Żadna herezja - szczera prawda. U polskich polityków i samorządowców we łabach
jest jedna myśl - wytrych: "inwestor". Inwestor to jest "ktoś", to jest taki
tajemniczy "ktoś" - nikt go nigdy nie widział, ale wszyscy go sobie wyobrażają.
Bo on ma konta w szwajcarskich bankach i walizkę do przewożenia pieniędzy. I
jak on tak dużo ma tych pieniędzy w walizce, to on musi godnie się tu dostać z
tymi pieniędzmi - samolotem. A więc potrzebne jest lotnisko, z zagrabioną trawą
i elewacją z dykty podpartą od tyłu topolowymi żerdziami, ale tam się inwestora
nie wprowadzi. I ten inwestor to on ma tak przywieźć te dulary, być ugoszczony
i odlecieć. A potem ma znowu przylecieć z dularami i znowu odlecieć. Bo to jest
INWESTOR. Te przytępione głąby nie wpadną nigdy na to, że żeby gdzieś inwestuje
się po to, żeby produkować, sprzedawać i zarabiać. A zeby produkować - trzeba
dowiexć surowce, maszyny, serwis i pracowników. A żeby sprzedawać - trzeba to
sprawnie wywieźć. No właśnie, którędy tego dokonać ?????????
850 km z Niemiec do domu, samochodem dostawczym z przyczepą jechałem w zeszłym
tygodniu 11 godzin: 7 godzin w Niemczech (650km), poostałe 200 km w Polsce
przez 4 godziny ( no dobra, 10-15 minut straciłem w Świecku)...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.