Dodaj do ulubionych

USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza...

IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.03.07, 01:40
Totalny dlug ekonomiki amerykanskiej siega juz 48 tys mld USD.
Jest to prawie 400% GDP.
Statystycznie, kazdy obywatel USA jest "zadluzony" na 161 tys. USD
Dlug amerykanskiej statystycznej rodziny to 645 tys USD.
Tylko w ostatnim roku, statystyczna dlug statystycznej rodziny wzrosl o 45000
USD.
72% tego dlugu powstalo wokresie 1990- do 2006.
Amerykanski dlug rosnie 5 razy szybciej niz GDP.

America has become more a debt 'junkie' than ever before with total debt of
$48 Trillion with the highest debt ratio in history.

That's $161,287 per man, woman and child or $645,148 per family of 4 -- an
increase of $45,514 more debt per family than last year.

Last year total debt increased $3.9 Trillion, 5 times more than GDP. External
debt owed foreign interests increased $1 Trillion; Household, business and
financial sector debt soared 9%.

72% ($35 trillion) of total debt was created since 1990, a period primarily
driven by debt instead of by productive activity.

And, the above does not include un-funded pensions and medical promises.

www.financialsense.com/editorials/hodges/2007/0315.html

Edytor zaawansowany
  • felusiak1 16.03.07, 02:14
    Widzę, ze raz ci sie poprawia a potem nastepuje nawrót choroby (relapse)
    i przytaczasz te same bzdety. Kisz, misz i rak pieczony na jesnym talerzu, coś
    jak sledzie z dżemem polane sosem grzybowym.
    Jesteś ty zbalansowany i to dobrze.....
    --
    felusiakjeden
  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.03.07, 18:52
    Ciekawe, ze tylko felusiakowi przychodza takie skojarzenia do glowy.
    Dyskredytujac prawde, dyskredytujesz siebie ....
  • przycinek.usa 16.03.07, 20:59
    z tego wzrostu dlugu to sie trzeba cieszyc, bo jakby dlug przestal rosnac, to
    mielibysmy katastrofe juz teraz. A tak to katastrofa bedzie w przyszlosci.
    Im pozniej tym lepiej.
  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.03.07, 00:07
    Zgadzam sie.
    Co sie odwlecze, to jednak nie uciecze....
    Niektorzy obserwatorzy uwazaja, ze odwlekanie korekcji tylko poglebi spadek
    ekonomiczny, ktory nieuchronnie nastapi.
    USA stosuje szntaz ekonomiczny (i nie tylko) w stosunku do swoich najwiekszych
    wiezycieli....
  • felusiak1 17.03.07, 02:09
    Wypisujesz dyrdymały powtarzając dyrdymały innych nawiedzonych ekonomistuf.
    Dlaczego tak sie dzieje? Dlatego, ze owi "ekonomiści" popychaja wózek z bzdetami
    interesownie, starając sie malować obraz sodomy i gomory aby sprzedać złoto,
    a ty dlatego, ze ni cholery z tego nie rozumiesz. Obiektywnie rzecz ujmując nie
    ma żadnego długu. Nawet National Debt nie jest długiem w pełnym tego słowa
    znaczeniu a raczej wartością ksiegową. To taki zaksiegowany dług, którego nie
    trzeba oddawać. Ach gdybym ja mógł zaciagac takie długi. Reszta tzw. długów to
    pożyczki hipoteczne, karty kredytowe, długi przedsiębiorstw itp. Trzeba być
    porąbanym i odkorowanym aby mieszac sledzie z dzemem i roztopionym, żółtym
    serem. Jeśli ty pożyczysz ode mnie $1000 i przycinek pożyczy od ciebie $1000 i
    ja pożyczę od przycinka $1000 to nominalnie mamy 3000 tysiace długu, którego tak
    naprawde nie mamy. Ale to moje pisanie na nic sie zda. Wierzysz w ekonomiczny
    kreacjonizm a na to nie ma lekarstwa.
    --
    felusiakjeden
  • hubert100 17.03.07, 07:03
    Panie Felusiak aby informacia dotarla do panskiego idiotycznego, alkoholem
    zamroczonego lba to aby "spalic" dlug US trzeba by bylo wrzucac 1$ co sekunde
    do pieca przez 2.4 miliony lat.Jak pan tego nie zrozumie to niech sie pan
    walnie ta pusta butelka w leb i sprubuje jeszcze raz.
  • Gość: Montero IP: *.dial.bell.ca 19.03.07, 03:35
  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.03.07, 15:57
    Felusiak, ta "wartosc ksiegowa" reprezentuje towary i uslugi skonsumowane przez
    amerykanow. Czy ty w ogole rozumiesz role pieniadza?
  • felusiak1 17.03.07, 16:55
    Panie hubert jeśli nie wie pan o czym mowa to może lepiej nic nie mówić.
    poinformowany, poducz sie finansów i wtedy coś napisz bo to co wypisujesz teraz
    z hubertem to czyste dyrdymały. Ciarki przechodza po plecach kiedy pomyślę, ze
    większość reprezentuje ten wasz nawiedzony, bzdurny typ myslenia wynikajacy z
    braku wiedzy, podstawowej wiedzy.
    Tu macie obaj przystepne wytłumaczenie:
    www.msnbc.msn.com/id/7421288/
    I przestańcie pieprzyć farmazony bo litości mi nie wystarczy.

    PS. Powiedzcie mi matołki jak zatem wyglada sytuacja jeśli zliczymy wszystkie
    długi do kupy w UK, Francji, Niemczech itd. i porównamy to do GDP albo lepiej do
    adjusted for inflation GNP.
    No, idźcie na łyzwy albo na karuzele. Nie trzeba wiedzieć i nie trzeba mysleć.

    --
    felusiakjeden
  • herr7 17.03.07, 17:58
    Upadek Imperium Romanum można prześledzić badając zawartość srebra w nominalnie
    srebrnej walucie, jaką był rzymski denar. Otóż zawartość ta spadała (z różną
    szybkością) tak żeby w drugiej połowie IV w ne dojść do mizernych 4%. Tak się
    składa, że owe spadki srebra dość dobrze się pokrywają z kryzysami ekonomicznymi
    i politycznymi, jakim podlegał Rzym.

    Felusiak argumentuje, że dane o amerykańskim zadłużeniu to dyrdymały, i że inne
    "kwitnące demokracje" mają podobne lub większe długi, co przemawia, ale przede
    wszystkim przeciwko "demokracji" jako takiej. Jak wiadomo, żaden tyran nie
    mógłby sobie pozwolić na zadłużenie swojego państwa ponad wszelki rozsądek, gdyż
    groziłoby to utratą władzy (i być może życia). W systemach demokratycznych
    największą "karą" są przegrane wybory, co powoduje odsunięcie "sprawców" od
    władzy, a i to na pewien czas. Zresztą ich następcy robią zwykle to samo, tak
    więc nic to nie zmienia.
    Te wszystkie szaleństwa demokratycznych władz nie miałyby zapewne miejsca,
    przynajmniej na taką skalę, gdyby gospodarka świata nie opierała się na
    papierowym pieniądzu. Gdyż zadłużanie w papierowym pieniądzu może rosnąć w
    nieskończoność, podczas gdy zadłużyć się w złocie można tylko tak bardzo, jak to
    złoto jest dostępne.
    Jedynym problemem jest to, że niektóre narody nie chcą już przyjmować
    "paciorków" w postaci papierowego pieniądza za swoją ropę, czy inne surowce lub
    produkty. Dlatego trzeba opornych do tego przymusić. Ale z wymuszaniem jest tak
    jak i ze wszystkim - nie zawsze się da tego uczynić. Pozostaje więc wywołać
    ogólną katastrofę, np. nową wojnę światową w wyniku której wyginie i część
    wierzycieli i trochę własnych obywateli- przyszłych emerytów, co pozwoli
    złagodzić problemy także w tej dziedzinie.
  • hubert100 17.03.07, 18:48
    Oczywiscie zadna waluta na swiecie nie ma oparcia w zlocie.Ostatnim krajem
    ktory zostal "zmuszony" do wycofania zlota byla Szwajcaria.W calej tej
    hierarchji walut papierowych $US jest najgorszy.Nie trzeba byc ekonomista aby
    zrozumiec ze produkcja papieru i wymiana go na niezbedne do exystencji produkty
    ma swoj limit.Jak to sie zkonczy? Weimar Republik jest przykladem.US walczy z
    desperacja aby $ nie stracil statusu rezerwowej waluty. Jezeli straci to bedzie
    tak poszukiwany jak Meksykanskie Peso. Pamietacie z Polski "panie kup pan
    cegle"? za 100 zlotych {wartosc 50 groszy).Jak nie kupiles cegla ladowala ci na
    glowie. Ta sama metode stosuje teraz US.Jak dlugo to potrwa to zobaczymy.Z
    chwila kiedy amerykanski konsumer zbankrutuje oficialnie, zkonczy sie poparcie
    Chin dla US$. Ostatnio przez spadajacy dolar Chiny stracily $60 miljardow w
    pocie czola zapracowanych pieniedzy.Panie Felusiak jezeli jest Pan ekonomista
    to nich pan postudiuje "Austrian School of Economics"
  • felusiak1 17.03.07, 20:25
    Widzę, ze nowomowie nie ma końca. Bawcie sie dobrze, a ja tym czasem pójde
    zarobić troche dolarów (tych bezwartościowych oczywiscie).
    Chiny straciły sprzedając a czy straciły kupując? Nie można przecież nieustannie
    tracić i ciagle sie rozwijać w tempie 10% rocznie? Bjegnę po dolary.
    --
    felusiakjeden
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 17.03.07, 20:56
    Traca z tej gory zielonych co zakumulowali i co spada na wartosci bez przerwy
    do innnych walut ,lacznie ze zlotowka (polskie pienadze).Tak mysli USA: ze
    przez dewaulacje pozbedzie sie dlogu. Chinczycy to nie osly wiedza ze mosza cos
    zrobic z tymi dolarami nim swiat przestanie je brac.A ty jak potrzebujesz
    dolarow to przyjedz,potrzebuje murzyna tu na farmie,zaplace ci w kanadyjskich
    dolarach,troche lepsze od US$ ale nie tak bardzo.No i bardzo rekomenduje
    postudiowac jednak Austrian School of Economics, ale po trzezwemu.
  • Gość: LastBoyScout IP: 71.167.135.* 18.03.07, 00:13
    >>Traca z tej gory zielonych co zakumulowali i co spada na wartosci bez przerwy
    do innnych walut <<

    Moze w koncu bys sie zdecydowal KTO tak naprawde traci i w efekcie straci?

  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 18.03.07, 01:30
    OK, po prostu coraz wiecej dolarow trzeba wydac na zakup ropy, surowcow
    niezbednych do produkcji przemyslowej i tak dalej.A jeszcze jedno, Chiny
    chcialy kupic kompanie olejowa w USA placac oczywiscie w US$ i to dobrze. Rzad
    amerykanski zablokowal sprzedaz. Wyglada ze niechca swoich dolarow zpowrotem.W
    takim razie po co komukolwiek ten papier ktory zostal wydany w USA ale nie
    mozna go urzyc w USA. To jest po prostu oszustwo. Naprawde niewiem jak to wam
    wytlomaczyc. Czy czasem nie sluchacie w dalszym ciage Glosu Ameryki?
  • Gość: LastBoyScout IP: 71.167.135.* 18.03.07, 02:30
    >OK, po prostu coraz wiecej dolarow trzeba wydac na zakup ropy, surowcow
    niezbednych do produkcji przemyslowej i tak dalej.<<

    KOGO to jest problem, ze surowce drozeja?

    Producenta, ktory MUSI utrzymywac niskie ceny czy konsumenta? :)





    > W takim razie po co komukolwiek ten papier ktory zostal wydany w USA ?<

    KOGO to jest problem, ze waluta w ktorej nominowany jest dlug slabnie
    najszybciej?

    Wierzyciela czy dluznika?





    >>>To jest po prostu oszustwo<<

    KOGO to jest problem, ze produkcja padnie?

    Tego, ktory straci miejsca pracy czy tego ktory je zyska?






    >>>Naprawde niewiem jak to wam
    wytlomaczyc.<<<

    Czy Felusiak nie dosc jasno ci/wam to tlumaczy?

    JAKIE ma znaczenie wysokosc NIEZWRACALNEGO dlugu?


    P.S. ...W dodatku w 1/4 wydawanego na bron wymierzona w WIERZYCIELI?
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 18.03.07, 09:40
    Jak dolar mial pokrycie w zlocie inflacja prawie nie istniala.Ilosc dolarow w
    obiegu byla kontrolowana iloscia zlota. Teraz dolar ma pokrycie w papierze i
    zaufaniu.Papieru jest dosyc,farby tez nie brakuje jedynie czego ubywa to
    zaufania.Teraz po wycofaniu M3 (raportu ktory pokazywal ile nowych dolarow jast
    wydrukowanych) drukarki pracuja dzien i noc wypuszczajac miljardy nowych
    dolarow.A jak czegos jest wiecej i wiecej to wartosc spada(inflacja). Ludzie z
    emeryturami, ci co oszczedzili pieniadze zostaja po prostu okradani i schodza
    na dziady. Niedlugo dolar nie bedzie wart papieru na ktorym jest wydrukowany.
    Banda uprzywilejowana kompensuje sobie spadek dolara podwyzkami i bonusami.
    Przyklad- w latach 50 tych zarobek CEO (glownego dyrektora firmy) wynosil 30
    razy wiecej niz robotnika w tej firmie. Teraz kompensata CEO dochodzi do 500
    razy wiecej.10% tych na gorze kopmpensuje sobie z nadwyzka spadek wartosci
    pieniadza.Ten proces straty wartosci uderza kazdego kto ma papierowe pieniadze
    a przedewszstkim dolara. Zastanow sie dlaczego zloto z $250 w 2002r. poszlo na
    $650 teraz? a srebro z $4 na $13. $20 Gold Eagle ma wartosc $670 a $20
    papierowe z tego czsu moze $25 teraz.Zloto nie ma inflacji, papier ma.Dlatego
    takie kraje jak Chiny, Rosja,producenci ropy i inni co maja gory dolarow US
    skrobia sie po glowie jak najlepiej sie tego gowna pozbyc nim wartosc dojdzie
    do zera.Ostatnio rzad US zabronil pod wysoka kara przetapianie 5 centowek ktore
    sa zrobione z niklu. Wartosc niklu po przetopieniu jest wieksza niz 5 centow i
    idzie w gore a wartosc jako monety 5 centow spada.Nawet przy wyjezdzie z US nie
    mozesz wziac wiecej niz kilka niklowych monet.Szkoda ze nie mozna przetopic
    $100 na cos.
  • Gość: LastBoyScout IP: 71.167.135.* 18.03.07, 10:21
    To byo na temat ???!





    P.S. Pewien bolszewik wykrzykiwal rok temu, ze euro bedzie dzisiaj po trzy
    dolary. Ale nie jest a nawet jezeli by bylo to wcale nie oznacza, ze wtedy
    Europejczyk kupilby trzy razy wiecej benzyny, komputerow, zboza czy seksu a
    Amerykanin trzy razy mniej.
    A teraz sprobuj sie domyslec DLACZEGO?


  • przycinek.usa 18.03.07, 13:25
    sam jestes bolszewik
  • felusiak1 18.03.07, 14:43
    przycinek.usa napisał:
    > sam jestes bolszewik
    =============================
    No i to jest doskonały argument. Nie trzeba nic wiedzieć, nic umieć, nic czytać.
    Gdybyśmy mieli możliwość zamieszczania naszych fotografii to wtedy przycinek
    mógłby użyc jeszcze bardziej znaczacego argumentu. Na przykład: "jesteś brzydki"
    albo "jesteś gruby" . A gdyby mozna był przesyłac zapachy przez internet to
    dopiero argumentom nie byłoby odporu.
    --
    felusiakjeden
  • Gość: LastBoyScout IP: 71.167.135.* 18.03.07, 16:09
    Moj ulubiony przyklad argumentacji Przycinka zamieszczam ponizej:

    "BYCIE ADMINEM DOKLADNIE OZNACZA, ZE MOGE TO CALE FORUM PO PROSTU WYKASOWAC"


    (i wykasowal ... ale nie forum tylko swoja powyzsza wypowiedz oraz wszystkich
    politycznie niepoprawnych na forum LIBERALNYM !!! )


    Pytanie:

    Dlaczego znaczenie okreslenia "liberal" jest w Ameryce odbierane negatywne
    a w Europie, Polsce pozytywne ? ;)







  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 18.03.07, 19:55
    "elity" / elity ze wschodniego i zachodniego wybrzeża, różni tacy mundży
    profesorkowie, niewierzący bo to chyba najcięższy zarzut w srodkowych stanach
    USA, coś co się kojarzy z Europą (dla prawdziwych Amerykanów Nowy Jork
    to "Europa"".

    Liberał jest absolutnym przeciwieństwem "rednecków" czyli mieszkańców
    środkowych stanów.

    Dlatego wschodnie i zachodnie wybrzeża są liberalne w domyśle lewicowe.

    > Dlaczego znaczenie okreslenia "liberal" jest w Ameryce odbierane negatywne
    > a w Europie, Polsce pozytywne ? ;)

    Odbierane jest negatywnie, ale zależy przez kogo. Tak samo w Polsce i w
    Europie. Jedni na hasło "liberał" dostają dreszczy, inni wręcz przeciwnie.
  • Gość: LastBoyScout IP: 71.167.135.* 18.03.07, 20:35
    Pelna zgoda, choc osobiscie nie sadze, aby tak naprawde amerykanski
    liberal-komunista roznil sie czymkolwiek od europejskiego,
    (chocby nie wiem jak gorliwie ten ostatni nazywal swoj rynkiem "wolnym").





    >> Jedni na hasło "liberał" dostają dreszczy, inni wręcz przeciwnie<<

    Nietrudno zauwazyc wiec, ze naleze do pierwszej z grup
    a to dlatego, ze oceniam ludzi ludzi po ich CZYNACH a nie deklaracjach
    programowych ... podobnie jak bolszewikow.
  • przycinek.usa 19.03.07, 01:25
    zaraz, sam chciales kasowac! sprawa byla poddana ogolnej dyskusji i pod presja
    innych, w tym adminow wywalilem kilka wypowiedzi i przy okazji jednego chama z
    forum. A ty - skoro jestes taki swiety to czemu zaczynasz pyskowki?
    Mam ciebie zaczac cytowac? Czy ty jestes normalny?
  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.03.07, 14:46
    LastBoyScout uparcie twierdzi, ze niesplacony dlug, to problem wierzyciela.
    Istotnie, banki caly czas spisuja zle dlugi i jednoczesnie "sprzedaja" te same
    niesciagalne dlugi firmom specjalizujacym sie w windykacjach. Wredny dluznik
    jest umieszczany na czarnej liscie, jego majatek (jesli cos tam jest) jest
    zajmowany.
    W przypadku USA, ekwiwalentem wpisania na "czarna liste" bedzie ewentualnie
    odmowa prowadzenia wymiany towarowej w USD.
    USA nie moze prowadzic wojny z kazdym krajem, ktory zmieni kompozycje swoich
    rezerw walutowych.
    Pozbawienie dolara statusu waluty swiatowej bedzie bolesne. Niewykluczone, ze
    bedzie rozpetana kolejna wojna swiatowa, a same USA beda zamienione w duzy oboz
    koncentracyjny.
    Radykalnym rozwiazaniem moze byc tylko stworzenie nowego ogolnoswiatowego
    systemu bankowo-finansowego...
  • hubert100 18.03.07, 15:58
    Euro bylo 80 centow.Jak czytasz opinie "bolszewikow" to chyba lepiej zaczne
    dyskutowac ze swoim psem.Przypuszczam ze znasz dobze Angielski i czytales ale
    gdyby nie to mala ciekawostka z tego uwielbianego przez ciebie, bogatego i
    sprawiedliwego USA.Ostatnio ukazala sie plaga wycinania katalizatorow
    (samochodowych). Do Kanady jeszcze nie doszla ale dojdzie. Wyglada to tak:
    facet wslizguje sie pod wyzej zawieszony pojazd jak SUV, Trucka z maszynka
    napedzana bateria (produkcji Chinskiej) z tarcza korundowa i wycina (2 minuty)
    katalizator ktory sprzedaje na zlom za $150. Jak wiesz w katalizatorze jest
    platyna i paladium.Tak ze jakbys kiedy odwiedzil Hameryke swoim samochodem to
    nie bierz tego najnowszego, raczej ten stary bez katalizatora.
  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.03.07, 19:50
    To cos nowego. O ile wiem to w USA/Kanadzie znikaja aluminiowe slupy
    oswietleniowe. Troche ciezsze, ale wartosc (realna) wieksza....
  • 1europejczyk 29.04.07, 18:00
    << Nie można przecież nieustannie tracić i ciagle sie rozwijać w tempie 10%
    rocznie ? >>
    Mozna w momencie kiedy to co sie traci jest ulamkiem % w odniesienu do potencjal
    rozwojowy tracacego. I tak wlasnie jest w wypadku Chin z czego Stany Zjednoczone
    doskonale zdaja sobie sprawe.
    Obecna ilosc pieniedzy na rynku przekracza wielokrotnie wartosc wszelkich dobr
    trwalych jakie mozna za nia kupic zas rownowaga rynkowa pieniadza opiera sie
    tylko i wylacznie na zaufaniu rynkow do dynamiki rozwojowej gospodarki swiatowej.
    Jej zachwianie moze byc poczatkiem konca trudnego do okreslenia przez wszystkich.
    Stad obecna akceptacja wiekszosci amerykanskiego poziomu zycia kosztem calego
    swiata.
    Obecnosc € na rynkach pienieznych sama w sobie wyrazala i wyraza brak zaufania
    dla amerykanskiej polityki dominacji opartej w duzej czesci $.
    Sytuacja dzisiejsza potwierdza jedynie slusznosc europejskich dzialan
    zmierzajacych do unifikacji pienieznej.
    Co by sie dzialo gdyby nie bylo € trudno sobie wyobrazic !
    Re: amerykański "denar" ma obecnie 4% srebra
  • darr.darek 18.03.07, 19:49
    felusiak1 napisała:
    > z hubertem to czyste dyrdymały. Ciarki przechodza po plecach kiedy pomyślę, ze
    > większość reprezentuje ten wasz nawiedzony, bzdurny typ myslenia wynikajacy z
    > braku wiedzy, podstawowej wiedzy.

    Ja już od kilku lat miałem "sesje" tłumaczenia na forum, że występuje równość
    sensu largo "kredyty=lokaty". Zawsze znalazło się stado matołków, którzy ni w
    ząb nie mogli tego pojąć i jeszcze bredzili jak to towary się Jankesom
    wytworzyły na kredyt.
    Jeśli jakaś grupa obywateli USA ma dług 1000 mld USD, to oznacza, że inna grupa
    obywateli USA ma lokatę pożyczoną owym dłużnikom na 1000 mld USD.
    Kilkaset mld dolarów pożyczone Jankesom przez Chiny i Japonię to tylko mały
    udział pożyczkodawców zagranicznych, a rozumni ludzie wiedzą, że w gorszej
    sytuacji jest właśnie pożyczkodawca udzielający pożyczki w walucie kredytobiorcy
    (bo w skrajnej sytuacji np. takie USA mogłoby silnie zdewaluować dolara i
    pożyczkodawcy zostają na lodzie).

  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.03.07, 21:43
    Kredyty=lokaty + ekspansja pieniadza.
    Banki maja przywilej wypisywania czekow bez calkowitego pokrycia. Brakujace
    sumy uzupelniaja transferami z Banku Centralnego (na niski procent lub nawet
    bez procentu). Jesli maja nadmiar depozytow, to oddaja czesc pieniedzy.
    Wszystko odbywa sie oczywiscie elektronicznie.
    Obowiazek posiadania rezerwy dotyczy tylko sum zdeponowanych na rachunkach
    biezacych (8-10% rezerwy).
  • darr.darek 18.03.07, 22:13
    Gość portalu: poinformowany napisał(a):
    > Kredyty=lokaty + ekspansja pieniadza.

    A co to jest ta "ekspansja pieniądza" ? W "kosmicznych jajach" był bieg rakiety
    pod nazwą "hiperszybkości absurdalnej" - też nie wyjasniali o jaką szybkośc
    chodzi. Podobny poziom.

    > Banki maja przywilej wypisywania czekow bez calkowitego pokrycia. Brakujace
    > sumy uzupelniaja transferami z Banku Centralnego

    To zdecyduj się, czy mają pokrycie czy nie mają.

    > Jesli maja nadmiar depozytow, to oddaja czesc pieniedzy.
    > Wszystko odbywa sie oczywiscie elektronicznie.

    Elektronicznie to odbywa się potwierdzanie przeksięgowań na kontach. Pieniądze
    nie "płyną" elektronicznie.

    > Obowiazek posiadania rezerwy dotyczy tylko sum zdeponowanych na rachunkach
    > biezacych (8-10% rezerwy).

    A co ma do omawianego tematu rezerwa ?
    Rezerwy to obowiązek zamrażania pewnej częsci gotówki w banku komercyjnym,
    stosownej do wielkości lokat wpłaconych przez oszczędzających. Rezerwy 8% to
    moga być od lokaty a'vista, dla lokat z zakładanym kilkuletnim okresem
    oszczędzania obowiązkowe rezerwy gotówkowe moga wynosić np. 0.1%.


  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.03.07, 00:55
    Wychodzi na to samo. Przyczepiasz sie do szczegolow.
  • przycinek.usa 19.03.07, 01:46
    To nie sa szczegoly.

    A co do kruszcow to powrot do prehistorycznych systemow monetarnych i
    ograniczenie ilosci pieniadza jest szkodliwe. W ogole nie wyobrazam sobie
    wielomiliardowego spoleczenstwa funkcjonujacego w dobrobycie w oparciu o jakas
    umowna walute kruszcowa, a nawet powiedzmy dolara z wszyta nitka ze zlota.
    Nierealne. Dodatkowo jezeli ktos juz na sile nakupi sie tego zlota i wystapi
    prawdziwy skurcz kredytowy - to ceny kruszcow spadna, tak jak spadna ceny
    wszystkiego.

    Nie ma zadnych przeslanek aby sadzic, ze nagle pieniadza przybedzie gwaltownie.
    Wrecz przeciwnie. Istnieja przeslanki, ze ubedzie. Mozliwe tez, ze FED bedzie
    finansowal dalsza dzialalnosc rzadu i wskutek tego przybedzie nam drog, mostow
    i chodnikow na ulicach. Moze nawet beda roboty publiczne tak jak w Japonii?
    Nic nie wiadomo. Laczny dlug nie powinien juz dalej rosnac. W dlugim terminie
    tworzymy szczyt na wykresie wzrostu zadluzenia w funkcji czasu.


  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.03.07, 14:57
    FED stara sie utrzymac wiarygodnosc amerykanskiego systemu finansowego (glownie
    chodzi o utrzymanie iluzji wzrostu i stabilnosci cen amerykanskich assetow).
    Jednoczesnie, grozba uzycia sily zmusza inne kraje do akceptowania USD w
    rozliczeniach za realne towary. W ten sposob mozna finansowac globalne projekty
    powiekszajac podaz USD.
    Niestety, zamiast drog i mostow w USA, bedzie sie produkowac samoloty i bomby...
    Dlug bedzie rosnac, bo inaczej piramida (imperialna globalizacja) sie zawali.
  • darr.darek 19.03.07, 18:08
    Gość portalu: poinformowany napisał(a):
    >Jednoczesnie, grozba uzycia sily zmusza inne kraje do akceptowania USD w
    >rozliczeniach za realne towary. W ten sposob mozna finansowac globalne projekty
    >powiekszajac podaz USD.

    Chłopie, nie pisz takich bredni.
    Z twoich wypocin wynika, że najbardziej odważna jest Kuba, bo komunistyczni
    oficjale programowo "olewają" dolara i nawet turystom każą wymieniać dolary na
    śmieszne bony dewizowe.

  • Gość: nkab IP: *.toya.net.pl 20.03.07, 13:05
    Według mnie krysy następują wówczas kiedy
    ustaje popyt na zabawki (samochodziki, domki,
    ubranka, piosenki itp). Jesteśmy aktualnie w
    stanie kryzysu intelektualnego (brak nowych
    trendów w sztuce, nowych wynalazków)
    Aktualnie tylko powiela się w nadmiernej ilości
    zdobycze wcześniej opracownych rozwiązań poprzez
    np miniaturyzację.
    Jedynym znaczącym wykonawcą (niewolnikiem) są chiny.
    Tylko tam jest liczny klient, który jakoś uzasadnia
    aktualną ekonomię, która tak naprawdę nie ma żadnego
    znaczenia poza wartościującym wskaźnikiem.

    Oczywiście, że USA nie sprzeda niczego hińczykom
    u siebie, bo nie są tacy głupi jak nasi prymitywiści.

    Jednym słowem - masz fajne zabawki, które chcą mieć
    inni - możesz drukować piniążki w uznaniowej wysokości
    i uchodzić za bogacza.

    Oczywiście, jeśli kredyty nie są brane na hott-dogi
    to jest wszystko OK. Jeśli właśnie na hot-dogi, które
    sprzedajemy sobie a nie zagranicznemu klientowi to
    produkujemy tylko gó...
    Jest jeszcze gorzej jak to gó.. produkujemy my
    i to tylko na własne potrzeby ale na rzecz zagranicznego
    właściciela.

    USA wie co robi.

    Andrzej.
  • Gość: Benek IP: *.aster.pl 19.03.07, 01:03
    > Kredyty=lokaty + ekspansja pieniadza.
    > Banki maja przywilej wypisywania czekow bez calkowitego pokrycia. Brakujace
    > sumy uzupelniaja transferami z Banku Centralnego (na niski procent lub nawet
    > bez procentu).

    Bzdury poinformowany, nie masz pojęcia o działaniu systemu bankowego. Banki
    komercyjne nie mogą wystawiać czeków bez pokrycia, w ich przypadku jest to
    takie samo przestępstwo jak w przypadku osób prywatnych.

    Bank komercyjne mogą dostać pożyczkę z banku centralnego na dwa sposoby:
    1. Kredyt lombardowy - jak sama nazwa wskazuje jest to kredyt pod konkretny
    zastaw, w tym przypadku pod posiadane przez bank komercyjny papiery
    wartościowe. Nie mogą to być byle jakie papiery wartościowe (np. obligacje
    śmieciowe), najczęście chodzi o obligacje czy bony państwowe.
    2. Kredyt refinansowy - ten nie jest zabezpieczony czymś specyficznym ale też
    nie jest standardowym kredytem. Kredyt refinansowy może dostać bank któremu
    grozi plajta z tytułu braku płynności, to rodzaj koła ratunkowego. Dlatego
    prawie nigdy nie występuje w praktyce.

    Oba te kredyty nie są darmowe czy "prawie darmowe". Stopy procentowe
    (lombardowa i refinansowa) ogłaszane co jakiś czas przez bank centralny,
    determinujące rynkową cenę pieniądza, to są właśnie ceny takich kredytów.
  • przycinek.usa 19.03.07, 01:35
    "Bzdury poinformowany, nie masz pojęcia o działaniu systemu bankowego. Banki
    komercyjne nie mogą wystawiać czeków bez pokrycia, w ich przypadku jest to
    takie samo przestępstwo jak w przypadku osób prywatnych."


    Bylbym ostrozny przy wypowiadaniu takich kwestii.
    Faktycznie nie jest to dzialanie legalne, ale w przypadku bankow centralnych
    mozliwe. Przesledz sobie jak wyglada obieg pieniadza przy zaplacie czekiem FED
    za pozyczke federalna emitowana przez rzad.


  • darr.darek 19.03.07, 11:31
    przycinek.usa napisał:
    >Bylbym ostrozny przy wypowiadaniu takich kwestii.
    >Faktycznie nie jest to dzialanie legalne, ale w przypadku bankow centralnych
    >mozliwe. Przesledz sobie jak wyglada obieg pieniadza przy zaplacie czekiem FED
    >za pozyczke federalna emitowana przez rzad.

    To jest opis nastawiony na to, aby nikt niczego nie rozumiał (włącznie z
    piszącym?).
    Dokładnie, w Twojej wypowiedzi chodzi o kredyt zaciagnięty przez rząd, a
    kredytodawcą jest FED. Raczej nic niezwykłego. Rządy d***kratyczne załdużają
    swe państwa (bo taka jest cecha d***kracji - rozpieprzać co się da teraz,
    przyjdą następni, to będą się martwić), a banki centralne posiadając olbrzymie
    zasoby lokat są w staniu udzielić olbrzymich kredytów. Oczywiście występuje
    równość, zobowiązanie państwa zaciągniete przez rząd = należność kredytodawcy
    (tutaj: banku centranego). Nic nie powstaje z niczego.

    Oczywiście, banki centralne mają swoje olbrzymie lokaty dzięki emisji
    wydruczków (pieniądza papierowego) i dzięki stałemu deprecjonowaniu wartości
    pieniądza - 100 mld USD wyemitowane w zielonych papierkach w latach 70-tych, w
    przeliczeniu na dzisiejszą wartość warte byłoby 250 mld USD - gdyby FED musiał
    wycofać dziś owe 100 mld USD z racji jakieś wysokiej inflacji, wówczas
    wycofywałby zawsze mniejszą realną wartość niż wyemitował na rynek. Tak
    działają wszystkie banki centralne - tzn. "dobre" banki centralne.
    Niektóre działają tak jak w Republice Weimarskiej lub w PRLu.


  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.03.07, 16:19
    Wlasnie, wlasnie: danina inflacyjna dla amerykanskiego imperium....

    Fragment artykulu:

    W XX wieku, po raz pierwszy w historii, Ameryce udało się opodatkować świat nie
    wprost - za pośrednictwem inflacji. Zamiast bezpośrednio domagać się podatku,
    jak czyniły to wszystkie poprzednie imperia, USA rozprowadziły po świecie, w
    zamian za towary, własną walutę bez pokrycia - dolary - z zamiarem późniejszego
    doprowadzenia do ich inflacji i dewaluacji. To z kolei umożliwiało odkupienie
    każdego następnego dolara za mniejszą ilość dóbr - właśnie owa różnica [między
    ilością dóbr importowanych a eksportowanych] stanowiła imperialny podatek
    spływający do Stanów Zjednoczonych. A oto, jak do tego doszło.

    www.lewica.pl/?id=13185
  • darr.darek 19.03.07, 18:05
    Gość portalu: poinformowany napisał(a):
    > Wlasnie, wlasnie: danina inflacyjna dla amerykanskiego imperium....
    > Fragment artykulu:
    > WXX wieku, po raz pierwszy w historii,Ameryce udało się opodatkować świat nie
    > wprost - za pośrednictwem inflacji. Zamiast bezpośrednio domagać się podatku,
    > jak czyniły to wszystkie poprzednie imperia, USA rozprowadziły po świecie, w
    > zamian za towary, własną walutę bez pokrycia - dolary

    Sumaryczny wydruk dolarów w gotówce na dziś to pewnie mniej niż 800 mld USD.
    Większość z tego krązy w USA, czyli danina do FED idzie wprost od Jankesa.
    To są relatywnie małe kwoty.
    Kwoty pożyczek to inna para kaloszy, bo pożyczki są oprocentowane i jeśli ktoś
    inwestuje pożyczjąc np. rządowi USA, to może i ponosi minimalne ryzyko, ale na
    tym ZARABIA (inaczej by nie pożyczył). Jak we wszystkich państwach
    d***kratycznych stratny tu jest tylko podatnik, który musi zapłacić za zarobek
    inwestora pożyczajacego swój kapitał dla rządowych rozpieprzaczy i ... jeszczer
    zwróćić kiedyś dług zaciągnięty przez rządowych rozpieprzaczy.


  • przycinek.usa 20.03.07, 11:45
    Rzad emituje obligacje deponowane w FED a ten wystawia czek, ktory jest "bez
    pokrycia". Rzad deponuje czek w banku komercyjnym a ten rzada od FED zaplaty i
    wtedy FED placi.
  • przycinek.usa 20.03.07, 11:47
    sorry za literowke w slowie zada.
  • darr.darek 20.03.07, 11:51
    przycinek.usa napisał:
    > Rzad emituje obligacje deponowane w FED a ten wystawia czek, ktory jest "bez
    > pokrycia". Rzad deponuje czek w banku komercyjnym a ten rzada od FED zaplaty
    > wtedy FED placi.

    Jak bank centralny "nie ma pokrycia" - przecież to bzdura. Owszem, tak było w
    Republice Weimarskiej, wczesnej RP II, w PRL i w setkach innych siedliskach
    bałaganu finansowego.
    Dziś NBP w "biednej" Polsce posiada lokaty równowarte ok. 30 mld Euro. FED
    posiada pewnie parędziesiąt razy więcej, a Ty piszesz, że kupuje obligacje
    rządowe (udziela rządowi kredytu) płacąc czekiem ... "bez pokrycia".
    Logiki trochę !
    Prędzej powinieneś napisać, że Bill Gates wystawia czeki bez pokrycia (bo jego
    kapitał jest dużo mniejszy).


  • przycinek.usa 20.03.07, 12:13
    No widzisz, jak to jest z wiedza... Czasem sie wie, a czasem nie panie Darek.
    Proponuje zapoznac sie z dokumentem Depository Institutions Deregulation and
    Monetary Control Act z 1980 roku. Jesli jednak nie macie ochoty na takie
    lektury, to pozostaje albo pozostac w stanie blogiej nieswiadomosci - albo
    uwierzyc mi na slowo.
  • Gość: Benek IP: *.aster.pl 21.03.07, 23:34
    I co Przycinek, rzuciłeś tytułem ustawy i myślisz, że wszyscy się przestraszą?
    Znana jest mi ta ustawa - wskaż w niej zapis umożliwiający FED wystawianie
    czeków bez pokrycia.
  • Gość: Montero IP: *.dial.bell.ca 19.03.07, 03:32
    Bierze szmal za friko a Ciebie psycholu kompletnie nie leczy ...)))
  • herr7 18.03.07, 09:53
    Praktycznie wszystkie państwa skandynawskie + Dania przechodziły kryzys związany
    ze skutkami globalizacji co powodowało, że nadmiernie kosztowna sefera socjalna
    musiała zostać zreformowana. Skandynawowie dokonali tych zmian, a przy okazji
    przekształcili swoje gospodarki w najbardziej konkurencyjne i najnowocześniejsze
    na świecie. Podobną ścieżką poszły też inne państwa, np. Kanada.

    Ameryka za Clintona obcięła pomoc socjalną jaką dostawali głównie murzyni, co
    zmusiło tzw. socjał zabrać się do pracy. Jednocześnie nawet za tej "pokojowej"
    administarcji nakłady na zbrojenie ciąglę rosły, mimo zakończenia zimnej wojny i
    upadku ZSRR. To wówczas narodziła się koncepcja panowania nad światem. Ostatnim
    który miał takie ambicje był Adolf Hitler, z tym że Hitler był znacznie
    skromniejszy. Obecnie widzimy jak doktryna światowej dominacji obraca się w
    gruzy. Ameryki po prostu nie stać na to żeby być światowym hegemonem, a
    entuzjazm takich potentatów, jak Polska czy Gruzja na niewiele się przyda.
  • Gość: Montero IP: *.dial.bell.ca 19.03.07, 03:47
    Obcieli im socjal, ale Murzynkom jajnikow zapomnieli podwiazac?
  • felusiak1 18.03.07, 14:38
    Moi drodzy, poza Last Boy Scout, nie potraficie nawet trzymać sie tematu.
    Nie majac argumentów na moją odpowiedź uciekliście do słabości dolara(?),
    pokrycia w złocie, Cesarstwa Rzymskiego i zawartości srebra w denarze, ceny
    uncji złota. O diamentach zapomnieliście. Jeden z was, geniuszy, napisał, ze oto
    zaprzestano publikowania M3 dlatego aby nie ujawniać dodruku dolarów.
    Rzecz w tym, ze o dodruku dolarów mówi M1 a nie M3, a tego nie zaprzestano
    publikować. Nastepnie poinformowano mnie, ze Chiny maja dolary, których chcą sie
    pozbyć. Pewnie trzymaja je w sejfie w Pekinie?
    A na sam koniec dowiedziałem sie, ze skandynawowie zreformowali sferę socjalna i
    teraz jest już wszystko cacy. Podobno Kanada również dokonała zmian i wraz ze
    Skandynawia jest najnowocześniejszą gospodarka swiata.
    A co w USA w tym czasie sie stało? Militaryzacja. Podobno wydatki Pentagomu
    nieustannie rosły za Clintona. Spójrzmy zatem jak rosły. Pierwszy budżet
    Clintona to 1993 rok. Wydatki na obrone wyniosły 291 mld. W latach 1994-1999
    oscylowały w granicach 270 mld i w 2000 roku wzrosły do 294 mld. W tym samym
    czasie budzet federalny wzrósł z 1.4 bln do 1.8 bln, a udział wydatków na obrone
    w budzeciw spadł z 20.7% do 16.5%. Tak to rosło..... jak ciasto drożdżowe
    w zamrazalniku.
    Zawsze bawi mnie, kiedy czytam, ze dług publiczny w USA to problem nie do
    pokonania a już nieco wiekszy dług publiczny w "lubianych" krajach to pestka bez
    znaczenia.
    --
    felusiakjeden
  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.03.07, 14:57
    Dlug publiczny, wydany na rozbudowe ekonomiki rozni sie od dlugu zaciagnietego
    na prowadzenie rujnujacych wojen i utrzymania kontroli nad 3/4 globu.
  • felusiak1 18.03.07, 15:26
    No widzisz jak szybko tracisz orientację. Zkombinuj biała laske to jakoś po
    omacku przekołatasz sie przez gąszcz niezrozumiałych cyfr.
    To mówisz, ze sa dobre długi i złe długi. Zatem pożyczka hipoteczna na dom jest
    dobrym długiem a karta kredytowa na zakup wakacji albo butelki szampana to zły
    dług. A jak myslisz, czy dług firmy zaciagniety na modernizację i R&D jest dobry
    czy zły? Albo jeśli stan California zaciaga dług na poszerzenie drogi, ulicy,
    mostu to dobrze czy źle?
    Drogi poinformowany, daj sobie spokój z dyrdymałami. Zajmij sie czyms
    pozytecznym, robótkami ręcznymi dla przykładu ... zbuduj karmnik dla ptaszków...
    --
    felusiakjeden
  • hubert100 18.03.07, 17:03
    W Kaliforni jak zraszta w calym USA, drogi,kanalizacja,mosty, rury wodne itd.
    rozpadaja sie.Stan kolejnictwa w US jest okropny, tory(w Kanadzie tez) rozlaza
    sie.No ale nie problem wydrukuja troche dolarow. Do tego czasu wiz z Polski nie
    bedzie potrzeba, Polacy przyjada na pomoc.Zabiora dolary zpowrotem, ulokuja pod
    materacami i beda zabezpieczeni na przyszlosc.Wozic ciezarowkami salate z
    Kaliforni do NY czy Kanady to juz nie takie tanie przy $3 za galon. Podniosl
    sie krzyk- kolejnictwo, rychlo wczas. A potenge USA widac najlepiej po
    Katrinie.Jak to rzad US zabezpieczyl ,zareagowal i odbudowywuje Nowy
    Orlean.Ciekawe jak to wytlomaczysz? Moze cos w rodzaju ze na Beverly Hills cos
    takiego napewno by sie nie zdazylo? Najlepsza metoda dyskusji z toba to dawac
    przyklady a tych przykladow jest caly worek.
  • felusiak1 18.03.07, 20:53
    Zawsze zachodziłem w głowe co lepsze w pomidorówce, makaron czy ryż?
    No i czy makaro/ryż gotować oddzielnie i dodać czy dodac i ugotować w zupie.

    PS. Cienko wszyscy przędziecie z tymi swoimi dyrdymałami. Nawet wątku nie
    potraficie utrzymać argumentując w sensowny sposób i uderzeni uciekacie w
    oboczne tematy, nie majace nic wspólnego z inicjujacym.
    PS. Czy stonke ziemniaczana amerykanie rzucali luzem czy na spadochronach.
    --
    felusiakjeden
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 18.03.07, 21:18
    Ty czlowieku nic nie przyjmujesz.Nawet na to co mowia ekonomisci i nawet rzad
    US masz inne wytlomaczenia.A te "rozne " tematy jak to nazywasz maja polaczenie
    i oddzialowuja na siebie. Jezeli mieszkasz w Polsce to sie nie dziwie ale
    jezeli w US to naprawde jestes ciekawym exemplarzem.
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 18.03.07, 21:33
    What's Happened To M3?

    David Chapman

    Federal Reserve Statistical Release

    November 10, 2005
    Discontinuance of M3

    On March 23, 2006, the Board of Governors of the Federal Reserve System will
    cease publication of the M3 monetary aggregate. The Board will also cease
    publishing the following components: large-denomination time deposits,
    repurchase agreements (RPs), and Eurodollars. The Board will continue to
    publish institutional money market mutual funds as a memorandum item in this
    release.

    Measures of large-denomination time deposits will continue to be published by
    the Board in the Flow of Funds Accounts (Z.1 release) on a quarterly basis and
    in the H.8 release on a weekly basis (for commercial banks).

    As a former money market/foreign exchange dealer I grew up in the business on
    M3. I recall back in the late 1970's when we would sit around on Thursday's
    awaiting the Federal Reserve's weekly release of the Money Supply numbers. The
    market would centre on M3. The Bond market and the Eurodollar market would soar
    or plummet depending on how much M3 grew on the week. Volatility was the name
    of the game and one could make or lose thousands or more of dollars if you
    correctly (or incorrectly) surmised the weekly money numbers. As the years went
    by the weekly money numbers lost some of their aura as they began to target
    bands of growth or focused elsewhere rather than on the monetary numbers. Still
    it was never forgotten and dutifully I would go and check the weekly releases
    to find out how much money supply grew. Old habits die hard.

    So what is M3? To understand what M3 is one needs to know what M1 and M2 are as
    well.

    M1 - Money supply that includes all coins, currency held by the public,
    traveler's checks, checking account balances, NOW accounts, automatic transfer
    service accounts, and balances in credit unions.

    M2 - Money supply that includes M1, plus savings and small time deposits of
    depository institutions, overnight repos at commercial banks, and retail mutual
    fund money market accounts.

    M3 - Money supply that includes M2, plus large time deposits, repos of maturity
    greater than one day at commercial banks, institutional money market accounts
    and Eurodollar deposits of US banks held at foreign branches and at all offices
    in the UK and Canada.

    Note: These are the US definitions of M1, M2 and M3. The Bank of Canada's
    definitions of M1, M2, and M3 may vary.

    While M1 and M2 are measurements of money that are held for the most part by
    the general public M3 adds the huge institutional funds to the equation. These
    funds are generally the most liquid funds. It does not capture all of the
    institutional funds but it does capture an important part of it sufficient
    enough to measure the growth of money in the financial system. It is M3 that
    has experienced the most explosive growth in the past decade. Since the end of
    1995 M1 has increased a paltry 18.8% while M2 is up 89.5%. But M3 is up 130%.
    GDP by comparison is up roughly 67% in the same period so M3 growth is almost
    double GDP growth. Consumer debt has grown about 123% in the same period or
    about equivalent to M3 growth. Business debt is up 97%. It has taken an
    incredible amount of debt and money to obtain GDP growth over the past decade.
    This is monetary inflation at its best.

    I have never paid a whole lot of attention to M2 and even less attention to
    M1.In the broader scheme of things they were just not as important as M3. Only
    M3 told us what was really going on with monetary growth and the big money is
    in the institutions. If the stock market started to jump sharply even though
    neither the economic situation nor the economic outlook shifted substantially
    one could look over at the monetary numbers and depending on how they grew get
    a good idea why the market was rising (or falling if M3 growth was
    exceptionally sluggish).

    One certainly didn't rush to look at M1. Noting that M1 grew a paltry .7% in
    the latest 13 weeks was not significant. While M2 up 5.2% told us a bit more we
    had to go to M3 and find it up 10.1% in the latest 13 weeks. There is serious
    money and all that money goes somewhere. The stock market has soared recently.
    The last time M3 was actually negative was in the early 1990's and if one
    recalls it was the last time we had a serious recession. Since 1995 M3 growth
    has soared and this corresponds with the period when the Federal Reserve under
    Alan Greenspan decided to effectively print their way out of the recessionary
    early nineties.

    M3 is very important. Indeed of the Fed's monetary numbers only M3 was of major
    importance and in other G7 countries we also focus on M3 including our own Bank
    of Canada. No word that they intend to follow. So why are they dropping M3?
    Well we have seen nothing to tell us why we only know they are doing it. Oh
    it's not that the numbers will completely disappear. For those that wish to
    take the time they can pore through the Flow of Funds accounts (released
    quarterly as Z.1 release and the H.8 bulletin released weekly for commercial
    banks) and piece together the former M3. Painstaking, but that is not the way
    it is supposed to be. European Central Bankers put great stead in M3 so why has
    the Fed after all these years decided to cease publication?

    Some of the reasons we have seen floated around are as follows:

    History has shown that only failing economies e.g. Soviet Union keep data
    secret (Financial Sense - Toni Straka - Unpleasant M3 Trend, November 12,
    2005). An interesting premise and a theme we saw woven amongst a number of
    writers is that they have something to hide. The claim is that the Fed should
    be transparent and by not publishing the number the Fed now lacks transparency.
    The end of publishing of M3 in March 2006 coincides with the start of the
    Iranian Oil Bourse. The premise here is that the with the oil bourse trading in
    Euros there will be a rush out of US$ into Euros and that M3 could drop
    sharply. A sharp drop in M3 would of course presage a recession as falling M3
    is a characteristic of weak economic periods.
    M3 is a measure of inflation in the economy. A somewhat unproven rule of thumb
    is GDP + inflation = M3. Will be able to properly measure inflation going
    forward if we don't know what M3 really is.
    We are about to enter a period of hyperinflation and by eliminating M3 we will
    not know how much liquidity the Fed is pumping into the system. Remember the
    Fed doesn't really print money it is the banking system that expands money
    supply. But the Fed influences it through open market operations. We will have
    to watch daily Fed repo action very carefully irrespective of whether they are
    going to publish Repos (RPs) as noted in the bulletin above. The Fed doing
    repos puts money into the system and the Fed doing reverse repos takes money
    out of the system. Of course as well this is the exact opposite of the collapse
    in M3 premised with the oil bourse above.
    Further on the theme above a period of hyperinflation would occur as the Fed
    tries to save us from a collapsing housing market and softer consumer demand.
    The Fed adds more and more liquidity to the system to stave off a sharp
    economic decline. By not publishing Repos (RPs) as noticed in their bulletin
    above the Fed again is hiding what they do on a day to day basis. This will
    make it difficult for both currency traders and equity traders to know what the
    Fed is up to.
    The conclusion is that the Federal Reserve will be hiding a debasement of the
    US$.
    One writer (Recently announced reporting changes at the Fed - Captain Hook,
    November 18, 2005 on 321Gold) compared this move by the Fed to Nixon's closing
    of the "gold window" in August 1971. It might be although the ceasing of the
    publication of a widely watched monetary number does not quite compare to a
    de
  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.03.07, 22:06
    Felusiak, can you spell "debasement"?
    Masz talent do poddawania w watpliwosc rzeczy oczywistych.

  • felusiak1 19.03.07, 00:03
    One example is institutional money funds. If a large corporation actively
    manages its liquidity, each day investing excess cash in Treasury bills, for
    example, this wealth is not measured in M3. But if a wave of cost-cutting and
    outsourcing takes place and the firm decides to let a money market mutual fund
    do the investing for it instead, then all of a sudden M3 has increased, even
    though there has been no actual change in anything real.

    This type of increase has happened in waves, causing sharp rises in M3 that are
    unrelated to anything other than the internal practices of large corporations.
    As a result, movements in M3 over the past couple of decades have been dominated
    by these changes in cash management practices, rather than by trends in the
    amount of “money” in the economy. This has rendered M3 useless as an indicator
    of money creation.

    Tak moi wy konspiracjoniści. Bzdetujecie bez przerwy nie rozumiejac nic a nic
    poza faktem, że trzeba klikać.

    Dawniej mieliśmy również wskaźnik M4 i M5 ale zaprzestano ich w 1980 roku.
    W artykule cytowanym powyżej przez huberta, autor pisze:
    "As a former money market/foreign exchange dealer I grew up in the business on
    M3. I recall back in the late 1970's when we would sit around on Thursday's
    awaiting the Federal Reserve's weekly release of the Money Supply numbers. The
    market would centre on M3."
    Bardzo ładnie, ale jest jeden szkopuł. Do 1981 roku M3 był tym
    czym dzisiaj jest M2.
    Approximately, the 2006 definition of M1 is equivalent to this older definition,
    the 2006 definition of M2 is equivalent to the older definition of M3, and the
    definition of M3 at its date of last publication was equivalent to the older
    definition of M5. M4 and M5 were dropped in a 1980 redefinition of the monetary
    aggregates. See Board of Governors of the Federal Reserve System (1976), pp.
    10-11 and Anderson and Kavajecz (1994).

    --
    felusiakjeden
  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.03.07, 01:37
    Felusiak, dziekuje za konstruktywny wklad do dyskusji.
    O istnieniu M4/M5 szczerze mowiac, nie wiedzialem (pojawilem sie w Kanadzie po
    1980-tym).
    Oczywiscie, zadalem sobie pytanie, co bylo w tych wskaznikach i co moglo
    kierowac FED w podjetych zmianach.
    Tak wiec:
    M4: Cash outside banks (ie. in circulation with the public and non-bank firms)
    + private-sector retail bank and building society deposits + Private-sector
    wholesale bank and building society deposits and CDs.v

    en.wikipedia.org/wiki/Money_supply
    M5: was M3 plus large time deposits...

    www.federalreserve.gov/Boarddocs/speeches/2006/20061110/default.htm
    Wyglada na to, ze FED w okresie okolo 1980 nie byl w stanie
    zapewnic "zaplanowany" wzrost tych wskaznikow i podjeto decyzje o ich usunieciu.
    Jak wiadomo, byl to okres duzej inflacji w USA a takze gwaltownego wzrostu
    udzialu USD w rezerwach walutowych poza USA.

    Tak wiec, usuniecie M3 jest zapewne motywowane ukryciem wzrostu ekstra
    skladnikow ktore wchodzily w M3.

    M3: M2 + all other CDs, deposits of eurodollars and repurchase agreements.

    Na temat roli banku centralnego:

    The central bank
    The United States supply of money, outside of coins minted by the United States
    Mint, can increase only if the private banks issue more by loaning into
    circulation through fractional reserve bank lending practices. Subsequently
    paper notes are increased only as they are printed by the BEP on behalf of the
    banking system and are swapped at par value by the Federal Reserve with private
    banks for their already issued electronic credits, which are then expunged from
    the system by the Federal Reserve. Thus, these printed notes merely replace
    already issued electronic credits on a one-for-one basis.

    Mysle, ze to pomoze w dyskusji...

    Pozdrowko

  • przycinek.usa 19.03.07, 02:04
    Co ty probujesz udowodnic, felusiak? Ze kredytu nie przybywa?
    A, zupa pomidorowa - doskonaly temat na tematyczny post.

    A czy Ty wiesz felusiak sam z siebie dlaczego przestali publikowac M3?
    Blysnij nam tutaj jakims logicznym argumentem.
  • felusiak1 19.03.07, 02:28
    przycinek
    M3 swego czasu było używane przez Wall Street i przestało być gdyż nic ale to
    nic nie mówi w kontekście dzisiejszych finansów. Dane, które zawierał M3
    publikuje sie nadal. Poprostu wskaźnik M3 utracił swoja uzyteczność tak jak
    utraciła ja maszyna do pisania. Jeśli zechcesz poszukać, a jest tego bez liku,
    to bez trudu znajdziesz całe opracowania wskazujace na bezużyteczność agregatu M3.

    poinformowany
    Przytoczyłes brytyjska wersje M4
    Dla USA M4 was M2 plus large time deposits, a M2 w tym czasie was M1 plus
    commercial bank savings and small time deposits.
    A M3 w owym czasie był tym czym dzisiaj jest M2.
    FED nie próbuje niczego ukryć gdyż elementy skladowe M3 są w dalszym ciagu
    publikowane.
    Jedynie Ron Paul i konspiracjoniści różnych odcieni węszą we wszystkim spisek.
    No ale jeśli wam/im z tym tak dobrze to po co przeszkadzać?

    PS. Dyskusja zeszła na manowce, jak zwykle zreszta....
    --
    felusiakjeden
  • Gość: Montero IP: *.dial.bell.ca 19.03.07, 03:30
    Naprawde problem w tym, ze Ameryka niemalze nic nie produkuje co moglaby
    sprzedac swiatu. Samoloty, samochody, filmy z Kruzem-tempomatem i porno-
    produkcje to chyba wszystko. Teraz dochodzi bomba z opoznionym zaplonem:
    hipoteki zaciagane przez idiotow bez pokrycia i szans splaty.
    Moze dlatego Mr. Retardo szykuje sie do kolejnej wojny?
  • felusiak1 19.03.07, 04:49
    w tej kanadzie to wody wam do głowy napompowali. telewizja was kopie w potylicę.

    USA produkuja wiecej niż Niemcy, Włochy, Francja, Wielka Brytania i Hiszpania
    wzięte razem do kupy. USA sprzedaje za granicę towary o łacznej wartości ponad
    bilion dolarów. Jak zatem możesz powiedzieć, ze nie produkuje niczego co
    sprzedaję sie zagranicą. Wiekszość eksportowanych towarów przemysłowych to high
    tech, których nie kupisz w sklepie. Faktycznie parasoli i telewizorów tu sie nie
    produkuje.
    --
    felusiakjeden
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 20.03.07, 04:15
    Tyle produkuja ze maja olbrzymi ujemny bilans handlowy miesiac za
    miesiacem,rok za rokiem.GM i Ford ida ale pietami do przodu.Ekonomia US opiera
    sie na budowie domow(konczy sie),konsumcji za pozyczone pieniadze i uslugach.To
    co im troche pomaga to sprzedaz broni i wciskanie dolara swiatu jako waluty
    rezerwowej.Widze ze ty Felusiak szalenczo zakochales sie w tej Wiedzmie -
    USA.Czyzby mile milosne wspomnienia z usuwania azbestu? Takiego oddanego
    malozonka to nawet ze swieca nie znajdziesz.Moja "stara" by mnie na rekach
    nosila gdybym byl tylko w polowie jak ty.
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 20.03.07, 04:20
    Tyle produkuja ze maja olbrzymi ujemny bilans handlowy miesiac za
    miesiacem,rok za rokiem.GM i Ford ida ale pietami do przodu.Ekonomia US opiera
    sie na budowie domow(konczy sie),konsumcji za pozyczone pieniadze i uslugach.To
    co im troche pomaga to sprzedaz broni i wciskanie dolara swiatu jako waluty
    rezerwowej.Widze ze ty Felusiak szalenczo zakochales sie w tej Wiedzmie -
    USA.Czyzby mile milosne wspomnienia z usuwania azbestu? Takiego oddanego
    malozonka to nawet ze swieca nie znajdziesz.Moja "stara" by mnie na rekach
    nosila gdybym byl tylko w polowie taki jak ty.
  • przycinek.usa 20.03.07, 11:58
    > M3 swego czasu było używane przez Wall Street i przestało być gdyż nic ale to
    > nic nie mówi w kontekście dzisiejszych finansów. Dane, które zawierał M3
    > publikuje sie nadal. Poprostu wskaźnik M3 utracił swoja uzyteczność tak jak
    > utraciła ja maszyna do pisania. Jeśli zechcesz poszukać, a jest tego bez liku,
    > to bez trudu znajdziesz całe opracowania wskazujace na bezużyteczność
    agregatu M3.


    Bezuzytecznosc agregatu M3? Czyzbys cytowal komunikaty FOMC? Dodaj jeszcze za
    FOMC, ze publikacja M3 zajmuje im czas i jest kosztowna. Hy hy hy hy hy.
    Felusiak, jestes bardziej papieski od papieza.

    "Consequently, the Board judged that the costs of collecting the underlying
    data and publishing M3 outweigh the benefits."
    www.federalreserve.gov/releases/h6/discm3.htm


    > FED nie próbuje niczego ukryć gdyż elementy skladowe M3 są w dalszym ciagu
    > publikowane.


    I tu sie mylisz kardynalnie panie Felusiak.


    > PS. Dyskusja zeszła na manowce, jak zwykle zreszta....


    Widzisz, tak juz jest w dyskusjach, ze trzeba czasem odbiec od tematu.
    Na przyklad "repurchase agreements" - to operacje otwartego rynku.
    Instrument troche niewygodny w publikacji podczas krachow walutowych.
    Podobna sytuacja wystepuje w publikacji Eurodollara. Co by to bylo, gdyby sie
    wszyscy dowiedzieli, ze tych Eurodolarow jest np. 5 razy wiecej, jak zwykle?
    Jak myslisz Felusiak?


  • felusiak1 22.04.07, 23:47
    repos publikowane są co tydzień w H.4.1 bodajze i co kwartał w Z1.
    ponadto repos ni opiewaja na dłuzej niż 7 dni.
    Eurodolary są poza jurysdykcja FED.
    Reasumując, repos i eurodollars nie maja wiele wspólnego z polityka monetarna
    atym zajmuje sie fed.
    Rzecz jasna można wierzyć w konspiracyjne bzdety.
    Fakty nie przeszkadzają w tworzeniu pietrowych bzdur.
    --
    felusiakjeden
  • przycinek.usa 19.03.07, 01:59
    "Moi drodzy, poza Last Boy Scout, nie potraficie nawet trzymać sie tematu."

    Ty masz dzisiaj senior moments.
    Przeoczyles jak ten pan wyzywa mnie od bolszewikow.
    Uwazasz to za trzymanie sie tematu?

    To wlasciwie co jest tematem dyskusji?


  • jorl 18.03.07, 23:27
    USA dostaja od reszty Swiata dziennie ze 2mid$. Sa to oszczednosci bogatych tego
    Swiata odkladajacych pieniadze dlugoterminowo. To jest robione przez rozne fondy
    czesto bedace np. w Londynie. Mnie w Niemczech ciagle pytaja czy nie chce
    odlozyc pieniedzy w jakis fondach.
    Te pieniadze (jako netto bo ruch jest w obie strony) finnansuja deficyt handlowy
    USA.
    I te pieniadze przepadaja w USA regularnie. Ostatnie spadki na gieldzie w USA
    napewno kosztowaly sporo obcokrajowcow.
    Problem bedzie dla USA jak te pieniadze nie beda do nich plynely bo USA straci
    zaufanie jako "pewna" przyszlosc. Wtedy $$ naprawde spadnie.
    To potrwa. Fakt. Ale poki co te pieniadze do USA wplywajace zmieniaja jej
    charakter z produkcyjnego na finansowo-zonglerowski. Taki felusiakowy czy LSB.
    Pozdrowienia
  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.03.07, 01:43
    Tak. Inwestowanie w amerykanskie assety jest forma daniny dla swiatowego
    imperium. Polska tez sie doklada poprzez fundusze inwestycyjne...
  • przycinek.usa 19.03.07, 02:10
    Z pewnym zdumieniem przyznam, ze sie zgadzam czesciowo z twoja opinia.
    Co za wyjatkowa sytuacja! Przedostatnie zdanie troche mi nie pasuje ale co tam:
    Idea uber alles, Jorl.

    Jorl - a nie martwi cie, ze sie z toba zgadzam?
    Moze powinienes zmierzyc temperature?
    Moze zmienic poglady? Hm?
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 19.03.07, 03:39
    Jedyne wyjscie dla US to jest to co usiluja robic.Zagarnac resztki ropy
    naftowej.Dlatego atakuja, bombarduja,morduja, torturuja.Jakby im sie to udalo
    to by uratowali dolara, wrocil by na 80 c za Euro,Europa by jeszcze bardziej
    wlazla w tylek,kontrolowali by Chiny,Rosja by stracila przebicie.Czy im sie to
    uda, nie sadze. Z Irakiem nie wyszlo tak jak mysleli.Jezeli zaatakuja Iran to
    moze byc goraco.Tym razem Rosja i Chiny nie beda siedzialy bezczynnie.US maja
    uzbrojenie ale nie maja zolnierzy.Ich armia to kupa tchorzy i narkomanow co
    strzela na oslep czesto do samych siebie.Teraz planuja zmobilizowac najwieksza
    armie pedalow na swiecie. Jak by nie patrzec to jest zdychajace imperium.Po
    Katrinie wszyscy zobaczyli ze to papierowy tygrys.Takze prawdziwa heca to sie
    niedlugo zacznie, polityczna i ekonomiczna.A jesli chodzi o housing bubble to
    juz sie zaczela.
  • Gość: Montero IP: *.dial.bell.ca 19.03.07, 03:44
    Sporo tych tzw. domkow (dykta i sklejki podszyte tarcica stojaca na belkach)
    bedzie pustych juz niedlugo i nowi emigranci je kupia zaciagajac kredyty w tych
    samych bankach co ich poprzedni "wlasciciele" ... life is brutal? Never!
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 19.03.07, 05:19
    Wlasnie-Mobile Homes.My tu w pocie czola zaglebiamy sie w skomplikowane
    rozwazania a przeciez Mobile Homes sa najlepszm obrazem potengi USA. Taki shit
    to nawet w Albanji nie znajdziesz.Montero, good work.
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 19.03.07, 11:13
    Zeby z dykty . Z dykty to sa budowane domy "custom made". Reszta to OSB. Plyta
    wiorowa poklejona toksycznym klejem.Domy w US i Kanadzie sa
    najbardziej "niezdrowe". Nic dziwnego ze co czwarty tu ma astme.Tak to wyglada
    ten "wiodacy kraj".Mam nadzeje ze nasteny sezon huraganow zniesie ta zaraze z
    powierzchni ziemi.
  • Gość: Montero IP: *.dial.bell.ca 19.03.07, 03:38
    Mam na mysli dolca Jankeskiego.
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 19.03.07, 12:05
    Dluga historia.Jak sie raz w gowno wlazlo to nie latwo wylesc.Naprzyklad
    Saudis: Ci kacykowie ulokowali wiekszosc majatku z ropy w USA.Boja sie wszystko
    stracic.Nastepna rzecz:lagodna perswazja w postaci bomb lecacych na glowy aby
    jednak utrzymac standard $US.No ale jest realna nadzieja na horyzoncie ze $US
    znzjdzie sie w koncu na smietniku historii.
  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.03.07, 16:28
    Pod dyskusje artykul:

    Petrov: Prawdziwy powód ataku na Iran
    www.lewica.pl/?id=13185
    Fragment artykulu:

    Amerykańskie imperium w sensie ekonomicznym narodziło się w Bretton Woods w
    1945 r. Wprawdzie dolar nie był już w pełni wymienialny na złoto, ale ową
    wymienialność na złoto zagwarantowano rządom innych państw - i tylko im. Tym
    samym dolar stał się walutą rezerwową całego świata. Było to możliwe, ponieważ
    w czasie II wojny światowej Stany Zjednoczone zaopatrywały aliantów żądając
    zapłaty w złocie, dzięki czemu zgromadziły u siebie znaczną część światowych
    zasobów tego kruszcu. Imperium nie mogłoby zaistnieć, gdyby, zgodnie z
    postanowieniami z Bretton Woods, podaż dolara pozostała ograniczona i nie
    przekraczała wartości dostępnego złota. Umożliwiałoby to pełną wymianę dolarów
    z powrotem na złoto. Jednak polityka "armaty i masła" z lat sześćdziesiątych
    miała typowy charakter imperialny: podaż dolara zwiększano nieustannie, żeby
    finansować wojnę w Wietnamie i projekt "wielkiego społeczeństwa" L. B.
    Johnsona. Większość owych dolarów trafiała za granicę w zamian za towary
    sprzedawane do USA bez szans na odkupienie ich po tej samej cenie. Wzrost
    zasobów dolarowych zagranicy wywoływany przez nieustanny deficyt handlowy
    Stanów Zjednoczonych był równoznaczny z opodatkowaniem - z klasycznym podatkiem
    inflacyjnym nakładanym przez dany kraj na własnych obywateli, tyle że tym razem
    był to podatek inflacyjny nałożony przez USA na resztę świata. Kiedy zagranica
    zażądała w latach 1970-1971 wymiany posiadanych dolarów na złoto, 15 sierpnia
    1971 rząd USA ogłosił niewypłacalność. Wprawdzie opinię publiczną karmiono
    frazesami o "zerwaniu więzi między dolarem a złotem", ale w rzeczywistości
    odmowa spłaty w złocie była aktem bankructwa rządu Stanów Zjednoczonych. W
    gruncie rzeczy USA ogłosiły się wtedy imperium. Wyciągnęły z reszty świata
    ogromną ilość dóbr, nie mając zamiaru ani możliwości ich zwrócić, a bezsilny
    świat musiał się z tym pogodzić - świat został opodatkowany i nic nie mógł na
    to poradzić.

    Koniec fragmentu artykulu....

    A jaki jest twoj stosunek do "placenia" daniny dla wuja Sama???
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 19.03.07, 17:35
    Moj? Licze na 400 mil na godzine huragany w tym roku. Tak by im zmiekla dupa ze
    juz nikogo by nie zaatakowali.
  • Gość: LastBoyScout IP: 71.167.135.* 19.03.07, 17:45
    Moj pies zanim cos zje zawsze rzecz powacha ale jak rzecz sie psuje nigdy jej
    nie zje. Zje za to wszystko co swieze i zje OD RAZU.

    Moj leniwy i chciwy sasiad zawsze kupuje tanio przeterminowane i psujace sie
    rzeczy, a czesto dodatkowo skladuje je na pozniej aby potem juz ich nie
    wachajac probowac je zjesc aby nic sie nie zmarnowalo.

    Wywnioskowalem z tego , ze moj pies jest kapitalista a sasiad komunista.

    Dlaczego?

    Otoz moj pies wierzy w Boga i wie, ze nasz stworca WSZYSTKO na tym swiecie
    obarczyl INFLACJA: wszystko bowiem sie psuje, koroduje, rozpada sie, gnije itp.
    Moj pies wie tez, ze ze nie wolno tknac sie rzeczy, ktore sa na etapie
    przyspieszonego "inflacyjnego" rozkladu bo wtedy ani tym sie nacieszyc, ani
    najesc a mozna jeszcze dotkliwie przykra sraczke dostac (kryzys walutowy).

    Sasiad-nierob mysli inaczej. Mysli, ze zaoszczedzi wiecej na psujacym sie
    towarze niz straci na szybko (inflacyjnie) postepujacym sie rozkladzie rzeczy.

    Zauwazylem w tym wszystkim jedna zdumiewajaca prawidlowosc:

    Otoz moj pies-kapitalista zawsze jest zadowolny z zycia a moj sasiad-komunista
    zawsze jest nieszczesliwy i wiecznie NARZEKAJACY.


    Zapytalem kiedys mojego sasiada NA CO/KOGO on tak naprawde narzeka?

    Na mojego psa-kapitaliste bo zyje inaczej/lepiej niz on?

    Na Pana Boga, ze sprawil inflacyjne niszczenie rzeczy?

    Na samego siebie, ze jest tak glupi i juz na zawsze pozostanie wiecznie
    narzekajacym, ciagle przepowiadajacym mojemu szczesliwemu kapitalistycznemu psu
    zgube, komunista? ;)



    Nie odpowiedzial. Stwierdzil jedynie, ze to niesprawiedliwe, oczywiscie
    ponarzekal i autorytatywnie stwierdzil ze KIEDYS TAM mojego psa szlag trafi.
    Pewnie mial racje.
    Wszystko i wszyscy podlegamy inflacji, moj pies tez.
    Kwestia pozostaje wiec jedynie to, KTO w miedzyczasie DOBRZE POZYJE! :) :) :)




    P.S.Pssssst! Nie mowcie mojemu sasiadowi, ze mozna pozyczac komus drogo (we
    wzmacniajacej sie walucie) a od kogos tanio (w slabnacej walucie) bo nie daj
    sie Boze sie nawroci i przestanie narzekac i przepowiadac nam rychla zgube
    A TO TAKIE ZABAWNE !
    :) :) :)


  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 19.03.07, 23:29
    Moj pies chyba tez jest kapitalista. Zadowalony, usmiechniety caly czas.Teraz
    ma jeszcze wiekszy powod do radosci bo uratowalem mu zycie. Wlasnie inni
    kapitalisci w Toronto wyprodukowali jedzenie dla psow i kotow co powoduje
    natychmiastowe zniszczenie nerek. W koncu to wycofuja.Jedzenie to bylo pieknie
    opakowane z obrazkami smiejacych sie(jak gwiazdy filmowe)psow ,mialo takze
    atesty najlepszych weterynarzy.Nawet moj pies co wyczuje rakuna na kilometr by
    sie nie zorientowal. Ja zreszta nie wziolem szansy. I jako podejzliwy komunista
    nigdy nawet od urodzenia nie karmilem go tym gownem.Kupuje mu wolno zabijajace
    ogolnie dostepne jedzenie dla ludzi i gotuje.Narazie czuje sie dobrze i co sie
    liczy nie placi podatkow.Jedzenie dla ludzi tu nie ma podatku a dla psow i
    kotow ma.Co jest zrozumiale. Kapitalistyczne psy i koty powinny byc ciezko
    opodatkowane.Moj pies jest taki madry ze podczas spaceru w miescie obszczywa
    budynki rzadowe nawet zkorumpowane City Hall. Ja niestety nie mam tego
    przywileju bedac komunista.Jezeli chodzi o zniszczenie (entropia) to wszystko
    sprowadza sie do tego samego tylko ze drogi moga bec rozne.Mozna umrzec ze
    starosci lub w wybuchu nuklearnem, w wypadku samochodowym lub byc zatorturowany
    na smierc. Wszystkie drogi prowadza do Rzymu.Ja z epoki Gomulki i Gierka mosze
    powiedziec ze te gnoje z tamtych czasow to nawet do pient nie siegaja
    tutejszym "ekspertom". Nawet Gebels mogl by wziac pare lekcji.A jak tam ty? czy
    gotujesz swemy psu? Bo mozesz ktorego dnia stracic te swietne samopoczucie
    kiedy ci zdechnie.A jezeli nie gotowales to zycze spokojnego i
    glebokiego,zdrowego snu. Jezeli sie nie myle to z zeczy martwych
    najbardziej odporne na entropie jest zloto, platyna, srebro?
  • jorl 19.03.07, 22:15
    darr.darek napisał:
    >
    > Sumaryczny wydruk dolarów w gotówce na dziś to pewnie mniej niż 800 mld USD.
    > Większość z tego krązy w USA, czyli danina do FED idzie wprost od Jankesa.
    > To są relatywnie małe kwoty.
    > Kwoty pożyczek to inna para kaloszy, bo pożyczki są oprocentowane i jeśli ktoś
    > inwestuje pożyczjąc np. rządowi USA, to może i ponosi minimalne ryzyko, ale na
    > tym ZARABIA (inaczej by nie pożyczył). Jak we wszystkich państwach
    > d***kratycznych stratny tu jest tylko podatnik, który musi zapłacić za zarobek
    > inwestora pożyczajacego swój kapitał dla rządowych rozpieprzaczy i ... jeszczer
    >
    > zwróćić kiedyś dług zaciągnięty przez rządowych rozpieprzaczy.

    Widze darku ze lata mijaja a Ty sie dotad niczego nie nauczyles.
    To moze odpowiesz JAK finansowany jest coroczny amerykanski deficyt w handlu
    zagranicznym? A dokladnie ze USA importuje towary/uslugi za duzo wiecej jak
    exportuje?
    Jeszcze Twoj JKM Tobie nie powiedzial jak to sie dzieje? Te 800 mild$ w 2006? I
    niewiele mniejsze w poprzednich?
    Jak policzyc za ostatnie 15 lat to musialoby sie zebrac z 4000 mild$

    Pozdrowienia
  • jorl 19.03.07, 22:19
    Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):


    > Na samego siebie, ze jest tak glupi i juz na zawsze pozostanie wiecznie
    > narzekajacym, ciagle przepowiadajacym mojemu szczesliwemu kapitalistycznemu psu
    >
    > zgube, komunista? ;)

    A mnie smieszy jak to taki jeden udaje milosnika kapitalizmu a pracuje sobie w
    komunistycznej pracy nawet w USA gdzie ma czas na czytanie forum, pisanie na nim
    jednym slowem zgodnie z komunistyczna zasada "czy sie stoi czy sie lezy 2 tys.
    sie nalezy"
    Oprocz Ciebie LBS krecil sie taki inny jeden na forum. Tez w gebie kapitalista.
    A gruchy obijal w pracy jak i Ty. Bo siedzial na forum. Zwal sie chyba viper.
    Pozdrowienia
  • Gość: he he IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 22:59
  • Gość: LastBoyScout IP: 71.167.135.* 19.03.07, 23:08
    >>>A mnie smieszy jak to taki jeden udaje milosnika kapitalizmu<<<

    Warto potrafic rozroznic milosnika kapitalizmu od przeciwnika typowego
    polskiego (WSZECHOBECNEGO TUTAJ!) modelu flustrata, nieustannie narzekajacego,
    zawistnego i budujacego swojego ego na ZLUDZENIU, ze innym TEZ nie wyjdzie.






    >>>a pracuje sobie w komunistycznej pracy nawet w USA gdzie ma czas na czytanie
    forum <<<

    Tak, kapitalista ma zazwyczaj staly dostep do internetu ale aby to zrozumiec
    trzeba najpierw potrafic zrozumiec, ze nie wszyscy na swiecie musza pracowac w
    fabryce tak jak ty.




    > jednym slowem zgodnie z komunistyczna zasada "czy sie stoi czy sie lezy 2 tys.
    > sie nalezy"

    Jestem tutaj jako nieliczny weryfikowalny.
    Chetnie dowiem sie co ty NAPRAWDE soba stanowisz.




    >>>Zwal sie chyba viper.<<

    Jest inzynierem w powaznej firmie na Manhattanie z dochodem 100K plus.




    > Pozdrowienia<<<

    To byl bardzo personalny atak nie na moje poglady a na moja osobe.
    Masz duze szczescie, ze chroni cie tchorzliwa anominimowosc internetu i
    odleglosc ....
  • jorl 19.03.07, 22:34
    przycinek.usa napisał:

    > Z pewnym zdumieniem przyznam, ze sie zgadzam czesciowo z twoja opinia.
    > Co za wyjatkowa sytuacja! Przedostatnie zdanie troche mi nie pasuje ale co tam:
    >
    > Idea uber alles, Jorl.
    >
    > Jorl - a nie martwi cie, ze sie z toba zgadzam?
    > Moze powinienes zmierzyc temperature?
    > Moze zmienic poglady? Hm?

    Te poglady przecinek mialem juz przed paru laty podczas dyskusji na tym forum.
    Ze Ty je jako sluszne widzisz nie mam nic przeciwko.
    Ciekawi mnie co bedzie dalej. Bo zauwazam zwiekszanie i to ogromne propagandy.
    Ostatnio felusiak wskazal mi statystyki CIA. O reserwach walutowach Chin. Znaczy
    tych ChRL ze stolica w Pekinie. CIA twierdzi ze maja juz 1000 mild$. A ja sie
    pytam SKAD!
    Maja faktycznie spora nadwyzke handlowa z USA. Ale jednoczesnie duze deficyty z
    innymi. Japonia, Korea Pd, Tajwan, Hongkong oczywiscie surowce tez czyli Araby itd.
    Do przed paru laty sumarycznie mieli wymiane handlowa na zero ze Swiatem (nie z
    USA!). Reserw ze 300 mild$ ale tez i za tyle dlugow panstwowych czyli tez na zero.
    Jak sie ma zerowy handel to sie NIE moze nazbierac reserw bo skad! Tylko
    pozyczkami i dlatego tez maja.
    Co bylo w ostatnich 2 latach jeszcze niewiadomo. Zreszta trudno w takim dzikim
    kraju jak Chiny cos wiedziec napewno. Ale napewno nie maja takich reserw.
    Ale CIA tak podaje. Dlaczego?
    Uwazam aby zaciemnic ze deficyt handlowy USA jest pokrywany nie przez Chiny co
    sie twierdzi a przez indywidualnych bogaczy z roznych krajow Swiata wysylajacych
    do USA bezposredio czy posrednio (fondy, banki) swoje osczednosci.
    I powiedzenie glosno tego moze obudzic tych ciulaczy bo zmiarkuja ze tych
    pieniedzy nie dostana spowrotem.
    No i CIA klamie dlatego a felusiak za nia jako porzadny obywatel USA.
    Ale takie gigantyczne klamstwa jak dlugo moga uchodzic bezkarnie?
    Przemyslen elity USA za dobre nie maja. Co zrobia to sie wali. Napadli na Irak i
    biora w d..
    Jak sprobuja Iran bedzie jeszcze gorzej.
    Pozdrowienia
  • jorl 19.03.07, 22:46
    felusiak1 napisała:

    > w tej kanadzie to wody wam do głowy napompowali. telewizja was kopie w potylicę
    > .
    >
    > USA produkuja wiecej niż Niemcy, Włochy, Francja, Wielka Brytania i Hiszpania
    > wzięte razem do kupy. USA sprzedaje za granicę towary o łacznej wartości ponad
    > bilion dolarów. Jak zatem możesz powiedzieć, ze nie produkuje niczego co
    > sprzedaję sie zagranicą. Wiekszość eksportowanych towarów przemysłowych to high
    > tech, których nie kupisz w sklepie. Faktycznie parasoli i telewizorów tu sie ni
    > e
    > produkuje.

    USA ma troche wiekszy przemysl jak Japonia a mniejszy jak EU. Z tym ze stosunek
    ten sie dla USA pogarsza. To znaczy przemysl USA realatywnie do tych wyzej
    wymienionych sie zmniejsza.
    Oczywiscie dochodza tez iinne kraje.
    I felusiak, USA maja mniejszy export jak Niemcy. Wiec nie bilion. Nie klam. Do
    tego maja podobny export artykulow przemyslowych jak ich import. Czego inne
    wysokorozwiniete kraje NIE maja. USA exportuje sporo rolnych, surowcow. Niedawno
    Ciebie pytalem jakie jest sklad exportu USA. Warto abys sie zapoznal a nie
    bajdurzyl.
    A moze elektronika? Sztandarowa dziedzina Amis? To wiem napewno. Przesuwa sie.
    Ostatnio stwierdzam ze mikrocontrolery zaczne uzywac japonskie. Dotad byly
    glownie USA. Ale Japonczycy robia juz lepsze. I sprzedaja ich wiecej jak Amis.
    Czasy sie zmieniaja felusiak. Ale jak u was w USA najlepiej byc finansowym
    zonglerem jak inzynierem to i nic dziwnego. A te zmiany sa spowodowane wlasnie
    tym potokiem pieniedzy od Swiata do USA. Ta danina. W zeszlym roku ok 800 mild$
    To i musicie je tak "zagospodarowywac" czyli lepiej byc takim jak Ty niz jak ja.
    Zonglerem finansowym jak inzynierem.
    Czlowieka mozna zniszczyc dawaniem pieniedzy (patrz socjal) i kraj tez.
    Oczywiscie nie upadniecie. Tylko bedziecie mieli nizsza stope zyciowa i
    bedziecie musieli na siebie w fabrykach pracowac.
    Pozdrowienia
  • felusiak1 19.03.07, 23:55
    bzdurzysz jak nakrecony.
    Już ci kiedyś pisałem, żebyś zbudował karmnik dla ptaków i przestał bawić sie w
    ekonomiste, bo cieniutki jesteś jak.
    Nie pytaj mnie jaki jest skład eksportu bo to możesz sobie znaleźć w necie bez
    mojej pomocy. Możesz ale nie potrafisz i zamiast nauczyć sie "potrafić"
    wypisujesz bzdety. Do tego oskarzasz mnie o kłamstwo nie majac po temu
    najmniejszych podstaw.
    Otóż w 2006 roku USA wyeksportowało towarów za 1023689 mln dolarów
    (1 bilion 23 miliardy 689 milionów), w tym maszyn, urzadzeń, komputerów itp,
    za 414 mld, samochodów i części za 107 mld, consumer goods za 129 mld i żywność
    za 66 mld i industrial supplies za 278 mld dolarów.
    www.bea.gov/international/bp_web/simple.cfm?anon=71&table_id=20&area_id=3
    Nie mam juz siły tłumaczyć tobie i innym matołom jak USA pokrywa deficyt
    rachunku bieżącego (to znaczy deficyt handlu zagranicznego).
    Nie mam tez siły tłumaczyć wam jak pracuje commodity market i dlaczego Iran nie
    może sprzedawać na euro w rozliczeniach za sprzedaną rope. Technicznie może
    akceptować euro ale to kosztuje.
    Ty jorl martw się raczej o Niemcy niż o USA. Już niedługo zaleje was chiński
    import i wasze fabryki swetrów, łyzek, telewizorów odpłyna do Azji. To tylko
    kwestia czasu. Zostanie wam tylko high tech i usługi, tak jak nam. Tylko, ze my
    mamy to juz poniekad za sobą a wy dopiero zaczynacie poznawać ból. Zapytasz
    dlaczego? Dlatego, że EU bedzie musiało otworzyć swój rynek albo przestać
    eksportować.

    --
    felusiakjeden
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 20.03.07, 04:52
    Moze nie bedzie tak zle.Ja mieszkalem 10 lat w Szwecji i zauwazylem ze Szwed
    kupi swoje nawet jezeli slono ma przeplacic. Niemcy sa podobni.Wal-Mart zaczal
    w Niemczech ale po roku zwinal manele i wyniosl sie z Niemiec dajac dupy na
    przeszlo $ miljard.Niemcy przyszli ,popatrzyli i wyszli.Nie zapominaj Felusiak
    ze USA (i Kanada)to zlepek motlochu z calego swiata ktorych nic nie laczy moze
    tylko 6-pack piwa podczas Stanley Cup. To Wieza Babel,tu kazdy ciagnie w inna
    strone.A zakupy ta tluszcza robi tam gdzie taniej, kupia od samego diabla
  • jorl 19.03.07, 23:20
    Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):


    > > Pozdrowienia<<<
    >
    > To byl bardzo personalny atak nie na moje poglady a na moja osobe.
    > Masz duze szczescie, ze chroni cie tchorzliwa anominimowosc internetu i
    > odleglosc ....

    O co ja widze, chcesz sie bic?
    Abys sie nie pomylil. Raz moge zawolac policje, albo Ciebie osobiscie obic. I co
    wtedy chojraku? Bac grzeczniejszy i pisz madrzej.
    I co Ty nie siedzisz w pracy z nosem w komputerze i piszesz posty w pracy na forum?
    Ten viper tak samo.
    Ja wiem ze i w kapitalistycznym kraju sa takie miejsce pracy. Urzednicy,
    pracownicy firm majace glownie zlecenia panstwowe.
    I Ty i viper jestescie tacy sami.
    Pamietam mowiles ze skonczyles studia elektroniki w Polsce. Ja tez. I oboje
    wyemigrowalismy. Ja do Berlina Zach Ty do USA. I ja w prywatnej gospodarce dalej
    konstruuje urzadzenia a Twoja wiedza z Polski byla do banii. Bo i w Polsce
    gruchy obijales.
    I robisz to dalej w USA. Ale najpierw lata przy azbescie zapieprzales.
    A ja OD RAZU pracowalem jako konstruktor.
    Roznimy sie i to bardzo.
    Pozdrowienia

  • Gość: LastBoyScout IP: 71.167.135.* 19.03.07, 23:46
    >>Ale najpierw lata przy azbescie zapieprzales.<<

    Nie, zaczynalem od sprzatania domow.




    A ja OD RAZU pracowalem jako konstruktor.

    Brawo.
    Tez bym tak chcial ale nie potrafilem.







    Kiedy zapyta sie amerykanskiego wlasciciela wytworni sprzetu czyszczacego jaki
    jest jego zawod odpowiada: robie miotly do zamiatania.

    Kiedy zapyta sie polskiego inzyniera montujacego miotly w amerykanskiej fabryce
    jaki jest jego zawod odpowiada: jestem inzynierem.

    >>>Roznimy sie i to bardzo.<<<

    BARDZO, inzynierze :)
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 19.03.07, 23:54
    Hej LastBoy przeczytaj moj list dla dobra twego psa!
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 20.03.07, 06:02
    Hej Jorg, take it easy,relax.Po co ma ci cisnienie podskakiwac.Niemcy to dobry
    kraj.Ja mam tam rodzine a urodzilem sie na Ziemiach Zachodnich.Problem w
    Niemczech jest ze zasrywaja kraj dziadostwem i chca stworzyc spoleczenstwo typu
    USA.Szkoda zescie wybrali to babe z menopoza na wodza.Niemcy powinni bardziej
    trzymac z Rosja a nie US.Mielismy dobre stosunki za wuja Adolfa tylko ze nie
    wyszlo tak jak potrzeba. Swiat by teraz inaczej wygladal. No ale zawsze jest
    nadzieja na przyszlosz.
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 19.03.07, 23:50
    Hej LastBoy przecztaj moj list dla dobra twego psa. Psiarz Hubert
  • lastboyscout 19.03.07, 23:57
    > Hej LastBoy przecztaj moj list dla dobra twego psa. Psiarz Hubert<

    Probowalem to czytac, niewiele zrozumialem.
    Na pewno nie przebrne tego:

    >>Moj pies jest taki madry ze podczas spaceru w miescie obszczywa
    budynki rzadowe nawet zkorumpowane City Hall. Ja niestety nie mam tego
    przywileju bedac komunista<<

    To ty uwazasz za przywilej obszczywac swoj wlasny rzad, SWOJ WLASNY WYBOR
    takiego rzadu?
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 20.03.07, 00:26
    Taki mam wybor tego rzadu jaki mialem w komunizmie. Tu rzadzi ten co wyda
    wiecej pieniedzy na propagande przedwyborcza i co wiecej naobiecuje (a nic nie
    dotrzyma).Kiedys reporter zapytal kanadyjskiego Indianina dlaczego nigdy nie
    glosuje? Odpowiedzial ze nie bedzie wybieral dyktatora na nastepne 4 lata. A
    jezeli tobie wisi zdrowie twego psa to nie mamy o czym gadac. Powinien cie
    obszczac jeszcze szybciej niz moj te budynki rzadowe.
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 20.03.07, 01:15
    Jeszcze jedno panie LastBoy. Chyba last one co jeszcze sie nie zorientowal.W
    komunizmie jak ukradl na samochod, dom,wycieczke za granice to bylo duzo.Mojego
    kolegi ojca powiesili za afere miesna w Warszawie w latach 60 tych. (byl
    pionkiem).Tutaj jak nakradna to na dziesiatki milionow.Poczytaj o aferze
    poprzedniego rzadu Kanady. Przewalili $150 milionow.Bylo wielkie dochodzenie,
    adwokaci zarobili nastepne 20 milionow. Rzad sie zmienil, wszystko ucichlo,
    nikt nie ukarany.Kidys premier Kanady podpisal kontrakt z Airbus.Wplacili mu
    lapowe do banku Szwajcarskiego.Bylo dochodzenie ale kary nie bylo.Mieszka i
    pracuje jako adwokat w Nowym Yorku.Jest tez on Board of Directors wielu
    companii i za pokazanie sie raz na rok placa mu setki tysiecy .Jak to mowiono w
    Polsce:" kruk krukowi oka nie wykole". Ty LastBoy albo musisz byc nowy albo
    glupi jak skonczony osiol. A myslisz ze w US to inaczej?
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 20.03.07, 02:08
    Com'n LastBoy say the last word. If not, to niech przynajmiej twoj pies napisze
    do mojego. Moj pies nazywa sie Bailey, E mail ten sam. Bailey will tell him
    what a shity master you are.
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 20.03.07, 16:52
    Hail, LastBoy co sie stalo zabraklo ci tematu czy udlawiles sie tym "swiezym
    jedzeniem"? Swieze jedzenie to je pies Elisabeth Tailor. Nawet ty jesz gowno
    nawet o tym nie wiedzadz.Ja jestem na farmie takze jem troche lepiej.Te twoje
    dyrdymaly o szczesliwym psie kapitaliscie co je swieze jedzenie wzkazuja ze
    jestes typowym amerykanskim polidota.Przeczytaj troche a sie dowiesz sie ze
    wlasnie wyszlo szydlo z wora jakie to jedzenie produkuja w Kanadzie i US (i nie
    tylko dla psow).Tak aby bylo sprawiedliwie to ty tez powinienes zezrec troche
    tego.Wtedy bys zaznal prawdziwego szczescia siedzac z podlaczana sztuczna nerka
    (w US jezeli masz ubezpieczenie).Nazywajac ciebie baranem czy oslem to obraza
    dla tych zwierzad.Raczej parszywym obsrancem. Dla takiego gowna jak ty i tobie
    podobnych co zasmiecaja swoja obecnoscia ten swiat najlepszym "swierzym
    jedzeniem" bylby swezy z maksymalna sila Cyklon-B.
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 20.03.07, 20:55
    Sorry LastBoy I really didn't mean it, przepraszm LastBoy, zapedzilem sie.
    Prawdopodobnie stres emigracyjny. W dalszym ciagu uwazam ze gotowanie
    normalnego jedzenia dla psa wyjdzie mu na zdrowie. All the best to you and your
    dog. Hubert
  • Gość: LastBoyScout IP: 71.167.135.* 20.03.07, 22:24
    Wyluzuj Hubert, mnie personalne ataki kompletnie wala poniewaz strrrrasznie
    siebie lubie ;)
    (zdarza mi sie brac pod uwage RACJONALNE kontrargumenty dla moich pogladow
    poniewaz to najlepsza metoda na ich ewolucje)

    Sa naprawde duzo lepsze rzeczy do robienia niz wsluchiwanie sie w lamentowanie
    bolszwickich flustratow, ze kapitalizm wiecznie zywy a ich Wlodzimierz Ilicz
    nie.

    Prawdziwym problemem jest to, ze podobni tobie psuja znakomita (aczkolwiek
    syzyfowa, he, he) robote Felusiakowi ktory POTRAFI myslec inaczej.
    Nie jestem moze zwolennikiem mdlych akademickich dysput ale tutaj naprawde
    mozna sie czegos konkretnego dowiedziec.

    3maj sie dzielnie i ... do serca przytul psa ;)
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 21.03.07, 02:22
    Chyba masz racje LastBoy lepij wyluzowac, olac sie i skoncentrowac na tym co
    mozna samemu zrobic. A to ze wszystko idzie na wariackich papierach o tym nawet
    moj pies wie, instynkt mu to mowi lepiej niz rozum u ludzi.Naprzyklad
    ten "housing bubble". Mowia ze 2.2 miliona home owners w US siedzi na
    walizkach.Obnizyl stope procentowa na 1%(w Kanadzie tez). Dawali pozyczki po
    150- 200 tysiecy takim co pracowali za $6 na godzine na part time, nawet
    podobno nie rozmawiajac osobiscie z nimi.Przegapilem bo powinienem wypelnic
    forme na mojego psa, prawdopodobnie tez by dostal pozyczke.Tu w Kanadzie mowia
    ze my jestesmy OK.Jezeli tak to chyba pierwszy raz w historii bo naogol gdy US
    dostaje kataru to Kanada zapalenia ploc. Zobaczymy.Tu wszystko idzie z jednej
    skrajnosci w druga az przyjdzie to zniszczenie o ktorym mowisz. Taka
    ciekawostka: W 1976 roku kiedy przyjechalismy do Edmonton dom kosztowal $69
    000. Mielismy $22.000 gotowki. Prace mialem za $11 na godzine. Moglem pracowac
    7 dni w tygodniu po 12 godzin(overtime). Moja stara (wtedy mloda) pracowala w
    tavernie.Szklanka piwa byla 25 centow. Zamawiali tacami.Przynosila po $200
    typow na wieczor. Po zamknieciu personel zbieral pieniadze z podlogi co pijaki
    pogubili.Kazdy wracal pijany do domu czesto jadac dwoma kolami po
    chodniku ,dwoma po ulicy.Policji nie znalazles.Po Szwecji gdze musiales
    pokazywac ID aby ci wodke sprzedali wydalo mnie sie ze przyjechalem do
    Eldorado. No ale kiedy poszlismy po $45 000 pozyczki do banku powiedzieli ze
    nie moga nam dac bo jestesmy za krotko w Kanadzie. Dal nam Polish Credit Union.
    Splacilismy w dwa lata wszystko. Teraz widzicie zmiane jak to bylo kiedys i
    teraz.Po tej Kanadzie ktora pamietam nawet strzepy nie pozostaly.Moje dzieci
    juz nie maja tego startu co ja mialem.No i kto tu zaprzeczy ze entropia nie
    pracuje? A mowiac o Bayley, he is quite a dog nieodstepuje mnie przez 24
    godziny na dobe.Co ja lubie tutaj ludzie sa dobrzy dla zwierzad.
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 21.03.07, 02:50
    jaka jest cena porównywalnego do Twojego domu, ile się zarabia itp.?
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 21.03.07, 06:21
    2 miesiace temu moj stary dom w Edmontonie zostal sprzedany za $350 000.Ja
    gdybym byl i robil w Edmonton to samo co w 1976r mialbym $22 na godzine.Jeszcze
    jedno.Po przyjezdzie ze Szwecji odkrylismy ze podatek od sprzedazy w Albercie
    jest "0"nie istnieje.W Szwecji MOMS (VAT) wynosil 13% w tym czasie. W 1979
    roku zrobilem First Class Alberta Welding Ticket, zapisalem sie do Iron Workers
    Union i pojechalem do Ft McMurray budowac Suncore plant(Alberta Oil Sand). Tam
    Eldorado bylo jeszcze lepsze.Pracojac bez przerwy moglem zarobic do $9 000 na
    miesiac (after tax).Mialem pokoj w baraku na kampie i jedzenie za darmo
    (Suncore camp).Jedzenie bylo jak w najlepszej restauracji,T-bone,NY- steaks co
    dziennie,samych przypraw do salat bylo ze 20.Myslalem ze Pana Boga zalapalem za
    nogi i ze znalazlem sie( pomimo -40 C w zimie) w najlepszym kraju na
    swiecie.Teraz jak wiecie jest nastepna goraczka czarnego zlota w Ft McMurray,
    jeszcze wieksza niz w moich czasach.Roboty nie przerobisz ludzi brakuje.Jak
    wyglanda teraz to posluchajcie: zaczeli niszczyc Unie, juz nie placa 100%
    overtime tylko 50%.Nasciagali "glodnych" z calego swiata do pracy.Nawet jest
    grupa Polskich spawaczy.Tym placa $12 na godzine,overtime strait pay.Czytalem w
    gazecie ze jest rozroba,Polacy podali tego co ich sprowadzil do sadu bo im
    obiecywal wieksza stawke.Porobili obozy addzielone.Kanadyjskich robotnikow
    trzymaja z daleka od tych "zaproszonych".Jedzenie juz jest pod psem (ale
    jeszcze nie trujace jak dla prawdziwych psow).W mojej unji Iron Workers
    wszyscy sa OK. Nie tak latwo bylo znalesc facetow z Meksyku lub Wenezueli co by
    chodzili po 4 inczowej belce 8 pieter w powietrzu w zimie i skrecali czy
    spawali konstrukcje. Nasza stawka teraz jest $35 na godzine.(overtime
    50%).Chyba nas ta -40C zima ratuje bo by "cala Ameryka Poludniowa i polowe
    Afryki" przyjechalo do pracy i stawka bylaby spowrotem taka jak w 1979 roku,
    tylko cena mojego domu by nie spadla.Tak to widzicie fellows z tego portalu i
    madrzy, bardzij madrzy czy najmadrzejsi. Ci z przygotowaniem ekonomicznym i ci
    po prostu ze zdrowym rozsadkiem, jak to Kanada zeszla na psy przez ostatnie 30
    lat.Jak bym teraz przyjechal do Kanady to bym wynajmowal apartament i zyl z
    czeku do czeku. Moze pracujac 5 lat w Ft McMurray bym wygrzebal zadatek na dom.
    (nie chca placic overtime, niema juz pracy przez 7 dni w tygodniu)
  • Gość: LastBoyScout IP: 71.167.135.* 21.03.07, 05:16
    >>>Na przyklad ten "housing bubble <<


    Pojecia nie mam dlaczego to sie nazywa balonem!
    Wzrost cen nieruchomosci w USA dopiero NASTAPI poniewaz dotychczas ceny
    nieruchomosci nawet nie ... nadazaja za wzrostem innych cen (oczywiscie mozna
    od tego odjac cene benzyny, ktora REALATYWNIE... tanieje i chinszczyzny, ktorej
    ceny doslownie leca na leb)!
    Ktos sie dziwi powyzszemu? Niech zapomni o cenach nominalnych i stworzy sobie
    koszyk realnych cen towarow, uslug i oplat, ktore go tak naprawde dotycza.
    Pierwszy dom tutaj kupilem za 175K, nieco ponad 10 lat temu. Wedlug
    prawidlowosci historycznej dolar w ciagu tych 10 lat powinien stracic na
    wartosci polowe swojej wartosci a moj sredni roczny zysk z tej inwestycji
    powinien wyniesc okolo 10% (przy inflacji 3%) co biorac pod uwage procent
    skladany daje nam okolo 400-500K a wiec obecna cene rynkowa tej nieruchomosci!
    Czy ktos tu jeszcze widzi jakis balon?!
    Ja wrecz widze ANTYBALON!
    Dlaczego? Otoz prawdziwe zyski z inwestycji w nieruchosci czerpie sie z odpisow
    podatkowych kosztu zaciagnietego kredytu a PRZEDE WSZYSTKIM z korzysci jakie
    osiagaja kredytobiorcy w wyniku efektu inflacyjnego (mowie o pozyczkach o
    stalym oprocentowaniu). Im szybsze i im wieksze nastepuje uderzenie inflacji
    (przy zalozeniu, ze potrafi sie je rekomensowac adekwatnym wzrostem dochodu)
    tym wieksza czesc dochodu kredytobiorcy moze zostac przeznaczona na nastepne
    inwestycje , ewentualnie konsumpcje a wiec staje sie w istocie ZYSKIEM
    inwestora.
    I tego zysku dotychaczas NIE MA poniewaz od prawie dwoch dekad NIE MA inflacji!
    POZORNIE wiec powstaje efekt balona nieruchomosciowego jednak tym razem ma on
    zupelnie inne podloze. To nie rosnace ceny nieruchomosci a BRAK realnego wrostu
    dochodu sprawia problemy ze splata zaciagnietych kredytow nieruchomosciowych.
    Sytuacja jest o tyle powazna, ze nieruchomosci MUSZA REALNIE DROZEC aby ludzie
    nie inwestowali w rzeczy tak trwale co bezuzyteczne (z punktu widzenia radosci
    zycia ludzi i interesu rzadu i gospodarki) jak zloto ku czemu jak widac maja
    coraz wieksze sklonnosci.
    Mam glebokie przekonanie, ze Amerykanie nie maja w tej chwili wiekszego pola do
    manewru za to duzo bardziej bedzie im sie oplacalo doczekac pekniecia
    PRAWDZIWYCH balonow kredytowych w innych czesciach swiata (w czym wezmie swoj
    udzial Ameryka ograniczajac popyt) skad wowczas ODPLYNIE kapital w kierunku
    Ameryki . Zwiekszona podaz tego pieniadza dopiero wtedy da mozliwosc obnizenia
    stop co gwaltownie pobudzi najpierw gielde, nastepnie gospodarke, potem place
    (bez wiekszego efektu inflacyjnego poniewaz bedzie na niego pokrycie) co
    dopiero wowczas PRAWDZIWIE podniesie podniesie ceny nieruchomosci w USA i moze
    nawet wtedy wywola PRAWDZIWY efekt balona kredytowego.
    Moja najwieksza nadzieja jest to, ze nastapi wtedy WYSTARCZAJACO GLEBOKA I
    DLUGOTRWALA RECESJA, ktora wymrozi wszelkich przypadkowych ekonomicznych
    inwestorow-idiotow i mnie przyniesie najpierw niskie ceny na zakup
    nieruchomosci a niedlugo potem ostra (ale krotkotrwala!) inflacje "zjadajaca"
    moj koszt kredytu.
    Oczywiscie w to wszystko moze wmieszac sie polityka zmieniajac nieco ramy
    czasowe i ale wbrew temu co sie wielu wydaje polityka ma niezwykle bliski
    zwiazek z ekonomia.


  • jorl 31.03.07, 08:07
    felusiak1 napisała:

    > Nigdzie nie napisałem "Joslu" a jeśli nawet tak sie zdarzyło w innym wątku to
    > była to pomyłka palcowa a nie celowe zniekształcenie twego pseudonimu.
    Ok. W porzadku. Palcowka. Bo jednak napisales.

    > Jorl, jeśli nadwyżka Chin wyniosła 160 mld a tylko z USA 200 mld to siłarzeczy
    > jeśli wyłączymy USA to Chiny miały deficyt w wysokości 40 mld.

    Napisales w innym watku ze to bylo nie 160 mild$ a 180 mild.$. Ale to tez byla
    Twoja pomylka. OK nie ma sprawy. Teraz sie poprawiles. Palcowka.

    > To prosta matematyka. Finanse sa znacznie bardziej skomplikowane, nie na twoja
    > głowę. Assets to nie gotówka w sejfie, w Pekinie.
    > Najlepiej bedzie jesli zapoznasz sie z "balance of payments", po polsku bilans
    > płatniczy. Wtedy dowiesz sie jak pokrywa sie deficyt rachunku biezacego i być
    > może cokolwiek z tego zrozumiesz.


    Co do tego JAK sie pokrywa deficyt rachunku platniczego to pozniej. Najpierw
    chce ustalic ILE jego bylo. W tym trojkacie USA, Chiny, Reszta Swiata.
    I czekam na wyjasnienie tego deficytu (jesli istnieje bo ponizej gp NIE ma)
    Chiny-Reszta Swiata za lata 1998-2006

    Twoj cytat (pare razy przeze mnie przytaczany):
    > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
    > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

    Proste? Migasz sie ciagle dalej. No i po co?
    Dalej nie rozumiesz? Jak dotad nie zrozumiales o co pytam to dlatego ze wlasnie
    jestes MATOLEM. I to mialem (tez)pokazac. I niniejszym pokazalem.
    Pozdrowienia
  • jorl 22.04.07, 20:43
    No to troche o Hongkongu bo jakos dla Ciebie ten kraik (?) to ciemna magia felusiak.
    Ale najpierw Twoje slowa:

    >Wam ciągle wydaje sie, ze dolarowe rezerwy walutowe to worki gotówki zamkniete
    >w sejfach w Pekinie, Tokio i gdzie tam jeszcze dusza zapragnie.
    >Wydaje sie wam, że można te worki dolarów zamienić bez problemu na worki euro.
    >Nie przyjdzie wam nawet do głowy, że te rezerwy to pięknie wydrukowane bondy
    >opiewajace na taka to a taka wartość. Tzw. nonmarketable bonds z terminem 30 lat.



    Zgadzam sie z powyzszym cytatem w calej rozciaglosci. I dodam, ze wiedzialem to
    (duzo!)wczesniej zanim w swojej laskawosci zechciales to tlumaczyc.

    Ale w takim razie mam dla Ciebie nastepny cytat z Twojej wypowiedzi w tym watku:

    >Hong Kong ma 130 mld rezerw głównie ulokowanych w Pekinie z którym osiagnął
    >niemal 70 mld nadwyżki.

    No to jak felusiak, Chiny te ChRL nie trzymaja SWOICH rezerw w swoich sejfach
    ale Hong Kongu to akurat tak? Jak juz Hong Kong ma rezerwy to nie trzyma w
    swoich sejfach tylko jakas czesc w Pekinie?
    Nie sadzisz felusiak ze piszesz niespojne glupoty? Bo sam nie wiesz i stad te
    Twoje bzdety?


    Pozdrowienia
  • felusiak1 22.04.07, 23:41
    matołku ty mój, nie rozumiesz mechanizmu i wydaje ci sie, że odkryłeś amerykę.
    hong kong ma takie same nonmarketable bondy wystawione przez bank centralny w
    pekinie jak chiny maja bondy wystawione w waszyngtonie. rezerwy to nie gotówka
    lecz wartość ksiegowa.
    rezerwy chin i hongkongu są wynikiem braku równowagi w wymianie handlowej.
    jednym słowem chińskie rezerwy są w waszyngtonie a hongkong trzyma swoje w pekinie.
    mówiłem ci, żebyś zapoznał sie z balance of payments i wszystko stałoby sie
    zrozumiałe, byc może bo ciezko sie do ciebie przebić.
    --
    felusiakjeden
  • matrek 20.03.07, 20:58
    Ewentualna recesja gospodarcza w USA, bedzie krachem na calym swiecie.

    --
    Pozdrawiam,
    Matrek
  • Gość: JOrl IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.07, 22:29
    Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

    > >>Ale najpierw lata przy azbescie zapieprzales.<<
    >
    > Nie, zaczynalem od sprzatania domow.

    Twoja zona naturalnie tez. A moja NIGDY nie sprzatala. Uznala dyplom poloznej z
    Polski i pracowala na sali porodowej. Czyli robila tez dokladnie to co powinna.

    > A ja OD RAZU pracowalem jako konstruktor.
    >
    > Brawo.
    > Tez bym tak chcial ale nie potrafilem.

    No wlasnie a ja potrafilem. I dalej potrafie. Tylko ze awansowalem i kieruje
    grupa inzynierow. Konstruktorow.


    > Kiedy zapyta sie amerykanskiego wlasciciela wytworni sprzetu czyszczacego jaki
    > jest jego zawod odpowiada: robie miotly do zamiatania.
    >
    > Kiedy zapyta sie polskiego inzyniera montujacego miotly w amerykanskiej fabryce
    >
    > jaki jest jego zawod odpowiada: jestem inzynierem.
    >
    > >>>Roznimy sie i to bardzo.<<<
    >
    > BARDZO, inzynierze :)

    No wlasnie. Ty jestes taki wlasnie polski inzynier ktory sie nadawal TYLKO do
    plecenia miotel w kapitalizmie.
    A dlatego ze juz w Polsce gruchy obijales.
    I teraz udalo sie Tobie w USA dalej to robic. Czyli gruchy obijac.
    Ale nie mysl ze ja Tobie zazdroszcze. Tego obijania gruch w USA. Z trzymaniem
    nosa w internecie na forum w pracy.
    Wiecej takich jak Ty czy viper. I padniecie tam w USA na te swoje nosy.
    A ja jestem gotow dalej pracowac. Aby sie to stalo.

    Tylko smieszy mnie jak to opowiadasz o kapitalizmie. A robisz dokladnie to czym
    sie komuna charakteryzowala. Czyli obijaniem gruch w pracy.

    A myslisz moze LBS ze USA moze byc mocarstwem jak bedzie TYLKO plotla miotly?
    Nie wydaje sie Tobie ze gospodarka ktorej podstawa jest plecienie miotel NIE
    moze dac sily w Swiecie?
    I naprawde USA polega na pleceniu miotel? Coz, moze tylko to widziales.


    Pozdrowienia
  • lastboyscout 20.03.07, 23:08
    >> I padniecie tam w USA na te swoje nosy <<
    >> A ja jestem gotow dalej pracowac. Aby sie to stalo.<<

    Interesujace pojecie moralnosci i wyznaczenie swojego zyciowego celu! :) :) :)
    Tego ucza was w Unii?
    To jeszcze bolszewizm czy juz faszyzm?





    Nas tutaj w Ameryce ucza czegos nieco odmiennego:

    Pracuje sie aby byc szczesliwym czlowiekiem,
    a NIE po to po aby unieszczesliwiac innych ....
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 21.03.07, 07:49
    Dziwne, duzo madrych i wyksztalconych Amerykanow twierdzi ze USA to
    faszystowski kraj.Podobno nawet buduje sie cicho detaintions camps dla
    amerykanskich obywateli. Czytalem wlasnie wypowiedz glownego sedziego z Hagi
    ktory powiedzial ze jest gotowy na stawienie sie Busha i Blair'a, zarzut-
    zbrodnie wojenne.Tak ze moze ucza w US ale sami przykladu nie daja.
  • jorl 20.03.07, 22:43
    felusiak1 napisała:

    > bzdurzysz jak nakrecony.
    > Już ci kiedyś pisałem, żebyś zbudował karmnik dla ptaków i przestał bawić sie w
    > ekonomiste, bo cieniutki jesteś jak.
    > Nie pytaj mnie jaki jest skład eksportu bo to możesz sobie znaleźć w necie bez
    > mojej pomocy. Możesz ale nie potrafisz i zamiast nauczyć sie "potrafić"
    > wypisujesz bzdety. Do tego oskarzasz mnie o kłamstwo nie majac po temu
    > najmniejszych podstaw.
    > Otóż w 2006 roku USA wyeksportowało towarów za 1023689 mln dolarów
    > (1 bilion 23 miliardy 689 milionów), w tym maszyn, urzadzeń, komputerów itp,
    > za 414 mld, samochodów i części za 107 mld, consumer goods za 129 mld i żywność
    > za 66 mld i industrial supplies za 278 mld dolarów.

    Naprawde? Czy to tak jak z katastrofa klimatyczna? Ze klamia?
    A ja wiem ze Niemcy wyeksportowaly ostatnio prawie 1000 mild$ i to bylo
    najwiecej na SWIECIE.

    A moze teraz powiesz za ile USA zaimportowala? Bo miala 2006 800 mild$ deficytu.
    Czyli MUSIALABY zaimportowac za 1800 mild$.
    Pozdrowienia
  • felusiak1 21.03.07, 00:07
    Dyskutujesz w konwencji niedoszłego absolwenta przyzakładowej szkoły robotników
    jeszcze niewykwalifikowanych.
    Jeśli dane, do których dałem ci link nie pasuja do twojego obrazu swiata, to
    zapewne sa fałszywe. Zauważ, ze ja nie zarzucam Niemcom fałszowania danych.
    Przyjmuje je za stuprocentowo prawdziwe. Gdybym uznał je, jak ty to czynisz za
    kłamstwo, podważyłbym tym samym celowość tej dyskusji.
    Piszesz, ze "wiesz", że Niemcy wyprzedziły USA w eksporcie. Rzeczywiście, ale w
    2005 roku. W 2006 przestały wyprzedzać.
    Tu masz niemieckie statystyki:
    www.destatis.de/download/e/aussh/gesamtentwicklung.pdf
    Tabela, która ci podałem, a do której nie zajrzałeś, bo i po co (przeciez ty juz
    wszystko wiesz... lepiej), pozwala na zapoznanie eie z danymi.
    Z zagranica handluje sie nie tylko towarami ale również usługami. Do bilansu
    wliczane sa również przepływy pieniędzy z tytułu odsetek, dywidend itp.
    Zatem łaczny eksport USA w 2006 wyniósł 2,058,836 mln dolarów a łaczny import
    zamknąl sie kwotą 2,831,369 mln dolarów
    Masz tu sobie zajrzyj. Nie badź leniwy:
    www.bea.gov/international/bp_web/simple.cfm?anon=71&table_id=1&area_id=3
    PS. Tacy z was ekonomiści jak z koziego tyłu trąba.
    Rozwodzicie sie nad deficytem handlu zagranicznego, budżetu, długiem publicznym
    a żaden z was nie zauważył (nikt wam nie podpowiedział), że w zeszłym roku
    deficyt bilansu płatniczego wyniósł ponad 141 mld dolarów. A to jest bardzo
    niepokojace zjawisko.

    Też pozdrawiam.

    --
    felusiakjeden
  • jorl 21.03.07, 19:15
    felusiak1 napisała:

    > Dyskutujesz w konwencji niedoszłego absolwenta przyzakładowej szkoły robotników
    > jeszcze niewykwalifikowanych.
    > Jeśli dane, do których dałem ci link nie pasuja do twojego obrazu swiata, to
    > zapewne sa fałszywe. Zauważ, ze ja nie zarzucam Niemcom fałszowania danych.
    > Przyjmuje je za stuprocentowo prawdziwe. Gdybym uznał je, jak ty to czynisz za
    > kłamstwo, podważyłbym tym samym celowość tej dyskusji.
    > Piszesz, ze "wiesz", że Niemcy wyprzedziły USA w eksporcie. Rzeczywiście, ale w
    > 2005 roku. W 2006 przestały wyprzedzać.
    > Tu masz niemieckie statystyki:
    > www.destatis.de/download/e/aussh/gesamtentwicklung.pdf

    > Tabela, która ci podałem, a do której nie zajrzałeś, bo i po co (przeciez ty ju
    > z
    > wszystko wiesz... lepiej), pozwala na zapoznanie eie z danymi.

    Wczoraj pisalem tylko troche bo wrocilem z jednej konferencji pozno i kompletnie
    nie mialem czasu.
    Teraz tez czasu nie mam ale troche.
    A wiec w 2006r Niemcy wyexportowaly za prawie 900 mild EURO! Biorac 1,25 $/€
    wychodzi dobrze ponad 1000 mild$. USA podaja troszke mniej. Przeliczyles Euro na
    $ felusiak czy dla Ciebie wszystko to tylko $?
    Niemcy sa krajem prawie 4 razy mniejszym jak USA i bez bogactw naturalnych jak i
    przestrzeni.
    Teraz jakie towary sa exportowane tak dokladnie to bankowcy g.. wiedza. Wezmy
    Polske. Exportuje wiele artykulow przemyslowych. Np. na maszynach z Niemiec
    robotnicy w Polsce wytwarzaja jakies czesci wg rysunkow z Niemiec i to jedzie do
    fabryki w Niemczech gdzie sie to montuje do np. koparek.
    Obydwie bankowcy/ekonomisci wrzuca do worka art. przemyslowe. A roznica pomiedzy
    nimi to Swity, prawda felusiak?


    > Z zagranica handluje sie nie tylko towarami ale również usługami. Do bilansu
    > wliczane sa również przepływy pieniędzy z tytułu odsetek, dywidend itp.
    > Zatem łaczny eksport USA w 2006 wyniósł 2,058,836 mln dolarów a łaczny import
    > zamknąl sie kwotą 2,831,369 mln dolarów
    > Masz tu sobie zajrzyj. Nie badź leniwy:
    > www.bea.gov/international/bp_web/simple.cfm?anon=71&table_id=1&area_id=3
    > PS. Tacy z was ekonomiści jak z koziego tyłu trąba.

    Mnie interesuja TOWARY. Takie namacalne. OK jeszcze uslugi konkretne nie czysto
    zonglerow finansowych.
    Bo sile kraju stanowi zdolnosc wlasnie do produkcjie tego. Towarow i konkretnych
    uslug.
    I to konkurencyjnych towarow.



    > Rozwodzicie sie nad deficytem handlu zagranicznego, budżetu, długiem publicznym
    > a żaden z was nie zauważył (nikt wam nie podpowiedział), że w zeszłym roku
    > deficyt bilansu płatniczego wyniósł ponad 141 mld dolarów. A to jest bardzo
    > niepokojace zjawisko.
    >
    > Też pozdrawiam.

    Podajesz teraz rzadowe statystyki. To juz lepiej. A co powiesz na Twoje CIA o
    rezerwach Chrl tych komunistycznych z Pekinem w wysokosci 1000 mild$? Prawda? A
    jak tak to SKAD? Jak do niedawna Chiny w stosunku do Swita mialy wyrownany
    bilans handlowy? Kredyty zaciagnely na reserwy czy jak? Wykopaly $$ w ogrodku?
    I nieprawda jest ze Chiny zalewaja Swiat. Do Chin jada maszyny, poprodukty
    dokumentacja techniczny i z tego albo na tym sa produkowane chinskie towary. Po
    odliczeniu tego niezbednego Chinczykom importu aby mogli exportopwac pozostaje w
    Chinach niewiele. Wlanie placa tych roboli za 70$/miesiac.
    I felusiak, to jest problem ze te maszyny i dokumentacja jada do Chin z
    Niemiec, Japoni a malo z USA. I to swiadczy o obnizaniu rangi USA.

    No i jak ten Twoj CIA "extern" dlug? Wszystkie kraje zadluzone pisza. U kogo? U
    Marsjan?
    No jak CIA? Tak samo jak BMR w Iraqu?
    A wiec jak tak pojawia sie pytanie PO CO CIA tak lze w statystykach? Przypadek?
    Nie, stara sie zmienic widzenie rzeczywistosci tych bogatych z calego Swiata
    odkladajacych pieniadze w USA finansujac deficyt handlow Amis aby dalej to robili.
    Pozdrowienia
  • przycinek.usa 21.03.07, 19:49
    Jorl, ty masz kompleksy. Moze pocieszy cie informacja, ze uwaza sie niemieckie
    lodzie podwodne za najnowoczesniejsze i najlepsze na swiecie. Podobno leja USA
    na kazdych manewrach NATO. Poprawil ci sie humor?
  • felusiak1 21.03.07, 21:38
    jorl napisał:
    > Podajesz teraz rzadowe statystyki. To juz lepiej.
    ===================================================
    Wszystkie statystyki, które podaje i podawałem sa rzadowe. Nie zauważyłeś?
    ciafactbook to statystyki rzadowe kompilowane przez cia.
    Gdybys zechciał zapoznać sie z definicja zadłuzenia zagranicznego to z cała
    pewnościa nie zadawałbyś idiotycznych pytań.

    Z niesmakiem i głęboka niechecia wyznam, ze jesteś matołem, z którym nie warto
    prowadzić dyskusji. Nie wiesz, nie chcesz wiedzieć a czego nie rozumiesz
    dopowiadasz sobie w swoim własnym jezyku. Chetnie dyskutyję ale z ludźmi
    którzy reprezentuje jakiś poziom wiedzy lub przynajmniej są dociekliwi i staraja
    sie argumentować w sposób racjonalny. Z młotkiem dyskusja nie ma najmniejszego
    sensu. Wbijaj te swoje gwoździe.



    --
    felusiakjeden
  • Gość: JOrl IP: *.dip.t-dialin.net 21.03.07, 22:14
    Twoje slowa drogi felusiak:

    >Otóż w 2006 roku USA wyeksportowało towarów za 1023689 mln dolarów

    Nastepnie podales link do danych Niemiec o exporcie i wnim stoi jak byk ze
    Niemcy wyexportowaly towarow (2 Szpalta) w 2006r za 896048 mln EURO.

    Nastepny Twoj znamienity i gleboko madry cytat drogi felusiak:
    >Piszesz, ze "wiesz", że Niemcy wyprzedziły USA w eksporcie. Rzeczywiście, ale w
    >2005 roku. W 2006 przestały wyprzedzać.

    Jaki kurs wezmiemy Euro/$$ ? 1,25$=1Euro? Moze byc?
    1.25x896048=1120060 i to co najmniej dla mnie prostego inzyniera jest wiecej i
    to nie tak malo wiecej jak export USA 1023689 mln podany przez Ciebie.
    Nawet mozemy sobie kurs Euro do $$ spokojne troche obnizyc i tak bedzie export
    Niemiec wiekszy jak USA.

    Mozesz zamiast macic sie do tego problemu ustosunkowac? Czy ekonomisci maja inna
    matematyke jak inzynierowie?
    Pozdrowienia
  • Gość: JOrl IP: *.dip.t-dialin.net 21.03.07, 22:24
    przycinek.usa napisał:

    > Jorl, ty masz kompleksy.
    Ja mam kompleksy? Mysle ze raczej odwrotnosc kompleksow! Raczej nalezaloby mnie
    nazwac zadufanym w sobie a to nic z miniem komplexow nie ma do czynienia.

    >Moze pocieszy cie informacja, ze uwaza sie niemieckie
    > lodzie podwodne za najnowoczesniejsze i najlepsze na swiecie. Podobno leja USA
    > na kazdych manewrach NATO. Poprawil ci sie humor?
    Malo wiesz przecinku o technice i tez o lodziach. Niemieckie lodzie sa
    konwencjonalne i jako takie sa duzo trudniejsze do wykrycia jak amerykanskie
    atomowe. Sa duzo mniejsze i cichsze. Oczywiscie jak sie nie musza wynurzyc.
    Nie tylko niemiecki na takich cwiczeniach sa tudne do wykrycia. Polski Orzel
    czyli rosyjski jest jeszcze trudniej do wykrycia. Tez jest jeden szwedzki ktory
    Amis dzierzawia wlasnie na cwiczenia aby uczyc sie zwalczania lodzo
    konwencjonalnych.
    A ze niemieckie sa niezle? W koncu plywa jedno moje urzadzenia na nich. Wiec i
    nic dziwnego.
    Pozdrowienia


  • Gość: JOrl IP: *.dip.t-dialin.net 21.03.07, 22:55
    astboyscout napisał(a):

    > >> I padniecie tam w USA na te swoje nosy <<
    > >> A ja jestem gotow dalej pracowac. Aby sie to stalo.<<
    >
    > Interesujace pojecie moralnosci i wyznaczenie swojego zyciowego celu! :) :) :
    > )
    > Tego ucza was w Unii?
    > To jeszcze bolszewizm czy juz faszyzm?


    Ja jakos pamietam jak to opowiadales LBS ze USA trzeba sie bac bo maja rakiety z
    glowicami atomowymi. Jednoznacznie starales sie tlumaczyc ze lepiej USA sluchac
    bo wyzarza bombami A i H.
    Nie uwazasz ze to troche gorzej?
    A w swojej smiesznosci mi prace wytykasz!



    > Nas tutaj w Ameryce ucza czegos nieco odmiennego:
    >
    > Pracuje sie aby byc szczesliwym czlowiekiem,
    > a NIE po to po aby unieszczesliwiac innych ....


    Ha..ha.. Widac ostatnio jak uszczesliwiacie roznych na Swiecie.
    Czy Ty sie czyms interesujesz poza swoim psem?
    Nigdy nie widziales mordowanych przez was np. Irakijczykow? To tez wasza forma
    innych uszczesliwiac?

    Jak to nazwac? Wymysl sam jako pokute i napisz.
    ÖPozdrowienia
  • Gość: LastBoyScout IP: 71.167.135.* 21.03.07, 23:27
    Przycinek ma racje, ze jestes kompleksiarzem a Felusiak, ze
    jestes matolem, inzynierze.

    Podobno ZDROWA dyskusja polega na wymianie pogladow w ktorej dopuszczalnym jest
    uzycie wobec drugiej strony uzycie okreslen ZWIAZANYCH z jego WYPOWIADANYMI
    POGLADAMI (nigdy nie wolno uzywac okreslen personalnych niezwiazanych z tematem
    dyskusji!).

    Jak wynika z powyzszej zasady, ze przy BRAKU JAKICHKOLWIEK
    POGLADOW "dyskutujacego" powyzsze okreslenia niezwykle trafnie oddaja
    "sens" (?!) "pogladow" i "osobowosc" Pana Inzyniera.
    Zegnam.
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 22.03.07, 01:01
    Zauwazylem ze Mr. LastBoy pomimo swego niezaprzeczonego intelektu nie lubi
    dyskutowac na tematy ktore mu jakos nie "leza". Napewno bylby dobrym politykiem.
  • Gość: LastBoyScout IP: 71.167.135.* 22.03.07, 01:48
  • Gość: LastBoyScout IP: 71.167.135.* 22.03.07, 03:25
    > Zauwazylem ze Mr. LastBoy nie lubi
    > dyskutowac na tematy ktore mu jakos nie "leza".

    Wyjasnilem te kwestie powyzej zgadzajac sie z opiniami Przycinka i Felusiaka
    To chyba normalne, ze nie rozmawiam na tematy na ktorych sam sie nie znam lub
    nie zna sie na nich moj rozmowca (w tym konkretnym przypadku: niepotrzebne
    skreslic, he, he).

    Wniosek:
    Duzo bardziej EFEKTYWNYM jest sluchanie madrzejszych od siebie
    niz... .wymadrzanie sie bez ...posluchu.




    >>>Mr. LastBoy pomimo swego niezaprzeczonego intelektu<<

    Uuuu! Dziekuje za mile slowa.
    (miales nieco slaby poczatek ale co za koncowka! u KOGO bralaes nauki?, He,
    he) :)
    Hmmmm...Wyobrazasz sobie jak ja skoncze skoro tak dobrze rozpoczalem ? :) :) :)




    >>Napewno bylby dobrym politykiem<<

    Politykiem?! Niech Pan mnie nie obraza! :) :) :)


    „...żebyś Ty wiedział synu, jak małą mądrością jest świat rządzony...”

    "Sztuka rządzenia masami ludzkimi sprowadza się do sztuki manipulowania nimi!
    Ot i cała tajemnica. To dlatego świat polityki pełen jest szubrawców, kłamców i
    kanalii przeróżnego autoramentu. Ludzie prawi i uczciwi nie maja czego szukać w
    świecie polityki, gdyż jako niezdolni do krętactw, oszust i manipulacji,
    okazują się być nieskuteczni w rządzeniu."

  • felusiak1 22.03.07, 02:19
    Tematem dyskusji jest złoty, wysadzany diamentami medalion na piersi
    Arfrodyty Szczypskiej, a pierwszy wpis mówi, ze złoto nie jest prawdziwe, tombak.
    Okazuje sie, ze złoto jest jednal prawdziwe i wtedy dyskusja zbacza na diament.
    Podobno fałszywe. Niestety, okazuje się, ze diamenty saprawdziwe. Wtedy pada
    zarzut, że łańcuch jest tak naprawdę gumowy. Okazuje sie jednak, ze z czystego
    złota. Momentalnie pada zarzut, ze medalion jest kupiony na kredyt.
    I tak dalej, i w kolo Macieju. Jeden rozmówca mówi, ze w jego dzielnicy robią
    lepsze i bardziej błyszczace i on to wie bo widział, bo pracował......
    Potrzebne wiaderko, szpadelek i grabki....

    A morał? Przed strzelaniem należy upewnić sie, ze pistolety są nabite a naboje
    nie ślepe.


    --
    felusiakjeden
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 22.03.07, 07:20
    Jednym slowem-mentlik, prawie jak w Drudge Report.No ale tak to sie wszystko
    podobno zaczelo od haosu.Moim zdaniem cala ta dyskusja nie byla zupelna strata
    czasu.A stala sie mozliwa tylko dlatego ze nie wiedzielismy nic a
    sobie .Prawdopodobnie ja i Mr. LastBoy gdybysmy dalej byli w Polsce to nie
    byloby szansy nawet do wymiany pol zdania.Wyksztalcenie,intelekt nie mowiac juz
    o naszych zawodach staly by sie bariera nie do pokonania.Dostalem wlasnie dobra
    wiadomosc ze moje apology jednak zostalo przyjete.Jezeli chodzi o pytanie"od
    kogo bralem nauki" to musze przyznac ze duzo nauk nie bralem przynajmiej nie w
    tym sensie co prawdopododnie Mr. LastBoy mial na mysli.Po prostu taki mam
    charakter.Teraz kiedy juz poznalismy sie troche to powrocimy do polskich
    standartow i nasza dyskusja przynajmiej z mojej strony umrze smiercia
    naturalna.Ja zadam sobie pytanie: "co ja tu robie na tym forum czy czasem nie
    jestem swinia co wpadla w perly?" I tak jak to Mr. LastBoy swietnie zauawzyl ze
    chyba lepiej byc w niektorych sytuacjach sluchaczem. Snieg roztopil sie trzeba
    wziac sie do pracy. Czas ucieka a wszystko ma byc zrobione .W Maju plyniemy na
    Pacyfik lapac halibuty i salmony, powinno byc ciekawie.Zycze wszystkim
    przedewszystkim zdrowia i oczywiscie sukcesow. Mr. LastBoy gdyby byl pan kiedys
    w tych okolicach to czul bym sie zaszczycony wizyta. Miejsca jest dosyc. Ja,
    moja "stara" 12 lat mlodsza i pies siedzimy sami w 3700 squere foot chalupie.
  • Gość: LastBoyScout IP: 71.167.135.* 22.03.07, 12:50
    KochajmySie@excite.com
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 22.03.07, 17:39
    Dziekuje za E mail.Przypuszczalem i przypuszczenie okazalo sie trafnym ze
    odpowiedz moze byc tego rzdzaju.
  • jorl 22.03.07, 19:17
    Twoje slowa drogi felusiak:

    >Otóż w 2006 roku USA wyeksportowało towarów za 1023689 mln dolarów

    Nastepnie podales link do danych Niemiec o exporcie i wnim stoi jak byk ze
    Niemcy wyexportowaly towarow (2 Szpalta) w 2006r za 896048 mln EURO.

    Nastepny Twoj znamienity i gleboko madry cytat drogi felusiak:
    >Piszesz, ze "wiesz", że Niemcy wyprzedziły USA w eksporcie. Rzeczywiście, ale w
    >2005 roku. W 2006 przestały wyprzedzać.

    Jaki kurs wezmiemy Euro/$$ ? 1,25$=1Euro? Moze byc?
    1.25x896048=1120060 i to co najmniej dla mnie prostego inzyniera jest wiecej i
    to nie tak malo wiecej jak export USA 1023689 mln podany przez Ciebie.
    Nawet mozemy sobie kurs Euro do $$ spokojne troche obnizyc i tak bedzie export
    Niemiec wiekszy jak USA.

    Mozesz zamiast macic sie do tego problemu ustosunkowac? Czy ekonomisci maja inna
    matematyke jak inzynierowie?
    Pozdrowienia
  • felusiak1 23.03.07, 01:30
    e tam, te ich statystyki napewno sa fałszywe.
    ja nie wierzyłbym niemcom.
    a dwa to jesli zaczniemy liczyć wymianę pomiedzy 50-ma stanami i DC jako
    handel zagraniczny to nikt nas nie dogoni....
    Mówiłem ci już, żes matoł, chociaż masz racje, że Niemcy eksportuje najwiecej
    towarów. Głównie w ramach EU/

    --
    felusiakjeden
  • jorl 25.03.07, 19:34
    felusiak1 napisała:

    > e tam, te ich statystyki napewno sa fałszywe.
    > ja nie wierzyłbym niemcom.

    Jak narazie wierzyles bo wlasnie Ty podales mi te dwa linki. Jeden USA a drugi
    wlasnie niemiecki.
    Z tymi statystykami ale to tez ja podchodze ostroznie. Juz jakis tam Wielki
    Angol podobno powiedzial ze nie wierzy statystykom ktorych sam nie falszowal. To
    ten z cygarem.

    Ja co do statystyk mam takie podejscie. Najpierw biore tylko rzadowe a nie jakis
    tam bankow, fondow czy innych zonglerow finansowych. Dalej najbardziej
    wiarygodne sa dla mnie statystyki dotyczace obrotu towarow. Bo tu sa jakies
    papiery celne, porty, lotniska i jakos trudno oszukiwac. A finanse? Tutaj mozna
    naginac, falszowac jak sie chce bo trudno uchwytne.
    Kupuje powazne roczniki niemieckie. Rozmawialem (emailami naturalnie) z
    wydawcami jak oni np. handel zagraniczny krajow licza. A wiec biora dane
    ONZetowskie OECD (?) robia porownania co jeden kraj wyexportowal a co inny mowi
    co od tamtego kupial. Takie porownania i dlatego prawdziwe (dosyc) sa po np. 1
    roku. A z dzikimi krajami jak Chiny nawet dluzej.


    > a dwa to jesli zaczniemy liczyć wymianę pomiedzy 50-ma stanami i DC jako
    > handel zagraniczny to nikt nas nie dogoni....

    Zaczniemy liczyc Bundeslandy w Niemczech? Ale naturalnie Niemcy maja duzo
    mniejszy przemysl jak USA ale bardzo konkurencjny bo maja najwiekszy export.

    > Mówiłem ci już, żes matoł, chociaż masz racje, że Niemcy eksportuje najwiecej
    > towarów. Głównie w ramach EU/

    Dobra felusiak jestem matol. Ale przyznajesz ze kawalek mojego matolstwa ktore
    Ty mi przypisales zrobiles to nieslusznie. A wiec jestem z tego powodu mniejszy
    matol, prawda? Ale przykro mi to pisac mysle jednak ze suma matolstwa jest jakos
    stala w Swiecie. Tak jak dluznicy i wierzyciele. A wiec ten, naturalnie malutki
    kawaleczek mojego matolstwa ktory mi nieslusznie przypisales trzeby, o zgroza,
    przypisac TOBIE!
    Mysle ze to jest uczciwe, prawda?
    A postaram sie popracowac aby jeszcze troche mojego matolstwa sie pozbyc. A
    dokladnie przesunac go. Niestety Tobie.
    Pozdrowienia
  • felusiak1 25.03.07, 20:24
    Matołem jesteś obiektywnie nawet jeśli miałeś rację co do miejsca Niemiec w
    eksporcie. To jest tak jak wiedzieć ile to 1 kilogram ale nie wiedzieć dlaczego.

    PS. W przepływach zagranicznych nie można fałszować bo to nie gotówka i wszystko
    przechodzi przez bank, chyba, że banki zaangażowane są twoim zdaniem w
    fałszowanie ale to kosztowny proceder od którego trzeba płacić podatki nie majac
    dochodów.
    --
    felusiakjeden
  • jorl 25.03.07, 20:57
    felusiak1 napisała:

    > Matołem jesteś obiektywnie nawet jeśli miałeś rację co do miejsca Niemiec w
    > eksporcie. To jest tak jak wiedzieć ile to 1 kilogram ale nie wiedzieć dlaczego
    > .
    >
    > PS. W przepływach zagranicznych nie można fałszować bo to nie gotówka i wszystk
    > o
    > przechodzi przez bank, chyba, że banki zaangażowane są twoim zdaniem w
    > fałszowanie ale to kosztowny proceder od którego trzeba płacić podatki nie maja
    > c
    > dochodów.

    Ale mozna falszywie liczyc prawdziwe dane i wkladac do falszywych rubryk.
    Ja na przyklad NIE wierze ze Chiny Ludowe bez Hongkongu te z Pekinem maja 1000
    mild $reserv walutowych. A tak podaje Twoja CIA.
    Bo licze ich export, import i nie widze skad by mieli tak mase pieniedzy miec.
    Ale o tym pozniej.
    A moze Ty drogi felusiak w tym przypadku Chin wierzysz CIA czy tez nie?
    Pozdrowienia
  • felusiak1 26.03.07, 03:50
    Matoł z ciebie do kwadratu jorl.
    Rezerwy walutowe to nie gotówka w sejfie w Pekinie.
    Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
    wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.
    Innymi słowy te chińskie rezerwy to papiery dłużne a nie gotówka.
    W skład sumy rezerw wchodzą zapasy złota i specjalne przywileje
    pożyczkowe w IMF.
    Hong Kong ma 130 mld rezerw głównie ulokowanych w Pekinie z którym osiagnął
    niemal 70 mld nadwyżki.
    Cia Factbook jest renomowanym źródłłem informacji i tylko matoły kwestionują
    jego wiarygodność. Ale jeśli to źródło ci nie pasuje to znajdź sobie inne i
    porównaj.
    --
    felusiakjeden
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 26.03.07, 05:37
    Splish, Splash - The Dollar's Taking a Bath!

    By: Edgar J. Steele, ConspiracyPenPal.com



    -- Posted 25 March, 2007 | Digg This Article



    March 24, 2007 Downloadable audio files of Obama? Yomama!:
    www.conspiracypenpal.com/rants/obama16-16.mp3
    www.conspiracypenpal.com/rants/obama32-24.mp3
    www.conspiracypenpal.com/rants/obama48-44.mp3
    Streaming mp3: Good (16 kb/16 khz) Better (32 kb/24 khz) Best (48 kb/44 khz)

    Latest Nickel Rants:
    1/14/07 - Brain Worms mp3 audio
    12/31/06 - We Hung the Wrong Guy! mp3 audio
    11/13/06 - Listen Up, You Congressional Morons! mp3 audio
    Latest Columns:
    1/15/07 - Marchin' Lootin' Killin' Day mp3 audio
    12/17/06 - The Sound of Laughter mp3 audio
    11/26/06 - List Alert (Market Update 6-8)
    11/22/06 - Are We There Yet? (Mkt Update 6-7) mp3 audio
    11/7/06 - Stunned and Amazed mp3 audio

    My name is Edgar J. Steele.

    (To my long-time faithful readers: Tomorrow I return from my brief semi-
    exile...I promise. Something to outrage everybody and, then, a follow-on
    discussion that I think you will find more than a little interesting.)

    This past week saw the dollar flail like the new kid in swimming class,
    accidentally in over his head. Remember him?
    Splish...splash...splosh....gurgle... He's up! He's down! Finally, the
    instructor takes pity and hauls him closer into the shallow end. For a time,
    despite significant rescue attempts, it seemed as though the dollar might
    actually be allowed to sail under 82.00. Then, just like a clock, on Friday
    the dollar straightened out and held the line....at 83.00. Precisely, too -
    not 82.99 and not 83.01. Precisely, exactly 83.00 was its close. What a
    coincidence! I must be psychotic. Or is that psychic? I keep confusing the
    two.

    With all American markets up somewhat and, despite steady gains in recent days,
    both gold and silver solidly took it on the chin Friday, unaccountably (unless
    you account for market rigging, of course) plunging $7.10 and $.26 per ounce,
    respectively, on the day's trading, where they now sit until the overseas
    market opens again, late tomorrow.

    Ever since Henry Paulsen took office as Treasury Secretary, market manipulation
    now takes place with no regard to either common decency or legality. No longer
    does there seem to be any pretense that "they" are not rigging the markets.
    After all, what are we going to do about it? Call it the Bush doctrine all
    over again, just being employed in the financial world.

    Did you notice that the major brokerage firms recently reported record profits
    yet again? Not hard when you know, each and every day, exactly what the
    markets will do. Tell me exactly the figure at which the S&P index will close
    each day for the next month and, starting with $1,000, I will round out the
    month being worth more than Bill Gates. Their only danger is in making too
    much money, of course. We have a saying here in North Idaho: Pigs get fat and
    hogs get slaughtered.

    I was amused recently to read in one on-line forum how one fellow who holds
    himself out as an expert in all things financial literally laughed at my
    assumption that these markets are being manipulated. Why, even the mainstream
    media now talks openly about the rigging. When MSNBC's commentators dare to
    mention the Plunge Protection Team, as many have in recent weeks, the fix has
    become so institutionalized that, next, I would not be surprised to see it made
    into a cabinet post. The Secretary of Investment Security, perhaps, in the
    modern Orwellian fashion that has the Secretary of Defense making war and the
    Department of Homeland Security, based upon results, intent upon making
    Americans feel anything but secure.

    So, it appears that the dollar's new reality has become 83.00, a commonly-
    reported index composed of six foreign currencies, just as I cautioned more
    than once recently. Next will come 82.00, of course, then 81.00. Where will
    the dollar index be when the global dominoes all fall down? We won't notice or
    care, so distracting will WWIII have become by then.

    I do know the dollar's ultimate destination, however: Zero. By then, we will
    have been switched over to the Amero, with the all-digital Globo then being
    openly discussed as the Amero's replacement. Read my book for the gory details
    and how to keep from becoming a part of the statistical nightmare now shaping
    up.

    What escapes one's attention by focusing upon that index, however, is that all
    western fiat currencies (which means all Western currencies, of course) are
    being inflated like there is no tomorrow. The dollar's apparent decline merely
    is against some of those currencies.

    Nor can we get an accurate handle on how quickly all the currencies are
    plunging in buying power, due to the worldwide rigging of markets; just that
    the dollar is moving a bit faster than the others. Without paper gold and
    paper silver, which is all that futures and options on them really are (and
    which I increasingly suspect ETFs like GLD and SLV have become, given the
    nagging rumors of their having leased out their gold and silver, just as did
    most central banks long ago), the prices of both now would be in orbit, if not
    well on their way to the Moon, their inevitable destination.

    Here, let me say it one more time: Cash in your GLD and SLV and buy the real
    thing. Holding ETFs is the same thing as playing musical chairs, with only a
    fraction of the necessary chairs available for those circling the room. Had
    you switched over just a couple of weeks ago, Friday's decline notwithstanding,
    already you would have recovered the commission incurred in making the
    conversion. I still have not entirely followed my own advice, in case that
    somehow reassures you. Call it lethargy or an attempt to bottom fish or
    whatever. Regardless, it is foolish. See? I readily admit to it.

    Don't dare even mention stocks or bonds to me. Holding equities today is
    beyond foolish and can best be described as downright stupid.

    My name is Edgar J. Steele. Please visit my web site,
    www.ConspiracyPenPal.com, for other messages just like this one.

    -ed

    Copyright ©2007, Edgar J. Steele

    Forward as you wish. Permission is granted to circulate

    among private individuals and groups, post on all Internet

    sites and publish in full in all not-for-profit publications.

    Contact author for all other rights, which are reserved.



    On-Line link to this article in HTML format:
    www.conspiracypenpal.com/columns/update0706.htm


    -- Posted 25 March, 2007 | Digg This Article


    Edgar J. Steele, Attorney at Law PO Box 1255
    Sagle, Idaho 83860

    Admitted in Idaho, Oregon, Washington & California
    email: steele@conspiracypenpal.com

    Edgar Steele is an author and trial lawyer who has tried cases throughout the
    West Coast, being admitted to California, Oregon, Washington, Idaho, several
    Federal District and special courts and the U.S. Supreme Court.

    He graduated from the University of Washington with a BA in 1967, then served
    four years in the U.S. Coast Guard, first aboard ships, then as the Commanding
    Officer of an East China Sea island LORAN Station during the Viet Nam era.

    Edgar graduated from the University of California at Berkeley with an MBA in
    1973, then worked for several years in a succession of financial executive
    positions for corporations, including the Controllership of two companies.

    He graduated from the UCLA School of Law in 1982, worked for a co
  • Gość: felusiak1 IP: *.nycmny.fios.verizon.net 26.03.07, 05:41
    hubert przestań powielac te bzdety. Nie wstyd ci?
  • Gość: Marta50 IP: *.pools.arcor-ip.net 25.03.07, 23:07
    Felusiak opowiadaj bajek o wielkiej Hameryce, chyba ten artykul mowi sam za
    siebie, wprawdzie nie pochodzi on z niemieckiego zrodla ale niemieckojezycznego
    zrodla.
    www.baz.ch/news/index.cfm?keyID=d9d08a04-1208-4059-9e63e3737491f484&startpage=4&ObjectID=8006BA27-1422-0CEF-70F6E05AAE153C22
    Cytat artykulu:
    "IWF: US-Hypothekenmarkt ist Risiko für Weltwirtschaft

    Philadelphia. SDA/baz. Die Krise auf dem US-Markt für zweitklassige
    Hypothekenkredite könnte sich nach Einschätzung von IWF-Chef Rodrigo Rato auf
    andere Bereiche der US-Wirtschaft ausweiten.

    Die Probleme, die die zunehmenden Ausfallraten von Krediten für Schuldner mit
    schlechter Bonität mit sich brächten, gehörten zudem zu den drei grössten
    Finanz-Risiken für die Weltwirtschaft, sagte der Chef des Internationalen
    Währungsfonds (IWF) am Freitag. Er bekräftigte jedoch, dass das
    Wirtschaftswachstum weltweit auf einem soliden Fundament stehe.

    Als weiteres Risiko nannte Rato die zunehmende Zahl von Firmenübernahmen durch
    Finanzinvestoren, die über Schulden finanziert werden. Falls diese Transaktionen
    scheiterten, könnte dies zu einer Neubewertung der Risiken führen und
    langfristig die Kreditkonditionen auch für andere Schuldner verschlechtern und
    damit das Wachstum behindern.
    Zudem äusserte Rato seine Bedenken über die grossen Kapitalströme in
    Schwellenländer. Vor allem nach Osteuropa und in die Länder südlich der Sahara
    fliesse derzeit viel Geld. Das sei zwar grundsätzlich positiv - allerdings
    könnten die Länder in Schwierigkeiten geraten, sollten die Investoren ihre
    Mittel plötzlich wieder abziehen."
    ***************
    Jednym slowem, Hameryczka jest w wielkich jeszcze raz wielkich klopotach
    finansowych bez kredytow tam nie leci nic, kredytami pokrywa sie kredyty i to
    moze miec tez bardzo negatywny wplyw na gospodarke Europy.
  • felusiak1 26.03.07, 03:22
    Martus zajmij siwe szyciem ubranek dla lalek, mówiłem ci to już.....
    --
    felusiakjeden
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 26.03.07, 04:27
    Published on 21 Mar 2007 by Falls Church News-Press. Archived on 21 Mar 2007.

    The Peak Oil Crisis: Situations To Watch
    by Tom Whipple

    RELATED NEWS:
    Deluded...

    Is energo-fascism in your future?...

    US military oil pains...

    The DCDC Global Strategic Trends Programme 2007-2036...

    Peak Oil - Mar 15...

    Evidence is mounting that oil prices will soon climb to new, perhaps
    unaffordable for many, highs. Some think “soon” is three, four, or five years
    away. Others think “soon” may be as close as three, four, five, or six months.
    It is this latter scenario in which oil and gasoline prices reach new highs
    before the year is out that we look at today.

    Everyone, of course, understands that at anytime a bolt from the blue could
    seriously curtail world oil supplies and run prices to unimagined highs in a
    matter of days or weeks. Such an impossible-to-anticipate event might be an
    assassination, a coup, a new war, a terrorist strike or even a well-placed
    storm.

    There are, however, on-going situations which alone or in combinations could
    push oil prices to new highs in an easily observable and anticipatable manner.

    The most obvious situation is the state of US crude and products stockpiles.
    Although they are currently considered “ample,” total US stockpiles have been
    dropping since February indicating that we are burning more than we are pumping
    and importing. Increased US production is largely out of the question. US oil
    peaked 35 years ago and talk of new deep water discoveries will be nothing but
    talk for at least the next five or six years.

    Thus the issue becomes why imports have been dropping. Some hold that US
    importers are cutting back during the spring maintenance season when oil
    refineries traditionally undergo cleaning and overhaul. Others, looking at the
    drops in crude production by the US’s traditional suppliers such as Mexico,
    Saudi Arabia, Nigeria, and Venezuela, are starting to wonder if importers can
    really find all the crude they want to import. Keep in mind that one of these
    days the US will be bidding for available supplies against the well-heeled such
    as China, Japan, and Europe.

    The next problem clearly coming onto the radar screens is the Nigerian
    elections in April. Without going into a long story, it is looking as if the
    Nigerian electoral process is more likely to initiate yet another civil war
    than to successfully pass power from one president to another. Oil production
    is already down about 600,000 barrels a day due to insurgent attacks and more
    are promised if the elections turn into a fiasco. Many scenarios are possible
    ranging from a near-total cutoff of Nigeria’s on-shore oil production to US
    intervention. Watch this one closely.

    The 64 billion barrel question, however, is the state of the Saudi oil fields.
    Many hold, and with good reason, that when Saudi Arabia goes into depletion,
    the oil age is on the way out. During the last six months Saudi production has
    dropped from 9.5 million to 8.5 million barrels a day. Now there are several
    possible reasons for this drop ranging from not being able to find buyers for
    their heavy, sulfur-laden oil at today’s prices, through a desire to force up
    prices by cutting supplies, to the key issue which is that the Saudis simply
    can’t find and open new production fast enough to keep ahead of depletion in
    their aging fields. If this is the case then 2007 will be a seminal year.

    Although the Saudis proclaim that all is well and their “capacity to produce
    oil” will soon reach new heights, it is likely that before the year is out we
    should have a better insight into the kingdom’s future as an oil producer.

    If Saudi production continues to drop during 2007, suspicions of trouble in the
    kingdom’s oil fields will increase to a feverish pitch— as of course will oil
    prices. If prices increase significantly this summer and the Saudi’s don’t
    respond with significantly higher production, then many will hold that, at
    least temporarily, the Saudis can not increase production.

    A sleeper issue due to come to a head this spring is the nature of the
    participation by western oil companies in production of synthetic crude from
    Venezuela’s Orinoco heavy oil sands. A few weeks back, President Chavez decreed
    the six western oil companies must turn over 60 percent interests and control
    of the Orinoco projects to the government’s oil company. Negotiations are now
    going to determine the terms under which the Western oil companies will remain
    involved in the projects in which they have already invested $30 billion.

    The next few weeks should tell whether the oil companies are willing to stay in
    the Orinoco helping the Venezuelans make synthetic crude, using the oil
    companies proprietary technology, for much less profit, or simply walk away
    seeking to recover their investment in the courts. At stake is about 500,000
    barrels a day of synthetic crude production which the Venezuelans may or may
    not be able to keep running by themselves.

    Keep an eye on the hurricane season. The El Nino hot spot in the Pacific, which
    many believe suppressed the 2006 hurricanes in the Gulf, has cooled off.
    Surface temperatures are already above normal so the ingredients are in place
    for an active 2007 hurricane season.

    Keep the other eye on what the Mexicans are telling us about production from
    their giant Cantarell oil field, most of which has been coming to the US.
    Should production really tank in 2007, some believe that the US will have
    difficulty finding enough oil on the world market to import.

    Iraqi oil production continues to bubble along with exports running about 1.5
    million barrels a day. Stealing oil and revenue in Iraq is obviously so
    profitable to the various insurgent groups that nobody wants to blow up the
    gravy train until they have to. If the recently announced US crackdown on oil
    stealing is successful, we might see more oil infrastructure blowing up and
    exports going down.

    As a closing thought, keep your remaining eye on the dollar. Some believe there
    is enough financial turmoil just ahead to limit our ability to import oil.

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Original article available here.
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Post this article to . . .


    Digg | del.icio.us | Reddit
  • Gość: felusiak1 IP: *.nycmny.fios.verizon.net 26.03.07, 04:50
    Martusia do szycia a ty hubert do lepienia babek z piasku.

    przeraża mnie wasza ignorancja. czy ty hubert rozumiesz chociaż jedno zdanie z
    tego co czytasz?
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 26.03.07, 06:38
    Wydrukuj Felusiak jakis artykul madrzejszego nie tylko odemnie ale i od siebie,
    bo chyba tacy tez sie zdazaja? Moze wtedy uda nam sie wyskoczyc w koncu z tej
    polskiej kabaly.Troche faktow o sytuacji ropy i gazu na swiecie tez by sie
    przydalo.Forget lalki,babki i inny bull shit. Nic dziwnego ze Pan Bog ma
    Polakow za blaznow.
  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.03.07, 17:07
    Widze, ze dyskusja zeszla na rope naftowa.
    Zagarniecie zluz ropy bliskowschodniej (w szczegolnosci tych jeszcze
    nieodkrytych) jest dla USrael-faszystow sprawa zycia i smierci.

    Operation Bite - April 6 Sneak Attack - Russian Military Sources Warn

    WASHINGTON DC — The long awaited US military attack on Iran is now on track for
    the first week of April, specifically for 4 AM on April 6, the Good Friday
    opening of Easter weekend, writes the well-known Russian journalist Andrei
    Uglanov in the Moscow weekly "Argumenty Nedeli." Uglanov cites Russian military
    experts close to the Russian General Staff for his account.

    iraqwar.mirror-world.ru/article/122371
  • Gość: Marta50 IP: *.pools.arcor-ip.net 26.03.07, 16:13
    Felusiak co powiesz na to, wiadomo dlaczego stoczylo sie USA i wielu innych z
    nimi tak nisko. Zenujace, co nie, w dodatku w polskich mediach.
    ww6.tvp.pl/124,20070225464300.strona
  • felusiak1 26.03.07, 18:24
    Ty Martuś nie wiesz co czytasz i nie rozumiesz jak działa gospodarka.
    Ten bzdet, który zamieściłaś nie przypomina nawet tego co pisał Observer,
    a pisał w zdecydowanie stronniczy sposób, nie wymieniajac z nazwy typu kontraktu.
    PSA-Production Sharing Agreement jest powszechnie stosowany w swiecie.
    www.guardian.co.uk/Iraq/Story/0,,2020673,00.html
    --
    felusiakjeden
  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.03.07, 18:42
    PSA to neokolonialny sposob na okradanie krajow "bogatych" w surowce.
    Globalne korporacje nie placa proktycznie nic do czasu zwrotu zainwestowanych
    srodkow.
    Tymczasem, w czasie realizacji zawyza sie poniesione koszty, a potem w fazie
    eksploatacji zaniza sie koszty wydobytego surowca, rozciagajac dzialanie PSA w
    nieskonczonosc, do wyczerpania zloza. W efekcie, globalny gigant generuje
    olbrzymie zyski a dla localnej ekonomiki zostaja jakies nedzne ochlapy.
  • Gość: poinformowany IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.03.07, 02:53
    Wazny jest ten "small print", detale, dodatkowe paragrafy.
    Tym nie mniej, wydaje mi sie, ze 50/50 split to nie jest zle. Oznacza to, ze
    strony beda finansowac projekt, a potem dzielic profity w tej proporcji.
    Firmy zachodnie na ogol stawiaja warunek, ze po uruchomieniu produkcji dochody
    musza najpierw splacic koszty inwestycji.
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 26.03.07, 19:05
    Co sie stalo Adolfiak ,moj list stanal ci w gardle czy co?Chyba sie nie
    udusiles?Widze ze dalej kontynoujesz te swoje "martusie".Musi to byc jednak w
    genach. A te moga zaniknac tylko w chwili smierci jezeli nie uda ci sie w
    miedzyczasie wyprodukowac nastepnego pomiotu.
  • felusiak1 27.03.07, 02:30
    nie zapedzaj sie hubert. Trzymaj poziom.
    Twój list jest stekiem bzdur wobec czego nie można podjac polemiki.
    Nie dlatego, ze zawarte tam myśli są z gruntu fałszywe lecz dlatego, ze pisane są
    pod kątem całkowitej katastrofy. To tak jak na Discovery pokazuja nam, ze
    któregoś dnia Słońce pochłonie Ziemię i należy juz bac się.

    --
    felusiakjeden
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 27.03.07, 18:53
    Felusiak Phd ma racje.Zapedzam sie .Dlatego ze nie darze Polski zbytnia
    sympatia,nie bede pisal dlaczego(lista by byla dluga) bo prawdopodobnie znowu
    bym kogos obrazil.Dr.Felusiakowi nalezalo by przedstawiac artykuly napisane
    przez ludzi posiadajacych takze Phd.
  • Gość: t IP: *.promax.media.pl 27.03.07, 00:05


    OPEC: Peak oil jest blisko
    W najnowszym wydaniu biuletynu OPEC Shokri Ghanem, dyrektor libijskiego
    państwowego koncernu naftowego, przyznał, że do szczytu wydobycia ropy nie
    zostało już wiele czasu i że epoka gospodarki światowej opartej na ropie zbliża
    się ku końcowi.
    www.peakoil.pl/news/article0-130.htm

    Matthew Simmons, szef Simmons & Co. International z Houston, jedna z najbardziej
    znanych postaci światowego sektora energetycznego, w wywiadzie dostępnym na
    YouTube swierdza, że już przekroczyliśmy peak oil i jest wielce prawdopodobne,
    że prędzej czy później ropa będzie kosztować 300 dolarów.
    www.peakoil.pl/news/article0-135.htm

  • Gość: i IP: *.promax.media.pl 27.03.07, 00:38
    www.youtube.com/watch?v=4IwtAQzrfiw&eurl=
    Matthew Simmons, szef Simmons & Co. International z Houston, jedna z najbardziej
    znanych postaci światowego sektora energetycznego
  • Gość: JOrl IP: *.dip.t-dialin.net 27.03.07, 18:59
    felusiak1 napisała:
    > Matoł z ciebie do kwadratu jorl.

    Tak w kwesji formalnej felusiak. Nie wiem czy przez ten kwadrat matolstwa
    chciales powiedziec ze jestem wiekszym matolem jak dotychczas mnie nazywales czy
    mniejszym. Bo pragne zwrocic Tobie uwage na fakt ze jak jakas liczbe podnosisz
    do kwadratu to wynik moze byc liczba nawet mniejsza! Wezmy 0,9^2=0,81! W
    przypadku podstawy kwadratu wiekszej jak 1 wynikiem jest wieksza liczba. Np.
    1,2^2=1,44.
    Widzsz, jak swoja corke nauczylem jak nazywa takich swoich felusiakow matolami
    do kwadratu (a takich jest naprawde cale stada!) to dodaje z podstwa wieksza od
    jednosci.

    Teraz Chiny.

    Ja napisalem:
    > Ja na przyklad NIE wierze ze Chiny Ludowe bez Hongkongu te z Pekinem maja 1000
    > mild $reserv walutowych. A tak podaje Twoja CIA.
    > Bo licze ich export, import i nie widze skad by mieli tak mase pieniedzy miec.

    A Ty potwierdziles ten 1000 mild$ jak nastepuje:
    Twoj cytat:
    > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
    > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

    Bardzo ladnie. Widze ze tez uwazasz, jak i ja, ze jakiekolwiek rezerwy np. Chin
    moga sie brac tylko z nadwyzki exportu nad importem.
    Co prawda dodalbym tutaj ze mozna moze tworzyc swoje rezerwy tez pozyczajac
    pieniadze po Swiecie. Troche glupio bo zapewne trzeba wiecej placic % za
    pozyczki jak sie dostaje z ulokowania w jakis pewnych ale przez to i majacych
    maly % np. amerykanskich obligacji swoich rezerw.

    Wracajac do Twojego, drogi Felusiak ostatniego cytatu.
    Gromadzenie sie rezerw Chinskich pochodzi z nierownowagi w handlu z USA zaklada
    ze Chiny albo:
    1. Nie handluja z nikim na Swiecie jak z USA
    2. albo maja ze WSZYSTKIMI innymi krajami na Swiecie poza USA biorac sumarycznie
    dokladnie wyrownany bilans platniczy.

    Ktory punkt z tych dwoch powyzszych wybierasz drogi felusiaku?
    Mysle ze taka polityka malych kroczkow jest calkiem dobra na Ciebie.

    Acha a to co powiedzales:
    > Rezerwy walutowe to nie gotówka w sejfie w Pekinie.
    To jest oczywiste. Dla mnie napewno.

    Pozdrowienia





  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 28.03.07, 00:31
    Wlasnie! sprawdzmy czy ten Felusiak ma te Phd czy to poprostu "farbowany
    LIS".Jezeli Chiny nie maja tych 1000 miljardow to beda niedlugo mialy.(95%
    produktow w Kanadzie jest zrobione w Chinach, lacznie z flagami
    kanadyjskimi,kondomami i czasnkiem).Moja corka pracuje u Chinczyka jako
    sekretarka.Bylo w gazecie ze ten Chinczyk przewalil na gieldzie $12 mil.ale
    dalej jest bogaty.To sa gamblers.Trzeba sie uczyc Mandarin a nie
    francuskiego.Profesor Chevez postawil na Chiny.
  • felusiak1 28.03.07, 01:04
    mnie wisi w co wierzycie. Jesli waszym zdaniem doktor ma racje i bedzie tak jak
    wywrózył to zamiast pisać na forum załózcie konto w jego firmie aby uratować swoje
    oszczedności/inwestycje od katastrofy.
    Jorl, nie mogę pojąć jak to możliwe, ze taki inteligent jak ty zadaje takie
    płaskie pytania majac do dyspozycji internet gdzie wszystkie dane można
    sprawdzić, podliczyć, zsumować i podzielić. Jeśli odliczymy chińskie obroty z
    USA to saldo jest ujemne a nie dodatnie
    PS. Czy nie wstyd ci, ze napisałeś iż rezerwy walutowe moga pochodzić z
    pozyczek?jorl, być może jesteś bardzo zdolnym inzynierem, osiagnałeś sukcesy na
    tym polu ale uwierz mi, ekonomia jest twoja piętą A.
    --
    felusiakjeden
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 28.03.07, 15:34
    Teraz musimy sie zastanowic co robic, co umiemy a co nie umiemy aby sie nie
    wstydzic.Nie wiemy czy Filusiak ma Phd czy nie.Jezeli ma to dobrze mu
    tak,jezeli niema to nieszkodzi Wiemy ze jest Wybitnym Polskim Ekonomista(WPE) i
    wiemy takze ze mu wisi.Ty Jorg wiemy ze umiesz liczyc,matematycznie i to na
    potege.Ja,wiemy ze umiem skrecac druty te prawdzwe elektryczne jako
    elektryk,umiem spawac na goraco,umiem naprawiac samochody te gowniane
    amerykanskie i te lepsze i rozne maszyny.Umiem takze karmic kury.Nie chwale sie
    ale umiem najwiecej. Teraz jako te Tczy Muszkietery co mamy szpady dlugie a
    ostre aczkolwiek rozne przebijemy ten problem na wylot.Ty Felusiak musisz
    zobaczyc czy ten dlug amerykanski jest,czy go niema?Jezeli jest to jak dlugi?
    Jezeli go niema to dlaczego? A moze jest utajony, a maze falszywy i nawet
    parszywy? Czy stoi blisko czy daleko?Jak blisko to trzeba sie bac i uciekac
    daleko.A przedewszystkiem czy mozna na tym zarobic aby nie stracic.Czy Czajniki
    maja te pieniadze co maja?Jezeli to maja to czy to gora duza czy mala.Jezeli to
    gora to czy przy niej siedza?Jezeli siedza to czy sie ciesza czy placza ze ich
    oszukali?Ty Jorg,ty oblicz matematycznie czy to wszystko da sie objac czy moze
    jest za duze?Jeden obliczyl ale mogl sie mylic bo mial Phd ze aby spalic na
    popiol dlug US to trzeba rzucac do ogien dolary amerykanskie jeden na sekunde
    przez 2'7 miliony lat.Ale jak tczymac ten ogien tak dlugo jak brakuje oleju i
    gazu?Moze rzucac tczy dolary na raz i skrocic ten czas?Jezeli skrocic to jak
    dlugo, czy dozyjemy? A moze jest sposob aby go zabic na smierc?Teraz te
    pieniadze Czajnikow!Czy pieniadz jest czy go niema? Jezeli nie ma to dlaczego
    bo sprzedaja, jezeli jest to jak duzo pieniadze i co mozna za to kupic jezeli
    wogole mozna.Cz te pieniadzow topnieja cz rosna?A ja jaszcze zapomnialem
    powiedziec ze umiem chodzic tak wiec pojde po pol litra.
  • Gość: hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 28.03.07, 18:08
    Jak tam idzie panowie? ja dzwonie przez celular bo stoje dalej w kolejce po
    wodke. Czy znalezliscie gdzie jest ten pies pogrzebany?(ten co zjadl te zatrute
    kanadyjsko-amerykanskie jedzenie).Felusiak, jak nie masz tego Phd to absolutnie
    niech ci nie przyjdzie do glowy aby go kiedykolwiek uzyskac.Jestes
    wystarczajaco madry a te Phd moglo by ci tylko rozum pomieszac ,tak jak to sie
    stalo amerykanskiemu "Helicopter Ben".
  • Gość: Hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 29.03.07, 01:46
    Niewiem czy wiecie kto jest "Helicopter Ben"? To jest Dr. Bernanke,Federal
    Reserve Chairman.Powiedzial ze nie pozwoli aby ekonomia USA sie zasmiardla.Jak
    bedzie potrzeba to bedzie rzucac dolary US z helikoptera. Tak to
    zostal "Helicopter Ben".Jezeli chcecie $US to was zawiadomie gdy zacznie
    rzucac.Tak widzisz Felusiak i nawet Jorg, Phd to moze lepiej nie miec?
  • Gość: Hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 29.03.07, 01:48
    Niewiem czy wiecie kto jest "Helicopter Ben"? To jest Dr. Bernanke,Federal
    Reserve Chairman.Powiedzial ze nie pozwoli aby ekonomia USA sie zasmiardla.Jak
    bedzie potrzeba to bedzie rzucac dolary US z helikoptera. Tak to
    zostal "Helicopter Ben".Jezeli chcecie $US to was zawiadomie gdy zacznie
    rzucac.Tak widzisz Felusiak i nawet Jorg, Phd to moze lepiej nie miec?
  • Gość: Hubert100 IP: *.ok.shawcable.net 29.03.07, 01:49
    Niewiem czy wiecie kto jest "Helicopter Ben"? To jest Dr. Bernanke,Federal
    Reserve Chairman.Powiedzial ze nie pozwoli aby ekonomia USA sie zasmiardla.Jak
    bedzie potrzeba to bedzie rzucac dolary US z helikoptera. Tak to
    zostal "Helicopter Ben".Jezeli chcecie $US to was zawiadomie gdy zacznie
    rzucac.Tak widzisz Felusiak i nawet Jorg, Phd to moze lepiej nie miec?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka