Dodaj do ulubionych

Rąk do pracy brakuje, a na 1 ofertę 100 bezrobo...

30.01.08, 11:43
A dla wielu bezrobotnych problemem są proponowane płace, często
tylko nieznacznie przewyższające zasiłek. Oczywiście na część etatu.

Jestem pewien, że spora część bezrobotnych zaczęłaby pracować jeśli
pracodawcy podnieśliby stawki.

No, ale pracodawcom marzy się tania siła robocza...

--
Lewy sierpowy - lewicowy punkt widzenia
Edytor zaawansowany
  • Gość: Skog IP: *.law.uj.edu.pl 30.01.08, 11:54
    To fakt pracodawcy sa czesto chciwi i nie sa w stanie zaoferowac
    godziwych plac. Pozniej sie slyszy glosy ze chetnie bym sie
    rozwijal/rozwijala ale brak mi pracownikow, ale o tym ze ich
    chcialoby sie zatrudnic za place minimalna to juz nikt nie powie.
    Poza tym feteszyzuje sie potrzeby przedsiebiorcow mowi sie biedni
    przedsiebiorcy bo oni chca sie rozwijac (co oznacza zli pracownicy
    ze nie chca u nich pracowac ale nie mowi sie ze chca tylko za
    godziwa place) nie pamietajac o tym, ze rozwoj firm nie jest
    wartoscia sama w sobie. Dobrze, ze po tych kilku latach rynku
    pracodawcy jest rynek pracownika, gdyz stwarza to mechanizm
    wymuszajacy godne place.
  • wyjadacz_parkietuf 30.01.08, 13:47
    Skog - ile uważasz, że powinienem wypłacić człowiekowi, któremu co 5
    minut muszę przypominać co ma robić????
  • Gość: Arek. K. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 13:55
    sprawa oczywista. tyle by chciał za te pieniądze twojego zrzędzenia słuchać co 5
    minut.
  • Gość: mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 13:58
    To daj ogłoszenie, że szukasz pracownika, któremu nie będziesz musiał mówić, co
    ma robić, i zaproponuj 5 tysięcy na rękę na normalną umowę o pracę. W tym
    ogłoszeniu. Zobaczysz, że zgłoszą się sensowni ludzie.
  • wyjadacz_parkietuf 30.01.08, 14:23
    A wiesz, że tyle nie dostanie? % tysięcy to chcą ci kierowcy, którzy
    przez rok-dwa przejeździli na "międzynarodówce", natrzepali kasy na
    lewiznach i przemycie, a teraz chcą conajmniej tyle samo, za 5-6
    godzin pracy "i żeby jeszcze nie musiał stać w kolejce pod
    hipermarkietem, i żeby jeszcze nie musiał rozpoczynać pracy o 4:00
    tylko o 8:00 jak się wyśpi, i te pe i do de....."

    Gość portalu: mi napisał(a):

    > To daj ogłoszenie, że szukasz pracownika, któremu nie będziesz
    musiał mówić, co
    > ma robić, i zaproponuj 5 tysięcy na rękę na normalną umowę o
    pracę. W tym
    > ogłoszeniu. Zobaczysz, że zgłoszą się sensowni ludzie.

  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 31.01.08, 16:18
    lewiznach i przemycie, a teraz chcą conajmniej tyle samo, za 5-6
    > godzin pracy "i żeby jeszcze nie musiał stać w kolejce pod
    > hipermarkietem, i żeby jeszcze nie musiał rozpoczynać pracy o 4:00
    > tylko o 8:00 jak się wyśpi, i te pe i do de....."

    i co w tym złego?
    ach no tak, niewolnik przecież ma się cieszyć że jakiś ochłap mu rzucisz,
    przecież to nie ludzie tylko bydło, więc, jak oni w ogóle mogą chcieć cokolwiek?...
  • Gość: herm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.08, 10:56
    Nie ... on powinien za te 5 tysięcy pracować 15h, pod marketem spać a najlepiej
    jeszcze w międzyczasie umyć auto szefowi.

    Co za rozbestwiony gnojek, co?

    Zapamiętaj sobie koleś - pracownik to taki sam człowiek jak Ty i ma te ma
    potrzeby - potrzebujesz wyjść wcześniej, popracować w domu, zająć się dziećmi i
    mieć co do garnka włożyć? ON TEŻ.

    A teraz ma argumenty żeby spełnienia swoich potrzeb żądać.

    A twój zasrany obowiązek jako pracodawcy to tak to zorganizować aby pracowało
    się przyjemnie i chciało się pracować - a jak nie to zbankrutuj i kto inny może
    zajmie Twoje miejsce i będzie potrafił.
  • Gość: hahaha IP: *.chello.pl 06.02.08, 14:01
    gosciu ale bredzisz

    nie jest zadnym obowiazkiem pracodawcy zorganizowac "dobrej
    atmosfery w pracy". pracodawca robi jak uważa - takie jest jego
    prawo. zazdrościsz mu? - sam zostań pracodawcą
  • Gość: .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.08, 17:46
    niby ludzie nie chca pracowac bo im za mało oferują? za długie
    godziny? bez rejestracji??????
    usmiac się można,
    od kilku tygodni szukam sprzedawcy do spożywczego i co? na 30
    NIBYbezrobotnych i NIBY poszukujących pań moze ze 2 spytały się o
    warunki (czas, płace, rejestrację) pozostałe miały to głęboko
    gdzies czy dostaną 200 czy 2000zł, od razu na dzień dobry seria
    wykrętów byle im tak wpisać żeby nie potraciły zasiłków i
    ubezpieczeń.
    po protu w tym kraju jest za dobrze lub inaczej patrząc nigdy dobrze
    nie będzie przy takiej mentalności - lepiej za kilka złotych zasiłku
    siedzieć i nic nie robić niż wziąść się do roboty.
  • pompompom 30.01.08, 18:53
    Gość portalu: .... napisał(a):

    > niby ludzie nie chca pracowac bo im za mało oferują? za długie
    > godziny? bez rejestracji??????
    > usmiac się można,
    > od kilku tygodni szukam sprzedawcy do spożywczego i co? na 30
    > NIBYbezrobotnych i NIBY poszukujących pań moze ze 2 spytały się o
    > warunki (czas, płace, rejestrację) pozostałe miały to głęboko
    > gdzies czy dostaną 200 czy 2000zł, od razu na dzień dobry seria
    > wykrętów byle im tak wpisać żeby nie potraciły zasiłków i
    > ubezpieczeń.
    > po protu w tym kraju jest za dobrze lub inaczej patrząc nigdy
    dobrze
    > nie będzie przy takiej mentalności - lepiej za kilka złotych
    zasiłku
    > siedzieć i nic nie robić niż wziąść się do roboty.

    O takich oszustkach powinno się zawiadomić nie wiem co? Urząd Pracy?
    Skarbowy? Policję?
    Złodziej to złodziej i nie ważne czy kradnie w sklepie czy okrada
    społeczeństwo, biorąc na lewo zasiłek.
  • gobi03 04.02.08, 11:15
    Tak jesteśmy nauczeni, że oferta pracy to
    oferta bycia wyzyskiwanym.
    Dlaczego w ogłoszeniach nie podaje się
    proponowanych zarobków, widełek?

    --
    Szanujmy się sami, bo jeśli nie, to któż nas będzie szanował?
  • Gość: bezrobotny student IP: *.skomur.pl 30.01.08, 11:58
    Praca jest? hahaha, dobry żart. Poskładałem CV do kilku różnych
    firm "szukających pracowników" i co? odzew tylko z dwóch - jedna za
    4zł/h (przy rozlewaniu kwasów bez zabezpieczenia) druga za 800zł
    miesięcznie! A w normalnych zakładach, za płacę 1200zł wymagane
    10letnie doświadczenie, kategoria B, C, uprawnienia na wózki widłowe
    BHP itd. A proszę mi powiedzieć JAK mam zdobyć doświadczenie, skoro
    nie mogę pracy znaleźć bo wymagane jest doświadczenie?
  • Gość: areczek74 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 12:08
    jaka praca?? to nie praca tylko niewolnictwo i wyzysk!!! a te pismaki z
    wyborczej to niech za robote sie wezma i nie czaruja ludzi bajkami, ciekaw
    jestem od kogo kase biora za pisanie takich bzdur!! widac jakie maja
    kwalifikacje skoro nie wiedza co sie dzieje na rynku pracy!!
  • Gość: uuuhr IP: 81.210.22.* 30.01.08, 12:31
    Ależ brakuje ludzi do pracy.

    Tylko problem w tym, że brakuje kompetentnych ludzi; a nie studentów dziwnych kierunków zdolnych do roznoszenia ulotek; czy ludzi typu "2 lewe ręce, bezrobotny od 1991 r.". Mój pracodawca od 4 lat obserwuje znaczne pogorszenie średniego poziomu kandydatów. 4 lata temu można było przebierać jakw ulęgałkach w ludziach, którym chciało się cokolwiek w życiu robić - więcej niż minimalny program studiów; działalność naukowa/społeczna; szerokie zainteresowania.
    A teraz - i to jest żenujące - wpływa sporo aplikacji, z których wynika, że osoby te mają poważne problemy ze zredagowaniem swojego CV, z ortografią .... i z uczciwością (wpisują dyrdymały, które na rozmowie bardzo łatwo wytropić).

    Mamy rok 2008 i teraz to nawet rzesze straszących przez lata 90te rzesze bezrobotnych speców od obróbki skrawaniem mają już robotę o ile tylko chcą; firmy są bardzo zdesperowane.
    Paru znacznych inwestorów już zwinęło się z Polski lub przycieło plany inwestycyjne, bo nie sa w stanie znaleźć np. magazyniera, któremu chciało się w życiu spędzić trochę czasu i choćby na koszt pracodawcy czy urzędu pracy zrobić papiery na pi(*$&#@ wózek widłowy!
  • Gość: uuuuhr IP: 81.210.22.* 30.01.08, 12:34
    dodam - te wózki widłowe przy płacy 2500-2700 brutto czyli ok. 1700zł na rękę (a nie jakieś 800zł). Tyle, że trzeba sie ruszyć np. do Teresina, Mszczonowa, Błonia, Strykowa, Bielan Wrocławskich i tego typu lokalizacji.
    Co by jednak nie biadać - jak komuś 800zł nie odpowiada, to na 1700zł trzeba sie nieco wysilić, kasa jeszcze sama z nieba nie spada.
  • the_foe 30.01.08, 12:49

    > Co by jednak nie biadać - jak komuś 800zł nie odpowiada, to na 1700zł trzeba si
    > e nieco wysilić, kasa jeszcze sama z nieba nie spada.

    i sie wysila, jedzie do UK
  • Gość: pawel IP: *.domainunused.net 10.02.08, 18:41
    Jakim cudem takie firmy jak Tesco czy Danone potrafią znaleźć magazynierów z
    uprawnieniami za 1200 brutto, a ty nie potrafisz znaleźć za 2 razy wyższą płacę?
    Może coś nie tak z ogłoszeniem albo firma owiana jest złą sławą?
  • Gość: wald IP: *.satfilm.net.pl 30.01.08, 12:56
    Twój pracodawca mógł 4 lata temu przebierać we frajerach godzących
    się na każde warunki i każdą płacę, bo było olbrzymie bezrobocie.
    Teraz już się to skończyło, na szczęście. A co do kompetencji
    kandydatów to pracodawcom w doopach się przewraca. Wymagają od 20-
    kilkulatków niezlicznonych umiejętności i certyfikatów i do tego
    kilkuletniego stażu. Kompletny absurd. Nic dziwnego, że ludzie
    wyjeżdżają za granicę. Tam nikt od nich nie wymaga stania na
    rzęsach, a jeszcze do tego dobrze płacą.
  • wyjadacz_parkietuf 30.01.08, 13:52
    Wald - kolejny przewrażliwiony! Sam jesteś 20 latkiem bez
    certyfikatów i stażu??? Proszę bardzo - robimy nabór na magazyn na
    Górnym Śląsku. Pasi? To składaj ofertę do mnie a nie siej fermentu
    na forum.
  • Gość: 5zł/h brutto IP: *.domainunused.net 31.01.08, 21:41
    Pewnie na Prologis w Chorzowie ??
  • Gość: yyyyyhr IP: 81.210.22.* 30.01.08, 16:08
    Nie, mój pracodawca nie wymagał stażu; tylko umiejętność udowodnienia, że się nie jest rośliną wegetujacą w oczekiwaniu na niewiadomo co; tylko , że człowiek ma inicjatywę i podnosi swoje kwalifikacje. Niekoniecznie przez _niezliczoną_ ilość cetryfikatów.

    Na pensję też narzekać nie powinienem; na dzień dobry było trochę ponad śr. krajową; a teraz te ~3 średnie krajowe się wydusi.
    (i nie wlazilem nikomu w tyłek, żeby tę robotę dostać; bezplatne nadgodziny zdarzają się często, ale powiedzmy, że pracuję bardziej 9-20 a nie 7-23 :-) )

    A że wyjeżdzają za granicę - i bardzo dobrze, że mogą i że chcą. Życzę im jak najlepiej.
  • Gość: gooścxxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 19:14
    Trafnie pokazał stosunek pracowników w Polsce film "Ranczo",robole chcieli by
    najlepiej nic nie robić i dużo zarobić.
  • Gość: grek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 13:34
    Gość portalu: uuuhr napisał(a):

    > Tylko problem w tym, że brakuje kompetentnych ludzi; a nie studentów dziwnych
    kierunków

    Taaak... Znałem młodego programistę, który długo nie mógł tutaj znaleźć pracy.
    Przykładowo, jeden z polskich, za przeproszeniem, pracodawców, wymagał dobrej
    znajomości konkretnego systemu, i oferował za to "aż" 3 tysiące złotych.
    Niestety, znajomość tego systemu wymagała ukończenia bardzo drogich kursów, na
    które mojego znajomego nie było stać. Ten pracodawca też pewnie narzekał, że
    proponuje pracę "na tak atrakcyjnych warunkach", a ludzie są za leniwi albo za
    głupi.

    W końcu mój znajomy znalazł robotę na Wyspach. Pierwszą rzeczą, jaką zrobił jego
    nowy, cywilizowany tym razem pracodawca, było wysłanie go na kursy dotyczące
    tego właśnie systemu. Na koszt firmy oczywiście, w zamian za zobowiązanie
    pracownika, że nie odejdzie przez jakiś czas. Zresztą, mój znajomy i tak nie ma
    ochoty stamtąd odchodzić, bo płacą świetnie i traktują go jak człowieka, a nie
    jak przedmiot.
  • Gość: niby-praca IP: *.lanet.net.pl 30.01.08, 16:23
    Mam podobną sytuację. Szukam pracy jako grafik (może być nawet na zlecenie),
    przy obróbce zdjęć itp. Sęk w tym, że choć umiejętności i wiedzę mam, to nie
    mam żadnych papierków dokumentujących ten fakt - jestem samoukiem, który
    korzystając z pewnych możliwości, nauczył się akurat tego. Przeszkodą jest też
    wiek, swoje lata mam, a przez wiele lat prowadziłam swoją firmę w zupełnie innej
    branży. Bez stażu w tej branży nie mam szans na pracę, a jak znaleźć pracę,
    skoro udokumentowane doświadczenie na podobnym stanowisku jest niezbędne?
    Praca jest, owszem, ale dla ludzi młodych, którzy już w czasie studiów pracowali
    choćby na pół etatu, żeby mieć właściwy papierek, albo dla pracowników
    fizycznych. Odpadam na starcie. :(
  • Gość: ludzie_myslcie IP: *.chello.pl 06.02.08, 14:23
    Na początku przepraszam za pewną chaotyczność wypowiedzi, piszę to w
    przerwie obiadowej w pracy.

    Chciałem się odnieść do tego i podobnych glosów o cywilizowanym bądź
    niecywilizowanym traktowaniu pracownikow przez pracodawcow w Polsce
    i np. w UK.

    Czy nie przyszło Wam nigdy do głowy, że te różnice nie wynikają to
    z, nie wiem, różnic w poziomie kultury czy "humanitaryzmie" pomiędzy
    pracodawcami naszymi a tymi z UK, ale z zasadniczych różnic w
    gospodarkach tych krajów, i biznesach, które się w nich prowadzi?

    Wiadomo, że jeżeli kogoś zatrudnia się w międzynarodowej korporacji,
    która zajmuje się bardzo intratną gałęzią gospodarki (niech np.
    produkuje soczewki kontaktowe), to taką firmę stać na to żeby wysłać
    pracownika na drogie szkolenia, gdyż kalkuluje sobie zwrot z niego w
    perspektywie np. 5-ciu lat. Ma odpowiednie programy HR-owe służace
    do utrzymania takiego pracownika w firmie, które stanowią dodatkowy
    mechanizm zabiezpieczający tego typu inwestycje w ludzi itp.

    Natomiast gdy ktoś zatrudnia się w mniejszej firmie, działającej w
    mniej zaawansowanej i przez to mniej rentownej branży, to trudno
    oczekiwać, że firma będzie kalkulować inwestycje w kapitał ludzkich
    w tak długiej perspektywie czasowej. W mniejszych firmach po prostu
    często w ogóle nie ma środków na tego typu inwestycje, nie mówiąc
    już o długoterminowych.

    Różnica pomiędzy gospodarką naszą i topowymi gospodarkami świata
    jest taka, że w ich gospodarkach występują firmy od absolutnych
    światowych liderów, przez firmy średniej wiekości (np. kilka tysięcy
    osób zatrudnienia) po small-biznes, natomiast u nas mamy tylko firmy
    średnie (u nas zwane dużymi) i small-biznes. Jesteśmy po prostu w
    innej fazie rozwoju gospodarki, więc nie możemy przyrównywać tego co
    się dzieje u nas ze standardami zachodnimi. Podobnie jak np.
    pracownicy z krajów gdzie nie ma prawie nic co niezbędne do rozwoju
    biznesu - infrastruktury, kapitału ludziego, sprawnego systemu
    sądowniczego itp - czyli np. krajów afrykańskich - nie mogą
    oczekiwać warunków na poziomie polskich. Takie kraje Afrykańskie są
    na etapie rozwoju na którym Europa Zachodnia była kilkaset lat temu,
    natomiast Polska jest tylko kilkadziesiąt lat za Zachodem (można się
    spierać czy 20 czy 30 itp. - to inna kwestia).

    Mam nadzieję że kogoś to skłoni do przemyślenia tego co się dzieje w
    świecie, w którym żyje, i być może też skłoni do myślenia o czymś
    więcej niż swoich potrzebach, w oderwaniu od konktekstu w którym się
    żyje.
  • wyjadacz_parkietuf 30.01.08, 13:52
    uuuhr - święte słowa!
  • Gość: potncjalny pracown IP: *.centertel.pl 31.03.08, 14:58
    prosze bardzo , jestem zainteresowany praca i zrobieniem uprawnien na co chcesz
    , jestem uczciwy i nie uciekne do anlii , pensja -> srednia krajowa , przelew na
    konto uk bo poskie banki to zlodzieje i nie chce byc okradany przez zus. Co ty
    na to szukajacy pracodawco ?
  • Gość: zenek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 14:04
    <Zdaniem cytowanego przez "WSJ" Zenona Wiśniewskiego (UMK w
    Toruniu) problemem dla przedsiębiorców są również niskie
    kwalifikacje bezrobotnych.>
    Uuuu,ten pan nie wziął pod uwagę fabryki japońskiej Sharp jaką
    zafundowali politycy z Torunia nieopodal tego miasta. Nie dosyć że
    nisko płatna praca w kombinezonach i wysokich temperaturach to
    jeszcze trzeba zapisywać się na wyjście do WC.
  • Gość: ludzie_myslcie IP: *.chello.pl 06.02.08, 14:29
    No i?
    Pracujesz tam i Ci się nie podoba? Zwolnij się.
    Nie pracujesz? To co Cię to tak naprawdę obchodzi? Widocznie dla
    tych co tam pracują, w ich aktualnej sytuacji życiowej, ta oferta
    nie jest pozbawiona sensu, inaczej już by tam nie pracowali.
  • wyjadacz_parkietuf 30.01.08, 13:49
    bezroboty student - jesteś ze Górnego śląska? Jeśli tak, skontaktuj
    się ze mną na priva
  • Gość: Marcin IP: *.ztpnet.pl 30.01.08, 17:25
    no juz widze te tysiace cv słane do takiego pajaca jak ty
  • wyjadacz_parkietuf 30.01.08, 18:59
    Marcinku, nie pisz do mnie per "pajacu" bo pomyślą, żeśmy bracia. A
    co ty tam sobie widzisz, to już twoja sprawa - ja ciebie akurat nie
    widzę. Żegnam.
  • Gość: fackir IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 12:02
    przenosiny są dla dyrektorów i na świetnie płatne stanowiska - ewentualnie dla
    tych którzy nie mają nic do stracenia lub są desperatami. jeśli jednak ktoś ma
    sie przenosić to lepiej za granicę.
  • Gość: viator IP: *.crowley.pl 30.01.08, 12:19
    problemem są faktycznie żenująco niskie pensje.
    u nas ciągle pokutuje przekonanie, że ktoś kto jest słabo wykwalikowany
    powinien mieć pensję z której da się przeżyć co najwyżej kilka dni a nie cały
    miesiąc. w normalnych krajach da się skromnie ale godnie przeżyć nawet za
    najniższe wynagrodzenie.

    winne są niestety koszty pracy.
    za każdy 1000 PLN na rękę dla pracownika trzeba oddać w postaci różnych haraczy
    (zusy-srusy, podatki, zdrowotne itd.) ok 900 PLN.
    to jest chore. i dopóki się to nie zmieni to nie ma co liczyć na wyższe
    wynagrodzenia.
    strajkujących bezrobotnych nikt nie słucha.
  • Gość: wald IP: *.satfilm.net.pl 30.01.08, 13:06
    ZUSy-srusy a emeryturkę niby z czego się będzie płacić? To samo
    ubezpieczenie zdrowotne.
  • Gość: as IP: *.man.bydgoszcz.pl 30.01.08, 14:02
    Młocie jeden ty ja nie liczę na żadną emeryturę mam 25 lat, pracuje od 4. Widzę
    co się teraz wyprawia w tym PIER<#!@ ZUSIE najchętniej to bym tym złodziejom nie
    oddał ani jednej mojej ciężko zapracowanej złotóweczki. Przede mną jeszcze długa
    droga do emerytury a perspektywy godnego życia po 65 roku swego istnienia
    klarują się raczej marnie.

    Dajcie mi 40 mln zł ja wam wybuduje świątynię opatrzności.
  • Gość: tr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 15:07
    Masz 25 lat? To czemu stąd nie uciekasz? Ja mam 40 i myślę o wyjeździe, głównie
    ze względu na perspektywy emerytalne.
  • Gość: ludzie_myslcie IP: *.chello.pl 06.02.08, 14:50
    Gdybyś widział jak marnowane są publiczne pieniądze... Ja mam
    styczność z urzędami centralnymi, nie mogę pisać zbyt konkretnie
    (klauzula o zachowaniu poufności w kontrakcie), ale powiem jedno -
    marnotrastwo jest SZOKUJĄCE.

    Pierwszy z brzegu przykład - Ministerstwo X potrzebuje zatrudnić 10-
    ciu doświadczonych informatyków. Żeby takich ludzi ściągnąć z rynku,
    trzeba im zapłacić policzmy dla równego rachunku 10 tysięcy
    miesięcznie od głowy (to się przekłada na jakieś ok. 8k brutto,
    czyli jakies 5k netto - liczone z grubego palca). Niestety, ze
    względu na kretyńskie widełki, które nie pozwalają, by specjalistom
    w danym ministerstwie płacić więcej niż X (gdzie X to jakoś poniżej
    3 tysięcy), ministerstwo oczywiście nie ma żadnych szans na
    zrekrutowanie tych ludzi.
    Co się w związku z tym robi (i to jest powszechna praktyka w
    polskiej administracji, a nie odosobniony przypadek!) - rozpisuje
    się zamówienie publiczne na świadczenie usług
    informatycznych/konsultingowych/whatever, w które wrzuca się
    zasadniczo to, co tych 10-ciu gości miało oryginalnie robić.
    Kontrakt zdobywa jakaś firma i w efekcie Ministerstwo ma w końcu
    upragnionych pracowników. Jest tylko jeden szkopuł - stawki które
    liczą sobie firmy są zupełnie inne niż stawki które liczą sobie
    prawconicy na rynku pracy (i to nie jest kwestia tego że wygrywa
    ktoś po znajmości - takie są po prostu stawki na rynku i nie da się
    znaleźć firmy, która by wzięła ten konkrakt za mniejsze pieniądze) -
    taka firma, ZA DE FACTO TEGO SAMEGO CZŁOWIEKA, liczy 4 razy tyle,
    czyli jakieś 40,000 złotych miesięcznie. Teraz przemnóż to przez 10
    ludzi i 12 miesięcy (dla rocznego kontraktu) i daje to 3,6 MILIONA
    ZŁOTYCH, ZMARNOWANE PRZEZ KRETYŃSKIE PRZEPISY, TYLKO NA TYCH
    DZIESIĘCIU INFORMATYKACH!!! To jest kasa za którą można zbudować np.
    kilkaset metrów autostrady...

    A najgorsze, że Ministerstwo to łyka i jeszcze się cieszy, że w
    końcu udało się jakoś rozwiązać problem niedoborów kadrowych. A że
    wyszło drogo? - kogo to obchodzi! W administracji naprawdę mało
    kogo....

    Ja, pracując z administracją, niestety na takie absurdy i
    marnotrawstwo napotykam się dość często, i jest to niezależnie od
    ministerstwa i niezalęzne od ekipy rządzącej - takie są po prostu
    stosowane praktyki i codzienność i nikogo to już tam szczególnie nie
    dziwi. Dlatego twierdzę że jakakolwiek kasa wpłacona do budżetu jest
    w dużej mierze zmarnowana.

    Dlatego nie pisz mi prosze o emeryturach i ubezpieczeniach
    zdrowotnych, bo i tak w nie nie uwierzę :)
  • barnabiszon 30.01.08, 13:58
    A to jest zastanawiające!
    Kiedyś obciążenie pensji było zaledwie 72% i uległo zmniejszeniu przynajmniej o
    10% dzięki temu to teraz 90% ???
    ZUS~srus a na emeryturę do Dachau? A Her Doktor wo ?
    A może Pracodawcy po prostu przegrywają wyścig w kosztach produkcji z więźniami
    i dziećmi z Azji ???
    No to pracowników w pasiaki i będzie dobrze jak w Oświęcimiu!
    Jest takie ładne hasło ŻYJ I DAJ ŻYĆ INNYM !!!
  • Gość: HeHe IP: 151.92.176.* 30.01.08, 12:46
    Tytuł powinien brzmieć tak:

    "Niewolników do pracy brakuje, a na 1 ofertę 100 bezrobotnych".

    To by wszystko wyjaśniło.
  • Gość: ArturUK IP: *.cable.ubr13.edin.blueyonder.co.uk 30.01.08, 12:59
    Zgodze sie w 100% Niewolnikow do pracy brakuje bo mamy wybór i jedziemy do UK
    czy Irlandi gdzie spokojnie mamy ten 1000£ na miesiac;-) Bylem ostatni w polsce
    w grudniu i musze przyznac ze jest bardzo drogo!!! Ceny niewiel nizsze niz w UK!
    shit! W cztery dni wizyty wydalem 1500 pln! Kupilem troche wedlin, wódki,
    papierosow kasa fruuuu poszla ha ha...
    pozdrowienia dla rodakow w kraju!
  • wyjadacz_parkietuf 30.01.08, 13:54
    Ty :"Hehe" a za gów...niane kwalifikacje tych
    rzekomych "niewolników" ile byłbys skłonny zapłacić jako pracodawca?
  • Gość: ama IP: *.wro.vectranet.pl 30.01.08, 12:52
    wszyscy piszą o niskich kwalifikacjach i lenistwie. w moim przypadku sytuacja
    jest odwrotna. ukończyłam studia zdobywając tytuł dr inż, w międzyczasie brałam
    udział w kilku dużych projektach. jestem wykształcona, młoda i chętna do pracy w
    zawodzie. gdzie nie złoże podania to albo nie ma odzewu, albo mówią, że
    kwalifikacje mam za wysokie. ale najgorzej jest jak słyszę, że z chęcią
    przyjmiemy osobę z pani wykształceniem, tylko musi to być mężczyzna... więc
    pisanie o tym, że nie ma chętnych do pracy jest lekkim przegięciem. jest mnóstwo
    chętnych i inteligentnych osób, niestety płeć żeńska wciąż jest dyskryminowana.
    a kwoty oferowane przez pracodawców to osobna bajka...
  • Gość: mgr inż. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 15:35
    Pani Doktor !
    "Pocieszę" panią - jestem mężczyzną i też nie mogę znaleść pracy,
    choć ukończyłem techniczne studia na Zachodzie i mam kilkunastoletni
    staż pracy, głównie w międzynarodowych firmach. Powód - mam 45 lat,
    a to też jest niemile widziane przez pracodawców. Podsumowaując:
    młodych nie biorą, bo nie mają doświadczenia. Kobiety, bo są
    kobietami. Pracownicy z doświadczeniem, też nie pasują, bo powyżej
    czterdziestki są za starzy. Zostaje więc przeciał wieku 30-40 lat. I
    wykształcenie też nie za duże, bo może "przerazić" pracodawcę. No i
    trzeba ograniczyć swoje rozpasane zapędy płacowe, najlepiej godząc
    się na wynagrodzenie 1 zł + VAT.
  • Gość: QuestionMark IP: *.acn.waw.pl 30.01.08, 12:56
    W jaki sposób pracodawca ma podnieść płace pracownikom, jeżeli Klienci domagają
    się coraz niższych cen?!

    To konsumenci, a nie pracodawcy mają wpływ na ostateczną wycenę pracy.

    Pracodawca chcąc pozostać na rynku musi ciąć koszty na czym się da. Również na
    pensjach. Ewentualnie przenosić produkcję do krajów o taniej sile roboczej jak
    Chiny.

    Tak więc jak będziecie coś następnym razem kupować w Biedronce to pomyślcie, że
    ta super kosmiczna promocja okupiona jest niską płacą kogoś innego.

    Założę się, że Wam to nie przeszkadza póki sami dobrze zarabiacie!


    Pozdrawiam,
    QM
  • raveness1 26.02.08, 06:04
    > W jaki sposób pracodawca ma podnieść płace pracownikom, jeżeli
    Klienci domagają
    > się coraz niższych cen?!
    Niech przestanie zmieniac co miesiac samochody na lepsze marki,
    albo stawiac sobie nowe wille.
    That's easy, isn't it? Too easy for a greedy mind.

    --
    www.oshoworld.com/onlinebooks/index.asp
    Por más increible que parezca, algunas personas son tan pobres
    que sólo tienen dinero.
  • mlody-inwestor 30.01.08, 12:59
    Brakuje niewolnikow za 700PLN miesiecznie. Mnie to nie martwi.
    Nadszedl czas by Polacy skonczyli z murzynowaniem w wlasnym kraju.

    Nie mowie tutaj zeby kazdy zarabial od razu kokosy, ale te 700PLN miesicznie to przeciez kpina w spolce ktora w danym roku na czysto wypracowala zysk kilkunastu milionow zlotych.

    Ale co sie dziwic. Tylko tak pracodawcy moga walczyc z ZUS'em, podatkami i chorym prawem pracy.

    --
    akcje.blox.pl Mój blog o giełdzie, gospodarce i polityce.
  • Gość: qwert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 13:20
    Wiele firm w tym kraju utworzono przy założeniu, że pracownikom będzie się
    płacić najniższą krajową. Tymczasem za 700, czy nawet 1200 złotych NIKT NIE
    UTRZYMA SIĘ SAMODZIELNIE. Za tyle może pracować młody człowiek będący na
    utrzymaniu rodziców, albo kobieta, której mąż zarabia normalnie, dla
    zaokrąglenia domowego budżetu.

    Tylko że w takiej sytuacji rodzice lub małżonkowie pracowników faktycznie
    dopłacają do interesu pracodawcy. Wcześniej czy później to się musi źle
    skończyć. Najpóźniej w chwili, gdy zabraknie rodzin, które stać na takie
    dopłacanie. Gdyby nie otworzył się zawór bezpieczeństwa w postaci unijnych
    rynków pracy, to mielibyśmy już tutaj wojnę domową. A tak - pracodawcy muszą
    wybierać: albo obniżyć sobie płacę z 30 tysięcy do 5 i zapłacić godnie
    pracownikom, albo zamknąć interes.
  • Gość: QM IP: *.acn.waw.pl 30.01.08, 13:31
    > wybierać: albo obniżyć sobie płacę z 30 tysięcy do 5 i zapłacić godnie
    > pracownikom, albo zamknąć interes.

    Gdzie Ty się takich bajek naczytałeś?

    Znam osobiście wielu pracodawców. Głownie moich przyjaciół z czasów studiów. I
    powiem Ci, że większość z nich nie zarabia więcej niż 2x średniej pensji swojego
    pracownika!

    Aha.. ich pracownicy pracują 8-16, a oni 7-20. Często z weekendami, więc średnia
    godzinna wcale nie wychodzi dużo lepsza od pracownika.

    Takie są obecnie realia! Możesz się spytać, po co pracują w takim razie na swoim.

    Po 1. bo lubią, po 2. bo mają wiarę, że coś tworzą co będzie procentować. Może
    nie od razu, ale za jakiś czas. Może dopiero dla ich dzieci.

    Więc skończcie te gadki o tym, że pracownik zarabia 700 zł za 18h pracy dzienne,
    a pracodawca pracuje 2h miesięcznie i bierze 30k wypłaty. Takie rzeczy są
    możliwe tylko dla niewielu wybrańców (prezesi banków i wyższa kadra
    kierownicza), ale nie w małym i średnim biznesie.

    Pozdrawiam,
    QM
  • Gość: qwert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 13:54
    Gość portalu: QM napisał(a):

    > > wybierać: albo obniżyć sobie płacę z 30 tysięcy do 5 i zapłacić godnie
    pracownikom, albo zamknąć interes.

    > Znam osobiście wielu pracodawców. Głownie moich przyjaciół z czasów studiów. I
    powiem Ci, że większość z nich nie zarabia więcej niż 2x średniej pensji swojego
    pracownika!

    Ja też znam paru. Zarabiają 10-20 razy więcej niż większość zatrudnianych przez
    nich pracowników (mam na myśli tych szeregowych, nie - księgowego czy
    informatyka). Nie będę się z Tobą sprzeczał, bo wszystko zależy od branży i
    liczebności firmy, ale nie uwierzę, że ktoś prowadzi firmę zatrudniającą
    kilkanaście czy kilkadziesiąt osób i zarabia dwa razy więcej niż pracownik,
    czyli w polskich realiach 3-4 tysiące na rękę. Bo wtedy mieszkałby w bloku i
    jeździł skodą, a nie znam takiego przypadku. Może coś się zmieniło pod tym
    względem w firmach budowlanych, ale jeśli nawet, to dopiero w ostatnich miesiącach.

  • Gość: QM IP: *.acn.waw.pl 30.01.08, 14:02
    Wszyscy znajomi pracodawcy mieszkają w bloku :)
    Skodą nie jeżdżą, tylko Fordem ;)

    Nie są to duże firmy, zatrudnienie max. 20 osób.
    Być może w średniej wielości firmach, zatrudniających powyżej 50 osób proporcje
    są inne.

    Ale policzny. Zakładamy, że średnia płaca szeregowego pracownika to 1.5k na rękę
    (mocno zaniżona bo nawet Tesco płaci 1.9k). Jeżeli pracodawca zarabia tak jak
    piszesz 15 razy tyle to znaczy, że ma dochodu 28.5k na rękę.

    Nie wiem ile Twoim zdaniem by było uczciwie?? 5 x więcej to uczciwie?
    Ok, zatem zmniejszamy pensję z 28.5 na 9.5k, a różnicę dajemy pracownikom.
    19k/50 pracowników co daje 380 zł podwyżki!

    Teraz pracownicy zarabiają 1.838 zł a pracodawca zatrudniający 50 osób 9,5. Czy
    teraz jest uczciwie??

    Pozdrawiam,
    QM

  • Gość: qwert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 14:44
    Gość portalu: QM napisał(a):

    > Teraz pracownicy zarabiają 1.838 zł a pracodawca zatrudniający 50 osób 9,5. Czy
    > teraz jest uczciwie??

    "Uczciwie" to mało konkretne słowo. Ja piszę o realiach. Jeśli pracownik zarabia
    tak mało, że ktoś musi do jego utrzymania dokładać, to jest to nie tyle
    nieuczciwe, co bezsensowne ekonomicznie. Takie coś musi się źle skończyć,
    podobnie jak gospodarka komunistyczna, która miała wbudowane mechanizmy
    prowadzące prosto do upadku.

    Czy 1800 jest bardziej uczciwe niż 1500? Na pewno daje firmie większe szanse
    przetrwania. Po pierwsze, pracownicy będą chętniej pracować za 1800 złotych niż
    za 1500. Po drugie, jeśli zarobki pracowników są niskie, to im więcej zarabia
    sam pracodawca, tym bardziej nienawidzą oni jego i swojej pracy, czyli uciekną
    przy pierwszej nadarzającej się okazji (stąd exodus po otwarciu unijnych
    rynków). Sam na początku kariery pracowałem w małej, nowo powstałej firmie
    komputerowej za najniższą krajową, ale nie czułem się tym upokorzony, ponieważ
    szefowie jeździli polonezem i maluchem, za to inwestowali kupę pieniędzy w
    nowoczesne systemy, co zresztą wkrótce przyniosło efekty.

    Czy 1800 złotych wystarczy człowiekowi na utrzymanie? Jeśli ktoś ma mieszkanie
    po babci, to pewnie tak, choć rodziny z takimi pieniędzmi raczej nie założy.
    Młody człowiek musi zarabiać tyle, żeby kupić chociażby małe mieszkanko i
    pozwolić sobie na jedno dziecko. Dopóki ten poziom nie zostanie osiągnięty,
    ludzie będą stąd uciekać. Firmy, które nie mogą sobie pozwolić na takie
    podwyżki, będą musiały zakończyć działalność. Chyba że sprowadzą sobie
    niewolników z Korei Pn. (były w Polsce takie przypadki), którzy będą zachwyceni,
    że w baraku jest bieżąca woda.
  • Gość: ludzie_myslcie IP: *.chello.pl 06.02.08, 15:01
    Z tego co wiem nawet w Stanach, napotężniejszej gospodarce świata,
    ludzie pracujący na najniższych stanowiskach (pracownicy Wall-Mart
    itp.) zarabiają na tyle mało, że mają poważne problemy z
    tym "minimalnym standardem" o którym piszesz, czyli wykupem małego
    mieszkania i jednym dzieckiem. I często korzystają z róznego rodzaju
    programów pomocowych dla najuboższych, gdyż ich pensja po prostu nie
    pokrywa potrzeb takiej rodziny.

    Więc, skoro nawet w USA, ten "minimalny standard" nie jest wcale
    taką oczywistością, nie oczekujmy, że to się ziści teraz, zaraz w
    Polsce.
  • grz97531 30.01.08, 14:31
    Qwert - masz 100% racji.
    G.
  • Gość: xct IP: 81.210.22.* 30.01.08, 16:10
    niewolnicy za 7000PLN miesiecznie są na wyspach.
  • mlody-inwestor 30.01.08, 13:07
    Problem to tez zawyzone wymagania co do pracownika.

    Smiesza mnie np. te oferty iz do sklepu spozywczego szuka sie osoby z wyksztalceniem... handlowym. Zas do sklepu zbutami szukani sa... studenci, lub ludzie z wyzszym wyksztalceniem.
    Analogicznie z kelnerami - najepiej by byli to studenci.

    Jest to patologia. W UK gdyby pracodawca szukal na stanowiska kelnera kogos z wyzszym wykszalceniem to zostalby prawdopodobnie wysmiany. Przeciez do tego typu pracy nie potrzeba tak naprawde ZADNEGO wyksztalcenia - wystarczy znajmosc jezyka...

    Czas by pracodawcy w Polsce dojrzeli, i zrozumieli ze nie wszyscy w Polsce maja wyzsze wyksztalcenie, oraz ze sa w tym kraju pracownicy rowniez po 40 roku zycia...


    --
    akcje.blox.pl Mój blog o giełdzie, gospodarce i polityce.
  • Gość: wald IP: *.satfilm.net.pl 30.01.08, 13:17
    Rzeczywiście polscy pracodawcy są nieźle popaprani. Ostatnio
    widziałem ogłoszenie w sklepie obuwniczym, że poszukują pracownika i
    żeby składać cv i list motywacyjny. Po jaką cholerę list motywacyjny
    do pracy w obuwniczym??? Co oni tam mają napisać? Że kochają buty?
  • Gość: m*m IP: *.domainunused.net 31.01.08, 21:49
    można napisac w LM że moim idolem jest Al Bundy - najsławniejszy sprzedawca butów :)
  • bambi7 30.01.08, 13:29
    Nie wiem jak to wygląda w UK, ale w Polsce za zatrudnienie studenta
    nie płaci się ZUS, który wynosi kilkadziesiat % kwoty brutto! Gdyby
    to samo istniało w UK, to pewnie też by tam zatrudniano prawie
    samych studentów.
    Mnie np. nie chcą zatrudnić na stałe na stanowisku asystenta
    projektanta, ponieważ nie jestem studentem (jestem 1,5 roku po
    studiach technicznych i mam niewielkie - ale to zawsze coś -
    doświadczenie w branży). Pomijam brak uprawnień inżynierskich, bo w
    moim wieku żaden znany mi inżynier ich jeszcze nie ma (trzeba mieć 2-
    3 lata praktyki w zawodzie).
    Dopóki nie zostanie usunięty ten zapis dajacy ulgi studentom (niech
    pracodawca płaci chociaż 50% składki ZUS, ale nie będzie miał
    całkowitego zwolnienia z opłat), to nadal problem będzie istniał....
    Pracodawca wbrew pozorom straci więcej musząc od podstaw uczyć
    studenta, niż płacąc te 400zł więcej biorąc absolwenta posiadającego
    jakąkolwiek wiedzę praktyczną......
  • Gość: ludzie_myslcie IP: *.chello.pl 06.02.08, 15:04
    Nie wiem czy zajmowałeś się kiedyś zatrudnianiem ludzi, praktyka
    jest taka że w ogłoszeniu opisujesz kandydata idealnego, a w
    praktyce liczysz się z tym że albo się takowy nie pojawi, albo
    zarząda tyle, że nie będziesz mógł sobie na takiego pozwolić.
    Więc już w momencie umieszczania takiego ogłoszenia liczysz się z
    tym, że prawdopodobnie będziesz musiał pójść na jakiś kompromis
    między swoimi oczekiwaniami, a tym ile chcesz zapłacić
  • Gość: albert IP: 77.79.221.* 30.01.08, 13:22
    jak to dobrze, ze rynek reguluje te sprawy. sugeruje 'pracodawcom' obnizenie swoich uposazen - to najlepsza redukcja kosztow. wowczas starczy na godziwe pensje dla pracownikow, bez koniecznosci podnoszenia cen produktow. jak to jest, ze w USA oplaca sie prowadzic restauracje w najlepszych rejonach miast majac ceny zblizone do tych warszawskich. dla inteligentnych inaczej podpowiem, ze tam koszt wynajmu lokalu jest wyzszy. pensje dla pracownikow tez.

    zagadka nr. 2 - jak to jest, ze te same ubrania w PL kosztuja do 3x wiecej niz w US? czyzbysmy mieli w kraju az takie duze koszty?

    odp. te rzekome koszty prowadzenia dzialalnosci gospodarczej w PL sa niczym innym jak pensja dla wlasciciela. pensja, ktora pozwoli mu zwrot inwestycji w ciagu kilku mies + zbicie 'majatku' w jak najkrotszym czasie.

    to jest tzw. kapitalizm po polsku - zblizony moze jedynie do tych poludniowoamerykanskich lub afrykanskich. mentalnosc wiekszosci 'przedsiebiorcow' - szmalcownicza.

    czasy, w ktorych pracownik jest partnerem w rozwoju firmy i prowadzeniu interesow nie nastapia w PL NIGDY.
  • Gość: QM IP: *.acn.waw.pl 30.01.08, 13:34
    zagadka nr. 2 - jak to jest, ze te same ubrania w PL kosztuja do 3x wiecej niz
    > w US? czyzbysmy mieli w kraju az takie duze koszty?

    Odpowiadam. Dystrybutorzy zagranicznych firm na Polską są bardziej pazerni i
    dają wyższe ceny! Wystarczy porównać cenę elektroniki w PL i DE. Nie ma to
    natomiast nic wspólnego z polskimi pracodawcami! Ci by sprzedawać legalnie muszą
    kupować towar od dystrybutora na dany kraj.


    Pozdrawiam,
    QM
  • Gość: albert IP: 77.79.221.* 30.01.08, 13:38
    QM,

    brakuje odpowiedzi na pierwsza zagadke;)
    czy nasi restauratorzy tez kupuja produkty po jakichs 'zawyzonych' cenach w
    jedynie slusznych i legalnych sklepach?
  • Gość: QM IP: *.acn.waw.pl 30.01.08, 13:45
    Hej!

    Co do restauratorów to nie umiem odpowiedzieć. Nie znam tej branży.

    Należy jednak zwrócić uwagę, że w Polsce produkty żywnościowe są dużo droższe!
    Hamburger w stanach jest tańszy niż w Polsce bo tańsze są surowce. Dodatkowo w
    Stanach mają tanią siłę roboczą z Meksyku.


    Należy także rozdzielić małych restauratorów którzy mają jedne lokal czy może
    kilka od wielkich międzynarodowych sieci. Te ostatnie z pewnością przynoszą
    spore dochody ich akcjonariuszom. Z tym, że np. taki MC Donald płaci 8zł/h. Nie
    jest to dużo, ale nie jest to też mało za dorywczą pracę jak ktoś chce sobie
    dorobić jednocześnie studiując.

    Pozdrawiam,
    QM
  • Gość: Gxrbd IP: *.domainunused.net 31.01.08, 21:52
    MC Donald's 8zł/h ale chyba brutto w Warszawie.
    Poza stolicą w McD płacą 5-6zł/h.
    Oczywiście umowa na 1/8 etatu albo zlecenie. Faktycznie świetne warunki.
  • Gość: R. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.08, 13:46
    Jesli dystrybutorzy elektroniki, ubrań, samochodów, zywnosci itp itd daja taki
    wysokie ceny to sami nakrecaja ten balagan z płacami....jakby sprzedawali taniej
    to za te sama pensje ich pracownicy mogliby kupic wiecej? Pewnie ze mogliby
    wiecej!!!
  • Gość: ludzie_myslcie IP: *.chello.pl 06.02.08, 15:21
    Stary
    Z tego co piszesz wynika, że Polska jest jakimś rajem dla
    potencjalnych przedsiębiorców.
    Obecni przedsiębiorcy to frajerzy, którzy nakładają gigantyczne
    marże, żeby się jak najszybciej nachapać, więc wystarczy dać marżę
    tylko trochę niższą od ich (ale wciąż baardzo dużą), aby mieć
    olbrzymi obrót - klienci będą walić drzwiami i oknami.
    Tylko... ciekawe, że nikt oprócz Ciebie tego jeszcze nie zauważył i
    nie wykorzystał. Może jednak Twoja wizja rzeczywistości nie do końca
    pokrywa się ze stanem faktycznym (eufemizm)?
  • wyjadacz_parkietuf 30.01.08, 13:45
    intel-e-gent sorry ale piszesz pierdoły.
    Sorry, pracuję w poważnej firmie (w tej chwili z kapitałem
    zagranicznym) od kilkunastu lat na stanowisku kierowniczym. I teraz:
    prowadzimy rekrutację na stanowiska "kierowca" oraz
    stanowisko "magazynier". Sam przeprowadzam rozmowy kwalifikacyjne i
    jeśli przychodzi do mnie, sorry za wyrażenie: skończony idiota, bez
    kwalifikacji, bez jakiejkolwiek zdolności wysławiania się, z za
    przeprszeniem brudem za paznokciami i słomą w butach i
    taki "baranek" żąda "na dzień dobry" płacy w wysokości 4 tysięcy na
    rękę, której nawet kierownik zmiany nie otrzyma, to uwierz mi, mam
    ochotę spuścic psy i pogonić buraka do rzeki, żeby wpadłwszy do wody
    nieco ochłonął i nabrał szacunku... Opowiadasz "pracodawcom marzy
    się tania siła robocza" - gó..no prawda! Marzą nam się ludzie,
    którzy mają cokolwiek pod czaszką i znają tabliczkę mnożenia w
    zakresie do 10 w pamięci. Do tego potrafią określić swoje miejsce w
    szyku a nie oszołomy wymagające od pracodawcy ekwiwalentu za życie.
  • Gość: R. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.08, 13:52
    Tak okreslic swoje miejsce w szyku?! O to chodzi!!! Zeby wzieli te 1450 zl netto
    (przeciez to marzenie zycia dla 45 letniego magazyniera!!!!!!!!) i pracowali te
    45h w tygodniu i niczego nie chcieli!!!!

    Podam przyklad kuzyna....28 lat, mechanik samochodowy z wyksztalcenia, 7 lat
    pracy w ASO,a serwis Opla w Poznaniu zaproponowal mu 2000brutto za 40h pracy w
    tygodniu, a pan kierownik serwisu w naplywie szczerosci mu powiedzial ze tak
    przez 2 lata nie ma co liczyc na podwyzke wiecej niz 150zl!!!
  • wyjadacz_parkietuf 30.01.08, 14:08
    R. - po pierwsze: dla większości zapewne pracodawców (nie mnie - bez
    obaw) 45 letni magazynier może faktycznie być nic nie warty. "za
    stary, zniedołężniały itepe - sorry, wiem jak się o tych ludziach
    mówi" ale jeśli ma cokolwiek pod czaszką, ma poczucie solidności,
    nie udaje "że pracuje" to i ja nie udaję, "że mu płacę".
    Przepraszam, coś za coś. Jeśli jednak taki delikwet szuka tylko
    spokojnego przyczółka na którym mógłby przezimować do emerytury, to
    ja dziękuję. Wracając do Twojego kuzyna - fakt, to nie moja branża -
    nie znam kształtujących się tam zarobków, ale masz rację nawet jesli
    wziąć pod uwagę samo "know-how" to pieniądze powinien mieć wyższe...
  • Gość: QM IP: *.acn.waw.pl 30.01.08, 14:08
    A dlaczego się nie przekfalfikuje?

    U mnie przed blokiem budują drugi. Gadałem z robotnikami. Mają 4.5k brutto,
    praca 8h dziennie, przerwa śniadaniowa i wolne weekendu. Fakt, że trochę zimno
    ale pieniądze godziwe.

    Oczywiście potem się ktoś dziwuje dlaczego 8.5k kosztuje metr w Warszawie.


    Ludzie, zdecydujecie się. Niskie ceny to niskie pensje!
  • Gość: ludzie_myslcie IP: *.chello.pl 06.02.08, 15:32
    No i? To za mało?
    Masz jakąś tabelkę w której jest napisane ile powinien zarabiać
    mechanik czy magazynier?
    Takie tabelki były w komunizmie, chyba wiesz jak to się skończyło...
  • Gość: aa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 13:56
    A tak z ciekawości, to ile firma oferuje pracownikom na tych stanowiskach i na
    jakich warunkach (etat, ubezpieczenie, prawa pracownicze itp.)?
  • Gość: nicky IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 14:11
    wyjadacz_parkietuf napisał:

    > Sam przeprowadzam rozmowy kwalifikacyjne i
    > jeśli przychodzi do mnie, sorry za wyrażenie: skończony idiota, bez
    > kwalifikacji, bez jakiejkolwiek zdolności wysławiania się, z za
    > przeprszeniem brudem za paznokciami i słomą w butach.

    Ale o co Ci chodzi? To, że ktoś mówi "poszłem" albo "pomusz" nie oznacza, że
    będzie złym kierowcą czy magazynierem. Przecież i tak nie będziesz ich zapraszał
    na przyjęcia ani dyskutował z nimi o giełdzie ani sztuce nowoczesnej. A jeśli
    marzy Ci się kierowca z wypielęgnowanymi paznokciami i czytający "Financial
    Timesa" w oryginale, to niestety, musisz mu zapłacić tyle, żeby starczyło i na
    manicure, i na lekcje angielskiego.
  • wyjadacz_parkietuf 30.01.08, 14:40
    Nicky: nie przeginaj w drugą stronę, dobra? Kombinujesz, ale nie w
    tym kierunku co trzeba. Specyfika pracy w naszej firmie polega na
    tym, że kierowca przywożąc towar do klienta i sprawdzając z nim
    zgodność faktury z otrzymanym towarem ma wiedzieć, że jeśli pisze na
    fakturze np. "16 sztuk" a klient otrzymuje 2 (słownie: dwa) pakiety
    po 8 (słownie: osiem) sztuk każdy, to niech nie robi afery dzwoniąc
    na magazyn czy do fakturzystek, że pisze "16" a on ma "2", tylko,
    niech najperw nieco pomyśli i przypomni sobie co mu mówiono na
    szkoleniu wstępnym (rzetelnie prowadzonym)
  • Gość: kierowca B,C,E IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 14:54
    Dobra..,dobra.. ,a ile szanowny kierownik płaci?

    PS
    I co robisz na forum w godz pracy?:)
  • wyjadacz_parkietuf 30.01.08, 15:05
    kierowca B,C,E - to do mnie? Jeśli sam jesteś faktycznie kierowcą,
    to zapewnie i wiesz, że godziny pracy nie muszą zawierać się
    pomiędzy 8 a 16. I to by było na tyle.
  • Gość: kierowca B,C,E IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 15:18
    Jestem kierowcą ,mało tego mam swoją ciężarówkę,umiem liczyć,czytać,mówić po
    polsku(naleciałość warsiafska),czyste paznokcie i włosy.Pytam ile płacisz kierowcy?
  • wyjadacz_parkietuf 30.01.08, 15:32
    Mamy transport własny - tak więc Twoja ciężarówka nie będzie nam
    potrzeba. Mieszkasz na Górnym Śląsku? Podaj swój numer telefonu albo
    adres mailowy żeby obgadać sprawę - jeśli nie chcesz, to nie
    zawracaj mi gitary i nie cwaniakuj.
  • Gość: kierowca B,C,E IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 16:00
    >nie zawracaj mi gitary i nie cwaniakuj.
    To jest właśnie próbka współpracy z Tobą.Panie kierowniku.
    Sam sobie znajdę robotę,a ty szukaj dalej pokornych frajerów i wymagaj od nich
    co chcesz(za 1700 brutto).
  • wyjadacz_parkietuf 30.01.08, 16:10
    Do kierowca B,C,E - nie odpisałeś na moją prośbę o podanie namiarów,
    nie odpowiedziałeś czy jesteś z Górnego Śląska co jest podstawowym
    warunkiem przyjęcia do pracy w naszej firmie, do tego anonimowo
    napisałeś o czystych włosach, paznokciach, umiejętnościach wyrażania
    się w języku polskim i innych pierdołach - co jednoznacznie
    odebrałem jako pstryczek w nos. Jak tu więc z Tobą rozmawiać
    poważnie? BTW: Ciekawe, czy w rzeczywistości na rozmowie
    kwalifikacyjnej też byłbyś takim chojrakiem? Na anonimowym forum to
    można nie takie teksty wypisywać mając w pogardzie przedmówcę. Jak
    więc wcześniej napisałem: Nie zawracaj mi gitary. EOT.
  • janspruce 31.03.08, 18:19
    Gdybys mial choc polowe tej inteligencji jakiej zadasz od swoich
    kierowcow, to bys sie domyslil ze czlowiek mowiacy z warsiawska nie
    mieszka na Gornym Slasku. Nie zawracaj nam wiec gitary i spadaj z
    forum. Jestes jedynie przemadrzaly, ale inteligencja na poziomie
    niedorozwoju.
  • Gość: ludzie_myslcie IP: *.chello.pl 06.02.08, 15:35
    Z moich doświadczeń: bycie skończonym idiotą nie polega na błędach
    językowych, tylko na ogólnej niezdolności zrobienia czegoś dobrze.
    Mnóstwo np. niezłych programistów nie potrafi napisać składnie i po
    polsku maila, ale jako że nie muszą tego robić szczególnie często,
    pracodawcom to nie przeszkadza. Gorzej gdyby robili dużo błędów w
    programach :)
  • intel-e-gent 30.01.08, 20:14
    Nie wiem czy pierdołą jest domaganie się, aby płaca wystarczała na jedzenie, opłacenie pokoju, mediów, karty do telefonu i jednego kina w miesiącu (+100 zł na rezerwę)?

    Oznacza to, że w Wawie najniższa pensja powinna wynosić minimum 1500 netto.

    BTW znam firmę, której menedżerowie (od 25 tys netto/mies każdy) płaczą, że nie mogą znaleźć sprzątaczek i sprzątaczy. Ale cały czas proponują 1000-1200 złotych netto (zależnie od doświadczenia). I mają permanentny brak 40% personelu... 3 panów nie może wpaść na pomysł podniesienia płacy... Geniusze ;)

    Pozdrawiam

    --
    Lewy sierpowy - lewicowy punkt widzenia
  • Gość: kr IP: *.chello.pl 24.02.08, 23:43
    Polszczyzna zaiste managerska, gratuluję.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 13:48
    To co się dzieje oznacza że wynagrodzenie oferowane za wykonywanie pracy jest
    zbyt niskie. I nie są to fanaberie rozpuszczonych obywateli którzy chcą zarabiać
    nie wiadomo ile, tylko brutalna prawda, że pieniądze oferowane za wykonywanie
    pracy nie odzwierciedlają w odczuciu ludzi wysiłku wkładanego w wykonywanie pracy.
    Ludzie zwyczajnie chcą się móc najeść i ubrać za zarobione pieniądze.
    Czas wielkich zysków z ludzkiej pracy w Polsce już minął.
  • barnabiszon 30.01.08, 13:49
    na złożone pracodawcom lub pośrednikom aplikacje. Skoro "bezrobotni" nie chcą
    pracować, to może najwyższy czas zatrudnić osoby dające ogłoszenia i składające
    aplikacje!?!?!? Przecież w odpowiedzi na ofertę pracy wpływa po 20-150
    aplikacji, dlaczego osobom odrzuconym na dane stanowisko nie oferuje się 3
    innych, skoro tak potrzeba pracowników.
    Dlaczego podstawową ofertą pracy jest obecnie WŁASNA DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA w
    akwizycji. Kolejnym koszmarem są wynagrodzenia - przeważają oferty za 1500~1800
    PLN brutto, czyli 1000 ~1200 brutto a na emeryturze będzie tego aż 500 pln -
    przy obecnych cenach to Oświęcim !
  • Gość: albert IP: 77.79.221.* 30.01.08, 14:02
    brawo Barnabiszon.
    trafna uwaga - sposob wynagradzania pracownikow w PL jest swietnym
    odzwierciedleniem stosunkow panujacych w bylych obozach pracy. narod tak
    wyzyskiwany przez lata nie jest w stanie trzezwo spojrzec na sytuacje i pogonic
    towarzystwo. a moze faktycznie teraz to dostrzega i teraz podnosi glowe.....

    rynek sam wyeliminuje 'byznesmenow'. beda mieli okazje pojsc do pracy i pokazac
    jaka jest ich produktywnosc. tylko pamietajcie panowie o wyczyszczeniu paznokci
    i dorobieniu kilku fakultetow. tylko prosze bez oczekiwan na wyrost. na poczatek
    jakies 2000 pln brutto. przeciez nie macie wiekszego doswiadczenia w pracy. no
    bo na jakim stanowisku byliscie zatrudnieni przez ostatnie 10 lat;) dyrektora?
    aaaa, no tak. ale my szukamy pracownika administracyjnego - z ugruntowana wiedza
    z zakresu: logistyki, lingwistyki, ekonomii, prawa, itp idt.

    he he.... wszak wszyscy jestesmy ludzmi.
  • Gość: QM IP: *.acn.waw.pl 30.01.08, 14:14
    > trafna uwaga - sposob wynagradzania pracownikow w PL jest swietnym
    > odzwierciedleniem stosunkow panujacych w bylych obozach pracy. narod tak
    > wyzyskiwany przez lata nie jest w stanie trzezwo spojrzec na sytuacje i pogonic
    > towarzystwo. a moze faktycznie teraz to dostrzega i teraz podnosi glowe.....

    Naród Polski to jest wyzyskiwany, ale przez rządzących i finansjerę.

    Powiedzmy, że chcesz założyć biznes. Zatrudniać 10 osób, każda po 2k netto, do
    tego bierzesz jakiś kredyt 400k z banku na start (pod zastaw mieszkania)

    Licz Ci liczę:
    Twój zus, chorobowe, księgowa daje na start 2k.
    Rata kredytowa (kredyt na około 15 lat) to 4k miesięczne.
    Pensje pracowników 10 x 2800 brutto = 28k
    Do tego jakiś stworzenia miejsca pracy i wynajem lokalu to najmarniej 5k
    miesięcznie.

    I tym sposobem masz stałych kosztów już na starcie 39.000 zł!
    A jeszcze nic nie zarobiłeś. Zarobił natomiast ZUS, OFE, Banki i inny krwiopijcy.

    Pozdrawiam,
    QM
  • Gość: albert IP: 77.79.221.* 30.01.08, 14:40
    a kto kaze brac kredyt?
    a kto kaze zakladac biznes?
    a kto powiedzial, ze musi on byc natychmiast swietnie prosperujacy z 20
    pracownikami i wielkim biurem?

    kredyty funkcjonuja tez w innych krajach.
    wszak wiadomo, ze nie wszyscy musza byc spiewakami.
    ludzie pracuja na pewne sprawy calymi pokoleniami.

    a najlatwiej, to szuka sie w PL kozla ofiarnego. teraz to finansjera, rzady,
    ciocia Zosia, albo sasiad. kiedys Zydzi, Masoni, Heretycy czy inni 'obcy'

    rozumiem, ze QM probuje przekonac, ze obecny stan rzeczy w kraju jest doskonalym
    usprawiedliwieniem niewolniczego systemu. QM, nie zauwazyl, ze 2000 brutto to
    jest kwota, ktora ledwo pozwala na oplacenie stalych kosztow (mieszkanie,
    rachunki, benzyna?).

    innego celu tej polemiki nie widze...

    zdrowy stosunek wynagrodzenia do kosztow utrzymania jest taki, ze:
    1/3 - 1/2 to wydatek na dach nad glowa.
    1/4 - 1/5 wyzywienie
    podobnie z wydatkiami na rozrywke/kulture.
    reszta to oszczednosci lub inne dobra materialne.

    tak to wyglada w krajach, gdzie tradycja poszanowania godnosci ludzkiej jest
    nieco dluzsza. rowniez szacunek do wlasnosci prywatnej istnieje w szerszym
    zakresie niz papier pod ustawa.
  • Gość: studentwrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 19:12
    Nikt nie każe zakładać biznesu, jednak jeśli masz zamiar twierdzić, że
    pracodawcy mało płacą pracownikom to powinieneś sam płacić im więcej. Nikt nie
    każe zakładać biznesu ale też nikt nie broni zakładać biznesu. Realia są jakie
    są i jeśli ktoś ma doże przedsiębiorstwo to ma jakiś majątek. Równie dobrze
    mógłby je sprzedać i wydać wszystko na wódkę i striptizerki. Też masz prawo
    zatrudniać ludzi i płacić im więcej.
  • Gość: ludzie_myslcie IP: *.chello.pl 06.02.08, 15:49
    > zdrowy stosunek wynagrodzenia do kosztow utrzymania jest taki, ze:
    > 1/3 - 1/2 to wydatek na dach nad glowa.
    > 1/4 - 1/5 wyzywienie
    > podobnie z wydatkiami na rozrywke/kulture.
    > reszta to oszczednosci lub inne dobra materialne.
    >
    > tak to wyglada w krajach, gdzie tradycja poszanowania godnosci
    ludzkiej jest
    > nieco dluzsza.

    To nie ma wiele wspólnego z poszanowaniem godności ludzkiej. Tak jak
    piszesz to po prostu wygląda w krajach BOGATYCH. Krajach w których
    jest bardzo rozbudowana klasa średnia, która sama z siebie zarabia
    dużo (pracując np. w centrali korporacji, która ma montownie w
    Polsce czy Hondurasie), i przeznaczając pieniądze na konsumpcję,
    nakręca gospodarkę.
    U nas klasy średniej za wiele nie ma, bo i firm poważnych, opartych
    na wiedzy i patentach a nie taniej sile roboczej, zbyt wiele nie ma.
    Dlatego wytwarzamy raczej dobra średnio i mało skomplikowane, które
    mają taką cechę, że równie dobrze może je wytworzyć wiele innych,
    niezbyt bogatych państw, którymi automatycznie stają się naszymi
    konkurentami. Gdyby zapłacić pracownikom w polskich montowniach
    takiego np. Sharpa po 3 tysiąca brutto, telewizory przestałyby się
    sprzedawać, bo byłyby droższe niż telewizory np. LG montowane gdzieś
    w Azji.
    W dzisiejszych czasach gospodarka jest globalna, co ma wiele zalet,
    ale też niesie z sobą konsekwencje. Często zakładając firmę
    produkcyjną, (z usługami bywa różnie, fryzjerów globalna konkurencja
    jak na razie nie objęła :), tak naprawdę musimy konkurować z całym
    światem - w tym z biedakami z Azji czy Ameryki Środkowej.
    Dlatego jedynym wyjściem jest rozwój gospodarki w kierunku
    technologii i dóbr wysoko zaawansowanych (takich jak np. wiedza -
    firmy konsultingowe, agencje reklamowe) - tutaj konkurencja jest o
    wiele mniejsza bo analfabeta z Filipin nie zaprojektuje nowego
    modelu samochodu czy nie napisze skryptu dla reklamy.
  • Gość: studentwrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 19:05
    O przepraszam wcale nie jest 10x2800brutto=28k Wychodzi coś koło 33k. Poza tym
    co jest płacone przez pracownika z jego pensji jest jeszcze to co jest płacone
    przez pracodawcę. W sumie na jedno wychodzi kto płaci i tak w rezultacie
    pracownik dostanie niższą pensję.
    Ale z sensem wypowiedzi zgadzam się w 100%. Sam myślałem o założeniu swojej
    firmy ale boję się, że przez te wszystkie obciążenia narobię sobie tylko długów
    a jeszcze przecież na mieszkanie trzeba będzie wziąć kredyt! Na dodatek na
    jakiekolwiek dotacje z UP dla zakładających firmy nie mam co liczyć bo student
    dzienny nie może mieć statusu bezrobotnego. Może z Unii coś dostanę hmm... tylko
    niezłą ściemę muszę wymyślić, żeby to co chcę zrobić było "innowacyjne". Jakby
    jeszcze tego było mało jak tylko uda mi sie coś zarobić to zaraz kupę kasy
    stracę na podatek dochodowy a następnie w sklepie kupując VAT. Broń mnie Panie
    Boże żebym jeszcze coś z akcyzą kupował bo mi jeszcze wyjdzie podatek 102%.
  • stanislaw32 30.01.08, 14:31
    To nie jest paradoks.
    Czy jesli np powiem ze przyjme do pracy 1000 osob i dam im zarobki 10 zlotych na miesiac (to nie pomylka 10zl/mc) to juz znaczy ze w Polsce jest duzo pracy?
    No przeciez utworzylem wlasnie 1000 miejsc pracy w Polsce!
    Czy bezrobocie powinno w zwiazku z tym spasc?
    Chyba niezupelnie.
    To nie jest paradoks.
    To tylko niski poziom dziennikarzy gazety wyborczej.
  • Gość: Gxrbd IP: *.domainunused.net 31.01.08, 22:04
    Jest dokładnie tak jak piszesz. Oferty pracy są głównie w akwizycji, a praca z
    prowizyjnym wynagrodzeniem (0 podstawy+prowizja i własna działalność lub
    umowa-zlecenie) jest żadnym ryzykiem dla pracodawcy. Po prostu przyjmie tylu
    chętnych ilu się zgłosi, nic nie ryzykuje. Najwyżej wywali po miesiącu.

    Gdyby nie liczyć ofert na agenta/doradcy/sales managera czy innego naganiacza,
    to podaż ofert spadłaby o ponad połowę.
  • Gość: krc IP: *.w90-48.abo.wanadoo.fr 25.02.08, 17:49
    są różne metody pomiaru bezrobocia ale w ten sposób nie da sie go zmniejszyć.
    Płaca minimalna w Polsce jest na poziomie około 1000 PLN.
  • ihateschool 30.01.08, 14:36
    taki pójdzie do łopaty? prosszzzze was

    reszta robi na czarno
  • Gość: liczyrzepa IP: *.zus.pl 30.01.08, 14:46
    przywrócenie opłacalności pracy. Nawet najniżej płatna praca musiała
    dawać znaczący ( w porównaniu z zasiłkiem) wzrost dochodów. W
    polskich warunkach bywa odwrotnie: podjecie pracy nawet za 1200 zł
    brutto powoduje, że rzeczywista kwota pozostająca na życe jest
    niższa niż przy pozostawaniu na bezrobociu.
  • Gość: onaa IP: 83.136.224.* 30.01.08, 15:15
    gdyby pensje urzedasow z urzedow pracy uzaleznic od tego, ilu
    bezrobotnym faktycznie pomoga znalezc prace, znikla by polowa
    problemow z bezrobociem
  • qube 30.01.08, 16:06
    Gość portalu: onaa napisał(a):

    > gdyby pensje urzedasow z urzedow pracy uzaleznic od tego, ilu
    > bezrobotnym faktycznie pomoga znalezc prace, znikla by polowa
    > problemow z bezrobociem

    calkiem sluszna uwaga
  • Gość: studentwrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 19:18
    Tylko liczba zatrudnionych w PUP rosłaby w wykładniczym tempie. Taki polski
    sposób na walkę z bezrobociem. Z reszta studia to też ukrywanie bezrobocia.
  • Gość: loki IP: 83.71.248.* 30.01.08, 15:20
    a co do kwalifikacji w Polsce to bzdura
    Ludzie często mają kwalifikacje a na podtawowe stanowiska typu
    sprzwdawca nie trzeba super wykszatałcenia. Wystarcz dobre
    przyuczenie do zawodu.
    Jestem w Irlandii od jakiegoś czasu i tu na rozmowach nik mnie nigdy
    nie pytał o certyfikaty, wykształcenie zawodowe w danym kierunku.
    Dostałem 3 miesieczny okres próbny na zasadzie sprawdzi sie to
    zostaje. Stanowiesko mam odpowiedzialne.
    W polsce od razu by mnie skrślili bo nie mam takich a takich
    papierków, kursów, czy wykształcenie
    problem jest taki ze w polsce stawia sie na papiery a w Irlandii na
    umiejętności.
  • Gość: fama IP: *.fwgc.dot.ca.gov 30.01.08, 15:30
    Ci ludzie nie maja wogole pojecia o rzadzeniu. Za co sie wezma to
    spieprza.
  • Gość: Jurek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 15:21
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Polak w Chinach IP: 222.125.209.* 30.01.08, 16:16
    ... jak w temacie - ŻEBY BYŁA JASNOŚĆ wszelkim polskim tzw.
    "pracodawcom", którzy już dawno powinni byli definitywnie zniknąć z
    polskiej gospodarki. UPADNIJCIE, tak szybko jak to tylko możliwe.
    Szczerze Wam tego życzę. Szkoda cennego czasu ludzi w Polsce i
    naszej gospodarki. [Średnia płaca / prowincja Guangdong, robotnik
    przemysłowy/przy taśmie ok. 1700-2200 RMB, pracownik biurowy średnie
    doświadczenie 2500-4000 RMB (kurs. 0,35 gr)]. I tyle. Koszty życia w
    Chinach są ok. 2-3x niższe niż w PL. Wszelkie dalsze dyskusje z
    polskimi pracodawcami uważam za stratę czasu. Pozdrawiam.
  • Gość: jednak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 16:38
    Ja głosuję, że zbyt niskie wynagrodzenia.
  • bronek77 30.01.08, 16:39
    Jedna rzecz trzeba zrobic - radykalnie obnizyc akcyzy na paliwo. Wtedy bedzie
    sie oplacac ludziom mniej zarabiajacym dojezdzac do pracy autem na wieksza
    odleglosc (nie wszedzie sa dobre polaczenia autobusowo-pociagowe), rowniez
    bilety autobusowe stanieja.
    Bo czy w tej chwili komus, kto mialby zarabiac 1600 zlotych oplaca sie dojezdzac
    codziennie 50 km do pracy samochodem (a tam, gdzie sa zascianki, autobusy to
    naprawde nie jest rozwiazanie), gdzie na paliwo wydalby 600-700 zlotych w ciagu
    miesiaca ? Gdyby wydal jakies 300 - juz bylby luz. Generalnie chodzi o to, ze
    w tej chwili dla kupy ludzi 40-50 km codziennie to trasa zaporowa, ludzie
    mieszkajacy w takich odleglosciach od duzych miast sa bezrobotni. No bo tak -
    jakby mieli autobusem jechac, to najpierw trzeba do tego autobusu dojsc - w
    wioskach roznych to czesto bywa pol godziny, godzina, potem autobus do miasta
    (godzina, poltora), potem w miescie trzeba na miejski sie przesiasc i niech
    bedzie jeszcze pol godziny jechac. W jedna strone to 3 godziny moze byc nawet.
    Poza tym - rozklad jazdy musi byc dopasowany. Mamy juz kupe tanich aut, ktore
    ludzie maja - ale nie moga nimi jezdzic za bardzo - bo sie nie oplaca. Obnizyc
    akcyze na paliwo - i sie ludzi uruchomi. Przez to zwieksza sie zyski firm - nie
    tylko tych zatrudniajacych ludzi z wiosek, zwieksza sie mozliwosci nabywcze
    ludzi itp. Napedzi to gospodarke,a to da panstwu o wiele wiecej, niz zyski z
    akcyzy. Akcyza to hamulec. W tej chwili jest chora sytuacja - jest praca, sa
    ludzie chetni do pracy, ale wysoka cena paliwa powoduje, ze nie oplaca im sie
    wspolpracowac.
  • Gość: Shaggy IP: *.range86-133.btcentralplus.com 30.01.08, 17:08
    Rynek pracy jest dla mnie niemalze taki sam jak pare lat temu. Bezrobocie spadlo
    z 17 do 10%, ale glownie ze wzgledu na emigracje.
    Nie rozumiem niby opiniotworczej GW, ktora jakby na sile wmawia nam okres
    prosperity. Ktos pisal o kursach informatycznych, wiec ja doloze swoje czy 3
    grosze i porownam to z tym co mozna zarobic na pogardzanej tu czasami emigracji.

    W Polsce inzynier sieci informatycznej to najlepiej osoba po studiach, z
    kilkuletnim doswidczeniem, znakomitym angielskim, posiadajaca odpowidni cert
    miedzynarodowy i sklonna pracowac za 2000zl netto o czym dowiaduje sie na
    ostatnim moze i 4tym interview...

    Tyle odnosnie wymagan, rzeczywistosc jest bolesna, 2000zl za pare lat studiow w
    "przyszlosciowym" zawodzie to deliktanie rzecz ujmujac kpina. Praca czesto
    konczy sie na instalacji, naprawach peryferiow komputerowych, jest absolutnie
    odmozdzajaca, nie rozwija, nudzi, a pracodawca absolutnie nie mysli by
    inwestowac w tego pracownika, z jakich powodwow? Nie wiem, moze boi sie ze
    przyjdzie prosic o podwyzke, albo da noge.

    Skonczyc niektorym studia jest bardzo ciezko, zrobic dobry cert z tych zagadnien
    to kwota rzedu 30-40 tysiecy zlotych, skad 25 latek ma miec takie finanse?
    Zakladajac ze sam przygotuje sie z ksiazek i wlanym sprzecie, zaplaci za to
    kilkanascie tysiecy zlotych, poswieci mase czasu, a wiedza pozostanie
    nieusystematyzowana, bo niby jak bez kontaktu z srodowiskiem produkcyjnym?

    W UK, czesto szukaja do pracy takich ktorzy maja tylko zaciecie w tym kierunku,
    potem inwestuja w pracownika w zamian za lojalke. TY sie uczysz i zdobywasz nowe
    kwalifikacje, odplacasz praca pracodawcy, zarabiasz normalne pieniadze, takie
    ktore nie sa dla CIebie tajemnica gdy starasz sie o prace.
    To jest dla mnie najwieksza roznica jesli chodzi o polski i brytyjski rynek
    pracy, w Polsce dalej panuje zwyczaj by zatrudnic jak najlepszego za jak
    najmniej, zapomina sie o tym ze ta osoba bedzie tez najbardziej zdesperowana...
    Gdyby pracodawcy podawali widelki zarobkow na danym stanowisku mieliby 10 razy
    wiecej aplikacji do wyboru oraz wieksza szanse ze trafi sie ktos kto chce, a nie
    musi bo jest zdesperowany.

    Znajoma ostatnio chciala wrocic do kraju, szukala pracy takiej jaka ma w UK,
    wiedziala ze zarobi sporo mniej. Smieszne jest to ze z jej kwalifikacjami ma
    wiecej ofert w UK, niz w Polsce gdzie niby poszukuje sie pracownika, zarobki sa
    smiesznem, lecz dla mniej nie byl to prioryet. Najbardziej zabolala ja
    specyficzna kultura rynku w polsce i pracodawcow, jakby nie patrzec, majac
    wyzszy tytul pracowniczy w POlsce niz w UK, wykonywalalby smiesznie proste
    zadania...
  • Gość: PPPP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 18:03
    GŁUPOTY GADACIE !
    Mam firmę 53 pracowników. Pensje od 750 do 2500 zł na rękę.
    Średnia pensja ok 1000 zł.
    Powiem szczerze, teraz jako pracodawca wydaję miesięcznie ok 53000
    zł na pensje + o tym zapominacie ! dla państwa idzie drugie tyle !
    Więc 100000 zł mojego dochodu muszę oddać tym darmozjadom !
    Ile jest dla mnie? Powiem szczerze, że dzięki odliczeniu podatku mam
    już na czysto 340tys. miesięcznie. Może wydawać się to dużo, ale te
    pieniądze ciągle inwestuję i zostaje mi tylko na opłacenie domu,
    samochodu i innych rzeczy. Urlopu nie miałem od kilkunastu lat,
    kiedy powstała firma.
    Te wszystkie pieniądzę zostają ZAINWESTOWANE ! Wy tego nie
    rozumiecie, że firma staje się coraz większa. Zakładającz, że
    zwiększył bym zarobki do 4tys. na rękę (to było by możliwe), ale
    firma nie mogła by się rozwijać tak szybko jak się teraz rozwija.
    Dużą część pieniędzy muszę mieć jako zabezpieczenie na wypadek
    ryzyka.
    Zrozumcie, że pracownik nie może zarabiać tyle co pracodawca !
    Głupoty o tym, że za 1200 nie da się utrzymać, to wiecie, że to są
    bajki !! W takim razie jak wy żyjecie do tej pory ?!
    Płacę 750zł i jakoś to ludziom wystarcza a wam nie ?
    Popracowali byście za 300 zł, to będziecie się cieszyć z 1000 zł.
    Chcecie żeby się poprawiło ? To nie narzekajcie ! Tylko DO PRACY !
    Jeśli nie, to sami załóżcie firmę i zobaczymy jak będziecie płacić.
    Każdy gada, że chce więcej a nic nie robi. Najpierw nauczcie się
    pracować za taką pensję jaką się wam daje a jak już będziecie umieć,
    to możemy ewentualnie porozmawiać o wyższych pensjach.
    Szkoda pisać. Po prostu wkurza mnie jak takie jak wy patałachy chcą
    1500 zł.
  • Gość: Huk IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.08, 18:48
    @PPPP:

    W dużej mierze masz rację... ale z tego co napisałeś wnioskuję że większość twoich pracowników nie mieszka w mieście. Wybacz - ale za 750 zł na rękę - w mieście - można co najwyżej "egzystować" od 1 do 1 - wielu ludzi za samo mieszkanie w bloku musi zapłacić połowę tej kwoty, +woda, gaz prąd i już w portfelu zostaje 150 zł - inaczej sprawa się ma z ludźmi mieszkającymi we własnych domach np na wsi - tutaj nawet za 750 zł da się „jakoś” przeżyć – niestety „jakoś” to bardzo dobre słowo – bo wierz mi bądź nie ale naprawdę przy takich zarobkach musisz strasznie zaciskać pasa...

    Wygląda na to że nie narzekasz na brak pracowników (jaka branża – jeżeli wolno spytać??) - dlatego możesz dyktować warunki... ale wyobraź sobie że za parę lat z tych 53 osób pozostanie połowa, bo inni wyjadą - czy wtedy też będziesz oferował "świeżemu" pracownikowi pensję rzędu 800-1000 zł na rękę, czy w obliczu poważnych (jak mniemam) problemów z realizacją zamówień "rzucisz" 1600-2000 „na rękę” z miejsca?

    Właśnie tutaj leży problem z wieloma "byznesmeami" – bo nie chodzi oto aby każdy zarabiał po 4000 zł – tu chodzi o dostosowywanie zarobków do wymogów rynkowych, jeżeli nie możesz znaleźć pracownika za 1000 zł to oferujesz 1200/1400/1600 czy 2000 – tak jest w każdym normalnym kraju. Zaś u nas nawet kiedy taki „byznesmeam” zostanie przyparty do muru - nie chce podnieść pensji pracownikom - nie bo... NIE - potem tylko słychać w TV jak płacze i żąda możliwości zatrudniania pracowników ze wschodu. Pytam - czy tak to ma wyglądać? Czy my mamy uciekać na zachód, do Irlandii, Ukraincy na zachód do Polski, a Chińczycy na zachód do Ukrainy?

    Obciążenia podatkowe to inna bajka - tutaj pełna zgoda, system należy uprościć a podatki zmniejszyć, ale póki co - mamy co mamy, i do takiego systemu należy się przyzwyczaić, przecież bez pracowników żadna firma nie będzie się rozwijać - na zachodzie to zrozumiano a u nas?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka