Dodaj do ulubionych

Czy i jak sie pozbyc Pollipa?

11.06.03, 16:23
Rzad RP wydaje sie byc przyrosniety do
swojej siedziby. Chaos posuniec gospodarczych
ma wiele wspolnego z gestykulacja
Pana Premiera 8.06 wieczorem. Jak na razie,
wychodzi z tego mniej niz ziobro.

Jest zupelnie oczywiste, ze ten rzad nie przekona
spoleczenstwa do niczego. Jedynym pozytkiem
z jego trwania jest szansa na ujawnienie
kilku pikantnych detali z zycia wyzszych
sfer finansowo-gospodarczych.

Dlatego, byloby dla gospodarki znacznie lepiej,
zeby zakonczyc juz ten pokaz nerwowej
gestykulacji, najleppiej poprzez zmiane skladu
Parlamentu.

Niestety, w piatek 13-go na pewno
poslowie Samoobrony beda mieli wazne
przyczyny zdrowotne (trzezwienie) a
poslowie PSL sianokosy lub dozynki.

W tej sytuacji, wszystko zalezy od
Politbiura. Czy jest mozliwe, ze po sniadaniu
u Prezydenta czesc aktywistow SLD
utknie w korkach?

Uklony,
F.

Edytor zaawansowany
  • feezyk 11.06.03, 16:58
    ...ze Grzesio przejrzal na oczy.

    Czyzby wapowal po Forum?

    Kiedy Lesio?

  • wolo 11.06.03, 17:04
    feezyk napisał:

    > ...ze Grzesio przejrzal na oczy.
    >
    > Czyzby wapowal po Forum?
    >
    > Kiedy Lesio?
    >

    No właśnie, przy nieco mniejszej frekwencji można było mieć obie sprawy z głowy.
  • feezyk 11.06.03, 17:09
    W Parlamencie potrzeba byloby 2/3
    glosow za UE. Niszczaca, dluga debata z
    niewiadomym skutkiem. Mogles zareczyc za PiS czy
    PSL? Potem otwarte pole dzialania dla populistow,
    argumenty o Targowicy, narodzie, ktorego wiekszosc
    odciela sie... Niepewnosc dla gospodarki i dla ludzi.
    Zero dzialan w innych, palacych kwestiach.
    Mnostwo szkod na krotka i dluga mete.

    O wiele prosciej i efektywniej jest zmienic teraz rzad.
    Nie strzela sie z armaty, nawet do wypasionego
    odynca.

    Pozdrawiam
    F.
  • feezyk 13.06.03, 17:45
    Jak widac, przywiazanie do wladzy
    przewazylo nad rozsadkiem. Taka
    juz jest natura polipa.

    Gospodarka na tym ucierpi, ale
    moze ofiara tej nierozwagi wreszcie
    padnie monolit...
  • wolo 13.06.03, 18:00
    feezyk napisał:

    > Jak widac, przywiazanie do wladzy
    > przewazylo nad rozsadkiem. Taka
    > juz jest natura polipa.
    >
    > Gospodarka na tym ucierpi, ale
    > moze ofiara tej nierozwagi wreszcie
    > padnie monolit...

    Jedyny pożytek z tego stanu rzeczy jest taki, że im później się to stanie tym
    mniej zostanie z obecnego układu,

    Zasmucony
  • Gość: robi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 23:33
    wolo napisał:

    >> Jedyny pożytek z tego stanu rzeczy jest taki, że im później się to stanie
    tym
    > mniej zostanie z obecnego układu,
    >
    > Zasmucony

    Obawiam się,że to złudne nadzieje. Ukryta kolicja między SLD i Samoobroną
    przestała być dziś ukryta. Sondaże pokazują,że to, co traci SLD przechwytuje
    głównie Lepper. Mam dziwne przeczucie, że po następnych wyborach układ zachowa
    władzę, a jedynie proporcje w koalicji ulegną zmianie.

    Sądzę, że jedynie jakaś większa rozpierducha w kraju mogłaby zachwiać układem,
    ale nie bardzo w to wierzę, bo ten ani następny rząd nie przeprowadzi żadnych
    gwałtownych cięć wydatków socjalnych, dalej zadłużając kraj w szaleńczym tempie
    i podwyższając podatki (bo sprawiedliwie odebrać tym co mają). I tak spokój
    społeczny zostanie kupiony.
  • Gość: Pio IP: *.crowley.pl 13.06.03, 18:02
    feezyk napisał:

    > Jak widac, przywiazanie do wladzy
    > przewazylo nad rozsadkiem. Taka
    > juz jest natura polipa.
    >
    > Gospodarka na tym ucierpi, ale
    > moze ofiara tej nierozwagi wreszcie
    > padnie monolit...
    --------------------

    A pan sie przepraszam ludzil? Ze co, ze zrezygnuje wspanialomyslnie jak
    juz "wstapimy" do EU?
    Takie szczury jak on i jemu podobni uciekaja tylko z tonacego statku, teraz
    kiedy bedzie dzielenie "konfitur" maja odejsc?
    he he....naiwny, naiwny

    pozdr,
    Pio
  • feezyk 13.06.03, 18:10
    Liczylem raczej na instynkt samozachowawczy
    Partii, a nie na cien dobrej woli Pana Przyrosnietego.
    Moze to jednak i dobrze. Niech panowie z SLD
    reformuja teraz budzet.

    Problem w tym, ze za chwile sie pewnie okaze,
    ze moze byc tylko Leppiej.

    F.
  • marcepanna 13.06.03, 19:41
    a ja nie wiem w ogole o co wam chodzi
    w koncu partia polityczna to taka organizacja ktorej celem jest zdobycie wladzy
    a potem utrzymanie jej wiec o co wam chodzi bo ja nie rozumiem?
    SLD mialo powiedziec: to my juz dziekujemy za uwage i znikamy ze sceny.

    ????
    i jaki polip???
    poza tym niech Was Biolog oswieci bo polip wspolzyje z innymi oraganizmami nie
    na zasadzie pasozytnictwa wcale
    nie jest to tez symbioza , ale nie pasozytnictwo
  • feezyk 13.06.03, 21:58
    marcepanna napisała:

    > a ja nie wiem w ogole o co wam chodzi

    O koncowke SMS-u pana Halbera, zgrubsza,


    > w koncu partia polityczna to taka
    > organizacja ktorej celem jest zdobycie wladzy
    > a potem utrzymanie jej wiec o co wam chodzi bo
    > ja nie rozumiem?

    o uzytek z tej wladzy czyniony

    Tak to bys i Hitlera usprawiedliwila.


    > SLD mialo powiedziec: to my juz dziekujemy
    . za uwage i znikamy ze sceny. ????

    Miau, maiu, a dobry premier Oleksy
    i nijaki Mileer, miau

    > i jaki polip???

    Takie cos, co jest mocno przywarte
    i lapkami macha napedzjac sobie
    to i owo do otworu gebowego


    > poza tym niech Was Biolog oswieci bo
    > polip wspolzyje z innymi oraganizmami nie
    > na zasadzie pasozytnictwa wcale

    A slyszalas kiedys o polipach w gardle?

    > nie jest to tez symbioza , ale nie
    > pasozytnictwo

    To co, mam pisac o plazincach
    uzbrojonych?
    Moze i trafniej, ale mniej estetycznie

    By
    F.
  • marcepanna 13.06.03, 23:19
    alez bojowa nazwa dla bezkregowca !!!

    a mnie najbardziej podoba sie nazwa :smaczliwka wdzieczna

  • feezyk 13.06.03, 23:27
    Wdzieczna do tego?
    A za co?

    O rany, brzmi jak tajna bron z arsenalu
    bliskowschodniego. To chyba nie jest
    Twoj pseudonim artystyczny?

    Pozdrowiam
  • marcepanna 13.06.03, 23:36
    chyba avocado
    taki maslisty, przepyszny jako dodatek do salatek lisciastych a takze z
    piepzrem i sola do muli w smietanie
    sam w sobie niezbyt smaczny mimo nazwy

    feezek
    alez Ty pamietliwy jestes. Owszem Miller do Oleksego ma sie nijak ale to pzrede
    wszystkim polityk i jak sie okazuje w przekonaniu swojej partii skuteczny
    nie wazne co mysli spoleczenstwo
    w polityce spoleczenstwem sie manipuluje a liczy co wlasna partia mysli o
    premierze a jak sie okazuje Miller zrobil zwykly teatr i wyszlo mu ze jeszcze
    moze liczyc na glowna role
    po votum nieufnosci trudniej bedzie sie go pozbyc no bo jak???
  • feezyk 13.06.03, 23:47
    marcepanna napisała:

    > chyba avocado
    > taki maslisty, przepyszny jako dodatek do
    > salatek lisciastych a takze z
    > piepzrem i sola do muli w smietanie
    > sam w sobie niezbyt smaczny mimo nazwy
    >

    Ach! Serwujemy czasem nadziewane, jako
    przystawki

    > feezek alez Ty pamietliwy jestes.

    tylko, jak sie zainteresuje

    > Owszem Miller do Oleksego ma sie nijak ale
    > to pzrede wszystkim polityk i jak sie okazuje
    > w przekonaniu swojej partii skuteczny

    Ta partia ma maksyme: jednosc przede
    wszystkim, bo to jest partia zjednoczona,
    inaczej sojusz

    > nie wazne co mysli spoleczenstwo
    ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

    I to jest wlasnie szalenie niezdrowe

    > w polityce spoleczenstwem sie manipuluje
    > a liczy co wlasna partia mysli o
    > premierze a jak sie okazuje Miller zrobil
    > zwykly teatr i wyszlo mu ze jeszcze
    > moze liczyc na glowna role po votum nieufnosci
    > trudniej bedzie sie go pozbyc no bo jak???

    Fakt. Kraj i partia zaplaca zas slone rachunki
    za udzial w tym przedstawieniu.
    Niestety niesmiesznym.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.06.03, 15:20
    marcepanna napisała:

    > chyba avocado
    > taki maslisty, przepyszny jako dodatek do salatek lisciastych a takze z
    > piepzrem i sola do muli w smietanie
    > sam w sobie niezbyt smaczny mimo nazwy

    Sam w sobie jest bardzo dobry,chyba ze sie ma przymulony smak.

    > feezek
    > alez Ty pamietliwy jestes. Owszem Miller do Oleksego ma sie nijak ale to
    pzrede
    >
    > wszystkim polityk i jak sie okazuje w przekonaniu swojej partii skuteczny
    > nie wazne co mysli spoleczenstwo
    > w polityce spoleczenstwem sie manipuluje a liczy co wlasna partia mysli o
    > premierze a jak sie okazuje Miller zrobil zwykly teatr i wyszlo mu ze jeszcze
    > moze liczyc na glowna role
    > po votum nieufnosci trudniej bedzie sie go pozbyc no bo jak???
  • marcepanna 13.06.03, 23:37
    oczywiscie
  • marcepanna 14.06.03, 00:26
    a dlazcego mialby skonczyc sie GORZEJ niz gdyby inna partia robila taki dryf?
    dryf jak dryf, chodzi o to gdzie dryfuje spoleczenstwo a wotum zaufania bylo
    takze pokazem sily i w te strone
    generalnie jaka by partia nie rzadzila to u nas zawsze z takim nadrzednym
    haslem: ten rzad juz sie nakradl tera na nas kolej!!!
    dopiero potem sa jakies duperele jak podatki, budzet, emeryci i deficyt
    popatrz na popzrednikow SLD a zwlaszcza Kolesiow Buzkowych, dzieki ktorym
    wykwitl niczym polip na zamowieniach publicznych niejaki Kluska
    a mowiles ze nie ma republiki Kolesiow!!
    dobrze ze Krakus Rokita (niektorzy kibole juz mu szykuja krypte na wawelu obok
    pilsudskiego) ujawnil ten SMS, przynajmniej pzrejrzales na oczy
    generalnie:

    sytuacja gospodarcza kraju jest taka ze kazda partia mialaby z tym dylemat a
    ten zrad mial kilka znakomitych posuniec, m.in awanturka iracka
    pamietasz Rzad FAchowcow czyli gabinet jana Krzysztofa Bieleckiego??? ha ha
    jesli chodzi o fachowcow to u nas jedynie SLD bo reszta to nie dorosla jeszzce
    do tego co to znaczy polityka, opozycja jedynie co umie u nas to glosno drzec
    sie i oczywiscie nie na temat, poza tym nieudolnie nozki podklada
    tak to widzi trzezwe Spoleczenstwo i dlatego Nasi se jeszzce pozradza i KOmisja
    Krakusa niewiele to zmieni chocy Kibole nie wiem jak chcieli
    jesli SLD choc troche ustabilizuje sytuacje gospodarcza to nikt ich nie
    wywlecze z Panstwowej Roboty ktorej maja do zajebania czyli w brod (jak to
    genialnie ujal kibol WITEK.BIS)
  • feezyk 14.06.03, 01:00
    Powtorze: "pokaz sily" Millera dotyczyl tylko
    i wylacznie gierek w aparacie, nie przelozy
    sie raczej na sprawne rzadzenie, bo na to byl
    czas wczesniej. Jesli dolozyc do tego
    jakosc zaplecza intelektualnego...
    ... to naprawde nalezalo choc sprobowac
    wyrwac sie z dryfu.

    > dopiero potem sa jakies duperele jak podatki,
    > budzet, emeryci i deficyt

    Wydajesz sie to akceptowac...
    [....], zatrudniasz tych ludzi, zeby
    reprezentowali Twoje interesy,
    czy z milosci platonicznej?


    > popatrz na popzrednikow
    > SLD a zwlaszcza Kolesiow Buzkowych,
    > dzieki ktorym wykwitl niczym polip na
    > zamowieniach publicznych niejaki Kluska

    Co Ty masz do niego?
    Haraczu nie zaplacil komu trzeba, czy jak?
    Przeciez on sie dorobil sporo wczesniej.
    Rola wladz w "sprawie Kluski" jest
    skandaliczna.

    > a mowiles ze nie ma republiki Kolesiow!!

    Moment. O ktorych Kolesiow Ci chodzi?

    > dobrze ze Krakus Rokita

    Starszy koles z licka, nota bene

    > (niektorzy kibole
    > juz mu szykuja krypte na wawelu obok
    > pilsudskiego)

    Bez pospiechu...

    > ujawnil ten SMS, przynajmniej pzrejrzales
    > na oczy

    Ja??? Alez ten sms mnie wcale nie
    zdziwil


    > generalnie:
    >
    > sytuacja gospodarcza kraju jest taka ze
    > kazda partia mialaby z tym dylemat

    Jo.

    > a ten zrad mial kilka znakomitych
    > posuniec, m.in awanturka iracka

    Nie idzmy za szeroko.
    Mam bardzo powazne watpliwosci co
    do tej "awanturki".


    > pamietasz Rzad FAchowcow czyli gabinet jana
    > Krzysztofa Bieleckiego???

    O ile pamietam, zrobili dla PL o wiele wiecej
    dobrego niz nasi kochani czerwoni rozp.
    No, bo co oni dobrego zrobili?


    > ha ha jesli chodzi
    > o fachowcow to u nas jedynie SLD bo
    > reszta to nie dorosla jeszzce
    > do tego co to znaczy polityka,

    Frywolne dowcipy sie Ciebie trzymaja.
    Manipulowac to oni umieja, obiecywac,
    wygrywac sentymenty za PRL....
    To wszystko oparte ekonomicznie na
    zawczasu uwlaszczonej grupie sekretarzy i
    pracownikow SB.

    Tymczasem, w istotnych dla gospodarki
    kwestiach... byli i sa szkodliwi.


    > opozycja jedynie co umie u nas to
    > glosno drzec sie i oczywiscie nie na
    > temat, poza tym nieudolnie nozki podklada

    Piszesz o opozycji z roku 2000?


    > tak to widzi trzezwe Spoleczenstwo

    20% poparcia, czy atakujemy juz dyche?

    > i dlatego Nasi se jeszzce pozradza

    _SE_

    > i KOmisja Krakusa niewiele to zmieni

    To jest wlasnie najmutniejsze,
    ze SE mozna porzadzic, choc w normalnym
    kraju trzeba by wszystkie lustra w
    domu pozaslaniac, albo rewolwer
    oddac do depozytu

    > chocy Kibole nie wiem jak chcieli
    > jesli SLD choc troche ustabilizuje
    > sytuacje gospodarcza
    > to nikt ich nie
    > wywlecze z Panstwowej Roboty
    > ktorej maja do zajebania czyli w brod


    Zmartwie Cie. Dotychczasowy schemat
    funkcjonowania SLD (niewykonywania
    koniecznych, ale trudnych zmian,
    tuczenie rosnacj rzeszy sponsorow
    i przyjaciol, kunktatorska gra na
    przetrzymanie) jest na wyczerpaniu.
    Rzad miota sie chaotycznie, bo
    rozmiar zadan przektracza ich poziom
    odwagi cywilnej i mozlwosci
    intelektualnych. Nic dobrego z tego
    nie wyniknie. Z ta "panstwowa robota"
    to chyba zart?
  • Gość: B IP: *.mtnet.com.pl 14.06.03, 09:20
    A nie możesz założyć, że SLD jest stanem naturalnym i gdyby prawica nie była
    wyrzucana, co 4 lata robilaby mniej wiecej to samo. Życie jest krótkie. Nie ma
    czasu czekać na pozytywy zmian 10-20 lat - konsumuje się dziś. A reformy
    naruszaja interesy konkretnych firm, branz i nie jest to wcale gornictwo. A
    zanalizy wynika, ze lepiej jak 5% bedzie mialo wszystko a reszta nic niz 100%
    srednio.

    Moje myśli po przeczytaniu Waszej rozmowy przeskoczyły na ... podatek liniowy.
    Ja mu się przyglądam - jak coraz częsciej ostanio zjawiskom prawno-dolarowym -
    od strony socjologii - patrząc na pychę osób, które dużo zarabiają i uważają,
    że są okradane przez systemy progresywne. Jednostki, o których mysle są
    przekonane, że wysokie dochody są skorelowane z ich umiejetnosciami, talentem.
    Inaczej mowiac "zarabiam, bo jestem dobry". W 90% znanych mi przykladow w
    istocie "zarabia, bo jest w ukladzie". Gdyby przeprowadzic eksperymenti
    pozbawic taka osobe kapitalu i znajomosci, pozbawic prawnych przywilejow, ktore
    gwarnatuja, ze mlodzi nie moga "wejsc" na rynek pracy i powiedziec - "OK,
    jestes dobry zaczynaj od zera, ten z posredniaka na czarno zarabia 700 zł, tu
    jest absolwent z dwoma dyplomami/jezykami/stazami, nie zarabia nic, ale
    emigruje. Pokaz ze bedziesz bardziej efektywny od nich, za rok Mercedes"
    okazuje sie - tak mniemam, ze "nie daloby sie" i myslaloby sie "Och Leppiej"

    Systemy progresywne sa wiec jakby odszkodowaniem za "bycie w układzie". Z czego
    wynikałoby, ze dawno jako ludzkosc zaakceptowalismy, ze polipy i płazince byly,
    sa i beda skupiajac sie na probach odebrania wypracowanych w ukladzie (a moze w
    nim byc i ksiegowy w malym miescie o ile prawo gwarantuje mu ograniczenia w
    wejsciu mlodych do zawodu i jest on w stanie doprowadzic do wiekszych tragedii
    w proporcji do wlasnego potencjalu niz glowny polip) poprzez podatki. Niestey w
    ukladzie je sie 80 kilo chleba rocznie a nie 150.

    Biolog

    PS 1 Zachwyt co do "U szkota" dotyczył alkoholi, potraw, widoku (przy
    wychodzeniu) Rynku w symbiozie ocznej z whisky, urody ukladu znajdujacej sie na
    prawo siedziby od wejscia liberalow, a na lewo SLD czy ...... spódniczek
    kelnerów?
    PS 2 Do nauki plywania na Zakrzowku potrzebny jest materac bez pompki i skape
    bikini.


    PS 3 Ostatnie podwyżki cen pieczywa i mąki zaniepokoiły społeczeństwo,
    zwłaszcza zaś jego uboższą część, w diecie której produkty zbożowe odgrywają
    rolę podstawową. W tej grupie konsumentów spożycie produktów mącznych wynosi
    ponad 150 kg na mieszkańca, gdy wśród najwięcej zarabiających nie przekracza 80
    kg.

    Po interwencji Agencji Rynku Rolnego ceny pszenicy ustabilizowały się i wynoszą
    530 - 540 zł za tonę. Przy takim poziomie nie opłaca się jeszcze import ziarna,
    nawet w ramach kontyngentu bezcłowego z Unii Europejskiej, który ustalono na
    500 tys. ton.

    ARR zmniejszyła liczbę przetargów z 3 do 1 w tygodniu i oferuje je już nie po
    150 tys., a po 50 tys. ton tygodniowo. Na razie taka interwencja okazuje się
    wystarczająca.

    Do żniw zostało już niewiele ponad miesiąc i wszystko wskazuje, że ziarna z
    zapasów nie zabraknie. Niewykluczone jednak, że nowe zbiory rozpoczną się przy
    najniższym od lat stanie rezerw ziarna, wynoszącym 1,5 - 1,7 mln ton, podczas
    gdy za bezpieczne uważa się jego zapasy na poziomie 15 proc. rocznego
    zapotrzebowania, w przypadku Polski wynoszące 3,5 - 4 mln ton.

    Skup zbóż odbędzie się w tym roku na takich samych warunkach, co w poprzednich
    latach, to znaczy według takich samych zasad, a nawet w takich samych cenach. A
    to oznacza, że możliwe będą takie same nadużycia, do jakich doszło w ubiegłym
    roku.

    Według przedstawicieli branży zbożowej kombinacje na tym rynku dokonywane są
    trzema metodami.

    Kupowanie dokumentów

    Pierwsza z nich polega na tym, że podmiot skupujący zboże nabywa od
    zaprzyjaźnionych plantatorów dokumenty potwierdzające ich zasiewy, na podstawie
    których ustalana jest wielkość zbiorów, które mają być dostarczone do punktu
    skupu. W rzeczywistości zboża nie dostarcza się w ogóle, natomiast otrzymuje
    preferencyjny kredyt na skup oraz część wyłudzonej od ARR dopłaty do rzekomo
    skupionego ziarna.

    Jest umowa, skupu nie ma

    Drugi typ oszustwa polega na tym, że podmiot skupujący, który jest równocześnie
    właścicielem kilku spółek produkujących zboże, podpisuje z ARR umowę o
    prowadzeniu skupu interwencyjnego, którego de facto w ogóle nie prowadzi.
    Magazyny spółek zapełniane są na bieżąco przez całe żniwa. Według dokumentów
    jednak skup jest prowadzony w październiku, kiedy dopłaty są najwyższe.

    Ile zboża w magazynach

    Oszustwa popełniane są również w ten sposób, że podmiot skupujący ma w swoich
    magazynach zboże ARR, zarówno z jej zapasów operacyjnych, jak i z rezerw
    państwowych, których wielkość jest tajna i których kontrolerzy nie mogą
    sprawdzać. Jednocześnie posiada on także zboże własne, które kupił za kredyty
    preferencyjne i za środki własne. Oczywiście sporadyczne kontrole nie są w
    stanie stwierdzić, czy w magazynach jest zboża tyle, ile powinno być. Mogło
    zostać sprzedane, zmielone itp. A dopłata z ARR za przechowywanie ziarna
    naliczana jest za każdy miesiąc. Dodajmy, że ARR dopuszcza przerzucanie zbóż z
    magazynu do magazynu, co odbywa się na ogół tylko na papierze i służy ukryciu
    braków. -

    W ten sposób potwierdza się stara prawda, że tam, gdzie własność państwowa
    styka się z prywatną, często powstaje trzeci typ własności: własność
    złodziejska. W tym roku chyba nie uda się jeszcze jej uniknąć. Można tylko
    powiedzieć, iż wiemy już, że w tym samym co my autobusie jadą kieszonkowcy.
    E.SZ.
    (sobotnia Rzepa)


  • feezyk 15.06.03, 18:01
    Gość portalu: B napisał(a):

    > A nie możesz założyć, że SLD jest stanem
    > naturalnym i gdyby prawica nie była wyrzucana,
    > co 4 lata robilaby mniej wiecej to samo.
    > Życie jest krótkie. Nie ma czasu czekać na
    > pozytywy zmian 10-20 lat - konsumuje się dziś.

    Biolog, z poczatku bylem pewien, ze ironizujesz,
    ale blondinen mnie troche zbila z pantalyku.
    Prosze, powiedz, ze ironizujesz.

    SLD nie jest "stanem naturalnym", cokolwiek
    by to oznaczalo. Od innych partii odroznia
    ja:

    - w 1989 miala gotowa i utrwalona siatke,
    struktury itp. - kadry posluszne,
    bezideowe, skrajnie oportunistyczne

    - zwiazani z nia ludzie przejeli w 1989/90
    szereg przedsiebiorstw, ktorymi wczesniej
    zarzadzali z ramienia itp.

    To daje im przewage wobec partii pluralistycznych,
    wolnosciowych, bardziej wyrazistych ideowo,
    odwaznijeszych ... i biedniejszych

    - jej os dzialania koncentruje sie niemal
    wylacznie na zdobywaniu i utrzymywaniu
    wladzy, nie ma zadnej wizji zmian, reform,
    SLD to umyslowy i programowy karzel

    - w SLD rzadz wciaz ludzie, ktorzy w mlodosci
    gleboko nasiakli pewnym sposobem patrzenia
    na polityke i swiat. Stad umiejetnosc
    utrzymywania jednosci, nijakosc programowa,
    tendencja do utrzymywania status quo,
    "kolezenski" styl zarzadzania panstwem...

    "Prawica" jest bardziej wyrazista
    ideologicznie, bardziej pluralistyczna,
    odwazniejsza i bardziej reformatorska,
    mniej zreczna w okradaniu podatnikow.
    Dlatego sprawia wrazenie rzadzacej nieudolnie
    na naszym, niezbyt rozgarnietym, narodku.
    Ale WSZYSKIE istotne reformy panstwa zrobila
    "prawica", wszystkie odwazne posuniecia tudziez
    dlugofalowy program pochodza wlasnie od
    polskiej "prawicy".


    > A reformy naruszaja interesy konkretnych firm,
    > branz i nie jest to wcale gornictwo. A
    > zanalizy wynika, ze lepiej jak 5% bedzie mialo
    > wszystko a reszta nic niz 100%
    > srednio.
    >
    > Moje myśli po przeczytaniu Waszej rozmowy
    > przeskoczyły na ... podatek liniowy.
    > Ja mu się przyglądam - jak coraz częsciej
    > ostanio zjawiskom prawno-dolarowym -
    > od strony socjologii - patrząc na pychę osób,
    > które dużo zarabiają i uważają, że są okradane
    > przez systemy progresywne. Jednostki, o których
    > mysle są przekonane, że wysokie dochody są
    > skorelowane z ich umiejetnosciami, talentem.
    > Inaczej mowiac "zarabiam, bo jestem dobry".
    > W 90% znanych mi przykladow w istocie
    > "zarabia, bo jest w ukladzie".

    Tylko, czy to argumetn przeciw liniowcowi,
    czy raczej przeciw systemowi, ktory premiuje
    inne cechy niz przydatnosc dla innych?

    > Gdyby przeprowadzic eksperymenti pozbawic
    > taka osobe kapitalu i znajomosci, pozbawic
    > prawnych przywilejow, ktore
    > gwarnatuja, ze mlodzi nie moga "wejsc" na rynek
    > pracy i powiedziec - "OK, jestes dobry zaczynaj
    > od zera, ten z posredniaka na czarno zarabia
    > 700 zł, tu jest absolwent z dwoma
    > dyplomami/jezykami/stazami, nie zarabia nic, ale
    > emigruje. Pokaz ze bedziesz bardziej efektywny od
    > nich, za rok Mercedes" okazuje sie - tak mniemam,
    > ze "nie daloby sie" i myslaloby sie "Och Leppiej"
    >

    Przydalyby sie chociaz elementy takiego systemu.
    Z tymze, ta Twoja wersja jest utopijna...
    taki system, nie tylko nigdzie nie dziala,
    ale bylby wrecz szkodliwy.


    > Systemy progresywne sa wiec jakby odszkodowaniem
    > za "bycie w układzie".


    Ja na to patrze troche inaczej. Otoz,
    jest taka zasada, opisana m.in. przez
    Sw. Mateusza: kto ma duzo, bedzie mu dodane,
    kto ma malo, zabrane mu bedzie nawe to,
    co ma. Ta zasada okazuje sie byc dosyc
    uniwersala w szerokiej klasie modeli
    statystycznych. Np. podobnym regulom
    skalowania podlega rozklad bogactwa
    (Pareto) jak rozklad popularnosci
    wezlow internetowych...

    Z moralnego punktu widzenia, jest
    niezbyt wskazane zgodzic sie po prostu na
    to, ze wskutek praw statystycznych, jeden
    ma oplywac w dostatki, a drugi umierac
    z glodu. Zwlaszcza, ze nie mozna pomijac
    tu elementu losowego.

    > Z czego wynikałoby, ze dawno jako ludzkosc
    > zaakceptowalismy, ze polipy i płazince byly,
    > sa i beda skupiajac sie na probach odebrania
    > wypracowanych w ukladzie [srodkow]

    Podobniez moglbys argumentowac 150 lat temu
    za utrzymaniem panszczyzny lub niemyciem
    rak przez poloznikow.

    Zgadzam sie jednka z mysla centralna:
    w PL liniowiec lub nieliniowiec jest
    sprawa drugorzedna.

    Pozdrawiam
    F.


  • marcepanna 15.06.03, 21:49
    feezyk napisał:

    > Gość portalu: B napisał(a):
    >
    > > A nie możesz założyć, że SLD jest stanem
    > > naturalnym i gdyby prawica nie była wyrzucana,
    > > co 4 lata robilaby mniej wiecej to samo.
    > > Życie jest krótkie. Nie ma czasu czekać na
    > > pozytywy zmian 10-20 lat - konsumuje się dziś.
    >
    > Biolog, z poczatku bylem pewien, ze ironizujesz,
    > ale blondinen

    CZY JA MOGO MOWIC O TOBIE: KATOL ? SKORO TY O MNIE PER BLONDINEN...CHYBA NIE
    BEDZIESZ SIE ZACHAŁ O KATOLA???

    mnie troche zbila z pantalyku.
    > Prosze, powiedz, ze ironizujesz.
    > SLD nie jest "stanem naturalnym", cokolwiek
    > by to oznaczalo. Od innych partii odroznia
    > ja:
    >
    > - w 1989 miala gotowa i utrwalona siatke,
    > struktury itp. - kadry posluszne,
    > bezideowe, skrajnie oportunistyczne
    >
    > - zwiazani z nia ludzie przejeli w 1989/90
    > szereg przedsiebiorstw, ktorymi wczesniej
    > zarzadzali z ramienia itp.
    >
    > To daje im przewage wobec partii pluralistycznych,
    > wolnosciowych, bardziej wyrazistych ideowo,
    > odwaznijeszych ... i biedniejszych
    >
    > - jej os dzialania koncentruje sie niemal
    > wylacznie na zdobywaniu i utrzymywaniu
    > wladzy, nie ma zadnej wizji zmian, reform,
    > SLD to umyslowy i programowy karzel
    >
    > - w SLD rzadz wciaz ludzie, ktorzy w mlodosci
    > gleboko nasiakli pewnym sposobem patrzenia
    > na polityke i swiat. Stad umiejetnosc
    > utrzymywania jednosci, nijakosc programowa,
    > tendencja do utrzymywania status quo,
    > "kolezenski" styl zarzadzania panstwem...
    >
    > "Prawica" jest bardziej wyrazista
    > ideologicznie, bardziej pluralistyczna,
    > odwazniejsza i bardziej reformatorska,
    > mniej zreczna w okradaniu podatnikow.

    A KONKRETNIE CO MASZ NA MYSLI Z TYMI PODATKAMI PRAWICOWYMI?

    > Dlatego sprawia wrazenie rzadzacej nieudolnie
    > na naszym, niezbyt rozgarnietym, narodku.

    CHA CHA CHA
    UWAZAJ KATOLU KIEDY SKROBIESZ SLEDZIA Z LUSEK ZARABIAJAC NA MARNE ZYCIE W
    BOGATEJ SZWECJI, POWTARZAJAC JO JO, JAK CI SZEF ROBI OPIEPRZ

    > Ale WSZYSKIE istotne reformy panstwa zrobila
    > "prawica", wszystkie odwazne posuniecia tudziez
    > dlugofalowy program pochodza wlasnie od
    > polskiej "prawicy".
    >
    >
    > > A reformy naruszaja interesy konkretnych firm,
    > > branz i nie jest to wcale gornictwo. A
    > > zanalizy wynika, ze lepiej jak 5% bedzie mialo
    > > wszystko a reszta nic niz 100%
    > > srednio.
    > >
    > > Moje myśli po przeczytaniu Waszej rozmowy
    > > przeskoczyły na ... podatek liniowy.
    > > Ja mu się przyglądam - jak coraz częsciej
    > > ostanio zjawiskom prawno-dolarowym -
    > > od strony socjologii - patrząc na pychę osób,
    > > które dużo zarabiają i uważają, że są okradane
    > > przez systemy progresywne. Jednostki, o których
    > > mysle są przekonane, że wysokie dochody są
    > > skorelowane z ich umiejetnosciami, talentem.
    > > Inaczej mowiac "zarabiam, bo jestem dobry".
    > > W 90% znanych mi przykladow w istocie
    > > "zarabia, bo jest w ukladzie".
    >
    > Tylko, czy to argumetn przeciw liniowcowi,
    > czy raczej przeciw systemowi, ktory premiuje
    > inne cechy niz przydatnosc dla innych?
    >
    > > Gdyby przeprowadzic eksperymenti pozbawic
    > > taka osobe kapitalu i znajomosci, pozbawic
    > > prawnych przywilejow, ktore
    > > gwarnatuja, ze mlodzi nie moga "wejsc" na rynek
    > > pracy i powiedziec - "OK, jestes dobry zaczynaj
    > > od zera, ten z posredniaka na czarno zarabia
    > > 700 zł, tu jest absolwent z dwoma
    > > dyplomami/jezykami/stazami, nie zarabia nic, ale
    > > emigruje. Pokaz ze bedziesz bardziej efektywny od
    > > nich, za rok Mercedes" okazuje sie - tak mniemam,
    > > ze "nie daloby sie" i myslaloby sie "Och Leppiej"
    > >
    >
    > Przydalyby sie chociaz elementy takiego systemu.
    > Z tymze, ta Twoja wersja jest utopijna...
    > taki system, nie tylko nigdzie nie dziala,
    > ale bylby wrecz szkodliwy.
    >
    >
    > > Systemy progresywne sa wiec jakby odszkodowaniem
    > > za "bycie w układzie".
    >
    >
    > Ja na to patrze troche inaczej. Otoz,
    > jest taka zasada, opisana m.in. przez
    > Sw. Mateusza: kto ma duzo, bedzie mu dodane,
    > kto ma malo, zabrane mu bedzie nawe to,
    > co ma.

    NO WIEC MY TOBIE NIE MAMY ZE ZLE ZE SOBIE CHCIALES ZROBIC DOBRZE I POMNOZYC TO
    CO MASZ WYJEZDZAJAC Z KRAJU ZEBY CI BYLO DODANE JAK TO PISZA W MITOLOGII. TYLKO
    NIE BEDZIEMY SIE ZGADZAC KIEDY NAM BEDZIESZ PLUL W TWARZ O NIEROZGARNIETYM
    NARODKU.


    Ta zasada okazuje sie byc dosyc
    > uniwersala w szerokiej klasie modeli
    > statystycznych. Np. podobnym regulom
    > skalowania podlega rozklad bogactwa
    > (Pareto) jak rozklad popularnosci
    > wezlow internetowych...
    >
    > Z moralnego punktu widzenia, jest
    > niezbyt wskazane zgodzic sie po prostu na
    > to, ze wskutek praw statystycznych, jeden
    > ma oplywac w dostatki, a drugi umierac
    > z glodu. Zwlaszcza, ze nie mozna pomijac
    > tu elementu losowego.

    OPTIMUM PARETO TLUMACZY ROZKLAD BOGACTWA I BIEDY WCALE NIE PRAWAMI STATYSTYKI,
    JESLI ROZPATRUJEMY TEN PROBLEM Z PUNKTU WIDZENIA ETYKI.
    pARETO TLUMACZY TEN ROZKLAD PONIEKAD JAK BIOLOG, CZYLI POPZREZ PEWNE ZACHOWANIA
    GRUP SPOLECZNYCH KTORE AKCEPTUJA SWOJA BIEDE I WIDZA W TYM KORZYSC (NAWET MNIEJ
    LUB BARDZIEJ SWIADOMIE) KIEDYS CHYBA NAWET PISALAM TUTAJ O TYM.
    >
    > > Z czego wynikałoby, ze dawno jako ludzkosc
    > > zaakceptowalismy, ze polipy i płazince byly,
    > > sa i beda skupiajac sie na probach odebrania
    > > wypracowanych w ukladzie [srodkow]

    JA SIE POD TYM PODPISUJE. TAKIE ZACHOWANIA WYSTEPUJA W GRUPIE SPOLECZNEJ I SA
    WLASNIE TAK IDENTYFIKOWANE JAK OPISAL TO BIOLOG. CZESC DZIALAN JEST SWIADOMIE
    SKIEROWANA NA ODEBRANIE BOGACTWA INNEJ GRUPIE, NIE MYSLE TERAZ O PODATKACH ALE
    AKURAT O RYNKU PRACY KIEDY TAKI KSIEGOWY (TERAZ DO CIEBIE PISZE BIOLOG BO TO
    TWOJ KONIK WIDZE KSIEGOWY) WYPOWIADA UMOWE FIRMIE CHCAC ZMUSIC JA DO ZAPLATY
    CENY RYNKOWEJ, NIE WAZNE KOMU. KIEDYS BYL ZMUSZONY PRACOWAC PONIEZJ TAKIEJ
    CENY, KIEDY JUZ NIE JEST ZMUSI FIRME DO ZAPLATY GODZIWEJ CENY KIEDY WIE ZE
    FIRMA NIE JEST W STANIE ZNALEZC INNEGO KSIEGOWEGO. NIERAZ SA TAKIE SYTUACJE,
    WIEM BO PRACUJE Z KSIEGOWYMI TERAZ.

    >
    > Podobniez moglbys argumentowac 150 lat temu
    > za utrzymaniem panszczyzny lub niemyciem
    > rak przez poloznikow.

    BELKOT.
    >
    > Zgadzam sie jednka z mysla centralna:
    > w PL liniowiec lub nieliniowiec jest
    > sprawa drugorzedna.
    >
    > Pozdrawiam
    > F.
    >
    >
  • Gość: b IP: *.mtnet.com.pl 15.06.03, 22:11
    Niestety nie ironizuję, akceptuję. I to nie ideologię a fakty. Twój opis to
    opis drapieżnika. Pasuje do wielu drapieżników m.in. do kilku największych
    polskich firm – czytając Twoje zdania jakbym czytał wewnętrzne dokumenty firm,
    którym muszę płacić rachunki co miesiąc. Niepokoi mnie przy tym, ze Twój opis
    może pasować do metod działania biurokracji z Brukselii. Z perspektywy ofiary
    drapieżnik jest czymś niezwykłym, wstrętnym. Tylko autor filmu przyrodniczego
    wie, że atak rekina/krokodyla jest czymś tak oczywistym jak akt miłości – nie
    zjadana żywcem sarna, no bo jest zjadana po raz pierwszy. Przy czym drapieżnik
    zabija nie dlatego, że ma taką ideologię (czyli mógłby – po namyśle - robić
    inaczej), ale dlatego, że jest drapieżnikiem. Cóż ty zarzucasz SLD? Że jest
    perfekcyjnym drapieżnikiem? To już lepiej mówić jak Bułhakow – to są „Dobrzy
    ludzie”.

    Dlaczego stan naturalny? Bo to się powtarza – cofnij się w historię i
    znajdziesz co rusz hasła – „Teraz jest źle, ale jutro będzie lepiej+jakaś
    idea”.

    Na tym Forum należeliśmy do opcji, która trafnie przewidziała kierunek (choć to
    szydercze dziś słowo) rozwoju Polski. Pisaliśmy – nie ma zagrożenia inflacją,
    PKB spadnie na pysk, bezrobocie wzrośnie bądź zostanie ukryte przez prawno-
    statystyczne sztuczki, RPP jest temu współwinna. Ja dodawałem – kodeks pracy
    nie jest winny bezrobociu i jego liberalizacja będzie bez znaczenia. Ile się
    nam dostało za te teksty? Gdyby posłużyć się miarą z referendum - większość -
    przegralibyśmy, ale to my mieliśmy rację. Nasi rozmówcy nie rozpoznawali
    przyszłości, nie rozumieli też dlaczego jest jak jest. A jak się spełniła
    nasza wersja powiedzieli - „jak mówiliśmy, że nie bezie źle to nie
    wiedzieliśmy, ze będzie 11 września”. (Taka sama taktyka wyprostuje własną
    samoocenę euroentuzjastów jeżeli się nie uda z unią) Czy nie będąc wstanie
    nawet na forum GW, z tą iluzją anonimowości, ocenić poprawnie rzeczywistości,
    powiedzieć chociaż tutaj dla samego siebie NIE, ci ludzie są w stanie walczyć z
    drapieżnikiem. Skoro nie, on się pojawia bądź trwa. Klasa polityczna jest
    odbiciem naszego społeczeństwa. Jest ono skonstruowane poprzez brak mechanizmu
    naciskania „młodych” na „starych” – on został wyeliminowany prawnie, nie
    ideologicznie - prawie każda branża, intratny zawód ma takie otoczenie prawne,
    aby „nowi” nie mogli się pojawić obniżając ceny, zwiększając obrót, podnosząc
    jakość. Takie Liberum Veto adwokata, kablówki, architekta. Ja kolekcjonuję
    informacje o zawodach i branżach, w których nie można działać tzn. kończysz
    Uniwerek, zdajesz egzamin i wykonujesz zawód albo masz pomysł na firmę i
    budujesz ją w garażu. Ewa Minge w jednym z wywiadów rozszerzyła moją listę
    mówiąc – „Chciałam być chirurgiem plastycznym, ale nie miałam dziadka-chirurga,
    taty-chirurga, mamy-chirurga”. Gdyby mycie rąk przez położną było atrakcyjnym
    zawodem wprowadzono by w Polsce takiej jak dzisiejsza ileś wieków temu
    przepisy, które córce mamy-położnej gwarantowałyby, że tylko ona będzie
    wykonywać ten zawód. „Każdy inny niż ja kto umyłby te ręce i odebrałby dziecko
    do więzienia”. W Polsce nie ma mechanizmu konkurencji, tylko jest mechanizm
    STATUS QUO. To nie przypadek, że używasz tego słowa jako klucza do
    charakterystyki SLD. Mechanizm status quo wymaga przykładu. Proszę bardzo -
    dziennikarze i 50% koszty uzyskania przychodu+20% ryczałt od tantiem. Jest to
    absurd, bo podstawą umów o prawo autorskie, które dotyczą również tego listu
    może być umowa o dzieło, która nie jest obciążona żadnym ZUS-em i innymi
    ubezpieczeniami (o ile nie zawiera się jej z pracodawcą). Oznacza to 10%
    podatek od wykładu na Uniwersytecie, napisania pseudo artykułu, opracowania
    itd. Poprzez umowy tego typu firmy wypłacają pracownikom niskoopodatkowane
    premie, nabijają koszty. Ty najlepiej wiesz, że taki wykład na Uniwersytecie
    jest w Polsce kopią kilku zachodnich książek i jest wielokrotnie powtarzany – z
    cała pewnością nie jest to kreacja na miarę Beethovena. Kołodko miał ten jeden
    raz racje chcąc przerwać patologię i nagle podniósł się szum ze strony tych, w
    których uderzał – szum podniosły ... reformatorskie zazwyczaj gazety mogące
    płacić nędzną wierszówkę, bo nawet jak artykuł wyceniany jest na 150-250 zł to
    po odjęciu tylko 10% podatku pozostają znośne pieniądze. I tak jest z każdym
    status quo. Wczoraj Sejm odrzucił cudem chyba albo przez pomyłkę pomysł Senatu,
    aby przywrócić zmowę milczenia w sprawie łapówek. Senat zaproponował „nie dla
    bezkarności dającego łapówkę” (w warunkach polskich muszącego dać) a tylko „sąd
    może dać bezkarność”. Powód – bo mogą być prowokacje względem uczciwych
    urzędników.

    pzdr
    Biolog

    Mój eksperyment z pozbawieniem bogacza kapitałów (pieniądze, przywilej prawne,
    znajomości) – nie chodzi mi, by każde pokolenie zaczynało od zera albo
    poznawało smak zera (a tak się dzieje nawet w USA jako środek wychowawczy,
    gdzie przynajmniej na pokaz w czasie wakacji dobrze by dzieciak popracował
    fizycznie). Choć dziwi mnie postrzeganie tego przez Ciebie jako coś
    szkodliwego. Chodzi mi o myślenie. Osoba majętna i ustawiona fomułuje na
    imprezie szokujące poglądy. One płyną z jej prywatnej perspektyw – wystarczy
    ją zmienić pozbawiając kapitału i staje się wyznawcą Leppera. To jest dla mnie
    upadek inteligencji, choćby był ubrany w dyplomy, wdzięk, charyzmę.

  • feezyk 16.06.03, 17:49
    Drapieznik dziala najczesciej w pojedynke.
    Jest inteligentny, sprawny. Pod jego "rzadami"
    populacja roslinozecow rozkwita.

    A ja tu raczej widze korzuch trujacych alg
    pokrywajacy staw.

    Nie walcze z tym, ze sa bogaci i biedni,
    tylko pisze o tym, kto i za co jest w danym
    spoleczenstwie promowany no i o jakosci
    przywodztwa. Uwierz, Biologu, ten stan, ktory
    dzis najpelniej reprezentuje rzadzaca partia
    nie jest stanem naturalnym.

    Duze koncerny sa drapieznikami. Czym jest
    UE, tego nie wiem. Moze stadem drapieznikow
    wspolnie polujacym?


    Pozdrawiam
    F.


  • Gość: b IP: *.mtnet.com.pl 16.06.03, 18:26
    Twoja definicja drapieżnika odpowiada światowi zwierząt - rzeczywiście krokodyl
    nie zabija płynącej antylopy, gdy jest syty. Rekin jest czymś szlachetnym,
    Nawet ośmiornica brr. W świecie człowieka jednak bycie drapieżnikiem czy to
    jako jednostka czy organizacja to katastrofa na miarę wojen krzyżowych. Wtedy
    konsekwencją były chyba m.in choroby weneryczne, na które cierpieli ostatecznie
    nie mający nic wspólnego z wojnami. Podobnie dziś "niewinni" - choc głosowali
    jak głosowali - cierią na ZUS, podatki, brak pracy, brak dostępu do lekarza (w
    jednym z regionów pilne operacje oczu odbywają się w .... 2004 r) ......... a w
    radiu mówią właśnie - mam nadzieję, ze źle usłyszałem - że 1/3! ankietowanych
    utrzymuje się z dochodów z zarobkowania, reszta to emerytury i renty. 12 mln
    ludzi stabilność zapewnia emerytura, renta!!!!!

    Biolog

    PS A socjolog w Trójce uparcie twierdzi - spadek dzietnościw Polsce nie ma nic
    wspólnego z biedą. "To zmiana stylu myślenia. To MTV". 10 znanych mi par na 10
    pytanych w moim świecie na pytanie "dlaczego jeszcze Nie" odpowiada - "nie mamy
    piemiędzy, a duża wiedza z uniwersytetów pozwala nam dokładnie ocenić brak
    perspektyw". Jak można formułować ładne teoryjki oparte na fascynacji MTV.
  • Gość: deLUC IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.06.03, 18:50
    ... pod tekstem B. Napisalbym wiecej - ale mam problemy ze wzrokiem - wiec sie
    dopisze w przyszlosci.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 17.06.03, 03:25
    Gość portalu: deLUC napisał(a):

    > ... pod tekstem B. Napisalbym wiecej - ale mam problemy ze wzrokiem - wiec
    sie
    > dopisze w przyszlosci.

    Ja tez.
    Fizyka nawet blondinen rozplaszczyla.
    Moge ci polecic okuliste,nie jest specjalnie wybitny,za to recepcjonistka SUPER.
  • Gość: B IP: *.mtnet.com.pl 17.06.03, 08:52
    Aneks
    Gdy mówiono kilka lat temu o bezrobociu i konieczności zmiany kodeksu pracy ja -
    może źle - zapamiętałem opowieść o ty, że jak w Hiszpanii zmieniono kodeks
    nastąpił spadek bezrobocia. I oto co czytam w www.gp.infor.pl w hiszpanii nie
    był to głóny czynnik mający wpływ na spadek bezroocia. Czy za kilka lat
    podobnie okaże się,że przykłady z dziejów inych krajów uzasadniające taki a nie
    inny krok Polski w 2003 r. wyglądały - mimo że to Profesorowie mówili - ciut
    inaczej
    .
    Biolog

    Nikły efekt zmian w kodeksie
    Ubiegłoroczna nowelizacja kodeksu pracy przeprowadzana była pod hasłami
    uelastyczniania rynku pracy i walki z bezrobociem przez zmniejszenie obciążeń
    pracodawców wynikających z przepisów prawa pracy. Znowelizowane przepisy
    obowiązują już kilka miesięcy. Ponieważ nikt nie widzi efektów nowelizacji,
    wszyscy chcą zmieniać kodeks po raz kolejny.



    Zdaniem resortu gospodarki, pracy i polityki społecznej, krótki okres, w którym
    obowiązują nowe regulacje, nie daje podstaw do oceny wpływu zmian w kodeksie
    pracy i innych ustawach na wzrost zatrudnienia w 2002 r. i I kwartale 2003 r. Z
    tym trzeba się zgodzić, ale jak wynika z pisma ministra Krzysztofa Patera z 10
    kwietnia br. do Prezydium Komisji Krajowej NSZZ Solidarność, zmiany w
    przepisach prawa pracy nie są jedynymi działaniami podejmowanymi przez rząd w
    celu ożywienia gospodarki i zmniejszenia bezrobocia. Gdy w listopadzie ub.r.
    wchodziła w życie pierwsza część znowelizowanych przepisów kodeksu, bezrobocie
    w Polsce, według danych GUS, wynosiło 17,8 proc., a już w kwietniu 2003 r.
    stopa bezrobocia osiągnęła poziom 18,4 proc. Zdaniem profesora Mieczysława
    Kabaja z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, przedsiębiorcy coraz rzadziej
    wymieniają jako przeszkodę w zatrudnianiu nowych pracowników małą elastyczność
    rynku pracy czy sztywność prawa pracy, a to można uznać za efekt ubiegłorocznej
    nowelizacji kodeksu.
    (....)
    OPINIA Macieja Grabowskiego,
    Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową

    Nie można oczekiwać zmian na rynku pracy dzięki rozgrzebaniu przepisów prawa
    pracy. Przykład Hiszpanii pokazuje, że sama zmiana przepisów kodeksu pracy nie
    daje impulsu do wzrostu zatrudnienia. Niezbędne jest jeszcze dokonanie
    deregulacji przepisów związanych z funkcjonowaniem małych i średnich
    przedsiębiorstw. Państwo musi zapewnić takim firmom przejrzyste, proste zasady
    powstawania i funkcjonowania. Ważna jest też pomoc państwa, np. odpowiednia
    polityka konkurencji. Musi być wdrożony cały pakiet rozwiązań, aby było widać
    efekty w postaci spadku bezrobocia.

  • wolo 16.06.03, 11:00
    Gość portalu: B napisał(a):

    > Moje myśli po przeczytaniu Waszej rozmowy przeskoczyły na ... podatek
    liniowy.
    > Ja mu się przyglądam - jak coraz częsciej ostanio zjawiskom prawno-dolarowym -

    > od strony socjologii - patrząc na pychę osób, które dużo zarabiają i
    uważają,
    > że są okradane przez systemy progresywne. Jednostki, o których mysle są
    > przekonane, że wysokie dochody są skorelowane z ich umiejetnosciami,
    talentem.
    > Inaczej mowiac "zarabiam, bo jestem dobry". W 90% znanych mi przykladow w
    > istocie "zarabia, bo jest w ukladzie". Gdyby przeprowadzic eksperymenti
    > pozbawic taka osobe kapitalu i znajomosci, pozbawic prawnych przywilejow,
    ktore
    >
    > gwarnatuja, ze mlodzi nie moga "wejsc" na rynek pracy i powiedziec - "OK,
    > jestes dobry zaczynaj od zera, ten z posredniaka na czarno zarabia 700 zł, tu
    > jest absolwent z dwoma dyplomami/jezykami/stazami, nie zarabia nic, ale
    > emigruje. Pokaz ze bedziesz bardziej efektywny od nich, za rok Mercedes"
    > okazuje sie - tak mniemam, ze "nie daloby sie" i myslaloby sie "Och Leppiej"
    >
    > Systemy progresywne sa wiec jakby odszkodowaniem za "bycie w układzie". Z
    czego
    >
    > wynikałoby, ze dawno jako ludzkosc zaakceptowalismy, ze polipy i płazince
    byly,
    >
    > sa i beda skupiajac sie na probach odebrania wypracowanych w ukladzie (a moze
    w
    >
    > nim byc i ksiegowy w malym miescie o ile prawo gwarantuje mu ograniczenia w
    > wejsciu mlodych do zawodu i jest on w stanie doprowadzic do wiekszych
    tragedii
    > w proporcji do wlasnego potencjalu niz glowny polip) poprzez podatki. Niestey
    w
    >
    > ukladzie je sie 80 kilo chleba rocznie a nie 150.
    >
    > Biolog
    >

    Czytając Twoje wywody odnoszę wrażenie, że zwolennicy podatku liniowego to
    głównie beneficjenci obecnego chorego (skażonego brakiem konkurencji) układu,
    którzy nie chcą godzić się na to aby dzielić się z resztą społeczeństwa. Jak
    piszesz nie chcą płacić, zbyt wysokiej ich zdaniem ceny, za spokój społeczny.
    Jesteś w błędzie. Beneficjenci obecnego układu Ci wszyscy księgowi, prawnicy,
    urzędnicy i inni równo chromolą system podatkowy. Oni i tak tej ceny nie płacą.
    Najwyższy próg to najlepiej opłacani pracownicy najemni, którzy po prostu nie
    bardzo mogą migać się ze swoich dochodów lub mają ograniczoną swobodę
    manipulowania kosztami.
    Wydaje mi się, że rozkład zwolenników podatku liniowego nie zależy od tego czy
    jesteś, czy też nie w układzie - to zbyt duże uproszczenie i przekłamanie.
    Uproszczenie podatków i wprowadzenie zapisów zwiększających konkurencję to to
    samo, nie można ich sobie przeciwstawiać, muszą być rozpatrywane wspólnie.
    Trudno mi sobie wyobrazić aby ktoś był za podatkiem liniowym i przywilejami
    branżowymi - taki antyliberalny liberał. Nie sądzę abyś miał rację,
    Pozdro

  • Gość: b IP: *.mtnet.com.pl 16.06.03, 12:53
    Przede wszystkim ja nie pisałem o byciu lub nie zwolenikiem podatku liniowego i
    w jakich grupach jak się to rozkłada. Ja pisałem o ludziach z układu, którzy są
    przekonani, że pensje na poziomie 35 000-50 000 miesiecznie, bo o taki
    przedziale myślałem zawdzięczają sobie. Ci ludzie nie dopuszczają do siebie
    myśli, że o ich sukcesie zadecydował układ. Pozwala im to snuć księzycowe
    teorie z zakresu socjologii czy ekonomii Polski, z których najprostsza jest
    taka, że jak ktoś zarabia 600 zł, to tyle jest wart.

    Napisałem, że skoro nie można zlikwidować układu czy jak autor wątku
    napisał "polipa" to trzeba się nauczyć z nim żyć. I temu służy progresja. To,
    że jest to broń uderzająca i w kanalie i w zaradnych. Tak przecież robi każda
    broń.

    W ekonomii jest kilka teorii zakłóceń. Jeżeli jest zakłócenie w obszarze A
    nieusuwalne, trzeba dla równowagi wprowadzić zakłóćenie w obszarze B. Oba są
    złe.

    A - nędzne pensje
    B - pirackie płyty

    A - za wysoka akcyza
    B - przemyt papierosów

    A - układ, gdzie prawo do pracy nie jest weryfikowane przez rynek (co nie
    znaczy, że osoba, która korzysta z układu nie ma kwalifikacji)
    B - progresywne podatki

    Twierdzisz, że jest równość: zwolennik liberalizmu=zwolennik niskich
    podatków=zwolennik konkurencji.

    To jest idea, nie rzeczywistość. Jak pojawia się propozycja wprowadzenia
    konkurencji bezpośrednio w życie takiego "liberała" pojawia się na
    zasadzie "Psa Pawłowa" jego protest. Za protestem idą czyny, czy to w postaci
    skutecznego lobbingu na rzecz zapisów w ustawach (zajrzyj do ustaw
    ustanawiająccyh zawody zaufania publicznego, wystarczy lektura pierwszych
    trzech artykułów) bądź likwidacji konkurencji (prezes spółdzielni nie daje
    zgody na kablówkę nr 2, na nową firmę spadają kontrole znajomych inspektorów
    itd.)


    B
  • wolo 16.06.03, 14:00
    Czytając Twoje posty odnoszę wrażenie, że progresja jest czymś naturalnym bo
    pozwala jako tako funkcjonować osobnikom spoza układu, w każdym bądź razie nie
    zostają oni zepchnięci na margines. Jeżeli nawet nie jest czymś dobrym to w
    jakiś tam sposób wyrównuje szanse i w tym sensie jest pozytywnym zakłóceniem.

    Dlaczego nie dążyć do tego aby wyeliminować pierwotne zakłócenie - zlikwidować
    układ. Nie mów mi, że to niemożliwe, że taka jest natura. Nawet jeżeli nie
    osiągniesz ideału to nie znaczy, że powinieneś zrezygnować z prób.
    Ideał nie jest pojęciem bezużytecznym. Na gruncie nauk przyrodniczych cały czas
    masz doczynienia z ideałami. Żadna równia pochyła nie została opisana taką jaką
    jest. Lecz ogólnie wiadomo jak rozkładają się siły jak działają przyśpieszenia
    itp. - w ten sposób opisano wszystkie równie pochyłe. Dlaczego to ma nie
    stosować się do nauk społecznych?

    Rozpatrując Twoje przemyślenia na jeszcze innej płaszczyźnie czy mam zmieniać
    zakończenia wszystkich bajek czytanych córce z "... i żyli długo i szczęśliwie"
    na, no właśnie na co?
    Pozdro
  • Gość: B IP: *.mtnet.com.pl 16.06.03, 14:38
    wolo napisał:

    przede wszystkim gratuluje i trochę zazdrości o córkę. Jakie bajki jej czytasz.
    Bo ja z dzieciństwa pamiętam bajki skandynawskie (pożyczyłem i skubaniec uciekł
    do USA). O ludziach z kamienia, co to jedli kamienie, o garnku, który sobie
    tuptał i przynosił biednym złoto od proboszcza, o trolach, o otwierających się
    pagórkach. To chyba duży problem, kiedy powiedzieć dziecku, że musi uważać i
    odrozniac, kiedy nie mozna przenieść do świata realnego "Za górami, za lasami"
    a kiedy trzeba bo podnosi to urodę życia.

    Nie jest zwolennikiem progresji - ona dla mnie jest lustrzanym
    odbiciem "układu". Zniknie układ, zniknie progresja. A dopóki on trwa, no
    torzeczywiscie jest to powiazanie dla mnie stanem naturalnym. W skali fistorii
    moze to trwac tylko 15-20 lat, w sklai jednostki to całe życie. Zmienia się
    pokolenie, rozwala się układ (ale zazwyczaj tak jak to feezyk opisał powyzej co
    do 1989 r) i nowy albo "nowy" układ trwa dalej.

    Zniknie progresja, pozostanie układ, no to pojawi się nowe zakłócenie np.
    radykalny polityk prezydentem. Zakłócenie A zawsze wywołuje zakłóceniem B. Dwa
    lata temu wierzyłem, że zakłócenia są usuwalne, że wystarcza przeprowadzić
    dowód, że jest złe i juz reforma. Dziś jestem mądrzejszy o wiedzę o tym, że
    usunięcie zakłócenie narusza czyjeś interesy i że nie jest tak, że decydenci
    nie widzą zakłóceń, tylko nie chcą wchodzic w konfikty z grupami interesów i
    wcale nie mysle tu o rolnikach, górnikach tylko raczej sferach nazywanych przez
    feezyka arystokracją, magnatami.

    Te potencjalne konflikty zapisane sa w prawie. Konkretne przepisy, ktore mozna
    wyciac w jedna noc, a ktore beda nas straszyc jeszcze dziesiatki lat.

    Wydaje mi się, że idee nie przynależa do świata przyrody. Tam rekin zjada
    filozofa nie odróżniając go od flądry. To w świecie idei przekonujemy siebie,
    że rekin dokona analizy: 1) filozof wartościowy "nie jem", 2) flądra
    głupia "jem" (a może na odwrót). Ile razy słyszalem "przedsiebiorca to dobry
    człowiek i na pewno jak będzie mógł to zapłaci więcej niż 800 zł" a potem
    widziałem kolejny dom i Jaguara przy głodowej pensji pracowników.

    B
  • wolo 16.06.03, 23:20
    Gość portalu: B napisał(a):

    > wolo napisał:
    >
    > przede wszystkim gratuluje i trochę zazdrości o córkę. Jakie bajki jej
    czytasz.
    >
    > Bo ja z dzieciństwa pamiętam bajki skandynawskie (pożyczyłem i skubaniec
    uciekł
    >
    > do USA). O ludziach z kamienia, co to jedli kamienie, o garnku, który sobie
    > tuptał i przynosił biednym złoto od proboszcza, o trolach, o otwierających
    się
    > pagórkach. To chyba duży problem, kiedy powiedzieć dziecku, że musi uważać i
    > odrozniac, kiedy nie mozna przenieść do świata realnego "Za górami, za
    lasami"
    > a kiedy trzeba bo podnosi to urodę życia.
    >

    Na razie nie mogę jej mówić, że istnieje przepaść między światem bajek i
    światem realnym. Ona bardzo przeżywa swój świat bajek. Zanim dojdziemy
    do końca, do tego "... żyli długo i szczęśliwie" są łzy i jest strach. Pamiętam
    jak czytałem jej Calineczkę Andersena. Jest tam taki fragment jak to Calineczka
    opiekowała się chorą jaskółką. Nic nie pomagały tłumaczenia, że to tylko bajka
    i że wszystko się dobrze kończy a ptaszek wyzdrowiał. Wyobraźnię dziecka
    zdominował widok chorej, zziębniętej jaskółki.
    I cóż miałbym jej powiedzieć, że w realnym świecie chora jaskółka musiałby
    zdechnąć z głodu i wycieńczenia albo też, że jej cierpienia skończyły się nie
    na skutek troskliwej opieki Calineczki lecz w pazurach głodnego kocura?
  • Gość: B IP: *.mtnet.com.pl 17.06.03, 01:25
    wolo napisał:
    FAJNIE

    pewnie, że jej tego nie powiesz. Nikt normalny nie powie. Moze nawet dla samego
    siebie. Pewnie jest tak, że takie małe dziecko potrafi w dorosłym przywrócic
    wiarę, że nie ma kocura. Ale jest jedyn uboczny efekt - robi się wszystko, aby
    dziecko nie miało kontaktu z kocurem.

    B
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.06.03, 15:17
    feezyk napisał:

    > Liczylem raczej na instynkt samozachowawczy
    > Partii,

    Instynkt samozachowawczy zadzialal.
    Partia byla i jest przy wladzy.

    > a nie na cien dobrej woli Pana Przyrosnietego.
    > Moze to jednak i dobrze. Niech panowie z SLD
    > reformuja teraz budzet.

    A po co reformowac,jak mozna byc przy wladzy bez reformy.

    > Problem w tym, ze za chwile sie pewnie okaze,
    > ze moze byc tylko Leppiej.

    Sami Swoi juz przechwytuja glosy Corleone.

    > F.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.06.03, 15:12
    feezyk napisał:

    > Jak widac, przywiazanie do wladzy
    > przewazylo nad rozsadkiem. Taka
    > juz jest natura polipa.

    Caly pomysl zdobywania wladzy ma sens wtedy ,kiedy po jej zdobyciu dobrze sie
    do nie przywiazemy.

    > Gospodarka na tym ucierpi, ale
    > moze ofiara tej nierozwagi wreszcie
    > padnie monolit...

    W EU-TOPII PRZECIEZ CHODZI O MONOLIT,A NIE ROZWOJ WYWOLANY ZROZNICOWANIEM.
  • marcepanna 14.06.03, 20:48
    W tym co pisze Feezyk tylko jedno jest dobrze zaobserwowane. Zjednoczenie
    dzialan SLD czyli prawdziwie wspolny front w dzialaniu.
    Dzisiaj juz wiadomo ze "intencja" Prezydenta w kierunku odwolania Premiera to
    tylko zwykla zmylka a la siedemnascie mgnien wiosny ze zacytuje Macieja
    SLD poprzez wotum zaufania porzadzi SE dluzej niz marzylo sie to opozycji.
    Zyskali CZAS.
    A czas jest im potrzebny jak diabli bo sie okazuje ze zaufanie spoleczenstwa
    spada czy tez mowiac jak nalezy: cierpliwosc spoleczna jest juz na wyczerpaniu
    i do maja 2004 moga byc jeszcze niezle jaja jak to zapowiada PSL obudzona teraz
    dupa umoczona w nocniku (bo nie ma szans rychlych na pzrejecie wladzy)
    Oczywiscie spoleczenstwo to taki motloch ktoremu potrzeba chleba i igrzysk.
    Za igrzyska robi Komisja Krakusa ale tez nam juz sie troche przyjadla bo jak tu
    sie bawic kiedy pusto w brzuchu?
    I dlatego spada poparcie prorzadowe, zwyczajnie nie ma czym zatkac geb
    spoleczenstwu i ten problem mialby kazdy rzad z jakiej by partii sie nie
    wylonil.
    W kasie pusto.

    SLD nie po to zrobila tak wiele by byc postzregana jako nowoczesna i z
    zapleczem intelektualnym aby sobie to dac odebrac. I wcale nie sa to sentymenty
    poPRLowskie, na tym koniku sie jechalo niczym Naczelnik na Kasztance ale kiedy
    sie bylo opozycja. Nie teraz Feezyk.

    Teraz gramy na doprowadzenie do akcesji z UE i tego nie damy sobie odebrac.
    Biolog dobrze pisze ze liczy sie biezaca konsumpcja ale politycy w Polsce to
    Handlarze Marzen i aktualnie upychaja nam niepewny dobrobyt unijny.

    A jak na razie czas na odzyskanie zaufania spolezcenstwa.

    Teraz SLD zagra MACICA czyli wyciagnie sie sprawe liberalizacji ustawy
    antyaborcyjnej. Czekaja nas niezle emocje.
    Z pewnoscia pzrycmi to Raport Rokity. Po latach sprawa zyska dodatkowy wymiar
    jako ogranizcenie wladzy Kosciola KAt.

    Jakie jeszcze ASY wyciagnie z rekawa SLD do maja 2004?
    Na pewno wielkim Asem jest Jozef Oleksy, ile razy sie nim zagra zawsze sie
    wygrywa. Nie tak dawno Monia Olejnik niby ujawnila calej Polsce jak to
    Oleksy "krytykuje" Premiera...dzisiaj sie okazuje ze nie zglasza On swojej
    kontrkandydatury nawet na szefa SLD. Premier dzisiaj z usmiechem powiedzial ze
    zglosil i owszem ale na wice.

    tak wiec do maja moga byc niezle jaja a jak na razie wyczekujemy jak kania
    dzdzu tej amerykansko-irackiej forsy

    marcee

    PS. Biolog wspanialy tekst.
    Niestety dla Ciebie nie nosze bikini (choc moge). Zawsze kostium
    jednozcesciowy ale bardzo skapy dolem. A moge liczyc ze mnie nie utopisz na tym
    Zakrzowku razem z materacem ???
  • feezyk 15.06.03, 18:14
    Miller jest juz politycznym trupem.

    Marzenia, ze odzyska zaufanie
    spoleczenstwa, dajac mu unijny dobrobyt
    moge sobie wytlumaczyc tylko zaburzeniem
    postrzegania rzeczywistosci, wskutem
    nadmiernego uzalenienia (nalogu) od wladzy.

    Na razie zapowiadaja sie nowe bankructwa,
    wzrost bezrobocia, ciecia wydatkow
    budzetu, wzrost podatkow. Mieli niemal 2
    lata na zapoczatkowanie jakichs zmian.
    Widac, ze nie sa do tego zdolni.
    Wydaje sie, ze SLD zaczyna wierzyc wlasnej
    prpagandzie, cha, cha.

    Szkoda mi ludzi w kraju, ale pociecha jest,
    mi to, ze SLD samo pcha sie do niebytu.
    Kwasniewski, majac znaczne szersza perspektywe,
    to dostrzegl. A Miller wciaz wciaga wytluszczone
    blotki z rekawa, na ktore dzisiaj nikogo
    chyba nie nabierze, poza moze kobieca
    czescia aktywu.

    Gdzie sa ASY, w postaci rozwiazania problemu
    niskich inwestycji, rosnacej dziury budzetowej,
    dziurawego i bankrutujacego systemu
    emerytalno-rentowego oraz opieki zdrowotnej?
    Gdzie kompetenti i uczciwi ludzie w administracji,
    zdolni do wspolpracy z instytucjami europejskimi?

    Nigdy jeszcze, tak wyraznie nie bylo widac,
    ze pokolenie wychowane na PRL nie dorasta
    do wspolczesnosci. Ida zmiany, marcepanno!

    Pozdrawiam
    F.
  • marcepanna 15.06.03, 20:41
    feezyk napisał:

    > Miller jest juz politycznym trupeM

    TO TY MARZYSZ O TYM


    >
    > Marzenia, ze odzyska zaufanie

    TO NIE JEST MOJE OSOBISTE MARZENIE, NAPISALAM TYLKO O STRATEGII PARTII NA
    NAJBLIZSZY CZAS
    BEDZIEMY DYSKUTOWAC O MACICACH I PŁODACH I JAKOS TO MOZE BEDZIE

    > spoleczenstwa, dajac mu unijny dobrobyt

    CZY NA SWIECIE ISTNIEJE JAKAS PARTIA KTOREJ JEDNYM Z ZALOZEN NIE JEST DOBROBYT
    SPOLECZENSTWA???

    > moge sobie wytlumaczyc tylko zaburzeniem
    > postrzegania rzeczywistosci, wskutem
    > nadmiernego uzalenienia (nalogu) od wladzy.


    NIESTETY, ONI SA ZBYT TRZEZWI BO TO FACHOWCY
    A FACHOWIEC PODCHODZI DO SWOJEJ ROBOTY BEZ EMOCJI ALE Z PLANEM I WIDAC TUTAJ
    PLAN NA UTRZYMANIE SIE W PANSTWOWEJ ROBOCIE


    >
    > Na razie zapowiadaja sie nowe bankructwa,
    > wzrost bezrobocia, ciecia wydatkow
    > budzetu, wzrost podatkow.

    ALE TO JUZ NIE JEST TWOJ PROBLEM, PRAWDA? CZUJESZ ULGE TERAZ??? NO NAPISZ...

    Mieli niemal 2
    > lata na zapoczatkowanie jakichs zmian.
    > Widac, ze nie sa do tego zdolni.
    > Wydaje sie, ze SLD zaczyna wierzyc wlasnej
    > prpagandzie, cha, cha.
    >


    GDYBY WIERZYLI SWOJEJ PROPAGANDZIE TO BY ZOSTAWILI KWESTIE PŁODOW NA POTEM.
    WIDAC SLUCHAJA PILNIE JAK IM SIE MOWI ZE SPADA IM POPARCIE.


    > Szkoda mi ludzi w kraju, ale pociecha jest,
    > mi to, ze SLD samo pcha sie do niebytu.
    > Kwasniewski, majac znaczne szersza perspektywe,
    > to dostrzegl.

    CO ON DOSTZREGL??????
    ON BLEFOWAL Z ODWOLANIEM MILLERA. NIE KUMASZ JESZCZE TEGO??????????

    A Miller wciaz wciaga wytluszczone
    > blotki z rekawa, na ktore dzisiaj nikogo
    > chyba nie nabierze, poza moze kobieca
    > czescia aktywu.

    JA NIE JESTEM AKTYW ANI NAWET CZLONEK. WIDZE TYLKO ZE TO SA FACHOWCY W
    POLITYCE.

    >
    > Gdzie sa ASY, w postaci rozwiazania problemu
    > niskich inwestycji, rosnacej dziury budzetowej,
    > dziurawego i bankrutujacego systemu
    > emerytalno-rentowego oraz opieki zdrowotnej?
    > Gdzie kompetenti i uczciwi ludzie w administracji,
    > zdolni do wspolpracy z instytucjami europejskimi?
    >
    > Nigdy jeszcze, tak wyraznie nie bylo widac,
    > ze pokolenie wychowane na PRL nie dorasta
    > do wspolczesnosci. Ida zmiany, marcepanno!

    FIZYK, TO JA BEDE W KRAJU STAWIAC CZOLO TYM ZMIANOM. NIE TY. JA.
    WIEC NIE ZYCZE SOBIE ZEBYS MNIE POUCZAL ZE JA NIE DORASTAM DO SWOICH CZASOW. TO
    DOPIERO CHAMSTWO !!!
    WYJECHAŁES Z MOJEGO KRAJU I JESZCZE MASZ CZELNOSC PLUC MI W TWARZ ZNAD JAKIEGOS
    CUCHNACEGO FILETA SLEDZIOWEGO ZE NIE DORASTAM DO NOWYCH CZASOW??

    POZA TYM MAMY TAKICH POLITYKOW JAKI ELEKTORAT. TO COS JAK KALKA I TRUDNO
    WYMAGAC OD BIEDNYCH I NIEWYKSZTALCONYCH TŁUMOW ABY WYBIERALI JAKBY BYLI BOGACI
    I WYKSZTAŁCENI. ZA DUZO OD NAS WYMAGASZ FACET PODCZAS GDY SAM GOWNO ROBISZ DLA
    STAREGO KRAJU. PRZEDE WSZYSTKIM ZADBAŁES O SWOJA DUPE WIEC ODPUSC DOBIE
    POUCZANIE NAS DO CZEGO DORASTAMY A DO ZCEGO NIE DORASTAMY.
    >
    > Pozdrawiam

    UCHO DO SLEDZIA

    > F.
    >
  • feezyk 16.06.03, 17:37
    marcepanna napisała:

    > feezyk napisał:
    >
    > > Miller jest juz politycznym trupeM
    >
    > TO TY MARZYSZ O TYM
    >

    Spelniaja sie moje sny.


    >
    > >
    > > Marzenia, ze odzyska zaufanie
    >
    > TO NIE JEST MOJE OSOBISTE MARZENIE,
    > NAPISALAM TYLKO O STRATEGII PARTII NA
    > NAJBLIZSZY CZAS BEDZIEMY DYSKUTOWAC O
    > MACICACH I PŁODACH I JAKOS TO MOZE BEDZIE
    >

    Alez ja pisalem o marzeniach Partii.
    "Taktyka aborcyjna" ma zastapic wazne
    dzialania? Nikt sie nie nabierze.


    > > spoleczenstwa, dajac mu unijny dobrobyt
    >
    > CZY NA SWIECIE ISTNIEJE JAKAS PARTIA KTOREJ
    > JEDNYM Z ZALOZEN NIE JEST DOBROBYT
    > SPOLECZENSTWA???
    >

    Fakty beda w najblizszym czasie inne niz
    to wynika z marzen o unijnym dobrobycie.


    > > moge sobie wytlumaczyc tylko zaburzeniem
    > > postrzegania rzeczywistosci, wskutem
    > > nadmiernego uzalenienia (nalogu) od wladzy.
    >
    >
    > NIESTETY, ONI SA ZBYT TRZEZWI BO TO FACHOWCY
    > A FACHOWIEC PODCHODZI DO SWOJEJ ROBOTY BEZ
    > EMOCJI ALE Z PLANEM I WIDAC TUTAJ
    > PLAN NA UTRZYMANIE SIE W PANSTWOWEJ ROBOCIE
    >

    No to mamy roznice zdan.
    Ci wszyscy fachowcy, u ktorych sie
    uczyl LeMi byli rownie skuteczni
    we wszystkich istotnych sprawach.
    Niby trzezwi, a z glowa w ... oblokach,
    powiedzmy.

    >
    > >
    > > Na razie zapowiadaja sie nowe bankructwa,
    > > wzrost bezrobocia, ciecia wydatkow
    > > budzetu, wzrost podatkow.
    >
    > ALE TO JUZ NIE JEST TWOJ PROBLEM, PRAWDA?
    > CZUJESZ ULGE TERAZ??? NO NAPISZ...
    >

    Nie musialbym odpowiadac na to, ale
    to zrobie. Mam na tyle mocne zwiazki z
    PL (jeszcze), ze to jest takze moj problem.
    Wbrew temu, co ci sie wydaje, Narod,
    ktory jest suwerenem panstwa, to dosyc
    szerokie pojecie. To, ze kraj jest niszczony
    przez nieudolne zarzadzanie, korupcje,
    zlodziejstwo i brak sprawiedliwosci, to
    takze boli.

    > > Mieli niemal 2
    > > lata na zapoczatkowanie jakichs zmian.
    > > Widac, ze nie sa do tego zdolni.
    > > Wydaje sie, ze SLD zaczyna wierzyc wlasnej
    > > prpagandzie, cha, cha.
    > >
    >
    >
    > GDYBY WIERZYLI SWOJEJ PROPAGANDZIE TO BY
    > ZOSTAWILI KWESTIE PŁODOW NA POTEM.
    > WIDAC SLUCHAJA PILNIE JAK IM SIE MOWI
    > ZE SPADA IM POPARCIE.
    >

    I to ma byc srodek odzyskania spolecznego
    zaufania? Czy oni maja ludzi za
    kompletnych idiotow? He, he, widac
    wierza jednak wlasnej propagandzie.

    >
    > > Szkoda mi ludzi w kraju, ale pociecha jest,
    > > mi to, ze SLD samo pcha sie do niebytu.
    > > Kwasniewski, majac znaczne szersza perspektywe,
    > > to dostrzegl.
    >
    > CO ON DOSTZREGL??????
    > ON BLEFOWAL Z ODWOLANIEM MILLERA.
    > NIE KUMASZ JESZCZE TEGO??????????
    >

    Podtrzymuje poprzednia opinie.
    Wewn. propaganda SLD jest interesujaca,
    ale nie nalezy jej mylic z prawda.


    > > A Miller wciaz wciaga wytluszczone
    > > blotki z rekawa, na ktore dzisiaj nikogo
    > > chyba nie nabierze, poza moze kobieca
    > > czescia aktywu.
    >
    > JA NIE JESTEM AKTYW ANI NAWET CZLONEK.
    > WIDZE TYLKO ZE TO SA FACHOWCY W POLITYCE.

    Ach, nie to co w legitymacji, ale
    serce gorace i glowa otwarta
    tu decyduja.


    > > Gdzie sa ASY, w postaci rozwiazania problemu
    > > niskich inwestycji, rosnacej dziury budzetowej,
    > > dziurawego i bankrutujacego systemu
    > > emerytalno-rentowego oraz opieki zdrowotnej?
    > > Gdzie kompetenti i uczciwi ludzie w administracji,
    > > zdolni do wspolpracy z instytucjami europejskimi?
    > >
    > > Nigdy jeszcze, tak wyraznie nie bylo widac,
    > > ze pokolenie wychowane na PRL nie dorasta
    > > do wspolczesnosci. Ida zmiany, marcepanno!
    >
    > FIZYK, TO JA BEDE W KRAJU STAWIAC CZOLO
    > TYM ZMIANOM. NIE TY. JA. WIEC NIE ZYCZE SOBIE
    > ZEBYS MNIE POUCZAL ZE JA NIE DORASTAM DO
    > SWOICH CZASOW. TO DOPIERO CHAMSTWO !!!

    Smieszna jestes. Pisze o kierownictwie
    SLD i jest to prawda. Szkoda, ze nie
    ustosunkowalas sie do pytania o ASY.

    >
    > POZA TYM MAMY TAKICH POLITYKOW JAKI ELEKTORAT.
    > TO COS JAK KALKA I TRUDNO WYMAGAC OD BIEDNYCH
    > I NIEWYKSZTALCONYCH TŁUMOW ABY WYBIERALI JAKBY
    > BYLI BOGACI I WYKSZTAŁCENI.


    Czy ja wymagam? Pisze sobie tylko o
    nadchodzacym rozpadzie SLD


    > ZA DUZO OD NAS WYMAGASZ FACET PODCZAS
    > GDY SAM GOWNO ROBISZ DLA STAREGO KRAJU.
    > PRZEDE WSZYSTKIM ZADBAŁES O SWOJA DUPE
    > WIEC ODPUSC DOBIE POUCZANIE NAS DO CZEGO
    > DORASTAMY A DO ZCEGO NIE DORASTAMY.
    > >

    Mysle, ze robie duzo wiecej niz Ci
    sie zdaje. Po pierwsze: nie okradam go.
    Reszte skromnie zmilcze.


    Z drugiego postu:


    > > Biolog, z poczatku bylem pewien, ze ironizujesz,
    > > ale blondinen
    >
    > CZY JA MOGO MOWIC O TOBIE: KATOL ?
    > SKORO TY O MNIE PER BLONDINEN...CHYBA NIE
    > BEDZIESZ SIE ZACHAŁ O KATOLA???

    Skadze. Jestem z tego dumny.
    Blondinen to po szwedzku tyle co:
    "ta blondynka".

    >
    > > Dlatego sprawia wrazenie rzadzacej nieudolnie
    > > na naszym, niezbyt rozgarnietym, narodku.
    >
    > CHA CHA CHA
    > UWAZAJ KATOLU KIEDY SKROBIESZ SLEDZIA Z LUSEK
    > ZARABIAJAC NA MARNE ZYCIE W BOGATEJ SZWECJI,
    > POWTARZAJAC JO JO, JAK CI SZEF ROBI OPIEPRZ
    >

    Troski dnia codziennego usprawiedliwiaja
    Cie, ale nie chronia przed smiesznoscia.


    > > Sw. Mateusza: kto ma duzo, bedzie mu dodane,
    > > kto ma malo, zabrane mu bedzie nawe to,
    > > co ma.
    >
    > NO WIEC MY TOBIE NIE MAMY ZE ZLE ZE SOBIE
    > CHCIALES ZROBIC DOBRZE I POMNOZYC TO
    > CO MASZ WYJEZDZAJAC Z KRAJU ZEBY CI BYLO DODANE
    > JAK TO PISZA W MITOLOGII.

    A co Ci wogole do tego?
    Mam nadzieje, ze nie chodzi
    Ci po glowie przypisanie chlopa
    do ziemii?


    > TYLKO NIE BEDZIEMY SIE ZGADZAC KIEDY NAM
    > BEDZIESZ PLUL W TWARZ O NIEROZGARNIETYM
    > NARODKU.

    Niestety, tez naleze do tego
    niezbyt rozgarnietego narodku, bo
    jest malo rozgarniety w istotnych
    kwestiach. Smutne, ale fakt.

    >
    > OPTIMUM PARETO TLUMACZY ROZKLAD BOGACTWA I BIEDY
    > WCALE NIE PRAWAMI STATYSTYKI, JESLI ROZPATRUJEMY
    > TEN PROBLEM Z PUNKTU WIDZENIA ETYKI.
    > PARETO TLUMACZY TEN ROZKLAD PONIEKAD JAK BIOLOG,
    > CZYLI POPZREZ PEWNE ZACHOWANIA
    > GRUP SPOLECZNYCH KTORE AKCEPTUJA SWOJA BIEDE
    > I WIDZA W TYM KORZYSC (NAWET MNIEJ LUB BARDZIEJ
    > SWIADOMIE) KIEDYS CHYBA NAWET PISALAM TUTAJ O TYM.
    > >

    Do wszystkiego mozna dorobic teorie.
    Sieci losowe maja na ogol wlasnosci
    skalowania potegowego. Oczywiscie,
    korzyscia z nieruszania systemu jest
    stabilnosc, zapyziala, ale stabilnosc.


    > > Podobniez moglbys argumentowac 150 lat temu
    > > za utrzymaniem panszczyzny lub niemyciem
    > > rak przez poloznikow.
    >

    > BELKOT.

    Dobrze ze strescilas tak zgrabnie swa
    wypowiedz. szkoada ze dopiero na koniec.
    Zaluje, ze nie stac Cie na wiecej,
    bo to bredzenie "dobrze jest jak jest,
    bo jakos jest, a inaczej byc nie moze"
    sa na tyle ponadczasowe, ze bez problemu
    by je do problemu poddanstwa chlopow
    dopasowac.

    Uklony,
    F.





  • Gość: BRvUngern-Sternber IP: *.bg.am.lodz.pl 16.06.03, 14:09
    Nie dziwie sie wszak uwazam go za porzadnego czlowieka.A porzadny czlowiek
    powinien miec kaca po ostanim widowisku w Sejmie gdy Lesiu zostal podparty
    glosami pijakow,renegatow,gwalcicieli i innych wyrzuconych z roznych
    klubow.Oraz prawicowo-lewicowcow obecnych w kazdym rzadzie.Nawet goscie z PO
    byli w szoku nie mowiac o PiS.A przeciez byly ostrzezenia.Nawet slaby skadinad
    polityk jak Giertych mowil jasno TAK DLA UE=TAK DLA MILLERA.I to sie
    sprawdzilo.Coz w tym dziwnego.Miller RAZ ZDOBYTEJ WLADZY NIE ODDA.Tak go
    uczyli.Trzeba bylo mu odebrac.Sam pomysl wchodzenia do UE z Millerem jest
    obledny.O wykorzystaniu tzw.,,szans'' w UE szkoda mowic.Miller trzyma stolek do
    2005.Wprawdzie ja uwazam ze juz wczesniej zacznie sie balagan w kraju ale na
    razie szykuje sie haslo ,,Z Millerem w 2005 rok''.Bardzo pokrzepiajace prawda?:o
    (((.I tylko ten kac moralny ze pomoglo sie towarzystwu trzymajacemu
    wladze...Trzeba bylo sluchac madrzejszych tym bardziej ze ,,korzysci z UE'' to
    iluzja a ,,korzysci z UE z Leszkiem na czele'' to tragifarsa...
  • Gość: pawel-l IP: 1.0.12.* 16.06.03, 15:04
    Ty czasami piszesz z sensem. Kto by pomyślał...
  • feezyk 16.06.03, 17:38
    UE tak, SLD nie.
    Dwie rozne sprawy.

    Pozdrawiam
    F.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.06.03, 23:30
    feezyk napisał:

    > UE tak, SLD nie.
    > Dwie rozne sprawy.

    O YE?
    Przeciez W UE rzadzi socjal-dem. i SLD jest po linii i na bazie.

    > Pozdrawiam
    > F.
  • Gość: marcee IP: *.crowley.pl 30.06.03, 13:39
    niestety 2 zdania gdyz nie mam czasu chwilowo
    przeczytalam wszystkie posty i wroce do tego moze jeszcze kiedys

    chcialam dodac ze wy w oGOLE NIE ROZUMIECIE istoty bycia drapieznikiem w
    pzryrodzie
    w ogole
    a zwlaszcza biolog

    wstretny drapieznik czyli marcee
  • marcepanna 01.07.03, 11:24
    Mnie sie wydaje ze ty za bardzo pzrenosisz mechanizmy wystepujace w przyrodzie
    na mechanizmy wystepujace w gospodarce.
    Acha. Ale wczesniej jeszcze.
    Bardzo mnie rozczarowałes Biolog swoja postawa w stosunku do Feezyka, my dla
    niego jestesmy tylko nierozgarniety narodek!!! Przejzyj na oczy.

    Wracajac do drapieznikow w przyrodzie.
    W przyrodzie NIC nie dzieje sie bez powodu. Tak juz jest. I nie bez powodu sa
    drapieżniki. Ich agresja bedaca ingerencja w naturalne procesy umierania
    organizmow jest wynikiem regulowania pozadanych genow w gospodarce. Chodzi o
    geny. Drapiezniki likwiduja osobniki slabsze, chore , bardziej nieudolne,
    nieuwazne. W przyrodzie zostaja geny ktore beda niejako utrudnialy im zycie.
    Zostaja osobiki ktore trudniej bedzie upolowac. Teraz znowu pzretrwaja tylko te
    sposrod drapieznikow ktore beda w stanie upolowac te ulepszone ofiary. I tak w
    kolko.
    Czy w tym co ja mowie jest cos niezrozumialego???

    Z drapieznikow wymieniles dwa znane . Nie wiem czy wiesz ze zcesc rekinow jest
    wymierajacym gatunkiem. M.in zarlacze. I to nie jest wcale dzialaniem czlowieka
    tylko wlasnie eliminowania ich poprzez ofiary. Wiele milionow lat temu rekiny
    byly ogromne, kilka razy wieksze od najwiekszych dzisiejszych zarlaczy i
    polowaly na walenie.
    Wiemy o tym gdyz odkopano na pustyniach USA ich ogromne stozkowe zeby ktore sa
    kilka razy wieksze od zebow dzisiejszych zarlaczy.
    Teraz pzrejdzmy do ofiar a wiec poteznych wali. One tez nie byly bezbronne,
    inteligentne ssaki wymyslily taka linie obrony ze zmienily trasy swoich
    zerowisk na morza zimne. Generalnie plywaja jeszcze po mozrach cieplych ale
    juz nie przez caly rok kalendarzowy, (na morzach cieplych odbywaja gody przez 6
    miesiecy, potem wracaja na zerowiska do wod zimnych)

    Rekin jako ryba nie byl w stanie pzrystosowac sie do niskich temperatur i nie
    byl w stanie podazyc trasa wedrowki walenia. I to zalatwa wielkie zarlacze,
    ktore aby przetrwac musialy zmienic swoja ofiare. CZesc populacji wielkich
    rekinow sie zmniejszyla liczebnie no bo wali tez bylo jakby mniej, (niby tyle
    samo ale w krotkim czasie czyli mniej), ale i tez przybyly nowe gatunki
    rekinow, juz mniejsze rozmiarami i polujace na ryby nie ssaki. Te rekiny
    ktore maja w menu nadal ssaki a wiec np foki schudly, bo foka nijak ma sie
    wielkoscia swego tylka do tylka walenia. I wspolczesnym zarlaczom juz badzo
    trudno jest upolowac wala, sa mniejsze, mniej liczebne i rozproszone.
    A co sie dzieje z waleniami pozbawionymi naturalnych wrogow??? Mozliwe ze to
    juz jakis zdegenerowany gatunek bo wciaz sie slyszy o ich samobojstwach (poza
    tym zachowania seksualne wali tez sa zdegenerowane gdyz paradoksalnie podczas
    nich dochodzi do zabijania mlodych) .

    Przyroda wczesniej czy pozniej wyeliminuje osobniki ktore nie ulepszaja swoich
    genow tak wiec los waleni juz jest przesadzony i moze za 300 lat ich w ogole
    juz nie byc na Ziemi. Tak wiec istnienie drapieznikow przeklada sie na
    istnienie LEPSZYCH genow w przyrodzie.

    I takie mechanizmy w wielkim skrocie zachodza w przyrodzie. A jak to przelozyc
    na gospodarke???
    Oplaca sie byc drapieżnikiem (choc jest to coraz trudniejsze) a ofiary wcale
    nie sa bezbronne.

    Ja rowniez widzialam wywiad z Ewa Minge, przypadkowo calkiem gdyz nie pzrepadam
    za Wampirem.
    Najbardziej jednak spodobala mnie sie wypowiedz w jednym z wywiadow ale z Jagna
    Marczuajtis kiedy ta wypalila o wezu w spodniach jej meza. Takie kobiety lubie,
    smiale i odwazne.

    A tak na marginesie, kobieta smiala niekoniecznie musi byc od razu osyfiona
    przez choroby weneryzcne. Ale to takie odlegle skojazrenia.

  • Gość: biolog IP: *.mtnet.com.pl 01.07.03, 21:44
    marcepanna napisała:

    > Mnie sie wydaje ze ty za bardzo pzrenosisz mechanizmy wystepujace w
    przyrodzie na mechanizmy wystepujace w gospodarce.

    Nie przenoszę relacji ze świata zwierząt do gospodarki. Dostrzegam różnicę
    między krokodylem, który jak jest syty to leży grzecznie koło stada cielaków, a
    milionerem, który chce miliard, choć nie zabierze go do grobu i przez chciwość
    nie obejrzy takich "banałów" jak wschód/zachód słońca, szyszka itd. w kierunku
    Szymborskiej. Niemniej relacja drapieżnik/ofiara w Polsce narasta w kierunku
    tej z „Wehikułu czasu” - syta Warszawa i głodne, zjadana prowincja. To
    geograficznie. Można też szukać relacji ofiara/drapieżnik kastowo – gdzieś
    wyżej/niżej jest tekst o biegłych rewidentach a na wwww.se.com.pl jest opowieść
    o tym jak wręczano łapókę 2 mln zł za przejęcie akcji TU pracowników D(...)

    To tak jak w świecie owadów. Osa łapie jakiegoś owada i składa jaja, ale tak
    aby ofiara żyła, była - przepraszam - świeża. Ja „uwielbiam” takie zapisy w
    ustawach, które tworzą relacje osa/ofiara, a zwane monopolizację usług,
    sektorów, branż.

    Przejawem relacji osa/ofiara (jak najdłużej żywa) jest dla mnie hasło – „jutro
    będzie lepiej” powtarzane od 14 lat i w mojej ocenie, będące w użyciu i za lat
    10.


    „Wiemy o tym gdyz odkopano na pustyniach USA ich ogromne stozkowe zeby ktore sa
    kilka razy wieksze od zebow dzisiejszych zarlaczy.”

    A w Seksmisji kobiety wykopały wędkę, brzytwę i coś tam jeszcze. Kobieta+
    Archeo=?

    > A tak na marginesie, kobieta smiala niekoniecznie musi byc od razu osyfiona
    > przez choroby weneryzcne. Ale to takie odlegle skojazrenia.

    I w ten sposób przeszłaś w naturalny sposób od SLD do syfilisa

    biolog
  • Gość: deLUC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.03, 22:32
    Chodzi mi caly czas poglowie by opisac jak wyglada ta
    polska gospodarka "od kuchni" - w Internecie na jakiejs
    stronie tak aby byl to material ogolnodostepny aby mozna
    go bylo weryfikowac/uaktualniac i odwolywac sie do niego.
    Jak znajde czas - szkic przedstawie za kilka dni - licze
    na opinie.

    pozdrawiam.
    LUC
  • Gość: deLUC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.03, 13:39
    Gość portalu: deLUC napisał(a):

    > Chodzi mi caly czas poglowie by opisac jak wyglada ta
    > polska gospodarka "od kuchni" - w Internecie na jakiejs
    > stronie tak aby byl to material ogolnodostepny aby mozna
    > go bylo weryfikowac/uaktualniac i odwolywac sie do niego.
    > Jak znajde czas - szkic przedstawie za kilka dni - licze
    > na opinie.
    >
    I oto jest:
    bazar.i7.pl/
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 02.07.03, 04:19
    Gość portalu: biolog napisał(a):

    > marcepanna napisała:
    >
    > > Mnie sie wydaje ze ty za bardzo pzrenosisz mechanizmy wystepujace w
    > przyrodzie na mechanizmy wystepujace w gospodarce.
    >
    > Nie przenoszę relacji ze świata zwierząt do gospodarki. Dostrzegam różnicę
    > między krokodylem, który jak jest syty to leży grzecznie koło stada cielaków,
    a
    >
    > milionerem, który chce miliard, choć nie zabierze go do grobu i przez
    chciwość
    > nie obejrzy takich "banałów" jak wschód/zachód słońca, szyszka itd. w
    kierunku
    > Szymborskiej. Niemniej relacja drapieżnik/ofiara w Polsce narasta w kierunku
    > tej z „Wehikułu czasu” - syta Warszawa i głodne, zjadana prowincja
    > . To
    > geograficznie. Można też szukać relacji ofiara/drapieżnik kastowo – gdzie
    > ś
    > wyżej/niżej jest tekst o biegłych rewidentach a na wwww.se.com.pl jest
    opowieść
    >
    > o tym jak wręczano łapókę 2 mln zł za przejęcie akcji TU pracowników D(...)
    >
    > To tak jak w świecie owadów. Osa łapie jakiegoś owada i składa jaja, ale tak
    > aby ofiara żyła, była - przepraszam - świeża. Ja „uwielbiam” takie
    > zapisy w
    > ustawach, które tworzą relacje osa/ofiara, a zwane monopolizację usług,
    > sektorów, branż.
    >
    > Przejawem relacji osa/ofiara (jak najdłużej żywa) jest dla mnie hasło – &
    > #8222;jutro
    > będzie lepiej” powtarzane od 14 lat i w mojej ocenie, będące w użyciu i
    > za lat
    > 10.
    >
    >
    > „Wiemy o tym gdyz odkopano na pustyniach USA ich ogromne stozkowe zeby kt
    > ore sa
    > kilka razy wieksze od zebow dzisiejszych zarlaczy.”
    >
    > A w Seksmisji kobiety wykopały wędkę, brzytwę i coś tam jeszcze. Kobieta+
    > Archeo=?
    >
    > > A tak na marginesie, kobieta smiala niekoniecznie musi byc od razu osyfion
    > a
    > > przez choroby weneryzcne. Ale to takie odlegle skojazrenia.
    >
    > I w ten sposób przeszłaś w naturalny sposób od SLD do syfilisa
    >
    > biolog

    Wyraznie krazysz wokol tematu.

    PS A czy SLD to nie skrot od Syfilis Lubi Demokratow,bo wiadomo ze Republikanow
    lubia Pieniadze.

  • _lafirynda 05.07.03, 16:15
    Tak Matole Wygrzebany ze Starego Smietnika, tak

    ja o waleniu !!!

    to przeciez PROSTA sprawa jak konstrukcja cepa
    taka jestem prosta wiec o waleniu pisze
  • feezyk 02.07.03, 16:54
    marcepanna napisała:

    do Biologa:

    > Mnie sie wydaje ze ty za bardzo pzrenosisz mechanizmy
    > wystepujace w przyrodzie na mechanizmy wystepujace
    > w gospodarce. Acha. Ale wczesniej jeszcze.
    > Bardzo mnie rozczarowałes Biolog swoja postawa w
    > stosunku do Feezyka, my dla niego jestesmy tylko
    > nierozgarniety narodek!!! Przejzyj na oczy.
    >

    Widzicie, kolego Biolog, Wasza linia jest gleboko
    niesluszna, podbudowa ideowa - bledna, a co
    gorsza nie dajecie nalezytego odporu elementom
    wrogim i zdradzieckim, godzacym w dobre imie,
    wyzywajacym sie w krytykanctwie, sypiacym sol w
    szprychy i piasek w oczy. Jestesmy gleboko rozczarowani
    i nici beda z kapieli w Zakrzowka, jak nie zlozycie
    samokrytyki i nie przekonacie nas do siebie swoja
    zdecydowana postawa.



    > Wracajac do drapieznikow w przyrodzie.
    > W przyrodzie NIC nie dzieje sie bez powodu. Tak juz
    jest.
    > I nie bez powodu sa drapieżniki. Ich agresja bedaca
    > ingerencja w naturalne procesy umierania organizmow
    > jest wynikiem regulowania pozadanych genow w
    gospodarce.

    Geny w gospodarce? Chyba raczej modne
    ostatnio memy... bo biedni sie chetniej mnoza...

    > Chodzi o geny. Drapiezniki likwiduja osobniki slabsze,
    chore ,
    > bardziej nieudolne, nieuwazne. W przyrodzie zostaja
    geny
    > ktore beda niejako utrudnialy im zycie. Zostaja
    osobiki
    > ktore trudniej bedzie upolowac. Teraz znowu pzretrwaja
    > tylko te sposrod drapieznikow ktore beda w stanie
    > upolowac te ulepszone ofiary. I tak w kolko.
    > Czy w tym co ja mowie jest cos niezrozumialego???
    >

    Dawkins by tego lepiej nie napisal

    <ciach rekina>

    > Przyroda wczesniej czy pozniej wyeliminuje osobniki
    ktore
    > nie ulepszaja swoich genow tak wiec los waleni juz jest
    > przesadzony i moze za 300 lat ich w ogole
    > juz nie byc na Ziemi. Tak wiec istnienie drapieznikow
    > przeklada sie na istnienie LEPSZYCH genow w przyrodzie.
    >

    To juz jest mocno naciagane.
    Konkurencja np. o pokarm, terytorium , partnera
    dziala w przyrodzie znacznie skuteczniej.

    > I takie mechanizmy w wielkim skrocie zachodza w
    > przyrodzie. A jak to przelozyc na gospodarke???
    > Oplaca sie byc drapieżnikiem (choc jest to coraz
    trudniejsze)
    > a ofiary wcale nie sa bezbronne.

    Najwazniejszy element, nalezaloby go rozwinac.
    Jesli mamy system, w ktorym:

    "silny" = powiazany politycznie
    "skuteczny" = dajacy lapowki
    "szybki" = oszukujacy


    To "lepszosc" wzgledem tych oto warunkow spowoduje,
    ze preferowane beda memy i geny, ktorych wcale
    bysmy sobie nie zyczyli. Prawdziwie efektywne
    gospodarczo memy i geny beda sobie szukaly innych
    ekosystemow. Pomijam to, ze wpuszczenie
    stada zglodnialych wilkow na terezny, gdzie pasie
    sie pokorne bydelko domowe nie jest sytuacja
    rownowagowa... i wywola dzikie oscylacje
    liczebnosci, z mozliwym nawet wymarciem zarowno
    drapiezniko, jak i bydelka.

    To co sie dzieje w gospodarce RP przypomina
    mi, w swietle postu marcepanny, bardziej lysenkizm,
    niz darwinizm. Kladziemy gruby kozuch glonow na staw
    i oczekujemy, kiedy wylegna sie ryby, oddychajace
    dwutlenkiem wegla.

    Jeszcze o "Seksmisji".
    Mnie sie zdaje, ze blizej nam tu raczej do
    Genetics niz Archeo. Unikajmy wind, panowie,
    zwlaszcza latem.


    Pozdrawiam
    F.
  • Gość: B IP: *.mtnet.com.pl 02.07.03, 17:06
    w piątek sobie - odpukać - popływam

    Biolog
  • feezyk 03.07.03, 01:05
    Nie boisz sie, ze Ktos kaze zadrutowac
    dziure w siatce?

    Przy okazji, dygresja kulturoznacza.

    W Polsce, mamy zbiornik wodny, idealny
    do plywania, prywatny. Ogradzamy (bo
    na nic lepszego nas nie stac), ludzie
    robia dziure w siatce, nikt nie zarabia
    i wszyscy sa zadowoleni.

    W Szwecji, mamy zbiornik wodny, idealny
    do plywania, publiczny, rzecz jasna (kataster).
    Gmina stawia stoly z bali, wydziela miejsca
    na ognisko, dostarcza porabane drewno (autentyk!),
    przygotowuje boiska do siatkowki.
    Prywatny zajmuje sie kempingiem, restauracja,
    wypozycza w zimie lyzwy. Dzikie gesi oraz
    svenska blondinor topless - gratis, piwo wlasne.
    Wszyscy sa zadowoleni.

    W USA, budujemy zbiornik wodny, idealny
    do plywania, prywatny, ogrodzony, robienie
    dziur w ogrodzeniu karane jest przez rozstrzelanie.
    Oczywiscie platny, poprzez dobor odpowiedniej ceny
    eliminujemy elementy rasowo nieprzystajace.
    Zarabiamy dodatkowo na restauracji, sklepiku
    pamiatkowym (all major credit cards), masazu,
    instruktazu plywania. Kazdy wchodzacy podpisuje,
    ze umie plywac w H20, lub deklaruje, ze bedzie
    nosil kauczukowy ubior przeciwutopieniowy
    oraz, ze jest swiadomy, ze namierna insolacja
    moze powodowac raka skory. Piwo wykluczone.

    Wszyscy sa zadowoleni, z wyjatkiem 10%
    Amerykanow w depresji.


    Pozdrowienia
    F.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 03.07.03, 03:58
    feezyk napisał:

    > Nie boisz sie, ze Ktos kaze zadrutowac
    > dziure w siatce?
    >
    > Przy okazji, dygresja kulturoznacza.
    >
    > W Polsce, mamy zbiornik wodny, idealny
    > do plywania, prywatny. Ogradzamy (bo
    > na nic lepszego nas nie stac), ludzie
    > robia dziure w siatce, nikt nie zarabia
    > i wszyscy sa zadowoleni.
    >
    > W Szwecji, mamy zbiornik wodny, idealny
    > do plywania, publiczny, rzecz jasna (kataster).
    > Gmina stawia stoly z bali, wydziela miejsca
    > na ognisko, dostarcza porabane drewno (autentyk!),
    > przygotowuje boiska do siatkowki.
    > Prywatny zajmuje sie kempingiem, restauracja,
    > wypozycza w zimie lyzwy. Dzikie gesi oraz
    > svenska blondinor topless - gratis, piwo wlasne.
    > Wszyscy sa zadowoleni.
    >
    > W USA, budujemy zbiornik wodny, idealny
    > do plywania, prywatny, ogrodzony, robienie
    > dziur w ogrodzeniu karane jest przez rozstrzelanie.
    > Oczywiscie platny, poprzez dobor odpowiedniej ceny
    > eliminujemy elementy rasowo nieprzystajace.
    > Zarabiamy dodatkowo na restauracji, sklepiku
    > pamiatkowym (all major credit cards), masazu,
    > instruktazu plywania. Kazdy wchodzacy podpisuje,
    > ze umie plywac w H20, lub deklaruje, ze bedzie
    > nosil kauczukowy ubior przeciwutopieniowy
    > oraz, ze jest swiadomy, ze namierna insolacja
    > moze powodowac raka skory. Piwo wykluczone.

    Jak to wyobraznia kloci sie z rzeczywistoscia.
    USA z grubsza wiadomo lezy nad woda i to w duzej czesci nad ciepla woda.
    Skandynawowie mocza sie w zimnej wodzie 2 miesiace w roku,podczas gdy w
    Poludniowych Stanach sezon trwa caly rok.
    W NYC sezon w maju sie zaczyna i trwa 5 miesiecy.
    Mozna sie moczyc po europejsku w basenie,ale mozna i po amerykansku w oceanie.
    Woda czesciejsza a co wytrwalsi kajakami z Kuby przyplywaja.
    Sa tez i ogrodzone betoniaki,ale to glownie dla europejskich turystow.
    Wlasnie bylem 4 dni w Milford i jak tam sprawa wyglada.
    Oczywiscie basen jest bezplatny,blondinen tak ubrane zeby bylo wrazenie ze sa
    ubrane,choc rzeczywiscie nie sa ubrane.
    Basen jest przy jeziorze,a nad jeziorem,basenem i lasem orly Bold koluja.

    > Wszyscy sa zadowoleni, z wyjatkiem 10%
    > Amerykanow w depresji.

    Te 10% ,to sa ci z EU co wlasnie zdali na Amerykanskie obywatelstwo i nie maja
    pojecia co robic ze szczescia.
    Po tym sie Europejczykow na amerykanskich ulicach poznaje,ze wygladaja jakby
    byli w depresji.

    > Pozdrowienia
    > F.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 03.07.03, 03:39
    Gość portalu: B napisał(a):

    > w piątek sobie - odpukać - popływam
    >
    > Biolog

    W piatek,nie wiem czy sie z Marcepanna wyrobimy,ale w sobote lub niedziele
    byloby idealnie i moze nawet Fizyk by dolecial.
    Wiesz,ze w piatek jest nasze swieto narodowe i oczekujemy kilku porwan samolotow
    i nieprzewidzianych ladowan.
    Pozdr Maciej
  • feezyk 02.07.03, 17:14
    Mysle, ze warto uscislic jeszcze jedna
    rzecz. Marcepanna napisala, ze "warto byc
    drapieznikiem". Zdaje mi sie, ze chodzilo
    o to, ze

    "jest rzecza dobra i moralna byc drapieznikiem".

    Tu wlasnie jest pies pogrzebany, w jakich
    granicach. Czy Sanitariusz alias Grabarz z Lodzi
    (wszelkie skojarzenia ze swiatem polityki sa
    bezzasadne) aby jest takim drapieznikiem
    z powiastki marcepanny?

    Czy TePSA + Kulczyk to tacy drapieznicy, czy
    raczej parazyci? Gwoli scislosci, parazyci takze
    maja potezny udzial w ewolucji, niektorzy
    uwazaja nawet, ze to w odpowiedzi na presje
    z ich strony powstaly plcie. Efekt jest
    wiec podobny... tylko, drapiezniki sie szanuje,
    a pasozytami pogardza.


    Pozdrowienia
    F.


  • Gość: b IP: *.mtnet.com.pl 02.07.03, 17:40
    feezyk napisał:

    > Mysle, ze warto uscislic jeszcze jedna
    > rzecz. Marcepanna napisala, ze "warto byc
    > drapieznikiem".

    dla mnie warto być drapieżnikiem, bo to Ty zjadasz, a nie Ciebie zjadają. Taka
    tu filozofia - jak nie wyślesz bomby atomwoej "oni" ją wyślą. Pewnie fajnie
    zjadać, ale jak dla mnie eszcze fajniej iść przez życie mogąc zjadać, ale
    jednak nie i nie żywić się jak niektórzy chyba oszuści słońcem).

    W buszu lwica jednak musi coś umieć, mieć cechy szczególne, aby jeść - szczęki
    pewnie z 2 tony ścisku na centymetr, łapa taka, że jak machnie z ciężarówy robi
    się trabant. Jak nie umie to jest źle, aczkolwiek słyszałem, że w stadzie stara
    szanowana lwica ma pewną emeryturę (jakoś to za ładnie brzmi), to lew stary
    jest eksmitowany poza stado. Natomiast zjadający innych w Polsce nie mają
    żadnych przymiotów, które z lwów czynią władców stepu - żadnej siły, widzenia w
    nocy, słuchu, ale i umiejętności zabawy z dziećmi. Nie podlegaja też naturalnej
    selekcji - jesteś złym w swoim fachu, znikasz z niego. Geny tu takie jak u
    władców krzyzujących się ze 100 lat.

    Ale uwaga oglądałem w niedzielę z pół roku temu film przyrodniczy (równolegle
    do "Na dobre i złe"), gdzie był pokazany gatunek małp mający odpowiednik
    magnatów i zawodowych cechów. Młoda małpa należąca do rodu władającego wieszą
    grupą mogła robić wszystko i kamera pokazała jak szczeniara na bezczelnego
    zabierała owoce innym tylko z uwagi na pochodzenie - tu nawet nie było walki
    jka dwóch samców o samicę tylko zaklepany, niepodelgający negacji przywilej.


    pzdr
    Biolog
  • feezyk 03.07.03, 01:19
    Gość portalu: b napisał(a):

    > feezyk napisał:
    >
    > > Mysle, ze warto uscislic jeszcze jedna
    > > rzecz. Marcepanna napisala, ze "warto byc
    > > drapieznikiem".
    >
    > dla mnie warto być drapieżnikiem, bo to Ty
    > zjadasz, a nie Ciebie zjadają.

    Oj, tu bym sie nie zalozyl.
    Przy okazji, znasz gre kamien, zelazo, papier?
    Mam wrazenie, ze w PL moze brakowac jednego
    elementu.

    Ciekawe jednak, co mial na mysli autentyczny
    Dr Apieznik, moze rozstrzygnie?

    > W buszu lwica jednak musi coś umieć,
    > mieć cechy szczególne, aby jeść - szczęki
    > pewnie z 2 tony ścisku na centymetr, łapa taka, że
    > jak machnie z ciężarówy robi się trabant.
    > Jak nie umie to jest źle, aczkolwiek słyszałem,
    > że w stadzie stara szanowana lwica ma pewną
    > emeryturę (jakoś to za ładnie brzmi), to lew stary
    > jest eksmitowany poza stado.

    Zgadzam sie calkowicie, filmy przyrodnicze
    uswiadamiaja, jak trudno jest byc prawdziwym
    drapieznikiem (bez ironii).

    Z tym eks-lwem, to rzecz sluszna, bo jemu
    sie, ponoc, jako szefowi stada, nie
    chce polowac, wszystko na lwice spada,
    a on, laskawie, udostepnia material
    genetyczny. Wiec, jak jakosc spada
    (mlodziak go przepedza) to adieu.

    > Natomiast zjadający innych w Polsce nie mają
    > żadnych przymiotów, które z lwów czynią władców
    > stepu - żadnej siły, widzenia w nocy, słuchu,
    > ale i umiejętności zabawy z dziećmi.
    > Nie podlegaja też naturalnej selekcji -
    > jesteś złym w swoim fachu, znikasz z niego.
    > Geny tu takie jak u władców krzyzujących
    > się ze 100 lat.
    >

    Nie strasz, Krolowa Matka Windsor (cha, cha)
    ma sie chyba dalej niezle?

    Boje sie jednak, ze przykladasza normy
    z niewlasciwego ekosystemu. Inaczej,
    to by przeczylo logice, ze trwaja.


    > Ale uwaga oglądałem w niedzielę z pół roku
    > temu film przyrodniczy (równolegle do "Na dobre
    > i złe"), gdzie był pokazany gatunek małp mający
    > odpowiednik magnatów i zawodowych cechów.
    > Młoda małpa należąca do rodu władającego wiekszą
    > grupą mogła robić wszystko i kamera pokazała
    > jak szczeniara na bezczelnego zabierała owoce
    > innym tylko z uwagi na pochodzenie - tu nawet
    > nie było walki jak dwóch samców o samicę tylko
    > zaklepany, niepodelgający negacji przywilej.
    >
    >

    Zaloze sie, ze w tej spolecznosci sporo
    bylo "skokow w bok".

    Pozdrowienia
    F.
  • Gość: BRvUngern-Sternber IP: *.bg.am.lodz.pl 03.07.03, 14:14
    Tylko jednak ta przyroda bardziej skomplikowana jest.Istnieja sobie
    ekosystemy.A w nich co?Walka o byt?Nie sa rozne formy np symbioza prawda?Nie
    tylko pasozytnictwo.Generalnie mamy trzy relacje.Wzajemne korzysci,jednostronne
    korzysci i obojetnosc.Z tym ze pasozytnictwo to margines nierzadko
    patologia.Przeciez w przyrodzie sa wirusy?I jaki z nich pozytek?Generalnie jest
    tak jak mowi Feezyk jesli za duzo bysmy drapieznikow wpuscili znikna i one i
    ich zywiciele.Slawny przyklad hipermarketow,ktore zaczynaja miec olbrzymie
    klopoty.Poza tym jakze tu przenosic przyrode do gospodarki.Stara lwica nie
    nadaza wiec ginie z glodu.Eutanazja?Tak mamy ja na zachodzie.Czyzby eutanazja
    byla nieuniknionym skutkiem liberalizmu?
  • feezyk 03.07.03, 18:54
    Masz oczywiscie racje, ze gros aktywnosci
    ekonomicznej w normalnej gospodarce
    opiera sie na kooperacji, ktora Biolog zupelnie
    niemal wyrugowal.

    Mysle, ze na jego punkt widzenia silny wplyw
    mialy doswiadczenia z okresu "radosnej
    prywatyzacji" i wchodzenia na polski rynek
    duzych koncernow, w ktorym to okresie
    rzeczywiscie byl to raczej wyscig o kontrole,
    udzial w rynku niz normalna gospodarka
    zorientowana na poprawe wydajnosci i
    jakosci produktow, oparta o zdrowa
    konkurencje o portfel konsumenta.

    Pozdrawiam
    F.
  • Gość: b IP: *.mtnet.com.pl 03.07.03, 19:40
    feezyk napisał:

    Nie nie wyrugowałem kooperacji. Ale jaka moze byc kooperacja miedzy majacym
    komornikiem monopol a jego pracownikami, ktorzy musza pewnie odbyc jakis
    liczony w latach staz i jakis egzamin. Kooperacja o ile znam zycie bedzie
    polegaala na pensji 1000 zł przy pelnej swiadomosci ze jest ona warta razy 3,4
    i przy pelnej swiadomosci, ze kandydat do zawodu jest lepszy, ale nie moze sie
    zmierzyc ze swoim szefem.

    Myślałem o czymś innym - życie cżłowieka trwa krótko, ekosystem o którym Wy
    piszecie kształtuje się pokolenia. Z perspektyw człowieka, który znalazł się po
    niewłaściwej stronie zostając np. "pielęgniarką" bycie zjadaną w warunkach
    polskich jest sytuacją trwałą.
    I wszystko byłoby OK, gdyby pielęgniarka miała szansę zmiany swojej pozycji -
    gdyby jak w filmach z USA uczyla sie pogodzinach i nie łajdaczyła na rzecz
    ksiazek i biznesplanów.

    Otóż ona nie ma szansy - jest w sytuacji przperaszam za porownanie larwy
    spętanej przez osę, w której złozono jaja. Larwa ma żyć jak najdłużej, bo
    inaczej młode osy zginą, ale jedynym celem życia "pielegniarki" jest bycie
    pokarmem.

    Dlatego ja nie chcę analizowac jaki ekosystem w Polsce będzie za 15 lat.
    Fascynuje mnie, że z każdym dniem rosnie moja wiedza, jak należy zmienić
    sytuację tych iluś milionów "pielegniarek" już dzis i wiedza jak działają
    mechanizmy blokujące zmiany - nie dlatego, że są niemożliwe/kosztowne, ale
    dlatego, że naruszają czyjeś interesy. 50% kosztow uzyskania przychodwo dla
    dzienikarzy i innych artystow to ostatni przyklad - analiza dla Wedla firmy
    konsultingowej o tym jak robic czekolade zostalaby dzis opodatkowana 10%
    dochodowym bez ZUS I wszelkich skladek.

    Dwa zwierzaki wspólpracują, bo przykładowo zagraża im trzeci zwierzak, albo
    odpad z pokarmu pierwszego jest przysmakiem drugiego, a trucinza z kolców
    drugiego może chronić pierwszego.

    System w Polsce wyklucza wymianę korzyści komparatywnych, połozna wcale nie
    chce wspolpracowac z innnymi podmiotami, ona chce miec monopol, chocby na
    terenie dzilenicy,nie chce tez konkurowac z innymi położnymi, tylko chce
    uzyskać status zawodu zaufania publicznego i prawną blokadę wejścia do zawodu
    oraz zakaz porodów w domu tylko w paltnym szpitalu, pod jakimkolwiek
    pretekstem. Nie zabiega o bycie tak dobrą, aby być zaproszoną do tego domu. To
    mozna nawet bioigicznie tlumaczyc - jezeli chce miec potomstwo nie moze
    podejmowac ryzyka, ze przegra konkurencje, musi miec gwarancje ze zawsze pokarm
    bedzie.

    Prywatyzacja i kontrola zagranicy mogłaby być i za darmo. Nie przeraża mnie
    bycie pzez Polskę kolonią gospodarczą w wielu dziedzinach - chyba jestesmy
    twardem narodem i z tym sobie poradzilibyśmy. Ale z osami juz nie. Intryguje
    mnie, że okreslone grupy postanowily być osami i odpowiednie zapisy w prawie
    pojawily sie juz 1990-1992, kiedy pewnie pobiłbym się z głosicielami moich
    obecnych pesymistycznych pogladow - byli to madrzy ludzie.

    B

    Takich "pielęgniarek"jest więcej niż milion.
    kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1125023&KAT=244
    > Masz oczywiscie racje, ze gros aktywnosci
    > ekonomicznej w normalnej gospodarce
    > opiera sie na kooperacji, ktora Biolog zupelnie
    > niemal wyrugowal.
    >
    > Mysle, ze na jego punkt widzenia silny wplyw
    > mialy doswiadczenia z okresu "radosnej
    > prywatyzacji" i wchodzenia na polski rynek
    > duzych koncernow, w ktorym to okresie
    > rzeczywiscie byl to raczej wyscig o kontrole,
    > udzial w rynku niz normalna gospodarka
    > zorientowana na poprawe wydajnosci i
    > jakosci produktow, oparta o zdrowa
    > konkurencje o portfel konsumenta.
    >
    > Pozdrawiam
    > F.
  • Gość: BRvUngern-Sternber IP: *.bg.am.lodz.pl 04.07.03, 14:27

    > Nie nie wyrugowałem kooperacji. Ale jaka moze byc kooperacja miedzy majacym
    > komornikiem monopol a jego pracownikami, ktorzy musza pewnie odbyc jakis
    > liczony w latach staz i jakis egzamin. Kooperacja o ile znam zycie bedzie
    > polegaala na pensji 1000 zł przy pelnej swiadomosci ze jest ona warta razy
    3,4
    > i przy pelnej swiadomosci, ze kandydat do zawodu jest lepszy, ale nie moze
    sie
    > zmierzyc ze swoim szefem. --->Ale tu jest nieporozumienie.Jak rozumiem mamy
    tu do czynienia z korporacja taka jak w zawodach prawniczych.Czyli aby zaczac
    dzialalnosc trzeba uzyskac zgode korporacji.Wiadomo jaki jest efekt.Pomyslmy
    tymczasem o sytuacji gdy nie ma korporacji.
    >
    > Myślałem o czymś innym - życie cżłowieka trwa krótko, ekosystem o którym Wy
    > piszecie kształtuje się pokolenia. Z perspektyw człowieka, który znalazł się
    po
    >
    > niewłaściwej stronie zostając np. "pielęgniarką" bycie zjadaną w warunkach
    > polskich jest sytuacją trwałą.
    > I wszystko byłoby OK, gdyby pielęgniarka miała szansę zmiany swojej pozycji -
    > gdyby jak w filmach z USA uczyla sie pogodzinach i nie łajdaczyła na rzecz
    > ksiazek i biznesplanów.
    >
    > Otóż ona nie ma szansy - jest w sytuacji przperaszam za porownanie larwy
    > spętanej przez osę, w której złozono jaja. Larwa ma żyć jak najdłużej, bo
    > inaczej młode osy zginą, ale jedynym celem życia "pielegniarki" jest bycie
    > pokarmem.--->Ale tu chyba problemem jest bezrobocie a w zwiazku z tym trudno
    jest zmienic zawod.Czyli znow wracamy do polityki gospodarczej.Czyli usmiecha
    sie nam Balcerek i RPP.:o(((
    >
    > Dlatego ja nie chcę analizowac jaki ekosystem w Polsce będzie za 15 lat.
    > Fascynuje mnie, że z każdym dniem rosnie moja wiedza, jak należy zmienić
    > sytuację tych iluś milionów "pielegniarek" już dzis i wiedza jak działają
    > mechanizmy blokujące zmiany - nie dlatego, że są niemożliwe/kosztowne, ale
    > dlatego, że naruszają czyjeś interesy. 50% kosztow uzyskania przychodwo dla
    > dzienikarzy i innych artystow to ostatni przyklad - analiza dla Wedla firmy
    > konsultingowej o tym jak robic czekolade zostalaby dzis opodatkowana 10%
    > dochodowym bez ZUS I wszelkich skladek. --->Tutaj znow mamy przywileje
    korporacyjne czyli znow nie wolny rynek.
    >
    > Dwa zwierzaki wspólpracują, bo przykładowo zagraża im trzeci zwierzak, albo
    > odpad z pokarmu pierwszego jest przysmakiem drugiego, a trucinza z kolców
    > drugiego może chronić pierwszego.
    >
    > System w Polsce wyklucza wymianę korzyści komparatywnych, połozna wcale nie
    > chce wspolpracowac z innnymi podmiotami, ona chce miec monopol, chocby na
    > terenie dzilenicy,nie chce tez konkurowac z innymi położnymi, tylko chce
    > uzyskać status zawodu zaufania publicznego i prawną blokadę wejścia do zawodu
    > oraz zakaz porodów w domu tylko w paltnym szpitalu, pod jakimkolwiek
    > pretekstem. Nie zabiega o bycie tak dobrą, aby być zaproszoną do tego domu.
    To
    > mozna nawet bioigicznie tlumaczyc - jezeli chce miec potomstwo nie moze
    > podejmowac ryzyka, ze przegra konkurencje, musi miec gwarancje ze zawsze
    pokarm
    >
    > bedzie. --->Czyli kazdy zawod walczy aby zdobyc prawa korporacji.Ale z
    czego to sie bierze?Z bezrobocia i niepownosci zatrudnienia.Kazdy chce ja
    miec.Czyli znow polityka gospodarcza.Balcerek i RPP...
    >
    > Prywatyzacja i kontrola zagranicy mogłaby być i za darmo. Nie przeraża mnie
    > bycie pzez Polskę kolonią gospodarczą w wielu dziedzinach - chyba jestesmy
    > twardem narodem i z tym sobie poradzilibyśmy. Ale z osami juz nie. Intryguje
    > mnie, że okreslone grupy postanowily być osami i odpowiednie zapisy w prawie
    > pojawily sie juz 1990-1992, kiedy pewnie pobiłbym się z głosicielami moich
    > obecnych pesymistycznych pogladow - byli to madrzy ludzie. --->No stary
    jestesmy kolonia i co mamy?Szkoda mowic.Nie bardzo sobie poradzilismy np. z
    marketami.Mimo ze jestesm twardzi praw fizyki i ekonomii nie nagniemy.Sa
    twardsze.Trzeba radzic jak z tego wyjsc.
    A tak ogolnie to chyba nie ma miedzy nami sporu.Wiec niepotrzebnie robimy
    wrazenie klotni :o)))
    P.
  • Gość: BRvUngern-Sternber IP: *.bg.am.lodz.pl 01.07.03, 16:16
    Polecialy glowy w ministerstwie rolnictwa.Juz wiadomo ze doplat do rolnikow nie bedzie bo nie wyrobili sie z systemami.Fajnie co?Nawet najwieksi przeciwnicy UE nie mysleli bedzie tak zle.Po prostu idziemy ku katastrofie.
  • _lafirynda 05.07.03, 17:28
    miałam odpisac szzcegółowo i tyle watkow w glowie mialam ale Oldboy wyprowadzil
    mnie z rownowagi i juz mnie sie nie chce pisac

    ale juz przyznaj sie Fizyczku ze moja powiastke czytales 2x
    a jak sie przyznasz publicznie ze mnie uwielbiasz pasjami to ci napisze jak to
    jest z tymi skokami w bok w malpich spolecznosciach tylko nie wiem czy mnie nie
    ocenzuruja, ale przynajmniej bys sie na seks otworzyl i od razu druga
    dziewczynke strzyknal za co trzymam kciuki

    Widze ze Biolog lubi Szymborska to proponuje chodzmy na Krakow i otworzmy watek
    PLUS MINUS ATLANTYDA i pokazmy Swiatu ze Kazimiezr daleko lezy od Krakowa i
    uratujmy troche mlodziezy krakowskiej przed jakimis dziwazcnymi fascynacjami
    Bo widze ze kazde z nas ma swoj swait w tym miescie, co oczywiscie zrozumiale

    Biolog czy ty tez jestes z Krakowa? Nie bede ciebie niepokoic w Zakrzowku bo
    jeszcze bys uciekajac utonal ale strasznie tajemniczy jestes i ciekawe jakie sa
    twoje sciezki krakowskie
    NO i Fizyczka tez


    pozdr marcee



  • Gość: JOrl IP: *.dip.t-dialin.net 05.07.03, 19:30
    Opowiadal mi ostatnio ktos, ktory byl wlasnie przed paru dniami w Krakowie
    z "prawdziwym" Niemcem, ze jest to piekne miasto. Tez ten Niemiec byl
    zachwycony. I to nie sa naprawde zarty. Podobno byly wtedy jakies Dni Krakowa
    (?).
    Tak sie napalilem, ze to sprawdze. jak zlapie oddech w pracy, i uda mi sie
    wziasc pare dni urlopu.
    Pozdrowienia
  • Gość: Biolog IP: *.mtnet.com.pl 05.07.03, 19:52
    Gość portalu: JOrl napisał(a):

    Pomyśl tylko masę uczelni i studentki. Już sama ich obecność wymusza na
    rodowitych mieszkankach ładnienie. Czysty przykład działania konkurencji:-) W
    Krakowie zajrzyj koniecznie na Kamieniołom na Zakrzówku. Miejsce piękne również
    ze względu na kobiety - praktycznie nie ma gdzie się wygodnie rozłożyć więc są
    tam te które umieją pływać, bo 40 metrów woda a jak już umieją pływać to nie
    wiadomo dlaczego sa ładne. Do Lasku Wolskiego i do Ojcowa wybierz się, ale
    rowerem, a nie Mercem.


    > Opowiadal mi ostatnio ktos, ktory byl wlasnie przed paru dniami w Krakowie
    > z "prawdziwym" Niemcem, ze jest to piekne miasto. Tez ten Niemiec byl
    > zachwycony. I to nie sa naprawde zarty. Podobno byly wtedy jakies Dni Krakowa
    > (?).
    > Tak sie napalilem, ze to sprawdze. jak zlapie oddech w pracy, i uda mi sie
    > wziasc pare dni urlopu.
    > Pozdrowienia
  • _lafirynda 07.07.03, 12:07
    Wprawdzie Biolo wymienil miejsca które nie za bardzo uznawane sa za skarby
    kultury narodowej i swiatowej (których u nas pelno) ale przynajmniej pochwalisz
    się Niemcom ze spedziles u nas urlop dosyc ekstrawagancko.

    W Krzynowku będziesz mogl podziwiac kapielisko jakiego nie ma nigdzie na
    swiecie!!! Gdzie tam kolujace orly nad golym tylkiem naszego Uroczego Matola z
    NYC , gdzie tam dzikie pejzaze Skandynawii którymi zachwyca się lezac
    owlosionym torsem do gory nasza Heroina.

    Tak , Jorl, tylko Krzynowek !!! w jakims kamieniolomie na dodatek !!!
    Jak chcesz poznac nie bardzo rozgarniete dziewcze które bez trudu polezie do
    wyra twojego kumpla i to na twoich oczach to tylko wdziej na dupsko slipy i
    wio do Krzynowka.

    No a Lasek Wolski!!!
    Brak slow aby to cudo opisac. Na jego terenie miesci się zoo i jakie okazy !!!
    Jedna kulawa koza , tzry slepe wydry, jeden wylenialy niedzwiedz a za to
    wszystko w terrarium prawdziwa atrakacja!! Jak nie będziesz trzymal lap przy
    sobie to cie może dziabnac jakis gad, dopiero co wykluty z jaja, bo jakos
    cholera wie jak ale te male gadziny plataja się pod rekami (zamiast w szklanych
    klatkach).
    Poza tym wrony i gacki, jak w tym wierszu Mistrza Ildefonsa.
    No ale jak wypijesz ze dwa zywce, pare set i kilka drinow to taka wrona
    zupelnie wyglada jak to 3 metrowe orlisko w Milford.
    No i jak to ma się do berlinskiego zoo? Jasne ze nijak !!

    Ale zawsze tez możesz podwedzic komus rower (no bo nie ma pzreciez gdzie
    wypozyczyc a nie będziesz tachal tego zelastwa z Berlina) i sobie pojezdzic po
    Lasku. Toz to niezwykla atrakacja. Nasze gliny na pewno cie nie namierza
    wczesniej niż za tydzien (albo wcale) wiec spoko.

    A Ojcow. Ach Ojcow. Jest tam piec kurnych chatek i mnostwo stanowisk
    botanicznych tak wiec jeśli umiesz odroznic pokrzywe od tojada to się
    napatzrysz ze ho ho. O ile wypatzrysz tego tojada. Tylko na litosc boska nie
    zryj tego zielska bo to trujace jak cholera, no chyba ze bys chcial skonczyc ze
    soba. A to tak !!
    To nie ma jak w kurnej chacie ojcowskiej skonac po nalewce z tojada.

    wstretna marcee

    ps.
    W krakowie jest mnostwo sladow niemieckich (od czasow sw Wojciecha po dzis) ,
    warto oplacic jakiegos sensownego pzrewodnika.
    Zwiazane jest to z Nasza Krakowska Szkola Historii Sztuki.
    U nas wszystko jest wazne. Nawet wyburzenie skrzydla zamku wawelskiego przez
    hitlerowcow i postawienie tam budynku radiostacji. Bez trudu moglibysmy
    odtworzyc te czesc zamku która zawierala apartamenty krolowych polskich ale
    uznalismy ze radiostacja hitlerowska na Wawelu to tez czesc naszej historii.
    Taka mamy filozofie w krakowie. Wbrew temu co mendzi Matol z NYC jestesmy
    otwarci i patrzymy dookoła glowy , wiec przy okazji w tyl.

    Dlatego wlasnie komnaty wawelskie stoja puste, w koncu je doszzcetnie ograbiono
    wiec nie będziemy ich z powrotem meblowac, choc moglibysmy z latwoscia.
    Miasto jest pelne skarbow i caly czas plyna do nas dary jak chocby ostatnio od
    Karoliny Lanckoronskiej z Rzymu. Krakow oddal to wszystko Warszawie.
    Tam wiec wisiec będą m.in. prawdziwe Rembrandty z kolekcji Lanckoronskich.
    Oczywiście Krakow to nie tylko Wawel ale akurat takie, nawet nie okruchy, mnie
    wpadly do glowy z historii krakowskich.

    A ladne krakowianki (jak kataryna) wyjechaly do warszawy, wiec nie bardzo
    Jorl masz szanse je spotkac. No chyba ze Krzynowek. Ze tez Hollywood się tam
    nie przeniesie do tego kamieniolomu.
  • Gość: B IP: *.mtnet.com.pl 05.07.03, 20:12
    _lafirynda napisała:

    w częsci mnie dotyczącej- moje fascynacje Krakowem sa bolesne więc zmilczę
    zwłaszcza, że ostatnio jadąc do tegoż porannym (6.00!)expressem miałem pecha
    jechać z jedną z najładniejszych - nie-śpiącą niestety dopiero od Krakowa do
    Warszwy - dziewczyn jakie widziałem ostatnio. Im bliżej Krakowa tym była
    ładniejsza z czego wynika, że warto sie zblizać (do Krakowa)

    Moja definicja ładnej i niespecjalnie grzecznej dziewczyny się krystalizuje -
    zazwyczaj ma tatutaż (a moze to jest po prostu zaraźliwe) na "dolnych" plecach
    i śpiąc zwinięta w kłebek trzyma gołe nogi w podręcznej torbie i nosi szeroki
    sztruks, a takie spodnie zazwyczaj dodają wagi, a tu nie. I jak facet obok (o
    6.oo) klepie SMS-a nie zamierzając wyłączyć dźwięku do każdej literki to
    genialnie ją szlag trafia i się uśmiechnie z zastanowieniem jak wspólpasażer
    poratuje staruszkę, która pomyliła wagon 2 chyba z bagatela 11.

    B
  • marcepanna 06.07.03, 13:52
    moze to bylam ja ta spiaca dziewczyna w ekspresie...

    do dalszego mijania sie wiec
    pozdr marcee
  • feezyk 07.07.03, 15:47
    Moja droga, trzeba umiec odrozniac
    nieprzyzowitosc od wulgarnosci i nie chodzi
    mi tu, bynajmniej, o strony lozka.

    Nie pamietam ile razy czytalem powiastke,
    sadzac po tym co widac na ekranie, to
    co najmniej raz.

    Uklony,
    F.
  • feezyk 07.07.03, 17:07
    Kolejny "drapieznik idealny" Sedzia Czajka -
    okreslany mianem "grabarz biznesu".
    Lodzkie analogie znow sie nasuwaja.

    Ostanio noga mu sie troche powinela na
    CLIF-ie, bo nie dobil pacjenta na czas.
    Tylko, co z tego?

    www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,1559938.html
  • Gość: deLUC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 18:05
    Ich jest duzo bo wspolpracuja bo ich ofiarom zaaplikowano drakonska zmiane
    srodowiska - sa bardzo skuteczni bo wspolpracuja z innymi drapiezcami z bankow
    = te instytucje kiedys zwano "instytucjami zaufania publicznego" tera powinny
    sie nazwac "siedlisko drapiezcow". Zawod z przyszloscia? - syndyk lub komorniki
    lub likwidator:), interes z przyszloscia? - lombard:).

    pozdr.
    deLUC
  • Gość: JOrl IP: *.dip.t-dialin.net 08.07.03, 20:13
    Wydrukowalem sobie obydwa przewodniki po Krakowie i okolicach. Jeszcze raz
    dziekuje za uczynnosc.
    Co do roweru. Wiec ja nie uzywam. Rower jest medycznie przeciwstwienstwo
    Wiagry. Ukrwienie. Jak co wole biegi, marsze. Nawet forsowne.
    Pozdrowienia
  • feezyk 09.07.03, 14:54
    Jeszcze ja dorzuce 3 grosze
    (bo w Krakowie sie oszczedza).
    Milego zwiedzania.

    F.

    W Krakowie sliczne to jest glownie centrum,
    po ktorym widac dawna prosperity.
    Niesamowity jest Rynek, ze wzgledu na rozmiar,
    swiatlo, oryginalny uklad wysmakowanych budowli -
    chodzi przede wszystkim o gotycka bazylike
    (gotyk nadwislanski), renesansowe Sukiennice
    (dozdobione secesyjnie) i malutki romanski
    kosciolek Sw. Wojciecha, zdaje sie.
    Ale budowle, to nie wszystko. Wazna
    jest dusza, ktora daja ludzie - turysci,
    studenci, krakusi - obsiadajacy Rynek
    w kawiarnanych ogrodkach, jak nie przymierzajac,
    golebie. Do poznych godzin nocnych na Rynku
    tetni zycie, wystepuja artysci roznych
    talentow i proweniencji - od samotnych (bardzo
    dobrych) skrzypaczek z Ukrainy, przez mimow,
    slynna cyganska orkiestre z beznogim grajkiem,
    do malolatow spiewajacych rocka. Czasem jest jakas
    wieksza impreza. Oczywiscie, kolo Adasia
    kramy z kwiatami, pachnace.
    Witalnosc, spotkanie mlodosci i tradycji,
    swoboda i elegancja, "zbijanie gruch" -
    taki jest Krakowski Rynek.

    Warto takze przejsc sie na Maly Rynek,
    koniecznie zaulkiem Sw. Barbary.
    Polecam tez wizyte na Placu Sw. Ducha,
    z ladnym, secesyjnym Teatrem Slowackiego,
    kontrastujacym z surowym kosciolkiem
    Sw. Krzyza. Ten ostatni ma unikalne
    sklepienie palmowe. Uwaga na lokal
    "Pod Chocholami" na tylach teatru, chyba
    ze lubisz tez chlopcow.

    W nieco inna strone, warto wpasc do Collegium
    Maius UJ, ktore klimatem dorownuje dostojnym
    College'om w Cambridge.

    Koniecznie natomiast nalezy przejsc sie odcinkiem
    Drogi Krolewskiej, od Rynku do Wawelu
    (Florianskiej nie polecam). Na Placu Wszystkich
    Swietych, do zobaczenia witraze Wyspianskiego w
    jednym z kosciolow (ktorych w centrum jest chyba
    wiecej niz sklepow monopolowych). Koniecznie trzeba
    zboczyc z Grodzkiej na Placu Marii Magdaleny (uwaga,
    nie wystraszyc sie Xiedza Skargi!!!) na Kanonicza,
    najpiekniejsza chyba ulice miasta. Mozesz nawet
    zamieszkac w hotelu Kopernik, niezle miejsce
    (czy nie tam zatrzymal sie Dubya?).

    Wawelu przeoczyc nie sposob, ale zwroc uwage na
    maly palacyk na Plantach (tzw. Maly Wawel),
    bo tam bylo kiedys niezle przedszkole :))).
    Koniecznie zobacz ziejacego ogniem (z
    syberyjskiego gazu) Smoka Wawelskiego pod
    Wawelem oraz niewielki pomnik psa na bulwarze,
    po lewej (z daleka widac przede wszystkim pare
    dloni, ktore tego psa otaczaja). Ten pies, Dzok,
    to symbol wiernosci - czekal na swojego pana,
    ktory zaslabl na Rondzie Grunwaldzkim
    (a potem zmarl) przez wiele, wiele miesiecy,
    nikomu nie dal sie wziac pod opieke,
    w koncu zdechl biedny pies z frasunku.


    Kazimierz, Synagoga, Skalka, to jest w kazdym
    przewodniku. Ale, w wiekszosci nie ma o plaszowskim
    kamieniolomie (nie mylic z Zakrzowkiem).
    Niezwyklosc tego miejsca polega na jego dzikosci
    oraz tym, ze do dzisiaj widac tam chodniki
    wybrukowane kamieniami, z wyrytymi hebrajskimi
    napisami, bo to sa nagrobne kamienie. Nielatwo
    tam jednak trafic.

    W Centrum jest kilka przyzwoitych muzeow, z
    mniej znanych warto polecic "Dom Mehoffera"
    (przy Krupniczej chyba), mnostwo niezlych
    kawiarn i restauracji.

    Poza centrum tez jest troche do zobaczenia.
    Jako inzynier, powinienes odwiedzic
    kombinat Nowa Huta, choc dzis juz nie dymi
    tak malowniczo, jak drzewiej bywalo...
    Jesli lubisz sporty ekstremalne, to mozesz
    pobladzic wieczorem po nowohuckich
    osiedlach, najlepiej z komorka na wierzchu.

    Na miejscu innego zakladu przemyslowego -
    Solvay - jest dzis hipermarket, multikino
    i nowa Bazylika Milosierdzia Bozego. Musisz
    tam byc! A propos, w Solvayu pracowal
    niegdys Karol Wojtyla. Mieszkal chyba
    wtedy w suterynie takiego malego domku
    przy nadwislanskim prawobrzeznym bulwarze,
    powyzej Mostu Debnickiego. Warto sie przejsc
    tym bulwarem, az w okolice naprzeciw
    Salwatora, ladny widok na klasztor
    Karmelitanek. Idac w druga strone mozna
    dojsc do Centrum Kultury Japonskiej, moze
    bedzie akurat jakas niezla wystawa?

    Mozna sie takze przejechac do Tynca
    (benedyktyni na skale), jesli do Lasku
    Wolskiego, to nie do zadnego ZOO, tylko
    pod opactwo Kamedulow (kobiet tam nie
    wpuszczaja poza 12 dniami w roku, chocby
    dlatego warto odwiedzic), potem marsz na
    Kopiec Pilsudskiego, stamtad na Kopiec
    Kosciuszki.

    Trzeba koniecznie zrobic wycieczke do
    Wieliczki, a konkretnie do kopalni
    soli. Pozostawia niezwykle wrazenia.
  • basia.basia 10.07.03, 02:01
    Tak pięknie napisałeś o naszym mieście,
    że Cię muszę prosić abyś dał odpór na
    "kraju" jakimś typom znęcającym się nad
    Krakowem. Mają jakieś idiotyczne pretensje,
    że Kraków nie jest Londynem, NYC, Mediolanem
    i niewiadomo czym jeszcze.

    pzdr
    B.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 10.07.03, 02:42
    feezyk napisał:

    > Jeszcze ja dorzuce 3 grosze
    > (bo w Krakowie sie oszczedza).
    > Milego zwiedzania.
    >
    > F.
    >
    > W Krakowie sliczne to jest glownie centrum,
    > po ktorym widac dawna prosperity.
    > Niesamowity jest Rynek, ze wzgledu na rozmiar,
    > swiatlo, oryginalny uklad wysmakowanych budowli -
    > chodzi przede wszystkim o gotycka bazylike
    > (gotyk nadwislanski), renesansowe Sukiennice
    > (dozdobione secesyjnie) i malutki romanski
    > kosciolek Sw. Wojciecha, zdaje sie.
    > Ale budowle, to nie wszystko. Wazna
    > jest dusza, ktora daja ludzie - turysci,
    > studenci, krakusi - obsiadajacy Rynek
    > w kawiarnanych ogrodkach, jak nie przymierzajac,
    > golebie. Do poznych godzin nocnych na Rynku
    > tetni zycie, wystepuja artysci roznych
    > talentow i proweniencji - od samotnych (bardzo
    > dobrych) skrzypaczek z Ukrainy, przez mimow,
    > slynna cyganska orkiestre z beznogim grajkiem,
    > do malolatow spiewajacych rocka. Czasem jest jakas
    > wieksza impreza. Oczywiscie, kolo Adasia
    > kramy z kwiatami, pachnace.
    > Witalnosc, spotkanie mlodosci i tradycji,
    > swoboda i elegancja, "zbijanie gruch" -
    > taki jest Krakowski Rynek.
    >
    > Warto takze przejsc sie na Maly Rynek,
    > koniecznie zaulkiem Sw. Barbary.
    > Polecam tez wizyte na Placu Sw. Ducha,
    > z ladnym, secesyjnym Teatrem Slowackiego,
    > kontrastujacym z surowym kosciolkiem
    > Sw. Krzyza. Ten ostatni ma unikalne
    > sklepienie palmowe. Uwaga na lokal
    > "Pod Chocholami" na tylach teatru, chyba
    > ze lubisz tez chlopcow.
    >
    > W nieco inna strone, warto wpasc do Collegium
    > Maius UJ, ktore klimatem dorownuje dostojnym
    > College'om w Cambridge.
    >
    > Koniecznie natomiast nalezy przejsc sie odcinkiem
    > Drogi Krolewskiej, od Rynku do Wawelu
    > (Florianskiej nie polecam). Na Placu Wszystkich
    > Swietych, do zobaczenia witraze Wyspianskiego w
    > jednym z kosciolow (ktorych w centrum jest chyba
    > wiecej niz sklepow monopolowych). Koniecznie trzeba
    > zboczyc z Grodzkiej na Placu Marii Magdaleny (uwaga,
    > nie wystraszyc sie Xiedza Skargi!!!) na Kanonicza,
    > najpiekniejsza chyba ulice miasta. Mozesz nawet
    > zamieszkac w hotelu Kopernik, niezle miejsce
    > (czy nie tam zatrzymal sie Dubya?).
    >
    > Wawelu przeoczyc nie sposob, ale zwroc uwage na
    > maly palacyk na Plantach (tzw. Maly Wawel),
    > bo tam bylo kiedys niezle przedszkole :))).
    > Koniecznie zobacz ziejacego ogniem (z
    > syberyjskiego gazu) Smoka Wawelskiego pod
    > Wawelem oraz niewielki pomnik psa na bulwarze,
    > po lewej (z daleka widac przede wszystkim pare
    > dloni, ktore tego psa otaczaja). Ten pies, Dzok,
    > to symbol wiernosci - czekal na swojego pana,
    > ktory zaslabl na Rondzie Grunwaldzkim
    > (a potem zmarl) przez wiele, wiele miesiecy,
    > nikomu nie dal sie wziac pod opieke,
    > w koncu zdechl biedny pies z frasunku.
    >
    >
    > Kazimierz, Synagoga, Skalka, to jest w kazdym
    > przewodniku. Ale, w wiekszosci nie ma o plaszowskim
    > kamieniolomie (nie mylic z Zakrzowkiem).
    > Niezwyklosc tego miejsca polega na jego dzikosci
    > oraz tym, ze do dzisiaj widac tam chodniki
    > wybrukowane kamieniami, z wyrytymi hebrajskimi
    > napisami, bo to sa nagrobne kamienie. Nielatwo
    > tam jednak trafic.
    >
    > W Centrum jest kilka przyzwoitych muzeow, z
    > mniej znanych warto polecic "Dom Mehoffera"
    > (przy Krupniczej chyba), mnostwo niezlych
    > kawiarn i restauracji.
    >
    > Poza centrum tez jest troche do zobaczenia.
    > Jako inzynier, powinienes odwiedzic
    > kombinat Nowa Huta, choc dzis juz nie dymi
    > tak malowniczo, jak drzewiej bywalo...
    > Jesli lubisz sporty ekstremalne, to mozesz
    > pobladzic wieczorem po nowohuckich
    > osiedlach, najlepiej z komorka na wierzchu.
    >
    > Na miejscu innego zakladu przemyslowego -
    > Solvay - jest dzis hipermarket, multikino
    > i nowa Bazylika Milosierdzia Bozego. Musisz
    > tam byc! A propos, w Solvayu pracowal
    > niegdys Karol Wojtyla. Mieszkal chyba
    > wtedy w suterynie takiego malego domku
    > przy nadwislanskim prawobrzeznym bulwarze,
    > powyzej Mostu Debnickiego. Warto sie przejsc
    > tym bulwarem, az w okolice naprzeciw
    > Salwatora, ladny widok na klasztor
    > Karmelitanek. Idac w druga strone mozna
    > dojsc do Centrum Kultury Japonskiej, moze
    > bedzie akurat jakas niezla wystawa?
    >
    > Mozna sie takze przejechac do Tynca
    > (benedyktyni na skale), jesli do Lasku
    > Wolskiego, to nie do zadnego ZOO, tylko
    > pod opactwo Kamedulow (kobiet tam nie
    > wpuszczaja poza 12 dniami w roku, chocby
    > dlatego warto odwiedzic), potem marsz na
    > Kopiec Pilsudskiego, stamtad na Kopiec
    > Kosciuszki.
    >
    > Trzeba koniecznie zrobic wycieczke do
    > Wieliczki, a konkretnie do kopalni
    > soli. Pozostawia niezwykle wrazenia.
  • Gość: marcee IP: *.crowley.pl 10.07.03, 16:04
    no i co w koncu z tym polipem bo sie pogubilam

    ps.
    Moj drogi Fizyczku nie przesadzaj ty juz. Jak ci M. moze zyczyc chlopa to ja
    nie moge dziewczynki????
  • feezyk 11.07.03, 16:43
    Jak widac, ruchy tektoniczne w monolicie
    sa calkiem znaczne. A to majsterkowanie
    przy systemie IACS, a to Starachowice,
    a to biopaliwa.

    Pollip broni wartosci chrzescijanskich na
    forum europejskim i walczy o zycie nienarodzonych
    oraz wprowadza socjaldemokratyczny liniowiec.
    Min. Cimoszewicz oswiadcza bez ogrodek,
    ze celem wojny w Iraku bylo pozyskanie
    dla polskich firm zloz nafty.

    Jak widac szarpia Pollipa za czulki.

    Droga Marcee Plugawa, zamiast mi kibicowac,
    pomysl lepiej o sobie. Mam dla Ciebie super-oferte!

    menonwaves.xx.pl/
    Because you are worth it.

    Uklony,
    F.
  • feezyk 11.07.03, 16:52
    Zwroc uwage na Piotra:

    "Twardziel o miękkim sercu.
    Jego pasje to poezja, bodybuilding i komputery.
    Ma trzeci stopień wtajemniczenia w arkana Technik
    Negocjacyjnych, ale woli przemoc.
    Kobiety mówią na niego Franz. Hobbystyczny homofob.
    Motto życiowe: "Dobry kowboj broń ma zawsze czystą, bo
    nigdy nie wie, kiedy będzie strzelać".

    Zupelnie jak MACIEJ, nie sadzisz?
    Czy to moze byc przypadek?

    Uklony
    F.
  • marcepanna 14.07.03, 16:28
    Ja sie bardzo spiesze i przepraszam za nieskladne zdania.

    Odnosnie Twojego Krakowa jest on niezwykle powierzchowny i bez gruntownej
    znajomosci historii, czyli z brakami co az razi w tresci.
    Wczoraj bylam w Kosciele sw Katarzyny na Kazimierzu. Niedawno ogladajac rozne
    dokumenty rodzinne okazalo sie ze to cenna pamiatka rodzinna, moi rodzice
    brali tam slub. W sumie nigdy nie pamietam dlaczego nigdy tam wiecej nie
    bywali. Mama chodzila ze mna do Bozego Ciala nieopodal a Tata na Katedre lub do
    Dominikanow. CZasem wspolnie z rodzicami bywalismy na Salwatorze, ale naprawde
    rzadko. Wiec wybralam sie obejrzec.
    Cudo Fizyczku.
    Nad kaplica w ktorej brali slub (obecnie jest zamknieta z powodu remontu) fresk
    z 1425 roku!!! Kapilca pod wezaniem sw Doroty notabene.
    Ale o tych freskach. No wiec kosciol ufundowal KAzimierz Wielki a potem
    dokonczyl dziela magnat Zbigniew Lanckoronski, ktory wlasnie na tym fresku
    kleczy jako zakonnik wsrod innych przed sw Augustynem ktory pokazany jest jak
    nadaje regule zakonu braciom. Oczywiscie wygrzebalam to w literaturze
    dziadkowej ktora odziedziczylam (cha cha cha)
    Ale serio. No wiec nie to jest najpiekniejsze w krakowie ze posiada fresk z
    1425 roku. Ostatecznie we Francji i Wloszech to normalka. Ale wlasnie ta
    namacalna historia wiekow i nasza kultura. Przeciez Zbigniew Lanckoronski (albo
    Zbigniew z Brzezia) to marszalek koronny krola Wladyslawa JAgielly. CZlowiek
    ktory wspoltworzyl nasze panstwo, jego podpis figuruje na wielu dokumentach
    krolewskich tamtej epoki. W tym samym kosciele nagrobek Wawrzynca Spytka
    Jordana z Zakliczyna (to miasteczko znam osobiscie, wiele lat bywalam tam
    latem, bo mieszkalam nieopodal w domu mojej babci)ufundowany przez jego
    potomkow w 17 wieku. To cos mowi wlasnie. Sam pomnik to wg historykow sztuki
    arcydzielo, jak potem wyczytalam, rzezbil je polski artysta nieznanego nazwiska)
    Jesli sie zna historie to na kazdym kroku odnajduje sie jej slady u nas.
    Ale jedno dobrze co napisales o krakowie, ze widac jasno jak jego mieszkancy
    zawsze dbali o wielkosc tego miasta (powinnismy dzisiaj uczyc sie tego od
    naszych przodkow). Tylko ta kasa, to problem.

    Nie wiem co ty masz do MAcieja. Ja sie tylko martwie ze on oglada niestosowne
    filmy, bo te jego filmy to kicze ale to inteligentny facet. Jego teksty i
    komentarze odnosnie makroekonomii sa wrecz wybitne. I zamierzam je sobie
    wydrukowac kiedys, bo ja powazna literature zawsze czytam w druku a nie
    elektronicznie.

    Co do mezczyzn jakich mi przedstawiasz to nie moj typ. Nie skozrystam. Poza tym
    juz mi jeden tutaj z forum, niejaki mUndek napiasl ze juz za stara jestem na te
    geny. W kazdym razie wiadomo co mial na mysli, nie chce tak naturalistycznie.
    Coz, chyba mial racje.

    Odnosnie polipa to juz musze spadac wiec nastepnym razem. Pozdrawiam
  • feezyk 14.07.03, 17:37
    Milo, ze wpadlas. Dziekuje bardzo za cenne
    informacje. Popedze zobaczyc grobowiec
    Wawrzynca Spytka, jak tylko bede mogl.
    Choc Katarzyna strasznie jest ponura.

    Twoj Krakow historyczny to ludzie, freski,
    nagrobki. A ja wole symbole, kontrapunkty,
    szerokie plany.

    Popatrz na Wojciecha, Sukiennice i Bazylike.
    Jedno spojrzenie mowi wiecej o zmianach
    mozliwosci, swiatopogladu i sposobu zycia niz
    3 ksiegi.

    Albo taki warowny Andrzej kolo ozdobnego Piotra
    i Pawla. Cudo przeciez.

    Zmieniajac temat, Macieja opisy makroekonomii
    dobrze koresponduja z jego ulubionymi dzielami
    filmowymi i dlatego wszyscy go lubimy.

    Nie wiem, co Ci tam Munde naopowiadal,
    ja w kazdym razie zycze jak najlepiej.

    Pozdrawiam
    F.
  • marcepanna 20.07.03, 22:49
    napisalam list do Fizyka dlugi ale mnie wylogowali i nie da sie nadac
  • marcepanna 20.07.03, 22:53
    Andrzej jest wspanialy, noca prezentuje sie niezwykle, szkoda ttlko ze wyslalam
    go MAciejowi, On pewnie wysmiewa nasz swait
    Wojciech jest romanski tylko gora barokowa
    Fizyk jak bedziesz kiedys przechodzil obok niego zwroc uwage na malenkie
    podluzne okienka romanskie. Ponizej tych okraglych. Mariackiego nie bylo a one
    juz byly !!!
  • marcepanna 20.07.03, 22:56
    ze Spytka sie nie smiej bo jego dziad Spytek z Melsztyna to dostal sandaly od
    Jagielly. I kupe szmalcu. Wawel wart mszy jak wiesz a w koncu Spytek byl
    glownym strategiem wprowadzajacym go na tron polski.

    d.
    tez pozdrawiam serdecznie
    pamietasz takie malenkie kino w Pasazu Bielaka?? taki sam syf jak 15 lat temu.
    Szkoda ze krakow tak sie na niekorzysc zmienia. Zeby nam tylko stolicy nie
    przeniesli z powrotem
  • Gość: JOrl IP: *.dip.t-dialin.net 20.07.03, 18:51
    feezyk napisał:

    > Jeszcze ja dorzuce 3 grosze
    > (bo w Krakowie sie oszczedza).
    > Milego zwiedzania.
    >
    > F.
    dziekuje, Fizyk, tez sobie wydrukowalem.
    Pozdrowienia
  • Gość: B IP: *.mtnet.com.pl 20.07.03, 20:05
    Wracając do Zakrzówka - co sprawdziłem osobiście - urok tego miejsca najlepiej
    widać będąc na środku zalewu czyli w wodzie. Jest tam tak czysta 40 m głębinowa
    woda, że przyjeżdżają tam nurkowie z całej Polski

    B
  • marcepanna 20.07.03, 22:58
    ale rekinow tam nie ma, no nie?

    moze chociaz raki i zycze zeby cie jakis uszczypal w dipę

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.