na kilka dni latałabym z bagażem podręcznym, o ile zniesiono by
durne restrykcje przez które nie mogę na pokładzie przewieźć
buteleczki z płynem do soczewek, nie mówiąc o toniku, szamponie,
balsamie do ciała. więc wrzucam wszystko do małej walizeczki, za
ktorą płacę tyle co inni za 15kg torby, a na pokład wchodzę z
torebką. ale ci, co zakupili flaszkę w sklepie wolnocłowym wchodzą z
nią na pokład bez problemu. tiaa
--
www.podrozemakaka.blox.pl