Dodaj do ulubionych

Pawlak: Interwencja? To byłaby tylko zachęta dl...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.09, 10:14
Czy tego nieuka, granatem od pługa oderwanego może ktoś łaskawie pogonić z
tego rządu? Panie Pawlak, pomaga Pan deweloperom, pomaga Pan obcym bankom,
pomaga Pan wszystkim tylko polskiego obywatela ma Pan za nic!
Edytor zaawansowany
  • mobbing_dick 04.02.09, 10:20
    W ogóle rząd (państwo) powinien interweniować tylko w sytuacjach jakby
    jakiemuś obywatelowi za dobrze się wiodło - podatek jakiś, czy składkę
    dorzucić albo zdublować. W mordę, ile tak można nic nie robić?

    Jak śpiewał poeta: Panie Waldku, (...) Trzeba szybko robić coś konkretnego. Bo
    inaczej wywloką stąd każdego... - taką mam przynajmniej nadzieję.
  • Gość: mk IP: *.acn.waw.pl 04.02.09, 10:50
    Dlaczego z pierwszej strony portalu Gazety Wyborczej zniknely kursy
    walut????? Teraz, kiedy jest to naprawde wazne?!!!
  • sajm 04.02.09, 10:32
    Ale że co? że franki drogie? jak ktoś wierzył że 2zł za chf to bardzo wysoki
    kurs i że złotówka do franka będzie się umacniać to teraz płaci za naiwność.
    A kiedy RPP podnosiła stopy i kredytobiorcom "złotówkowym" rosły raty kredytu,
    to mediów to nie interesowało, bo w końcu kredyty hipoteczne i tak są we
    frankach (pamiętam takie wypowiedzi tzw. autorytetów ekonomicznych z lata 2008).
    Jedyna rada to zacisnąć zęby i przeczekać.
  • Gość: Grrrr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.09, 10:40
    Nie o to chodzi, że waluta się umocniła. To że Złoty był za drogi w porównaniu
    do realnej wartości, wie każde dziecko. Chodzi o to, że wartość naszej waluty
    spada w sposób zupełnie niekontrolowany, siejąc panikę na giełdzie. Dodam, że
    Złoty umacniał się przez 4 lata a spadł do poziomu sprzed 2004 roku w 4
    miesiące. Nie jest to dziwne dla ciebie oraz przede wszystkim niepokojące?
  • Gość: cal IP: *.ghnet.pl 04.02.09, 10:53
    bingo. Raty ratami, w końcu nie bierze się kredytu na styk mozliwości (w każdym
    razie nie powinno...), natomiast takie tempo spadku nie jest dobre absolutnie
    dla nikogo, zmywakowców nie sięgających wzrokiem poza zmywak pomijając, łącznie
    z eksporterami - albowiem dochodzi czynnik nieprzewidywalności.
  • sajm 04.02.09, 13:00
    w mojej skromnej opinii wszystkie działania człowieka są przewidywalne w pewnym
    zakresie w dodatku w normalnych warunkach. W warunkach stresu, paniki itd -
    wszystkie działania są nieprzewidywalne.
    I zgadzam się z tym, że spadek jest bardzo duży ale nie wynika z racjonalnych
    przesłanek.
  • hjalmar 04.02.09, 10:39
    Zgadzam sie ze Pawlak od pluga oderwany. Ale tylko tyle. Bo niestety madrze
    gada. Wszelka interwencja w obronie waluty takiego malego kraiku jak my, to
    strata kasy (naszej kasy, bo przeciez podatnik placi, a za co ma placic? za tych
    co kredyty brali w OBCEJ walucie?). Wielka Brytania i jej pancerny funt nie tak
    dawno nie wytrzymaly walki z jednym gosciem (Sorosem) i cala kasa wydana na
    interwencje w obronie funta poszla do kieszeni Sorosa.
  • Gość: cal IP: *.ghnet.pl 04.02.09, 10:56
    upraszczasz trochę, sprowadzając problem do kredytów.

    Importerzy za chwilę zdechną. Eksporterzy? Teoretycznie powinni zyskać, ale
    diabeł tkwi w szczegółach. Primo - mogą zacząć więcej płacić za importowane
    surowce bądź połfabrykaty. Secundo - mogą padać przez opcje walutowe. Tertio -
    mogą zatrudniać wróżki do podpisywania umów i cen dostaw długoterminowych.....
  • hjalmar 04.02.09, 11:05
    Zgadzam sie z Toba. Stabilny kurs jest wartoscia. Ale nie kosztem interwencji
    walutowej slabego NBP, ktoremu szybko skonczy sie siano na taka impreze. Trzeba
    bylo wprowadzic euro. Tego sie juz nie cofnie, co sie nie stalo. Moim zdaniem
    jedyny sposob uspokojenia sytuacji, to podjecie powanzych krokow w kierunku
    wprowadzenia euro i w koncu wyrobienie zgody narodowej (glownie chodzi o
    PiSdzielcow, ktorzy jedyni staja na zawadze przy ich reprezentacji politycznej
    znacznie wiekszej od spolecznego poparcia) co do euro. Jak swiat uwierzy ze
    naprawde w 2012 bedziemy mieli euro, to bedzie nas inaczej traktowac. Na razie
    jestesmy w jednym worku inwestycyjnym z Ruskimi, Turkami i Wenezuela.

  • Gość: adaś IP: *.centertel.pl 04.02.09, 10:41
    już jesienią 2008 pisałem na różnych forach, że najlepszym
    rozwiązaniem dla Polski byłoby, aby rząd spotkał się z NBP i
    analitykami i wprowadził wtedy euro zamiast złotówki.Jak ? Bardzo
    prosto, rząd oświadcza, że np. od 01.10.2008 walutą w Polsce jest
    euro, przeliczane na złotówki po kursie np. 3,50 PLN/EUR. Płacimy
    dalej złotówkami, ale walutą jest euro ... i spekulanci mogą spadać
    na drzewo. Ale wtedy mnie wyśmiewano.
  • hjalmar 04.02.09, 10:52
    To akurat kiepski pomysl. Za wczesnie na to. Tak zrobila Pribaltyka i teraz za
    to placa. Od tego co proponujesz lepszy jest ERM i do niego bylo nam wejsc w
    2005-6 za dobrej koniunktury i przy btaku problemow. Teraz bysmy smiali sie
    razem ze Slowakami. Niestety Slowacy maja ubaw, a chyba najwiekszy ze spotow
    PiSu w TV, gdzie ci debile chwala sie swoimi rzadami, w czasie ktorych nie
    zrobili nic, a moglismy miec juz euro. Dzieki Lechujarku.

    Adasiu, miedzy euro zadeklarowanym przez Polske, a euro prawdziwym roznica jest
    taka, ze za utrzymanie kursu 3,50 w pierwszym wypadku odpowiada slabiutki NBP ze
    swoim niekompetentnym prePiSzesem, a za stabilnosc euro prawdziwego odpoawiada
    potezny EBC i cala gospodarka UE.
  • Gość: cal IP: *.ghnet.pl 04.02.09, 10:58
    czy byśmy się śmiali...?

    IMHO kryzys pokazuje, że UE jest świetną strukturą na czasy prosperity. Na czasy
    kryzysu....obawiam się, że mała Słowacja dość szybko może dostać w d....ę pod
    względem spadku eksportu, spadku dochodów z turystyki, etc....a walczyć z tym
    ___sama____ już nie może.
  • hjalmar 04.02.09, 11:11
    > czy byśmy się śmiali...?

    Owszem. Zapytaj Slowackich eksporterow i importerow, oraz kredytobiorcow a takze
    konsumentow, ktorych nie ruszaja juz podwyzki cen towarow importowanych, a wiec
    takze lokalni dostawcy nie moga podnosic cen.

    > a walczyć z tym ___sama____ już nie może.

    I nie musi, bo nie ma tego problemu. Stabilna waluta jest nieslychana wartoscia
    i kopem dla gospodarki.
  • Gość: pp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 10:53
    Tja... Czyli NBP gwarantowałby, że każdy, kto przyniesie 3,50zł, dostanie za to
    1€. Wtedy w miesiąc NBP pozbawiłby Polskę wszystkich rezerw walutowych. Zostałby
    z wagonem bezwartościowych złotówek.

    Wszystkie wady € jak na dłoni (brak własnej polityki stóp procentowych), żadnej
    zalety. Taki numer przejdzie tylko w bogatych krajach (Dania ma DKK powiązaną z
    EUR). W biednych (bałtyckie, Bułgaria) prowadzi do b. wysokiej inflacji.

    Trzeba było do ERM2 wejść razem ze Słowacją. Kryteria z Maastricht mieliśmy
    spełnione. Wtedy byśmy już dzisiaj spali spokojnie, a przeszlibyśmy na € przy
    kursie np. 3.50.

    I nawet podwyżka ceny kawy o 5 centów nie byłaby tak bolesna, jak podwyżki cen
    wszystkiego, co importowane, które odczujemy dzisiaj.

    Dziękujemy wam, bracia Kaczyńscy.
  • Gość: krol IP: *.aster.pl 04.02.09, 10:47
    Żaden bank centralny nie wygrał ze spekulantami (czytaj z "wolnym
    rynkiem"), nawet Bank Anglii...
  • Gość: tofifi IP: *.chello.pl 04.02.09, 10:57
    Bzdury. Nie gra się przeciw rynkowi jeżeli kurs jest ustalany na realnych
    obrotach. Teraz na kurs wpływają obroty śmiesznie niskie. To właśnie w takich
    przypadkach podejmuję się interwencje - ponieważ niewiele kosztują i nie
    uzależniają gospodarek państw od pojedynczych ruchów spekulacyjnych. Spekulanci
    doskonale kalkulują ryzyko - konieczność zbyt dużego zaangażowane kapitału
    znacząco ogranicza ich aktywność.
  • Gość: cal IP: *.ghnet.pl 04.02.09, 11:01
    problem polega na tym, że nasze rezerwy są w gruncie rzeczy diabelnie małe. I JP
    Morgan, i Pawlak o tym wiedzą....
  • policzna 04.02.09, 11:53
    Walduś, uzasadnij w jaki sposób interwencja byłaby zachętą dla
    spekulantów?
    Może Polska ma za małe rezerwy walutowe żeby podjąć interwencję -
    takie argument rozumiałbym. Ale twierdzenie, że ustabilizowanie
    kursu byłoby zachętą dla spekulantów to jakaś aberracja.

    Może też ktoś wytłumaczyłby wicepremierowi od gospodarki, że
    gwałtowny spadek kursu złotego nie jest wcale manną dla eksporterów
    i np. firmy meblowe czy samochodowe nie zarabiają teraz kokosów
    tylko zwalaniają ludzi, a spadek wartości złotówki nie doprowadził
    do rozkwitu eksportu i napływu walut za ten eksport.
    Spadek kursu po 10 gorszy dziennie uderza w gospodarkę, uderza we
    wszystkie firmy prowadzące wymianę handlową z zagranicą. To nie jest
    wcale tylko problem kredytów we frankach czy zahamowania importu
    konsumpcyjnego z Chin jak usiłują zgodnie przedstawić rząd i NBP
    (wart Pac pałaca)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka