Jestem jednym z tych 70 procent. Mam 30 lat, jestem
kawalerem. Moje zarobki kształtują się powyżej średniej
krajowej a jednak... mieszkam nadal z rodzicami.
Nie stać mnie na własne mieszkanie. A tym bardziej
nie byłoby mnie stać na własne mieszkanie i pomaganie
rodzicom w utrzymaniu obecnego.
Mam wystarczająco dużo rozumu aby wiedzieć, że posiadanie
lub nieposiadanie własnego mieszkania nie determinuje wartości
człowieka, mężczyzny. A jednak jest mi z tym ciężko.
Nie mam babci, dziadka po których mógłbym odziedziczyć
mieszkanie. Nie mam również majętnych rodziców. Prędzej
czy później stanę na własnych nogach nie mniej jest to
dla mnie trudne. Wszędzie jak ognia unikam przyznania się
do mieszkania z rodzicami. A jeśli już muszę to zrobić
to akcentuję, że mamy duże mieszkanie.
Jestem ciekaw dokąd ten kraj podąża. Jeśli 70% osób w moim
przedziale mieszka wciąż z rodzicami, jeśli przez to opóźniają
założenie rodziny, jeśli zwykła praca w tym kraju nie umożliwia
dostępu do czegoś tak podstawowego jak własne M3... To dokąd
zmierza ten kraj?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.