Dodaj do ulubionych

NBP: Wprowadzenie euro korzystne

IP: *.chello.pl 06.01.09, 21:47
Koszty poniosą najbiedniejsi, korzyści przypadną najbogatszym.
W ten sam sposobów zwalczono inflację w Polsce. Koszt zwalczania inflacji
został przeniesiony na biedniejszą część społeczeństwa.
Edytor zaawansowany
  • Gość: krzycho IP: *.mas.airbites.pl 06.01.09, 21:52
    .... wstydzic nie bedzie. Tem panu juz podziekujemy jeszcze tylko 24
    miesiace... jak w wojsku. Byly DDC tak zacznijmy odliczac DDKK (dni do konca
    kaczora)
  • mirmat1 07.01.09, 03:41
    Gość portalu: krzycho napluł:

    > juz nigdy wiecej Polska przez tego Pana....... wstydzic nie
    bedzie. Tem panu juz podziekujemy jeszcze tylko 24 miesiace... jak w
    wojsku. Byly DDC tak zacznijmy odliczac DDKK (dni do konca
    > kaczora)
    M: No coz nawet przy cudach POstkomuny wzrost gospodarczy (PKB) choc
    spadl z 7% na 3% to jednak wciaz z rozpedu byl powyzej zera. Ale
    juz w styczniu kiedy nikt nie gadal jeszcze o swiatowym kryzysie
    warszawska GPW zanotowala najwieksze spadki w skali swiata.
    Przez 16 lat "Bolek" i Olek z czuwajacym gdzies w tyle Balcerowiczem
    rujnowali gospodarke czego najlepszym prykladem jest przekret z PZU-
    Eureko, ktory ma kosztowac Polske 35 miliardow zlotych. Wystarczylo
    jednak 2 lata rzadow patriotow z PiS by bezrobocie spadlo z 18% na
    11%, stworzono 1,5 miliona miejsc pracy a roczny wzrost PKB wynosil
    7%. Po 2 latach IV Rzeczypospolitej kiedy:
    1. Obalono podatek korupcyjny, ktorego istnienie dusilo
    przedsiebiorczosc w Polsce. Jak widac podatek korupcyjny po
    likwidacji CBA i usadowieniu na Ministerstwie Sprawiedliwosci
    mecenasa aferzystow zostanie przywrocony i rozpocznie sie “krecenie
    lodow”..
    2. Zahamowano zlodziejska "prywatyzacje", ktora darmowo oddawala
    najlepsze firmy Polskie zagranicznym spekulantow by ci zamylajac je
    pozbywali sie konkurencji (w ten sposob Balcerowicz WYEKSPOTOWAL
    milion miejsc pracy do jadra UE). PiS forsowal prywatyzacje przez
    Warszawska Gielde a nie oddajac perly Polskiej gospodarki jak PZU
    fikcyjnym spekulantom jak Eureko. W IV Rzeczpospolitej firmy, ktore
    ocalaly od dzikiej prywatyzacji pozostajac w reku Skarbu Panstwa
    dawaly w postaci dywident wiecej funduszy do budzetu niz “dochod” ze
    zlodziejskiej wysprzedarzy Balcerowicza.
    3. Program uproszczenia dzialan gospodarczych Romana Kluski (tego
    ktorego polityka Balcerowicza, niszczenia Polskiej
    przedsiebiorczosci wyslala za kratki). Nie zostal on calkowicie
    wprowadzony w zycie z powodu przegranych przez PiS wyborow, ale jego
    istnienie dawalo nadzieje wielu przedsiebiorcom by rozpoczac
    inwestycje. Dlatego wskaznik Warszawskiej Gieldy Papierow
    Wartopsciowych osiagnal w koncowce rzadow Premiera kaczynskiego (WIG
    20) prawie 4000 punktow by spasc za Tuska na 1500.
    4. Inwestycje zagraniczne skupiono na wartosciowych inwestorach jak
    Toyota czy Samsung, ktorzy wprowadzaja nowoczesne technologie a nie
    jak spekulanci w rodzaju Eureko czy eurokolchozowych Supermatkietow,
    ktorzy wyprowadzaja bez podatkow gotowke z Polski.
    Teraz dopiero można się przekonać jaki ten Jarek Kaczyński był
    odważny i zdeterminowany zarazem. Poszedł na wielki konflikt z
    wpływowymi grupami nacisku ale … zrobił to, nie oglądał się na
    sondaże. Uznał (i obiecał Polakom),ze zlikwiduje agenture Gru jaka
    bylo WSI, stworzy CBA i zrobi lustrację. Z korporacja prawników też
    zawalczyli. Poza tym mając na karku Leppera i Giertycha i kibicujące
    im w dowalaniu PIS-owi łżemedia wbrew swojemu elektoratowi
    przegłosowali ustawę podatkową 32% i 18% i obnizyli składki rentowe.
    Rezultat tych 2 lat, jest oczywisty i widoczny - obnizono bezrobocie
    z 18% do 11%, stworzono 1,5 miliona miejsc pracy, wzrost PKB pobil
    wszystkie rekordy siegajac 7%, zanotowano tez rekordowe inwestycje
    zagraniczne, zredukowano deficyt budzetu a inflacja zawsze byla na
    minimalnym poziomie. By teraz w odradzajacym sie UBekistanie
    POstKomuchy mogly co krasc
    (ups, krecic lody). Ciekawe, ze dzisiaj nawet w lze-mediach panuje
    konsensus, ze po 2 latach
    rzadow PiS polska gospodarka stala na wyjatkowo zdrowych podstawach.
    I dzieki temu powinna przesc kryzys swiatowy latwiej niz iw innych
    krajach.
    Na Tusk Vision
    Network slychac jazgot “lyberalnych” Gadajacych Glow
    udajacych "ekspertow", zaklinajacych prawde i twierdzacych, ze
    najlepszym rozwiazaniem na krach na Warszawskiej Gieldzie Papierow
    Wartosciowych jest popelnienie harrakiry - czyli zlikwidowanie
    zlotowki i wprowadzenie juz calkowitej kontroli nad gospodarka z
    Brukseli.
    Te klony profesora marksizmu i leninizmu, tow. Balcerowicza nie
    zauwazyli, ze krach w Polsce zaczal sie dawno, kiedy RYNEK
    spostrzegl, ze w Polsce do wladzy dorwali sie znow POstKomunisci i
    odbudowywuja UBekistan.

    By teraz "Bolek" i jego POstKomuchy mogly co krasc.
  • Gość: zalczytac IP: 62.87.132.* 07.01.09, 07:50
    tyle sie napisac by wywolac prowokacje? kolego czy ty masz musk czy stoisz obok
    niego?
  • Gość: bolkometr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 09:48
    a ty to z zawodu sprzedawca kwiatów co za piętnaście ósma sklep zamyka bo ma w
    dupie klientów i bo mu się więcej nie chce i sądzi że jest lepszej roboty warty?
    gdzie się urodził(a)eś ? taką krytykę to se w dupe wsadź.
  • Gość: POlak-ateista IP: *.ficresteam.com 07.01.09, 08:29
    rządy patriotów z pisdy:)

    no przeciez buty spadają

    slepy głupi czy poddany elektrowstrzasom?

    przeciez pis nie tknął nawet małym palcem ekonomii i gospodarki

    oni tylko konferencje prasowe robili i grzebali w teczkach


    bezrobocie - debilu - spadło, bo ludzie wyjechali za granice +
    poprzednie reformy zaczely przynosic efekty


    no ale co tu tłumaczyć debilowi... idz pomodlić się do obrazu
    rydzyka i zapisz mu najlepiej caly majątek, jak jakis masz... choć
    watpie... taki idiota to moze byc co najwyzej aparatczykiem
    pisowskim na garnuszku panstwa


    Polak-ateista
  • Gość: Robert Wilk. IP: 195.177.83.* 07.01.09, 08:40
    Przed globalizacją uciekać możemy tylko do przodu.


    Jeden naród jedno państwo jeden wódz.
    Antyświat gotów na porzyjęcie antychrysta.


  • Gość: bolkometr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 09:51
    a co ty robiłeś debilu w tym czasie?

    zastanawiałeś się nad tym co zmienić czy siedziałes jak taka dupa na rynku i
    sprzedawales kwiaty?

    takich jak ty tutaj nie potrzeba. wez sie za siebie bo widac nawet ze wodka ci
    juz nie pomaga.
  • Gość: Genek z łazienek IP: *.pekao-fs.com.pl 07.01.09, 08:48
    A prawa autorskie od "Naszego Dziennika" otrzymałeś ?
  • Gość: Jaja IP: *.aster.pl 06.01.09, 22:13
    Jeśli te nasze pajace z tzw klasy politycznej (btw co to za twór?)
    zasponsorują pokrycie kosztów z własnych kont to spoko, wejdźmy do
    eurozone nawet od jutra :)
    Ale jakoś na to nie liczę
  • funia81 06.01.09, 22:16
    Tusk niestety ma racje: PiS rozpaczliwie zabiega o glosy i powazniejsze
    zaistnienie na scenie politycznej, ale powinien powiedziec wprost: tak, mamy
    euro w nosie. Sytuacja bylaby jasna, w glosowaniu by sie ich wykartkowalo i nowy
    parlament moglby spokojnie pracowac - nie tylko nad przyjeciem euro.
    A prezydent... Szkoda gadac.
    --
    Spojrzenia - zaprzyjaźniony blog ze świata
  • Gość: woloak IP: *.gprs.plus.pl 06.01.09, 22:37
    Cezary Wójcik powinien zostać beatyfikowany w Brukseli jako wybitny
    męczennik na ołtarzu Euro. Proponuje dożywotnią kadencję
    eurodeputowanego albo stały przydział nowych banknotów Euro w ilości
    odpowiadającej ilości liter użytych do napisania przesławnego
    niedoszłego raportu o euro przez dream team pod jego kierownictwem!
  • iulius 06.01.09, 22:24
    ...tylko pieniądz kruszcowy, złoty lub srebrny!

    A przeciwników Unii zapraszam na www.wielkopolska.dyskutuj.com

    --
    derepublica.blox.pl
    O poprawie Rzeczypospolitej - polityka, społeczeństwo, historia, języki,
    Wielkopolska
  • Gość: Pawel IP: *.chello.pl 07.01.09, 00:20
    Obawiam sie, ze szybko okazaloby sie, ze Panstwo nie ma dosc kruszcu do
    dyspozycji...
  • Gość: adso IP: *.bremultibank.com.pl 07.01.09, 11:53
    Może tego nie wiesz ale pieniądz kruszcowy to też przyczyna
    wielkiego kryzysu XX wieku
  • and_rzej 06.01.09, 22:49
    Jakie sa argumenty PRZECIW wejsciu do strefy euro?
  • and_rzej 06.01.09, 22:50
    Jakie sa argumenty za wejsciem do strefy euro wtedy kiedy poziom zycia w Polsce
    zblizy sie do sredniego poziomu zycia w UE?
  • Gość: Krzysiek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 23:12
    Dobre pytanie, bo im kraj biedniejszy tym ma więcej do zyskania na wspólnej
    walucie, a bogatszy mniej, więc nie widzę zalet w czekaniu
  • Gość: Marco IP: *.magma-net.pl 07.01.09, 00:33
    Ale PiS bazuje na elektoracie biednym i sfrustrowanym - do takiego się odwołuję, bo takie są fobie wodza - nieudacznika, który sie boi nawet konta bankowego. Więc im później wejdzie EURO, im złotówka słabsza i im zagraniczne dobra droższe, ogólnie, im później Polakom nie będzie lepiej tym dłużej PiS będzie miał szanse na wejście do Sejmu. Proste
  • Gość: bialczew IP: 78.158.161.* 07.01.09, 08:04
    mam pytanie do wszystkich euroentuzjastow. Jakie sa powazne korzysci
    z przyjecia euro ?
  • Gość: Polak IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.09, 09:17
    Brak wahań cen związanych ze zmianami kursu euro/złoty, gigantyczne oszczędności
    na wymianie waluty film produkujących i handlujących z państwami w strefie euro
    - to około 85% naszych firm. Bezpieczeństwo w lokowaniu oszczędności przez
    Polaków - waluta nie traci na wartości tak jak to możne się zdarzyć ze złotym w
    każdej chwili. Korzyści jest jeszcze więcej tylko trzeba sobie chcieć je dostrzec!
  • barnacle.bill.the.sailor 07.01.09, 11:05
    Gość portalu: Polak napisał(a):

    > Brak wahań cen związanych ze zmianami kursu euro/złoty,

    Ceny w euro są stałe ???

    > gigantyczne oszczędności na wymianie waluty film produkujących i handlujących
    z państwami w strefie euro

    OK

    > Bezpieczeństwo w lokowaniu oszczędności przez
    > Polaków - waluta nie traci na wartości tak jak to możne się zdarzyć ze złotym
    w każdej chwili.

    Euro nie może stracić na wartości ??? Ex definitio ???... ;)))

    --
    polani 18.06.08, 10:34 naszepny durny polak co wykozystal 1/3 ziemie niemiecka
    na nasze koszyt a my musimy byc 60 lat wstertnych arabow na boska ziemie objecna
    boga Izraela
  • Gość: cal IP: 213.172.178.* 07.01.09, 11:33
    > Ceny w euro są stałe ???

    nie, ale pozbyłbyś się jednego z czynnika generującego ich wahliwość, tzn
    przelicznika kursowego.
  • zdr1 07.01.09, 11:46
    barnacle.bill.the.sailor napisał:


    > > Bezpieczeństwo w lokowaniu oszczędności przez
    > > Polaków - waluta nie traci na wartości

    Jest dokladnie odwrotnie

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=89411542&a=89432565
  • Gość: adso IP: *.bremultibank.com.pl 07.01.09, 12:00
    No to prosty przykład: okładasz 3000zł przy cenie 3zł za euro,
    telewizor kosztuje 1000 euro czyli dokładnie tyle ile masz. Po 3
    miesiącach euro kosztuje 4zł a Ty masz Ciągle 3000zł czyli 750 euro
    i na telewizor już Cię nie stać... Przykład banalny w prostocie ale
    za razem jaki życiowy...
  • zdr1 07.01.09, 12:27
    Gość portalu: adso napisał(a):

    > No to prosty przykład: okładasz 3000zł przy cenie 3zł za euro,
    > telewizor kosztuje 1000 euro czyli dokładnie tyle ile masz. Po 3
    > miesiącach euro kosztuje 4zł a Ty masz Ciągle 3000zł czyli 750 euro
    > i na telewizor już Cię nie stać... Przykład banalny w prostocie ale
    > za razem jaki życiowy...

    To sa tylko chwilowe skoki, w praktyce zreszta nie takie duze. W dluzszej
    perspektywie zreszta za te 3000. pewnie kupilbys 2 telewizory. Ja pisalem o
    efektach dlugoterminowych. Pozwol, ze podam ci autentyczny przyklad z zycia. W
    pazdzierniku 1994r moi rodzice kupili nowego opla Astre za 29500 zl.
    Jednoczesnie mieli jeszcze inne oszczednosci, na lokatach bankowych,
    przeniesione pozniej na obligacje skarbu panstwa itd. ale nie akcje. W/g
    skrupulatnych wyliczen mojego ojca :), od pazdziernika 1994 zlotowka jego
    oszcednosci urosla 5,7 raza, tzn. gdyby zaoszczedzil takze te 29500zl wydane na
    samochod, to dzisiaj mialby dodatkowo ok. 170 tys. czyli ponad 40 tys. euro, to
    miedzy innymi efekt tego, ze waluty w Polsce coraz mniej znacza w miare jak
    Polska przybliza sie do zachodu. Ten efekt bedzie trwal rowniez po przyjeciu
    euro, tyle ze pojdzie w wieksza inflacje a stopy beda male. Takiego "przebicia"
    na Astrze juz nie bedzie.
  • Gość: bolkometr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 10:03
    tak tylko sobie wyobraz teraz odwrocona sytuacje jak masz euro i chcesz cokolwie
    kupic w pl.
    to nagla jest dobrze tak?
  • Gość: bolkometr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 10:01
    to ty mowisz o optymizmie czy pesymizmie?

    mowie wam ze euro to jedna wielka pralnia brudnych pieniedzy. juz raz tak bylo w
    2002 w niemczech wiec sie wogole zastanowcie czego chcecie.

    a zawsze sie mowi. badz zadowolony z tego co masz. lepiej juz nie moze byc i
    lepiej juz nie bedzie napewno.
  • Gość: bolkometr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 09:58
    a który kraj w unii jest jeszcze bogaty?

    chyba tylko GB która nie należy do unii.

    LUDZIE ZASTANOWCIE SIE DO CZEGO ZMIEZACIE. DACIE KICHE JAK SIE DACIE DO UNII
    loooooooooooool
  • Gość: [ja!] IP: *.cust.tele2.pl 07.01.09, 02:52
    > Jakie sa argumenty za wejsciem do strefy euro wtedy kiedy poziom
    zycia w Polsce
    > zblizy sie do sredniego poziomu zycia w UE?

    Otóż takie, iż gdybyśmy z wprowadzeniem euro mieli czekać aż nasza
    gospodarka dorówna gospodarkom Europy Zachodniej, to by oznaczało ni
    mniej, ni więcej, że w ostatnich latach rozwijaliśmy się w
    rekordowym tempie, podczas gdy na Zachodzie panowała w tym czasie
    stagnacja lub wręcz regres. A w tej sytuacji to nas Zachód powinien
    prosić o wyznaczenie warunków przyjęcia do strefy złotego!

    [ja!]


    BTW: Skala politycznego i zupełnie bezkarnego łamania reguł dla euro
    przez "równiejsze" państwa UE, głównie Francję i innych dużych jest
    tak ogromna, demoralizująca i zniechęcająca do euro, że też
    powinniśmy się postawić - albo nam robią totalne luzy z ERM (za
    które może nam przyjść płacić gigantyczne pieniądze!), albo
    faktycznie, dotrzymujemy obietnicy wejścia do strefy euro, ale
    najwcześniej w stulecie naszego członkowstwa w UE.

    Bo te deliberacje i długotrwałe przygotowania też kosztują -
    niektórzy muszą wstrzymywać decyzje i mogą stracić konkretne
    pieniądze w zależności od rozwoju wydarzeń (np. inwestycje w kasy
    fiskalne, liczarki banknotów, wszystkie mechanizmy na
    banknoty/monety itp.)

    [ja!] (ponownie)

  • Gość: bolkometr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 09:56

    a o jakim średnim standarcie europejskim mowisz? portugalia w unii ale nadal
    najbiedniejsza a niemcy byłe bogate ale przez unie zdewastowane.

    TO GDZIE PROSZE TEN ŻEKOMY STANDART?

  • and_rzej 06.01.09, 22:52
    W jaki sposob obiektywnie i merytorcznie stwierdzic kiedy dogonimy sredni poziom
    zycia w UE?
  • vargas 06.01.09, 23:24
    Zgodnie s sugestia prezydenta najlepiej zapytac Pana Boga i czekac
    na odpowiedz.
  • prawdziwystarywjarus 07.01.09, 00:20
    www.pepepe.pl/


    --
    „Well, I came to America, because I heard the streets were paved with gold. When
    I got here, I found out three things: first, the streets weren’t paved with
    gold; second, they weren’t paved at all; and third, I was expected to pave them”
  • Gość: Kiepski IP: *.bos.east.verizon.net 07.01.09, 03:07
    Pan Prezydent Kaczynski sugeruje, ze bedzie wiedzial od Boga
    kiedy najlepiej wprowadzic Euro! Szkoda , ze taka osobistosc
    musi czekac az dwa lata na rozmowe z Bogiem!
  • irys.p 07.01.09, 07:59
    Jestem stanowczo przeciwna wprowadzeniu waluty euro w Polsce!
    Mamy swoją złotówkę i nie chcemy jej zamiany.
  • Gość: adso IP: *.bremultibank.com.pl 07.01.09, 12:04
    Jest was coraz mniej słuchacze ojca dyrektora. Starość nie radość:P
  • Gość: mi5 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 08:05
    Jak zwykle tylko kaczory wiedzą kiedy należ wprowadzić EURO.P.....NI
    EKONOMIŚCI
  • Gość: Polak-ateista IP: *.ficresteam.com 07.01.09, 08:24
    lech kaczyński - słonce Karpat , Gruzji i Mongolii, głowny
    ekonomista kraju - powiedział, że euro jest BE... wiec jest BE,
    nawet jesli on sam nie wie dlaczego tak mowi...

    aaaa zaraz .. brat mu kazał:)

    jasne..


    Polak-ateista
  • wafelka17 07.01.09, 18:09
    chyba nie zrozumiałam...
    --
    QUICUMQUE!
  • Gość: socjalista IP: *.54.51.80.easy-com.pl 07.01.09, 09:36
    Dla rządu i oligarchii na pewno korzystne ale dla zwykłych obywateli w żadnym
    wypadku.
  • Gość: adso IP: *.bremultibank.com.pl 07.01.09, 12:09
    A czy zwykli obywatele nie pracują w firmach eksportujących i
    importujących produkty? A czy nie kupują ci zwykli szarzy ludzie
    polskiej społeczności telewizorów, pralek czy czego tam sobie kto
    zażyczy, a co jest sprowadzane? A czy nie jeżdzą oni na wczasy za
    granicę( tylko bez takich że ich nie stać!)? To nie PRL, że jesteśmy
    całkowicie niezależni od zachodu. Dziś nasza gospodarka jest na tyle
    otwarta, że akcesja do UM będzie korzystna dla każdego w średnim
    okresie (bo prawdopodobnie w krótkim mogą być przejściowe problemy i
    niedogodności).
  • Gość: lady IP: *.access.telenet.be 07.01.09, 13:47
    kogo stac ten jezdzi i bez roznicy dla niego czy euro kosztuje 4 czy
    5 zlotych, czy tez jest slabe i kosztuje 2. plazmy, pralki i lodowki
    tez sie kupuje ale tak sie sklada, ze nie codziennie ani nawet nie co
    rok. chleb i melko kupuje sie jednak codziennie a juz teraz procent
    pensji jaki wydajemy na zywnosc jest jednym z najwyzszych w europie.
    nie zrobiloby mi wielkiej roznicy jesli zarabialabym teraz 6-7 tys.
    netto i po przeliczeniu na euro po dzisiejszym kursie mialabym 1700
    na reke. wtedy moge sobie wydawac 600 euro miesiecznie na jedzenie i
    jakos wyzyje. jednak zarabiam ledwo 3000 na reke, a na czterosobowa
    rodzine miesiecznie idzie 1000 zlotych na jedzenie. to sa codziennie
    podstawowe zakupy w osiedlowym sklepiku, chleb, bulki, pare plastrow
    wedliny czy sera, jakis owoc czy jogurt i peka dziennie 10-15
    zlotych. do tego srednio 2 razy w miesiecu zakupy w hipermarkecie,
    srednio po ok. 300 zlotych, w tym chemia i kosmetyki. rodzina jest 4
    osobowa i kawioru nie jemy.

    problem polega na tym, ze mamy sklonnosc narodowa do oszukiwania i
    jestem na 100% pewna, ze ceny w sklepach zostana przeliczone po takim
    kursie, ze prawie nikogo nie bedzie na to stac.
  • Gość: canard IP: *.bj.uj.edu.pl 07.01.09, 09:50
    a Donald to co?
    Kaczor!
  • Gość: Nick IP: 194.246.124.* 07.01.09, 10:14
    Hehe. Najwyżej jak zwykle zapłacą niezamożni i biedni. A to my zyskamy hehe:)
  • Gość: julia IP: *.vast.net.pl 07.01.09, 10:40
    Skrzypek wie o tym dobrze, ze wprowadzenie euro w 2012 roku jest dla
    nas bardzo korzystne, poniewaz przewiduje, ze w nastepnej kadencji
    rzadzic bedzie PIS. w tym okresie / lata 2012-13 / bedzie najwieksza
    abropcja funduszy unijnych, co przy obecnej walucie ponosimy duze
    straty.
  • zdr1 07.01.09, 11:39
    Zastanowcie sie jelopy, ktorzy chca wprowadzenia euro w Polsce nad nastepujacymi
    rzeczami.

    1. Stosunek pensji nominalnych w Polsce i Niemczech to ok. 1:4
    2. Stosunek pensji realnych (w/g sily nabywczej) to ok. 1:2
    3. Jesli zalozymy, ze za 20 lat pensje w PL i D zrownaja sie
    to oznacza to, ze pensje te realnie wzrosna 2 razy ale nominalnie
    (w euro) 4 razy.
    4. Z 3. wynika, ze inflacja w PL MUSI byc wyzsza niz na zachodzie
    a stopy procentowe beda te same.
    5. Prosze sie zastanowic jak bedzie wygladala oplacalnosc
    oszczedzania!
    6. Prosze sie zastanowic, jak wplynie to na wysokosc przyszlych
    emerytur, zwlaszcza, ze jednoczesnie bedzie sie zmieniala
    struktura cen i podstawowe koszty utrzymania beda rosly szybciej
    niz inflacja.
    7. Kredyciarze niech sie nie ciesza, bo zbyt tani kredyt szybko
    doprowadzi do gigantycznych baniek na rynku nieruchomosci i akcji
    a nastepnie krachu.
    8. A propos baniek, wlasnie pekly w krajach baltyckich (sztywny kurs
    wymiany do euro), w Hiszpanii i Irlandii. Te kraje czeka teraz
    bardzo bolesny proces dezinflacji i stagnacji gospodarczej. GW
    wam tego jełopy nie napisze, ale jest to wlasnie skutkiem euro.
    Ze wzgledu na zbyt tani kredyt, zadluzenie sektora prywatnego za
    granica, czteromilionowej Irlandii wynosi w tej chwili 440 mld
    euro (sic!). Przyjemnie bylo wydawac pieniazki, ale teraz trzeba
    je bedzie splacic.
    9. Aby uniknac okresow naglego przyspieszenia wzrostu, napedzanego
    kredytem, a nastepnie okresow naglego spowolnienia, konieczna
    bedzie koordynacja polityki fiskalnej, a to wymaga jednej wladzy
    politycznej. Stad ideologiczny euroentuzjazm postepowej
    inteligencji, ktorej marzy sie nowy Zwiazek Radziecki, tym razem
    na zachodzie.
    10. Pewnie i tak nic z tego nie zrozumieliscie, bo wam wystarczy
    powiedziec, ze dzieki euro bedziecie europejczykami, ze
    przylaczycie sie do tych lepszych, abyscie zamienili walute, w
    ktorej mozna oszczedzac na taka, w ktorej bedziecie tracili wasze
    oszczednosci, rowniez te w funduszach emerytalnych. Zycze
    powodzenia, jełopy.
  • somsiad82 07.01.09, 12:25
    zdr1 napisała:

    > Zastanowcie sie jelopy, ktorzy chca wprowadzenia euro w Polsce nad
    nastepujacym
    > i
    > rzeczami.
    >
    > 1. Stosunek pensji nominalnych w Polsce i Niemczech to ok. 1:4
    > 2. Stosunek pensji realnych (w/g sily nabywczej) to ok. 1:2
    > 3. Jesli zalozymy, ze za 20 lat pensje w PL i D zrownaja sie
    > to oznacza to, ze pensje te realnie wzrosna 2 razy ale nominalnie
    > (w euro) 4 razy.

    Nie wiem czy dokładnie tak jest, ale w uproszczeniu może tak być jak
    napisałeś, z tym, że nie jestem przekonany, że pensje w ciągu 20 lat
    się wyrównają.

    > 4. Z 3. wynika, ze inflacja w PL MUSI byc wyzsza niz na zachodzie
    > a stopy procentowe beda te same.

    Przypuszczalnie inflacje będzie wyższa, ale raczej nie z powodu
    wzrostu wynagrodzeń, a raczej wzrostu cen. Moim zdaniem ceny towarów
    i usług są bardziej elastyczne i szybciej się wyrównają z tymi
    przykładowo w Niemczech, natomiast wynagrodzenia będą się wyrównywać
    wolniej.

    > 5. Prosze sie zastanowic jak bedzie wygladala oplacalnosc
    > oszczedzania!

    Na pewno będzie mniej opłacalne niż "na zachodzie", ale czasowo.

    > 6. Prosze sie zastanowic, jak wplynie to na wysokosc przyszlych
    > emerytur, zwlaszcza, ze jednoczesnie bedzie sie zmieniala
    > struktura cen i podstawowe koszty utrzymania beda rosly szybciej
    > niz inflacja.
    > 7. Kredyciarze niech sie nie ciesza, bo zbyt tani kredyt szybko
    > doprowadzi do gigantycznych baniek na rynku nieruchomosci i akcji
    > a nastepnie krachu.
    > 8. A propos baniek, wlasnie pekly w krajach baltyckich (sztywny
    kurs
    > wymiany do euro), w Hiszpanii i Irlandii. Te kraje czeka teraz
    > bardzo bolesny proces dezinflacji i stagnacji gospodarczej. GW
    > wam tego jełopy nie napisze, ale jest to wlasnie skutkiem euro.
    > Ze wzgledu na zbyt tani kredyt, zadluzenie sektora prywatnego za
    > granica, czteromilionowej Irlandii wynosi w tej chwili 440 mld
    > euro (sic!). Przyjemnie bylo wydawac pieniazki, ale teraz trzeba
    > je bedzie splacic.

    W obecnej sytuacji nie sądzę, aby w najbliższej przyszłości powstała
    jakaś bańka u nas, bo ceny nieruchomości powoli spadają, a akcje są
    już sporo niedoszacowane. Co do Hiszpanii i Irlandii to problem jest
    bardziej złożony i nie można powiedzieć, że ich problemy wynikają z
    przyjęcia EURO. Porównaj sobie sytuację bądź Hiszpanii bądź Irlandii
    przed wprowadzeniem EURO do chwili obecnej.

    Reasumując EURO niesie ze sobą wiele skutków zarówno negatywnych jak
    i pozytywnych. Trzeba wybrać po prostu mniejsze zło. Mniejszym złem
    jest przyjęcie EURO.
  • zdr1 07.01.09, 13:19
    somsiad82 napisał:

    > nie jestem przekonany, że pensje w ciągu 20 lat
    > się wyrównają.

    Ja tez nie wiem czy to bedzie 20 lat i czy kiedykolwiek osiagna 100%, ale nie o
    to chodzi, chodzi o zilustrowanie efektu zwiekszonej inflacji wynikajacy z
    procesu doganiania krajow wyzej rozwinietych.


    > Na pewno będzie mniej opłacalne niż "na zachodzie", ale czasowo.

    Owszem, ale wystarczy, ze relacja pomiedzy stopami procentowymi a inflacja
    pogorszy sie o kilka procent, aby nasze oszczednosci upadaly. To bedzie efekt
    czasowy, ale liczony nie w miesiacach a raczej dziesiatkach lat, szczegolnie
    zabojczy dla duzych lub dlugoterminowych oszcednosci.
    Prosze zrobic nastepujacy eksperyment myslowy. W Polsce, majac mieszkanie, mozna
    spokojnie wyzyc za 300 euro miesiecznie, na zachodzie jest to absolutnie
    niemozliwe, zeby biologicznie przezyc, potrzeba powiedzmy 900 euro. Jesli herr
    Schmidt odlozy dzisiaj 900 euro na poziomie inflacji (takie jest mniej wiecej
    oprocentowanie na zachodzie po potraceniu podatkow), to liczac w cenach stalych
    za 20 lat tez bedzie mial 900 euro. Jesli Kowalski odlozy 300 euro, to za 20
    lat, majac to samo oprocentowanie co Schmidt, dalej bedzie mial 300 euro. Jesli
    w tym czasie Polska dogoni zachod, to przykro mi, ale Kowalskiemu wystarczy to
    na 1/3 miesiaca. To jest pewne jak dwa razy dwa. To naprawde nie jest zabawa.
    Polska jest krajem o niepewnym rynku pracy i kapitalowym systemie ubezpieczen (w
    sporej czesci), tutaj psim obowiazkiem wladz jest dbanie o oplacalnosc
    oszcedzania! Prosze nie mowic, ze np. roznica 2% rocznie, przez 20 lat to nie
    jest duzo.


    > W obecnej sytuacji nie sądzę, aby w najbliższej przyszłości powstała
    > jakaś bańka u nas, bo ceny nieruchomości powoli spadają, a akcje są
    > już sporo niedoszacowane.

    A co to jest "najblizsza przyszlosc"? W Irlandii, Hiszpanii czy panstwach
    baltyckich banka rosla wiele lat, peka z hukiem dopiero teraz. Mnie nie
    interesuje perspektywa miesiecy, tylko lat, a nawet dziesiatkow lat, jesli
    chodzi o oszczedzanie

    > Co do Hiszpanii i Irlandii to problem jest
    > bardziej złożony i nie można powiedzieć, że ich problemy wynikają >z przyjęcia
    EURO.

    Dobrze, tutaj sie zgodze, mysle jednak, ze euro dolozylo sie do tych problemow.
    Do tych domow w Dublinie za 1mln euro na pewno.


    > Mniejszym złem jest przyjęcie EURO.

    Pozwol, ze wyraze przeciwny poglad.
  • somsiad82 07.01.09, 14:26
    > Ja tez nie wiem czy to bedzie 20 lat i czy kiedykolwiek osiagna
    100%, ale nie o
    > to chodzi, chodzi o zilustrowanie efektu zwiekszonej inflacji
    wynikajacy z
    > procesu doganiania krajow wyzej rozwinietych.

    Ja się zgadzam, że w związku z doganianiem krajów rozwiniętych
    inflacja u nas będzie wyższa niż w tych krajach i po przyjęciu EURO
    i zmianie roli jaką będzie pełnił NBP stracimy bezpośrednią
    możliwość w reagowania na nią w postaci zmiany stóp procentowych.
    Jest to jeden z negatywnych aspektów wstąpienia do unii walutowej.

    > Owszem, ale wystarczy, ze relacja pomiedzy stopami procentowymi a
    inflacja
    > pogorszy sie o kilka procent, aby nasze oszczednosci upadaly. To
    bedzie efekt
    > czasowy, ale liczony nie w miesiacach a raczej dziesiatkach lat,
    szczegolnie
    > zabojczy dla duzych lub dlugoterminowych oszcednosci.
    > Prosze zrobic nastepujacy eksperyment myslowy. W Polsce, majac
    mieszkanie, mozn
    > a
    > spokojnie wyzyc za 300 euro miesiecznie, na zachodzie jest to
    absolutnie
    > niemozliwe, zeby biologicznie przezyc, potrzeba powiedzmy 900
    euro. Jesli herr
    > Schmidt odlozy dzisiaj 900 euro na poziomie inflacji (takie jest
    mniej wiecej
    > oprocentowanie na zachodzie po potraceniu podatkow), to liczac w
    cenach stalych
    > za 20 lat tez bedzie mial 900 euro. Jesli Kowalski odlozy 300
    euro, to za 20
    > lat, majac to samo oprocentowanie co Schmidt, dalej bedzie mial
    300 euro. Jesli
    > w tym czasie Polska dogoni zachod, to przykro mi, ale Kowalskiemu
    wystarczy to
    > na 1/3 miesiaca. To jest pewne jak dwa razy dwa. To naprawde nie
    jest zabawa.
    > Polska jest krajem o niepewnym rynku pracy i kapitalowym systemie
    ubezpieczen (
    > w
    > sporej czesci), tutaj psim obowiazkiem wladz jest dbanie o
    oplacalnosc
    > oszcedzania! Prosze nie mowic, ze np. roznica 2% rocznie, przez 20
    lat to nie
    > jest duzo.

    Ja się z tym zgadzam i to jest to o czym pisałem wcześniej, że
    szybciej u nas wyrównają się ceny towarów i usług niż poziom
    wynagrodzeń. Jest to jeden z negatywnych aspektów przyjęcia EURO. W
    pewnym momencie płace też powinny się wyrównać.

    > A co to jest "najblizsza przyszlosc"? W Irlandii, Hiszpanii czy
    panstwach
    > baltyckich banka rosla wiele lat, peka z hukiem dopiero teraz.
    Mnie nie
    > interesuje perspektywa miesiecy, tylko lat, a nawet dziesiatkow
    lat, jesli
    > chodzi o oszczedzanie

    Ale to jest niezależne od tego czy będziemy mieli EURO czy nie.
    Bańki były i pewnie będą.

    > Pozwol, ze wyraze przeciwny poglad.

    Ja szanuję twój pogląd. Ja nie jestem takim wielkim entuzjastą EURO,
    bo wiem co może nas czekać po wejściu do strefy EURO i jako zwykły
    zjadacz chleba pewnie to odczuje. Ja staram się patrzeć jednak
    globalnie na całą polską gospodarkę. Nie wiem czy słyszałeś, że
    firma Elwo złożyła wniosek o upadłość. A wiesz dlaczego? Bo
    zabezpieczała się przed dalszym wzrostem kursu PLN w stosunku do
    EUR, a w związku z tym, że PLN nagle zaczął mocno lecieć w dół, to w
    spółce powstały ogromne zobowiązania, które doprowadziły do
    ogłoszenia upadłości. Teraz pomyśl że takich spółek jest tysiące, a
    zobowiązania tych spółek można liczyć w mld złotych. Zastanów się
    też ile te spółki zatrudniają pracowników i na jakie ryzyko są
    narażone jeśli do strefy EURO nie wejdziemy i jakie mogą być skutki
    jeśli część tych firm by upadła.
    Nie wiem czy pamiętasz także o różnych "raportach" banków
    inwestycyjnych, tudzież ich działaniach na naszej giełdzie. Zwróć
    uwagę na zmienność kursów PLN w stosunku do EUR. Ostatnimi czasy ta
    zmienność wynosiła kilkadziesiąt % w skali kilku miesięcy. Dopóki
    mamy PLN, to nasza waluta jest bardzo podatna na różnego rodzaju
    spekulacje, a prowadzenie działalności gospodarczej w warunkach
    niepewności czy kurs będzie wynosił 3,2 czy 4,2 jest bardzo trudna i
    ryzykowna.

    Pozdrawiam
  • wafelka17 07.01.09, 17:59
    "chodzi o zilustrowanie efektu zwiekszonej inflacji wynikajacy z
    procesu doganiania krajow wyzej rozwinietych.

    Owszem, ale wystarczy, ze relacja pomiedzy stopami procentowymi a inflacja
    pogorszy sie o kilka procent, aby nasze oszczednosci upadaly"



    Inflacja jest, była i będzie - do 5% to całkiem zdrowe zjawisko. Poza tym każdy,
    kto ma choć nikłą wiedzę o życiu i ekonomii wie, że każda inwestycja niesie za
    sobą pewne koszty, które (nie ważne czy po dziesiątkach lat) się zwracają.

    Euro to inwestycja w naszą przyszłość!

    Jak nie będziemy gonić Europy, nigdy jej nie dogonimy - i na zawsze zostaniemy
    "małą, głupią, ciemną Polską" na której niewiedzy i tak ktoś zarobi.



    --
    QUICUMQUE!
  • osiol10 07.01.09, 12:49
    JEŁOPIE JAK ZARABIASZ MNIEJ OD KOGOŚ TO NIEWAŻNE W JAKIEJ WALUCIE,
    SZCZEGÓLNIE PRZY TWOICH DANYCH WZIĘTYCH Z SUFITU I ZAŁOŻENIACH
    RÓWNYM POBOŻNYM ŻYCZENIOM OPARTYM NA PISOWSKICH ILUZJACH: PATRZ
    DOKTOR G., NACZELNIK III US W SZCZECINIE ITP... - A KTOŚ ZA TO
    ZAPŁACI ODSZKODOWANIA DLA NICH Z NASZYCH PODATKÓW, ZA NIESŁUSZNE
    OSKARŻENIA, ARESZTOWANIA... ALE NIE SWOIM SZASTA SIĘ ŚMIAŁO I TYLKO
    MIELE SIĘ JĘZOREM ( A PROPOS: PRALKA MIELE TO OD DOBREGO MIELENIA
    CZYLI WIROWANIA ? :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))


    PS.
    A PIS ŻÓŁĆ PRODUKOWAĆ I PIASEK SYPAĆ W DOBRZE PRACUJĄCE TRYBY, BO Z
    KAŻDYM BOGATSZYM I SZCZĘŚLIWSZYM OBYWATELEM TEGO KRAJU TRACICIE SWÓJ
    WYMIERAJĄCY ELEKTORAT...
  • zdr1 07.01.09, 12:57
    osiol10 napisał:


    > SZCZEGÓLNIE PRZY TWOICH DANYCH WZIĘTYCH Z SUFITU I ZAŁOŻENIACH

    Brawo, bardzo merytoryczny glos. Szczegolnie poruszenie sprawy dr.G w kontekscie
    wprowadzania euro, swiadczy o przenikliwosci i inteligencji autora. Nick masz w
    sam raz.
  • wafelka17 07.01.09, 18:07
    Znajomość faktów gospodarczych oceniam na +5, ale ministrem gospodarki (z całym
    szacunkiem!) nie mógłbyś być... zupełnie nie umiesz ich zinterpretować!
    To są fakty - ładnie ubrane w słowa, raz zasłyszane i głucho powtarzane...
    Owszem Euro (z resztą jak każda zmiana...) niesie za sobą ryzyko komplikacji.
    Ale nikt nie mówi, że od razu będzie różowo i wyrosną nam kokosy. Nawet małe
    dzieci wiedzą, że aby poczuć przyjemny, słodki smak cukierka trzeba najpierw za
    niego zapłacić.

    Przeżyliśmy tyle, że nic nie jest nas w stanie zabić. Możemy się tylko podnieść.

    I Euro wcale nie da mi satysfakcji ni poczucia bycia "europejczykiem" - po
    pierwsze i jedyne jestem POLAKIEM!




    --
    QUICUMQUE!
  • osiol10 07.01.09, 12:34
    Czy to będzie 215, czy 2018 Bóg jeden to wie.

    - Na przełomie tej i następnej kadencji (prezydenckiej) obojętnie,
    czy zostanę wybrany postaram się udzielić odpowiedzi na to pytanie -
    stwierdził prezydent
    :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    TEN JAK COŚ CHLAPNIE I TO ZA KAŻDYM RAZEM JAK TYLKO SIĘ ODEZWIE....
  • wafelka17 07.01.09, 12:57
    Euro to dla Polski niewątpliwie wielka szansa! znając ludzką mentalność i prawa
    ekonomii uważam, że polscy przedsiębiorcy sami sobie najlepiej robią "ziazia"...
    --
    QUICUMQUE!
  • Gość: greet IP: *.salwator.com.pl 07.01.09, 13:47
    co w swojej niewiedzy w temacie gospodarki oni myślą o Euro...
  • Gość: Hombre,UKNL IP: 94.157.39.* 07.01.09, 13:52
    Raz mowi ze nie ma kryzysu a tera ze kryzys ?

    jak nie ma kryzysu to po co mu polityka antykryzysowa ...

    ale co tam mynystry finansowe tez mowiom ze jest git ...

    a niedlugo euro = 4.50 pln ...

    bo zloty jest super mocny i nie mamy dlugow i nie robimy przekretow nia niczym ...

    gospodarka rosnie w gore i jest super ? ...

    tak tak ...
  • wafelka17 07.01.09, 17:52
    1. kryzysu nie ma
    2. polityka antykryzysowa nie jest potrzebna - mamy szansę dobrze się trzymać
    (warszawska GPW jest 4tą w Europie jeśli chodzi o wolumen obrotu - na spadkach
    też można zarobić, tylko trzeba wiedzieć jak)
    3. polską gospodarkę możemy położyć my - nie ekryzys - gdy ulegniemy panice i
    wypłacimy pieniądze z banków
    4. media wszystko nadmuchują
    5. polscy przedsiębiorcy nie umieją wykorzystywać ekonomicznej (nie)wiedzy - nie
    ma to jak nieodpowiedzialny biznes...
    6. ktoś i tak zarobi na kryzysie wieć jeśli będzie manipulował polityką
    informacyjną pieniądze szybciej trafią do jego kieszeni...


    --
    QUICUMQUE!
  • Gość: katia/europeistka IP: 62.233.177.* 10.01.09, 21:10
    należy przede wszystkim zastanowić się nad celami integracji. jeżeli
    chcemy zgodzić się na europę dwóch prędkości to czekajmy. jeżeli
    nie, wykorzystajmy korzyści jakie daje nam piłkarskie euro 2012
    których zagarniemy więcej w nowej walucie. poza tym chyba nikt
    kłócąc się tutaj nie pamięta o skromnym zapisie traktatowym, że euro
    i tak wprowadzone być musi więc wielkiego wyboru nie ma. a co da rok
    czy dwa? rola państwa będzie ogromna, zobaczymy czy się spisze.. ;)
  • Gość: mat IP: 62.233.177.* 10.01.09, 23:27
    Mimo ze w społeczeństwie kreowana jest pozytywna wizja działalności
    Unii Europejskiej ja dostrzegam jej ciemne strony!! Jestem
    zdecydowanym przeciwnikem euro..nie przyniesie nam to zapewne
    wymiernych korzyści ekonomicznych,tylko przyspieszy nasz kryzys i
    upadek finansowy!
  • Gość: hania IP: 62.233.177.* 11.01.09, 01:42
    Czy jesteśmy gotowi na przyjęcie euro?Oczywiście, że nie! Negatywny
    wpływ euro na ceny nie jest wyssany z palca. Obywatele wszystkich
    (!) krajów, w których już obowiązuje w sondażach opowiadają się za
    powrotem narodowej waluty. To chyba nie świadczy o tym, że
    pozytywnie wpłynęła na ich gospodarkę...
    Proste przykłady dla gospodarki mikro
  • Gość: MACIEJ IP: *.nycmny.east.verizon.net 11.01.09, 07:03
    Przeciez bardzo latwo jest porownac wzrost gospodarczy w krajach,gdzie jest euro
    oraz w tych,ktore odmowily przyjecia euro i wtedy sprawa okaze sie prosta jak
    olowek.
    Brak wlasnej polityki monetarnej oslabia wzrost gospodarczy i o tym wie kazdy
    przecietny nawet ekonomista.
    Polityka monetarna musi byc dostosowana do poziomu rozwoju i wzrostu
    gospodarczego danego kraju,a Polsce z EU zupelnie nie po drodze w tej materi.
  • Gość: MACIEJ IP: *.nycmny.east.verizon.net 11.01.09, 07:05
    Lizydupy jak Witek Kozinski czy Balcerek zawsze powiedza to,czego od nich rzad
    uzalezniony od EU oczekuje.

    PS.Proponuje popatrzec na "wzrost" gospodarczy Slowacji po wprowadzeniu euro.
    Bedzie sporo smiechu.
  • Gość: bolkometr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 10:04
    ale tak zawsze bylo jest i bedzie. a kto wedlug ciebie ma placic? polityk?
    looooooool

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka