Motoryzacyjne, hehehe...
Zaliczyłem pierwszą stłuczkę. W Poznaniu (zawsze mówiłem, że to dzikie
miasto). Toczyłem się naszym "terenowym" vw transporterem, a dziadek (rok
prod. 1924) po lewej zapragnął zmienić pas i uznał, że mnie nie ma obok,
wskutek czego wmeldował mi się pod "pakę". Wraz z żoną obrzucili mnie potem
obficie kurwami, upierając się, że to ja w nich wjechałem. Policja szybko
sprowadziła gościa do pionu mandatem i stwierdzeniem jego winy w 100%.
Złośliwi mogą już się cieszyć:
img690.imageshack.us/gal.php?g=20100105002.jpg
Zdjęcia są jakości "telefonicznej", ale coś tam widać; zrobiłem je przed
zjechaniem na bok, mając niejasne przeczucie, że dziadek będzie kręcić.
Wspierajcie duchowo :)
--
Tu byłem... niestety
Ona