ceny transferowe, bo o ile w pkt 2 chodzi o to, aby 0,5
            zł przemienic w 1 zł to przy cenach transferowych jest odwrotnie 2 zł kosztow
            rowna sie 0,5 jego realnej wartosci, ale jest to tak robione, ze 2 zł = 2 zł.
            Jezeli komponent do produkcji farb nazywa sie W-1 to nagle centrala w Paryzu
            opracowuje W-2 i jest on drozszy o 40%. W-2 kupuje oddzial w Polsce i ma
            oczywiscie straty a zysk ma sprzedawca (na Kajmanach) W-2, ktory "przez
            przypadek" jest perłą roku 2002 calej grupy kapitalowej. Szansa wygrania z
            procederem - 0, bo nikt nie zaryzykuje konfliktu z Paryzem. Popatrz na sprawe
            1500-3000 polskich zolnierzy w Iraku.

            4) liniowy nie jest akceptowany przez spoleczenstwo. Kalkulacja jest szybka i
            prosta - jest to obnizka podatku dla 2 i 3 progu. Nie dla 1. A jak sie widzi w
            kolejnej firmie kolejnego Jaguara kupionego dzieki pensji pracownikow 800 zł +
            praca pon-pt od 6-16, w soboty polowe tego, w niedziele polowe soboty to :-)
            traktuje sie bajki o korelacji miedzy podatkiem dochodowym a inwestycja w firme
            i pracownika (Jaguar w ramach nabijanai kosztow jest oczywiscie kupiony na
            firme)

            5) Nie da sie pominac przy analizie VAT importu/eksportu i po prostu wyjazdu
            pieniedzy na Kajmany. Podstawowa zasada VAT jest zasada terytorializmu. Powalcz
            z nia, a obejdziesz VAT.

            6) VAT zostal wprowadzony wylacznie po to, aby firmy sie nawzajem pilnowaly
            oraz aby nie bylo szoku w momencie kiedy u hurtownika towar kosztuje 10 zł a w
            sklepie 15 zł (2 zl niefazowy podatek obrotowy pobierany tylko raz na koncu
            lancucha i np. 3 zl marza). Kosztem tego jest zabicie gospodarki, a przykladem
            zabijania urzednik twierdzacy, ze ze swini 100 kg mozna produkwoac 120 kilo
            szynki, no bo dlaczego nie. Stad juz calkiem blisko do JTT i Optimusa

            7) Czekaj jest w dziale www.gazeta.pl PODATKI. Jest tam spis przeszlych
            artykulow o podatkach. Artykul ma kilka nielichych mielizn, ale pokazuje, ze na
            podatki trzeba patrzec calosciowo.

            Biolog
            • Gość: drapieżnik Re: ? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 16:33
              hi Biolog

              ja z reguly pisze po "proustowsku" niemozliwie rozwlekle, wielowatkowo i
              kompletnie nie na temat
              taki juz moj urok))) mam nadzieje

              tak sobie napisalam tylko, ja w ogole nie umiem sie odniesc do problemu
              calosciowo wiec moze masz racje co do tych punktow
              moim zadaniem jest umiejetnie postawic zarzut lub obronic sie przed takowym
              nic wiecej
              czy liniowy czy progresywny mnie to juz nie obchodzi

              a Ty mnie zaatakowales kiedys na watku o Klusce jakims artykulem ktory byl tak
              napisany ze niemozliwym bylo odszukanie drugiej strony medalu wiec teraz sie
              ujawnilam...)))

              ja tylko staram sie pokazac druga twarz podatnika ktora wyglada tak: OSZUST i
              KOMBINANT
              nic wiecej
              i nikt mi nie powie ze jest inaczej !!! o ile tylko podatnik moze zadzialac z
              ominieciem prawa podatkowego robi to, jak Pan Kluska, pamietaj co ozrekl sad:
              dzialal z ominieciem prawa !!! a niewinny jest tylko dlatego ze zamieszane w to
              jest MEN i nie zobaczymy lecacych szyszek, niestety

              czy tego nie dostzregasz ?????? DZIALAL Z OMINIECIEM PRAWA !!!
              a w realu ja sie nie kloce, jestem slodka i ulegla
              w internecie sie za to wypotwarzam
              • Gość: Biolog Re: ? IP: *.mtnet.com.pl 10.05.03, 18:39
                Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

                > ja tylko staram sie pokazac druga twarz podatnika ktora wyglada tak: OSZUST i
                > KOMBINANT
                > nic wiecej
                > i nikt mi nie powie ze jest inaczej !!!
                dla Ciebie KOMBINANT dla mnie zazwyczaj człowiek, który broni swego domu. 80%
                znanych mi decyzji US jest złamaniem prawa (tego obowiązującego, a nie
                boskiego), a przed NSA nie trafia tylko dlatego, że ludzie się boją/nie mają $/
                wolą być biedniejsi, ale bez zawału i siwych włosów.

                > a w realu ja sie nie kloce, jestem slodka i ulegla
                > w internecie sie za to wypotwarzam
                Oj, czuję że jak się skończy się weekend i Forum ożyje to dyskusja o VAT
                przekształci się w analizę Twoich innych zalet bynajmniej nie widzianych z
                perspektywy podatnika. :-)

                B
                • Gość: MACIEJ Re: ? IP: *.ny325.east.verizon.net 10.05.03, 21:54
                  Gość portalu: Biolog napisał(a):

                  > Gość portalu: drapieżnik napisał(a):
                  >
                  > > ja tylko staram sie pokazac druga twarz podatnika ktora wyglada tak: OSZUS
                  > T i
                  > > KOMBINANT
                  > > nic wiecej
                  > > i nikt mi nie powie ze jest inaczej !!!
                  > dla Ciebie KOMBINANT dla mnie zazwyczaj człowiek, który broni swego domu. 80%
                  > znanych mi decyzji US jest złamaniem prawa (tego obowiązującego, a nie
                  > boskiego), a przed NSA nie trafia tylko dlatego, że ludzie się boją/nie mają
                  $/ wolą być biedniejsi, ale bez zawału i siwych włosów.


                  Oj,znam ten bol,ale po krotkim kursie stress management wytlumaczylem sobie,ze
                  to nie dotyczy mnie osobiscie lecz tylko pieniedzy,ktore maja to do siebie,ze
                  przychodza i odchodza,choc do tych z mocnymi nerwami czesciej przychodza niz
                  odchodza.

                  > > a w realu ja sie nie kloce, jestem slodka i ulegla
                  > > w internecie sie za to wypotwarzam
                  > Oj, czuję że jak się skończy się weekend i Forum ożyje to dyskusja o VAT
                  > przekształci się w analizę Twoich innych zalet bynajmniej nie widzianych z
                  > perspektywy podatnika. :-)

                  Sam juz nie wiem co lepsze,slodka idiotka czy shrewd businesswoman.

                  > B
                    • Gość: MACIEJ FLADRA Z KLASA,JAK SIGOURNEY WEAVER IP: *.ny325.east.verizon.net 10.05.03, 22:17
                      Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

                      > ja jestem po prostu blondynka
                      >
                      > a czy ktorys z Panow moglby mi napisac jaki epitet teraz Old Gringo mi
                      > przykleja?
                      > shrewd????? co to takiego????
                      > bo idiotka to rozumiem ale to shrewd? to cos moze znaczy "fladra?"

                      Shrewd,to taka fladra z klasa,jak szczupla czarnula grywana czesto przez
                      Sigourney Weaver.
                      Musialas widziec pare filmow z nia.
                      Np ten jak sekretarka ze Staten Island podrozowala promem codziennie do pracy
                      na Wall Street w rytm muzyki skomponowanej przez tego chudego koguta z Anglii
                      "When I see You tonite,on a down-town train".
                      I ta pyzata blondyna ze SI robila studia wieczorowe,tylko po to zeby awansowac
                      i pokazac swoja wyzszosc nad shrewd businesswomen grana tan przez
                      S.Weaver,ktora byla blondyny bossowa.
                      Warto ten film jeszcze raz obejrzec po latach,bo akcja rozgrywala sie w
                      WTC,ktorego juz nie ma.
                      No i Harrison Ford,na ktorego zasadzala sie Sigourney,przespal sie jednak z jej
                      sekretarka Mellanie.
                      • Gość: drapieżnik czyli GORYLE WE MGLE IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 22:31
                        ja tylko taki film z nia widzialam
                        w sumie taki sobie
                        grala tam Pania Biolog ratujaca gatunek gorilla gorilla (chyba tak to brzmi w
                        nomenklaturze systematycznej, najwyzej niech mnie Biolog poprawi)

                        i jaki efekt?
                        gorilla nadal jest w zagrozeniu a ona pzregrala swoje zycie w lozku zapewne
                        jakiegos pzrystojniaka zamieniajac to na dzungle
                        coz
                        pocieszajace jest to ze nigdy sie nie obudzila sniac o spelnienionym zyciu
                        tak wlasnie koncza ostre "drapiezne" kobiety
                        tak ze ja osobiscie wybieram opcje: slodka idiotka czyli blondynka, te sa
                        madzrejsze w ostatecznym rozrachunku
                        • Gość: MACIEJ "WORKING GIRL" IP: *.ny325.east.verizon.net 10.05.03, 22:52
                          Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

                          > ja tylko taki film z nia widzialam
                          > w sumie taki sobie
                          > grala tam Pania Biolog ratujaca gatunek gorilla gorilla (chyba tak to brzmi w
                          > nomenklaturze systematycznej, najwyzej niech mnie Biolog poprawi)
                          >
                          > i jaki efekt?
                          > gorilla nadal jest w zagrozeniu a ona pzregrala swoje zycie w lozku zapewne
                          > jakiegos pzrystojniaka zamieniajac to na dzungle
                          > coz
                          > pocieszajace jest to ze nigdy sie nie obudzila sniac o spelnienionym zyciu
                          > tak wlasnie koncza ostre "drapiezne" kobiety
                          > tak ze ja osobiscie wybieram opcje: slodka idiotka czyli blondynka, te sa
                          > madzrejsze w ostatecznym rozrachunku

                          Nie udawaj ,ze nie wiesz,chodzi o "Working Girl" z Melanie Griffith ,a ten
                          Kogut z Anglii od muzyki to Rod Steward,ktory ma w sobie wszystkie antibodies
                          jakiekolwiek istnieja.
                          Film ma juz z dyche albo wiecej i byl swego czasu przebojem.
                          Choc rzeczywiscie tak wyszlo,ze studiujaca zaocznie sekretarka w ostatecznym
                          rozrachunku byla madrzejsza niz shrewd business woman Sigourney.
      • Gość: MACIEJ Re: JAKIE PODATKI W POLSCE IP: *.ny325.east.verizon.net 06.05.03, 04:00
        Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

        > raczej liniowy jesli chodzi o podmioty gospodarcze
        > z podatkiem dochodowym jest tak iz z dziecinna latwoscia mozna uciec od niego
        > kreujac koszty podatkowe
        > z vatem jest to niemozliwe prawie, mozna jedynie manipulowac momentem w
        ktorym
        > dogodne jest zaplacenie go lub wykazanie do odlizcenia, nie da sie go uniknac
        > ja bym pzryjzala sie jeszcze stawkom vat w poszzcegolnych galeziach
        gospodarki,
        >
        > ktore zwrotami bezposrednimi vatu sa niejako dotowane przez budzet
        >
        > liniowy bardziej sklania do wykazywania dochodow i paradoksalnie moglby
        > spowodowac wieksze wplywy do budzetu
        > i niski vat
        >
        > w ustawie o pdof progresja pod warunkiem likwidacji ulg
        > jelsi sa ulgi to tez liniowy

        WLASNIE LINIOWY MA WTEDY SENS ,KIEDY NIE MA ULG.
    • Gość: drapieżnik sprawa Kluski IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 20:12
      ledwo wpadlam do domu a tu wyrok sadu
      cos niesamowitego

      naprawde jestem zalamana tym krajem, chyba 1x
      to takie sie prawo tworzy ze wyrok sadu brzmi: dzialal z ominieciem prawa ale
      jest niewinny

      ocipienie US w POlsce nie zna granic !!!!!

      ps.
      feezyk , Human to PODOLE ale dla mnie Rosja (nieslusznie)
      w kazdym razie nie Bialorus tylko dawne Podole a obecnie Ukraina
      • Gość: MACIEJ Re: sprawa Kluski IP: *.ny325.east.verizon.net 06.05.03, 23:39
        Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

        > ledwo wpadlam do domu a tu wyrok sadu
        > cos niesamowitego
        >
        > naprawde jestem zalamana tym krajem, chyba 1x
        > to takie sie prawo tworzy ze wyrok sadu brzmi: dzialal z ominieciem prawa ale
        > jest niewinny
        >
        > ocipienie US w POlsce nie zna granic !!!!!
        >
        > ps.
        > feezyk , Human to PODOLE ale dla mnie Rosja (nieslusznie)
        > w kazdym razie nie Bialorus tylko dawne Podole a obecnie Ukraina

        Fizyk chcial byc Hjuman,ze ty pochodzisz z duzego miasta w wielki mocarstwie,a
        nie z jakiejs pipidowki,ktore kraju nikt nie moze na mapie znalezc.
    • Gość: jr Re: JAKIE PODATKI W POLSCE IP: 203.129.132.* 08.05.03, 02:58
      w 6000 histori ludzkosci mielismy nie za wiele ale pare idei jak utrzymywac
      panstwo. byli tacy co grabili sasiadow, tacy co mieli niewolnikow (sila robocza
      za darmo) czy np. dziesiecine. najskuteczniejszy system podatkowy to:

      VAT - stopa % uzaleniona od sytuacji kraju. bardzo niski albo zerowy na
      produkty podstawowe - mleko itp, i wyzszy niz normalna stawka na produkty
      luksusowe. komplikuje to nieco caly system ale jest do zrobienia - dziala b.
      dobrze w au.

      Podatek osobisty (dochodowy) - liniowy czy progresyjny? nie tak wazne jak jego
      poziom. tu warto by bylo wcisnac opowiastke z bili o wdowim groszu. czy 10%
      emrytki sprzataczki jest rowne 10% bogatego przedsiebiorcy? uwazam ze dobrze
      skonstruowany podatek progresyjny jest lepszy dla panstwa.

      Podatek majatkowy - cokolwiek nie kwalyfikuje sie jako podatek dochodowy
      powinno byc otaksowane jak majatkowy z uzasadnionymi wyjatkami.

      Podatek od benefitow jakie oferuje pracodawca ktore nie sa zamienialne w hard
      cash - np. sluzbowe auto itp

      Podastawa sprawnego systemu podatkowego jest b. sprawny kodeks prawny. i tu
      niezbedne jest aby usiedli razem prawnicy, ekonomisci, pracodawcy, pracownicy
      no i ksiegowi...

      to by bylo mniej wiecej na tyle o podatkach osobistych, oczywiscie podatki firm
      to nastepna sprawa.
      • Gość: MACIEJ PODATKI W NYC-13,OOO PODATNIKOW PLACIC 1/3 PODATKO IP: *.ny325.east.verizon.net 12.05.03, 06:42
        Jest tu o tym 8,25% podatku od sprzedazy,ktory ma byc podniesiony na 8,5%


        nytimes.COM
        No, New York, You Don't Pay Highest Taxes
        (Page 2 of 2)
        In addition, the State Legislature has voted to raise the state income tax and
        sales tax. And the City Council had already agreed to raise the property tax
        rate by 18.5 percent. The city is trying to close a $3.8 billion budget gap for
        the fiscal year that begins July 1, and the state is facing an $11.5 billion
        gap.

        The effects of the change in the income tax rates will vary widely. An
        unmarried New York City resident with an income of $100,000 will pay no more
        than before, but a married couple with two children and an income of $600,000
        will owe $8,876 more, according to the New York State comptroller's office.

        Comparing the tax burdens of cities is difficult. Cities have different
        combinations of state and local taxes — property taxes, income taxes, sales
        taxes, vehicle taxes, liquor taxes, cigarette taxes, taxes on utility bills —
        and rates differ.

        "A common thing happens," said Nicholas Johnson, director of the state fiscal
        project at the Center on Budget and Policy Priorities, a research institute in
        Washington. "I'm going to compare my jurisdiction to another. Well, it may be
        that the other jurisdiction levies some kinds of taxes I didn't know existed —
        a weird telecommunications tax or a special property tax."

        One study, by the Tax Foundation, a tax research group supported by the tax
        departments of large corporations, tries to compute the total tax burden as a
        percentage of all income earned in each state, taking into account every tax,
        including taxes on corporate and personal income, cigarettes and liquor.

        In that study, New York and Maine tied for first place in 2002 in combined
        state and local tax burdens. Critics suggest that the study exaggerates New
        York's tax burden by failing to adjust for the fact that some of the income tax
        revenue collected by New York comes from people living in other states.

        Perhaps the best-known city-by-city comparison is done by the District of
        Columbia. Every year, the Office of the Chief Financial Officer calculates the
        local and state taxes that a hypothetical family with two school-age children
        living in a single-family home in Washington would owe. It compares the results
        with the taxes an identical family in the largest city in each state would owe.

        The study includes only the four major taxes: income taxes; property taxes;
        sales taxes; and auto taxes, like gas taxes and registration fees. The study
        makes city-to-city comparisons for families with incomes of $25,000, $50,000,
        $75,000, $100,000 and $150,000.

        The latest study found that the lowest overall tax burden was in Cheyenne,
        which was followed by Anchorage; Jacksonville, Fla.; and Las Vegas. A family
        making $150,000 in Bridgeport paid $28,859 — more than five times the amount
        paid by a comparable family in Cheyenne.

        As for New Yorkers, the estimated tax burden for a family making $25,000 was
        comparable to that for a similar family in Omaha. The New York family owed 7.2
        percent of its income — slightly less than the average for families at that
        income level in the 51 cities.

        But the tax burden on a New York family making $50,000 ranked 11th out of 51,
        between Louisville, Ky., and Milwaukee. The burdens on families making $75,000
        and $100,000 ranked sixth. And the burden on a New York family making $150,000
        ranked fifth, right after Des Moines.

        Mr. McMahon, of the Manhattan Institute, said he believed the latest tax
        increases would drive New York higher in the rankings.

        "The property tax share of this has gone up 18 percent in New York City," he
        said. "If you build that into this, if you added the 18 percent share, we'd be
        up close to a tie for third, just below Providence."

        The most recent District of Columbia analysis found that New York City's tax
        system was the third most progressive among the cities studied, exceeded only
        by Boise, Idaho, and New Orleans. The cities with the least progressive
        combined state and local tax systems were Anchorage, Las Vegas and Sioux Falls,
        S.D.

        The most progressive tax systems had a graduated individual income tax and some
        type of low-income exemption or credit on the property tax. Among the most
        regressive, none had an individual income tax.

        In several studies, New York City's current 8.25 percent combined sales tax
        rate was not the nation's highest. The District of Columbia study found that
        four cities, including Chicago and Oklahoma City, had higher total sales tax
        rates than New York. New York's combined state and local rate was equal to that
        of Los Angeles, Memphis and Houston.

        Similarly, a study by Vertex Inc., a company in Berwyn, Pa., that provides tax
        technology to businesses, found that New York City's sales tax was lower than
        those of many smaller towns — places ranging from Sun Valley, Idaho, to
        Franklin, Mo.

        In an interview this week, Mr. McMahon questioned the wisdom of continuing to
        increase taxes on the city's rich. Sooner or later, he said, some of them will
        begin to leave. He said that households making more than $1 million a year —
        there are slightly more than 13,000 of them — account for nearly one-third of
        the city's income tax revenue.

        "So in a city of eight million people, only 13,000 of them are paying a third
        of the city income tax," he said. "I'm not saying all of them are going to
        leave. I'm not saying most of them are going to leave. All you need is for some
        of them to leave."

        But Mr. Johnson cautioned against exaggerating the role of taxes in relocation
        decisions.

        "You can't tinker with taxes much without also affecting all the things that
        taxes pay for, which in turn affects the quality of life," he said.



        • Gość: jr Re: isn't it ironic... IP: 203.129.132.* 12.05.03, 07:35
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Jest tu o tym 8,25% podatku od sprzedazy,ktory ma byc podniesiony na 8,5%
          >
          >
          > nytimes.COM
          > No, New York, You Don't Pay Highest Taxes
          > (Page 2 of 2)
          > In addition, the State Legislature has voted to raise the state income tax
          and
          > sales tax. And the City Council had already agreed to raise the property tax
          > rate by 18.5 percent. The city is trying to close a $3.8 billion budget gap
          for
          >
          > the fiscal year that begins July 1, and the state is facing an $11.5 billion
          > gap.
          >
          > The effects of the change in the income tax rates will vary widely. An
          > unmarried New York City resident with an income of $100,000 will pay no more
          > than before, but a married couple with two children and an income of $600,000
          > will owe $8,876 more, according to the New York State comptroller's office.
          >
          >
          > Mr. McMahon, of the Manhattan Institute, said he believed the latest tax
          > increases would drive New York higher in the rankings.
          >
          > "The property tax share of this has gone up 18 percent in New York City," he
          > said. "If you build that into this, if you added the 18 percent share, we'd
          be
          > up close to a tie for third, just below Providence."
          >
          > The most recent District of Columbia analysis found that New York City's tax
          > system was the third most progressive among the cities studied, exceeded only
          > by Boise, Idaho, and New Orleans. The cities with the least progressive
          > combined state and local tax systems were Anchorage, Las Vegas and Sioux
          Falls,
          >
          > S.D.
          >
          > The most progressive tax systems had a graduated individual income tax and
          some
          >
          > type of low-income exemption or credit on the property tax. Among the most
          > regressive, none had an individual income tax.
          >
          > In several studies, New York City's current 8.25 percent combined sales tax
          > rate was not the nation's highest. The District of Columbia study found that
          > four cities, including Chicago and Oklahoma City, had higher total sales tax
          > rates than New York. New York's combined state and local rate was equal to
          that
          >
          > of Los Angeles, Memphis and Houston.
          >
          > Similarly, a study by Vertex Inc., a company in Berwyn, Pa., that provides
          tax
          > technology to businesses, found that New York City's sales tax was lower than
          > those of many smaller towns — places ranging from Sun Valley, Idaho, to
          > Franklin, Mo.
          >
          > In an interview this week, Mr. McMahon questioned the wisdom of continuing to
          > increase taxes on the city's rich. Sooner or later, he said, some of them
          will
          > begin to leave. He said that households making more than $1 million a year R
          > 12;
          > there are slightly more than 13,000 of them — account for nearly one-thir
          > d of
          > the city's income tax revenue.
          >
          > "So in a city of eight million people, only 13,000 of them are paying a third
          > of the city income tax," he said. "I'm not saying all of them are going to
          > leave. I'm not saying most of them are going to leave. All you need is for
          some
          >
          > of them to leave."
          >
          > But Mr. Johnson cautioned against exaggerating the role of taxes in
          relocation
          > decisions.
          >
          > "You can't tinker with taxes much without also affecting all the things that
          > taxes pay for, which in turn affects the quality of life," he said.

          federal tax ma byc ciachniety a state tax pojdzie w gore!?!? zamienil stryjek
          siekirke na kijek...
          najbardziej podobalo mnie sie to wytlumaczenie ze roddzina z 2 dzieci co
          zarabia 600 tys zaplaci 8 tys wiecej... co za debil podaje takie przyklady?
          • Gość: MACIEJ Re: isn't it ironic...NIEZUPELNIE IP: *.ny325.east.verizon.net 13.05.03, 03:59
            Gość portalu: jr napisał(a):

            > federal tax ma byc ciachniety a state tax pojdzie w gore!?!? zamienil stryjek
            > siekirke na kijek...

            Niezupelnie.
            Federal tax jest w calych Stanach,a tax stanowy i miejski jest nie wszedzie.
            Ludzie juz od dawna przenosza sie do stanow,gdzie nie ma podatkow stanowych,jak
            Texas,Floryda,Newada.

            > najbardziej podobalo mnie sie to wytlumaczenie ze roddzina z 2 dzieci co
            > zarabia 600 tys zaplaci 8 tys wiecej... co za debil podaje takie przyklady?

            W Stanach oficjalnie jest 2 mln milionerow,a nieoficjalnie jest drugie tyle.
            Ludzie kombinuja jak moga by wykazac jak najmniejsze dochody i czesc swojego
            majatku rozpisac po rodzinie w Stanach i za granica.
            Ci ktorzy zarabiaja duze pieniadze,nie pracuja na czeki i czesc platnosci jest
            w gotowce.
            Wez wszystkie mniejsze i srednie biznesy pod uwage:od kiosku poczynajac,poprzez
            pizzerie,warsztat samochodowy,roznego rodzaju
            sklepy,restauracje,diskoteki,bary,hotele.


            • Gość: jr Re: isn't it ironic...NIEZUPELNIE IP: 203.129.132.* 13.05.03, 04:44
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Niezupelnie.
              > Federal tax jest w calych Stanach,a tax stanowy i miejski jest nie wszedzie.
              > Ludzie juz od dawna przenosza sie do stanow,gdzie nie ma podatkow
              stanowych,jak
              > Texas,Floryda,Newada.

              slyszalem ze w meksyku podatek jest na 2% a to tylko jeden krok na poludnie...;)

              > W Stanach oficjalnie jest 2 mln milionerow,a nieoficjalnie jest drugie tyle.
              > Ludzie kombinuja jak moga by wykazac jak najmniejsze dochody i czesc swojego
              > majatku rozpisac po rodzinie w Stanach i za granica.
              > Ci ktorzy zarabiaja duze pieniadze,nie pracuja na czeki i czesc platnosci
              jest
              > w gotowce.
              > Wez wszystkie mniejsze i srednie biznesy pod uwage:od kiosku
              poczynajac,poprzez
              > pizzerie,warsztat samochodowy,roznego rodzaju
              > sklepy,restauracje,diskoteki,bary,hotele.

              i jest na to tylko jedna rada - VAT.
              • Gość: MACIEJ Re: isn't it ironic...NIEZUPELNIE IP: *.ny325.east.verizon.net 13.05.03, 04:59
                Gość portalu: jr napisał(a):

                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                >
                > > Niezupelnie.
                > > Federal tax jest w calych Stanach,a tax stanowy i miejski jest nie wszedzi
                > e.
                > > Ludzie juz od dawna przenosza sie do stanow,gdzie nie ma podatkow
                > stanowych,jak
                > > Texas,Floryda,Newada.
                >
                > slyszalem ze w meksyku podatek jest na 2% a to tylko jeden krok na
                poludnie...;
                > )
                >
                > > W Stanach oficjalnie jest 2 mln milionerow,a nieoficjalnie jest drugie tyl
                > e.
                > > Ludzie kombinuja jak moga by wykazac jak najmniejsze dochody i czesc swoje
                > go
                > > majatku rozpisac po rodzinie w Stanach i za granica.
                > > Ci ktorzy zarabiaja duze pieniadze,nie pracuja na czeki i czesc platnosci
                > jest
                > > w gotowce.
                > > Wez wszystkie mniejsze i srednie biznesy pod uwage:od kiosku
                > poczynajac,poprzez
                > > pizzerie,warsztat samochodowy,roznego rodzaju
                > > sklepy,restauracje,diskoteki,bary,hotele.
                >
                > i jest na to tylko jedna rada - VAT.

                Byly rozne pomysly na ten temat.
                Np. zeby zlikwidowac podatek od dochodow i zastapic go VATem,ale wtedy musi on
                objac wszystkie okoliczne kraje,bo towary w tych krajach zdrozeja i bylaby
                kombinacja by kupowac tam,gdzie nie ma VATu a jest pod od dochodow.
                    • Gość: B Re: Intrygujace! IP: *.mtnet.com.pl 13.05.03, 14:39
                      Jedno słowo, a odpowiedz musialaby by byc jak "W poszukiwaniu straconego
                      czasu".

                      Maciej pisał powyżej, że w USA jest to 8% a nie 22% i że towary dla biednych są
                      wolne od podatku pośredniego, u nas na dochody biednych kumuluje się 800 zł +
                      podatek od konsumpcji tych 800 zł, na dodatek dochod wolny od podatku w relacji
                      do kosztow utrzymania jest na poziomie jakiego chyba nawet Rzymianie wobec
                      niewolnikow nie odwazyliby sie zastoswac z uwagi na Spartakusa 23 w ramach
                      jednego wieku

                      Pomijajac wpłuw na popyt glowny jednak zarzut wobec VAT to KONSTRUKCJA (art. 19-
                      27) - ten podatek placony jest tak jakby prowadzenie dzialalnosci gospodarczej
                      bylo nie zwiazane z ryzykiem. Moze nawet mocniej - jezeli firma po wystawieniu
                      faktury nie doprowadzi do realnej transakcji gotowkowej to najwyrazniej jest to
                      sytuacja nieudacznika, ktory powinien zrezygnowac z dzialalnosci. Niewiele osob
                      tez wie, ze fiskus traktuje VAT dwutorowa. Raz, jest tylko posrednikiem miedzy
                      przedsiebiorcami - "Nie mozemy oddac pieniedzy, bo Pana kontrahent nie wplacil
                      pieniedzy" i drugi raz - "To sa nasze a nie wasze pieniadze". Czynnik ryzyka
                      jest taki, ze jeszcze niedawno w ogole nie warto bylo podejmowac wspolpracy z
                      mloda firma, mimo ze byla tansza od wyprobowanych kontrahentow (od 1 stycznia
                      teoretcznie mozna kontrahenta sprawdzic). No i praktyka stosowania przez US -
                      wyzej jest spektakularny przykład z Rzepy.

                      No i kredytowanie budzetu. US moze dywagowac nad zwrotem VAT naliczonego
                      przewyzszajacego nalezny 60 dni + czynnosci wyjasniajace a jak "pomylismy sie"
                      to US placi oplate pprologancyjna czyli 1/2 odsetek, ajkie podatnik placi za
                      zwloke. W kraju bez kapitału sytuacja kredytowania budzetu w ww sposob +
                      sadownictwo, gdzie podatkowy wyrok po 3-4 latach + wysokie stopy
                      procentowe=silnik z benzyna z woda+piasek.

                      Sam pomysl, aby konstruujac towar/usluge poprzez wielu kontrahentow pieniadze
                      wplywaly/wyplywaly/wplywaly/wplywaly tylko dlatego, ze jednofazowy podatek
                      sprawi, ze kioskarz sprzeda 100 00 plyt CD na jedna fakture 100 CD jest
                      pomyslem kosztownym - jak proba zabicia muchy armata. Taki sam efekt daloby
                      wystawianie "krzyzowych faktur" za ktorymi nie ida platnosci az do ostatniego
                      ogniwa.

                      Przeciw VAT nie protestuja lobbingowe grupy typu BCC, bo boja sie ze
                      jakiekolwiek zmiany w VAT=podatek obrotowy od firm, ktory probuje wprowadzic
                      POL w cenie paliw, ktorych nie mozna przerzucic na cene koncowa tak jak jest
                      dzis np. z preferencynym VAT dla rolnikow (przyklad negatywny) i Instytut im.
                      Smitha jako proba poradzenia sobie ze zjawiskiem cen transferowych (przyklad
                      prawdopdobnie pozytywny). Z uwagi na to ostatnie ja jestem zwolennikiem podatku
                      obrotowego w wersji proponowanej przez dr Gwiazdowskiego ewentualnie
                      traktowanego jak akcyza w momencie opuszczania towaru z fabryki i zwracanego
                      gdy są braki + "niesprzedaż".


                      B

                      PS W okresie miedzywojennym w Niemczech byl inny podatek obrotowy - nie placilo
                      sie go w ramach grupu kapitalowej. Powstawaly wiec holdingi - kopalnia,
                      stocznia, huta, producent czolgow itd. Jakie skutki to mialo no to wiadomo.
                      Konstrukcja podatku w danym czasie pozwala zrozumiec dana epoka.

                      Mysle, ze VAT 1993-2003 jest przykladem myslenia - obciazymy przedsiebiorce
                      obowiazkami kosztami niezaleznie od tego czy osiaga on dochod. Nie mozemy
                      czekac na dochod. Przykladme jest konstrukcja skladek na ZUS i inne (60%/75% od
                      sredniego wynagrodzenia i to nawet BRUTTO, mimo ze przedsiebiorca trakiego
                      dochodu nie osiagnal)
                      • feezyk Re: Intrygujace! 13.05.03, 18:06
                        Bardzo wielkie dzieki. Znam czesc problemow
                        zwiazanych z VAT, zwlaszcza placenie VAT
                        od niezaplaconych faktur. Rzeczywiscie, oprocz
                        dodatkowych kosztow dla firm, moze to
                        jeszcze powodowac blokowanie nowych
                        firm.

                        Czy nie jest jednak tak, ze czesc problemow
                        mozna by, relatywnie latwo, naprawic nie
                        niszczac systemu? Przykladowo: kwestie
                        asymetrii przy odsetkach, terminy zwrotu itp.

                        Jeszcze jedno: nie wiem, czy te problemy
                        z VAT to napewno "wersja europejska:".
                        Przyjelo sie w PL, ze wladze od kilku lat
                        wszystkie niepopularne ustawy przepychaja
                        pod plaszczykiem wymagan UE.

                        Pozdrawiam
                        F.
                        • Gość: b VAT nei-polski IP: *.mtnet.com.pl 13.05.03, 19:04
                          pewnie, ze polski VAT nie ma wiele wspolnego z Europejskim - tam np. podatek
                          VAT nadplacony jest odzyskiwany. U nas dopiero chyba pod koniec roku 2002 roku
                          pojawil sie w art. 19 ust ustep 3b i zapis, ze VAT nadpłacony mozna odzyskac do
                          roku. Wczesneij US twierdzily - nie odliczyles w ciagu miesiaca, pozegnaj sie z
                          kasą. Prawo do VAT traktowano jak w prawie wekslowym - pomyliles sie z
                          przecinkiem koniec, nic nie mozesz dostac.

                          Czy jest mozliwa reforma systemu? Nie wierze. Chcialbym, ale nie. Uwzgledniajac
                          sytuacje budzetu spodziewam sie raczej VAT 24% wprowadzonego na "okres
                          przejsciowy" za rok czy dwa + wysoki podatek katastralny.

                          Ja w ogole mysle, ze rzadzacy powinni dziekowac opatrznosci, ze Lepper nie
                          wpadl na pomysl objezdzania Polski z haslami "Zmienmy art 27 ustawy o VAT" tzn
                          znajdujac okolo 50 artykułów, kóre zabijają Polskę i gardłował
                          obiecując "zmienie prawo, ale musze miec 50%+prezydenta" - ja znam tak
                          zdesperowanych ludzi z wyzszymi dyplomami albo dolowanymi firmami, ktorzy na
                          takiego czlowieka "od prawa" dadza glos chocby byl to sam diabel. Takak taktyka
                          na prawo jest bardzo tania i prosta - na tym forum jego uczestnicy bez problemu
                          wskazaliby absurdy prawne i wcale nie byloby numer 1 rozwiazac RPP.

                          U mnie nuemrem jeden jest skladka typu na ZUS niezalezna od dochodu dla
                          przedsiebiorcy. To jest tak mozny numer 1 jak w "Zapachu Kobiety" - "A potem
                          długo nic"


                          B
                        • Gość: b VAT 2004? IP: *.mtnet.com.pl 13.05.03, 19:05
                          pewnie, ze polski VAT nie ma wiele wspolnego z Europejskim - tam np. podatek
                          VAT nadplacony jest odzyskiwany. U nas dopiero chyba pod koniec roku 2002 roku
                          pojawil sie w art. 19 ust ustep 3b i zapis, ze VAT nadpłacony mozna odzyskac do
                          roku. Wczesneij US twierdzily - nie odliczyles w ciagu miesiaca, pozegnaj sie z
                          kasą. Prawo do VAT traktowano jak w prawie wekslowym - pomyliles sie z
                          przecinkiem koniec, nic nie mozesz dostac.

                          Czy jest mozliwa reforma systemu? Nie wierze. Chcialbym, ale nie. Uwzgledniajac
                          sytuacje budzetu spodziewam sie raczej VAT 24% wprowadzonego na "okres
                          przejsciowy" za rok czy dwa + wysoki podatek katastralny.

                          Ja w ogole mysle, ze rzadzacy powinni dziekowac opatrznosci, ze Lepper nie
                          wpadl na pomysl objezdzania Polski z haslami "Zmienmy art 27 ustawy o VAT" tzn
                          znajdujac okolo 50 artykułów, kóre zabijają Polskę i gardłował
                          obiecując "zmienie prawo, ale musze miec 50%+prezydenta" - ja znam tak
                          zdesperowanych ludzi z wyzszymi dyplomami albo dolowanymi firmami, ktorzy na
                          takiego czlowieka "od prawa" dadza glos chocby byl to sam diabel. Takak taktyka
                          na prawo jest bardzo tania i prosta - na tym forum jego uczestnicy bez problemu
                          wskazaliby absurdy prawne i wcale nie byloby numer 1 rozwiazac RPP.

                          U mnie nuemrem jeden jest skladka typu na ZUS niezalezna od dochodu dla
                          przedsiebiorcy. To jest tak mozny numer 1 jak w "Zapachu Kobiety" - "A potem
                          długo nic"


                          B
                          • Gość: b 15 minut IP: *.mtnet.com.pl 13.05.03, 19:29
                            15 minut musialem czekac, aby zobaczyc kierunek reformy. Nagle okazuje sie ze
                            ulga sa koszty uzyskania przychodu.

                            B

                            Kołodko: Nie będzie 50 proc. kosztów uzysku
                            (PAP, MN/13.05.2003)

                            Zdaniem wicepremiera i ministra finansów Grzegorza Kołodki, postulowane przez
                            niego zniesienie ulg podatkowych dla twórców pomoże w wykorzystaniu środków
                            pomocowych z Unii Europejskiej.

                            Kołodko wyjaśnił na wtorkowej konferencji prasowej w Brukseli, że zniesienie
                            zasady 50-procentowych kosztów uzyskania od honorariów i prawa do płacenia o
                            połowę niższego podatku pozwoli przekazać samorządom zaoszczędzone dzięki temu
                            5,6 mld złotych rocznie już w 2006 roku.

                            Wicepremier przekonywał, że wzmocni to zdolność samorządów do współfinansowania
                            programów strukturalnych, które wspiera Unia pod warunkiem, że część ich
                            kosztów pokrywa się ze środków własnych.

                            "Zamierzam konsekwentnie wnioskować o likwidację wszystkich ulg przedmiotowych
                            i podmiotowych w podatku od dochodów osobistych z wyjątkiem wspólnego
                            opodatkowania małżonków czy osób samotnie wychowujących dzieci" - powiedział
                            Kołodko, który uczestniczył tego dnia po raz pierwszy w Radzie ministrów
                            finansów UE w Brukseli.

                            "Jeśli chodzi o twórców i ich działalność, instrumenty mają być zmienione i -
                            takie są propozycje - nie będzie 50-procentowych kosztów uzysku, natomiast od
                            części dochodów mieliby płacić podatek taki, jak liniowy dla przedsiębiorców,
                            19-procentowy" - tłumaczył.

                            "Przy naszych szacunkach być może wyjdą na tym lepiej, natomiast skończymy z
                            fikcją, że ktoś ze względu na miejsce zatrudnienia wykonuje niby tak zwaną
                            pracę twórczą, nie mającą nic wspólnego z pracą twórczą i praktycznie płaci
                            połowę podatków tych, które płacimy wszyscy" - podkreślił wicepremier.

                            Na wątpliwości dziennikarzy, którzy sami płacą niższe podatki od honorariów,
                            ostrzegł: "Jeśli chcecie doprowadzić do katastrofy finansowej, to niech każdy
                            walczy o swoje. Ja w zeszłym roku wydałem 10 książek, mam tzw. koszty uzysku i
                            wiem, jakie koszty ponoszę".

                            "Albo każdy będzie walczył o swoje przywilejki i będziemy sobie budować coraz
                            wyższe płoty i kupować kolejne brytany, żeby nas nie napadli i nie okradli,
                            albo zrezygnujemy z pewnych przywilejów, ale dzięki temu samorządy terytorialne
                            będą miały znacznie więcej pieniędzy, które będą podwojone lub potrojone, to
                            wszystko w kombinacji ze środkami strukturalnymi z Unii Europejskiej, i Polska
                            będzie się stawała piękniejszym, lepiej funkcjonującym i szybciej rozwijającym
                            się krajem" - przekonywał Kołodko.

                            • feezyk 48 godzin 13.05.03, 21:43
                              Ksiazka lepsza niz film. O facecie,
                              ktory ma coraz mniej czasu, a
                              przeciwnicy, doskonale wyposazeni,
                              bardzo chca go dopasc. Cos jak
                              polski podatnik.

                              Ci tworcy i pismacy musza w Polsce
                              straszne pieniadze kosic, skoro sa
                              w stanie sfinansowac te ca 40 mld zl
                              jako czesc swoich podatkow.

                              Najlepsze jest to, ze Kolodko byl
                              prekursorem stosowania tej ulgi
                              (za swoje zagraniczne wyklady).

                              Pozdrawiam
                              F.
                              • Gość: b Stos kłopotów IP: *.mtnet.com.pl 13.05.03, 22:31
                                Z ksiazek, ktore nie chcę widziec na ekranie to dla mnie opowiadania sprzed II
                                wojny chyba o wynalazcy, ktory pił dużo i zazwyczaj bez klasy i był w czasie
                                pijackiego amoku geniuszem, a jak sie obudził to musiał - już jako przeciętny
                                facet - rozwiązać problem kaca i zagadkę: Co tym razem wymyslilem i dlaczego
                                jest to wehikul czasu ("Stos Klopotow"? Henry Kutner?). Taki literacki Indiana
                                Jones w innym wydaniu. Niestety ustawodawca najwyraźniej za mało pije, jak pije
                                nie jest genialny, jak się obudzi chyba zupełnie nie ma kaca i oczywiście nie
                                ma zamierza niczego rozwiązywać (mimo braku kaca)


                                B

                                KUP artystów i "artystów" - podałem jako przyklad dzialan -
                                potrzebujemy "troche" $ i je zdobedziemy, ale ja sie zastanowilem to po raz
                                pierwszy od dawna ze wstydem przyznaje, że dla mnie Kolodka może mieć rację.
                                Cytat z Onetu.
                                KOŁODKO MA RACJĘ

                                "Albo każdy będzie walczył o swoje przywilejki i będziemy sobie budować coraz
                                wyższe płoty i kupować kolejne brytany, żeby nas nie napadli i nie okradli,
                                albo zrezygnujemy z pewnych przywilejów... " Cały sens Jego stanowiska oddaje
                                ten cytat z Jego wypowiedzi. Tyle i aż tyle. Prawda jest taka, że olbrzymia
                                rzesza ludzi w Polsce przy pomocy zatrudniających ich firm (najczęściej
                                zachodnich agencji reklamowych ale nie tylko tam, bo polscy pismacy też
                                korzystają z tego przywileju, więc tylko patrzyć jak się zaostrzy ujadanie
                                na "Geniusza Karpat") ordynarnie oszukuje Fiskusa na olbrzymie kwoty. Osobiście
                                znam przypadek osoby, z której łącznych poborów miesięcznych brutto, w kwocie
                                15.000 PLN, rzekome przychody z praw autorskich stanowią miesiąc w miesiąc aż
                                13.500 zł. Składki ubezpieczeniowe płaci więc od kwoty zaledwie 1.500 zł.
                                Ponieważ koszty uzyskania w wysokości 50% obniżają podstawę opodatkowania o
                                połowę, osoba ta płaci de facto co miesią podatek od kwoty około 8.000 złotych
                                a nie 15.000 złotych. Jak twierdzi nawet nie bardzo się orientuje jak firma to
                                wszystko przepycha przez UKS, bo przychody z tych rzekomych praw są miesiąc w
                                miesiąc identyczne a Oni wręcz co miesiąc muszą się gimanastykować, żeby
                                stworzyć dla służb finansowych firmy podkładkę na temat co też Oni w końcu w
                                danym m iesiącu nie wymyślili i wraz z prawami autorskimi swojej firmie
                                odsprzedali. Tak wynagradzanych jest kilkuset pracowników w tej firmie. W
                                innych, jej podobnych, jeszcze więcej. Inna metoda wyłgiwania się firm od
                                obciążeń podatkowych i kosztów okołopłacowych to coraz powszechniejsza praktyka
                                tzw. samozatrudnienia. Firmy budowlane nie mają już własnej załogi. One
                                wszystko zlecają jednoosobowym "frmom" samozatrudnieniowc ów - murarzy,
                                tynkarzy, cieśli itd. itp. A Ci jak spadają z rusztowań to na własny koszt i
                                ryzyko. I to by było na tyle. Ewentualnym adwersarzom z góry odpowiadam cytatem
                                z Kołodki "walczcie dalej o te swoje przywilejki" i dmuchajcie w to swoje
                                ciepełko za wysokimi płotami, uważajcie tylko by Wam popiół z tych Waszych
                                ognisk domowych - a może lepiej kominków - nie zaprószył oczu; bo wtedy to już
                                do końca oślepniecie i nic poza końcem swojego nosa noe dostrzeżecie.


                                (~NAJLEPSZY PODATNIK TO EMERYT I BUDŻETOWIEC, 2003-05-13 20:39:57)
                                • Gość: B Re: Stos kłopotów IP: *.mtnet.com.pl 14.05.03, 01:25
                                  Podatki 400 tysięcy złotych kaucji to dla fiskusa gwarancja bezpieczeństwa w
                                  rozliczeniach VAT
                                  Nowa bariera dla firm

                                  Ministerstwo Finansów chce wprowadzić kaucję gwarancyjną, zabezpieczenie
                                  majątkowe lub gwarancję bankową w wysokości 0,4 mln zł dla firm, które jako
                                  podatnicy VAT po naszym wejściu do Unii Europejskiej będą chcieli działać na
                                  rynku wspólnotowym. Pomysł MF oprotestował resort gospodarki. Przeciwne są też
                                  organizacje przedsiębiorców.

                                  Pomysł Ministerstwa Finansów dotyczyć ma tylko nowych firm, które albo
                                  zarejestrują się i będą prowadzić działalność po wejściu w życie przygotowanej
                                  w ministerstwie ustawy o podatku od towarów i usług, czyli po 1 maja 2004 r.,
                                  albo już zarejestrowały się jako podatnicy VAT i działają, ale krócej niż 12
                                  miesięcy - licząc do momentu wejścia tych przepisów w życie. Podmioty te będą
                                  musiały złożyć w urzędzie skarbowym kaucję gwarancyjną, zabezpieczenie
                                  majątkowe lub gwarancję bankową w wysokości 400 tysięcy zł (projektowany art.
                                  52 ust. 8 pkt 2).

                                  Złożenie takiej kaucji (zabezpieczenia majątkowego lub gwarancji bankowej)
                                  będzie warunkiem wpisania płatnika podatku VAT do rejestru UE, w którym
                                  figurować mają wszystkie podmioty zamierzające działać w obrębie Wspólnoty.
                                  Taki wpis będzie dokonywany na podstawie zgłoszenia rejestrującego, w którym
                                  przedsiębiorca (także ten od lat prowadzący działalność gospodarczą) będzie
                                  mógł poinformować urząd o zamiarze dokonywania transakcji w handlu
                                  wewnątrzwspólnotowym.

                                  Kaucja na wypadek ryzyka

                                  Z wyjaśnień przekazanych "Rz" wynika, że "przewidziana (...) kwota 0,4 mln zł,
                                  mająca stanowić pewne zabezpieczenie prawidłowości rozliczeń w zakresie podatku
                                  VAT, została określona w wyniku prowadzonych prac dotyczących analizy ryzyka
                                  działalności podmiotów opodatkowanych podatkiem VAT". MF uważa,
                                  że "wprowadzenie takiej regulacji prawnej przeciwdziała ewentualnym nadużyciom
                                  podatkowym w związku ze zniesieniem granic celnych i swobodnym przepływem
                                  towarów po wejściu Polski do UE. ", a " wysokość kaucji była kalkulowana przy
                                  uwzględnieniu analiz dotyczących szacunkowych wielkości obrotów firm
                                  rozpoczynających działalność".

                                  Według MF, każde państwo we własnym zakresie zawiera w swoim prawodawstwie
                                  rozwiązania, które powinny zabezpieczyć system przed nadużyciami. To
                                  też "rozwiązania proponowane w projekcie uwzględniają doświadczenia innych
                                  państw i zmierzają do wyeliminowania błędów popełnionych przez inne państwa,
                                  które wchodziły do UE. Poza tym wykorzystane zostały przekazywane Polsce
                                  sugestie i rady innych państw na podstawie lat doświadczeń tych państw po
                                  zniesieniu granic celno-podatkowych".

                                  VI Dyrektywa, regulująca kwestie podatku VAT, rzeczywiście zezwala krajom na
                                  stosowanie różnych rozwiązań dla zabezpieczenia przed nadużyciami. W żadnym
                                  rozwiązaniu jednak (według naszej wiedzy) ustawodawca krajowy nie posunął się
                                  do wprowadzenia kaucji jako zabezpieczenia przyszłych wpływów. Podobnie jak w
                                  prawie unijnym, także w Polsce przedsiębiorcy będą mieli dodatkowy obowiązek
                                  składania raz na kwartał tzw. deklaracji podsumowujących.

                                  Anna Bryńska, radca prawny z kancelarii Salans, powiedziała nam, że w Wielkiej
                                  Brytanii nie wymaga się żadnych kaucji od nowych podatników prowadzących handel
                                  wewnątrzunijny. Jak podkreśliła, stanowiłoby to podwyższenie kosztów działania
                                  przedsiębiorców, co z kolei mogłoby obniżyć ich konkurencyjność.

                                  - W Wielkiej Brytanii raczej kładzie się nacisk na kontrole, czy podatnicy
                                  dobrze działają, nie na taką prewencję - dodała Bryńska.

                                  Podobnie jest we Francji.

                                  Koszty będą większe

                                  Wspomniana kaucja, zabezpieczenie majątkowe lub gwarancja bankowa miałyby być
                                  składane w urzędzie skarbowym na co najmniej rok. Projektowany art. 52 ust. 9
                                  mówi, że podatnik będzie mógł ubiegać się o zwrot kaucji lub zwolnienie z
                                  zabezpieczenia po upływie "czterech kolejnych kwartałów, w których składał
                                  informacje kwartalne, w których wykazywał wewnątrzwspólnotowe dostawy lub
                                  nabycia". Choć w przypadku kaucji gwarancyjnej projekt dopuszcza możliwość
                                  wcześniejszego zwrotu na warunkach, które minister finansów określi w
                                  rozporządzeniu.

                                  Nie przesądzono, czy firma będzie mogła zaliczyć w koszty uzyskania przychodu
                                  wydatki poniesione przed rozpoczęciem działalności, a związane ze składaną
                                  kaucją gwarancyjną, zabezpieczeniem majątkowym lub gwarancją bankową.
                                  Dotychczasowe orzecznictwo NSA w tej materii nie jest jednoznaczne.

                                  Dla przedsiębiorcy jednak kosztem nie będzie tylko wspomniane 400 tysięcy zł.
                                  Ustanowienie hipoteki (w ramach dopuszczanego zabezpieczenia majątkowego) też
                                  kosztuje, bo trzeba wziąć rzeczoznawcę, który stwierdzi, ile wart jest np. dom.
                                  Podobnie jest z gwarancją bankową. Jak powiedziała "Rz" Dorota Wrzeciono,
                                  zastępca rzecznika prasowego banku Pekao SA, wysokość prowizji, pobieranej
                                  przez bank od udzielanej gwarancji bankowej, zależy od kondycji firmy i rodzaju
                                  zabezpieczeń. Minimalnie jest to 0,4 proc. gwarantowanej kwoty (nie mniej niż
                                  150 zł) pobierane co trzy miesiące z góry. W przypadku wymaganej przez MF kwoty
                                  będzie to 1600 zł co kwartał.

                                  Jak dowiedziała się "Rz", pomysł oprotestowało Ministerstwo Gospodarki, Pracy i
                                  Polityki Społecznej i zaproponowało rezygnację z niego, co potwierdziła w
                                  rozmowie z nami wiceminister Małgorzata Okońska-Zaremba.

                                  Resort gospodarki obawia się również, że wymagania, jakie chce postawić firmom
                                  MF, dotkną przede wszystkim drobnych przedsiębiorców.

                                  MF twierdzi, że pracuje również nad "innymi formami zabezpieczenia", ale w
                                  jakim kierunku prace te zmierzają, jeszcze nie wiadomo.

                                  Grażyna J. Leśniak

                                  KOMENTARZ
                                  Recepta na bezrobocie

                                  Podczas gdy przedsiębiorstwa padają jedno po drugim, ludzie tracą pracę i mają
                                  obniżane zarobki, a ekonomiści nie wiedzą, jak pobudzić rozwój, Ministerstwo
                                  Finansów cichcem przygotowuje przepisy, które, w przypadku wprowadzenia ich w
                                  życie, mogą doprowadzić do ostatecznego załamania gospodarki. Taki zapewne
                                  będzie uboczny efekt nowego, wspaniałego pomysłu fiskusa składania
                                  gigantycznych kaucji lub zabezpieczeń przez każdego rozpoczynającego dopiero
                                  działalność gospodarczą przedsiębiorcę.

                                  Nie chodzi tylko o konsekwencje finansowe. Gąszcz skomplikowanych, niejasnych
                                  przepisów podatkowych jest dobitnym wyrazem braku zaufania fiskusa do
                                  przedsiębiorców i do społeczeństwa. Propozycja - ta, jaką znamy - idzie jeszcze
                                  dalej. Oznacza bowiem, że z punktu widzenia władz finansowych państwa każdy
                                  przedsiębiorca nie tylko może być, ale jest złodziejem. I trzeba go w związku z
                                  tym z góry opodatkować.

                                  Kiedy rozpoczynaliśmy kilka miesięcy temu na naszych łamach akcję "Podatki -
                                  czas na zmiany", marzyło się nam, pewnie nazbyt naiwnie, że rządzący i
                                  odpowiadający za stan polskiej gospodarki potrafią wreszcie zauważyć, iż jedną
                                  z najpoważniejszych barier rozwoju jest zły system podatkowy. Tymczasem
                                  powstają propozycje pogłębiające chorobę gospodarki. To, co obecnie wymyśliło
                                  Ministerstwo Finansów, jest świetną receptą na wyeliminowanie z rynku polskich
                                  przedsiębiorców i na wzrost bezrobocia, zanim jeszcze nasz kraj zdąży
                                  przystąpić do Unii Europejskiej. Z zapartym tchem czekamy na nowe pomysły
                                  Ministerstwa Finansów.

                                  Krzysztof Bień

                                  Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych: - To
                                  zła droga. W tej sprawie rozmawiałem z trzema szefami firm: jednym, z branży
                                  meblarskiej, który zatrudnia ponad 100 pracowników; drugim, zajmującym się
                                  produkcją osprzętu mechanicznego (zatrudniającym około 30 osób) oraz szefem
                                  firmy budowlanej z Wybrzeża, u którego pracuje ponad 200 osób. Dla żadnego z
                                  nich taka kwota nie wchodzi nawet w grę. Co więcej, szef firmy budowlanej
                                  twierdzi, że takich pieniędzy nie pożyczy mu nawet bank, gdyż branża uznana
                                  jest za branżę wysokiego ryzyka. Obecnie firmy cierpią na brak środków i
                                  płynności. Dla nich zamrożenie takiej kwoty jest ponad ich mo
                                  • Gość: lafirynda Al Pacino i Biolog maci w glowie Feezykowi____!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 16:43
                                    i Panom Wyjechanym (maciej, felusiak) ale ci juz sie pogubili i nie czytaja, co
                                    jest pocieszajacym

                                    Moze zaczne tez od Macieja. A co to sa te towary dla biednych/????
                                    u nas np niektore artykult spozywcze jak mleko i drob sa opodatkowane stawka 3%
                                    a wiele art spozywczych stawka 7%
                                    dlaczego o tym Biolog nie napisales?????? no dlaczego???

                                    ryzyko w dzialalnosci.
                                    Moi Panowie, wy tutaj zcegos nie rozumiecie chyba a zwlaszcza feezyk zyjacy w
                                    cywilizowanej Szwecji. Dlazcego Panstwo mialoby brac pod uwage ryzyko w
                                    dzialalnosci gospodarczej??? co to panstwo moze obchodzic????
                                    owszem Vat nalezny jest do odprowadzenia co wykazyje sie w deklaracji ALE
                                    ZAPLATA FAKTYCZNA DO US TO INNA BAJKA !!!!
                                    O ile nie mozna zaplacic nalezy powiadomic o tym US i to wszystko. NIC SIE NIE
                                    DZIEJE!!!
                                    Dlazcego ty biolog takie rzeczy wypisujesz????
                                    US na ogol kontroluje wtedy firme i na tym sprawa sie konczy. O ile naleznosc
                                    niesciagalna bedzie miala taki status sadowy to mozna ja wciagnac w koszty.
                                    Staje sie KOSZTEM !!!!

                                    Biolog a dlaczego niby vat nalezny ma byc do zaplaty i to jest zle skoro
                                    kontrahent nie zaplacil ale w druga strone to juz jest ok??? a co z vatem
                                    naliczonym????? Przeciez nie wszystkie faktury na zakupie sie placi, nie ma
                                    faktur z odroczonym terminem zaplaty???? Pzreciez vat naliczony potracam skoro
                                    nie zostal on fizycznie zaplacony.
                                    Biolog bierzesz tylko jedna strone medalu pod uwage a Panowie Wyjechani czytaja
                                    Ciebie jak Biblie zamiast tez mnie przeczytac!!!!


                                    Czy moglbys mi wytlumaczyc to w cudzyslowiu?? "nie mozemy oddac pieniedzy bo
                                    panski kontrahent nie wplacil" co to jest??????

                                    I jeszzce o zwrotach. Piszesz kredytowanie budzetu. Dla mnie zwrot to
                                    kredytowanie podatnika przez budzet a nie budzetu przez podatnika!!!
                                    I co ma do rzeczy 60 dni? Daj Panie Boze takiego kontrahenta jak budzet
                                    Panstwa. !!!!! I zwroty!! Sa to bowiem ABSOLUTNIE PEWNE ZWROTY I REALNY
                                    PIENIADZ.
                                    Mozesz nam napisac jakie jest ryzyko ze budzet nie zaplaci??? No jakie???
                                    Poniewaz budzet jest pewny wiec narzuca warunek:oddaje za 60 dni. Bo jestem
                                    pewnym kontrahentem na rynku i ja dyktuje warunki.

                                    Obciazenie ZUSem to taka sama spiewka jak vatem naleznym do zaplaty. O ile sie
                                    go nie zaplaci to nic sie nie dzieje o ile udowodni sie trudna sytacje
                                    finansowa, a ajk sie zaplaci to obniza sie o skladke dochod do opodatkowania.

                                    Moj Bilogu czy "Zapach kobiety" to ten film z Alem Paciono gdzie Al PAcino mowi
                                    ze na swiecie powinno byc tylko jedno slowo: CIPKA !!!
                                    To ten film??? I w ogole co to jest z tymi filmami? Maciej nas tymi filmami
                                    pozarazal chyba....

                                    I bardzo mi sie nie podoba ta kaucja gwarancyjna. To musze przyznac. Z teorii
                                    prawa podatkowego wrecz wynika ze podstawa jest tutaj wlasnie zufanie panstwa
                                    do podatnika w rozliczeniach poprzez deklarowanie sie do podatku w wys x a nie
                                    zabezpieczaniem sie przed ich naduzyciami. Moze Rzepa cos pzresadza jak
                                    zwykle???

                                    ps
                                    I gadasz z feezykiem o jkaichs ksiazkach na wpol prywatnie a ze man to juz
                                    nic!!!! Nic prywatnie!!! jestem zazdrosna!!!
                                    ten Feezyk to jak jakas baba , zupelnie was omotal tutaj!!!


                                    • Gość: Biolog Włodzimierz (I?) L. IP: *.mtnet.com.pl 14.05.03, 18:18
                                      >
                                      > Czy moglbys mi wytlumaczyc to w cudzyslowiu?? "nie mozemy oddac pieniedzy bo
                                      pański kontrahent nie wplacil" co to jest??????

                                      To jest argument z jednego z orzeczeń sądowych użyty przez US. „Pana kontrahent
                                      nie zapłacił podatku z faktury, którą Pan tu po chamsku wymachuje, więc my Panu
                                      nie oddamy podatku naliczonego. I co z tego, że Pan zapłacił za tą fakturę.
                                      Uprzejmie radzimy, aby się Pan udał ze skargą na kontrahenta do sądu cywilnego.
                                      Jednocześnie informujemy, że pomimo że NIE MA PAN WPŁYWU NA KONSTRUKCJĘ VAT
                                      nikt Pana nie zmusza do prowadzenia działalności biznesowej(tu uśmiech)”. A
                                      poniżej fragment orzeczenia NSA miażdżącego niejakiego Włodzimierza L. Jeżeli
                                      coś takiego przeżył kiedyś LENIN jak dla mnie jest całkowicie rozgrzeszony za
                                      swoje winy:

                                      Na mocy art. 20 ust. 2 ustawy z dnia 8 stycznia 1993 r. o podatku od towarów i
                                      usług oraz o podatku akcyzowym (Dz. U. 1993 r. Nr 11 poz. 50 ze zm.) podatnik
                                      może zmniejszyć jedynie podatek należny o kwotę podatku naliczonego związanego
                                      ze sprzedażą opodatkowaną. W niniejszej sprawie natomiast bezspornym jest, że
                                      zakwestionowane faktury zostały wystawione bądź przez firmy nie istniejące,
                                      bądź nie płacące podatku VAT, jako że nie były one zarejestrowane we właściwym
                                      urzędzie skarbowym, natomiast numer identyfikacyjny umieszczony na fakturach
                                      był nieprawdziwy. Tym samym nie zostały spełnione warunki, o których mowa w
                                      art. 9 wyżej wymienionej ustawy. Firmy więc wystawiające zakwestionowane
                                      faktury, o ile istniały, prowadziły sprzedaż nie opodatkowaną podatkiem VAT, a
                                      zatem skarżący nie mógł potrącić podatku naliczonego w nich od podatku
                                      należnego.
                                      Twierdzenie, że nie miał on możliwości faktycznych i prawnych do sprawdzenia
                                      czy jego kontrahenci są podatnikami podatku VAT, a zatem nie powinien on
                                      podlegać sankcji określonej w art. 27 ust. 5 ustawy o podatku od towarów i
                                      usług, jest chybione.
                                      Przede wszystkim należy stwierdzić, że odpowiedzialność podatkowa podatnika ma
                                      charakter obiektywny, w odróżnieniu np. od odpowiedzialności karnej czy
                                      cywilnej. Prawo podatkowe nie zna instytucji winy czy też dobrej wiary, a
                                      okoliczności niezależne od osoby płacącej podatki mogą co najwyżej być
                                      uwzględniane na gruncie instytucji ulg podatkowych takich jak rozłożenie
                                      zobowiązania podatkowego na raty bądź umorzenie zaległości podatkowych. Ponadto
                                      Włodzimierz L. mógł, utrzymując długotrwałe kontakty natury gospodarczej z
                                      podmiotami, które miały wystawić faktury, sprawdzić ich rzetelność.

                                      (np. PYTAJĄĆ CZY SĄ WIERZĄCY I CZY KOCHAJĄ DZIECI)

                                      Biolog
                                      Ponieważ tak naprawdę Włodzimierz L nie miał możliwości sprawdzania kontrahenta
                                      i jakoś źle brzmiało, że wobec przedsiębiorców można łamać Konstytucję (bo ta
                                      chroni obywateli, czyli osoby fizyczne) i zabierać pieniądze przedsiębiorcom
                                      według zasad odpowiedzialności obiektywnej (za czyn) bez orzekania o winie, co
                                      jest podstawą każdego innego spotkania z sądem niż sąd średniowieczny
                                      zaproponowano w 2002 taki oto sposób – legendarny art. 32 a. Po analizie
                                      bliższej Matrix wśród przepisów. Czy Ameryka była tym czym jest gdyby Gates
                                      musiał zgodnie z art. 32 a prowadzić biznes? Czy Gates pozwoliłby by ktoś mu
                                      grzebał w danych z kontrahentami (np. przy pierwszej umowie z IBM-em). A może
                                      byłby bogatszy jeszcze dwa razy więcej bo sam mógłby grzeać. Niestety nie
                                      dowiemy się, bo Matrix jest mniej zaraźliwy niż SARS

                                      Art. 32a. 1 usawy o VAT Podatnik wystawiający fakturę VAT, na pisemne żądanie
                                      nabywcy towaru lub usługi, ma obowiązek:
                                      1) udostępnić do wglądu oryginał lub uwierzytelniony notarialnie odpis
                                      potwierdzenia zgłoszenia rejestracyjnego, o którym mowa w art. 9,
                                      2) umożliwić, w zakresie sprzedaży towarów na rzecz nabywcy:
                                      a) wgląd w dowody księgowe oraz ewidencję, o której mowa w art. 27,
                                      b) otrzymanie kopii deklaracji dla podatku od towarów i usług, w tej części,
                                      która dokumentuje jej złożenie za okres, w którym powstał obowiązek podatkowy u
                                      podatnika będącego sprzedawcą.
                                      2. Podatnik ma obowiązek potwierdzić odbiór pisemnego żądania, o którym mowa w
                                      ust. 1.
                                      3. W przypadku gdy nabywca towaru lub usługi posiada potwierdzenie odbioru
                                      żądania, o którym mowa w ust. 2, a nie uzyska od podatnika informacji, o
                                      których mowa w ust. 1, i zawiadomił o tym właściwy urząd skarbowy, przed
                                      rozpoczęciem u niego kontroli, a w trakcie tej kontroli stwierdzone zostanie
                                      odliczenie podatku z faktur wystawionych przez podatnika, o którym mowa w ust.
                                      1, niepotwierdzonych kopią, przepisów art. 27 ust. 5-8 w części dotyczącej
                                      ustalenia dodatkowego zobowiązania nie stosuje się.
                                      • Gość: lafirynda Lenin przewraca sie w grobie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 20:44
                                        No to chcesz powiedziec ze slusznym jest odlizcanie podatku od NIEISTNIEJACYCH
                                        FIRM????
                                        czyli OSZUSTOW?????

                                        oczywiscie ze nic innego NSA nie mogl orzec to tak oczywiste ze nawet do glowy
                                        mi nie pzryszlo ze mozesz o tym pisac
                                        a feezyk cmoka ze rozumie

                                        Wlodzimierz dobrze wiedzial co robil !!! Niech nie udaje dziewicy to tak jak w
                                        tym wierszyku Boya co Hrabine zgwalcily zbiry ale ona ta swieta kobieta nic z
                                        tej kzrywdy nie pamieta

                                        tak mialby zachowac sie Skarb Panstwa???

                                    • Gość: Biolog 60 dni IP: *.mtnet.com.pl 14.05.03, 18:31
                                      >
                                      > I jeszzce o zwrotach. Piszesz kredytowanie budzetu. Dla mnie zwrot to
                                      > kredytowanie podatnika przez budzet a nie budzetu przez podatnika!!!
                                      > I co ma do rzeczy 60 dni? Daj Panie Boze takiego kontrahenta jak budzet
                                      > Panstwa. !!!!! I zwroty!! Sa to bowiem ABSOLUTNIE PEWNE ZWROTY I REALNY
                                      > PIENIADZ.
                                      > Mozesz nam napisac jakie jest ryzyko ze budzet nie zaplaci??? No jakie???
                                      > Poniewaz budzet jest pewny wiec narzuca warunek:oddaje za 60 dni. Bo jestem
                                      > pewnym kontrahentem na rynku i ja dyktuje warunki.
                                      >
                                      > Obciazenie ZUSem to taka sama spiewka jak vatem naleznym do zaplaty. O ile
                                      sie > go nie zaplaci to nic sie nie dzieje o ile udowodni sie trudna sytacje
                                      > finansowa, a ajk sie zaplaci to obniza sie o skladke dochod do opodatkowania.

                                      Ponizszy przepis wprowadza zasadę 60 dni na sprawdzeni czy pieniadze są do
                                      zwrotu + postęowanie wyjasniajace. Nie żadnych zasad postęowania, żadnego
                                      terminu podstaw "zasadności". Następuje tu wejscie w sferę pieniędzy podatnika.
                                      Jeden z US twierdził - nie ma terminu mogę trzymać i do nastepnego wieku.
                                      Argumentacja sądu była o ile pamiętam "zaraz, zaraz w ordynacji wszystkie
                                      sprawy trzeb azałatwiać w miesiąc, ale podatnik tu nie ma żadnego słowa
                                      chroniącego jego interesy. No i oczywiście opłata prolongacyjna zamiast odsetek
                                      ustawowych.

                                      Pewność budzetu - porozmawiaj z tymi co mają obligacje zsprzed II wojny
                                      światowej i z tymi, co muszą zaciągac kredyt, by wyprana z pieniędzy fimra
                                      mogła przetrwać prosząc pracowników, by popracowali jeszcze kwartał za 1/4
                                      pensji (VAT płaci się mimo braku wpływu kasy od kontrahenta)

                                      art. 21 ust 6 ustawy o VAT Zwrot różnicy podatku następuje na rachunek bankowy
                                      podatnika w terminie 60 dni od dnia złożenia rozliczenia przez podatnika.
                                      Jeżeli zasadność zwrotu wymaga dodatkowego sprawdzenia, urząd skarbowy może
                                      przedłużyć ten termin do czasu zakończenia postępowania wyjaśniającego. Jeżeli
                                      przeprowadzone postępowanie wykaże zasadność zwrotu, o którym mowa w zdaniu
                                      poprzednim, urząd skarbowy wypłaca podatnikowi należną kwotę wraz z odsetkami w
                                      wysokości odpowiadającej opłacie prolongacyjnej stosowanej w przypadku
                                      odroczenia terminu płatności podatku lub jego rozłożenia na raty.


                                      Biolog
    • Gość: jr Re: Biolog Ty mnie przeraziles... IP: 203.129.132.* 14.05.03, 01:58
      nie wierze ze polska moze byc tak zacofana!!!
      JEZU! panie Jorl i Feezyku co z tego ze kazdy polak wie gdzie lezy kanada na
      mapie (pono 70% amerykanow nie wie) i opanowal do perfekcji kunszt wladania
      liczbami (z matematyka cienko w usa) jesli Polska ma tak debilne prawo!!!

      nie ma dupy aby vat dzialal sprawnie w warunkach polskiego prawa... mam tylko
      jedna do powiedzenia. idzcie ludzie (rzadzacy) po rozum do glowy... to nawet
      nie jest smieszne (:
    • Gość: lafirynda uwaga na Biologa_______!!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 21:03
      on wypisyje straszne zrezcy a panowie wyjechani cmokaja z uznaniem ze rozumuja
      (jak ten Feezyk)


      panowie
      powiem po mesku

      1. podatkow mozna nie placic pod warunkiem ze sie udowodni ze firma jest w
      ciezkiej sytacji, jest sie narazonym na kontrol US ale przeciez to chyba
      zreozumiale
      w koncu kazdy by sprawdzil czy dluznik nie konfabuluje

      2. i co ma orzekac NSA o odlizcaniu vat pzrez oszusta??? no dajta ludziska
      spokoj juz tym bredniom

      3. I kazdemu z Panow Wyjechanych zycze miec za partnera takie cus jak Skarb
      panstwa. Choc dziurawe mocno to placi toto zawsze w terminie. Pewny grosz kruca
      fuks. !!!!
      • Gość: Biolog . IP: *.mtnet.com.pl 14.05.03, 21:41
        Gość portalu: lafirynda napisał(a):

        > on wypisyje straszne zrezcy a panowie wyjechani cmokaja z uznaniem ze
        rozumuja
        > (jak ten Feezyk)

        Prawdę mówiąc jestem trochę przerażony Twoimi listami i nie wiem czy być
        wulgarnym czy ironicznym czy pisac o blondynkach czy coś innego

        ale

        JA (podając przepisy) - US ma prawo zatrzymać pieniadze z VAT-u na dni 60
        (przed 2002 było 25). A jak mu się cosik (bo ustawa nie precyzuje
        żadnychprzesłanek) nie spodoba może wszcząc postępowanie wyjaśniajace znów bez
        zadnych zasad np. terminów
        TY Budzet Panstwa jest PEWNY, nie odda co prawda odsetek za zamrozone
        pieniądze, ale to zaszczyt, kiedy SP jest mi podatnikowi winien pieniądze,
        powinien sie cieszyć i skakać do góry a pracownikom płacić z kredytu

        JA Nie jestem w stanie sprawdzić kontrahenta i jego rozliczeń z US. Jeżeli źle
        wybiore to zapłace za to, że okazał się złodziejem. Ustawodawca dostrzegł ten
        absurd i pozwolił mi sprawdzać księgi .... kontrahenta. Jak się nie zgodzi=jest
        podejrzany. Jest rok 1981 Microsoft, malutka firma robi interesy z IBM no i
        slyszy od IBM - pokazuj księgi. Dobre co.
        TY Przedsiębiorca nie powinien zajmowac się biznesem tylko odwalaniem roboty za
        US, a jak robi interesy ze złodziejem to pewnie sam jest złodziejem

        JA Wklejam artykuły z Rzepy - 1) o rzeźniku co to ze 100 kilo - przepraszam
        mądre zwierzę - świni miał zrobić 150 kilo szynki. 2) o kaucji (Juve Real 2:0
        pięnie postawiłem na nich)
        TY niewinnośc jestes gotowa oddać, że wszystko jest OK. To przecież męzczyzna
        próbuje sobie zazwyczja wmawiac, ze to co widzi to nie jego żona i jego kumpel.
        Moze jednak nosisz wąsy pod nosem?

        A już rozczuliłem sie przy opowieściach, że zaległosć podatkowa i kontrola US
        to taka fajna rzecz. Nie płaci się odsetek, można przyjśc i się zwierzyć i
        natychmiast umorzą, wysłuchają opowieści o żonie i dziecku. Zawsze pomogą. Jak
        harcerze. Wczoraj dostałem list od znajomego - "kontrola skarbowa do mnie
        przyszla, beda siedziec na moj koszt 3 miesiace, koszt ich wizyty 10 000 zł"
        (kontrola zajęła jeden pokoj biurowy, tyle wynosi czynsz za ten okres +
        pracownik oddelegowany do obslugi US, jezeli nic nie znajda NIE MA ZWROTU $).
        Kontrola skarbowa ma prawo zażadać przetłumaczenia dokumentów z angielskiego na
        polski na koszt firmy. Znajomy już schował 100 - sttronicową instrukcję do
        obsługi Windows. I to pokazuje pozycję firmy w Polsce - jak sobie US zazyczy
        Windows albo innego absurdu to będzie miał przytłumaczony Widnows i nikt nawet
        słowem nie piśnie onawet nie zamarzy o skardze. Bo jak beda chcieli to uwalą
        firmę w ciągu tygodnia a orzeczenie w NSA bedzie za lat 3 kiedy firmy nie
        bedzie

        Fizyk gdzies powyzej cytowal list Imigranta, co to mial pecha instalowac Linux-
        a na sprzedawane serwery i gdzi ebez zadnej podstawy prawnej zniszcono firme
        wyceniajac Linuxa w cenie Windows. Taki przyklad.


        B

        • Gość: MACIEJ TLUMACZ JAK BLONDYNCE W KOLOROWYCH PONCZOCHACH IP: *.ny325.east.verizon.net 15.05.03, 00:51
          Gość portalu: Biolog napisał(a):

          > Gość portalu: lafirynda napisał(a):
          >
          > > on wypisyje straszne zrezcy a panowie wyjechani cmokaja z uznaniem ze
          > rozumuja
          > > (jak ten Feezyk)
          >
          > Prawdę mówiąc jestem trochę przerażony Twoimi listami i nie wiem czy być
          > wulgarnym czy ironicznym czy pisac o blondynkach czy coś innego

          Ja to bym sie umowil na kawe i ciacho,niby to omowic roznice pogladow np u
          Bolka na Polach Mokotowskich i mocno przylozyl reka w gola pupe.

          > ale
          >
          > JA (podając przepisy) - US ma prawo zatrzymać pieniadze z VAT-u na dni 60
          > (przed 2002 było 25). A jak mu się cosik (bo ustawa nie precyzuje
          > żadnychprzesłanek) nie spodoba może wszcząc postępowanie wyjaśniajace znów
          bez
          > zadnych zasad np. terminów
          > TY Budzet Panstwa jest PEWNY, nie odda co prawda odsetek za zamrozone
          > pieniądze, ale to zaszczyt, kiedy SP jest mi podatnikowi winien pieniądze,
          > powinien sie cieszyć i skakać do góry a pracownikom płacić z kredytu
          >
          > JA Nie jestem w stanie sprawdzić kontrahenta i jego rozliczeń z US. Jeżeli
          źle
          > wybiore to zapłace za to, że okazał się złodziejem. Ustawodawca dostrzegł ten
          > absurd i pozwolił mi sprawdzać księgi .... kontrahenta. Jak się nie
          zgodzi=jest
          >
          > podejrzany. Jest rok 1981 Microsoft, malutka firma robi interesy z IBM no i
          > slyszy od IBM - pokazuj księgi. Dobre co.
          > TY Przedsiębiorca nie powinien zajmowac się biznesem tylko odwalaniem roboty
          za
          >
          > US, a jak robi interesy ze złodziejem to pewnie sam jest złodziejem
          >
          > JA Wklejam artykuły z Rzepy - 1) o rzeźniku co to ze 100 kilo - przepraszam
          > mądre zwierzę - świni miał zrobić 150 kilo szynki. 2) o kaucji (Juve Real 2:0
          > pięnie postawiłem na nich)
          > TY niewinnośc jestes gotowa oddać, że wszystko jest OK. To przecież męzczyzna
          > próbuje sobie zazwyczja wmawiac, ze to co widzi to nie jego żona i jego
          kumpel.
          >
          > Moze jednak nosisz wąsy pod nosem?
          >
          > A już rozczuliłem sie przy opowieściach, że zaległosć podatkowa i kontrola US
          > to taka fajna rzecz. Nie płaci się odsetek, można przyjśc i się zwierzyć i
          > natychmiast umorzą, wysłuchają opowieści o żonie i dziecku. Zawsze pomogą.
          Jak
          > harcerze. Wczoraj dostałem list od znajomego - "kontrola skarbowa do mnie
          > przyszla, beda siedziec na moj koszt 3 miesiace, koszt ich wizyty 10 000 zł"
          > (kontrola zajęła jeden pokoj biurowy, tyle wynosi czynsz za ten okres +
          > pracownik oddelegowany do obslugi US, jezeli nic nie znajda NIE MA ZWROTU $).
          > Kontrola skarbowa ma prawo zażadać przetłumaczenia dokumentów z angielskiego
          na
          >
          > polski na koszt firmy. Znajomy już schował 100 - sttronicową instrukcję do
          > obsługi Windows. I to pokazuje pozycję firmy w Polsce - jak sobie US zazyczy
          > Windows albo innego absurdu to będzie miał przytłumaczony Widnows i nikt
          nawet
          > słowem nie piśnie onawet nie zamarzy o skardze. Bo jak beda chcieli to uwalą
          > firmę w ciągu tygodnia a orzeczenie w NSA bedzie za lat 3 kiedy firmy nie
          > bedzie
          >
          > Fizyk gdzies powyzej cytowal list Imigranta, co to mial pecha instalowac
          Linux-
          > a na sprzedawane serwery i gdzi ebez zadnej podstawy prawnej zniszcono firme
          > wyceniajac Linuxa w cenie Windows. Taki przyklad.
          >
          >
          > B
          >
        • Gość: jr Re: .Juve vs Real IP: 203.129.132.* 15.05.03, 01:27
          Gość portalu: Biolog napisał(a):

          2) o kaucji (Juve Real 2:0
          > pięnie postawiłem na nich)
          ja pieniedzy nie stawialem ale czyz nie pieknie jest ogladac druzyne z pewnie
          6 najlepszymi pilkazrzami swiata przegrywa z druzyna pchana przez naszego pld
          sasiada. heheeh!!!
          GO MACARONI!!!
          • Gość: B Re: .Juve vs Real IP: *.mtnet.com.pl 15.05.03, 12:00
            Ja pamiętam początki kariery tenisty Changa - Paryż, małe chuchro trzymające
            obiema dłońmi rakietę. Naprzeciw Azjaty atleta - 1,9 metrów, jak machnie łapą
            to świst jak Concord. Wynik 2:0 na niekorzyść Azjaty i trzeci set to w zasadze
            meczbol. "Nie będę patrzył na egzekucję". Wyłączam tv. Na następny dzień kupuję
            GW i pisze - Chang po trwającym 3,5 godzinie meczu broniąc 4 meczbole ...
            wygrał 4:3. I żałuję, że tego nie widziałem.

            B
        • Gość: drapieżnik ZAPYTAJ OLBOYA W KROTKICH SPODENKACH IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.03, 09:28
          Gość portalu: Biolog napisał(a):

          > Gość portalu: lafirynda napisał(a):
          >
          > > on wypisyje straszne zrezcy a panowie wyjechani cmokaja z uznaniem ze
          > rozumuja
          > > (jak ten Feezyk)
          >
          > Prawdę mówiąc jestem trochę przerażony Twoimi listami i nie wiem czy być
          > wulgarnym czy ironicznym czy pisac o blondynkach czy coś innego

          a co masz do blondynek???
          zreszta teraz jestem jasna brunetka

          >
          > ale
          >
          > JA (podając przepisy) - US ma prawo zatrzymać pieniadze z VAT-u na dni 60
          > (przed 2002 było 25).

          zaciskamy pasa w finansach publicznych
          trzeba sie przyzwyczajac, Kolodko zapowiada dalsze rewelacje w prawie podatkowym


          A jak mu się cosik (bo ustawa nie precyzuje
          > żadnychprzesłanek) nie spodoba

          w koncu placi wiec trudno aby nie wykazywal sie DOCIEKLIWOSCIA
          to forsa skarbu panstwa nie twoja

          może wszcząc postępowanie wyjaśniajace znów bez
          > zadnych zasad np. terminów
          > TY Budzet Panstwa jest PEWNY, nie odda co prawda odsetek za zamrozone
          > pieniądze,

          te pieniadze sa SKARBU PANSTWA NIE PODATNIKA
          zauwazysz w koncu te subtelna roznice???

          ale to zaszczyt, kiedy SP jest mi podatnikowi winien pieniądze,
          > powinien sie cieszyć i skakać do góry a pracownikom płacić z kredytu
          >

          zwrot podatnikowi to zwykle DOTOWANIE podatnika
          nie rozumiesz tego???
          zwrot roznicy wynikajacej ze stawek podatku vat (zakup na 22% a spzredaz 7%) to
          wynik tego iz PANSTWO UZNALO ZE NP BEDZIE DOTOWAC (DOTOWAC !!!!) NIEKTORE
          RODZAJE DZIALALNOSCI JAK np uslugi hotelowe ovatowanie stawka 7%
          to sa pieniadze i decyzje Panstwa
          chyba nie uznajesz wladztwa panstwa nad panstwem czy co...


          > JA Nie jestem w stanie sprawdzić kontrahenta i jego rozliczeń z US. Jeżeli
          źle
          > wybiore to zapłace za to, że okazał się złodziejem. Ustawodawca dostrzegł ten
          > absurd i pozwolił mi sprawdzać księgi .... kontrahenta. Jak się nie
          zgodzi=jest
          >
          > podejrzany. Jest rok 1981 Microsoft, malutka firma robi interesy z IBM no i
          > slyszy od IBM - pokazuj księgi. Dobre co.


          Jest rok 1981
          To firma IBM bedzie grzebac w ksiegach Microsoft a nie odwrotnie !!!!
          wielki grzebie malemu i nieznanemu
          a nie odwortnie

          i taki jest sens tego przepisu

          > TY Przedsiębiorca nie powinien zajmowac się biznesem tylko odwalaniem roboty
          za
          >
          > US, a jak robi interesy ze złodziejem to pewnie sam jest złodziejem

          nie jest ale nie ma prawa do obnizenia vatu naleznego
          roznica


          >
          > JA Wklejam artykuły z Rzepy - 1) o rzeźniku co to ze 100 kilo - przepraszam
          > mądre zwierzę - świni miał zrobić 150 kilo szynki. 2) o kaucji (Juve Real 2:0
          > pięnie postawiłem na nich)
          > TY niewinnośc jestes gotowa oddać, że wszystko jest OK. To przecież męzczyzna
          > próbuje sobie zazwyczja wmawiac, ze to co widzi to nie jego żona i jego
          kumpel.
          >
          > Moze jednak nosisz wąsy pod nosem?

          ha ha
          niestety nie chociaz chcialabym uwiez

          >
          > A już rozczuliłem sie przy opowieściach, że zaległosć podatkowa i kontrola US
          > to taka fajna rzecz.


          Nie jest to fajne
          mowie tylko ze podatnik tez ma prawa ktore gwarantuje ordynacja
          zawsze mozna sie zwrocic o rozlozenie na raty kary i grzywien czy tez zaleglosci
          i US po zbadaniu i rozpatzreniu moze wyrazic zgode
          i na ogol tak sie dzieje wlasnie gdyz nie chce sie niszczyc podatnika
          o ile sankcja czy podatek stanowi zagrozenie dla egzystencji podatnika US MUSI
          pomoc podatnikowi

          Nie płaci się odsetek, można przyjśc i się zwierzyć i
          > natychmiast umorzą, wysłuchają opowieści o żonie i dziecku. Zawsze pomogą.

          Trzeba sprawic aby MUSIELI pomoc. To caly sekret


          Jak
          > harcerze. Wczoraj dostałem list od znajomego - "kontrola skarbowa do mnie
          > przyszla, beda siedziec na moj koszt 3 miesiace, koszt ich wizyty 10 000 zł"
          > (kontrola zajęła jeden pokoj biurowy, tyle wynosi czynsz za ten okres +
          > pracownik oddelegowany do obslugi US, jezeli nic nie znajda NIE MA ZWROTU $).
          > Kontrola skarbowa ma prawo zażadać przetłumaczenia dokumentów z angielskiego
          na
          >
          > polski na koszt firmy. Znajomy już schował 100 - sttronicową instrukcję do
          > obsługi Windows. I to pokazuje pozycję firmy w Polsce - jak sobie US zazyczy
          > Windows albo innego absurdu to będzie miał przytłumaczony Widnows i nikt
          nawet
          > słowem nie piśnie onawet nie zamarzy o skardze. Bo jak beda chcieli to uwalą
          > firmę w ciągu tygodnia a orzeczenie w NSA bedzie za lat 3 kiedy firmy nie
          > bedzie


          Nie uwala w ciagu tygodnia bo firma bedzie walczyc do upadlego i z roboty
          wyleci inspektor skarbowy ktory boi sie o wlasna dupe tez a bedzie im coraz
          trudniej

          czyli sugerujesz ze Panstwo chcac sprawdzic czy podatnik prawidlowo sie
          rozlicza z fiskusem ma mu jeszcze ZAPLACIC za to????


          >
          > Fizyk gdzies powyzej cytowal list Imigranta, co to mial pecha instalowac
          Linux-
          > a na sprzedawane serwery i gdzi ebez zadnej podstawy prawnej zniszcono firme
          > wyceniajac Linuxa w cenie Windows. Taki przyklad.


          co ty tak z tym Feezykiem????
          ledwo go wszyscy zobaczycie juz sie lasicie jak marcowe kotki
          >
          >
          > B

          miau


          >
          • Gość: Biolog Feezyk wodzem rewolucji IP: *.mtnet.com.pl 15.05.03, 11:56
            > a co masz do blondynek???
            > zresztą teraz jestem jasna brunetka
            ja jestem bezbronny wobec wysokich kruczowłosych brunetek, nie wiem więc jak
            brunetka może być jasna

            > zaciskamy pasa w finansach publicznych
            > trzeba się przyzwyczajac, Kolodko zapowiada dalsze rewelacje w prawie
            podatkowy
            Czy będzie tam redukcja o połowę pracowników US, radnych, ZUS-owców itd.,
            wprowadzenie odpowiedzialności w postaci pozbawiania premii urzędników, którzy
            przegrali przed NSA?

            > te pieniadze sa SKARBU PANSTWA NIE PODATNIKA
            > zauwazysz w koncu te subtelna roznice???
            Tu są dwie sytuacje – jak US dostanie pieniądze to są jego, jak mój kontrahent
            nie zapłaci VAT-u, to US najchętniej (a nagminnie w ub. wieku) powiedziałby –
            ja jestem tylko pośrednikiem między Panem a Pana kontrahentami, on nie wpłacił
            do US więc ja US nie wypłacę (jak przeczytałem orzeczenie z taką argumentacją
            to spadłem z krzesła i potrzebna była ... brunetka)
            Ta dwoistość pozwala zwalić na biznesmena problem dochodzenia pieniędzy przed
            sądem jak ich nie w kasie US oraz jak są twierdzić – To pieniądze emeryta,
            musimy ich strzec i płać Pan odsetki razy dwa stopa NBP+30% dodatkowego
            zobowiązania. Gdyby były to nasze prywatne pieniądze to umorzylibyśmy, ale
            emeryt, dziecina, sierota. Nie możemy

            > zwrot podatnikowi to zwykle DOTOWANIE podatnika
            > nie rozumiesz tego???
            Nie bo podatnikiem w podatkach obrotowych typu VAT jest ostateczny odbiorca,
            dla firmy VAT ma być neutralny. Jeżeli jest preferencyjny stawka podatku na
            towar dla biednych to dotowany jest biedny, a nie producent towaru dla
            biednych, który ma mówić – „O jak fajnie, że biedni kupią, to czego normalnie
            nie kupiliby, nie będę się ciskał, że SP trzyma pieniądze 60 dni + nieokreślone
            postępowanie wyjaśniające. Np. jak firma zapłaci fakturę od razu gotówką może
            zwrócić się do US z WNIOSKIEM o wcześniejszy niż w ciągu 60 dni zwrot VAT-u
            niesłusznie naliczonego. Składa wniosek, w którym US najprawdopodobniej będzi
            sprawdzał czy druga strona wpłaciła VAT do US – ładny automatyczny i neutralny
            dla firm podatek. A zwrot VAT to np. proces inwestycyjny – o ile się nie mylę
            22% VAT od zakupów inwestycyjnych nie jest wliczany do ceny maszyny do
            drukowania ustaw (duży popyt od 1989 r.) i kosztów uzyskania przychodu, ale
            jest zwracany. Jeżeli tak jest to znów czas przebywania pieniędzy w kasach US
            jest kredytowaniem budżetu.
            Jedyną grupą firm dotowanych przez VAT są zakłady pracy chronionej (np. choć
            nie wiem czy wciąż Tele-fonika).

            > ha ha
            > niestety nie chociaz chcialabym uwiez
            A to dlaczego – przecież kobiety mają lepiej – ta intuicja te wielokrotne
            orgazmy, co to potrafią obudzić całe osiedla

            > mowie tylko ze podatnik tez ma prawa ktore gwarantuje ordynacja
            > zawsze mozna sie zwrocic o rozlozenie na raty kary i grzywien czy tez
            zaleglosc
            > i
            > i US po zbadaniu i rozpatzreniu moze wyrazic zgode
            Naprawdę nie widzisz różnicy między US „musi” a US „może”. MA „może” opierał
            się polski socjalizm – Partyjna Komórka w firmie MOŻE poprzeć Pani podanie o
            talon na mieszkanie. Czy zechce się Pani – w imię dobra trójki dzieci – ze mną
            przespać. Matka Forrresta Gumpa się poświeciła i widzi Pani jak daleko zabiegł.
            Istota prawa polega na tym, że nie ma: MOŻE, proszę złożyć WNIOSEK. Jest
            przepis i tyle. I podatnik może przyjść do US, zdjąć spodnie i majtki a i tak
            musi otrzymać decyzję po jego myśli. I to nie dlatego, że urzędniczka zastosuje
            odesłanie do casusu „Matka Forresta Gumpa”. I w systemie prawa a nie decyzji
            uznaniowych podatnik za spuszczenie majtek zapłaci, ale przed sądem i nie za 5
            lat.
            Po za tym od każdego odroczenia umorzenia w praktyce była pobierana opłata
            prolongacyjna równa stopie chyba lombardowej NBP. Dopiero w tym roku w
            ordynacji pojawił się przepis o
            US mają też plany coroczne ściągalności podatków, które przecież są kwotowo
            nieznane (jak w komuniźmie, gdzie poszli dalej, bo planowali pogodę) – zejście
            poniżej planu oznacza utratę premii. Dlatego nie będzie żądnych umorzeń,
            zwłaszcza w rejonach mniej bogatych niż Kraków, Warszawa, Poznań.

            > Nie uwala w ciagu tygodnia bo firma bedzie walczyc do upadlego i z roboty
            > wyleci inspektor skarbowy ktory boi sie o wlasna dupe tez a bedzie im coraz
            > trudniej
            Inspektor ma ustawowo zagwarantowany dodatek o ile pamiętam 50% za WYNIKI, a
            wiec dostanie premię

            > czyli sugerujesz ze Panstwo chcac sprawdzic czy podatnik prawidlowo sie
            > rozlicza z fiskusem ma mu jeszcze ZAPLACIC za to????
            W prawie bankowym Komisja Nadzoru Bankowego ma prawo przeprowadzić audyt,
            jeżeli twierdzi – fałszujecie sprawozdania. Jeżeli pierwotne sprawozdanie banku
            jest czyste, KNB MUSI pokryć koszt audytu.

            A co do Feezyka – Kochamy go po prostu. Jest naszym wodzem. Przygotowujemy
            tajemną rewolucję na tym forum. Zamierzamy unormalnić ten kraj. Feezyk zajmuje
            się fizyką tłumów, ja ich biologią a Maciej i wolo i wszyscy inni, którzy piszą
            z banków, OFI, OFE, PKO BP zbierają fundusze. Juve Real 3:1 = fundusz rewolucji
            jest wiec większy

            Biolog
            • Gość: MACIEJ Feezyk wodzem rewolucji,a Krupska w Krakowi daje . IP: *.ny325.east.verizon.net 15.05.03, 19:23
              Gość portalu: Biolog napisał(a):

              > > a co masz do blondynek???
              > > zresztą teraz jestem jasna brunetka
              > ja jestem bezbronny wobec wysokich kruczowłosych brunetek, nie wiem więc jak
              > brunetka może być jasna

              Kiedys to sie nazywalo ODROSTY,a teraz PASEMKA.

              > > zaciskamy pasa w finansach publicznych
              > > trzeba się przyzwyczajac, Kolodko zapowiada dalsze rewelacje w prawie
              > podatkowy
              > Czy będzie tam redukcja o połowę pracowników US, radnych, ZUS-owców itd.,
              > wprowadzenie odpowiedzialności w postaci pozbawiania premii urzędników,
              którzy
              > przegrali przed NSA?
              >
              > > te pieniadze sa SKARBU PANSTWA NIE PODATNIKA
              > > zauwazysz w koncu te subtelna roznice???
              > Tu są dwie sytuacje – jak US dostanie pieniądze to są jego, jak mój kontr
              > ahent
              > nie zapłaci VAT-u, to US najchętniej (a nagminnie w ub. wieku) powiedziałby 
              > 211;
              > ja jestem tylko pośrednikiem między Panem a Pana kontrahentami, on nie
              wpłacił
              > do US więc ja US nie wypłacę (jak przeczytałem orzeczenie z taką argumentacją
              > to spadłem z krzesła i potrzebna była ... brunetka)
              > Ta dwoistość pozwala zwalić na biznesmena problem dochodzenia pieniędzy przed
              > sądem jak ich nie w kasie US oraz jak są twierdzić – To pieniądze emeryta
              > ,
              > musimy ich strzec i płać Pan odsetki razy dwa stopa NBP+30% dodatkowego
              > zobowiązania. Gdyby były to nasze prywatne pieniądze to umorzylibyśmy, ale
              > emeryt, dziecina, sierota. Nie możemy
              >
              > > zwrot podatnikowi to zwykle DOTOWANIE podatnika
              > > nie rozumiesz tego???
              > Nie bo podatnikiem w podatkach obrotowych typu VAT jest ostateczny odbiorca,
              > dla firmy VAT ma być neutralny. Jeżeli jest preferencyjny stawka podatku na
              > towar dla biednych to dotowany jest biedny, a nie producent towaru dla
              > biednych, który ma mówić – „O jak fajnie, że biedni kupią, to czego
              > normalnie
              > nie kupiliby, nie będę się ciskał, że SP trzyma pieniądze 60 dni +
              nieokreślone
              >
              > postępowanie wyjaśniające. Np. jak firma zapłaci fakturę od razu gotówką może
              > zwrócić się do US z WNIOSKIEM o wcześniejszy niż w ciągu 60 dni zwrot VAT-u
              > niesłusznie naliczonego. Składa wniosek, w którym US najprawdopodobniej będzi
              > sprawdzał czy druga strona wpłaciła VAT do US – ładny automatyczny i neut
              > ralny
              > dla firm podatek. A zwrot VAT to np. proces inwestycyjny – o ile się nie
              > mylę
              > 22% VAT od zakupów inwestycyjnych nie jest wliczany do ceny maszyny do
              > drukowania ustaw (duży popyt od 1989 r.) i kosztów uzyskania przychodu, ale
              > jest zwracany. Jeżeli tak jest to znów czas przebywania pieniędzy w kasach US
              > jest kredytowaniem budżetu.
              > Jedyną grupą firm dotowanych przez VAT są zakłady pracy chronionej (np. choć
              > nie wiem czy wciąż Tele-fonika).
              >
              > > ha ha
              > > niestety nie chociaz chcialabym uwiez
              > A to dlaczego – przecież kobiety mają lepiej – ta intuicja te wielo
              > krotne
              > orgazmy, co to potrafią obudzić całe osiedla
              >
              > > mowie tylko ze podatnik tez ma prawa ktore gwarantuje ordynacja
              > > zawsze mozna sie zwrocic o rozlozenie na raty kary i grzywien czy tez
              > zaleglosc
              > > i
              > > i US po zbadaniu i rozpatzreniu moze wyrazic zgode
              > Naprawdę nie widzisz różnicy między US „musi” a US „może̶
              > 1;. MA „może” opierał
              > się polski socjalizm – Partyjna Komórka w firmie MOŻE poprzeć Pani podan
              > ie o
              > talon na mieszkanie. Czy zechce się Pani – w imię dobra trójki dzieci &#
              > 8211; ze mną
              > przespać. Matka Forrresta Gumpa się poświeciła i widzi Pani jak daleko
              zabiegł.
              >
              > Istota prawa polega na tym, że nie ma: MOŻE, proszę złożyć WNIOSEK. Jest
              > przepis i tyle. I podatnik może przyjść do US, zdjąć spodnie i majtki a i tak
              > musi otrzymać decyzję po jego myśli. I to nie dlatego, że urzędniczka
              zastosuje
              >
              > odesłanie do casusu „Matka Forresta Gumpa”. I w systemie prawa a ni
              > e decyzji
              > uznaniowych podatnik za spuszczenie majtek zapłaci, ale przed sądem i nie za
              5
              > lat.
              > Po za tym od każdego odroczenia umorzenia w praktyce była pobierana opłata
              > prolongacyjna równa stopie chyba lombardowej NBP. Dopiero w tym roku w
              > ordynacji pojawił się przepis o
              > US mają też plany coroczne ściągalności podatków, które przecież są kwotowo
              > nieznane (jak w komuniźmie, gdzie poszli dalej, bo planowali pogodę) – z
              > ejście
              > poniżej planu oznacza utratę premii. Dlatego nie będzie żądnych umorzeń,
              > zwłaszcza w rejonach mniej bogatych niż Kraków, Warszawa, Poznań.
              >
              > > Nie uwala w ciagu tygodnia bo firma bedzie walczyc do upadlego i z roboty
              > > wyleci inspektor skarbowy ktory boi sie o wlasna dupe tez a bedzie im cora
              > z
              > > trudniej
              > Inspektor ma ustawowo zagwarantowany dodatek o ile pamiętam 50% za WYNIKI, a
              > wiec dostanie premię
              >
              > > czyli sugerujesz ze Panstwo chcac sprawdzic czy podatnik prawidlowo sie
              > > rozlicza z fiskusem ma mu jeszcze ZAPLACIC za to????
              > W prawie bankowym Komisja Nadzoru Bankowego ma prawo przeprowadzić audyt,
              > jeżeli twierdzi – fałszujecie sprawozdania. Jeżeli pierwotne sprawozdanie
              > banku
              > jest czyste, KNB MUSI pokryć koszt audytu.
              >
              > A co do Feezyka – Kochamy go po prostu. Jest naszym wodzem. Przygotowujem
              > y
              > tajemną rewolucję na tym forum. Zamierzamy unormalnić ten kraj. Feezyk
              zajmuje
              > się fizyką tłumów, ja ich biologią a Maciej i wolo i wszyscy inni, którzy
              piszą
              >
              > z banków, OFI, OFE, PKO BP zbierają fundusze. Juve Real 3:1 = fundusz
              rewolucji
              >
              > jest wiec większy
              >
              > Biolog
              • Gość: drapieżnik a Biolog bedzie Wielkim Skarbnikiem IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.03, 23:53
                ach jaki sliczny post do mnie Biolog napisal
                jestem zaskoczona !!!
                dalej macisz ale jestem zmeczona juz aby odpisac teraz
                jutro rano

                na pewno nie bedzie redukcji w US, raczej wzrost gdyz maja byc specjalne
                komorki do kontroli duzych firm zwlaszcza prawa handlowego
                ZUS to nie wiem ale te panienki memlaja tam w kolko i licza na piechote cyferki
                i wciaz pisma sla z reguly juz nieaktualne bo system Alota "przetwarza" 1
                dokument 3 tygodnie
                co do premii nie wiem jak to jest, moze sie teraz dowiem bo bede wlasnie
                praktyko0wac w US pzrez 7 mies to sie dowiem

                d.
                • Gość: MACIEJ LAF NA 7 MIES PRAKTYCE W US IP: *.ny325.east.verizon.net 16.05.03, 06:21
                  Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

                  > ach jaki sliczny post do mnie Biolog napisal
                  > jestem zaskoczona !!!
                  > dalej macisz ale jestem zmeczona juz aby odpisac teraz
                  > jutro rano
                  >
                  > na pewno nie bedzie redukcji w US, raczej wzrost gdyz maja byc specjalne
                  > komorki do kontroli duzych firm zwlaszcza prawa handlowego
                  > ZUS to nie wiem ale te panienki memlaja tam w kolko i licza na piechote
                  cyferki
                  >
                  > i wciaz pisma sla z reguly juz nieaktualne bo system Alota "przetwarza" 1
                  > dokument 3 tygodnie
                  > co do premii nie wiem jak to jest, moze sie teraz dowiem bo bede wlasnie
                  > praktyko0wac w US pzrez 7 mies to sie dowiem
                  >
                  > d.

                  Zycze ci duzo sukcesow na 7 mies praktyce w US,tylko zebys nie skonczyla jak
                  Monica Lewinsky.
                  • Gość: lafirynda FEEZYK HEROINA FORUM GOSPODARKA IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.03, 22:02
                    Wiesz Biolog aj mysle i mysle i slowo daje nie wiem co odpisac bo koslawo
                    interpretujesz.

                    Ty jakbys nie dostrzegal i przeczyl temu ze podatek to instrument polityki
                    gospodarczej.

                    jezeli panstwo ma stawlke jakas tam podstawowa dajmy na to 22%. Obok tego sa
                    nizesz stawki to oznacza iz pewne zdazrenia i branze sa jakby preferowane.
                    Np eksport.
                    Zakupy opodatkowane sa stawka 22%. Spzredaz stawka 0%.
                    Zawsze bedzie istniec nadwyzka podatku do zwrotu.
                    Panstwo nadalo tutaj pewna range eksportowi, mowi: ok nie placicie podatku
                    naleznego. NIE PLACICIE!!!
                    a nie jak ty uwazasz: Placicie vat na zakupie to my jako panstwo mamy wasze
                    pieniadze ktorymi obracamy i musimy wam je oddac.
                    Ty mi przypominasz pewnego kredytobiorce w mojej popzredniej pracy ktory mi
                    udowadnial iz zaciagajac kredyt w banku sam siebie kredytuje. Slowo daje.

                    Sens zwrotu bezposredniego to wlasnie jest usankcjonowanie preferencji
                    podatkowych nadawanych pzrez panstwo, inaczej bylaby to wlasnie F_I_K_C_J_A.
                    Gdyby nie zwrot podatku vat preferencja bylaby zwykla fikcja.

                    Ja lubie rozmawiac z mlodzieza, ale masz okropnie pomiezrwione pojecia.
                    W praktyce US zwracaajc nic nie robi tzn nic nie sprawdza. Tylko poprawnosc
                    deklaracji. Nic wiecej. Na ogol kazdy zwrot powyzej 5000 lub 7000 zl jet
                    kontrolowany. Tzn bada sie czy ewidencje podatnika wystepujacego o zwrot, o ile
                    wykryje sie przestepstwo bada sie jego kontrahentow.

                    Ten kto powiedzial ze vat ma byc neutralny dla firmy to jakis niedorozwiniety
                    byl. kto to w ogole powiedzial?

                    Wypadaloby napisac o Ordynacji bo sie az prosi ale padam juz na twarz. Ale ty
                    masz zaciecie. To zadam ci zadanie. Prosze wypisac wszystkie artykuly ktore
                    mowia o prawie podatnika do zaniechania poboru podatku, do umorzenia zaleglosci
                    i rozlozenia na raty kar.
                    I pamietaj co jest istota kary: wpis do rejestru skazanych a nie odsetki czyli
                    pieniadze!!!
                    To ja ci odpisze jak jest w praktyce.
                    W parktyce jest tak ze ludzie boja sie kontroli US ktory bada wnikliwie taki
                    wniosek. O ile sa podstawy wydaje sie pozytywne dla podatnika decyzje i tyle.

                    • Gość: Bilog Koniec (z ulgą) IP: *.mtnet.com.pl 17.05.03, 00:52
                      Ja też padam na pysk, a zamierzam jeszcze obejrzeć Tarantino w roli wampira,
                      nie chce mie się już ciągnąc tego tematu.

                      Różnimy się bowiem zasadniczo - ja piszę o prawie, ja o tym o czym mówią
                      przepisy, a o czym powinny mówić z uwagi np. na Konstytcuję, jaka jest geneza
                      przepisów. Te wszystkie przepisy oceniasz z perspekty urzednika, wiesz, ze sa
                      zlodziejskie, ale tez wiesz, ze chronia interesy panstwa i nigdy nie beda
                      logiczne sprawiedliwe sluszne,wiec nie ma co sobie zawraca glowy tymi
                      kryteriami. Gdizes powyzej pisze, ze masz gdzies orzeczenia TK i NSA. Lubisz
                      takie zapisy w prawie, gdzie podatnik ma do Ciebie przyjść napisac podanie o
                      ułaskawienia a Ty będziesz się bawić w kata, sędziego, adwokata jedncześnie.
                      Wiem, że to jest fajne, ale nie tak funcjonuje "moje" państwo. Nie łapiesz
                      najwyrazniej róznicy między PRAWEM a PRAWEM UZNANIOWYM

                      Nie jest prawdą, że podatnika chroni milion przepisów typu - "podatnik złoży
                      podanie o umorzenie zaległosci i będzie ok". Do konca 2002 za kazde umorzenie
                      trzeba bylo placic tzw. oplate prolongacyjna (=stopie lomabardowej NBP). To
                      była taka łaska - "ciesz się, że na krzesło elektryczne tym razem nie
                      pójdziesz, ale odsetki zapłacisz". Dopiero od 2003 roku US moze odpuscic oplatę
                      prolongacyjna. Podkreslam MOZE (w kontekscie planu podatkow jkaie US muszi
                      sciagnac, jezeli pracownicy maja miec suta premie)


                      Biolog

                      Ten co napisał "VAT jest neutralny dla firm" to każdy profesor prawa w tym
                      kraju + uzasadnienie do projektu ustawy o VAT z 1993 r. A iwc sa to slowa
                      autora ustawy. Radzę poczytać zamiast doszkalac sie u innych urzednikow. VAT
                      płaci ostatni konsument i to on jest rzeczywistym podatnikiem. Firma staje się
                      podatnikiem, gdy jest ostatnim ogniwem w łancuchu.
                      Dlatego to sa pieniadze firm, ktore US tylko przechowuje kradnąc procenty. I
                      jak piszesz, ze zwrot bezposredni to jest forma ulgi, preferencji znaczy, ze
                      nie rozumiesz istoty podatku VAT tak jak ją postrzega doktryna prawa (co
                      podkreslam, bo to nie moje pomysly). Podobnie żadnej ulgi nie ma w Eksporcie -
                      ostani odbiorca vatowskiego łancucha jest poza Polską.

                      To jakaś degradacja z banku (jezeli nie był to BWR :-) do US

                      • Gość: lafirynda czyli dobry poczatek IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 06:41
                        tak bo sie mowi ze prof modzelewski sam nie rozumie co pisze

                        dlatego mamy ustawe o vat o ktorej pieknie rozmaryn napisal "maczuga prof
                        modzelewskiego"

                        ja nie mowie o tym ze mamy tysiace pzrepisow chroniacych podatnika tylko o tym
                        ze PODATNIK TEZ MA SWOJE PRAWA i US MUSI JE UWZGLEDNIAC i robi to z mozolem ale
                        robi
                        oczywiscie ze nie jest tak iz podatnik pisze wniosek a US ochoczo wyraza zgode
                        na umozrenie.
                        Umorzenie to dluga walka z US ktory CHOCIAZ chce odsetki o ile zanosi sie ze
                        nie bedzie mial naleznosci glownej

                        I ZAWSZE tak bedzie bo podatnik musi miec poczucie co to jest SKARB PANSTWA i
                        jakiej rangi jest to pojecie

                        tak, bez watpienia zmiana banku na US to degradacja ALE WYLACZNIE FINANSOWA
                        a poniewaz jak kazda kobieta kocham pzrede wszystkim pieniadze to jest to
                        bolesna strata, przyznaje

                        nie znam tego filmu w Quentinem ale najbradziej podobal mi sie taki w ktorym
                        akcja dzieje sie w Paryzu i pokazuje grupe zdegradowanych narkomanow robiacych
                        skok na NAtionale Banque de Paris
                          • Gość: lafirynda Re: NIEZLY POCZATEK IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 21:05
                            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                            > Biolo cie polgebkiem zaprasza do obejrzenia wspolnie filmu z Tarantino w roli
                            > wampira,a ty znowu jak wampirzyca zaczynasz o biznesie ,jakbys nie czula
                            tematu
                            > .

                            ze tez Ty MOj Kacie ani razu nie chcesz sie o nic zakladac, pzreciez
                            pzregralabym i ochoczo musialabym spelniac warunki zakladu (oczywiscie nie
                            trzeba sie od razu zakladac o seks jak to mowi Biolog)
                            tylko blagam o mniejszy choryzont czasowy niz u biloga, zebym nie musiala
                            spelniac tych warunkow w 2005 albo 2008 ze wzgledu na pogarszajacy sie stan
                            mojego cyca z uplywem lat
                        • Gość: B Re: czyli dobry poczatek IP: *.mtnet.com.pl 17.05.03, 13:34
                          Gość portalu: lafirynda napisał(a):

                          > I ZAWSZE tak bedzie bo podatnik musi miec poczucie co to jest SKARB PANSTWA i
                          > jakiej rangi jest to pojecie
                          Podobnie niewolnicy słyszeli tez podobne teksty tyle, że o randze RZYMU i
                          cesarza

                          > tak, bez watpienia zmiana banku na US to degradacja ALE WYLACZNIE FINANSOWA
                          > a poniewaz jak kazda kobieta kocham pzrede wszystkim pieniadze to jest to
                          > bolesna strata, przyznaje
                          No to teraz faceci wychodzą na wrażliwsze istoty - bo my jestesmy bardziej
                          skomplikowani: kochamy sport/seks albo seks/sport a dopiero potem pieniadze

                          > nie znam tego filmu w Quentinem ale najbradziej podobal mi sie taki w ktorym
                          > akcja dzieje sie w Paryzu i pokazuje grupe zdegradowanych narkomanow
                          robiacych
                          Tu jest sadystycznym bandyta, ktory ze swoim bratem (ten facet od "Nocnego
                          dyzuru" i Solaris) wchodzi do meksykanskiego baru, gdzie trwa zgromadzenie
                          wampirow. Koszmar, ale jak zobaczylem to pierwszy raz szczeka mi opadla ze
                          zaskoczenia
    • jurek.orwell Reaktywować PZPR w Polsce. To jedyny ratunek. 17.05.03, 08:35
      Wyzysk robotnika przez biznesmena tak szeroko się rozprzestrzenił, że jak
      tylko dostanie on wypłatę, zaraz opadają go przedstawiciele innych części
      burżuazji: włąściciel mieszkania, kioskarka za papierosy, ta jędza w mięsnym,
      właściciel lombardu,bank i tak dalej.
      Dotychczasowi drobni przedstawiciele stanów pośrednich: drobni kapitaliści,
      kupcy i rentierzy, rzemieślnicy i chłopi, wszystkie te klasy wtapiają się w
      proletariat, częściowo przez to, że ich mały kapitał nie wystarcza na zakład
      wielkoprzemysłowy, a konkurencja z większymi kapitalistami ich niszczy,
      częściowo przez to, że ich biegłość staje się nieprzydatna w zestawieniu z
      nowymi sposobami produkcji. Tak więc proletariat rekrutuje się spośród
      wszystkich klas społeczeństwa. Proletariat przechodzi wiele różnych stadiów
      rozwoju.
      Walka przeciw burżuazji rozpocznie się wraz z początkiem reaktywowania przez
      Ordynacką i Smolną Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, która ponownie
      wraz z towarzyszami m.in. Millerem, Jaskiernią, Messnerem, Dyduchem, Kołodką,
      Piechotą itd itd stanie się kierowniczą siła Narodu !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka