Dodaj do ulubionych

Lubimy być piratami

27.04.09, 08:06
po pierwsze, kradziez moze byc stylem zycia;] a pozatym, to nie kradziez. to umasowienie kultury. to chyba lepsze niz czerpanie hajsu hajsu hajsu z czegos co nie powinno miec swojej ceny.
Edytor zaawansowany
  • ksionc_proborzdz 27.04.09, 08:14
    "Joanna ogląda najnowsze odcinki dzień po emisji w amerykańskiej telewizji. Za
    darmo (i nielegalnie) ściąga je z sieci."

    Proszę o przytoczenie przepisu i tym samym udowodnienie, że to nielegalne.
    Albo proszę przestać wprowadzać czytelników w błąd.
  • mageillusionist 27.04.09, 08:41
    Naprawdę musiałem się NIEZIEMSKO powstrzymywać, by na mój ulubiony film
    (tranporter3) iść do kina, kiedy w sieci była już wersja DVDrip. Premiera we
    Francji: 26 listopada, w Polsce: 16 stycznia. Co to k**** ma być? Żeby to był
    jakiś mało popularny film niskobudżetowy, ale jak robią takie jaja z dużymi
    produkcjami to jak ich szanować?
    --
    Co przyciągnęło 100tys Polaków do Polskiej.gry.MMORPG ?
  • Gość: mm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.09, 08:43
    ciekawe, ze jak upadaja to siegaja do mojej kieszeni biedaczyska. Wiec takie
    historyjki jak to ktos wy... duzy koncern czy ludzie naciagna PZU na pare
    zlotych mnie nie wzruszaja.
  • Gość: Król Ubu IP: 83.230.121.* 27.04.09, 09:39
    Zgodnie z kościołem Latającego Potwora Spaghetti, ludzie
    pochodzą od piratów, nie od małp. Wszak z tymi pierwszymi mają 100%
    wspólnych genów.

    A tak na poważnie: czym się różni nagranie czegoś z DVB od pobrania
    tego z Internetu?

    Internet nie powoduje wymiany filmami czy muzyką. On tylko sprawia,
    że ta wymiana jest dużo łatwiejsza. Jeśli jesteś prawdziwym fanami
    jakiegoś zespołu muzycznego/reżysera/serialu etc. to i tak kupisz
    oryginał! I to w wersji kolekcjonerskiej jeśli dasz radę!

    Nikt nie każe koncernom zawyżać cen płyt CD/DVD/BD. Nikt nie
    zabrania im wprowadzania nowych standardów (płyta CD ma ponad 25
    lat - kupilibyście auto na poziomie technologicznem 1982?). Ani
    zatrudniać prezesów,któzy lepiej radzili by sobie ze współczesnymi
    rynkami.

    Ale wprowadzić filmy w wersji cyfrowej jest trudniej (choć taniej
    niż na taśmie), niż zamykać serwery P2P. Upowszechnić Video On
    Demand jest trudniej niż lobbować
    surowe kary dla piratów. Lansować nowe sposoby zapisu jest trudniej
    niż wprowadzać zabezpieczenia, które sprawią, że po kilku drobnych
    rysach płyta przestaje działać.
  • Gość: Król Ubu IP: 83.230.121.* 27.04.09, 09:59
    Wyobraźmy sobie, że nie ma piractwa:
    Masz do wyboru: kupić dwa razy lepszy komputer z
    oprogramowaniemfreeware, albo kupić dwa razy gorszy komputer, ale z
    Windows i MS office (niedawno Office w wersji domowej kosztował
    ponad 700zł). Większość młodych ludzi wybiera lepszego kompa. Gdy
    ruszają dopracu umieją się posługiwać darmowym, oprogramowaniem
    lepiej niż płatnym. Przedsiębiorstwa zamiast kupować drogie
    oprogramowanie jadą głównie na freeware. Po jakimś czasie standardem
    staje się np. umiejętność obsługi Open Office, zamiast MS Office,
    Linux, zamiast Windows itd... Po jakimś czasie płatne oprogramowanie
    jest stosowane tylko tam, gdzie nie wystarcza darmowe. Koniec z
    używaniem worda do pisania zwykłych pism. Microsoft staje się firmą
    nie większą od Adobe. Corel przestaje istnieć.
  • Gość: Quemist IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 11:13
    Swięte słowa, w rzeczywistości firmy tylko zyskują na piractwie, dlatego windows nie gania za pirackie windowsy, czasem tylko od wielkiego dzwonu zrobi jaką akcję dla picu typu, że się wyświtla że masz nielegalny windows, ale wystarczy minuta w googlach żeby wiedzieć jak to usunąć:)

    W artykule napisali, że internauci traktują net jak wielki supermarket. ja go traktuję jak wielką bibliotekę. To cały mój komentarz
  • Gość: Macho IP: 213.199.193.* 27.04.09, 11:28
    Zakazać piractwa to tak jakby zakazać łowienia ryb w morzu. A
    przecież ryb nie braknie a i całego wybrzeża nie da się upilnować.
  • Gość: Król Ubu IP: 83.230.121.* 27.04.09, 12:03
    Na początku istnienia Gazeta (wtedy "Wyborcza") miła misję
    polegającą na rzetelnym informowaniu ludzi o tym co tak naprawdę się
    dzieje.

    Dziś liczy się tylko by jak najszybciej i jak najtaniej wypełnić
    puste kolumny. Zero rzetelności dziennikarskiej, zero logiki...
    jedzą a raczej żrą z ręki lobbystów.

    Artykuł jest równie "rzetelny" jak te które jeszcze kilkamiesięcy
    temu straszył nas ciągłą podwyżką cen mieszkań i trzeba kupować za
    każdącenę...
  • Gość: Prowokator IP: *.tsi.tychy.pl 27.04.09, 20:06
    Konkretnie słuchowiska radiowe. Między innymi: "Z pamiętnika młodej lekarki",
    "Młoda dziennikarka", "Rycerzy trzech", "Pani Eliza i pan Sułek", "Nie tylko dla
    orłów", "Rodzina Poszepszyńskich", oraz z kabaretu Dudek. Zapłacę "tylko" 1zł +
    VAT ZA SZTUKĘ. Mało daję? Wyjdzie z pół średniej krajowej!

    Płacę od ręki przelewem, TYLKO GDZIE JEST TA KASA, KTÓRĄ PONOĆ MY INTERNAUCI
    OMIJAMY SZEROKIM ŁUKIEM?

    Artykuł w stylu "Młoda dzienikarka" kabaretu Elita.
  • Gość: borow4 IP: *.chello.pl 28.04.09, 05:53
    niemania niewinnosci wprowadzajac domniemanie winy, za co nalezy
    domniemac biora lapowki od koncernow. Musimy przywrocic zasade
    domniemania niewinnosci w imie wolnosci i demokracji - kazdy posel
    lamiacy te zasade powinien byc usuniety
  • gandalph 29.04.09, 01:16
    Gość portalu: Prowokator napisał(a):

    To prawda! Oferta polskich MP3 jest zerowa. Dodajmy do tego
    przepastne archiwa TVP z jej starymi spektaklami teatru telewizji,
    programami rozrywkowymi... Wielu ludzi by to kupiło.

    > Konkretnie słuchowiska radiowe. Między innymi: "Z pamiętnika
    młodej lekarki",
    > "Młoda dziennikarka", "Rycerzy trzech", "Pani Eliza i pan
    Sułek", "Nie tylko dl
    > a
    > orłów", "Rodzina Poszepszyńskich", oraz z kabaretu Dudek.
    Zapłacę "tylko" 1zł +
    > VAT ZA SZTUKĘ. Mało daję? Wyjdzie z pół średniej krajowej!
    >
    > Płacę od ręki przelewem, TYLKO GDZIE JEST TA KASA, KTÓRĄ PONOĆ MY
    INTERNAUCI
    > OMIJAMY SZEROKIM ŁUKIEM?
    >
    > Artykuł w stylu "Młoda dzienikarka" kabaretu Elita.


    --
    Quand on est mort, c'est pour longtemps
    Quand on est bête, c'est pour toujours.
  • Gość: Voytass IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.09, 01:40
    Ryb akurat braknie - właśnie dlatego, że rybacy nie szanują żadnych zasad i
    tępią wszystko jak leci. Jak powszechne piractwo doprowadzi do upadku
    dostarczycieli "contentu" (mediów, muzyki itp.) to ciekawe czym się będzie
    karmił internet. Freeware i public domain? Fajnie, tylko, że większość twórców
    tego typu na codzień pracuje w zwyczajnej sferze komercyjnej. Kiedy linux
    zdobędzie więcej niż te obecne 0,5% to chyba też przestanie być darmowy (a
    software na niego to na pewno)
  • zales 27.04.09, 11:15
    Zgadzam się w 100%.
  • Gość: taka prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.10, 01:45
    Mam nadzieje że ciebie złodzieju też ktoś okradnie i mnie to nie
    będzie ruszać.
  • Gość: Zenio IP: *.amend.com.pl 27.04.09, 08:45
    Ludzie serial to serial. Od lat 80 jeszcze jesli nie mogłem obejrzeć jakiegoś
    odcinka to prosiłem znajomego lub kogoś z rodziny żeby nagrał mi go na VHS a
    następnie udostępnił nagranie. Od kiedy stało sie to nielegalne ?
  • kpix 27.04.09, 10:41
    Czy treść obejrzałeś na swoim telewizorze, czy później na kasecie
    do krewnego, zrobiłeś dokładnie to samo, tylko technicznie medium się
    zmieniło: masz legalnie polską TV i ten serial był wyemitowany dla ciebie.

  • Gość: zenio IP: *.amend.com.pl 27.04.09, 12:02
    > Czy treść obejrzałeś na swoim telewizorze, czy później na kasecie
    > do krewnego, zrobiłeś dokładnie to samo, tylko technicznie medium się
    > zmieniło: masz legalnie polską TV i ten serial był wyemitowany dla
    > ciebie.

    A co to ma do rzeczy czy TV jest polska ? a jak oglądam w Kablówce TV białoruską
    to ma niby być inaczej ? Jak w mojej kablówce nie ma jakiegos programu to brat
    nie moze mi nagrać ? Tak samo abonament nie ma nic do tego. Abonament to
    podatek za posiadanie odbiornika radiowego/TV. Jak mieszkasz w puszczy :) gdzie
    nie masz możliwości odbiory żadnego kanału TV to jak posiadasz odbiornik to
    abonament i tak musisz płacić.:)
  • 10danek 27.04.09, 13:59
    no, nie moge! Co za glupoty wypisujesz. A nie zastanowiles sie ze
    telewizja ten serial kupila? Polska telewizja i jakies inne
    zaplacily tym samym za produkcje tego serialu. A ty placac abonament
    tez bierzesz udzial w finansowaniu tego serialu.

    Oczywiscie takie argumenty nie trafiaja do przekonania bo po co
    placic gdy mozna ukrasc. Skoro nie ma kasy, paly i ochrony to trzeba
    to wykorzystac.

    Banda zlodziei
  • Gość: Zenio IP: *.amend.com.pl 27.04.09, 14:44
    > no, nie moge! Co za glupoty wypisujesz. A nie zastanowiles sie ze
    > telewizja ten serial kupila? Polska telewizja i jakies inne
    > zaplacily tym samym za produkcje tego serialu. A ty placac abonament
    > tez bierzesz udzial w finansowaniu tego serialu.


    O czym ty piszesz. To ze place abonament nie biorę udziału w finansowaniu
    żadnego serialu emitowanego przez TVN Czy Polsat :) Na dokładkę mówimy o
    sytuacji ze ktoś nagrał odcinek wyemitowanego serialu i udostępnia go komuś
    innemu. Emisja odcinka juz sie odbyła i TV nie bedzie juz czerpała l z jego
    emisji żadnych korzyści (do czasu kolejnej emisji)
  • 10danek 27.04.09, 15:01
    Gość portalu: Zenio napisał(a):



    > O czym ty piszesz. To ze place abonament nie biorę udziału w
    finansowaniu
    > żadnego serialu emitowanego przez TVN Czy Polsat :) Na dokładkę
    mówimy o
    > sytuacji ze ktoś nagrał odcinek wyemitowanego serialu i udostępnia
    go komuś
    > innemu. Emisja odcinka juz sie odbyła i TV nie bedzie juz czerpała
    l z jego
    > emisji żadnych korzyści (do czasu kolejnej emisji)


    Z twojego abonamentu wspolfinansowane sa produkcje TVP1 i 2.
    Finansowanie stacji prywatnych jest inne. Niemniej, jesli ktos nagra
    program z telewizji to skopiowal program "zaplacony".

    Z internetu sciagane sa najczesciej rzeczy nowe. Nie ma w internecie
    takiego filmu czy muzyki ktorej nie byloby w sprzedazy (lub za
    chwile tam sie znajdzie).

    Wiec nie przyrownuj nagrywania na VHS z telewizji ze sciaganiem
    nowosci z internetu. Zanim film zostanie kupiony przez telewizje
    najpierw sprzedawany jest do kin a potem wydawany na DVD. Kup bilet
    a na pamiatke DVD i nie dorabiaj ideologi do zlodziejstwa
  • Gość: Zenio IP: *.amend.com.pl 28.04.09, 10:10
    Tylko ze ja nie pisze o sciagniu rzeczy nowych tylko odcinków seriali które
    zostały juz wyemitowane. Zawsze (od czasów VHS) ludzie nagrywali ocinki i
    udostępniali je znajomym czy rodzinie. Było to legalne (tak mi sie przynajmniej
    wydaje). Nagrywali tez filmy które zostały wyemitowane w TV. Nie było z tym
    problemów. Teraz nagle "przemysł" robi z tego wielkie halo, piractwo, gwałcenie
    licencji, złodziejstwo czy co tam jeszcze. Na dokładkę nikt nie przedstawia
    zadnego uzasadnienia prawnego dlaczego obecnie miało by być to (nagrywanie z TV
    i udostępnianie) nielegalne.
  • Gość: Nemo IP: 199.67.140.* 29.04.09, 19:26
    > Niemniej, jesli ktos nagra
    > program z telewizji to skopiowal program "zaplacony".

    Jak skopiuję RIPa DVD to też skopiuję program "zapłacony" :)) Ot pokrętna logika.
  • Gość: WWA IP: *.chello.pl 26.07.09, 18:20
    > Z internetu sciagane sa najczesciej rzeczy nowe. Nie ma w internecie
    > takiego filmu czy muzyki ktorej nie byloby w sprzedazy (lub za
    > chwile tam sie znajdzie).

    @danek10, ty chyba jakiś mocno ograniczony jesteś...
    Właśnie gdyby w sprzedaży(w Polsce) była choć połowa tego co w internecie, w dość przystępnych cenach piractwo byłoby dużo mniejsze... Nie mówię, że by zniknęło bo to nierealne ale na pewno ogranicznyłoby to ten proceder ;)
  • Gość: Krwiożerczy pirat IP: *.chello.pl 28.04.09, 23:06
    Polska telewizja serial kupiła, a potem wyemitowała kilka odcinków o
    nieludzkiej porze (piątek koło północy) na TVP2 i pod wpływem,
    WIELKA NIESPODZIANKA, małej oglądalności zdjęła go z anteny. Mówię
    tu konkretne o Battlestar Galactica (jeden z najlepszych seriali S-F
    w ogóle). I teraz ja chcąc jednak być legalnym mam tylko jedno
    wyjście:
    1. Sprowadzić serial na DVD z Anglii (choć nie jest to dla mnie mała
    kwota, to na taką produkcję spokojnie wydałbym te 400PLN - ceny z
    Allegro)
    2. Cieszyć się, że jestem w tym samym tzw. regionie DVD - genialne
    zabezpieczenie antypirackie, które rzuciło piratów na kolana i
    zapewniło, że dystrybucja pirackich filmów pomiędzy regionami w
    zasadzie nie istnieje. Niewielką ceną za to osiągnięcie jest fakt,
    że nie mogę sprowadzić sobie filmu z USA i legalnie, bez
    przełamywania (na szczęście banalnych) zabezpieczeń obejrzeć go w
    domu.
    3. Z braku polskiej wersji językowej muszę nielegalnie ściągnąć
    polskie napisy przygotowane przez kogoś za darmo, nie lada się przy
    tym gimnastykując (dorzucenie swoich napisów do filmów DVD nie jest
    banalną czynnością, a w przypadku prawie wszystkich zewnętrznych
    odtwarzaczy DVD-Video jest niemożliwe). Pomijając to, że rozmiaru
    napisów na DVD-Video nie da się zmienić, a nie każdy ma super wzrok
    i często okazują się po prostu za małe.

    Zatem choć kupię serial, to i tak będę piratem, bo używam pirackich
    napisów/ odtwarzacza łamiącego zabezpieczenia DVD. Efekt: serialu
    nie kupiłem i póki nie będzie polskiej wersji językowej na pewno nie
    kupię.

    Przy okazji warto zwrócić uwagę na to, co przemysł muzyczno-filmowy
    zawsze przemilcza - piraci kupują WIĘCEJ legalnych produktów niż nie
    piraci. Jestem gotowy się założyć, że mam w domu więcej oryginalnych
    filmów na DVD niż przynajmniej 95% pozostałych obywateli tego kraju.
    Ponad połowę tych filmów kupiłem po obejrzeniu ich w pirackiej
    wersji.
  • Gość: Kain IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.09, 08:28
    Może tak by panowie autorzy przygotowali się rzetelnie do tematu, zamiast powtarzać jakieś plotki?

    " Za darmo (i nielegalnie) ściąga je z sieci."

    Co to znaczy nielegalnie? Jaki konkretnie przepis zabrania ściągania seriali z sieci, grożąc za to karą. Uprzejmie proszę o wskazanie konkretnej ustawy i konkretnego przepisu. Bo o ile takowy istnieje w wypadku programół komputerowych, to już w wypadku filmów i muzyki - nie.
  • maruda.r 27.04.09, 08:30

    "Ludzie ci traktują internet jak wielki hipermarket z filmami, muzyką,
    serialami, książkami, grami komputerowymi i oprogramowaniem. Z tą różnicą, że
    wychodzą z pełnym wózkiem, omijając kasę szerokim łukiem. I nie mają wyrzutów
    sumienia."

    **********************************

    Oczywiście, bo zamiast kasy spora część z nich znajduje wypięty tyłek Steve'a
    Jobsa.


  • Gość: kol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.09, 11:00
    pomijając oczywiście to że nie ma czego mijać bo w sieci kas nie ma..., ja np.
    chętnie zapłaciła bym jakąś rozsądną cenę za kilka GB filmów czy muzyki, problem
    w tym że nie mam komu i jak. W każdym razie nic o takim sposobie nie wiem.
  • Gość: Q IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 11:18
    Właśnie, gdzie te kasy, które rzekomo omijamy szerokim łukiem. Wyobraźcie sobie supermarket pełen towarów, ale nie ma jak zapłacić i można z tym wszystkim na luzie wyjść, chociaż wiadomo, że to nielegalne. To jakś ćpuńska wizja normalnie:)
  • 10danek 27.04.09, 14:02
    a kto powiedzial ze musisz miec film nastepnego dnia po premierze?
    W tydzien po premierze to mozesz go obejrzec w kinie. No tak, tylko
    ze za bilet trzeba zaplacic....

    Latwiej ukrasc z seci
  • Gość: Herod IP: *.tvk.torun.pl 27.04.09, 15:33
    > W tydzien po premierze to mozesz go obejrzec w kinie. No tak, tylko
    > ze za bilet trzeba zaplacic....

    Tak, tylko w porządnym kraju, jak np. USA zwracają kasę za bilety jak film okazuje się badziewny. A w Polsce idziesz na coś i nawet jak się taśma zerwie w połowie, to kasy nie oddadzą.
  • 10danek 27.04.09, 15:47
    Czy to upowaznia do kradziezy?
    jesli tak zeczywiscie tak jest, ja sie z tym nie spotkalem, ani w
    USA ani w zadnym kraju europejskim
  • Gość: kol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.09, 15:45
    kto pisze o czymś "dzien po premierze"? Ostatnio istensywnie poszukiwałam
    nielicznych wypożyczalniach DVD i VHS w moim mieście jednego ze starszych filmów
    Almodowara, bezskutecznie, po wpisaniu w torrentach po 3 godz. mogłam go zacząć
    oglądać. I naprawdę chętnie bym komuś za tą możliwość zapłaciła, oczywiście
    rozsądną cenę. Ale w "powietrze" kasy nie wyślę...
  • 10danek 27.04.09, 15:49
    Gość portalu: kol napisał(a):

    > kto pisze o czymś "dzien po premierze"? Ostatnio istensywnie
    poszukiwałam
    > nielicznych wypożyczalniach DVD i VHS w moim mieście jednego ze
    starszych filmó
    > w
    > Almodowara, bezskutecznie, po wpisaniu w torrentach po 3 godz.
    mogłam go zacząć
    > oglądać. I naprawdę chętnie bym komuś za tą możliwość zapłaciła,
    oczywiście
    > rozsądną cenę. Ale w "powietrze" kasy nie wyślę...


    jak gdzies podano 85% sciaganych filmow z sieci to nowosci.
    A te starsze to bez problemu dostaniesz np. w Amazon albo w czyms
    podobnym

  • Gość: panfranek IP: *.ip.netia.com.pl 27.04.09, 16:24
    DVD na amazonie - 15USD. wysyłka - drugie tyle. kurs dolara - 3,5 = 105pln.
    średnia pensja w polsce - ok. 3000 brutto. nie mam pytań.
  • 10danek 27.04.09, 16:38
    Gość portalu: panfranek napisał(a):

    > DVD na amazonie - 15USD. wysyłka - drugie tyle. kurs dolara - 3,5
    = 105pln.
    > średnia pensja w polsce - ok. 3000 brutto. nie mam pytań.


    Jak cie nie stac to nie kupuj. To nie jest artykul pierwszej
    potrzeby, mozesz sie bez tego obyc.
    Kolejna proba usprawiedliwienia zlodziejstwa
  • Gość: panfranek IP: *.ip.netia.com.pl 27.04.09, 18:10
    i tak bym nie kupił i tak, dlatego ściągam i oglądam. Nikt z tego powodu nie
    zbiedniał, ponieważ ściągam tylko to, na co nigdy bym nie wydał ani złotówki.
    wraz z p2p minęły czasy, kiedy trzeba było kupić płytę, by przekonać się, jak
    jest słaba. mimo to przemysł muzyczny ma się lepiej niż kiedykolwiek.
  • Gość: Nemo IP: 199.67.140.* 29.04.09, 19:32
    Czekam kiedy ludzie cię posłuchają i przestaną kupować i piracić rzeczy na które
    ich nie stać.

    Wróżę wtedy krótkie życie koncernom lub obniżenie cen.
  • Gość: voytass IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.09, 01:50
    to ma być argument, że nie stać nas? Jakoś akceptujesz fakt, że nie stać cię na
    najnowsze porsche albo jaguara. Logika internetu jest taka, że powinno się
    wyjeżdżać z salonu dowolnym samochodem, bo nie będziemy płacić jak te spasione
    burżuje w Ameryce. Przeraża mnie ta cała dyskusja. W tym dzikim kraju ludzie po
    prostu NI ROZUMIEJĄ co to jest prawo i własność. No chyba, że sami coś
    nagrywają, albo wydają. Wtedy ryczą na piratów - jak Kazik...
  • silic 27.04.09, 22:03
    > a kto powiedzial ze musisz miec film nastepnego dnia po premierze?
    > W tydzien po premierze to mozesz go obejrzec w kinie. No tak, tylko
    > ze za bilet trzeba zaplacic....

    A jeśli oglądałem film w kinie to mogę sobie go ściągnać ? Wszak zapłaciłem już
    dolę producentowi.

    W jaki sposób mam zapłacić za serial w telewizji oglądany u znajomych ? Czym to
    się różni od zobaczenia tego odcinka serialu ściągniętego z sieci ?

    --
    Któregoś dnia kupię sobie psa
    Przynajmniej będę miał co kopać z rana
  • Gość: godzu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.09, 21:53
    Tak sobie czytam i widzę, że 10danek bardzo się udziela w obronie wytwórni
    filmowych fonograficznych itp., wyolbrzymiając piractwo do kradzieży, otóż to
    było już wielokrotnie poruszane, że kradzież to pozbawienie mienia, (czyli
    10danek ma bułkę, i ja mu ja zabieram, wtedy 10danek nie ma bułki a ja mam jego
    bułkę) to jest kradzież, a piractwo jest pozbawieniem korporacji ich
    wyimaginowanych potencjalnych zysków, których nigdy nie będą w stanie osiągnąć
    nie zwiększając inwestycji. a jeśli chodzi o dostępność "materiałów", to
    "przedmówcy" maja absolutna racje, jeśli piractwa by nie było, to z szeroko
    rozumiana kultura masowa było by jak z dostępnością książek w średniowieczu. A
    koncerny zamiast ścigać, inwestować w ściganie i ochronę , powinny pomyśleć o
    nowe formy dystrybucji przystające do globalnej wioski w której żyjemy, jest
    duże prawdopodobieństwo że przy nie dużej pazerności takie myślenie by się
    zwróciło.
  • Gość: R. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.09, 08:30
    Jeżeli ktoś chce pobierać programy (w tym gry) - proszę bardzo. Ale to ryzyko nie tylko wpadki w ręce organów wymiaru sprawiedliwości, ale także załapania jakiegoś świństwa - trojany, wirusy etc. To raz. Dwa - zastanawiamy się dlaczego taki proceder istnieje. Proszę zauważyć, iż w krajach o najwyższym poziomie piractwa stosunek wysokości zarobków do wysokości podatków i cen jest po prostu śmiesznie niski. Państwo okrada obywateli, a obywatele siłą rzeczy okradają twórców i państwo. Zadajmy sobie pytanie dlaczego w USA można legalnie nabyć używane płyty CD/DVD oraz programy komputerowe już od 1 dolara, a u nas najgorsze dziadostwo zalega na sklepowych półkach z cenami wyjętymi z kapelusza? Dalej - VAT. U nas 22%. W imię globalizacji i wolnego rynku, który próbuje nam się w Europie wmówić znieście cło na towary sprowadzane z państw trzecich. Co z tego, że Unia podniosła granicę zwolnionych od cła przesyłek z 22 Euro do 150 Euro skoro nasz polski reżim podatkowy wciąż utrzymuje granicę od jakiej nalicza się VAT na poziomie 22 Euro. Mało tego, VAT naliczają nie tylko od wartości towaru, ale także od kosztów przesyłki plus doliczone cło, którego się jednak nie płaci (faktycznie płacimy 22% z 3 procentowego cła plus opłaty urzędowe). To wszystko powoduje spiralę kradzieży, bo tak należy to nazwać. Telewizja w Polsce nie ma kompletnie nic do zaoferowania poza durnowatymi programami. Jak nie wypociny politykierów, to kawa czy herbata. Jak nie taniec na lodzie to taniec z gwiazdami. I masa reklam. I jeszcze abonamentu chcą? Może lepiej płacić abonament ZAiKSowi czy ZPAV, za których pośrednictwem będzie trafiać do twórców i właścicieli praw autorskich, a internautów (zwykle "pionki") zostawić wówczas w spokoju, ścigając tych, któzy udostępniają na masową skalę po kilka czy kilkanaście gigabajtów danych.
  • zywiolak 27.04.09, 09:00
    Będąc u kuzyna w odwiedzinach w Plymouth zajrzałem do tamtejszego "Epika" czyli HMV, a potem do Virgin. Jakież było moje bezbrzeżne zdziwienie kiedy np.: zobaczyłem, że cała "Kompania braci" w eleganckim opakowaniu kosztuje zaledwie 18 funtów! Podbnie tanio znalazłem wszystkie części serii Alien... Znalazłem tam kilka innych płyt z muzyką w bardzo dobrej cenie i niedostępnych w Polsce w tym kilka wydań koncertów na DVD, np.: MTV Unplugged Mariah Carey z 1992/1993 roku.

    w Polszy nie dość, że drogo to oferta nędzna.
  • Gość: R. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.09, 09:36
    Zgadza się. Należy jeszcze wziąć pod uwagę jakość wydawanych w Polsce CD/DVD. Dla jednych dodatki czy dźwięk DTS może znaczenia nie mają, ale dla innych owszem. Szczególnie, gdy cena jest o wiele wyższa niż w bogatszych edycjach na Zachodzie. Należy rozumieć, że jesteśmy ludźmi drugiej, albo nawet trzeciej kategorii? Najwyraźniej. Zatem panowie i panie w Parlamencie i rządzie - obniżka podatków, w szczególności VAT, a wydawcy - trochę więcej szacunku dla odbiorców.
  • Gość: Prawda! IP: 83.230.121.* 27.04.09, 10:25
    W Anglii DVD kosztuje tyle co bilet do kina (niecałe 2 godziny pracy
    przy minimalnej stawce). Kupowane w pakietach są jeszcze tańsze.

    Ale to nie jest najlepsze. Na miano primaaprilisowego żartu
    zasługuje fakt, że u nas zamiast dodatków specjalnych są... reklamy.
    Często serwowane przed napisami początkowymi!

    CZYLI: u nas jednopłytowe wydanie jest droższe, niż dwupłytowe
    wydanie w Anglii. U nas w 1 dzień zarabia się na 1 film, za granicą
    na 4-6. Umyślne opóźnienia w wydawaniu nowości potrafią sięgać nawet
    Pół roku między USA a PL.
  • debb 27.04.09, 17:45
    w 2006 w Irlandii w sklepie płytowym płyta używana ale normalna kosztowała ok. 9
    deo 10 euro. nowa ok 13.
  • tbarbasz 27.04.09, 08:39
    Kradzież jest wtedy, kiedy w wyniku akcji złodzieja ktoś coś UTRACIŁ.
    Np. jeśli skradziono właścicielowi jego samochód - to go już nie ma! Podobnie ze
    świnią. Trzeba sobie kupić nowe!!!
    Jeśli ściągnąłeś z sieci kopię filmu, programu, piosenkę, treść książki to
    ich właściciel ich nie stracił. Zmniejszyły się jedynie jego spodziewane zyski!
  • zdzisiek66 27.04.09, 10:50
    Rozbrajająca logika :)
    To niech ci ktoś ukradnie samochód, a po miesiącu odda
    nieporysowany, z uzupełnionym paliwem, tyle, ile miał przed kradzieżą
    (?). Nie będziesz miał żadnych pretensji, prawda? Nic nie straciłeś,
    tylko zmniejszyły się twoje spodziewane zyski z użytkowania auta.
  • dem0kryt 27.04.09, 10:53
    Straciłeś... Przez miesiąc nie mogłeś korzystać ze swojej własności, nie miałeś
    jej...
    --
    Pie...ięci dekadenci
    Kto argument ma, kto rację
    To jedyne co was kręci
    Intelektu masturbacje...
  • polld74 27.04.09, 10:55
    Śmieszny argument. Jeśli ktoś podprowadzi mi auto na miesiąc i nawet odda bez użytkowania, to pozbawi mnie możliwości korzystania z mojej własności przez miesiąc. Kopiując program czy nagranie nie pozbawiasz nikogo możliwości korzystania lub słuchania to raz.

    Przykład samochodu jest bez sensu, ale gdyby porównać go do licencjonowania powinieneś zapytać, czy jeśli ktoś za pomocą cudu skopiuje twój samochód i powstanie z niego drugi identyczny i on nim odjedzie czy ja coś stracę z tego powodu? Otóż nic nie stracę.
  • Gość: KrólUbu IP: 83.230.121.* 27.04.09, 11:14
    Grówno mości panowie!

    Argument powinien brzmieć: Jeśli regularnie podwożę kogoś w drodze
    do pracy to czy VW traci zysk z tytułu sprzedaży i serwisowania
    1szt. auta?

    Wg koncernów fonograficznych i dziennikarzy TAK! I koniecznie należy
    mnie wsadzić do więzienia.
  • Gość: Zenio IP: *.amend.com.pl 27.04.09, 12:12
    > Re: Czy samochód da się skopiować?

    Oczywiście ze sie da :) Nazywa się to replika i sporo ludzi to robi.
    Tym sposobem "zwykły Kowalski" może mieć "ferrari" na które normalnie go nie stać.
  • Gość: voytass IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.09, 01:57
    stracisz i to dużo. Czas, wysiłek, studia, eksperymenty i zatrudnienie ludzi,
    którzy twoje auto stworzyli. Ten który skopiował wziął te "niewidzialne" ale
    wyliczalne części składowe za darmo. Czyli ukradł (co akurat praktykują
    najczęściej Chińczycy)
  • tbarbasz 27.04.09, 18:46
    Sprawdź w "Wiki" hasło kradzież, a potem pisz posty...
  • tbarbasz 27.04.09, 08:43
    Nie dajcie sobie wmawiać BZDUR! Przecz z demagogią!

    Kradzież jest wtedy, kiedy w wyniku akcji złodzieja ktoś coś UTRACIŁ.
    Np. jeśli skradziono właścicielowi jego samochód - to go już nie ma! Podobnie ze
    świnią. Trzeba sobie kupić nowe!!!
    Jeśli ściągnąłeś z sieci kopię filmu, programu, piosenkę, treść książki to
    ich właściciel ich nie stracił. Zmniejszyły się jedynie jego spodziewane zyski!

    Mamy więc co najwyżej naruszenie praw do wyłącznej eksploatacji utworu objętego
    ochroną z tytułu prawa autorskiego. I tyle. Jeśli ktoś mnie oskarży o
    złodziejstwo - to pozwę go z tytułu pomówienia!!!
    PS.
    A utwory upublicznione (np. nadawane przez radio czy TV) można dla swoich
    potrzeb legalnie sobie nagrywać!!!
  • Gość: pozdrawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.10, 01:47
    Złodzieje tacy jak ty różnie się tłumaczą.
  • Gość: Ashapola IP: *.toya.net.pl 27.04.09, 08:49
    Autor tego artykułu chyba, w życiu nic nie ściągał skoro umieścił
    rapidshare.com na liście "20 najpopularniejszych stron p2p". "Rapid" to żaden
    tracker p2p tylko hosting plików. Trackerem p2p jest np. Torrenty.org gdzie
    nie przechowuje się plików tylko informację gdzie one się znajdują w sieci.
    Natomiast z "Rapida" ściągamy bezpośrednio bez wysyłania danych do innych
    ludzi, czyli nie udostępniamy, nie piratujemy filmow, muzyki(zgodnie z polskim
    prawem). Bo polskie prawo nie karze za sciaganie tylko udostepnianie...
  • Gość: gość IP: 165.72.200.* 27.04.09, 08:52
    kluczowe pytanie, kto ściąga filmy, muzyke itp. w jakim wieku są to
    osoby. Jak uzusykamy odpowiedź na to pytanie to wprzypadku
    zamknięcia wszystkich tych osob ściągających np. filmy to niebyłoby
    komu do kina chodzić . . . itd.

    Druga sprawa jakby nie było wszystko tak absurdalnie drogie to mniej
    osob by ściągało. Dlaczego pewne rzeczy - oprogramowanie, muzyka
    filmy kupione za granicą przesłane do Polski kosztuja mniej z
    opłatami za transport, niż takie same produkty kupione w kraju
  • panfranek 27.04.09, 11:12
    mam 34 lata, ściągają prawie wszyscy moi znajomi. ci co nie ściągają, po prostu
    nie umieją. ale tym ludziom ściągam ja i zawsze wypalam im co tylko zechcą.
  • Gość: Q IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 11:57
    To prawie tak jak ja tylko ja mam 37 lat, ale chyba jesteśmy najstarszą generacją ściągających:)
  • Gość: y IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.09, 12:50
    Moja 50-letnia ciotka też ciągnie co tydzień LOST, House'a, Grey's Anatomy i
    inne. Ja też ciągnę.

    ***

    Dajcie mi wszystkie sezony Battlestar Galactica na BR (ostatecznie na DVD) a
    kupię, naprawdę kupię - kocham ten serial i chcę kupić po polsku wydanie
    wszystkich sezonów, zapłacę nawet 500 zł. Szkoda, że u nas NIE MA takiego wydania.

    Z muzyką tak samo, nie ma u nas dogodnego systemu takiego jak iTunes w USA i
    innych krajach. iTunes też nie śpieszy się, żeby się tutaj wprowadzić. A ja
    ściągam muzykę z p2p, bo nie mam gdzie jej kupić w sieci. Na całe szczęście mój
    ulubiony gatunek można znaleźć na beatport.com i tam płacę za każdy utwór i jest
    mi z tym dobrze.

    Mam nadzieję, że do dożyję czasów, gdy internet będzie jedną wielką biblioteką
    utworów, filmów, książek, oprogramowania.
  • 10danek 27.04.09, 15:58
    panfranek napisała:

    > mam 34 lata, ściągają prawie wszyscy moi znajomi. ci co nie
    ściągają, po prostu
    > nie umieją. ale tym ludziom ściągam ja i zawsze wypalam im co
    tylko zechcą.



    a wiec ty i prawie wszyscy twoi znajomi sa zlodziejami
  • Gość: Sola IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 27.04.09, 17:55
    Nie pisz bzdur i nie obrazaj ludzi - sciaganie utworow na wlasny uzytek nie jest
    ani karalne, ani niezgodne z prawe!!!
    Natomiast obrazanie ludzi jest karalne, wiec uwazaj.
  • Gość: panfranek IP: *.ip.netia.com.pl 27.04.09, 18:13
    jesteś dość nadgorliwy - bardziej niż polska prokuratura, która nie karze takich
    jak ja. przydałby ci się kubeł zimnej wody na ten durny łeb.
  • Gość: M IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.09, 08:53
    Bzdurą są wyliczenia ile to koncerny tracą na piractwie. Przecież
    nikt normalny nie uwierzy, że pirat odcięty od sieci od razu poleci
    wydać kilkaset złotych w Empiku. Po prostu nie będzie oglądał tych
    filmów, grał w te gry itp. A przykład z serialami pokazuje to
    jeszcze dobitniej - jaka jest strata studia filmowego jeśli oglądam
    sobie serale zgrane z amerykańskiej telewizji? Przecież nie mogę z
    zamian kupić sobie DVD z tym serialem bo nie jest jeszcze wydana. A
    może zamiast obowiadać dyrdymały o stratach wrzucić te seriale na
    youtube, z reklamami, których się nie będzie dało przewinąć?
    Ja kiedyś ściągałem z sieci teledyski ale od kiedy wszystkie są
    dostępne on-line na youtube to nie ściągam bo i po co?
  • Gość: asd IP: 212.160.172.* 27.04.09, 10:59
    Na youtubie masz gorszą jakosć
  • 10danek 27.04.09, 16:00
    Gość portalu: M napisał(a):

    oglądam
    > Przecież nie mogę z
    > zamian kupić sobie DVD z tym serialem bo nie jest jeszcze wydana.


    To poczekaj az beda wydane. Ta dyskusja to zbior wymowek
    usprawiedliwiajacych wlasne zlodziejstwo. Dorabianie ideologi
  • Gość: Sola IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 27.04.09, 17:58
    Dlaczego nazywasz zlodziejstwem cos co w zaden sposob nie jest niezgodne z prawem???
    A jesli znasz przepis zakazujacy sciagania utworow z internetu na wlasny uzytek
    to go zacytuj!!!
  • Gość: Epka IP: *.icpnet.pl 27.04.09, 08:56
    Proszę o wytłumaczenie następującej sprawy: legalna kaseta
    magnetofonowa koztowała 15 zł, w tym były koszty nośnika ( ok 5 zł)
    i prawa autorskie, legalna płyta CD kosztje ok 45 zł (w tym koszt
    nośnika ok. 5 zł i prawa autorskie). legalna DVD kosztuje ok 70 zł (
    koszt nosnika ok 5 zł + prawa autorskie). Koszt praw autorskich w
    przypadku kaset i CD jest identyczny, w przypadku DVD nieznacznie
    wyższy. Jak wytłumaczyć róznice w cenach skoro koszty wytworzenia i
    praw autorskich są podobne jak nie ZMOWĄ I PAZERNOŚCIĄ KONCERNÓW?
    WIĘC SKĄD TO ZASKOCZENIE ? skoro ludzi czują sie oszukiwani to robia
    to samo . Proste
  • Gość: Zenio IP: *.amend.com.pl 27.04.09, 09:14
    Grubo się mylisz. Koszt wytworzenia kasety magnetofonowej grubo przekraczał
    obecny koszt wytworzenia płyty CD czy DVD. Technologia CD/DVD jest sporo tańsza.
  • Gość: Król Ubu IP: 83.230.121.* 27.04.09, 10:33
    Kaseta to prawie 20 różnych elementów wytwarzanych w różnej
    technologii. CD/DVD to jeden element prostszy do wykonania niż
    szpula magnetyczna.

    Co do CD: zostało stworzone w 1982 roku, a jakośc po dziś dzień
    trudno w naszym kraju kupić cokolwiek lepszego. Czy szanowny
    dziennikarz kupił by samochód wytwarzany w technologii sprzed ćwierć
    wieku? Pewnie nie.
  • Gość: Zenio IP: *.amend.com.pl 27.04.09, 12:40
    Jak sam zauważyłeś CD to jeden prosty element. Porównywanie go z Samochodem to
    kompletna pomyłka ;)
  • ziarenko1.1 27.04.09, 10:57
    Gość portalu: Zenio napisał(a):

    > Grubo się mylisz. Koszt wytworzenia kasety magnetofonowej grubo przekraczał
    > obecny koszt wytworzenia płyty CD czy DVD. Technologia CD/DVD jest sporo tańsza
    > .
    RE.>>>>> TO TYM BARDZIEJ POTWIERDZ TO CO NAPISAŁ AUTOR KOMENTARZA A WIĘ
    WYTWARZANIE KASETY DROŻSZE CENA 15 ZŁ .A CD I DVD TANSZE I CENA 45 ZŁ
    .WIĘC TA PAZERNOSC KONCERNÓW JEST JESZCZE WIĘKSZA .
  • panfranek 27.04.09, 11:13
    obecnie cena wytłoczenia płyty CD przy nakładzie 500 sztuk (wraz z poligrafią, w
    digipaku) wynosi <3PLN za sztukę.
  • 10danek 27.04.09, 16:04
    a ile kosztowal wtedy litr bezyny czy produktow spozywczych?
  • kpix 27.04.09, 09:02
    > Dla koncernów to jednak zwykła kradzież

    I dla mnie to jest zwykła kradzież. Nigdy nie wpadłem i nigdy nie
    wpadnę na pomysł, żeby zainstalować p2p i ciągnąć na lewo filmy
    albo muzykę. sorry...
  • Gość: gość IP: 165.72.200.* 27.04.09, 09:06
    a z you tube korzystasz? Patrzysz które utwory są wrzucone przez
    producentów/autorów i tylko te odtwarzasz
  • kpix 27.04.09, 10:23
    nie patrzę, ale się nie napraszam na sytuację w których staję się
    piratem. W przypadku ciągnięcia plików jest to moja ewidentna decyzja
    że sobie taki soft zainstaluję i będę przez godzinę ciągnął kilkaset
    megabajtów.

    Poza tym wiele utworów, które oglądam na Youtube, mam kupionych legalnie
    na płytach - więc autorom zapłaciłem.
  • Gość: RomekFX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 09:35
    Tak?
    A ile dlugopisow i gumek myszek zabrales z biura do domu?
    A ile skryptow i podrecznikow skserowales sobie podczas studiow?
    A czy zwyczajnie dawales do przeczytania innym swoje kupione
    legalnie ksiazki? Przeciez oni czytali za darmo, a autor i wydawca
    mieli z tego fige!
    Tak, tak, niech pierwszy rzuci kamien ............
  • kpix 27.04.09, 10:28
    > A ile dlugopisow i gumek myszek zabrales z biura do domu?
    yyy? akurat w moim biurze długopisy, gumki i myszki są do
    wzięcia na potrzebę.

    > A czy zwyczajnie dawales do przeczytania innym swoje kupione
    > legalnie ksiazki?
    yyy? pożyczenie książki swojej dziewczynie czy ojcu, czy tak samo
    pożyczenie legalnie kompaktu jest dozwolone i normalne! Dopóki ona
    generalnie kupuje i ja generalnie kupuję, a tylko sobie pożyczamy,
    to jesteśmy na pewno powyżej takich piraciorów, którzy przez lata
    terabajtami zrzucają filmy i jeszcze się głupio usprawiedliwiają.

    > Tak, tak, niech pierwszy rzuci kamien ............
    Bzdura. To, co robisz, to próbujesz zbombardować dobrą wolę.
  • Gość: Sola IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 27.04.09, 18:00
    Ktos kto umiescil film w internecie tez go kupil, badz pozyczyl od kogos kto
    kupil - a teraz ja sobie pozyczam od niego.
    Dlaczego uwazasz, ze twoje pozyczanie jest lepsze niz moje ?!?
  • kpix 27.04.09, 21:42
    jeśli nie potrafisz w naturalny sposób odróżnić dobrego od lewizny,
    to może cię przekona prawo?

    Ustawa o prawie autorskim - art. 23 ust.2:

    2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych
    egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w
    szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego."

    Czyli pożyczanie wszelkich utworów może się odbywać w wyłącznie
    ograniczonym kręgu rodzinnym czy bliskich znajomych, a nie na huzia -
    2 miliony ludzi na całym świecie podłącza się do bazy danych i zrzyna
    pliki.

    Ale tacy właśnie jesteśmy w Polsce - kombinatorstwo, korupcja, "nie wolno ale
    można".
  • tbarbasz 27.04.09, 22:15
    Może mi wytłumaczysz, co ma wspólnego "dozwolony użytek osobisty" ze
    ściagnięciem pliku z sieci lub nagraniu transmisji radiowej czy TV?
    Ja nagrywam pasjami PROMS z Londynu. Dzięki temu mam wspaniałą płytotekę muzyki
    poważnej, która uzupełnia mój zbiór nagrań (wyobraź sobie - ponad 500 winyli i
    1200 CD wszystkie kupione legalnie - bo były warte dla mnie ich ceny!!!).
    Jeśli BBC nadaje te transmisje legalnie (a tak jest) to ja mam je prawo legalnie
    dla siebie nagrać i używać w ramach "dozwolonego u.o.". Teraz to samo ściągam z
    serwera BBC (a jest tam "troszkę" muzyki). Jest chyba legalnie, nieprawdaż? A
    jak to będzie serwer "Radio Burkona-Faso"? Mam zakładać z góry, że jest nielegalny?
    A co z Uniwersytetem Carnegie-Mellon? Ta muzyka tam jest legalna czy nie? Kto
    wyda mi odpowiednie zaświadczenie???
    USTAWA mówi jasno - nie wolno przekraczać udzielonych praw eksploatacji utworu,
    bo kupując płytę nie kupiłeś piosenki lub filmu, jak niektórzy sądzą. Kupiłeś
    prawo do słuchania / oglądania na określonych warunkach. Gdyby nie było
    "dozwolonego u.o" musiałbyś wyprosić swoją dziewczynę lub żonę z pokoju, w
    którym słuchasz muzyki lub oglądasz zakupiony legalnie film :).
    Podobnie z programem - kupiłeś prawo do korzystania z niego.
    Twoją własnością stał się jedynie nośnik (płyta CD/DVD, ale ona praktycznie
    nie ma wartości).

    Dlatego właśnie "pirat" udostępniający cudzy utwór bez zezwolenia to nie
    złodziej! Przekroczył on warunki, na jakich autor (lub jego przedstawiciel)
    pozwolił mu korzystać ze swego utworu, złamał tym samym obowiązujące prawo - ale
    nic nie ukradł!
  • kpix 27.04.09, 23:11
    sorry, wtrącasz się w nie swoją dyskusję nie apropos, więc nie czuję
    się w obowiązku ci odpowiadać. Przeczytaj, na jaki post Soli odpowiadam.
    Zresztą w większości poparłeś to, co napisałem.

    Naprawdę nie interesuje mnie to, jakie masz problemy z uzyskaniem
    zaświadczenia w miejscu X i Y w Burkina Faso. Interesuje mnie
    jedynie to, żeby kierować się pewną przyzwoitością i nie zrzynać
    terabajtami filmów znikąd, i to jeszcze (jak wpisujący się tu ludzie)
    ubezpieczając swoje sumienie tysiącami argumentów typu "kpix na pewno
    kradnie gumki z pracy, więc skoro na pewno kradnie, to jest hipokrytą
    i wszyscy są hipokrytami, więc i ja będę kradł". Sorry, to jest
    śmierdzące na kilometr. Chodzi mi o to, żeby się po prostu starać.
    Komuś się coś bardzo spodobało na youtubie - niech chociaż wykona
    jakiś wysiłek mentalny
    , i się rozejrzy, czy można to kupić, zamiast
    automatycznie kopiować wszystko przez emula. A jak nie ma kasy i nawet
    skopiował, to może za miesiąc, za rok nawet, będzie w stanie to normalną
    drogą nabyć. Ale niech nie folguje sobie automatycznie i nie uważa że
    wszystko jest wporząsiu.
  • Gość: Sola IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 28.04.09, 19:02
    Przeczytalam i nie zmienie zdania.
    Dzieki internetowi "...krąg osób pozostających w związku osobistym, w
    szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego..." nie
    musi sie ograniczac do jednej ulicy, czy domu - mam rodzine i znajomych na calym
    swiecie, kontaktuje sie z nimi przez internet i tak tez wymieniamy sie legalnie
    nabytymi filmami, muzyka itp.
  • kpix 27.04.09, 10:47
    > A czy zwyczajnie dawales do przeczytania innym swoje kupione
    > legalnie ksiazki? Przeciez oni czytali za darmo, a autor i wydawca
    > mieli z tego fige!

    przeczytaj ustawę o prawie autorskim - art. 23 ust.2:

    "2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego."
    pl.wikisource.org/wiki/Prawo_autorskie_(ustawa)#Oddzia.C5.82_3:_Dozwolony_u.C5.BCytek_chronionych_utwor.C3.B3w
  • Gość: asd IP: *.aster.pl 27.04.09, 09:56
    kpix napisał:

    > I dla mnie to jest zwykła kradzież. Nigdy nie wpadłem i nigdy nie
    > wpadnę na pomysł, żeby zainstalować p2p i ciągnąć na lewo filmy
    > albo muzykę. sorry...

    Ściąganie _nie jest_ przestępstwem, jest zgodne z ustawą o prawie autorskim i
    prawach pokrewnych. To raz.

    Piraci zabijają ludzi i uprowadzają statki pod Somalią. To dwa.

  • kpix 27.04.09, 10:30
    przestępstwem i świństwem jest praktyka zdobywania w lewy sposób
    setek filmów, które zostały wykonane po to, żeby za nie zapłacić.
    jakkolwiek to rozdzielimy na kwestie techniczne.
  • Gość: panfranek IP: *.ip.netia.com.pl 27.04.09, 13:13
    jakoś mimo bibliotek, które udostepniają za frajer ksiązki napisane po to, by je
    kupowac, nie upadł przemysł księgarski.
  • kpix 27.04.09, 15:16
    jeśli biblioteki udostępniają je po nabyciu praw do udostępniania,
    to o co ci chodzi? to ma być to samo, co wykradanie filmów i muzyki,
    które zostały wyprodukowane z pewnością nie po to, żeby
    ludzie mogli je oglądać i słuchać po piracku.
  • Gość: Herod IP: *.tvk.torun.pl 27.04.09, 15:46
    > jeśli biblioteki udostępniają je po nabyciu praw do udostępniania,
    > to o co ci chodzi? to ma być to samo, co wykradanie filmów i muzyki,
    > które zostały wyprodukowane z pewnością nie po to, żeby
    > ludzie mogli je oglądać i słuchać po piracku.

    To teraz udowodnij, że ten, kto pierwszy udostępnił film nie miał prawa tego zrobić. A potem go namierz i aresztuj. Poza tym biblioteki niczego nie nabywają.
  • 10danek 27.04.09, 16:12
    Gość portalu: Herod napisał(a):



    > To teraz udowodnij, że ten, kto pierwszy udostępnił film nie miał
    prawa tego zr
    > obić. A potem go namierz i aresztuj.



    I dlatego wlasnie piractwo internetowe jest tak trudne do scigania.
    Zlodzieje zawsze beda jak ci co kradna w sklepach. Ale prawo jest
    coraz doskonalsze a i metody odnajdowania sciagajacych nielegalnie
    tez sie doskonala. Przypomnij sobie jak wygladal ten problem jeszcze
    2-3 lata temu


    Poza tym biblioteki niczego nie nabywają.

    Nie nabywaja? A widziales ty kiedys biblioteke od srodka? Wiesz jak
    dziala i skad biora sie w niej ksiazki???
  • Gość: Sola IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 27.04.09, 18:04
    10danek moze najpierw troszke zaznajom sie z prawem - nie ma czegos takiego jak
    nielegalne sciaganie - sciaganie na wlasny uzytek jest legalne!
    Gazeta powinna zostac pociagnieta do odpowiedzialnosci za wprowadzanie
    spoleczenstwa w blad.
    Ciekawe ile bierzecie za to w lape - ty Gazeto i tacy jak 10danek.
  • kpix 27.04.09, 22:03
    > i tacy jak 10danek.

    i jeszcze obelgi...
    czasem zastanawiam się, jak w internecie ludzie wyzbywają się wszelkich hamulców...
  • Gość: Sola IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 28.04.09, 18:57
    A czym to sie rozni od twojego:

    >takim ludziom jak ty & co.

    Jesli to jest dla ciebie obelga, to sam pierwszy ja rzuciles.
    Sam w takim razie pogubiles hamulce buahahaha
  • kpix 27.04.09, 16:16
    dlaczego niby mam coś udowadniać takim ludziom jak ty & co.,
    którzy i tak się śmieją w oczy? powiesz mi?

    ja mówię o dobrej woli niepiratowania, i nie wpychaj mnie proszę
    w mundurek policmajstra. Jeżeli zaglądasz do youtuba i coś ci się
    spodoba, to choć rozważ to, żeby to kupić. Nie stać cię na
    całą kolekcję - to kup to, na co cię realnie stać. A nie dawaj
    żopy od razu i nie próbuj mówić, że kopiowanie terabajtami filmów
    i muzyki to jest czysta sprawa...
  • Gość: panfranek IP: *.ip.netia.com.pl 27.04.09, 18:17
    żadna biblioteka nie nabywa praw. wydawca ma obowiązek rozesłać ileśtam sztuk do
    bibliotek. ja nei widzę większej różnicy pomiędzy filmem, płytą a książką, poza
    tym, że w branzy filmowej i muzycznej jest więcej pazernych korporacji niż w
    branży księgarskiej i że książkę przez to uznaje się za sztukę wyższą od muzyki.
  • kpix 27.04.09, 22:00
    ale to ty wymyśliłeś temat biblioteki. To zresztą znamienne -
    ja wpisałem się wyłącznie, że ja nie zamierzam dołączać się
    do procederu masowego złodziejstwa filmów i muzyki w P2P - a tu nagle
    najazd gości którzy próbują wykoleić dobrą wolę, próbując wynajdywać
    luki i zredukować oczywistą sprawę do absurdu. Kolego (jeden i drugi),
    obstawiliście się tysiącami wytłumaczeń na swoją własną pazerność
    i jesteście w tym co najmniej tyle samo warci od tych pazerniaków
    z koncernów, których krytykujecie!

    Jeżeli biblioteki publiczne nie muszą płacić tantiem, to ich działalność
    jest legalna. No i? Czy z tego wynika, że dowolne zrzynanie filmów
    i muzyki jest okej? Zastosujmy podobną redukcję ad absurdum: w zasadzie,
    wówczas wolno darmowo miksować i zmieniać czyjąś muzykę i sprzedawać ją
    za własną, prawda? albo ściągać film, nagrywać i na mieście sprzedawać
    po 3 złote, bo nabywcy się zawsze znajdą. Tak?
  • zdzisiek66 27.04.09, 13:36
    Muszę cię zmartwić kpix, ale zdobywanie "w lewy sposób" filmów na
    własny użytek przestępstwem w Polsce nie jest (chociaż wiele
    koncernów by tego chciało).
    pl.wikipedia.org/wiki/Przest%C4%99pstwo
    Co do świństwa, jest to już kwestia do dyskusji.
    Ale pomyślmy: co, jeśli te setki filmów pożyczyłeś na płytkach od
    kumpli? A jeśli ściągnąłeś bezpośrednio z ich kompów? Czym to się
    różni od pożyczenia książki? Skalą? Rodzajem nośnika?
    A czy korzystanie z bibliotek publicznych też jest świństwem? Można
    tam pożyczyć książki całkiem za darmo. Przeczytałem w ten sposób
    tysiące książek, nie płacąc autorom i wydawcom ani grosza.
    Książek, które zostały napisane i wydrukowane po to, żeby za nie
    zapłacić ;)


  • kpix 27.04.09, 15:22
    jeśli chcesz ubić prawo autora do praw autorskich i wydawnictwa
    do opłaty za publikowanie, to znajdziesz kija zawsze. Mi chodzi
    o co innego: nie napraszam się na piratowanie, nie prowokuję okazji,
    mam w głowie płacenie autorom, zamiast niepłacenia im.
    Rozumiesz o co chodzi? Chodzi o to, żeby się nie starać
    i nie udawać, że skoro wszyscy wokół kradną i skoro gdzieś nie
    dopisano przepisu, to wszystko klar.

    A biblioteki publiczne, to już nie apropos. Jeżeli biblioteka nabywa
    prawo do rozprowadzania książki to płaci autorowi i sprawa załatwiona.
    Czy myślisz, że np. biblioteki uniwersyteckie w których masz dziesiątki
    tysięcy pozycji, działają na wariata? Za to się płaci grube pieniądze.
    I dobrze, bo wydawcy oraz autorowi zapłacić należy.
  • Gość: piechuzg IP: *.as.kn.pl 27.04.09, 14:04
    Pewnie ... zarabiasz kasy jak lodu to możesz sobie pozwolic na wywalenie 200zł
    na program albo gre lub film ... Płacisz za neta za dostęp za reklamy w
    telewizji za spam na poczte itp. ja mam orginlany system i darmowe freeware
    programy takie jak openoffice itp. i co z tego ... komputer to nie tylko maszyna
    do pisania
  • kpix 27.04.09, 15:45
    tych którzy próbują utopić uczciwość. Tym razem oczernisz mnie
    "oskarżeniem" o zarabianie kasy, tak? Wyobraź sobie że zarabiam w
    budżetówce, a starałem się uczciwości trzymać na studiach, kiedy
    nie zarabiałem.

    Nie napraszam się na kradzież, rozumiesz? Nie szukam okazji. To
    jest ta różnica. Jeżeli coś mi się spodoba z trailerów muzyki, idę
    to kupić. Przejrzyj sobie www.progarchives.com - zupełnie legalnie
    udostępiona muzyka! Lastfm jest legalne, radio w internecie też
    legalne. Możesz kupować np. filmy z gazet po 5-10 zł na stoiskach -
    są zupełnie legalne i dziś możesz sobie wybrać wiele rzeczy z kilka
    czeskiego, rosyjskiego, hinduskiego czy latynoskiego. Jeżeli się tylko
    chce, to można. A nie praktykować zrzynańska terabajtów ze złodziejskich
    serwerów.
  • Gość: anek IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.09, 12:01
    > Możesz kupować np. filmy z gazet po 5-10 zł na stoiskach -
    > są zupełnie legalne

    Nie mój drogi. Nie są legalne. Przeczytaj sobie dokładnie licencję. Nie wolno
    ich sprzedawać osobno. Niesprzedane gazety z filmem mają być zgodnie z licencją
    zwrócone. Tak więc te filmy za 5-10 zł nie są "legalne" tak jakbyś tego chciał.
    I co? dalej jesteś taki hardy?
    Jestem pewien że gdyby tylko poszukać u Ciebie też się znajdzie coś co nie jest
    zgodne z licencją na użytkowanie. I to nie z powodu Twojej złej woli, ale po
    prostu ta sieć różnych kruczków i utrudnień robi z nas wszystkich podziemnych
    użytkowników.
  • breuszek 27.04.09, 09:17
    już samo pojęcie "przemysł muzyczny" "przemysł filmowy" przeczy kulturze. to
    jest przemysł. w przemyśle liczą się tylko zyski.
    więc gdzie tu Kultura?


    --
    sygna tórka?
    e-siedlce.pl
  • Gość: ryba IP: 195.116.35.* 02.05.09, 14:52
    Czego wymagasz ... przecież to jest tylko gazeta.pl, czołówka polskich
    szmatławców internetowych.
  • Gość: N.N. IP: 194.213.199.* 27.04.09, 09:23
    A może by tacy supermózgowcy, jak Autorzy artykułu, którzy tak
    bardzo biadolą nad podobno miliardowymi stratami koncernów oraz tzw.
    twórców i pragną zamykać internautów do więzień, wpadną na zdawałoby
    się najprostrzy pomysł zablokowania witryn typu chomikuj.pl,
    torrenty.org itp, które to ściąganie z sieci udostepiają, jeśli jest
    to nielegalne?
    Bo ktoś mniej sprawny umysłowo, może sobie pomyśleć, że jak coś jest
    od lat ogólnie dostępne, wszyscy o tym wiedzą, nikt tego nie zamyka,
    to chyba jednak wolno z tego korzystać?
    A poza tym g.... prawda, ze ktoś na skutek tzw. nielegalnego
    ściągania z sieci stracił 580 mln.
    Skąd ta pewność, ze ci wszyscy, którzy obecnie ściągają pliki z
    sieci na pewno pobiegną do sklepów i kupią te wszystkie gry,
    programy, filmy itp. jeśli ich nie będą mogli skopiować z Sieci.
    Może po prostu zrezygnują z chęci ich posiadania i ci tzw. twórcy,
    nad których losem tak bardzo się ubolewa obejdą się i tak smakiem?
    Bo niekupowanie to chyba jeszcze nie jest karalne?
    Ciekawe, ile Panowie dostali tzw. kasy za uprawianie lobbingu na
    rzecz koncernów i tzw. twórców?
    A tak nawiasem mówiąc, to ciekawe co się znajduje na twardych
    dyskach Panów służbowych komputerów. Chętnie sprawdzę. Bezpłatnie.
  • Gość: don chichot IP: 94.254.205.* 27.04.09, 09:26
  • Gość: Andrzej IP: *.VIC.netspace.net.au 27.04.09, 09:29
    Czy czytanie Gazety Wyborczej w Internecie to tez kradziez?
    Czy korzystanie z Google bez oplaty to kradziez?
    Skad uzytkownik Internetu ma wiedziec co jest w sieci legalne a co
    nielegalne? Czy grajac w bezplatna gre on-line popelniamy
    przestepstwo? Czy czytajac ksiazke w Internecie, ogladajac galerie
    sztuki, sprawdzajac normy techniczne, itp. popelniamy przestepstwo?
    Tradycyjne prawo zostalo daleko w tyle za technologia i musi sie
    dostosowac do zycia.
    Z mojego punktu widzenia tak dlugo jak uzytkownik nie
    usiluje "wlamac sie" do cudzego komputera lub do strony wymagajacej
    oplaty nie powinno byc mowy o piractwie lub innym przestepstwie. Bo
    mnostwo informacji, wlaczajac w to muzyke i filmy, jest dostepnych w
    Internecie za darmo. Tylko swiadome i wymagajace specjalnych srodkow
    naruszanie cudzej wlasnosci powinno byc traktowane jako przestepstwo.
  • dem0kryt 27.04.09, 09:30
    Kupuję w księgarni książkę. Znany autor, bestseller, głośny tytuł. Czytam kilka
    pierwszych stron i okazuje się, że to koszmarny kicz. Kto zarobił? Autor,
    wydawnictwo. Kto stracił? Ja.

    Idę do kina na jakiś film. Trailer przedstawiał się dobrze... Oglądam kilka
    minut i mam dość. Szmira, dno. Wychodzę z kina nie czekając na koniec. Kto
    zarobił? Producent, wytwórnia, kino. Kto stracił? Ja.

    A teraz tę samą książkę, ten sam film ściągam z Netu. Stwierdzam, że szmira,
    kasuję pliki, jest spokój. Kto zarobił? Nikt. Kto stracił? Ja nie, a ewentualną
    stratą producentów / wytwórców jest tylko to, że ja nie dałem się oszukać...

    A teraz te same sytuacje, z tą różnicą, że owa książka / film mi się podoba.
    Ściągam, oglądam / przeglądam, idę do księgarni by kupić / do kina by obejrzeć -
    o ile mnie stać. Kto zyskał? Ja, bo nie dałem się zrobić w 5 zł. Twórcy, bo
    wyprodukowali coś dobrego, wartego swojej ceny.

    A jeśli mnie nie stać na zakup legala, to kto traci? Nikt, skoro mnie nie stać
    to i tak bym nie kupił... :-)))))
    --
    Pie...ięci dekadenci
    Kto argument ma, kto rację
    To jedyne co was kręci
    Intelektu masturbacje...
  • Gość: sdf IP: 212.160.172.* 27.04.09, 11:01
    Nie gadaj że jak obejrzysz na kompie to idziesz za każdym razem jeszcze do kina
    specjalnie żeby dać zarobić twórcom.
  • dem0kryt 27.04.09, 11:04
    Ni po to, żeby dać zarobić wytwórniom. Po to, żeby obejrzeć w kinie. Jest
    różnica między oglądaniem na ekranie kompa lub w tv, a oglądaniem w kinie...
    --
    Pie...ięci dekadenci
    Kto argument ma, kto rację
    To jedyne co was kręci
    Intelektu masturbacje...
  • Gość: sdf IP: 212.160.172.* 27.04.09, 12:58
    z malymi wyjątkami oglądanie po raz drugi filmu nie daje juz takiej przyjemnosci
  • Gość: 3.14159otR3G IP: 194.0.181.* 27.04.09, 09:31
    Mam w nosie p2p choć jako technologia komunikacyjna zasługuje na nobla. Muszę jednak przyznać, że dzięki p2p po pierwsze wzrosło ukulturalnienie, a po drugie o zakupach przestał decydować marketing producenta, a zaczęła decydować jakość rozrywki i zasobność konsumenta.
  • panfranek 27.04.09, 11:16
    Piątka - dokładnie tak jest jak piszesz. Towar weryfikuje się sam - albo nie. I
    śmieszy mnie, jak Paweł Kukiz biadoli w Wyborczej, że mu sprzedaż spada, choć
    wciska ludziom swoje płyty za 20pln.
  • Gość: Król Ubu IP: 83.230.121.* 27.04.09, 09:34
    Zgodnie z kościołem Latającego Potwora Spaghetti, ludzie pochodzą od
    piratów, nie od małp.

    A tak na poważnie: czym się różni nagranie czegoś z anteny
    satelitarnej (wszystkie współczesne tunery ze średniej półki to
    potrafią) od pobrania tego z Internetu?

    Internet nie powoduje wymiany filmami czy muzyką. On tylko sprawia,
    że ta wymiana jest dużo łatwiejsza. Jeśli jesteś prawdziwym fanami
    jakiegoś zespołu muzycznego/reżysera/serialu etc. to i tak kupisz
    oryginał! I to w wersji kolekcjonerskiej jeśli będzie się dało.

    Nikt nie każe koncernom zawyżać cen płyt CD/DVD/BD. Nikt nie
    zabrania im wprowadzania nowych standardów (płyta CD ma ponad 25
    lat - kupilibyście auto na poziomie technologicznem 1982?). Ani
    zatrudniać prezesów,któzy lepiej radzili by sobie ze współczesnymi
    rynkami.

    Ale wprowadzić filmy w wersji cyfrowej jest trudniej, niż zamykać
    serwery P2P. Upowszechnić Video On Demand jest trudniej niż lobbować
    surowe kary dla piratów. Lansować nowe sposoby zapisu jest trudniej
    niż wprowadzać zabezpieczenia, które sprawią, że po kilku drobnych
    rysach płyta przestaje działać.
  • Gość: satyr IP: *.autocom.pl 27.04.09, 09:37
    Powiem tak , próbowałem ściągać programy ale nie jest to w moim
    odbiorze tak jak się slyszy opinie i komentarze na ten temat
    ściągnięcie czego kolwwiek to przedewszystkim czas bardzo dlugi
    następnie program sie zawiesza ,kolejny to łapanie i szpiegow i
    wirusow itd więc jaki sens dla mnie taki kłopot. Dziennikarz który
    pisal moim zdaniem powinien napisać że są próby ściągania programów
    ale nie że się ściąga nagminnie. Próbowalem ściągnąć siążki
    przygodowe ze swojej mlodosci ale to wszystko platne a za darmo to
    sa rozprawki polityczne i wywody dziennikarzy. Więc co mi tu
    będziecie bajer wciskać ze się ściąga itd.. nie wierze w to
    ściąganie przy dzisiejszej technice by to bylo nagminne.
  • Gość: spokospoko IP: *.echostar.pl 28.04.09, 09:57
    Powiem tak - doucz się kolego.
  • Gość: hnk IP: *.xdsl.centertel.pl 27.04.09, 09:38
    a wrzuta jest legalna? i ściąganie z niej??
  • polld74 27.04.09, 09:53
    Po pierwsze GW kłamie pieprząc o więzieniu. Chyba, że chodzi tu o używanie nielicencjonowanych programów do działalności gospodarczej, lub handel nimi, wtedy jest to przestępstwo.]
    Gó... mnie obchodzą pretensje przemysłu fonograficznego, to oni są złodziejami okradając artystów. W USA doszło do tego, że twórcy pozwali RIAA do sądu. W telewizjach jest kupa szajsu, natomiast do kina więcej nie pójdę, bo nie zamierzam płacić złodziejom 25 PLN za bilet i oglądać 40 minut reklam przed rozpoczęciem filmu. Nie życzę sobie też żeby opłacana za moje pieniądze Policja robiła na posyłki różnych ZPAV i innych band. Kradzieżą nie jest P2P, ale np. system licencjonowania oprogramowania. Sprzedaż czegokolwiek oznacza zbycie jakiejś wartości na rzecz innej osoby. Licencja jest haraczem, a nie umową sprzedaży i to jest kradzież. Idąc tym tropem, pacjent powinien płacić lekarzowi dożywotnią opłatę licencyjną, budowniczy mostu pobierać opłaty za skorzystanie dopóki most stoi. Pie...nie o stratach jakie przemysł ponosi z tytułu "piractwa" to największe brednie. Sprawdziłbym ich blokując w całym kraju P2P na okres miesiąca i naliczając im podatek od deklarowanych kwot strat, które powinny wtedy zniknąć. Prawda jest taka, że mogą jedynie oszacować ile zwiększyli by zyski i opieranie tej kalkulacji na założeniu, że każda nielicencjonowana kopia zostałaby kupiona legalnie to kpina z ludzkiej inteligencji. Jeśli chcą odszkodowań, to niech mi udowodnią, że gdybym nie mógł ściągnąć gry przez P2P kupiłbym ją legalnie. Akurat, w ogóle bym w nią nie zagrał.
    Jeszcze większa hipokryzja dotyczy Microsoftu, który opowiada o miliardach USD jakie traci dzięki "piratom", ale nie zamierza zabezpieczać systemu przed kopiowaniem, co więcej częściowo supportuje także nielicencjonowane kopie. Firma która naprawdę chce zabezpieczyć się, przed nielicencjonowanym dostępem do aplikacji które sprzedaje stosuje zabezpieczenie sprzętowe, wart 10 USD Hasp plus programator i oprogramowanie np. Alladin to niewielka inwestycja, a jest to zabezpieczenie praktycznie nie do złamania, a już na pewno nie do złamania w domowych warunkach. Kto broni Microsoftowi dołączyć do Windows klucze sprzętowe? Sprzedają takie ilości licencji, że byłby to koszt niezauważalny, na pewno wielokrotnie niższy od deklarowanych miliardów strat. Skoro są pewni, że każdy użytkownik nielicencjonowanej kopii Windows kupi w takiej sytuacji licencję, to czego się boją? Pewnie sami nie wierzą w swoje kłamstwa i wiedzą, że gdyby każdy użytkownik musiał płacić za licencję Windows, świat przejdzie na Linuxa i wypnie się na złodziei z Redmond.

    Aby chronić interesy twórców, należy utworzyć specjalny fundusz i obłożyć podatkiem łącza internetowe. W zależności od przepustowości łącza powinny być 2-3 stawki podatku płacone w abonamencie za dostęp do sieci. Jeśli użytkownik sobie życzy, a operator ma taką możliwość to podatku można nie płacić, jeśli operator zablokuje dostęp do P2P.
    Proste? Artyści dostaną więcej bo to dla nich będzie ten fundusz i skończy się bizantyjskie życie koncernów prawdziwych bandytów i złodziei. RIAA i ZPAV to oragnizacje terrorystyczne.
  • Gość: agnotello IP: 83.168.66.* 27.04.09, 10:36
    To się mylisz.art. 278 § 2 kodeksu karnego i art. 118.1.Zwłaszcza ciekawa jest
    ta ustawa dotycząca artykułu 118 zakazująca nawet przerabiania konsoli(wyraźne
    luki w tej ustawie to brak opisu czy zastosowanie innego napędu w okresie
    pogwarancyjnym też skutkuje wyrokiem skazującym za przyczynianie się
    "piractwu"ale to drobiazg)W odpowiedzi tak na podstawie wyżej zamieszczonej
    podstawy prawnej możesz iść do więzienia.Ciekawsze są szersze refleksje na temat
    drakońskiego prawa polskiego.Załóżmy że masz trzy pirackie programy ,załóżmy że
    za każdy dostaniesz maksymalny wyrok to jest 15 lat.15 lat dostanie też bestia
    ,która po pijaku przejechała 3 16 latków zabijając ich.Dodam że nowelizacja
    ustawy weszła w grudniu 2008 roku(art 118.1)ale największe zaostrzenia zostały
    wprowadzone w 2006 roku(najbardziej bezmyślne i drakońskie).
  • Gość: Kyne IP: 195.94.198.* 27.04.09, 11:37
    > (wyraźne
    > luki w tej ustawie to brak opisu czy zastosowanie innego napędu w okresie
    > pogwarancyjnym też skutkuje wyrokiem skazującym za przyczynianie się
    > "piractwu"ale to drobiazg)W odpowiedzi tak na podstawie wyżej zamieszczonej
    > podstawy prawnej możesz iść do więzienia.

    To 118.1 to chyba nie z KK? Bo rozdział XVI KK dotyczy przestępstw wojennych. A jeśli masz na myśli Prawo Autorskie, to jest tam wyraźnie mowa o CELU - co oznacza, że prokurator musiałby udowodnić, że przeróbka nastąpiła z zamiarem łamania zabezpieczeń.

    > Załóżmy że masz trzy pirackie programy ,załóżmy że
    > za każdy dostaniesz maksymalny wyrok to jest 15 lat.

    Naoglądałeś się amerykańskich filmów. W Polsce wyroków się nie sumuje, tylko wymierza karę łączną. Poza tym, dlaczego za 1 piracki program sąd miałby od razu wymierzać karę maksymalną?

    Może zmień prochy...
  • Gość: Reverser IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.09, 17:36
    HASP nie do złamania? Ja ci zlamie kazdy rodzaj klucza HASP albo zastapie go emulatorem. Alladin to marna firma z marnym softem i sprzetem.
  • Gość: marcin IP: *.sopot.wirt.pl 27.04.09, 09:56
    zgodnie z polskim prawem śiąganie filmów i muzyki jest DOZWOLONYM
    PRYWATNYM UŻYTKIEM!!!! to koncerny łamią prawo, zamieszczając na
    płytach zakaz ich kopiowania czy użyczania! we Francji takie
    praktyki są zakazane. zakazane też jest zamieszczanie na płytach
    programów zabezpieczających je przed kopiowaniem, bo to jest
    sprzeczne z przynależnym każdemu prawem dozwolonego użytku! walczcie
    z piratami, ale wszystkimi, a nie tylko tymi słabszymi!
  • dem0kryt 27.04.09, 09:59
    Nie bój, nie bój wyłączą ci..., eeee, znaczy zakażą... Lobby producentów jest
    bardzo silne i jak widać już uruchomiło swoje forpoczty...
    --
    Pie...ięci dekadenci
    Kto argument ma, kto rację
    To jedyne co was kręci
    Intelektu masturbacje...
  • polld74 27.04.09, 09:59
    Kradzież w III i IV RP to nie styl, ale sposób na życie. 80% majątku należące do 0.5% najbogatszych Polaków wzięło się prawie w całości z kradzieży zwanej prywatyzacją, albo z nieuczciwej konkurencji wspieranej przez sprzedajne rządy. Miejscowa oligarchia i ponadnarodowe korporacje okradają nas z resztą nadal. Tam gdzie nie ma już czego prywatyzować, można wykorzystać państwo i za jego pomocą nałożyć na obywateli haracz np. w formie składki na OFE, albo opłat za przejazd autostradą zbudowaną za publiczne pieniądze.
    Pół procenta najbogatszych złodziei nie lubi konkurencji.
  • Gość: Macho IP: 213.199.193.* 27.04.09, 10:05
    O... Przynajmniej jeden co dobrze gada.
  • Gość: lełonardo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.09, 23:37
    Jeśli nie możesz kogoś pokonać, to się do niego przyłącz. Zamiast samemu nauczyć
    się o robieniu pieniędzy najłatwiej powiedzieć: złodzieje. Większość tych osób
    działała legalnie, zawierając odpowiednie znajomości, inwestując, wykorzystując
    luki prawne i ignorancję społeczeństwa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka