Dodaj do ulubionych

Piratów odciąć od sieci

IP: *.multicon.pl 15.07.08, 01:27
Drogie Jelopy , Zaiksy , dystrybutorzy i inna plago hydr nienasyconych .
Wyslalem to kiedys do GamerCornera , tutaj tez wrzuce .


Przez 2 lata mieszkałem w Anglii. Moim ulubionym sklepem był lokalny Game
Station. Przez te 2 lata miałem wszystkie konsole . Musze przyznać , ze
przyzwyczaiłem się do tego, że ktoś o mnie dba . Jak kupowałem gamecuba z
grami "kolunio" mówił: "No ta , masz tego Pitfalla, on cała kartę zajmuje
(savegame ), to masz tu dwie . Ile płacę? Daj spokój, masz za darmo" Niby
tylko 10 funtów, ale fajnie, nie? Jak ruszyłem Xboxem i porysowała mi się
płyta bez łachy wymienili, chociaż prosiłem tylko o zeszlifowanie płyty. Jak
kupowałem PS3 dostałem gruba zniżkę na gry. Miedzy nami mówiąc , na gry
zostawiałem 100 funtów tygodniowo i naprawdę dbali, potem się zaprzyjaźniłem z
tymi ludźmi i w ogóle było miło. Następnie wróciłem na pół roku do Polski.
Oczywiście jak na gracza przystało dla mnie 2 gry w miesiącu to mus ( bo gry
są w Polsce DROGIE ) . Kupiłem GTA4 i nagle w kółko, płyta rysuje się bez
powodu . Była 3 razy na szlifowaniu . Zadzwoniłem do Microsoftu - kazali oddać
do sklepu. Na chłopski rozum logiczne. Ale nie, w empiku uprawiana jest
spychologia. Wisi "se" kartka, że na zwrot gry są 3 dni . Mowię, że ja też
mogę sobie taka kartkę wywiesić, i nijak ma się to do prawa, na co pan z
bucowato-szyderczym, uśmiechem zaczął się wykręcać. Z 10 minut dyskutowałem,
pan co chwile udowadniał, że nie ma racji, ale dalej dziarsko wkręcał, że to
trzeba do Cenegi. Tak, więc wróciłem do domu, zadzwoniłem do Cenegi tam
najpierw 20 minut "wisiałem" potem kolejne 10 tłumaczyłem że to nie moja wina,
czując się jakbym 2 raz tego dnia chciał coś od kogoś "wysępić za freeko".
Wiecie co? Gdybym tutaj miał zostać na 100 % przerobił bym konsole dla
świętego spokoju. Jak się gra zepsuje , wypalam od nowa , jak banują Xboxa to
kupuję nowego . Na szczęście wyjeżdżam za miesiąc i już będzie normalnie.
Doszedłem do wniosku, że warto napisać arta dla "buców", którzy narzekają na
piractwo, że w dużej mierze SAMI SA SOBIE WINNI . Nie kupie już gry w Polsce.
Edytor zaawansowany
  • valana 15.07.08, 01:27
    Myślę, że proponowane kary są zbyt łagodne. Jestem pewien, że w tym, jakże
    ważnym, wypadku Unia zgodzi się na stosowanie kar aż do kary śmierci włącznie.
    Tak haniebnych i zbrodniczych czynów nie można traktować pobłażliwie.
    Komputerowym skrytościągaczom mówimy stanowcze: NIE!
  • Gość: K IP: *.chello.pl 15.07.08, 03:36
    Od razu palić na stosie...
  • Gość: vox IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.08, 06:35
    Też bym poparł karę śmierci za ściągnięcie filmu Barei.
  • Gość: stoffer IP: *.staff.com.dtu.dk 15.07.08, 08:31
    Do sukinkotow z ZAIKSu. Ludzie, przez was nie mamy dostepu do iTunes w Polsce.
    Pozwolcie iTunes na to zeby sprzedawali muzyke w Polsce.
    Wy, drodzy badycy z ZAIKSu jestesc glownymi winnymi piractwa w Polsce.

    Co do gier, no co, wydaje mi sie, ze producenci gier musza szukac innych
    sposobow finansowania gier. Albo gry on-line gdzie kupujemy nie gre a prawo do
    grania przez okreslony czas, albo musicie zarobic na reklamie przez product
    placement. Piractwa nie powstrzymacie.
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 08:47
    dla swojego zlodziejstwa
  • posraldescu 15.07.08, 09:13
    Jesteś naiwny czy przeciętny inaczej.
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:19
    jetem tylko uczciwy. Ciezko tobie zrozumiec?
  • Gość: Michał IP: *.stacje.agora.pl 15.07.08, 09:32
    A mi cięzko zrozumieć że jak kupuję oryginalną grę to mi się nie
    chce odpalić bo securom nie pozwala na LEGALNE programy jak deamon
    tools (lub --uwaga! -- nie da się odpalić programu jeśli choć raz
    włączymy menedżera zadań.), lub nawet jak ich nie ma to co 2gi raz
    stwierdza że płyta jest piracka. A jak miałbym pirata z jakimś
    crackiem to by wszystko smigało, nie musiałbym jak debil przy
    instalacji wklepywać tego cdkeya (miałbym copy paste z generatora)
    itp. To wszystko jest żenada, zabezpieczenia są łamane w parę
    godzin, a zapewne podwajają cenę programów :/
    Ja się chyba na piraty przerzucę jesli nie mogę nawet robić na
    komputerze co chcę bo mi się gra nie włączy. Na moim komputerze
    wielokrotnie przekraczającym cenę gry. Pirackie lepsze, to dopiero
    się porobiło.
  • kretynofil 15.07.08, 09:41
    Glupi jestes, nie masz o tworzeniu oprogramowania pojecia. Takie zabezpieczenia
    wcale nie sa kosztowne, przynajmniej w porownaniu z innymi wydatkami na
    napisanie gry.

    A co do daemon tools, to powiedz mi: czemu Ci to przeszkadza? Czyzbys uzywal
    tego do piracenia? No to sie nie dziw, ze masz problemy. Ja jeszcze nie
    znalazlem zadnego zastosowania dla tych narzedzi - moze mi powiesz do czego Ci
    to potrzebne, to wtedy pogadamy?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • moherfucker1 15.07.08, 09:44

    Ja Ci podpowiem. Mam ogromny dysk, na ktorym spoczywaja kopie bezpieczenstwa.
    Nie musze niszczyc plyty w napedzie, tylko montuje sobie jej obraz...


    Fakt, ze jestes kretynem i nie potrafisz stosowac prostych narzedzi inf mnie nie
    dziwi.

  • manhu 17.07.08, 16:22
    >Mam ogromny dysk, na ktorym spoczywaja kopie bezpieczenstwa
    :) LOL. No pewnie same oryginały:) Tak na 0,1%:) eee za dużo:)

    A co do odcinania, to nic to nie da, bo wpadnie 1 osoba na milion. Lepiej wprowadzić znane z telefonii gratisowe minuty ... eee gigabajty:) czyli w abonamecie gratis 5GB, każdy dodatkowy 20zł i piractwo zniknie:) Można zastosować ulgi dla serwerów gier typu XBL, PSN, EA, a nawet np.youtube itp. nie wliczanie do transferu. Ewentualnie wprowadzić limit połączeń, 100 na raz wystarczy, jak ktoś to przekroczy to następuje zmiana IP:) jak też bana na rapidshare:) Sposobów jest wiele, choć z muzyką będzie trudno, bo zajmuje mało miejsca.
  • Gość: Ja121 IP: *.chello.pl 15.07.08, 11:02
    Deamon Tools możesz np używać, jeśli nie chcesz aby Ci się płyta w napędzie
    rysowała. Tworzysz sobie wtedy obraz używanych programów i gier na dysku i jak
    chcesz w coś pograć lub np pouczyć się angielskiego to odpalasz deamona i
    gotowe. A tak byś musiał wstać, sięgnąć na półkę po płytę z grą, odłożyć na
    miejsce płytę z programem itp. A jak by Ci się przy okazji płytka porysowała to
    byś miał dużo zabawy z jej wymienieniem (o ile zachowałeś paragon, który nie
    wyblaknął do tej pory). W innym przypadku musiałbyś jeszcze raz kupić dany
    program. Wiesz już teraz do czego można używać Deamon Tools ???
  • kretynofil 15.07.08, 11:07
    ...podmontowac ja przy pomocy narzedzia Microsoftu.

    Chyba ze plyta jest zabezpieczona, to prawda - ale wlasnie po to jest
    zabezpieczona, zebys nie robil jej obrazu.

    Nie kupuj takich programow/gier i nie bedziesz mial problemu.

    A plyty wcale sie tak nie rysuja - mam takie ktore maja po dziesiec lat i wiecej
    i nic im nie jest... Wydaje Ci sie ze tak jest, ale tylko dlatego ze CD-Ry sie
    strasznie rysuja. Kup kiedys oryginal, a zobaczysz jakie trwale sa tloczone plyty...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • rlnd 15.07.08, 11:59
    A czy czasem zabezpieczona plyta nie ogranicza praw uzytkownika ?

    A przy okazji, pytanie od debila, bo przeciez my wszyscy tu nimi jestesmy,
    inaczej kolegi by tu nie bylo, nieprawdaz? Nero to rozumiem jest ogolnie
    dostepnym darmowym narzedziem?
  • kretynofil 15.07.08, 12:03
    > A czy czasem zabezpieczona plyta nie ogranicza praw uzytkownika ?

    Nie, bo wyrazil zgode na te ograniczenia dokonujac zakupu. Jesli zostal
    wprowadzony w blad, to moze dochodzic swoich praw. Zawsze warto sprawdzic w
    sieci jak to wyglada lub zadzwonic do wydawcy przed zakupem.

    > Nero to rozumiem jest ogolnie dostepnym darmowym narzedziem?

    Nie, podalem go jako przyklad, bo do wiekszosci nagrywarek to daja. Darmowych
    narzedzi do robienia obrazow jest wiecej niz chinczykow :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • moherfucker1 15.07.08, 12:33
    ZAiKS broni artystow przed zyskiem. Zabezpiecza plytki nawet przed samym
    uzytkownikiem, ktory je kupuje.


    Genialne. I jeszcze maja czelnosc mowic, ze dzialaja ma korzysc artystow?
  • Gość: Bartek IP: 195.190.143.* 15.07.08, 09:17
    tak tak

    prawda jest też taka, że powinny być zabronione reklamy filmów,
    porgramów i muzyki;

    najpierw wielke koncerny w celu szczytnej maksymalizacji zysków
    usiłują uzależniać młodych ludzi od pop "kultury" a potem płaczą, że
    są problemy z optymalizacją tego wspaniałego procesu


  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:19
    Pisz na temat.
  • Gość: Bartek IP: 195.190.143.* 15.07.08, 09:29
    brawo,

    > Pisz na temat.

    odpowiedź godna rodzica przyłapanego na kłamstwie przez dziecko....
    w odpowiedzy pada 'Cicho! Siedź prosto!'

  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:35
    Inaczej nie zrozumiesz. Byloby dla ciebie zbyt skomplikowane.
  • Gość: Lemon Pie IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 15.07.08, 15:38
    dla swojego zlodziejstwa...
    -------------------------------------------------------------------
    Podobnie jak wielkie (i niesamowicie pazerne!) firmy medialne zawsze
    wymysla cos by WYDLUZYC i ZAOSTRZYC prawa autorskie!!!
  • Gość: Jacek IP: *.mgt.pl 15.07.08, 19:53
    Dokładnie. Takie firmy są jak alfonsi - zarabiają na procederze nawet do 1000
    lat po śmierci artysty.
  • Gość: Pinezka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.07.08, 08:08
  • kretynofil 15.07.08, 08:40
    Wystarczy jakikolwiek artykul o piractwie i od razu podnosi sie wrzask "obroncow
    kultury" i Robin Hood'ow z pierdziszewa :)

    Ludzie, czy Wy naprawde jestescie tacy tepi, ze nie rozumiecie czym jest
    wlasnosc intelektualna? Czy do Was naprawde nie dociera to, ile pracy i
    pieniedzy kosztuje stworzenie prostego programu, napisanie piosenki czy
    nakrecenie filmu? Ja rozumiem ze jestescie stadem bydla, ktore nigdy w zyciu nic
    nie stworzy, a bedzie tylko zarlo, sralo i domagalo sie wiecej - za darmo!
    Sorry, ale taki obraz wylania sie z tych postow...

    Jesli nie chcecie placic za gry/programy, to nikt Wam nie kaze - przeciez sa
    darmowe odpowiedniki platnych programow. Zainstalujcie sobie linuxa czy inny
    darmowy system, skonfigurujcie go, znajdzcie odpowiednie dla Was programy,
    pobawcie sie z ich instalacja - a wtedy zrozumiecie za co Wam kaza placic... Ja
    tego nie rozumiem - nie ma przymusu uzywania Windowsa, nie ma przymusu grania w
    CoD, nie ma przymusu sluchania Dody i ogladania kolejnej bzdurnej szmiry, wiec
    czemu domagacie sie, zeby te "obowiazki" zostaly Wam udostepnione za darmo?!

    Co do "obroncow kultury", to krotko, bo nawet mi sie nie chce. Po pierwsze,
    piractwo najbardziej dotyka produkcje niszowe, ktore musza sie zwrocic z malego
    nakladu - a z reguly jest tak, ze produkcje niszowe sa najbardziej odkrywcze,
    wartosciowe. Jesli ich tworca nie zarobi na zwrot kosztow, to po prostu zajmie
    sie czyms innym, a Wam zostanie tylko masowa papka pokroju Ich Troje. Czy
    naprawde o to chodzi "obroncom kultury"? Wy naprawde jacys durni jestescie...

    Tym, ktorzy twierdza ze piractwo nikomu nie szkodzi, bo autorzy przeciez juz sie
    dorobili radze zrobic jedno: zostancie autorami! Wszyscy widzicie zyski Dody,
    ale zaden z Was nie widzi kosztow, ktore zostaly poniesione, zeby wypromowac
    takie badziewie. Zzymacie sie na zarobki gwiazd telewizji, ale nie macie pojecia
    ile pracy kosztowalo skonczenie filmowki. I tak dalej... Dajcie sobie wszyscy
    luz, sami cos stworzcie, kretyni, i wtedy porozmawiamy o tym, czy za prace
    nalezy sie placa...

    I na koniec, zeby uniknac nieporozumien: tak, ja zyje z pracy tworczej, zajmuje
    sie analiza i tworzeniem systemow informatycznych - tyle tylko ze ja nie trace
    na piractwie, bo systemy ktore tworze, sa pisane na zamowienie dla konkretnych
    klientow. Jesli nawet je Kowalski skopiuje to na nic mu sie nie przydadza, bo
    nie bedzie w stanie kupic sprzetu na ktorym to dziala, a nawet jesli, to i tak
    nic mu uzywanie tego systemu nie da. Pisze tu tylko dlatego, ze szlag mnie
    trafia kiedy banda skonczonych kretynow wypowiada sie na tematy o ktorych nie ma
    pojecia, bo sa zbyt durni, zeby cokolwiek samemu stworzyc. Tacy ludzie po prostu
    nie maja prawa glosu - bo nie sa w stanie zrozumiec jak skomplikowany i
    czasochlonny jest proces tworczy...

    Tak wiec, piracie, napisz prosty program szachowy, nagraj piosenke lub nakrec
    film - i jak juz to zrobisz, to sprobuj go sprzedac. Dowiesz sie wtedy ile warta
    jest praca autora!

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 08:45
    o ile calkowicie zgadzam sie z Toba w przedmiotowej sprawie, to
    forma Twojej wypowiedzi pelnej chamstwa jest beznadziejna.
    Kogo chcesz przekonac w taki sposob? Do kogo Ty rownasz?
  • Gość: Marcin IP: 217.147.104.* 15.07.08, 08:59
    Forma jest jaka jest bo chyba inaczej sie nie da bo nie dociera do tego
    towarzystwa.
  • Gość: Bartek IP: 195.190.143.* 15.07.08, 09:20
    aha bo to kretynofil jest, dlatego każdego traktuje jak śmiecia i
    kretyna

    ciekawe czy ma on jakiś przyjaciół i jak się oni czują wiedząc w
    jakich ludziach on gustuje
  • Gość: atx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 13:01
    Ton pelen buty, samozadowolenia i ogolnego buractwa w tekstach kretynofila (nick wyrazem narcyzmu?) pasuje do wypowiedzi panow z Zaiksu, SFP i im podobnych.
  • kretynofil 15.07.08, 09:31
    Chamskie i agresywne wypowiedzi to jedyny sposob dotarcia do ludzi, ktorzy sa
    ich adresatami. Nie twierdze ze mam szanse ich przekonac, bo tak jak zlodziej
    zawsze zostanie zlodziejem, ku*wa ku*wa, tak pirat pozostanie piratem - bo to
    nie jest kwestia finansow, prawa, kultury a tylko i wylacznie marnego wychowania
    i charakteru.

    Niemniej jednak drazni mnie polityczna poprawnosc wobec takich matolow, wiec sie
    do niej nie stosuje, a w ostrych, zrozumialych dla tej holoty slowach daje jej
    do zrozumienia co o niej mysle.

    I tyle :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:34
    Zgadzam sie ze mowisz jedynym jezykiem dla nich zrozumialym. Tylko i
    tak ich nie przekonasz a tak naprawde zrazisz ludzi uczciwych.
  • moherfucker1 15.07.08, 09:40
    Z chamstwem należy walczyć, a nie nurzać sie w nim.
  • Gość: Adka IP: *.brnt.adsl.virgin.net 15.07.08, 21:36
    A wiec kultura jest jedynie dla elit w naszym kraju, bo przy takich cenach to
    niewielu normalnych ludzi stać na to aby kupić dzieciakom płyty z muzyka w
    ilościach w jakich by chciały gdy np zarabiają po 1000 na rękę, chyba jedna na
    Boże Narodzenie

    W Polsce skala piractwa wynika w dużej mierze z cen tychże "piraconych"
    produktów, i stosunku tych cen do zarobków, ale jakoś nikt na tym forum tego nie
    zalwarza

    Osobiście przedkładam dobra jakość nad tylko posiadaniem, a jedynie oryginał to
    zapewnia, przede wszystkim jeśli mówimy o muzyce
  • Gość: 0815 IP: *.merinet.pl 16.07.08, 14:19
    człowieku , opamiętaj się . zapieniłeś się jak wielka pieniawa i
    puszczasz bańki .
    jesteś zwykłym chamem , który nie ma pojęcia na czym polega
    dyskusja .
  • Gość: LOWCA TROLLI IP: *.chello.pl 15.07.08, 11:42
    milet_z_sedesu czy ty nie widzisz z kim prowadzisz ta zbedna
    dyskusje? odpusc sobie

    KRETYNOFIL TO INTERNETOWY TROLL

    NIE KARMIC TROLLA

    do kretynofila
    napinaczu nie popiszesz sobie juz na tym forum juz ja tego dopilnuje
    mozesz zaczac myslec nad nowym nickiem ale to tez za wiele nie da
    poznam cie po smrodzie hue hue hue

    --
    kazdy uczciwy obywatel tego kraju wie ze to JA mam racje
    Zbigniew Z.(ero)
  • kretynofil 15.07.08, 12:07
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Pinezka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.07.08, 08:56
    Nikt nie kwestionuje prada do własności, wynagrodzenia i
    poszanowania. Niepotrzebnie się wzbudzasz i produkujesz ochnaście
    wierszy niekonsolidowanego logicznie tekstu. Chodzi o pomysły tzw.
    organizacji zrzeszających.
    Piszesz coś o jedzeniu. OK. Wybraź sobie sytuację, w której
    organizacja zrzeszająca producentów mleka domaga się wprowadzenia
    prawa ograniczającego cię jako konsumenta. Nie wolno częstować
    mlekiem znajomego i użyczać sąsiadowi oraz zabrania się dolewania
    mleka do kawy albo - co gorsza - herbaty. Za złamanie prawa grozi
    zakaz zakupów w sklepie osiedlowym. Uzasadnieniem jest pogarszająca
    się sytuacja krów i producentów paszy.
  • Gość: Xenon IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.07.08, 09:29
    Strasznie głupie porównanie. Nie wiadomo do czego to przykleić. ale
    zawsze znajdą się obrońcy.
  • kretynofil 15.07.08, 09:38
    Jeszcze przytocz przyklad o skopiowaniu mercedesa i obraz Ciebie, jako
    skonczonego kretyna, bedzie kompletny.

    Artykuly spozywcze nie maja odniesienia do praw wlasnosci intelektualnej, bo to
    inny rodzaj bytu - z natury niematerialnego.

    Zgodnie z tymi samymi prawami placisz za projekt w cenie krzesla, za process
    optymalizacji produkcji w cenie mleka, za badania nad chorobami roslin w cenie
    marchewki itd. Tak samo jest z muzyka, oprogramowaniem, filmami - placisz za
    dwie rzeczy: nosnik (jesli jest) i jego dostarczenie oraz za sam proces tworczy.

    Wyobraz sobie ze masz fabryke krzesel, ja sie do niej wlamuje i kradne Ci te
    wszystkie krzesla, ale poniewaz jestem tylko piratem, a nie zlodziejem,
    zostawiam Ci na biurku pieniadze na pokrycie Twoich wydatkow na drewno,
    impregnaty, wyplaty, energie i co tam jeszcze jest uzywane w produkcji krzesel.

    Twoim zdaniem jest wszystko ok? Przeciez pokrylem Twoje koszty - jedyne co Ci
    ukradlem, to projekt tych krzesel, a zarobilem na tym, ze nie musialem placic za
    to ze je ktos zaprojektowal, pozbawilem Cie tez Twojej marzy.

    No to jak: ok czy nie ok?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: Olot IP: 62.29.248.* 15.07.08, 10:27
    zgodnie z Twoim przykładem :
    > Tak samo jest z muzyka, oprogramowaniem, filmami - placisz za
    > dwie rzeczy: nosnik (jesli jest) i jego dostarczenie oraz za sam proces tworczy

    Skoro już zapłaciłem za ten proces "twórczy" to jerstem włascicielem a jeśli jestem włacicielem to mogę dysponować własnością w jaki sposób chcę. Jeśli chcę się podzielić z innymi to jest to moje prawo
  • kretynofil 15.07.08, 10:33
    Nie zaplaciles za prawo wlasnosci danego utworu, tylko za prawo do jego
    sluchania. To cos innego, wiesz?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • moherfucker1 15.07.08, 10:37
    Alez logicznie odpowiada na twoje argumenty dot kradziezy.

    Skoro ktos cos ukradl, to znaczy, ze on to ma (utwor, nie prawo do jego
    sluchania). Jesli kupil , to powinien miec tez utwor.
  • kretynofil 15.07.08, 11:02
    Przeciez masz dwie mozliwosci:
    - kupic plyte CD za kilkanascie EUR i miec tylko prawo do sluchania,
    - kupic prawa do tego utworu za kilkaset tysiecy EUR od wydawcy (lub autora w
    zaleznosci od tego kto jest wlascicielem praw do niego) i rozporzadzac nim do woli.

    Czego beczysz, mamisynku? Zasady sa proste i dla kazdego zrozumiale: albo
    kupujesz plyte CD z ograniczonymi prawami, albo kupujesz za ciezki szmal prawa
    do tego utworu i Twoje prawa juz nie sa ograniczone.

    Twoj wybor - a teraz zjezdzaj do mamusi pod spodnice i sie poplacz, ze ten swiat
    jest taki niedobry, bo nie chce Cie glaskac po glowce :)

    Skojarzenia seksualne wskazane.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: nie-złodziej IP: 195.149.64.* 15.07.08, 11:41
    > kretynofil napisał:

    Niestety forma twoich wypowiedzi jest na poziomie brudnego szaletu w
    taniej knajpie, a co za tym idzie nie mam ochoty się w nie dalej
    zagłębiać.

    Nie ma znaczenia co masz do powiedzienia bo twoje posty cuchną
    wymiocinami sfrustowanego aroganckiego chama.

    Czy taki efekt chciałeś osiągnąć pisząc tu ?
  • Gość: elo IP: *.eranet.pl 15.07.08, 12:01
    Zatem matole rozumiem ze skoro prawo do sluchania utworu juz zakupilem raz a
    nosnik ukradziono mi z samochodu to teraz ide do sklepu, w sklepie jestem
    zarejestrowany jako majacy prawa do utworu i sklep za symboliczna oplata
    manipulacyjna wydaje mi nowy nosnik.

    Tak? Jesli nie to s.p.i.e.r.d.a.l.a.j. bucu - spotkamy sie kiedys na lotnisku
    jak bedziesz wracal z kontraktu i sklepie ci tego glupiego ryja.

    Ja juz odcialem dystrybutorow od zyskow - nigdy nie kupie zadnej plyty -
    artystow finansuje poprzez chodzenie na koncerty - chca zebym przyszedl i dal im
    zarobic - niech inwestuja w produkcje i udostepnianie utworow w sieci.
  • kretynofil 15.07.08, 12:16
    > nosnik ukradziono mi z samochodu

    Zglosiles kradziez na policji? Jesli tak, to nie ma zmartwienia, skopiuj sobie
    plyte od kumpla i powiedz ze to kopia bezpieczenstwa z Twojego nosnika. Wszystko
    w porzadku, nie wiem o co Ci chodzi...

    > Tak? Jesli nie to s.p.i.e.r.d.a.l.a.j. bucu - spotkamy sie kiedys na lotnisku
    jak bedziesz wracal z kontraktu i sklepie ci tego glupiego ryja.

    Och, och, jak sie malenstwo poplulo... Dac sliniaczek, czy sie az tak
    podnieciles, ze pieluszke trzeba zmienic?

    > Ja juz odcialem dystrybutorow od zyskow

    A kradnij na zdrowie. Kiedys Cie dorwa, to zaplacisz im z nawiazka.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: JoJo IP: *.mgt.pl 15.07.08, 20:09
    >Zglosiles kradziez na policji?

    Rozumiem, że nie mieszkasz w Polsce. A szkoda, bo byś nie bredził :)

    > Ja juz odcialem dystrybutorow od zyskow
    >>A kradnij na zdrowie. Kiedys Cie dorwa, to zaplacisz im z nawiazka.

    A w którym miejscu koleś napisał, że piratuje? Masz to napisane czarno na białym? :)
    Być może "domyślałeś się", ale wiesz co? Domysły to można wsadzić sobie w...
    buty :)))
  • Gość: Lemon Pie IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 15.07.08, 16:20
    "Kretynofil" to tylko kolejny prostak wyladowujacy swoje frustracje
    na tym forum...
  • kretynofil 15.07.08, 16:29
    Moze o tym jak wygladal kiedys los tworcy? Moze o tym jaki to mialo wplyw na
    dostepnosc i poziom kultury?

    Ludzie, Wy naprawde nie wiecie o co sie prosicie...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: Angelika IP: *.mgt.pl 15.07.08, 20:03
    Ale ile czasu mamy znosić widzimisie chciwych ludków z organizacji typu ZAIKS
    czy RIAA?
    Myślisz, że IM chodzi o dobro artystów. Sranie w banie. Ci co na górze nie
    wyrobią, jak nie kupią sobie za tantiemy nowego merca. Artyści dostają nędzne
    ochłapy z pańskiego stołu.
    Mi nie żal "biednych" cwaniaczków z miodem w uszach z tego typu organizacji. Żal
    mi artystów, bo wyzyskiwani przez tych na górze.
  • Gość: zorro_zx IP: *.pit.edu.pl 15.07.08, 11:44
    Czy mogę odtwarzać kupioną legalnie płytę u znajomych? Ma być
    kilkanaście osób i posłuchają wszyscy.
  • kretynofil 15.07.08, 12:29
    Nie mozesz odtwarzac jej publicznie, duzej grupie obcych Ci ludzi. To jest
    wyraznie w przepisach wyjasnione.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • moherfucker1 15.07.08, 12:44
    Znasz sie na prawie jak swinia na gwiazdach....


    Moze to zrobic i prawo mu na to zezwala. Przepis o uzytku dozwolonym jest tu
    wiazacy. LIczba osob nie gra roli, jesli lacza je stosunki towazyskie.


    Art. 23.
    1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego
    utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania
    według cudzego utworu architektonicznego i architektonicznourbanistycznego
    oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających
    cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z
    celem zarobkowym.
    2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy
    utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności
    pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

    Warunek jest jeden - nie moze czerpac korzysci z odtwarzania publicznego.
  • kretynofil 15.07.08, 12:54
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • posraldescu 15.07.08, 09:17
    Głupia i bezsensowna argumentacja.
    Dlaczego mam robić coś co nie da mi zysku? Skoro ktoś boi się, że
    jego produkt zostanie skopiowany niech tego nie robi a zostanie np.
    fryzjerem.
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:20
    nazywaj rzeczy po imieniu
  • rlnd 15.07.08, 09:27
    Widze ze ciagle masz problemy ze slownikiem. Skopiowany, nie ukradziony ,
    nazywaj rzeczy po imieniu. Nikt tu nic nie ukradl, tylko nielegalnie skopiowal.
    Jak akt kopiowania (powielenia) moze byc porownany z aktem zaboru ? Ani artysta,
    ani koncern muzyki nie stracil. Jedyne co stracil to potencjalne zyski, ktorych
    byc moze i tak by nie wygenerowal.

    Mam propozycje - ludzie NIE KOPIUJCIE i NIE KUPUJCIE. Zobaczymy czy wtedy pojawi
    sie prawo nakazujace zakup tylu i tylu plyt w danym miesiacu.
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:31
    ma uspokioc Twoje sumienie?
  • rlnd 15.07.08, 09:36
    Kolego trollu, jesli ktos tu jest infantylny to Ty. Zero argumentow i ciagle
    mowienie, a bo nie, bo nie, bo NIE! Kodeks karny nie okresla piractwa jako
    kradziezy, bo nie mozna mowic o zaborze mienia. Jesli nazywalbym kopiowanie
    kradzieza, to czym jest kopiowanie wielokrotne utworu danego artysty dla zysku
    uprawiane przez koncerny fonograficzne ?
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:39
    bardziej. Zlodziej jest zlodziejem, kropka.
  • Gość: atx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 13:05
    "Zlodziej jest zlodziejem, kropka."

    Zlodziej i nikt wiecej.
  • Gość: Xenon IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.07.08, 09:40
    Jak widać to masz problem z interpretacją słownictwa. Jeśli wchodzi
    ktoś w posiadanie czegoś nielegalnie, jest to kradzież. A takim
    czymś jest nie legalne kopiowanie.
    Przecież jak sprzeda 1 płytkę a 20 zostanie skopiowanych, o co nie
    straci. Także nie pisz głupot.
  • moherfucker1 15.07.08, 09:42
    Nie ma czegos takiego jak nielegalne kopiowanie.


    Powiem wiecej. Sciaganie z sieci jest absolutnie legalne. Zgodne z prawem.
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:44
    Zgodne z prawem zlodziei, chciales powiedziec.
  • moherfucker1 15.07.08, 09:45

    Nie chamow takich jak kretynofil. Mowimy o jego chamstwie.
  • Gość: Bilbo IP: *.chu-charleroi.be 15.07.08, 11:57
    Jedynie udostepnianie jest nilegalne. Sciaganie jest legalne:

    Art. 116.1 (P.A.) Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia
    cudzy utwór w
    wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram,
    wideogram, lub nadanie.
    Podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2.


    Natomiast prawo autorskie:

    Oddział 3
    Dozwolony użytek chronionych utworów
    Art. 23.
    1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego
    utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania
    według cudzego utworu architektonicznego i architektonicznourbanistycznego
    oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających
    cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z
    celem zarobkowym.
    2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy
    utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności
    pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.


    Tak mowi prawo RP. Jesli sie nie myle wlasnie nazwales poslow na sejm zlodziejami.
  • kretynofil 15.07.08, 09:51
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • rlnd 15.07.08, 10:08
    Kolega jezyka powstrzymac nie moze ? Zeszlismy do poziomu wyzwisk ? Moze to z
    ekstazy bo kolega w swoim towarzystwie przebywa ?

    Kolega moze nie zauwazyl, ale nie twierdze, ze to co jest nielegalne jest
    legalne. Ja twierdze tylko ze kopiowania (piractwa) kradzieza nazwac nie mozna
    (zgodnie z kodeksem). I twierdze tez, ze nie mozna okreslic strat koncernow
    fonograficznych, bo nie jest tak ze 100% osob, ktore sciaga muzyke z sieci (w
    ramach dozwolonego uzytku, za co ponosza oplaty w sprzecie i plytkach CD),
    kupiloby te muzyke w sklepie - wiec nie mozna mowic o stratach. I namawiam ludzi
    aby NIE KOPIOWALI i NIE KUPOWALI muzyki. Czy wtedy tez bedziemy mowili o
    stratach koncernow ?

    PS. A czym sie zajmuje w zyciu to moja sprawa.
  • Gość: Czesiu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 10:21
    Panie TWÓRCO kretynofil. A może zajmie się Pan TWORZENIEM systemu
    informatycznego, którego zwykły Kowalski sobie nie zainstaluje bo nie stac go na
    sprzęt, na którym będzie to mógł uruchomic. Bo widzę że okrada Pan swojego
    pracodawcę, który płaci Panu za TWORZENIE a nie ze wypisywanie głupot na forum.
    Do roboty!
  • Gość: zorro_zx IP: *.pit.edu.pl 15.07.08, 11:55
    Niech autor wykona lepsze (totalne?) zabezpieczenia. Kradną na całym
    świecie, także w bardziej cywilizowanych krajach niż Polska. Okazja
    zawsze będzie czynić... wiadomo kogo. Szczególnie poparta wysokimi
    cenami tzw. wytworów intelektu ustalonymi przeważnie nie przez
    twórców lecz dystrybutorów i mało zasobnymi portfelami. Aby
    całkowicie wyeliminować piractwo należałoby w dziedzinie praw
    autorskich zbliżyc się do idei państwa policyjnego. Orwell?
  • kretynofil 15.07.08, 12:42
    ...nie mozna zlamac.

    > Okazja zawsze będzie czynić... wiadomo kogo.

    Nie, tylko zlodziej ukradnie kiedy ma okazje. Czlowiek uczciwy tego nie zrobi.
    To powiedzonko to wlasnie odwzorowanie polskiej mentalnosci...

    > Szczególnie poparta wysokimi cenami tzw. wytworów intelektu ustalonymi
    przeważnie nie przez twórców lecz dystrybutorów i mało zasobnymi portfelami.

    Co to znaczy "wysokimi cenami"? Jakie sa "odpowiednie"?

    Bo wiesz, nie wiem jak Ty, ale ja niektorych plyt slucham juz 10 lat i nadal
    sprawiaja mi przyjemnosc. Sprobuj policzyc ile mnie kosztowalo jedno
    przesluchanie takiego albumu :))) Smiem twierdzic, ze bylo BARDZO TANIO.

    > autorskich zbliżyc się do idei państwa policyjnego.

    Na drugim biegunie jest tez Orwell, niestety - skretynienie spoleczenstwa
    pozbawionego jakiejkolwiek wartosciowej tworczosci, ktora jest nieoplacalna i
    bezcelowa.

    Zreszta, panstwa policyjnego nikt sie nie domaga. Poszanowania wlasnosci,
    owszem, ale to nie to samo.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: Xenon IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.07.08, 09:23
    Wiesz mnie osobiście obraża pisanie "Polacy to banda niedouczników i
    złodzieji". Jakim prawem kogoś obrażasz, jeszcze piszesz że jest
    durny.
  • kretynofil 15.07.08, 09:58
    Skoro jestesmy w czolowce narodow w UE jesli chodzi o kradziez wlasnosci
    intelektualnej, to chyba mozna napisac ze jestesmy narodem zlodziei, prawda?

    A co do niedacznikow, to zapraszam na poczatek watku, do dyskusji o daemon
    tools, gdzie wlasnie pokazalem jednemu nieudacznikowi, ze opluwanie autorow gier
    za problemy z zabezpieczeniami - choc nie od dzis wiadomo ze te problemy
    wystepuja i wystarczy raz zapytac pana googla o pomoc...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: marecki IP: *.sferanet.pl 15.07.08, 10:01
    Przede wszystkim, nie obrażaj innych. Nikt nie dał Ci takiego prawa.

    Mi również nie podoba się kwestia piractwa. Ale można z tym skończyć
    bardzo łatwo: OBNIŻYĆ CENY + NOWE TECHNOLOGIE. Masz rację, wysokie
    ceny nie usprawiedliwiają kradzieży. Ale rynek nie znosi próżni, czy
    nam się to podoba, czy nie. Gdyby płyty kosztowały 10-20 pln lub
    była możliwość zakupu plików mp3 w sieci, nikt myślący nie będzie
    nielegalnie ściągał plików z sieci. Ja kupuję płyty CD, płacę za
    wszystkie niepotrzebne mi dodatki (nośnik, pudełko, marża sklepu
    itd) a potem i tak konwertuję do mp3. Pudełko w kąt i tak sobie leży.

    Następny kwiatek: kupujesz film na DVD. Dlaczego nie ma tam plików w
    formacie mp4 do urządzeń przenośnych? Płyty w większości
    zabezpieczone przed konwersją na komputerze pomimo iż kupiłem
    legalnie film. A w torrentach masz mp4, divx i całą resztę. Czyli
    znowu "twórca" ograniczył moje prawa do korzystania z treści filmu
    do kilku urządzeń.

    Odrębną kwestią jest jakość nośnika. Kilka płyt DVD (gry, filmy)
    podczas użytkowania trochę się porysowało. Próbowałem dokonać
    wymiany (w końcy zapłaciłem 50-100 pln za film czy grę, a nie za
    pusty nośnik) na inny egzemplarz. I co usłyszałem? "WON!". Co
    zrobiłbyś na moim miejscu? Zapłacisz drugi raz za to samo, czy
    torrenty i jazda?

    Dziadki z ZAiKS i innych tego typu reliktów PRL muszą w końcu
    zrozumieć, że czasy się zmieniły. JA CHCĘ LEGALNIE kupić pliki mp3,
    CHCĘ LEGALNIE kupić filmy również w formacie mp4. Nie po to, aby od
    razu wystawić je w internecie, ale dlatego ŻE TAK CHCĘ ODTWARZAĆ TE
    UTWORY. No to kto mnie pcha w stronę torrentów?

    Poza tym organizacje broniące praw autorskich do samego końca będą
    próbować najeść się naszym kosztem. Ten system stoi na głowie. To
    tak, jakby projektant mostu pobierał opłaty od każdego
    samochodu/przechodnia (ładny most - dzieło sztuki). Albo projektant
    oprawek do okularów pobierał codzienne opłaty za to, że nosisz
    okuary (no co - autorski projekt).
  • kretynofil 15.07.08, 10:24
    Co do obrazania, to po pysku dostali tylko Ci, ktorzy twierdza ze to tworcy sa
    zlodziejami - a kradziez to ich swiete prawo. Dla takich ludzi zadna obelga nie
    jest zbyt mocna.

    > Gdyby płyty kosztowały 10-20 pln (...)

    Stara, do znudzenia powtarzana bzdura. Dobry przyklad: na gieldzie mozna bylo
    kupic za 10 PLN pirackie kopie gier z aktualnego numeru magazynu CD Action,
    ktory kosztowal 15 PLN (i w tej cenie byl kolorowy magazyn, plyta z grami i
    demami). Wedle tego co piszesz, kazdy powinien wybrac magazyn (niby 5 PLN
    wiecej, ale przeciez dostajesz wiecej!) a to zjawisko nie powinno istniec. Jakos
    istnialo.

    Kiedy plyty byly po 80 PLN ludzie mowili, ze gdyby byly po 50 PLN, to by
    kupowali. Teraz sa po 30-40 PLN, a ludzie nadal malo kupuja.

    Nie wspominam o piraceniu filmow "z gazet". To juz zenada.

    > była możliwość zakupu plików mp3 w sieci (...)

    Jest. Oprocz wspomnianego Soho jest jeszcze 3pm. Co do iTunes to nie wiem,
    podobno w Polsce nie dziala. Ja w Polsce nie mieszkam, nie moge tego
    zweryfikowac, ale nawet gdyby dzialalo, to sadzisz ze by to zmniejszylo skale
    piractwa? Nie sadze...

    > formacie mp4 do urządzeń przenośnych?

    Bo sa do tego programy, zebys mogl sobie przerzucic. Urzadzenia przenosne sa
    rozne i rozne sa wymagania uzytkownikow - format PSP daje za duze pliki dla
    przecietnego odtwarzacza MP4, a z kolei zwykly plik dla malego MP4 wyglada na
    PSP zalosnie.

    Dlatego ja planuje kupic program do zrzucania filmow i zrzucac je sobie w miare
    potrzeb do formatu ktory mi odpowiada. Jest to wydatek rzedu 50 USD, wiec bez
    przesady. Tyle kosztuja najprostsze MP4.

    > Kilka płyt DVD (gry, filmy) podczas użytkowania trochę się porysowało.

    Niektorzy wydawcy w Polsce (CD Projekt) daja, o ile pamietam, dozywotnia gwarancje.

    Jakby Ci sie polamal winyl z lat 70-tych to tez bys mial pretensje do wydawcy?!

    > Zapłacisz drugi raz za to samo, czy torrenty i jazda?

    Torrenty. Za korzystanie z tej plyty juz zaplacilem, nikt mi nie udowodni ze
    sciagniete MP3/MP4 nie zostalo przeze mnie zrzucone. Bez przesady...

    > JA CHCĘ LEGALNIE kupić pliki mp3 (...)

    Nikt Ci nie broni.

    > No to kto mnie pcha w stronę torrentów?

    Nikt. Sam szukasz sobie usprawiedliwienia.

    > Poza tym organizacje broniące praw autorskich do samego końca będą próbować
    najeść się naszym kosztem.

    Tak jak producenci chleba, mleka i samochodow. Jesli jakis towar Ci nie pasuje,
    to go nie kupuj.

    > Albo projektant oprawek do okularów pobierał codzienne opłaty za to, że nosisz
    okuary (no co - autorski projekt).

    Tak, on pobiera takie oplaty - producent okularow musial za ten projekt slono
    zaplacic i wkalkulowal ten koszt w ich cene koncowa. Roznica jest tylko taka, ze
    przy okularach oplata jest jedna i stala dla projektanta, a w przypadku muzyki
    zalezy od jej popularnosci.

    Dlatego wszystkie okulary sa na jedno kopyto, a muzyka jest roznorodna - w jej
    wypadku mozna zaryzykowac cos nowego, bo koszty sa mniejsze.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • moherfucker1 15.07.08, 10:25
    Jedynie udostepnianie jest nilegalne. Sciaganie jest legalne:

    Art. 116.1 (P.A.) Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia
    cudzy utwór w
    wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram,
    wideogram, lub nadanie.
    Podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2.


    Natomiast prawo autorskie:

    Oddział 3
    Dozwolony użytek chronionych utworów
    Art. 23.
    1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego
    utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania
    według cudzego utworu architektonicznego i architektonicznourbanistycznego
    oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających
    cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z
    celem zarobkowym.
    2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy
    utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności
    pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.


    Wiec o co Ci chodzi?
  • kretynofil 15.07.08, 11:26
    > 1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego
    utworu w zakresie własnego użytku osobistego.

    Tak, ale utwor MUSI BYC JUZ LEGALNIE ROZPOWSZECHNIONY! To ze ktos go wrzuci do
    torrenta TEGO NIE OZNACZA.

    W tym przepisie chodzi o to, ze jesli radio wyemituje jakies nagranie (badz
    autor wrzuci go na youtube albo swoja strone), to wolno Ci z tego korzystac (np.
    nagrac i sluchac w kolko), ale nie wolno rozpowszechniac czy odsprzedawac dalej.

    "Samemu korzystac" oznacza tez puszczenie tego mamie lub dziewczynie.

    Durny jestes, wiesz?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • moherfucker1 15.07.08, 12:03
    > > 1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechni
    > onego
    > utworu w zakresie własnego użytku osobistego.
    >
    > Tak, ale utwor MUSI BYC JUZ LEGALNIE ROZPOWSZECHNIONY! To ze ktos go wrzuci do
    > torrenta TEGO NIE OZNACZA.

    igdzie nie napisalem o torrentach... Masz problem z czytaniem, wiesz??


    > W tym przepisie chodzi o to, ze jesli radio wyemituje jakies nagranie (badz
    > autor wrzuci go na youtube albo swoja strone), to wolno Ci z tego korzystac (np
    > .
    > nagrac i sluchac w kolko), ale nie wolno rozpowszechniac czy odsprzedawac dalej

    Przeciez napisalem o tym. Wolno mi nagrac, sciagnac z internetu film, muzyke,
    zdjecia, ktore juz zostaly rozpowszechnione (przez radio, TV, kino) i ogladac do
    woli. Fakt sciagniecia z internetu nie jest zadnym wykroczeniem. Wolno mi to
    zrobic w mysl ustawy o prawach autorskich.... Czego nie rozumiesz?


    >
    > "Samemu korzystac" oznacza tez puszczenie tego mamie lub dziewczynie.
    >
    > Durny jestes, wiesz?


    :) Poziom rynsztoka. Ale przynajmniej wiesz co o Tobie mysle.
  • kretynofil 15.07.08, 12:37
    Tak samo, wiekszosc filmow pirackich ktore mieli moi znajomi nie mialo logo
    zadnej telewizji (umieszczanego tam m.in. dlatego).

    Zreszta, nawet jesli nagrasz cos z telewizji, to NIE WOLNO CI TEGO
    ROZPOWSZECHNIAC, rozumiesz?

    Jesli ktos inny to rozpowszechnia, to popelnia przestepstwo. Problem w tym, ze
    trudno go zlapac, wiec chca zmienic prawo tak, zebys to Ty nie mogl sciagnac
    czegos co zostalo tam nielegalnie rozpowszechnione.

    O tym dyskutujemy, pamietasz? Bylo takie cos jak artykul, ktory wlasnie o tym
    mowil...

    > Wolno mi nagrac, sciagnac z internetu film, muzyke, zdjecia, ktore juz zostaly
    rozpowszechnione

    NIE, DO KU*WY NEDZY, NIE! Wolno Ci nagrac film puszczany w telewizji, ale tylko
    dla siebie. Nie wolno Ci go udostepnic w sieci.

    Jezu, podaj swoje dane, zadzwonie do prokuratury i zobaczymy jak twoje "prawne"
    wywody skretynialego beksy i mamisynka potraktuje sad. Nie widze innej metody,
    zeby Ci udowodnic co warta jest ta durna argumentacja...

    Rozumiem ze jestes pewien ze masz racje i prawa nie lamiesz, wiec nie bedzie
    problemu zeby sad potwierdzil Twoje poglady, prawda?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • moherfucker1 15.07.08, 12:52
    Alez ja rozumiem. I nie mowie o rozpowszechnianiu. Chyba, ze Twoj ciasny rozumek
    nie dopuszcza opcji, ze mozna cos sciagnac bez rozpowszechniania...


    Tak wiec nadal twierdze, ze SCIAGANIE FILMOW Z SIECI JEST LEGALNE!

    Moge je obejzec z cala rodzina, a kretynofil i inni geszefciaze z ZAiKSu moga mi
    skoczyc!


    > Jesli ktos inny to rozpowszechnia, to popelnia przestepstwo. Problem w tym, ze
    > trudno go zlapac, wiec chca zmienic prawo tak, zebys to Ty nie mogl sciagnac
    > czegos co zostalo tam nielegalnie rozpowszechnione.

    Przestepstwa innych ludzi mnie nie obchodza. Jesli ktos nielegalnie
    rozpowszechnia, to jego problem.

    > NIE, DO KU*WY NEDZY, NIE! Wolno Ci nagrac film puszczany w telewizji, ale tylko
    > dla siebie. Nie wolno Ci go udostepnic w sieci.

    Chlopcze opamietaj sie. MOGE sobie SCIAGNAC z internetu film, ktory zostal juz
    rozpowszechniony (w sensie legalnie) i mozesz mi nagwizdac. Nigdzi enie pisalem
    o udostepnianiu ptasi mozdzku.

    Czytaj ze zrozumieniem.

    > Jezu, podaj swoje dane, zadzwonie do prokuratury i zobaczymy jak twoje "prawne"
    > wywody skretynialego beksy i mamisynka potraktuje sad. Nie widze innej metody,
    > zeby Ci udowodnic co warta jest ta durna argumentacja...

    :)

    Prosze bradzo:

    moherfucker1



    > Rozumiem ze jestes pewien ze masz racje i prawa nie lamiesz, wiec nie bedzie
    > problemu zeby sad potwierdzil Twoje poglady, prawda?

    Prawda. Tylko po co sad? Ja mam tresc ustawy, ktora jasno mowi, ze moge... Tak
    ciezko Ci to pojac. Cwicz czytanie. Moze Ci sie kiedys uda.
  • Gość: Gangrenolog IP: *.mgt.pl 15.07.08, 21:40
    I tu masz rację, Marecki.
    Wytwórnie nie idą z duchem czasu. Na siłę wciskają nam przestarzały nośnik (np.
    CD-Audio), a coraz więcej ludzi preferuje plik cyfrowy.
    To może najwyższy czas, panowie z wytwórni, zmienić strategię waszego biznesu?
    Nie wiem, gdzie uczyliście się ekonomii i zasad biznesu, ale chyba przespaliście
    semestr :D
    _________________________________________
    Gangrenolog - lekarz, dla którego kretynofile to osoby chore psychicznie :)))
  • Gość: Sakul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 10:04
    1. Jezeli równo traktować osoby, których praca związana jest z
    wysiłkiem intelektualnym, to proponuje objąć ochroną taka jak prawo
    autorskie odkrycia naukowe, wynalazki, metody leczenia itp. W końcu
    z czego miał życ taki biedny Einstein, jak każdy na tej planecie
    mógł na drugi dzień po publikacji jego odkrycia napisać E=mc^2??
    Albo zaliczenie z teorii gier: dlaczego przed kolokwium nikt się nie
    zapyta czy wpłacili już tantiemy na rzecz John F. Nasha, gdyż w
    przeciwnym razie są proszeni o opuszczenie sali... Czy wyżej
    wymienieni panowie nie musieli włożyć wysiłku w swe odkrycia??
    2. Piractwo najbardziej dotyka produkcje niszowe?? Bez sieci p2p to
    anime by w tym kraju nie istniało.Filmy które mnie interesują to
    najczęściej można obejrzeć na 1-2 seansach w środku tygodnia w kinie
    20 km dalej, bo w multikinie się tego nie puszcza. Z muzyką
    podobnie, płyty Ich Troje można w każdym kiosku kupić, muzykę
    etniczną już nieco trudniej, a jak znajdziesz jakąś konkretną
    kapele, to chyba tylko emule zostają, bo w sklepach tego nie mają...
    I gdzie dziś mógłbym kupić wszystkie części "Piątku 13", przecież
    film nie jest taki stary, ma trochę ponad 20 lat, ale jest nie do
    zdobycia nigdzie poza sieciami p2p. Długość czasu ochrony praw
    autorskich to istna paranoja, bo po co ona ma trwać aż 70 lat,
    jeżeli większości pozycji nie można kupić 10 lat po premierze??
  • kretynofil 15.07.08, 11:11
    1) To jest juz uregulowane. Poszukaj sobie w wiki co to patent.

    2) Od tego sa fankluby. Reszty trzeba poszukac, ale kupic mozna. Trzeba tylko
    wykazac sie minimum inwencji i inteligencji.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: Sakul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 11:54
    1. Wiem co to jest patent i zapewniam Ciebie że nie dotyczy on
    odkryć naukowych takich teoretycznych, gdyż wzorów NIE MOZNA
    OPATENTOWAĆ. Ponadto aby uzyskać patent TRZEBA ZA NIEGO ZAPŁACIĆ.
    Ponadto ochrona patentem trwa znacznie krócej (chyba 20 lat od
    zgłoszenia, chyba że przestaniesz za niego płacić).
    2. Przeczytaj sobie napisy na pudełkach z płyt CD - do
    rozpowszechniania wyłącznie na terenie Polski - więc jak wrócę z
    wyprawy z Islandiii przywiozę sobie kilka miejscowych hiciorów, to
    może się również ktoś oburzyć, że łamie prawo... A jak zamówię sobie
    anime prosto z Japonii, to chyba tylko razem z odtwarzaczem DVD, w
    końcu po coś wymyślono tą "rejonizację" filmów...
  • kretynofil 15.07.08, 12:50
    1) Istotnie, nie chodzilo mi o wzor, ale konkretne kompozycje tych wzorow, ktore
    pozwalaja zbudowac np. katalizator. Tak samo jak nie mozna ochronic prawem
    autorskim nut czy brzmienia instrumentow, ale mozna odpowiednie ich kombinacje.
    Zrozumial?

    2) Te napisy dotycza tylko rynku pierwotnego. Nikt nie zabrania Ci pojechac do
    Berlina, kupic tysiaca uzywanych plyt w komisie i sprowadzenia ich do Polski. To
    jest jak najbardziej legalne. A z rejonizacja DVD chodzilo tylko o kontrolowanie
    dat premier, nie o to zebys sobie nie mogl anime z japonii przywiezc w bagazu.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: Sakul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 13:51
    1. A zatem jeżeli wymyśle nowe narzędzie matematyczne, to mój
    wysiłek nie jest wart jakiejkolwiek ochrony. Każdy, kto uzna to
    narzędzie za użyteczne, może z niego korzystać bez konieczności
    płacenia za nie... Ale jak ściągnę z neta MS Offica to jestem
    przestpcą...
    2. Rejonizacja to dla mnie tylko i wyłącznie utrudnianie mi życia -
    wrzucam płytke dvd z rejonu 4 i mój odtwarzacz zaczyna strajkować.
    No teoretycznie można go przerobić, ale oprogramowanie w odtwarzaczu
    też jest chronione prawem autorskim...
    3. Tak, dzisiaj mogę pojechać do Berlina i przywieść sobie płyty,
    nie tylko z rynku wtórnego (nigdy mnie za granicą w zwykłym sklepie
    nikt o paszport nie pytał), ale w artykule powyżej coś wspominali o
    nowelizacji ustawy o prawie autorskim, więc kto wie jak długo...
    4. Jesteś informatykiem więc jesteś uprzywilejowany nawet w myśl
    obecnego prawa autorskiego - mogę w domu posiadać nielicencjonowane
    płyty z muzyką, ale gier i programów już nie...
  • kretynofil 15.07.08, 14:00
    1) Narzedzie matematyczne? Nie do konca rozumiem. Jesli wymyslisz jego zarobkowe
    wykorzystanie (glupio to brzmi), to tak, bedzie ono pod ochrona. Co do MS
    Office, to wcale nie musisz z niego korzystac i tym sie rozni od rachunku
    rozniczkowego, z ktorego korzystasz na codzien :)
    2) Rejonizacja to nie jest wielki problem, bo naprawde sa takie odtwarzacze,
    ktore maja regiony w dupie.
    3) Dopoki takich zmian nikt nie proponuje, to nie ma tematu. Przykro mi, ale
    zaslanianie sie przepisami, ktorych nie ma i nikt ich nie chce uchwalac, to
    naduzycie.
    4) Jak juz pisalem - mi to wisi, ja tworze oprogramowanie u klienta i przekazuje
    mu pelne prawa do tego oprogramowania, a jego wartosc na rynku "szerokim" jest
    zadna, wiec mi ta ochrona niepotrzebna. Na przyklad: program, ktory teraz pisze
    pomiedzy klotniami na forum, moze wykorzystac tylko ten jeden klient u ktorego
    teraz siedze. Dla calej reszty swiata nie ma on zadnego, absolutnie zadnego
    zastosowania.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: Lemon Pie IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 15.07.08, 16:31
    1) Istotnie, nie chodzilo mi o wzor, ale konkretne kompozycje tych
    wzorow, ktore
    pozwalaja zbudowac np. katalizator. Tak samo jak nie mozna ochronic
    prawem
    autorskim nut czy brzmienia instrumentow, ale mozna odpowiednie ich
    kombinacje.
    Zrozumial?
    -------------------------------------------------------------------
    Powyzszy tekst wskazuje, iz "kretynofil" nie bardzo wie
    o czym pisze!
  • kretynofil 15.07.08, 16:36
    Co dokladnie bylo niepoprawnego w mojej wypowiedzi?

    Mozna opatentowac wzor matematyczny? Nie mozna.

    Mozna opatentowac urzadzenie skonstruowane i zaprojektowane na podstawie wzorow
    matematycznych? Mozna.

    Mozna domagac sie praw autorskich za publiczne wykonanie C-dur? Nie mozna.

    Mozna domagac sie praw autorskich za publiczne wykonanie "Satisfaction"? Mozna.

    To gdzie w takim razie jest blad w moim rozumowaniu, skretynialy trollu?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: cady IP: *.tktelekom.pl 15.07.08, 10:31
    To powiedz mi czym sie różni praca pisarza od muzyka/twórcy
    oprogramowania/aktora?

    Z książka jest tak: ide do biblioteki (względnie pożyczam od
    znajomych), nie podoba mi sie to oddaje, podoba mi się i chce mieć w
    swojej kolekcji to kupuje (ew. wypożyczam kiedyś po raz wtóry). I
    mam dostęp do CAŁEJ książki a nie fragmentu.

    A muzykę, program, film to już muszę zawsze kupić? Bez możliwości
    wglądu (lub tylko do fragmentu)? Niby czemu? Czym takim one sie
    różnią?

    W Finlandii są biblioteki z których możesz wypożyczyć nie tylko
    książki ale również muzykę, oprogramowanie, filmy. I twórcy nie
    narzekają, nie protestują. Bo tak naprawdę oni już zarobili. Zrobili
    coś na kontrakcie i koniec.
    To co dzieje się w Polsce to walka pazernych i chorych
    dystrybutorów. A im nie zamierzam płacić. Książki (w miare
    możliwości) kupuje na spotkaniach z autorami, muzykom dokładam
    chodząc na ich koncerty, oprogramowania nie potrzebuje poza freeware.
  • kretynofil 15.07.08, 11:14
    ...wypozyczyc muzyke. Mowie powaznie, naprawde! Zarobisz kokosy, skoro kazdy
    bedzie placil za wypozyczanie plyty i przeciez nikt od nikogo jej nie skopiuje :)

    Zrozumial, czy musze nabluzgac zeby dotarlo?

    Wypozyczalnie filmow padaja wlasnie przez p2p - tak jakbys chcial rozpaczac ze
    ich tez nie mozna pozyczyc.

    Programy maja wersje demo. Filmy maja zajawki, recenzje. Muzyki mozna posluchac
    chocby w merlinie.

    Jezu, jakie z Was niedojdy - jak mamusia na talerzyku do lozeczka nie przyniesie
    to wrzask, placz i rozpacz... Rece opadaja...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: cady IP: *.tktelekom.pl 15.07.08, 11:50
    Ale to Ty nie rozumiesz. I to chyba do Ciebie trzeba bluzgać żeby
    dotarło. Byłeś kiedykolwiek w bibliotece? Nie wiesz o tym że one są
    bezpłatne?

    Pisząc o możliwości zapoznania się z CAŁOŚCIĄ wypożyczonej książki
    miałem nadziję że nie wspomnisz o demówkach. Ale najwidoczniej to
    nawiązanie do Ciebie nie dotarło.

    Recenzje? Często opłacane za przychylne słowo. Poza tym każdy ma
    inny gust.

    Mamusią to akurat ja się opiekuje. A ręce opadają z innego powodu.
    Dobry produkt i tak się sprzeda. Kiepskim wydawnictwem trzeba
    manipulować żeby go opchnąć.
  • maruda.r 15.07.08, 12:41
    kretynofil napisał:

    > ...wypozyczyc muzyke. Mowie powaznie, naprawde!

    *********************************

    Nie można. Organizacje chroniące prawa zakazały wypożyczania muzyki dziesięć lat
    temu.

  • audikom 15.07.08, 10:55
    Te cwaniaczek znasz to " nie zadawaj się z kretynem bo cię sprowadzi do swego poziomu i pokona doświadczeniem " a tak a propos i tu cię za cytuje " kosztow, ktore zostaly poniesione, zeby wypromowac
    > takie badziewie" więc za co mam płacić za to że grupa cwaniaczków
    żerująca na artystach i pseudo artystach wykorzystując najnowsze technologie marketingu wciska bardzo drogi kit.
    Ja twierdze że ludzie nie są złodziejami tylko czują się oszukani gdy im się wciska płytke za 50 zł z jednym dobrym utworem a resztą chłamu do zapychania płyt i tym podobne.
    To banda tych pasożytów prosperująca na artystycznym ciele szczególnie tym młodym ciele które łatwo za wczasu o motać aby póżniej wysysać jego soki jest temu winna .
    A jej wrzask pochodzi z obawy o utrate tortu , o to że ARTYSCI rozpoczna sprzedaż swych utworów przez internet po pare groszy ale za to w ogromnych ilościach i zysk pozostanie u artystów a nie u tej bandy pasożytów.
    No cóż za kończe na tym bo kretyńskie bydle zgłodniało i musi iść cosik skonsumować.
  • kretynofil 15.07.08, 11:19
    > więc za co mam płacić za to że grupa cwaniaczków żerująca na artystach i
    pseudo artystach wykorzystując najnowsze technologie marketingu wciska bardzo
    drogi kit.

    Nie wiem jak Ty, ale ja bez sluchania Dody i Wisniewskiego zyje i mam sie
    dobrze. Skoro jestes kretynem, do ktorego takie badziewie przemawia, to plac za
    korzystanie z niego - bo ktos zaplacil, zeby takiego kretyna jak Ty wytresowac,
    zeby mu sie spodobalo.

    > gdy im się wciska płytke za 50 zł z jednym dobrym utworem a resztą chłamu do
    zapychania płyt i tym podobne.

    Trzy mozliwosci - nie kupic plyty w ogole (ja tak robie czesto, nie bede kupowal
    chlamu), kupic utwor w iTunes, kupic singiel.

    Aaaa, zapomnialem, w buraczano-zlodziejskiej polandii jest jeszcze czwarta
    opcja: ukrasc caly album, bo w kradzionym nie przeszkadza ani "chlam", ani niski
    poziom albumu.

    > A jej wrzask pochodzi z obawy o utrate tortu , o to że ARTYSCI rozpoczna
    sprzedaż swych utworów przez internet po pare groszy

    Przeczytaj, analfabeto, jeszcze raz ten artykul - nikt nie chce ograniczac
    sprzedazy przez internet, tylko podnosic kare za sciaganie za darmo.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: zorro_zx IP: *.pit.edu.pl 15.07.08, 11:39
    Otóż to, wywala się masę kasy, żeby wypromować badziewie. Może
    lepiej nie promować i wydawać wartościowe produkcje taniej?
    Będzie "2 in 1".
  • Gość: PKPK IP: *.multimo.gtsenergis.pl 15.07.08, 12:48
    retynofil napisał:

    > Wystarczy jakikolwiek artykul o piractwie i od razu podnosi sie wrzask "obronco
    > w
    > kultury" i Robin Hood'ow z pierdziszewa :)

    Ile ci płaci ZAIKS za pisanie tych wypocin? Twoja argumentacja jest na poziomie
    drożdża

    Chcesz legalne plyty i stac cie to sobie kupuj
    Twoje oceny moralne nikogo nie obchodza
  • Gość: Jacek IP: *.mgt.pl 15.07.08, 19:55
    Więc ty jako autor i nawet twoi potomkowie powinni dostawać kasę za twoje dzieło
    przez kolejne 1000-2000 lat, bo tak sobie wymyśliły jakieś chciwe tłuściochy? No
    chyba cię z lekka pogięło, kolego.
  • komandor_gruzel 16.07.08, 01:09
    kretynofil napisał:
    > Ludzie, czy Wy naprawde jestescie tacy tepi, ze nie rozumiecie czym jest
    > wlasnosc intelektualna?

    Właściwie to chciałbym, abyś wytłumaczył dokładnie czym jest "własność
    intelektualna". Podpowiem tylko, że ten termin nie jest zdefiniowany w polskim
    prawie.
  • juba1254 15.07.08, 11:47
    .. od razu to nie. Najpierw do stosu dosypać katalizatora, żeby się dobrze
    paliło, bo Zieloni tylko czekają...
  • badjuk 15.07.08, 09:30
    Co to za kara? Odsiadka! Najlepiej 25 lat. Przecież to jest większe przestępstwo
    niż jazda samochodem pod wpływem alkoholu! No bo kierowcom nie zabiera się aut i
    nie karze się ich srodze.

    --
    Kto chce owce?
  • Gość: Budzia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 11:46
    Nie kara smierci nie wystarczy kara bedzie oglądanie przez 24 godzin
    polksich komedii romatycznych....
  • unhappy 15.07.08, 11:54
    Gość portalu: Budzia napisał(a):

    > Nie kara smierci nie wystarczy kara bedzie oglądanie przez 24 godzin
    > polksich komedii romatycznych....

    Nie przejdzie - za tortury wyślą nam tu misję pokojową.
  • Gość: eMTe IP: *.chomiczowka.waw.pl 15.07.08, 01:36
    "SFP chce karać każdego, kto ściąga nielegalnie filmy czy muzykę z internetu, tak jak złodzieja za kradzież."

    Ja rozumiem, że w dobie rapidshare'a i innych serwerów hostingowych, problem piractwa nie ogranicza się już tylko do udostępniania komuś treści chronionych, ale mam pytanie: Skąd ja mam wiedzieć, czy dany plik jest filmem chronionym prawem autorskim zanim go ściągnę (jeśli na przykład plik nazywa się pas_drtm_1.rar)? Jeśli ściągnę na przykład plik z sieci i zorientuję się że jest on chroniony prawem autorskim to go usunę, mimo to w świetle nowego prawa byłbym już przestępcą. Sieć nie daje mi możliwości zapoznania się z treścią zawartości zanim ściągnę plik na swój komputer w całości. Podrzucanie komuś narkotyków nie świadczy o tym, że człowiek któremu to podrzucono popełnił przestępstwo, a nowe prawo chce właśnie coś takiego wprowadzić.
  • Gość: rade IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 01:43
    może jeszcze obcinać palce albo wyłupywać oczy. za kradzież są przewidziane odpowiednie kary i wystarczy przestrzegać dotychczasowego prawa, no chyba że to jednak nie kradzież :) wtedy wszystko jest w porządku :) a może tak jakieś kary dla tych którzy sprawiają że filmy, muzyka i ksiązki są niedostępne dla przeciętnego obywatela tego kraju, że pominę już głównych nabywców tych dóbr czyli młodzież licealną i studentów? ja, przyznaję, z rzadka kradnę filmy, te niedostępne w polsce i książki, których, nakład dawno się wyczerpał, muzyki nie kradnę, bo i tak wolę radio. Nie sądzę żeby ktoś z tego powodu stracił cokolwiek, ale pewnie dalo by się wyliczyć straty, leniwych dystrybutorów, na kilka tysięcy złotych :(. To przecież nonsens i tak nie wydałbym ani złotówki więcej bo zwyczajnie nie mam. W ogóle, mam wrażenie że większość strat ponoszonych przez dystrybutorów jest wirtualna. gdzie jest powiedziane że przeciętny obywatel ma w domy kilkaset, czy nawet kilka tysięcy, płyt z muzyką? a przecież takie zbiory "empetrójek" nie należą do rzadkości.
  • Gość: a IP: *.chello.pl 15.07.08, 01:54
    tak, to SA straty wirtualne :) no jak widac, wedlug obecnego prawa dla (wylacznie) sciagajacych rapidshare jest legalny, pytanie ktore nasuwa sie w zwiazku z tym newsem brzmi: do kiedy :/
  • acid.jazz 15.07.08, 05:23
    Masz rację. Po Twojej wypowiedzi widać też jak głęboko wryła się do świadomości
    społecznej wieloletnia propaganda złodziejskich koncernów :"ja, przyznaję, z
    rzadka KRADNĘ filmy", niestety większość zaczyna przyjmować taki punkt widzenia,
    pranie mózgów działa, źle to wróży.
  • leszlong 15.07.08, 07:31
  • Gość: andrew102 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 02:27
    Myślę, że roszczenia stowarzyszeń twórców są mocno przesadzone, zamiast ciągle
    tworzyć nowe technologie pomagające zabezpieczać ich dorobek (nie można negować
    praw autorskich jak i majątkowych do ich dzieł) proponowałbym obniżenie cen za
    utwory i przede wszystkim swobodniejszy dostęp do nich (w Polsce ciężko kupić
    wiele utworów muzycznych, filmów itp. nie wychodząc z domu - co z kolei
    umożliwia np. p2p). Uważam również, że powinny powstawać kina internetowe, ale
    takie, w których można obejrzeć każdą nową produkcje, a nie tylko to co żadne
    dobre kino nie puści w swoim repertuarze.
    Aktualnie problemem jest są również zabezpieczenia nie pozwalające mi przenieść
    utworów na inne urządzenie, np na telefon komórkowy.
  • Gość: tinky-winky IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 02:56
    Zgodnie z obecnym prawem masz prawo ściągnąć z sieci nawet najlepszą
    i najnowszą grę, ale masz zasrany obowiązek usunąć ją po 24
    godzinach, gdyż ściągałeś do tzw. celów testowych. A filmy można
    ściągać legalnie, z tego co wiem. Muzykę też. Sprawa opiera się
    tylko na oprogramowaniu.
  • Gość: eMTe IP: *.chomiczowka.waw.pl 15.07.08, 04:48
    No tak, ale zgodnie z tym co chcą przeforsować lobbyści, nawet samo ściąganie dla celów testowych będzie karalne.
  • Gość: a IP: *.ipartners.pl 15.07.08, 11:08
    Chyba lepiej - posiadanie nielegalnej kopii :)
  • Gość: atx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 13:12
    Tak wlasnie przeciez jest teraz - _nie_ma_ zadnych "24h okresow testowych" itp.
  • kakens 15.07.08, 09:04
    Bzdura, w prawie nie ma o tym słowa (o 24h).
  • valana 15.07.08, 13:43
    Gość portalu: tinky-winky napisał(a):

    > Zgodnie z obecnym prawem masz prawo ściągnąć z sieci nawet najlepszą
    > i najnowszą grę, ale masz zasrany obowiązek usunąć ją po 24
    > godzinach, gdyż ściągałeś do tzw. celów testowych. A filmy można
    > ściągać legalnie, z tego co wiem. Muzykę też. Sprawa opiera się
    > tylko na oprogramowaniu.

    Ktoś Cię bardzo mocno wprowadził w błąd. Takiej treści przepis w polskim prawie
    nie istnieje.
    No, chyba że wiesz więcej- ale w takim razie przywołaj ten przepis, czekamy z
    zapartym tchem...
  • jola_z_dywit_2006a 15.07.08, 04:52
  • maaac 15.07.08, 05:59
    Policję.
    Dziwnym trafem jest w Polsce organizacja która nagradza Policjantów
    za to, że działają w ich interesach. Ta sama organizacja zarówno
    wskazuje Policji osoby które według niej popełniły przestępstwo jak
    i w czasie procesów jej przedstawiciele są ekspertami orzekającymi
    czy doszło do przestępstwa czy nie. Z tego co słyszałem(?)
    uczestniczą również w przeszukaniach. Dobrze że jeszcze sama nie
    deleguje sędziów do orzekania wymiaru karu - ale jak widać z tej
    notki ma zamiar robić to na poziomie Parlamentu.
    Ciekawe że jakoś nikt się tym ewidentnym (IMHO) łamaniem prawa nie
    przejmuje.

    --
    Grafika od nowego layout'u forum wywalić na zbity monitor!
  • Gość: gnago IP: *.cust.tele2.pl 15.07.08, 06:53
    Artyści lepiej wyszliby udostępniając swe dzieła w necie za 1zł niż dając okradać się dystrybutoromi firmie "pilnującej" ich interesy.
  • Gość: ociec dyrektor IP: 88.128.58.* 15.07.08, 07:24

    To moze niech tak sami artysci zaczna placic tantiemy tym ktorzy wymyslili
    sprzet, ktory oni uzywaja do tworzenia i rozpowszechniania swoich dziel. A po
    drugie niech urealnia ceny za swe dziela, troche mniejsza chciwosc nie
    zaszkodzi a raczej pomoze.
  • Gość: andrzej IP: *.fbx.proxad.net 15.07.08, 08:04
    Kiedys Patricia Kaas , bardzo popularna na wschodzie bedac na
    tournée w ktoryms z bylych krajow ZSRR podpisywala autografy na
    pirackich plytach , powiedziala ze nie kazdych stac na zakup
    oryginalu a ona sama nie zbiednieje na tym ,a to ze
    ludzie "piratuja" jej plyty swiadczy tylko o tym ze jest ceniona i
    lubiana...
  • Gość: DRM IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.07.08, 08:06
    ...rzeczywistości? Skończyły się łatwe pieniądze a brak pomysłów na
    nową sytuację sprawia, że stare morsy i wydry niekumające nowych
    technologii boją się utraty wygodnych foteli. W cenie każdego
    urzadzenia do zapisu i w cenie każdego nośnika są opłaty na rzecz
    tychże stowarzyszeń. Czyli z każdego korzystającego z takich
    udogodnień zrobiono już potencjalnego złodzieja.
    Pora najwyższa ukrócić zapędy stowarzyszeń i zmusić je do
    samodzielnego znalezienia sposobu na przetrwanie. Podobnie myśląc
    kazdego afceta mozna oskarżyć o gwałt a każdą kobietę o prostytucję.
    Mają bowiem wyposażenie umożliwiające :-)
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 08:21
    nazywajmy rzerczy po imieniu
  • Gość: ~ IP: *.tktelekom.pl 15.07.08, 08:37
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 08:42
  • Gość: A1 IP: *.chello.pl 15.07.08, 09:00
    oni mordują kulturę narodową, a dla morderców
    wiadomo od 8 lat w górę

    a poważnie to puknij się w głowę...
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:04
    prostego tekstu.
    Myslisz ze jestes sarkastryczny? No to mysl. Milej zabawy.
  • Gość: atx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 13:15
    Alez jest sarkastyczny i to w bardzo zabawny sposob. No nie obrazaj sie, prosze.
  • Gość: Loko-Man IP: *.mgt.pl 15.07.08, 21:52
    To czemu wypowiadasz się w moim imieniu, jako, że jestem uczciwym człowiekiem?
    Dałem Ci prokurę? Nie. Więc spadaj na Biegun :)
  • rlnd 15.07.08, 08:56
    A Ty znowu o zlodziejach. Nie zlodzieje, bo nikt fizycznie nie kradnie utworu
    czy programu tylko powiela. Plyta-matka nadal pozostaje w rekach koncernu, a
    program ciagle jest wlasnoscia firmy, ktora go wypuscila (przeciez legalny
    uzytkownik oprogramowania ma najwyzej licencje, po zakupie nie jest nawet
    wlascicielem!).
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:05
    Jak sie czyta Twoje wywody to rece opadaja.
  • posraldescu 15.07.08, 09:10
    Że co takiego? Jeśli ktoś obawia się, że jego praca zostanie
    skopiowana niech zostanie fryzjerem.
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:21
  • posraldescu 15.07.08, 09:45
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:49
  • Gość: atx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 13:23
    Jesli juz mowimy o argumentach jako wyznacznikach poziomu intelektualnego:

    "Myslisz ze jestes sarkastryczny? No to mysl. Milej zabawy."
    "Jak sie czyta Twoje wywody to rece opadaja."
    "nie spamuj dziecko"
    "tlumacze lopatologicznie, moze trafi do Twojego lebka."
    "Widze, dziecko ze nudzisz sie na wakacjach. Przyjdzie wrzesien
    zaczniesz pobierac nauki w gimnazjum, moze czegos sie nauczysz.
    Pa, pa..."
    "Cos ty chlopcze robil w szkole?"
    "Bełkot!! Czyli twoja wypowiedz :-)"

    Tak wiec "tlumacze lopatologicznie, moze trafi do Twojego lebka": "jak sie czyta Twoje wywody to rece opadaja". "Nie spamuj dziecko", "cos ty chlopcze robil w szkole"? "Myslisz ze jestes sarkastryczny? No to mysl. Milej zabawy". "Widze, dziecko ze nudzisz sie na wakacjach. Przyjdzie wrzesien zaczniesz pobierac nauki w gimnazjum, moze czegos sie nauczysz. Pa, pa..."
  • rlnd 15.07.08, 09:21
    Przeczytaj sobie kodeks karny i dowiedz sie co to jest zlodziejstwo czyli zabor
    mienia. A teraz lopatologicznie: jesli zabiore Ci mercedesa to jest to akt
    kradziezy. Jesli skopiuje Twojego mercedesa to jest to co ?

    Co do moich wywodow - powiedz mi gdzie sie myle ? Czyzbym byl wlascicielem
    Windowsow ? Nie jestem - caly czas naleza do Microsoftu, ja moge sobie ich tylko
    pouzywac, mimo, iz dokonalem zakupu.

    A tak przy okazji - w cenie sprzetu do nagrywania i nosnikow ukryty jest haracz
    na ZAiKSy i inne takie - wlasnie dlatego, ze istnieje pojecie dozwolonego
    uzytku. Tak samo placimy haracz na polska telewizje i bodaj kino w abonamencie.
    Wszyscy rowno, niezaleznie od tego czy wypalamy wlasne zdjecia albo czy ogladamy
    tylko zagraniczne kanaly. Czy to nie jest zlodziejstwo ?
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:28
    caly Twoj wywod to gwalt na logice
  • rlnd 15.07.08, 09:32
    Wiesz co trollu, ani razu nie uslyszalem od Ciebie sensownego argumentu. Twoje
    wypowiedzi to zdawkowe wstawki nie wnoszace nic nowego. Odpowiem Ci cytatem z
    tego forum: "nie spamuj dziecko" i naucz sie prezentowac argumenty.
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:43
    do Twojego lebka.
    Osoba ktora kradnie jest zlodziejem, a nie piratem.
    Prosciej nie potrafie.
  • moherfucker1 15.07.08, 09:47
    Tylko, ze skopiowanie utworu, sciqgniecie go z internetu nie jest nielegalne.

    Praswo dopuszcza sciaganie z internetu filmow i muzyki.

    Prawo przyjmuje tez, ze skopiowanie programu nie jest jego kradzieza.

    prawo ma scisle definicje na to co kradzieza jest, co nie. jesli tego nie
    rozumiesz, musisz zaakceptowac, albo zmienic prawo. Taka oddolna inicjatywe
    prawo rowniez przewiduje.

    powodzenia.
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:52
  • moherfucker1 15.07.08, 09:53
    Polskie prawo.


    Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83

    Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.


  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:56
  • rlnd 15.07.08, 09:57
    O wlasnie tupnal. Poczytaj to sie dowiesz. Masz tyle wolnego czasu, troche nauki
    dobrze Ci zrobi.
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 10:00
    Widze, dziecko ze nudzisz sie na wakacjach. Przyjdzie wrzesien
    zaczniesz pobierac nauki w gimnazjum, moze czegos sie nauczysz.
    Pa, pa...
  • rlnd 15.07.08, 10:18
    Jasne, a Twoj wzrok przenika sciany i wiesz doskonale kim jestem. Nawet jesli
    jestem dzieckiem, to i tak znam polskie prawo, w przeciwienstwie do Ciebie
    (przynajmniej na tyle by wiedziec co to kradziez). Wiec w tej kwestii nie musze
    sie juz uczyc, ale Ty chyba tak ?
  • Gość: atx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 13:24
    Nie karm trolla.
  • rlnd 15.07.08, 13:36
    Troll sie chyba juz przezarl :)
  • Gość: gość IP: *.centertel.pl 15.07.08, 11:49
    Niestety prawda jest o wiele bardziej banalna. Miletowi po prostu klapa (od
    sedesu) przygniotła głowę ;-)
  • rlnd 15.07.08, 09:56
    Nie sil sie, troll tupnie nozka i powie "ja wiem swoje".
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:58
  • rlnd 15.07.08, 10:12
    Kolego, bo Ty nawet nie czytasz argumentow, nie mowiac juz o tym ze sam zadnych
    nie przedstawiasz. Wstawiasz tylko mantre - zlodziej, zlodziej, kradziez,
    kradziez. Zapoznaj sie z polskim prawem i potem pogadamy.
  • moherfucker1 15.07.08, 10:17
    Jedynie udostepnianie jest nilegalne. Sciaganie jest legalne:

    Art. 116.1 (P.A.) Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia
    cudzy utwór w
    wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram,
    wideogram, lub nadanie.
    Podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2.


    Natomiast prawo autorskie:

    Oddział 3
    Dozwolony użytek chronionych utworów
    Art. 23.
    1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego
    utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania
    według cudzego utworu architektonicznego i architektonicznourbanistycznego
    oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających
    cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z
    celem zarobkowym.
    2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy
    utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności
    pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

    Wiec sie nie wysilaj sedesie. Jestes na z gory przegranej pozycji. Widac, ze
    dyskutujesz dla sztuki... Wiesz, ze nie masz racji.
  • rlnd 15.07.08, 08:57
    Aha, a zlodziejem to jest ZAiKS, ktory do niedawna nie odprowadzal VATu.
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:32
    zlodziej krzyczy najglosniej: lapac zlodzieja!
  • rlnd 15.07.08, 09:39
    W zwiazku z tym, sadzac po Twoich postach na forum drogi trollu, w mysl Twojej
    zasady, jestes najwiekszym zlodziejem z nas wszystkich ?
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:41
  • moherfucker1 15.07.08, 09:48
    Sam tak napisales. Wrzeszczysz na tym forum w co drugom poscie o karaniu
    zlodziei. ergo wg Twojej maksymy - sam jestes zlodziejem.


    Wpadles jak sliwka w kompot.
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:51
    Najpierw przeczytaj posty na ktore odpowiadasz
  • moherfucker1 15.07.08, 09:52
    Wlasnie. przeczytaj, pozniej odpowiadaj.
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:57
    pytanie. Cos ty chlopcze robil w szkole?
  • moherfucker1 15.07.08, 10:18
    W odoroznieniu od mileta z sedesu - uczylem sie.
  • rlnd 15.07.08, 09:49
    Moj drogi trollu, Tobie zostaly wyzwiska. To Ty zaczales nazywac wszystkich
    zlodziejami. A tak przy okazji, to o ZAiKSie to jak najbardziej na temat -
    wystepuje tenze ZAiKS w artykule. A ja widze trollu, ze Twoja moralnosc jest
    conajmniej dziwna - nie przeszkadza Ci to ze ZAiKS Cie okrada (ba on okrada
    nawet tych co muzyki nie sluchaja - uchyla sie od placenia naleznych podatkow) ?
    Hmm, a moze trollu jest to troche moralnosc i uczciwosc Kalego? Jak to jest z
    pisaniem postow na forum w godzinach pracy?
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:54
    rlnd napisał:

    > Moj drogi trollu, Tobie zostaly wyzwiska. To Ty zaczales nazywac
    wszystkich
    > zlodziejami.
    Jakich wszystkich? Tylko zlodziei.
    A tak przy okazji, to o ZAiKSie to jak najbardziej na temat -
    > wystepuje tenze ZAiKS w artykule. A ja widze trollu, ze Twoja
    moralnosc jest
    > conajmniej dziwna - nie przeszkadza Ci to ze ZAiKS Cie okrada (ba
    on okrada
    > nawet tych co muzyki nie sluchaja - uchyla sie od placenia
    naleznych podatkow)
    A skad wiesz, ze mi nie przeszkadza? Powolaj sie chociaz na jedna
    moja wypowiedz.
    > ?
    > Hmm, a moze trollu jest to troche moralnosc i uczciwosc Kalego?
    Jak to jest z
    > pisaniem postow na forum w godzinach pracy?
    Pudlo, nie jestem w pracy :-)
  • rlnd 15.07.08, 10:16
    No coz jestem pod wrazeniem. Udalo sie koledze napisac wiecej niz jedno zdanie.
    I nawet sa jakies wypowiedzi inne niz "zlodziej, zlodziej".
    Co do pierwszej odpowiedzi - nie sadzcie bo bedziecie sadzeni. Zacytuje:
    "zlodziej krzyczy: lapac zlodzieja".
    Co do drugiej - tak wywnioskowalem z wypowiedzi kolegi "pisz na temat".
    Co do trzeciej - gratuluje urlopu.
  • Gość: dionizos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 11:27
    haha, brak argumentów trolla. Widać gość z jakiejś złodziejskiej organizacji
    typu ZAIKS.
  • Gość: atx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 13:26
    "W zwiazku z tym (...) jestes najwiekszym zlodziejem z nas wszystkich?"

    Trafiony zatopiony.
  • Gość: Bromski IP: *.wcss.wroc.pl 15.07.08, 08:25
    Interesy artystów są tak mocno chronione, że oni sami muszą walczyć
    o swoje prawa i nalezne im pieniądze np. z ZAIKSem.
    Wiceministra kultury Piotra Żuchowskiego jakoś nie interesują prawa
    odbiorców i konsumentów, a to żle o nim świadczy. A może dozwolony
    użytek trzeba zdefiniować na nowo, tak by nie ułatwiał naruszania
    interesów kupujących? Pan wiceminister lepiej zająłby sie problemem
    upadających biliotek prowincjonalnych. Za chwilę nikt nie będzie
    umiał przeczytać tego, co skodyfikuje na piśmie.
    Poza tym polscy producenci takie produkcje jak "Lejdis"
    czy "Testosteron" powinni sami oglądac od rana do wieczora za karę.
    W ostatnich miesiącach jedyną produkcją wartą pieniędzy był "Katyń".
    Cała reszta to bezwartościowa szmira.
  • Gość: Luke IP: *.c198.msk.pl 15.07.08, 09:17
    zgadzam się z kolegą z WCSS... na gromie siedzisz? ;)
  • bosman_plama 15.07.08, 08:29
    Nielegalne obracanie zdjęciami (nawet zdjęciami!!! - jak napisano w artykule)
    powinno być karane dożywociem z torturami w każdą niedzielę.

    A w ogóle powinno się wprowadzić pozwolenia na dostęp do internetu. Selekcja
    byłaby przeprowadzana bardziej surowo niż w przypadku pozwolenia na broń. Bo
    wiecie, przecież mógłbym komuś, np. przez GG, film... opowiedzieć!
  • ambl 15.07.08, 09:41
    bosman_plama napisał:

    > Nielegalne obracanie zdjęciami (nawet zdjęciami!!! - jak napisano w artykule)
    > powinno być karane dożywociem z torturami w każdą niedzielę.
    >
    > A w ogóle powinno się wprowadzić pozwolenia na dostęp do internetu. Selekcja
    > byłaby przeprowadzana bardziej surowo niż w przypadku pozwolenia na broń. Bo
    > wiecie, przecież mógłbym komuś, np. przez GG, film... opowiedzieć!<Wyobraż
    sobie że zezwolenie na odbiór TV SAT wprowadzone za czasów komuny jest ciągle
    AKTUALNE tyle że nie egzekwowane co może nastąpić w każdej chwili bo w takim
    bajzlu wszystko możliwe
  • Gość: a IP: *.chello.pl 16.07.08, 00:56
    nawet mnie nie strasz.
  • publicenemy2 15.07.08, 08:37
    Wytłoczenie jednej płyty przez wytwórnię fonograficzną kosztuje
    mniej niż 1 zł. Jeżeli ta płyta kosztuje w sklepie 50 zł. to nie
    dziwi mnie, że ludzie wolą jej wersję z internetu za friko. A
    najśmieszniejsze jest to, że zyski ze sprzedaży płyt wpływające do
    kieszeni twórców to grosze. Gross zysków zachowuje dla siebie
    koncern fonograficzny i dystrybucja, czyli darmozjady żerujące na
    twórcach. Twierdzenie, że ściąganie plików na własny użytek to
    okradanie twórców, wydaje się być więc mocno przesadzone.
  • antekguma1 15.07.08, 08:39
    To nie są straty tylko brak zysków spowodowana nadmierną pazernością. Jak nie będzie można ściągnąć z sieci to i tak 99% nie kupi płyty.
  • Gość: am IP: 193.138.242.* 15.07.08, 08:46
    Może zamiast palić, potępiać, wyłupywać oczy, obcinać palce, konfiskować sprzęt i wsadzać do więzienia wystarczyłoby obniżyć cenę płyt z muzyką, filmami, grami... i już. Mój syn, 16-latek, czasami kupuje w sklepie płytę z grą czy muzyką - ale dla niego kwota 50 zł to majątek (dla mnie zresztą też). Nie wiecie Panie i Panowie z organów ścigania ile to Młodego kosztuje wyrzeczeń. Jest jeszcze jedno rozwiązanie - można wyłączyć prąd. Naród będzie ciemny, brudny i zacofany. Można też wszystkich uśpić.
    Pozdrawiam wszystkich Artystów, nie tylko tych od prawa...
  • Gość: Zgrzyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 07:47
    O, bardzo ładna wypowiedź, zgodna z rzeczywistością.
    A wracając do dostawców internetowych odcinających od sieci swoich klientów. Czy
    uważacie, że dostawca internetowy będzie podcinał gałąź, na której siedzi? Jeśli
    odetnie swojego klienta, ten pójdzie do konkurencji i tyle na ten temat. Wydaje
    mi się, więc, że jeśli takie coś wejdzie w życie, to sami dostawcy znajdą
    sposób, na łamanie tego przepisu.
    A tak gwoli ścisłości, teraz to nawet organy ścigania piracą :D.
  • Gość: parlament pikczers IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.08, 08:48
    Widać można za taką cenę. Niech cd kosztuja nawet 20-30 zł, to bedę więcej kupował, ale pazernośc doprowadza do cen 60 zł i wiecej nawet za kilkunastoletnie tytuły.
  • Gość: kk IP: 86.47.47.* 15.07.08, 09:06
    Ile artysta zarabia na sprzedaży jednej płyty?
    Aby odpowiedzieć pytanie postawione w temacie musimy cofnąć się do wpisu
    poświęconego konstrukcji kontraktu pomiędzy wytwórnią muzyczną a artystą
    wykonawcą. Czyli - przyjmujemy, że analizujemy przypadek artysty związanego
    długim, klasycznym kontraktem z dużą wytwórnią, a kontrakt napisany jest w
    sposób typowy dla realiów amerykańskiego rynku muzycznego lat 90. XX w.
    Wszystkie te zastrzeżenia są konieczne, ponieważ kontrakty mogą być bardzo
    różnorodne, szczególnie teraz, gdy artyścią mogą wydać płyty bez pośrednictwa
    wytwórni.

    Załóżmy więc, że w kontrakcie zagwarantowano artyście 12% sugerowanej ceny
    detalicznej fonogramu (wartość średnio wysoka). Najpierw owe 12% zostanie
    zredukowane o 3 punkty, ponieważ 3% należne jest producentowi (rozliczanie
    tantiemów all-in). Owe 9% zostanie zredukowane o 25% z tytułu "opłaty za
    pakowanie". Zostaje 6,75%, ale pamiętajmy, że płacone jest jedynie za "sprzedane
    egzemplarze" - nie płaci się za płyty rozdane w celach promocyjnych. Jako, że
    przyjmuje się, że 15% nakładu rozdaje się w celach promocyjnych, z 6,75% robi
    się 5,74%. W latach 90. XX w. praktykowano jeszcze 20% redukcję "za nową
    technologię", wobec czego z 5,74% robi się 4,59%. Artyście wypłaca się jednak od
    razu jedynie 65% przysługującej kwoty, bowiem 35% jest wstrzymane na pokrycie
    "ewentualnych zwrotów". Efektywnie na początku artysta może liczyć na tantiemy w
    wysokości 2,98% sugerowanej ceny detalicznej płyty, pod warunkiem, że spłacił
    już swoją "zaliczkę". Jeśli pogubiliście się w tych wyliczeniach lub nie wiece
    skąd te redukcje/co to jest zaliczka - przeczytajcie napierw poprzedni wpis o
    konstrukcji kontraktu.

    Z obliczeń zaprezentowanych powyżej wynika, że tantiemy zostaną artyście
    wypłacone przez wytwórnię według stopy równej realnie 2.98%, co przy
    uwzględnieniu sugerowanej ceny detalicznej płyty kompaktowej w wysokości 14.98
    USD daje kwotę 0.447 USD za każdy sprzedany egzemplarz płyty. Jeśli po dwóch
    latach firma zwolni rezerwę na pokrycie ewentualnych zwrotów, kwota ta
    ostatecznie wzrośnie do 0.69 USD. Obliczenia te dotyczą fonogramów sprzedanych w
    USA, należy więc pamiętać, że jeśli sprzedaż miała miejsce w kraju określanym
    jako "reszta świata" (np. w Argentynie), wówczas amerykańskiemu artyście
    wypłacane jest jedynie 50% tantiem należnych za fonogramy sprzedane w USA. Jeśli
    album nie jest dziełem solisty, a np. pięcioosobowego zespołu, wówczas uzyskaną
    kwotę wypada podzielić między wszystkich muzyków. W omawianym przykładzie każdy
    z członków pięcioosobowego zespołu za każdy egzemplarz płyty sprzedany w USA
    otrzyma w przybliżeniu od 0.09 USD do 0.14 USD, pod warunkiem, że zaliczka na
    nagranie albumu została przez muzyków spłacona.

    Wydaje się wam to śmiesznie małą kwotą i dziwicie się jak to możliwe, że artyści
    mają w ogóle co jeść, a niektórzy są nawet bogaci? Pamiętajmy, że:

    * nie są to jedyne przychody artystów - są to jedynie tantiemy od wytwórni;
    artyści mogą też zarabiać m.in. na koncertach, wykorzystaniu swojego wizerunku
    oraz na tantiemach autorskich (jeśli są nie tylko wykonawcami, ale i autorami
    tekstów lub/i muzyki); wniosek: chodźcie na koncerty!;
    * niektórzy artyści mieli szczęście podpisać nieco lepsze kontrakty lub
    wynegocjować nieco wyższe tantiemy - dotyczy to szczególnie gwiazd; początkujący
    artysta w latach 90. XX w. mógł jednak nie startować nawet od wspomnianych 12%;
    * niektórzy artyści wydają płyty w wytwórniach niezależnych, gdzie mogą się
    rozliczać z wydawcą według innej filozofii; przykładem takiej wytwórni było Wax
    Trax! Records, ale niestety zbankrutowało; wniosek: patrzcie kto wydał waszego
    artystę;
    * obecnie, dzięki wpływowi internetu na rynek muzyczny, kontrakty mogą
    wyglądać nieco inaczej; wniosek: kupujcie muzykę w internecie;
    * opisałem za literaturą przykład z rynku amerykańskiego - gdzie indziej
    mogło być nieco inaczej.

    Do tego wszystkiego należy jeszcze raz dodać i podkreślić to, że tantiemy (te od
    wytwórni) są wypłacane artyście dopiero jeśli "zwróci" zaliczkę wypłaconą mu na
    nagranie płyty. Jeśli nie zwróci (bo płyta się nie sprzedała), wówczas wypłaty
    nie będzie. Co więcej, jeśli artyście został "dług" (niespłacona zaliczka z
    poprzednich płyt), wówczas zazwyczaj trzeba go spłacić, a dopiero potem można
    dostać opisane powyżej, jakże szczodre tatniemy.


    zrodlo:
    pga.blox.pl/2008/04/Ile-artysta-zarabia-na-sprzedazy-jednej-plyty.html
  • Gość: mlodszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 09:38
    Zaczytalem sie dosc uwaznie w tekscie jaki Pan napisal. Jest on w 100% prawdziwy. A patrzac na realia polskie moze byc jeszcze gorzej z wyplacalnoscia od koncernow fonograficznych. Artysta nie zarabia na CD. Tak jest prawda. Z tworcami gier jest podobnie. Nie uzyskuja oni zyskow od popularnosci gry. Otrzymuja oni stala wyplate oraz czesto jest tak ze sa oni zatrudnieni jedynie na czas tworzenia danej gry. Obniza sie w ten sposob koszty.

    W dobie internetu kupowanie CD jest dosc malo oplacalne. Bo wiem ze artysta nic nie jest w stanie zarobic na tym ze ja kupie jego plyte.

    Za przyklad dobrego zakupu moge podac artyste Hip-Hopowego jakim jest W.B.U. Na ich stronie: www.wbu.opalnet.pl/ jest mozliwosc zakupu plyty po wyjatkowo niskiej cenie - "10zl+koszta przesylki" jednak wiem ze jezeli zakupie ja w taki sposob artysta otrzyma praktycznie wiekszosc tej kwoty. Ale taki zakup przekonuje mnie bo to Artysta a nie Firma Fonograficzna zarobi. Mam nadzieje ze wiecej takich pojawi sie artystow.

    Do tego zakup plyt w Polsce dla mnie jest nieoplacalny. Porownujac ceny Plyt w PL, a USA jasno jestem w stanie stwierdzic ze stosuje sie wyzysk. Dlaczego tak uwazam. Poniewaz sam w PL plyt nie kupuje. Raz na jakis czas. Kiedy mam np 10 wybranych plyt CD pisze do kolegi w USA zeby on zamowil je na Amazon a nastepnie przeslal mi tutaj do Polski. Mozna by bylo powiedziec ze place wiecej. Otoz nie. Po doliczeniu nawet kosztow przesylki wychodzi mi taniej do 25 do nawet 40 % taniej niz zakup w Polsce. Wiec jezeli plyta taka sama .. Skad tak ogromna roznica w cenie.

    Np: Dream Theater - Octavarium
    Merlin.pl: 60,5 zł
    Amazon.com: $14.99

    Sami widzimy jak wielka jest roznica w cenie.
  • Gość: d IP: 86.47.47.* 15.07.08, 08:49
    ''Dla porównania - niedostępny w Polsce amerykański iTunes oferuje ponad 6 mln
    utworów po zaledwie 99 centów za utwór.''

    taaaa...a jak dolar byl po 3.50 to nikt by tego zdania nie przytoczyl
  • Gość: atx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 13:31
    OK, ale nie ma wytlumaczenia dla faktu, ze w Polsce ceny nie spadly.
  • Gość: hakon666 IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.08, 09:03
    Strasznie mnie to denerwuje, że po raz kolejny państwo będzie stac na straży interesów pazernych koncernów. Tzw ochrona praw autorskich nie ma nic wspólnego z ochroną artystów.
    Po pierwsze, jeżeli ściągne czyjąś płytę z internetu to dany artysta przestaje byc dla mnie anonimowy, co wpowinno byc wystarczającą zachętą do tego żebym mógł posłuchac płyty za darmo, Przy szalejących cenach nośników fanów nie stac na kupowanie wszystkiego co wychodzi (tym bardziej, że koncerny płacą i recenzentom, żeby pisali jakie to cudo podczas gdy krążek jest słaby) więc to że ktoś nie jest anonimowy jest korzystne dla artysty właśnie - jeżeli wiem, że ktoś gra dobrze to pójdę na jego koncert, kupię płytę komuś w prezencie, lub kupię kolejny album czy t-shirt z nazwą zespołu. Czy to źle że ściągnąłem pierwszy album z internetu? w zalewie płyt chyba raczej nie. Gdybym ja nagrywał płyty wolałbym żeby mnie odbiorca znał a nie żebym był kolejną kolorową okładką na półce opatrzoną ceną 69,99pln.
    Po drugie jesteśmy milion lat za murzynami jeśli chodzi o prawa autorskie, szczególnie jeżeli chodzi np o licencje Creative Commons. Czy ktoś myśli o tych artystach, których nie chcą pazerne koncerny (bądź, którzy nie chcą dla takich koncernów wydawac)? Ktoś taki nie ma możliwości wydania płyty z ograniczeniem niektórych praw, bo polski ustawodawca nie przewidział takiej sytuacji. Więc albo wydajesz płytę dla kogoś kto potem ściga innych za to że są Ciebie ciekawi a Tobie płaci grosze, albo wydajesz ją kompletnie za darmo i wówczas każda np rozgłośnia radiowa może sobie używac ile chce i Ci nie płacic.
    Po trzecie - to nie są straty tylko brak zysku. To że spiratuje płytę np madonny czy method mana nie sprawi że umrą z głodu, po prostu nie zarobia kolejnego dolara tantiemów co przy ogłupiających fortunach niektórych gwiazdeczek naprawdę nie jest niczym strasznym. Ponieważ uważam się za fana muzyki, kupuję płyty owszem (wprawiając w zdziwienie wielu znajomych). Jednak staram się kupowac płyty małych wytwórni, krajowych wykonawców, wykonawców stricte podziemnych bądź takich, co do których uważam, że zasługuja na moje ciężko zarobione pieniądze (bo już miałem okazję ich poznac i wiem że są dobrzy) - więc nie jest tak, że pirat jest zły. Piractwo jest po cos, nie nie jes działaniem dla samego aktu piractwa. A nazywanie mnie złodziejem uwtażam za naruszenie moich dóbr osobistych! Czy ja coś komuś odbieram? czy ktoś coś przeze mnie traci? Nie! Więc sobie tego nie życzę, szczególnie jak mówi o tym stary beton pan Bromski, co nie ma pojęcia o nowoczesnym świecie.
    Dalej - czym jest dobro kultury? Czy w ten sposób zakazany zostanie np Jozin z Bazin? bo nie ma prawa autorskiego żeby go odtwarzac w sieci? Czy sztuka samplingu będzie teraz ograniczona do jakiegoś ustawowo określonego minimum (3 wersy albo 6 nut)? Może ktoś odpowie na istotne pytania dotyczące przyszłości fonografii zanim wprowadzi kolejne durne, utrudniające życie i restrykcyjne przepisy (i to jeszcze pod dyktando ludzi, którzy zabijają muzyczny rynek swoją pazernością).
    Dośc mam tego że koncerny wysługują się moim państwem a moją wolnośc ma się gdzieś.
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 09:29
  • Gość: ogon IP: 212.160.172.* 15.07.08, 10:45
    wez ty milet schowaj sie w tym swoim sedesie i nie wychylaj.
  • Gość: gość IP: *.centertel.pl 15.07.08, 11:47
    Do mileta:
    Ja wcale nie uważam, że to bełkot. W wypowiedzi są argumenty, oczywiście można
    się z nimi nie zgadzać, ale nie można od razu nazywać tego bełkotem, nie
    prezentując żadnych kontrargumentów.
    Bełkotem są moim zdaniem Twoje wypowiedzi. Zero argumentów, zero sensu, jedynie
    obrażanie.
    Mam propozycję: schowaj się w tym swoim sedesie i już nie wychodź, nic do
    rozmowy nie wnosisz, więc strata żadna.
  • unhappy 15.07.08, 11:50
    Człowieku - twoje wypowiedzi zaczynają być informacyjnym szumem. Jeżeli uważasz,
    że przedmówca bełkocze to pokaż dlaczego. Już kretynofil pomijając jego
    zniechęcające do jakiejkolwiek dyskusji chamstwo potrafi napisać coś z sensem.
  • milet_z_sedesu 15.07.08, 12:29
    Osoba ktora kradnie jest zlodziejm, a nie piratem.
    Prosto, jasno, zrozumiale.
    Nie rozumiesz?
    To twoj problem.
  • unhappy 15.07.08, 12:44
    milet_z_sedesu napisał:

    > Osoba ktora kradnie jest zlodziejm, a nie piratem.

    Oczywiście podkreślając, że nielegalne kopiowanie NIE JEST kradzieżą.

    > Prosto, jasno, zrozumiale.

    Tylko nie na temat :)

    > Nie rozumiesz?
    > To twoj problem.

    Znajomość prawa w kontekście dyskusji jest problemem? Ciekawy pogląd.
  • moherfucker1 15.07.08, 12:57
    Prosze o przepis, ktory zakazuje sciagania filmow z internetu i ogladania.
  • kretynofil 15.07.08, 13:18
    Przepis jak przepis. Moja matka pracuje w sadzie i opowiadala mi historie
    podopiecznego - nauczyciel kupil sobie na allegro piracka kopie windowsa i
    office. Zlapali go jak odbieral przesylke i zostal skazany.

    Nie wiem czym to Twoim zdaniem rozni sie od sciagania z sieci, nie wiem na
    podstawie jakiego paragrafu zostal wydany ten wyrok - ale chyba nie jestes az
    tak bezpieczny jak Ci sie wydaje.

    A odbijajac pileczke: nawet jesli nie ma takiego przepisu, to czy Twoim zdaniem
    jest to uczciwe? Czy, Twoim zdaniem, masz prawo korzystac z owocow ciezkiej
    pracy ludzi nie placac im za to?

    Bo wiesz, nawet jesli bedzie mi wolno krasc to ja z tej mozliwosci nie
    skorzystam - bo rodzice wychowali mnie na uczciwego czlowieka, a nie malego
    cwaniaczka, ktory kazda luke w prawie wykorzysta dla swojego zysku...

    I pytanie kontrolne: jak Rydzyk przywlaszczyl sobie pieniadze na ratowanie
    stoczni, zgodnie z obowiazujacymi przepisami, to uznales ze wszystko jest
    dobrze? Nie? Czemu? Przeciez zgodnie z prawem zrobil wszystko legalnie...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • moherfucker1 15.07.08, 13:25
    > Przepis jak przepis. Moja matka pracuje w sadzie i opowiadala mi historie
    > podopiecznego - nauczyciel kupil sobie na allegro piracka kopie windowsa i
    > office. Zlapali go jak odbieral przesylke i zostal skazany.
    >

    Paserka to przestepstwo. Ktos czerpal korzysc ze SPRZEDAZY kopii programu.
    Widzisz to?

    > Nie wiem czym to Twoim zdaniem rozni sie od sciagania z sieci, nie wiem na
    > podstawie jakiego paragrafu zostal wydany ten wyrok - ale chyba nie jestes az
    > tak bezpieczny jak Ci sie wydaje.

    Na podstawie tego prawdopodobnie:

    Paserstwo „umyślne” – art. 291 Kodeksu karnego
    § 1. „Kto rzecz uzyskaną za pomocą czynu zabronionego nabywa lub pomaga do jej
    zbycia albo tę rzecz przyjmuje lub pomaga do jej ukrycia, podlega karze
    pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”

    > A odbijajac pileczke: nawet jesli nie ma takiego przepisu, to czy Twoim zdaniem
    > jest to uczciwe? Czy, Twoim zdaniem, masz prawo korzystac z owocow ciezkiej
    > pracy ludzi nie placac im za to?

    Mam pelne prawo do sciagniecia rozpowszechnionych materialow (w sensie legalnego
    rozpowszechnienia) i do raczenia se nimi. Tak mowi prawo RP.

    Jezeli uwazasz to za niesprawiedliwe skontaktuj sie z poslem z Twojego regionu,
    glosuj w wyborach, zbierz podpisy pod inicjatywa obywatelska, ktora to zmieni.


    > I pytanie kontrolne: jak Rydzyk przywlaszczyl sobie pieniadze na ratowanie
    > stoczni, zgodnie z obowiazujacymi przepisami, to uznales ze wszystko jest
    > dobrze? Nie? Czemu? Przeciez zgodnie z prawem zrobil wszystko legalnie...

    Skoro zrobil to legalnie, to mozna potepiac czyn z punktu widzenia moralnosci,
    nie legalnosci. Mozna tez zmienic prawo tak, zeby uwzglednialo takie pzypadki
    "legalnosci".

    Mi prawo pozwala ogladac najnowsze filmy, ktore sciagnalem (nie
    rozpowszechnialem). Koniec kropka. Nie wypisuj wiecej bzdu o zlodziejach i
    lamaniu prawa. Nic takiego nie ma miejsca.
  • kretynofil 15.07.08, 13:39
    > Paserka to przestepstwo. Ktos czerpal korzysc ze SPRZEDAZY kopii programu.
    Widzisz to?

    Tak, widze. Tak samo jak widze analogie w tym, ze ktos NIELEGALNIE
    rozpowszechnia, a ktos inny z tego korzysta, rzekomo legalnie.

    > Mam pelne prawo do sciagniecia rozpowszechnionych materialow (w sensie
    legalnego rozpowszechnienia) i do raczenia se nimi. Tak mowi prawo RP.

    Sam wczesniej przyznales ze rozpowszechnianie jest nielegalne. Zdecyduj sie, na
    bogow...

    > Jezeli uwazasz to za niesprawiedliwe skontaktuj sie z poslem z Twojego
    regionu, glosuj w wyborach, zbierz podpisy pod inicjatywa obywatelska, ktora to
    zmieni.

    Alez ja nie chce zmieniac prawa - bo ono mnie nie ogranicza. Oprocz litery prawa
    kieruje sie zdrowym rozsadkiem i uczciwoscia, ktore mi podpowiadaja ze
    korzystanie z owocow cudzej pracy bez placenia za nia jest zle.

    A co do litery prawa, to nie zycze Ci zeby Twoja zone ktos kiedys zgwalcil -
    zobaczysz jak to fajnie, kiedy na podstawie przepisow tego samego KK bedzie
    musiala udowadniac ze to byl gwalt.

    Jesli sad uzna ze sama tego chciala (a prawo na to pozwala, tak jest niestety
    napisane), to tez odpuscisz?

    > Skoro zrobil to legalnie, to mozna potepiac czyn z punktu widzenia moralnosci,
    nie legalnosci.

    Tak, ale ja o moralnosci tu piszesz, a Ty sie chowasz za legalnoscia.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • valana 15.07.08, 13:58
    kretynofil napisał:


    > > Mam pelne prawo do sciagniecia rozpowszechnionych materialow (w sensie
    > legalnego rozpowszechnienia) i do raczenia se nimi. Tak mowi prawo RP.
    >
    > Sam wczesniej przyznales ze rozpowszechnianie jest nielegalne. Zdecyduj sie, na
    > bogow...
    >

    Ach, te prawnicze rozróżnienia, rozumiem, że mniej wprawnym umysłom mogą
    sprawiać pewne problemy.
    Być może wydaje się to istotnie głupie, jednak tak już jest, że -powiedzmy,
    film- o ile został już legalnie rozpowszechniony (wyświetlony w kinie,
    sprzedawany na DVD itp.), mogę sobie zupełnie legalnie pozyskać. Możliwe, że
    uznasz to za niemoralne, ale mówimy o prawie, nie moralności.
    Żebym mógł pozyskać, ktoś musi rozpowszechniać. Jemu tego czynić nie wolno
    (rozpowszechnianie jest zabronione), ale mi skorzystać z tego rozpowszechnienia
    wolno.
    Rozumiem- powtórzę- że może to się wydawać dziwnym, ale prawo ma swoje
    osobliwości, często zresztą sensowne.

    Natomiast co do pana z sedesu- tak to jest, kiedy laik posługuje się
    terminologią fachową. W potoczny rozumieniu słowa "kradzież" może się pewnie i
    zmieścić - powiedzmy- ściągnięcie gry przez p2p przez osobę nieuprawnioną, rzecz
    jednak w tym, że w sensie prawnym czyn taki nie jest kradzieżą i żaden szanujący
    się prawnik nie powie w tym przypadku o kradzieży.
    Dobrze to ilustruje sprawa Wałęsa vs Kaczyński, kiedy ten drugi powiedział o
    pierwszym, że popełniał przestępstwa (używając potocznego znaczenia tego słowa),
    podczas gdy w sensie prawnokarnym Lech W. żadnego przestępstwa nie popełnił.
    Zatem dobrze jest tego rodzaju niuanse rozróżniać, bo inaczej wszystko sprowadzi
    się do bezustannego powtarzania "beee... złodzieje... beeee... kradzież...
    beee... złodzieje...." i tak bez końca.
    Dlatego właśnie uważam, że laicy nie powinni wypowiadać się w kwestiach prawnych.
  • moherfucker1 15.07.08, 14:24
    > > Mam pelne prawo do sciagniecia rozpowszechnionych materialow (w sensie
    > legalnego rozpowszechnienia) i do raczenia se nimi. Tak mowi prawo RP.
    >
    > Sam wczesniej przyznales ze rozpowszechnianie jest nielegalne. Zdecyduj sie, na
    > bogow...


    Np telewizja, producent ogolnie - wlasciciel paw autorkich moze rozpowszechniac
    do woli... TO jest legalne.

    Pomysl, to nie boli.



    Reszte twojego zalosnego wpisu pomine. Nie ma co komentowac.
  • kretynofil 15.07.08, 14:32
    Te wszystkie filmy, ktore ogladasz, to pobierasz ze strony wydawcy filmu, tak?

    To chyba juz dawno temu powinienes zrozumiec ze nie do Ciebie tu pisze. Ja tez
    sobie ostatnio sciagnalem album The Bastard Fairies czy jakas stara Pidzame
    Porno - ale poniewaz sa rozpowszechniane przez oficjalna strone zespolow, to
    jest to legalne.

    Co innego, jesli plik wisi na jakims RapidShare czy czyms podobnym - bo wtedy
    mozna miec powazne watpliwosci czy to jest tam udostepnione za zgoda autora,
    zwlaszcza jesli on sam tego nie potwierdza oficjalnie...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • moherfucker1 15.07.08, 15:39
    Widzisz. Prawo nie mowi, ze pobierac trzeba z jedynie slusznych serwisow.

    Pobierac mozna jak chcesz. Od kolegi, sciagac z internetu z rapidshare itp.... I
    osoba, ktora to robi prawa nie lamie. POniewaz tyko sciag dane bez udostepniania.

    Chyba zaczales pojmowac :)

  • praptak 15.07.08, 13:38
    > Nie wiem czym to Twoim zdaniem rozni sie od sciagania z sieci,

    Nie chodzi o sposób uzyskania, a o rodzaj utworu. Programy komputerowe nie
    podlegają Art. 23. UoPAiPP (dozwolony użytek).
  • Gość: senior IP: *.icpnet.pl 15.07.08, 09:09
    Jakbyście mieli trochę oleju w czaszkach to płyty dawno byłyby
    tańsze a wasze obroty większe. Spytajcie przjacół z Izraela
  • Gość: 123 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 09:11
    Jestem za!

    chce jak najszybciej odejsc z tpsa, place 90zl za 1mbit!

    a dyski niech se biorą, sa zaszyfrowane truecryptem, zarowno w laptopie jak i na
    serwerku :D
  • ambl 15.07.08, 10:02
    Jestem za!
    >
    > chce jak najszybciej odejsc z tpsa, place 90zl za 1mbit!<1mbit ile to jest
    KB?Bo dalej to juz wiem
  • ambl 15.07.08, 09:15
    Panie reżyserze Bromski!Pana i pańskich polskich kolegów "dzieła" jestem w
    stanie obejrzeć tylko i wyłącznie gratis i to niektóre,że nie wspomnę o
    "aktorach" w nich występujących.Totalny upadek w porównaniu z latami 60,70 i
    częściowo 80

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka