• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Jakie podatki w Polsce??? Dodaj do ulubionych

  • IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.08.01, 17:26
    Jakie wolicie podatki???
    1. 11% liniowy (UPR),
    2. 15% liniowy (PO),
    3. 19%, 30%, 40% (SLD-UP) - czyli bez zmian

    I jeszcze pytanie. W Irlandii jest podatek liniowy, ale jakiej wysokości???

    pozdrowienia.
    • Gość: azra IP: 213.38.92.* 03.08.01, 18:04
      Gość portalu: agent napisał(a):

      > Jakie wolicie podatki???
      > 1. 11% liniowy (UPR),
      > 2. 15% liniowy (PO),
      > 3. 19%, 30%, 40% (SLD-UP) - czyli bez zmian
      No commnets :>
      Jakie ja wole czy jakie sa lepsze wg mnie dla gospodarki? W zaleznosci od tego 1
      albo 2.

      > I jeszcze pytanie. W Irlandii jest podatek liniowy, ale jakiej wysokości???
      Jest? A kiedy wprowadzili? Bo w roku 2000/20001 obowiazuje progresywny podatek
      dochodowy o stawkach 22% i 44%
      • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 04.08.01, 23:10
        Czy piszesz azra o podatkach od osob fizycznych czy od biznesu?
        Bo twoj przedmowca mial na mysli corporate tax.
        • Gość: frijk IP: *.dmi.tut.fi 05.08.01, 15:41
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Czy piszesz azra o podatkach od osob fizycznych czy od biznesu?
          > Bo twoj przedmowca mial na mysli corporate tax.

          Mial na mysli od fizycznych.

          Rozmowa o podatku jest w stylu Gierkowcow (gatunek UPR) jesli nie mowi sie
          jednoczesnie CO bedzie oferowane za ten podatek. Na przyklad wprowadzic podatek
          liniowy 11 % - i zlikwidowac bezplatne szkolnictwo wyzsze wprowadzajac
          pelna odplatnosc tak jak w USA jako zasade. Albo podatek liniowy 5% i
          zostawic tylko wojsko i policje bezplatne - za reszte bedzie sie placilo.

          Albo podatek zero i ludzie beda sami wynajmowac ochroniarzy.
          • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.01, 16:26
            Gość portalu: frijk napisał(a):

            > Mial na mysli od fizycznych.
            >
            > Rozmowa o podatku jest w stylu Gierkowcow (gatunek UPR) jesli nie mowi sie
            > jednoczesnie CO bedzie oferowane za ten podatek. Na przyklad wprowadzic podatek
            > liniowy 11 % - i zlikwidowac bezplatne szkolnictwo wyzsze wprowadzajac
            > pelna odplatnosc tak jak w USA jako zasade. Albo podatek liniowy 5% i
            > zostawic tylko wojsko i policje bezplatne - za reszte bedzie sie placilo.
            >
            > Albo podatek zero i ludzie beda sami wynajmowac ochroniarzy.

            Zlikwidowac bezplatne szkolnictwo? hehehe a skad pomysl ze jest bezplatne?! ja
            myslalem ze na szkolnictwo ida pieniadze z naszych podatkow, czyli nasze
            pieniadze, wiec gdzie tu jest "bezplatne" skoro trzeba placic? wytlumacz mi
            prosze, moze o czyms nie wiem?!
            • Gość: frijk IP: *.dmi.tut.fi 05.08.01, 18:54
              Gość portalu: agent napisał(a):

              > Gość portalu: frijk napisał(a):
              > > Mial na mysli od fizycznych.
              > > Rozmowa o podatku jest w stylu Gierkowcow (gatunek UPR) jesli nie mowi sie
              > > jednoczesnie CO bedzie oferowane za ten podatek. Na przyklad wprowadzic po
              > datek liniowy 11 % - i zlikwidowac bezplatne szkolnictwo wyzsze wprowadzajac
              > > pelna odplatnosc tak jak w USA jako zasade. Albo podatek liniowy 5% i
              > > zostawic tylko wojsko i policje bezplatne - za reszte bedzie sie placilo.
              > > Albo podatek zero i ludzie beda sami wynajmowac ochroniarzy.
              > Zlikwidowac bezplatne szkolnictwo? hehehe a skad pomysl ze jest bezplatne?! ja
              > myslalem ze na szkolnictwo ida pieniadze z naszych podatkow, czyli nasze
              > pieniadze, wiec gdzie tu jest "bezplatne" skoro trzeba placic? wytlumacz mi
              > prosze, moze o czyms nie wiem?!

              No tak, ty nie rozumiesz co to jest platne szkolnictwo wyzsze - oj przydalaby ci
              sie wizyta w USA popatrzec jak rodzice oszczedzja na studia dla dzieci.

              Platne studia = Ludzie daja kase za nauke z WLASNEJ kieszeni.

              W Polsce za normalne panstwowe studia dzienne sie NIE placi wlasnej kasy, nie? Bo
              placa oczywiscie podatnicy.

              Ale mozna by obnizyc podatki o ta kwote i wprowadzic zasade ze zainteresowani
              SAMI placa za studia. Na przyklad za medycyne 15 000 zl/rok czy cos kolo tego.

              Skoro budzet w Polsce jest baaardzo deficytowy to trudno mowic o OBNIZCE podatkow
              bez OBNIZANIA swiadczen, nie? Przynajmniej do czasu gdy PKB wzrosnie i bedzie
              kasa na swiadczenia.

              • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.01, 21:35
                Gość portalu: frijk napisał(a):
                > No tak, ty nie rozumiesz co to jest platne szkolnictwo wyzsze - oj przydalaby c
                > i
                > sie wizyta w USA popatrzec jak rodzice oszczedzja na studia dla dzieci.
                >
                > Platne studia = Ludzie daja kase za nauke z WLASNEJ kieszeni.
                >
                > W Polsce za normalne panstwowe studia dzienne sie NIE placi wlasnej kasy, nie?
                > Bo
                > placa oczywiscie podatnicy.
                >
                > Ale mozna by obnizyc podatki o ta kwote i wprowadzic zasade ze zainteresowani
                > SAMI placa za studia. Na przyklad za medycyne 15 000 zl/rok czy cos kolo tego.
                >
                >
                ojej ty wciaz myslisz ze jak placa podatnicy to jest za darmo - a ty nie jestes
                podatnikiem??
                "Skoro budzet w Polsce jest baaardzo deficytowy to trudno mowic o OBNIZCE podatk
                > ow
                > bez OBNIZANIA swiadczen, nie? Przynajmniej do czasu gdy PKB wzrosnie i bedzie
                > kasa na swiadczenia."

                chyba zapomniales o tym ze budzet w polsce rosnie z roku na rok, coraz wiecej w
                nim pieniedzy a co za tym idzie coraz wieksze wydatki tylko dla tego ze jest
                wiecej pieniedzy a nie dlatego ze jest wiecej wydatkow! politycy umieja wydac
                kazde pieniadze - nawet jakbysmy mieli budzet wielkosci 500 000 000 $ !!!

                chyba nie pamietasz jak jeszcze pare lat temu z roku na rok podatki byly obnizane
                o te zalosne kilka procent, ale jakos wtedy przychody rosly?! wydatki zreszta
                tez! coraz to nowsze fundusze, stołki, .... bez konca! Pamietaj ze POLITYCY
                WYDADZA KAZDE PIENIADZE!!!!! i zawsze beda problemy z budzetem!
                • Gość: toms IP: *.cu.com.pl 06.08.01, 09:36
                  świeta racja ! nie pamietam gdzie to przeczytalem ale u nas wydatki budzetu
                  prognozuje się mniej wiecej w ten sposób:
                  zakładamy bardzo optymistyczne parametry sciagalnosci podatków i wzrostu
                  gospodarczego i mamy dochody
                  dodajemy do tego standardową dziure budżetową
                  i w ten sposób mamy wielkość wydatków
                  i nie zapominajmy oczywiscie ze cala ta kwota to są tak zwane wydatki sztywne
                  :-)))
                • Gość: frijk IP: *.dmi.tut.fi 06.08.01, 09:48
                  Gość portalu: agent napisał(a):

                  > Gość portalu: frijk napisał(a):
                  > > No tak, ty nie rozumiesz co to jest platne szkolnictwo wyzsze - oj przydal
                  > aby c
                  > > i
                  > > sie wizyta w USA popatrzec jak rodzice oszczedzja na studia dla dzieci.
                  > >
                  > > Platne studia = Ludzie daja kase za nauke z WLASNEJ kieszeni.
                  > >
                  > > W Polsce za normalne panstwowe studia dzienne sie NIE placi wlasnej kasy,
                  > nie?
                  > > Bo
                  > > placa oczywiscie podatnicy.
                  > >
                  > > Ale mozna by obnizyc podatki o ta kwote i wprowadzic zasade ze zainteresow
                  > ani
                  > > SAMI placa za studia. Na przyklad za medycyne 15 000 zl/rok czy cos kolo t
                  > ego.
                  > ojej ty wciaz myslisz ze jak placa podatnicy to jest za darmo - a ty nie jestes
                  > podatnikiem??

                  Hej, czy ty naprawde nie widzisz roznicy? Studia placone przez podatnikow
                  oznaczaja DARMOWE dla tych co korzystaja z nich. Gdyby mieli placic z wlasnej
                  kieszeni to bylaby to DUUUZA KASA dla tych co korzystaja, kapujesz?


                  > chyba zapomniales o tym ze budzet w polsce rosnie z roku na rok, coraz wiecej
                  w
                  > nim pieniedzy a co za tym idzie coraz wieksze wydatki tylko dla tego ze jest
                  > wiecej pieniedzy a nie dlatego ze jest wiecej wydatkow! politycy umieja wydac
                  > kazde pieniadze - nawet jakbysmy mieli budzet wielkosci 500 000 000 $ !!!

                  Tak, budzet rosnie, szczegolnie teraz hehe.
                  > chyba nie pamietasz jak jeszcze pare lat temu z roku na rok podatki byly obniza
                  > ne
                  > o te zalosne kilka procent, ale jakos wtedy przychody rosly?! wydatki zreszta
                  > tez! coraz to nowsze fundusze, stołki, .... bez konca! Pamietaj ze POLITYCY
                  > WYDADZA KAZDE PIENIADZE!!!!! i zawsze beda problemy z budzetem!

                  Przychody rosly bo ekonomia zyla na kredyt.Byl potezny import i deficyt
                  bilansu platniczego, ludzie brali kredyty na potege.

                  No ale zdaje sie ze to wszystko jest poza twoim zasiegiem umyslowym...
            • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 05.08.01, 19:13
              Witam frijk
              No wiec ludzie jak agent slyszeli o podatku liniowym w Irlandi i jak szybki
              wzrost doch nar on tam przyniosl.
              Nie wszyscy odrozniaja podatek od osob fizycznych od corporate tax.
              Zrobiles frijk agentowi kolokwium z ekonomi,postawiles mu niedostateczny i
              niech sie idzie ciemniak do domu i poduczy.
              Ja uwazam ze zawodowcy jak TY i AZRA powinni spokojnie uczyc amatorow
              by nastepni bez obawy przed popelnieniem glupiego bledu na FORUM nie bali sie
              tu pisac.
              Dobry lep zastosowales wciagajac mnie tu z Fizykiem-rob tak dalej.
              Bo jak zostaniesz tu tylko z azra to bedziecie sie glaskac po glowach.
              Globalizacja to rozszerzanie konkurencji-a komuna ,to eliminacja konkurencji
              co prowadzi w prostej lini do degeneracji spolecznej.
              Wyksztalcenie w Stanach?
              Troche racji masz ze bezplatne zdrozalo,ale i tak jest 10 X tansze niz prywatne.
              Czy powinno jeszcze zdrozec?
              Oczywiscie ze tak.
              Bo niby dlaczego ten co idzie po zawodowce do pracy ma placic podatki na wyzsze
              wyksztalcenie?
              A tu juz jest duza grupa ludzi ,ktora zawodowo specjalizuje sie w studiowaniu.
              Dlaczego?
              Bo to teraz jedyny sposob na wyciagniecie zasilkow od panstwa.
              Tak,ci co studiuja bez problemu dostaja welfare.
              Czy powinno byc wszystko sprywatyzowane poza armia?
              Oczywiscie ze masz racje i popieram to w 100%.
              Bo czy nie na tym polega sprawiedliwosc ze kazdy sobie rzepke skrobie?
              Albo :jak sobie poscielesz-to ci nikt tak nie poscieli?
              Widze ze sie coraz bardziej rozumiemy frijk.
              Tak solidarnosci,sasiad pomaga sasiadowi,slepy kulawemu itd.
              A ja np nie chce dac swoich pieniedzy na twoje wyksztalcenie i co mi zrobisz?
              Poszukasz systemu gdzie sa wieksze swiadczenia spoleczne i zmusisz mnie
              odgornie do tego.
              Zgadza sie tylko wtedy TWOJ system pojdzie do kasacji przez globalizacje,bo
              gdzie indzie ludzie wyksztalcenie traktuja jak TOWAR.
              Ze bedziesz musial zatrudnic ochroniarzy.
              W polsce tak-bo descyplina spoleczna jest w depresji,krotko mowiac od dawna
              przezywa kryzys.
              Tylko uwazaj zebys nie zatrudnil tych z Banku Kredytowego.


              • Gość: frijk IP: *.dmi.tut.fi 06.08.01, 10:05
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                Najpierw: dlaczego 20% a nie 19, 15, 10, 5, albo 1???
                > No wiec ludzie jak agent slyszeli o podatku liniowym w Irlandi i jak szybki
                > wzrost doch nar on tam przyniosl.

                Byl ogromny naplyw kapitalu bo capital tax zostal ogromnie obnizony.
                Nie oznacza to jednak ze tak byloby automatycznie wszedzie - Irlandia
                dzieki ogromnej wieloletniej pomocy EU osiagnela pewien krytyczny poziom
                rozwoju (infrastruktura, edukacja itp.) plus to ze jezykiem jest angielski
                i jest zapleczem UK ktore z kolei stalo sie bardzo drogie (funt, a Irlandia
                jest w euro). Tak wiec boom w Irlandii to nie tylko podatki a wiele innych
                czynnikow i korzystnych ukladow!!!

                > Wyksztalcenie w Stanach?
                > Troche racji masz ze bezplatne zdrozalo,ale i tak jest 10 X tansze niz prywatne
                > .
                > Czy powinno jeszcze zdrozec?
                > Oczywiscie ze tak.
                > Bo niby dlaczego ten co idzie po zawodowce do pracy ma placic podatki na wyzsze
                > wyksztalcenie?
                > A tu juz jest duza grupa ludzi ,ktora zawodowo specjalizuje sie w studiowaniu.
                > Dlaczego? Bo to teraz jedyny sposob na wyciagniecie zasilkow od panstwa.
                > Tak,ci co studiuja bez problemu dostaja welfare.

                Bzdura. Wyksztalcenie jest postrzegane jako dobro podstawowe. Dlatego
                przerobienie programu szkoly podst. jest *obowiazkowe* - dzieci musza sie
                uczyc i nie ma od tego zwolnienia w ramach wolnosci. Natomiast pytanie jest
                do jakiego poziomu szkoly powinny byc obowiazkowe, i czy/do jakiego bezplatne.
                Teraz uwaza sie ze min. to 9 klas. W wielu krajach studia sa bezplatne ( a nawet
                daja zasilki studentowm) w wielu sa tylko platne w malej czesci. Pelnoplatne
                sa chyba tylko w USA i to tylko dla czesci studentow. Po prostu spolecznestwa
                inwestuja w wyksztalcenie - wszyscy robia zrzutke bo wierza ze od tego bedzie
                im lepiej.

                > Czy powinno byc wszystko sprywatyzowane poza armia?
                > Oczywiscie ze masz racje i popieram to w 100%.
                > Bo czy nie na tym polega sprawiedliwosc ze kazdy sobie rzepke skrobie?
                > Albo :jak sobie poscielesz-to ci nikt tak nie poscieli?
                > Widze ze sie coraz bardziej rozumiemy frijk.
                > Tak solidarnosci,sasiad pomaga sasiadowi,slepy kulawemu itd.

                Bzdura, daj spokoj z libertarianizmem. Teoretycznie liberiartanizm moglby byc,
                tylko dlaczego nie ma go praktyce? Bo jest to idea skrajna a wolne
                spolecznestwo''nie lubi idei skrajnych, ludzie lubia byc gdzies kolo centrum,
                lekko na lewo lub na prawo. Ludzie nie lubia ekstremistow, najwyzej 5-10%
                ludzi to ekstremisci.

                > A ja np nie chce dac swoich pieniedzy na twoje wyksztalcenie i co mi zrobisz?
                > Poszukasz systemu gdzie sa wieksze swiadczenia spoleczne i zmusisz mnie
                > odgornie do tego.
                > Zgadza sie tylko wtedy TWOJ system pojdzie do kasacji przez globalizacje,bo
                > gdzie indzie ludzie wyksztalcenie traktuja jak TOWAR.

                To nie jest teza udowodniona. Wiecej, wsrod krajow najwyzej rozwinietych wiekszosc
                to takie ktore finansuja mocno edukacje ze srodkow publicznych bo wtedy
                podnosi sie i wryrownuje PRZECIETNY poziom calego spoleczenstwa.

                > Ze bedziesz musial zatrudnic ochroniarzy.
                > W polsce tak-bo descyplina spoleczna jest w depresji,krotko mowiac od dawna
                > przezywa kryzys. Tylko uwazaj zebys nie zatrudnil tych z Banku Kredytowego.

                No, pewnie systemem amreykanskim mozna by zaladowac pare milionow ludzi do
                wiezien, ostro stosowac kare smierci i bylby spokoj. Tylko ze to zaczyna
                przypominac rozwiazania komuny hehe.


                • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.01, 11:44
                  Gość portalu: frijk napisał(a):
                  > Byl ogromny naplyw kapitalu bo capital tax zostal ogromnie obnizony.
                  > Nie oznacza to jednak ze tak byloby automatycznie wszedzie - Irlandia
                  > dzieki ogromnej wieloletniej pomocy EU osiagnela pewien krytyczny poziom
                  > rozwoju (infrastruktura, edukacja itp.) plus to ze jezykiem jest angielski
                  > i jest zapleczem UK ktore z kolei stalo sie bardzo drogie (funt, a Irlandia
                  > jest w euro). Tak wiec boom w Irlandii to nie tylko podatki a wiele innych
                  > czynnikow i korzystnych ukladow!!!

                  to czemu inne panstwa UE nie rozwijaly sie tak jak irlandia np grecja i
                  hiszpania?! nie dosawaly pomocy? przeciwnie! pomoc byla! tylko podatki pozostaly
                  wyspokie! zreszta jest tez przyklad rosji, ktora teraz sie bardzo szybko rozwija,
                  a rok po obnizce podatkow wielkosc budzetu wzrosla o kilkadziesziat % !!!

                  > Bzdura. Wyksztalcenie jest postrzegane jako dobro podstawowe. Dlatego
                  > przerobienie programu szkoly podst. jest *obowiazkowe* - dzieci musza sie
                  > uczyc i nie ma od tego zwolnienia w ramach wolnosci.

                  hehehe chyba nie wiesz jak wyglada szkolnictwo panstwowe "bezplatne" w USA!
                  doslownie niczego sie tam nie nauczysz! prawie wszyscy przechodza z klasy do
                  klasy na sile !!! kazdy kto ma tylko pieniadze zabiera swoje dzieci do prywatnych
                  szkol!

                  > do jakiego poziomu szkoly powinny byc obowiazkowe,

                  szkoly nie powinny byc obowiazkowe, to chyba oczywiste ze rodzice nie chca w USA
                  wysylac dzieci do szkoly "bezplatnej" tylko po to zeby nauczyly sie brac dragi...

                  > i czy/do jakiego bezplatne.

                  NIE SA BEZPLATNE! POWTARZAM TO TRZECI RAZ!!!!! tez placisz i to nawet wiecej
                  poniewaz wszystko co panstwowe jest mniej wydajne i drozsze! a jakby obnizyc o ta
                  sume podatki to bys mial wystarczajaca ilosc pieniedzy na dobra prywatna szkole!
                  dlatego najlepszym rozwiazaniem jest tu program bonow oswiatowych, ale pewnie nie
                  wiesz co to takiego jest!

                  > W wielu krajach studia sa bezplatne ( a nawe daja zasilki studentowm)

                  daja zasilki studentom z ich wlasnych pieniedzy lub pieniedzy ich rodzicow, tylko
                  najpierw przeposzczone przez biurokracje, wiec przy okazji duza ich czesc sie
                  ulatnia....

                  > Po prostu spolecznestwa
                  > inwestuja w wyksztalcenie - wszyscy robia zrzutke bo wierza ze od tego bedzie
                  > im lepiej.

                  a ten kto niechce jest oczywiscie uszczesliwiany na sile, bo reszta spoleczenstwa
                  i urzednicy panstwowi oczywiscie wiedza lepiej co dla ciebie lepsze...

                  > Bzdura, daj spokoj z libertarianizmem. Teoretycznie liberiartanizm moglby byc,
                  > tylko dlaczego nie ma go praktyce? Bo jest to idea skrajna a wolne
                  > spolecznestwo''''

                  nie ma wolnego spoleczenstwa bez libertarianizmu, wiec sie zdecyduj!

                  > nie lubi idei skrajnych, ludzie lubia byc gdzies kolo centrum,
                  > lekko na lewo lub na prawo. Ludzie nie lubia ekstremistow, najwyzej 5-10%
                  > ludzi to ekstremisci.

                  co mie obchodzi co lubi a czego nie lubi pan kowalski?! jesli lubi gdy ktos go
                  okrada i zabiera wolnosc to jego sprawa! to nie znaczy ze ja tez mam tak zyc !!!

                  > Wiecej, wsrod krajow najwyzej rozwinietych wieksz
                  > osc
                  > to takie ktore finansuja mocno edukacje ze srodkow publicznych bo wtedy
                  > podnosi sie i wryrownuje PRZECIETNY poziom calego spoleczenstwa.

                  nie wszedzie ten poziom jest podnoszony, np w USA! a marnotrawione sa ogromne
                  pieniadze!

                  > No, pewnie systemem amreykanskim mozna by zaladowac pare milionow ludzi do
                  > wiezien, ostro stosowac kare smierci i bylby spokoj. Tylko ze to zaczyna
                  > przypominac rozwiazania komuny hehe.

                  Mylisz sie:)), KS jest tam tylko dla mordercow, i zdrajcow/szpiegow!
                  • Gość: docxx IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 14.08.01, 11:44
                    Gość portalu: agent napisał(a):

                    > hehehe chyba nie wiesz jak wyglada szkolnictwo panstwowe "bezplatne" w USA!
                    > doslownie niczego sie tam nie nauczysz! prawie wszyscy przechodza z klasy do
                    > klasy na sile !!! kazdy kto ma tylko pieniadze zabiera swoje dzieci do prywatny
                    > ch
                    > szkol!
                    >
                    Bylem tam pare razy, jako gosc klasy sredniej. Chyba wszyscy moi znajomi wysylali
                    dzieciaki do zwyklych szkol (nie prywatnych). Nikt (w tej klasie) nie przepycha
                    na sile swoich dzieciakow. Moze jest tak w slamsach, wsrod Meksykanow czy
                    Murzynów, że lepiej że są w szkole niż na rozbojach.

                    > > W wielu krajach studia sa bezplatne ( a nawe daja zasilki studentowm)
                    >
                    > daja zasilki studentom z ich wlasnych pieniedzy lub pieniedzy ich rodzicow, tyl
                    > ko
                    > najpierw przeposzczone przez biurokracje, wiec przy okazji duza ich czesc sie
                    > ulatnia....

                    Ciekawa rzecz, że u nas, gdzie szkolnictwo jest niby bezpłatne, mamy mniej
                    studentów przypadających na 1000 mieszkańców niż w krajach rozwiniętych, gdzie
                    się płaci. Niepłatne studia są u nas droższe niż płatne gdzie indziej. Bezpłatna
                    nauka to wzrost dobrobytu, porównajcie ilość wniosków patentowych, wszystko do
                    nas płynie z Zachodu.

                    > a ten kto nie chce jest oczywiscie uszczesliwiany na sile, bo reszta spoleczenst
                    > wa i urzednicy panstwowi oczywiscie wiedza lepiej co dla ciebie lepsze...

                    Co mnie obchodzą obcy ludzie i ich niechęć do dobrobytu? Ogólny wzrost
                    gospodarczy to lepiej dla mnie.
                • Gość: ewa IP: 192.168.101.* / *.argo.pl 10.08.01, 16:24
                  Gość portalu: frijk napisał(a):

                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                  >
                  > Najpierw: dlaczego 20% a nie 19, 15, 10, 5, albo 1???
                  > > No wiec ludzie jak agent slyszeli o podatku liniowym w Irlandi i jak szybk
                  > i
                  > > wzrost doch nar on tam przyniosl.
                  >
                  > Byl ogromny naplyw kapitalu bo capital tax zostal ogromnie obnizony.
                  > Nie oznacza to jednak ze tak byloby automatycznie wszedzie - Irlandia
                  > dzieki ogromnej wieloletniej pomocy EU osiagnela pewien krytyczny poziom
                  > rozwoju (infrastruktura, edukacja itp.) plus to ze jezykiem jest angielski
                  > i jest zapleczem UK ktore z kolei stalo sie bardzo drogie (funt, a Irlandia
                  > jest w euro). Tak wiec boom w Irlandii to nie tylko podatki a wiele innych
                  > czynnikow i korzystnych ukladow!!!
                  >
                  > > Wyksztalcenie w Stanach?
                  > > Troche racji masz ze bezplatne zdrozalo,ale i tak jest 10 X tansze niz pry
                  > watne
                  > > .
                  > > Czy powinno jeszcze zdrozec?
                  > > Oczywiscie ze tak.
                  > > Bo niby dlaczego ten co idzie po zawodowce do pracy ma placic podatki na w
                  > yzsze
                  > > wyksztalcenie?
                  > > A tu juz jest duza grupa ludzi ,ktora zawodowo specjalizuje sie w studiowa
                  > niu.
                  > > Dlaczego? Bo to teraz jedyny sposob na wyciagniecie zasilkow od panstwa.
                  > > Tak,ci co studiuja bez problemu dostaja welfare.
                  >
                  > Bzdura. Wyksztalcenie jest postrzegane jako dobro podstawowe. Dlatego
                  > przerobienie programu szkoly podst. jest *obowiazkowe* - dzieci musza sie
                  > uczyc i nie ma od tego zwolnienia w ramach wolnosci. Natomiast pytanie jest
                  > do jakiego poziomu szkoly powinny byc obowiazkowe, i czy/do jakiego bezplatne.
                  > Teraz uwaza sie ze min. to 9 klas. W wielu krajach studia sa bezplatne ( a nawe
                  > t
                  > daja zasilki studentowm) w wielu sa tylko platne w malej czesci. Pelnoplatne
                  > sa chyba tylko w USA i to tylko dla czesci studentow. Po prostu spolecznestwa
                  > inwestuja w wyksztalcenie - wszyscy robia zrzutke bo wierza ze od tego bedzie
                  > im lepiej.
                  >
                  > > Czy powinno byc wszystko sprywatyzowane poza armia?
                  > > Oczywiscie ze masz racje i popieram to w 100%.
                  > > Bo czy nie na tym polega sprawiedliwosc ze kazdy sobie rzepke skrobie?
                  > > Albo :jak sobie poscielesz-to ci nikt tak nie poscieli?
                  > > Widze ze sie coraz bardziej rozumiemy frijk.
                  > > Tak solidarnosci,sasiad pomaga sasiadowi,slepy kulawemu itd.
                  >
                  > Bzdura, daj spokoj z libertarianizmem. Teoretycznie liberiartanizm moglby byc,
                  > tylko dlaczego nie ma go praktyce? Bo jest to idea skrajna a wolne
                  > spolecznestwo''''nie lubi idei skrajnych, ludzie lubia byc gdzies kolo centrum,
                  > lekko na lewo lub na prawo. Ludzie nie lubia ekstremistow, najwyzej 5-10%
                  > ludzi to ekstremisci.
                  >
                  > > A ja np nie chce dac swoich pieniedzy na twoje wyksztalcenie i co mi zrobi
                  > sz?
                  > > Poszukasz systemu gdzie sa wieksze swiadczenia spoleczne i zmusisz mnie
                  > > odgornie do tego.
                  > > Zgadza sie tylko wtedy TWOJ system pojdzie do kasacji przez globalizacje,b
                  > o
                  > > gdzie indzie ludzie wyksztalcenie traktuja jak TOWAR.
                  >
                  > To nie jest teza udowodniona. Wiecej, wsrod krajow najwyzej rozwinietych wieksz
                  > osc
                  > to takie ktore finansuja mocno edukacje ze srodkow publicznych bo wtedy
                  > podnosi sie i wryrownuje PRZECIETNY poziom calego spoleczenstwa.
                  >
                  > > Ze bedziesz musial zatrudnic ochroniarzy.
                  > > W polsce tak-bo descyplina spoleczna jest w depresji,krotko mowiac od dawn
                  > a
                  > > przezywa kryzys. Tylko uwazaj zebys nie zatrudnil tych z Banku Kredytowego
                  > .
                  >
                  > No, pewnie systemem amreykanskim mozna by zaladowac pare milionow ludzi do
                  > wiezien, ostro stosowac kare smierci i bylby spokoj. Tylko ze to zaczyna
                  > przypominac rozwiazania komuny hehe.
                  > Widzę fijrik,że radośnie rechoczesz,że komuna wraca.Przeczytaj we WPROST
                  artykuł Demokracja Ludowa.Popieram w całej rozciągłości to co naisał fred.
                  >

              • Gość: azra IP: 213.38.92.* 06.08.01, 13:28
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > Witam frijk
                > No wiec ludzie jak agent slyszeli o podatku liniowym w Irlandi i jak szybki
                > wzrost doch nar on tam przyniosl.
                Jaki podatek liniowy?

                > Nie wszyscy odrozniaja podatek od osob fizycznych od corporate tax.
                > Zrobiles frijk agentowi kolokwium z ekonomi,postawiles mu niedostateczny i
                > niech sie idzie ciemniak do domu i poduczy.
                > Ja uwazam ze zawodowcy jak TY i AZRA powinni spokojnie uczyc amatorow
                Jacy ZAWODOWCY? Moze frijk, ale ja nie... pisalem juz nie raz, ze to co pisze to
                tylko moje opinie oparte na mojej dotychczasowej (jak i nowo poznawanej wiedzy).
                Nie twierdze ze mam racje, tylko pisze to co mysle. Jak mie ktos przekona ze sie
                myle, to sie przyznam.

                > by nastepni bez obawy przed popelnieniem glupiego bledu na FORUM nie bali sie
                > tu pisac.
                > Dobry lep zastosowales wciagajac mnie tu z Fizykiem-rob tak dalej.
                > Bo jak zostaniesz tu tylko z azra to bedziecie sie glaskac po glowach.
                Heh.. jak ja i frijk stad pojdziemy to Wy z Fizykiem sie bedziecie glaskac.. na
                jedno wychodzi. Dyskusja polega na tym ze istnieje roznica zdan, tylko problemem
                dyskusji jest zcesto to, ze w miare jej trwania argumenty emocjonalne biora gore
                nad merytorycznymi. Wcale nie zgadzam sie z frijkiem ze wszystkim.
                Ale pisze o tym, o czym mam jakiejs pojecie. Nie wiem jak bylo w Polsce za
                komuny, wiec nie znajduje argumentow na jego Gierkowe podejscie. Wiem tylko, ze
                wsrod ludzi, wsrod ktorych sie obracam, pojecie komunizm wydaje sie troche
                odlegle i abstrakcyjne. No coz.. nie przyszlo nam zyc w tym systemie i ja go
                jedynie znam z opowiesci rodzicow.

                > Czy powinno byc wszystko sprywatyzowane poza armia?
                > Oczywiscie ze masz racje i popieram to w 100%.
                Ciekawa teoria. Tylko jak Wy chcecie to przeprowadzic? Niestety nie wszystko
                mozna rozwazac w kategoriach zysku i dochodu.

                > Bo czy nie na tym polega sprawiedliwosc ze kazdy sobie rzepke skrobie?
                > Albo :jak sobie poscielesz-to ci nikt tak nie poscieli?
                No tu sie mylisz. Sprawiedliwosc nie jest pojeciem obiektywnym, tylko jest
                osadzona w realiach danego systemu spolecznego. Zalezy od wartosci etyczno-
                moralnych danego spoleczenstwa, a nie jednostki.

              • Gość: witek IP: *.lwowek.sdi.tpnet.pl 03.12.01, 07:38
                Osobiscie uwazam, ze w Polsce powinien obowiazywac podatek liniowy. Patrzac na
                strukture placonych podatkow i tak ci najbogatsi placa najmniej. Realna stopa
                podatku dochodowego od osob fizycznych dla tych osob wynosi 15,8% z ulgami
                podatkowymi a obowiazuje 19% dla najmniej zarabiajacych. Wolalbym zarabiac duzo
                i placic duzo ale bez zadnych ulg typu: budowlana, remontowa, szpitalna itp.
                Nie sadze ze moj glos przyczyni sie do zmiany zasad rzadzenia panstwem ani tez
                do zmiany podatkow. Zastanawiam sie jeszcze dlaczego prof. Belka nie chcial
                wprowadzic 50% progu podatkowego (chociazby na 2 lata tak jak wprowadzil 20%
                podatek od lokat bankowych) tylko zamrozil progi podatkowe.
          • 05.12.01, 05:48
            Gość portalu: frijk napisał(a):

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > Czy piszesz azra o podatkach od osob fizycznych czy od biznesu?
            > > Bo twoj przedmowca mial na mysli corporate tax.
            >
            > Mial na mysli od fizycznych.
            >
            > Rozmowa o podatku jest w stylu Gierkowcow (gatunek UPR) jesli nie mowi sie
            > jednoczesnie CO bedzie oferowane za ten podatek. Na przyklad wprowadzic podatek
            > liniowy 11 % - i zlikwidowac bezplatne szkolnictwo wyzsze wprowadzajac
            > pelna odplatnosc tak jak w USA jako zasade. Albo podatek liniowy 5% i
            > zostawic tylko wojsko i policje bezplatne - za reszte bedzie sie placilo.
            >
            > Albo podatek zero i ludzie beda sami wynajmowac ochroniarzy.

            Rozumując w ten sposób, to przy odrobinie pomysłowości można znaleźć uzasadnienie
            dla podatku na poziomie 100% (albo i 103%)
          • Gość: opna IP: *.eranet.pl 25.01.02, 00:45
            Ja sympatyzuję z UPR-em.
            Cały dowcip polega na tym, że 11% podatek o którym mówi UPR to ekwiwalent
            obecnych podatków - da tyle samo ( z czasem więcej ) pieniędzy do budżetu, więc
            tyle samo za to dostaniesz.
            Państwo w Polsce jest za duże, za dużo nam "gwarantuje" za nasze pieniądze.
            moim zdaniem trzeba je zdecydowanie odchudzić z korzyścią dla naszych kieszeni.
            Z drugiej strony niektóre dziedziny wymagają inwestycji ze strony państwa:
            sądownictwo, policja i armia, więc wypracowaną nadwyżkę można by było
            spożytkować na te cele.
            Zapraszam do lektury "Najwyższego Czasu" - pisma UPR(www.nczas.com). Kilka
            miesięcy temu tygodnik ten zamieścił cały cykl artykułów autorstwa pana Mazura
            ze szczegółowymi wyliczeniami: ile i na co wydajemy teraz i na tej podstawie
            został wyliczony podatek na około 11%.
            W cyklu tym został również przedystutowany nasz system emerytalny i jego koszty.
            Jeżeli chcielibyśmy ująć ten specyficzny podatek w podatku liniowym to musiał
            by on wynieść znacznie więcej, może nawet powyżej 30% ( z tego co pamiętam
            obejmowało to również składkę ZUS pracodawcy).
            ZUS jest bankrutem sztucznie podtrzymywanym przez państwo, a tak zachwalany II
            filar jest oszukańczy (politycy nas sprzedali OFE - to one są właścicielami
            naszych składek, nie mamy nawet prawa dziedziczenia do tych pieniędzy).
            Wcześniej czy później trzeba będzie przeprowadzić radykalne reformy, im
            później, tym z większą szkodą dla emerytów i rencistów.
        • Gość: azra IP: 213.38.92.* 06.08.01, 12:34
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Czy piszesz azra o podatkach od osob fizycznych czy od biznesu?
          > Bo twoj przedmowca mial na mysli corporate tax.
          Podatek od osob fizycznych.
          A tak z ciekawosci to skad wiesz ze przedmowca mial na mysli corporate tax?
          Wczesniej pytal o podatek od osob fizycznych. Ale juz podaje stawki corporate tax:
          1.01.2000-31.12.2000 - 24%
          01.2001-12.2001 - 20%
          2002 - 16%
          od 2003 - 12,5%


          • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 08.08.01, 09:09
            Hi azra-jestes b metodyczny,ok
            a czepiasz sie rzeczy bez znaczenia i skolowales agent"a
            agent spytal:W Irlandi jest pod liniowy,ale jakiej wysokosci?
            Jak sam widzisz w tym zdaniu nie ma czy od ludzi czy tez od korporacji.
            Jest proste pytanie o wysokosc podatku liniowego.
            A ty zamiast wysokosci podatku liniowego,podales mu wysokosci podatku
            progresywnego.
            Domyslilem sie ze w pierwszej odp nie wiedziales o pod liniowym w Irlandi,
            ale przeciez nie kazdy o tym wie .
            Za to w ostatniej wypowiedzi go podales-dzieki za uprzejmosc i reflex.
            Zgadzam sie z toba -azra-duzo bardziej niz z frijk
            a wiec -kazdy jest inny
            Toms-sposob budowania polskiego budzetu,nic dodac nic ujac
            agent-politycy umieja wydac kazde pieniadze,nowe fundusze ,stolki.
            ja tez tak uwazam
            frijk napisal:wiekszosc krajow mocno finansuje edukacje ze sr publicznych,
            bo to podnosi i wyrownuje przecietny poziom wyksztalcenia.
            pierwsza czesc zdania-tak rzeczywiscie jest
            ale czy podnosi to i wyrownuje przecietny poziom wyksztalcenia?
            popatrzmy
            za komuny w polsce bylo malo studentow,
            teraz jest ich 3X wiecej
            No wiec gdy na twojej uczelni frijk jest 100 miejsc i 300 chetnych,
            to kiedys na uczelnie dostawalo sie 100 najlepszych
            a teraz trzeba obnizyc poprzeczke jesli tych 200 pozostalych ma sie jeszcze
            zalapac.
            czy to obnizy poziom na uczelni czy podniesie?
            to zadanie jest bez pudla rozwiazywane w pierwszej klasie podstawowki.
            I nie dosc ze tych 200 niedoukow sie przyjmie ,ale trzeba ich bedzie rowniez
            przepchac przez cala uczelnie ,bo wskazniki opadna.
            "Wyrownuje przecietny poziom spoleczenstwa"
            No tak bo jak beda przez piec lat wybitni siedziec z matolami w jednej klasie
            to ich ta uczelnia rzeczywiscie "wyrowna"
            A na koniec da im takie same dyplomy.
            A to przeciez chodzi o ksztalcenie wybitnych,by ruszyli ten swiat do przodu.
            A teraz frijk pytanie za 64.000
            Dlaczego Bill Gates nie skonczyl uczelni?
            Bo go chciala wyrownac.
            Zreszta wyrownywanie bylo juz przetresowane przez ZSRR.
            A jesli chodzi o edukacje w Stanach,
            to tak frijk jak i agent nie macie za duzo pojecia
            te wasze opinie sa takie raczej z drugiej lub trzeciej reki.
            agent byl lub slyszal o biednej dzielnicy naszych ziomkow
            gdzie nasze super zdolne dzieci chodzily z biednymi kolorowymi
            no wiec mialy podobne zainteresowania -czyli cpunek.
            A czy potrafil bys odpowiedziec -agent-na pytanie :
            Czy szkola srednia w Warszawie jest na takim samym poziomie jak w Lomzy,
            ze o Hajnowce nie wspomne.
            A czy moze w W-wie jest taki sam poziom w kazdej szkole?
            Zalezy to oczywiscie od poziomu zycia rodzicow.
            Lepiej im sie powodzi,mieszkaja w lepszej dzielnicy,a w lepszej dzielnicy sa
            lepsze szkoly ,bo dzieci sa madrzejsze u tych bogatszych rodzicow zazwyczaj.
            Czy mozna sie nauczyc w szkole publicznej w Stanach?
            Oczywiscie ze tak.
            Tylko trzeba byc w dobrej szkole publicznej i nie byc matolem.
            Zreszta matolow ze szkol publicznych tez wyrzucaja.
            Ile kosztuja panstwowe,czy stanowe studia 2-4 tys rocznie
            Dobre prywatne zaczynaja sie od 20 tys rocznie.
            Przecietny poziom edukacji w Stanach jest bardzo wysoki,widac to po ilosci Nobli
            odbieranych co rok przez Amerykanow.
            90% Polakow w Stanach pochodzi z biednej wschodniej Polski,czesto chlopo-
            robotnik.
            I o takich Polakach agent pisze.
            Ze sie nic nie ucza i cpaja-to tak jakby w biednych rejonach Polski robili cos
            innego.
            W Podstawowkach prywatnych wydaje sie na 1 ucznia ok 3-3,5 tys doll rocznie.
            W podstawowkach panstwowych ten sam uczen kosztuje ok 9 tys doll rocznie.
            Zarobki nauczycieli sa niemal identyczne.
            Czyli szkola panstwowa jest duzo lepiej wyposazona do ksztalcenia ucznia.
            Kwestia lezy w tym czy uczen jest zdolny i chce sie uczyc.
            Z wielokrotnych doswiadczen wiemy wszyscy,ze do
            SZKLANKI-KUBEL WODY SIE NIE ZMIESCI.


            • Gość: Bogdan IP: *.daewoo.com.pl 08.08.01, 10:42
              Natychmiast należy wprowadzić podatek liniowy 10%. Biedni ludzie na tym zyskają, a bogaci zaczną w końcu
              płacić, gdyż 40% ich skutecznie zniechęca co jest zrozumiałe i poprzez kombinowanie oraz róznego rodzaju ulgi
              nie płacą i nie będą go płacić w ogóle.
            • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.01, 22:05
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
              >A czy potrafil bys odpowiedziec -agent-na pytanie :
              >Czy szkola srednia w Warszawie jest na takim samym poziomie jak w Lomzy,
              >ze o Hajnowce nie wspomne.
              ...nie potrafie odpowiedziec.

              ok, przyznaje ze przesadzilem troche z ta krytyka szkol panstwowych ale jest to
              po czesci prawda!

              pozdro
        • 05.12.01, 05:46
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Czy piszesz azra o podatkach od osob fizycznych czy od biznesu?
          > Bo twoj przedmowca mial na mysli corporate tax.

          Oba powinny byc na jednakowym poziomie.
      • Gość: ika IP: 192.168.101.* / *.argo.pl 10.08.01, 16:17
        Nie ważne ile procent tylko od jakich kwot.
    • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 08.08.01, 11:21
      Liniowy jest dla mnie raczej OK, modulo trudnosci
      polityczne.
      Troche powatpiewam, czy jest to panaceum na trudnosci
      ekonomiczne.
      Sklanialbym sie do tezy, ze tam, gdzie jest dobry
      klimat ekonomiczny
      wsrod obywateli, ktory bierze sie z dobrych perspektyw
      gospodarki,
      jest politycznie oplacalne wprowadzic liniowca. Czyli -
      moze nie przyczyna
      a skutek?

      Oczywiscie, najwieksza zaleta tego systemu - to
      prostota.
      Wysokosc podatku natomiast zalezy czego oczekuje sie
      w zamian od panstwa. Tylko - prosze mi nie mowic, ze
      niczego!
      I prosze pamietac, ze polski budzet splaca 2 rodzaje
      dlugow:
      wobec zagranicznych wierzycieli i polskich emerytow
      (tak, tak, to
      tez jest dlug!). Dlatego podatki w Polsce powinny byc
      wyzsze niz
      w Irlandii. No, chyba, ze szanowni biznesmeni urodzili
      sie
      wczoraj i polskie dlugi ich nie dotycza?

      • Gość: azra IP: 213.38.92.* 08.08.01, 11:56
        Gość portalu: Fizyk napisał(a):

        > Liniowy jest dla mnie raczej OK, modulo trudnosci
        > polityczne.
        I to ogromne.

        > Troche powatpiewam, czy jest to panaceum na trudnosci
        > ekonomiczne.
        No raczej nie. Podatek liniowy, o ktorym sie tak dyskutuje, to podatek od
        dochodow osob fizycznych. Nie jest to glowne zrodlo dochodow panstwa. Jednak
        obecnie przecietna placona stawka podatku od os. fiz. w Polsce wynosi okolo 15,5-
        16% - czyli jak to sie ma do naszych progow 19-30-40? Nijak.. a czemu? Bo przez
        ulgi ludzie unikaja placenia jak moga. Przede wszystkim wprowadzenie podatku
        liniowego ma na celu uproszczenie prawa podatkowego. Na pewno nie jeden z was
        mial "przyjemnosc" wypelniac PIT-y. Wzroslaby sciagalnosc podatkow, obnizyly
        koszty sciagania podatkow a roznica powmiedzy ogolna kwota podatku progresywnego,
        a prognozowana liniowego bylaby nieznaczna (choc w pierwszych latach prognozuje
        sie jednak nizszy poziom).
        Dochodzi jeszcze do tego wieksza ilosc dochodow pozostawiona w rekach ludzi,
        ktora zapewne bylaby wydawana - ewentualnie oszczednosci - wiec zwiekszylyby sie
        dochody panstwa z zakresu VAT.
        Moim zdaniem dla zwyklego obywatela byloby to korzystne, dla Polski to samo. A
        czemu sa takie protesty? Zauwazmy kto najbardziej protestuje - zarowno SLD, jak i
        AWS - a czemu? Obie te partie tak czy inaczej sa raczej lewicowe (jesli chodzi
        przynajmniej o programy socjalne) - a wiec one opieraja sie na duzej
        opiekunczosci panstwa, na "sprawiedliwosci spolecznej" - musze miec pieniadze na
        te wydatki. A tu wprowadzenie podatku liniowego, w pierwszych kilku latach
        (podono 2-3) ma zmniejszyc dochody budzetu, po czym maja one sie wyrownac. Wiec
        to ogranicza mozliwosci karmienia wyborcow pieniedzmi wyborczymi.

        > Oczywiscie, najwieksza zaleta tego systemu - to
        > prostota.
        > Wysokosc podatku natomiast zalezy czego oczekuje sie
        > w zamian od panstwa. Tylko - prosze mi nie mowic, ze
        > niczego!
        Oczywiscie ze wmaga sie, i to duzo.. moze za duzo nawet.

        > I prosze pamietac, ze polski budzet splaca 2 rodzaje
        > dlugow:
        > wobec zagranicznych wierzycieli i polskich emerytow
        > (tak, tak, to tez jest dlug!). Dlatego podatki w Polsce powinny byc
        > wyzsze niz w Irlandii. No, chyba, ze szanowni biznesmeni urodzili
        > sie wczoraj i polskie dlugi ich nie dotycza?
        Na razie to dlugiem, ktory powinien byc splacany emerytom, lata sie dziury
        budzetowe. To niczemu nie sluzy. Panstwo i ludzie o wiele wiecej zyskuja, jesli
        dochody tego pierwszego pochodza glownie z podatkow posrednich a nie
        bezposrednich, i jesli ich udzial wzrasta.
        Jak na razie problemem finansow publicznych sa pieniadze topione bez powrotnie w
        utrzymywanie nierentownych, nierestrukturyzowanych beczek bez dna. A topi sie je
        dalej, poniewaz brakuje sily politycznej do zajecia sie tym problemem (w koncu u
        nas rzadza zwiazki zawodowe) oraz naprawde dobrego pomyslu na to, co z tym zrobic.

        Podsumowywujac, wprowadzenie podatku liniowego bez innych zmian bardzo nam nie
        pomoze. Nasza gospodarke trzeba zmieniac nie pojedynczymi czynnikami, lecz
        wielowymiarowo.Wprowadzenie podatku liniowego jest dobrym pomyslem, tylko winny
        mu towarzyszyc kolejne zmiany, zeby umowzliwic skuteczne dzialanie.

        Acha.. maly dodatek - uwazam ze zaproponowane przez Ciebie w temacie stawki
        podatkowe sa za wysokie. Podatek liniowy w wysokosci 25% w warunkach, gdy w
        Polsce ogromna liczba ludzi zyje w warunkach minimum socjalnego
        (jaka "politycznie poprawna" nazwa), zdecydowanie pogorszyl by ich warunki
        zyciowe. A jesli natomiast podnioslbys wysokosc kwoty wolnej od podatku (a trzeba
        by sporo), to stalo by sie to kolejnym bodzcem do kombinowania, jak by tu sie
        zmiescic. Sam szczerze mowiac nie wiem, jaka powinna byc, bo nie dysponuje
        konkretnymi wyliczeniami, nie potrafie ich tez przeprowadzic, ale wydaje mi sie
        ze proponowana przez niektorych stawka 17% jest lepsza - korzysc wtedy odnosza
        wszyscy. Natomiast stawki podatku progresywnego.. hm.. generalnie jestem za
        podatkiem liniowym i przeciw podnoszeniu podatkow (a za ich obnizaniem) wiec
        chyba wiadomo co sadze.

        Pozdrawiam.

        Do MACIEJA
        > Hi azra-jestes b metodyczny,ok
        Czepiam sie slowek :) ALe mi to wszyscy moi przyjaciele mowia.. Niestety juz taki
        jestem :) (a ja wole sformulowanie logiczno-konsekwentny :))

        > a czepiasz sie rzeczy bez znaczenia i skolowales agent"a
        Hm.. nie zauwazylem zeby sie skolowal :)

        > agent spytal:W Irlandi jest pod liniowy,ale jakiej wysokosci?
        > Jak sam widzisz w tym zdaniu nie ma czy od ludzi czy tez od korporacji.
        > Jest proste pytanie o wysokosc podatku liniowego.
        > A ty zamiast wysokosci podatku liniowego,podales mu wysokosci podatku
        > progresywnego.
        No dobra, przyznaje sie :) Ale dla mnie podatek liniowy odnosi sie (a moze
        odnosil sie do tej pory) tylko do podatku dochodowego od osob fizycznych. No bo
        jesli wezmiemy pod uwage "corporate tax" to i w Polsce mamy podatek liniowy.

        > Domyslilem sie ze w pierwszej odp nie wiedziales o pod liniowym w Irlandi,
        > ale przeciez nie kazdy o tym wie .
        To prawda, nie wiedzialem jaki tam podatek maja. No ale dzieki dyskusji
        sprawdzilem i juz wiem :)

        Heh.. wlasnie jak to czytam, to dochodze do wniosku, ze jednak wlasnie w tej
        chwili podpadam dokladnie pod Twoje pierwsze zdanie :)))
        Mam nadzieje ze wybaczysz.

        Pozdrowienia dla wszystkich dyskutantow
        • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 09.08.01, 17:27
          Gość portalu: azra napisał(a):


          > > Troche powatpiewam, czy jest to panaceum na trudnosci
          > > ekonomiczne.
          > No raczej nie.
          No wlasnie.

          > Podatek liniowy, o ktorym sie tak dyskutuje, to podatek
          od
          > dochodow osob fizycznych. Nie jest to glowne zrodlo
          dochodow panstwa.
          > Jednak obecnie przecietna placona stawka podatku od
          os. fiz. w Polsce > > > wynosi okolo 15,5-16% - czyli jak
          to sie ma do naszych progow 19-30-40?
          > Nijak..
          No to trzeba podniesc podatki/skasowac ulgi. Mamy nizsze
          niz w USA!
          Przy okazji - jakiej wysokosci jest liniowiec w Estonii?


          > a czemu? Bo przez ulgi ludzie unikaja placenia jak
          moga. Przede wszystkim > wprowadzenie podatku
          > liniowego ma na celu uproszczenie prawa podatkowego.
          Nie wystarczy skasowac ulgi?

          > Na pewno nie jeden z was
          > mial "przyjemnosc" wypelniac PIT-y. Wzroslaby
          sciagalnosc podatkow,
          > obnizyly koszty sciagania podatkow a roznica powmiedzy
          ogolna kwota> > >podatku progresywneg o, a prognozowana
          liniowego bylaby nieznaczna
          > (choc w pierwszych latach prognozuje sie jednak nizszy
          poziom).

          No teoria I klasa. Tylko nie wiem czemu emeryci maja
          dokladac do
          przedsiebiorcow. Na razie mamy miec jakas kosmiczna
          dziure
          budzetowa, a tu sie mowi o "czasowym spadku wplywow z
          podatkow"
          Teraz??? To samobojstwo!!!


          > Dochodzi jeszcze do tego wieksza ilosc dochodow
          pozostawiona w rekach > >ludzi, ktora zapewne bylaby
          wydawana - ewentualnie oszczednosci - wiec >zwiekszylyby
          sie dochody panstwa z zakresu VAT.

          ... i deficyt obrotow biezacych oraz inflacja i stopy
          procentowe
          Widze, ze wierzysz w cuda. Coraz wiecej wydatkow
          budzetowyc, to
          wydatki sztywne. Wiec jak "zostawisz ludziom wiecej
          pieniedzy"
          to panstwo bedzie musialo pozyczyc. W postaci VAT wroci
          najwyzej 22%
          tego co zostawisz (chyba ze kupia ksiazki :)) a 78%
          trzeba bedzie
          pozyczyc. Czyli - nowe dlugi, wyzsze stopy, mniejsza
          oplacalnosc
          rozwijania biznesu...
          A wszystko z obnizenia podatkow!


          >Moim zdaniem dla zwyklego obywatela byloby to korzystne,
          dla Polski to > samo.
          Wrecz przeciwnie.

          >A czemu sa takie protesty?
          Bo ma byc dziura na 10% budzetu.I placimy najnizsze
          podatkiw Europie.

          > Zauwazmy kto najbardziej protestuje - zarowno SLD, jak
          > i AWS - a czemu? Obie te partie tak czy inaczej sa
          raczej lewicowe (jesli > >chodzi przynajmniej o programy
          socjalne) - a wiec one opieraja sie na duzej
          > opiekunczosci panstwa, na "sprawiedliwosci spolecznej"
          - musze miec

          Obie te partie maja cos wspolnego z odpowiedzialnoscia za
          budzet...
          To znaczy jedna rzadzila, a druga bedzie rzadzic.
          A poza tym rzeczywiscie sa prosocjalne.

          A ja sie nie moge nadziwic. Edukacja publiczna - tak,
          sady -tak, niskie
          podatki -tak, dlugi splacac -tak, dziura budzetowa -
          nie., cla, akcyza -nie.
          Jak mozesz pogodzic te poglady?

          > pieniadze n a
          > te wydatki. A tu wprowadzenie podatku liniowego, w
          pierwszych kilku latach
          > (podono 2-3) ma zmniejszyc dochody budzetu, po czym
          maja one sie
          > wyrownac. Wiec to ogranicza mozliwosci karmienia
          wyborcow pieniedzmi > >wyborczymi.
          >
          Karmienia??? Czlowieku, tu chodzi o to, zeby emeryci nam
          nie zebrali
          na ulicach! Zeby szpitale sie nie zadluzaly i nie upadaly
          (koszta uslug
          w szpitalu sa wyceniane 2-10 razy nizej niz na FM). Zeby
          sady
          mialy na prad. Zeby bylo na splate dlugow.
          Czasy sie nam zmienily i pomysly podatkowe sa jakby
          nieswieze.

          >
          > Na razie to dlugiem, ktory powinien byc splacany
          emerytom, lata sie dziury
          > budzetowe.
          Nie, lata sie skladkami pracujacych. Dlugiem trudno cos
          zalatac.

          > To niczemu nie sluzy. Panstwo i ludzie o wiele wiecej
          zyskuja,
          > jesli dochody tego pierwszego pochodza glownie
          Ale nie tylko.
          W szczegolnosci skladka na sluzbe zdrowia i szkoly jest
          za niska.

          > z podatkow posrednich a nie bezposrednich, i jesli ich
          udzial wzrasta.
          > Jak na razie problemem finansow publicznych sa
          pieniadze topione bez
          > powrotnie

          Tak, w wyplatach emerytur, splatach dlugow i utzrymaniu
          szpitali i
          szkol. Przynajmniej nie w Mercedesach.

          > w
          > utrzymywanie nierentownych, nierestrukturyzowanych
          beczek bez dna.
          Ejze! Ile tego jest? KONKRETY!

          >
          > Podsumowywujac, wprowadzenie podatku liniowego bez
          innych zmian
          > bardzo nam nie pomoze. Nasza gospodarke trzeba
          zmieniac nie >
          > pojedynczymi czynnikami, lecz
          wielowymiarowo.Wprowadzenie podatku
          >l iniowego jest dobrym pomyslem, tylko winny
          > mu towarzyszyc kolejne zmiany, zeby umowzliwic
          skuteczne dzialanie.
          >
          A moim zdaniem to pomysl przecietny i temat zastepczy.

          > Acha.. maly dodatek - uwazam ze zaproponowane przez
          Ciebie w temacie > stawki podatkowe sa za wysokie.
          Podatek liniowy w wysokosci 25% w >
          > warunkach, gdy w Polsce ogromna liczba ludzi zyje w
          warunkach minimum
          > socjalnego (jaka "politycznie poprawna" nazwa),
          zdecydowanie pogorszyl
          > by ich warunki zyciowe.

          No to moze jednak nielioniowo, skoro jest taka troska o
          biednych?
          Widze tu duuuza niekonsekwencje.


          > ze proponowana przez niektorych stawka 17% jest lepsza
          - korzysc wtedy > > odnosza wszyscy.

          A kto najwieksze? Moze jednak stawka 19%, 30% od 50 000
          bez ulg,
          ze wspolnym opodatkowaniem rodzin?
          No, dlaczego nie?

          > Natomiast stawki podatku progresywnego.. hm..
          generalnie jestem za
          > podatkiem liniowym i przeciw podnoszeniu podatkow (a za
          ich obnizaniem)
          > wiec chyba wiadomo co sadze.
          >
          Moim zdaniem podatki mozna obnizac, jak budzet ma
          nadwyzki.
          Inaczej, placac nizsze podatki BIERZEMY KREDYT NA 15%
          ROCZNIE na sztywne wydatki budzetu.
          I odcinamy przedsiebiorcow od kapitalu.
          Prawda?
          • Gość: Biz IP: 217.97.163.* 09.08.01, 23:11
            to samo grono dyskutantów i znowu akademicka dyskusja. Czy lepiej być bogatym,
            pieknym, zdrowym czy...?
            Napiszę coś niepopularnego: jestem osobą fizyczną prowadzącą działalność
            gospodarczą, zapłaciłem w ubiegłym roku podatki w makssymalnej wysokości 40%.
            Uważam, że nie stać Polski na niższe podatki i widzę konieczność płacenia
            takich podatków! Przykładem schizofrenii niektórych osób są głosy nawołujące do
            obniżenia podatków i zaraz potem głoszące np.potrzebę dodatkowego
            opodatkowania na powodzian. Wniosek jest następujący: państwo jest wycieńczone
            finansowo i z wielkimi potzebami w różnych dziedzinach a prognozy wpływów
            budżetowych na przyszłość są naprawdę kiepskie w związku z gospodarczą zapaścią
            i dlatego rozmowę o obniżeniu podatków należy odłożyć na lepsze czasy.
            I jeszcze jeden mit- podatki nie mają w chwili obecnej istotnego wpływu na
            wzrost gospodarczy. Większość firm rodzinnych i kilkuosobowych jest w takiej
            kondycji, że nie musi płacić podatku dochodowego- powszechne bankructwa
            naprawdę nie są spowodowane podatkami a właśnie takie małe firmy są remedium na
            nasze bolączki. Tak mysli wielu przedsiębiorców i dlatego tak wielu zagłosuje
            na socjalistów. Pozdrawiam.
            • Gość: nemo IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.01, 00:52
              Gość portalu: Biz napisał(a):

              > to samo grono dyskutantów i znowu akademicka dyskusja. Czy lepiej być bogatym,
              > pieknym, zdrowym czy...?
              > Napiszę coś niepopularnego: jestem osobą fizyczną prowadzącą działalność
              > gospodarczą, zapłaciłem w ubiegłym roku podatki w makssymalnej wysokości 40%.
              > Uważam, że nie stać Polski na niższe podatki i widzę konieczność płacenia
              > takich podatków! Przykładem schizofrenii niektórych osób są głosy nawołujące do
              >
              > obniżenia podatków i zaraz potem głoszące np.potrzebę dodatkowego
              > opodatkowania na powodzian. Wniosek jest następujący: państwo jest wycieńczone
              > finansowo i z wielkimi potzebami w różnych dziedzinach a prognozy wpływów
              > budżetowych na przyszłość są naprawdę kiepskie w związku z gospodarczą zapaścią
              >
              > i dlatego rozmowę o obniżeniu podatków należy odłożyć na lepsze czasy.
              > I jeszcze jeden mit- podatki nie mają w chwili obecnej istotnego wpływu na
              > wzrost gospodarczy. Większość firm rodzinnych i kilkuosobowych jest w takiej
              > kondycji, że nie musi płacić podatku dochodowego- powszechne bankructwa
              > naprawdę nie są spowodowane podatkami a właśnie takie małe firmy są remedium na
              >
              > nasze bolączki. Tak mysli wielu przedsiębiorców i dlatego tak wielu zagłosuje
              > na socjalistów. Pozdrawiam.
              Popieram w całości twoje poglądy. Ja równiez prowadzę działalność gospodarczą i
              płacę 40% podatku i gdyby był następny próg podatkowy np: 60% od dochodów np:
              300 000zł też bym zapłacił(obecny mój dochód ok. 120000 zł).Gdybym miał dochód
              300 tys miesięcznie tak jak niektórzy prezesi to mógłbym płacić podatek nawet 80%.

              • Gość: frijk IP: *.dmi.tut.fi 10.08.01, 07:30
                Gość portalu: nemo napisał(a):

                > Gość portalu: Biz napisał(a):
                > > to samo grono dyskutantów i znowu akademicka dyskusja. Czy lepiej być boga
                > tym,
                > > pieknym, zdrowym czy...?
                > > Napiszę coś niepopularnego: jestem osobą fizyczną prowadzącą działalność
                > > gospodarczą, zapłaciłem w ubiegłym roku podatki w makssymalnej wysokości 4
                > 0%.
                > > Uważam, że nie stać Polski na niższe podatki i widzę konieczność płacenia
                > > takich podatków! Przykładem schizofrenii niektórych osób są głosy nawołują
                > ce do
                > >
                > > obniżenia podatków i zaraz potem głoszące np.potrzebę dodatkowego
                > > opodatkowania na powodzian. Wniosek jest następujący: państwo jest wycieńc
                > zone
                > > finansowo i z wielkimi potzebami w różnych dziedzinach a prognozy wpływów
                > > budżetowych na przyszłość są naprawdę kiepskie w związku z gospodarczą zap
                > aścią
                > >
                > > i dlatego rozmowę o obniżeniu podatków należy odłożyć na lepsze czasy.
                > > I jeszcze jeden mit- podatki nie mają w chwili obecnej istotnego wpływu na
                >
                > > wzrost gospodarczy. Większość firm rodzinnych i kilkuosobowych jest w taki
                > ej
                > > kondycji, że nie musi płacić podatku dochodowego- powszechne bankructwa
                > > naprawdę nie są spowodowane podatkami a właśnie takie małe firmy są remedi
                > um na
                > >
                > > nasze bolączki. Tak mysli wielu przedsiębiorców i dlatego tak wielu zagłos
                > uje
                > > na socjalistów. Pozdrawiam.
                > Popieram w całości twoje poglądy. Ja równiez prowadzę działalność gospodarczą i
                > płacę 40% podatku i gdyby był następny próg podatkowy np: 60% od dochodów np:
                > 300 000zł też bym zapłacił(obecny mój dochód ok. 120000 zł).Gdybym miał dochód
                > 300 tys miesięcznie tak jak niektórzy prezesi to mógłbym płacić podatek nawet 8
                > 0%.

                Popieram goraco te wypowiedzi: to jest przyklad myslenia nie tylko o tym jak
                wyrwac cos dla siebie nie zwracajac uwagi na dobro ogolne tak jak to robia
                Gierkowcy.

                Na tym poziomie mozna by teraz rozsadnie podyskutowac jakie powinny byc podatki
                w *zestawieniu* z uslugami swiadczonymi przez panstwo oraz ze stanem,finansow
                panstwa.

                Ogolnie biorac calosc podatkow w Poslce, tj. % PKB przechodzacy przez podatki,
                jest zbyt wysoka w stosunku do rozwoju ekonomicznego. Tu nie chodzi tylko o
                podatki dochodowe! Wezmy najprostszy przyklad: VAT, w Polsce 22%, bardzo blisko
                czolowki europejskiej (Szwecja, Francja, Dania...). Tylo ta czolowka to sa kraje
                wysoko rozwinieta gdzie jest o wiele wiecej kasy ( a np. Niemcy - 16% VAT!). A
                przeciez VAT ma tez wplyw na wysokosc konsumpcji! Przyklady mozna by mnozyc. Jest
                tez konkurencja miedzy panstwami: np. Estonia 0% podatku od osob prawnych!,
                Niemcy - znaczna obnizka podatkow itp.

                Druga strona medalu jest taka ze finanse publiczne sa w glebokiej zapasci wiec
                podatkow/dochodow wyraznie obnizyc sie nie da.

                Wniosek koncowy: Tu nie widac mozliwosci radykalnych posuniec. Chyba jedyna
                droga to bardzo powolne obnizanie podatkow. Chyba....




                • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 10.08.01, 09:57
                  > Popieram goraco te wypowiedzi: to jest przyklad
                  myslenia nie tylko o tym jak
                  > wyrwac cos dla siebie nie zwracajac uwagi na dobro
                  ogolne tak jak to robia
                  > Gierkowcy.
                  >
                  > Na tym poziomie mozna by teraz rozsadnie podyskutowac
                  jakie powinny
                  > byc podatki w *zestawieniu* z uslugami swiadczonymi
                  przez panstwo oraz ze > stanem,finansow panstwa.
                  >
                  No wlasnie - lepiej zaplacic, czy miec niewydolne sady i
                  slabe szkolnictwo?
                  Czyli - jak wolisz - glupote i bezprawie?

                  > Ogolnie biorac calosc podatkow w Poslce, tj. % PKB
                  przechodzacy przez
                  > podatki, jest zbyt wysoka w stosunku do rozwoju
                  ekonomicznego.

                  Kto to wyliczyl? Na jakiej podstawie?
                  Zgoda, jesli zerkniesz do CIA World Factbook, to polskie
                  wskazniki
                  cywilizacyjne wyprzedzaja ekonomiczne. Ale to jest ATUT.
                  Na to mozna sciagac porzadny kapital, zamiast beztrosko
                  redukowac
                  sie do poziomu Brazylii.
                  Poza tym dlaczego tylko budzet ma placic za dlugi PRL, a
                  biznes nie?
                  Zrobmy - podatek zdrowotny, edukacyjny, dlugowy,
                  powodziowy,
                  na sady i policje, na wojsko, na administracje, na dlugi
                  wzgledem
                  emerytow. Zaloze sie, ze jak zsumujesz godziwe czesci
                  skladowe,
                  to wyjdzie, ze placimy za malo. Prawda?

                  > Tu nie chodzi tylko o
                  > podatki dochodowe!

                  Bo te sa niskie!

                  >Wezmy najprostszy przyklad: VAT, w Polsce 22%,
                  > bardzo blisko czolowki europejskiej (Szwecja, Francja,
                  Dania...). Tylo ta
                  > czolowka to sa kraje
                  > wysoko rozwinieta gdzie jest o wiele wiecej kasy ( a
                  np. Niemcy - 16% VAT!). A
                  > przeciez VAT ma tez wplyw na wysokosc konsumpcji!
                  Przyklady mozna
                  > by mnozyc. Jest tez konkurencja miedzy panstwami: np.
                  Estonia 0%
                  > podatku od osob prawnych!, Niemcy - znaczna obnizka
                  podatkow itp.
                  >

                  Estonia to maly kraj i kochany przez Skandynawow.
                  Zupelnie inna skala problemow. I wszystko i tak tam szlo
                  na czarno, wiec po prostu usankcjonowali ten fakt.

                  > Druga strona medalu jest taka ze finanse publiczne sa w
                  glebokiej
                  > zapasci wiec podatkow/dochodow wyraznie obnizyc sie
                  nie da.
                  >
                  > Wniosek koncowy: Tu nie widac mozliwosci radykalnych
                  posuniec.
                  > Chyba jedyna droga to bardzo powolne obnizanie
                  podatkow. Chyba....
                  >
                  Tak. Teraz mamy musztarde po obiedzie. Trzeba bylo Balcer
                  skoncentrowac
                  sie 4 lata temu na walce z biurokracja, a nie na
                  roznicach miedzy 2.1 a 2.3%
                  deficyt budzetowego. Przedsiebiorcow rozkladaja nie
                  podatki,
                  a kodeks pracy, ZUS i cholerna polska skorumpowana
                  biurokracja.
                  Oraz opieszalosc sadow, ktora preferuje oszustow.

                  A podatki trzeba chyba podniesc. :).
                  NB. liniowiec Balcerowicza byl zdaje sie najbardziej
                  progresywnym
                  podatkiem swiata dla normalnych ludzi (ponizej 20
                  000/rok).
                  No to o co tu kruszyc kopie?
                  • Gość: Biz IP: 217.97.163.* 10.08.01, 13:15
                    Istota sprawy tkwi w odpowiedzi na pytanie jak zebrać podatki a nie jak
                    wysokie podatki powinny być.
                    Przytoczę własny przykład:
                    firmę założyłem w 90 roku, zrobiłem, falstart, bo nie załapałem się na
                    zwolnienie z podatku dochodowego, które wprowadzono po paru miesiącach dla osób
                    rozpoczynających działalność.
                    wielu moich znajomych na gwałt wyrejestrowało stare i zalożyło nowe firmy- ja
                    postanowiłem płacić.
                    11 lat ciężkiej pracy i płacenia podatku dochodowego (w tle zawsze miałem ludzi
                    uciekających od podatków, przenoszących siedziby firm do rajów podatkowych,
                    inne manewry podatkowe)a ja płaciłem dobrowolnie dalej- pomimo zapłacenia
                    wielomilionowych podatków firma ciągle rosła, zatrudnienie dawno przekroczyło
                    100 pracowników.
                    Tło obyczajowo-podatkowe mojej historii:
                    - pupile naszych polityków i mediów typu Solarz, Kulczyk- uciekają z podatkami
                    za granicę a mimo to mają ciagłe poparcie(rządowe poręczenie kredytów, koncesje)
                    - zagraniczny kapitał typu Fiat, supermarkety- zwolnienie z podatku
                    - większość koncernów międzynardowych- transfer dochodu za granicę
                    - mnożące się "wolne strefy" zwolnione z podatku
                    - szara sfera(handel bazarowy)- poza podatkami
                    - lekarze (prywatna praktyka)itd.- poza zasiegiem fiskusa
                    - Piskorski i wielu jemu podobnych(również "szarych" obywateli z Mercedesami i
                    lokatami w bankach)- dochód nieopodatkowany
                    Koniec optymistycznej historyjki.
                    Na zakończenie zadam pytanie: kto jest większym frajerem- ja płacąc podatki,
                    ktorych mógłbym uniknąć, czy rząd który nie potrafi ich pozbierać i w połowie
                    roku kończy sie mu kasa. Pozdrawiam.
                    • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.01, 22:56
                      Gość portalu: Biz napisał(a):
                      > Na zakończenie zadam pytanie: kto jest większym frajerem- ja płacąc podatki,
                      > ktorych mógłbym uniknąć, czy rząd który nie potrafi ich pozbierać i w połowie
                      > roku kończy sie mu kasa. Pozdrawiam.

                      moim zdaniem ty jestes wiekszym frajerem poniewaz nie uciekasz od placenia tego
                      haraczu, a rzad i tak ma to wszystko w dupie bo oni juz se zalatwili cieple
                      posadki ;]

                      pozdro
                  • Gość: adam IP: 192.168.101.* / *.argo.pl 10.08.01, 16:27
                    Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                    > > Popieram goraco te wypowiedzi: to jest przyklad
                    > myslenia nie tylko o tym jak
                    > > wyrwac cos dla siebie nie zwracajac uwagi na dobro
                    > ogolne tak jak to robia
                    > > Gierkowcy.
                    > >
                    > > Na tym poziomie mozna by teraz rozsadnie podyskutowac
                    > jakie powinny
                    > > byc podatki w *zestawieniu* z uslugami swiadczonymi
                    > przez panstwo oraz ze > stanem,finansow panstwa.
                    > >
                    > No wlasnie - lepiej zaplacic, czy miec niewydolne sady i
                    > slabe szkolnictwo?
                    > Czyli - jak wolisz - glupote i bezprawie?
                    >
                    > > Ogolnie biorac calosc podatkow w Poslce, tj. % PKB
                    > przechodzacy przez
                    > > podatki, jest zbyt wysoka w stosunku do rozwoju
                    > ekonomicznego.
                    >
                    > Kto to wyliczyl? Na jakiej podstawie?
                    > Zgoda, jesli zerkniesz do CIA World Factbook, to polskie
                    > wskazniki
                    > cywilizacyjne wyprzedzaja ekonomiczne. Ale to jest ATUT.
                    > Na to mozna sciagac porzadny kapital, zamiast beztrosko
                    > redukowac
                    > sie do poziomu Brazylii.
                    > Poza tym dlaczego tylko budzet ma placic za dlugi PRL, a
                    > biznes nie?
                    > Zrobmy - podatek zdrowotny, edukacyjny, dlugowy,
                    > powodziowy,
                    > na sady i policje, na wojsko, na administracje, na dlugi
                    > wzgledem
                    > emerytow. Zaloze sie, ze jak zsumujesz godziwe czesci
                    > skladowe,
                    > to wyjdzie, ze placimy za malo. Prawda?
                    >
                    > > Tu nie chodzi tylko o
                    > > podatki dochodowe!
                    >
                    > Bo te sa niskie!
                    >
                    > >Wezmy najprostszy przyklad: VAT, w Polsce 22%,
                    > > bardzo blisko czolowki europejskiej (Szwecja, Francja,
                    > Dania...). Tylo ta
                    > > czolowka to sa kraje
                    > > wysoko rozwinieta gdzie jest o wiele wiecej kasy ( a
                    > np. Niemcy - 16% VAT!). A
                    > > przeciez VAT ma tez wplyw na wysokosc konsumpcji!
                    > Przyklady mozna
                    > > by mnozyc. Jest tez konkurencja miedzy panstwami: np.
                    > Estonia 0%
                    > > podatku od osob prawnych!, Niemcy - znaczna obnizka
                    > podatkow itp.
                    > >
                    >
                    > Estonia to maly kraj i kochany przez Skandynawow.
                    > Zupelnie inna skala problemow. I wszystko i tak tam szlo
                    > na czarno, wiec po prostu usankcjonowali ten fakt.
                    >
                    > > Druga strona medalu jest taka ze finanse publiczne sa w
                    > glebokiej
                    > > zapasci wiec podatkow/dochodow wyraznie obnizyc sie
                    > nie da.
                    > >
                    > > Wniosek koncowy: Tu nie widac mozliwosci radykalnych
                    > posuniec.
                    > > Chyba jedyna droga to bardzo powolne obnizanie
                    > podatkow. Chyba....
                    > >
                    > Tak. Teraz mamy musztarde po obiedzie. Trzeba bylo Balcer
                    > skoncentrowac
                    > sie 4 lata temu na walce z biurokracja, a nie na
                    > roznicach miedzy 2.1 a 2.3%
                    > deficyt budzetowego. Przedsiebiorcow rozkladaja nie
                    > podatki,
                    > a kodeks pracy, ZUS i cholerna polska skorumpowana
                    > biurokracja.
                    > Oraz opieszalosc sadow, ktora preferuje oszustow.
                    >
                    > A podatki trzeba chyba podniesc. :).
                    > NB. liniowiec Balcerowicza byl zdaje sie najbardziej
                    > progresywnym
                    > podatkiem swiata dla normalnych ludzi (ponizej 20
                    > 000/rok).
                    > No to o co tu kruszyc kopie?

                  • Gość: adam IP: 192.168.101.* / *.argo.pl 10.08.01, 16:28
                    Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                    > > Popieram goraco te wypowiedzi: to jest przyklad
                    > myslenia nie tylko o tym jak
                    > > wyrwac cos dla siebie nie zwracajac uwagi na dobro
                    > ogolne tak jak to robia
                    > > Gierkowcy.
                    > >
                    > > Na tym poziomie mozna by teraz rozsadnie podyskutowac
                    > jakie powinny
                    > > byc podatki w *zestawieniu* z uslugami swiadczonymi
                    > przez panstwo oraz ze > stanem,finansow panstwa.
                    > >
                    > No wlasnie - lepiej zaplacic, czy miec niewydolne sady i
                    > slabe szkolnictwo?
                    > Czyli - jak wolisz - glupote i bezprawie?
                    >
                    > > Ogolnie biorac calosc podatkow w Poslce, tj. % PKB
                    > przechodzacy przez
                    > > podatki, jest zbyt wysoka w stosunku do rozwoju
                    > ekonomicznego.
                    >
                    > Kto to wyliczyl? Na jakiej podstawie?
                    > Zgoda, jesli zerkniesz do CIA World Factbook, to polskie
                    > wskazniki
                    > cywilizacyjne wyprzedzaja ekonomiczne. Ale to jest ATUT.
                    > Na to mozna sciagac porzadny kapital, zamiast beztrosko
                    > redukowac
                    > sie do poziomu Brazylii.
                    > Poza tym dlaczego tylko budzet ma placic za dlugi PRL, a
                    > biznes nie?
                    > Zrobmy - podatek zdrowotny, edukacyjny, dlugowy,
                    > powodziowy,
                    > na sady i policje, na wojsko, na administracje, na dlugi
                    > wzgledem
                    > emerytow. Zaloze sie, ze jak zsumujesz godziwe czesci
                    > skladowe,
                    > to wyjdzie, ze placimy za malo. Prawda?
                    >
                    > > Tu nie chodzi tylko o
                    > > podatki dochodowe!
                    >
                    > Bo te sa niskie!
                    >
                    > >Wezmy najprostszy przyklad: VAT, w Polsce 22%,
                    > > bardzo blisko czolowki europejskiej (Szwecja, Francja,
                    > Dania...). Tylo ta
                    > > czolowka to sa kraje
                    > > wysoko rozwinieta gdzie jest o wiele wiecej kasy ( a
                    > np. Niemcy - 16% VAT!). A
                    > > przeciez VAT ma tez wplyw na wysokosc konsumpcji!
                    > Przyklady mozna
                    > > by mnozyc. Jest tez konkurencja miedzy panstwami: np.
                    > Estonia 0%
                    > > podatku od osob prawnych!, Niemcy - znaczna obnizka
                    > podatkow itp.
                    > >
                    >
                    > Estonia to maly kraj i kochany przez Skandynawow.
                    > Zupelnie inna skala problemow. I wszystko i tak tam szlo
                    > na czarno, wiec po prostu usankcjonowali ten fakt.
                    >
                    > > Druga strona medalu jest taka ze finanse publiczne sa w
                    > glebokiej
                    > > zapasci wiec podatkow/dochodow wyraznie obnizyc sie
                    > nie da.
                    > >
                    > > Wniosek koncowy: Tu nie widac mozliwosci radykalnych
                    > posuniec.
                    > > Chyba jedyna droga to bardzo powolne obnizanie
                    > podatkow. Chyba....
                    > >
                    > Tak. Teraz mamy musztarde po obiedzie. Trzeba bylo Balcer
                    > skoncentrowac
                    > sie 4 lata temu na walce z biurokracja, a nie na
                    > roznicach miedzy 2.1 a 2.3%
                    > deficyt budzetowego. Przedsiebiorcow rozkladaja nie
                    > podatki,
                    > a kodeks pracy, ZUS i cholerna polska skorumpowana
                    > biurokracja.
                    > Oraz opieszalosc sadow, ktora preferuje oszustow.
                    >
                    > A podatki trzeba chyba podniesc. :).
                    > NB. liniowiec Balcerowicza byl zdaje sie najbardziej
                    > progresywnym
                    > podatkiem swiata dla normalnych ludzi (ponizej 20
                    > 000/rok).
                    > No to o co tu kruszyc kopie?

                    Hej bracia socjaliści zamiast wypisywać bzdury przeczytajcie freda,facet wie co
                    pisze
                    • Gość: nemo IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.01, 00:32
                      Gość portalu: adam napisał(a):

                      > Hej bracia socjaliści zamiast wypisywać bzdury przeczytajcie freda,facet wie co
                      >
                      > pisze

                      Tego z Jaskiniowców?
              • Gość: toms IP: *.cu.com.pl 10.08.01, 15:38
                kurcze nemo ty to masz takie myslenie że te 300tys to ci z nieba spadnie a jak
                ci spadnie to wtedy łaskawie zgodzisz się na oddanie 80% fiskusowi!!!

                A moze pomyśl tak normalnie ze na te 300tys. musiałeś się latami kształcić
                jezdzić po swiecie, inwestowac w siebie zdobywać doświadczenie pracować
                pracować i jeszcze raz pracować !!! Studiować, zdawać speecjalistyczne egzaminy
                a przede wszystkim sprawdzić się w rzeczywistości gospodarczej i odnieść sukces
                a wielokrotnie podjąć ryzyko !!! he! potrafisz w ten sposób pomysleć!
                I nie sądze abyś wtedy tak swobodnie oddał te 80% do fiskusa! Skąd u was
                myslenie że jak ktoś zarabia 300tys miesięcznie to nie jest to uczciwe ???
                Wytłumaczcie mi to ?
                facet w kiosku zarabia 500zł
                analityk w banku zarabia 5000zł
                a prezes zarabia 50000zł
                a na zachodzie zarabiają 4 razy więcej
                kazdy tyle na ile jest wart i na ile się nauczył niestety na to ile zarabiamy
                czesto wplywaja nasze decyzje z mlodosci czy idziemy do szkoły sie uczyc czy z
                kolegami na piwko i wino do sklepiku!
                • Gość: nemo IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.01, 19:32
                  Gość portalu: toms napisał(a):

                  > kurcze nemo ty to masz takie myslenie że te 300tys to ci z nieba spadnie a jak
                  > ci spadnie to wtedy łaskawie zgodzisz się na oddanie 80% fiskusowi!!!
                  >
                  > A moze pomyśl tak normalnie ze na te 300tys. musiałeś się latami kształcić
                  > jezdzić po swiecie, inwestowac w siebie zdobywać doświadczenie pracować
                  > pracować i jeszcze raz pracować !!! Studiować, zdawać speecjalistyczne egzaminy
                  >
                  > a przede wszystkim sprawdzić się w rzeczywistości gospodarczej i odnieść sukces
                  >
                  > a wielokrotnie podjąć ryzyko !!! he! potrafisz w ten sposób pomysleć!
                  > I nie sądze abyś wtedy tak swobodnie oddał te 80% do fiskusa! Skąd u was
                  > myslenie że jak ktoś zarabia 300tys miesięcznie to nie jest to uczciwe ???
                  > Wytłumaczcie mi to ?
                  > facet w kiosku zarabia 500zł
                  > analityk w banku zarabia 5000zł
                  > a prezes zarabia 50000zł
                  > a na zachodzie zarabiają 4 razy więcej
                  > kazdy tyle na ile jest wart i na ile się nauczył niestety na to ile zarabiamy
                  > czesto wplywaja nasze decyzje z mlodosci czy idziemy do szkoły sie uczyc czy z
                  > kolegami na piwko i wino do sklepiku!
                  Powiedz mi jakie to ryzyko podejmuje prezes np: rafineri , cementowni,fabryki
                  okien , huty czy kopalni? W porównaniu z hirurgiem - żadne. A teraz porównaj ich
                  zarobki i powiedz skąd wziąść pieniądze na to by dochody dla przykładu lekarzy i
                  innych nie gorzej wykształconych ludzi były porównywalne z dochodami tych pseudo
                  fachowców prezesów.
                  • Gość: toms IP: *.cu.com.pl 13.08.01, 09:47
                    wymieniłeś jedynie firmy które są patologiczne bo są państwowymi molochami i
                    tam zgadzam się że osoby na najwyższych stanowiskach to są często patałachy ale
                    na podstawie tych patologii nie można konstruować systemu podatkowego bo jest
                    całe mnóstwo normalnie funkcjonujących firm które przynoszą zyski i którymi
                    zarządzają naprawde doświadczeni fachowcy!
                    a co do zarobków zarządów to jest tak że prezes zarządu potrafi bez problemu
                    wziąść szmate szczote i posprzątać swój gabinet ale sprzątaczka nie potrafi
                    zarządzać wielką firmą zatrudniającą ponad 1000 ludzi dlatego ona zarabia
                    1000zł a prezes sto razy tyle !
                    a co do lekarzy to jest jeden bardzo prosty sposób na to ! za którym zresztą
                    opowieda się wiekszość naszego społeczeństwa (tak wynika z sądaży) po prostu
                    zdrowa i normalna prywatyzacja!
                    I na koniec mała korekta : wcale nie jestem zwolennikiem prywatyzacji za
                    wszelką cene byle jak byle miec kase w budzecie gdy sprzedajemy jedne z
                    lepszych naszych firm w sytuacji gdy na giełdzie jest dno!! prywatyzacja jak
                    wszystko co jest robione przez państwo równeż jest beznadziejna!!!
                    Najwiekszym wyzwaniem polityków w naszym kraju jest jak najmniej popsuć w
                    gospodarce bo o naprawianiu nie ma mowy bo oni nie mają pojęcia o ekonomii !
                    Niestety AWS nei udało się tego celu osiągnąć!!!
                    • Gość: nemo IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 00:25
                      Gość portalu: toms napisał(a):

                      > wymieniłeś jedynie firmy które są patologiczne bo są państwowymi molochami i
                      > tam zgadzam się że osoby na najwyższych stanowiskach to są często patałachy ale
                      >
                      > na podstawie tych patologii nie można konstruować systemu podatkowego bo jest
                      > całe mnóstwo normalnie funkcjonujących firm które przynoszą zyski i którymi
                      > zarządzają naprawde doświadczeni fachowcy!
                      > a co do zarobków zarządów to jest tak że prezes zarządu potrafi bez problemu
                      > wziąść szmate szczote i posprzątać swój gabinet ale sprzątaczka nie potrafi
                      > zarządzać wielką firmą zatrudniającą ponad 1000 ludzi dlatego ona zarabia
                      > 1000zł a prezes sto razy tyle !
                      > a co do lekarzy to jest jeden bardzo prosty sposób na to ! za którym zresztą
                      > opowieda się wiekszość naszego społeczeństwa (tak wynika z sądaży) po prostu
                      > zdrowa i normalna prywatyzacja!
                      Prezes moze wziąść szmatę i posprzątać gabinet jednak nigdy nie zastąpi dla
                      przykładu chirurga , czy innego lekarza.Prywatyzacja służby zdrowia nie zapewni
                      lekarzom zarobków na poziomie prezesów.
                      • Gość: toms IP: *.cu.com.pl 14.08.01, 09:38
                        jednej drobnej sprawy nemo nie dostrzegasz
                        zarobki osoby podyktowane są również ilością osób które są w stanie wykonywać
                        ten zawód. chociaż doradcy inwestycyjni czasami maja małe pojecie o
                        inwestowaniu to 5 lat temu zgarniali kupe pieniedzy bo było ich po prostu mało
                        ! a kazdy fundusz inwestycyjny musi miec takich 2!
                        w sytuacji chirurga to jak jest ich 1000 to jest po prostu konkurencja
                        mogą wprawdzie zalozyć coś na wzór OPEC i cisnąć z ludzi ile się da
                        ale poziom ryzyka jaki podejmuje nie jest do konca wyznacznikiem tego ile
                        powinien zarabiać i przykład ktory podales jest ciezki do porownani bo przeciez
                        mowimy tu o ludzkim zyciu
                        ja uważam że w większości wypadków o pensji powinien decydować rynek a państwo
                        powinno stać na straży aby ten rynek był konkurencyjny i wolny a wtedy i
                        lekarze i prezesi będą zarabiać tyle ile są skłonni zapłacić konsumenci za ich
                        usługi! i koniec ! co z tego że ktoś podejmuje duze ryzyko myjac szyby w
                        drapaczach chmur to wcale nie znaczy ze ma zarabiac duzo bo na jego miejsce
                        przyjdzie 500 innych osob chcacych dorobic i przy okazji troche pocwiczyc
                        • Gość: nemo IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 23:18
                          Gość portalu: toms napisał(a):

                          > ja uważam że w większości wypadków o pensji powinien decydować rynek a państwo
                          > powinno stać na straży aby ten rynek był konkurencyjny i wolny a wtedy i
                          > lekarze i prezesi będą zarabiać tyle ile są skłonni zapłacić konsumenci za ich
                          > usługi! i koniec ! co z tego że ktoś podejmuje duze ryzyko myjac szyby w
                          > drapaczach chmur to wcale nie znaczy ze ma zarabiac duzo bo na jego miejsce
                          > przyjdzie 500 innych osob chcacych dorobic i przy okazji troche pocwiczyc

                          Ja również uważam że o pensji powinien decydować rynek , ale sam wiesz że ten
                          rynek ma wyjątkowo dużą bezwładność i by mechanizmy rynku zaczęły działać
                          potrzeba kilkunastu lat.W związku z powyższym te zbyt wysokie pobory w niektórych
                          szczególnie deficytowych zawodach winny być niwelowane wyższą stopą podatkwą ,
                          gdyż jak sam stwierdziłeś nie wynikają one z umiejętności i wkładu pracy , a są
                          wynikiem małej podaży określonych specjalistów.
                          Myślę że gdyby ogłaszano konkursy na stanowiska prezesów też zgłosiłoby się
                          mnóstwo ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami , którzy za mniejsze pieniądze
                          mogliby kierować tymi zakładami.
          • Gość: Szefunio IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 11.08.01, 11:25
            Gość portalu: Fizyk napisał(a):

            > Gość portalu: azra napisał(a):


            ...
            > No to trzeba podniesc podatki/skasowac ulgi. Mamy nizsze
            > niz w USA!
            > Przy okazji - jakiej wysokosci jest liniowiec w Estonii?

            Liniowy w Estonii wynosi 15%. Podniesienie podatków jest przy ich obecnym
            poziomie nie ma sensu, gdyż są poustawiane na poziomach zapewniających maksymalne
            wpływy do budżetu. Jeśli jakiś podatek jest za wysoki to niektórzy płatnicy
            uciekają do szarej strefy i przestają go płacić. Przy pewnym poziomie każdego
            podatku kwoty które przestają być z tego powodu płacone są wyższe od zwiększonych
            dochodów od ludzi, którzy jeszcze płacą (gdyby podatki wynosiły 100% wpływy do
            budżetu byłyby równe 0 - nikt nie będzie legalnie pracował jeśli wszystko co
            zarobi mu zabiorą). W Polsce wszystkie podatki ustawione są już właśnie w
            okolicach tych poziomów. Łatwo to można stwierdzić porównując wpływy do budżetu w
            latach 1999 i 2000 - mimo podwyższenia większości podatków (lub likwidacji
            niektórych ulg) dochody z nich spadły. Jedynym podatkiem, z którego dochody
            wzrosły był CIT, który o 2%... obiżono.

            > Nie wystarczy skasowac ulgi?

            Skasowanie ulgi działa tak samo jak podniesienie podatku - w świetle tego co
            napisałem powyżej zmniejszy tylko dochody w budżecie.

            > No teoria I klasa. Tylko nie wiem czemu emeryci maja
            > dokladac do
            > przedsiebiorcow. Na razie mamy miec jakas kosmiczna
            > dziure
            > budzetowa, a tu sie mowi o "czasowym spadku wplywow z
            > podatkow"
            > Teraz??? To samobojstwo!!!
            ...
            > ... i deficyt obrotow biezacych oraz inflacja i stopy
            > procentowe
            > Widze, ze wierzysz w cuda. Coraz wiecej wydatkow
            > budzetowyc, to
            > wydatki sztywne. Wiec jak "zostawisz ludziom wiecej
            > pieniedzy"
            > to panstwo bedzie musialo pozyczyc. W postaci VAT wroci
            > najwyzej 22%
            > tego co zostawisz (chyba ze kupia ksiazki :)) a 78%
            > trzeba bedzie
            > pozyczyc. Czyli - nowe dlugi, wyzsze stopy, mniejsza
            > oplacalnosc
            > rozwijania biznesu...
            > A wszystko z obnizenia podatkow!
            >


            Takich bredni jak powyższe jeszcze nie czytałem.
            Po pierwsze - inflacja rośnie jeśli wydaje się pieniądze, które nie istnieją
            (deficyt budżetowy, dodrukowywnnie) a nie jeśli zmienia się wydający je (wydaje
            obywatel a nie państwo).
            Po drugie - w cenie produktu jest nie tylko VAT, ale również CIT producenta, ZUS
            pracowników, którzy go tworzyli a nawet PIT właściciela zadładu, tkóry go
            wytworzył, bo to są koszy, które wchodzą ostatecznie w cenę produktu - razem
            podatki stanowią ponad 50% ceny produktu - dochody z nich wszytkich wzrosłyby.

            > >A czemu sa takie protesty?
            > Bo ma byc dziura na 10% budzetu.I placimy najnizsze
            > podatkiw Europie.

            Polska ma NAJWYZSZE podatki w Europie z wyjątkiem krajów skandynawskich (razem z
            ZUS''em 65% tego co wypracujesz oddajesz państwu, a USA są przykładem na to że do
            sprawnego działania państwa wystarczy połowa tego), podaj źródło tej informacji.

            > Obie te partie maja cos wspolnego z odpowiedzialnoscia za
            > budzet...

            "Odpowiedzialność" Śmiać się czy płakać?

            > To znaczy jedna rzadzila, a druga bedzie rzadzic.
            > A poza tym rzeczywiscie sa prosocjalne.

            A globalizacja państwa socjalnie wykańcza, gdyż firmy obciążone wysokimi
            podatkami nie są w stanie na rynku międzynarodowym zaoferować równie tanich
            produktów jak firmy z nich zwolnione.

            > A ja sie nie moge nadziwic. Edukacja publiczna - tak,
            > sady -tak, niskie
            > podatki -tak, dlugi splacac -tak, dziura budzetowa -
            > nie., cla, akcyza -nie.
            > Jak mozesz pogodzic te poglady?

            Bardzo prosto kilkanaście procent budżetu idzie na dopłaty do nierentownych firm -
            efekty są takie, że w wyniku wysokich podatków wiele firm rentownych (i
            rentownych miejsc pracy) znika, po do żeby nierentowne mogły dalej istnieć.
            Kolejnie do tego dwadzieściakilka procent budżetu idzie na działalność urzędów,
            urzędników państwowych i polityków, które zajmują się głównie decydowaniem komu
            zabrać a komu dać - przy podatku liniowym zostałyby tylko decyzje komu dać więc
            część urzędów i wydatków budżetu z tego tytułu możnaby zlikwidować.
            Jak widać zaoszczędziliśmy w ten sposób jakieś 30% (przesadzam) budżetu - myślę
            że starczy na zasiłki dla zwolnionych urzędników, pracowników nierentownych
            przedsiębiorstw i załatanie części dziury w budżecie.

            ...

            > Karmienia??? Czlowieku, tu chodzi o to, zeby emeryci nam
            > nie zebrali
            > na ulicach! Zeby szpitale sie nie zadluzaly i nie upadaly
            > (koszta uslug
            > w szpitalu sa wyceniane 2-10 razy nizej niz na FM). Zeby
            > sady
            > mialy na prad. Zeby bylo na splate dlugow.
            > Czasy sie nam zmienily i pomysly podatkowe sa jakby
            > nieswieze.

            Na szpitale i emerytów brakuje pieniędzy, bo politycy karmią tych wyborców,
            którzy najgłośniej krzyczą, a nie tych którzy potrzebują.
            A czemu szpitale nie miałyby być przywatne? Za leczenie powinno płacić
            ubezpieczenie.
            > Ale nie tylko.
            > W szczegolnosci skladka na sluzbe zdrowia i szkoly jest
            > za niska.
            >
            >
            > Tak, w wyplatach emerytur, splatach dlugow i utzrymaniu
            > szpitali i
            > szkol. Przynajmniej nie w Mercedesach.
            >

            Napisałem już wyżej gdzie są topione pieniądze.

            > Ejze! Ile tego jest? KONKRETY!

            Górnictwo, hutnictwo, urzędy państwowe, wysokie stanowiska w państwowych
            instytucjach obsadzane z klucza politycznego.

            >
            > No to moze jednak nielioniowo, skoro jest taka troska o
            > biednych?
            > Widze tu duuuza niekonsekwencje.

            Wbrew pozorom ze względu na przerzucalność podatków podatki bez względu na to czy
            są liniowe czy nieliniowe obciążają najbardziej obciążają najbiedniejszych (VAT
            płaci do urzędu skarbowego producent, ale VAT obciąża kieszeń kupującego (jest
            wliczony w cenę), tak samo jest z CIT''em ZUS''em a nawet PIT''em właściciela
            zakładu produkującego - te podatki także płacimy w cenie produktu, efekt jest
            taki, że obciążenie podatkowe jest prawie takie samo zarówno przy liniowym jak i
            nieliniowym podatku, ale podatek liniowy umożliwia uzyskanie dodatkowych
            oszczędności zmniejszeniu ilości potrzebnych do jego ściągania i rozliczania
            urzędników.
            >
            > A kto najwieksze? Moze jednak stawka 19%, 30% od 50 000
            > bez ulg,
            > ze wspolnym opodatkowaniem rodzin?
            > No, dlaczego nie?
            >
            > Moim zdaniem podatki mozna obnizac, jak budzet ma
            > nadwyzki.
            > Inaczej, placac nizsze podatki BIERZEMY KREDYT NA 15%
            > ROCZNIE na sztywne wydatki budzetu.
            > I odcinamy przedsiebiorcow od kapitalu.
            > Prawda?

            Ale budżet ma nadwyżki tylko wtedy, gdy obcina się jego wydatki, inaczej politycy
            znajdą sposób na roztrwonienie nadwyżki. Dlatego żeby nie "odcinać
            przedsiębiorców od kapitału" deficytem budżetowym i od rynku międzynarodowego
            wysokimi podatkami trzeba ciąć wydatki budżetu.
            • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 13.08.01, 21:36
              Odpowiedz dluga zjadl mi Netscape, wiec Ci streszcze.
              Inni "eksperci" z tej listy pisza o 25% w Estonii.
              Nie zauwazyles, ze liniowiec jak dla mnie moze byc albo
              nie.
              30% wydatkow budzetu na administracje i doplaty do
              firm?
              ha, ha, poczytaj sobie budzet, a jak juz spradzisz
              cyferki,
              to zglos sie. Jak bedzie 30% to wygrales.
              Podatek dochodowy (efektywnie) wynosi w PL 15.5%. To
              malo.
              Spadek dochodow z PIT i wzrost z CIT w 1999/2000 to
              pewnie
              skutek wyciagania pieniedzy z firm w postaci zysku,
              zamiast pensji.
              I to jest zdrowe. Zdaje sie zreszta, ze PIT w 2000 byl
              nizszy niz w
              1997.
              Nie da sie zrobic w PL latwo prywatnej sluzby zdrowia,
              bo emerytow
              nikt nie ubezpieczy i trzeba im dac kapitalik
              poczatkowy. Juz dla
              ludzi po 45 byloby strasznie drogo...
              Dlatego, chlopcze, dolozysz sie do wspolnej kasy, na
              podagre
              dziadunia i woreczek zolciowy stryjenki. A jak ci cos
              zostanie,
              to ubezpiecz sie prywatnie.

              Postulat obcinania wydatkow popieram, ale nie wtedy
              jesli to
              zagraza integralnosci panstwa. Juz panstwo mamy
              slabiutkie,
              bo:
              1) ochroniarz zarabia 2 razy tyle co policjant
              2) korepetytor zarabia kilka razy wiecej niz nauczyciel
              3) adwokat 2-10 razy wiecej niz sedzia i 4-20 razy
              wiecej niz prokurator
              4) prywatna usluga medyczna kosztuje 2-5 razy wiecej
              niz publiczna

              Jednym slowem - rynek + niskie pensje degraduja sfere
              budzetowa
              u zagrazaja wydajnej i efektywnej pracy Polakow,
              degrtaduja
              jakosc absolwentow szkol i utrudniaja prowadzenie
              uczciwego biznesu.

              Hoghw
          • Gość: azra IP: 213.38.92.* 14.08.01, 13:00
            Gość portalu: Fizyk napisał(a):

            > No to trzeba podniesc podatki/skasowac ulgi. Mamy nizsze
            > niz w USA!
            > Przy okazji - jakiej wysokosci jest liniowiec w Estonii?
            W Estonii 26%. A jakie sa w USA - bo to co znalazlem na stronach Bialego Domu to
            15, 28, 31, 36 i 39.6%. Wiec co do tego czy sa nizsze to moznaby sie sprzeczac.
            Wszystko zalezy od progow podatkowych. No i oczywiscie kosztami zycia w
            porownaniu do sredniego dochodu. No ale az tak dokladnych danych nie mam.. tyle
            co ze slyszenia wiem, ze tam srednia placa bialego to okolo 30kilku tys dolarow
            rocznie, latynosa z 10tys mniej, no i murzyna tez mniej, tylko nie wiem czy mniej
            niz latynosa czy wiecej. Ale nie o to biega.
            W Polsce dzieki obecnemu systemowi podatkowemu srednia wysokosc stawki podatkowej
            to 15,5%!!! Wiec jesli zlikwiduje sie ulgi i ustali podatek liniowy na 17-19% to
            bedziemy miec wyzsza sciaglnosc podatkow, wyzsza stawke, czyli powiino w efekcie
            byc wiecej pieniedzy. (jeszcze tylko zostaje problemkwoty wolnej od podatku). I
            nie upieram sie na konkretnie 17 czy 19% - kwestia odpowiednich wyliczen, jednak
            argumenty i wyliczenia tych, ktorzy proponowali 17% (chyba) trafily do mnie
            bardziej niz Twoje.

            > > a czemu? Bo przez ulgi ludzie unikaja placenia jak
            > moga. Przede wszystkim > wprowadzenie podatku
            > > liniowego ma na celu uproszczenie prawa podatkowego.
            > Nie wystarczy skasowac ulgi?
            Oczywiscie mozna.. tylko wtedy obciazenia podatkowe beda wysokie. No i problem
            polityczny. Powiedz ludziom, ze kasujesz ulgi podatkowe, nie dajac im nic w
            zamian - na pewno rzuca Ci sie sz radosci na szyje. No a co ze wspolnymi
            rozliczeniami malzonkow? Bardzo duzo ludzi z tego korzysta.


            > No teoria I klasa. Tylko nie wiem czemu emeryci maja
            > dokladac do
            > przedsiebiorcow. Na razie mamy miec jakas kosmiczna
            W jaki sposob emeryci dokladaja do przedsiebiorcow? Wybacz ale umknal mi zwiazek.

            > dziure
            > budzetowa, a tu sie mowi o "czasowym spadku wplywow z
            > podatkow"
            > Teraz??? To samobojstwo!!!
            Widzisz.. zwroc uwage, ze jak pisalem tamtego posta, nie byly jeszcze znane
            zalozenia ustawy budzetowej na przyszly rok.
            Zreszta jak wplywy z podatkow od osob fizycznych spadlyby nawet o 10% (choc mysle
            ze autorzy mowili o mniejszej czesci) to byloby to raptem 2,5 mld - co w
            porownaniu do dziury wielkosci 40-90 mld (takie widze sa szacunki) nie stanowi az
            tak wielkiego problemu. Piszesz tez nizej ze z Vatu wraca jedynie 22% - ok, no to
            niech z tego 2,5 mld wroci pol miliarda. To do panstwa. Jednoczesnie czesc (78%
            tej sumy) wroci do przedsiebiorcow (zaplaca oklo 25% na podatek) - zwiekszy sie
            wartosc ogolnej konsumpcji, wzrosnie popyt wewnetrzny. Do panstwa wroci okolo
            miliarda, czyli brak bedzie 1,5 mld do zwyklej sumy (to bardzo uproszczona
            analiza - no i zalozenie 10% spadku podatkow doch. od osob fizycznych tez jest
            wysokie). Jednak zwiekszenie popytu moze spowodowac zwiekszenie produkcji,
            zwiekszenie zyskow przedsiebiorstw, mozliwe ze zwieksza sie oszczednosci,
            powstana miejsca pracy... moze.. jak zwykle nie wiadomo, dopoki sie nie
            sprobuje.. tylko ze jak juz pisalem nie nalezy liczyc, ze to wszystko zalatwi sam
            podatek. Konieczne sa inne zmiany - pisalem juz nie raz.

            > > Dochodzi jeszcze do tego wieksza ilosc dochodow
            > pozostawiona w rekach > >ludzi, ktora zapewne bylaby
            > wydawana - ewentualnie oszczednosci - wiec >zwiekszylyby
            > sie dochody panstwa z zakresu VAT.
            >
            > ... i deficyt obrotow biezacych oraz inflacja i stopy
            > procentowe
            No prosze.. nagle sie kolega zaczal martwic o inflacje. Skad ta zmiana? Ale nie
            zgadzam sie z tym co powiedziales. Po prostu wydatki panstwa zostalyby wyparte
            przez wydatki ludzi.

            > Widze, ze wierzysz w cuda. Coraz wiecej wydatkow
            > budzetowyc, to
            > wydatki sztywne. Wiec jak "zostawisz ludziom wiecej
            > pieniedzy"
            > to panstwo bedzie musialo pozyczyc. W postaci VAT wroci
            > najwyzej 22%
            > tego co zostawisz (chyba ze kupia ksiazki :)) a 78%
            > trzeba bedzie
            > pozyczyc. Czyli - nowe dlugi, wyzsze stopy, mniejsza
            > oplacalnosc
            > rozwijania biznesu...
            > A wszystko z obnizenia podatkow!
            Heh.. zastanawia mnie to jak 2 osoby moga wyciagac tak skrajnie rozne wnioski z
            tych samych rzeczy :) Nie twierdze ze nie masz racji. Ale nie widzisz tez
            pozytywnych rzeczy - przedstawiasz tylko negatywne.
            Ale wracajac do poczatkow. Zakladajac wysoki (10%) spadek dochodow z podatkow od
            osob fizycznych (zaklada sie na ten rok 25mld) to -2,5mld do budzetu. Z Vatu
            wraca 22%, plus 28-26% z pozostalych 78% (podatek doch. dla przedsiebiorstw) - to
            w sumie jakis miliard z kawalkiem. Zostaje dziura w wysokosci niecalych 1,5mld. A
            to tylko przy zalozeniu ze cala roznica pojdzie na wydatki. Oczywiscie tak nie
            jest.. czesc idzie na oszczednosci. Oszczednosci najczesciej do bankow, te moga
            pozyczac pieniadze dalej. Banki maja wiecej pieniedzy do pozyczenia to pozyaczaja
            je taniej.
            A wydatki sztywne w budzecie oceniane byly (przynajmniej jeszcze niedawno) na
            106mld - wiec te 1,5 mld brakujace (w pierwszych dwoch lub trzech latach) dalo by
            sie jakos upchnac - np. obcinajac wydatki.

            > >Moim zdaniem dla zwyklego obywatela byloby to korzystne,
            > dla Polski to > samo.
            > Wrecz przeciwnie.
            No to tu sie nie zgadzamy.

            > >A czemu sa takie protesty?
            > Bo ma byc dziura na 10% budzetu.I placimy najnizsze
            > podatkiw Europie.
            Az 10%? Nono.. nie jestem na biezaco - ostatnie 5 dni bylem poza swiatem.


            > > Zauwazmy kto najbardziej protestuje - zarowno SLD, jak
            > > i AWS - a czemu? Obie te partie tak czy inaczej sa
            > raczej lewicowe (jesli > >chodzi przynajmniej o programy
            > socjalne) - a wiec one opieraja sie na duzej
            > > opiekunczosci panstwa, na "sprawiedliwosci spolecznej"
            > - musze miec
            >
            > Obie te partie maja cos wspolnego z odpowiedzialnoscia za
            > budzet...
            Co do odpowiedzialnosci za budzet AWS i SLD to nie rozsmieszaj mnie. Teraz sie
            ratuja jak moga. Trzeba bylo o tym wzcesniej myslec.

            > To znaczy jedna rzadzila, a druga bedzie rzadzic.
            > A poza tym rzeczywiscie sa prosocjalne.
            >
            > A ja sie nie moge nadziwic. Edukacja publiczna - tak,
            > sady -tak, niskie
            > podatki -tak, dlugi splacac -tak, dziura budzetowa -
            > nie., cla, akcyza -nie.
            > Jak mozesz pogodzic te poglady?
            Po prostu - uwazam ze niskie podatki nie obniza wplywow do budzetu (w efekcie)
            Obecna efektywna stawka to 15,5% - zlikwidujmy ulgi, wprowadzmy podatek liniowy,
            uproscmy system podatkowy - tu mozesz miec jakies oszczednosci.
            A ponadto uwazam, ze jednostki, przedsiebiorstwa efektywniej i racjonalniej
            wydaja pieniadze.
            Tak z ciekawosci to zastanawiam sie ile z tych moich przykladowych 2,5mld, gdyby
            zostaly w rekach panstwa, zostaloby efektywnie wydanych. Na pewno nie wszystkie.
            A co do akcyzy i cel to chyba jeszcze nic o tym nie wspominalem, wiec skad wiesz
            co o tym mysle?
            A wracajac do edukacji i sadow.. juz pisalem o tym.. tylko ja tez sie nadziwic
            nie moge - dazymy do tego, zeby to panstwo nam wszystko zapewnialo? Moze oddamyim
            100% i niech nas karmi, uczy, wychowuje, kupuje nam samochody itd.. (dobra wiem,
            ze to pusta demagogia). Moim zdaniem, pozostawienie podejmowania decyzji na co
            wydawac pieniadze w rekach jednostek, przynosi duzo lepsze efekty niz wydawanie
            pieniedzy przez panstwo. A im wiecej ludzie beda wydawac, inwestowac itp, tym
            wiekszy bedzie wzrost gospodarczy, obrot towarami, konsumpcja - tym samym
            zwieksza sie i dochody panstwa.. ono swoje i tak dostanie.
            Tylko jak mowie. nie sam podatek liniowy wszystko zalatwi. Ale jest (moim
            zdaniem) dobra decyzja.

            > > pieniadze n a
            > > te wydatki. A tu wprowadzenie podatku liniowego, w
            > pierwszych kilku latach
            > > (podono 2-3) ma zmniejszy
            • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 14.08.01, 13:55


              Gość portalu: azra napisał(a):

              > Gość portalu: Fizyk napisał(a):
              >
              > > No to trzeba podniesc podatki/skasowac ulgi. Mamy
              nizsze
              > > niz w USA!
              > > Przy okazji - jakiej wysokosci jest liniowiec w
              Estonii?
              > W Estonii 26%. A jakie sa w USA - bo to co znalazlem na
              stronach Bialego Domu to
              > 15, 28, 31, 36 i 39.6%. Wiec co do tego czy sa nizsze
              to moznaby sie sprzeczac.

              W USA w podatkach prawie nie ma skladki zdrowotnej.
              Jak ja odliczysz, masz 8%.
              A co z Estonia. Jest 26%? A u nas 15.5%?
              I oni sie ponoc szybko rozwijaja. Wiem, nie tylko
              podatki. A Wy? Tez wiecie?

              >
              > Wszystko zalezy od progow podatkowych. No i oczywiscie
              kosztami zycia w
              > porownaniu do sredniego dochodu. No ale az tak
              dokladnych danych nie mam.. tyle
              > co ze slyszenia wiem, ze tam srednia placa bialego to
              okolo 30kilku tys dolarow
              > rocznie, latynosa z 10tys mniej, no i murzyna tez
              mniej, tylko nie wiem czy mniej
              > niz latynosa czy wiecej. Ale nie o to biega.
              No wlasnie. Oni moga miec niskie podatki, bo sa bogaci.
              A u nas energia, auta, komputery, maszyny do budowy
              kosztuja tyle
              samo. Wiec nasze panstwo jest nedzne. Tak, ze ci, co
              akurat zgarneli
              troche kasy (PROKOM np.) robia z nim co chca...


              > W Polsce dzieki obecnemu systemowi podatkowemu srednia
              wysokosc stawki podatkowej
              > to 15,5%!!! Wiec jesli zlikwiduje sie ulgi i ustali
              podatek liniowy na 17-19% t
              > o
              > bedziemy miec wyzsza sciaglnosc podatkow, wyzsza
              stawke, czyli powiino w efekci
              > e
              > byc wiecej pieniedzy. (jeszcze tylko zostaje
              problemkwoty wolnej od podatku). I
              >
              > nie upieram sie na konkretnie 17 czy 19% - kwestia
              odpowiednich wyliczen, jedna
              > k
              > argumenty i wyliczenia tych, ktorzy proponowali 17%
              (chyba) trafily do mnie
              > bardziej niz Twoje.

              Ale juz sie zgadzasz, ze w Polsce potrzeba wyzszych
              podatkow?
              No, albo o wieeeele nizszego standardu uslug publicznych.
              Albo - albo. Jak wolisz placic na ochroniarzy zamiast na
              policje - Twoja sprawa. Ale nie nazywaj tego wyborem
              ekonomicznym.
              TO WYBOR POLITYCZNY.


              >
              > > > a czemu? Bo przez ulgi ludzie unikaja placenia jak
              > > moga. Przede wszystkim > wprowadzenie podatku
              > > > liniowego ma na celu uproszczenie prawa
              podatkowego.
              > > Nie wystarczy skasowac ulgi?
              > Oczywiscie mozna.. tylko wtedy obciazenia podatkowe
              beda wysokie. No i problem
              > polityczny. Powiedz ludziom, ze kasujesz ulgi
              podatkowe, nie dajac im nic w
              > zamian - na pewno rzuca Ci sie sz radosci na szyje. No
              a co ze wspolnymi
              > rozliczeniami malzonkow? Bardzo duzo ludzi z tego
              korzysta.
              >
              Malzonkow bym zostawil. To dziala przeciw bezrobociu, jak
              sadze.
              Problem polityczny? A ciecia w budzetowce i nadchodzace
              bankructwa szpitali (a w przyszlym roku zobaczymy ich
              sporo!)
              to nie jest problem polityczny?
              Argentyna - czy nie musieli podniesc podatkow?
              Coz, ludzi mozna przekonac.

              >
              > > No teoria I klasa. Tylko nie wiem czemu emeryci maja
              > > dokladac do
              > > przedsiebiorcow. Na razie mamy miec jakas kosmiczna
              > W jaki sposob emeryci dokladaja do przedsiebiorcow?
              Wybacz ale umknal mi zwiaze
              > k.

              Co beda obcinac? Proste - emerytury (powiedza po
              wyborach).
              Dla mnie, jak panstwu nie starcza kasy, to skladaja sie
              wszyscy,
              a nie tnie sie wylacznie wydatkow. Scislej - podatnicy
              beda
              mieli nizsze podatki (czyli nie zaplaca za dziure) a
              emeryci
              zrobia to za nich.

              >
              > > dziure
              > > budzetowa, a tu sie mowi o "czasowym spadku wplywow z
              > > podatkow"
              > > Teraz??? To samobojstwo!!!
              > Widzisz.. zwroc uwage, ze jak pisalem tamtego posta,
              nie byly jeszcze znane
              > zalozenia ustawy budzetowej na przyszly rok
              Znana byla sytuacja budzetu 2001. -3.9% czy cos takiego.

              .
              > Zreszta jak wplywy z podatkow od osob fizycznych
              spadlyby nawet o 10% (choc mys
              > le
              > ze autorzy mowili o mniejszej czesci) to byloby to
              raptem 2,5 mld - co w
              > porownaniu do dziury wielkosci 40-90 mld (takie widze
              sa szacunki) nie stanowi
              > az
              > tak wielkiego problemu. Piszesz tez nizej ze z Vatu
              wraca jedynie 22% - ok, no
              > to
              > niech z tego 2,5 mld wroci pol miliarda. To do panstwa.
              Jednoczesnie czesc (78%
              >
              > tej sumy) wroci do przedsiebiorcow (zaplaca oklo 25% na
              podatek)
              ha, ha od ZYSKU.
              A wiekszosc przedsiebiorstw nie wykazuje zysku.

              > - zwiekszy sie wartosc ogolnej konsumpcji,
              w tym tej na Cote d''Azure...

              > wzrosnie popyt wewnetrzny. Do panstwa wroci okolo
              miliarda,
              lub import konsumpcyjny

              > czyli brak bedzie 1,5 mld do zwyklej sumy (to bardzo
              uproszczona
              > analiza - no i zalozenie 10% spadku podatkow doch. od
              osob fizycznych tez jest
              > wysokie). Jednak zwiekszenie popytu moze spowodowac
              zwiekszenie produkcji,
              no, to mozliwe

              > zwiekszenie zyskow przedsiebiorstw,
              zgoda

              > mozliwe ze zwieksza sie oszczednosci,
              > powstana miejsca pracy... moze..

              wszystko byloby cacy, tylko jak zalatac te dziure?
              Chcemy miec panstwo czy nie? Jak nie, to OK.
              Ja mam dokad pojsc. Zobaczymy, kto przyjdzie
              inwestowac do panstwa bez sadow, szkol i policji.

              > > > Dochodzi jeszcze do tego wieksza ilosc dochodow
              > > pozostawiona w rekach > >ludzi, ktora zapewne bylaby
              > > wydawana - ewentualnie oszczednosci - wiec
              >zwiekszylyby
              > > sie dochody panstwa z zakresu VAT.
              > >
              > > ... i deficyt obrotow biezacych oraz inflacja i stopy
              > > procentowe
              > No prosze.. nagle sie kolega zaczal martwic o inflacje.
              Skad ta zmiana? Ale nie
              >
              Nie ja sie martwie, tylko Was chcialem zmartwic :).
              A jesli, to w drugiej kolejnosci. Najpierw produktywnosc,
              potem inflacja.

              > > Widze, ze wierzysz w cuda. Coraz wiecej wydatkow
              > > budzetowyc, to
              > > wydatki sztywne. Wiec jak "zostawisz ludziom wiecej
              > > pieniedzy"
              > > to panstwo bedzie musialo pozyczyc. W postaci VAT
              wroci
              > > najwyzej 22%
              > > tego co zostawisz (chyba ze kupia ksiazki :)) a 78%
              > > trzeba bedzie
              > > pozyczyc. Czyli - nowe dlugi, wyzsze stopy, mniejsza
              > > oplacalnosc
              > > rozwijania biznesu...
              > > A wszystko z obnizenia podatkow!
              > Heh.. zastanawia mnie to jak 2 osoby moga wyciagac tak
              skrajnie rozne wnioski z
              > tych samych rzeczy :)
              Wlasnie o ten efekt mi chodzilo. Dzieki za
              spostrzegawczosc.


              > Nie twierdze ze nie masz racji. Ale nie widzisz tez
              > pozytywnych rzeczy - przedstawiasz tylko negatywne.
              ...
              > pozyczac pieniadze dalej. Banki maja wiecej pieniedzy
              do pozyczenia to pozyacza
              > ja je taniej.
              Zgadzam sie, ze niskie podatki sa korzystne dla
              gospodarki.
              Ale nie wtedy jesli:
              1) zagrozone sa makroekonomiczne fundamenty panstwa
              (Argentyna)
              2) zagrozona jest integralnosc panstwa i nie-gospodarcze
              warunki
              dzialania panstwa.


              > A wydatki sztywne w budzecie oceniane byly
              (przynajmniej jeszcze niedawno) na
              > 106mld - wiec te 1,5 mld brakujace (w pierwszych dwoch
              lub trzech latach) dalo
              > by sie jakos upchnac - np. obcinajac wydatki.
              >
              Znasz o koniu, co go odzwyczajali od jedzenia?
              Sa efekty progowe niestety...

              > > >Moim zdaniem dla zwyklego obywatela byloby to
              korzystne,
              > > dla Polski to > samo.
              > > Wrecz przeciwnie.
              > No to tu sie nie zgadzamy.

              Wlasnie. Bo Ty patrzysz tylko na kase.
              A ja nie chce zostac zarzniety w bialy dzien albo
              miec dzieci, co do 3 nie umieja zliczyc
              i umrzec w kwiecie wieku i rozkwicie intelektu
              na zapalenie pluc. W imie nizszych podatkow...

              >
              > > >A czemu sa takie protesty?
              > > Bo ma byc dziura na 10% budzetu.I placimy najnizsze
              > > podatkiw Europie.
              > Az 10%? Nono.. nie jestem na biezaco - ostatnie 5 dni
              bylem poza swiatem.
              W porywach... 4-10

              >
              • Gość: azra IP: 213.38.92.* 14.08.01, 18:03
                Gość portalu: Fizyk napisał(a):


                > > W Estonii 26%. A jakie sa w USA - bo to co znalazlem na
                > stronach Bialego Domu to
                > > 15, 28, 31, 36 i 39.6%. Wiec co do tego czy sa nizsze
                > to moznaby sie sprzeczac.
                >
                > W USA w podatkach prawie nie ma skladki zdrowotnej.
                > Jak ja odliczysz, masz 8%.
                > A co z Estonia. Jest 26%? A u nas 15.5%?
                > I oni sie ponoc szybko rozwijaja. Wiem, nie tylko
                > podatki. A Wy? Tez wiecie?
                Tak, tylko ze oni maja jeszcze zerowy podatek od przedsiebiorstw.

                > > Wszystko zalezy od progow podatkowych. No i oczywiscie
                > kosztami zycia w
                > > porownaniu do sredniego dochodu. No ale az tak
                > dokladnych danych nie mam.. tyle
                > > co ze slyszenia wiem, ze tam srednia placa bialego to
                > okolo 30kilku tys dolarow
                > > rocznie, latynosa z 10tys mniej, no i murzyna tez
                > mniej, tylko nie wiem czy mniej
                > > niz latynosa czy wiecej. Ale nie o to biega.
                > No wlasnie. Oni moga miec niskie podatki, bo sa bogaci.
                > A u nas energia, auta, komputery, maszyny do budowy
                > kosztuja tyle
                > samo. Wiec nasze panstwo jest nedzne. Tak, ze ci, co
                > akurat zgarneli
                > troche kasy (PROKOM np.) robia z nim co chca...
                Nie, nie.. zauwaz ze tam wiekszosc podatkow jednak jest bliska 30% - u nas
                wiekszosc spoleczenstwa placi jednak 19% - tam jak sadze jest inaczej. Ale oni
                moga miec takie podatki (stosunkowo wysokie) wlasnie dlatego ze sa bogaci. Ze ich
                stac na to zeby dobrze mieszkac, zeby sobie auto kupic (nie mowiac o jedzeniu)
                nawet jak im panstwo to 30% zabierze.

                > Ale juz sie zgadzasz, ze w Polsce potrzeba wyzszych
                > podatkow?
                Widzisz.. to czego Polsce potrzeba, to wiele rzeczy jest :) Ja tylko mowie, ze
                obnizenie podatkow i poprawienie zciagalnosci, w efekcie moze dac nawet wieksze
                dochody z tych podatkow.. bo co z tego ze podatki sa takie jakie sa, skoro i tak
                rzesza ludzi ich nie placi, albo zdecydowanie zaniza? Polski system jest dziurawy
                jak sito, skomplikowany - wiec czemu go nie uproscic?


                > No, albo o wieeeele izszego standardu uslug publicznych.
                A jest wysoki?

                > Albo - albo. Jak wolisz placic na ochroniarzy zamiast na
                > policje - Twoja sprawa. Ale nie nazywaj tego wyborem
                > ekonomicznym.
                > TO WYBOR POLITYCZNY.
                Nie chce. Widzisz, na szczescie na razie nie mam tego problemu. Ale nie o to
                chodzi. Ja naprawde dostrzegam kwestie zwiazane z 3 glownymi filarami dzialanosci
                panstwowej ktore tak czesto przytaczasz (sady, bezpieczenstwo publiczne i
                edukacja) - ja naprawde chcialbym zwiekszenia nakladow na to - i to jest WLASNIE
                WYBOR POLITYCZNY, ktory niestety jest rozwiazywany przez rzadzacych tak jak hest
                rozwiazywany.


                > > > > a czemu? Bo przez ulgi ludzie unikaja placenia jak
                > > > moga. Przede wszystkim > wprowadzenie podatku
                > > > > liniowego ma na celu uproszczenie prawa
                > podatkowego.
                > > > Nie wystarczy skasowac ulgi?
                > > Oczywiscie mozna.. tylko wtedy obciazenia podatkowe
                > beda wysokie. No i problem
                > > polityczny. Powiedz ludziom, ze kasujesz ulgi
                > podatkowe, nie dajac im nic w
                > > zamian - na pewno rzuca Ci sie sz radosci na szyje. No
                > a co ze wspolnymi
                > > rozliczeniami malzonkow? Bardzo duzo ludzi z tego
                > korzysta.
                > >
                > Malzonkow bym zostawil. To dziala przeciw bezrobociu, jak
                > sadze.
                To ze tak powiem przejaw polityki prorodzinej naszych kochanych socjalistow :)
                Przynajmniej moim zdaniem.

                > Problem polityczny? A ciecia w budzetowce i nadchodzace
                > bankructwa szpitali (a w przyszlym roku zobaczymy ich
                > sporo!)
                > to nie jest problem polityczny?
                Owszem jest - tylko wlasnie to jest kwestia, czy wzrost wydatkow zapobiegnie
                temu. Ja twierdze ze raczej nie. Pobawmy sie dalej w male analizy. Jaki wzrost
                podatkow by Cie satysfakjonowal? Np do 21, 33, 44%? Moze nawet 23, 35, 45%?
                Powiedzmy ze przejdzie. (szczerze watpie... polityczne samobojstwo... ) No to
                widac, ze stawki srednio wzrosly o jakies ... hm.. 20%? Co Ty na to? Biorac pod
                uwage dotychczasowa sciagalnosc, uznajmy, ze nominalnie podatki wzrosna o
                10..hm.. nawet 15% (sciagalnosc rzedu 50-75% - mam nadzieje ze w miare sensownie)
                No to przy tegorocznych szacunkach 25mld podatku dochodowego mamy wzrost o 2,5-
                3,75mld... 5mld jesli uznamy ze jednak uda sie uzyskac cala kwote z podwyzki.
                5 mld... za jakby na to nie patrzec odebranie ludziom kolejnych pieniedzy (gdy
                tyle osob ledwo zyje od pierwszego do pierwszego), niepokoje spoleczne (wzrost
                podatkow jednak nie jest witany jak np. wizyta Ojca Swietego) .... no i powiedz
                mi czy naprawde uwazasz, ze to poszoby na podwyzki dla nauczycieli, usprawnienie
                dzialalnosci sadow itp, itd... Przy np potrzebie latania dlugow ZUSu,
                restrukturyzacji PKP, hutnictwa, zbrojeniowki.. itd... Jak aczesc z tego by tam
                trafila? Moim zdaniem niczego by to nie rozwiazalo.
                Dalej - spadl by Ci popyt wewnetrzny - no coz.. wydatki rzadowe wypra konsumpcje -
                przy czym nastapi "zagubienie" czesci srodkow w systemie.
                Dobra.. to byla taka moja analiza - krotka bo krotka... w czarnych barwach to
                odmalowalem, ale tak to widze. Czekam teraz na Twoj komentarz.. Mam nadzieje ze
                potrafisz rozjasnic moja wizje :)

                > Argentyna - czy nie musieli podniesc podatkow?
                > Coz, ludzi mozna przekonac.
                No poki co, mam nadzieje ze u nas takiej sytuacji nie bedzie.


                > Co beda obcinac? Proste - emerytury (powiedza po
                > wyborach).
                > Dla mnie, jak panstwu nie starcza kasy, to skladaja sie
                > wszyscy,
                > a nie tnie sie wylacznie wydatkow. Scislej - podatnicy
                > beda
                > mieli nizsze podatki (czyli nie zaplaca za dziure) a
                > emeryci
                > zrobia to za nich.
                No dobra.. skladaja sie wszyscy. Tylko ze teraz i tak sie nie uniknie ciec.. a
                tnie sie tam gdzie najlatwiej. Poza tym Wiesz o ile by musialby wzrosnac podatki
                zeby przynioslo to duzy zastrzyk do budzetu? Np. dodatkowe 10mld (ponoc trzeba
                znalezc okolo 20mld do dochodow) - to okolo 40% wzrostu z podatkow od osob
                fizycznych - wzrost o 5mld to okolo 20%-towy wzrost podatkow - przy tej
                zciagalnosci (i przy glownej stawce 19%, ktora placi wiekszosc spoleczenstwa) to
                trzeba by podniesc pewnie do jakiegos poziomu 24 lub 28 (pierwszy prog
                podatkowy) - odpowiednio bedzie to wzrost stawek o 26,3% i 47% - myslisz ze
                przejdzie? Watpie.. A sens ekonomiczny? Tez watpliwy. Dobra.. to bardzo
                uproszczona analiza.. ale wydaje mi sie ze wielkiego bledu czy sprzecznosci w
                niej nie ma. Dodaj teraz spadek z VATU (ludzie tyle nie kupia juz.. w koncu im
                dochodzy spadna).. czy rzeczywiscie sie oplaca. Przy tym jeszcze duza czesc tego
                zostanie utopiona w systemie.


                > > > dziure
                > > > budzetowa, a tu sie mowi o "czasowym spadku wplywow z
                > > > podatkow"
                > > > Teraz??? To samobojstwo!!!
                > > Widzisz.. zwroc uwage, ze jak pisalem tamtego posta,
                > nie byly jeszcze znane
                > > zalozenia ustawy budzetowej na przyszly rok
                > Znana byla sytuacja budzetu 2001. -3.9% czy cos takiego.
                Ano byla. Przy czym mialem nadzieje ze jednak w przyszlym roku wyciagna nauczke i
                bedzie mniejsza.

                > Jednoczesnie czesc (78%
                > > tej sumy) wroci do przedsiebiorcow (zaplaca oklo 25% na
                > podatek)
                > ha, ha od ZYSKU.
                > A wiekszosc przedsiebiorstw nie wykazuje zysku.
                Jaka wiekszosc? Masz dane? A poza tym jakby im sie dochodzy zwiekszyly to moze by
                w koncu zaczely wykazywac.

                > > - zwiekszy sie wartosc ogolnej konsumpcji,
                > w tym tej na Cote d''''Azure...
                Widzisz.. problemem polskiego spolecznestwa nie jest to dodatkowe pieniadze
                wydaja na luksusowe wakacje (naprawde nie wiem czemu sie tego tak uczepiles) -
                problemem jest naprawde zycie na normalnym poziomie na codzien. A akurat to ze
                czesto wakacje w Hiszpanii, czy Wloszech kosztuja niewiele wiecej niz ur
            • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 14.08.01, 14:19

              > > Obie te partie maja cos wspolnego z
              odpowiedzialnoscia za
              > > budzet...
              > Co do odpowiedzialnosci za budzet AWS i SLD to nie
              rozsmieszaj mnie. Teraz sie
              > ratuja jak moga. Trzeba bylo o tym wzcesniej myslec.

              W innym sensie. Beda ODPOWIADAC prze wyborcami za
              budzet.
              Jak emeryci nie dostana emerytur, to SLD straci pol
              elektoratu.


              > > A ja sie nie moge nadziwic. Edukacja publiczna -
              tak,
              > > sady -tak, niskie
              > > podatki -tak, dlugi splacac -tak, dziura budzetowa
              -
              > > nie., cla, akcyza -nie.
              > > Jak mozesz pogodzic te poglady?
              > Po prostu - uwazam ze niskie podatki nie obniza
              wplywow do budzetu (w efekcie)
              > Obecna efektywna stawka to 15,5% - zlikwidujmy ulgi,
              wprowadzmy podatek liniowy
              > uproscmy system podatkowy - tu mozesz miec jakies
              oszczednosci.

              I tak przeciez chodzi o stopien redystrybucji, prawda?
              Makroekonomicznie, zadna roznica.


              > A ponadto uwazam, ze jednostki, przedsiebiorstwa
              efektywniej i racjonalniej
              > wydaja pieniadze.
              Ale musi byc sfera wspolna.


              > Tak z ciekawosci to zastanawiam sie ile z tych moich
              przykladowych 2,5mld, gdyb
              > y zostaly w rekach panstwa, zostaloby efektywnie
              wydanych.

              Efektywnie? Czy te wszystkie nowe, luksusowe auta na
              ulicach
              naszych miast, to przejaw efektywnosci?
              Albo branie kredytow na wakacje?

              > Na pewno nie wszystkie.
              Niestety - zgoda. Panstwo trzeba usprawniac.
              Ale i finansowac porzadnie.

              > A co do akcyzy i cel to chyba jeszcze nic o tym nie
              wspominalem, wiec skad wies
              > z co o tym mysle?

              No to co, podnosimy akcyze? Przeciez chodzi nam o
              stopien redystrybucji, prawda?

              > A wracajac do edukacji i sadow.. juz pisalem o tym..
              tylko ja tez sie nadziwic
              > nie moge - dazymy do tego, zeby to panstwo nam
              wszystko zapewnialo?

              Wszystko? Sady i szkoly musi zapewnic zgodnie z
              konstytucja.
              Szpitale to podstawowy element infrastruktury.
              Nie da sie ich sprywatyzowac, bo co zrobic z ludzmi po
              45?
              Mozna by im dac kapital, ale skad?

              > Moze oddamy im
              > 100% i niech nas karmi, uczy, wychowuje, kupuje nam
              samochody itd.. (dobra wiem
              > ,
              > ze to pusta demagogia).
              rzekles

              > Moim zdaniem, pozostawienie podejmowania decyzji na
              co
              > wydawac pieniadze w rekach jednostek, przynosi duzo
              lepsze efekty niz wydawanie
              >
              > pieniedzy przez panstwo.

              Zalezy od jednostek i panstwa. Przyklad? Rosja,
              dyktatury afrykanskie...
              Jestem za wolnoscia, jako fundamentem zycia
              spolecznego.
              Ale jest UMOWA SPOLECZNA. Czesc wolnosci oddajemy, zeby
              budowac lad spoleczny. Elementarz. Pytanie tylko ile
              wolnosci
              i ile kasy i czego oczekujemy w zamian.
              Ja chce sprawnych sadow i policji, porzadnej edukacji
              i wydajniejszej sluzby zdrowia jako pro-rozwojowej
              infrastruktury. I gotow jestem na to UCZCIWIE placic.

              • Gość: azra IP: 213.38.92.* 14.08.01, 16:13
                Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                > > Po prostu - uwazam ze niskie podatki nie obniza
                > wplywow do budzetu (w efekcie)
                > > Obecna efektywna stawka to 15,5% - zlikwidujmy ulgi,
                > wprowadzmy podatek liniowy
                > > uproscmy system podatkowy - tu mozesz miec jakies
                > oszczednosci.
                > I tak przeciez chodzi o stopien redystrybucji, prawda?
                > Makroekonomicznie, zadna roznica.
                No wiec wlasnie.. skoro makroekonomicznie to zadna roznica, to czemu nie mogloby
                byc lepiej dla ludzi?


                > > A ponadto uwazam, ze jednostki, przedsiebiorstwa
                > efektywniej i racjonalniej
                > > wydaja pieniadze.
                > Ale musi byc sfera wspolna.
                Ja jej naprawde nie wykluczam.. wrecz popieram jej istnienie.


                > > Tak z ciekawosci to zastanawiam sie ile z tych moich
                > przykladowych 2,5mld, gdyb
                > > y zostaly w rekach panstwa, zostaloby efektywnie
                > wydanych.
                >
                > Efektywnie? Czy te wszystkie nowe, luksusowe auta na
                > ulicach
                > naszych miast, to przejaw efektywnosci?
                Ech.. znow wracamy do tego samego. Juz chyba doszlismy ze kwestia luksusu to
                kwestia indywidualna. Nie zmienia to tez faktu, ze towlasnie oni najwiecej
                korzystaja na ulgach.. no i jak mu nawet zabierzesz te proponowane 30%, to on i
                tak takim autem bedzie jezdzil.

                > Albo branie kredytow na wakacje?
                Tak samo jak wyzej.

                > > Na pewno nie wszystkie.
                > Niestety - zgoda. Panstwo trzeba usprawniac.
                > Ale i finansowac porzadnie.
                Oj trzeba.. ale to wcale nie znazcy ze trzeba nam na to wiecej pieniedzy, tylko
                trzeba racjonalnie wydawac to co mamy - i tu niestety wychodza wszelkie
                niedociagniecia, bledy i polityczne kwestie redystrybucji dochodu przez panstwo.

                > > A co do akcyzy i cel to chyba jeszcze nic o tym nie
                > wspominalem, wiec skad wies
                > > z co o tym mysle?
                > No to co, podnosimy akcyze? Przeciez chodzi nam o
                > stopien redystrybucji, prawda?
                A kto mowi o podnoszeniu? A wogole to zaczynasz uzywac moich argumentow :)

                > > A wracajac do edukacji i sadow.. juz pisalem o tym..
                > tylko ja tez sie nadziwic
                > > nie moge - dazymy do tego, zeby to panstwo nam
                > wszystko zapewnialo?
                >
                > Wszystko? Sady i szkoly musi zapewnic zgodnie z
                > konstytucja.
                > Szpitale to podstawowy element infrastruktury.
                > Nie da sie ich sprywatyzowac, bo co zrobic z ludzmi po
                > 45?
                > Mozna by im dac kapital, ale skad?
                Jej.. jeszcze raz powtorze - jestem za tym zeby porzadnie finansowac edukacje,
                sady, szkolnictwo.. nawet badania, rozwoj infrastruktury. Tylko zwiekszenie
                podatkow wcale nie podniesie w rownym stopniu nakladow na te rzeczy. Okaze sie ze
                sytucja polityczna "wymusi" dotowanie innych "niezbednych panstwu" podmiotow -
                jak np. gornictwo, hutnictwo itp. Na oswiate, szkolnictwo wyzsze i ochrone
                zdrowia wydaje sie 11mld (w tym roku) - to malo. I moim zdaniem oszczednosci
                mozna znalezc gdzie indziej, a nie tak jak to probujesz mi chyba wmowic w tych
                dziedzinach (czy w emeryturach)
                Po prostu bije sie po glowach tych, ktorych najlatwiej bic - taka jest polityka..
                ale jak to zmienic?

                > > Moim zdaniem, pozostawienie podejmowania decyzji na
                > co
                > > wydawac pieniadze w rekach jednostek, przynosi duzo
                > lepsze efekty niz wydawanie
                > >
                > > pieniedzy przez panstwo.
                >
                > Zalezy od jednostek i panstwa. Przyklad? Rosja,
                > dyktatury afrykanskie...
                Ogolnie rzecz biorac.... zaponialem chyba tego dodac


                > Jestem za wolnoscia, jako fundamentem zycia
                > spolecznego.
                > Ale jest UMOWA SPOLECZNA. Czesc wolnosci oddajemy, zeby
                > budowac lad spoleczny. Elementarz. Pytanie tylko ile
                > wolnosci
                > i ile kasy i czego oczekujemy w zamian.
                > Ja chce sprawnych sadow i policji, porzadnej edukacji
                > i wydajniejszej sluzby zdrowia jako pro-rozwojowej
                > infrastruktury. I gotow jestem na to UCZCIWIE placic.
                Wlasnie.. najpierw trzeba stworzyc taki system, ktory by pozwolil stwierdzic ile
                to bedzie uczciwie za to placic.. bo poki co finanse publiczne to bagno.. i zadna
                podwyzka podatkow tego nie zmieni.
                • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 14.08.01, 18:48

                  > Gość portalu: Fizyk napisał(a):
                  >
                  > > > Po prostu - uwazam ze niskie podatki nie obniza
                  > > wplywow do budzetu (w efekcie)

                  > > I tak przeciez chodzi o stopien redystrybucji,
                  prawda?
                  > > Makroekonomicznie, zadna roznica.
                  > No wiec wlasnie.. skoro makroekonomicznie to zadna
                  roznica, to czemu nie
                  > moglob byc lepiej dla ludzi?

                  Zadna roznica, czy kasujesz ulgi, czy zwiekszasz
                  podatki.
                  Mikro, tak. Nie mam wiele przeciw liniowcowi. Tyle,
                  ze na przyzwoitej wysokosci.

                  > > > Tak z ciekawosci to zastanawiam sie ile z tych
                  moich
                  > > przykladowych 2,5mld, gdyb
                  > > > y zostaly w rekach panstwa, zostaloby efektywnie
                  > > wydanych.
                  > >
                  > > Efektywnie? Czy te wszystkie nowe, luksusowe auta
                  na
                  > > ulicach
                  > > naszych miast, to przejaw efektywnosci?
                  > Ech.. znow wracamy do tego samego. Juz chyba
                  doszlismy ze kwestia luksusu to
                  > kwestia indywidualna. Nie zmienia to tez faktu, ze
                  towlasnie oni najwiecej
                  > korzystaja na ulgach.. no i jak mu nawet zabierzesz
                  te proponowane 30%, to on i
                  > tak takim autem bedzie jezdzil.

                  Przeciez ja pisalem, zeby skasowac ulgi!!!
                  Oprocz, naturalnie, podniesienia podatkow :).
                  A luksus - jak mi piszecie, ze wiecej kasy ludziom, bo
                  to nakreci koniunkture,
                  a ci ludzie kupuja Merce, to ja widze, ze nakreca, ale
                  w Niemczech.
                  Dobrze jeszcze jak kupuja Volvo, ale Merce?
                  Jak sie Kowalski zapozycza na wakacje i po to mu nizsze
                  podatki,
                  zeby to byly wakacje we Francji zamiast w Chorwacji?
                  To jest jeszcze glupszy niz nasze panstwo, niestety...
                  Wakacji uczepilem sie, bo czytalem gdzies o kilku mld
                  zlotych
                  wydanych na zagraniczne wakacje, w tym wiele na kredyt.
                  I jak tu obnizac podatki? Zeby pani Ewa z firmy Argo
                  ("najwiekszego polskiego importera niszczarek
                  do dokumentow oraz folii do pisania") miala na lepsze
                  wakacje?
                  To ja wole utopic w edukacji. Przekonaj mnie, ze
                  Polacy wydaja pieniadze racjonalniej niz panstwo, to
                  sie poddam
                  w kwestii luksusu.

                  Aha, ludziom trzeba wreszcie powiedziec, ze kupujac
                  polskie obnizasz
                  sobie podatki. A nie mowic, kupujcie co chcecie, jakos
                  to bedzie.

                  >
                  > > > Na pewno nie wszystkie.
                  > > Niestety - zgoda. Panstwo trzeba usprawniac.
                  > > Ale i finansowac porzadnie.
                  > Oj trzeba.. ale to wcale nie znazcy ze trzeba nam na
                  to wiecej pieniedzy, tylko
                  > trzeba racjonalnie wydawac to co mamy - i tu niestety
                  wychodza wszelkie
                  > niedociagniecia, bledy i polityczne kwestie
                  redystrybucji dochodu przez panstwo
                  > .

                  Mamy za malo pieniedzy.
                  Pokaz pozycje z tegorocznego budzetu, ktore sa
                  przejawem marnotrawstwa.

                  > > No to co, podnosimy akcyze? Przeciez chodzi nam o
                  > > stopien redystrybucji, prawda?
                  > A kto mowi o podnoszeniu? A wogole to zaczynasz
                  uzywac moich argumentow :)

                  Bo je znam doskonale i antycypuje Twoje odpowiedzi.
                  Sam ich do niedawna uzywalem. Takie sobie myslowe
                  koleinki.
                  Poza nimi jest zabawniej, zapewniam Cie. Przepraszam
                  za arogancje.

                  >
                  > > > A wracajac do edukacji i sadow.. juz pisalem o
                  tym..
                  > > tylko ja tez sie nadziwic
                  > > > nie moge - dazymy do tego, zeby to panstwo nam
                  > > wszystko zapewnialo?
                  > >
                  > > Wszystko? Sady i szkoly musi zapewnic zgodnie z
                  > > konstytucja.
                  > > Szpitale to podstawowy element infrastruktury.
                  > > Nie da sie ich sprywatyzowac, bo co zrobic z ludzmi
                  po
                  > > 45?
                  > > Mozna by im dac kapital, ale skad?
                  > Jej.. jeszcze raz powtorze - jestem za tym zeby
                  porzadnie finansowac edukacje,
                  > sady, szkolnictwo.. nawet badania, rozwoj
                  infrastruktury.
                  Zobacz swoja poprzednia wypowiedz (>>>). Badz
                  konsekwentny.



                  > Tylko zwiekszenie podatkow wcale nie podniesie w
                  rownym stopniu nakladow na te
                  > rzeczy. Okaze sie ze sytucja polityczna "wymusi"
                  dotowanie innych "niezbednych panstwu"
                  > podmiotow - jak np. gornictwo, hutnictwo itp. Na
                  oswiate, szkolnictwo wyzsze i ochrone
                  > zdrowia wydaje sie 11mld (w tym roku) - to malo. I
                  moim zdaniem oszczednosci
                  > mozna znalezc gdzie indziej, a nie tak jak to
                  probujesz mi chyba wmowic w tych
                  > dziedzinach (czy w emeryturach)

                  No to super. Ale poczytaj plan naprawczy Bauca i wtedy
                  pogadamy.


                  > Po prostu bije sie po glowach tych, ktorych
                  najlatwiej bic - taka jest polityka
                  > ..
                  > ale jak to zmienic?
                  >
                  Takie jest zycie. Mozemy sie czarowac, ale ja i tak
                  wiem,
                  ze zaplaca najslabsi. I bedzie to po czesci wina
                  propagandzistow liberalizmu, ktorzy mowia o "topieniu
                  w emeryturach" i tej niewydolnej budzetowce
                  i "potrzebie kumulowania kapitalu".
                  Tak, kumuluje sie. Takich willi jak w Polsce, to
                  w krajach zachodnich ze swieca szukac.


                  Jakosc oswiaty niestety nie daje bezposrednio wzrostu
                  PKB.
                  A przeciez o wzrost PKB wszyscy walczymy, prawda?
                  Nie o jakosc zycia, oswiaty, bezpieczenstwo, porzadny
                  system prawny...


                  >
                  > > i wydajniejszej sluzby zdrowia jako pro-rozwojowej
                  > > infrastruktury. I gotow jestem na to UCZCIWIE
                  placic.
                  > Wlasnie.. najpierw trzeba stworzyc taki system, ktory
                  by pozwolil stwierdzic
                  > ile to bedzie uczciwie za to placic.. bo poki co
                  finanse publiczne to bagno..

                  Daj mi liste i kwoty tych "bagnistych" pozycji. Albo
                  lepiej przepros.
                  Zwracam uwage, ze Polska ma wciaz bardzo wysokie
                  wskazniki
                  cywilizacyjne (w porownaniu z ekonomicznymi). Dlatego
                  to drogo
                  kosztuje. Ale - to ze miala i ma, to dalo polowe
                  sukcesu planowi
                  Balcerowicza. Moze nas nie stac. Moze. Ale na razie to
                  kazdy
                  potrafi tylko szarpac sie o nizsze podatki i narzekac
                  na
                  slabo ksztalcace polskie szkoly i niewydolne sady.


                  > i zadna podwyzka podatkow tego nie zmieni.
                  Piekne credo, ale czy kryje sie za tym raczej wiara niz
                  rozum?
                  A podatki pojda i tak w gore, albo sie zwiekszy
                  sciagalnosc.
                  Do tego beda ciecia. Emerytur, pensji nauczycieli i
                  bankructwa
                  szpitali.Takie jest zycie.
                  • Gość: azra IP: 213.38.92.* 15.08.01, 11:19
                    Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                    > Zadna roznica, czy kasujesz ulgi, czy zwiekszasz
                    > podatki.
                    > Mikro, tak. Nie mam wiele przeciw liniowcowi. Tyle,
                    > ze na przyzwoitej wysokosci.
                    No w sumie zadna.. jesli chcesz zwiekszyc dochody. Tylko ze ja wolalbym obnizke
                    podatkow i zabranie ulg - zeby pozostaly na mniej wiecej podobnych poziomie.


                    > > Ech.. znow wracamy do tego samego. Juz chyba
                    > doszlismy ze kwestia luksusu to
                    > > kwestia indywidualna. Nie zmienia to tez faktu, ze
                    > towlasnie oni najwiecej
                    > > korzystaja na ulgach.. no i jak mu nawet zabierzesz
                    > te proponowane 30%, to on i
                    > > tak takim autem bedzie jezdzil.
                    >
                    > Przeciez ja pisalem, zeby skasowac ulgi!!!
                    > Oprocz, naturalnie, podniesienia podatkow :).
                    > A luksus - jak mi piszecie, ze wiecej kasy ludziom, bo
                    > to nakreci koniunkture,
                    > a ci ludzie kupuja Merce, to ja widze, ze nakreca, ale
                    > w Niemczech.
                    Powiedz ile jest Mercy w Polsce... potem popatrz na liczbe ludnosci....
                    porownaj... Cigale chyba nie widzisz ze najwiecej w Polsce jest ludzi ubogich,
                    ktorzy zwiekszenie dochodow przeznaczaja na np. ubrania, czy lepsze jedzenie.

                    > Dobrze jeszcze jak kupuja Volvo, ale Merce?
                    > Jak sie Kowalski zapozycza na wakacje i po to mu nizsze
                    > podatki,
                    > zeby to byly wakacje we Francji zamiast w Chorwacji?
                    > To jest jeszcze glupszy niz nasze panstwo, niestety...
                    > Wakacji uczepilem sie, bo czytalem gdzies o kilku mld
                    > zlotych
                    > wydanych na zagraniczne wakacje, w tym wiele na kredyt.
                    Ciagle krecimy sie wokolo tego samego - czy ludzie moga jezdzic na wakacje, kiedy
                    panstwo jest w takiej sytuacji (lub dowolny inny objaw "luksusu")... ech.. to
                    chyba jednak jest cecha wolnego rynku, ze czlowiek wybiera wedle swoich
                    preferencji - jak Ty chcesz to zmienic? Przez wieksze podatki? Idac dalej tym
                    tropem to wlasciwie na co zwykly czlowiek moze sobie pozwolic? Ba.. zwykly...
                    kazdy. Nie rozumiem chyba Twojej idei do konca.. bo idac dalej za Twoja mysle
                    dochodzimy do jakiegos standardowego koszyka dobr i uslug, ktory powinien
                    stanowic cel zakupu kazdego "prawego" Polaka...

                    > I jak tu obnizac podatki? Zeby pani Ewa z firmy Argo
                    > ("najwiekszego polskiego importera niszczarek
                    > do dokumentow oraz folii do pisania") miala na lepsze
                    > wakacje?
                    A moze oglosimy narodowy program pt. 500 zlotych od lebka zamiast wakacji na
                    ratowanie panstwa? Mniej wiecej ten sam efekt.

                    > To ja wole utopic w edukacji. Przekonaj mnie, ze
                    > Polacy wydaja pieniadze racjonalniej niz panstwo, to
                    > sie poddam
                    > w kwestii luksusu.
                    Heh.. no to widzisz.. to Ty wolisz. Tylko wg mnie jak bedziesz zabieral po 30%
                    kazdemu z jego dochodow, to poziomu zycia w Polsce nie podniesiesz (a o to mniej
                    wiecej chodzi w efekcie prawda?).

                    > Aha, ludziom trzeba wreszcie powiedziec, ze kupujac
                    > polskie obnizasz
                    > sobie podatki. A nie mowic, kupujcie co chcecie, jakos
                    > to bedzie.
                    No nie do konca.. podatki niestety az tak elastycznie nie reaguja. Ale kupujac
                    polskie pomagasz polskiej gospodarce i to trzeba mowic. Niestety czesto panuje u
                    nas przekonanie ze co obce co lepsze.. (czasem tak jest, ale nie zawsze - ot mit
                    z przeszlosci).

                    > Mamy za malo pieniedzy.
                    > Pokaz pozycje z tegorocznego budzetu, ktore sa
                    > przejawem marnotrawstwa.
                    Widzisz.. pozycje te sa na tyle ogolne ze ciezko cos wskazac. Ale tu chodzi tez o
                    sciagalnosc podatkow - czesc przedsiebiorstw panstwowych (np. spolki weglowe,
                    huty) zalegaja z wysokoscia ZUS i podatkow na kilka miliardow zlotych. I dlug rok
                    za rokiem sie zwieksza... Kilka miliardow (tak gdzies czytalem) - no to sporo. (a
                    nie wiem czy nie jest to juz w sumie wiecej, czytalem dosc dawno)

                    > > A kto mowi o podnoszeniu? A wogole to zaczynasz
                    > uzywac moich argumentow :)
                    >
                    > Bo je znam doskonale i antycypuje Twoje odpowiedzi.
                    > Sam ich do niedawna uzywalem. Takie sobie myslowe
                    > koleinki.
                    > Poza nimi jest zabawniej, zapewniam Cie. Przepraszam
                    > za arogancje.
                    Nie ma za co przepraszac - wcale jej nie bylo (przynajmniej dla mnie) - ot po
                    prostu dluga dyskusja do tego prowadzi.


                    > > Jej.. jeszcze raz powtorze - jestem za tym zeby
                    > porzadnie finansowac edukacje,
                    > > sady, szkolnictwo.. nawet badania, rozwoj
                    > infrastruktury.
                    > Zobacz swoja poprzednia wypowiedz (>>>). Badz
                    > konsekwentny.
                    No tu sie chyba wyrazilem nie dosc jasno - pisalem o tym co byloby fajnie. A co
                    do poprzedniej wypowiedzi to marnotrawieniem pieniedzy nie sa wydatki na te
                    sfery. Ale nie powiesz mi ze, ze mozna by racjonalniej wydawac pieniadze - np.
                    zmniejszenie zatrudnienia w administracji, restrukturyzacja przemyslu ciezkiego,
                    konsekwetne egzekwowanie naleznosci wobec panstwa. Tylko ze to probelm
                    polityczny - gornicy wyjda na ulice, zdemoluja Warszawe - kto zaryzykuje twarda
                    gre? Malo kto...


                    > > Tylko zwiekszenie podatkow wcale nie podniesie w
                    > rownym stopniu nakladow na te
                    > > rzeczy. Okaze sie ze sytucja polityczna "wymusi"
                    > dotowanie innych "niezbednych panstwu"
                    > > podmiotow - jak np. gornictwo, hutnictwo itp. Na
                    > oswiate, szkolnictwo wyzsze i ochrone
                    > > zdrowia wydaje sie 11mld (w tym roku) - to malo. I
                    > moim zdaniem oszczednosci
                    > > mozna znalezc gdzie indziej, a nie tak jak to
                    > probujesz mi chyba wmowic w tych
                    > > dziedzinach (czy w emeryturach)
                    >
                    > No to super. Ale poczytaj plan naprawczy Bauca i wtedy
                    > pogadamy.
                    Heh.. on ratuje budzet jak moze, i to jak najmniejszym kosztem - mowilem juz -
                    najlatwiej bic po glowie (kieszeni) emerytow i nauczycieli. Biorac tylko ich pod
                    uwage, mamy oszczednosci 5,8mld - duze oszczednosci politycznie malym kosztem.
                    Taka jest polityka.

                    > > Po prostu bije sie po glowach tych, ktorych
                    > najlatwiej bic - taka jest polityka
                    > > ..
                    > > ale jak to zmienic?
                    > >
                    > Takie jest zycie. Mozemy sie czarowac, ale ja i tak
                    > wiem,
                    > ze zaplaca najslabsi. I bedzie to po czesci wina
                    > propagandzistow liberalizmu, ktorzy mowia o "topieniu
                    > w emeryturach" i tej niewydolnej budzetowce
                    > i "potrzebie kumulowania kapitalu".
                    Zaplaca najslabsi, prawda. Ale to nie wina liberalow. Nie przesadzaj - to po
                    prostu polityka. A liberalowie mowiac o niewydolnej budzetowce nie maja na mysli
                    nauczycieli, tyklo predzej przemysl ciezki, ktory zostaje w rekach panstwa.
                    A emerytow wykorzystywali rowno od poczatku wszyscy, gdy trzeba bylo na czyms
                    oszczedzac..
                    Tez mi sie to nie podoba.. ale wlasnie taka jest polityka..

                    > Tak, kumuluje sie. Takich willi jak w Polsce, to
                    > w krajach zachodnich ze swieca szukac.
                    Nie przesadzaj, naprawde nie w tym lezy problem. W polscezyje 38,8 mln ludzi, 20
                    milionow pracujacych.. a takich willi o ktorych mowisz ile jest? 1000? 10 000?
                    Nie mam pojecia.. ale milionom ludzi zyje sie ciezko.

                    > Jakosc oswiaty niestety nie daje bezposrednio wzrostu
                    > PKB.
                    > A przeciez o wzrost PKB wszyscy walczymy, prawda?
                    > Nie o jakosc zycia, oswiaty, bezpieczenstwo, porzadny
                    > system prawny...
                    To pewnie zalezy kogo pytasz. Ale pewnej podstawowej prawdy nie da sie ukryc.
                    Wszelkie zmiany lepiej sie wprowadza, gdy mamy stabilny, dlugotrwaly i duzy
                    wzrost gospodarczy. I dlatego przegapilismy okazje.


                    > > Wlasnie.. najpierw trzeba stworzyc taki system, ktory
                    > by pozwolil stwierdzic
                    > > ile to bedzie uczciwie za to placic.. bo poki co
                    > finanse publiczne to bagno..
                    >
                    > Daj mi liste i kwoty tych "bagnistych" pozycji. Albo
                    > lepiej przepros.
                    Jak juz pisalem - nie mam dojscia do dokladnych pozycji - ale powiedz mi - czy
                    finanse publiczne u nas to rzeczywiscie ideal? Nie mow mi ze nie traci sie w
                    administracji milionow, ze zamowienia publiczne przyznawane sa czesto "pod
                    stolem"
                    • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 17.08.01, 13:27
                      Gość portalu: azra napisał(a):

                      > > Mikro, tak. Nie mam wiele przeciw liniowcowi. Tyle,
                      > > ze na przyzwoitej wysokosci.
                      > No w sumie zadna.. jesli chcesz zwiekszyc dochody.
                      Tylko ze ja wolalbym
                      > obnizke

                      Jak oceniasz szanse na wzrost dochodow po obnizce?
                      Jesli spadek, jak pokryc dziure?


                      > Powiedz ile jest Mercy w Polsce... potem popatrz na
                      liczbe ludnosci....
                      > porownaj... Cigale chyba nie widzisz ze najwiecej w
                      Polsce jest ludzi ubogich,

                      Naprawde, problem polega na tym, ze tego rzeczywiscie nie
                      widac.
                      Chyba 2 lata temu kupiono w Polsce kilkaset tysiecy
                      nowych aut.
                      SREDNIA cena auta kupionego w zeszlym roku wynosila
                      45 000 zl. Czyli wydatki na auta Polakow to okolo 20 mld
                      zl.
                      Pomijajac naprawy, czesci itp. 20 mld to zdaje sie wiecej
                      niz
                      budzet oswiaty i sluzby zdrowia?
                      Moze sie czepiam. Ale znam troche ludzi UE. Oni sa
                      bogaci, a kazde
                      wydane Euro WAZA. U nas wazenie zaczyna sie gdy brakuje
                      na czyns

                      > Ciagle krecimy sie wokolo tego samego - czy ludzie moga
                      jezdzic na
                      > wakacje, kiedy
                      > panstwo jest w takiej sytuacji (lub dowolny inny objaw
                      "luksusu")...

                      Moga, byle nie na to szly obnizki podatkow. Znaczy, o
                      oobnizki
                      czesto krzycza ci, co chca miec wiecej luksusu, a nie
                      ledwo
                      wiaza koniec z koncem.

                      > ech.. to
                      > chyba jednak jest cecha wolnego rynku, ze czlowiek
                      wybiera wedle swoich
                      > preferencji - jak Ty chcesz to zmienic?

                      Oczywiscie, mentalnosc trudno jest zmienic. Ale tak
                      byloby zdrowiej.
                      Prawda? A na razie, 75% podatnikow traktuje panstwo jak
                      zlodzieja
                      i stara sie oszukac przy podatkach. A sami trwonia na
                      glupoty.
                      Skutek? Nedza uslug publicznych i zagrozenie sytuacji
                      makroekonomicznej.

                      > Przez wieksze podatki? Idac dalej tym
                      > tropem to wlasciwie na co zwykly czlowiek moze sobie
                      pozwolic?
                      > Ba.. zwykly...
                      > kazdy. Nie rozumiem chyba Twojej idei do konca..
                      > bo idac dalej za Twoja mysle
                      > dochodzimy do jakiegos standardowego koszyka dobr i
                      uslug, ktory
                      > powinien stanowic cel zakupu kazdego "prawego"
                      Polaka...
                      >
                      Powiem Ci, ze jest jeden fundamentalny obowiazek prawego
                      Polaka - uczciwie placic podatki. A reszta to kwestia
                      zdrowego
                      rozsadku, myslenia w kategoriach obywatelskich i
                      wspolnego
                      dobra. Chodzi mi o te chwile refleksji, gdy wybierasz
                      miedzy
                      Astra i Golfem albo Lanosem lub Punto. Miedzy
                      hipermarketem
                      a sklepem osiedlowym. Nic wiecej.


                      > A moze oglosimy narodowy program pt. 500 zlotych od
                      lebka zamiast
                      > wakacji na ratowanie panstwa? Mniej wiecej ten sam
                      efekt.
                      >
                      Przeciez wlasnie oglaszamy... Poprzez VAT np.
                      Tyle, ze nie od lebka.

                      > > To ja wole utopic w edukacji. Przekonaj mnie, ze
                      > > Polacy wydaja pieniadze racjonalniej niz panstwo, to
                      > > sie poddam
                      > > w kwestii luksusu.
                      > Heh.. no to widzisz.. to Ty wolisz. Tylko wg mnie jak
                      bedziesz zabieral
                      > po 30% kazdemu z jego dochodow, to poziomu zycia w
                      Polsce nie >
                      > podniesiesz (a o to mniej wiecej chodzi w efekcie
                      prawda?).
                      >
                      Zalezy komu.
                      Jak sprywatyzuje lub zbankrutuje szpitale, to poziom
                      zycia (srednio) sie podniesie, tylko tym chorujacym sie
                      obnizy. Jak obetne pensje nauczycielom,
                      to podatnikom sie poprawi, ale dzieci wiejskie beda bez
                      szans na rynku pracy.
                      Jak oslabie sady, oszustom sie podniesie (a przez to i
                      srednio) i podatnikom
                      niby tez, dopoki nie padna ofiara oszustwa lub
                      przestepstwa...

                      Przyklad Irlandii. Niski stopien redystrybucji.
                      Ale - jak tam sa regulowane emerytury? U nas wciaz
                      pochlaniaja
                      lwia czesc budzetu. Jakie mieli dlugi po poprzedniej
                      epoce?
                      Ile musza wydawac na LIKWIDACJE kopaln (tak - kopaln
                      niestety
                      nie da sie zamknac, bo sie zawala lub zniszcza zasoby
                      wodne. -
                      zamykanie koplani jest drozsze niz eksploatacja!)
                      Ilu ludzi bylo zatrudnionych w rolnictwie?

                      > > Mamy za malo pieniedzy.
                      > > Pokaz pozycje z tegorocznego budzetu, ktore sa
                      > > przejawem marnotrawstwa.
                      > Widzisz.. pozycje te sa na tyle ogolne ze ciezko cos
                      wskazac.
                      Na tym poziomie - wypadaloby.

                      > > > Po prostu bije sie po glowach tych, ktorych
                      > > najlatwiej bic - taka jest polityka
                      A Balcer robil dokladnie to samo.
                      A ja tak w niego wierzylem...

                      > Zaplaca najslabsi, prawda. Ale to nie wina liberalow.
                      Nie przesadzaj - to po
                      > prostu polityka.

                      Nie. U nas wybrano wariant - szybki rozwoj i duze koszta
                      spoleczne.
                      Przy ogormnych zaleglosciach (dlugi, gornictwo,
                      rolnictow, emeryci,
                      infrastruktura) to wywolalo bezrobocie i nedze
                      budzetowki.
                      Moze wszyscy poczujemy poprawe za 5-10 lat.
                      Ale sa tacy, co skorzystali juz - i to jak!
                      I z nich rekrutuja sie "liberalowie". Bronia po prostu
                      swojego, tak jak gornicy.


                      A liberalowie mowiac o niewydolnej budzetowce nie maja na
                      mysl
                      > i
                      > nauczycieli, t

                      Nasi, listowi oraz gazetowi (Wprost, GW, Polityka)
                      bynajmniej nie oszczedzaja i tych sfer.


                      > Tyklo predzej przemysl ciezki, ktory zostaje w rekach
                      panstwa.
                      > A emerytow wykorzystywali rowno od poczatku wszyscy,
                      gdy trzeba bylo
                      > na czyms oszczedzac..

                      A ja tu zaczalem miec watpliwosci. Dlaczego?
                      Bo realne emerytury rosly ostatnio szybciej niz place...
                      Mimo, ze Polacy zyja dluzej.

                      > > Tak, kumuluje sie. Takich willi jak w Polsce, to
                      > > w krajach zachodnich ze swieca szukac.
                      > Nie przesadzaj, naprawde nie w tym lezy problem. W
                      polscezyje
                      > 38,8 mln ludzi, 20
                      > milionow pracujacych.. a takich willi o ktorych mowisz
                      ile jest?

                      10 000? W samym Krakowie i okolicach.
                      Liczmy 500 000 willa. Otrzymujemy 5mld. Rzeczywiscie, nie
                      tak duzo.

                      > Nie mam pojecia.. ale milionom ludzi zyje sie ciezko.
                      >
                      A liberalom na ogol lekko. Dlatego sa liberalami.
                      Nie chca sie dzielic swoja zamoznoscia.

                      > > Jakosc oswiaty niestety nie daje bezposrednio wzrostu
                      > > PKB.
                      > > A przeciez o wzrost PKB wszyscy walczymy, prawda?
                      > > Nie o jakosc zycia, oswiaty, bezpieczenstwo, porzadny
                      > > system prawny...
                      > To pewnie zalezy kogo pytasz. Ale pewnej podstawowej
                      prawdy nie da sie ukryc.
                      > Wszelkie zmiany lepiej sie wprowadza, gdy mamy
                      stabilny, dlugotrwaly i duzy
                      > wzrost gospodarczy. I dlatego przegapilismy okazje.
                      >

                      Zgoda. Balcer tez przegapil. Ale moje pytanie bylo
                      podstepne.
                      Nie ma wzrostu PKB bez infrastruktury i dobrej edukacji.
                      I vice versa. Tyle, ze edukacja JEST TANIA. Podobnie
                      sprawne sady.
                      Tansze, niz porzadna waluta, a rownie (bardziej?)
                      istotne.
                      A polscy ekonomisci wciaz nie rozumieja, ze istnieja
                      pozaekonomiczne
                      uwarunkowania wzrostu. Tylko bawia sie 5 wskazniczkami.


                      > Jak juz pisalem - nie mam dojscia do dokladnych pozycji
                      -
                      Jak poszukasz na sieci, znajdziesz bardzo dokladny budzet
                      2001.
                      Na stronach WWW w MOF.

                      >ale powiedz mi - czy
                      > finanse publiczne u nas to rzeczywiscie ideal? Nie mow
                      mi ze nie traci sie w
                      > administracji milionow, ze zamowienia publiczne
                      przyznawane sa czesto
                      >"pod stolem"

                      Oczywiscie. Ale tu ine chodzi o reforme finansow, tylko
                      skutecznosc
                      walki z korupcja. Czyli lepsze prawo antykorupcyjne,
                      sprawny aparat sciagania (w tym skarbowka) i sady.
                      Czyli - silne panstwo. A potem bedzie mozna obnizyc
                      podatki.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: azra IP: 213.38.92.* 17.08.01, 14:34
                        Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                        > Jak oceniasz szanse na wzrost dochodow po obnizce?
                        > Jesli spadek, jak pokryc dziure?
                        Wg mnie obnizenie stawek podatkowych, przy jednoczesnych zniesieniu ulg i lepszej
                        sciagalnosci podniosloby wielkosc dochodow z podatkow. Np przy stawce 19% mialbys
                        te 17-18% (doliczmy ludzi ktorzy by byli zwolnieni), co przy obecnej 15,5% daje
                        pewien wzrost.
                        Co do dziury, ktora by pewnie powstala w czasie dostosowania (wydaje mi sie ze od
                        1-3 lat) mozna by sfinansowac bonami, obligacjami. Przy czym w obecnej sytuacji
                        mogloby byc to ciezkie. Nie mowie ze maja wprowadzac to teraz, gdy budzet sie
                        sypie, ale wczesniej byl na to dobry moment. Moze sie zdarzy i pozniej.

                        > Naprawde, problem polega na tym, ze tego rzeczywiscie nie
                        > widac.
                        > Chyba 2 lata temu kupiono w Polsce kilkaset tysiecy
                        > nowych aut.
                        > SREDNIA cena auta kupionego w zeszlym roku wynosila
                        > 45 000 zl. Czyli wydatki na auta Polakow to okolo 20 mld
                        > zl.
                        > Pomijajac naprawy, czesci itp. 20 mld to zdaje sie wiecej
                        > niz
                        > budzet oswiaty i sluzby zdrowia?

                        Zdecydowanie wiecej. Ale czego to dowodzi? Tak mozna uzbierac naprawde dowolna
                        sume pieniedzy - np. ilosc zuzytego papieru toaletowego pomnozyc przez srednia
                        cene, a potem pomnozyc ta ilosc przez cene najtanszego i tez by Ci wyszla pewna
                        kwota, ktora mozna by zoszczedzic kupujac ten najtanszy szorskti papier zamiast
                        np dwuwarstwowych. Tak mozna robic ze wszystkim.

                        A teraz zauwaz ze z tych 20 mld 22% poszlo do kasy panstwa z VATu, kolejna czesc
                        z akcyzy, czesc stanowil CIT od dochodow dealerow, polskich producentow, dalo to
                        tez prace w polskich fabrykach, montowniach.

                        > Moze sie czepiam. Ale znam troche ludzi UE. Oni sa
                        > bogaci, a kazde
                        > wydane Euro WAZA. U nas wazenie zaczyna sie gdy brakuje
                        > na czyns
                        Tu uwazam ze uogolniasz. Tez znam troche ludzi z UE - Belgii, Austrii i Wlk.
                        Brytanii - i sa jak ludzie.. sa rozni.

                        > Moga, byle nie na to szly obnizki podatkow. Znaczy, o
                        > oobnizki
                        > czesto krzycza ci, co chca miec wiecej luksusu, a nie
                        > ledwo
                        > wiaza koniec z koncem.

                        Biedni maja to do siebie, ze przewaznie ich nie slychac. Podwijaja ogon jpod
                        siebie jak kopniety pies i czekaja.. tylko czasem moze byc o tego jednego
                        kopniaka za duzo i wtedy sie czara goryczy przelewa...

                        Poza tym nie uwierze, ze cala obnizka podatkow poszlaby na przejedzenie w
                        bezsensowny sposob.


                        > Oczywiscie, mentalnosc trudno jest zmienic. Ale tak
                        > byloby zdrowiej.

                        Owszem, zgadzam sie z Toba... tylko ze podnoszeniem podatkow nie zmienisz
                        mentalnosci ludzi. Oni musza w koncu zobaczyc ze to co polskie jest rownie dobre
                        (bo czesto tak jest), a wogole ze kupujac polskie pomagamy w efekcie samym soba.

                        > Prawda? A na razie, 75% podatnikow traktuje panstwo jak
                        > zlodzieja
                        > i stara sie oszukac przy podatkach. A sami trwonia na
                        > glupoty.
                        > Skutek? Nedza uslug publicznych i zagrozenie sytuacji
                        > makroekonomicznej.

                        Przy podatku liniowym ciezko oszukac przy placeniu.

                        > Powiem Ci, ze jest jeden fundamentalny obowiazek prawego
                        > Polaka - uczciwie placic podatki. A reszta to kwestia
                        > zdrowego
                        > rozsadku, myslenia w kategoriach obywatelskich i
                        > wspolnego dobra.

                        No to prawda... to musi sie zmienic. Ale na razie my (Polacy) jestesmy zaslepieni
                        konsumpcja i zachodnimi produktami. Ile to w koncu trwa.. zaledwie 11 lat...

                        > Chodzi mi o te chwile refleksji, gdy wybierasz miedzy
                        > Astra i Golfem albo Lanosem lub Punto.

                        Wiesz, nie to zebym nie byl konsekwenty, ale poki co zamiast Lanosa, Punto czy
                        nawet Astry wybiore Golfa... i to niezaleznie czy bym mieszkal w Wlk. Brytanii,
                        Niemczech, Szwecji, Francji, Wloszech czy w Polsce.

                        > Miedzy hipermarketem
                        > a sklepem osiedlowym. Nic wiecej.

                        Bez porownania... sklepy osiedlowe sa dla mnie nieporownanie lepsze.

                        > > A moze oglosimy narodowy program pt. 500 zlotych od
                        > lebka zamiast
                        > > wakacji na ratowanie panstwa? Mniej wiecej ten sam
                        > efekt.
                        > >
                        > Przeciez wlasnie oglaszamy... Poprzez VAT np.
                        > Tyle, ze nie od lebka.

                        No bo od lebka nie bylo by co brac, prawda? Chyba sie zgadzasz. Tzn od kazdego
                        lebka - owszem jest sporo ludzi, dla ktorych nie bylby to problem. Ale chyba
                        wiecej takich dla ktorych jednak to by byl problem. Prawda?


                        > Zalezy komu.
                        > Jak sprywatyzuje lub zbankrutuje szpitale, to poziom
                        > zycia (srednio) sie podniesie, tylko tym chorujacym sie
                        > obnizy. Jak obetne pensje nauczycielom,
                        > to podatnikom sie poprawi, ale dzieci wiejskie beda bez
                        > szans na rynku pracy.
                        > Jak oslabie sady, oszustom sie podniesie (a przez to i
                        > srednio) i podatnikom
                        > niby tez, dopoki nie padna ofiara oszustwa lub
                        > przestepstwa...

                        Jejejej... Ja tego nie chce. Naprawde. Pisze to juz chyba po raz ktorys. Tylko ze
                        na to naprawde potrzeba (wg mnie):
                        - odpowiedzialnych ludzi u wladzy, ktorzy sie znaja na rzadzeniu panstwem i maja
                        wole i wiedze, zeby doprowadzic do rozwoju panstwa
                        - pewnego (dlugiego bardziej niz krotkiego) odcinka czasu, w ktorym bedzie
                        konsekwekwentnie prowadzone polityka gospodarczo-spoleczna
                        - mandatu spoleczenstwa, ktore zostanie uswiadomione i zrozumie, ze nic sie nie
                        dzieje z dnia na dzien i ze najpierw moze zabolec, zeby potem bylo lepiej.

                        > Przyklad Irlandii. Niski stopien redystrybucji.
                        > Ale - jak tam sa regulowane emerytury? U nas wciaz
                        > pochlaniaja
                        > lwia czesc budzetu. Jakie mieli dlugi po poprzedniej
                        > epoce?
                        > Ile musza wydawac na LIKWIDACJE kopaln (tak - kopaln
                        > niestety
                        > nie da sie zamknac, bo sie zawala lub zniszcza zasoby
                        > wodne. -
                        > zamykanie koplani jest drozsze niz eksploatacja!)

                        Na pewno nie w dlugim okresie.

                        > > Widzisz.. pozycje te sa na tyle ogolne ze ciezko cos
                        > wskazac.
                        > Na tym poziomie - wypadaloby.

                        Moze i tak, ale przegladajac ustawe budzetowa, nie zauwazylem duzego poziomu
                        szczegolowosci danych pozycji wydatkowych. Pewnie mozna sie do tego dokopac, ale
                        niestety nie mam czasu, ani nawet ochoty, zeby to robic. Wybacz.
                        Odwrotna sytuacja byloby przedstawienie wszystkich pozycji z racjonalnym
                        uzasadnieniem wydatkow (fakt ze tego duzo).


                        > A Balcer robil dokladnie to samo.
                        > A ja tak w niego wierzylem...

                        Owszem, pewne rzeczy mozna mu zarzucic. nie byl idealem, nie byl dobrym
                        politykiem. Ale i tak niedano mu przeprowadzic tego wszystkiego co chcial.
                        Niestety. Ale mimo tego ze byl wicepremierem, to nie mogl wiele wiecej zrobic. To
                        AWS miala wiecej glosow. I tak moim zdaniem UW wymusila na AWS duzo wiecej niz
                        wskazywalaby na to proporcja mandatow. Ale niestety za malo.


                        > Nie. U nas wybrano wariant - szybki rozwoj i duze koszta
                        > spoleczne.

                        Poczatkowo tak, ale niestety potem zachamowao - i dlatego sa takie efekty. Gdyby
                        ten wariant byl wdrazany konsekwentnie do konca, moglibysmy miec dzis inne wyniki.

                        > Przy ogormnych zaleglosciach (dlugi, gornictwo,
                        > rolnictow, emeryci,
                        > infrastruktura) to wywolalo bezrobocie i nedze
                        > budzetowki.

                        Moim zdaniem zabraklo konsekwencji, po kazdej zmianie rzadu zmieniala sie wizja.
                        Zabraklo czasu, konsekwencji, pomyslu, odpowiednich ludzi.

                        > Moze wszyscy poczujemy poprawe za 5-10 lat.
                        > Ale sa tacy, co skorzystali juz - i to jak!

                        Zawsze sie tacy znajda. Uniknac sie tego nie da.

                        > I z nich rekrutuja sie "liberalowie". Bronia po prostu
                        > swojego, tak jak gornicy.

                        Nie tylko z nich. I nie tylko liberalowie skorzystali (i to jak)

                        > Nasi, listowi oraz gazetowi (Wprost, GW, Polityka)
                        > bynajmniej nie oszczedzaja i tych sfer.

                        Ano nie, ale nie wszyscy. Kazdy ma prawo do wlasnych pogladow i mozna sie z nimi
                        zgadzac albo i nie zgadzac. Tak samo mozna powiedziec ze socjalisci psioacza na
                        kapitalistow, a czy to znaczy ze ci sa cacy a tamci fuj?
                        • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 20.08.01, 14:54
                          Podatki: przekonaliscie mnie, ze nie trzeba podwyzszac
                          podatkow od
                          dochodow osobistych. Dlaczego? Bo i tak zysk z tego
                          bedzie zaden
                          (najwyzej kilkaset milionow), a politycznie - beda
                          straty:
                          1) ludzie mysla powierzchownie i zinterpretuja to jako
                          atak w siebie
                          i mniej chetnie popatrza na inne reformy
                          2) czesc poczuje sie oszukana i bedzie jeszcze lepiej
                          oszukiwac

                          Ale - i tak wyszlo na moje, bo prawie na pewno pojdzie
                          w gore VAT...


                          > > Chyba 2 lata temu kupiono w Polsce kilkaset tysiecy
                          > > nowych aut.
                          > > SREDNIA cena auta kupionego w zeszlym roku wynosila
                          > > 45 000 zl. Czyli wydatki na auta Polakow to okolo
                          20 mld
                          > > zl.
                          > > Pomijajac naprawy, czesci itp. 20 mld to zdaje sie
                          wiecej
                          > > niz budzet oswiaty i sluzby zdrowia?
                          >
                          > Zdecydowanie wiecej. Ale czego to dowodzi?

                          Ze Polacy uwazaja, ze lepsze auto to wazniejsze niz
                          porzadna edukacja.
                          Skutki widzimy i jeszcze bedziemy dlugo ogladac.
                          Tak na prawde, to byl argument za tym, ze w Polsce
                          trudno jeszcze mowic o w pelni racjonalnych wyborach
                          ludzkich.
                          Oraz o tym, ze niektorzy maja wyraznie za duzo
                          pieniedzy i spokojnie
                          mogliby placic wyzsze podatki. To takze kontargument
                          przeciw stwierdzeniu,
                          ze w Polsce nie ma kapitalu.




                          > Tak mozna uzbierac naprawde dowolna
                          > sume pieniedzy - np. ilosc zuzytego papieru
                          toaletowego pomnozyc przez
                          > srednia cene, a potem pomnozyc ta ilosc przez cene
                          najtanszego i tez by
                          > Ci wyszla pewna kwota, ktora mozna by zoszczedzic
                          kupujac ten najtanszy
                          >szorskti papier zamiast np dwuwarstwowych. Tak mozna
                          robic ze wszystkim.
                          >
                          Dokladnie. Dopasowywac konsumpcje do realnych
                          mozliwosci.
                          Zeby sie nie zadluzac i zeby starczylo na inwestycje.
                          Wolalbym za przeproszeniem zainwestowac w jakosc swojej
                          glowy
                          niz komfort innych czesci ciala.

                          > A teraz zauwaz ze z tych 20 mld 22% poszlo do kasy
                          panstwa z VATu,
                          > kolejna czesc z akcyzy, czesc stanowil CIT od
                          dochodow dealerow, polskich
                          >producentow, dalo to tez prace w polskich fabrykach,
                          montowniach.
                          >
                          No, w oswiacie kazda zlotowka zostaje w kraju. Prawda?


                          > > Moze sie czepiam. Ale znam troche ludzi UE. Oni sa
                          > > bogaci, a kazde
                          > > wydane Euro WAZA. U nas wazenie zaczyna sie gdy
                          brakuje
                          > > na czyns
                          > Tu uwazam ze uogolniasz. Tez znam troche ludzi z UE -
                          Belgii, Austrii i Wlk.
                          > Brytanii - i sa jak ludzie.. sa rozni.
                          Fakt. Ale ci co znam, sa raczej oszczedni, jak na
                          poziom zamoznosci.
                          Przyznasz chyba, ze u nas ludzie obchodza sie czesto
                          bardzo nonszalancko
                          z pieniedzmi?

                          > Biedni maja to do siebie, ze przewaznie ich nie
                          slychac. Podwijaja ogon jpod
                          > siebie jak kopniety pies i czekaja.. tylko czasem
                          moze byc o tego jednego
                          > kopniaka za duzo i wtedy sie czara goryczy
                          przelewa...
                          >
                          OK. Tylko, czy liniowiec nie wyglada na taki kopniak?
                          Przeciez PIT to i tak pikus. Skad tyle krzyku o taki
                          drobiazg?

                          > Poza tym nie uwierze, ze cala obnizka podatkow
                          poszlaby na
                          > przejedzenie w bezsensowny sposob.
                          >
                          Na pewno mniej sensownie niz to mogloby byc w edukacji.
                          Pod pewnymi warunkami, naturalnie.

                          >
                          > > Oczywiscie, mentalnosc trudno jest zmienic. Ale tak
                          > > byloby zdrowiej.
                          >
                          > Owszem, zgadzam sie z Toba... tylko ze podnoszeniem
                          podatkow nie
                          > zmienisz mentalnosci ludzi.

                          Zgoda. Ale walczylem z argumentem, zeby zostawic
                          ludziom pieniadze, to
                          sami zadbaja o wszystko. A ja widze, ze dbaja o to,
                          zeby miec lepsze
                          auto, a nie wyksztalcone dzieci. To jak to jest?

                          > Oni musza w koncu zobaczyc ze to co polskie jest
                          rownie dobr
                          > e (bo czesto tak jest), a wogole ze kupujac polskie
                          pomagamy w efekcie
                          > samym soba

                          No, to caly czas mowie.

                          > > Prawda? A na razie, 75% podatnikow traktuje panstwo
                          jak
                          > > zlodzieja
                          > > i stara sie oszukac przy podatkach. A sami trwonia
                          na
                          > > glupoty.
                          > > Skutek? Nedza uslug publicznych i zagrozenie
                          sytuacji
                          > > makroekonomicznej.
                          >
                          > Przy podatku liniowym ciezko oszukac przy placeniu.
                          >
                          Nie widze istotnych roznic. Naprawde.
                          Co najwyzej, ktos bogaty moze tak sie rozczulic obnizka
                          podatkow, ze z dnia na dzien zacznie placic.

                          >
                          > No to prawda... to musi sie zmienic. Ale na razie my
                          (Polacy) jestesmy
                          >zaslepieni konsumpcja i zachodnimi produktami. Ile to
                          w koncu trwa..
                          >zaledwie 11 lat...

                          Wlasnie sobie uswiadomilem, ze:
                          1) firmy nie beda mialy z czego splacic dlugow i
                          popadaja.
                          2) budzet nie moze sie juz bardziej zadluzac
                          (Konstytucja)
                          3) Nie zostalo juz prawie nic do sprywatyzowania
                          Otoz, kochani, przejedlismy wlasnie nasza szanse.
                          Ilez to trwalo? 11 lat...
                          No to teraz poznamy cene naszej poblazliwosci dla
                          konsumpcji
                          nad stan... Lepiej byloby, jakby podatki byly wyzsze
                          (w przeszlosci). Pod warunkiem, ze poszlyby w
                          inwestcje.
                          Dzis byloby mozna obnizac...


                          > > Chodzi mi o te chwile refleksji, gdy wybierasz
                          miedzy
                          > > Astra i Golfem albo Lanosem lub Punto.
                          >
                          > Wiesz, nie to zebym nie byl konsekwenty, ale poki co
                          zamiast Lanosa, Punto > czy nawet Astry
                          wybiore Golfa...
                          Jesli Cie bedzie stac na zaplacenie 50% drozej...




                          > > Przeciez wlasnie oglaszamy... Poprzez VAT np.
                          > > Tyle, ze nie od lebka.
                          >
                          > No bo od lebka nie bylo by co brac, prawda? Chyba sie
                          zgadzasz. Tzn od
                          > kazdego
                          > lebka - owszem jest sporo ludzi, dla ktorych nie
                          bylby to problem. Ale chyba
                          > wiecej takich dla ktorych jednak to by byl problem.
                          Prawda?
                          >
                          To nie ja postulowalem liniowiec...
                          Ja bym wzial bogatym lebkom wiecej...

                          >
                          > > Zalezy komu.
                          > > Jak sprywatyzuje lub zbankrutuje szpitale, to
                          poziom
                          > > zycia (srednio) sie podniesie, tylko tym chorujacym
                          sie
                          > > obnizy. Jak obetne pensje nauczycielom,
                          > > to podatnikom sie poprawi, ale dzieci wiejskie beda
                          bez
                          > > szans na rynku pracy.
                          > > Jak oslabie sady, oszustom sie podniesie (a przez
                          to i
                          > > srednio) i podatnikom
                          > > niby tez, dopoki nie padna ofiara oszustwa lub
                          > > przestepstwa...
                          >
                          > Jejejej... Ja tego nie chce. Naprawde. Pisze to juz
                          chyba po raz ktorys.

                          Ale nie wyciagasz konsekwentnie wnioskow.
                          Moja teza jest taka: falszywy jest aksjomat, ze im
                          mniejszy stopien
                          redystrybucji, tym lepiej. Przyklad Iralndii jest
                          budujacy, ale:
                          Wsrod krajow OECD o niskim SR sa Meksyk (16%), Turcja,
                          Korea i Japonia
                          (wszystkie obecnie w kryzysie). O wysokim: Francja,
                          kraje skandynawskie,
                          Wlochy, Beneluks - tak nawet Holandia ma wyzszy SR niz
                          Polska.



                          >
                          > > Przyklad Irlandii. Niski stopien redystrybucji.
                          > > Ale - jak tam sa regulowane emerytury? U nas wciaz
                          > > pochlaniaja
                          > > lwia czesc budzetu. Jakie mieli dlugi po
                          poprzedniej
                          > > epoce?
                          > > Ile musza wydawac na LIKWIDACJE kopaln (tak -
                          kopaln
                          > > niestety
                          > > nie da sie zamknac, bo sie zawala lub zniszcza
                          zasoby
                          > > wodne. -
                          > > zamykanie koplani jest drozsze niz eksploatacja!)
                          >
                          > Na pewno nie w dlugim okresie.
                          >

                          Tak, potrzeba z 2-3 lat na likwidacje duzej kopalni.
                          Czyli jest to droga inwestycja. Zreszta, wlasnie
                          probuje sie to robic.

                          > > > Widzisz.. pozycje te sa na tyle ogolne ze ciezko
                          cos
                          > > wskazac.
                          > > Na tym poziomie - wypadaloby.
                          >
                          > Moze i tak, ale przegladajac ustawe budzetowa, nie
                          zauwazylem duzego poziomu
                          > szczegolowosci danych pozycji wydatkowych. Pewnie
                          mozna sie do tego dokopac,
                          > ale niestety nie mam czasu, ani nawet ochoty, zeby to
                          robic.
                          bez teg (obydwaj) powielamy obiegowe poglady


                          > Wybacz.
                          > Odwrotna sytuacja byloby przedstawienie wszystkich
                          pozycji z racjonalnym
                          > uzasadnieniem wydatkow (fakt ze tego duzo).
                          >
                          Przypuszcza, ze znacznie, znacznie wiecej.

                          &
                          • Gość: agent IP: 217.30.155.* 20.08.01, 15:31
                            Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                            > > > Oczywiscie, mentalnosc trudno jest zmienic. Ale tak
                            > > > byloby zdrowiej.
                            > >
                            > > Owszem, zgadzam sie z Toba... tylko ze podnoszeniem
                            > podatkow nie
                            > > zmienisz mentalnosci ludzi.
                            >
                            > Zgoda. Ale walczylem z argumentem, zeby zostawic
                            > ludziom pieniadze, to
                            > sami zadbaja o wszystko. A ja widze, ze dbaja o to,
                            > zeby miec lepsze
                            > auto, a nie wyksztalcone dzieci. To jak to jest?

                            ludzie maja prawo wydawac swoje pieniadze na co chca a nie na to co ktos sobie
                            ubzdura, ze jest to dla niech najwazniejsze! czemu chcesz kogos uszczesliwiac na
                            slie?! podobno zyjemy w wolnym kraju! a zreszta twoja teza ze lepiej miec lepsze
                            auto niz wyksztalcone dzieci mija sie z prawda, zobacz jaki dales argument:
                            polacy kupuja samochody za 20 mld, srednio jeden kosztuje iles tam tysiecy, ale
                            co z tego?! przeciez to nie znaczy ze nie wydaja takze pieniedzy na edukacje
                            dzieci! jesli kogos stac na samochod za 45tys to stac go tez na dobre
                            wyksztalcenie dzieci! biedni nie kupuja takich samochodow. ale i tak temat jest
                            bez sensu, bo to jest kazdego indywidualna decyzja, co zrobi ze swoimi pieniedzmi!

                            > > > Prawda? A na razie, 75% podatnikow traktuje panstwo
                            > jak
                            > > > zlodzieja

                            bo to prawda

                            > > > i stara sie oszukac przy podatkach. A sami trwonia
                            > na
                            > > > glupoty.

                            skad wiesz na co? i co ci do tego? nie twoja sprawa na co kto wydaje - ZYJEMY W
                            WOLNYM KRAJU - podobno ;]

                            > > > Skutek? Nedza uslug publicznych i zagrozenie
                            > sytuacji
                            > > > makroekonomicznej.

                            przyczyna?- wysokie podatki i biurokracja juz prawie na poziomie UE!

                            > Wlasnie sobie uswiadomilem, ze:
                            > 1) firmy nie beda mialy z czego splacic dlugow i
                            > popadaja.
                            > 2) budzet nie moze sie juz bardziej zadluzac
                            > (Konstytucja)
                            > 3) Nie zostalo juz prawie nic do sprywatyzowania
                            > Otoz, kochani, przejedlismy wlasnie nasza szanse.
                            > Ilez to trwalo? 11 lat...
                            > No to teraz poznamy cene naszej poblazliwosci dla
                            > konsumpcji
                            > nad stan...

                            zla diagnoza - przyczyny to: wysokie podatki i potworna biurokracja

                            > Lepiej byloby, jakby podatki byly wyzsze
                            > (w przeszlosci). Pod warunkiem, ze poszlyby w
                            > inwestcje.

                            a kto by mial inwestowac? rozumiem ze panstwo - ale zapomniales o czyms, to juz
                            bylo przerabiane za czasow komuny, teraz zyjemy w gospodarce wolnorynkowej
                            (podobno) gdzie prywatny kapital inwestuje....

                            > To nie ja postulowalem liniowiec...
                            > Ja bym wzial bogatym lebkom wiecej...

                            i przy liniowcu tak wlasnie jest (np 10%)- jak ktos zarobi 1000zł to odda 100zł a
                            jak ktos zarobi 10000zł to odda 1000zł, czyli wiecej! wiec przy liniowcu bogaci
                            nadal placa wiecej!

                            > Ale nie wyciagasz konsekwentnie wnioskow.
                            > Moja teza jest taka: falszywy jest aksjomat, ze im
                            > mniejszy stopien
                            > redystrybucji, tym lepiej. Przyklad Iralndii jest
                            > budujacy, ale:
                            > Wsrod krajow OECD o niskim SR sa Meksyk (16%), Turcja,
                            > Korea i Japonia
                            > (wszystkie obecnie w kryzysie).

                            Meksyk w kryzysie? BŁĄD! meksyk się teraz bardzo szybko rozwija!(wstąpił do NAFTA)

                            pozdrownienia
                            • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 20.08.01, 17:30
                              pieklo Ci sie Agent, bo mi maszyna zjadla bardzo
                              zjadliwy tekst.
                              Powiem wiec krotko, choc na ogol unikam dyskusji z
                              fanatykami.

                              Ludzie moga wydawac na co chca i nic mi do tego. Moga
                              sie tez,
                              jak chca, zapic na smierc (budzet skorzysta, ha, ha).
                              Ale czy wydaja
                              glupio, czy madrze, to widze i mowie. Poza tym, jakbys
                              nie wiedzial,
                              dyskusja byla o racjonalnosci wydatkow Polakow pod
                              katem przyszlosci,
                              a nie o wolnosci osobistej, ktorej nie kwestionuje.

                              Natomiast mam duzo do tego, czy jakis skurwiel oszukuje
                              na podatkach,
                              dzieki czemu wykasza uczciwego przedsiebiorce i ja
                              potem musze
                              placic za to rachunki. Takich, co na oszustwach
                              podatkowych wybudowali
                              chalupke, kupili bryke i wyksztalcili dzieciaki, to bym
                              chetnie tak
                              przerobil, ze juz nie musieliby potem placic zadnych
                              podatkow
                              (byliby w strefie -dochod wolny od podatku, ha, ha).
                              Poza tym, podatki sa w gestii parlamentu i sa nasza
                              wspolna sprawa.
                              Jak ci sie nie podoba, to won do Meksyku albo Rosji.


                              Co do aut i edukacji. Wyobraz sobie, ze dla przyszlosci
                              Polski jest wazne,
                              zeby rowniez dzieci z rodzin wiejskich zostaly
                              porzadnie nauczone, chocby
                              po to, zeby nie stanowic za 10-15 lat takiego problemu
                              jak ich rodzice
                              dzisiaj.

                              Co do podatkow - jestes sloneczko mlodym i silnym,
                              dobrze ustawionym byczkiem.
                              Co Cie obchodza Twoje rachunki za nauke w szkole
                              publicznej, szczepienia w publicznej
                              sluzbie zdrowia, chorzy staruszkowie, kobiety w ciazy,
                              chore dzieci, dlugi
                              z epoki tatusia? Prawda?
                              Pewnie, nie oplaca ci sie na to wszystko placic. Ale
                              bedziesz, prawda?

                              Liniowiec - mnie nie rusza. Ale ludzie biedni nigdy nie
                              zrozumieja,
                              ze roznica pomiedzy sucha kromka a kromka z maslem i
                              zoltym serem to to samo,
                              co roznica miedzy willa 300 a 350m^2 lub Audi a VW.
                              Bo tak mniej wiecej dzialaja podatki na biednych i
                              bogatych.

                              Inwestycje panstwa - mialem na mysli sprawne sady,
                              policje i publiczna edukacje.
                              Tego kapital nam kwiatuszku nie zbuduje.

                              Diagnoza sytuacji Polski - to temat na dluga dyskusje,
                              ale, wybacz, nie z Toba.

                              Meksyk - mial potezny kryzys kilka lat temu. Jaka byla
                              wtedy stopa
                              redystrybucji? Istotnie rozna od 16%?

                              Wiesz co powinienes zrobic? Znalezc kraj o najnizszej
                              stopie redystrybucji
                              na swiecie, powiedzmy Kongo, i osiasc tam na stale.
                              Zobaczymy tam pewnie za kilka lat oaze dobrobytu na
                              skale
                              przynajmniej Chatki Puchatka.

                              • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.01, 20:45
                                Gość portalu: Fizyk napisał(a):
                                > pieklo Ci sie Agent, bo mi maszyna zjadla bardzo
                                > zjadliwy tekst.
                                > Powiem wiec krotko, choc na ogol unikam dyskusji z
                                > fanatykami.

                                ja nigdy nie unikam, dlatego rozmawiam z wszystkimi na forum, bo dla mnie
                                wiekszosc, oprocz mnie, to t.j. fanatycy, ale i tak tego nie zrozumiesz, wiec
                                niech pozostane fanatykiem dla ciebie a ty dla mnie.

                                > Ludzie moga wydawac na co chca i nic mi do tego. Moga
                                > sie tez,
                                > jak chca, zapic na smierc (budzet skorzysta, ha, ha).

                                jesli chodzi o akcyze - to tak, skorzysta. niestety, ale trafiles w 10 - dzisiaj
                                kilku ludzi umarlo wlasnie przez akcyze - wodka byla przez nia za droga wiec jej
                                nie kupili(budzet nie zarobil), kupili za to jakas trucizne, ktora chcieli sie
                                upic - efet: kilka osob nie zyje -mozna powiedziec ze przez akcyze, ktora
                                zawyzyla cene alkoholu, wiec biedacy musieli szukac tanszego trunku, kupili
                                alkohol niewiadomego pochodzenia i sie zabili

                                > Natomiast mam duzo do tego, czy jakis skurwiel oszukuje
                                > na podatkach,
                                > dzieki czemu wykasza uczciwego przedsiebiorce i ja
                                > potem musze
                                > placic za to rachunki.

                                no niestety panstwo zmusza ludzi do przestepstw: gdyby nikt nie oszukiwal,
                                bezrobocie bylo by o wiele wieksze i to jest fakt

                                > Co do aut i edukacji. Wyobraz sobie, ze dla przyszlosci
                                > Polski jest wazne,
                                > zeby rowniez dzieci z rodzin wiejskich zostaly
                                > porzadnie nauczone,

                                a czy ja powiedzialem ze edulkacja jest niewazna?

                                > Co do podatkow - jestes sloneczko mlodym i silnym,
                                > dobrze ustawionym byczkiem.

                                jestem mlody, slaby (fizycznie) i bezrobotny na utrzymaniu rodzicow - poracha

                                > Co Cie obchodza Twoje rachunki za nauke w szkole
                                > publicznej, szczepienia w publicznej
                                > sluzbie zdrowia, chorzy staruszkowie, kobiety w ciazy,
                                > chore dzieci, dlugi
                                > z epoki tatusia? Prawda?
                                > Pewnie, nie oplaca ci sie na to wszystko placic.

                                Oczywiscie ze mi sie nie oplaca!

                                > Ale
                                > bedziesz, prawda?

                                bede poniewasz mnie przymuszaja

                                > Liniowiec - mnie nie rusza. Ale ludzie biedni nigdy nie
                                > zrozumieja,
                                > ze roznica pomiedzy sucha kromka a kromka z maslem i
                                > zoltym serem to to samo,
                                > co roznica miedzy willa 300 a 350m^2 lub Audi a VW.
                                > Bo tak mniej wiecej dzialaja podatki na biednych i
                                > bogatych.

                                no niestety dlatego wlasnie chce obnizki podatkow i zniesienia podatkow
                                posrednich, ktore najbardziej udezaja w biednych!

                                > Diagnoza sytuacji Polski - to temat na dluga dyskusje,
                                > ale, wybacz, nie z Toba.

                                rozumiem ze zjadly by cie moje argumenty;] wybaczam.

                                > Wiesz co powinienes zrobic? Znalezc kraj o najnizszej
                                > stopie redystrybucji
                                > na swiecie, powiedzmy Kongo, i osiasc tam na stale.
                                > Zobaczymy tam pewnie za kilka lat oaze dobrobytu na
                                > skale
                                > przynajmniej Chatki Puchatka.

                                dzieki za rade ale nie skorzystam.

                                pozdrownienia
                                • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 21.08.01, 21:40
                                  Serio!
                                  W szczegolnosic jestes przemakalny.
                                  Ale, trzeba bylo jednak Toba wstrzasnac.

                                  Gość portalu: agent napisał(a):

                                  > Gość portalu: Fizyk napisał(a):
                                  > > pieklo Ci sie Agent, bo mi maszyna zjadla bardzo
                                  > > zjadliwy tekst.
                                  > > Powiem wiec krotko, choc na ogol unikam dyskusji z
                                  > > fanatykami.
                                  >
                                  > ja nigdy nie unikam, dlatego rozmawiam z wszystkimi na
                                  forum,
                                  mnie szkoda czasu na fanatykow, ale Ty jednak (chyba) nie
                                  jestes.


                                  > > Ludzie moga wydawac na co chca i nic mi do tego. Moga
                                  > > sie tez, jak chca, zapic na smierc (budzet
                                  skorzysta, ha, ha).
                                  >
                                  > jesli chodzi o akcyze - to tak, skorzysta. niestety,
                                  ale trafiles w 10 -
                                  > dzisiaj kilku ludzi umarlo wlasnie przez akcyze -
                                  wodka byla przez nia za
                                  >droga wiec jej nie kupili(budzet nie zarobil), kupili za
                                  to jakas trucizne, ktora
                                  >chcieli sie upic - efet: kilka osob nie zyje -mozna
                                  powiedziec ze przez
                                  >akcyze, ktora zawyzyla cene alkoholu, wiec biedacy
                                  musieli szukac
                                  > tanszego trunku, kupili alkohol niewiadomego
                                  pochodzenia i sie zabili
                                  >
                                  To mi smutno i przykro. Ale akcyza na wodke dziala na
                                  ogol
                                  dokladnie odwrotnie. Ratuje ludzi.

                                  > > Natomiast mam duzo do tego, czy jakis skurwiel
                                  oszukuje
                                  > > na podatkach, dzieki czemu wykasza uczciwego
                                  przedsiebiorce i ja
                                  > > potem musze
                                  > > placic za to rachunki.
                                  >
                                  > no niestety panstwo zmusza ludzi do przestepstw: gdyby
                                  nikt nie oszukiwal,
                                  > bezrobocie bylo by o wiele wieksze i to jest fakt
                                  >

                                  To fatalny argument. Pruszkowa np. nie zmusza.
                                  Czy jak jestes bardzo glodny zabijesz np. za 100 zl?
                                  Gdyby nikt nie oszukiwal, w Polsce byloby duzo lepiej.
                                  Zauwaz, ze dalem przyklad nie takiego, co oszukuje
                                  by zwiazac koniec z koncem, tylko takiego, co sie na
                                  oszustwie
                                  dorobil.
                                  Parafrazujac Twoja wypowiedz - panstwo musi podwyzszac
                                  podatki, bo ludzie oszukuja. A zobowiazania panstwa
                                  zostaja
                                  niezmienione.

                                  >
                                  > > Co do aut i edukacji. Wyobraz sobie, ze dla
                                  przyszlosci
                                  > > Polski jest wazne,
                                  > > zeby rowniez dzieci z rodzin wiejskich zostaly
                                  > > porzadnie nauczone,
                                  >
                                  > a czy ja powiedzialem ze edulkacja jest niewazna?
                                  >

                                  To jak ja chcesz finansowac? A zobowiazania wobec
                                  emerytow
                                  (100 mld rocznie?)
                                  A sady? Wojsko? Policje? Szpitale dla starych, ktorzy juz
                                  nie zarabiaja,
                                  a cale zycie ciezko harowali? Minimum niezbednej
                                  adminstracji, zebys
                                  mial metryke urodzenia, prawny slub, wiedzial gdzie
                                  mozesz poprowadzic
                                  wodociag, linie elektryczna itp.?

                                  > > Co do podatkow - jestes sloneczko mlodym i silnym,
                                  > > dobrze ustawionym byczkiem.
                                  >
                                  > jestem mlody, slaby (fizycznie) i bezrobotny na
                                  utrzymaniu rodzicow - poracha
                                  >
                                  To wspolczuje. Pisales cos niedawno o nauce i pracy, do
                                  ktorej wracasz.

                                  > > Co Cie obchodza Twoje rachunki za nauke w szkole
                                  > > publicznej, szczepienia w publicznej
                                  > > sluzbie zdrowia, chorzy staruszkowie, kobiety w
                                  ciazy,
                                  > > chore dzieci, dlugi
                                  > > z epoki tatusia? Prawda?
                                  > > Pewnie, nie oplaca ci sie na to wszystko placic.
                                  >
                                  > Oczywiscie ze mi sie nie oplaca!
                                  >
                                  > > Ale
                                  > > bedziesz, prawda?
                                  >
                                  > bede poniewasz mnie przymuszaja
                                  >
                                  A ja, poniewaz to jest sprawiedliwe i fair.


                                  > no niestety dlatego wlasnie chce obnizki podatkow i
                                  zniesienia podatkow
                                  > posrednich, ktore najbardziej udezaja w biednych!
                                  >
                                  Niestety. Bez VAT-u ani rusz. Przy okazji, zdaje sie ze
                                  na zywnosc
                                  VAT jest 0-7%. Moge sie mylic. Jesli jednak tak jest, to
                                  placa
                                  znacznie wiecej ci, co wiecej konsumuja - i to dobr, na
                                  ktore ubodzy
                                  malo wydaja.


                                  > > Diagnoza sytuacji Polski - to temat na dluga
                                  dyskusje,
                                  > > ale, wybacz, nie z Toba.
                                  >
                                  > rozumiem ze zjadly by cie moje argumenty;] wybaczam.
                                  >
                                  Byc moze. Za duzo trace czasu na te liste i chce sie sam
                                  czegos nauczyc...


                                  > > Wiesz co powinienes zrobic? Znalezc kraj o najnizszej
                                  > > stopie redystrybucji
                                  > > na swiecie, powiedzmy Kongo, i osiasc tam na stale.
                                  > > Zobaczymy tam pewnie za kilka lat oaze dobrobytu na
                                  > > skale
                                  > > przynajmniej Chatki Puchatka.
                                  >
                                  > dzieki za rade ale nie skorzystam.
                                  >
                                  Dlaczego?
                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.01, 11:29
                                    Gość portalu: Fizyk napisał(a):
                                    > > > Co do aut i edukacji. Wyobraz sobie, ze dla
                                    > przyszlosci
                                    > > > Polski jest wazne,
                                    > > > zeby rowniez dzieci z rodzin wiejskich zostaly
                                    > > > porzadnie nauczone,
                                    > >
                                    > > a czy ja powiedzialem ze edulkacja jest niewazna?
                                    > >
                                    >
                                    > To jak ja chcesz finansowac?

                                    bony oswiatowe

                                    > A zobowiazania wobec
                                    > emerytow
                                    > (100 mld rocznie?)
                                    > A sady? Wojsko? Policje? Szpitale dla starych, ktorzy juz
                                    > nie zarabiaja,
                                    > a cale zycie ciezko harowali? Minimum niezbednej
                                    > adminstracji, zebys
                                    > mial metryke urodzenia, prawny slub, wiedzial gdzie
                                    > mozesz poprowadzic
                                    > wodociag, linie elektryczna itp.?

                                    przeczytales chyba jakis wczesniejszy moj post ale nie zacytowales wiec jakos bez
                                    sensu wyszlo z tym pytaniem bo nie wiem odnosnie czego ono jest. pytanie jest
                                    proste ale czy ja mowilem wczesniej ze nie bede finansowal policji, wojska,..?

                                    > > > Co do podatkow - jestes sloneczko mlodym i silnym,
                                    > > > dobrze ustawionym byczkiem.
                                    > >
                                    > > jestem mlody, slaby (fizycznie) i bezrobotny na
                                    > utrzymaniu rodzicow - poracha
                                    > >
                                    > To wspolczuje. Pisales cos niedawno o nauce i pracy, do
                                    > ktorej wracasz.

                                    tak jest zaczynam sie uczyc i dzisiaj wyjezdzam na kilka dni, a pracy nie mam
                                    narazie ale cos sie moze niedlugo rozkreci

                                    > > no niestety dlatego wlasnie chce obnizki podatkow i
                                    > zniesienia podatkow
                                    > > posrednich, ktore najbardziej udezaja w biednych!
                                    > >
                                    > Niestety. Bez VAT-u ani rusz. Przy okazji, zdaje sie ze
                                    > na zywnosc
                                    > VAT jest 0-7%. Moge sie mylic. Jesli jednak tak jest, to
                                    > placa
                                    > znacznie wiecej ci, co wiecej konsumuja - i to dobr, na
                                    > ktore ubodzy
                                    > malo wydaja.

                                    pisalem juz tu o podatkach posrednich duzo, wiecej mozesz przeczytac przy okazji
                                    mojej dyskusji z azra.

                                    > > > Wiesz co powinienes zrobic? Znalezc kraj o najnizszej
                                    > > > stopie redystrybucji
                                    > > > na swiecie, powiedzmy Kongo, i osiasc tam na stale.
                                    > > > Zobaczymy tam pewnie za kilka lat oaze dobrobytu na
                                    > > > skale
                                    > > > przynajmniej Chatki Puchatka.
                                    > >
                                    > > dzieki za rade ale nie skorzystam.
                                    > >
                                    > Dlaczego?

                                    bo mimo wszystko kocham Polskę.

                                    pozdrownienia
                          • 20.08.01, 18:22
                            Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                            > Ale - i tak wyszlo na moje, bo prawie na pewno pojdzie
                            > w gore VAT...

                            VAT wyzej niz do 22% nie pojdzie. Podniosa tylko VAT na te artykuly na ktore jest
                            7%, 3% lub 0% - co i tak mieli zrobic wczesniej niz pozniej, tyle ze teraz bedzie
                            predzej.


                            > Ze Polacy uwazaja, ze lepsze auto to wazniejsze niz
                            > porzadna edukacja.
                            > Skutki widzimy i jeszcze bedziemy dlugo ogladac.
                            > Tak na prawde, to byl argument za tym, ze w Polsce
                            > trudno jeszcze mowic o w pelni racjonalnych wyborach
                            > ludzkich.

                            O z tym to sie w zupelnosci zgodze.

                            > Oraz o tym, ze niektorzy maja wyraznie za duzo
                            > pieniedzy i spokojnie
                            > mogliby placic wyzsze podatki. To takze kontargument
                            > przeciw stwierdzeniu,
                            > ze w Polsce nie ma kapitalu.

                            Ile go jest tyle go jest. Probelm w tym kto go lepiej wyda. Panstwo czy sektor
                            prywatny.

                            > Dokladnie. Dopasowywac konsumpcje do realnych
                            > mozliwosci.
                            > Zeby sie nie zadluzac i zeby starczylo na inwestycje.
                            > Wolalbym za przeproszeniem zainwestowac w jakosc swojej
                            > glowy
                            > niz komfort innych czesci ciala.

                            Wlasnie jestes jednym z nielicznych Polakow. Ale podobno demokracja to rzady
                            wiekszosci... (podobno)

                            > > A teraz zauwaz ze z tych 20 mld 22% poszlo do kasy
                            > panstwa z VATu,
                            > > kolejna czesc z akcyzy, czesc stanowil CIT od
                            > dochodow dealerow, polskich
                            > >producentow, dalo to tez prace w polskich fabrykach,
                            > montowniach.
                            > >
                            > No, w oswiacie kazda zlotowka zostaje w kraju. Prawda?

                            Gdybysmy mieli gwarancje ze nasze podatki najpierw opjda na oswiate to co innego.
                            Ale tej gwarancji nigdy miec nie bedziemy (przynajmniej nie szybko)

                            > Fakt. Ale ci co znam, sa raczej oszczedni, jak na
                            > poziom zamoznosci.
                            > Przyznasz chyba, ze u nas ludzie obchodza sie czesto
                            > bardzo nonszalancko
                            > z pieniedzmi?

                            Pewnie masz racje. Ale to po prostu kwestia historii.. tamci sie uczyli wydawac
                            od kilkudziesieciu lat.. my od niedawna. Wpusc male dziecko z pieniedzmi do
                            sklepu z zabawkami, albo cukierkami.. tak wygladaja Polacy...


                            > OK. Tylko, czy liniowiec nie wyglada na taki kopniak?
                            > Przeciez PIT to i tak pikus. Skad tyle krzyku o taki
                            > drobiazg?

                            No wlasnie? Skad.. skoro to wlasciwie nic nie zmieni, poza tym ze ludzie beda
                            placic mniej? Ot bo politycy jeszcze chca troche wycicnac poparcia dla siebie,
                            jak to oni nie troszcza sie zeby odebrac bogatym a dac biednym...

                            > Na pewno mniej sensownie niz to mogloby byc w edukacji.
                            > Pod pewnymi warunkami, naturalnie.

                            Oczywiscie... pod warunkiem zebysmy mieli proedukacyjny rzad (w duzym
                            uproszczeniu) - na razie sie nie zanosi :(

                            > Zgoda. Ale walczylem z argumentem, zeby zostawic
                            > ludziom pieniadze, to
                            > sami zadbaja o wszystko. A ja widze, ze dbaja o to,
                            > zeby miec lepsze
                            > auto, a nie wyksztalcone dzieci. To jak to jest?

                            Prawda, wiekszosc ludzi tak robi. Ludzie nie zadbaja sami o wszystko. Po to jest
                            panstwo. Tylko mi chodzilo o to, ze dla panstwa sie wlasciwie nic nie zmieni
                            jesli chodzi o podatek liniowy (jesli chodzi o dochody), bedzie mozna oszczedzic
                            na fiskusie, za to wiekszosci ludziom sie podatki zmniejsza.... czyli tak
                            wlasciwie jestem bardziej socjalny, niz socjalisci w tym momencie :))

                            > No, to caly czas mowie.

                            Zgadzam sie.


                            > > Przy podatku liniowym ciezko oszukac przy placeniu.
                            > >
                            > Nie widze istotnych roznic. Naprawde.

                            Nieprzeskoczysz do nizszej grupy podatkowej, bo jej nie ma, ani nie odpiszesz
                            sobie niebotycznych kwot, bo nie mozesz.

                            > Co najwyzej, ktos bogaty moze tak sie rozczulic obnizka
                            > podatkow, ze z dnia na dzien zacznie placic.

                            No to tez juz cos..


                            > Wlasnie sobie uswiadomilem, ze:
                            > 1) firmy nie beda mialy z czego splacic dlugow i
                            > popadaja.
                            > 2) budzet nie moze sie juz bardziej zadluzac
                            > (Konstytucja)
                            > 3) Nie zostalo juz prawie nic do sprywatyzowania
                            > Otoz, kochani, przejedlismy wlasnie nasza szanse.

                            Uuu.... az tak pesymistycznych wnioskow bym nie wyciagal..

                            > Ilez to trwalo? 11 lat...
                            > No to teraz poznamy cene naszej poblazliwosci dla
                            > konsumpcji
                            > nad stan... Lepiej byloby, jakby podatki byly wyzsze
                            > (w przeszlosci). Pod warunkiem, ze poszlyby w
                            > inwestcje.

                            Wlasnie.. ale tego warnuku nikt nie bylby w stanie zapewnic. Nie z naszymi
                            politykami (ktorzy rzadzili)

                            > > > Chodzi mi o te chwile refleksji, gdy wybierasz
                            > miedzy
                            > > > Astra i Golfem albo Lanosem lub Punto.
                            > >
                            > > Wiesz, nie to zebym nie byl konsekwenty, ale poki co
                            > zamiast Lanosa, Punto > czy nawet Astry
                            > wybiore Golfa...
                            > Jesli Cie bedzie stac na zaplacenie 50% drozej...

                            Owszem, jesli.


                            > To nie ja postulowalem liniowiec...
                            > Ja bym wzial bogatym lebkom wiecej...

                            No tak.. wiem. Masz swoje racje, zgadzam sie. Tylko ze dla mnie sa one
                            niesprawiedliwe. No ale to dla mnie.

                            > Ale nie wyciagasz konsekwentnie wnioskow.
                            > Moja teza jest taka: falszywy jest aksjomat, ze im
                            > mniejszy stopien
                            > redystrybucji, tym lepiej. Przyklad Iralndii jest

                            To nie aksjomat. To wszystko do pewnego momentu.

                            > budujacy, ale:
                            > Wsrod krajow OECD o niskim SR sa Meksyk (16%), Turcja,
                            > Korea i Japonia
                            > (wszystkie obecnie w kryzysie). O wysokim: Francja,
                            > kraje skandynawskie,
                            > Wlochy, Beneluks - tak nawet Holandia ma wyzszy SR niz
                            > Polska.

                            Hm.. serio? Nie wiedzialem. A jak to sie wyraza w procentach?

                            > Tak, potrzeba z 2-3 lat na likwidacje duzej kopalni.
                            > Czyli jest to droga inwestycja. Zreszta, wlasnie
                            > probuje sie to robic.

                            2-3 lata to nie dlugi okres. Pomysl sobie ze jak nie zamkniesz to bedziesz
                            utrzymywal przez 15-20 a moze i wiecej lat.


                            > bez teg (obydwaj) powielamy obiegowe poglady

                            Wiem, ale na razie nic nie chce mi sie robic, aby to zmienic. Nie mam nawet czasu
                            (gdyby ochota sie znalazla) zeby to zrobic. Ale przeciez ziarno prawdy w tym musi
                            byc...

                            > Przypuszcza, ze znacznie, znacznie wiecej.

                            A i owszem.

                            Pozdrawiam

                            P.S. Ale i tak jest mi blizej do Ciebie niz do agenta
                            • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 21.08.01, 10:52
                              Roznice miedzy nami zrobily sie wlasciwie kosmetyczne.
                              Jeszcze tylko wyloze moje (etyczne) racje wzgledem
                              liniowca:
                              otoz jest to problem wdowiego grosza -
                              dla rodziny, zyjacej od 1 do 1, kazda oddana panstwu
                              zlotowka
                              to roznica pomiedzy tym, czy dziecko bedzie jadlo tego
                              dnia mieso czy nie.
                              A dla czlowieka zamoznego, roznica miedzy liniowcem a
                              nieliniowcem, to roznica miedzy VW a Audi.
                              Stad, na plaszczyznie etyczno-moralnej liniowiec jest
                              dyskusyjny.
                              Gdzies czytalem, ze poczucie, ze jest sie w sytuacji
                              sprawiedliwej,
                              jest niezwykle wazne dla poprawnego dzialania
                              spolecznosci.
                              Jesli liniowiec naruszylby to poczucie u ludzi
                              niezamoznych, bylby
                              szkodliwy. Jesli nie, ja nie ma nic przeciwko.
                              Zgadzam sie oczywiscie, ze znacznie powazniejszy jest
                              tu
                              problem korupcji.
                              Natomiast, to co jest irytujace, to ten szum na temat
                              liniowca.
                              Sa znacznie wazniejsze sprawy!

                              Apropos stopnia redystrybucji:
                              http://www.oecd.org/daf/fa/stats/stats.htm
                              Serdecznie pozdrawiam
                              • 21.08.01, 11:10
                                Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                                > Roznice miedzy nami zrobily sie wlasciwie kosmetyczne.

                                Hm.. czyzbysmy doszli do pewnego kompromisu? No to pozytywnie :)

                                > Jeszcze tylko wyloze moje (etyczne) racje wzgledem
                                > liniowca:
                                > otoz jest to problem wdowiego grosza -
                                > dla rodziny, zyjacej od 1 do 1, kazda oddana panstwu
                                > zlotowka
                                > to roznica pomiedzy tym, czy dziecko bedzie jadlo tego
                                > dnia mieso czy nie.
                                > A dla czlowieka zamoznego, roznica miedzy liniowcem a
                                > nieliniowcem, to roznica miedzy VW a Audi.
                                > Stad, na plaszczyznie etyczno-moralnej liniowiec jest
                                > dyskusyjny.

                                Dla mnie podany przez Ciebie argument jest za wprowadzeniem liniowca, bo dla mnie
                                wazniejsze jest zeby moje dziecko jadlo mieso niz to czy ktos czasem nie kupilby
                                sobie Audi zamiast VW

                                > Gdzies czytalem, ze poczucie, ze jest sie w sytuacji
                                > sprawiedliwej, jest niezwykle wazne dla poprawnego dzialania
                                > spolecznosci. Jesli liniowiec naruszylby to poczucie u ludzi
                                > niezamoznych, bylby szkodliwy. Jesli nie, ja nie ma nic przeciwko.

                                No jesli bedzie argumentowany tak jak teraz to na pewno ... tylko ze kiedys
                                poczucie niesprawiedliwosci spolecznej budzila prywatna dzialalnosc gospodarcza.
                                Na szczescie sie to zmienilo.. wiec po prostu trzeba ludziom pokazac o co tak
                                naprawde chodzi. A nie zerowac na falszywych stereotypach.

                                > Zgadzam sie oczywiscie, ze znacznie powazniejszy jest
                                > tu problem korupcji.

                                Obaj sie w tym zgadzamy.

                                > Natomiast, to co jest irytujace, to ten szum na temat
                                > liniowca. Sa znacznie wazniejsze sprawy!

                                Owszem, zawsze znajda sie wazniejsze sprawy. Tylko ze czasem warto zaczac zmiany
                                od malych spraw.. latwiejszych, prostszych i szybszych do wprowadzenia.

                                Jak to mowi przyslowie nie od razu Rzym zbudowano.

                                > Apropos stopnia redystrybucji:
                                > http://www.oecd.org/daf/fa/stats/stats.htm

                                Dzieki za linka. Tylko zastanawiac by sie mozna, jak to wyglada w punktu widzenia
                                stawek od podatkow dochodowych dla osob fizycznych. Bo na pewno sie zgodzimy, ze
                                wiekszosc tych dochodow pochodzi z podatkow posrednich. Z tego co wiem, to i tak
                                w Polsce mamy nie takie wysokie stawki.. problem jest gdzie indziej. Ze sila
                                nabywcza polskiego konsumenta jest zdecydowanie nizsza niz zachodniego. I wlasnie
                                m.in. jej zwiekszeniu mogloby sluzyc wprowadzenie pod. liniowego.

                                Serdecznie pozdrawiam
                                • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 21.08.01, 11:26
                                  azra napisał(a):

                                  > Gość portalu: Fizyk napisał(a):
                                  >
                                  > > Roznice miedzy nami zrobily sie wlasciwie
                                  kosmetyczne.
                                  >
                                  > Hm.. czyzbysmy doszli do pewnego kompromisu? No to
                                  pozytywnie :)
                                  >
                                  Tak.

                                  > > Jeszcze tylko wyloze moje (etyczne) racje wzgledem
                                  > > liniowca:
                                  > > otoz jest to problem wdowiego grosza -
                                  > > dla rodziny, zyjacej od 1 do 1, kazda oddana panstwu
                                  > > zlotowka
                                  > > to roznica pomiedzy tym, czy dziecko bedzie jadlo
                                  tego
                                  > > dnia mieso czy nie.
                                  > > A dla czlowieka zamoznego, roznica miedzy liniowcem a
                                  > > nieliniowcem, to roznica miedzy VW a Audi.
                                  > > Stad, na plaszczyznie etyczno-moralnej liniowiec jest
                                  > > dyskusyjny.
                                  >
                                  > Dla mnie podany przez Ciebie argument jest za
                                  wprowadzeniem liniowca,
                                  > bo dla mnie wazniejsze jest zeby moje dziecko jadlo
                                  mieso niz to czy ktos
                                  > czasem nie kupilby sobie Audi zamiast VW
                                  >
                                  Powiedzmy, najpierw znosimy ulgi. Potem zastanawiamy sie,
                                  czy
                                  ludzie sa gotowi zaufac, ze zamozni ludzie poprzez nizsze
                                  podatki
                                  beda efektywnie pracowac na rzecz tych ubogich. Na razie
                                  (dla mnie)
                                  ta teza jest mocno dyskusyjna.

                                  > > Gdzies czytalem, ze poczucie, ze jest sie w sytuacji
                                  > > sprawiedliwej, jest niezwykle wazne dla poprawnego
                                  dzialania
                                  > > spolecznosci. Jesli liniowiec naruszylby to poczucie
                                  u ludzi
                                  > > niezamoznych, bylby szkodliwy. Jesli nie, ja nie ma
                                  nic przeciwko.
                                  >
                                  > No jesli bedzie argumentowany tak jak teraz to na pewno
                                  ... tylko ze kiedys
                                  > poczucie niesprawiedliwosci spolecznej budzila prywatna
                                  dzialalnosc >
                                  > gospodarcza

                                  Mnie liniowiec jest raczej obojetny. Gdybyz jeszcze do
                                  niego nie przekonywali
                                  Pan Olechowski z Piskorskim...
                                  Ale nie wiem, czy ludzie sa gotowi.

                                  > Na szczescie sie to zmienilo.. wiec po prostu trzeba
                                  ludziom pokazac o
                                  > co tak naprawde chodzi. A nie zerowac na falszywych
                                  stereotypach.

                                  Falszywych stereotypach? Np. na takich, ze w Polsce wiele
                                  bogactwa
                                  wzielo sie nie z uczciwej pracy, tylko z oszustw i
                                  lapowek?

                                  > ...Korucpja ...
                                  wszyscy sie zgadzaja i wszyscy biora...

                                  >
                                  > > Natomiast, to co jest irytujace, to ten szum na temat
                                  > > liniowca. Sa znacznie wazniejsze sprawy!
                                  >
                                  > Owszem, zawsze znajda sie wazniejsze sprawy. Tylko ze
                                  czasem warto
                                  > zaczac zmiany
                                  > od malych spraw.. latwiejszych, prostszych i szybszych
                                  do wprowadzenia.
                                  >
                                  Ja mowie o zbijaniu kapitalu politycznego w oparciu o
                                  liniowiec.
                                  Wolalbym, zeby to bylo w oparciu o np. bon edukacyjny.


                                  > w Polsce mamy nie takie wysokie stawki.. problem jest
                                  gdzie indziej. Ze sila
                                  > nabywcza polskiego konsumenta jest zdecydowanie nizsza
                                  niz zachodniego. > I wlasnie m.in. jej zwiekszeniu
                                  mogloby sluzyc wprowadzenie pod. liniowego.
                                  >
                                  W moim nastepnym poscie jest o sile nabywczej...
                                  Twoje myslenie jest tu chyba "wishful thinking".
                                  Napedzanie koniunktury przez nizsze podatki?
                                  Ile wplynie na rynek? 200 mln?
                                  NIE TU LEZY PROBLEM.

                                  Ta nieszczesna edukacja daje Ci lepsza dzwignie, niz
                                  nizsze podatki.
                                  Dlatego, nie obnizalbym podatkow, ale wprowadzil bon
                                  edukacyjny.
                                  Na razie
                            • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 21.08.01, 11:07
                              Koszta pracy:
                              http://www.oecd.org/daf/fa/stats/wages.htm#top_statistics
                              43% pensji szlo dla panstwa i jest to raczej niewiele
                              (Jasiu?)
                              Koszta pracy w PL (byly) nie 10 a 2.5 razy mniejsze niz
                              w Szwecji (Frijk?)
                              Srednia pensja w PL jest o jakies 30% wyzsza niz na
                              Wgrzech, mimo
                              ze PKB Wegier na osobe jest znacznie wyzszy niz w PL.
                              Wnioski? Polacy zyja nad stan...
                              Pozdr.
                              • 21.08.01, 11:19
                                Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                                Pozwole sobie skomentowac :)

                                > Koszta pracy:
                                > http://www.oecd.org/daf/fa/stats/wages.htm#top_statistics
                                > 43% pensji szlo dla panstwa i jest to raczej niewiele
                                > (Jasiu?)

                                Popatrz na strukture.. najwiecej w Polsce placi pracodawca (najwiecej wsord
                                pnastw OECD) - i o to chyba Jasiowi (jak i mi chodzilo)
                                A co do tego ze niewiele, to tylko w 10 panstwach placi sie wiecej niz 43% -
                                czyli lokuje nas to raczj w okolicach stawki.. przy czym roznica miedzy
                                najnizszymi a nami jest wieksza niz miedzy najwyzszymi a nami.

                                > Koszta pracy w PL (byly) nie 10 a 2.5 razy mniejsze niz
                                > w Szwecji (Frijk?)
                                > Srednia pensja w PL jest o jakies 30% wyzsza niz na
                                > Wgrzech, mimo
                                > ze PKB Wegier na osobe jest znacznie wyzszy niz w PL.

                                Jeszcze warto by bylo zapytac o sredni poziom cen na Wegrzech i w Polsce.

                                > Wnioski? Polacy zyja nad stan...

                                No z tym sie i tak zgadzam.

                                Pozdrawiam

                                • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 21.08.01, 11:36
                                  azra napisał(a):

                                  > Gość portalu: Fizyk napisał(a):
                                  >
                                  > Pozwole sobie skomentowac :)
                                  >
                                  > > Koszta pracy:
                                  > >
                                  http://www.oecd.org/daf/fa/stats/wages.htm#top_statistics
                                  > > 43% pensji szlo dla panstwa i jest to raczej niewiele
                                  > > (Jasiu?)
                                  >
                                  > Popatrz na strukture.. najwiecej w Polsce placi
                                  pracodawca (najwiecej wsord
                                  > pnastw OECD) - i o to chyba Jasiowi (jak i mi chodzilo)

                                  Juz nie. Teraz jest fity-fity.
                                  Poza tym dla pracodawcy - wszystko jedno. Koszt pracy sie
                                  liczy.

                                  > A co do tego ze niewiele, to tylko w 10 panstwach
                                  placi sie wiecej niz 43% -
                                  > czyli lokuje nas to raczj w okolicach stawki.. przy
                                  czym roznica miedzy
                                  > najnizszymi a nami jest wieksza niz miedzy najwyzszymi
                                  a nami.
                                  >
                                  Polska ma zaleglosci i mnostwo emerytow (spadek po
                                  planie Balcerowicza) na utrzymaniu, do tego
                                  zupelnie przyzwoity poziomo uslug publicznych na
                                  wlozonego
                                  USD. Np. brytyjska sluzba zdrowia...

                                  > > Srednia pensja w PL jest o jakies 30% wyzsza niz na
                                  > > Wgrzech, mimo
                                  > > ze PKB Wegier na osobe jest znacznie wyzszy niz w PL.
                                  >
                                  > Jeszcze warto by bylo zapytac o sredni poziom cen na
                                  Wegrzech i w
                                  > Polsce.
                                  >
                                  Warto, ale to nie zmienia konkluzji.
                                  • Gość: azra IP: 213.38.92.* 21.08.01, 14:16
                                    Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                                    > Juz nie. Teraz jest fity-fity.
                                    > Poza tym dla pracodawcy - wszystko jedno. Koszt pracy sie
                                    > liczy.

                                    Jak fifty-fifty?

                                    > Warto, ale to nie zmienia konkluzji.

                                    Nie zmienia.. prawda.

                                    • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 21.08.01, 22:05
                                      Fifty- fifty. Pol skladki ZUS placi pracodawca, a pol
                                      pracownik.
                                      W ten sposob mamy wyzsze pensje, z ktorych natychmiast
                                      czesc wplacamy na ZUS. Zdaje sie, ze to byl zabieg
                                      czysto formalny
                                      i do dzis nie wiem po co.
                                      • Gość: azra IP: 213.38.92.* 23.08.01, 11:15
                                        Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                                        > Fifty- fifty. Pol skladki ZUS placi pracodawca, a pol
                                        > pracownik.
                                        > W ten sposob mamy wyzsze pensje, z ktorych natychmiast
                                        > czesc wplacamy na ZUS. Zdaje sie, ze to byl zabieg
                                        > czysto formalny
                                        > i do dzis nie wiem po co.
                                        A tak.. masz racje. Przypomnialo mi sie, bo chyba nawet gdzies juz o tym
                                        ubruttowieniu pisalem.
                                        A po co to bylo? Chyba tylko z dwoch powodow - zeby nam place "wzrosly" i zeby
                                        pracodwaca "nie placil juz wszystkiego"

          • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.01, 22:44
            a ja powtorze to co mowielm: ze obnizka podatkow wcale nie musi oznaczac
            zmniejszenia dochodow! konkret: w Rosji po obnizce bodatkow wzrosly znaczaca
            dochody budzetu! jak to sie dzieje? i tak nie zrozumiesz ale pomysl co by bylo
            gdyby podatek wynosil 100%, jakie dochody mialby budzet z tego tytulu? nie mial
            by dochodow bo kto by pracowal za darmo?! wiec jak widzisz to nie opiera sie na
            az tak prostej matematyce, tzn jest to proste ale nie az tak! nie wystarczy
            skonczyc podstawowki zeby obliczyc wplywy do budzetu bo tu sie nagle okazuje ze
            jak komus zabierasz mniej to wiecej dostajesz! pieniadze z pod. dochodowego to
            tylko mala czesc budzetu, o wiele mniejsza od dochodow z podatkow posrednich,
            wiec gadanie ze nie stac nas na obnizenie tego podatku to klamstwo! i jeszcze
            cos: gadanie o pod. liniowym to nie temat zastepczy, tematem zast. jest gadanie
            o stopach procentowych - co komu z niskich stop % i tanich kredytow skoro nie
            bedzie mial ich z czego splacac?! nie mozna sie w nieskonczonosc zadluzac!!

            pozdro
            • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 15.08.01, 09:47
              Drogi agencie, nie obraz sie, ale chyba nas nie
              doceniasz.
              Przeceniasz natomiast siebie.

              Gość portalu: agent napisał(a):

              > a ja powtorze to co mowielm: ze obnizka podatkow wcale
              nie musi oznaczac
              > zmniejszenia dochodow!

              Owszem. Nie musi. Zalezy, co dzieje sie w gospodarce poza
              podatkami
              oraz od stopnia korupcji aparatu skarbowego, poziomu
              podatkow itp.

              > konkret: w Rosji po obnizce bodatkow wzrosly znaczaca
              > dochody budzetu! jak to sie dzieje? i tak nie
              zrozumiesz

              Hmmm, prawo pan X o tym, ze instnieje maksimum poziomu
              powyzej ktorego dochody spadaja jest znane od ponad 100
              lat
              zdaje sie.
              Co stalo sie w Rosji? Oprocz obnizenia podatkow?
              Wyjscie z glebokiego kryzysu, po czesci wskutek
              umocnienia
              panstwa, zakonczenia wojny w Czeczenii i zwyzek cen
              surowcow
              energetycznych (35% PKB Rosji). Wzmocnienie aparatu
              skarbowego
              - ludzie boja sie Putina - i slusznie. Wzrost zaufania
              inwestorow
              do stabilnosci Rosji. Rozumiesz, czy za szybko?

              > ale pomysl co by bylo
              > gdyby podatek wynosil 100%, jakie dochody mialby budzet
              z tego tytulu? nie mial
              >
              > by dochodow bo kto by pracowal za darmo?! wiec jak
              widzisz to nie opiera sie na
              >
              > az tak prostej matematyce, tzn jest to proste ale nie
              az tak! nie wystarczy
              > skonczyc podstawowki

              ha, ha, technikum ekonomiczne jest tu niezbednie
              konieczne.

              > zeby obliczyc wplywy do budzetu bo tu sie nagle okazuje
              ze
              >
              > jak komus zabierasz mniej to wiecej dostajesz!
              pieniadze z pod. dochodowego to
              > tylko mala czesc budzetu, o wiele mniejsza od dochodow
              z podatkow posrednich,
              > wiec gadanie ze nie stac nas na obnizenie tego podatku
              to klamstwo! i

              Jak sie ma dziure 88 mld, to trzeba wazyc kazda zlotowke.
              Ja bym postulowal brak zmian w wysokosci podatkow
              (stabilnosc!!!)
              skasowanie ulg i popedzenie aparatu skarbowego.
              W szczegolnosci sa duze rezerwy w postaci opodatkowania
              nieudokumentowanych dochodow. Podwojna korzysc -
              walka z przestepczoscia i duuuze dochody budzetu.

              > jeszcze cos: gadanie o pod. liniowym to nie temat
              zastepczy,
              A jest. W obecnej sytuacji politycznej i gospodarczej.

              > tematem zast. jest gadanie o stopach procentowych - co
              komu z niskich
              > stop % i tanich kredytow skoro nie bedzie mial ich z
              czego splacac?!

              ???
              Wlasnie chodzi o to, ze tansze kredyty moglyby pobudzic
              rozwoj
              przedsiebiorstw i calej gospodarki. Problem polega na
              tym, czy
              polskie panstwo i gospodarka sa w stanie zainwestowac te
              pozyczki
              wlasciwie a nie przejesc.

              > nie mozna sie w nieskonczonosc zadluzac!!
              >
              No to popatrz na USA i warunki unii monetarnej w strefie
              Euro.
              Mozna, a conto przyszlego wzrostu. Wszystkie firmy tak
              robia.

              Ogolnie, milo jest pogadac z kims tak prostym i
              niezepsutym.
              Pa
              • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.08.01, 19:38
                Gość portalu: Fizyk napisał(a):
                > > pieniadze z pod. dochodowego to
                > > tylko mala czesc budzetu, o wiele mniejsza od dochodow
                > > z podatkow posrednich,
                > > wiec gadanie ze nie stac nas na obnizenie tego podatku
                > > to klamstwo!
                >
                > Jak sie ma dziure 88 mld, to trzeba wazyc kazda zlotowke.
                > Ja bym postulowal brak zmian w wysokosci podatkow
                > (stabilnosc!!!)
                > skasowanie ulg i popedzenie aparatu skarbowego.
                > W szczegolnosci sa duze rezerwy w postaci opodatkowania
                > nieudokumentowanych dochodow. Podwojna korzysc -
                > walka z przestepczoscia i duuuze dochody budzetu.

                a zastanawiales sie skad jest ta dziura w budzecie? wlasnie przez wysokie
                podatki, ludzie po prosu przestaja je placic bo ich nie stac na to.

                > Wlasnie chodzi o to, ze tansze kredyty moglyby pobudzic
                > rozwoj
                > przedsiebiorstw i calej gospodarki. Problem polega na
                > tym, czy
                > polskie panstwo i gospodarka sa w stanie zainwestowac te
                > pozyczki
                > wlasciwie a nie przejesc.

                a czy obnizenie podatku nie da tego samego efektu? da i to o wiele lepszy
                poniewaz tych pieniedzy z obnizenia podatkow nie bedzie trzeba oddac!
                nawet gdy beda nizsze stopy % to ludzie i tak nie beda inwestowac bo w polsce
                jest to trudne - pod wzgledem liberalizmu gospodarczego jestesmy nawet za
                komunistycznymi Chinami !!!

                > Ogolnie, milo jest pogadac z kims tak prostym i
                > niezepsutym.

                zazwyczaj najprostsze rozwiazania sa najlepsze; skomplikowane rozwiazania
                wymyslaja ci ktorym sie wydaje ze ludzie sami sobie nie poradza, a wystarczy im
                tylko nie przeszkadzac i tyle!

                > Pa

                PA
                • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 16.08.01, 10:00
                  Gość portalu: agent napisał(a):
                  > >
                  > > Jak sie ma dziure 88 mld, to trzeba wazyc kazda
                  zlotowke.
                  > > Ja bym postulowal brak zmian w wysokosci podatkow
                  >
                  > a zastanawiales sie skad jest ta dziura w budzecie?
                  wlasnie przez wysokie
                  > podatki, ludzie po prosu przestaja je placic bo ich nie
                  stac na to.
                  >

                  Hmm, zalezy ktorych.
                  Najwiecej placa ci, co ich nie stac, a najmniej ci, co
                  ich stac.
                  Ze wzgledu na konstrukcje ulg i slabosc panstwa
                  Poza tym, co znaczy - nie stac? Moze powinni sami
                  zreformowac
                  swoje finanse? Nie stac mnie na utrzymanie mieszkania, to
                  zmieniam
                  na mniejsze albo odnajmuje pokoj. Nie stac mnie na ser
                  zolty, to kupuje
                  bialy. A jak nas naprade nie stac na wlasne panstwo, to
                  rzeczywiscie
                  straszne.

                  A dziura (chyba) pojawila sie bo spadla koniunktura na
                  calym swiecie,
                  RPP odessala z rynku kase powodujac zatory platnicze oraz
                  rozlozyla eksporterow, ktorzy stracili wiecej niz marze
                  na kontaktach
                  dlugoterminowych. Do tego, polska gospodarka nauczyla sie
                  zyc na
                  pieniazkach z prywatyzacji, ktore sie wlasnie skonczyly.
                  Nie wiem, jaki jest wplyw ustawy zapobiegajacej praniu
                  brudnej kasy w Polsce (od 24.6.2001). Jesli dziala, to
                  piora mniej
                  kasy i spada koniunktura... To sa oczywiscie spekulacje.

                  > > Wlasnie chodzi o to, ze tansze kredyty moglyby
                  pobudzic
                  > > rozwoj
                  > > przedsiebiorstw i calej gospodarki. Problem polega na
                  > > tym, czy
                  > > polskie panstwo i gospodarka sa w stanie zainwestowac
                  te
                  > > pozyczki
                  > > wlasciwie a nie przejesc.
                  >
                  > a czy obnizenie podatku nie da tego samego efektu? da i
                  to o wiele lepszy
                  > poniewaz tych pieniedzy z obnizenia podatkow nie bedzie
                  trzeba oddac!

                  Stary. A jak utrzymasz drogi, armie, policje, sady,
                  szkoly, emerytow, szpitale?
                  Myslisz, ze tak od razu wplywy Ci wzrosna?
                  Jesli chcesz obnizyc podatki i wyciagnac szara strefe na
                  powierzchnie,
                  to musisz jednoczesnie wzmocnic skutecznosc fiskusa.
                  Ale - tak czy tak - budzet potrzebuje koniecznie
                  wiekszych wplywow i tego
                  nie zmienisz.

                  A stopy maja dzialania dodatkowe, jak zaburzenie
                  plynnosci i aprecjacje
                  zlotowki oraz odessanie kapitalu z firm.
                  Zauwaz, ze Irlandia wprowadzila liniowca PO
                  zapoczatkowaniu sciezki
                  szybkiego rozwoju. Wczesciej byly podatki 22 i 44%. I
                  dalo sie.

                  > nawet gdy beda nizsze stopy % to ludzie i tak nie beda
                  inwestowac bo w polsce
                  > jest to trudne - pod wzgledem liberalizmu gospodarczego
                  jestesmy nawet
                  > za komunistycznymi Chinami !!!
                  >

                  Ha, ha, komunistycznymi...
                  Tak, w Chinach pracuja male dzieci i wiezniowie
                  polityczni.
                  Jedz do Chin!
                  A w ogole, to Twoja tez jest zupelnie bez pokrycia.
                  Taki sobie sloganek.

                  > > Ogolnie, milo jest pogadac z kims tak prostym i
                  > > niezepsutym.
                  >
                  > zazwyczaj najprostsze rozwiazania sa najlepsze;
                  skomplikowane rozwiazania
                  > wymyslaja ci ktorym sie wydaje ze ludzie sami sobie nie
                  poradza, a
                  > wystarczy im tylko nie przeszkadzac i tyle!
                  >
                  Twoje rozwiazanie jest proste, bo jest jednostronne.
                  Kombinujesz, ze jak zaplacisz mniejszy podatek, to tak
                  czy tak
                  zyskasz. Tylko jak zaplacisz rachunki za uslugi panstwa,
                  z ktorych
                  korzystasz? Moze nizsze podatki zwiekszylyby wplywy. Moze
                  trzeba zaryzykowac? Ale to NA PEWNO nie wszystko.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: azra IP: 213.38.92.* 16.08.01, 12:07
                    Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                    > A dziura (chyba) pojawila sie bo spadla koniunktura na
                    > calym swiecie,
                    > RPP odessala z rynku kase powodujac zatory platnicze oraz
                    > rozlozyla eksporterow, ktorzy stracili wiecej niz marze
                    > na kontaktach
                    > dlugoterminowych.
                    Heh.. skad te wiadomosci? Ostatnie dane za eksport wskazuje jego wzrost w
                    porownaniu za wzcesniejsze okresy. To wlasnie dziwilo wszystkich, bo dane za
                    eksport byly wyjatkowo dobre, pomimo tak silnej zlotowki.
                    • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 16.08.01, 12:10
                      Ilosc eksportu nie znaczy oplacalnosc...
                      Moze dlatego, ze kontrakty byly zawarte rok temu.
                      I dzis producenci eksportuja ponizej kosztow.
                      Jedna z przyczyn zatorow...
                      Ale (moze?) sie myle i mamy tak produktywna gospodarke?
                      Jesli tak, to czemu nie obnizyc stop?
                      • Gość: azra IP: 213.38.92.* 16.08.01, 12:36
                        Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                        > Ilosc eksportu nie znaczy oplacalnosc...
                        > Moze dlatego, ze kontrakty byly zawarte rok temu.
                        > I dzis producenci eksportuja ponizej kosztow.
                        > Jedna z przyczyn zatorow...
                        > Ale (moze?) sie myle i mamy tak produktywna gospodarke?
                        > Jesli tak, to czemu nie obnizyc stop?

                        No zgadza sie.. ilosc nie znaczy oplacalnosc. Ale rosnie dynamika eksportu, co o
                        czyms tez swiadczy. Wzrost eksportu tlumaczylbym jednak zwiekszeniem wydajnosci
                        pracy i przez to zwiekszeniem konkurencyjnosci. Z tego co wiem zwyczajowe terminy
                        platnosci w handlu zagranicznym wynosza mniej wiecej 30-90 dni - w zaleznosci od
                        kontraktu, wiec na pewno nie odbywaja sie po cenach z zeszlego roku. Chyba ze
                        eksporterzy w koncu zaczeli sie zabiezpieczac przed ryzykiem kursowym, w co tak
                        naprawde nie chce mi sie wierzyc :) Nie wszyscy na raz i tak nagle..
        • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.01, 22:30
          Gość portalu: azra napisał(a):
          > Jednak
          > obecnie przecietna placona stawka podatku od os. fiz. w Polsce wynosi okolo 15,
          > 5-
          > 16% - czyli jak to sie ma do naszych progow 19-30-40? Nijak.. a czemu? Bo przez
          > ulgi ludzie unikaja placenia jak moga.

          o jakiej grupie ludzi mowisz? jeszcze pamietam jak wypelnialem w ekonomiku liste
          plac dla pana kowalskiego i wyszlo mi ze razem ze wszystkimi przymusowymi
          skladkami, panstwo zabiera nam przy zarobkach okolo 1500zł nawet ponad 30% tej
          sumy!!! wiec jak to sie ma do podatku 19%? smiac mi sie chce jak przypomne sobie
          co mowil pan J.Kalinowski(chyba on?) ze w Polsce jest tak duzo ludzi biednych ze
          praktycznie mamy juz podatek liniowy 19% - czesciowo ma racje tylko nie wspomnial
          ze ten podatek wynosi 30% a PSL jeszcze go podnosi! (wyzsze skladki na
          ubezpieczenia); do tego dochodza VAT i Akcyza ktore najbardziej grabia ludzi!

          żyć nie umierać:|

          pozdro
          • Gość: azra IP: 213.38.92.* 15.08.01, 11:29
            Gość portalu: agent napisał(a):

            > Gość portalu: azra napisał(a):
            > > Jednak
            > > obecnie przecietna placona stawka podatku od os. fiz. w Polsce wynosi okol
            > o 15,
            > > 5-
            > > 16% - czyli jak to sie ma do naszych progow 19-30-40? Nijak.. a czemu? Bo
            > przez
            > > ulgi ludzie unikaja placenia jak moga.
            >
            > o jakiej grupie ludzi mowisz? jeszcze pamietam jak wypelnialem w ekonomiku list
            > e
            > plac dla pana kowalskiego i wyszlo mi ze razem ze wszystkimi przymusowymi
            > skladkami, panstwo zabiera nam przy zarobkach okolo 1500zł nawet ponad 30% tej
            > sumy!!! wiec jak to sie ma do podatku 19%? smiac mi sie chce jak przypomne sobi
            > e
            > co mowil pan J.Kalinowski(chyba on?) ze w Polsce jest tak duzo ludzi biednych z
            > e
            > praktycznie mamy juz podatek liniowy 19% - czesciowo ma racje tylko nie wspomni
            > al
            > ze ten podatek wynosi 30% a PSL jeszcze go podnosi! (wyzsze skladki na
            > ubezpieczenia); do tego dochodza VAT i Akcyza ktore najbardziej grabia ludzi!
            >
            > żyć nie umierać:|
            >
            > pozdro
            Hej mistrzu. Dzieki za wyklad. Juz sie tlumacze, chylac czola :>
            Mowilem o PODATKU DOCHODOWYM OD OSOB FIZYCZNYCH, co wiekszosc osob z ktorymi
            rozmawiam zauwazyla. O skladkach na ZUS i inne fundusze socjalne to szkoda
            gadac... w sumie to wynosza one okolo 65% placy a nie 30%, tyle ze kosztuje to
            przedsiebiorce a nie nas. I to wlasnie glownie jest przyczyna wysokich kosztow
            zatrudnienia. Poza tym kilka lat temu dokonano tzw ubruttowienia plac, co dosc
            mocno podnioslo srednia place, z tym ze dla ludzi to nie mialo znaczenia zadnego -
            po prostu wliczono w nasza place skladki socjalne.
            Co VATu i akcyzy .. heh.. akcyza najbardziej grabi ludzi? Heh.. nie skomentuje...
            A co do VATu - no coz.. to prawad.. tylko ze moze nie "grabi", a najwiecej nam
            zabiera. Jakby na to nie patrzec, panstwo potrzebuje skads pieniedzy, wiec bierze
            je z podatkow posrednich... i to glownie, bo to po prostu najlepsze zrodlo -
            wzrasta wartosc dodana w gospodarce krajowej, wzrastaja dochody pasntwa.. a
            ludzie sami decyduja, na co chca wydawac pieniadze (a nie czyni to za nich
            panstwo przez wysokie podatki bezposrednie)

            Pozdrawiam
            • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.08.01, 19:57
              Gość portalu: azra napisał(a):

              > Co VATu i akcyzy .. heh.. akcyza najbardziej grabi ludzi? Heh.. nie skomentuje.

              powiem tak: pomysl ile by kosztowal litr paliwa gdyby nie akcyza! konsument nie
              tylko traci wtedy gdy kupuje te paliwo ale tez wtedy gdy kupuje jakis towar,
              poniewaz paliwo uzywa sie do transportu, a gdy jest drogie to transport tez jest
              drozszy co odbija sie na cenie towaru( i usług w przypadku przewoźnikow)

              > a ludzie sami decyduja, na co chca wydawac pieniadze (a nie czyni to za nich
              > panstwo przez wysokie podatki bezposrednie)

              jak to sami decyduja? od kiedy tak jest w Polsce??? moze cos przegapilem? fakt ze
              po czesci sami decydujemy ale na wiele zeczy musimy placic pod przymusem chodzby
              skladki ubezpieczeniowe. to wszystko jest tylko po to zeby jak najbardziej nas
              okrasc i tyle. panstwo powinno finansowac tylko: wojsko, policje, sadownictwo,
              ewentualnie szkolnictwo i jakies male dotacje to sluzby zdrowia, ktora powinna
              byc prywatna!

              A teraz mam pytanie do wszystkich: kto wie czemu skladki na OFE sa przekazywane
              najpierw na ZUS a dopiero pozniej do funduszy emerytalnych? odpowiedz jest prosta
              ale poczekam z nia, moze ktos bedzie wiedzial, do wygrania wycieczka do ZUSu ;]

              pozdrowienia

              • Gość: azra IP: 213.38.92.* 16.08.01, 12:13
                Gość portalu: agent napisał(a):

                > powiem tak: pomysl ile by kosztowal litr paliwa gdyby nie akcyza! konsument nie
                > tylko traci wtedy gdy kupuje te paliwo ale tez wtedy gdy kupuje jakis towar,
                > poniewaz paliwo uzywa sie do transportu, a gdy jest drogie to transport tez jes
                > t
                > drozszy co odbija sie na cenie towaru( i usług w przypadku przewoźnikow)
                Tak, chodzilo mi o slowo "grabi". Ale i ciagle sie nie zgadzam z Twoja
                argumentacja. Panstwo powinno brac skads pieniadze, wiec lepiej ze robi to z
                podatkow posrednich niz bezposrednich. A poza tym wysoka akcyza na paliwo moze
                sklaniac do poszukiwania innych tanszych srodkow transportu, ewentualnie do
                efektywniejszego wykorzystywania transportu wykorzystujacego paliwa ropopochodne.


                > > a ludzie sami decyduja, na co chca wydawac pieniadze (a nie czyni to za ni
                > ch
                > > panstwo przez wysokie podatki bezposrednie)
                >
                > jak to sami decyduja? od kiedy tak jest w Polsce??? moze cos przegapilem? fakt
                > ze
                > po czesci sami decydujemy ale na wiele zeczy musimy placic pod przymusem chodzb
                > y
                > skladki ubezpieczeniowe. to wszystko jest tylko po to zeby jak najbardziej nas
                > okrasc i tyle. panstwo powinno finansowac tylko: wojsko, policje, sadownictwo,
                > ewentualnie szkolnictwo i jakies male dotacje to sluzby zdrowia, ktora powinna
                > byc prywatna!
                Bawimy sie w cytowanie wypowiedzi wyrwanych z kontekstu? Wroc do poprzedniego
                postu, przeczytaj uwaznie, moze zrozumiesz. Moze juz zrozumiales (mysle ze nie
                trudno) wiec nie kompromituj sie cytujac wybrane kawalki.

                Pozdrawiam
                • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.01, 19:15
                  Gość portalu: azra napisał(a):
                  > Tak, chodzilo mi o slowo "grabi". Ale i ciagle sie nie zgadzam z Twoja
                  > argumentacja. Panstwo powinno brac skads pieniadze, wiec lepiej ze robi to z
                  > podatkow posrednich niz bezposrednich.

                  czemu lepiej? ja sadze ze wlasnie gorzej poniewaz podatki posrednie najbardziej
                  zawuzaja cene przez co stajemy sie mniej konkurencyjni na swiecie

                  > A poza tym wysoka akcyza na paliwo moze
                  > sklaniac do poszukiwania innych tanszych srodkow transportu, ewentualnie do
                  > efektywniejszego wykorzystywania transportu wykorzystujacego paliwa ropopochodn
                  > e.

                  oczywiscie. tylko wtedy panstwo moze podniesc akcyze lub nalozyc akcyze na
                  np "nowe paliwo" - jesli bedzie taka mozliwosc;]

                  > > > a ludzie sami decyduja, na co chca wydawac pieniadze (a nie czyni to
                  > za ni
                  > > ch
                  > > > panstwo przez wysokie podatki bezposrednie)
                  > >
                  > > jak to sami decyduja? od kiedy tak jest w Polsce??? moze cos przegapilem?
                  > fakt
                  > > ze
                  > > po czesci sami decydujemy ale na wiele zeczy musimy placic pod przymusem c
                  > hodzb
                  > > y
                  > > skladki ubezpieczeniowe. to wszystko jest tylko po to zeby jak najbardziej
                  > nas
                  > > okrasc i tyle. panstwo powinno finansowac tylko: wojsko, policje, sadownic
                  > two,
                  > > ewentualnie szkolnictwo i jakies male dotacje to sluzby zdrowia, ktora pow
                  > inna
                  > > byc prywatna!
                  > Bawimy sie w cytowanie wypowiedzi wyrwanych z kontekstu? Wroc do poprzedniego
                  > postu, przeczytaj uwaznie, moze zrozumiesz. Moze juz zrozumiales (mysle ze nie
                  > trudno) wiec nie kompromituj sie cytujac wybrane kawalki.

                  lubie sie czepiac bez sensu, zreszta ty tez lubisz sie czepiac slowek co nie?
                  jesli cie urazilem to sorry:)

                  pozdro

                  • Gość: azra IP: 213.38.92.* 17.08.01, 10:40
                    Gość portalu: agent napisał(a):

                    > Gość portalu: azra napisał(a):
                    > > Tak, chodzilo mi o slowo "grabi". Ale i ciagle sie nie zgadzam z Twoja
                    > > argumentacja. Panstwo powinno brac skads pieniadze, wiec lepiej ze robi to
                    > z
                    > > podatkow posrednich niz bezposrednich.
                    >
                    > czemu lepiej? ja sadze ze wlasnie gorzej poniewaz podatki posrednie najbardziej
                    >
                    > zawuzaja cene przez co stajemy sie mniej konkurencyjni na swiecie

                    Skad ten pomysl? Nie wiem czy wiesz, ale przy eksporcie towary polskiego
                    pochodzenia nie sa obciazone ani VATEM, anie AKCYZA, ani CLEM.
                    Notomiast na rynku krajowym ceny towarow polskiego pochodzenia sa nizsze o CLO
                    narzucane na towary importowane. Wiec jakby na to nie patrzec NIE MOGA JUZ BYC
                    BARDZIEJ konkurencyjne CENOWO wzgledem innych. A teraz wogole to i tak konkuruje
                    sie jakoscia a nie cena. Ewentualnie relacja jakosci do ceny.

                    Wiec podsumuje. Podatki posrednie nie zmieniaja konkurencyjnosci. A sa
                    zdecydowanie lepszym zrodlem dochodow panstwa niz podatki bezposrednie.

                    > oczywiscie. tylko wtedy panstwo moze podniesc akcyze lub nalozyc akcyze na
                    > np "nowe paliwo" - jesli bedzie taka mozliwosc;]
                    Oczywiscie moze.


                    > lubie sie czepiac bez sensu, zreszta ty tez lubisz sie czepiac slowek co nie?
                    > jesli cie urazilem to sorry:)
                    Tak? Slowek? Nie zauwazylem.. predzej calych wypowiedzi, jesli sie nie zgadzam,
                    albo czegos brakuje. Ale nie zdarzylo mi sie nigdy wyrwac fragmentu wypowiedzi,
                    ktora ma sama zupelnie inny sens niz w kontekscie i krytykowac.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.01, 18:59
                      Gość portalu: azra napisał(a):
                      > Skad ten pomysl? Nie wiem czy wiesz, ale przy eksporcie towary polskiego
                      > pochodzenia nie sa obciazone ani VATEM, anie AKCYZA, ani CLEM.

                      ale do produkcji tych towarow uzywaz produktow obciazanych wczesniej tymi
                      podatkiami, wiec samo wyprodukowanie jest drozsze!
                      • Gość: azra IP: 213.38.92.* 20.08.01, 10:25
                        Gość portalu: agent napisał(a):

                        > Gość portalu: azra napisał(a):
                        > > Skad ten pomysl? Nie wiem czy wiesz, ale przy eksporcie towary polskiego
                        > > pochodzenia nie sa obciazone ani VATEM, anie AKCYZA, ani CLEM.
                        >
                        > ale do produkcji tych towarow uzywaz produktow obciazanych wczesniej tymi
                        > podatkiami, wiec samo wyprodukowanie jest drozsze!

                        KAZDY uzywa do produkcji towarow materialow i surowcow obciazonych VATem, wiec
                        wszelkie roznice sie niweleluja. Na calym swiecie ludzie sobie z tym radza, wiec
                        Polska nie jest pod tym wzgledem poszkodowana.
                        Powiedz moze jaka jest alternatywa?



                        • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.01, 16:00
                          Gość portalu: azra napisał(a):

                          > > > Skad ten pomysl? Nie wiem czy wiesz, ale przy eksporcie towary polski
                          > ego
                          > > > pochodzenia nie sa obciazone ani VATEM, anie AKCYZA, ani CLEM.
                          > >
                          > > ale do produkcji tych towarow uzywaz produktow obciazanych wczesniej tymi
                          > > podatkiami, wiec samo wyprodukowanie jest drozsze!
                          >
                          > KAZDY uzywa do produkcji towarow materialow i surowcow obciazonych VATem, wiec
                          > wszelkie roznice sie niweleluja. Na calym swiecie ludzie sobie z tym radza, wie
                          > c
                          > Polska nie jest pod tym wzgledem poszkodowana.

                          radzą czyli? na KUBIE etz se ludzia jakas radza;] ale nie znaczy ze nie moglo by
                          byc lepiej co nie?

                          > Powiedz moze jaka jest alternatywa?

                          juz mowilem: zniesc VAT i akcyze
                          efekt: deflacja, realne zwiekszenie stosunku płacy do cen, mniejsze wplywy do
                          budzetu ale tez zmniejszone wydatki na skutek zmniejszenia cen wszystkich
                          produktow i uslug, o wiele lepsza pozycja naszych eksporterow w stosunku do
                          eksporterow w panstwach UE(nie tylko) i co zatym tez idzie - biadolenie UE o
                          rzekomo nieuczciwej konkurencji z naszej strony, sprzeciw UE wobec naszego
                          czlonkostwa (zreszta to dobrze), no i jeszcze ogromne zwiekszenie inwestycji
                          zagranicznych w naszym kraju - cena robicizny bedzie konkurencyjna z robocizna w
                          Chinach! duzo firm bedzie przenosic produkcje do Polski, zmniejszy sie
                          bezrobicie, a to wszystko bez obnizania podatku od osob fizycznych, gdyby doszlo
                          jeszcze to: bezrobocie od 0-1 %, wzrost gospodarczy przeogromny, deficyt
                          budzetowy w krotkim czasie znika - zapomnialem jeszcze ze przydaloby sie
                          zlikwidowac przeszkode biurokratyczna czychajaca na inwestorow, najlepiej takze
                          zlikwidowac kodeks pracy (no bo po co on wlasciwie jest?!) - dalej tez trzeba
                          zreformowac rozne instytucje zeby wszystko gralo z nowa rzeczywistoscia....ale o
                          tym pozniej;]

                          a twoja odpowiedz bedzie brzmiala: "zwiariowales", "to jest niemozliwe", itd...
                          to jest mozliwe! bardziej niz idea UE, i calego pieprzonego (sorry) socjalizmu!
                          to socjalizm jest sztucznym tworem a to co podalem - najbardziej zblizone do
                          calkowitej wolnosci gospodarczej, ktora jest po prostu....naturalna, tak kiedys
                          bedzie - zobaczysz, ale moze nie dozyjemy:|

                          pozdrownienia
                          • 20.08.01, 18:38
                            > radzą czyli? na KUBIE etz se ludzia jakas radza;] ale nie znaczy ze nie moglo b
                            > y
                            > byc lepiej co nie?

                            Dzieki Twoim pomyslom lepiej na pewno nie bedzie.


                            > > Powiedz moze jaka jest alternatywa?
                            >
                            > juz mowilem: zniesc VAT i akcyze
                            > efekt: deflacja, realne zwiekszenie stosunku płacy do cen, mniejsze wplywy do
                            > budzetu ale tez zmniejszone wydatki na skutek zmniejszenia cen wszystkich
                            > produktow i uslug, o wiele lepsza pozycja naszych eksporterow w stosunku do

                            Zgadza sie.. wplywy sie zmniejsza o jakies 95mld... (60%) a wydatki (gdyby
                            wszystkie wydatki mialy w sobie VAT to o 22% - 40mld - dziura jaka powstalaby to
                            dodatkowe 55mld, co wg Ciebie bez problemu daloby sie pewnie sfinansowac) ale
                            poniewaz mniejsza czesc wydatkow jednak nie ma w sobie VATu - splata zadluzenia,
                            pensje budzetowki, swiadczenia socjalne, to wydatki spadlyby Ci o 10mld gora..

                            Poza tym skoro nie wiesz na jakiej zasadzie dziala eksport, skoro sie tak
                            upierasz o Vat w produktach eksportowanych, to juz Ci wyjasnie.
                            Stawka 0% na towary eksportowane, oznacza ze eksporter moze sobie odliczyc VAT
                            naliczony od naleznego - w skrocie - PANSTWO ZWRACA MU VAT ZAPLACONY PRZY KUPNIE
                            MATERIALOW I SUROWCOW A UZYTYCH DO PRODUKCJI TOWAROW EKSPORTOWANYCH, WIEC JEGO
                            POZYCJA KONKURENCYJNA, JAK JUZ PISIALEM WCZESNIEJ SIE NIE ZMIENI.
                            Stad prosty wniosek ze NIE MASZ POJECIA O CZYM PISZESZ i piszesz BZDURY WIELKIE
                            op raz kolejny, co prowadzi do wniosku, ze dalsza dyskusja z Toba nie doprowadzi
                            do niczego.

                            > eksporterow w panstwach UE(nie tylko) i co zatym tez idzie - biadolenie UE o
                            > rzekomo nieuczciwej konkurencji z naszej strony, sprzeciw UE wobec naszego
                            > czlonkostwa (zreszta to dobrze), no i jeszcze ogromne zwiekszenie inwestycji
                            > zagranicznych w naszym kraju - cena robicizny bedzie konkurencyjna z robocizna
                            > w Chinach!

                            A odkad robocnizna obciazona jest VATem??????

                            > duzo firm bedzie przenosic produkcje do Polski, zmniejszy sie
                            (...ciach...)
                            > tym pozniej;]

                            Bez komentarza. Ale odrobina wiedzy ekonomicznej przy takiej dyskusji by Ci sie
                            przydala.


                            > a twoja odpowiedz bedzie brzmiala: "zwiariowales", "to jest niemozliwe", itd...
                            > to jest mozliwe!

                            Wlasnie widze... z taka znajomoscia rzeczy to duzo rzeczy mozna wymyslic

                            Mimo wszystko pozdrawiam
                            • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.01, 21:18
                              azra napisał(a):
                              > > juz mowilem: zniesc VAT i akcyze
                              > > efekt: deflacja, realne zwiekszenie stosunku płacy do cen, mniejsze wplywy
                              > do
                              > > budzetu ale tez zmniejszone wydatki na skutek zmniejszenia cen wszystkich
                              > > produktow i uslug, o wiele lepsza pozycja naszych eksporterow w stosunku d
                              > o
                              >
                              > Zgadza sie.. wplywy sie zmniejsza o jakies 95mld... (60%) a wydatki (gdyby
                              > wszystkie wydatki mialy w sobie VAT to o 22% - 40mld

                              nie rozumiesz - ceny nie zmniejsza sie tylko o te 22%! obnizka jednego produtku,
                              poniesie za soba obnizke innych i tak w kólko az do optymalnego ustalenia cen
                              przez wolny rynek

                              > - dziura jaka powstalaby t
                              > o
                              > dodatkowe 55mld, co wg Ciebie bez problemu daloby sie pewnie sfinansowac)

                              aha zapomnialem powiedziec wczesniej - trzeba tez wprowadzic zakaz zadluzania sie
                              panstwa - pastwo bedzie moglo wydawac tylko tyle ile bedzie miec. ostatnio taki
                              zakaz wprowadzila brazylia lub argentyna.

                              > ale
                              > poniewaz mniejsza czesc wydatkow jednak nie ma w sobie VATu - splata zadluzenia
                              > ,
                              > pensje budzetowki, swiadczenia socjalne, to wydatki spadlyby Ci o 10mld gora..

                              i znowu nie myslisz dalekosieznie - oprocz zadluzenia, te wydatki ktore
                              wymieniles tez by sie zmniejszyly, poniewaz na sukutek deflacji bedzie tez mozna
                              obnizyc swiadczenia socjalne i budzetowke, a sami zainteresowani nic na tym nie
                              straca

                              > Poza tym skoro nie wiesz na jakiej zasadzie dziala eksport, skoro sie tak
                              > upierasz o Vat w produktach eksportowanych, to juz Ci wyjasnie.
                              > Stawka 0% na towary eksportowane, oznacza ze eksporter moze sobie odliczyc VAT
                              > naliczony od naleznego - w skrocie - PANSTWO ZWRACA MU VAT ZAPLACONY PRZY KUPNI
                              > E
                              > MATERIALOW I SUROWCOW A UZYTYCH DO PRODUKCJI TOWAROW EKSPORTOWANYCH, WIEC JEGO
                              > POZYCJA KONKURENCYJNA, JAK JUZ PISIALEM WCZESNIEJ SIE NIE ZMIENI.

                              heh i znowu brak wyobrazni - deflacja spowoduje ze uzyte produkty(uslugi) beda
                              tansze, poniewaz produkty(uslugi) uzyte do zrobienia tych produktow(uslug) (i do
                              zrobienia tych produktow(uslug) takze) beda tansze. zniesienie podatkow
                              posrednich nie poniesie za soba obnizki tylko o stawke VAT ale obnizki o wiele
                              wieksze - podatki posrednie zawyzaja ceny nie o 22% ale byc moze nawet o kilkaset
                              %!

                              > Stad prosty wniosek ze NIE MASZ POJECIA O CZYM PISZESZ i piszesz BZDURY WIELKIE
                              > op raz kolejny, co prowadzi do wniosku, ze dalsza dyskusja z Toba nie doprowadz
                              > i
                              > do niczego.

                              jestes zbyt pewny siebie - zastanow sie dobrze jak na ceny produktow i uslug
                              wplynelo by zniesienie podatkow posrednich!

                              > > eksporterow w panstwach UE(nie tylko) i co zatym tez idzie - biadolenie UE
                              > o
                              > > rzekomo nieuczciwej konkurencji z naszej strony, sprzeciw UE wobec naszego
                              >
                              > > czlonkostwa (zreszta to dobrze), no i jeszcze ogromne zwiekszenie inwestyc
                              > ji
                              > > zagranicznych w naszym kraju - cena robicizny bedzie konkurencyjna z roboc
                              > izna
                              > > w Chinach!
                              >
                              > A odkad robocnizna obciazona jest VATem??????

                              a czy ja tak powiedzialem? to chyba oczywiste ze jak wszystkie ceny pojda w dol
                              to place tez pojda w dol o wielkosc troche mniejsza niz deflacja!

                              > > duzo firm bedzie przenosic produkcje do Polski, zmniejszy sie
                              > (...ciach...)
                              > > tym pozniej;]
                              >
                              > Bez komentarza. Ale odrobina wiedzy ekonomicznej przy takiej dyskusji by Ci sie
                              > przydala.

                              posiadam taką! ty takze tylko nie potrafisz chyba ruszyc wyobraznia i nie
                              dopuszczasz zadnych argumentow z mojej strony, nawet sie nad tym pewnie nie
                              zastanawiasz tylko piszesz juz zakodowane w glowie regulki i tyle.

                              > > a twoja odpowiedz bedzie brzmiala: "zwiariowales", "to jest niemozliwe", i
                              > td...
                              > > to jest mozliwe!
                              >
                              > Wlasnie widze... z taka znajomoscia rzeczy to duzo rzeczy mozna wymyslic

                              a wiez mi ze duzo pomyslow przychodzi jeszcze podczas pisania - czlowiek cale
                              zycie sie uczy i cale zycie sie myli, ale ten kto nigdy nie przyznaje sie do
                              bledow i nie zmienia pogladow - jest glucem.

                              pozdrownienia
                              • Gość: azra IP: 213.38.92.* 24.08.01, 12:25
                                Gość portalu: agent napisał(a):

                                > nie rozumiesz - ceny nie zmniejsza sie tylko o te 22%! obnizka jednego produtku
                                > ,
                                > poniesie za soba obnizke innych i tak w kólko az do optymalnego ustalenia cen
                                > przez wolny rynek
                                No wlasnie tego nie rozumiem.. dokad ceny maja spadac? Ty zakladasz bardzo
                                wygodne dla Ciebie rozwiazanie, ze ceny spadna conajmniej o 50-80% - ja niestety
                                nie widze takiej mozliwosci - nie rozumiem skad by sie mial wziac tak nagly
                                spadek cen. Trzeba zrozumiec jedno. VAT nie wplywa na koszt towaru.

                                > aha zapomnialem powiedziec wczesniej - trzeba tez wprowadzic zakaz zadluzania s
                                > ie panstwa - pastwo bedzie moglo wydawac tylko tyle ile bedzie miec. ostatnio
                                > taki zakaz wprowadzila brazylia lub argentyna.
                                No dosc istotny element. Ale powiedz mi w takim razie, jakie dochody szacujesz
                                wtedy dla budzetu i skad wziac pieniadze na wyplaty emerytur, obsluge zadluzenia
                                krajowego, zagranicznego, place dla pracownikow sfery budzetowej, obrone
                                narodowa. Bo z tego co widze, to nagle dochody nam sie obniza o jakies 90mld, a
                                wydatki sztywne zostane - skala ich zmniejszenia nie bedzie wystarczajaca, zeby
                                pokryc sztywne wydatki.
                                I czy emisje obligacji i bonow skarbowych uwazasz za zadluzanie sie panstwa?
                                Wsnioskuje z Twojej wypowiezdi ze tak. Wiec moze przedstaw jak mialoby sie
                                sfinansowac w/w przeze mnie pozycje, po Twoich zalozeniach.

                                > i znowu nie myslisz dalekosieznie - oprocz zadluzenia, te wydatki ktore
                                > wymieniles tez by sie zmniejszyly, poniewaz na sukutek deflacji bedzie tez mozn
                                > a
                                > obnizyc swiadczenia socjalne i budzetowke, a sami zainteresowani nic na tym nie
                                > straca
                                Tutaj nie da sie myslec dalekosieznie, z pominieciem krotkiego okresu czasu - bo
                                musisz utrzymac panstwo razem w ciagu pierwszych lat po Twojej zmianie - nie
                                mozesz tylko patrzec jak to bedzie za 10 lat - co w tym czasie?
                                Owszem bedzie mozna obnizyc swiadczenie socjalne i budzetowke. Tylko ze wtedy
                                musialyby isc rownoczesnie w dol place sfery prywatnej. Nie tylko w produkcji ale
                                i w uslugach. Ja np. nie widze, zeby to moglo sie stac szybko - place az tak
                                szybko niereaguja - sa sztywne. W dodatku musialyby sie place i emerytury obnizyc
                                znow i kilkadziesiat procent (50 lub wiecej), zeby dac zamierzony efekt. Choc i
                                tak zostaja Ci jeszcze zadluzenie krajowe i miedzynarodowe, ktorego nie ruszysz.

                                > heh i znowu brak wyobrazni - deflacja spowoduje ze uzyte produkty(uslugi) beda
                                > tansze, poniewaz produkty(uslugi) uzyte do zrobienia tych produktow(uslug) (i d
                                > o
                                > zrobienia tych produktow(uslug) takze) beda tansze.
                                To Ty chyba masz za duzo wyobrazni. Bo zakladasz w tym swoim "modelu" ze spadek
                                cen po zlikwidowaniu VATu bedzie wyzszy niz VAT - powtorze jeszcze raz - VAT nie
                                jest kosztem przedsiebiotstwa. Wiec nie widze powodu, dlaczego ceny produktow (a
                                tym bardziej uslug) mialyby spasc o proponowane przez Ciebie 50-80%

                                >zniesienie podatkow
                                > posrednich nie poniesie za soba obnizki tylko o stawke VAT ale obnizki o wiele
                                > wieksze - podatki posrednie zawyzaja ceny nie o 22% ale byc moze nawet o kilkas
                                > et %!
                                Jak?


                                > jestes zbyt pewny siebie - zastanow sie dobrze jak na ceny produktow i uslug
                                > wplynelo by zniesienie podatkow posrednich!
                                Wszystko zalezy od ilosci pieniadza w obiegu - musialbys przede wszystkim
                                gwaltownie obnizyc podaz pieniadza. Proponowane przez Ciebie zlikwidowanie
                                podatku bez ruszenia podazy pieniadza (czego nie zalozyles ani razu) doprowadzi
                                do poczatkowego spadku cen, ale w krotkim czasie ceny wzrosna - nagle zwiekszy
                                sie realna podaz pieniadza, bez zwiekszenia podazy dobr - bdzie to dokladnie tak
                                wygladalo jakbys rzucil w tym momencie na rynek 90mld zlotych.
                                Nie mowiac o zapasci finansow publicznych - bo nie proponujesz zupelnie jak ten
                                problem rozwiazac.

                                > a czy ja tak powiedzialem? to chyba oczywiste ze jak wszystkie ceny pojda w dol
                                > to place tez pojda w dol o wielkosc troche mniejsza niz deflacja!
                                No wlasnie - tylko zapominasz o jednym - place dostosowuja sie w dlugim okresie -
                                sa sztywne. Wiec zanim sie dostosuja, to przedsiebiorstwa beda zmuszone do
                                wyrzucania ludzi. Inna wersja to nawet po dostosowaniach, bedziesz mial wiekszy
                                spadek cen niz plac - sam to napisales - czyli zwiekszy sie realna podaz
                                pieniadza. To doprowadzi co wzrostu cen, itd.

                                > posiadam taką! ty takze tylko nie potrafisz chyba ruszyc wyobraznia i nie
                                > dopuszczasz zadnych argumentow z mojej strony, nawet sie nad tym pewnie nie
                                > zastanawiasz tylko piszesz juz zakodowane w glowie regulki i tyle.
                                Wlasnie ruszam wyobraznia. Ok, nie odmawiam Ci interesujacego pomyslu, tylko ze
                                jak dla mnie to on nie jest dla Polski - nie w tym momencie. Bo wg mnie
                                gospodarka Polski lezy, po zlikwidowaniu VATu - z wielkim hukiem w dodatku.
                                Co do moich zakodowanych w glowie regulek to mysl co chcesz. Ja przynajmniej
                                widze efekty Twoich zmian (przynajmniej tak mi sie wydaje, ze obejmuje szerszy
                                zasieg), natomiast Ty widzisz tylko dobre strony.

                                > a wiez mi ze duzo pomyslow przychodzi jeszcze podczas pisania - czlowiek cale
                                > zycie sie uczy i cale zycie sie myli, ale ten kto nigdy nie przyznaje sie do
                                > bledow i nie zmienia pogladow - jest glucem.
                                Z tym sie zgodze.. ale czyzbys mi to zarzucal?

                                Pozdrawiam
                                • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.01, 20:02
                                  Gość portalu: azra napisał(a):
                                  > No wlasnie tego nie rozumiem.. dokad ceny maja spadac? Ty zakladasz bardzo
                                  > wygodne dla Ciebie rozwiazanie, ze ceny spadna conajmniej o 50-80% - ja niestet
                                  > y
                                  > nie widze takiej mozliwosci - nie rozumiem skad by sie mial wziac tak nagly
                                  > spadek cen. Trzeba zrozumiec jedno. VAT nie wplywa na koszt towaru.

                                  sprobuje ci to wytlumaczyc, wyobraz sobie taka sytuacje:
                                  (nie znam stawek VAT na wszystkie produkty wiec bede przypisywal wartosci
                                  wymyslone)

                                  zeby "wyprodukowac" gazete "jakastam" trzeba kupic:
                                  1.papier (VAT 15%)
                                  2.tusz(22%)
                                  3.trzeba to jeszcze przywiesc samochodem czyli zuzycie paliwa (akcyza 60% + VAT
                                  14%)

                                  ad.1. papier
                                  do wyprodukowania papieru trzeba:
                                  a) drzewa (14%)
                                  - nasiona zeby drzewo posadzic (14%)
                                  - wczesniej do opakowania tych nasion uzyto papieru (15%)
                                  b) inne surowce(22%)
                                  - surowce do wytworzenia tych surowcow(14%)
                                  c) aha i trzeba te tdrzewo przewiesc tam gdzie trzeba bo w lesie sie nei robi
                                  papieru ;](akcyza +VAT za paliwo)
                                  ad.2. tusz
                                  .....

                                  i mozna takie zaleznosci robic w nieskonczonosc, i przy kazdym doliczac VAT.
                                  mam nadzieje ze teraz zrozumiales o co mi chodzi, czemu te ceny tak maja spasc

                                  > > aha zapomnialem powiedziec wczesniej - trzeba tez wprowadzic zakaz zadluza
                                  > nia s
                                  > > ie panstwa - pastwo bedzie moglo wydawac tylko tyle ile bedzie miec. ostat
                                  > nio
                                  > > taki zakaz wprowadzila brazylia lub argentyna.
                                  > No dosc istotny element. Ale powiedz mi w takim razie, jakie dochody szacujesz
                                  > wtedy dla budzetu i skad wziac pieniadze na wyplaty emerytur, obsluge zadluzeni
                                  > a
                                  > krajowego, zagranicznego, place dla pracownikow sfery budzetowej, obrone
                                  > narodowa. Bo z tego co widze, to nagle dochody nam sie obniza o jakies 90mld, a
                                  > wydatki sztywne zostane - skala ich zmniejszenia nie bedzie wystarczajaca, zeby
                                  > pokryc sztywne wydatki.

                                  no wlasnie. trzeba szereg dzialan zeby wszystko gralo.:
                                  1. rezygnacja z pod. posrednich nie musi byc natychmiastowa tylko stopniowa,
                                  (chyba ze natychmiastowa jest mozliwa a ja narazie nie umiem zaargumentowac)
                                  2. reforma finansow panstwa
                                  3. calkowita liberalizacja rynku jesli chodzi o przepisy prawne/regulacje itd
                                  4. obnizka pod.od fizycznych do okolo 6% bez zmniejszenia wplywow z tyt. tego
                                  podatku: jak to mozliwe? sam bylem w szoku ale jednak:
                                  Podobno łączna kwota do opodatkowania (chyba za rok 2001) z tyt. fizycznych miala
                                  wyniesc 413,4 mld zł a kwota uzyskana do budzetu z tyt. podatkow fiz. (przy
                                  progach 19 30 i 40) miala wyniesc 25,6 lmd zł. Pytanie: jaka wysokosc podatku
                                  LINIOWEGO od osob fizycznych wystarczyla by zeby budzet zapelnic kwota 25,6 mld
                                  zł? odpowiedz: niecałe 6,2% !!!! przy takim podatku uzyskamy przychod dokladnie
                                  25,63 mld zł !!! wiec jak sie to ma do stawek 19, 30 i 40 % ?!!!!
                                  No i teraz jestem ciekaw jaki moglibysmy miec wzrost gospodarczy przy takim
                                  podatku oraz wczesniejszych zalozeniach (pkt 3). irlandia przy wyzszych podatkach
                                  miala kolo 10%, a jak by u nas bylo?
                                  5. szybki wzrost gospodarczy i zmniejszenie bezrobocia pociagnie za soba wieksze
                                  wplywy z tyt. podatku doch. i mniejsze wydatki socjalne
                                  6. najwiekszym problemem wydaje mi sie ze bedzie zadluzenie, nikt nam juz chyba
                                  nie umozy, jak to kiedys balcerkowi(?) udalo sie zalatwic(czesciowo), ale mozna
                                  zrobic cos takiego: zamiast umozenia zadluzenia, propozycja ze za ta kwote
                                  (zadluzenia) zostanie zakupione uzbrojenie od danego panstwa.

                                  to chyba wszystko

                                  > I czy emisje obligacji i bonow skarbowych uwazasz za zadluzanie sie panstwa?

                                  tak

                                  > Wsnioskuje z Twojej wypowiezdi ze tak. Wiec moze przedstaw jak mialoby sie
                                  > sfinansowac w/w przeze mnie pozycje, po Twoich zalozeniach.

                                  j.w.

                                  > > i znowu nie myslisz dalekosieznie - oprocz zadluzenia, te wydatki ktore
                                  > > wymieniles tez by sie zmniejszyly, poniewaz na sukutek deflacji bedzie tez
                                  > mozn
                                  > > a
                                  > > obnizyc swiadczenia socjalne i budzetowke, a sami zainteresowani nic na ty
                                  > m nie
                                  > > straca
                                  > Tutaj nie da sie myslec dalekosieznie, z pominieciem krotkiego okresu czasu - b
                                  > o
                                  > musisz utrzymac panstwo razem w ciagu pierwszych lat po Twojej zmianie - nie
                                  > mozesz tylko patrzec jak to bedzie za 10 lat - co w tym czasie?
                                  > Owszem bedzie mozna obnizyc swiadczenie socjalne i budzetowke. Tylko ze wtedy
                                  > musialyby isc rownoczesnie w dol place sfery prywatnej. Nie tylko w produkcji a
                                  > le
                                  > i w uslugach. Ja np. nie widze, zeby to moglo sie stac szybko - place az tak
                                  > szybko niereaguja - sa sztywne. W dodatku musialyby sie place i emerytury obniz
                                  > yc
                                  > znow i kilkadziesiat procent (50 lub wiecej), zeby dac zamierzony efekt. Choc i
                                  > tak zostaja Ci jeszcze zadluzenie krajowe i miedzynarodowe, ktorego nie ruszysz
                                  > .

                                  z placami chyba masz racje chodz w prywatnych przedsieb. po drastycznej
                                  liberalizacji powinny szybciej spadac, a co do swiadczen soc. i budzetowki to
                                  rzeczywiscie bedzie trudno obnizac ale wlasnie dlatego moja nowa propozycja to
                                  stopniowe obnizanie podatkow posrednich (oprocz akcyzy, ktora odrazu bym
                                  zlikwidowal)

                                  > Wszystko zalezy od ilosci pieniadza w obiegu - musialbys przede wszystkim
                                  > gwaltownie obnizyc podaz pieniadza. Proponowane przez Ciebie zlikwidowanie
                                  > podatku bez ruszenia podazy pieniadza (czego nie zalozyles ani razu) doprowadzi
                                  > do poczatkowego spadku cen, ale w krotkim czasie ceny wzrosna - nagle zwiekszy
                                  > sie realna podaz pieniadza,

                                  no raczej malo prawdopodobne, duza podaz pieniadza i wynikajaca z tego wyzsza
                                  inflacja zostanie zrownowazona przez spadek cen ktory opisalem wyzej, co ja
                                  mowie - zrownowazona no malo powiedziane, bedzie po prostu deflacja

                                  > - bdzie to dokladnie ta
                                  > k
                                  > wygladalo jakbys rzucil w tym momencie na rynek 90mld zlotych.

                                  ale dzieki innym dzialaniom opisanym wyzej zwiekszy sie konkurencja, walka o
                                  klienta i idaca za tym walka cenowa; no i te 90 mld ktore zostanie w kieszeni
                                  podatnikow - czy nie o to wkoncu chodzi zeby nasze spoleczenstwo sie bogacilo?:)
                                  (oprocz szczęścia oczywiscie:
                                  )
                                  > Nie mowiac o zapasci finansow publicznych - bo nie proponujesz zupelnie jak ten
                                  > problem rozwiazac.

                                  propozycje wyzej.

                                  > Ja przynajmniej
                                  > widze efekty Twoich zmian (przynajmniej tak mi sie wydaje, ze obejmuje szerszy
                                  > zasieg), natomiast Ty widzisz tylko dobre strony.

                                  a dzieki krytyce i dyskusji z innymi widze tez te zle strony ktore dzisiaj
                                  postaralem sie rozwiazac.

                                  > > a wiez mi ze duzo pomyslow przychodzi jeszcze podczas pisania - czlowiek c
                                  > ale
                                  > > zycie sie uczy i cale zycie sie myli, ale ten kto nigdy nie przyznaje sie
                                  > do
                                  > > bledow i nie zmienia pogladow - jest glucem.
                                  > Z tym sie zgodze.. ale czyzbys mi to zarzucal?

                                  nie.

                                  Pozdrownienia
                                  • Gość: joanna IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 26.08.01, 23:27
                                    Agencie przykro mi ale piszesz bzdury. Jako przedsiębiorca ci to jeszcze raz
                                    wytłumacze: Te wszystkie VAT-y się nie sumują. Jeśli do produkcji kupię środki
                                    za 100 zł +22zł VATu, a sprzedaję produkt za 200 zł +44 zł VAT, to płacę
                                    państwu tylko 22zł podatku. Dlatego ten podatek nazywa się Value added tax
                                    (chyba poprawnie) CZYLI PODATEK OD WARTOŚCI DODANEJ więc zniesienie go nie może
                                    nigdy obniżyć ceny towaru więcej niż o 22%. Pomyliłeś z nieistniejącym już -
                                    Bogu dzięki - podatkiem obrotowym przy którym taka kumulacja podatku
                                    następowała. Proponuję ci jednak byś przez pewien czas nie zakłócał dyskusji
                                    póki nie będziesz rozumiał elementarnych spraw
                                    • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.01, 20:40
                                      Gość portalu: joanna napisał(a):
                                      > Agencie przykro mi ale piszesz bzdury. Jako przedsiębiorca ci to jeszcze raz
                                      > wytłumacze: Te wszystkie VAT-y się nie sumują. Jeśli do produkcji kupię środki
                                      > za 100 zł +22zł VATu, a sprzedaję produkt za 200 zł +44 zł VAT, to płacę
                                      > państwu tylko 22zł podatku.

                                      no tak wiedzialem ze o czyms zapomnialem

                                      > Dlatego ten podatek nazywa się Value added tax
                                      > (chyba poprawnie) CZYLI PODATEK OD WARTOŚCI DODANEJ więc zniesienie go nie może
                                      > nigdy obniżyć ceny towaru więcej niż o 22%.

                                      nie chodzi o obnizenie ceny pojedynczego towaru tylko o to jak zniesienie go
                                      wplynie na deflacje

                                      > Pomyliłeś z nieistniejącym już -
                                      > Bogu dzięki - podatkiem obrotowym przy którym taka kumulacja podatku
                                      > następowała. Proponuję ci jednak byś przez pewien czas nie zakłócał dyskusji
                                      > póki nie będziesz rozumiał elementarnych spraw.

                                      juz rozumiem bo mi przypomnialas a jakbys niezauwazyla to nie z toba dyskutowalem
                                      wiec prosze badz grzeczniejsza gdy sie wtracasz i nie pros mnie o tymczasowe
                                      zaprzestanie dyskusji w temacie ktory sam zalozylem

                                      ale i tak dalej twierdze ze deflacja powinna byc wieksza niz 22% przede wszystkim
                                      x powodu zniesienia akcyzy na paliwo ktora jest ogromna a wplywa na cene
                                      praktycznie kazdego produktu, no i akcyzy nie mozesz zsumowac tak jak to sie robi
                                      z VATem.

                                      pozdrowienia
                                      • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 27.08.01, 21:13
                                        Agencie, agencie to juz przechodzi wszelkie pojecie.
                                        Pleciesz banialuki,
                                        ze az sie Pani Joanna zechciala zajac toba zyczliwie,
                                        po matczynemu,
                                        zebysmy sie wszyscy przestali meczyc. A Ty ja tak
                                        brzydko potraktowales.
                                        Lepiej bys przeprosil...
                                        Temat owszem niczego sobie, gratuluje, ale reszta...
                                        • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.01, 23:45
                                          Gość portalu: Fizyk napisał(a):
                                          > Agencie, agencie to juz przechodzi wszelkie pojecie.

                                          hehe ale rymy

                                          > Pleciesz banialuki,
                                          > ze az sie Pani Joanna zechciala zajac toba zyczliwie,
                                          > po matczynemu,
                                          > zebysmy sie wszyscy przestali meczyc.

                                          a co myslec sie nie chce?

                                          > A Ty ja tak
                                          > brzydko potraktowales.

                                          hehe

                                          > Lepiej bys przeprosil...

                                          HEHEHE

                                          > Temat owszem niczego sobie, gratuluje, ale reszta...

                                          to co ty piszesz tez mi sie nie podoba ale nie mowie ze bredzisz i ze powinienes
                                          przestac pisac.
                                  • Gość: azra IP: 213.38.92.* 30.08.01, 15:17
                                    Gość portalu: agent napisał(a):

                                    > sprobuje ci to wytlumaczyc, wyobraz sobie taka sytuacje:
                                    > (nie znam stawek VAT na wszystkie produkty wiec bede przypisywal wartosci
                                    > wymyslone)
                                    >
                                    > zeby "wyprodukowac" gazete "jakastam" trzeba kupic:
                                    > 1.papier (VAT 15%)
                                    > 2.tusz(22%)
                                    > 3.trzeba to jeszcze przywiesc samochodem czyli zuzycie paliwa (akcyza 60% + VAT
                                    >
                                    > 14%)
                                    >
                                    > ad.1. papier
                                    > do wyprodukowania papieru trzeba:
                                    > a) drzewa (14%)
                                    > - nasiona zeby drzewo posadzic (14%)
                                    > - wczesniej do opakowania tych nasion uzyto papieru (15%)
                                    > b) inne surowce(22%)
                                    > - surowce do wytworzenia tych surowcow(14%)
                                    > c) aha i trzeba te tdrzewo przewiesc tam gdzie trzeba bo w lesie sie nei robi
                                    > papieru ;](akcyza +VAT za paliwo)
                                    > ad.2. tusz
                                    > .....
                                    >
                                    > i mozna takie zaleznosci robic w nieskonczonosc, i przy kazdym doliczac VAT.
                                    > mam nadzieje ze teraz zrozumiales o co mi chodzi, czemu te ceny tak maja spasc

                                    Ech... no to moze elementarz matematyki:
                                    cena finalna produktu P - cf
                                    cena netto produktu P - cn
                                    cena surowcow - s1, s2...
                                    cena materialow - m1, m2....

                                    cf= (s1 + s1*0.22) + (s2+s2*0.22) + (s3+s3*0.22)+ (m1+m1*0.22) + (m2+m2*0.22)
                                    cf= s1(1+0.22) + s2(1+0.22) + s3(1+0.22) + m1(1+0.22) + m2(1+0.22)
                                    cf= (1+0.22)(s1+s2+s3+m1+m2)

                                    a teraz cf= cn + cn*0.22 -> cf=(1+0.22)cn

                                    czyli mamy:
                                    (1+0.22)sn=(1+0.22)(s1+s2+s3+m1+m2)

                                    Jaki stad wniosek? VAT sie nie kumuluje.
                                    Wlasnie na takiej zasadzie dziala VAT - bierze sie podatek od wartosci dodanej a
                                    nie od wartosci towarow zakupionych.
                                    Wiec Twoje rozumowanie jest bezspodstawne.

                                    > no wlasnie. trzeba szereg dzialan zeby wszystko gralo.:
                                    > 1. rezygnacja z pod. posrednich nie musi byc natychmiastowa tylko stopniowa,
                                    > (chyba ze natychmiastowa jest mozliwa a ja narazie nie umiem zaargumentowac)
                                    Nie jest... stopniowa rozniez nie.
                                    Chyba ze zrezygnujemy z panstwa.

                                    > 2. reforma finansow panstwa
                                    Ladnie powiedziane, nic jednak nie piszesz na czym miala by polegac i czego
                                    dotyczyc.

                                    > 3. calkowita liberalizacja rynku jesli chodzi o przepisy prawne/regulacje itd
                                    Co to zanczy calkowita liberalizacja? Temat rownie szeroki - calkowita
                                    liberalizacja jest roznie rozumiana... co sie za nia kryje?

                                    > 4. obnizka pod.od fizycznych do okolo 6% bez zmniejszenia wplywow z tyt. tego
                                    > podatku: jak to mozliwe? sam bylem w szoku ale jednak:
                                    > Podobno łączna kwota do opodatkowania (chyba za rok 2001) z tyt. fizycznych mia
                                    > la
                                    > wyniesc 413,4 mld zł a kwota uzyskana do budzetu z tyt. podatkow fiz. (przy
                                    > progach 19 30 i 40) miala wyniesc 25,6 lmd zł. Pytanie: jaka wysokosc podatku
                                    > LINIOWEGO od osob fizycznych wystarczyla by zeby budzet zapelnic kwota 25,6 mld
                                    >
                                    > zł? odpowiedz: niecałe 6,2% !!!! przy takim podatku uzyskamy przychod dokladnie
                                    >
                                    > 25,63 mld zł !!! wiec jak sie to ma do stawek 19, 30 i 40 % ?!!!!
                                    Heh.. ale niekonsekwencja. Piszesz wczesniej o obnizce plac, wiec i musialbys
                                    miec duzo mniejsza kwote do opodatkowania.
                                    Ale co do reszty to sie zgadzam... Ale to wlasnie jest tajemnica polskiego (i
                                    pewnie nie tylko) systemu podatkowego - suma plac - 427mld, wplywy do budzetu
                                    25mld. (nawet biorac pod uwage kwote wolna od podatku, czego nie zrobiles)

                                    > No i teraz jestem ciekaw jaki moglibysmy miec wzrost gospodarczy przy takim
                                    > podatku oraz wczesniejszych zalozeniach (pkt 3). irlandia przy wyzszych podatka
                                    > ch miala kolo 10%, a jak by u nas bylo?

                                    Wzrost gospodarczy nie samymi podatkami (wydatkami) zyje. U nas konieczne sa
                                    zmieny strukturalne.

                                    > 5. szybki wzrost gospodarczy i zmniejszenie bezrobocia pociagnie za soba wieksz
                                    > e wplywy z tyt. podatku doch. i mniejsze wydatki socjalne

                                    No nie bardzo.... straszna niekonsekwencja. Wplywy ci sie nagle nie zwieksza,
                                    przy Twoim zakladanym spadku plac i cen (ktory jak juz uzgodlismy nie nastapi) -
                                    ale wlasnie brak Ci konsekwencji.
                                    A wydatki socjalne czemu maja spasc? Przez wzrost gospodarczy? Na walke z
                                    bezrobociem nie wydajemy az tak duzo - wiekszosc to emerytury i renty... niestety
                                    w Polsce obecnie obserwujemy proces starzenia sie spoleczenstwa, wiec lepiej nie
                                    bedzie, jesli sie ich drastycznie nie potnie.

                                    > 6. najwiekszym problemem wydaje mi sie ze bedzie zadluzenie, nikt nam juz chyba
                                    >
                                    > nie umozy, jak to kiedys balcerkowi(?) udalo sie zalatwic(czesciowo), ale mozna
                                    >
                                    > zrobic cos takiego: zamiast umozenia zadluzenia, propozycja ze za ta kwote
                                    > (zadluzenia) zostanie zakupione uzbrojenie od danego panstwa.
                                    > to chyba wszystko
                                    Eee... chyba nie zrozumialem - mamy za to co jestesmy winni jakiemus panstwu
                                    kupic od niego uzbrojenie? Przeciez to kolejny dlug - inaczej chyba - to za
                                    zadluzenie sprzedamy nasze uzbrojenie..
                                    Ale tu powstaje problem.. kto sie zgodzi? Nikt.. czym zaplacisz za prace i
                                    materialy? Dalej.. to nie zadluzenie miedzynarodowe jest problemem, tylko krajowe
                                    oraz wydatki socjalne.

                                    > > I czy emisje obligacji i bonow skarbowych uwazasz za zadluzanie sie panstw
                                    > a?
                                    >
                                    > tak
                                    No to kolejne zrodlo finansowania deficytu i zachowania plynnosci finansow
                                    publicznych odpada... No to powiedz jak to rozwiazac.. chodzi mi tu o plynnosc...


                                    > j.w.
                                    No wlasnie wg. mnie nie da sie zupelnie ich w ten sposob sfinansowac... Nie dosc
                                    ze odwrociles w druga strone (tzn jeszcze wieksze zadluzanie sie),to w dodatku,
                                    jakby bylo w dobra strone, to nie takie zadluzenie jest problemem (nawet przy
                                    zalozeniu ze ktos by ci to kupowal)

                                    > z placami chyba masz racje chodz w prywatnych przedsieb. po drastycznej
                                    > liberalizacji powinny szybciej spadac, a co do swiadczen soc. i budzetowki to
                                    > rzeczywiscie bedzie trudno obnizac ale wlasnie dlatego moja nowa propozycja to
                                    > stopniowe obnizanie podatkow posrednich (oprocz akcyzy, ktora odrazu bym
                                    > zlikwidowal)
                                    Co znaczy po drastycznej liberalizacji? Chodzi ci o rynek pracy jak mniemam.
                                    Ulatwic zwalnianie i zatrudnianie. Raz - jesli to zrobisz, masz okolo 4 milionow
                                    ludzi na ulicach - jak sobie z tym poradzisz? Dwa - ciagle nie rozwiazuje to
                                    kwestii czasu.


                                    > no raczej malo prawdopodobne, duza podaz pieniadza i wynikajaca z tego wyzsza
                                    > inflacja zostanie zrownowazona przez spadek cen ktory opisalem wyzej, co ja
                                    > mowie - zrownowazona no malo powiedziane, bedzie po prostu deflacja
                                    Bzdura.. znow odwracasz kolejnosc wydarzen. Napisalem wyraznie, najpierw "twoja
                                    deflacja", potem masz zwiekszenie realnej podazy (momentalnie - na wskutek spadku
                                    cen), przez co rosnie ci inflacja, bo nie masz zwiekszonej podazy dobr - moglby
                                    ewentualnie starac sie odciagnac nadamierna ilosc pieniadza zwiekszajac stopy
                                    procentowe, ale kloci sie to z twoja koncepcja calkowitej liberalizacji (chyba..
                                    w koncu to liberalizacja), ale zwiekszenie stop procentowych wywolaloby ci nagly
                                    naply kapitalu zagranicznego, czyli znow ilosc pieniadza by sie zwiekszyla, nie
                                    mowiac o innych konsekwencjach...
                                    W kazdym badz razie dochodzenie do stanu rownowagi trwaloby troche i nie obylo
                                    sie bez problemow

                                    > ale dzieki innym dzialaniom opisanym wyzej zwiekszy sie konkurencja, walka o
                                    > klienta i idaca za tym walka cenowa; no i te 90 mld ktore zostanie w kieszeni
                                    > podatnikow - czy nie o to wkoncu chodzi zeby nasze spoleczenstwo sie bogacilo?:
                                    > ) (oprocz szczęścia oczywiscie:)
                                    No tak... ale nie zapominaj o kosztach bogacenia. Tez mozna nagle teraz wzbogacic
                                    spoleczenstwo - dodrukowac, pozyczyc pieniedzy i rozdac.. ale nie o to chodzi.

                                    > propozycje wyzej.
                                    Na razie to ogolne hasla, nie mowiace wlasciwie nic jak by to mialo w
                                    rzeczywistosci wygladac, ani jakie mialoby to przyniesc efekty.


                                    > a dzieki krytyce i dyskusji z innymi widze tez te zle strony ktore dzisiaj
                                    > postaralem sie rozwiazac
                                    No to kolejna porcja krytyki i oczekiwanie na dalsze propozycj
                                  • Gość: azra IP: 213.38.92.* 30.08.01, 15:17
                                    Gość portalu: agent napisał(a):

                                    > sprobuje ci to wytlumaczyc, wyobraz sobie taka sytuacje:
                                    > (nie znam stawek VAT na wszystkie produkty wiec bede przypisywal wartosci
                                    > wymyslone)
                                    >
                                    > zeby "wyprodukowac" gazete "jakastam" trzeba kupic:
                                    > 1.papier (VAT 15%)
                                    > 2.tusz(22%)
                                    > 3.trzeba to jeszcze przywiesc samochodem czyli zuzycie paliwa (akcyza 60% + VAT
                                    >
                                    > 14%)
                                    >
                                    > ad.1. papier
                                    > do wyprodukowania papieru trzeba:
                                    > a) drzewa (14%)
                                    > - nasiona zeby drzewo posadzic (14%)
                                    > - wczesniej do opakowania tych nasion uzyto papieru (15%)
                                    > b) inne surowce(22%)
                                    > - surowce do wytworzenia tych surowcow(14%)
                                    > c) aha i trzeba te tdrzewo przewiesc tam gdzie trzeba bo w lesie sie nei robi
                                    > papieru ;](akcyza +VAT za paliwo)
                                    > ad.2. tusz
                                    > .....
                                    >
                                    > i mozna takie zaleznosci robic w nieskonczonosc, i przy kazdym doliczac VAT.
                                    > mam nadzieje ze teraz zrozumiales o co mi chodzi, czemu te ceny tak maja spasc

                                    Ech... no to moze elementarz matematyki:
                                    cena finalna produktu P - cf
                                    cena netto produktu P - cn
                                    cena surowcow - s1, s2...
                                    cena materialow - m1, m2....

                                    cf= (s1 + s1*0.22) + (s2+s2*0.22) + (s3+s3*0.22)+ (m1+m1*0.22) + (m2+m2*0.22)
                                    cf= s1(1+0.22) + s2(1+0.22) + s3(1+0.22) + m1(1+0.22) + m2(1+0.22)
                                    cf= (1+0.22)(s1+s2+s3+m1+m2)

                                    a teraz cf= cn + cn*0.22 -> cf=(1+0.22)cn

                                    czyli mamy:
                                    (1+0.22)sn=(1+0.22)(s1+s2+s3+m1+m2)

                                    Jaki stad wniosek? VAT sie nie kumuluje.
                                    Wlasnie na takiej zasadzie dziala VAT - bierze sie podatek od wartosci dodanej a
                                    nie od wartosci towarow zakupionych.
                                    Wiec Twoje rozumowanie jest bezspodstawne.

                                    > no wlasnie. trzeba szereg dzialan zeby wszystko gralo.:
                                    > 1. rezygnacja z pod. posrednich nie musi byc natychmiastowa tylko stopniowa,
                                    > (chyba ze natychmiastowa jest mozliwa a ja narazie nie umiem zaargumentowac)
                                    Nie jest... stopniowa rozniez nie.
                                    Chyba ze zrezygnujemy z panstwa.

                                    > 2. reforma finansow panstwa
                                    Ladnie powiedziane, nic jednak nie piszesz na czym miala by polegac i czego
                                    dotyczyc.

                                    > 3. calkowita liberalizacja rynku jesli chodzi o przepisy prawne/regulacje itd
                                    Co to zanczy calkowita liberalizacja? Temat rownie szeroki - calkowita
                                    liberalizacja jest roznie rozumiana... co sie za nia kryje?

                                    > 4. obnizka pod.od fizycznych do okolo 6% bez zmniejszenia wplywow z tyt. tego
                                    > podatku: jak to mozliwe? sam bylem w szoku ale jednak:
                                    > Podobno łączna kwota do opodatkowania (chyba za rok 2001) z tyt. fizycznych mia
                                    > la
                                    > wyniesc 413,4 mld zł a kwota uzyskana do budzetu z tyt. podatkow fiz. (przy
                                    > progach 19 30 i 40) miala wyniesc 25,6 lmd zł. Pytanie: jaka wysokosc podatku
                                    > LINIOWEGO od osob fizycznych wystarczyla by zeby budzet zapelnic kwota 25,6 mld
                                    >
                                    > zł? odpowiedz: niecałe 6,2% !!!! przy takim podatku uzyskamy przychod dokladnie
                                    >
                                    > 25,63 mld zł !!! wiec jak sie to ma do stawek 19, 30 i 40 % ?!!!!
                                    Heh.. ale niekonsekwencja. Piszesz wczesniej o obnizce plac, wiec i musialbys
                                    miec duzo mniejsza kwote do opodatkowania.
                                    Ale co do reszty to sie zgadzam... Ale to wlasnie jest tajemnica polskiego (i
                                    pewnie nie tylko) systemu podatkowego - suma plac - 427mld, wplywy do budzetu
                                    25mld. (nawet biorac pod uwage kwote wolna od podatku, czego nie zrobiles)

                                    > No i teraz jestem ciekaw jaki moglibysmy miec wzrost gospodarczy przy takim
                                    > podatku oraz wczesniejszych zalozeniach (pkt 3). irlandia przy wyzszych podatka
                                    > ch miala kolo 10%, a jak by u nas bylo?

                                    Wzrost gospodarczy nie samymi podatkami (wydatkami) zyje. U nas konieczne sa
                                    zmieny strukturalne.

                                    > 5. szybki wzrost gospodarczy i zmniejszenie bezrobocia pociagnie za soba wieksz
                                    > e wplywy z tyt. podatku doch. i mniejsze wydatki socjalne

                                    No nie bardzo.... straszna niekonsekwencja. Wplywy ci sie nagle nie zwieksza,
                                    przy Twoim zakladanym spadku plac i cen (ktory jak juz uzgodlismy nie nastapi) -
                                    ale wlasnie brak Ci konsekwencji.
                                    A wydatki socjalne czemu maja spasc? Przez wzrost gospodarczy? Na walke z
                                    bezrobociem nie wydajemy az tak duzo - wiekszosc to emerytury i renty... niestety
                                    w Polsce obecnie obserwujemy proces starzenia sie spoleczenstwa, wiec lepiej nie
                                    bedzie, jesli sie ich drastycznie nie potnie.

                                    > 6. najwiekszym problemem wydaje mi sie ze bedzie zadluzenie, nikt nam juz chyba
                                    >
                                    > nie umozy, jak to kiedys balcerkowi(?) udalo sie zalatwic(czesciowo), ale mozna
                                    >
                                    > zrobic cos takiego: zamiast umozenia zadluzenia, propozycja ze za ta kwote
                                    > (zadluzenia) zostanie zakupione uzbrojenie od danego panstwa.
                                    > to chyba wszystko
                                    Eee... chyba nie zrozumialem - mamy za to co jestesmy winni jakiemus panstwu
                                    kupic od niego uzbrojenie? Przeciez to kolejny dlug - inaczej chyba - to za
                                    zadluzenie sprzedamy nasze uzbrojenie..
                                    Ale tu powstaje problem.. kto sie zgodzi? Nikt.. czym zaplacisz za prace i
                                    materialy? Dalej.. to nie zadluzenie miedzynarodowe jest problemem, tylko krajowe
                                    oraz wydatki socjalne.

                                    > > I czy emisje obligacji i bonow skarbowych uwazasz za zadluzanie sie panstw
                                    > a?
                                    >
                                    > tak
                                    No to kolejne zrodlo finansowania deficytu i zachowania plynnosci finansow
                                    publicznych odpada... No to powiedz jak to rozwiazac.. chodzi mi tu o plynnosc...


                                    > j.w.
                                    No wlasnie wg. mnie nie da sie zupelnie ich w ten sposob sfinansowac... Nie dosc
                                    ze odwrociles w druga strone (tzn jeszcze wieksze zadluzanie sie),to w dodatku,
                                    jakby bylo w dobra strone, to nie takie zadluzenie jest problemem (nawet przy
                                    zalozeniu ze ktos by ci to kupowal)

                                    > z placami chyba masz racje chodz w prywatnych przedsieb. po drastycznej
                                    > liberalizacji powinny szybciej spadac, a co do swiadczen soc. i budzetowki to
                                    > rzeczywiscie bedzie trudno obnizac ale wlasnie dlatego moja nowa propozycja to
                                    > stopniowe obnizanie podatkow posrednich (oprocz akcyzy, ktora odrazu bym
                                    > zlikwidowal)
                                    Co znaczy po drastycznej liberalizacji? Chodzi ci o rynek pracy jak mniemam.
                                    Ulatwic zwalnianie i zatrudnianie. Raz - jesli to zrobisz, masz okolo 4 milionow
                                    ludzi na ulicach - jak sobie z tym poradzisz? Dwa - ciagle nie rozwiazuje to
                                    kwestii czasu.


                                    > no raczej malo prawdopodobne, duza podaz pieniadza i wynikajaca z tego wyzsza
                                    > inflacja zostanie zrownowazona przez spadek cen ktory opisalem wyzej, co ja
                                    > mowie - zrownowazona no malo powiedziane, bedzie po prostu deflacja
                                    Bzdura.. znow odwracasz kolejnosc wydarzen. Napisalem wyraznie, najpierw "twoja
                                    deflacja", potem masz zwiekszenie realnej podazy (momentalnie - na wskutek spadku
                                    cen), przez co rosnie ci inflacja, bo nie masz zwiekszonej podazy dobr - moglby
                                    ewentualnie starac sie odciagnac nadamierna ilosc pieniadza zwiekszajac stopy
                                    procentowe, ale kloci sie to z twoja koncepcja calkowitej liberalizacji (chyba..
                                    w koncu to liberalizacja), ale zwiekszenie stop procentowych wywolaloby ci nagly
                                    naply kapitalu zagranicznego, czyli znow ilosc pieniadza by sie zwiekszyla, nie
                                    mowiac o innych konsekwencjach...
                                    W kazdym badz razie dochodzenie do stanu rownowagi trwaloby troche i nie obylo
                                    sie bez problemow

                                    > ale dzieki innym dzialaniom opisanym wyzej zwiekszy sie konkurencja, walka o
                                    > klienta i idaca za tym walka cenowa; no i te 90 mld ktore zostanie w kieszeni
                                    > podatnikow - czy nie o to wkoncu chodzi zeby nasze spoleczenstwo sie bogacilo?:
                                    > ) (oprocz szczęścia oczywiscie:)
                                    No tak... ale nie zapominaj o kosztach bogacenia. Tez mozna nagle teraz wzbogacic
                                    spoleczenstwo - dodrukowac, pozyczyc pieniedzy i rozdac.. ale nie o to chodzi.

                                    > propozycje wyzej.
                                    Na razie to ogolne hasla, nie mowiace wlasciwie nic jak by to mialo w
                                    rzeczywistosci wygladac, ani jakie mialoby to przyniesc efekty.


                                    > a dzieki krytyce i dyskusji z innymi widze tez te zle strony ktore dzisiaj
                                    > postaralem sie rozwiazac
                                    No to kolejna porcja krytyki i oczekiwanie na dalsze propozycj
                                  • Gość: azra IP: 213.38.92.* 30.08.01, 15:27
                                    Gość portalu: agent napisał(a):

                                    > sprobuje ci to wytlumaczyc, wyobraz sobie taka sytuacje:
                                    > (nie znam stawek VAT na wszystkie produkty wiec bede przypisywal wartosci
                                    > wymyslone)
                                    >
                                    > zeby "wyprodukowac" gazete "jakastam" trzeba kupic:
                                    > 1.papier (VAT 15%)
                                    > 2.tusz(22%)
                                    > 3.trzeba to jeszcze przywiesc samochodem czyli zuzycie paliwa (akcyza 60% + VAT
                                    >
                                    > 14%)
                                    >
                                    > ad.1. papier
                                    > do wyprodukowania papieru trzeba:
                                    > a) drzewa (14%)
                                    > - nasiona zeby drzewo posadzic (14%)
                                    > - wczesniej do opakowania tych nasion uzyto papieru (15%)
                                    > b) inne surowce(22%)
                                    > - surowce do wytworzenia tych surowcow(14%)
                                    > c) aha i trzeba te tdrzewo przewiesc tam gdzie trzeba bo w lesie sie nei robi
                                    > papieru ;](akcyza +VAT za paliwo)
                                    > ad.2. tusz
                                    > .....
                                    >
                                    > i mozna takie zaleznosci robic w nieskonczonosc, i przy kazdym doliczac VAT.
                                    > mam nadzieje ze teraz zrozumiales o co mi chodzi, czemu te ceny tak maja spasc

                                    Ech... no to moze elementarz matematyki:
                                    cena finalna produktu P - cf
                                    cena netto produktu P - cn
                                    cena surowcow - s1, s2...
                                    cena materialow - m1, m2....

                                    cf= (s1 + s1*0.22) + (s2+s2*0.22) + (s3+s3*0.22)+ (m1+m1*0.22) + (m2+m2*0.22)
                                    cf= s1(1+0.22) + s2(1+0.22) + s3(1+0.22) + m1(1+0.22) + m2(1+0.22)
                                    cf= (1+0.22)(s1+s2+s3+m1+m2)

                                    a teraz cf= cn + cn*0.22 -> cf=(1+0.22)cn

                                    czyli mamy:
                                    (1+0.22)sn=(1+0.22)(s1+s2+s3+m1+m2)

                                    Jaki stad wniosek? VAT sie nie kumuluje.
                                    Wlasnie na takiej zasadzie dziala VAT - bierze sie podatek od wartosci dodanej a
                                    nie od wartosci towarow zakupionych.
                                    Wiec Twoje rozumowanie jest bezspodstawne.

                                    > no wlasnie. trzeba szereg dzialan zeby wszystko gralo.:
                                    > 1. rezygnacja z pod. posrednich nie musi byc natychmiastowa tylko stopniowa,
                                    > (chyba ze natychmiastowa jest mozliwa a ja narazie nie umiem zaargumentowac)
                                    Nie jest... stopniowa rozniez nie.
                                    Chyba ze zrezygnujemy z panstwa.

                                    > 2. reforma finansow panstwa
                                    Ladnie powiedziane, nic jednak nie piszesz na czym miala by polegac i czego
                                    dotyczyc.

                                    > 3. calkowita liberalizacja rynku jesli chodzi o przepisy prawne/regulacje itd
                                    Co to zanczy calkowita liberalizacja? Temat rownie szeroki - calkowita
                                    liberalizacja jest roznie rozumiana... co sie za nia kryje?

                                    > 4. obnizka pod.od fizycznych do okolo 6% bez zmniejszenia wplywow z tyt. tego
                                    > podatku: jak to mozliwe? sam bylem w szoku ale jednak:
                                    > Podobno łączna kwota do opodatkowania (chyba za rok 2001) z tyt. fizycznych mia
                                    > la
                                    > wyniesc 413,4 mld zł a kwota uzyskana do budzetu z tyt. podatkow fiz. (przy
                                    > progach 19 30 i 40) miala wyniesc 25,6 lmd zł. Pytanie: jaka wysokosc podatku
                                    > LINIOWEGO od osob fizycznych wystarczyla by zeby budzet zapelnic kwota 25,6 mld
                                    >
                                    > zł? odpowiedz: niecałe 6,2% !!!! przy takim podatku uzyskamy przychod dokladnie
                                    >
                                    > 25,63 mld zł !!! wiec jak sie to ma do stawek 19, 30 i 40 % ?!!!!
                                    Heh.. ale niekonsekwencja. Piszesz wczesniej o obnizce plac, wiec i musialbys
                                    miec duzo mniejsza kwote do opodatkowania.
                                    Ale co do reszty to sie zgadzam... Ale to wlasnie jest tajemnica polskiego (i
                                    pewnie nie tylko) systemu podatkowego - suma plac - 427mld, wplywy do budzetu
                                    25mld. (nawet biorac pod uwage kwote wolna od podatku, czego nie zrobiles)

                                    > No i teraz jestem ciekaw jaki moglibysmy miec wzrost gospodarczy przy takim
                                    > podatku oraz wczesniejszych zalozeniach (pkt 3). irlandia przy wyzszych podatka
                                    > ch miala kolo 10%, a jak by u nas bylo?

                                    Wzrost gospodarczy nie samymi podatkami (wydatkami) zyje. U nas konieczne sa
                                    zmieny strukturalne.

                                    > 5. szybki wzrost gospodarczy i zmniejszenie bezrobocia pociagnie za soba wieksz
                                    > e wplywy z tyt. podatku doch. i mniejsze wydatki socjalne

                                    No nie bardzo.... straszna niekonsekwencja. Wplywy ci sie nagle nie zwieksza,
                                    przy Twoim zakladanym spadku plac i cen (ktory jak juz uzgodlismy nie nastapi) -
                                    ale wlasnie brak Ci konsekwencji.
                                    A wydatki socjalne czemu maja spasc? Przez wzrost gospodarczy? Na walke z
                                    bezrobociem nie wydajemy az tak duzo - wiekszosc to emerytury i renty... niestety
                                    w Polsce obecnie obserwujemy proces starzenia sie spoleczenstwa, wiec lepiej nie
                                    bedzie, jesli sie ich drastycznie nie potnie.

                                    > 6. najwiekszym problemem wydaje mi sie ze bedzie zadluzenie, nikt nam juz chyba
                                    >
                                    > nie umozy, jak to kiedys balcerkowi(?) udalo sie zalatwic(czesciowo), ale mozna
                                    >
                                    > zrobic cos takiego: zamiast umozenia zadluzenia, propozycja ze za ta kwote
                                    > (zadluzenia) zostanie zakupione uzbrojenie od danego panstwa.
                                    > to chyba wszystko
                                    Eee... chyba nie zrozumialem - mamy za to co jestesmy winni jakiemus panstwu
                                    kupic od niego uzbrojenie? Przeciez to kolejny dlug - inaczej chyba - to za
                                    zadluzenie sprzedamy nasze uzbrojenie..
                                    Ale tu powstaje problem.. kto sie zgodzi? Nikt.. czym zaplacisz za prace i
                                    materialy? Dalej.. to nie zadluzenie miedzynarodowe jest problemem, tylko krajowe
                                    oraz wydatki socjalne.

                                    > > I czy emisje obligacji i bonow skarbowych uwazasz za zadluzanie sie panstw
                                    > a?
                                    >
                                    > tak
                                    No to kolejne zrodlo finansowania deficytu i zachowania plynnosci finansow
                                    publicznych odpada... No to powiedz jak to rozwiazac.. chodzi mi tu o plynnosc...


                                    > j.w.
                                    No wlasnie wg. mnie nie da sie zupelnie ich w ten sposob sfinansowac... Nie dosc
                                    ze odwrociles w druga strone (tzn jeszcze wieksze zadluzanie sie),to w dodatku,
                                    jakby bylo w dobra strone, to nie takie zadluzenie jest problemem (nawet przy
                                    zalozeniu ze ktos by ci to kupowal)

                                    > z placami chyba masz racje chodz w prywatnych przedsieb. po drastycznej
                                    > liberalizacji powinny szybciej spadac, a co do swiadczen soc. i budzetowki to
                                    > rzeczywiscie bedzie trudno obnizac ale wlasnie dlatego moja nowa propozycja to
                                    > stopniowe obnizanie podatkow posrednich (oprocz akcyzy, ktora odrazu bym
                                    > zlikwidowal)
                                    Co znaczy po drastycznej liberalizacji? Chodzi ci o rynek pracy jak mniemam.
                                    Ulatwic zwalnianie i zatrudnianie. Raz - jesli to zrobisz, masz okolo 4 milionow
                                    ludzi na ulicach - jak sobie z tym poradzisz? Dwa - ciagle nie rozwiazuje to
                                    kwestii czasu.


                                    > no raczej malo prawdopodobne, duza podaz pieniadza i wynikajaca z tego wyzsza
                                    > inflacja zostanie zrownowazona przez spadek cen ktory opisalem wyzej, co ja
                                    > mowie - zrownowazona no malo powiedziane, bedzie po prostu deflacja
                                    Bzdura.. znow odwracasz kolejnosc wydarzen. Napisalem wyraznie, najpierw "twoja
                                    deflacja", potem masz zwiekszenie realnej podazy (momentalnie - na wskutek spadku
                                    cen), przez co rosnie ci inflacja, bo nie masz zwiekszonej podazy dobr - moglby
                                    ewentualnie starac sie odciagnac nadamierna ilosc pieniadza zwiekszajac stopy
                                    procentowe, ale kloci sie to z twoja koncepcja calkowitej liberalizacji (chyba..
                                    w koncu to liberalizacja), ale zwiekszenie stop procentowych wywolaloby ci nagly
                                    naply kapitalu zagranicznego, czyli znow ilosc pieniadza by sie zwiekszyla, nie
                                    mowiac o innych konsekwencjach...
                                    W kazdym badz razie dochodzenie do stanu rownowagi trwaloby troche i nie obylo
                                    sie bez problemow

                                    > ale dzieki innym dzialaniom opisanym wyzej zwiekszy sie konkurencja, walka o
                                    > klienta i idaca za tym walka cenowa; no i te 90 mld ktore zostanie w kieszeni
                                    > podatnikow - czy nie o to wkoncu chodzi zeby nasze spoleczenstwo sie bogacilo?:
                                    > ) (oprocz szczęścia oczywiscie:)
                                    No tak... ale nie zapominaj o kosztach bogacenia. Tez mozna nagle teraz wzbogacic
                                    spoleczenstwo - dodrukowac, pozyczyc pieniedzy i rozdac.. ale nie o to chodzi.

                                    > propozycje wyzej.
                                    Na razie to ogolne hasla, nie mowiace wlasciwie nic jak by to mialo w
                                    rzeczywistosci wygladac, ani jakie mialoby to przyniesc efekty.


                                    > a dzieki krytyce i dyskusji z innymi widze tez te zle strony ktore dzisiaj
                                    > postaralem sie rozwiazac
                                    No to kolejna porcja krytyki i oczekiwanie na dalsze propozycj
                                    • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.08.01, 15:20
                                      Gość portalu: azra napisał(a):
                                      > Ech... no to moze elementarz matematyki:
                                      <ciach>
                                      > Jaki stad wniosek? VAT sie nie kumuluje.
                                      > Wlasnie na takiej zasadzie dziala VAT - bierze sie podatek od wartosci
                                      dodanej
                                      > a
                                      > nie od wartosci towarow zakupionych.
                                      > Wiec Twoje rozumowanie jest bezspodstawne.

                                      juz mi to ktos powiedzial i wiem ze w tym elemencie sie mylilem.

                                      > > no wlasnie. trzeba szereg dzialan zeby wszystko gralo.:
                                      > > 1. rezygnacja z pod. posrednich nie musi byc natychmiastowa tylko stopniow
                                      > a,
                                      > > (chyba ze natychmiastowa jest mozliwa a ja narazie nie umiem zaargumentowa
                                      > c)
                                      > Nie jest... stopniowa rozniez nie.
                                      > Chyba ze zrezygnujemy z panstwa.

                                      czesciowa rezygnacja z panstwa t.j. z jego niepotrzebnych i zbyt drogich
                                      (darmowych) uslug - jak najbardziej!

                                      > > 2. reforma finansow panstwa
                                      > Ladnie powiedziane, nic jednak nie piszesz na czym miala by polegac i czego
                                      > dotyczyc.

                                      za duzo tego - powiem inaczej: na co panstwo powinno tylko wydawac:
                                      (kwoty zaplanowane w budzecie 2001, dane w mld)
                                      Administracja publiczna: 6,28
                                      Urzędy naczelnych organów władzy państwowej, kontroli i ochrony prawa oraz
                                      sądownictwa: 1,26
                                      Obrona narodowa: 9,5
                                      Bezpieczeństwo publiczne i ochrona przeciwpożarowa: 7,9
                                      Wymiar sprawiedliwości: 4,5
                                      Obsługa długu publicznego: 21,8
                                      Różne rozliczenia: 37,9 - gdyby bylo to wyszczegolnione ale nie jest wiec
                                      zalicze to do wydatkow.
                                      Oświata i wychowanie: 1,4

                                      razem: około 90,54 zamiast 181!

                                      dane: http://www.mf.gov.pl/budzet_panstwa/ustawa.shtml

                                      teraz czekam na krytyke - na pewno odpowiem :)

                                      i mam jeszcze pytanie - ile wyniasa przychody(i straty) budzetu jesli
                                      zlikwidujemy cla i akcyzy, a podatek VAT zmniejszymy narazie do 14%(oczywiscie
                                      z najwyzszych stawek, nie ruszajac przy tym stawek nizszych, ktore zostana na
                                      tym samym poziomie)

                                      mam nadzieje ze oszacujesz tez ile wynioslyby przychody z pod. fizycznych po
                                      obnizce do 10% i likwidacji ulg i kwot wolnych, a takze ile wyniasa przychody z
                                      CIT po obnizce do 10%.

                                      > > 3. calkowita liberalizacja rynku jesli chodzi o przepisy prawne/regulacje
                                      > itd
                                      > Co to zanczy calkowita liberalizacja? Temat rownie szeroki - calkowita
                                      > liberalizacja jest roznie rozumiana... co sie za nia kryje?

                                      tzn ze panstwo nie bedzie sie wtracac do gospodarki i tylke: np wolnosc w
                                      zawieraniu umow, zniesienie koncesji, zlikwidowanie KRRiTV, zniesienie atestow
                                      na rozne produkty, ostatnia sprawa z aptekami - cofniecie tej ustawy, zeby ci
                                      co nie sa farmaucetami tez mogli prowadzic apteki, zlikwidowanie wszelkisz
                                      ustawowych monopoli(np telekomunikacja), i wiele innych podobnych, mozna
                                      wymieniac i wymieniac...ale chyba juz wiesz o co mi chodzi.

                                      > Heh.. ale niekonsekwencja. Piszesz wczesniej o obnizce plac, wiec i musialbys
                                      > miec duzo mniejsza kwote do opodatkowania.
                                      > Ale co do reszty to sie zgadzam... Ale to wlasnie jest tajemnica polskiego (i
                                      > pewnie nie tylko) systemu podatkowego - suma plac - 427mld, wplywy do budzetu
                                      > 25mld. (nawet biorac pod uwage kwote wolna od podatku, czego nie zrobiles)

                                      wiec likwidacja wszelkich ulg i kwot wolnych a w zamian podatek liniowy 10% -z
                                      prostego wyliczenia daje nam to okolo 42,7 mld, uwzgledniajac szara strefe ktora
                                      powinna sie zmniejszyc do minimalnych rozmiarow, a takze nie uwzgledniajac
                                      szybszego wzrost gospodarczego niz zakladano w projekcie budzetu z ktorego beda
                                      takze wieksze wplywy.

                                      > > No i teraz jestem ciekaw jaki moglibysmy miec wzrost gospodarczy przy taki
                                      > m
                                      > > podatku oraz wczesniejszych zalozeniach (pkt 3). irlandia przy wyzszych po
                                      > datka
                                      > > ch miala kolo 10%, a jak by u nas bylo?
                                      >
                                      > Wzrost gospodarczy nie samymi podatkami (wydatkami) zyje. U nas konieczne sa
                                      > zmieny strukturalne.

                                      oczywiscie ale razem z liberalizacja przepisow ktora podalem wyzej, bedziemy
                                      bardzo dobrym miejscem dla inwestorow

                                      > > 5. szybki wzrost gospodarczy i zmniejszenie bezrobocia pociagnie za soba w
                                      > ieksz
                                      > > e wplywy z tyt. podatku doch. i mniejsze wydatki socjalne

                                      > > 6. najwiekszym problemem wydaje mi sie ze bedzie zadluzenie, nikt nam juz
                                      > chyba
                                      > > nie umozy, jak to kiedys balcerkowi(?) udalo sie zalatwic(czesciowo), ale
                                      > mozna
                                      > > zrobic cos takiego: zamiast umozenia zadluzenia, propozycja ze za ta kwote
                                      > > (zadluzenia) zostanie zakupione uzbrojenie od danego panstwa.
                                      > > to chyba wszystko
                                      > Eee... chyba nie zrozumialem - mamy za to co jestesmy winni jakiemus panstwu
                                      > kupic od niego uzbrojenie? Przeciez to kolejny dlug - inaczej chyba - to za
                                      > zadluzenie sprzedamy nasze uzbrojenie..

                                      chyba sie nie zrozumielismy: pewnie pamietasz ze kiedys udalo nam sie
                                      wynegocjowac umozenie czesci dlugu!
                                      teraz proponuje cos takiego: jestesmy winni np USA 20 mld i zamiast prosic o
                                      umozenie tej kwoty, zobowiazemy sie do zakupu uzbrojenia od USA wlasnie za ta
                                      kwote. uzbrojenie i tak bysmy musieli zakupic w ramach modernizacji armi a w
                                      ten z\sposob zalatwimy 2 sprawy za jednym zamachem! czemu mieli by sie zgodzic?
                                      a czemu kiedys umozyli nam czesciowo dlugi? no i bysmy kupili te uzbrojenie w
                                      USA ktore na pewno chca miec wieksze wplywy w Polsce a co za tym idzie w
                                      regionie kandydujacych panstw do UE z ktora to wlasnie USA konkuruje!!

                                      > Ale tu powstaje problem.. kto sie zgodzi? Nikt

                                      j.w.

                                      > Dalej.. to nie zadluzenie miedzynarodowe jest problemem, tylko krajo
                                      > we
                                      > oraz wydatki socjalne.

                                      zadluzenie krajowe trzeba juz samemu splacac to oczywiste i przed tym nie
                                      uciekniemy, a wydatki socjalne - napisalem juz wyzej na co pastwo powinno
                                      wydawac.

                                      > Co znaczy po drastycznej liberalizacji? Chodzi ci o rynek pracy jak mniemam.
                                      > Ulatwic zwalnianie i zatrudnianie. Raz - jesli to zrobisz, masz okolo 4
                                      miliono
                                      > w
                                      > ludzi na ulicach - jak sobie z tym poradzisz?

                                      nie wiem skad masz dane o 4 mln?! zreszta panstwa nie moze kazac firmom na sile
                                      zatrudniac, jak zliberalizujemy te przepisy - czyli takze zlikwidowac minimalna
                                      kwote zarobkow, to rynek pracy stanie sie bardziej elastyczy, bedzie mozna
                                      bardzo latwo stracic prace ale tez bedzie mozna bardzo latwo sie zatrudnic.
                                      kiedys musi to nastapic ale efekt dlugotrwaly bedzie na korzysc zwyklych ludzi
                                      (oczywiscie uwzgledniajac propozycjie zawarte wyzej jak np obnizka podatkow)

                                      > no i te 90 mld ktore zostanie w kiesz
                                      > eni
                                      > > podatnikow - czy nie o to wkoncu chodzi zeby nasze spoleczenstwo sie bogac
                                      > ilo?:
                                      > > ) (oprocz szczęścia oczywiscie:)
                                      > No tak... ale nie zapominaj o kosztach bogacenia. Tez mozna nagle teraz
                                      wzbogac
                                      > ic
                                      > spoleczenstwo - dodrukowac, pozyczyc pieniedzy i rozdac.. ale nie o to chodzi.

                                      porownanie efektu zwrocenia ludziom ich pieniedzy i dodrukowania jest troche
                                      nie na miejscu - jedna wynika z mysli liberalnej/wolnosciowej a druga no raczej
                                      jest z epoki realnego socjalizmu.

                                      > No to kolejna porcja krytyki i oczekiwanie na dalsze propozycj

                                      wiec prosze :)) i licze na obiektywna(?) krytyke.

                                      pozdrownienia
                                      • Gość: azra IP: 213.38.92.* 31.08.01, 17:44
                                        Gość portalu: agent napisał(a):

                                        > czesciowa rezygnacja z panstwa t.j. z jego niepotrzebnych i zbyt drogich
                                        > (darmowych) uslug - jak najbardziej!
                                        OK, ale przeciez wlasnie w tym kierunku ida wszystkie zmiany. (teoretycznie)


                                        > za duzo tego - powiem inaczej: na co panstwo powinno tylko wydawac:
                                        > (kwoty zaplanowane w budzecie 2001, dane w mld)
                                        > Administracja publiczna: 6,28
                                        > Urzędy naczelnych organów władzy państwowej, kontroli i ochrony prawa oraz
                                        > sądownictwa: 1,26
                                        > Obrona narodowa: 9,5
                                        > Bezpieczeństwo publiczne i ochrona przeciwpożarowa: 7,9
                                        > Wymiar sprawiedliwości: 4,5
                                        > Obsługa długu publicznego: 21,8
                                        > Różne rozliczenia: 37,9 - gdyby bylo to wyszczegolnione ale nie jest wiec
                                        > zalicze to do wydatkow.
                                        > Oświata i wychowanie: 1,4
                                        >
                                        > razem: około 90,54 zamiast 181!
                                        OK, widze ze rezygnujemy zupelnie ze szkolnictwa wyzszego, opieki zdrowotnej
                                        nie mowiac o emeryturach.
                                        Pomijajac fakt ze wiekszosc powyzszych pozycji jest niedoinwestowana i potrzebuje
                                        wiecej pieniedzy, mozna ograniczyc na pewnoe wydatki na administracje publiczna.
                                        Ale nie o to chodzi.



                                        >teraz czekam na krytyke - na pewno odpowiem :)
                                        >
                                        > i mam jeszcze pytanie - ile wyniasa przychody(i straty) budzetu jesli
                                        > zlikwidujemy cla i akcyzy, a podatek VAT zmniejszymy narazie do 14%(oczywiscie
                                        > z najwyzszych stawek, nie ruszajac przy tym stawek nizszych, ktore zostana na
                                        > tym samym poziomie)
                                        Z cel niewiele - moze 4 mld, VAT do 14% hm.. ciezko powiedziec.. na pewno ogolna
                                        stawka jest w granicach 18-20%, wiec straty bylyby rzedu 27-35mld? Nie wiem.

                                        > mam nadzieje ze oszacujesz tez ile wynioslyby przychody z pod. fizycznych po
                                        > obnizce do 10% i likwidacji ulg i kwot wolnych, a takze ile wyniasa przychody z
                                        Po wprowadzeniu wszystkich Twoich zmian, czy tylko podatek? :)


                                        > CIT po obnizce do 10%.
                                        Tez ciezko stwierdzic.. problemem jest to jakie bylyby wtedy zyski
                                        przedsiebiorstw. Czy zwiekszylyby sie, czy zmniejszyly, problem ulg w CIT, jakie
                                        inne dzialania zostaly by podjete.
                                        Wiecej danych trzeba.. ale generalnie wydaje mi sie ze jednak zmniejszylyby sie o
                                        mniej niz wynika to ze skali obnizki.

                                        > tzn ze panstwo nie bedzie sie wtracac do gospodarki i tylke: np wolnosc w
                                        > zawieraniu umow, zniesienie koncesji, zlikwidowanie KRRiTV, zniesienie atestow
                                        > na rozne produkty, ostatnia sprawa z aptekami - cofniecie tej ustawy, zeby ci
                                        > co nie sa farmaucetami tez mogli prowadzic apteki, zlikwidowanie wszelkisz
                                        > ustawowych monopoli(np telekomunikacja), i wiele innych podobnych, mozna
                                        > wymieniac i wymieniac...ale chyba juz wiesz o co mi chodzi.
                                        OKI DOKI. Czyli wolna amerykanka jednym slowem.


                                        > wiec likwidacja wszelkich ulg i kwot wolnych a w zamian podatek liniowy 10% -z
                                        > prostego wyliczenia daje nam to okolo 42,7 mld, uwzgledniajac szara strefe ktor
                                        > a
                                        > powinna sie zmniejszyc do minimalnych rozmiarow, a takze nie uwzgledniajac
                                        > szybszego wzrost gospodarczego niz zakladano w projekcie budzetu z ktorego beda

                                        Prawda, zakladajac ze nie zmienia Ci sie inne rzeczy, to place tez sie nie
                                        zmienia, co prowadzi do prostego wniosku, ze wplywy z pod. dochodowego
                                        zwiekszylyby sie o 60% w porownaniu do obecnych. Dlatego jestem za liniowym bez
                                        ulg, z pewna kwota wolna od podatku. Bo mimo wszystko trzeba chronic malo
                                        zarabiajacych.


                                        > oczywiscie ale razem z liberalizacja przepisow ktora podalem wyzej, bedziemy
                                        > bardzo dobrym miejscem dla inwestorow
                                        >
                                        > chyba sie nie zrozumielismy: pewnie pamietasz ze kiedys udalo nam sie
                                        > wynegocjowac umozenie czesci dlugu!
                                        > teraz proponuje cos takiego: jestesmy winni np USA 20 mld i zamiast prosic o
                                        > umozenie tej kwoty, zobowiazemy sie do zakupu uzbrojenia od USA wlasnie za ta
                                        > kwote. uzbrojenie i tak bysmy musieli zakupic w ramach modernizacji armi a w
                                        > ten z\sposob zalatwimy 2 sprawy za jednym zamachem! czemu mieli by sie zgodzic?
                                        > a czemu kiedys umozyli nam czesciowo dlugi? no i bysmy kupili te uzbrojenie w
                                        > USA ktore na pewno chca miec wieksze wplywy w Polsce a co za tym idzie w
                                        > regionie kandydujacych panstw do UE z ktora to wlasnie USA konkuruje!!
                                        OK, teraz lapie. Tylko skad te 20mld na uzbrojenie, skoro caly budzet dla obrony
                                        narodowej wynosi 9,5 mld?


                                        > zadluzenie krajowe trzeba juz samemu splacac to oczywiste i przed tym nie
                                        > uciekniemy, a wydatki socjalne - napisalem juz wyzej na co pastwo powinno
                                        > wydawac.
                                        >
                                        > nie wiem skad masz dane o 4 mln?! zreszta panstwa nie moze kazac firmom na sile
                                        Policz sobie po prostu liczbe czlownkow zwiazkow zawodowych gorniczych,
                                        hutniczych, zbrojeniowki, rolniczych kolek...
                                        Bo wlasnie to oni wyjda.


                                        > zatrudniac, jak zliberalizujemy te przepisy - czyli takze zlikwidowac minimalna
                                        > kwote zarobkow, to rynek pracy stanie sie bardziej elastyczy, bedzie mozna
                                        > bardzo latwo stracic prace ale tez bedzie mozna bardzo latwo sie zatrudnic.
                                        > kiedys musi to nastapic ale efekt dlugotrwaly bedzie na korzysc zwyklych ludzi
                                        > (oczywiscie uwzgledniajac propozycjie zawarte wyzej jak np obnizka podatkow)


                                        > porownanie efektu zwrocenia ludziom ich pieniedzy i dodrukowania jest troche
                                        > nie na miejscu - jedna wynika z mysli liberalnej/wolnosciowej a druga no raczej
                                        > jest z epoki realnego socjalizmu.
                                        Z punktu widzenia makroekonomii nie ma znaczenia - chialem Ci tylko pokazac, ze
                                        efekt jest podobny. Liczy sie efekt.


                                        Dobra.. pisze pod sopdem, a nie pod kazdym tekstem.
                                        Otoz tak - pierwsze moje pytanie - piszemy jak powinna wygladac idealna
                                        gospodarka w dowolnym panstwie, czy o tym co zrobic z polska gospodarka w ciagu
                                        najblizszych 1-3 lat. Bo z tego co powoli widze to piszesz po prostu jak powinna
                                        wygladac prawie idealny liberalny system gospodarczy.
                                        A dlaczego nie da sie w Polsce tego teraz zrobic?
                                        Proste. Zacznijmy od emerytur. W Twojej propozycji na budzet w przyszlym roku,
                                        nie placimy emerytur - co teraz?
                                        Dalej - nie placimy na szkolnictwo wyzsze, wiec zakladam, ze wprowadzamy
                                        odplatne - w jakiej wysokosci?
                                        Dwa - nie finansuje panstwo opieki zdrowotnej - czyli to tez staje sie odplatne.
                                        Pomysl o efektach.
                                        I tak mozna by dlugo.
                                        Rynek pracy - latwo zostac wyrzuconym z pracy, ale latwo znalezc prace - w tym
                                        momencie to wolne zarty - wywalaja ci kilka milionow osob - gornikow, kolejarzy,
                                        hutnikow, bo nie stac przedsiebiorstw na zaplacenie, dalej kupa lekarzy,
                                        pielegniarek - nie odplatnosc uslug medycznych spowoduje, ze najpierw trzeba
                                        bedzie zwolnic wiecej ludzi, bo nie bedzie na pensje, dalej emeryci, ktorzy
                                        stanowia potezny odsetek ludzi korzystajacych z opieki lekarskiej, nie maja czym
                                        zaplacic, nie maja za co zyc... luzik.. co z nimi? Czesc bedzie musiala byc
                                        utrzymywana przez dzieci, ale pewnie wg Ciebie sobie poradza - i czy oni znajda
                                        zaraz prace ?(zliberalizowalismy chwile wczesniej kodeks pracy), dalej obecnie
                                        2,8mln Polakow pozostjacych bez pracy znajduje ja tez bez problemu - w koncu full
                                        liberalizm - mamy okolo 3-4 milionow ludzi chcacych zmienic prace. I oczywiscie
                                        wszyscy (no dobra.. powiedzmy wiekszosc).. znajda robote.
                                        Wiem, wiem.. katastroficzna wizja, ale nie przedstawiles ani alternatywy, ani
                                        terminarza, ani nic...

                                        Odpowiedz mi tylko na jedno pytanie - czy mowimy o tym, co mozna zrobic w tym
                                        roku, w 2001, w 2002 - na razie z powodu obecnych klopotow taki odcinek czasu nas
                                        interesuje.

                                        Badzmy szczerzy - to co przedstawiles, to bardzo liberalny sytem gospodarczy. Nie
                                        tak daleko sa od niego USA, tylko z wyzszymi podatkami, ale za to z odplatnym
                                        szkolnictwem wyzszym, opieka medyczna (glownie) no ale oni placa emerytury.

                                        Acha.. zapomnialem dodac ze w wyniku liberalizacji przepisow popada bardzo duzo
                                        krajowych przedsiebiorstw, ktore niesprostaja konkurencji.
                                        To tyle.




                                        Widzisz. To co przedstawiles
                                        • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.01, 15:21
                                          qrde mole niechcacy zamknalem okno i wszystko sie skasowalo! i musze jeszcze raz
                                          pisac ale tym razem juz w skrocie.

                                          Gość portalu: azra napisał(a):
                                          > > czesciowa rezygnacja z panstwa t.j. z jego niepotrzebnych i zbyt drogich
                                          > > (darmowych) uslug - jak najbardziej!
                                          > OK, ale przeciez wlasnie w tym kierunku ida wszystkie zmiany. (teoretycznie)

                                          skad ten pomysl? jest przeciwnie!

                                          > OK, widze ze rezygnujemy zupelnie ze szkolnictwa wyzszego,

                                          powinno byc odplatne

                                          > opieki zdrowotnej

                                          model jak w USA - prywatna placowka nie moze odmowic przyjecia pacjenta a mimo to
                                          ludzie i tak sie ubezpieczaja

                                          > nie mowiac o emeryturach.

                                          przepraszam - zapomnialem.

                                          > OKI DOKI. Czyli wolna amerykanka jednym slowem.

                                          ja bym to nazwal raczej normalnoscia, bo to co teraz sie dzieje jest nienormalne!

                                          > OK, teraz lapie. Tylko skad te 20mld na uzbrojenie, skoro caly budzet dla obron
                                          > y
                                          > narodowej wynosi 9,5 mld?

                                          to byla kwota przykladowa

                                          > Dobra.. pisze pod sopdem, a nie pod kazdym tekstem.
                                          > Otoz tak - pierwsze moje pytanie - piszemy jak powinna wygladac idealna
                                          > gospodarka w dowolnym panstwie, czy o tym co zrobic z polska gospodarka w ciagu
                                          > najblizszych 1-3 lat.

                                          i to i to - taka gospodarka jest wlasnie ratunkiem dla polski.

                                          > A dlaczego nie da sie w Polsce tego teraz zrobic?
                                          > Proste. Zacznijmy od emerytur. W Twojej propozycji na budzet w przyszlym roku,
                                          > nie placimy emerytur

                                          male niedopatrzenie.

                                          > - co teraz?
                                          > Dalej - nie placimy na szkolnictwo wyzsze, wiec zakladam, ze wprowadzamy
                                          > odplatne - w jakiej wysokosci?

                                          ustala to wladze uczelni.

                                          > Dwa - nie finansuje panstwo opieki zdrowotnej - czyli to tez staje sie odplatne

                                          wczesniej tez bylo odplatne poprzez podatki, no i ten system byl(jest)
                                          marnotrawny!

                                          > Rynek pracy - latwo zostac wyrzuconym z pracy, ale latwo znalezc prace - w tym
                                          > momencie to wolne zarty - wywalaja ci kilka milionow osob - gornikow, kolejarzy
                                          > ,
                                          > hutnikow, bo nie stac przedsiebiorstw na zaplacenie, dalej kupa lekarzy,
                                          > pielegniarek - nie odplatnosc uslug medycznych spowoduje, ze najpierw trzeba
                                          > bedzie zwolnic wiecej ludzi, bo nie bedzie na pensje,

                                          a czy reszta spoleczenstwa ma ich oplacac i tracic przez nich?!?!?!?!?!

                                          > Odpowiedz mi tylko na jedno pytanie - czy mowimy o tym, co mozna zrobic w tym
                                          > roku, w 2001, w 2002 - na razie z powodu obecnych klopotow taki odcinek czasu n
                                          > as
                                          > interesuje.

                                          jak najszybciej

                                          > Acha.. zapomnialem dodac ze w wyniku liberalizacji przepisow popada bardzo duzo
                                          > krajowych przedsiebiorstw, ktore niesprostaja konkurencji.

                                          ładnie i szybko powiedziane ale prosze o wiecej konkretow.

                                          > To tyle.
                                          >
                                          >
                                          >
                                          >
                                          > Widzisz. To co przedstawiles

                                          chyba niedokonczyles??

                                          pozdrownienia
                                          • Gość: azra IP: 213.38.92.* 03.09.01, 19:28
                                            Gość portalu: agent napisał(a):

                                            > skad ten pomysl? jest przeciwnie!
                                            Mowie teoretycznie, a nawet praktycznie - porownaj sobie udzial panstwa przed 89
                                            roku a w 2001 w dzialalnosci gospodarczej.

                                            > > OK, widze ze rezygnujemy zupelnie ze szkolnictwa wyzszego,
                                            >
                                            > powinno byc odplatne
                                            >
                                            > > opieki zdrowotnej
                                            >
                                            > model jak w USA - prywatna placowka nie moze odmowic przyjecia pacjenta a mimo
                                            > to
                                            > ludzie i tak sie ubezpieczaja
                                            W USA ok 25% budzetu idzie na opieke zdrowotna bodajze, albo 20%

                                            > > nie mowiac o emeryturach.
                                            >
                                            > przepraszam - zapomnialem.
                                            No coz.. zapomnialo ci sie o "tylko 55%" budzetu .. a moze o 55 mld? Dyskusja o
                                            tym toczyla sie nie tak dawno - ale mam ciezki dzien i nie pamietam.

                                            > ja bym to nazwal raczej normalnoscia, bo to co teraz sie dzieje jest nienormaln
                                            > e!
                                            W warunkach polskich? To wona amerykanka - normalnosci nie przyniosa nam przepisy
                                            (czy ich zniesienie) - w Polsce musza sie ludzie zmienic oraz ich podejscie do
                                            zycia. Poza tym do kultury polskiej nie pasuje taki model jak Ty przedstawiles.
                                            Przynajmniej nie w ciagu 1-3 lat.

                                            > to byla kwota przykladowa
                                            Przyklady mozna trafniej dobierac :) W koncu mamy rozmawiac o realiach.

                                            > i to i to - taka gospodarka jest wlasnie ratunkiem dla polski.
                                            No to powiem tak - nie dasz rady w ciagu 1-3 lat doprowadzic polskiej gospodarki
                                            do stanu normalnosci. Ja najpierw zajalbym sie jednak jej przetrwaniem,
                                            zracjonalizowaniem i "znormalnieniem".

                                            > male niedopatrzenie.
                                            Ogromne niedopatrzenie.

                                            > ustala to wladze uczelni.
                                            Latwo mowic. Ale w zaleznosci od odplat, to i tak spadnie Ci lista studentow,
                                            jesli nie zostane wprowadzone preferencyjne kredyty dla studentow.

                                            > wczesniej tez bylo odplatne poprzez podatki, no i ten system byl(jest)
                                            > marnotrawny!
                                            No to w takim razie wszystko miales odplatne. Tylko pomysl ile oddawales z
                                            podatkow na medycyne. 7,5% - dosc malo, niesadzisz? A wiesz ile kosztuje prywatne
                                            leczenie? Juz teraz same tylko lekarstwa sa tak drogie ze ludzie czesto niekupuja.
                                            Poza tym nawet w USA budzet finansuje opieke zdrowotna, i to w powaznych kwotach.

                                            > a czy reszta spoleczenstwa ma ich oplacac i tracic przez nich?!?!?!?!?!
                                            Pielegniarki? Lekarzy? Przez nich sie nie traci, a wrecz przeciwnie oni sa
                                            oplacani za malo. A co do gornikow itp, to od dawna mowie, ze trzeba cos z tym
                                            zrobic, ale nie w taki sposob jaki Ty proponujesz.


                                            > jak najszybciej
                                            No to Twoje propozycje w wiekszosci sie nienadaja.


                                            > ładnie i szybko powiedziane ale prosze o wiecej konkretow.
                                            Ok - liberalizacja handlu spowoduje, ze na rynek polski zostanie zalany (w jego
                                            chronionych sektorach) przez tansze produkty z innych krajow - wiec ludzie beda
                                            je kupowac - a jesli przedsiebiorstwa nie sprzedaja, to i nie przetrwaja. Zupelne
                                            zniesienie barier w handlu sprawi, ze lepsze przedsiebiorstwa zachodnie beda
                                            mialy dokladnie taki sam dostep do rynku jak i polskie, co w polaczeniu z ich
                                            wiekszym kapitalem sprawi, ze polskie nie beda mogly skutecznie konkurowac - nie
                                            mowie ze wszystkie ale czesc.


                                            > > Widzisz. To co przedstawiles
                                            >
                                            > chyba niedokonczyles??
                                            Ucielo, napisalem wiecej. Mowi sie trudno. Ogolnie rzecz biorac, ze Twoje
                                            propozycje sa niedoprzyjecia w obecnej sytuacji, przynajmniej wiekszosc.

                                            Pozdrawiam
                                            • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.01, 21:05
                                              Gość portalu: azra napisał(a):

                                              > > skad ten pomysl? jest przeciwnie!
                                              > Mowie teoretycznie, a nawet praktycznie - porownaj sobie udzial panstwa przed 8
                                              > 9
                                              > roku a w 2001 w dzialalnosci gospodarczej.

                                              hehe przed 89 to tak jakby real socjalizm byl, a teraz sobie porownaj kolejne
                                              najnowsze lata, z roku na rok coraz wiecej przepisow regulujacych gospodarke
                                              (oczywiscie dla naszego dobra) - no bo czemu niby zabrania sie prowadzenia apteki
                                              gdy nie jest sie farmaceuta, ustawowo ustala sie ilosc aptek na danym obszaze itp
                                              itd...przeciez to sa decyzje absurdalne!! raz premier pieprzy ze mamy gosp.
                                              wolnorynkowa a tu nagle zakazuje ludziom rozkrecania swojego interesu...dla dobra
                                              ludu i w trosce o emerytow oczywiscie, ktorzy teraz beda mogli drozej kupic
                                              potrzebne leki, no ale jak szybciej wykituja to panstwo juz nie bedzie musialo
                                              wydawac na nich emerytury - moze w ten sposob rzad ratuje budzet?!

                                              > W USA ok 25% budzetu idzie na opieke zdrowotna bodajze, albo 20%

                                              sa ta kwoty wydawane przez poszczegolne stany, rzad USA nie nakazuje tego(chyba)
                                              ale jakos ludzie i tak wola sie ubezpieczyc i isc do prywaciaza.

                                              > No coz.. zapomnialo ci sie o "tylko 55%" budzetu .. a moze o 55 mld?

                                              wiec przypominam: 55 mld.

                                              > W warunkach polskich? To wona amerykanka - normalnosci nie przyniosa nam przepi
                                              > sy
                                              > (czy ich zniesienie) - w Polsce musza sie ludzie zmienic oraz ich podejscie do
                                              > zycia.

                                              no to jest prawda - ale bedzie to trwalo przez kilka pokolen

                                              > Poza tym do kultury polskiej nie pasuje taki model jak Ty przedstawiles.
                                              > Przynajmniej nie w ciagu 1-3 lat.

                                              dla mnie jest to jakies....przynajmniej 40 lat. ci ludzie co teraz zyja sie juz
                                              nie zmienia - oni socjalizm maja juz we krwi, z ich dziecmi tez nie jest zreszta
                                              najlepiej wiec to troche potrwa.

                                              > No to powiem tak - nie dasz rady w ciagu 1-3 lat doprowadzic polskiej gospodark
                                              > i
                                              > do stanu normalnosci. Ja najpierw zajalbym sie jednak jej przetrwaniem,
                                              > zracjonalizowaniem i "znormalnieniem".

                                              tzn jesli chodzi ci o stan gospodarki to tak, ale jesli chodzi o przepisy to w
                                              ciagu 3 lat mysle ze mozna zdarzyc

                                              > > ustala to wladze uczelni.
                                              > Latwo mowic. Ale w zaleznosci od odplat, to i tak spadnie Ci lista studentow,
                                              > jesli nie zostane wprowadzone preferencyjne kredyty dla studentow.

                                              liczba studentow - byc moze spadnie, (a spadnie jeszcze bardziej gdy zniesiemy
                                              pobor do wojska), ale zwiekszy sie poziom nauczania.

                                              > > wczesniej tez bylo odplatne poprzez podatki, no i ten system byl(jest)
                                              > > marnotrawny!
                                              > No to w takim razie wszystko miales odplatne. Tylko pomysl ile oddawales z
                                              > podatkow na medycyne. 7,5% - dosc malo, niesadzisz? A wiesz ile kosztuje prywat
                                              > ne
                                              > leczenie?
                                              > Juz teraz same tylko lekarstwa sa tak drogie ze ludzie czesto niekupu
                                              > ja.
                                              wlasnie po to sa ubezpieczenia! nie sadzisz ze kwota jaka rocznie oddajesz do
                                              budzetu z tych 7,75%(chyba tak jest poprawnie) wystarczylaby z nawiazka na
                                              ubezpieczenie?? no i na lekarstwa ci starczy - te drogie takze.

                                              > Poza tym nawet w USA budzet finansuje opieke zdrowotna, i to w powaznych kwotac
                                              > h.

                                              na pewno sa ta kwoty powazne lecz w stanach jest troche wiecej ludzi no i ceny
                                              uslug medycznych sa droższe (przez roznego rodzaju przepisy regulujace rynek
                                              uslug medycznych)

                                              > > a czy reszta spoleczenstwa ma ich oplacac i tracic przez nich?!?!?!?!?!
                                              > Pielegniarki? Lekarzy? Przez nich sie nie traci, a wrecz przeciwnie oni sa
                                              > oplacani za malo.

                                              ano wlasnie, a dlaczego? bo pracuja w panstwowej firmie i maja slabsze zwiazki
                                              zawodowe niz inne grupy zawodowe. zreszta place nie panstwo powinno regulowac
                                              lecz wolny rynek, bo w nim wlasnie poznamy prawdziwa wartosc dobreko lekarza.

                                              > A co do gornikow itp, to od dawna mowie, ze trzeba cos z tym
                                              > zrobic, ale nie w taki sposob jaki Ty proponujesz.

                                              no wlasnie - bo caly czas ja cos proponuje i tobie latwiej krytykowac:) moze ty
                                              wiec zaproponuj co zrobic z gornikami? :))

                                              > Ok - liberalizacja handlu spowoduje, ze na rynek polski zostanie zalany (w jego
                                              > chronionych sektorach) przez tansze produkty z innych krajow - wiec ludzie beda
                                              > je kupowac - a jesli przedsiebiorstwa nie sprzedaja, to i nie przetrwaja. Zupel
                                              > ne
                                              > zniesienie barier w handlu sprawi, ze lepsze przedsiebiorstwa zachodnie beda
                                              > mialy dokladnie taki sam dostep do rynku jak i polskie, co w polaczeniu z ich
                                              > wiekszym kapitalem sprawi, ze polskie nie beda mogly skutecznie konkurowac - n
                                              > ie
                                              > mowie ze wszystkie ale czesc.

                                              ale w ostatecznosci zyskaja na tym wszyscy konsumenci - ja po prostu wychodze z
                                              zalozenbia ze ludzie powinni produkowac to co robia najlepiej i najtaniej - jesli
                                              ktos to robi taniej to powinnismy od niego to sprowadzac i tyle. oczywiscie ktos
                                              moze stracic prace ale w dluzszej perspektywie jest to dobre posuniecie.
                                              • Gość: azra IP: 213.38.92.* 04.09.01, 13:30
                                                Gość portalu: agent napisał(a):

                                                > hehe przed 89 to tak jakby real socjalizm byl, a teraz sobie porownaj kolejne
                                                > najnowsze lata, z roku na rok coraz wiecej przepisow regulujacych gospodarke
                                                > (oczywiscie dla naszego dobra) - no bo czemu niby zabrania sie prowadzenia apte
                                                > ki
                                                > gdy nie jest sie farmaceuta, ustawowo ustala sie ilosc aptek na danym obszaze i
                                                > tp

                                                To jeden przyklad.. z drugiej strony zmniejszono liczbe koncesji, zliberalizowane
                                                kodeks handlowy.

                                                > itd...przeciez to sa decyzje absurdalne!! raz premier pieprzy ze mamy gosp.
                                                > wolnorynkowa a tu nagle zakazuje ludziom rozkrecania swojego interesu...dla dob
                                                > ra
                                                > ludu i w trosce o emerytow oczywiscie, ktorzy teraz beda mogli drozej kupic
                                                > potrzebne leki, no ale jak szybciej wykituja to panstwo juz nie bedzie musialo
                                                > wydawac na nich emerytury - moze w ten sposob rzad ratuje budzet?!

                                                A przyklad z aptekami nie jest taki oczywisty.. zeby ja prowadzic, trzeba sie
                                                wykazac spora wiedza. Nie chodzi mi o to ze tylko farmaceuci maja prowadzic
                                                apteki, tylko ze problem nie jest wcale taki prosty. Z aptekami.

                                                > > W USA ok 25% budzetu idzie na opieke zdrowotna bodajze, albo 20%
                                                >
                                                > sa ta kwoty wydawane przez poszczegolne stany, rzad USA nie nakazuje tego(chyba
                                                > )
                                                > ale jakos ludzie i tak wola sie ubezpieczyc i isc do prywaciaza.

                                                Kwota wydawana przez budzet federalny a nie budzety stanowe.


                                                >
                                                > wiec przypominam: 55 mld.

                                                No to skad dodatkowe 55mld, ktore nagle Ci sie pojawilo?

                                                > no to jest prawda - ale bedzie to trwalo przez kilka pokolen

                                                Wlasnie dlatego Twoje rozwiazania w wiekszosci sa dla polskiej gospodarki i
                                                spoleczenstwa zbyt radykalne, zeby mialy przyniesc dobry skutek. Najpierw trzeba
                                                dac dobre podstawy do rozwoju, a potem jak przyniesie to efekt, to myslec co
                                                dalej, zeby bylo coraz lepiej.

                                                > dla mnie jest to jakies....przynajmniej 40 lat. ci ludzie co teraz zyja sie juz
                                                > nie zmienia - oni socjalizm maja juz we krwi, z ich dziecmi tez nie jest zreszt
                                                > a najlepiej wiec to troche potrwa.

                                                Wiec trzeba zmieniac powoli i z glowa. A przede wszystkim u wladzy trzeba ludzi
                                                konsekwentnych i z wiedza.

                                                > tzn jesli chodzi ci o stan gospodarki to tak, ale jesli chodzi o przepisy to w
                                                > ciagu 3 lat mysle ze mozna zdarzyc

                                                Owszem wiele, ale nie az tak wiele, jak Ty to proponujesz. Calkowity liberalizm,
                                                zniesienie VATu, cel, akcyzy, prywante lecznictwo, szkolnictwo wyzsze - to nie
                                                jest do zrobienia w ciagu 1-3 roku - napierw trzeba zajac sie fundamentami
                                                gospodarki, z nie zaczynac budowe od 1 pietra.


                                                > liczba studentow - byc moze spadnie, (a spadnie jeszcze bardziej gdy zniesiemy
                                                > pobor do wojska), ale zwiekszy sie poziom nauczania.

                                                Liczba studentow u nas ciagle nie jest wysoka, ludzie chca studiowac, ale nie
                                                maja za co. Szkonlictwu wyzszemu potrzebna jest gruntowna reforma i system pomocy
                                                materialnej dla studentow. Zgadzam sie ze szkolnictwo wyzsze powinno byc platne,
                                                ale nie w obecnych warunkach.


                                                > wlasnie po to sa ubezpieczenia! nie sadzisz ze kwota jaka rocznie oddajesz do
                                                > budzetu z tych 7,75%(chyba tak jest poprawnie) wystarczylaby z nawiazka na
                                                > ubezpieczenie?? no i na lekarstwa ci starczy - te drogie takze.

                                                Powstaje taki problem, ze i tak opieka zdrowotna nie utrzyma ci sie z tych
                                                ubezpieczen w takiej samej wysokosci. Przede wszystkim dlatego ze jest
                                                niedoinwestowana. Drugie, ze nie masz stworzonego systemu ubezpieczen medycznych.
                                                Najpierw musi byc na to rynek. Dwa, masz chyba wiekszy popyt na uslugi niz ich
                                                podaz, co bardzo podniosloby cene tych uslug, i spowodowaloby pewnie podniesienie
                                                cen ubezpieczenia.
                                                A czy wogole kasy chorych nie mialy grac roli, wlasnie takich ubezpieczalni? Tzn
                                                one mialy decydowac o rozdziale pieniedzy w zaleznosci od zapotrzebowania - i
                                                mialy na celu zracjonalizowaz wydatki? (na marginesie nie wiem za wiele o tej
                                                reformie)

                                                > na pewno sa ta kwoty powazne lecz w stanach jest troche wiecej ludzi no i ceny
                                                > uslug medycznych sa droższe (przez roznego rodzaju przepisy regulujace rynek
                                                > uslug medycznych)

                                                Mysle ze bez regulacji bylyby jeszcze wyzsze.. no bo w koncu na ile wycenisz
                                                swoje zdrowie lub zycie? Jak ci dziecko umiera, nie zaplacisz kazdej ceny zeby je
                                                uleczyc?


                                                > ano wlasnie, a dlaczego? bo pracuja w panstwowej firmie i maja slabsze zwiazki
                                                > zawodowe niz inne grupy zawodowe. zreszta place nie panstwo powinno regulowac
                                                > lecz wolny rynek, bo w nim wlasnie poznamy prawdziwa wartosc dobreko lekarza.

                                                Z tym tak latwo nie ma.. Potrzebna nam dobra reforma, ale dostosowana do warunkow
                                                polskich. W obecnym momencie nie mozesz jej urynkowic z dnia na dzien, bo
                                                zwyklych ludzi na to nie bedzie stac.

                                                > no wlasnie - bo caly czas ja cos proponuje i tobie latwiej krytykowac:) moze ty

                                                Krytykowac zawsze latwiej :) Ale wracajac do Ciebie - jaka jest Twoja propozycja
                                                co do gornictwa? Bo poza tym, zeby zliberalizowac gospodarke i zlikwidowac
                                                wydatki na gornictwo, to zadnej innej nie widze. Poza tym ze mialbys setki
                                                tysiecy ludzi strajkujacych, to liczac, ze bylbys na tyle twardy zeby to
                                                przeczymac, to upadlaby Ci wiekszosc kopaln - ogromne zwiekszenie ludzi na
                                                bezrobociu, sredia atmosfera spoleczna, w dodatku trzeba kopalnie zamknac, na co
                                                w Twoim buzdecie pieniedzy nie ma - wiec co dalej?
                                                A czemu ja nie proponuje nic? Bo bez danych na temat gornictwa, bez
                                                przeprowadzania analiz, bez znajomosci sprawy, wszystko co zaproponuje bedzie
                                                jedna wielka zgadywanka - nie siedze w tym temacie tak zeby brac sie za
                                                reformowanie gornictwa.. to tak jakby mnie ktos mi kazal naprawic statek
                                                kosmiczny, ktory wlasnie zaczal bardzo dymic i nie chce ruszyc w gore.
                                                Ale skoro jestes specjalista, to slucham...
                                                Ja po prostu wiem, co wiem i czego nie wiem

                                                > wiec zaproponuj co zrobic z gornikami? :))

                                                Wyzej odpowiedz.

                                                > ale w ostatecznosci zyskaja na tym wszyscy konsumenci - ja po prostu wychodze z
                                                > zalozenbia ze ludzie powinni produkowac to co robia najlepiej i najtaniej - jes
                                                > li
                                                > ktos to robi taniej to powinnismy od niego to sprowadzac i tyle. oczywiscie kto
                                                > s
                                                > moze stracic prace ale w dluzszej perspektywie jest to dobre posuniecie.

                                                Wlasnie nie wszyscy - nie zapominaj, ze pracownik takiej fabryki to tez
                                                konsument. Jemu sie nie polepszy.. i jesli chodzi o caloksztalt gospodarki to
                                                spadnie Ci PKB - zarowno zmaleje wartosc dodana, jak i konsumpcja i inwestycje (w
                                                zaleznosci od sposobu liczenia).

                                                A niektore moje pomysly, to przewijaly sie tu na forum w kilku watkach, po kilka
                                                razy.. nie chce powtarzac.

                                                Pozdrawiam
                                                • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.01, 14:53
                                                  Gość portalu: azra napisał(a):
                                                  > To jeden przyklad.. z drugiej strony zmniejszono liczbe koncesji,
                                                  zliberalizowa
                                                  > ne
                                                  > kodeks handlowy.

                                                  konscesji wciaz jest duzo, kodeks handlowy za bardzo sztywny, sa przyklady i
                                                  liberalizacji i usztywnianai przepisow.

                                                  > A przyklad z aptekami nie jest taki oczywisty.. zeby ja prowadzic, trzeba sie
                                                  > wykazac spora wiedza.

                                                  oczywiscie ale ten kto sie tego podejmuje chyba zna sie nieco ta tym?!

                                                  > Nie chodzi mi o to ze tylko farmaceuci maja prowadzic
                                                  > apteki, tylko ze problem nie jest wcale taki prosty. Z aptekami.

                                                  pomysl tak - czy dla ciebie do tej pory istnial problem(mniejszy lub wiekszy) z
                                                  aptekami? czy pojawil sie dopiero wtedy gdy rzad "znalazl" ten problem?!

                                                  > Kwota wydawana przez budzet federalny a nie budzety stanowe.

                                                  jestes pewnien? bo ja nie za bardzo

                                                  > > wiec przypominam: 55 mld.
                                                  > No to skad dodatkowe 55mld, ktore nagle Ci sie pojawilo?

                                                  jesli jest to odnosnie do tematu z likwidacja VAT to ten temat juz chba
                                                  zamkneliscmy, ale odniose sie do pytania.
                                                  z tego co mi sie zdaje w tych 55 mld duza czesc (jaka?) to suma na
                                                  dofinansowanie ZUSu - bo wiadomo ze panowie z ZUS lubia wydawac nasze skladki
                                                  na swoje palace i na komputeryzacje ktora nigdy sie nie skonczy. wiec teraz
                                                  proponuje: albo calkowite zniesienie przymusowego ubezpieczania sie i
                                                  likwidacja ZUS(pozostana tylko wydatki na emerytow wobec ktorych panstwo
                                                  ma "stare dlugi" do splacenia);
                                                  albo zmiana przepisu, srodki przekazywane przez pracodawce beda szly
                                                  bezposrednio do OFE a nie - jak do tej pory - przez ZUS. efekt bedzie taki ze
                                                  ZUS juz nie bedzie mogl marnotrawic czy gubić naszych skladek. w tym przypadku
                                                  ZUS takze trzeba zlikwidowac a stalym klientom panstwa wyplacac nalezne ium
                                                  emerytury.

                                                  > Wlasnie dlatego Twoje rozwiazania w wiekszosci sa dla polskiej gospodarki i
                                                  > spoleczenstwa zbyt radykalne, zeby mialy przyniesc dobry skutek. Najpierw
                                                  trzeb
                                                  > a
                                                  > dac dobre podstawy do rozwoju, a potem jak przyniesie to efekt, to myslec co
                                                  > dalej, zeby bylo coraz lepiej.

                                                  ja mysle ze moje propozycje sa bardzo radykalne jak dla polakow ale to nie
                                                  znaczy ze by efektu nie dalo. beda moze protestowac ale beda z tych zmian
                                                  korzystac.

                                                  > A przede wszystkim u wladzy trzeba ludzi
                                                  > konsekwentnych i z wiedza.

                                                  oj na pewno - tylko dla jednego czlowiekiem konsekwentym i z wiedza bedzie
                                                  specjalista z SLD a dla innego bedzie specjalista z PO, a i tak wine zawsze sie
                                                  zrzuci na kryzys w Rosji...i to jest wlasnie wada demokracji! szczegolnie
                                                  naszej gdzie odpowiedzialnosc za podejmowane decyzje jest rozmyta - niby
                                                  prezydent podpisuje, rzad uchwala, niby sa z roznych obozow ale jednak
                                                  podejmuja te same decyzje i sie pozniej do odpowiedzialnosci za nie nie
                                                  przyznaja - "to wszystko "ich" wina, my chcielismy dobrze..."

                                                  > Owszem wiele, ale nie az tak wiele, jak Ty to proponujesz. Calkowity
                                                  liberalizm
                                                  > ,
                                                  > zniesienie VATu,

                                                  ze zniesienia calkowitego VATu narazie zrezygnowalem

                                                  > cel, akcyzy, prywante lecznictwo, szkolnictwo wyzsze - to nie
                                                  > jest do zrobienia w ciagu 1-3 roku - napierw trzeba zajac sie fundamentami
                                                  > gospodarki, z nie zaczynac budowe od 1 pietra.

                                                  jak tego szybko nie zrobimy, to wtedy bedzie sie odwlekac w nieskonczonosc, a
                                                  ludzie jeszcze bardziej przyzwyczaja sie do "darmowych" uslug panstwa.

                                                  > Liczba studentow u nas ciagle nie jest wysoka, ludzie chca studiowac, ale nie
                                                  > maja za co. Szkonlictwu wyzszemu potrzebna jest gruntowna reforma i system
                                                  pomo
                                                  > cy
                                                  > materialnej dla studentow. Zgadzam sie ze szkolnictwo wyzsze powinno byc
                                                  platne
                                                  > ,
                                                  > ale nie w obecnych warunkach.

                                                  a co powiesz na propozycje zniesienia przymusu uczeszczania naszych dzieci do
                                                  szkoly podstawowej? w USA coraz wiecej rodzin sie na to decyduje, juz okolo
                                                  2mln dzieci uczy sie w domu czesto z lepszym skutkiem niz w szkolach publicznych
                                                  (czy nawet prywatnych), ten odsetek rosnie w tepie bodajze okolo 25% rocznie!
                                                  zreszta nie mozna przymuszac wysylania naszych dzieci do szkoly - a jesli
                                                  chcemy je np ustrzec przed narkotykami w szkole(to teraz codziennosc) a
                                                  urzednika panstwowego to nie obchodzi, on wie swoje i juz. czemu ma wiedziec
                                                  lepiej co dla naszych dzieci jest lepsze?!!

                                                  > Powstaje taki problem, ze i tak opieka zdrowotna nie utrzyma ci sie z tych
                                                  > ubezpieczen w takiej samej wysokosci. Przede wszystkim dlatego ze jest
                                                  > niedoinwestowana.

                                                  pamietaj o tym ze prywatna opieka zdrowotna bylaby o wiele bardziej wydajna i
                                                  tansza niz panstwowy moloch! a to ze ceny, koszty itd sie pozmieniaja to
                                                  oczywiste - zadzialaja przeciez prawa rynkowe, ale nie sadze zeby ceny moglyby
                                                  byc drozsze: dla przykladu rynek weterynaryjny w polsce jest prywatny, ceny
                                                  takich samych uslug u weterynarza sa o wiele nizsze niz w panstwowych molochach
                                                  opieki zdrowotnej (porownanie jest jak najbardziej wiarygodne, poniewaz do
                                                  niektorych badan zwierzat i ludzi sa wykorzystywane dokladnie takie same
                                                  urzadzenia, a ceny u prywaciaza sa o wiele nizsze!)
                                                  > Drugie, ze nie masz stworzonego systemu ubezpieczen medycznyc
                                                  > h.
                                                  > Najpierw musi byc na to rynek.

                                                  z tym nie ma problemu - firmy ubezpieczeniowe chca tez zarobic - na pewno
                                                  zaproponuja ubezpieczenia zdrowotne - zreszta z tego co wiem juz teraz sa
                                                  podobne ubezpieczenia!

                                                  > Dwa, masz chyba wiekszy popyt na uslugi niz ich
                                                  > podaz, co bardzo podniosloby cene tych uslug, i spowodowaloby pewnie
                                                  podniesien
                                                  > ie
                                                  > cen ubezpieczenia.

                                                  jak juz wyzej napisalem prywaciaz jest tanszy, a w miare rozwijania sie rynku,
                                                  konkurencja bedzie coraz wieksza wiec i ceny coraz mniejsze

                                                  > A czy wogole kasy chorych nie mialy grac roli, wlasnie takich ubezpieczalni?
                                                  Tz
                                                  > n
                                                  > one mialy decydowac o rozdziale pieniedzy w zaleznosci od zapotrzebowania - i
                                                  > mialy na celu zracjonalizowaz wydatki? (na marginesie nie wiem za wiele o tej
                                                  > reformie)

                                                  cokolwiek mialy robic KCh w zalozeniach prawda jest taka, ze dyrektorow KCh
                                                  powoluja politycy i wlasnie dlatego wiekszasc tych dyrektorow jest z SLD lub
                                                  AWS, a kasa w kasie swieci pustkami. no ale za to siedziby KCh wygladaja jak
                                                  palace, a ich dyrektozy zawsze w eleganckim garniturku i mercedesie!

                                                  > Mysle ze bez regulacji bylyby jeszcze wyzsze.. no bo w koncu na ile wycenisz
                                                  > swoje zdrowie lub zycie? Jak ci dziecko umiera, nie zaplacisz kazdej ceny
                                                  zeby
                                                  > je
                                                  > uleczyc?

                                                  prawda jest taka ze w miare wprowadzania roznych regulacji, ceny rosly!

                                                  > Z tym tak latwo nie ma.. Potrzebna nam dobra reforma, ale dostosowana do
                                                  warunk
                                                  > ow
                                                  > polskich. W obecnym momencie nie mozesz jej urynkowic z dnia na dzien, bo
                                                  > zwyklych ludzi na to nie bedzie stac.

                                                  mozna to oczywiscie robic powoli, ale jak juz mowilem, powinien byc przepis ze
                                                  nie mozna odmowic pomocy i dopiero wtedy sprzedawac placowki, zeby ewentualny
                                                  inwestor znal dobrze ten przepis i sie na niego godzil dobrowolnie

                                                  > Krytykowac zawsze latwiej :) Ale wracajac do Ciebie - jaka jest Twoja
                                                  propozycj
                                                  > a
                                                  > co do gornictwa? Bo poza tym, zeby zliberalizowac gospodarke i zlikwidowac
                                                  > wydatki na gornictwo, to zadnej innej nie widze.

                                                  mam kilka pomyslow:
                                                  1. czemu odchodzimy w energetyce od elektrowni weglowych, skoro mamy ten
                                                  surowiec to warto go wykorzystac! gdyby rzad postawil na elektrownie weglowe to
                                                  wtedy moze ktos wietrzac w tym interes, zaczal kupowac kopalnie.
                                                  2. slyszalem o pomysle wykorzystania kopalni do skladowania odpadow z
                                                  elektrowni atomowych - podobno zachod placi za to grube miliardy, wiadomo ze u
                                                  siebie nie moga skladowac, bo tam sa zbyt duze protesty ekologow
                                                  3. po protu pozamykac kopalnie ale to chyba najgorsze rozwiazanie
                                                  4. chyba jeszce gorszym rozwiazaniem byloby pozostawienie tego tak jak jest

                                                  > w Twoim buzdecie pieniedzy nie ma - wiec co dalej?

                                                  mojego budzetu narazie
                                                  • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.01, 14:56
                                                    (w poprzednim poscie wszystko sie nie zmiescilo wiec ti jest cd...)

                                                    mojego budzetu narazie nie ma

                                                    > A czemu ja nie proponuje nic? Bo bez danych na temat gornictwa, bez
                                                    > przeprowadzania analiz, bez znajomosci sprawy, wszystko co zaproponuje bedzie
                                                    > jedna wielka zgadywanka - nie siedze w tym temacie tak zeby brac sie za
                                                    > reformowanie gornictwa.. to tak jakby mnie ktos mi kazal naprawic statek
                                                    > kosmiczny,ktory wlasnie zaczal bardzo dymic i nie chce ruszyc w gore.

                                                    no nie przesadzaj - nie wiem do czego analizy itd...chyba ze przyjmniesz taka
                                                    reforme jak teraz sie realizuje czyli odprawy dla gornikow.

                                                    > Ja po prostu wiem, co wiem i czego nie wiem

                                                    ja tez wiem ze wiem co wiem, a takze wiem ze to co wiedza ludzie na wiejskiej
                                                    do tej pory sie nie sprawdzilo...

                                                    > Wlasnie nie wszyscy - nie zapominaj, ze pracownik takiej fabryki to tez
                                                    > konsument. Jemu sie nie polepszy.. i jesli chodzi o caloksztalt gospodarki to
                                                    > spadnie Ci PKB - zarowno zmaleje wartosc dodana, jak i konsumpcja i
                                                    inwestycje
                                                    > (w
                                                    > zaleznosci od sposobu liczenia).

                                                    od kiedy po otwarciu granic gospodarka stygnie? przyklady innych krajow
                                                    wskazuja raczej na to ze jest odwrotnie!

                                                    pozdrownienia
                                                  • Gość: azra IP: 213.38.92.* 04.09.01, 16:24
                                                    > 2. slyszalem o pomysle wykorzystania kopalni do skladowania odpadow z
                                                    > elektrowni atomowych - podobno zachod placi za to grube miliardy, wiadomo ze u
                                                    > siebie nie moga skladowac, bo tam sa zbyt duze protesty ekologow

                                                    Zrobic z Polski smietnik Europy? Eeee...

                                                    > 3. po protu pozamykac kopalnie ale to chyba najgorsze rozwiazanie

                                                    A moze najlepsze? Pozamykac nierentowne, zostawic rentowne.. czy nie tak dziala
                                                    rynek?

                                                    > 4. chyba jeszce gorszym rozwiazaniem byloby pozostawienie tego tak jak jest

                                                    A to prawda.

                                                    > no nie przesadzaj - nie wiem do czego analizy itd...chyba ze przyjmniesz taka
                                                    > reforme jak teraz sie realizuje czyli odprawy dla gornikow.

                                                    Do czego analizy? Heh.. gdyby tak reformowac wszystko ot tak, na pomysly nie
                                                    patrzac na skutki (poparte jakimis wylizceniami, analizami), to niezla bylaby
                                                    jazda :)

                                                    > ja tez wiem ze wiem co wiem, a takze wiem ze to co wiedza ludzie na wiejskiej
                                                    > do tej pory sie nie sprawdzilo...

                                                    Nie sprawdzila sie, ale to my (jako narod) ich wybralismy.. nasz bol..

                                                    > od kiedy po otwarciu granic gospodarka stygnie? przyklady innych krajow
                                                    > wskazuja raczej na to ze jest odwrotnie!

                                                    Podaj przyklad panstwa z zupelnie zliberalizowanym rynkiem, bez cel, bez ochrony
                                                    wlasnego rynku...

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S> A tak na marginesie powtorze, ze chyba nam sie dyskusja rozmywa.
                                                  • Gość: azra IP: 213.38.92.* 04.09.01, 16:19
                                                    Gość portalu: agent napisał(a):

                                                    > konscesji wciaz jest duzo, kodeks handlowy za bardzo sztywny, sa przyklady i
                                                    > liberalizacji i usztywnianai przepisow.

                                                    Ale sie to zmienia.. ogolnie trend jest jednak za mniejsza ingerencja panstwa w
                                                    gospodarce. Temu nie zaprzeczysz.

                                                    > oczywiscie ale ten kto sie tego podejmuje chyba zna sie nieco ta tym?!

                                                    No w to to bym tak nie wierzyl. Ot ktos zwacha interes na sprzedazy lekarstw ( w
                                                    koncu je zawsze beda kupowac ludzie), wiec sie zabierze do tego, nie majac np.
                                                    zupelnej o tym wiedzy.. tacy sa ludzie.
                                                    Poza tym to jeden przyklad, szczegolow nie znam, moze masz racje w tym wypadku.

                                                    > pomysl tak - czy dla ciebie do tej pory istnial problem(mniejszy lub wiekszy) z
                                                    > aptekami? czy pojawil sie dopiero wtedy gdy rzad "znalazl" ten problem?!

                                                    Dla mnie sie on pojawil dopiero jak o nim wspomniales bo wczesniej nic nie
                                                    wiedzialem na ten temat, ciagle wiem niewiele, a wogole to z aptek prawie nie
                                                    korzystam (na szczescie)

                                                    > jestes pewnien? bo ja nie za bardzo

                                                    Tak - tak podawal Maciej, ktory specjalnie postaral sie o te dane.

                                                    > jesli jest to odnosnie do tematu z likwidacja VAT to ten temat juz chba
                                                    > zamkneliscmy, ale odniose sie do pytania.

                                                    Tylko jak skonczylismy? Na tym ze zostaje jak jest?

                                                    > z tego co mi sie zdaje w tych 55 mld duza czesc (jaka?) to suma na
                                                    > dofinansowanie ZUSu - bo wiadomo ze panowie z ZUS lubia wydawac nasze skladki
                                                    > na swoje palace i na komputeryzacje ktora nigdy sie nie skonczy. wiec teraz
                                                    > proponuje: albo calkowite zniesienie przymusowego ubezpieczania sie i
                                                    > likwidacja ZUS(pozostana tylko wydatki na emerytow wobec ktorych panstwo
                                                    > ma "stare dlugi" do splacenia);
                                                    > albo zmiana przepisu, srodki przekazywane przez pracodawce beda szly
                                                    > bezposrednio do OFE a nie - jak do tej pory - przez ZUS. efekt bedzie taki ze
                                                    > ZUS juz nie bedzie mogl marnotrawic czy gubić naszych skladek. w tym przypadku
                                                    > ZUS takze trzeba zlikwidowac a stalym klientom panstwa wyplacac nalezne ium
                                                    > emerytury.

                                                    A widzisz, pomysl z ZUSem juz tu byl wczesniej poruszany, zarowno jesli chodzi o
                                                    skladki i istnienie. Nic nowego nie mowisz.

                                                    > ja mysle ze moje propozycje sa bardzo radykalne jak dla polakow ale to nie
                                                    > znaczy ze by efektu nie dalo. beda moze protestowac ale beda z tych zmian
                                                    > korzystac.

                                                    Na pewno by daly efekty.. ale jakie? To jest probelm. Poza tym wydaje mi sie ze
                                                    dyskusja sie troche zaczyna rozmywac i gubimy poczatkowy watek.

                                                    > oj na pewno - tylko dla jednego czlowiekiem konsekwentym i z wiedza bedzie
                                                    > specjalista z SLD a dla innego bedzie specjalista z PO, a i tak wine zawsze sie
                                                    >
                                                    > zrzuci na kryzys w Rosji...i to jest wlasnie wada demokracji! szczegolnie
                                                    > naszej gdzie odpowiedzialnosc za podejmowane decyzje jest rozmyta - niby
                                                    > prezydent podpisuje, rzad uchwala, niby sa z roznych obozow ale jednak
                                                    > podejmuja te same decyzje i sie pozniej do odpowiedzialnosci za nie nie
                                                    > przyznaja - "to wszystko "ich" wina, my chcielismy dobrze..."

                                                    Masz na to jakis pomysl?

                                                    > jak tego szybko nie zrobimy, to wtedy bedzie sie odwlekac w nieskonczonosc, a
                                                    > ludzie jeszcze bardziej przyzwyczaja sie do "darmowych" uslug panstwa.

                                                    Uslugi nie sa darmowe, tylko ze ludzie w wiekszosci nie zmienili jeszcze starego
                                                    punktu widzenia, gdzie wszystko byla "nasze"
                                                    Probelemem sa ciagle bardzo duze sztywne wydatki, wiec trzeba ciac w "nie
                                                    sztywnych".
                                                    Ja ciagle powtarzam, zacznijmy od fundamentow, pietrami zajiemy sie pozniej.

                                                    > a co powiesz na propozycje zniesienia przymusu uczeszczania naszych dzieci do
                                                    > szkoly podstawowej? w USA coraz wiecej rodzin sie na to decyduje, juz okolo
                                                    > 2mln dzieci uczy sie w domu czesto z lepszym skutkiem niz w szkolach publicznyc
                                                    > h
                                                    > (czy nawet prywatnych), ten odsetek rosnie w tepie bodajze okolo 25% rocznie!

                                                    Tam jest zupelnie inna sytuacja niz u nas - nie przenosmy wszystkiego co
                                                    amerykanskie do Polski. U nas sytuacja ze szkolnictwem jest troche inna. Nie
                                                    widze tego, zeby wiekszosc ludzi, ktorzy przestaliby posylac swoje dzieci do
                                                    szkol, siadala ze swoimi pociechami uczac je - i to skuteczniej niz w szkole.
                                                    Obawiam sie ze czesto dochodziloby do tego, ze dzieci same albo biagalyby i
                                                    bawily sie samodzielnie, albo pomagaly rodzicom (np. na wsiach).

                                                    > zreszta nie mozna przymuszac wysylania naszych dzieci do szkoly - a jesli
                                                    > chcemy je np ustrzec przed narkotykami w szkole(to teraz codziennosc) a
                                                    > urzednika panstwowego to nie obchodzi, on wie swoje i juz. czemu ma wiedziec
                                                    > lepiej co dla naszych dzieci jest lepsze?!!

                                                    Tego nie wie. Ale skad Ty wiesz co dla innych dzieci jest dobre?


                                                    > pamietaj o tym ze prywatna opieka zdrowotna bylaby o wiele bardziej wydajna i
                                                    > tansza niz panstwowy moloch! a to ze ceny, koszty itd sie pozmieniaja to
                                                    > oczywiste - zadzialaja przeciez prawa rynkowe, ale nie sadze zeby ceny moglyby
                                                    > byc drozsze: dla przykladu rynek weterynaryjny w polsce jest prywatny, ceny
                                                    > takich samych uslug u weterynarza sa o wiele nizsze niz w panstwowych molochach

                                                    Mysle ze rynek weterynaryjny jest jednak nieco inny niz rynek dla ludzi. Probelm
                                                    jest taki, ze gdyby zlikwidowac skladki na ubezpieczenia zdrowotne, to wiekszosc
                                                    ludzi wydalaby je na konsumpjce, a potem by byl placz i zgrzytanie zebow. U nas
                                                    nie ma jeszzce takiej kultury korzystania z prywatnych firm ubezpieczeniowych.


                                                    > opieki zdrowotnej (porownanie jest jak najbardziej wiarygodne, poniewaz do
                                                    > niektorych badan zwierzat i ludzi sa wykorzystywane dokladnie takie same
                                                    > urzadzenia, a ceny u prywaciaza sa o wiele nizsze!)

                                                    Jesli chodzi o zwierzeta pewnie tak jest, nie wiem, wierze na slowo.

                                                    > z tym nie ma problemu - firmy ubezpieczeniowe chca tez zarobic - na pewno
                                                    > zaproponuja ubezpieczenia zdrowotne - zreszta z tego co wiem juz teraz sa
                                                    > podobne ubezpieczenia!

                                                    Pewnie i zaproponuja. Jednak nawet w podawanych przez Ciebie przykladzie USA sa
                                                    one bardzo wysokie, i wielu ludzi po prostu ich nie placi.

                                                    > jak juz wyzej napisalem prywaciaz jest tanszy, a w miare rozwijania sie rynku,
                                                    > konkurencja bedzie coraz wieksza wiec i ceny coraz mniejsze

                                                    Zgoda prywaciarz jest tanszy, ale teraz ceny sa zanizone (wg mnie) i sa sztucznie
                                                    administrowane - w koncu masz "bezplatna" opieke medyczna, tylko niektore zabiegi
                                                    sa platne. Wiec uwolnienie cen moze spowodawac ich gwaltwony wzrost (jak to np.
                                                    bylo z cenami energi, czynszami, cenami art. konusmpyjnych po odmrozeniu)

                                                    > cokolwiek mialy robic KCh w zalozeniach prawda jest taka, ze dyrektorow KCh
                                                    > powoluja politycy i wlasnie dlatego wiekszasc tych dyrektorow jest z SLD lub
                                                    > AWS, a kasa w kasie swieci pustkami. no ale za to siedziby KCh wygladaja jak
                                                    > palace, a ich dyrektozy zawsze w eleganckim garniturku i mercedesie!

                                                    No coz polityka.. jej niestety nie wyeliminujesz.

                                                    > prawda jest taka ze w miare wprowadzania roznych regulacji, ceny rosly!

                                                    Tzn? O co chodzi?

                                                    > mozna to oczywiscie robic powoli, ale jak juz mowilem, powinien byc przepis ze
                                                    > nie mozna odmowic pomocy i dopiero wtedy sprzedawac placowki, zeby ewentualny
                                                    > inwestor znal dobrze ten przepis i sie na niego godzil dobrowolnie

                                                    Ooo.. chcesz wprowadzac przepis? :))) Regulowac? ;)) Smieje sie teraz, nie bierz
                                                    tego powaznie :)

                                                    > mam kilka pomyslow:
                                                    > 1. czemu odchodzimy w energetyce od elektrowni weglowych, skoro mamy ten
                                                    > surowiec to warto go wykorzystac! gdyby rzad postawil na elektrownie weglowe to
                                                    > wtedy moze ktos wietrzac w tym interes, zaczal kupowac kopalnie.

                                                    Bo taniej kupuje sie go zagranica.. chyba dobry powod prawda? Tu masz wlasnie
                                                    przyklad dyktowania cen przez rynek - bardzo dobry przyklad dla Ciebie :)
                                                    Poza tym elektrownie weglowe sa bardzo szkodliwe dla srodowiska.

                                                    > 2. slyszalem o pomysle wyk
                                                  • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.09.01, 18:04
                                                    Gość portalu: azra napisał(a):
                                                    > Ale sie to zmienia.. ogolnie trend jest jednak za mniejsza ingerencja panstwa w
                                                    > gospodarce. Temu nie zaprzeczysz.
                                                    mi sie wlasnie wydaje ze nie jest tak do konca - szczegolnie
                                                    przyjmujac "standarty" UE w dziedzinie dlugosci ogorka, krzywizny banana itd...

                                                    > Tylko jak skonczylismy? Na tym ze zostaje jak jest?
                                                    na tym ze wycofalem sie z natychmiastowej likwidacji VAT

                                                    > Na pewno by daly efekty.. ale jakie? To jest probelm. Poza tym wydaje mi sie ze
                                                    > dyskusja sie troche zaczyna rozmywac i gubimy poczatkowy watek.
                                                    a jaki on byl? ;]

                                                    > Masz na to jakis pomysl?
                                                    no tu jest potrzebna zmiana konstytucji, proponuje cos na ksztalt konstytucji USA

                                                    > Tego nie wie. Ale skad Ty wiesz co dla innych dzieci jest dobre?
                                                    ja tez nie wiem - dlatego chce dac wolny wybor rodzicom.

                                                    > Mysle ze rynek weterynaryjny jest jednak nieco inny niz rynek dla ludzi.
                                                    owszem - jest lepiej rozwiniety

                                                    >Probelm jest taki, ze gdyby zlikwidowac skladki na ubezpieczenia zdrowotne, to
                                                    >wiekszosc ludzi wydalaby je na konsumpjce, a potem by byl placz i zgrzytanie ?
                                                    >zebow. U nas nie ma jeszzce takiej kultury korzystania z prywatnych firm
                                                    >ubezpieczeniowych.
                                                    byc moze - ale inaczej sie tego ludzie nie naucza

                                                    > Zgoda prywaciarz jest tanszy, ale teraz ceny sa zanizone (wg mnie) i sa sztuczn
                                                    > ie administrowane - w koncu masz "bezplatna" opieke medyczna, tylko niektore
                                                    >zabiegi sa platne. Wiec uwolnienie cen moze spowodawac ich gwaltwony wzrost (jak
                                                    to np. bylo z cenami energi, czynszami, cenami art. konusmpyjnych po odmrozeniu)
                                                    tylko ze jest mala roznica: za energie, czynsze, itd.., placilismy my
                                                    bezposrednio wiec ceny byly sztucznie zanizane, a za "darmowa" opieke zdrowotna
                                                    nie placimy bezposrednio tylko w formie podatkow, wiec nie ma sensu sztucznego
                                                    zanizania cen. wrecz przeciwnie - na to ida pieniadze "niczyje"(nasze z podatkow)
                                                    wiec nikt sie z kosztami nie liczy przez co koszty funkcjonowania sa o wiele za
                                                    duze!

                                                    > > prawda jest taka ze w miare wprowadzania roznych regulacji, ceny rosly!
                                                    > Tzn? O co chodzi?
                                                    dokladnie nie pamietam ale wiem ze regulacje te powodowaly wieksze koszta
                                                    dzialalnosci...

                                                    > Bo taniej kupuje sie go zagranica.. chyba dobry powod prawda? Tu masz wlasnie
                                                    > przyklad dyktowania cen przez rynek - bardzo dobry przyklad dla Ciebie :)
                                                    > Poza tym elektrownie weglowe sa bardzo szkodliwe dla srodowiska.
                                                    aha i wszystko jasne :)

                                                    >ɮ. slyszalem o pomysle wykorzystania kopalni do skladowania odpadow z
                                                    >>elektrowni atomowych - podobno zachod placi za to grube miliardy, wiadomo ze u
                                                    >>siebie nie moga skladowac, bo tam sa zbyt duze protesty ekologow
                                                    >zrobic z Polski smietnik Europy? Eeee...
                                                    jesli byloby to bezpieczne to czemu nie?

                                                    >ɯ. po protu pozamykac kopalnie ale to chyba najgorsze rozwiazanie
                                                    >A moze najlepsze? Pozamykac nierentowne, zostawic rentowne.. czy nie tak dziala
                                                    >rynek?
                                                    no wlasnie - to jest dobre rozwiazanie ale nie do konca, mozna sprobowac sprzedac
                                                    kopalnie na zasadzie licytacji - moze komus sie do czegos przyda;

                                                    >Podaj przyklad panstwa z zupelnie zliberalizowanym rynkiem, bez cel, bez ochrony
                                                    >wlasnego rynku...
                                                    chyba nie ma ale wlasnie dlatego ze jest za duza presja ludu na rzady swoich
                                                    krajow

                                                    P.S> A tak na marginesie powtorze, ze chyba nam sie dyskusja rozmywa.
                                                    no chyba tak ;]

                                                    pozdrowienia
    • Gość: Fred IP: 192.168.101.* / *.argo.pl 10.08.01, 16:16
      Kolego pragnę zwrócić uwagę na jedno z oszustw przy określaniu przez
      naszych "lewicowców" polskich podatków,jako nie najwyższych w Europie.
      Miejsca pracy można stworzyc albo z kredytu albo z akumulacjii kapitału.Kto zna
      inną metodę myśli chyba tylko o obozach pracy.Koszt utworzenia jednego miejsca
      pracy czy to w Polsce,czy w Stanach ,czy w Europie wynosi średnio 50.000 usd.Co
      do tego ekonomiści są zgodni.W Polsce przy 21% stopie kredytu tylko
      samobójca,utworzy miejsce pracy z kredytu.Stóp nie można obniżyć,gdyż Rząd nie
      sprzeda papierów skarbowych -nich ich nie kupi,przy innym ryzyku jak
      spekulacyjnym.
      Jak dokonać mają właściciele firm ,płacący 40% podatek dochodowy od dochodu
      przekraczającego 16500 usd (70.000 zł),akumulacji kapitału.Zarówno w Stanach
      jak i w Europie kwota 16.000 usd doch.rocznego jest opodatkowana podatkiem od 5
      do 11%.Podatek 40% płaci się dopiero od dochodów przekraczjących 53000 usd-
      98.000 usd.Miejsc pracy nie utworzymy w socialistycznych firmach
      gigantach,tylko w małych i średnich firmach,które w większości prowadzone są na
      złoszeniu działalności gospodarczej i płacą tak wysokie podatki.
      Dlatego uważam,że Kwaśniewski vetując ustawę o PIT dokonał więcej szkud w
      naszej gospodarce niż Bagsik,Wieczerzak i inni aferzyści razem wzięci.
      • Gość: Biz IP: 217.97.163.* 10.08.01, 17:29
        mocno bym dyskutował, czy problemem są pit-y czy być może pomysły wszelkiej
        maści liberałów(różnych orientacji- głównie z UW SLD ), którzy są
        odpowiedzialni za kształt naszego panstwa
        1)Czy dla systemu podatkowego i dochodów budżetu nie jest ważniejsze czy
        produkujemy w kraju czy tylko importujemy towary i uslugi. W każdym polskim
        prdukcie zawarty jest podatek placony do bydżetu natomiast każdy importowny
        oznacza mniejszy podatek i jednego bezrobotnego więcej. Niezrównoważony bilans
        handlowy oznacza, że importujemy bezrobocie i deficyt budżetowy)
        2)czy dla budżetu jest obojetne czy inwestor płaci podatek w Polsce czy
        zagranicą(kapitał może być i amerykański lub niemiecki- warunek aby wytwarzał w
        Polsce, tworzył miejsca pracy i płacił do naszego budżetu podatki. Nasz system
        preferuje kogoś innego np. Kulczyk mieniący się polskim przedsiębiorcą(top
        lista, ukłdy polityczne i wsparcie naszego państwa) nie płaci ich u nas wcale,
        obce koncerny nie płacą ich również a banki lokują nasze pieniadze na lokatach
        zagranicznych(jestem ciekaw gdzie są ulokowane nasze rezerwy dewizowe, ktorymi
        sie tak niektórzy chełpią i w jakim dalekowschodnim kraju tworza nowe miejsca
        pracy i przychody budżetowe?)
        3)dlaczego polityków nie boli czy opodatkowujemy podatkiem dochodowym
        wszystkie dochody obywateli czy tylko dochody namierzalnych wybrańców(frajerów)
        którzy zamiast kupować rządowe obligacje rozwijają oficjalne firmy i tworzą
        oficjalne miejsca pracy. W Polsce opłaca się być rentierem i mieć ciche
        interesy, zarabiać na giełdzie i lokatach niż tworzyć miejsca pracy i płacić
        podatki.
        Afery, złodziejstwo, przemyty zostawiam na boku bo uznaję, że to dzieje się już
        poza wolą polityków a jest tylko efektem ich nieudolności chociaż ich wpływ na
        podatki i bezrobocie jest przeogromny.
        Jako polski przedsiębiorca płacący podatki żądam równych praw. Dlaczgo ja mam
        tylko płacić na drogi, sądy,szpitale i szkoły, wały przeciwpowodziowe...Albo
        się rozmyslę i również przestanę płacić!
        Uznaję hasło UW o potrzebie obniżenia podatków jako kiełbasę wyborczą
        odwracające uwagę od prawdziwych bolączek finansów państwa wywołanych
        chaotycznym otwarciem polskego rynku dla towarów i kapitału zagranicznego bez
        uwzglednienia elementarnego interesu własnego państwa. Pozdrawiam
        • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 13.08.01, 10:08
          Witam biz.
          Co za zdumiewajaca roznica w podejsciu do tego samego tematu
          przez fachowcow praktykow oraz domoroslych amatorow teoretykow.
          Te trzy punkty ktore wymieniles,to nic dodac nic ujac tylko to
          przez co wszyscy praktycy przechodza na codzien by przezyc w biznesie.
          80% zatrudnienia daja male i srednie firmy.
          Od prezydenta poprzez gubernatora do lokalnego polityka w Stanach,wszyscy
          podkreslaja ile to miejsc pracy powstalo dzieki nim na danym terenie.
          Jest to podstawowy i nadrzedny miernik efektywnosci polityka.
          Gdy o tym wspomnialem po raz pierwszy,azra upomnial mnie ze w Polsce kazdy
          wysoki urzednik panstwowy ma swoj ogrodek w ktorym kopie,i zeby nie mieszac
          tego z Ameryka.
          Podatki stanowe i lokalne sa bardzo zroznicowane.
          W niektorych stanach np. Nevada nie ma podatkow dochodowych od ludnosci.
          No wiec ja uwazam biz,ze afery ,zlodziejstwo i przemyt sa efektem nieudolnej
          polityki panstwowej.
          Zaczyna sie od wysokiego bezrobocia,nastepnie przekupstwo od najnizszego
          szczebla w gore.Albo odwrotnie.
          Przypominam sobie jak to prezydent Walesa nie zaplacil ani grosza podatku od
          banki jaka otrzymal od amerykanskiej wytworni filmowej za prawa do swojego
          zyciorysu.
          Najpierw jako prez byl nietykalny ,pozniej objelo go przedawnienie i przyklad
          poszedl z gory na masy.
          Przeciez to Pruszkow z Pershingiem przezywaly apogeum za Lecha.
          Niestety ci przed nim ani po nim nie byli lepsi od niego.
          Co jest kazdemu potrzebne do zycia i rozwoju?
          Praca i klarowna wizja przyszlosci.
          A obecna sytuacja w Polsce-czyli efekt pracy politykow przez ostatnie 12 lat-
          wyglada tak,ze o prace coraz trudniej,a wizja przyszlosci coraz bardziej
          zamglona.
          Czego brakowalo w Polsce 30 lat temu?
          Kapitalu i know-how
          20 lat ,10 lat temu i teraz ?
          Kapitalu i know-how.
          Co sie zmienilo?
          Dlugi mamy wieksze.
          Za Gierka gnebiono maly i sredni biznes tak samo jak teraz.
          Ze przyjdzie EU i nam pomoze.
          To bedzie taki sam przyklad jak z Irlandia i Grecja,ktory dal azra.
          Jak sobie sam nie pomozesz to ci nikt nie pomoze.
          • Gość: azra IP: 213.38.92.* 14.08.01, 13:15
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            (..ciach..)
            > To bedzie taki sam przyklad jak z Irlandia i Grecja,ktory dal azra.
            > Jak sobie sam nie pomozesz to ci nikt nie pomoze.
            Hm.. rzeczywiscie to ja? Kiedy ja tak naprawde o Grecji i Irlandii wiem tyle, ze
            Irlandii wyszlo a Grecji nie wyszlo. Moze jeszcze kilka reczy, ale naprawde
            niewiele. Przyklad Irlandii chyba ktos inny dawal. (ja tylko pisalem jakie tam
            podatki)
        • Gość: azra IP: 213.38.92.* 14.08.01, 13:21
          Gość portalu: Biz napisał(a):

          > 1)Czy dla systemu podatkowego i dochodów budżetu nie jest ważniejsze czy
          > produkujemy w kraju czy tylko importujemy towary i uslugi. W każdym polskim
          > prdukcie zawarty jest podatek placony do bydżetu natomiast każdy importowny
          > oznacza mniejszy podatek i jednego bezrobotnego więcej. Niezrównoważony bilans
          > handlowy oznacza, że importujemy bezrobocie i deficyt budżetowy)
          To moze dodam, ze towary importowane obciazone sa vatem, akcyza i clem (chyba w
          takiej kolejnosci) - towary polskie vatem i akcyza...
          Tylko eksport jest zwolniony z vatu (no i cla) ... ups.. blad.. poprawie sie bo
          mnie jeszcze ktos poprawi.. towary przeznaczone na eksport sa obciazone stawka w
          wysokosci zero procent.

          > 2)czy dla budżetu jest obojetne czy inwestor płaci podatek w Polsce czy
          > zagranicą(kapitał może być i amerykański lub niemiecki- warunek aby wytwarzał w
          > Polsce, tworzył miejsca pracy i płacił do naszego budżetu podatki. Nasz system
          > preferuje kogoś innego np. Kulczyk mieniący się polskim przedsiębiorcą(top
          > lista, ukłdy polityczne i wsparcie naszego państwa) nie płaci ich u nas wcale,
          > obce koncerny nie płacą ich również a banki lokują nasze pieniadze na lokatach
          > zagranicznych(jestem ciekaw gdzie są ulokowane nasze rezerwy dewizowe, ktorymi
          > sie tak niektórzy chełpią i w jakim dalekowschodnim kraju tworza nowe miejsca
          > pracy i przychody budżetowe?)
          No to prawda. Z tym ze tak sie dzieje na calym swiecie a nie u nas.. Coz.. raje
          podatkowe to zmora kazdego panstwa.

          • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.01, 23:42
            Gość portalu: azra napisał(a):
            > To moze dodam, ze towary importowane obciazone sa vatem, akcyza i clem (chyba w
            > takiej kolejnosci

            chyba źle, powinno byc tak: "cena" + cło=>"cena 2" + akcyza=>"cena 3"(netto) +
            VAT=>"cena 4"(brutto). (- no i jeszcze marza handlowa ale to juz dla
            przypomnienia tym, ktorzy chcieli sie koniecznie czegos czepic;] - marze
            naliczamy na "cena 2"a pozniej tak jak leci...)

            a teraz wyobrazcie sobie ze nie ma cła i akcyzy,a VAT wynosi 7% - cena towaru
            spada nam o jakies o kilkadziesiat % ( w zaleznosci od towaru).

            Jesli sie myle to prosze mnie poprawic.

            pozdro
            • Gość: azra IP: 213.38.92.* 15.08.01, 11:37
              Gość portalu: agent napisał(a):

              > Gość portalu: azra napisał(a):
              > > To moze dodam, ze towary importowane obciazone sa vatem, akcyza i clem (ch
              > yba w
              > > takiej kolejnosci
              >
              > chyba źle, powinno byc tak: "cena" + cło=>"cena 2" + akcyza=>"cena 3"(ne
              > tto) +
              > VAT=>"cena 4"(brutto). (- no i jeszcze marza handlowa ale to juz dla
              > przypomnienia tym, ktorzy chcieli sie koniecznie czegos czepic;] - marze
              > naliczamy na "cena 2"a pozniej tak jak leci...)
              >
              > a teraz wyobrazcie sobie ze nie ma cła i akcyzy,a VAT wynosi 7% - cena towaru
              > spada nam o jakies o kilkadziesiat % ( w zaleznosci od towaru).
              >
              > Jesli sie myle to prosze mnie poprawic.

              No nie mylisz sie.. cena nam spada. Ale to dowod na co?
              Wyobraz sobie teraz taka sytuacje.. Mamy producenta, posrednika miedzy
              prodecentem a hurtownikiem, potem kolejny posrednik np w handlu miedzynarodowym,
              kolejny na rynku wewnetrznym, kolejny detalista - kazdy narzuca sobie marze w
              wysokosci np 5-30% - to pomysl sobie o ile Ci cena spadnie? od kiludziesieciu do
              kilkuset procent. Nic dziwnego, ze towary najtansze sa u producentow. A jakie z
              tego konsekwencje dla nas? Zadne.. wszyscy i tak kupuja u detalistow (wiekszosc)

              Co do kolejnosci to chyba masz racje.. mi sie juz zapomnialo.

              A co do cla.. to przecietna wysokosc stawek celnych wynosila w 2000 roku 3,5%i
              miala tendencje znizkowa... Duzo brakiem cla nie uratujesz :)

              Pozdrawiam
              • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.08.01, 20:08
                Gość portalu: azra napisał(a):
                > No nie mylisz sie.. cena nam spada. Ale to dowod na co?

                na to ze moglibysmy zyc taniej, moglibysmy byc takze bardziej konkurencyjni z
                naszymi towarami na rynku miedzynarodowym, zwiekszyl by sie eksport, zmniejszyl
                deficyt handlowy

                > Wyobraz sobie teraz taka sytuacje.. Mamy producenta, posrednika miedzy
                > prodecentem a hurtownikiem, potem kolejny posrednik np w handlu miedzynarodowym
                > ,
                > kolejny na rynku wewnetrznym, kolejny detalista - kazdy narzuca sobie marze w
                > wysokosci np 5-30% - to pomysl sobie o ile Ci cena spadnie? od kiludziesieciu d
                > o
                > kilkuset procent. Nic dziwnego, ze towary najtansze sa u producentow. A jakie z
                > tego konsekwencje dla nas? Zadne.. wszyscy i tak kupuja u detalistow (wiekszosc
                > )

                ale to dowod na co?;] ze posrednicy, producenci, itd... powinni rezygnowac ze
                swoich marz? o tym nie powiedzialem. marze handlowe to normalna rzecz w wolnej
                gospodarce. lecz prawda jest ze wszelkie cla i podatki posrednie sztucznie
                zawyzaja ceny, na czym traca najbiedniejsi.

                > Co do kolejnosci to chyba masz racje.. mi sie juz zapomnialo.
                >
                > A co do cla.. to przecietna wysokosc stawek celnych wynosila w 2000 roku 3,5%i
                > miala tendencje znizkowa...

                wieze na slowo

                >Duzo brakiem cla nie uratujesz :)

                a wlasnie ze uratuje, poniewaz 3,5% to tylko srednia a na niektore produkty jest
                nalozone clo kilkudziesieciu (kilkuset?) procent!

                pozdrawiam

                • Gość: azra IP: 213.38.92.* 16.08.01, 12:24
                  Gość portalu: agent napisał(a):

                  > na to ze moglibysmy zyc taniej, moglibysmy byc takze bardziej konkurencyjni z
                  > naszymi towarami na rynku miedzynarodowym, zwiekszyl by sie eksport, zmniejszyl
                  > deficyt handlowy
                  Pozwol ze zparafrazuje Twoja wypowiedz nizej:
                  "ale to dowod na co?;] Ze panstwo powinno zrezygnowac z calych swioch dochodow?"
                  Nie badzmy smieszni. Podatki posrednie sa wszedzie, akcyza jest wszedzie z
                  prostego powodu. Panstwo musi skads brac pieniadze na wydatki. A poki Polska musi
                  splacac dlugi zagraniczne, dlug krajowy i restrukturyzowac gospodarke (nie mowiac
                  o utrzymywaniu sadownictwa, szkolnictwa, opieki zdrowotnej, bezpieczenstwa) oraz
                  rozbudowywac infrastrukture, to Twoje propozycje sa mrzonka.. utopijna mrzonka.

                  > ale to dowod na co?;] ze posrednicy, producenci, itd... powinni rezygnowac ze
                  > swoich marz? o tym nie powiedzialem. marze handlowe to normalna rzecz w wolnej
                  > gospodarce. lecz prawda jest ze wszelkie cla i podatki posrednie sztucznie
                  > zawyzaja ceny, na czym traca najbiedniejsi.
                  No wlasnie.. podatki posrednie, akcyza to NORMALNA RZECZ w wolnej gospodarce
                  A co do zawyzania cen, to takze marze zawyzaja ceny, na czym traca najbiedniejsi
                  (rownie sztucznie, bo nie rosnie wartosc dodana do towaru - chyba ze uznasz za to
                  koszt transportu.. ale wartosc towaru sie nie zmienia)

                  > >Duzo brakiem cla nie uratujesz :)
                  > a wlasnie ze uratuje, poniewaz 3,5% to tylko srednia a na niektore produkty jes
                  > t
                  > nalozone clo kilkudziesieciu (kilkuset?) procent!
                  Zgadza sie, ale nie na te codziennego uzytku i najczesciej kupowane (oczywiscie
                  jesli wykluczymy alkohol i papierosy, ale tego pierwszego mamy w duzej ilosci
                  polskiej produkcji. Natomiast na niektore towary masz zeroprocentowa stawke
                  celna, wiec na to samo wychodzi. Zreszta ogolna tendencja jest zeby zniesc cla
                  (przynajmniej w handlu z Europa), wiec idzie "ku Twojemu" :)

                  Pozdrawiam
                  • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.01, 19:48
                    Gość portalu: azra napisał(a):
                    > Nie badzmy smieszni. Podatki posrednie sa wszedzie, akcyza jest wszedzie z
                    > prostego powodu. Panstwo musi skads brac pieniadze na wydatki. A poki Polska mu
                    > si
                    > splacac dlugi zagraniczne, dlug krajowy i restrukturyzowac gospodarke

                    po co pieniadze na restrukturyzacje gospodarki? jak sie obnizy podatki to ona
                    sama sie zrestrukturyzuje lepiej i szybciej, a nierentowne kopalnie sprzedac(jak
                    ktos je kupi) albo pozamykac i tyle.

                    > (nie mowi
                    > ac
                    > o utrzymywaniu sadownictwa, szkolnictwa, opieki zdrowotnej, bezpieczenstwa) ora
                    > z
                    > rozbudowywac infrastrukture,

                    jaka infrastrukture? jedyne co moze rozbudowac panstwo to administracje

                    > to Twoje propozycje sa mrzonka.. utopijna mrzonka.

                    oczywiscie - ale jak zmniejszymy podatki posrednie to ceny tez sie zmniejsza, a
                    co za tym idzie takze wydatki!

                    > No wlasnie.. podatki posrednie, akcyza to NORMALNA RZECZ w wolnej gospodarce

                    "normalna" bo przez tyle lat juz sie przyjela jako normalna ale to nie znaczy ze
                    jest to dobre rozwiazanie

                    > A co do zawyzania cen, to takze marze zawyzaja ceny, na czym traca najbiedniejs
                    > i
                    > (rownie sztucznie, bo nie rosnie wartosc dodana do towaru - chyba ze uznasz za
                    > to
                    > koszt transportu.. ale wartosc towaru sie nie zmienia)

                    no tu juz mamy kompletna demagogie! jak to sztucznie zawyza ceny??? skoro
                    wyprodukowanie czegos kosztuje mnie 10zł + koszt transportu na plac zeby to
                    sprzedac + marza, zebym mial za co zyc to wychodzi nam wtedy prawdziwa wartosc
                    ustalona przez rynek a nie sztucznie zawyzona! to panstwo poprzez podatki zawyza
                    ceny a nie producent poprzez marze! to sa podstawy ekonomii - produkuje sie po to
                    zeby miec za to pieniadze!! a cene mozemy zawyzyc gdy jestesmy monopolistami, ale
                    wtedy nie ma zdrowej konkurencji jaka powinna byc na wolnym rynku!

                    > Zgadza sie, ale nie na te codziennego uzytku i najczesciej kupowane (oczywiscie
                    > jesli wykluczymy alkohol i papierosy, ale tego pierwszego mamy w duzej ilosci
                    > polskiej produkcji. Natomiast na niektore towary masz zeroprocentowa stawke
                    > celna, wiec na to samo wychodzi. Zreszta ogolna tendencja jest zeby zniesc cla
                    > (przynajmniej w handlu z Europa), wiec idzie "ku Twojemu" :)

                    gdyby byl wolny handel cukrem, kosztowal by on teraz okolo 30gr!

                    PS: koncza sie wakacje, zaczyna sie praca i nauka wiec zadziej bede tu zagladal
                    ale to nie znaczy ze uciekam od dyskusji! bede sie staral jak najczesciej
                    odwiedzac forum.

                    pozdrawiam

                    • Gość: azra IP: 213.38.92.* 17.08.01, 10:27
                      Gość portalu: agent napisał(a):

                      > po co pieniadze na restrukturyzacje gospodarki? jak sie obnizy podatki to ona
                      > sama sie zrestrukturyzuje lepiej i szybciej, a nierentowne kopalnie sprzedac(ja
                      > k
                      > ktos je kupi) albo pozamykac i tyle.
                      ROTFL. I tyle.


                      > jaka infrastrukture? jedyne co moze rozbudowac panstwo to administracje
                      ROTFL. No ale zeby jeszcze cos dodac to: drogi, autostrady, siec kolejowa, mosty,
                      kanalizacja na wsiach....

                      A tak wogole to z czego chcesz utrzymywac szkolnictwo, sadownictwo, policje,
                      wojsko, splate zadluzenia?


                      > > to Twoje propozycje sa mrzonka.. utopijna mrzonka.
                      >
                      > oczywiscie - ale jak zmniejszymy podatki posrednie to ceny tez sie zmniejsza, a
                      > co za tym idzie takze wydatki!
                      Czyje wydatki? Panstwa czy ludzi?


                      > no tu juz mamy kompletna demagogie!
                      Bo inaczej na Twoje ... no coz, trzeba to nazwac po imieniu... bzdury
                      odpowiedziec sie nie da.

                      > jak to sztucznie zawyza ceny??? skoro
                      > wyprodukowanie czegos kosztuje mnie 10zł + koszt transportu na plac zeby to
                      > sprzedac + marza, zebym mial za co zyc to wychodzi nam wtedy prawdziwa wartosc
                      > ustalona przez rynek a nie sztucznie zawyzona! to panstwo poprzez podatki
                      > zawyza
                      No to wyobraz sobie, ze podatki posrednie to marza ZA KTORA PANSTWO MUSI ZYC.


                      > ceny a nie producent poprzez marze! to sa podstawy ekonomii - produkuje sie po
                      > to
                      > zeby miec za to pieniadze!! a cene mozemy zawyzyc gdy jestesmy monopolistami, a
                      > le
                      > wtedy nie ma zdrowej konkurencji jaka powinna byc na wolnym rynku!
                      Nie musisz mi tlumaczyc, jak sam wspomniales moj przyklad to demagogia. Ale Twoja
                      argumentacja, nie dosc ze nie ma zadnych logicznych i racjonalnych podstaw, to w
                      dodatku jest smieszna (na temat podatkow posrednich).



                      > gdyby byl wolny handel cukrem, kosztowal by on teraz okolo 30gr!
                      Nie slyszales o czyms takim jak ochrona rynku i rodzimych producentow? Normalna
                      rzecz.


                      Pozdrawiam


                      • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.01, 19:27
                        Gość portalu: azra napisał(a):

                        > > jaka infrastrukture? jedyne co moze rozbudowac panstwo to administracje
                        > ROTFL. No ale zeby jeszcze cos dodac to: drogi, autostrady, siec kolejowa, most
                        > y,
                        > kanalizacja na wsiach....

                        oczywisie ale czy te wydatki zajmuja caly budzet?

                        > A tak wogole to z czego chcesz utrzymywac szkolnictwo, sadownictwo, policje,
                        > wojsko, splate zadluzenia?

                        a czy ja powiedzialem ze chce zlikwidowac caly budzet RP? w Polsce sa
                        marnotrawione grube miliardy.....pieniadze sa tylko sa wydawane na bezsensowne
                        rzeczy

                        > > oczywiscie - ale jak zmniejszymy podatki posrednie to ceny tez sie zmniejs
                        > za, a
                        > > co za tym idzie takze wydatki!
                        > Czyje wydatki? Panstwa czy ludzi?

                        i państwa i ludzi - to chyba oczywiste

                        > > no tu juz mamy kompletna demagogie!
                        > Bo inaczej na Twoje ... no coz, trzeba to nazwac po imieniu... bzdury
                        > odpowiedziec sie nie da.

                        ? brak argumentow ?

                        > > jak to sztucznie zawyza ceny??? skoro
                        > > wyprodukowanie czegos kosztuje mnie 10zł + koszt transportu na plac zeby t
                        > o
                        > > sprzedac + marza, zebym mial za co zyc to wychodzi nam wtedy prawdziwa war
                        > tosc
                        > > ustalona przez rynek a nie sztucznie zawyzona! to panstwo poprzez podatki
                        > > zawyza
                        > No to wyobraz sobie, ze podatki posrednie to marza ZA KTORA PANSTWO MUSI ZYC.

                        my nie jestesmy klientami panstwa tylko jego "niewolnikami", albo: panstwo jest
                        naszym pasozytem, albo: politycy, ktorych wszechwiedzacy lud wybiera, sa naszymi
                        pasozytami/zlodziejami - wiec nie rob takich porownan

                        > Ale Two
                        > ja
                        > argumentacja, nie dosc ze nie ma zadnych logicznych i racjonalnych podstaw, to
                        > w
                        > dodatku jest smieszna (na temat podatkow posrednich).

                        czemu? to nie jest wcale smieszne ze panstwo tak na nas pasozytuje!

                        > > gdyby byl wolny handel cukrem, kosztowal by on teraz okolo 30gr!
                        > Nie slyszales o czyms takim jak ochrona rynku i rodzimych producentow? Normalna
                        > rzecz.

                        raczej NIENORMALNA! powiedz co zyskujesz na tej "ochronie" ?
                        zeby chronic wlasny rynek przed towarami to trzeba byc nienormalnym! podczas II
                        wojny swiatowej tez byla taka ochrona rynku - tylko ze tam niemieckie lodzie
                        podwodne blokowaly UK przed dostawami, tak teraz my sami blokujemy sie poprzez
                        cla! widze ze jestes zapatrzony w przyklad KUBY ktora naprawde bardzo dobrze
                        chroni swoj rynek. (sorry za takie porownanie ale gdyby bardziej uskrajnic twoje
                        poglady na temat chronienia rynku to tak by to wlasnie wygladalo).

                        Państwo naprawde nie jest potrzebne czlowiekowi do szczescia - im wiecej panstwa
                        i jego uregolowan tym gorzej dla nas! czy naprawde tak trudno dostrzec ze
                        czlowiek to jednostka myslaca, potrafioca lepiej zadbac o swoje potrzeby?
                        oczywiscie nie z calego panstwa powinnismy zrezygnowac (wojsko, policja,
                        sadownictwo, sluzba zdrowia na przykladzie USA, czy bony oswiatowe w
                        szkolnictwie) ale to powinno isc wlasnie w tym kierunku. naprawde nie sa mi
                        potrzebni zciczali uzednicy/politycy ktorzy kaza mi zakladac kask na glowe czy
                        zapinac pasy w "trosce o moje bezpieczenstwo".

                        pozdrownienia
                        • Gość: azra IP: 213.38.92.* 20.08.01, 10:45
                          Gość portalu: agent napisał(a):

                          > Gość portalu: azra napisał(a):
                          >
                          > oczywisie ale czy te wydatki zajmuja caly budzet?

                          Wiesz co stanowi glowna czesc wydatkow w budzecie? Jesli nie polecam ustawe
                          budzetowa. I propozycje jak sie pozbyc tych wydatkow.


                          > a czy ja powiedzialem ze chce zlikwidowac caly budzet RP? w Polsce sa
                          > marnotrawione grube miliardy.....pieniadze sa tylko sa wydawane na bezsensowne
                          > rzeczy

                          Owszem sa - kwestia tylko jaka to suma. Ale nie uratujesz tym calego budzetu -
                          przy dziurze rzedu 30 mld, nawet gdyby zalozyc ze wszystko bedzie racjonalnie
                          wydawane to dziura bedzie na poziomie 25mld conajmniej.

                          > ? brak argumentow ?

                          Caly czas argumentuje.


                          > my nie jestesmy klientami panstwa tylko jego "niewolnikami", albo: panstwo jest
                          >
                          > naszym pasozytem, albo: politycy, ktorych wszechwiedzacy lud wybiera, sa naszym
                          > i
                          > pasozytami/zlodziejami - wiec nie rob takich porownan

                          No to mnie rozwalilo. Ale powiedz mi co to za pasozyt, ktory cie uczy, leczy,
                          buduje drogi po ktorych jezdzisz, miasta w ktorych mieszkasz, nie wspominajac o
                          obronie. A z tym niewonictwem co miales na mysli?

                          > czemu? to nie jest wcale smieszne ze panstwo tak na nas pasozytuje!

                          Jak pasozytuje?! Co ty wogole mowisz??? Wiesz wogole co to jest pasozyt? To juz
                          predzej symbiont, bo ani panstwa bez ludzi nie moze istniec, ani ludzie bez
                          panstwa (w obecnych czasach)


                          > raczej NIENORMALNA! powiedz co zyskujesz na tej "ochronie" ?
                          > zeby chronic wlasny rynek przed towarami to trzeba byc nienormalnym! podczas II

                          Chronisz swoich producentow. Proste.

                          > wojny swiatowej tez byla taka ochrona rynku - tylko ze tam niemieckie lodzie
                          > podwodne blokowaly UK przed dostawami, tak teraz my sami blokujemy sie poprzez
                          > cla! widze ze jestes zapatrzony w przyklad KUBY ktora naprawde bardzo dobrze
                          > chroni swoj rynek. (sorry za takie porownanie ale gdyby bardziej uskrajnic twoj
                          > e
                          > poglady na temat chronienia rynku to tak by to wlasnie wygladalo).

                          No tak.. od razu Kuby.. ale widze ze dla Ciebie Kuba zaczyna sie juz za nasza
                          zachodnia granica... gratuluje.

                          > Państwo naprawde nie jest potrzebne czlowiekowi do szczescia - im wiecej panstw
                          > a
                          > i jego uregolowan tym gorzej dla nas! czy naprawde tak trudno dostrzec ze
                          > czlowiek to jednostka myslaca, potrafioca lepiej zadbac o swoje potrzeby?

                          Panstwo jest niezbedne. Problemem jest jedynie co powinno nalezec do jego
                          obowiazkow i czego wymagaja od niego jego obywatele.
                          Popatrz sobie na sondaze - czego ludzie chca od panstwa. Nie czego Ty chcesz,
                          tylko czego chca ludzie. W powiazaniu z tym ze ludzie to myslace jednostki i
                          potrafiace dbac o swoje potrzeby to widac wlasnie jak wiekszosc chce o nie dbac -
                          za pomoca panstwa.

                          > oczywiscie nie z calego panstwa powinnismy zrezygnowac (wojsko, policja,
                          > sadownictwo, sluzba zdrowia na przykladzie USA, czy bony oswiatowe w
                          > szkolnictwie) ale to powinno isc wlasnie w tym kierunku.

                          Jakby na to nie patrzec to idzie w tym kierunku. Ale raz mowisz ze panstwo
                          niepotrzebne czlowiekowi do szczescia, drugim razem ze nie powinnismy z calego
                          rezygnowac...

                          > naprawde nie sa mi
                          > potrzebni zciczali uzednicy/politycy ktorzy kaza mi zakladac kask na glowe czy
                          > zapinac pasy w "trosce o moje bezpieczenstwo".

                          A co Ci w takim razie jest potrzebne? Zreszta oni to robia nie w trosce o Twoje
                          bezpieczenstwo, skoro Ty jestes na tyle bystry zeby wiedziec zeby pas zapiac,
                          tylko milionow innych.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: emilian IP: 212.244.146.* 13.04.02, 16:18
                            Gość portalu: azra napisał(a):


                            > Wiesz co stanowi glowna czesc wydatkow w budzecie? Jesli nie polecam ustawe
                            > budzetowa.

                            Nie mozna powiedziec ze budzecie jest cos takiego jak "glowna czesc wydatkow".
                            Owszem, sa Dzialy na ktore panstwo wydaje duzo a sa i takie na ktore wydaje
                            znacznie mniej, niemniej wiekszosc z tych wydatkow ma ZASADNICZA ceche wspolna -
                            NORMALNE ZDROWE PANSTWO NIE POWINNO ICH PONOSIC. I nie mowie tu o socjalistyczno-
                            etatystycznych potworkach z UE, ktore juz dawno zapomnialy co to "wolny rynek".
                            No, ale co bedziemy czczo gadac, przypatrzmy sie naszemu budzetowi:
                            (oto najwyzsze kwoty wydatkow wg dzialow w tys. PLN):
                            - 52 998 598 - obowiazkowe ubezpieczenia spoleczne. Niewatpliwie natychmiastowa
                            likwidacja tej pozycji z budzetu miala by olbrzymie nastepstwa "spoleczne". Ale
                            ujmijmy rzecz inaczej - dlugo tak nie pociagniemy, a koszt spoleczne mozemy co
                            najwyzej odwlec w czasie za pomoca sprzedazy obligacji. Czyli zyjemy na kredyt,
                            ktory stanowi nastepna pozycje w naszym zestawieniu
                            - 25 902 361 - Obsługa długu publicznego - coz mozna powiedziec ... to zycie na
                            kredyt jest wynikiem nie tylko chowania glowy w piasek kolejnych rzadow, ale i
                            zwyczajna checia pasorzytowania na krwawicy podatnika.
                            - 13 808 939 - opieka spoleczna - czyli zabieramy spoleczenstwu pieniadze za
                            ktore fundujemy "swoim" posadki, jak cos zostanie to rozdzielamy motlochowi zeby
                            za szybko nie zdechl
                            - 38 068 509 - "rozliczenia rozne" - nie wiem dokladnie co sie za tym kryje,
                            sadze ze mozemy wlozyc w poczet kosztow administracji, ktora specjalnie trzyma na
                            tym dziale czesc pieniedzy zeby ksiegowo zanizyc dzial - administracja panstwowa
                            - 6 217 625 - administracja publiczna - rzeczywiscie w porownaniu z wyzej
                            wymienionymi, kwota kosztow w owym dziale nie poraza, choc nie jest tez mala i
                            sadze ze mozna by ja ograniczyc z 10-krotnie. A ze jest za wysoka to zaraz sie
                            przekonacie: teraz wymienie wydatki ktore uwazam za kluczowa role i powinnosc
                            panstwa wobec swoich obywateli i bedziecie je mogli porownac, a wiec:
                            * Wymiar sprawiedliwości - 4 928 339,
                            * Obrona narodowa - 9 093 171,
                            * Bezpieczeństwo publiczne i ochrona przeciwpożarowa - 7 771 902

                            Poza tymi dzialami podatnik musi jeszcze bulic na takie absurdalne rzeczy jak:
                            - Kultura fizyczna i sport
                            - Ogrody botaniczne i zoologiczne oraz naturalne obszary i obiekty chronionej
                            przyrody
                            - Edukacyjna opieka wychowawcza
                            - Informatyka
                            - Handel
                            - Hotele i restauracje
                            - Turystyka
                            - Kultura i ochrona dziedzictwa narodowego
                            - Przetwórstwo przemysłowe
                            - Rolnictwo i łowiectwo
                            - Działalność usługowa
                            - Nauka
                            - itp rzeczy ktore, co jest empirycznie poswiadczone, najlepiej rozwijaja sie bez
                            ingerencji panstwa. A nawet mozna by zaryzykowac stwierdzenie ze jak sie nimi
                            panstwo "zaopiekuje" to zaraz zdechna. Koronnym przykladem jest kinematografia
                            europejska - dotowana, oraz ta zza atlantyku ...


                            > I propozycje jak sie pozbyc tych wydatkow.

                            W panstwie demokratycznym, czyli takim gdzie rzadza demagodzy , jest tylko jeden
                            kierunek - na dno.
                            Jak juz owo dno osiagniemy i nikt nam nic nie porzyczy to i tak bedziemy musieli
                            zlikwidowac te niepotrzebne wydatki.

                            • Gość: emilian IP: 212.244.146.* 13.04.02, 16:36
                              Dlatego wlasnie rozumowanie typu:

                              "dobrze, jestesmy za obnizeniem podatkow, ale najpierw NAJWAZNIEJSZY JEST
                              BUDZET",

                              za celowy chwyt etatystow aby nigdy podatkow nie obnizyc.
    • 14.08.01, 10:09
      Wprowadzić podatek liniowy 15% zlikwidować wszystkie ulgi i w miarę upływu
      czasu można go jeszcze trochę obniżyć.
      • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 15.08.01, 09:52
        Myslalem azra ze to ty podales przyklad Irlandi i Grecji.
        Jesli nie ty a ktos inny,trzeba komus innemu podziekowac.
        Chodzilo mnie o to ,co chyba wszyscy zrozumieli,
        ze samo wejscie do EU niczego nie zalatwia-tam sa tez dobrzy i lepsi.
        Identycznie bedzie z Polska.
        Zarzadzanie gospodarka polska zostalo wprowadzone na tak wysoki stopien
        abstrakcji,ze RPP boi sie obnizyc 20+ stop %,bo spowoduje to lawinowa inflacje,
        i odplyw kapitalu spekulacyjnego.
        Biz-napisal ze placenie podatkow nie stwarza u niego bariery psychicznej,jak np
        u bylego prez Walesy.
        Kazdy dojrzaly obywatel wie ze trzeba placic pod i je placi.
        I nie jest to problem czy to ma byc 15%, 20 % ,czy tez 25%.
        Problem polega na tym zeby podatki byly proste ,przejrzyste i sciagalne.
        Gdzie pod liniowy sie przyjmie a gdzie nie?
        Wszedzie tam gdzie nie ma tradycji dobrej i mocnej gospodarki ,przyjmuja sie
        nowe rozwiazania-typu pod liniowy.
        W Rosji byl taki chlew ze sciaganiem podatkow ze liniowy musi im sie przyjac.
        Pytanie bylo:skoro liniowiec jest dobry ,dlaczego nie ma go w Stanach?
        No wiec z powodu na bardzo dobra tradycje bardzo mocnej gospodarki.
        Gdyby gosp amerykanska byla w takim szambie jak rosyjska przez ostatnich 10 lat,
        to napewno tez bylyby radykalne zmiany.
        Na razie powoli ale systematycznie podatki tu sa splaszczane.
        Zapoczatkowal to Reagan i czyni to teraz Bush.
        Bardzo wysoki kiedys- capital gain-zmniejszany jest teraz niemal z roku na rok.
        Podatek spadkowy ma byc zniesiony.
        Te wszystkie obnizki pod. dorzucaja pieniedzy na rynek i przy niskich stopach
        procentowych gospodarka musi ruszyc z miejsca.
        A jak wyglada tutaj sciagalnosc podatkow,czyli IRS ?
        No wiec to byl dobry straszak na ludzi 30-40 lat temu.
        Kazdy kolejny prezydent odbieral troche wladzy IRS owi,tak ze w tej chwili
        IRS zwraca ci uwage ze popelniles blad.
        Nastepnie,czy chcesz to zaplacic od razu czy moze rozlozyc ci na kilka lat?
        I jesli sie z nimi nie klocisz nie ma zadnych problemow.
        Problem moze sie zaczac jak sie z nimi zaczniesz sadzic.
        I tak zrobila multi-bilionerka Leona Helmsley.
        Sprawe w sadzie przegrala i poszla siedziec na 2,5 roku.
        Nie slyszalem zeby w Polsce jakis milioner poszedl siedziec za podatki.
        Tu mozesz rozne glupie rzeczy robic,ale swiadomosc ludzi jest tak wysoka ,ze
        placic podatki to rzecz swieta.
        Mnie tez sie zdarzylo pomylic w podatkach-bo sie uwzialem ze bede sam wszystko
        robil.
        No wiec pomylilem sie ,poprawili i zwrocili bo za duzo zaplacilem.
        W dalszym ciagu robie to sam i nie boje sie popelniac bledow.
        W Polsce nie zanosi sie na liniowca,bo kilkunastu najbogatszych nie chce byc
        zrownanych z szarymi masami w placeniu podatkow.
        W Stanach jest odwrotnie-bogaci sa za podatkiem liniowym,natomiast ci o
        najnizszych i srednich dochodach sa przeciwni.
        No i na koniec czepne sie azra.
        Kolega azra napisal:Nie wszystko mozna rozwazac w kategori zysku i dochodu.
        Niby tak ale czy widziales zeby ladna ambitna dziewczyna zakochala sie w
        przystojnym bezrobotnym bez przyszlosci.
        To jeszcze w trzecim swiecie sie zdarza,szczegolnie u malolatow.
        Ale rozumni ludzie w rozumnym swiecie sami nadaja wartosc i cene wszystkimu
        temu co ich otacza.
        A czym masz wiecej pieniedzy tym cie na wiecej stac.
        Sam chyba lubisz otaczac sie ludzmi ktorzy ci imponuja i z ktorych mozesz brac
        przyklad.
        A z drugiej strony nie z kazda dziewczyna pojdziesz do kina.
        Zyskasz na dyskusji ,ktora cie oswieci.
        • Gość: azra IP: 213.38.92.* 15.08.01, 11:51
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Myslalem azra ze to ty podales przyklad Irlandi i Grecji.
          > Jesli nie ty a ktos inny,trzeba komus innemu podziekowac.
          Trzeba, dziekuje w swoim imieniu.

          > Chodzilo mnie o to ,co chyba wszyscy zrozumieli,
          > ze samo wejscie do EU niczego nie zalatwia-tam sa tez dobrzy i lepsi.
          > Identycznie bedzie z Polska.
          Masz racje.

          > Zarzadzanie gospodarka polska zostalo wprowadzone na tak wysoki stopien
          > abstrakcji,ze RPP boi sie obnizyc 20+ stop %,bo spowoduje to lawinowa inflacje,
          > i odplyw kapitalu spekulacyjnego.
          No to jak sie czepiles mnie na dole to i ja sobie nie odmowie :) (nic
          osobistego :)) - stopy wynosza 19,5%(lombardowa) i 18% (redyskontowa) - czyli juz
          sa ponizej 20+ :>

          > Kazdy dojrzaly obywatel wie ze trzeba placic pod i je placi.
          Zgadza sie.

          > I nie jest to problem czy to ma byc 15%, 20 % ,czy tez 25%.
          Czasem jest.


          > No i na koniec czepne sie azra.
          Smialo :)

          > Kolega azra napisal:Nie wszystko mozna rozwazac w kategori zysku i dochodu.
          No coz.. czuje sie toche rozczarowany... z tego co sie nie myle, to slowa frijka,
          a nie moje.. ja niestety czegos takiego nie wymyslilbym :( No chyba ze nie
          pamietam, ze cos takiego stworzylem, jesli tak to przepraszam, ale poki co wydaje
          mi sie ze to nie moje.

          > Niby tak ale czy widziales zeby ladna ambitna dziewczyna zakochala sie w
          > przystojnym bezrobotnym bez przyszlosci.
          Tylko na filmach :) Wogole to malo widzialem ludzi ktorzy sie zakochali :(

          > Ale rozumni ludzie w rozumnym swiecie sami nadaja wartosc i cene wszystkimu
          > temu co ich otacza.
          No zgadza sie.. poczatki w teorii ekonomii neoklasycznej o ile sie nie myle
          (marginalizm) - z tym ze oni nazwali to uzytecznoscia... chodzi mniej wiecej o to
          samo.

          > A czym masz wiecej pieniedzy tym cie na wiecej stac.
          Prawda. Ale to wcale nie znaczy ze jestes bardziej szczesliwy :))

          > Sam chyba lubisz otaczac sie ludzmi ktorzy ci imponuja i z ktorych mozesz brac
          > przyklad.
          E gdyby tylko sami tacy mnie otaczali, to chyba w kompleksy bym wpadl :) Na
          szczescie/nieszczescie (niepotrzebne skreslic) wiele osob takich nie ma.. owszem,
          takich ktorych powazam, lubie i uwazam za inteligentych to tak.

          > A z drugiej strony nie z kazda dziewczyna pojdziesz do kina.
          > Zyskasz na dyskusji ,ktora cie oswieci.
          Pod ostatnim zdaniem podpisze sie calym soba. Jak na razie nie narzekam :)

          Pozdrawiam
          • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.08.01, 20:25
            Gość portalu: azra napisał(a):
            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > Myslalem azra ze to ty podales przyklad Irlandi i Grecji.
            > > Jesli nie ty a ktos inny,trzeba komus innemu podziekowac.
            > Trzeba, dziekuje w swoim imieniu.

            dawno temu napisałem:
            >to czemu inne panstwa UE nie rozwijaly sie tak jak irlandia np grecja i
            >hiszpania?! nie dosawaly pomocy? przeciwnie! pomoc byla! tylko podatki pozostaly
            >wyspokie! zreszta jest tez przyklad rosji, ktora teraz sie bardzo szybko
            >rozwija,
            >a rok po obnizce podatkow wielkosc budzetu wzrosla o kilkadziesziat % !!!

            wreszcie ktos docenil moje wypociny :)))

            pozdrowienia
        • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.08.01, 20:15
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
          > Na razie powoli ale systematycznie podatki tu sa splaszczane.
          > Zapoczatkowal to Reagan i czyni to teraz Bush.

          zalezy jak lezy czyli zalezy kto jest prezydentem - Bill "Cygaro" Clinton
          podwyzszyl podatki.

          pozdrowienia
    • Gość: Ochman IP: 194.203.162.* 15.08.01, 10:41
      Wszystkim dyskutantom polecam artykul we wczorajszym FT zatytuowany: "A tiger slumbers in
      Maine''s northern woods" - FT 14.08.2001 str.15
      • Gość: azra IP: 213.38.92.* 15.08.01, 12:18
        Gość portalu: Ochman napisał(a):

        > Wszystkim dyskutantom polecam artykul we wczorajszym FT zatytuowany: "A tiger s
        > lumbers in
        > Maine''''s northern woods" - FT 14.08.2001 str.15

        Rzeczywiscie, warte polecenia.
        Zamiast gazety, podaje link - niektorym moze byc wygodniej:
        http://news.ft.com/ft/gx.cgi/ftc?
        pagename=View&c=Article&cid=FT3DIFOLCQC&live=true&query=A+tiger+slumbers+in+
    • Gość: widz IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 15.08.01, 11:11
      Jestem chyba za liniowym, bo to coś nowego i chciał go wprowadzić Balcerowicz,
      a temu ekonomiście wierzę. Tylko za Chiny Ludowe nie wiem, co to jest podatek
      liniowy.
      • Gość: azra IP: 213.38.92.* 15.08.01, 11:54
        Gość portalu: widz napisał(a):

        > Jestem chyba za liniowym, bo to coś nowego i chciał go wprowadzić Balcerowicz,
        > a temu ekonomiście wierzę. Tylko za Chiny Ludowe nie wiem, co to jest podatek
        > liniowy.
        :)
        Podatek liniowy, to podatek od osob fizycznych, ktory ma jedna stawke dla
        wszystkich - tzn wszyscy sa rowno obciazeni na rzecz panstwa - oczywscie "rowno,
        to pojecie wzgledne - w tym przypadku, wszyscy oddaja rowna czesc swoich dochodow
        od pewnego poziomu (po przekroczeniu kwoty wolnej od podatku).
        Przy czym czesto postuluje sie rowniez zliwkidownia wszystkich ulg, zeby
        rzeczywiscie wszyscy oddawali po rowno.
        • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.08.01, 20:33
          Gość portalu: azra napisał(a):
          > :)
          > Podatek liniowy, to podatek od osob fizycznych, ktory ma jedna stawke dla
          > wszystkich - tzn wszyscy sa rowno obciazeni na rzecz panstwa - oczywscie "rowno
          > ,
          > to pojecie wzgledne - w tym przypadku, wszyscy oddaja rowna czesc swoich dochod
          > ow
          > od pewnego poziomu (po przekroczeniu kwoty wolnej od podatku).
          > Przy czym czesto postuluje sie rowniez zliwkidownia wszystkich ulg, zeby
          > rzeczywiscie wszyscy oddawali po rowno.

          podatek liniowy nie sprawi ze bedziemy oddawali po rowno.

          przykład: (podatek liniowy 10%, bez kwot wolnych itd....)
          -gdy zarabiasz 1000zł oddajesz fiskusowi 100zł
          -gdy zarabiasz 2000zł oddajesz fiskusowi 200zł czyli oddajesz dwa razy wiecej niz
          przy zarobkach 1000zł, a 200 > 100 ;] i gdzie tu jest rowno??? ;))

          pozdrownienia
          • Gość: azra IP: 213.38.92.* 16.08.01, 12:31
            Gość portalu: agent napisał(a):

            > > to pojecie wzgledne - w tym przypadku, wszyscy oddaja rowna czesc swoich d
            > ochod
            > > ow
            > > od pewnego poziomu (po przekroczeniu kwoty wolnej od podatku).
            > > Przy czym czesto postuluje sie rowniez zliwkidownia wszystkich ulg, zeby
            > > rzeczywiscie wszyscy oddawali po rowno.
            >
            > podatek liniowy nie sprawi ze bedziemy oddawali po rowno.
            >
            > przykład: (podatek liniowy 10%, bez kwot wolnych itd....)
            > -gdy zarabiasz 1000zł oddajesz fiskusowi 100zł
            > -gdy zarabiasz 2000zł oddajesz fiskusowi 200zł czyli oddajesz dwa razy wiecej n
            > iz
            > przy zarobkach 1000zł, a 200 > 100 ;] i gdzie tu jest rowno??? ;))

            Mam pytanie - starasz sie czasami przeczytac ze zrozumieniem? :>
            Specjalnie napisalem: "w tym przypadku, wszyscy oddaja rowna czesc swoich
            dochodow" - nie "tyle samo" tylko "rowna czesc" - specjalnie dlatego, zeby
            uniknac potem takich czepliwych komentarzy.. ale widac nie podzialalo... :(
            Szkoda.... widac pozniejszy skrot myslowy: "Przy czym czesto postuluje sie
            rowniez zliwkidownia wszystkich ulg, zeby rzeczywiscie wszyscy oddawali po rowno"
            okazal sie niestety dla duzych skrotem dla Ciebie.
            Chyba ze naprawde lubisz sie czepiac byle czego i byle po co.
            Ale na szczescie jestes jedyny.

            Pozdrawiam



            • Gość: agent IP: 217.30.156.* 16.08.01, 19:23
              Gość portalu: azra napisał(a):
              > Mam pytanie - starasz sie czasami przeczytac ze zrozumieniem? :>
              > Specjalnie napisalem: "w tym przypadku, wszyscy oddaja rowna czesc swoich
              > dochodow" - nie "tyle samo" tylko "rowna czesc" - specjalnie dlatego, zeby
              > uniknac potem takich czepliwych komentarzy.. ale widac nie podzialalo... :(
              > Szkoda.... widac pozniejszy skrot myslowy: "Przy czym czesto postuluje sie
              > rowniez zliwkidownia wszystkich ulg, zeby rzeczywiscie wszyscy oddawali po rown
              > o"
              > okazal sie niestety dla duzych skrotem dla Ciebie.
              > Chyba ze naprawde lubisz sie czepiac byle czego i byle po co.
              > Ale na szczescie jestes jedyny.

              hmm wydawalo mi sie ze jak piszesz "rowno" to odnosisz sie do fragmentu
              konstytucji ktory brzmi mniej wiecej tak: "wszyscy wobec prawa sa rowni"
              ....no i placa rowna wysokosc w % ale nie tyle samo.....no moze za bardzo sie
              czepilem ale tak juz jest ze mna.

              pozdro
        • Gość: Widz IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 16.08.01, 06:04
          Zrozumiałem mimo wieku i jestem za podatkiem liniowym. Balcerowicz jest
          genialny. Wie co dla Polski jest dobre. Chociaż kiedyś na niego psioczyłem, bo
          w 1990 zaczął gasić inflację i moje zarobione w USA dolary były gówno warte w
          stosunku do moich planów. Ale to ja spóźniłem się o jeden rok. Ale za to
          właśnie go chwalę i jestem po jego stronie.
          • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 18.08.01, 06:24
            No wiec czepne sie ciebie azra po raz kolejny.
            Ja napisalem ze gdy masz wiecej pieniedzy,to na wiecej cie stac.
            A ty ze to nie znaczy ze jestes bardziej szczesliwy.
            Gdy tu przyjechalem rzucilem sie w wir pracy,robienia szmalu
            Pozniej biznes ,szmal,praca ,kapucha itd.
            Az tu po 7 latach widze i czuje ze czegos mi brak.
            I gdy spojrze hen za siebie w tamte lata co minely,to jednego mi zal.
            Widze ze szczescie zostalo w Polsce.
            Napisalem list:co slychac itd.
            Otrzymalem odpowiedz:nic ciekawego.
            Wyslalem zaproszenie .
            Ale szczescie wizy nie dostalo.
            • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 18.08.01, 07:35
              Minelo nastepnych 6 miesiecy az szczescie pojawilo sie w Stanach.
              Blond-szczescie spojrzalo mnie gleboko w blekitne slowianskie oczy,potem
              przeliczylo pieniadze .
              A gdy kasa sie zgadzala i byly podstawy do stabilizacji zyciowej
              zaczelo sie rozmnazanie szczescia.
              • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 18.08.01, 07:53
                Jak Kowalski w robocie dostaje podwyzke mimo niewesolej sytuacji w kraju to sie
                mowi-ten to ma szczescie.
                Gdy Malinowski traci prace:z czego ten nieszczesnik bedzie zyl?
                Do 30stki mozesz sie bujac bez szmalu ,ale gdy po 30stce go nie masz ,to i na
                szczescie nie ma co liczyc.
                A sam wiesz azra ze szczescie lepszym sprzyja.
                Lubie sie ciebie czepnac,bo wiem ze dostane spokojna i merytoryczna odpowiedz.
                Wiesz jak to jest z tym bogatym i zdrowym,ktoremu lepiej sie wiedzie niz
                biednemu i nieszczesliwemu.
                Badania przeprowadzone w Stanach na tych ,ktorzy wygrali duze sumy w Lotto
                potwierdzily twoja teorie.
                Zdecydowana wiekszosc tych z nienacka bogatych wpadla w duze klopoty po
                wygraniu kilku mil. dolarow.
                Dlaczego?
                Bo nie byli przygotowani do zarzadzania taka kupa szmalu.
                No wiec np: jesli dotychczas sporadycznie zazywali narkotykow,to po wygranej-
                poszli na calosc.
                Ja pisze o czym innym:ze twoja swiadomosc rosnie z twoim kontem.
                A szczescie to jest np:attitude.Styl zycia.Czasami masz to po rodzicach.
                Jak masz wiecej kapuchy-to masz bardziej swiadome spojrzenie na swiat.
                I ta wlasnie wyzsza swiadomosc pomaga ci w lepszym wyborze szczescia.
                Czym wyzej wejdziesz na drabine masz wiekszy widnokrag.
                I pozegnam sie jak NSYNK Bye bye bye.
                • Gość: azra IP: 213.38.92.* 20.08.01, 11:00
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > Jak Kowalski w robocie dostaje podwyzke mimo niewesolej sytuacji w kraju to sie
                  >
                  > mowi-ten to ma szczescie.
                  > Gdy Malinowski traci prace:z czego ten nieszczesnik bedzie zyl?

                  Zgadza sie.. tylko ze to w tym momencie splycenie pojecia szczescia. Albo nie..
                  to zle powiedziane. Bardziej chodzi o to, ze po prostu dla niektorych tylko tak
                  wlasnie sie szczescie moze objawic. Przynajmniej na poczatku.

                  > Do 30stki mozesz sie bujac bez szmalu ,ale gdy po 30stce go nie masz ,to i na
                  > szczescie nie ma co liczyc.

                  Generalnie tak.

                  > A sam wiesz azra ze szczescie lepszym sprzyja.

                  Racja.

                  > Lubie sie ciebie czepnac,bo wiem ze dostane spokojna i merytoryczna odpowiedz.

                  Bo ja spokojny jestem :)

                  > Wiesz jak to jest z tym bogatym i zdrowym,ktoremu lepiej sie wiedzie niz
                  > biednemu i nieszczesliwemu.
                  > Badania przeprowadzone w Stanach na tych ,ktorzy wygrali duze sumy w Lotto
                  > potwierdzily twoja teorie.
                  > Zdecydowana wiekszosc tych z nienacka bogatych wpadla w duze klopoty po
                  > wygraniu kilku mil. dolarow.
                  > Dlaczego?
                  > Bo nie byli przygotowani do zarzadzania taka kupa szmalu.

                  To akurat mnie zupelnie nie dziwi.

                  > Ja pisze o czym innym:ze twoja swiadomosc rosnie z twoim kontem.

                  Zapewe masz racje. Mi jeszcze nie bylo adne tego sprawdzic. Chodz nie powiem..
                  wlasnie zaczynaja sie przede mna calkiem niezle perspektywy rysowac.

                  > A szczescie to jest np:attitude.Styl zycia.Czasami masz to po rodzicach.
                  > Jak masz wiecej kapuchy-to masz bardziej swiadome spojrzenie na swiat.

                  Niekoniecznie. Moze nie tyle bardziej swiadome, co z zupelnie innej perspektywy.
                  Szersze. Widzisz wiecej. ALbo moze powinienes wiecej widziec. Znam przypadki,
                  gdzie chlopak majacy bogatych rodzicow (naprawde bogatych... on sam mercedesem
                  jezdzil) kradl radia z samochodow, samochody, zajmowal sie paserstwem. Mimo konto
                  uwazam ze jednak byl mniej swiadomy ode mnie. Ale mial lepsze perspektywy. Tyle
                  ze przegral bo byl po prostu glupi. A moze to wina wychowania?

                  > I ta wlasnie wyzsza swiadomosc pomaga ci w lepszym wyborze szczescia.
                  > Czym wyzej wejdziesz na drabine masz wiekszy widnokrag.

                  Z tym sie zgodze. Kazde z tych dwoch zdan jest prawdziwe - tylko ze parafrazujac,
                  wyzsze wyjscie na drabine nie oznacza wyzszej swiadomosci. Mysle ze to bardziej
                  dziala tylko (a moze przewaznie wtedy) jesli sam do tego dojdziesz, co posiadasz
                  (w uczciwy sposob).

                  > I pozegnam sie jak NSYNK Bye bye bye.
                  Ladni chlopcy ;>

                  Pozdrawiam

            • Gość: azra IP: 213.38.92.* 20.08.01, 10:51
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Wyslalem zaproszenie .
              > Ale szczescie wizy nie dostalo.
              Wspolzcuje, bo wtedy Ci na pewno los nie sprzyjal... ale widze ze potem jednak
              szczescie powrocilo. Gratuluje.
              • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 21.08.01, 05:52
                do azra :ten chlopak ktory kradl radia i samochody nie wchodzil na zadna drabine
                ,to jego rodzice tam weszli.
                On sie tam nie mogl znalezc-i po prostu spadl.
                Nastepne zdanie,to jest to co mialem na mysli:to dziala tylko wtedy ,kiedy sam
                na ta drabine wchodzisz.
                do agenta-rozpoczales temat ktory dobrze idzie -to sie poc.
                Pozwole sobie zacytowac,czego bym sam lepiej nie ujal:
                "Politycy umieja wydac kazde pieniadze,coraz to nowe fundusze ,stolki....
                bez konca"
                No i dlatego jestem za najnizszymi podatkami,a co za tym idzie niskimi socjalami
                W Stanach jest tez lecznictwo darmowe i platne.
                Ale trzeba miec zelazne zdrowie zeby sie w tym darmowym leczyc.
                Szkoly panstwowe w biednych dzielnicach sa slabe,ale w bogatych dzielnicach
                panstwowe szkoly sa b.dobre.
                Oczywiscie kazda zlotowka ktora idzie do budzetu musi nakarmic tych ktorzy sa w
                budzetowce zatrudnieni,a pozniej przez rozne uklady i korupcje pojda tam gdzie
                jest wiecej znajomych i rodziny.
                Wracajac do tematu-silna zlotowka.
                No wiec wydaje mnie sie ze zlotowka jest silna a gospodarka slaba.
                A silny zloty mial tworzyc silna gospodarke.
                W tej chwili w Stanach spowolnienie dobiega ku koncowi i gdy dzieci we wrzesniu
                pomaszeruja do szkoly ,to i gospodarka przyspieszy.
                Prod przemyslowa przestala spadac,domy i samochody sprzedaja sie lepiej.
                Jedyny problem dla wytworcow to mocny dolar.Ale Treasury Dept. jest nieugiete
                i trzeba bedzie dzwigac gospodarke bez ich pomocy.
                Bye bye bye or Ooops I did it again.
                • 21.08.01, 10:15
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > Nastepne zdanie,to jest to co mialem na mysli:to dziala tylko wtedy ,kiedy sam
                  > na ta drabine wchodzisz.

                  Zgadzam sie.

                  > Wracajac do tematu-silna zlotowka.
                  > No wiec wydaje mnie sie ze zlotowka jest silna a gospodarka slaba.
                  > A silny zloty mial tworzyc silna gospodarke.

                  To byla o ile sie nie myle teoria frijka. Ale teraz jak widac zlotowka slabnie..
                  Nie da sie uniknac wahan kursu walutowego w warunkach kursu plynnego. Oddajemy
                  wtedy ustalanie jego wysokosci rynkom walutowym

                  > Jedyny problem dla wytworcow to mocny dolar.Ale Treasury Dept. jest nieugiete
                  > i trzeba bedzie dzwigac gospodarke bez ich pomocy.

                  A co to jest to Treasury Dept.? Odpowiednik MF w Polsce? Czy depertament z FR?

                  > Bye bye bye or Ooops I did it again.
                  No to moze Hit me baby one more time? ;)

                  Pozdrawiam
                  • 21.08.01, 10:19
                    Nie zauwazylem ze juz odpowiedziales na pytanie o Treasury Dept. w innym watku.
                    Juz wiem.
    • Gość: Aska IP: 204.64.168.* 21.08.01, 21:13
      Nie wiem akurat w jakiej wysokosci jest podatek liniowy w Irlandii (ale zaraz
      to sprawdze) ale w Hong Kongu podatek (tez liniowy) wynosi 15%.

      Poza tym odpowiedz na pytanie jakie podatki w Polsce jest prosta - na pewno
      liniowe i w takiej wysokosci, ktora zachecalaby ludzi do pracowania,
      dokszkalcania sie a nie szukania sposobow "jak by tutaj nie placic podatkow".
      No coz... - za swoje studia (MBA na porzadnej uczelni amerykanskiej - tzw. "top
      10")zaplacilam ponad 70 tys $ (zapozyczajac sie gdzie sie da).... a nie dosc,
      ze kwoty tej nie moge nijak odliczyc od dochodow to jeszcze kaze mnie sie (za 2
      lata nieprzespanych nocy, kucia do rana, rozlaki z rodzina, ponoszenia
      olbrzymiego ryzyka finansowego itd. itp.) podatkiem w wysokosci 40% tudziez
      szukania "prac na zlecenie", dziur w prawie podatkowym itd...

      A przeciez z prostej arytmetyki wynika, ze np. 15% od 240,000 PLN jest duzo,
      duzo wieksze niz 15% od 20,00 PLN....(a 40% to juz lekka przesada).

      11% zaproponowane przez UPR - tak trzymac!!!!

      • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 23.08.01, 08:55
        Na 11% nie masz co liczyc.
        Najbardziej realne wydaje sie 25%.
        Z Hong-Kongiem nie mamy sie co porownywac-to jest bogate panstwo ,gdzie ludzi
        stac by placic z wlasnej kieszenie za wyksztalcenie np.
        • Gość: azra IP: 213.38.92.* 23.08.01, 11:21
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Na 11% nie masz co liczyc.
          > Najbardziej realne wydaje sie 25%.
          > Z Hong-Kongiem nie mamy sie co porownywac-to jest bogate panstwo ,gdzie ludzi
          > stac by placic z wlasnej kieszenie za wyksztalcenie np.
          25% jest nierealne. Przynajmniej teraz. To juz lepiej zniesc ulgi i zostawic tak
          jak jest teraz. Na liniowy 25% bedzie sobie mozna pozwolic, jak nasze zarobki
          beda takie jak w Europie Zachodniej
          • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 24.08.01, 08:51
            Co racja to racja azra.
            Ja tez uwazam ze czym wyzsze zarobki tym mozna sobie pozwolic na nizsze podatki.
            Mialem przez chwile taka cicha nadzieje-ze zanim wyjdziemy do EU,nastepny rzad
            bedzie probowal wprowadzic podatek liniowy.
            Oczywiscie 11 jest duzo za niski.
            A 25% bez zadnych progow ,zadnych zwolnien i gdyby jednorazowo moznaby sie ZUSu
            pozbyc.
            To jest glebokie zyczenie,bo wydaje mnie sie ze pozostanie tak jak jest.
      • Gość: Przem IP: *.euv-frankfurt-o.de 27.08.01, 11:27
        Szkoda, oj szkoda. Oni wprowadzili dwa lata temu
        podatek liniowy w wysokosci 13%. Teraz przy "recesji u
        glownych partnerow handlowych Polski" maja wzrost PKB
        ok. 5% w tym roku i prawie 8% w zeszlym. Dlugo musieli
        sie uczyc, ale teraz to my musimy od nich.
        No chyba, ze ktos chce miec wzrost PKB w wysokosci 1.2%
        jaki mamy obecnie w Niemczech.

        Swoja droga, czy naprawde ktos z Was wierzy, ze
        przedstawiciele UPR wejda kiedykolwiek do Sejmu.
        Polska to kraj looser''ow i nikomu tak naprawde nie chce
        sie pracowac, pracowac wydajnie!!!
        • Gość: Fiztk IP: *.tsl.uu.se 27.08.01, 11:50
          Taki list mozna napisac tylko z Frankfurtu. Dalaczego nie
          pojedziesz do
          Rosji, tylko siedzisz w Niemczech? Jesli mowisz, ze ich
          wzrost jest skutkiem
          liniowca, to Twoja wiedza o swiecie jest bardzo
          ograniczona.
          Ich wzrost jest przede wszystkim prosta konsekwencja
          wzrostu cen
          paliw (35% PKB Rosji). Nadto zakonczenia wojny w
          Czeczenii i wzmocnienia
          wladzy panstwa (Putin) i wzrostu zaufania inwestorow
          (Putin). Do tego
          naturalny rytm koniunktury.

          > Swoja droga, czy naprawde ktos z Was wierzy, ze
          > przedstawiciele UPR wejda kiedykolwiek do Sejmu.

          Znam wielu prominentych przedstawicieli UPR, ktorzy zyja
          bez zenady z pieniedzy podatnikow. Moze to wyjasnia
          brak ich sukcesow politycznych.

          > Polska to kraj looser''''ow i nikomu tak naprawde nie
          chce
          > sie pracowac, pracowac wydajnie!!!

          Ha, ha, Sames looser bos z Polski. Do tego looser bez
          stylu i smaku.
          Pa
    • Gość: stomek IP: *.kompakt.com.pl 24.08.01, 11:00
      Witam!

      Przy obecnych przepisach koszty naliczania i sciagania tego
      podatku sa ogromne, a do tego ludzie kombinuja jak moga.
      Byc moze wystarczy odpowiednio podniesiony VAT - placic
      podatki beda ci co kupuja (a nie np .ci co inwestuja).
      Ponadto mozna przez preferencyjne stawki na towary pierwszej
      potrzeby (np. zywnosc) urzeczywistnic sprawiedliwosc
      spoleczna. Bedzie mniej platnikow i mniej urzednikow w
      urzedach skarbowych (czyli mniejsze koszty ich utrzymania).

      pozdrawiam,
      stomek
      • Gość: nemo IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.01, 14:15
        Gość portalu: stomek napisał(a):

        > Witam!
        >
        > Przy obecnych przepisach koszty naliczania i sciagania tego
        > podatku sa ogromne, a do tego ludzie kombinuja jak moga.
        > Byc moze wystarczy odpowiednio podniesiony VAT - placic
        > podatki beda ci co kupuja (a nie np .ci co inwestuja).
        > Ponadto mozna przez preferencyjne stawki na towary pierwszej
        > potrzeby (np. zywnosc) urzeczywistnic sprawiedliwosc
        > spoleczna. Bedzie mniej platnikow i mniej urzednikow w
        > urzedach skarbowych (czyli mniejsze koszty ich utrzymania).
        >
        > pozdrawiam,
        > stomek
        Już przy stawce VAT 22% ludzie kombinują przechodząc do szarej strefy . Podnosząc
        VAT gro przedsiębiorców zeszłaby do podziemia , choć jak twierdzisz takie
        rozwiązanie byłoby najprostsze.
      • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.01, 20:09
        Gość portalu: stomek napisał(a):
        > Byc moze wystarczy odpowiednio podniesiony VAT - placic
        > podatki beda ci co kupuja (a nie np .ci co inwestuja).

        zły pomusł - stracą najbiedniejsi i zwykli ludzie, a przeciez w tym wszystkim
        chodzi o to zeby było jak najmniej biedy.

        > Ponadto mozna przez preferencyjne stawki na towary pierwszej
        > potrzeby (np. zywnosc) urzeczywistnic sprawiedliwosc
        > spoleczna.

        co to jest sprawiedliwosc spoleczna? i o co w tym zalozeniu w ogole chodzi?!

        > Bedzie mniej platnikow i mniej urzednikow w
        > urzedach skarbowych (czyli mniejsze koszty ich utrzymania).

        nie boj sie - dla urzednika mozna znalesc zawsze jakas nowa potrzebna posadke, np:
        "Rzecznik Praw Rzeczników" - nie zdziwie sie jak juz niedlugo i do tego dojdzie ;]

        pozdrownienia
        • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 27.08.01, 05:21
          To jest bardzo dobry pomysl-to co stomek napisal-i bylo to rozwazane w Stanach.
          A nalezaloby zaczac od tego ze podatek dochodowy od fizycznych nie powstal wraz
          z powstaniem Stanow lecz duzo pozniej.
          No wiec oryginalnie kazdy placil podatek przy zakupie towarow czy uslug.
          Istnieje jedno niebezpieczenstwo tego podatku przy zakupie.
          Gdy bedzie wprowadzony w Polsce a W Niemczech nie,to towary w Niemczech beda
          tansze i Polacy beda tam jezdzic po zakupy.
          Oczywiscie nie mozna obarczyc zbyt duzymi podatkami przedsiebiorstw,bo kapital
          jest duzo bardziej plynny niz ludzie i wyfrunie.
          Czyli cala sprawa polega na tym zeby podatki byly jak najnizsze-no wiec i
          swiadczenia jak najnizsze.
          • Gość: azra IP: 213.38.92.* 30.08.01, 15:33
            Trzeba dostrzec jedna prawidlowosc.
            Obnizenie stawek podatku wcale nie oznacza spadku wplywow. Tak samo
            podniesienie stawek podatkow, wcale nie oznacza podniesienia wplywow z tych
            podatkow.
            Czesto bywa odwrotnie.
          • Gość: Fizyk IP: *.tsl.uu.se 30.08.01, 21:37
            Niskie podatki w Polsce sankcjonowalyby ostatecznie
            rozklad funkcji
            panstwa. Jest to mozliwosc, ktora warto rozwazyc, gdyz
            panstwo
            moze sie okazac za chwile tak niesprawne, ze nie bedzie
            w stanie
            sciagac duzej czesci podatkow, co jest fatalne bo daje
            fory oszustom.

            Jest to jednak mozliwosc bolesna, bo rownalaby sie w
            obecnych
            warunkach "odcywilizowaniu" kraju. Teraz wciaz jednak
            moge
            jako tako wyksztalcic dzieci w publicznej szkole, jak
            zachoruje to
            dostac szpitalne leczenie. Zwracam jednak uwage, ze
            ogromna
            wiekszosc budzetu panstwa to emerytury i splata dlugow.
            To sa
            wydatki, ktore piekielnie trudno ruszyc. Wniosek z
            tego, ze przy
            malym zmniejszeniu obciazen fiskalnych znacznie
            pogorszy
            sie reszta: sluzba zdrowia, wymiar sprawiedliwosci,
            edukacja publiczna,
            bezpieczenstwo itp. Pytanie do MACIEJA: jaka czesc PKB
            USA
            pochlania: bezpieczenstwo, wymiar sprawiedliwosci,
            opieka zdrowotna,
            publiczna edukacja? Ciekaw jestem odpowiedzi, moge
            sprobowac
            znalezc to samo dla Polski. Ile wydaja Amerykanie na
            leczenie
            i ubezpieczenia medyczne? Zobaczymy, kto ma bardziej
            rozbudowane
            socjale.

            Z utopijnym pozdrowieniem
            • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 31.08.01, 07:31
              azra napisal:obnizenie podatkow wcale nie oznacza spadku wplywow.
              Oczywiscie ze nie.
              Gdy J.F.Kennedy obnizyl podatki-wplywy wzrosly.
              To samo sie stalo gdy R.Reagan obnizyl podatki-to wplywy wzrosly.
              Odpowiedz na to dal po czesci fizyk.
              Ludzie przestaja krecic i chetniej placa podatki,gdy te sa nizsze.
              W Polsce poteznym problemem jest szara strefa,ktora kiedys byla szacowana na 20%
              PKB ,a teraz na 10%PKB.
              Najprostszym rozwiazaniem wydaje mnie sie podatek liniowy dla ludnosci.
              Bo jest najbardziej jasny,sprawiedliwy i najlatwiej sciagalny.
              Balcerowicz to proponowal ale twardoglowy Sejm mial swoje racje.
              Przy wysokim capital gain nie kalkuluje sie obracac majatkiem,bo lwia czesc
              zjadaja podatki.
              Cala gra na gieldzie przy wysokim capital gain ma sens tylko wtedy gdy dlugo
              siedzisz na tych samych akcjach,bo od kazdego obrotu placisz kapital gain.
              Chodzi ci fizyk o to jaki % w PKB to budzet panstwa?
              Bo w Stanach lecznictwo,czesc szkolnictwa jest poza budzetem,bo wiekszosc ludzi
              tak jak ja np ma ubezpieczenia prywatne.
              No i szkolnictwo wyzsze nawet panstwowe jest platne,w granicach 1,5-4 tys doll.
              rocznie.
              • Gość: azra IP: 213.38.92.* 31.08.01, 11:08
                Hej.
                Piszesz Macieju, ze najbardziej logicznym wyjsciem wydeje sie wprowadzenie
                podatku liniowego dla ludnosci - zeby zlikwidowac szara strefe.
                No ja od poczatku jestem za podatkiem liniowym - prosty i skuteczny - w dodatku
                daje bardzo duzo oszczednosci.
                A co do szarej strefy - nie zapominajmy, ze najwiecej panstwo traci na nie
                placeniu lub unikaniu placenia VATu przez przesiebiorstwa, oraz na
                zobowiazaniach przedsiebiorstw panstwowych wobec budzetu i ZUSu. To sa naprawde
                duze pieniadze, ktorych panstwo nie dostaje, a w przypadku ZUSu, musi go
                bardziej dotowac.

                Pozdrawiam
                • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 01.09.01, 04:37
                  No wiec dogrzebalem sie fizyk.
                  W USA-budzet to 19,7% PKB.
                  W budzecie natomiast:
                  24,6%-to social security administration.Starocie,emerytury itd.
                  23,6%-interest on the public debt
                  21,0%-health and human services
                  15,4%-defense dept.
                  To w sumie 84,5%, a reszta to drobnica.
                  • Gość: frijk IP: *.dmi.tut.fi 01.09.01, 08:59
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    > No wiec dogrzebalem sie fizyk.
                    > W USA-budzet to 19,7% PKB.
                    > W budzecie natomiast:
                    > 24,6%-to social security administration.Starocie,emerytury itd.
                    > 23,6%-interest on the public debt
                    > 21,0%-health and human services
                    > 15,4%-defense dept.
                    > To w sumie 84,5%, a reszta to drobnica.

                    To nie sa pelne dane. Mowisz o budzecie federalnym. A placi sie przeciez podatki
                    stanowe, lokalne itd. Calosc udzialu sfery publicznej (podatkow) w PKB w USA
                    jest na poziomie 33-35%. Jest to o wiele nizej niz w Europie gdzie najnizej ma
                    UK 40%. Ale sprawa jest relatywna bo w Europie za 45-50% udzialu podatkow w PKB
                    ludzie dostaja ubezpiecznie, bezplatne wyzsze uczelnie. W USA trzeba zaplacic
                    samemu (oczywiscie 40 mln ludzi nie ma ubezpieczenia. Czyli te 10-15 % wiecej
                    w Europie odpowiada ogolnie biorac tym potrzebom.

                    Jest to wiec wybor spoleczny: w warunkach europejskich, starych spoleczenstw o
                    wspolnej historii i kulurze, jest o wiele wyzszy poziom solidaryzmu spolecznego.
                    Ludzie sa/byli sklonni placic wiecej podatkow na wiecej uslug.

                    W tych systemach sa jednak duze problemy. W USA np. naklady na sektor zdrowia
                    sa horrendalne (w % PKB cos 12) - ci ktorych na to stac dostaja najlepsza opieke
                    ale system jest uwazany za bardzo rozrzutny. W Europie naklady (publiczne w
                    wiekszosci) sa o wiele nizsze (7-8% PKB), jest wiec srednia opieka dla kazdego,
                    m.in. kolejki na drozsze kuracje. Istnieje tez sektor prywatny wiec ci
                    ktorych na to stac moga dostac opieke na poziomie.

                    A wiec model europejski gwarantuje kazdemu sredni poziom, a zamoznym wysoki.
                    Model amerykanski nie daje prawie nic biednym, a reszcie wysoki poziom.

                    Co jest lepsze? To zalezy od filozofii. Tak czy owak oba systemy maja problemy
                    finansowe.




                    • Gość: Lechu IP: 192.168.111.* / 217.6.108.* 03.09.01, 18:30
                      ...pomijajac argumenty czysto ekonomiczne, warto zauwazyc, ze kazdy z tych
                      modeli bardzo dobrze funkcjonuje, zakladajac sterowanie ostrozne i
                      skoncentrowane na polepszeniu racjonalnosci dzialania . Stabilnosc jest moim
                      zdaniem, wiekszym dobrem, niz wyrywkowa i dorazna ocena czysto technicznie
                      pojetej wydajnosci ekonomicznej. Nie ma zadnego sensu wprowadzanie np. podatku
                      liniowego w Szwecji na miejsce ekstremalnego podatku progresywnego, skoro
                      system ten funkcjonuje mimo wszystko calkiem dobrze (sam sie temu dziwie, ale
                      bywam w Szwecji czesto i widac to golym okiem), a koszty zbyt radykalnych
                      reform zniszczyly by konsens spoleczny.
                      Podobnie jest w Niemczech: ich system monopolowo-korporacyjny (monopol zwiazku
                      pracodawcow przeciwko monopolowi zwiazku pracownikow) jest obciazony ogromnymi
                      wadami, o ktorych wszyscy dobrze wiedza. Ale w Niemczech prawie nie ma
                      strajkow, co bardzo potania produkcje i czyni gospodarke bardzo konkurencyjna
                      na zewnatrz, co kazdy tez moze zobaczyc.

                      Dyskusje o Polsce nie prowadza, niestety do niczego, bo w Polsce nie ma woli
                      radykalnych zmian, jak dlugo idealem gospodarczym wiekszosci sa rzady PRL z
                      NSSZ Solidarnosc w parze, pokropione zlotym deszczem gierkowskich pozyczek,
                      ktorych nigdy nie trzeba bedzie oddac. Obawiam sie, ze ten syndrom sierot po
                      PRL-u bedzie tak mocny, ze wszystko bedzie szlo, jak idzie,i ze czeka nas na
                      koncu wariant argentynski: wspanialy kraj, ktory typowano na poczatku stulecia
                      do pierwszej dziesiatki mocarstw, ogromne bogactwa przyrody, surowce, piekne
                      kobiety, dzielni mezczyzni i kraj czolgajacy sie na pograniczu trzeciego
                      swiata, od kryzysu do kryzysu, od bankructwa do moratorium.

                      • Gość: frijk IP: *.dmi.tut.fi 03.09.01, 19:38
                        Gość portalu: Lechu napisał(a):

                        > Obawiam sie, ze ten syndrom sierot po
                        > PRL-u bedzie tak mocny, ze wszystko bedzie szlo, jak idzie,i ze czeka nas na
                        > koncu wariant argentynski: wspanialy kraj, ktory typowano na poczatku stulecia
                        > do pierwszej dziesiatki mocarstw, ogromne bogactwa przyrody, surowce, piekne
                        > kobiety, dzielni mezczyzni i kraj czolgajacy sie na pograniczu trzeciego
                        > swiata, od kryzysu do kryzysu, od bankructwa do moratorium.

                        Zgodzilbym sie z powyzszym ale jest jedna roznica miedzy polozeniem Polski
                        a Ameryki Poludniwowej. Polska dazy do Unii a trudno sobie wyobrazic zeby
                        Unia tolerowala model argentynski, tym bardziej ze ekonomia Unii jest oparta
                        na otwartym rynku i wspolnej walucie. Tak wiec na dluzsza mete nie moze byc
                        innego rozwiazania niz dochodzenie pod naciskiem unijnym do standartow unijnych.
                        A wiec ratunek przed wariantem argentynskim mzoe byc tylko w Unii. Nie oznacza
                        to ze Unia uzdrowi ekonomie ale bedzie wymuszala i uczyla pewnych standartow.

                        Chyba ze... Polacy wypowiedzieliby sie przeciw podlaczeniu do Unii. Wtedy
                        byloby argentynskie tango na calego, ale ta mozliwosc jest chyba bardzo malo
                        prawdopodobna.

                        • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.01, 20:20
                          Gość portalu: frijk napisał(a):
                          > Zgodzilbym sie z powyzszym ale jest jedna roznica miedzy polozeniem Polski
                          > a Ameryki Poludniwowej. Polska dazy do Unii a trudno sobie wyobrazic zeby
                          > Unia tolerowala model argentynski, tym bardziej ze ekonomia Unii jest oparta
                          > na otwartym rynku i wspolnej walucie. Tak wiec na dluzsza mete nie moze byc
                          > innego rozwiazania niz dochodzenie pod naciskiem unijnym do standartow unijnych
                          > .

                          niech mi ktos powie: czemu wielu ludzi mysli ze jedyny ratunek to UE? i ze UE to
                          jest ratunek? no i ze ktos koniecznie musi nas zmuszac do zmian ? i ten ktos
                          przeciez nie jest wcale od nas madrzejszy - no bo co za debil wymyslil zeby
                          miezyc dlugosc ogorka, krzywizne banana i odleglosc miedzy szczeblami w drabinie?
                          do takich standartow dazymy??? i jeszcze zgadzamy sie na to(a niektorzy sie nawet
                          ciesza) ze ktos nas do tego przymusza?????????? paranoja!!!!!

                          > A wiec ratunek przed wariantem argentynskim mzoe byc tylko w Unii.

                          o tak wariant argentynski jest juz bliski ale wlasnie dzieki "standartom" UE
                          ktorych nasza slaba gospodarka wyraznie nie wytrzymuje!

                          >Nie oznacza
                          > to ze Unia uzdrowi ekonomie ale bedzie wymuszala i uczyla pewnych standartow.

                          tu sie pierwszy raz z toba zgodze!! masz racje - nie poprawi sie, ale przyjmiemy
                          standarty unijne: i teraz kazdy bedzie mial swiadomosc ze jego ogorek jest
                          odpowiedniej wielkosci(europejskiej:) a banan standardowo wykrzywiony.

                          > Chyba ze... Polacy wypowiedzieliby sie przeciw podlaczeniu do Unii. Wtedy
                          > byloby argentynskie tango na calego,

                          no tu sie juz nie zgodze - czyzbys byl tym ktory czeka na ciepla posadke w UE?? i
                          straszyz ludzi argentyna?! przeciez to oczywiste ze nasz los zalezy od tego jak
                          ktos naszym panstwem bedzie rządził a nie od tego czy znajdziemy sie w UE czy
                          nie!! jak narazie szwajcaria nie jest przykladem tanga argentynskiego, chyba ze o
                          czyms nie wiem?! "no tak ale szwajcarzy maja czym handlowac - maja te swoje
                          zegarki...no i polska to nie szwajcaria", ano wlasnie, a polska to nie argentyna!

                          > ale ta mozliwosc jest chyba bardzo malo
                          > prawdopodobna.

                          kto wie - nastroje w innych panstwach kandydujacych sa coraz bardziej
                          eurosceptyczne, no chyba ze nasze wladze nie maja zamiaru posluchac
                          demokratycznego glosu ludu i na sile wepchnac nas do UE.
                        • Gość: Lechu IP: 192.168.111.* / 217.6.108.* 04.09.01, 09:14
                          To, co piszesz w 100% odpowiada moim przekonaniom.
                          Ale jezeli nie wariant argentynski, to grecki. Tez malo budujacy.

                          Pozdrowienia.
                    • Gość: Lechu IP: 192.168.111.* / 217.6.108.* 04.09.01, 09:10
                      ...pomijajac argumenty czysto ekonomiczne, warto zauwazyc, ze kazdy z tych
                      modeli bardzo dobrze funkcjonuje, zakladajac sterowanie ostrozne i
                      skoncentrowane na polepszeniu racjonalnosci dzialania . Stabilnosc jest moim
                      zdaniem, wiekszym dobrem, niz wyrywkowa i dorazna ocena czysto technicznie
                      pojetej wydajnosci ekonomicznej. Nie ma zadnego sensu wprowadzanie np. podatku
                      liniowego w Szwecji na miejsce ekstremalnego podatku progresywnego, skoro
                      system ten funkcjonuje mimo wszystko calkiem dobrze (sam sie temu dziwie, ale
                      bywam w Szwecji czesto i widac to golym okiem), a koszty zbyt radykalnych
                      reform zniszczyly by konsens spoleczny.
                      Podobnie jest w Niemczech: ich system monopolowo-korporacyjny (monopol zwiazku
                      pracodawcow przeciwko monopolowi zwiazku pracownikow) jest obciazony ogromnymi
                      wadami, o ktorych wszyscy dobrze wiedza. Ale w Niemczech prawie nie ma
                      strajkow, co bardzo potania produkcje i czyni gospodarke bardzo konkurencyjna
                      na zewnatrz, co kazdy tez moze zobaczyc.

                      Dyskusje o Polsce nie prowadza, niestety do niczego, bo w Polsce nie ma woli
                      radykalnych zmian, jak dlugo idealem gospodarczym wiekszosci sa rzady PRL z
                      NSSZ Solidarnosc w parze, pokropione zlotym deszczem gierkowskich pozyczek,
                      ktorych nigdy nie trzeba bedzie oddac. Obawiam sie, ze ten syndrom sierot po
                      PRL-u bedzie tak mocny, ze wszystko bedzie szlo, jak idzie,i ze czeka nas na
                      koncu wariant argentynski: wspanialy kraj, ktory typowano na poczatku stulecia
                      do pierwszej dziesiatki mocarstw, ogromne bogactwa przyrody, surowce, piekne
                      kobiety, dzielni mezczyzni i kraj czolgajacy sie na pograniczu trzeciego
                      swiata, od kryzysu do kryzysu, od bankructwa do moratorium.

                      • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 07.09.01, 07:10
                        Zgadzam sie z toba Lechu niemal ze wszystkim,tylko nie myl Argentyny z Polska.
                        W Argentynie zyje sie lepiej niz w Polsce i maja wstapic do NAFTA jak Polska do
                        EU. NAFTA jest duzo wiekszym i bogatszym rynkiem niz EU.
                        Oczywiscie samo wstapienie Polski do EU niczego nie zalatwi,bo Irlandia dobrze
                        na tym wyszla a Grecja nie za bardzo.
                        No wiec gdzie jest ta pierestrojka w Polsce,czyzby wszyscy czekali ze po
                        wyborach lewica zalatwi to co przez 12 lat nikt nie potrafil zalatwic.
                        Strach do Polski z pieniedzmi wjechac-taki jest rezultat dotychczasowych reform.
                        frijk-podatki stanowe i lokalne nie sa duze ale za to sa oddzielne podatki na
                        social security i medicare.
                        Najbiedniejsi maja w zasadzie wszystkie uslugi lekarskie tylko ze nie w
                        najlepszych szpitalach.
                        Niektore szpitale honoruja najbiedniejsze ubezpieczenia:medicarei medicaid,
                        ale wiekszosc honoruje tylko ubezpieczenia prywatne.
                        Czyli zakres uslug jest niemal taki sam tylko gorszej jakosci.
                        • Gość: frijk IP: *.dmi.tut.fi 07.09.01, 14:45
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                          > Zgadzam sie z toba Lechu niemal ze wszystkim,tylko nie myl Argentyny z Polska.
                          > W Argentynie zyje sie lepiej niz w Polsce i maja wstapic do NAFTA jak Polska do

                          No, masz duzy poziom ignorancji. Argentyna jest w rozpaczliwym kryzysie, miejmy
                          nadzieje ze Polska do tego nie dojdzie. Popatrz na dane makroekonomiczne.

                          > EU. NAFTA jest duzo wiekszym i bogatszym rynkiem niz EU.

                          No to sie zgadza z logika NAFTA=USA. Ciekawe co mysla w Meksyku na temat bogatego
                          rynku? EU jest organizacja rownych partnerow. NAFTA dziala praktycznie pod
                          wladza USA. EU wprowadza wspolna walute, to co innego niz w NAFCIE gdzie dominuje
                          $.

                          > Oczywiscie samo wstapienie Polski do EU niczego nie zalatwi,bo Irlandia dobrze
                          > na tym wyszla a Grecja nie za bardzo.

                          Tu po prostu wykazujesz kompletny brak znajomosci historii. Inaczej bys wiedzial
                          co sie dzialo w Grecji: dyktatury wojskowe, obozy, chaos ekonomiczny. A teraz
                          Grecja wstapila do euro. W przypadku Polski chodzi o to samo: zeby wyjsc z
                          pierwotnego balaganu.

                          > No wiec gdzie jest ta pierestrojka w Polsce,czyzby wszyscy czekali ze po
                          > wyborach lewica zalatwi to co przez 12 lat nikt nie potrafil zalatwic.
                          > Strach do Polski z pieniedzmi wjechac-taki jest rezultat dotychczasowych reform

                          Co ty bredzisz? Do Polski naplywa 10 mld $ rocznie. Problem byl w istocie ze
                          zbyt duzym naplywem waluty-

                          > frijk-podatki stanowe i lokalne nie sa duze ale za to sa oddzielne podatki na
                          > social security i medicare.

                          no ale nie opowiadaj ze obciazenia podatkowe w USA to 20% PKB. Jest dobrze ponad
                          30%

                          > Najbiedniejsi maja w zasadzie wszystkie uslugi lekarskie tylko ze nie w
                          > najlepszych szpitalach.
                          > Niektore szpitale honoruja najbiedniejsze ubezpieczenia:medicarei medicaid,
                          > ale wiekszosc honoruje tylko ubezpieczenia prywatne.
                          > Czyli zakres uslug jest niemal taki sam tylko gorszej jakosci.

                          A te 50 mln ludzi co nie maja zadnego ubezpieczenia?
                          • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.09.01, 23:22
                            Gość portalu: frijk napisał(a):
                            > No, masz duzy poziom ignorancji. Argentyna jest w rozpaczliwym kryzysie, miejmy
                            > nadzieje ze Polska do tego nie dojdzie. Popatrz na dane makroekonomiczne.

                            tez mam nadzieje - czy to nie ona ostatnio wprowadzila zakas zadluzania sie
                            panstwa?(zakaz deficytu budzetowego - wydajemy tylko to co mamy)

                            > No to sie zgadza z logika NAFTA=USA. Ciekawe co mysla w Meksyku na temat bogate
                            > go
                            > rynku? EU jest organizacja rownych partnerow.

                            dlatego pewnie bedziemy mieli rowny dostep do rynku pracy UE hehe, no i skoro to
                            sa "rowni partnerzy" to po co te wszystkie negocjacje skoro wszyscy sa rowni? a
                            moze sa tez rowniejsi?

                            > NAFTA dziala praktycznie pod
                            > wladza USA.

                            tylko ze NAFTA nie ma zadnej wladzy nad krajami czlonkowskimi!!!!! tam chodzi
                            tylko o wolny rynek i to wszystko - jakie to proste....i pomyslec ze oni sie tam
                            nie glowia nad dlugoscia ogorka, to co sie dzieje w UE jest smieszne - blad -
                            jest tragiczne!!!!!

                            > EU wprowadza wspolna walute, to co innego niz w NAFCIE gdzie dominu
                            > je
                            > $.

                            z tego co wiem to w meksyku jest walutat tego kraju, a w kanadzie waluta
                            kanadyjska - czy sie myle? a $ dominuje na calym swiecie ale to nie dlatego ze
                            USA sa tacy (wybiezokreslenie) lecz dlatego ze maja po prostu najsilniejsza
                            gospodarke i tyle!

                            > > Oczywiscie samo wstapienie Polski do EU niczego nie zalatwi,bo Irlandia do
                            > brze
                            > > na tym wyszla a Grecja nie za bardzo.
                            > Tu po prostu wykazujesz kompletny brak znajomosci historii. Inaczej bys wiedzia
                            > l
                            > co sie dzialo w Grecji: dyktatury wojskowe, obozy, chaos ekonomiczny.
                            > A teraz
                            > Grecja wstapila do euro.

                            a gdybys znal historie(lub byl obiektywny) to bys przypomnial ze irlandia
                            obnizyla podatki!!!!!!!!!!

                            > W przypadku Polski chodzi o to samo: zeby wyjsc z
                            > pierwotnego balaganu.

                            ok ok - ale po co nam do tego UE? - UE wprowaca nowy balagan!

                            > A te 50 mln ludzi co nie maja zadnego ubezpieczenia?

                            maja za to "darmowe" lecznictwo!
                            • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 08.09.01, 04:48
                              Widze frijk ze z twojej strony nie moze byc normalnej wypowiedzi bez
                              nieuzasadnionych atakow personalnych i po to mnie ignorancja jest potzrebna
                              zeby twoje glupie ataki po mnie splywaly.
                              No wiec w Grecji widze ze nie pamietasz komuna dosc ostro dochodzila do
                              wladzy,byly tam rzady lewicowe,rozpizdziec gorszy niz u nas,chaos ekonomiczny
                              jak to ladnie nazwales.
                              I po to im byla dyktatura wojskowa zeby komune od chlewa odpedzic.
                              Siegnij do danych z tamtych lat,ze prasa w Grecji byla niemalze zmonopolizowana
                              przez Zwiazek Radziecki.Fundusze swzly prosto z Moskwy.
                              Propaganda radziecka slabo zorientowanym miazge z mozgu zrobila-i wtedy wlasnie
                              wojskowi musieli zaprowadzic porzadek.Bo jak wspomniales byl chaos ekonomiczny.
                              Nie wiem ile masz lat ,ale tylko osoba wychowana na Trybunie Ludu i Sztandarze
                              Mlodych moze miec twoje poglady na temat Grecji.
                              Oczywiscie niemal to samo sie stalo w Chile,gdzie Salvatore Allende i jego
                              komuna zaczely robic chlew w kraju,chaos ekonomiczny moglbys to nazwac.
                              No i Pinochete kopnal komuchow w dupe i zaprowadzil w Chile porzadek i lad
                              ekonomiczny.
                              Nie wiem czy wiesz frijk ze Chile jest teraz najbogatszym krajem Ameryki
                              Poludniowej-dzieki Pinochetowi.
                              Oczywiscie w obu przypadkach Ruscy zacierali rece ze beda do Grecji i Chile
                              jezdzili na wakacje za ruble transferowe.
                              Zapomnialbym o Portugali i rewolucji gozdzikow-tam tez Ruscy juz jedna noga
                              weszli-tylko dostali kopa.
                              Wniosek frijk moze byc jeden :z innych ksiazek sie histori uczymy.
                              Ze Polska jest w podobnej sytuacji jak kiedys Grecja;chaos ekonomiczny itd.
                              Masz racje i pojde dalej -sami z tego nie wyjdziemy,bo ponad polowa ludzi
                              glosuje na lewice.
                              Co mysla w Meksyku na temat bogatego rynku?
                              Lepiej z madrym zgubic niz z glupim znalezc.
                              Ciesza sie oczywiscie-bo maja dostep do najwiekszego rynku na swiecie.
                              A te 40(50)mln ludzi w Stanach bez ubezpieczenia-to wlasnie oni maja MEDICAID.
                              • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 08.09.01, 05:04
                                Ztego wszystkiego frijk zapomnielem o Argentynie.
                                Agent juz wyjasnil ze Argentyna ma zakaz deficytu budzetowego.
                                Wg World Book 2000 doch nar per capita jest w Argentynie 10,000 doll
                                a w Polsce 7,200 doll.
                                Faktem jest ze 3 lata z rzedu dochod nar im nie rosnie,ale spadek byl b. maly.
                                W jednym roku byl ok 4 %,a w dwoch pozostalych ponizej 1%.
                                Wiec niepotrzebnie siejesz panike.
                                Japonia ma stagnacje 10 letnia i nic o tym nie wspominasz,a dla niektorych jest
                                nawet atrakcyjna turystycznie.
                                Byly kryzysy w Meksyku,Korei Pld,i innych krajach Azji-ale nie ma paniki dali
                                sobie z tym rade.
                                Pijany drwal finski wykazuje wieksze opanowanie w barze przy podejmowaniu
                                tematow politycznych niz ty frijk.
                                Zycze Argentynie jak i Polsce by daly sobie na spokojnie rade ze swoimi
                                problemami,bo nie ma wokol czego robic wrzawy.
                                Lekkie spowolnienie gospodarki polskiej,Kowalski odczul strasznie.
                                Znajomi wracajacy z wakacji w Polsce sa wyleczeni z mysli o powrocie na stale
                                do kraju.
                                • Gość: frijk IP: *.dmi.tut.fi 08.09.01, 09:38
                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                  > Ztego wszystkiego frijk zapomnielem o Argentynie.
                                  > Agent juz wyjasnil ze Argentyna ma zakaz deficytu budzetowego.
                                  > Wg World Book 2000 doch nar per capita jest w Argentynie 10,000 doll
                                  > a w Polsce 7,200 doll.
                                  > Faktem jest ze 3 lata z rzedu dochod nar im nie rosnie,ale spadek byl b. maly.
                                  > W jednym roku byl ok 4 %,a w dwoch pozostalych ponizej 1%.
                                  > Wiec niepotrzebnie siejesz panike.

                                  No trudno az uwierzyc jak mozna byc tak zaslepionym jak ty. Czy ty nie widzisz
                                  czy celowo starasz sie mylic ludzi? Popatrz na dane zadluzenia publicznego
                                  Argentyny (130%PKB), ich teraz stara sie podtrzymac MFW bo jak Argentyna padnie
                                  to moze byc duzy kryzys wszedzie. Dane odnosnie PKB w Argentynie sa wlasnie
                                  wynikiem zycia na kredyt. W tej chwili sytuacja jest krytyczna bo MFW dal potezny
                                  kredyt ale nie wiadomo czy to pomoze. Tak czy owak Argnetyna jest praktycznie
                                  niewyplacalna i zbankrutowana.

                                  > Lekkie spowolnienie gospodarki polskiej,Kowalski odczul strasznie.
                                  > Znajomi wracajacy z wakacji w Polsce sa wyleczeni z mysli o powrocie na stale
                                  > do kraju.

                                  Spowolnienie czy recesje kazdy zle odczuwa. Jezeli bedzie recesja w USA to bedzie
                                  tak samo. Ludzie w USA troche o tym zapomnieli ale chmury sie gromadza.
                                  Recesja lub duzy kryzys w USA sa bardzo prawdopodobne tylko nikt nie zna
                                  dnia ani godziny.
                                  Dlaczego?

                                  Ekonomia amerykanska ma kolosalny problem w skali makro, nikt nie wie
                                  jak to sie moze skonczyc a na dodatek Amerykanie od dolu do gory ignoruja ten
                                  problem. Otoz USA od lat ma chroniczny deficyt handlowy, ostatnio jest on na sume
                                  400 mld $ rocznie. Na dodatek stopa oszczedzania jest ujemna czyli ludzie i
                                  ekonomia jako calosc zyja na kredyt. Pytanie jak dlugo moze to trwac?


                            • Gość: frijk IP: *.dmi.tut.fi 08.09.01, 09:59
                              Gość portalu: agent napisał(a):

                              > Gość portalu: frijk napisał(a):
                              > > No, masz duzy poziom ignorancji. Argentyna jest w rozpaczliwym kryzysie,
                              > miejmy
                              > > nadzieje ze Polska do tego nie dojdzie. Popatrz na dane makroekonomiczne.
                              > tez mam nadzieje - czy to nie ona ostatnio wprowadzila zakas zadluzania sie
                              > panstwa?(zakaz deficytu budzetowego - wydajemy tylko to co mamy)

                              Wlasnie, pod presja bankrutctwa kraju i MFW Argnetyna to zrobila bo to byl
                              warunek otrzymania kredytu na przetrwanie. Jednak praktycznie Argentyna jest
                              niewyplacalna i jeszcze nie wiadomo jak to sie skonczy.

                              > > No to sie zgadza z logika NAFTA=USA. Ciekawe co mysla w Meksyku na temat b
                              > ogatego rynku? EU jest organizacja rownych partnerow.
                              > dlatego pewnie bedziemy mieli rowny dostep do rynku pracy UE hehe, no i skoro t
                              > o sa "rowni partnerzy" to po co te wszystkie negocjacje skoro wszyscy sa rowni?
                              > a moze sa tez rowniejsi?

                              Pleciesz nonsensy. Oczywiscie ze bedzie dostep do wszystkiego: pracy, wspolnej
                              waluty, likwidacja granic czyli tego co maja stare kraje EU. Problem jest tylko
                              w niedostosowaniu Polski. I to moze wymagac kilkuletnich okresow przejsciowych
                              na dostoswanie. Podobnie Polska chce wprowadzic okres przejsciowy na handel
                              ziemia. Sa to kwestie techniczne, bez znaczenia z punktu widzenia np. nastepnych
                              10 lat.

                              > > NAFTA dziala praktycznie pod wladza USA.
                              > tylko ze NAFTA nie ma zadnej wladzy nad krajami czlonkowskimi!!!!! tam chodzi
                              > tylko o wolny rynek i to wszystko - jakie to proste....i pomyslec ze oni sie ta
                              > m nie glowia nad dlugoscia ogorka, to co sie dzieje w UE jest smieszne - blad -
                              > jest tragiczne!!!!!

                              Oj, ale brak rozsadku. W NAFCIE obowiazuja w praktyce regulacje USA. Myslisz ze w
                              USA nie ma regulacji odnosnie zywnosci?

                              > > EU wprowadza wspolna walute, to co innego niz w NAFCIE gdzie dominuje $.
                              > z tego co wiem to w meksyku jest walutat tego kraju, a w kanadzie waluta
                              > kanadyjska - czy sie myle? a $ dominuje na calym swiecie ale to nie dlatego ze
                              > USA sa tacy (wybiezokreslenie) lecz dlatego ze maja po prostu najsilniejsza
                              > gospodarke i tyle!

                              No wlasnie, silniejsi dyktuja, o to chodzi! A wiec USA reguluje np. najbardziej
                              dla siebie korzystny kurs $ a inni sie dostosowuja. Porownaj to z tym jak dziala
                              waluta Unii.

                              > > > Oczywiscie samo wstapienie Polski do EU niczego nie zalatwi,bo Irland
                              > ia dobrze na tym wyszla a Grecja nie za bardzo.Tu po prostu wykazujesz
                              > kompletny brak znajomosci historii. Inaczej bys wiedzial
                              > > co sie dzialo w Grecji: dyktatury wojskowe, obozy, chaos ekonomiczny.
                              > > A teraz Grecja wstapila do euro.
                              > a gdybys znal historie(lub byl obiektywny) to bys przypomnial ze irlandia
                              > obnizyla podatki!!!!!!!!!!

                              Oczywiscie. Zarowno Grecja jak i Irlandia zrobily kolosalny postep w Unii,
                              otrzymaly tez potezna pomoc na inwestycje w infrastrukturze. Na przyklad
                              w przypadku Irlandii pomoc ta siega 4% PKB rocznie. Tak wiec sukces Irlandii
                              to nie tylko obnizka podatkow ale dlugofalowa pomoc ze strony EU.
                              Porownaj to NAFTA: USA robi cos w sprawie poziomu zycia Meksykanow zasuwajacych
                              za grosze i mieszkajacych w slumsach przy granicy? A w Unii bogatsi loza na
                              wspolny budzet z ktorego wyrownuje sie zacofanie ubozszych. To jest wielka tez
                              szansa dla Polski.

                              > > W przypadku Polski chodzi o to samo: zeby wyjsc z
                              > > pierwotnego balaganu.
                              > ok ok - ale po co nam do tego UE? - UE wprowaca nowy balagan!

                              Czyli w Unii, konkretnie w Niemczech, Francji, UK... jest balagan????
                              Bez Unii Polska to bylby wieczny chaos Dzikich Pol za wschodnia granica.

                              > > A te 50 mln ludzi co nie maja zadnego ubezpieczenia?
                              > maja za to "darmowe" lecznictwo!

                              no fajne masz pogad. Dlaczego USA jest np. daleko w statystykach smiertelnosci
                              niemowlat?

                              • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.09.01, 15:15
                                Gość portalu: frijk napisał(a):

                                > Oj, ale brak rozsadku. W NAFCIE obowiazuja w praktyce regulacje USA. Myslisz ze
                                > w
                                > USA nie ma regulacji odnosnie zywnosci?

                                o takich absurdach w USA jeszcze nie slyszalem, ale jak sa to moglbys mi podac
                                obowiazujacy rozmiar ogorka?

                                > No wlasnie, silniejsi dyktuja, o to chodzi! A wiec USA reguluje np. najbardziej
                                > dla siebie korzystny kurs $

                                to w USA kurs $ sie reguluje? ja myslalem ze to sprawa wolnego rynku...

                                > a inni sie dostosowuja. Porownaj to z tym jak dzial
                                > a
                                > waluta Unii.

                                w UE jest tak ze jak w kilku krajach czlonkowskich do wladzy dojda jakies
                                ekonomiczne glupki i zaczna z gospodarka robic cuda to przez to pada euro i traca
                                na tym wszyscy czlonkowie UE....

                                > Oczywiscie. Zarowno Grecja jak i Irlandia zrobily kolosalny postep w Unii,
                                > otrzymaly tez potezna pomoc na inwestycje w infrastrukturze. Na przyklad
                                > w przypadku Irlandii pomoc ta siega 4% PKB rocznie. Tak wiec sukces Irlandii
                                > to nie tylko obnizka podatkow ale dlugofalowa pomoc ze strony EU.
                                > Porownaj to NAFTA: USA robi cos w sprawie poziomu zycia Meksykanow zasuwajacych
                                > za grosze i mieszkajacych w slumsach przy granicy? A w Unii bogatsi loza na
                                > wspolny budzet z ktorego wyrownuje sie zacofanie ubozszych. To jest wielka tez
                                > szansa dla Polski.

                                az sie chce krzykac - niech zyje socjalizm! biedny Meksyk nie otrzymuje zadnej
                                pomocy od wrednych kapitalistow z USA(moze dlatego ze nie placi miliardowych
                                skladek jak w UE?) i przez to ma o wiele wiekszy wzrost gospodarczy niz kraje
                                UE...

                                heh przypomnialem sobie przeczytana kiedys taka oto sytuacje: gdy "przywodca"(?)
                                austrii wychwalal UE jak to ona pomaga, ze dostaja od niej pomoc w wysokosci 2mld
                                euro rocznie, ktos sie zapytal: "a ile wynosi nasza skladka do UE?" "przywodca"
                                odpowiedzial: "3mld euro rocznie..." i wszystko jasne....szkoda ze jeszcze nie
                                powiedzial ile austrie kosztowalo przystosowanie sie do "norm UE".....

                                > Czyli w Unii, konkretnie w Niemczech, Francji, UK... jest balagan????
                                > Bez Unii Polska to bylby wieczny chaos Dzikich Pol za wschodnia granica.

                                czemu tak sadzisz? to tylko demagogiczne gadanie i nic wiecej....

                                > no fajne masz pogad. Dlaczego USA jest np. daleko w statystykach smiertelnosci
                                > niemowlat?

                                nie znam tych statystyk i nie wiem czemu jesli tak jest.


                                -----------

                                "Najlepszą drogą jest socjalizm" - Joshka Fisher 2000 roku
                                • Gość: frijk IP: *.dmi.tut.fi 09.09.01, 07:05
                                  Gość portalu: agent napisał(a):

                                  > Gość portalu: frijk napisał(a):
                                  > > Oj, ale brak rozsadku. W NAFCIE obowiazuja w praktyce regulacje USA. Mysli
                                  > sz ze w USA nie ma regulacji odnosnie zywnosci?
                                  > o takich absurdach w USA jeszcze nie slyszalem, ale jak sa to moglbys mi podac
                                  > obowiazujacy rozmiar ogorka?

                                  To sobie poczytaj co to jest FDA w USA. Bzdura z tym ogorkime polega tez na tym
                                  ze w calej sprawie chodzi o standarty nazw na rynku. Ogorek ma akurat marginalne
                                  znaczenie ale byl np. o wiele wiekszy problem z czekolada. Kupujac wyrob z
                                  napisem "Czekolada" mozna bylo kupic albo normalna czekolade albo sztuczny wytwor
                                  chemiczny. Oczywiscie ze bylo to naduzycie i wyroby czekoladopodobne nie moga
                                  teraz nosic tej nazwy po uregulowaniu co mzona uwazac za czekolade. Jest to
                                  bardzo rozsadne dzialanie w interesie konsumentow.



                                  > > No wlasnie, silniejsi dyktuja, o to chodzi! A wiec USA reguluje np. najbar
                                  > dzieje dla siebie korzystny kurs $
                                  > to w USA kurs $ sie reguluje? ja myslalem ze to sprawa wolnego rynku...

                                  co ty pleciesz, USA prowadza polityke silnego dolara regulujac ja stopami i
                                  nie przejmujac sie wysokim deficytem handlowym.


                                  > > a inni sie dostosowuja. Porownaj to z tym jak dzial
                                  > > a waluta Unii.
                                  > w UE jest tak ze jak w kilku krajach czlonkowskich do wladzy dojda jakies
                                  > ekonomiczne glupki i zaczna z gospodarka robic cuda to przez to pada euro i tra
                                  > ca na tym wszyscy czlonkowie UE....

                                  Ha, bzdura bo kraje Eurolandu podpisaly pakt stabilizacyjny. Ich deficyty
                                  budzetowe i polityka ekonomiczna musz byc wzjemnie uzgadniane

                                  > az sie chce krzykac - niech zyje socjalizm! biedny Meksyk nie otrzymuje zadnej
                                  > pomocy od wrednych kapitalistow z USA(moze dlatego ze nie placi miliardowych
                                  > skladek jak w UE?) i przez to ma o wiele wiekszy wzrost gospodarczy niz kraje
                                  > UE...

                                  Dyskujsa jest bez snesu - zobacz najpierw jak jest w Meksyku.

                                  > austrii wychwalal UE jak to ona pomaga, ze dostaja od niej pomoc w wysokosci 2m
                                  > ld
                                  > euro rocznie, ktos sie zapytal: "a ile wynosi nasza skladka do UE?" "przywodca"
                                  > odpowiedzial: "3mld euro rocznie..." i wszystko jasne....szkoda ze jeszcze nie
                                  > powiedzial ile austrie kosztowalo przystosowanie sie do "norm UE".....

                                  No, szkoda czasu zeby dyskutowac. Rozpowszechniasz glupoty, bez zadnej znajomosci
                                  rzetelnych faktow.


                                  > > Czyli w Unii, konkretnie w Niemczech, Francji, UK... jest balagan????
                                  > > Bez Unii Polska to bylby wieczny chaos Dzikich Pol za wschodnia granica.
                                  > czemu tak sadzisz? to tylko demagogiczne gadanie i nic wiecej....

                                  A byles za wschodnia granica?

                                  > > no fajne masz pogad. Dlaczego USA jest np. daleko w statystykach smierteln
                                  > osci
                                  > > niemowlat?
                                  > nie znam tych statystyk i nie wiem czemu jesli tak jest.

                                  No wlasnie. Przyznaj sie do niewiedzy i ignorancji i dykusja jest skonczona.

                                  • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 09.09.01, 09:20
                                    OK frijk znalazlem dane za 1997 rok zgony niemowlat w USA.
                                    7,1 na 1000, a wsrod bialych 6,0 na 1000urodzen.
                                    Oczywiscie jak wszystko u ciebie jest to fragment calosci,ktory tobie pasuje
                                    pokazac,ale o calosci nie napiszesz.
                                    No wiec w USA w 1997 bylo 1,600,000 wiecej urodzin niz zgonow-co daje przyrost
                                    naturalny.
                                    Poza tym jest ok 1,500,000 legalnych i nielegalnych imigrantow rocznie.
                                    Co daje sume ok 3 mln wzrostu ludnosco w Stanach rocznie,przy 285 mln
                                    mieszkancow.
                                    EU-15 ma 370 mln ludnosci i zero przyrostu naturalnego.
                                    Imigracja niewielka,bo glownie migruja z biednych do bogatych w tej samej
                                    Europie zreszta.
                                    I o tym pisal rozpaczliwie Jasio.
                                    Europa sie starzeje na wzor Japoni-w zwiazku z tym np nie potzreba nowych
                                    mieszkan-czyli budownictwo siada na dupe.
                                    Jesli nie ma nowych mieszkan ani domow -to i niepotrzebne jest wyposazenie do
                                    nich.
                                    Wniosek stad raczej prosty:wzrost liczby ludnosci wymusza wzrost gospodarczy.
                                    Frijk nie zapomnij podac europejskich danych umieralnosci niemowlat.1997 rok.
                                    Kto jest mocny z matematyki i obliczy za ile lat USA dogonia EU pod wzglendem
                                    ludnosci.
                                    I musze tu rowniez dodac ze wszystkie kraje Europy maja wyznaczony limit
                                    imigracyjny przez USA-inaczej by juz tu dawno wszyscy byli,z wyjatkiem Anny
                                    moze.
                                    Anglicy Niemcy,Francuzi wala tu drzwiami i oknami.
                                    Wspomniales frijk o mozliwosci recesji w Stanach.
                                    Oczywiscie ta mozliwosc istnieje,a recesja to dla przypomnienia 2 kwartaly pod
                                    rzad spadku dochodu narodowego.
                                    Na razie nawet jednego kwartalu spadku nie bylo-no wiec nie rob paniki.
                                    Wg mnie lipiec i sierpien to byl spadek ale wrzesien to juz wzrost.
                                    Poczekajmy co statystycy no to powiedza.
                                    Ja nie staram sie nikogo zmylic nie pokazujac wielkosci zadluzenia publicznego
                                    Argentyny.
                                    Kazdy moze sam to sobie wyszukac,a jesli ty to podales bo uwazasz ze jest tak
                                    istotne -to b dobrze,to walka bedzie na argumenty a nie na kije.
                                    Jeszcze jedno frijk-USA nie prowadzi polityki silnego dolara.
                                    Pomysl troche ,przeciez to oslabia export i podnosi import-czyli sami sobie by
                                    chcieli zaszkodzic?
                                    Problem jest prostszy niz cio sie wydaje.
                                    EU przechodzi na euro, a mnostwo ludzi w Europie trzyma kapuche po siennikach w
                                    markach ,frankach itp i teraz gwaltownie wszystko wymieniaja na dolary,bo jak
                                    nie zdaza do Sylwestra to zostana z reka w nocniku.
                                    Dlatego dolar jest mocny a euro slabe.
                                    Drugi powod to ze do euro wstepuje 12 z 15 EU,bez tak duzej przeciez gospodarki
                                    brytyjskiej.Czyli to cale euro bedzie wielkosci marki niemieckiej.
                                    Polityka silnej waluty byla prowadzona przez Argentyne,ktora na 2 lata przed
                                    kryzysem osiagnela inflacje zerowa-no i skutki nie daly na siebie dlugo czekac.
                                    Dlatego teraz Belka jest za obnizeniem stop % nawet przy wzroscie inflacji.
                                    Mysle ze ci troche rozjasnilem.
                                  • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.09.01, 11:50
                                    Gość portalu: frijk napisał(a):
                                    > To sobie poczytaj co to jest FDA w USA. Bzdura z tym ogorkime polega tez na tym
                                    > ze w calej sprawie chodzi o standarty nazw na rynku. Ogorek ma akurat marginaln
                                    > e
                                    > znaczenie ale byl np. o wiele wiekszy problem z czekolada. Kupujac wyrob z
                                    > napisem "Czekolada" mozna bylo kupic albo normalna czekolade albo sztuczny wytw
                                    > or
                                    > chemiczny. Oczywiscie ze bylo to naduzycie i wyroby czekoladopodobne nie moga
                                    > teraz nosic tej nazwy po uregulowaniu co mzona uwazac za czekolade. Jest to
                                    > bardzo rozsadne dzialanie w interesie konsumentow.

                                    i ty w to wszystko wiezysz? ze chodzi o dobro konsumentow?? mylisz sie - po
                                    prostu masa urzednikow musi byc do czegos potrzebna a jak nie maja juz co robic
                                    to wymyslaja wlasnie takie bzdury zeby udowodnic ze sa do czegos potrzebni i
                                    tyle, lecz niestety LUD wierzy w te brednie....przerazajace

                                    > co ty pleciesz, USA prowadza polityke silnego dolara regulujac ja stopami i
                                    > nie przejmujac sie wysokim deficytem handlowym.

                                    bank centralny w USA jest niezalezny i tak jak w polsce ma dbac o poziom $...

                                    > Ha, bzdura bo kraje Eurolandu podpisaly pakt stabilizacyjny. Ich deficyty
                                    > budzetowe i polityka ekonomiczna musz byc wzjemnie uzgadniane

                                    no i co z tego? to zaluzmy ze dobierze sie do wladzy kilku idiotow i razem
                                    uzgadnia cos tam, po czym euro i tak padnie, bo zle uzgodnili swoje pakty
                                    stabilizacyjne....to ze kilku uzgadnia to nie znaczy ze jest lepiej - przeciwnie -
                                    jest gorzej!

                                    > Dyskujsa jest bez snesu - zobacz najpierw jak jest w Meksyku.

                                    bo meksyk dobiero zaczyna sie rozwijac, dopiero sie uwolnil od rzadow
                                    socjalistow! w kilka lat nie zrobisz z meksyku giganta ekonomicznego - to chyba
                                    oczywiste! to co powiedziales nie zmienia faktu ze meksyk bardzo szybko sie
                                    rozwija!!!

                                    > No, szkoda czasu zeby dyskutowac. Rozpowszechniasz glupoty, bez zadnej znajomos
                                    > ci
                                    > rzetelnych faktow.

                                    taka jest prawda - wiecej placimy niz dostajemy z budzetu UE, do tego dochodzi
                                    jeszcz dziesiatki miliardow na przystosowanie sie do "norm" UE! zaprzeczysz? nie
                                    mozesz bo to fakt! obiecuja tez nam zajebista pomoc i w ogole - jak narazie co
                                    roku mowi sie ze tego nie bedzie tyle ile mialo byc no i UE ma zamiar zrezygnowac
                                    nagle z doplat do rolnictwa a naszych rolnikow ciagle mami sie doplatamio z UE -
                                    takie sa fakty ale jak widac ty z faktami nie umiesz dyskutowac

                                    > > > Czyli w Unii, konkretnie w Niemczech, Francji, UK... jest balagan????
                                    > > > Bez Unii Polska to bylby wieczny chaos Dzikich Pol za wschodnia grani
                                    > ca.
                                    > > czemu tak sadzisz? to tylko demagogiczne gadanie i nic wiecej....
                                    >
                                    > A byles za wschodnia granica?

                                    a co to ma do rzeczy? rozmawiamy o Polsce i UE a nie o Bialorusi....

                                    >> nie znam tych statystyk i nie wiem czemu jesli tak jest.
                                    >
                                    > No wlasnie. Przyznaj sie do niewiedzy i ignorancji i dykusja jest skonczona.

                                    nie! prosze!!, ale uciekasz od dyskusji, ja jesli czegos nie wiem to sie
                                    przyznaje do bledu ale widze ze ty po prostu uciekasz i tyle, ale to jest cecha
                                    zatwardzialych socjalistow: on wie najlepiej, marks mial racje, a socjalizm to
                                    byla dobra idea tylko ludzie sa źli...ble ble ble...mysle ze juz nie ma dla
                                    ciebie ratunku, masz juz to we krwi i tyle, za dlugo czasu PRL pral ci mozg(ile?)
                                    Do was nie dociera fakt ze jest cos takeigo jak wolnosc jednostki i wszystko
                                    chcecie podporzadkowac urzednikom jakby oni wiedzieli lepiej... niczego bardziej
                                    do szczescia nie potrzebuje jak wlasnie unijnych regulacji zeby mi mowila co jest
                                    ogorkiem a co rumem itd itp...biedni ludzie jak oni se radzili kilkaset lat temu
                                    jak nie wiedzieli jaki rozmiar ogorka jet odpowiedzi, pewnie teraz mieliby jak w
                                    raju, wiedzieli by wszystko: wielkosc oliwek, krzywizne banana, odpowiedzi odstep
                                    miedzy szczebelkami w drabinie no i oczywiscie to wszystko byloby za ich
                                    pieniadze dla ich wlasnego dobra! bo jak inaczej - LUD to banda debili i trzeba
                                    im powiedziec co jezst ogorkiem a co nie...QRW....mac juz nie moge zalamales mine
                                    kompletnie, musze na chwile wyjsc z domu, pojde pograc w kosza troche sie moze
                                    wyzyje, ale nie jest za zimno, to poczytam, byle juz o tym nie myslec bo szalu
                                    dostaje! pa.
    • Gość: Zbigniew IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 20:36
      Można by się zastanowić nad dyskutowaną poprzednio tutaj likwidacją PIT-u
      za pomocą pewnych wyliczeń.
      PIT przynosi Państwu jak wspomniano już ok. 26 mld złotych dochodu.
      Z tego budżetówka,renciści,emeryci etc przynoszą z pewnością ponad połowę.
      ( Emerytów i rencistów ok. 10 mln- dają średnio po conajmniej 100,- PIT-u ,
      gdyż jak już stwierdził kiedyś jakiś Miller lub Kołodko są to najlepsi płatnicy
      podatków do tego budżetówka - urzędnicy , służba zdrowia , nauczyciele ,
      wojsko,policja , pracownicy samorządów etc - w sumie ok. 2-3 mln osób po ca
      150,- misięcznie ).
      Łącznie płacą oni conajmniej 13 mld złotych PIT-u.
      Pobieranie od nich PIT-u jest absurdem , gdyż przeznacza się go na zapłatę PIT-
      u.Do tego trzeba dodać koszty poboru od nich PIT-u ( samo obliczanie PIT-u od
      emerytów , łącznie z wysyłką listem poleconym kosztuje z pewnością 0,1 mld
      złotych ).
      Płace budżetówki , samorządowe , emerytury i renty można po prostu unettowić
      oszczędzając tym ludziom niepotrzebnych stresów . Dla państwa wynik tej operacji
      będzie neutralny.
      A co z pozostałymi 12 mld złotych z PIT-u.
      Znosząc go zyskamy ok. 2,5 mld złotych tytułem VAT i akcycyzy jak już zostało
      wspomniane.
      Pozostaje problem ok. 9,5 mld złotych.
      Sądzę , że 1 mld złotych można swobodnie zaoszczędzić na zakupach dla państwa
      towarów i usług ( PIT jest wliczony w cenę każdej roboczogodziny czy to przy
      produkcji papieru , czy remontu drogi itd.)
      Pozostanie 8,5 mld złotych , które można zyskać dla państwa w przeróżny sposób
      jak chociażby :
      - wprowadzając jakiś dodatkowy podatek od sprzedaży ( Maciej twierdzi , ze jest
      to dość niebezpieczne gdyż Polacy jeździliby do Niemiec po zakupy , ale moim
      zdaniem nie wpłynęłoby to na cenę , gdyż ten podatek zrównoważyłby tylko
      zmniejszenie ceny z tytułu likwidacji PIT-u zawartego w kosztach produkcji
      i dystrybucji towarów )
      - sprzedając polskie obywatelstwo lub status rezydenta po np. 25 000 USD tj.
      100 000 złotych. Sądzę , że w samych Niemczech znalazłoby się 100 000 chętnych
      do zameldowania się w Polsce , żeby nie płacić podatków.Bądź co bądź tyle
      kosztuje trochę lepszy samochód.
      - co jeszcze kto wymyśli , ale pomysłów jest cała masa jak np. niewielki
      podatek pogłówny etc.
      Następne dochody państwo osiągnęłoby poprzez związanym z likwidacją PIT-u
      ożywieniem gospodarczym i zmniejszeniem bezrobocia o np. 500 000 osób ( zamiast
      wypłacać zasiłki i ubezpieczenia , kasuje się od w.w od pracujących , a średnio
      rzecz biorąc bezrobotny kosztuje państwo conajmniej 1500 miesięcznie - tzn. nie
      płaci ZUS i podatku - ok. 1000 i trzeba wypłacać mu zasiłek oraz opłacać
      składki ) i szybko wyszłoby na swoje.
      Jest tylko kilka problemów :
      1) Czym zajmowaliby się posłowie ? W chwili obecnej dyskusja nad PIT-em i
      ulgami to ich ulubiony temat.
      2) Czym zajmowaliby się "doradcy podatkowi " ?
      3) Czym zajmowałyby się całe stada różnego typu księgowych i kandydatów do tego
      zawodu ? Tzn. miałyby się czym zajmować , ale status "wielkiego księgowego"
      jaki istnieje obecnie, gdy Urząd Skarbowy może zgnoić każdą firmę za byle
      jaki błąd , zostałby sprowadzony do istniejącego przed I wojną swiatową
      statusu "faceta w zarękawkach" pilnującego wpłat i wypłat.
      4) Jak w małych firmach zmusić przedsiębiorców , aby płacili ZUS od zarobków
      pracowników , a nie wypłacali całej kwoty pod stołem ?
      5) Czym zajmowałyby się całe stada "sprzedających koszty " ?
      6) Co na to powiedziałaby Unia Europejska ?
      Pytań możnaby mnożyć . Ale jak sądzę można by raz z ułańską fantazją ważyć się
      na czyn wielki i zlikwidować PIT ! Sądzę , że nam to nie zaszkodzi.
      • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.01, 21:28
        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
        > 1) Czym zajmowaliby się posłowie ? W chwili obecnej dyskusja nad PIT-em i
        > ulgami to ich ulubiony temat.

        dekomunizacja, lustracja, mnozeniem nowych stolkow - rzecznik praw rzecznikow
        praw - mysle ze to nie jest problem.

        > 2) Czym zajmowaliby się "doradcy podatkowi " ?

        hmmm moze jak sie ustrzec placenia VATu? no i jeszcze przeciez CIT zostal!

        > 3) Czym zajmowałyby się całe stada różnego typu księgowych i kandydatów do tego
        > zawodu ? Tzn. miałyby się czym zajmować , ale status "wielkiego księgowego"
        > jaki istnieje obecnie, gdy Urząd Skarbowy może zgnoić każdą firmę za byle
        > jaki błąd , zostałby sprowadzony do istniejącego przed I wojną swiatową
        > statusu "faceta w zarękawkach" pilnującego wpłat i wypłat.

        ksiegowi nie zajmuja sie tylko podatkami! bylem kiedys na praktykach w banku w
        dziale ksiegowosci wiec wiem ;]

        > 4) Jak w małych firmach zmusić przedsiębiorców , aby płacili ZUS od zarobków
        > pracowników , a nie wypłacali całej kwoty pod stołem ?

        nie rozumiem czemu to w ogole ma byc problemem?!
        ale jak juz wspomniales - trzeba zniesc przymus ubezpieczania sie(zyjmy podobno w
        wolnym kraju no nie? ;) lecz na to chba by sie nie zgodzono. mozna tez zmienic
        przepis mowiacy o tym ze skladka na OFE musi przechpdzic przez ZUS. przez ten
        przepis ZUS ma za duzo pieniedzy publicznych (czyli niczyich) wiec tez za duzo
        wydaje na swoje palace itd, pozniej brakuje pieniedzy na skladki do OFE wiec
        panstwo(czyli my) musi doplacac - wychodzi na to ze placimy podwojne skladki.
        dlatego wlasnie skladki nie powinny przechodzic przez ZUS tylko odrazu trafiac do
        OFE!

        > 5) Czym zajmowałyby się całe stada "sprzedających koszty " ?
        > 6) Co na to powiedziałaby Unia Europejska ?

        to oczywiste - do UE juz bysmy nie weszli. ale ja btm nie plakal z tego powodu.

        > Pytań możnaby mnożyć . Ale jak sądzę można by raz z ułańską fantazją ważyć się
        > na czyn wielki i zlikwidować PIT ! Sądzę , że nam to nie zaszkodzi.

        tez tak sadze ale ja bym zaproponowal cos innego: obnizenie podatku PIT do 10%(da
        to dodatkowo około 16 mld do budzetu) i likwidacja wszelkich ulg, obnizenie CIT
        do 10%, no i zamiast podwuzszac podatki posrednie, sukcesywne ich obnizanie, przy
        czym natychmiastowe zniesienie akcyzy. a dlaczego podatek 10%? przede wszystkim
        jest dosc niski no i latwo sie liczy te 10% od jakies kwoty ;]
        • Gość: Zbigniew IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 12:01
          Gość portalu: agent napisał(a):

          > Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

          > > 2) Czym zajmowaliby się "doradcy podatkowi " ?
          >
          > hmmm moze jak sie ustrzec placenia VATu? no i jeszcze przeciez CIT zostal!

          Płacenia VAT-u z zasady nie powinno się ustrzec.Zresztą powinien płacić go
          odbiorca końcowy ( osoba prywatna ) a sam podatek powinien być neutralny dla
          przedsiębiorcy.Ustawa o VAT łącznie z komentarzami nie powinna być grubsza niż
          2 strony A-4.( to przecież szalenie prosty podatek - odlicza się VAT od faktur
          przychodzących , a nalicza z wychodzących i płaci się różnicę do US ).
          CIT też jest prostym podatkiem , gdy odpowiednio zdefiniuje się koszty uz.p.
          i zasady tworzenia rezerw.

          > ksiegowi nie zajmuja sie tylko podatkami! bylem kiedys na praktykach w banku w
          > dziale ksiegowosci wiec wiem ;]

          Oczywiście , że nie.Księgowi będą nadal bardzo potrzebni,gdyż bilansów wymagają
          banki , akcjonariusze , towarzystwa ubezpieczeniowe itd.
          Natomiast gdy firma nie ma potrzeby tworzenia rozbudowanej księgowości obecnie
          musi ze względów podatkowych mieć dobrego księgowego stale się kształcącego
          ( dobry rynek zbytu dla "profesjonalistów" takich jak p.Modzelewski) w sprawach
          de facto zbędnych tj. interpretacji stale zmienianych przepisów.
          >
          > > 4) Jak w małych firmach zmusić przedsiębiorców , aby płacili ZUS od zarobk
          > ów
          > > pracowników , a nie wypłacali całej kwoty pod stołem ?
          >
          > nie rozumiem czemu to w ogole ma byc problemem?!

          Jak to nie rozumiesz ? W tej chwili płaca z narzutami jest kosztem uz.prz.
          Przy stawce PIT-u ( od dz.gosp.) wynoszącym 40% na jedno wychodzi , czy
          płacisz pensję , ZUS i PIT od pracowników i wliczasz sobie w koszty , czy
          ich zatrudniasz na czarno nic sobie nie odliczając. Przy podatku = 0 nie są
          ci potrzebne żadne koszty ( tak jak ryczałtowcom ) w związku z tym zawsze le-
          piej się dogadać z pracownikiem , bo ZUS musisz zapłacić , a nie możesz go
          odliczyć od podstawy opodatkowania.

          > > 5) Czym zajmowałyby się całe stada "sprzedających koszty " ?
          > > 6) Co na to powiedziałaby Unia Europejska ?
          >
          > to oczywiste - do UE juz bysmy nie weszli. ale ja btm nie plakal z tego powodu.
          >
          > > Pytań możnaby mnożyć . Ale jak sądzę można by raz z ułańską fantazją ważyć
          > się
          > > na czyn wielki i zlikwidować PIT ! Sądzę , że nam to nie zaszkodzi.
          >
          > tez tak sadze ale ja bym zaproponowal cos innego: obnizenie podatku PIT do 10%(
          > da
          > to dodatkowo około 16 mld do budzetu) i likwidacja wszelkich ulg, obnizenie CIT
          >
          > do 10%, no i zamiast podwuzszac podatki posrednie, sukcesywne ich obnizanie, pr
          > zy
          > czym natychmiastowe zniesienie akcyzy. a dlaczego podatek 10%? przede wszystkim
          >
          > jest dosc niski no i latwo sie liczy te 10% od jakies kwoty ;]

          A czemu nie od razu z grubej rury ? Po co takie półśrodki ?
          • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.01, 13:29
            Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
            > > > 4) Jak w małych firmach zmusić przedsiębiorców , aby płacili ZUS od z
            > arobk
            > > ów
            > > > pracowników , a nie wypłacali całej kwoty pod stołem ?
            > >
            > > nie rozumiem czemu to w ogole ma byc problemem?!
            > Jak to nie rozumiesz ? W tej chwili płaca z narzutami jest kosztem uz.prz.
            > Przy stawce PIT-u ( od dz.gosp.) wynoszącym 40% na jedno wychodzi , czy
            > płacisz pensję , ZUS i PIT od pracowników i wliczasz sobie w koszty , czy
            > ich zatrudniasz na czarno nic sobie nie odliczając. Przy podatku = 0 nie są
            > ci potrzebne żadne koszty ( tak jak ryczałtowcom ) w związku z tym zawsze le-
            > piej się dogadać z pracownikiem , bo ZUS musisz zapłacić , a nie możesz go
            > odliczyć od podstawy opodatkowania.

            ja wole inne rozwiazanie - zlikwidowac przymusowe ubezbieczenia.

            > > > Pytań możnaby mnożyć . Ale jak sądzę można by raz z ułańską fantazją
            > ważyć
            > > się
            > > > na czyn wielki i zlikwidować PIT ! Sądzę , że nam to nie zaszkodzi.
            > >
            > > tez tak sadze ale ja bym zaproponowal cos innego: obnizenie podatku PIT do
            > 10%(
            > > da
            > > to dodatkowo około 16 mld do budzetu) i likwidacja wszelkich ulg, obnizeni
            > e CIT
            > >
            > > do 10%, no i zamiast podwuzszac podatki posrednie, sukcesywne ich obnizani
            > e, pr
            > > zy
            > > czym natychmiastowe zniesienie akcyzy. a dlaczego podatek 10%? przede wszy
            > stkim
            > >
            > > jest dosc niski no i latwo sie liczy te 10% od jakies kwoty ;]
            >
            > A czemu nie od razu z grubej rury ? Po co takie półśrodki ?

            tzn likwidacja PITu to mozna rzeczywiscie bez wiekszego bolu szybko zrobic,
            lecz z likwidacja pod.posrednich to chyba bylby wiekszy problem, a ja jestem
            raczej zwolennikiem obnizania pod.posred. i pozostawienia minimalnych stawek
            PIT i CIT (lub ich calkowita likwidacja i pozostawnienie malego VATu) poniewaz
            to wlasnie pod.posrednie najbardziej udezaja bezposrednio w ludzi biednych,
            szczegolnie zlodziejska akcyza ktora trzeba odrazu zlikwidowac!

            pozdrownienia
            • Gość: Zbigniew IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 21:36
              Pozostawienie szczątkowych CIT-u i PIT-u będzie miało takie negatywne skutki
              jak :
              1) konieczność prowadzenia skomplikowanej księgowości na potrzeby fiskalne oraz
              innej sprawozdawczości dla US oraz możliwość psucia prawa.
              2) Możliwość podwyższania stawek w zależności od potrzeb budżetu oraz wiecznie
              powtarzające się dyskusje o "właściwych" stawkach.
              W USA zaczęto od 1,5% PIT-u , a skończono w latach 60. na 90%.
              Ich likwidacja znacznie uprościłaby przepisy i nakręciła koniunkturę.
              Natomiast podwyższenie na miejsce zlikwidowanych PIT-ów i CIT-ów podatków
              pośrednich podwyższy jednorazowo inflację ( w jednym roku , bo później już nie).
              Dobrych recept nie ma , gdyż państwo musi z czegoś żyć , a sfinansować musi
              to w ten czy inny sposób społeczeństwo.
              • Gość: agent IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.09.01, 22:08
                Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
                > 2) Możliwość podwyższania stawek w zależności od potrzeb budżetu oraz wiecznie
                > powtarzające się dyskusje o "właściwych" stawkach.
                podatki posrednie tez mozna zawsze podwyzszyc
                • Gość: Zbigniew IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 22:10
                  Gość portalu: agent napisał(a):

                  > podatki posrednie tez mozna zawsze podwyzszyc

                  Ale tylko do pewnych granic , gdyż inaczej pojawią się :
                  a) bariera popytu
                  b) wzrost cen mogący spowodować bunt ( vide rok 1970,1976)

                  Podatki bezpośrednie można podwyższać nawet do 100% dochodu ( a nawet do 106% jak
                  to w Szwecji zafundowano p.Astrid Lindgren) i w takim wypadku można się nawet
                  liczyć z aprobatą nisko zarabiających gdyż z reguły ich to nie dotyczy.
                  Skutki są widoczne dopiero po jakimś czasie i często nie kojarzone z bezpośrednią
                  przyczyną jaką było podniesienie podatków.
    • Gość: gc IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 04.09.01, 14:14
      Nie wiem jak zacząć.
      • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 26.09.01, 09:21
        Mam nadzieje agent ze wrociles z kosza,bo Machael Jordan tez wraca do kosza.
        Frijk odrobilem za ciebie prace domowa,masz tutaj Infant Mortality rate:
        w 2000 roku na 1,000 urodzen:
        Polska-9,61
        USA- 6,82(biali-5,70)
        Italy- 5,92
        UK- 5,63
        Czechy-5,63
        No wiec frijk nie strasz ludzi baba jaga.
        Czasami mysle frijk ze ty moglbys pisac prace mgr pt:Jak przestraszyc
        Kowalskiego Amerykom"
        A jesli chodzi o podatki to wlasnie teraz Bush rozwaza obnizenie capital gain
        z 20% na 15 %.
        To powinni wogole zniesc ,bo slyszalem ze w UK capital gain nie ma.
        • Gość: azra IP: 213.38.92.* 26.09.01, 13:46
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > A jesli chodzi o podatki to wlasnie teraz Bush rozwaza obnizenie capital gain
          > z 20% na 15 %.
          > To powinni wogole zniesc ,bo slyszalem ze w UK capital gain nie ma.
          Co to jest capital gain?
          • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 27.09.01, 06:54
            Kupujesz biznes np za 100,000 a sprzedajesz go za 2 lata za 140,000.
            To te 40.000 to jest twoj capital gain.
            I od tej sumy teraz placi sie 20% podatku przy sprzedazy biznesu.
            To jest poroniony pomysl,bo w niektorych wypadkach to moze byc tylko wzrost
            ceny przez inflacje.
            Ten capital gain byl 40%,ale jest sukcesywnie zmniejszany.
            Bush tez proponowal,ale nie pamietam czy juz przeszlo zniesienie podatku
            spadkowego.
            Badania symulacyjne wykazuja ze zmniejszenie capital gain powoduje wzrost
            obrotu kapitalem a tym samym wzrost sumy podatkow-w krotkim okresie czasu,np 3-
            5 lat.
            A co ty na to azra ze Belka chce wprowadzic w Polsce podatek od wzrostu
            kapitalu?
            Mowil ze to ma byc 10% od wzrostu sumy na kontach oszczednosciowych.
            Np masz na koncie 1,000 na 20% to po roku masz 1,200 .czyli wzrost jest 200
            a od 200 10% to 20 zl.
            W Stanach to jest ze wzrost kapitalu jest doliczany do twoich zarobkow a
            nastepnie opodatkowany razem jako twoje dochody.
            NP z pracy miales 10,000 plus wzrost kapitalu 200 zl razem 10,200 i to jest
            twoj dochod.
            • Gość: azra IP: 213.38.92.* 27.09.01, 11:15
              OK, dzieki za wytlumaczenie.
              Co do Belki i jego propozycji opodatkowania dochodow kapitalowych, to z tego co
              wiem, bylo juz ono zaplanowane na bodajze 2004 czy 2003 i Belka chce tylko go
              wczesniej wprowadzic..
              A jakie jest moje zdanie na to? Po pierwsze to chyba w wielu krajach wysoko
              rozwinietych jest ten podatek prawda? No i jak do tej pory dochody firm i ludzi
              sa opodatkowane, wiec i dochody kapitalowe tez powinny byc opodatkowane (w
              koncu to tez dochod jest).
        • 28.09.01, 21:27
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
          > Mam nadzieje agent ze wrociles z kosza,bo Machael Jordan tez wraca do kosza.

          Niestety nie byłem bo zimno było... :-)
          a co do Jordana - mam nadzieje ze znowu pokaze klase. Ostatnio uslyszalem ze
          gospodarka(nie pamietam czy USA czy swiatowa) zarobiła na Jordanie około 10
          miliardow $ !!! - to taka ciekawostka :))

          a przy okazji mam pytanie: znasz jakas strone z dobrymi statystykami jak np
          wymiana handlowa, podatki, inflacja, wzrost gospodarczy, itd....? .Ważne zeby
          statystyki dotyczyły też innych krajow. Za wszelkie linki - dzieki:)

          pozdrawiam.
          • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 29.09.01, 18:06
            EIU- to jest Economist Intelligence Unit
            cnn.com
            oecd
            aol.businessweek.com
            Widze azra zgadzasz sie na kapital gain w Polsce.
            Procenty od depozytow bankowych powinny byc opodatkowane,zeby nie doszlo do
            sytuacji jak teraz gdy przy 20% wzroscie oscczednosci na kontach w ciagu roku,
            RPP nie obniza stop %.
            Juz kiedys napisalem ze RPP nadaje sie do rozrzucania gnoju na polu u mojego
            dziadka.
            Po co komu pieniadze na kontach bankowych w czasie recesji?
            Pieniadz powinien pracowac a nie lezec na koncie.
            Polak tez wzorem pieniadza woli lezec niz pracowac.
            Ale taka jest wlasnie polityka rzadu.
            Pieniadz powinien byc zainwestowany lub wydany jak to ladnie Fizyk powiedzial
            na towary krajowe dobrej jakosci.
            Kiedys juz ich azra broniles ,tych z RPP.
            Ze to niby maja lepsze informacje itd.
            A to wszystko bullshit my friend.
            Do podjecia decyzji potrzebna jest przede wszystkim ODWAGA.
            Zreszta po co komu RPP jak masz bank centralny?
            Dorwala sie kupa starszych panow do koryta i ciagna dobre pensje.
            Do wszystkich wiekszych osiagniec w zyciu potrzebna jest przede wszystkim
            ODWAGA. Czy to biznes czy sport,nie ma znaczenia.
            Starsi panowie czekaja az EU za nich zalatwi,a oni sie zalapia na dobre pozycje
            w EU w zamian za prawidlowe duszenie inflacji.
            Zapomnieli ze w 1996 Argentyna zdusila inflacje do ZERA i zaraz po tym
            przyszedl kryzys.
    • Gość: mirek IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 22:19
      18% liniowy, tak jak już dawno proponował Balcerowicz.Trzeba go było słuchać 2
      lata temu;teraz ręka jest już po łokieć w nocniku.
      • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 02.10.01, 06:31
        Teraz trzeba bedzie na Belke naprzec zeby wprowadzil podatek liniowy.
        Chyba Lepper nie bedzie mial nic przeciwko temu?
    • Gość: Marcin IP: *.arcor-ip.de 19.10.01, 09:42
      Patrzac na spoleczne oczekiwania podatki powinny wynosic:

      0% dla zarabiajacych do 500zl
      10% dla zarabiajacych do 1500zl
      20% do 3000zl
      i 95% dla zarabiajach wiecej, niech sie nie wywyzszaja i nie kluja w oczy
      pracowitoscia czy wyksztalceniem,
      oraz 100% dla pracodawcow, krwipijcow jednych, nic nie robiacych, tylko
      dorabiajacych sie na pracy normalnego czlowieka.
      • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 22.10.01, 08:39
        Wesze Marcin ze wszedles do sfery biznesu i gryzie cie troche ze placisz sporo
        a inni jakby za malo.
        Cos mnie sie zdaje ze nie wziales udzialu w wyborach i bez ciebie lewica
        wygrala.
        Pieniedzy w budzecie brakuje a jak to juz agent udowadnial 18%
        pod.liniowy,bedzie wzrostem w porownaniu z obecnie placonymi podatkami.
        A przeciez lewicy bedzie najlatwiej powiedziec,ze wlasnie w tak trudnej
        sytuacji jak teraz nie ma innego wyjscia ,tylko wszyscy placa po rownakowo.
    • Gość: doom IP: 212.244.191.* 22.10.01, 18:45
      Gość portalu: agent napisał(a):

      > Jakie wolicie podatki???
      > 1. 11% liniowy (UPR),
      > 2. 15% liniowy (PO),
      > 3. 19%, 30%, 40% (SLD-UP) - czyli bez zmian
      >
      > I jeszcze pytanie. W Irlandii jest podatek liniowy, ale jakiej wysokości???
      >
      > pozdrowienia.


      Dane z Irlandii
      Ja tam wole liniowy 11% bo obecnie i tak place 10% wiec ten jeden procent nie
      zrobilby mi roznicy :-))))




      Exemption limits:

      Persons whose income falls below a certain figure may claim complete
      exemption
      from tax. These figures are:


      Single/Widowed Person: (annually)

      Under 65 £4,100
      65+ £7,500

      Married:
      Under 65 £8,200
      65+ £15,000

      Tax-free allowances

      The following Personal Allowances apply to gross annual incomes, i.e.
      regardless of how much is earned, no tax is paid on a certain initial
      amount.


      Single Persons: £4,700

      Married Couples: £9,400

      *Widowed Persons: £5,700

      Single-Parent Family: £9,450

      * In the year after the year of bereavement, a widowed person receives
      an
      additional tax allowance of £10,000, available at the Standard Rate.
      In each of
      the following five years this allowance reduces by £2,000 per year.
      Employees (as opposed to the self-employed or company directors) also
      receive a
      PAYE allowance of £1,000. This is available to both partners in a
      marriage
      where both are working.

      Taxable income

      Tax is payable at two different Tax Rates in two different Tax Rate
      Bands, once
      the Personal Allowance is exceeded. The two Rates are 22% and 44% and
      are
      referred to as the Standard Rate and Marginal Rate respectively. Tax
      payable is
      calculated as follows:


      Individual Taxpayer: Up to £17,000 22%
      Further earnings 44%

      Married Couple: Up to £28,000 22%
      (One Income) Further earnings 44%

      Married Couple: Up to £34,000 22%
      (Two Incomes) Further earnings 44%

      One-Parent Family: Up to £20,150 22%
      Further earnings 44%







      Additional information

      Further relief from tax can be claimed for a number of reasons -
      primarily
      health-related e.g. incapacitation requiring care, blindness,
      dependants etc.

      Some relief may also be claimed in respect of medical expenses
      (including VHI
      premiums), rented accommodation or mortgages. The ceiling on mortgage
      interest
      relief is:

      Single person, 1st time buyer £2,500
      Single person, subsequent purchase £2,000
      Married person, 1st time buyer £5,000
      Married person, subsequent purchase £4,000
      Widowed person, 1st time buyer £5,000
      Widowed person, subsequent purchase £4,000
      Relief for mortgage interest and VHI premiums is confined to the 22%
      rate.

      Company pension contributions are normally deducted before tax is
      calculated
      and private pension contributions qualify for a tax allowance.

      For more detailed information, see the Revenue Commissioners Web Page
      at
      www.irlgov.ie/revenue

      NB: These tax rates and allowances are applicable for the year ending
      April 5,
      2001.

      PRSI - Pay Related Social Insurance
      PRSI, viewed as a tax by those who pay, is an additional deduction
      from salary
      which goes towards the State's contributory pension, unemployment
      benefit,
      disability benefit and dental and optical benefit. It is quite a
      complex system
      with a reduced rate for people on low pay and different rates for
      public
      servants (recruited before April 6, 1995) and those who are entitled
      to a
      medical card. For simplicity we are just quoting the Class A rate
      which covers
      the vast majority of employees. Of the 6.50% which is normally
      referred to as
      PRSI, 2% constitutes "temporary" health levy imposed by Governments in
      the past
      and which now appear to be permanent.

      PRSI (Class A) is deducted as follows:


      On first £5,200 of annual salary: 2.00%
      on salary between £5,200 and £26,500: 6.50%
      on salary in excess of £24,200: 2.00%




      Samples:

      The following shows the effect of the tax system on some sample
      salaries. In
      these cases no allowance has been made for mortgage interest relief or
      VHI
      relief.


      Single person:

      Salary Tax PRSI Net Income

      £14,000 £1,826 £676 £11,484
      £25,000 £6,006 £1,391 £17,603
      £35,000 £10,406 £1,713 £22,881
      £50,000 £17,006 £2,067 £30,927

      Married couple - one working:

      Salary Tax PRSI Net Income

      £14,000 £792 £676 £12,532
      £26,000 £3,432 £1,456 £21,112
      £35,000 £6,952 £1,713 £26,335
      £50,000 £13,552 £2,067 £34,381

      For a married couple where both partners are working accumulate the
      salaries
      and deductions on the single person's table above. This will normally
      give a
      very close approximation and where the two people are on the same
      salary it
      will be accurate.


      zrodlo:
      www.emigrant.ie/living/tax.htm

      • Gość: MACIEJ IP: *.proxy.aol.com 26.10.01, 06:30
        doom-jak w Polsce bylby 10% liniowy to bys wrocil?
        Belka wyglada na energicznego faceta,no wiec wczesniej czy pozniej podatek
        liniowy wroci na tapete,a ze koalicja w Sejmie wyglada na solidna-wiec nie
        bedzie problemu z przepchnieciem podatku liniowego np 15%.
    • Gość: imisaffr IP: *.mikolajki.sdi.tpnet.pl 31.10.01, 19:48
      Żadnych podatków. Polska jest w stanie upadłości i do czasu zajęcia się polską
      przez cywilizowaną społeczność międzynarodową nie powinniśmy płacić podatków,
      które jak uczy doświadczenie ostatnich lat były w znacznej mierze
      marnotrawione. Postawmy raczej pytanie o powody dla dalszego trwania tak
      niewydolnego organizmu państwowego jak polska?
    • Gość: Janusz IP: *.idzik.pl 27.11.01, 23:23
      • Gość: MACIEJ IP: *.ny5030.east.verizon.net 28.11.01, 07:55
        To EU by nam plecy pokazala.
        Byla i jest szansa na podatek liniowy np 20% ale widac ze obecny rzad o tym nie
        mysli.
    • 05.12.01, 05:55
      Gość portalu: agent napisał(a):

      > Jakie wolicie podatki???
      > 1. 11% liniowy (UPR),
      > 2. 15% liniowy (PO),
      > 3. 19%, 30%, 40% (SLD-UP) - czyli bez zmian
      >
      > I jeszcze pytanie. W Irlandii jest podatek liniowy, ale jakiej wysokości???
      >
      > pozdrowienia.

      Rosjanie już odpowiedzieli na to pytanie wprowadzając podatek liniowy na poziomie
      13% (Uwaga: podatek korporacyjny i od osób fizycznych powinien być taki sam,
      inaczej - będą przekręty).
      A z kolei na Tajwanie jest bodaj 6%. Nie wiem, na co czekamy, tym bardziej, że w
      Rosji po tym zabiegu zwiększyły się wpływy budżetu, bo ujawniła się spora
      część "szarej strefy".
    • Gość: Marecki IP: 212.244.191.* 16.02.02, 22:43
      pracujac na umowe o dzielo, akurat tyle gdzies wychodzi (50% koszty uzyskania)
      oczywiscie place podatki posrednie, akcyzy, cla itp

      panstwo marnuje i tak wiekszasc pieniedzy - niech pierw zaczna oszczedzac na
      biurokracji, a potem dopiero wyciagaja lapy do cudzych kieszeni
    • Gość: Cezarius IP: *.b-f.com 09.04.02, 21:15
      Podatek liniowy w Irlandii wynosi 10%.

    • 13.04.02, 07:14
      Liniowy, liniowy i jeszcze raz liniowy....

      Z prostej matematyki wynika, ze np. 10% od 100 to 10 a te same 10% od 1000 to
      100.
      Nadal wiec lepiej zarabiajacy placa wiecej ale ludziom oplaca sie inwestowac w
      siebie, podejmowac ryzyko zakladania wlasnych firm, byc przedsiebiorczym itd.
      A podatki w wysokosci 40% zachecaja chyba tylko do szukania "dziur" w prawie
      podatkowym.
    • Gość: Gucio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.02, 13:21
      Głupie pytanie i głupie odpowiedzi. Każdy kto płaci wyższy jak 19% powie że
      woli te niższe,a najlepiej 15%. Ten co płaci 19% napewno nie chce liniowego 20
      a tym bardziej 25%.
      • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.11.02, 06:33
        Gość portalu: Gucio napisał:

        > Głupie pytanie i głupie odpowiedzi. Każdy kto płaci wyższy jak 19% powie że
        > woli te niższe,a najlepiej 15%. Ten co płaci 19% napewno nie chce liniowego
        20
        > a tym bardziej 25%.

        Trzeci z kolei post w tym watku byl chyba pierwszym moim watkiem na tym forum.
        Popatrz Gucio jak ten czas leci.
        I wyobraz sobie,ze za rok ty zdominujesz to forum jak ja teraz,bo czuje w
        kosciach ,ze czas pozegnania sie zbliza.
        Rozni ludzie trzymali mnie na tym forum,ale Fizyk byl od poczatku do konca.
        Jesli chodzi o podatki ,to oczywiscie masz racje.
        • Gość: pawel-l IP: 137.133.233.* 25.11.02, 12:16
          Okazuje sie ze nawet w Ameryce ponad 50% wyborcow placi b.niskie podatki, a
          cala konstrukcje utrzymuja najlepiej zarabiajacy. Co oznacza ze wiekszosc
          wyborcow bedzie glosowala za zwiekszaniem podatkow i U.S. pojdzie droga Europy
          i inych panstw soscjalnych.
          • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 25.11.02, 14:42
            Gość portalu: pawel-l napisał:

            > Okazuje sie ze nawet w Ameryce ponad 50% wyborcow placi b.niskie podatki, a
            > cala konstrukcje utrzymuja najlepiej zarabiajacy. Co oznacza ze wiekszosc
            > wyborcow bedzie glosowala za zwiekszaniem podatkow i U.S. pojdzie droga
            Europy
            > i inych panstw soscjalnych.

            Wiekszosc wyborcow jest za zmniejszaniem podatkow oraz zmniejszaniem budzetu.
            I teraz jest najlepszy czas na obnizke podatkow,poniewaz obie izby Kongresu sa
            kontrolowane przez republikanow i White House tez.
            • Gość: pawel-l IP: 137.133.233.* 25.11.02, 15:35
              MACIEJ napisal:
              Jeszcze jedno frijk-USA nie prowadzi polityki silnego dolara.
              Pomysl troche ,przeciez to oslabia export i podnosi import-czyli sami sobie by
              chcieli zaszkodzic?

              Znalazlem to w starym poscie, ale w zasadzie czesto to powtarzasz.
              Przez lata USA prowadzilo polityke silnego dolara. Dopiero teraz jak deficyt
              budzetowy coraz wiekszy to niektorzy przebakuja o oslabieniu dolara.
              Chodzi o to ze liczy sie interes gospodarki i konsumentow, a nie kilku
              eksporterow ktorych trzeba nianczyc. To w Europie trzeba pomagac eksporterom bo
              w wyniku roznych obciazen sobie nie radza (sam o tym czesto piszesz)

              Import zapewnia konkurencyjnosc gospodarki, a o eksport niech sie martwia
              firmy.

              Chcesz nasladowac przyklad Japonii, Azji pld.-wsch. Polski i UE ?
              • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 25.11.02, 19:42
                Gość portalu: pawel-l napisał:

                > MACIEJ napisal:
                > Jeszcze jedno frijk-USA nie prowadzi polityki silnego dolara.
                > Pomysl troche ,przeciez to oslabia export i podnosi import-czyli sami sobie
                by
                > chcieli zaszkodzic?
                >
                > Znalazlem to w starym poscie, ale w zasadzie czesto to powtarzasz.
                > Przez lata USA prowadzilo polityke silnego dolara.

                No wlasnie,slyszalo sie takie zdanie wsrod fachowcow.
                A teraz sam sie zastanow od czego zalezy slaby lub silny dolara?

                1-Mozna podejsc do tematu po EUropejsku i stwierdzic,ze niska INFLACJA jest
                oznaka polityki silnego pieniadza.
                2-Mozna tez na podstawie WZROSTU EMISJI PIENIADZA wywnioskowac czy kraj chce
                slabego czy silnego pieniadza.

                > Dopiero teraz jak deficyt
                > budzetowy coraz wiekszy to niektorzy przebakuja o oslabieniu dolara.

                Wielu o tym przebakuje i ja bym tego chcial.
                Problem polega na tym,ze jest to niezwykle trudne do osiagniecia.

                > Chodzi o to ze liczy sie interes gospodarki i konsumentow, a nie kilku
                > eksporterow ktorych trzeba nianczyc. To w Europie trzeba pomagac eksporterom
                bo
                > w wyniku roznych obciazen sobie nie radza (sam o tym czesto piszesz)
                > Import zapewnia konkurencyjnosc gospodarki, a o eksport niech sie martwia
                > firmy.
                > Chcesz nasladowac przyklad Japonii, Azji pld.-wsch. Polski i UE ?
            • Gość: pawel-l IP: 137.133.233.* 25.11.02, 16:44
              Gość portalu: MACIEJ napisał:


              >
              > Wiekszosc wyborcow jest za zmniejszaniem podatkow oraz zmniejszaniem budzetu.
              > I teraz jest najlepszy czas na obnizke podatkow,poniewaz obie izby Kongresu
              sa
              > kontrolowane przez republikanow i White House tez.

              Problem wtym ze nie chca zmniejszac wydatkow. Nawet Reagan obnizal podatki,
              jednoczesnie zwiekszajac wydatki budzetu (m.in. wojskowe).
              Rozdzielali skore na niedzwiedziu, liczac na nadwyzki budzetowe. Nadwyzki nie
              ma a wydatkow mnostwo.
              • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 13.05.03, 05:25
                Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                > Gość portalu: MACIEJ napisał:
                >
                >
                > >
                > > Wiekszosc wyborcow jest za zmniejszaniem podatkow oraz zmniejszaniem budze
                > tu.
                > > I teraz jest najlepszy czas na obnizke podatkow,poniewaz obie izby Kongres
                > u
                > sa
                > > kontrolowane przez republikanow i White House tez.
                >
                > Problem wtym ze nie chca zmniejszac wydatkow. Nawet Reagan obnizal podatki,
                > jednoczesnie zwiekszajac wydatki budzetu (m.in. wojskowe).
                > Rozdzielali skore na niedzwiedziu, liczac na nadwyzki budzetowe. Nadwyzki nie
                > ma a wydatkow mnostwo.

                Wydatki z budzetu federalnego juz sa zmniejszane,dlatego stanowe i miejskie
                rosna.
                Wojna w Iraku kosztowala duzo mniej niz ktokolwiek przewidywal,NASA juz nie lata
                shuttle.
                Nawet macacz pisal,ze pieniedzy federalnych juz nie widac.
                • Gość: lafirynda IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 19:54
                  jak go jeszcze ze dwa razy zacytujesz to moze postawi ci piwo w knajpie
                  brooklynskiej gdzie bywa co piatek
                  jakby co to podam ci nazwe to jakos go znajdziesz
                  sama bym tam wpadla ale rozumiesz ze za daleko jak na mnie no i za drogo, juz
                  nie mowiac o wizie
    • 06.05.03, 21:34
      Najlepiej jakby byl 15% liniowy.
      • 07.05.03, 00:01
        a moze 14%
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.