Komentarze do artykułu
Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż potanieją?
Słynny błazen Jagiellonów Stańczyk miał wykazać eksperymentalnie, że Polacy najlepiej znają się na medycynie. Śledząc publiczne dyskusje, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że do tej polskiej specjalności można też śmiało dorzucić znajomość rynku nieruchomości.
Panie Wielgo,
Autor:
Gość: mieszkanka
IP: *.gprs.plus.pl
10.08.08, 22:21
wstęp do artykułu należałoby odnieść nie do wszystkich Polaków, ale
wyłącznie do Pana.
Nie wiem, jak Pan to obliczył, że obecnie w Warszawie sfinansowanie
zakupu 2-pokojowego mieszkania kredytem w CHF jest tańsze od
wynajmu.
Nie wiem, z jakich znaków na niebie i Ziemi wróży Pan wzrost naszej
zamożności = zdolności do zakupu mieszkań. Cztery lata temu
zarabiając dokładnie tyle samo, co dzisiaj, kupiłam 2-pokojowe
mieszkanie. W tym czasie ceny nieruchomości wzrosły 3-krotnie.
Dzisiaj tego mieszkania już bym nie mogła kupić. Idąc Pańskim tokiem
rozumowania wkrótce powinnam podwoić metraż mojego M. Tylko jakim
cudem, skoro zdolność kredytowa mi nie urosła, a ceny mieszkań -
owszem? Pan zdaje się nie zauważać, że wzrost zarobków nie jest
proporcjonalny do wzrostu cen nieruchomości i że te ceny są jednak
sztucznie wywindowane, a więc powinny spaść. Jeżeli nie zarabiamy
jak mieszkańcy Brukseli czy Paryża, nie możemy mieć takich cen jak
Bruksela czy Paryż.
Mało tego, gdybym wówczas (4 lata temu) posłuchała Pańskich opinii
wzięłabym kredyt "w walucie, w której zarabiam", tj. w PLN, a nie w
CHF i dzisiaj płaciłabym ratę o jakieś 200 PLN wyższą, niż płacę.
Proszę napisać coś mądrego i wartościowego, a nie tylko tłuc pod
wierszówkę.