i zwykle bardzo bolesne zderzenie z szarą polską rzeczywistością. A ta
rzeczywistość o dziwo niewiele się zmieniła na plus. Jeśli ktoś wraca na
półroczny urlop to ok, ale szukanie etatu tutaj to pomyłka. Własne biznesy
skromne, gdyż ludzie są biedni, rynek dokładnie podzielony przez markety
wszelkiej maści i szemrane biznesy po-prl-owskich ludzi. Możliwość załatwienia
wszystkiego dzięki plecom pozostała, nepotyzm kwitnie w najlepsze. Urzędy
toporne i niedofinansowane. Serwisy internetowe gdzie szukasz pracy to strata
czasu i nerwów, kilkadziesiąt osób na miejsce, w kółko te same nieaktualne
ogłoszenia oraz masa naciągaczy, na rozmowie okazuje się czasami że szara strefa
kwitnie. Drogi po ostatniej zimie wyglądają jak zbombardowane. Wynagrodzenia
nieadekwatne do cen większości towarów. Większość powracających przeciera
nerwowo oczy widząc ceny w porównaniu do pensji. Żyć nie umierać - albo raczej
zarabiać tyle by nie umrzeć z głodu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.