Dodaj do ulubionych

Inżynier czy kulturoznawca? Na co powinna posta...

IP: *.cust.tele2.se 22.03.09, 22:37
Inżynier teolog - to jest branza w ktorej Polska ma szanse. Glupoli
sie sieja.
Obserwuj wątek
      • Gość: Misiek Facetowi nalezy sie igNobel... IP: *.sds.uw.edu.pl 23.03.09, 00:24
        Facetowi nalezy sie igNobel jak nic...

        1. Może by najpierw sprawdził który z twórców np. Google miał wykształcenie
        humanistyczne? Odpowiedz jest prosta ... żaden...
        Wszyscy mieli wykształcenie ścisłe...

        2. A nawet gdyby jakis kulturoznawca mial genialny pomysl - to kto by go
        zrealizowal? Inni kulturoznawcy? Sorry... bez sprawnej kadry technicznej ktora
        jest w stanie dana wizje zrealizowac nie ma szans na
        globalny sukces... Wizjonerow jest setki... tylko jednostki z nich
        są w stanie ta wizje udanie zrealizowac... I nie zalezy to tylko
        od tych jednostek ale rowniez od zespolow ktore to robia...

        3. Europa juz raz postawilia na nauki niescisle - w IV-VI w. naszej ery...
        nastapil odwrot od technologii i wyksztalcenia klasycznego na rzecz
        humanistycznej teologii i prawa ... kadra profesorska
        Akademii Atenskiej uciekla az do Persji...
        podniesienie sie z tego zajelo Europie 1000lat...
    • czarnysadov Skąd się biora nasi programisci 22.03.09, 23:26
      Nie wiem skąd się biorą nasi programiści którzy zgarniają nagrody na wszystkich najlpeszych międzynardowoych konkursach. Polska, kraj biedny mający 27 mln ludności wygrywa z Chińczykami czy Amerykanami.

      Matematyczne zdolności to jest nasz klucz do zwycięztwa. Moim zdaniem należy w szkołach kłaść ogromny nacisk na nauki matematyczne, gdyż w naszym przypadku będzie to klucz do sukcesu.

      I teraz ... trzeba głośno mówić w naszym kraju że tu jesteśmy najlpsi. To pozwoli nam zbudować troche pozytywnego myślenia o sobie i doda pewności siebie ... to rozwiąże wiele problemów.

      Gdzie iść. Otórz wydaje mi się że powinniśmy postawiśc (jako państwo) na doskonale wyposarzone ośrodki akademickie które obrastały by (jak narazie) koncernami zagranicznymi co zachamowało by odpływ naszych genoiuszy zagranice. Wspierać technologie ważne dla nas bądz dochodowe. Warto by spróbować ugryźć kawałek tortu z branży gier komputerowych gdyż to jest już większy przemysł niż filmowy ... oraz wspierać badania w innych dziedzinach komputerowych.

      Tu mamy najwięcej osiągnięć i tu możemy powalczyć. Można by też urzyć naszych progamistów do budowy naszej marki zagranicą. I zrobić z tego naszą ceche charakterystyczną.

      Polacy = programiści, genialni matematycy.

      Gdy spojrzymy na licze środków topionych w rolnictwie czy innych tego typu gałęźiach gopodarki ...

      naprawde mam co robić.

      I jeszcze jedno musimy zacząć sami urzywać naszych geniuszy w informatyzacji kraju itd. Dajmy się im pokazać.

      Co do ostatniego modelu to nie wymaga on wielkich nakładów fiansowych i warto na niego stawiać. Akademia Ekonomiczna w Poznaniu już kształci specjalistów którzy są przygotowani do tego typu działań ... lecz moim zdaniem jednak w naszym przypadku powinniśmy też walczyć o to aby inowacje były wykonywane w naszym kraju ... gdyż jeżeli chodzi o przmysł informatyczny (programiści) nie ma nam równych.



    • emeryt21 Inżynier czy kulturoznawca? Na co powinna posta.. 22.03.09, 23:27
      Autor to czlowiek,ktory niczego nie zrozumial z otaczajacego go
      swiata.
      Nauki humanistyczne to zabawa w nauke,przepraszam wszystkich
      humanistow,nie mam zamiaru ich obrazac.
      Niestety ich praca,nawet ta najbardziej tworcza nie przynosi
      wymiernych korzysci spoleczenstwu.
      Struktura studiow w Polsce z polozeniem nacisku na nauki
      humanistyczne to zwykla tragedia dla przyszlych pokolen.Juz teraz
      matematyka na maturze to kleska dla wiekszosci uczniow.Oni lepiej
      czuja sie w literaturze,teatrze a nawet pracy za biurkiem w
      administracji....
      W "komunistycznych czasach" powstawaly wyzsze szkoly inzynierskie
      jak grzyby po deszczu.Ksztalcily niezbyt doskonale,ale dla
      codziennej technologii to wystarczalo.Uzupelnialy to technika a
      dopelnieniem bylo masowe szkolenie rzemieslnikow.
      Dzisiaj szkoly zawodowe zanikly,technika sa rarytasem.Mamy za to
      menazerow,ekonomistow,historykow,teatrologow a dopelniaja ten stan
      prawnicy,ktorzy nie moga zdobyc uprawnien do wykonywania zawodu,bo
      na korporacje bronia im wstepu do samodzielnosci np. w sadownictwie.
      Mozna tu wiele narzekac,to nic nie zmieni....toniemy.
      Dziwimy sie,ze tacy Chinczycy czy Hindusi coraz to lepiej daja sobie
      rade we wspolczesnym wyscigu technologicznym.
    • czarnysadov Co do outsourcingu 22.03.09, 23:47
      Amerykanie ostatnio narzekają iż tyle miejsc pracy wyieziono im za granice ... był to jeden z ważnych problemów w kapani prezydenckiej amerykanów.

      Zachęcajmy ich aby przenośili nalepsze centra do naszego kraju bo u nas skądś się bierze tacy co przy takich marnych nakłądach umieją tak wiele.

      Jak przestaniemy wadawać na chłpów i zaczniemy budować centra badawcze to bardzo szybko znajdzie się praca nie tylko dla geniuszy matematycznych lecz także przy obsłudze informatycznej.

      Co do naszych firm. To CD Projekt już zrobił gre komputerową kóra została dobrze odebrana na międzynarodowych rynkach ...

      co do naszych rodzimych firm które nie wysyłają pieniędzy zagranice ... to jak widać po paru przykłądach będą następne ... miejmy nadzieje że nie będą tak szybko sprzedawane jak poprzednie.

      Poprzez budowe centrów badawczych które mógł by wykorzystywać nasz rodzmy przemysł. Działanie na styku gospodarki i nauki ... wypłyną i nasze rodzime firmy na światowe wody.

      Wkońcu zajmijmy się rzeczami ważnymi.
      • czarnysadov Re: Co do outsourcingu 22.03.09, 23:56
        korzystając z tego że się rozkręciłem. ;)

        Naprawde w naszym kraju brakuje debaty o rzeczach ważnych.

        Mamy Kaczyńskiego bez konta w banku ... którego komentarze jeszcze rok temu (teraz zakazli mu się spece od PR odzywać) na temat internetu wydawały się poprostu skandaliczne ... no cóż analfabetyzm w 19 wiecznej Polsce również był problemem... na progu 21 wieku mamy nowy problem ... analfabetyzm cyfrowy... należy powoli eliminować z szczytów władzy ludzi kórzy są analfabetami cyfrowymi bo nas oni nigdzie nie doprowadzą i nie rozumieją oni współczesnego świata.

        Może Kaczyńskiemu się oberwało troche za wszystkich ale to nie moja wina iż jest on najwyraźstrzym przykładem bucowatego analfabety cyfrowego ...

        Uczymy dzieci nowego świata i pomogajmy nauczyć się tym którzy przez zadniedbania bądz brak możliwości zostali analfabetami cyforwymi.

    • Gość: raf jest jeszcze piata droga IP: 212.77.178.* 22.03.09, 23:50
      jest jeszcze piata droga, ktora sie niestety w Polsce realizuje. Polega ona na
      braku nie tylko swiadomej polityki panstwa w zakresie badan naukowych, ale
      dodatkowo na powszechnym niedocenianiu edukacji wyzszej, sredniej i
      podstawowej. Polska nauka juz w zasadzie popelnila rytualne samobojstwo
      (zadnej z polskich uczelni nie mozna zakwalifikowac jako do wazny osrodek
      naukowy; np. sposrod uniwersytetow w naszej czesci swiata do pierszej
      piecsetki "zalapuja sie" tylko uniwersytety Karola w Pradze i GMU w Moskwie).
      O szansie na eksport wybitnych naukowcow mozemy wiec zapomniec (wyjezdza z
      Polski, na ogol tymczasowo, zaledwie garstka tzw. post-docow), a dalej
      podazajac droga nr 5 mozemy wkrotce stracic znaczenie jako zrodlo inzynierow,
      czy ich odpowiednikow w humanistyce (wystarczy porownac jakosc polskich i
      prawdziwie europejskich prawnikow).
    • czarnysadov Co do tego ile Polska ma pieniędzy 23.03.09, 00:04
      Rozmieszyło mnie twierdzenie że Polska nie ma pieniędzy?

      Polska ma pieniądze na utrzymywanie urzędników ... dlatego nie ma pieniędzy na jednorazwowe wydateki na informatyzajce urzędów kótre by to zatrudnienie zmnieszły.

      Polska ma pieniądze na rolników i jest zaściankiem technologicznym uni ... Polska nie ma pieniedzy na centra badawcze do których nawet niedouczony buc mógł by dowoźić pizze, pracować w kantynie, sprzątać itd. Wszyscy ci ludzie płacili by podatki ... nie potrzebowali dopłat do KRUS itd...

      Otwórzcie oczy i zobaczcie ten PGR-owski sposób myślenia.



      • nikodem_73 Re: Co do tego ile Polska ma pieniędzy 23.03.09, 02:06
        > Polska ma pieniądze na utrzymywanie urzędników ... dlatego nie ma pieniędzy na
        > jednorazwowe wydateki na informatyzajce urzędów kótre by to zatrudnienie zmnies
        > zły.

        Oj nie zmniejszyłyby. To wbrew prawu Parkinsona. Urzędnicy po prostu znaleźliby
        sobie nowe zadania.
    • Gość: Tomasz Inżynier czy kulturoznawca? Na co powinna posta... IP: 78.145.98.* 23.03.09, 00:48
      Opisana trzecia opcja zakłada, że USA i Europa Zachodnia będą nadal
      dominowały na świecie i wchodzą w kolejną fazę rozkwitu, co jest
      mitem.

      Moim zdaniem trzecia opcja nie istnieje jest to ponieważ te kraje
      jeżeli nie będą w stanie konkurować w dziedzinie technologii
      z "nowymi" gospodarkami, będą powoli traciły swoją pozycję, choć
      wciąż bardzo silnie wierzą w swe siły.

      Wybranie tej opcji oznacza pogrążanie się w ignorancji i
      bezczynności.
    • Gość: Pawel Inżynier czy kulturoznawca? Na co powinna posta.. IP: *.acn.waw.pl 23.03.09, 01:20
      Polska to zascianek cywilizacyjny i technologiczny, rzadzony przez
      ludzi majacych perspektywe 2-3 lat, zamiast 10-15 w przod. Zbyt mala
      koncentracja kapitalu, talentow, tworczego ryzyka i brak powaznych
      centrow naukowych. Nasz problem polega na tym, ze NIE idziemy w
      drabince wartosci dodanej do gory w biznesach. Stalismy sie jakims
      tam miejscem gdzie mozna sprzedawac, na razie outsourcingowac. Nie
      jestesmy w stanie stworzyc zadnego powaznego multinationala, ktory
      napedzal by i animowal. Mlodzi ludzie nie sa w stanie robic
      nastepnych stopni wtajemniczenia. Faktycznie, mamy jakies tam
      sukcesy w konkursach informatycznych. Tyle tylko, ze konkurenci
      naszych informatykow na MIT, Stanford, itd. nie traca czas na
      przygotowanie sie do owych konkursow, ale ida znacznie dalej i
      skupiaja sie na tworzeniu start-upow. Algorytmika moze byc
      nietrywialna - zgadzam sie, ale zrobienie biznesu z wszystkimi tego
      wyzwaniami to duuuuuuzo wyzsza szkola jazdy. Nam brakuje ludzi,
      ktorzy zrobili wiele wiecej stopni wtajemniczenia niz wygranie
      konkursu studentow, czy zrobienie doktoratu. Niestety z
      doswiadczenia wiem, ze owi utalentowani informatycy laduja najwyzej
      jako programisci w multinationalach, nie malo, ale jednak duzo nizej
      niz Ci przegrani alumni Harvardu czy MIT. Oni pociagaja za sznurki
      bedac na C pozycjach, czyli CEO, CTO, CIO, itd.

      Ja konczylem finanse i bankowosc oraz mechatronike, wszystko top-
      notch, a za 3 miesiace doktorat z fizyki, i marze o stworzeniu
      swojej firmy high-tech po kilku latach pracy w jakims
      multinationalu. Obecnie kompletnie nie rozwazam ze bede zaczynal i
      kontynuowal to w Polsce. Oczywiscie nie bez przypadku. Tutaj nie mam
      szans zdobyc odpowieniego know-how, spotkac podobnych do mnie ludzi
      (kazdy z moich interdyscyplinarnych znajomych wyemigrowal i nie
      zamierza wracac, chyba ze przegra), sprzyjajacego otoczenia w ktorym
      otwiera sie nowe horyzonty.

      Recepta na sukces Polski:
      1. zniszczenie feudalizmu, darmozjadow, bylejakosci na uczelniach i
      jednostkach naukowych,...., slowem kompletna reforma systemu
      szkolnictwa i nauki - zrobienie duzej konkurencji z wygranymi i
      przegranymi, wybranie kilku strategicznych programow zarzadzanych
      przez super profesjonalnych managerow, kompletna zmiana
      finansowania,.... .
      2. ograniczenie roli panstwa w gospodarce do minimum (wylacznie
      obronnosc, sadownictwo, bezpieczenstwo, wyrownanie szans, nauki
      podstawowe, szkolnictwo,..) i stworzenie madrego nadzoru
      • trzy.14 Re: Inżynier czy kulturoznawca? Na co powinna pos 25.03.09, 08:50
        Pełna zgoda!

        > Recepta na sukces Polski:
        > 1. zniszczenie feudalizmu, darmozjadow, bylejakosci na uczelniach i
        > jednostkach naukowych,...., slowem kompletna reforma systemu
        > szkolnictwa i nauki - zrobienie duzej konkurencji z wygranymi i
        > przegranymi, wybranie kilku strategicznych programow zarzadzanych
        > przez super profesjonalnych managerow, kompletna zmiana
        > finansowania,.... .
        > 2. ograniczenie roli panstwa w gospodarce do minimum (wylacznie
        > obronnosc, sadownictwo, bezpieczenstwo, wyrownanie szans, nauki
        > podstawowe, szkolnictwo,..) i stworzenie madrego nadzoru
    • myslacyszaryczlowiek1 Ale entuzjazm i złość 23.03.09, 03:42
      Niestety to jest za mało. Bez znacznej roli państwa nie zbuduje się i nie
      rozwinie Polska myśl techniczna i jej owoce w postaci gotowych wyrobów.
      Może to iść drogą jak w Finlandii gdzie państwowe inwestycje w badania nad
      obiecującą technologią tel. komórkowych zaowocowały przekształceniem fabryki
      gumy w światowego wytwórcy tel komórkowych. Albo tak jak w Korei Południowej
      gdzie nastąpiło połączenie wielu firm w jeden organizm gospodarczy czebollach
      którego było stać na badania nad nowymi wyrobami, opracowanie technologii
      wytwarzania, wybudowanie fabryk i zalanie świata tymi nowymi produktami (np
      telewizory LCD, czy też samochody). Jeszcze 40 lat temu Koreańczycy chodzili w
      łapciach po dżungli. Dlatego taki Orlen, Elektrownia, Stocznia, i jeszcze trochę
      innych firm powinny się połączyć w megakoncern, dla którego wybudowanie nowej
      fabryki np. sterowców, czy innego jakiegoś nowego produktu to tyle co
      paromiesięczny zysk.

      Niestety nie ma takiej siły politycznej w Polsce aby coś w tym kierunku zaczęło
      się dziać (jeszcze najbardziej PIS zmierzał do budowy silnego państwa).
      Cała nadzieja że zrobicie rewolucję w systemie politycznym kraju. Macie
      internet, idealne narzędzie do głosowania , po co nam sejm, czy leśne dziadki
      które się będą następne dwa lata zastanawiać nad tym czy zabrać sbekom emerytury
      czy też nie, albo czy ten to był tajnym współpracownikiem czy też nie był.
      Stwórzcie portal w pełni demokratycznej partii internetowej. Nasza Klasa bez
      żadnego rozgłosu zdobyła kilka mln użytkowników. To jeśli każdy bedzie mógł
      zagłosować czy jakaś ustawa przejdzie czy też nie, będzie mógł zweryfikować swój
      głos, aby nie było oszustwa, będzię mógł zobaczyć na co są wydawane pieniądze ze
      składek itd......
      • Gość: Banko Re: Inżynier czy kulturoznawca? Na co powinna pos IP: *.uni.lodz.pl 23.03.09, 14:23
        Artykuł zupełnie oderwany od rzeczywistości. Przytoczenie naszej-klasy, gadu i
        allegro to pomyłka. Takie firmy nie tworzą podstaw gospodarki. Zgadzam się z
        innymi, którzy piszą o tym, że należy zwrócić szczególną uwagę na kształcenie
        matematyki.
        PS:Autor artykułu zapewne świetnie radzi sobie w życiu zarabiając na życie
        cytowanie jakiegoś bełkoty z USA, który trudno przełożyć na rzeczywistość życia
        gospodarczego. Aczkolwiek w toku dyskusji pojawiły się ciekawe spostrzeżenia i
        za autorowi należy podziękować:)
    • easy.teraz Inżynier czy kulturoznawca? Na co powinna posta... 24.03.09, 12:12
      Do tego rodzaju rozważań będziemy mogli poważnie przystąpić gdy
      doczekamy się klas politycznych, które są w stanie realizować tak
      podstawowe zadania jak program budowy dróg, jak dostarczenie
      społeczeństwu sprawnego systemu opieki zdrowotnej, czy edukacji.
      Dopóki tych podstawowych problemów nie rozwiążemy i dopóki
      społeczeństwo nie zrozumie, że ich rozwiązanie leży w rękach
      ludzkich a nie w rękach ślepego losu, to będzeimy z
      błogosławieństwem wysyłać przyszłe Maryśki Skłodowskie za granicę
      tego dziwnego kraju.
    • wujtarabuk Wiem! 24.03.09, 13:40
      Ksiac, zlodziej, qrwa i polityk. Ta sa zawody z przyszloscia w Katolandzie.





      --
      Egon Bonda: "Z delikatną ostrożnością pierdzę, żebym się nie zesrał".
    • Gość: leh Dobry artykuł. IP: *.wlan.net.ed.ac.uk 24.03.09, 14:17
      Krytyczne komentarze do tego artykułu wydają mi się przesadzone - nie jest on
      przecież "przepisem na Polskę sukcesu" ale krótką prezentacją kontekstu
      światowej nauki. Moim zadaniem zupełnie dobrą i, co ważne, na czasie, choć fakt
      że tylu forumowiczów nie potrafi się do niej odnieść oznacza, że pewnie mógłby
      być prostszy.

      A swoją drogą obawiam się, że skoro przez ostatnie 20 lat nie stworzono w Polsce
      spójnej i wiarygodnej wizji społeczno-naukowego rowoju kraju, nie sądzę by stało
      się to szybko. Długo jeszcze będziemy się cieszyć samym faktem przebywania wśród
      najlepszych.
    • Gość: Tres Statystyki dziedzin IP: *.huji.ac.il 24.03.09, 15:55
      Pora zerwać z mitami (np. że polska informatyka soti tak wysoko) i zobaczyć na statystyki Polski na tle innych krajów. Oto miejsce Polski w latach 1996-2007 w różnych dziedzinach (źródło: www.scimagojr.com:
      chemia: 12
      fizyka: 13
      inżynieria chemiczna: 13
      biochemia: 17
      medycyna: 22
      informatyka: 25
      arts&humanities: 29
      psychologia: 36
      nauki społeczne: 37
      Widać więc, że mimo całego niedoinwestowania dziedziny ścisłe (chemia, fizyka etc.) stoją u nas bardzo wysoko. Problemem jest tylko rozsądne praktyczne wykorzystanie talentu tych ludzi w kraju, ostrożne ukierunkowywanie badan celem ich wykorzystania oraz na przyklad stworzenie możliwości łatwego przechodzenia naukowców do biznesu. Nawet z naszą medycyną nie jest źle (ale uwaga dla decydentów: medycyna to nie pieniądze na płace w sdzpitalach). Z Polski wyjeżdża teraz wielu młodych naukowców (sam jestem tego przykładem) i część z nich już nie wróci (ja też niestety nie planuję). Czytając publikacje z dziedziny chemii i fizyki bardzo często przewiją się nazwiska ludzi z Polski, tylko że przeciętny Kowalski o tym nie wie. Pytanie więc, czy próbować 'przeskoczyć' o kilkanaście miejsc w dziedzinie informatyki, czy może lepiej wykorzystać rozsądnie to co już mamy. A o naszych naukach społecznych i humanistyznych to w ogóle, jak widać z rankingu, możemy na razie zapomnieć.
      • trzy.14 Re: Statystyki dziedzin 25.03.09, 09:10
        Masz sporo racji. Nobla za zdanie "Problemem jest tylko rozsądne praktyczne
        wykorzystanie talentu tych ludzi w kraju, ostrożne ukierunkowywanie badan celem
        ich wykorzystania oraz na przykład stworzenie możliwości łatwego przechodzenia
        naukowców do biznesu."

        Mamy bardzo dużo bardzo zdolnych ludzi w naukach ścisłych. Zamiast
        robić coś pożytecznego/uzytecznego, ludzi ci gonią jednak za nowymi
        publiakcjami, cytowaniami etc, bo *tylko to* liczy się przy ich awansie. Z
        drugiej strony, za innowacyjność/publikacje nie płaci się NIC. Płaci się
        wyłącznie za dydaktykę. Stąd najważniejszą/jedyną rzeczą, jaką wpisują w CV, sa
        publikacje, a najwięcej czasu spędzają na chałturniczej dydaktyce. Dramatem
        jest brak związku nauki ze sferą wdrożeń. Brak sfery wdrożeń.

        Polska informatyka w rankingach stoi nisko tylko dlatego, że te bardzo zdolne
        chłopaki mają inne źródła dochodów i brak im czasu na pierdoły (=publikacje) :-)

        Zwróć jednak uwagę na to, że wysokie pozycje fizyki chemii etc. są
        skutkiem zaangażowania tych dyscyplin w kooperację międzynarodową.
        Polacy w zdecydowanej większości są podwykonawcami. Większość
        najbardziej cytowanych "polskich" prac ma afiliacje międzynarodowe.
        Gdyby Wolszczan nie wyjechał z Polski, byłby nikim. Stąd te wysokie pozycje w
        rankingach to łabędzi śpiew. Wolałbym inne kryterium:
        ilu studentów/doktorantów z Chin/Indii/EU/USA/JPN wybiera studia
        ścisłe/medyczne/biotechnologiczne w Polsce.
        To dopiero dałoby rzeczywisty obraz stanu polskiej nauki i szkolnictwa wyższego.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka