Dodaj do ulubionych

Cała kupa świńskiej energii

IP: *.jajcus.net 24.06.07, 19:45
"Za smród odpowiedzialny jest zawarty w gnojowicy metan"

Od kiedy metan śmierdzi? Metan jest bezbarwnym i _bezwonnym_ gazem. Nie trzeba
być specjalistą, żeby to wiedzieć, a jak ktoś nie wie, to bez problemu może
sprawdzić... a dziennikarz jak już coś pisze, to powinien chyba zweryfikować.
Wstyd! Jedno zdanie w artykule sprawia, że mam duże wątpliwości to
prawdziwości całej reszty.
Edytor zaawansowany
  • Gość: buhaha IP: *.dialog.net.pl 24.06.07, 20:58
    może ze świnie i krowy jedzą środek nawanniający tłoczony do metanu :D

    dyletanctwo pismaków jak zwykle poraża
  • Gość: hubert100 IP: *.bchsia.telus.net 24.06.07, 21:05
    Na calym swiecie "swin" nie brakuje a w Polsce to az zatrzesienie. Problem z
    energia rozwiazany, Putin przjdzie na kolanach prosic o pozyczke w dolarach.
  • Gość: hubert100 IP: *.bchsia.telus.net 24.06.07, 21:06
    Na calym swiecie "swin" nie brakuje a w Polsce to az zatrzesienie. Problem z
    energia rozwiazany, Putin przjdzie na kolanach prosic o pozyczke w dolarach.
  • Gość: agnostyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 23:17
    Gość portalu: hubert100 napisał(a):

    > Na calym swiecie "swin" nie brakuje a w Polsce to az zatrzesienie. Problem z
    > energia rozwiazany, Putin przjdzie na kolanach prosic o pozyczke w dolarach.
    ----------
    Aż się roześmiałem na cały regulator. :-))))


  • zigzaur 25.06.07, 06:50
    Osoby nie mające pojęcia o naukach matematyczno-przyrodniczych mówią o sobie
    "humaniści".

    Obowiązkowa matura z matematyki, chemii i fizyki. To jest to!
  • Gość: ZiomisławPaliblant IP: *.e-wro.net.pl 25.06.07, 09:18
    > Osoby nie mające pojęcia o naukach matematyczno-przyrodniczych mówią o
    > sobie "humaniści".

    To są tumaniści.

    > Obowiązkowa matura z matematyki, chemii i fizyki. To jest to!

    Popieram.
  • darr.darek 25.06.07, 12:44
    zigzaur napisał:
    > Osoby nie mające pojęcia o naukach matematyczno-przyrodniczych mówią o sobie
    > "humaniści".
    > Obowiązkowa matura z matematyki, chemii i fizyki. To jest to!

    Dokładnie !
    W tym artykule jest kolosalne nagromadzenie bredni z punktu widzenia: fizyki,
    wiedzy o żużyciu energii i wiedzy o żywieniu (w tym świń).
    Właściwie ręce opadają, aby to wszystko prostować ?
    No bo od czego zacząć ? Że świńskie odchody (czyli to co zostaje po "zużyciu"
    karmy) nie mogą być źródłem energii 4 razy wyższej niż dieta człowieka, a tym
    bardziej nie może świnia być takim źródłem.
    Że energii nie wyraża się w jednostkach mocy i wiedzieć ile energii dostarcza
    dziennie, miesięcznie czy rocznie dana moc dostawcza.
    Że trzeba wiedzieć ile w Polsce żużywa energii elektrycznej przeciętna rodzina,
    aby nie pisać bredni.
    itd. itd.


  • nessie-jp 25.06.07, 15:26
    > No bo od czego zacząć ? Że świńskie odchody (czyli to co zostaje po "zużyciu"
    > karmy) nie mogą być źródłem energii 4 razy wyższej niż dieta człowieka, a tym
    > bardziej nie może świnia być takim źródłem.
    > Że energii nie wyraża się w jednostkach mocy i wiedzieć ile energii dostarcza
    > dziennie, miesięcznie czy rocznie dana moc dostawcza.
    > Że trzeba wiedzieć ile w Polsce żużywa energii elektrycznej przeciętna rodzina,
    >

    Czy w takim razie mogę prosić o sprostowanie?

    1. Dlaczego świńskie odchody nie mogą być 4x bardziej energetyczne niż dieta
    człowieka? Swinia to nie człowiek, to raz. Je więcej, je co innego. Jeżeliby
    chodziło o świnie karmione głównie roślinami, to wówczas mamy taką sytuację:
    świnia zjada dużo, zyskuje z tego energii tylko trochę (większość, niestrawiona,
    trafia do zbiornika w postaci 'gnojowicy'). Za produkcję metanu odpowiedzialne
    są bakterie żyjące sobie w świńskich jelitach. W ten sposób z surowca mało
    energetycznego (zielenina) uzyskujemy wysokoenergetyczny (metan).

    Tak zrozumiałam założenia technologiczne tego projektu. Gdzie zrobiłam błąd?
    Inna dieta świni? To może dałoby się to zrobić z krową? Krowy, o ile wiem, są
    ogromnymi producentami metanu.

    2. Produkcję elektrowni, nieważne jakiej, chyba wyraża się właśnie w tych
    nieszczęsnych kilowatach? Bo inaczej to już nikt by nic nie zrozumiał z
    wyjątkiem nielicznych fizyków :))

    3. Ile energii zużywa przeciętna rodzina mieszkająca w bloku? Tzn. ile świnek
    mam sobie kupić, żeby mieć święty spokój od STOEN-u? :))

    A tak w ogóle, to pomysł ogromnie mi się podoba. Chociaż może prościej byłoby -
    zamiast męczyć świnki na ogromnych farmach - ładować odpady roślinne prosto do
    zbiornika, zaprawiać bakteriami i fermentować bez udziału świnki.

    Z drugiej strony, gdyby to wypaliło, świnki miałyby przeciętnie dłuższe życie...

    --
    "Czym się różni fanatyk? Oczywiście tym, że ma jedną nóżkę bardziej, a
    szczególnie prawą." - Kinga Dunin.
  • darr.darek 25.06.07, 17:24
    nessie-jp napisała:
    > 3. Ile energii zużywa przeciętna rodzina mieszkająca w bloku? Tzn. ile świnek
    > mam sobie kupić, żeby mieć święty spokój od STOEN-u? :))

    Przeciętna rodzina w Polsce żużywa miesięcznie ok. 200 kWh. Czyli średnia
    (średnia!) moc elektrowni na gospodarstwo domowe to wystarcza 0.3 kW. Na 350
    gospodarstw domowych wystarczałaby średnia moc elektrowni ok. 100 kW. Owszem 5
    razy więcej wynosi średnie zużycie energii na głowę Polaka, bo pracują huty,
    kopalnie, miliony przedsiębiorstw, kolej, oświetlenie miast. Tego w osadzie 350
    domków nie ma. Nawet jeśliby było to i tak wyszłoby 0.5 MW średniej mocy na te
    350 domków z własnymi hutami i koleją - a nie 1.5 MW.

    > 2. Produkcję elektrowni, nieważne jakiej, chyba wyraża się właśnie w tych
    > nieszczęsnych kilowatach? Bo inaczej to już nikt by nic nie zrozumiał z
    > wyjątkiem nielicznych fizyków :))

    Moc wyraża się w mnożnikach wata a energię w mnożnikach watogodziny (w
    jednostkach układu SI w jule'ach).
    To podstawy. Nie można tego ominąć, bo to tak samo jak nauczenie się
    spółgłosek, bo samogłoski jakoś same się powstawiają do wyrazów i nie warto
    ludziom robić "mętliku" za wyjątkiem nielicznych polonistów.


    >1. Dlaczego świńskie odchody nie mogą być 4x bardziej energetyczne niż dieta
    >człowieka? Swinia to nie człowiek, to raz. Je więcej, je co innego. Jeżeliby
    >chodziło o świnie karmione głównie roślinami, to wówczas mamy taką sytuację:
    >świnia zjada dużo, zyskuje z tego energii tylko trochę (większość, niestrawiona
    >trafia do zbiornika w postaci 'gnojowicy'). Za produkcję metanu odpowiedzialne
    >są bakterie żyjące sobie w świńskich jelitach. W ten sposób z surowca mało
    >energetycznego (zielenina) uzyskujemy wysokoenergetyczny (metan).

    Gdyby 5 kg gnojowicy (odchodów świńskich) miało energetyczność 10 Megakalorii,
    to oznaczałoby że niemal 60% odchodów stanowi sucha masa niestrawionego ziarna.

    Przetwarzanie gnojowicy (w której może parę procent to węglowodany) przez
    bakterie na metan jeszcze bardziej zmniejsza efektywność reakcji i ni hu hu nie
    otrzyma się 0.5 kW z jednej świni.

    Ot, takie całe "bajkowanie".

  • Gość: zjj IP: 87.204.6.* 26.06.07, 09:30
    Gnojowica sama w sobie NIE jest PALIWEM, lecz zaczynem bakteryjnym
    stabilizującym proces fermentacji INNYCH składników mieszanki, którą można
    poddać temu procesowi. Ot, choćby taka kukurydza ... 200 m2 gazu z 1 tony.
  • darr.darek 26.06.07, 10:56
    Gość portalu: zjj napisał(a):
    > Gnojowica sama w sobie NIE jest PALIWEM, lecz zaczynem bakteryjnym
    > stabilizującym proces fermentacji INNYCH składników mieszanki, którą można
    > poddać temu procesowi. Ot, choćby taka kukurydza ... 200 m2 gazu z 1 tony.

    Gaz nie mierzy się w m2 a w m3. 200 m3 metanu ma wartość energetyczną 7 GJ i
    warty jest na rynku dystrybucji ok. 40 USD.
    Tona suchego ziarna kukurydzy ma wartość energetyczną pewnie podobna jak inne
    zboża ok. 15 GJ i ta kukurydza warta jest na rynku dystrybucji pewnie powyżej
    innych zbóż, dajmy na to 200 USD.
    A mały Kaziu chce robić z wartościowego produktu żywnościowego mało wartościowe
    g..no. Oto wiedza "ekologów" lewicowych.

    P.S. Do zaczynów bakteryjnych to gnojowica nie jest potrzebna.


  • Gość: gaz4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 19:33
    Nie chodzi o ziarno kukurydzy, a słomę kukurydzianą. W gnojowicy jest dużo azotu potrzebnego bakteriom do rozwoju. Ale ma bardzo mało węglowodanów, białek i innych składników którymi bakterie się odżywiają. A właśnie z nich (a dokładnie z produktów ich rozpadu) tworzy się metan. Dlatego do gnojowicy zaleca się dodatek słomy, trawy, liści buraczanych i wszelkiej materii organicznej. Sprawność przemiany na metan w biogazowni wynosi ok 50%. Oznacza to, że z biomasy o kaloryczności 1kWh (a nie kW) można uzyskać metan o kaloryczności 0.5 kWh.
    Dar.darek, nie przesadzaj z krytyką energetyki odnawialnej. Odpowiednio uzyta ma sens i naprawdę jest opłacalna. I jeżeli nie wylejemy dziecka z kąpielą, to z biomasy można wytworzyć naprawdę sporo pożytecznej energii.
  • darr.darek 27.06.07, 00:30
    Gość portalu: gaz4 napisał(a):
    >Nie chodzi o ziarno kukurydzy, a słomę kukurydzianą. W gnojowicy jest dużo azo
    >tu potrzebnego bakteriom do rozwoju. Ale ma bardzo mało węglowodanów, białek i
    >innych składników którymi bakterie się odżywiają. A właśnie z nich (a dokładnie
    >z produktów ich rozpadu) tworzy się metan. Dlatego do gnojowicy zaleca się dod
    >atek słomy, trawy, liści buraczanych i wszelkiej materii organicznej. Sprawność
    >przemiany na metan w biogazowni wynosi ok 50%. Oznacza to, że z biomasy o kalo
    >ryczności 1kWh (a nie kW) można uzyskać metan o kaloryczności 0.5 kWh.

    A odrobina (resztka?) rozsądku gdzie ?!
    Słomę można spalać bez cyrków instalacji do produkcji metanu, bez żadnej
    gnojowicy i bez utraty 50% energii na całkowicie niepotrzebny proces zamiany
    słomy w metan (oczywiście azotu w metanie nie ma) !!!

    Właśnie odzyskiwanie metanu z tak bezwartościowego produktu jak gnojowica
    (zawierająca małe procenty węglowodanów) może istnieć, pod warunkiem, że nie
    jest tworzona w tym celu żadna droga inwestycja (bo natychmiast przestanie się
    to opłacać) i pod warunkiem, że przedsiębiorca traktuje to jako mały promil
    działalności pod nazwą "hodowla świń".
    Gdyby "ekolodzy" tak silnie przejmowali się instalacjami odzysku metanu z
    odchodów, najpierw musięliby forsować instalowanie takich "wytwórni metanu" w
    mieszkaniach (bo to tam jest główne źródło odchdów bogatych w niestrawione
    węglowodany) i odzyskiwanie pojedynczych metrów sześciennych metanu z gówienek
    rodzinnych wprost do kuchenki gazowej. Smacznego i rozsądku życzę.
    (powtarzanie bredni lewicowych ekologów praktycznie nigdy nie ma nic wspólnego z
    rozsądkiem)


  • Gość: gaz4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 21:37
    Właśnie rozsądek nakazuje produkowanie metanu z niektórych surowców. Do produkcji metanu można uzyć bez mała każdej dostepnej biomasy. Jeżeli np. słoma jest mokra, to bardziej opłaca się ja zgazować w biogazowni niz spalić. Zgazować można też zgniłe owoce i warzywa, liście buraczane, trawę, odpady z gorzelni itd itp. Jeżeli postawi się nawet skomplikowaną biogazownię w miejscu, gdzie jest dużo takiej odpadowej materii, to z całą pewnościa się opłaci. Bo alternatywą jest jakieś wysypisko, a to też kosztuje.
    Oczywiście istnieją także zawodowe biogazownie i wraz z drożejącymi paliwami opłacają się coraz bardziej. U nas stasuje się zwykłe turbiny gazowe na zwykłym wysypisku - metoda o bardzo małej sprawności. Ale są instalacje, gdzie odpady miejskie są zgazowane w biogazowniach o ruchu ciągłym. Bliskość świniarni nie jest jedynym wskazaniem lokalizacji takiego obiektu. Jeżeli robienie z odpadów czegoś pozytecznego jest lewackim wymysłem, to możesz mnie nazywać tow. Castro.
  • darr.darek 29.06.07, 12:15
    Gość portalu: gaz4 napisał(a):
    >Jeżeli np. słoma jest mokra, to bardziej opłaca się ja zgazować w biogazowni
    >niz spalić.

    Nieprawda. Wartość opałowa słomy pewnie ok. 15 MJ/kg. Nawet, gdyby 1kg takiej
    słomy był nasączony dodatkowym 1 kg wody - cepło parowania 2.3 MJ, to
    opłacałoby się ją bardziej spalić i stracić 15% energii opłowej na potrzebę
    odparowania wody niż "zametanować" w drogiej instalacji i stracić 50% na
    procesie zametanowania.
    Oczywiście taka "lejąca wodą słoma" świadczyła o złym procesie zbierania lub
    składowania i wystarczyłoby taniutkie urządzenie rolkowe odsączająco-prasujące,
    aby zostawić tej wody w słomie np. 10% i stracić na wartości opałowej nie 15% a
    zaledwie 1.5%.


    >Zgazować można też zgniłe owoce i warzywa, liście buraczane, trawę, odpady z
    >gorzelni itd it

    Napisałem już gdzie entuzjaści "metanowania" powinni promować mini-instalacje.
    Zgniłe owoce i itp. mokra masa jest warta zwykle dużo mniej w wartości opałowej
    niż koszt dowiezienia tego do przetwórni. Na śmietniskach owszem, koszty i tak
    już poniesione i uzyskanie choćby niewielkich dochodów z "metanowania" (w
    stosunku do kosztów transportu i obsługi śmietniska) jest już czystym zyskiem.


  • Gość: zjj IP: 87.204.6.* 26.06.07, 09:13
    wydajność metanowa z gnojowicy wynosi 20 metrów sześciennych z jednej tony
    Świeżej masy. Teraz kalkulatory w dłoń i liczymy !
    Zgadzam się z przedmówcą, że energii nie mierzy się w kilowatach, lecz w
    kilowatogodzinach. Kilowaty to jednostka mocy.
  • darr.darek 26.06.07, 11:02
    Gość portalu: zjj napisał(a):
    > wydajność metanowa z gnojowicy wynosi 20 metrów sześciennych z jednej tony
    > Świeżej masy. Teraz kalkulatory w dłoń i liczymy !
    > Zgadzam się z przedmówcą, że energii nie mierzy się w kilowatach, lecz w
    > kilowatogodzinach. Kilowaty to jednostka mocy.

    To już byłoby nawet zgodne z szacunkami, które wcześniej zrobiłem.
    20 m3 metanu to 700 MJ energii, czyli 194 kWh. Wg opisu autora świnka robi 5 kg
    gnojowicy dziennie, czyli zysk energetyczny z tej świnki to (po całym procesie
    przetwarzania) wyniósłby ok. 1 kWh, a nie 12 kWh dziennie jak wychodziło
    autorowi (0.5kW * 24 h). zaledwie 12-krotna pomyłka w tej jednej sprawie.


  • Gość: w.p. IP: *.2p.pl 25.06.07, 08:13
    Wykorzystajmy też z kaczych kup...
  • jednorazowy3 25.06.07, 10:07
    mi sie juz niedobrze robi od takich oszołomów co musza wszedzie wpisac cos o kaczkach

    albo jestes dzieckiem co sie czepi jednego i nudzi az do porzygania sie, albo masz cos nie tak z glową
  • Gość: w.p. IP: *.2p.pl 25.06.07, 14:14
    no to mam coś z głową od ponad 30 lat :) Lubię się pośmiać i tyle - tak samo
    śmieję się z kaczek jak i z ostatnio pokazanego spotu platformy. Smutne tylko że
    to normalni (do których oczywiście się nie zaliczam z racji psychichicznej
    ułomości błyskawicznie zdiagnozowanej przez Kolegę) ludzie cierpią przez takie
    polityczne wojenki tych u góry.

    Dzięki za oszołoma!
  • Gość: Ogrodnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 08:44
    przerobimy na humus?
  • Gość: Minnehaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 09:30
    ....to bedzie jedyny pozytek z poslow..
  • Gość: j-23 IP: *.wpie.agh.edu.pl 25.06.07, 09:45
    i masz rację - ten cały pismacki wywód (razem z wypowiedzią prezia) to jeden
    bełkot i brednie. nawet dziecko wie, że po fermentacji i tak pozostanie problem
    odpadów - to nie problem produkcji tzw. zielonej energii lecz wytworzonych w
    ten sposób odpadów gdzie to wylewać????.
  • Gość: hubert100 IP: *.bchsia.telus.net 25.06.07, 09:59
    Wyglada na to ze sytuacja zmusi do tego ze trzeba bedzie te "odpady" jesc.
  • extrafresh 25.06.07, 10:03
    Swinie na Wiejskiej w Wwie sie tlocza.

    Biomasy nie zabraknie.
  • Gość: Dawid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 10:06
    Jak widzę gościu j-23 piszesz z AGH, aż wstyd że nie wiesz co jest produktem z
    fermentacji metanowej!!! Odpady owszem są ale ich właściwości fizykochemiczne
    zmieniają się diametralnie, po pierwsze nawóz biologiczny zmienia się w
    mineralny!!! Proponuję rozejrzeć się za biblioteką!
  • Gość: Kuba IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.07, 10:03
    Teleduperele.To tylko zachód wykorzystuje okazję i promuje swoj zasób ludzki i
    kapitałowy.A rolnik polski upada!!!!
  • jurek_duszynski 25.06.07, 10:13
    Metan to jeden z silnie trujących gazów (też amoniak, siarkowodór, merkaptamy i
    inne )z hodowli na rusztach - wielkoprzemysłowe (inaczej zwane przymusowe
    hodowle) to trucie ludzi i zwierząt. Pod podłogą (z otworami rusztowymi)gromadzi
    się przez kilka miesięcy gnojowicę, z której uwalniają sie te gazy. Zwierzęta
    nimi oddychają i ich mięso się nimi nasącza, a potem ludziom w tym dzieciom się
    wciska jako zdrowe mięsko - vide Berlinki z Morlinek.

    Polecam m.in. informację Zbiorniki (laguny) na gnojowicę, to nie dobrostan
    zwierząt www.zielonapolska.org.pl/?mid=55&nid=324&full

    Jurek Duszyński
    tel.kom. 0-504 609 797
    www.zielonapolska.org.pl
  • Gość: darek_w1 IP: *.lan.pop.pl 25.06.07, 10:36
    Kolego "zielony" - nie kompromituj się. Metan nie jest gazem trującym.
    Zwierzęta nawet jak oddychają tymi gazami to ich mięso się nimi nie nasącza.
    Idź do szkoły, naucz się trochę chemii i biologii, a potem się odzywaj na
    forum. Na razie to możesz się co najwyżej przywiązać do drzewa, bo do tego nie
    trzeba ani wiedzy, ani rozumu.
  • bledatonn 25.06.07, 11:57
    no wlasnie Panie E-KOlego, podszkol sie Pan. MerkaptaNy tak wogole, skad pomysl
    ze metan jest trujacy, albo ze smierdzi. Rownie nawiedzony i niedoksztalcony jak
    autor artykulu. Siadzie sobie i cos wysmazy. Bez ladu, skladu i sensu.
  • darr.darek 25.06.07, 12:58
    Cały ciąg historyczny wybaczania braku podstaw wiedzy u "towarzyszy": mierny,
    bierny byle wierny.
    Raz autor się wygłupia, to znowu jakiś Jurek Duszyński nie boi się podpisywać
    pod stekiem bzdur. Ot, skutki lewicowej edukacji.

  • Gość: hubert100 IP: *.bchsia.telus.net 25.06.07, 18:21
    A jak tam z powloka ozonowa? Podobno metan 10 razy gorszy od co2.Tu w Kanadzie
    zmarzliny na Polnocy odmarzaja i wydobywa sie metan.Mowia ze nie dobrze dla
    powloki ozonowej?
  • jurek_duszynski 27.06.07, 23:16
    ...Idealnie obojętne chemicznie gazy szlachetne teoretycznie nie są dla
    człowieka toksyczne, podobnie jak nie jest toksyczny azot (główny składnik
    powietrza) czy wodór, albo - gaz ziemny zawierający proste węglowodory
    alifatyczne, takie jak metan, etan czy propan. Gdy jednak człowiek przebywa w
    źle wentylowanych pomieszczeniach, do których wydziela się gaz chemicznie
    nieczynny, może - wskutek narastania jego stężenia w atmosferze pomieszczeń i
    przez to wypierania z niej tlenu - dojść do wystąpienia objawów typowych dla
    ostrego niedotlenienia organizmu. A więc - substancja teoretycznie całkowicie
    nietoksyczna staje się w tej szczególnej sytuacji dramatycznie oddziałującą na
    organizm ludzki "toksyną"...

    "Zatrucia ostre - Substancje toksyczne" resmedica.pl

    ***

    ...Ocena skali trudności związanej z realizacją tego zakresu zadań lekarzy
    weterynarii wymaga jednak uwzględnienia również realnych warunków wykonywania
    tego zawodu, głównie w warunkach wiejskich, które paradoksalnie,wraz z rozwojem,
    także cywilizacyjnym wsi i gospodarstw typu farmerskiego wcalenie stają się
    mniej uciążliwe, bo niekiedy wielotysięczne stada, np. trzody chlewnej, czy
    setek krów, wymagają wykonania usługi w trudnych warunkach przy dużej
    koncentracji toksycznych gazów fermowych, jak amoniak, siarkowodór,
    dwutlenekwęgla....

    Z pisma dr n. wet. Tadeusz Jakubowskiego, Prezesa Krajowej Rady Lekarsko-
    Weterynaryjnej skierowanego w dniu 13.06.2006 r. do Dyrektora Departamentu
    Ubezpieczeń Społecznych w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej w sprawie
    emerytur pomostowych dla lekarzy weterynarii.


  • Gość: franek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 11:48
    Dlaczego jak ktos jest zielony to jednocześnie musi byc niezbyt wykształcony?
    To chyba syndrom kibica. Sam nie umie dobrze grać, ale innych chętnie poucza.
    Metan może być niebezpieczny gdyż zmieszany z tlenem tworzy mieszankę
    wybuchową, ale nie jest trujący. No, może zadusić gdy nim oddychamy zamiast
    tlenu:) Woda też może utopić!?
  • Gość: popiel IP: *.nat.tvk.wroc.pl 25.06.07, 10:16
    Najlepiej zabrać emerytom te marne grosze które dostają a potem wydać na głupie
    jakieś barki ,pewnie Pani minister się w głowie przewróciło, najlepiej jakby
    pracowała za 1000 zł ,czy tez by te pieniądze wydała na głupotę, pewnie jej się
    w głowie poprzestawiało.
  • ambl 25.06.07, 10:21
    do r.2010 mamy produkować 7,5% a do r.2010 aż 20%Brawo tak trzymać!
  • Gość: śmierdzący metan IP: *.ar.krakow.pl 25.06.07, 10:29
    pan redaktor powinien się nieco podszkolić, jeżeli uważa, że śmierdzącym
    problemem jest metan!!!
  • thomza 25.06.07, 11:29
    Dlaczego się czepiacie pana Rafała. Wszakże to ekonomista, a ekonomiści,
    prawnicy i dziennikarze, by się wypowiadać, nie muszą wiedzieć z czego składa
    się biogaz naturalny ani odróżniać kilowatów od kilowatogodzin.
  • mdzj 25.06.07, 11:50
    > Dlaczego się czepiacie pana Rafała. Wszakże to ekonomista, a ekonomiści,
    > prawnicy i dziennikarze, by się wypowiadać, nie muszą wiedzieć z czego składa
    > się biogaz naturalny ani odróżniać kilowatów od kilowatogodzin

    Faktycznie - NIE MUSZĄ ;)
    A tym bardziej wcale nie muszą się wypowiadać.

    Natomiast powinni legitymować się przynajmniej świadectwem ukończenia
    gimnazjum. A umiejętność rozróżniania kW od kWh i _elementarne_ pojęcia chemii
    organicznej mieściły się nawet w programie 8 klasy (starej, w
    domyśle "socjalistycznej") podstawówki. ;-P

    --
    MDz
  • Gość: Rafał IP: *.icm.edu.pl 26.06.07, 08:48
    mdzj napisał:
    > gimnazjum. A umiejętność rozróżniania kW od kWh i _elementarne_ pojęcia chemii
    > organicznej mieściły się nawet w programie 8 klasy (starej, w

    Właśnie o tym chciałem napisać wyrażenie "0,5 kW dziennie" jest bez sensu. I nie
    wiem czy chodzi o 0,5 kW czy o 0,5 kWh dzienie czy jeszcze coś innego. Ale za to
    autor nie sugeruje, że jednostką mocy jest wata, co już się w "GW" zdarzało.

    Proponuję żeby zatrudnić w "GW" chociaż pół fizyka i oddawać mu do sprawdzenia
    wszystkie teksty zawierające potęgowanie, waty, watę, gramy, gramę (taka
    jednostka też była) itd. itp.
  • darr.darek 25.06.07, 12:52
    thomza napisał:
    > Dlaczego się czepiacie pana Rafała. Wszakże to ekonomista, a ekonomiści,
    > prawnicy i dziennikarze, by się wypowiadać, nie muszą wiedzieć z czego składa
    > się biogaz naturalny ani odróżniać kilowatów od kilowatogodzin.

    Aby się o czymś wypowiadać nalezy mieć wiedzę z tegoż tematu w stopniu
    odpowiednim, do zakresu poruszanego problemu. W przeciwnym wypadku należy
    artykuł skończyć na opisowej notatce, że zgodnie z wypowiedzią kogoś tam,
    gdzieś tam będzie produkowana "stosunkowo duża" ilość energii z gnojowicy i na
    tym zakończyć notatkę.

  • yxcv 25.06.07, 11:47
    swietnie ale czy z komunistow i SB bedzie prad?
  • toja3003 25.06.07, 11:58
  • adalberto3 25.06.07, 12:05
    .. przezuwacze czyli m.in. krowy. Z tym wychwytywaniem tego gazu bylby jednak
    problem. Nie wiem jak krowa reagowalaby na rure w zadku. Ja po grochowce tez
    nie chcialbym takiego urzadzenia.
    "Gdyby nie ten dech, to by czlowiek zdechl" - swieta prawda. Ale czy od razu
    trzeba prad z tego robic ?
  • Gość: :) IP: *.rcb.vectranet.pl 25.06.07, 20:51
    w zadku? Akurat krowie więcej metanu się z pyska wydobywa.
  • Gość: Krzysiekk IP: 195.136.143.* 25.06.07, 12:28
    Gaz pochodzący z gnojowicy to mieszanina gazów, przed podaniem go do palnika
    konieczne jest jego uzdatnienie. Innym problemem jest czy wogóle go uzyskamy w
    częci ferm podaje się takie ilości antybiotyków, że uzyskanie rozwoju
    mikroflory bakteryjnej w reaktorze jast bardzo utrudnione. Miom zdaniem zysk
    energetyczny produkcji biogazu może pokryć zapotrzebowanie na potrzeby
    ogrzewania fermy. Sprzedarz energi do sieci energetycznych ma zanczenie
    drugorzędne. Często skład gnojowicy wymaga zwiększenia jego koncentracji
    np.poprzez dodanie wsadu pochdzenia zwierzęcego z padłych zwierząt. Kto z
    okolicznych mieszkańców zgodzi się na przewóz do biogazowni śmierdzącej padliny.
  • wenussa 25.06.07, 12:35
    I dobrze. Muszą pojawiać się odnawialne lub ekologiczne źródła energii, bo
    inaczej kiedyś będziemy cienko piszczeć.
  • Gość: jakistam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 12:42
  • Gość: dr.rebel IP: *.171.81.244.crowley.pl 25.06.07, 12:46
    :-)
  • Gość: 123 IP: *.cable.ubr01.bath.blueyonder.co.uk 25.06.07, 13:42
    Chyba w trzeciej części - ześ świnkami. Czasem fantastyka podsuwa życiowe rozwiązania:)
  • Gość: hubert100 IP: *.bchsia.telus.net 25.06.07, 21:02
    A czy czasem gnojowka sama nie wytwarza "ciepla"? A jakby tak wlezc po szyje?
    Proste rozwiazanie nie wymagajace "technologii".
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.07, 16:09
    Produktem rozpadu metanu jest węgiel(spalany) i wodór.
  • hubert100 06.07.07, 08:22
    Podobno metan jako taki wychodzi z bagien ktore powstaja po
    ociepleniu "wiecznych zmarzlin" przy biegunach ziemi.Na polnocy Kanady domy sie
    przewracaja, drogi zapadaja,maja problemy ze stabilnoscia rur gazowych.
  • Gość: AO IP: *.icpnet.pl 09.07.07, 21:03
    Produktem spalania metanu jest dwutlenek wegla i woda - i pewnie o tę wodę
    chodziło autorom artykułu. Znacznie więcej wody jest w samej gnojowicy - ta
    raczej nie odparuje, przynajmniej nie w całości.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka