Dodaj do ulubionych

historia o duchach , heeelp .

15.11.09, 09:39
na polski mam napisać jakąś historię o duchach , ale nic nie znam . indifferent
znacie coś ?
proszę nie rzucajcie jakichś klątw . confused

pomoocy . big_grin
za wszystkie odpowiedzi dziękuje . serce

jeżeli był taki wątek - w co wątpie , sory . sciana
Obserwuj wątek
    • dream_ .. 15.11.09, 09:57
      Chętnie bym ci pomogła,ale nie jestem w stanie..uncertain
      Mam kiepską wyobraźnięindifferent

      Powodzeniakiss
        • luskaa Re: .. 15.11.09, 10:11
          Napisz, że np. w noc Halloween ty i twoje przyjaciółki poszłyście na pobliski cmentarz. Gdy tam byłyście zobaczyłyście grób, którego wcześniej tam nie było a na bardzo stary wyglądał. Podeszłyście bliżej i zobaczyłyście, że jest on otwarty a w środku nic nie ma. Wystraszyłyście się i poszłyście w bardziej oświetlone miejsce(dalej gdzieś). I jak tam byłyście to zobaczyłyście, że jakaś biała postać np. dziewczynka(dziewczynki w horrorach są najstraszniejsze) , która wchodzi do grobu i się tam zamyka. Uciekłyście do domu którejś z was a na biórku leżał kwiatek z tamtego grobu.KonieckisssmileMyśle, że pomogłam.
        • daylight Re: .. 15.11.09, 10:13
          To było Halloween. Dwie najlepsze przyjaciółki - Ewa i Magda - strasznie się
          nudziły. W dzisiejszą noc Ewa nocowała u Magdy i szukały jakiegoś ciekawego
          zajęcia. Nagle Magda powiedziała:
          - A może byśmy wywoływały duchy?
          - No jasne. Wiesz ile sie naczytałam nad tym, że potem cię będa prześladować,
          jak im zakłócisz spokój? - odpowiedziała ze strachem Ewa
          - Panikujesz. Zawsze musisz coś wynaleźć, żeby nie było fajnie. Mówię ci - nic
          się nie stanie. Wiesz ile razy robiłam to już z dziewczynami z podstawówki?
          -Serio? - spytała z wahaniem Magda
          - No tak! Przynajmniej będziemy miały co robić.
          -No dobra. To co nam będzie potrzebne?
          -Hmm. O ile dobrze pamiętam, to mały stolik, biały obrus, świeczka i klucz.
          -No dobra, to ja tego poszukam, a ty idź już do mnie do pokoju.
          Po pewnym czasie dziewczyny siedziały już przy stoliku, trzymając się za ręce i
          wypowiadając równocześnie magiczne słowa, znalezione na internecie.
          -Dobra. Teraz musimy się zastanowić, jakiego ducha wywołujemy- oznajmiła Ewa
          -To może ... ducha Hitlera?
          -Nie no.. Coś ty! To musi być przyjazny duch. Może Marii Cuire-Skłodowskiej?
          -Ok.
          -No to teraz ja wezmę klucz i będę nim kręcić nad świeczką wypowiadając jej imię.
          Jak powiedziała, tak zrobiła. Po chwili wiatr przybywający zza okna zawiał tak
          mocno, że zgasił świeczkę. Dziewczyny były w ciemnościach. Nagle nie wiadomo
          skąd rozległo się drapanie.
          -Ewa, co to? - szepnęła Magda
          -Cii.. może ma nam coś do przekazania!

          teraz nie mam czasu, ale póżniej dopisze zakonczenie
          ;*
          wink mam nadzieje, ze sie podoba jak narazie ;P
      • kaniaklimek12 Re: .. 15.11.09, 10:26
        W niedużej miejscowości mieszkał mały chłopiec o imieniu Wojtek. Miał dziesięc lat,
        niewysoki z długą grzywką. Od kiedy usłyszał legęde zamku, który znajdował się niedaleko
        jego domu, na wysokim wzgórzu, chciał sie dowiedzieć czy legenda jest prawdziwa.
        Głosiła ona, że 100 lat temu mieszkał w nim zły książe, który zakochał się w pewnej,
        młodej pięknej i biednej mieszkance wsi, która nie kochała go. Prosząc ja o rękę za
        każdym razem odmawiała mu. Rodzice dziewczyny popierali jej decyzję, gdyż wiedzieli, że
        książe to zły człowiek. Mieszkańcy wsi i służba drwiła z swego pana, że upokaza jego honor
        zwykła dziewczyna. Uwięził ją w jednym z lochów znajdujących sie w najwyższej z wież,
        aby odzyskac swoje dobre imie. Kornelia- tak się nazywała, zmarła z zmeczenia i smutku.
        Jej dusza do dzis czeka na to, aby ktos ja uratował.




        dalej nie chce mi się pisać..crying
        Myślę że pomogłam chociaż trochę. xD
        • shadowa Re: .. 15.11.09, 10:50
          Rodzice 12 letnej Ani poszli na całonocną imprezę z okazji walentynek. Ania została
          sama w domu ze swoim pieskiem który zawsze dotrzymywał jej towarzystwa, a gdy sie
          bała lizał ją po dłoni. Ania bez zadnych obaw siedziała w domu, grała na komputerze,
          czytała gazety aż usiadła przed telewizorem włansie leciały wiadomości z ostatniej
          chwili : ,, Po Osiedlu Braci Sniadeckich grasuje seryjny morderca, uciekł on z więzienia i
          jest poszukiwany przez policję. Proszę pozamykac wszystkie drzwi i czuwać w
          niebezpieczeństwie''. Ania przelękła się i wystwiła ręke za fotel, odrazu poczuła lizanie
          po ręku, co ją troche uspokoiło, wiedziala z nie jest sama. Leżała przez dłuższa chwile,
          nagle usłuszała przytłumiony pisk swojego psa, ale nie zwróciła na to zbytnio uwagi
          tylko odkrzyknęła ,, Azor cicho bądź wszystko jest w porządku'', dalej oglądała telewizje
          nagle usłyszała ,, Kap, kap, kap'', pomyślała że leci z kranu , ponownie usłyszała ,,kap,
          kap,kap'', troszkę się przestraszyła i poczuła na swojej dłoni miłe lizanie, i juz czuła się
          bezpiecznie. Ponownie usłyszała ,,kap, kap, kap'', lekko zdenerwowana uciążliwym
          kapaniem, wstała i poszła do łazieki. Ku jej prerażeniu, na kaloryfemrze leżała odcięta
          głowa psa. Ania była w szoku, o mało nie zemdlała, obróciła się w strone lustra na
          którym pisało ,, NIE TYLKO PSY POTRAFIĄ LIZAĆ'' nie zrobiła kolejnego kroku... Została
          oblana kwasem... Umierała powoli, w ogromnych cierpieniach. Sprawcy tego czynu do
          tej pory nie złapano..


          Myślę, że pomogłam.kiss

          • natuska412 Re: .. 15.11.09, 11:33
            > Ania była w szoku, o mało nie zemdlała, obróciła się w strone lustra
            > na
            > którym pisało ,, NIE TYLKO PSY POTRAFIĄ LIZAĆ'' nie zrobiła kolejnego kroku...
            > Została
            > oblana kwasem... Umierała powoli, w ogromnych cierpieniach. Sprawcy tego czynu
            > do
            > tej pory nie złapano..
            >
            >
            > Myślę, że pomogłam.kiss
            >

            to już znałam , ale dzięki . kiss
            słyszałam troche inny koniec .
            że go znaleźli , i coś z tymi rodzicami było .
            . . . a no i nie było że on ją kwasem oblał . shock

            dzięki wszystkim kiss
              • shadowa Jeszcze jedno xD 15.11.09, 12:30
                Masz jeszcze jedno, może znasz, może nie xD

                Pewnego zimowego dnia państwo Starszyńscy pojechali do domu diecka z zamiarem
                zaadoptowania córki.Najpierw było wszystko w porządku, ale później zaczęło się
                znęcanie nad dzieckim. Wczesną wiosną przyszywani rodzice udusili córkę.Ciała
                dziewczynki nie zakopali w ziemi i nie urządzili pogrzebu...zwłoki wrzucili do studni.
                Zdenerwowany duch dziewczynki nagrał kasete RING każdy kto ją obejrzał po siedmiu
                dniach umierał . Dziennikarka napaliła się, żeby dowieść dlaczego tak jest. Kobieta
                zabroniła swojemu synowi ruszać kasetę. Kaseta nie była podpisana. Chłopiec włączył
                ją z myślą, że jest to jedna z kaset, które nagrywał z mamą w dzieciństwie. Włączył ją,
                ale praktycznie nie oglądał, bo odrabiał lekcje. Ale jedno zerknięcie wystarczyło...Po
                siedmiu dniach telewizor sam się włączył, zaczęła tryskać z niego woda i wyszła z niego
                diewczynka. Podeszła do chłopca i zamordowała go. Kiedy wróciła matka chłopca
                (dziennikarka) Była przerażona.Po kilku dniach dowiedziała się gdzie mieszka matka
                dziecka.Pojechała do jej domu. Matka na początku nie chciała się przyznać, ale później
                powiedziała gdzie są zwłoki dziewczynki. Kobieta wydostała ciało dziecka ze studni i
                zrobiła pogrzeb.Myślała, że historia się skończy jednak nie... dziewczynaka nadal
                uśmiercała ludzi. Po kilku dniach dziennikarka stwierdziła, że nie ma dla kogo żyć i
                włączyła kasetę. Kiedy po siedmiu dniach telewizor bsam się włączył, wyszła z niego
                dziewczynka. Jednak odrazu nie zabiła dziennikarki.Patrzyły sie na siebie. Po chwili
                kobieta zapytała .big_grinlaczego zabijasz ludzi? Dzieckom opowiedziało jej,że kiedy była mała
                wszyscy się nad nią znęcali i to jest zemsta... Podeszła do kobiety i zabiła ją. Kaseta
                istnieje do dziś . Może trafić też do ciebie...

                  • montanacyrus Historia o duchach .... 15.11.09, 12:46
                    Pomyślimy ....
                    Możesz napisać, że główna bohaterka była u cioci na wsi. I gdy poszła spać było słychać
                    głosy jakieś itp. Gdy rano opowiedziałą o tym wszystkim dowiedziała się że w tym domu
                    zmarł jakiś bogaty człowiek czy coś...
                  • daylight Re: Jeszcze jedno xD 15.11.09, 12:48
                    już jestem. dokańczam moją historyjkę ;]. ciesze się, że ci się spodobała ;p

                    To było Halloween. Dwie najlepsze przyjaciółki - Ewa i Magda - strasznie się
                    nudziły. W dzisiejszą noc Ewa nocowała u Magdy i szukały jakiegoś ciekawego
                    zajęcia. Nagle Magda powiedziała:
                    - A może byśmy wywoływały duchy?
                    - No jasne. Wiesz ile sie naczytałam nad tym, że potem cię będa prześladować,
                    jak im zakłócisz spokój? - odpowiedziała ze strachem Ewa
                    - Panikujesz. Zawsze musisz coś wynaleźć, żeby nie było fajnie. Mówię ci - nic
                    się nie stanie. Wiesz ile razy robiłam to już z dziewczynami z podstawówki?
                    -Serio? - spytała z wahaniem Magda
                    - No tak! Przynajmniej będziemy miały co robić.
                    -No dobra. To co nam będzie potrzebne?
                    -Hmm. O ile dobrze pamiętam, to mały stolik, biały obrus, świeczka i klucz.
                    -No dobra, to ja tego poszukam, a ty idź już do mnie do pokoju.
                    Po pewnym czasie dziewczyny siedziały już przy stoliku, trzymając się za ręce i
                    wypowiadając równocześnie magiczne słowa, znalezione na internecie.
                    -Dobra. Teraz musimy się zastanowić, jakiego ducha wywołujemy- oznajmiła Ewa
                    -To może ... ducha Hitlera?
                    -Nie no.. Coś ty! To musi być przyjazny duch. Może Marii Cuire-Skłodowskiej?
                    -Ok.
                    -No to teraz ja wezmę klucz i będę nim kręcić nad świeczką wypowiadając jej imię.
                    Jak powiedziała, tak zrobiła. Po chwili wiatr przybywający zza okna zawiał tak
                    mocno, że zgasił świeczkę. Dziewczyny były w ciemnościach. Nagle nie wiadomo
                    skąd rozległo się drapanie.
                    -Ewa, co to? - szepnęła Magda
                    -Cii.. może ma nam coś do przekazania!
                    Odgłosy stawały się coraz głośniejsze. Nagle ucichły.
                    -Idź zapal światło - zakomunikowała Ewa
                    -Chciałabyś! Sama idź! - zaperzyła się jej przyjaciółka.
                    Ewa poddała się i powoli wstała. Nogi strasznie się jej trzęsły. A co, jeżeli
                    tajemnicze coś nadal jest w pokoju? Pokonując strach podbiegła najszybciej jak
                    mogła do ściany z chęcią zapalenia światła. Ku jej zdumieniu nie było prądu.
                    Wyjrzała za okno i bardzo się zdziwiła, widząc, iż sąsiedzi prąd mają.
                    -Magda.. boje się.
                    -Cicho. Ja też się boję. Może to coś jeszcze nie odeszło?
                    Jakby na potwierdzenie jej słów, dziewczyny usłyszały jak ktoś chodzi po pokoju.
                    -Ewa.. nie wygłupiaj się. Wiem że to ty!
                    -Oszalałaś? Stoję w miejscu! Myślałam, że to ty idziesz do mnie!
                    Dziewczyny były przerażone. Kroki stawały się coraz bliższe. Coś się do nich
                    zbliżało i zaczęło przesuwać stolik. Obie krzyknęły jednocześnie:
                    -Daj nam spokój! Odejdź!
                    Nagle światło samo się zapaliło. Stolik stał w tym samym miejscu, na nim stała
                    zapalona świeczka, obok niej klucz. Nagle Magda powiedziała:
                    -Patrz! Jakaś kartka leży na biurku!
                    Dziewczyny podbiegły do niego. Magda chwyciła karteczkę i odczytała na głos:
                    -Myślałyście, że wywoływanie duchów to zabawa?
                    Ewa spojrzała się na przyjaciółkę z łzami w oczach.
                    -A co, jeżeli to nie da nam teraz spokoju?
                    -Oczywiście, że da nam spokój. Musimy tylko żyć dalej i się tym nie przejmować.
                    Najlepiej zapomnijmy od razu o całej sprawie.
                    Dziewczyny posprzątały w pokoju i przysięgły sobie, że nikomu nigdy nie zdradzą
                    swojej przygody.

                    Łał. ale się rozpisałam ;]
                    mam nadzieję, że całość się podoba
                    enjoy ^^

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka