Dodaj do ulubionych

Amerykański dolar dostał zawału

IP: 70.91.50.* 07.11.07, 21:35
Pierwszy paragraf:
www.dailyfx.com/story/currency/eur_news/US_Dollar_Bulls_Throwing_in_1194459769371.html
dla nie wtajemniczonych: chinski kongresmen, mowiac ze rzad Chin ma zamiar
zdyweryfikowac swje rezerwy dolarow (sprzedac $$ kupic wiecej EU), Cheng Siwei
spowodowal prawie paniczna wyprzedaz dolara (powodujac ponown tego spadek).
Jednak wycofal sie pozniej ze swojej wypowiedzi podczas konferencji prasowej.
Ale szkoda juz byla zrobiona. Chinczycy pewnie kupia odrobinke Euro i wiecej
jeszcze wpakuja w $$ zarabiajac na tych skokach.

Edytor zaawansowany
  • Gość: de-inwestor IP: *.aster.pl 07.11.07, 23:32
    Oto poziomy średnich cen domów w UK:

    www.hbosplc.com/economy/latestregionalsummary.asp?region=london

    I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
    najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
    Warszawa plus okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
    Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:

    en.wikipedia.org/wiki/Greater_London
    A więc w jednym z najdroższych i najbardziej prestiżowych miast
    świata, w momencie szczytu hossy nieruchomościowej , średnia cena
    domu wynosi obecnie ok. 320k GBP, czyli 1.7m pln.

    Tymczasem u nas, gdzie średnia płaca w stolicy wynosi ok. 3.5k pln
    brutto (650gbp) i jest 4-5 razy mniejsza niż w Londynie, ceny domów
    osiągnęły zbliżone NOMINALNIE poziomy jak w Londynie!!!

    Natomiast średnia cena domu w całym UK to niecałe 200k GBP czyli
    ok. 1m pln. W kraju cywilizacyjnie ze 25 lat do przodu w stosunku
    do Polski ze świetną infrastrukturą komunikacyjną można kupić dom
    za bańkę, czyli tyle 90-metrowe mieszkanie na Ursynowie…

    „Gratuluję” kupującym domy i działaczki w Polsce po londyńskich
    cenach, daliście się kosmicznie wkręcić kupując kilkukrotnie
    przewartościowane aktywa. Za rok-dwa wasze domy/działki będą warte
    połowę tego co zapłaciliście...
  • Gość: yazz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 23:39
    Mądrze prawisz... Pytanie tylko dlaczego eksperci nie prorokują spektakularnych zniżek (których wszyscy bysmy sobie zyczyli)
  • Gość: myszek IP: *.ds.pg.gda.pl 08.11.07, 00:03
    Ja myślę żę zbyt dużo ważnych osób "wdepnęło" w ten rynek, aby on mógł się zachwiać. To nie jest giełda że nagle tysiące ciułaczy wycofuje się ze swoich inwestycji. Tu inwestycje idą w miliony, a inwestorzy mają baardzo dużo czasu i duże wpływy. Jeśli będzie korekta to pewnie max 5-10%. Taki kraj, szkoda życia - dla młodych lepiej szukać miejsca gdzie indziej albo czekać na spadek :(
  • entropia 08.11.07, 10:58
    > Taki kraj, szkoda życia -
    > dla młodych lepiej szukać miejsca gdzie indziej albo czekać na spadek :(
    Człowieku, ogarnij się.
    Jak widzę jesteś studentem politechniki:
    IP: *.ds.pg.gda.pl
    Co raczej stawia Cię w gronie ludzi który mogą (jeśli się postarają) dorobić się własnego lokum BEZ spadków. Przestań więc siać defetyzm. Te teorie spiskowe o potężnych Inwestorach którzy wykupili wszystkie mieszkania i nie pozwolą cenom spać też jest godna raczej słuchacza R.M. Kupujący mieszkania to w większości tacy sami głupcy jak ci, którzy grają na giełdzie. I powtarzają te same frazesy, że 'na inwestycji w <tu wpisz właściwe> się nie straci'.


  • Gość: mzb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 00:59
    Jest tyle przesłanek na to, że będzie gwałtowny spadek cen
    nieruchomości, że tylko głupi by się nie zorientował.

    Kilka przykładów:
    - budowane wkrótce drogi eksresowe wokół i do Warszawy uwolnią
    ogromne tereny, z których dojazd do centrum będzie zajmował 20 minut
    - powstają ogromne osiedla, wręcz cała dzilnica, czyli Wilanów,
    który wpompuje na rynek ogromną ilość mieszkań
    - mieszkania w wielkiej płycie zaczynają zbliżać się ku
    technologicznemu schyłkowi, wkrótce zaczną być wyprzedawane, czyli
    na rynku pojawią się kolejne tysiące tanich mieszkań
    - jest mnóstwo mieszkań kupionych na handel, które również lada
    moment pojawią się na rynku (wystarczy spojrzeć na takie osiedla jak
    choćby Kabaty, żeby łatwo zauważyć w ilu mieszkaniach świeci się
    światło wieczorami)
  • Gość: Avatar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 11:09
    No ale to sa przeslanki tylko dla Warszawy. Jak mi wytlumaczysz, dlaczego w
    Gliwicach mieszkania ida po 10-12tys. za metr? I dlaczego cena mialaby spasc,
    skoro drogi dojazdowe [autostrada A$, Dk88] juz sa, ale mimo, ze powstana nowe
    [A1 i DTŚka] to tutaj z dostaniem sie do centrum nie ma problemu bo to male miasto?
  • Gość: góral IP: *.aster.pl 09.11.07, 10:35
    A kto ma niby te mieszkania na obrzeżach zbudować za 5000 zł /
    metr?! Chyba krasnoludki. Już dziś nie można znaleźć budowlanców do
    pracy a Ukraińcy już dawno są na Zachodzie. Żeby było tanio muszą
    być tanie 1. materiały, 2. robocizna, 3. ziemia a także 4. brak
    chętnych na nowe mieszkania po 5000 za metr ewentualnie 5. chętni
    aby sprzedać mieszkania kupione za 10000 po 5000 za metr.
  • Gość: gosc (jmm) IP: 60.52.0.* 08.11.07, 06:52
    Nie bedzie znizek wlasnie dlatego ze "wszyscy sobie tego zyczymy".
    Ceny w Polsce wzrosly bo byl popyt na mieszkania (jest dalej),
    obecnie sie stabilizuja bo rynku juz na wiecej po prostu nie stac i
    tyle.

    Itak wydaje mi sie ze porownanie cen ktoregos z poprzednikow bylo
    zle zrobione. W polsce w wielu miejscach mozna kupic domy czy
    mieszkania nawet za 1500 za metr, drozeja natomiast dzialki w
    miastach, tym wiecej im latwiej bedzie je w przyszlosci odsprzedac.
    Warszawa powinna miec swoja osobna kategorie bo ceny ktore tam sa ni
    jak sie maja do reszty polski.
  • entropia 08.11.07, 10:46
    > Nie bedzie znizek wlasnie dlatego ze "wszyscy sobie tego zyczymy".
    Zapomniałeś/łaś o pewnych dość istotnych uwarunkowaniach:
    1. Kredyty - podejrzewam że w tej chwili gro tego typu inwestycji jest kredytowana. Jeżeli znacząco wzrosną stopy procentowe lub nadejdzie recesja, to wielu z ludzi kupujących nieruchomość kredyt przestanie być stać na jego spłatę. Co będzie oznaczało konieczność sprzedaży mieszkania. Za zwyczaj za cenę 'jaką dają' a nie 'jaką byśmy sobie życzyli'. Jeszcze gorzej kiedy taki delikwent się nie ogarnie w porę i nieruchomość będzie sprzedawał za niego bank - któremu zależy tylko, żeby odebrać swoje, a nie żeby nieruchomość została sprzedana możliwie najdrożej.
    2. Inflacja - jeśli będzie zbyt duża spowoduje niemożność spłaty kredytów, a wtedy - patrz pkt. 1.
    3. Posiadanie nieruchomości jako inwestycja (szczególnie zagraniczni inwestorzy) - jeżeli inwestycje które poczynili przestaną wzrastać na wartości - po prostu będą się z nich wycofywać - oni w tych domach/mieszkaniach nie mieszkają, więc mogą je sprzedać w każdej chwili - żeby uniknąć straty (jeżeli na taką będzie się zanosiło)
    4. Popyt/podaż - zauważ (przynajmniej w Warszawie, nie wiem jak w innych miastach) - jak silnie reklamują się teraz developerzy ze swoimi inwestycjami. Reklamy takiej 'rezydencji królewskiej' w Wilanowie (czy jak by się to nie nazywało) - słyszę w radio już chyba z pół roku (może i dłużej). Kiedyś inwestycje schodziły na pniu - teraz spotkały barierę ze względu na zbyt wysokie ceny. A co będzie jeżeli w końcu jakiś rząd uchwali plany zagospodarowania przestrzennego i łatwiej będzie budować?


    > Warszawa powinna miec swoja osobna kategorie bo ceny ktore tam sa ni
    > jak sie maja do reszty polski.
    Jakiś czas temu było to prawdą. Teraz niestety doszlusowały już co większe miasta, a z tego co słyszałem w moim rodzinnym Radomiu - w mniejszych miastach (i słabo dynamicznych gospodarczo) - ceny starają się gonić metropolie.
  • Gość: Tomek IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 08.11.07, 11:58
    Na pewno ceny nierchomosci drgna w dol ale niewiele. Patrzac na
    doswiadczenia irladnii czy hiszpanii tak bylo. Zgadzam sie natomiast
    ze, gigantyczne odsetki do splaty pozostana

    wot szto
  • Gość: Branek IP: *.oracle.com 08.11.07, 13:13
    To słuszna uwaga, ceny nieruchomości w dużych miastach są rzeczywiście w Polsce
    na poziomie nierealnie wysokim. Natomiast patrząc na ceny nieruchomości w UK
    niewielka jest rozpiętość cenowa pomiędzy regionami, od 140k GBP w szkocji do
    320k GBP w Londynie. W Polsce ta rozpiętość jest drastycznie większa, od 2
    tysięcy/metr w najbiedniejszych i najmniej atrakcyjnych regionach Polski do 18
    tysięcy w najbogatszych. Moim zdaniem trend wzrostowy najdroższych nieruchomości
    zostanie drastycznie zahamowany, bądź ceny zaczną spadać, natomiast ceny w
    innych tanich regionach Polski zaczną powoli rosnąć wzrast ze wzrostem
    zamożności Polaków, tak by docelowo osiągnąć podobne zróżnicowanie jak w UK.
  • mara571 08.11.07, 15:27
    Gość portalu: de-inwestor napisał(a):

    > Oto poziomy średnich cen domów w UK:

    > Tymczasem u nas, gdzie średnia płaca w stolicy wynosi ok. 3.5k pln
    > brutto (650gbp) i jest 4-5 razy mniejsza niż w Londynie, ceny domów
    > osiągnęły zbliżone NOMINALNIE poziomy jak w Londynie!!!
    >
    > Natomiast średnia cena domu w całym UK to niecałe 200k GBP czyli
    > ok. 1m pln. W kraju cywilizacyjnie ze 25 lat do przodu w stosunku
    > do Polski ze świetną infrastrukturą komunikacyjną można kupić dom
    > za bańkę, czyli tyle 90-metrowe mieszkanie na Ursynowie…
    >
    > „Gratuluję” kupującym domy i działaczki w Polsce po londyńskich
    > cenach, daliście się kosmicznie wkręcić kupując kilkukrotnie
    > przewartościowane aktywa. Za rok-dwa wasze domy/działki będą warte
    > połowę tego co zapłaciliście...
    Ceny w WB atrakcyjne zwlaszcza w porownaniu z placami...
    Ale mam pytania:
    ile metrow kwadratowych ma taki domek za 200 tys. funtow?
    jak duza jest dzialka?
    kiedy byl zbudowany i remontowany?
    jak wygladaja instalacje?
    jakie jest ogrzewanie?
    szybki w domku sa nadal pojedyncze? (tak jest w calym Kesington, nawet w
    najdrozszych mieszkaniach wylatuje stary kit!)

    Bede de-investorowi wdzieczna za odpowiedz..
  • herr7 07.11.07, 23:42
    i nie jest w stanie sama uratować dolara. Powód jest w sumie inny aniżeli
    kłopoty na rynku nieruchomości. Ameryki nie stać na to żeby być jedynym
    supermocarstwem wydającym na zbrojenia których nie potrzebuje połowę tego co
    wydaje cały świat.
    Dla pozostałych krajów, w tym przede wszystkim Europy wniosek jest jeden- nie
    można dłużej zależeć od nastrojów amerykańskiego konsumenta. Świat się zmienia,
    gospodarczo już teraz jest wielobiegunowy, chodzi teraz o to żeby i politycznie
    stał się jednobiegunowy.
  • Gość: Marek IP: *.chello.pl 07.11.07, 23:49
    Tylko euro!
  • Gość: Bolek IP: 70.91.50.* 07.11.07, 23:53
    nie lepiej byloby sprzedac te euro dzisiaj? dostalbys wiecej euro.. a tak
    straciles..
  • blust 07.11.07, 23:58
    Gość portalu: Bolek napisał(a):

    > nie lepiej byloby sprzedac te euro dzisiaj? dostalbys wiecej
    euro.. a tak
    > straciles..

    on KUPIL euro, sprzedal dolce, nie rozumiesz paru prostych zdan?
  • Gość: xyz IP: *.prz.edu.pl 08.11.07, 09:00
  • Gość: Bolek IP: 70.91.50.* 09.11.07, 04:31
    koles chwalil sie jakie dobre posuniecie zrobil ze juz dwa lata temu
    pozbyl sie dolcow, ze niby on taki przewidujacy. Ja tylko wypominam
    jaki to byl kiepski ruch bo dzis by wiecej zarobil... to dosyc
    prosty koncept, ale coz zeby niektorzy zarobili inni musza stracic -
    sztuczka jest zeby to zrobic tak zeby "loosers" czuli sie jak
    zwyciezcy.
  • Gość: Bolek IP: 70.91.50.* 09.11.07, 04:42
    filozofia inwestowania jest taka ze jak akcje ida na dol to sie
    wtedy kupuje. Spadly wiecej? Kup wiecej. Na koncu jak sie wszystko
    odwroci (ekonomia kolem sie toczy), kolega mialby wiecej dolarow
    ktore beda wrastac wartosci. Ale to wymaga niereakcyjnego podejscia
    do inwestowania.
  • mynia_pynia 07.11.07, 23:49
    Poczytaj trochę chłopcze:

    2005 Kolejny raz w historii dolar osiąga minimum (1$<0,7euro;
    poprzednio - w 1990 1$<1.29DM), zaś chińskie rezerwy dolarowe
    osiągają $ 700 000 000 000. Niedługo osiągną równowartość wszystkich
    dolarów bez pokrycia znajdujących się na terenie USA.
    Gospodarka amerykańska dalej rozwija się doskonale.

    I mogę założyć się o czekoladę ;), że to my europejczycy pójdziemy z
    torbami.
  • Gość: Bolek, IP: 70.91.50.* 07.11.07, 23:56
    USA juz w tych butach chodzily ... wystarczy tylko jeden dobry kwartal w USA i
    spirala sie odwroci i zacznie sie paniczne skupowanie dolarow, kto najwczesniej
    zacznie na tym zarobi.. tylko kiedy jest te "dolek" na grafie (?)
  • 1europejczyk 08.11.07, 12:40
    Dzisiaj pomimo roznych slownych deklaracji Stany sa same (no moze z Izraelem i
    biedna Polska). Ameryka Poludniowa, Afryka, Europa, Azja wymknely sie spod
    amerykanskiej kontroli. Sam coraz bardziej slaby $, ktory wielokrotnie ratowal
    juz Ameryke, nie udzwignie obecnie odbudowy amerykanskiej dominacji na swiecie
    szczegolnie, ze kandydatow nie wplatanych w zadne wojny korzystajacych z drogiej
    ropy i olbrzymich mozliwosci taniej sily roboczej jest duzo wiecej i od lat
    starannie przygotowywuja sie do pozbawienia Ameryki jej swiatowej dominacji
    opartej na wszechobecnym $.
    Pozostajacy rok wladzy ubezwlasnowolnionego najgorszego chyba w histori Ameryki
    obecnego Prezydenta Georga Busha jest wysmienita okazja z jakiej na pewno beda
    chcieli skorzystac ci ktorzy od lat sie do niej przygotowywali akumulajac
    miliardowe nadwyzki dolarowe.
    Amerykanskie szukanie ratunku dla swoich finansow i swojej gospodarki w
    hazardowych pozyczkach mieszkaniowych jest rowniez sygnalem ze Ameryka zaczyna
    chwytac sie brzytwy przed zapowiadanym przelomem.
    Walka jest na noze w sferze ekonomicznej pomimo roznych przyjaznych deklaracji.

    Re: no wlasnie, czy tez nie zastanawia nikogo ze.
  • junk92508 09.11.07, 00:10

    Tak ględzisz jak to USA upada a Europa jest cacy ...

    Tymczasem produkcja w UE spada znacznie bardziej niż w USA ...

    Silne euro dławi eksport ...

    A USA dalej dominują w wielu bardzo intratnych rynkach: informatyka, gry i
    filmy, leki ...

    Jak ktoś zauważył na forum teraz Airbus raczej przegra konkurencję z Boeingiem ...
  • Gość: Bolek IP: 70.91.50.* 09.11.07, 04:45
    ten caly kryzys to krysys gieldowy tzn. kryzys spekulantow i
    inwestorow z krysztalowymi kulami..
  • Gość: Bolek IP: 70.91.50.* 07.11.07, 23:57
    "Badz winny komus 100 tys. jestes jego dluznikiem; badz winny 100 bil. jestes
    partnerem".
  • Gość: Obywatel RP IP: *.adsl.inetia.pl 08.11.07, 00:35
    Ten kto wziął kredyt w $ (np. na dom)to teraz zaciera ręce z interesu swego życia. Teraz tylko zastanowić się w jaką walute zainwestować aby więcej zarobić w EURO, ZL, może w Funty? Ludzie teraz jest szansa na łatwe zyski ale trzeba tylko trafić co zdrożeje. Może Baksik z NFZZ coś wie?? W końcu to on spełnił swoje sny o bogactwie.
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 08.11.07, 08:15
    dolar sie sypie -idealny czas na wprowadzenie nowej waluty AMERO
    www.finanse.egospodarka.pl/19928,Nowa-panamerykanska-waluta-Amero,1,48,1.html
    powstanie unia amerykanska europejska juz istnieje afryklanska sie rozwija
    wkrotce pojawi sie azjatycka az w koncu wszystkie unie polacza sie w jedna
    bedzie jeden swiatowy rzad odwieczny plan masonow sie spelni
  • appfunds 08.11.07, 08:43
    Firmy chińskie mają przykazane teraz odgórnie, żeby zamieniać część umów z
    dolarów na euro.
    --
    Blog inwestora dla inwestorów.
    appfunds.blogspot.com/
  • douglasmclloyd 08.11.07, 08:48
    appfunds napisał:

    > Firmy chińskie mają przykazane teraz odgórnie, żeby zamieniać część umów z
    > dolarów na euro.

    Super, tylko, gdzie sprzedadzą swój towar?
  • appfunds 08.11.07, 10:55
    Nie bardzo rozumiem?
    Masz np umowę na uszycie kurtek do Polski i centrale handlu zagranicznego mają
    przykazane, żeby trochę z tych umów przewalutować z dolarów na euro.
    --
    Blog inwestora dla inwestorów.
    appfunds.blogspot.com/
  • Gość: ja IP: *.centertel.pl 08.11.07, 14:07
    one są już rozliczane w złotówkach albo euro
    nikt się nie bawi w dolary bo po co
  • tmkb 08.11.07, 09:04
    Przecież im słabszy dolar tym tańsze są amerykańskie towary na
    rynkach światowych. Czy tego nikt nie widzi???
    Mówią wszyscy o zawale i załamaniu amerykańskeij waluty, ale to tak
    naprawdę jest korzystne dla gospodarki USA. Towary z USA są wtedy
    bardziej konkurencyjne od europejskich czy japońskich
  • maruda.r 08.11.07, 09:35
    tmkb napisał:

    > Przecież im słabszy dolar tym tańsze są amerykańskie towary na
    > rynkach światowych. Czy tego nikt nie widzi???

    ***********************************

    Jest i druga strona: im tańszy, tym trzeba więcej dolarów wydać na import
    jednostki towarowej.

  • Gość: Tomek IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 08.11.07, 11:34
    USA ma ujemny bilans w handlu z zagranica wiec wzrost exportu jest
    pewny a import (drozeje do czasu) ale takze opada co poprawia
    konkurencyjnosc towarow amerykanskich na wewnetrzym rynku.
    Poza paliwami amerykanie tak duzo nie musza importowac.

    Pozatym pamietaj o gigantycznym zadluzeniu usa wobec chin czy indii.
    Pozyczali od nich 'drogie' dolary a splacaja niewiele warte dolary.
    USA maja spore rezerwy dewizowe ktore wymienia na usd i splaca
    kredyt. To chiny i indie moga czuc sie wykiwane :-'
  • eva15 08.11.07, 12:38
    Poczciwcze, ty nie wiesz, o czym piszesz. Paliwa to ca 1/3 importu ,
    reszta czyli aż 2/3 to dobra przemysłowe z takich krajów jak
    Japonia, Chiny, Niemcy.

    Bilans handlowy USa nie poprawia się choć, że dolar od dawna
    tanieje, po prostu US-dobra nie są konkurencyjne, nawet po niższej
    cenie.

    Właśnie po to, by nie być wykiwanym i nie dostać do ręki zupełnie
    bezwartościoych dolarów Chiny próbują wymienić je na inne waluty.
    Rosja już wcześniej zaczęła to robić, a też ma pełno dolarów.

    Owszem, Chiny na tym stracą. Ale prawdziwym przegranym są USA - bo
    nikt już nie będzie chciał brać do ręki ich waluty po takiej
    deprecjacji. A USA bez możliwości drukowania pustego dolara bez
    pokrycia i wręczania go swoim partneronm handlowym są skończone jako
    mocarstwo.
  • Gość: Bolek IP: 70.91.50.* 09.11.07, 04:55
    uzywanie takiej waluty czy siakiej to tylko motyw organizacyjny.. i
    co z tego ze nikt nie bedzie chcial brac dolara. Z gospodarczego
    punktu widzenia nic sie nie zmieni.

    > deprecjacji. A USA bez możliwości drukowania pustego dolara bez
    > pokrycia i wręczania go swoim partneronm handlowym są skończone
    jako
    > mocarstwo.

    umm, i wtedy co? i co sie zmieni? Gospodarka USA caly czas bedzie
    podobna do wszystkich krajow europejskich wzietych razem.
  • eva15 08.11.07, 12:17
    tmkb napisał:

    > Przecież im słabszy dolar tym tańsze są amerykańskie towary na
    > rynkach światowych.

    To byłoby prawdą gdyby USA miały poważny eksport. Ale nie mają, bo
    nic konkurencyjnego nie produkują. Bo czyba nie wierzysz, że np.
    auta, pralki czy lodówki made in USA staną się teraz konkurencyjne
    na rynku niemieckim czy japońskim? Tego nawet za pół ceny nikt nie
    kupi. Zresztą większość z tych dóbr produkowana jest w Azji przez US-
    koncerny.
    Spójrz sobie na strukturę handlu USA, wtedy zrozumiesz, w czym
    rzecz. Poza ytm - dolar spada już pod dawna, co wcale (lub prawie
    wcale) nie pobudziło wzrostu eksportu. Z wyżej podanych przyczyn.
  • kaczylechu 08.11.07, 13:23
    Eksportują demokracje - made in USA,kolorowe rewolucje, nowoczesne metody
    torturowania, technologie skutecznego zabijania człowieka.
    To tylko te najważniejsze ich osiągnięcia.
  • Gość: jaja IP: *.static.metro.comel-it.com 08.11.07, 13:26
    do rozpedzania ludnosci
  • eva15 08.11.07, 13:39

    Mimo US-wysiłków w sianiu zamętu w świecie popyt na ich technologie
    wojenne jest ograniczony. Ci, którzy mają najwięcej kasy (EU,
    Japonia) nie chcą wojen. Tja...
  • Gość: Bolek IP: 70.91.50.* 09.11.07, 04:58
    cos tam musza exportowac.. sprawdzie statystyki najpierw,
    porownajcie numery,a poznej dajcie upust swojej zazdrosci na forach
  • Gość: spaceboy IP: *.dia.static.qwest.net 08.11.07, 18:25
    Wielkich interesow nie robi sie na sprzedarzy pralek czy trampek.
    Lepiej sie zarabia na exporcie mysli technicznej, sposobow
    zarzadzania, inowacja, informatyka, czyli zaawansowane technologie.
    I to exportuja stany, male naklady i bardzo duzy zysk, np Boeing,
    Microsoft, czy Apple. A tak swoja droga ciekaw jestem jak sie
    potoczy teraz konkurecja pomiedzy Airbusem i Boeingiem.
  • polld74 09.11.07, 10:00
    Tak ale tylko do chwili gdy USA nie będą musiały płacić za ropę i za
    inne towary drogim dla nich EURO. Zważywszy na to, że amerykańskie
    korporacje w ramach globalizacji przeniosły całą produkcję do krajów
    trzeciego świata będzie ciekawie. Unia Europejska w sojuszu z Rosją
    są w 100 procentach samowystarczalne, USA nie. Nawet buty dla
    amerykańskiej armii szyją w Chinach... To co się dzieje teraz w USA
    zdarzyłoby się pod koniec lat 40-tych w Niemczech gdyby Hitler nie
    rozpoczął drugiej wojny światowej, wnioski są groźne.
  • toja3003 08.11.07, 09:05
  • waga70 08.11.07, 09:10
    a może to nie jest globalny spisek tylko to prosta konsekwencja otwarcia na
    świat i wymienności walut. Przez całe lata w biednych krajach w których waluty
    były niewymienialne, ludzie trzymali w portfelach (nie w bankach) po kilka, a
    bogaci po kilka tysięcy na czarną godzinę. A gospodarka amerykańska wymagała
    pieniędzy, w 1976 zmusiło to do rezygnacji z parytetu złota. To „chowanie na
    czarną godzinę, bo dolar nie tracił na wartości”, to przecież była
    nieoprocentowana pożyczka udzielona gospodarce amerykańskiej nieraz przez wiele
    lat przez ludzi z całego świata. Teraz przyszedł czas zwrotu. Na pewno nie jest
    to jedyny czynnik wpływający na wartość dolara, ale może warto go w końcu
    dostrzec i spróbować oszacować.
  • Gość: hh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 11:21
    Parytet złota przestał obowiązywać w 1971 - za Nixona.
  • Gość: zenek IP: *.airm.net 08.11.07, 09:13
    Pewnie masz rację. Chińczyk, to mądra człowiek. Nie wiem dlaczego
    Polacy tego nie wykorzystają? Z tego co wiem , to Polska ma ponad
    520 miliardów dolarów długu. Dlaczego Państwop nie skupuje tego
    taniego dolara i nie spłaca długów? Galicyjski chłop był o wiele
    mądrzejszy sprzedajac kurę i spłacając długi.
  • Gość: hh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 11:28
    Taaaa... 520 miliardów dolarów.... Lepper???
  • Gość: karol IP: *.bredband.comhem.se 08.11.07, 09:31
    ..rom. / to a propos wypowiedzi Sarkozego/
    Idiotyzm polskich ekonomistów wzbudza grozę.Czy te nieuki/uczniowie
    Wielkiego Ekonomisty/ czegoś się kiedykolwiek nauczą??
  • Gość: żyd IP: *.dedibox.fr 08.11.07, 09:38
    Chińczycy zaczną skupować złotówki :))))
  • Gość: karol IP: *.bredband.comhem.se 08.11.07, 09:58
    Dzięki m.in silnej złotówce.Że nikt jeszcze nie dostrzegł,że na
    polskiej walucie dokonuje się gigantycznej spekulacji?.Że nigdzie
    w cywilizowanym świecie nie ma stopy zwrotu od zainwestowanego
    kapitały rzędu 16%/sic/z wyjątkiem Polski?
    Że nikt normalny/ poza polskimi ekonomistami KRETYNAMI nie przygląda
    się biernie wzrostowi miejscowej waluty?
    ROZPACZ!!!
  • kali23 08.11.07, 10:39
    Żyd cię cieszy/zyskize spekulacji/, UE zaciera ręce/ upłynnia swoje
    nadwyżki/polak tyż się cieszy/ niewiadomo tylko dlaczego/?
  • Gość: Tomek IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 08.11.07, 11:40
    tylko czemu RPP podnosi stopy, nie ma potrzeby schladzania
    gospodarki, trzeba stopy obnizyc by rozluznic troche inflacje i
    zredukowac kurs PLN wobec EUR. Mamy droga walute i najnizsza
    inflacje w europie. To przyciaga inwestorow walutowych uciekajacych
    z usa
  • Gość: karol IP: *.bredband.comhem.se 08.11.07, 11:53
    te neoliberalne osły odpowiedzialne są za to co się dzieje z polską
    gospodarką i finansami.Zapamiętaj ich kiedy przyjdzie postawić przed
    sądem osoby odpowiedzialne za upadek polskiej gospodarki.
    PS
    Dlaczego RPP podnosi stopy?
    Bo są to uczniowie Wielkiego Ekonomisty, słynnego Schładzacza
    pośmiewiska międzynarodowej ekonomi.
  • zdzisiek66 08.11.07, 13:34
    No jasne, obniżyć stopy, najlepiej do zera. Zwiększyć trzykrotnie
    deficyt budżetowy. Będą same korzyści: spekulanci zagraniczni
    wycofają z Polski wszystkie swoje paskudne aktywa. Kurs złotówki
    nareszcie spadnie do 10 zł za euro. Co za ulga dla eksportu. A
    polscy pracownicy, jacy będą konkurencyjni. Inflacją 40 % nie ma się
    przecież co przejmować.
  • kina9 08.11.07, 11:06
    Z jednej strony tańsza obsługa rosnącego zadłużenia,tańsza benzyna,
    import etc. z drugiej strony niszczenie eksportu,malejące realnie
    dopłaty z UE, wzrost zadłużenia, malejące wpływu z np. turystyki-
    ogólnie bardzo negatywny wpływ na gospodarkę.
    Co lepsze to, że benzyna tańsza czy też nowe miejsca pracy?
  • Gość: Tomek IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 08.11.07, 11:52
    Juz nie przesadzaj z ta tania benzyna bo jej cena akurat wzrosla w
    ostanim kwartale. Nominalnie cena ropy (w $) rosnie ale ze spadkiem
    dolara realnie nie powinna sie zmieniac tymbardziej ze podaz
    wzrosla. Ktos kreci tu niezle lody

    Eksport sie dusi (czytaj produkcja spada), a tani import szkodzi
    naszej produkcji (czytaj produkcja spada). W ostanim kwartale spadla
    produkcja wiec bezrobocie juz nie maleje. Zobaczymy co bedzie zima

    I jak slusznie zauwazyles kurcza sie nasze doplaty z ue. Jedynie
    polacy jezdzac turystycznie zagranice maja wiecej grosza.

    Slowem : precz z silna zlotowka. Szkoda ze przyszla 'twarda
    opozycja' od czasu odejscia kazia nie widzi problemu

  • Gość: dyz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 09:48
    Najbardziej mnie w tym intrygują ci słynni analitycy. Systematycznie z
    prędkością światła, odkrywają coraz to nowe "bariery psychologiczne", które są
    przekraczane to przez ropę, to przez dolara, to znów przez inne dobra doczesne.
    Szkoda tylko, że za swoje brednie pobierają grube pieniądze. Pewnie i ja byłbym
    w stanie opowiadać takie bzdury, popijając poranną kawę i słuchając np. w radio,
    jak to ropa zbliża się do kolejnej psychologicznej granicy... A moje konto by
    rosło i rosło...
  • Gość: Tomek IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 08.11.07, 11:25
    Masz racje. Najlepsze jest to ze owi analitycy tez sie myla nie
    rzadziej niz zwykli smiertelnicy. Bo przewidywania gospodarki to
    troche jednak jak przewidywania pogody. Ale dyplom dobrej szkoly +
    troche znajomosci pozwala im wyrobic sobie nazwisko

    Jesli dolar slabnie to nominalnie ropa drozeje bo cene podaja w
    dolarach ale realnie jest na niezmiennym poziomie. Tymbardziej ze
    wydobycie w ostatnich miesiacach wzoslo.

    Niech jeszcze spadnie troche i sam zamienie oszczednosci na usd.
    przy kolejnej psychologicznej barierze caly swiat ruszy dolarowi z
    odziecza.



  • Gość: inwest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 09:53
    dobrze dobrze, ja sobie w moim dm bzwbk przewalutuje kaske z pln na $ i będzie
    można sobie na zagranicznych giełdach wiecej kupić. najssss
  • eva15 08.11.07, 12:19
    Takich sukcesów z bystrzakami jest więcej, sama też miałam kilka.
    Ale lepiej o nich nie wspominać.
  • Gość: Adamus IP: *.izacom.pl 08.11.07, 19:37
    może drobna ale śmieszna :)
  • yacek67 08.11.07, 11:37
    To sie powtarza regularnie co 7-10 lat. Amerykanie wydaja wiecej niz zarabiaja
    czy wypracuja, Ameryka wpada w dlugi, dolar spada i reszta swiata go wykupuje by
    jakos podtrzymac walute w ktorej dokonuje sie wiekszosc miedzynarodowych
    transakcji. No i w ten sposob reszta swiata finansuje Ameryke. Czas z tym
    skonczyc i rozlozyc odpowiedzialnosc finansowa na inne waluty. Ale wtedy Ameryka
    przestanie byc supermocarstwem finansowym.
  • Gość: Yah IP: *.ibch.poznan.pl 08.11.07, 12:38
    spotkaniom Dalaj Lamy z Prez. USa - i tyle.
  • comrade 08.11.07, 12:49
    Ciekawe kiedy USA wróci do parytetu złota.
  • cityrunner84 08.11.07, 13:30
    Wtedy kiedy już po cichu nagromadzą go wystarczająco dużo
  • kaczylechu 08.11.07, 13:32
    nigdy nie wróci bo ich nie stać ich na to.Dług zewnętrzny z 3 600 miliardów
    dolarów (39% dochodu narodowego) w 2000 wzrósł do 6 500 miliardów (58,5%
    dochodu) w 2003. Niepokojące ekspertyza nadeszła z Biura Budżetowego Kongresu:
    dług 14 000 miliardów za dziesięć lat. Według byłego sekretarza skarbu Paula
    O’Neila dług amerykański za pięćdziesiąt lat osiągnie poziom 44 000 miliardów
    czyli 44 bln.Rabunek jest jedynym sposobem na dług.Wzrost gospodarczy tak
    oklaskiwany przez niektórych analityków opiera się głównie na inwestycjach
    wojennych. W drugim kwartale 2003 (początek wojny w Iraku) około 60% wzrostu
    gospodarczego można przypisać wydatkom wojskowym.według Roberta Hollina,
    profesora ekonomii Uniwersytetu Massachusetts, wydatki na siłę roboczą i
    zbrojenia bezpośrednie są dość słabe w porównaniu z resztą. Lwia część pieniędzy
    popłynęła do Halliburtona, Bechtela i kilku innych prywatnych koncernów
    związanych z administracją Busha.Rząd Busha przeorientował gospodarkę USA na
    wojnę i podboje.
  • eva15 08.11.07, 13:45
    To wszystko całkowicie prawda, ale O’Neil powinien dać sobie spokój
    z wyliczaniem długu na podst. dzisiejszej sytuacji na 50 lat do
    przodu, bo takie ekstrapolacje są niepoważne. Wiadomo, że sytuacja
    NIE będzie tala sama. Nie może być. W USA musi nastąpić mówiąc
    eufemistycznie korekta, czyli poważny krach, który zmieni koordynaty
    polityki gospodarczej pod naporem FAKTOW.
  • Gość: Bolek IP: 70.91.50.* 09.11.07, 05:13
    to co sie nazywa "dlugiem" USA jest dla innych inwestycja. Rzad USA
    licytuje dlugoterminowe bonds,.. 30-letnie bonds, 40-letnie,itp.
    takze tak planoiwanie "dlugu" 50 lat naprzod jaknajbardziej ma sens.
    53% "dlugu" USA pozostaje w rekach USA (medicare,social security,
    private inwestors). Mniejszy zakup bondow = zmniejszenie zadluzenia
    USA. Czy to jest dobre? trudno powiedziec. Nie mam krysztalowej kuli
    w przeciwienstwie do wielu ludzi tutaj.
  • Gość: Bolek IP: 70.91.50.* 09.11.07, 05:04
    bys inaczej gadal jakbys troche wiedzy nabyl
  • eva15 08.11.07, 13:40

  • 1europejczyk 08.11.07, 13:44
    o czym Ameryka po prostu zapomniala pozwalajac sobie na niebywaly deficyt
    budzetowy i podobny w handlu zagranicznym.
    I glownie to stalo sie sygnalem dla swiata, ze czas juz przestac finansowac
    amerykanski dobrobyt i amerykanskie wydatki zbrojeniowe ktorych Amerykanie
    uzywaja niezgodnie z prawem miedzynarodowym.
    Ameryka obecnie nie ma juz zadnych sojusznikow: Japonia, Niemcy, Nato, rezimy
    Ameryki Poludniowej, Europa, Afryka w ktorej amerykanskie interesy przgrywaja z
    chinskimi, nie wspominajac juz o krajach arabskich takich jak Arabia Saudyjska i
    o Azji w ktorej pozostal jej tylko Tajwan bo nawet Turcje czy Pakistan trudno
    nazwac sojusznikami.
    Zamiast sojusznikow ma bardzo wielu wrogow i tych ktorzy chca i moga pozbawic
    jej dotychczasowych wplywow. Nieszczesciem Ameryki byl jej obecny Prezydent
    George Bush i jego ekipa, ktory zamiast troszczyc sie o osiagnieta pozycje
    zaprzepascil ja w nadziei ze umocnia ja wlasnymi klamstwami i wojskowym
    awanturnictwem.
    Ten rachunek przyjdzie juz zaplacic (chociaz w czesci), nie jak dotychczas
    calemu swiatu, ale samym Amerykanom.
    Czas pokaze czy sa jeszcze do tego zdolni.

    Amerykański dolar dostał zawału
  • Gość: Bolek IP: 70.91.50.* 09.11.07, 05:16
    ale jak tylko odejdzie i bedzie nowy prezydent chciwosc swiata
    wybaczy awantury Busha i szybko zapomni.. wszystko wroci do
    normalnosci..
  • kaczylechu 08.11.07, 14:11
    prawdziwa zapaść i upadek nastąpi po uruchomieniu światowej gazowej giełdy w
    Teheranie.Według oficjalnych informacji światowe rozliczenia w handlu gazem będą
    odbywały się tylko w Euro.
    Właśnie tego boją się bushmeni i chcieliby zbombardowac Iran żeby uniknąć
    ostatecznej zapaści swojego systemu pieniężnego.
    Dodatkowo Rosja wprowadza po nowym roku swoje rozliczenia handlowe tylko w
    rublach opierając sie na kursie Euro.
    Zbrodnicze USA padnie tak samo jak padło ZSRR.
  • eva15 08.11.07, 14:23
    O, niestety nie. ZSRR padło BEZ podpalania świata wojnami..
  • cityrunner84 08.11.07, 14:31
    eva15 napisała:

    > O, niestety nie. ZSRR padło BEZ podpalania świata wojnami..

    No wiesz, co kraj to obyczaj :P
  • polld74 09.11.07, 09:54
    Można powiedzieć, że druga wojna światowa skończy się wraz z
    upadkiem USA, przecież USA są zarówno ojcem chrzesnym jak i
    duchowym, moralnym i politycznym spadkobiercą III Rzeszy. Wierzyłem,
    że to następi, ale nie wierzyłem że aż tak szybko.

    Obawiam się jednak, że wcześniej czeka nas kolejna wojna światowa.
    Chciałbym jej uniknąć, podobnie jak większość ludzi na świecie, ale
    jeśli będzie jedyną możliwością i ceną do zapłacenia za likwidację
    neoliberalnego kapitalizmu i USA jako mocarstwa, to trudno. Niech to
    będzie ostatnia wojna w historii ludzkości.
  • Gość: jet IP: 62.29.168.* 08.11.07, 14:56
    gwałtownie maleje wartość przekazów od dziadków z chicago:))
  • Gość: felusiakfan IP: 67.159.44.* 08.11.07, 21:55
    Felusiak dostal zawalu. Milczy jak grob.
  • polld74 09.11.07, 09:49
    A Polska najwierniejszy przydupas USA zostanie ze swoimi rezerwami w
    dolarach, aż będzie można za nie kupić mercedesa z firankami i
    wyprawić stypę pożegnalną dla amerykańskiej potęgi.
  • Gość: Anteczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 16:38
    Czy ktoś zna jakieś prognozy kursu dolara na najbliższe miesiące? Mam trochę gotówki w dolarach i nie wiem czy wymienić ją teraz póki dolar nie jest warty 1.50zł ;) czy też poczekać np. do stycznia. Dziękuję z góry za odpowiedzi.
  • Gość: gosciu555 IP: *.CYERT.andrew.cmu.edu 23.01.08, 03:00
    dolar dostal zawalu bo jest gowno warty ;D nie tylko chiny chca sie go pozbyc
    ale tagze rosja, iran nie chce dolarow, venezuela nie chce dolarow. nikt nie
    chce dolarow, tylko sie ludzi zmusza.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.