23.06.05, 09:13
A ja chętnie wymienię się informacjami o Szkole Europejskiej. Od września
wysyłam trójkę moich dzieci do szkoły. Będą w klasie 2 i 4 podstwówki oraz 2
gimnazjum. Jeżeli ktoś już miał doświadczenie ze szkołą może podzielić się
swoimi wrażeniami. Chodzi mi głównie o wrażenia osobiste i ewentualne różnice
w porównaniu z polskimi szkołami, bo informacje ze strony internetowej szkoły
mam już dawno przyswojone. Swoją drogą przy zapisywaniu do szkoły mówili, że
roześlą jakies biuletyny, ale nic takiego jeszcze nie dostałam.
Na początek interesuje mnie kwestia podręczników do szkoły. Czy tak jak w
Polsce dostaje się listę, czy może daje się pieniądze a szkoła wszystko
zakupuje. Albo czy jest tam też zwyczaj ubierania się na rozpoczęcie roku w
białe bluzki? A może ktoś ma dzieci w podobnym wieku? ( jedno już znam)
Piszcie!
Edytor zaawansowany
  • szymbi 23.06.05, 09:34
    a mnie interesuje przedszkole - podobno jest sekcja polska (wiadomość od Asiuni)
    z niewielką ilością dzieci. czy ktoś wie coś więcej? Czy jeśli dziecko znajdzie
    się w Lux w trakcie roku szkolnego to ma szansę dostać się do przedszkola od
    razu, czy musi czekać do początku następnego roku szkolnego lub semestru? A jak
    wygląda sytuacja ukończonego trzylatka (to młodsze moje, starsze ma 4,5). Czy
    może iść z bratem do przedszkola do polskiej sekcji w tym wieku, czy trzeba ją
    dać do żłobka? Czy w żłobku też są sekcje narodowe? Jak wygląda nabór?
    Szczególnie jeśli chodzi o przyjazd w trakcie roku.
  • anwi79 23.06.05, 11:34
    Jeśli chodzi o przedszkole - jest, oczywiście, sekcja polska. Jeśli
    przyjedziesz w trakcie roku szkolnego, nie będziesz miał problemów - przyjmą
    dziecko. Czasem są trudności z przyjęciem dziecka do świetlicy, ale jeśli
    rodzice pracują (oboje), to też nie mogą odmówić.

    Trzylatek to już się do przedszkola kwalifikuje. Zarówno w Polsce jak i tutaj.
    Na temat żłobka nie będę się wypowiadać, bo nic nie wiem ;-)
  • szymbi 23.06.05, 12:55
    pytałem o 3-latka, bo zdaje się że ecole maternelle jest od lat 4 a przedtem to
    creche? Mam po prostu nadzieję, że moją skądinąd rozgarniętą 3-latkę wezma do
    grupy razem ze starszym bratem, skoro tak mało dzieciaków z Polski mają...
  • anwi79 23.06.05, 13:11
    Ja też tak myślę. Życzę powodzenia.
  • minka22 25.06.05, 14:55
    Moja Maryska idzie od wrzesnia do ecole maternelle, ma 4,5 lat. Bedzie w sekcji
    polskiej. Nie wiem jeszcze ile jest tam dzieci. Ale na poczatku tego roku bylo
    4 czy 5-cioro. Zapisalam ja do Garderie, to taka swietlica po szkole, i tam
    bedzie w sekcji angielskiej.
    Kiedy zaczynasz w luxie? Daj znac, bo bede szukala dziecka w podobnym wieku :)
    Moja Maryska przyjezdza do luxa we wrzesniu.
  • oksy 04.07.05, 13:38
    Jedna uwaga: w sekcji polskiej na początku roku było 1 dziecko (a i tak
    utworzono klasę), potem jeszcze dwa doszły. Obecna nauczycielka przechodzi do
    primera, ma przyjechać ktoś nowy z Polski.
    Co do trzylatka w maternelle, to wątpię - raczej się nie da. Nie wiem, czy
    dziecko zostanie skierowane do creche, chyba już na to za duże, ale znam
    przypadki trzylatków, które przyjechały w ciągu roku i chodziły go Garderie na
    cały dzień (bo Garderie działa też rano), a do maternelle poszły, jak skończyły
    4 lata. O ile wiem, tego się tu przestrzega, niezależnie od stopnia rozwinięcia
    dziecka.
  • szymbi 04.07.05, 14:13
    Minko, przepraszam za nieodpisanie, nie zauważyłem Twojego posta w tym gąszczu :(
    Mój Jaś ma obecnie 4 lata, na jesień też będzie miał 4,5, a więc jest chyba
    równolatkiem z Twoją Maryśką. Według obecnych moich preferencji (na razie nie
    jest to oficjalnie uzgodnione z ADMIN) chciałbym rozpocząć w Lux od 1.X, a
    rodzinkę zwieźć po Wszystkich Świętych. Wtedy też będziemy próbować zgłosić
    Jaśka do ecole maternelle i być może garderie.
    Ciekawa jest sprawa mojej trzyletniej Marceliny, która jak się wydaje nie pasuje
    ani do maternelle ani do creche. Paradoks. Ona jest wyjątkowo rozgarnięta i
    wygadana (mała różnica wieku ze starszym bratem) i chyba dałaby radę z 4-latkami
    (jesienią skończy dopiero 3), no ale będzie trzeba się dostosować do systemu
    jaki panuje w Lux.
    Oczywiście jesteśmy chętni do wszelkich kontaktów z dziećmi w wieku naszych i
    ich rodzicami, czy to z EE czy nie. Jeszcze pewnie ten temat wróci, jak będę
    nieco bliżej mojego przyjazdu.
  • ma_wi99 23.06.05, 12:10
    Zanim dorzuce swoje trzy grosze do watku o szkole chcialbym od razu powiedziec,
    ze nie jestem kompetentny wypowiadac sie w sprawie sekcji polskiej w tej szkole,
    bo moje dziecko chodzi do klasy angielskojezycznej. Temat ten zostawiam wobec
    tego innym, lepiej zorientowanym, a jesli sie takowi nie zglosza na forum,
    sprobuje podpytac kolegow/kolezanki majace dzieci w klasie polskiej o
    najwazniejsze zagadnienia w tej kwestii.

    Jakkolwiek, o samej Ecole Europeenne wiem juz to i owo z wlasnego doswiadczenia,
    i chetnie sie ta wiedza podziele.

    Szkola jest na Kirchbergu w okolicach Instytucji, wiec jesli ktos bedzie
    pracowal w JMO, Parlamencie czy EIB, to dzieciaka moze podrzucic jadac do pracy
    -- skad by nie jechac, jest po drodze. Jedyny mankament to ten, ze poniewaz
    wszystkie klasy rozpoczynaja o tej samej godzinie (8:40), wiec to co sie dzieje
    w okolicach bram szkoly o tej porze przypomina "Guernike" Picassa jako zywo.

    Jesli chodzi o zapisy, to odbywaja sie one odpowiednio wczesniej (i albo jeszcze
    trwaja, albo moze nawet jest "juz po ptokach"?). Nie mam pojecia, bo dziecko z
    klasy do klasy przechodzi automatycznie, wiec obecnie temat ten nas nie
    interesuje. Na pewno jest tak, ze jesli przyjedzie sie w ciagu trwania roku
    szkolnego to nie powinni robic zadnych problemow z przyjeciem dziecka do szkoly.
    Znamy takie przypadki -- zazwyczaj koncza sie sukcesem.

    Szczegolnie nie powinni robic problemow z przyjeciem do polskiej klasy, bo ta
    jest poki co bardzo slabo zaludniona. W tym roku uczylo sie w klasie polskiej
    bodajze 6-cioro dzieci, kazde w innym wieku. Zostala utworzona jedna wspolna
    klasa dla wszystkich (tryb nauczania raczej indywidualny), bo niemal kazde
    dziecko bylo w innym wieku (nie mam pewnych danych, ale bodajze 1
    pierwszokalsistka, 1 drugoklasista, 2 dzieci z klasy trzeciej i jeszcze dwoje
    starszych). Pewnie nie ulatwia to zadania ani nauczycielce ani uczniom, ale o
    rezultaty nalezy zapytac raczej osoby zwiazane z ta klasa, wiec ja sie nie
    wypowiadam.

    Klasa polska na pewno bedzie sie rozrastac, i w niedlugim czasie podzieli sie na
    szereg klas "pojedynczych", szczegolnie, ze normy poki co w EE sa ustawione na
    bardzo niskim poziomie -- nowa klase tworzy sie juz wtedy, kiedy znajdzie sie 3
    dzieci w tym samym wieku. Kiedy stanie sie to w przypadku polskiej sekcji --
    zalezy to od nas samych. Dlatego goracy postulat -- przyjezdzajcie tu z dziecmi!
    A jesli ich jeszcze nie macie -- to sie koniecznie o nie postarajcie. Naprawde
    warto! Zeby bylo nas tu wiecej, Polakow. Wtedy bedziemy stanowic wielka, zgrana
    i dobrze funkcjonujaca grupe. W kraju takim jak Lux, gdzie w zasadzie zadna
    nacja nie stanowi zdecydowanej wiekszosci, nie ma mowy o braku demokracji czy
    szowinizmie, a o sile przebicia danej grupy narodowej decyduje jej wewnetrzna
    spojnosc.

    Sorry, za ten patriotyczny wywod -- juz wracam na ziemie. :-)

    Co do podrecznikow -- w wiekszosci zalatwia je szkola i nawet nie trzeba za nie
    placic. Jednak kazda klasa/sekcja jezykowa ma wlasne standardy, wiec trudno
    jakos to uogolnic. Najczesciej pod koniec roku nauczyciel przedstawia liste
    ksiazek jake szkola dostarcza oraz wyszczegolnia te, ktore nalezy kupic samemu.
    Pewnie ktos z polskich rodzicow taka liste juz dostal, wiec moze sie wypowie?

    Przy zapisie do szkoly nalezy podjac kilka dodatkowych decyzji.
    1) odnosnie szkolnej kantyny -- czy dziecko bedzie jesc w niej posilki czy nie?
    Kantyna wydaje posilki TYLKO w tzw. "dlugie dni szkolne". Dla podstawowki jest
    to poniedzialek i sroda. Wtedy lekcje sa do 16.15, wiec w srodku dnia dzieciaki
    maja przerwe na lunch. W "dni krotkie" lekcje koncza sie ok. 13.00, wiec wtedy
    posilku w kantynie nie ma. Oczywiscie posilki te sa odplatne (i wcale nie takie
    tanie). Na dodatek trwa obecnie przepychanka prawno/finansowa z zarzadzaniem
    kantyna, wiec zupelnie nie wiadomo jak (i za ile) bedzie ona funkcjonowac w
    przyszlym roku szkolnym.

    2) co do zajec dodatkowych. Szkola, na poczatku roku szkolnego przedstawia liste
    kilkudziesieciu zajec pozalekcyjnych na ktore uczen moze chodzic. Odbywaja sie
    ona w budynkach szkoly w godzinach od zakonczenia zajec szkolnych do mniej
    wiecej 18.30. Zajecia sa przerozne -- od judo po spiew, od pilki noznej po
    taniec i plywanie (nb. plywanie jest tez jednym z przedmiotow obowiazkowych w
    klasach 1 do 3 szkoly podstawowej -- szkola ma wlasny basen). Zajecia sa
    odplatne a ceny nie sa wygorowane (ok. 100 euro za caly rok)

    3) co do swietlicy (czyli Study Center czyli Centre Polyvalent des Etudiants).
    Miesci sie kilkaset metrow od szkoly, za Creche i Garderie. Dziecko do chodzace
    do szkoly EE (i tylko takie), moze, ale nie musi byc tam przyjete. Decyduje
    kolejnosc zgloszen i status rodzinny delikwenta. Najwieksze szanse maja te
    dzieci, ktorych oboje rodzice pracuja w Instytucjach. Dalej sa samotne
    matki-UE-urzedniczki, potem rodziny gdzie jedno pracuje w Instytuacjach a drugie
    jest fully employed gdziekolwiek indziej. Najmniejsze szanse zatem przypadaja
    tym, ktorzy -- podobnie jak wiekszosc z was -- przyjezdza tu z niepracujacymi
    malzonkami . Ale -- przynajmniej do tej pory -- w zasadzie nie bylo wiekszego
    problemu w uzyskaniu miejsca w swietlicy nawet w takiej sytuacji rodzinnej.
    Pewnie sie to zmieni na gorsze, bo pracownikow z nowych krajow przybywa, a
    swietlica niestety nie jest rozciagalna... Tak czy inaczej -- jesli z
    czymkolwiek trzeba sie spieszyc, to wlasnie z zapisaniem dziecka do swietlicy.

    Chyba, ze sie dziecka tam nie ma zamiaru posylac. Swietlica jest odplatna (ok.
    150 euro miesiecznie wliczajac w to obiady w dniach, kiedy nie wydaje ich
    kantyna w szkole (wtorek, czwartek, piatek). Wychowawcy zabieraja dzieci prosto
    ze szkoly i dzieci moga tam pozostac do 19:00 (w piatek do 18:30). W tym czasie
    odrabiaja tam lekcje, bawia sie. Ja oceniam swietlice wysoko -- dzieci ucza sie
    samodzielnosci, pracy i zabawy w grupie a przede wszystkim wspolistnienia w
    miedzinarodowej wspolnocie. Bardzo szybko tez zaczynaja rozumiec i mowic na
    podstawowym poziomie w 2, 3 jezykach obcych poza tymi, ktorych ucza sie w
    szkole, bowiem grupy sa co prawda zorganizowane narodowosciowo, ale bardzo
    czesto nastepuja rozne wymiany, a przede wszystkim wychowawcy bywaja innej
    narodowosci niz dzieci. Dodatkowym plusem jest to, ze w prawie kazdy piatek
    swietlica organizuje atrakcje "wyjazdowe" dla dzieci -- wycieczki plenerowe
    (takze do Belgii, Niemiec i Francji), wyjscia do kina etc. Nalezy na sie sie
    zapisywac dodatkowo na poczatku kazdego tygodnia (czasem jest to wrecz polowanie
    ;-), ale warto. Z reguly nie placi sie za to nic. Czasem trzeba dac dziecku
    jakies kieszonkowe na te okolicznosc.

    Reszte na ten temat napisala (na pewno mniej rozwlekle) osoba nie mniej
    kompetentna, ktora chyba skads znam... wiec byloby to juz chyba wszystko...

    Pozdrawiam i mam nadzieje, ze sie to przyda.
  • ma_wi99 23.06.05, 12:34
    Szkola Polska istnieje w Luksemburgu od ponad 10 lat i jest -- moim skromnym
    zdaniem -- dobra okazja do integracji dzieci polskich takze z dziecmi
    polonijnymi (Polonia jest w Luxie stosunkowo duza, ale stanowi raczej --
    przynajmniej do tej pory -- odrebna od EPSOwskich nowo-Polakow grupe). Cenie
    sobie wysilek Szkoly Polskiej, ale jedno trzeba powiedziec od razu -- nie jest
    to alternatywa do edukacji w EE, bo jest to szkolka niedzielna (a raczej
    sobotnia -- zajecia w prawie kazda sobote w godz. 9.00 -- 13.00). Duzo za malo,
    by zapewnic dziecku komplemetarna edukacje, ale tez i nie takie cele Szkola
    Polska sobie wyznacza. Tak wiec szkola ta moze byc uzupelnieniem -- takze
    spolecznym i kulturalnym w edukacji naszego dziecka w Luxie.
  • edymi 23.06.05, 13:10
    A jak wygląda kwestia języków. Gdy dzieciaki są w sekcji polskiej, to
    teoretycznie rzecz biorąc komunikują się tylko po polsku. Czy lekcje prowadzone
    są w innym języku?
    Pozdrawiam
  • ma_wi99 23.06.05, 21:22
    Mimo, ze napisalas/les w odpowiedzi na posta "Szkola Polska", to rozumiem, ze
    nie chodzi ci o jezyki w Szkole Polskiej, ale w polskiej klasie w Ecole
    Europeenne? Bo to oczywiscie nie to samo.

    Mam nadzieje, ze ktores z rodzicow z polskiej sekcji EE w pewnym momencie sie
    wlaczy z szeregiem kompetentnych wypowiedzi. Poki nie -- moge sluzyc tylko
    swoimi obserwacjami i informacjami jak sie to ma w innych sekcjach jezykowych.

    Otoz w danej sekcji obowiazuje jeden jezyk wykladowy, co oznacza, ze wszystkie
    przedmioty prowadzone sa w tym jezyku. Moga sie zdarzyc wyjatki, w przedmiotach,
    gdzie znajomosc danego jezyka nie jest jedynym ani podstawowym srodkiem
    komunikacji. Takimi przykladami moga byc sport i plastyka. W przypadku dzieci z
    polskiej klasy byc moze ilosc zajec prowadzona w jez. obcym bylaby nieco szersza
    (bo z tego co wiem, jak do tej pory szkola zatrudnia jedynie 2 nauczycielki z
    Polski), ale mysle, ze nie odstaje znacznie od szkolnej normy.

    Trzeba tu jednak powiedziec, ze w EE od pierwszej klasy szkoly podstawowej
    dzieci sie ucza 1 jezyka obcego (do wyboru ang, niem, franc) a od klasy 3
    dochodzi drugi jezyk. Ponadto od klasy 4 (jesli sie nie myle) niektore
    przedmioty sa wykladane w jednym z uczonych wczesniej jezykow obcych. Nie wiem
    tylko, czy to uczen wybiera ktore przedmioty i w jakim jezyku chce zaliczac, czy
    decyduje o tym nauczyciel, albo po prostu szkolna norma. Dotyczy to bodajze
    geografii, ale moze tez dotyczyc np. przedmiotow scislych. Z tego przedmiotu
    uczen zdaje pozniej egzaminy juz w tym jezyku.

    I to uwazam za bardzo ciekawy pomysl.
  • tomi_22 25.06.05, 15:05
    Ja mam troche "inne" zdanie na temat Polskich szkol polinijnych, gdziekolwiek
    one by nie byly. Co prawda nie znam tej, ale np moge sie wypowiedzec na temat
    takowej, do ktorej sam zreszta chodzilem ale w Waszyngtonie. Szkoly takie nie
    sa prowadzone przez prawdziwych nauczycieli, a raczej przez zony/mezow Polakow,
    jako wolontariat. Nauka tam jest rowna zeru, znaczy, takie cos trzeba traktowac
    jako cotygodniowy punkt spotkan Polonii, malej jak i duzej do pogawedek w
    rodzinnym jezyku. To jest absolutny plus. Ale mega minusem, sa niestety polotki
    jakie po takich spotkaniach "lataja" wsrod ludzi. Ale co robic, ludzie lubia
    sobie pogadac ;)))
  • ma_wi99 25.06.05, 15:54
    Tomi, alez ja nie napisalem niczego innego! Jest dokladnie tak jak piszesz;
    Szkola Polska nie zastapi pelnej edukacji dziecka. Dla mnie plusem jest to, ze
    dzieciaki polskie moga sie tam spotkac i gadac ze soba po polsku. Gdzie indziej
    w Luxie jest to raczej niemozliwe. Moze jak juz bedziemy tutaj stanowic duza
    zgrana spolecznosc z mnowstwem dzieciakow w roznym wieku, to ten problem --
    kontaktu dzieci z jez. polskim bedziemy rozwiazywac na biezaco podczas spotkan
    we wlasnym gronie, ale uwierz mi -- poki co ten rodzaj kontaktu, dla rozwoju
    (albo -- nie-zaniku) jez. polskiego u dziecka jest niezastapiony.

    A co do plotek? Ja sie w srodowisku polonijnym nie obracam, totez jest mi w
    zasadzie wszystko jedno co o mnie tam mowia ;-)
  • tomi_22 25.06.05, 22:36
    No i ja sie zgadzam z toba! W obecnym momencie jak najbardziej jest to ok. Aha,
    zapomnialem dodac ze w 99% przypadkow takich szkol, daj one na koniec roku
    autentyczne Polskie swiadectwo i promocje do nastepnej klsy, ba nawet mature
    mozna zdawac. Oczywiscie wiadomym jest ze glownie ma sie tam najwyzsze oceny a
    i matura jest niczym innym jak siadaj i pisz, byle szybko :)
  • anwi79 23.06.05, 12:52
    Byłabym zapomniała - nie ma obowiązku noszenia białych bluzek na rozpoczęcie
    roku szkolnego. Po prostu - tutaj nie ma zwyczaju "akademii ku czci". Pierwszy
    dzień to po prostu pierwszy dzień lekcji w klasach.
  • danka44 23.06.05, 21:14
    Dzięki za obszerne wypowiedzi. Moja 12-letnia córka najbardziej się ucieszy z
    nieobowiązującego stroju galowego. Właśnie dzisiaj z nią walczę, żeby jutro na
    koniec roku ubrała białą bluzkę. Poszłyśmy na kompromis- biała bluzka, ale ze
    dżinsami ;)
    Trochę się martwię tą małą ilością polskich dzieci i łączonymi klasami. Kojarzy
    mi się to trochę z wiejską szkółką i nienalepszym poziomem, ale może się mylę.
    Może nauczycielka ma więcej czasu dla wszystkich, a pierwszoklasiści odruchowo
    przyswajają tabliczke mnożenia.
  • ma_wi99 23.06.05, 21:38
    To rzeczywiscie nie jest najszczesliwszy start dla polskiej sekcji, ale musicie
    zwrocic uwage na fakt, ze sekcja ta wystartowala niejako z wyprzedzeniem --
    Polacy dopiero zaczynaja sie tu zjezdzac po EPSOwskich konkursach, a niektorzy z
    nich choc nawet sa juz tutaj i maja dzieci w wieku szkolnym, to wola sie
    najpierw zaaklimatyzowac i "okopac", zanim zaimportuja do Luxa cala swoja
    rodzine z Polski. No i stad ten chwilowy niz demograficzny. Wiadomo, ze sie to
    zmieni -- trudno powiedziec czy juz od poczatku przyszlego roku szkolnego, ale
    od nastepnego -- wydaje mi sie, ze przynajmniej niektore klasy w sekcji polskiej
    powinny sie usamodzielnic.

    Jak juz pisalem w EE norma jest dosyc niska -- wystarczy troje dzieci by
    utworzyc klase. Niektore z klas (jak np. finska czy grecka) mimo, ze istnieja od
    lat nie licza wiecej niz 6-7 dzieci!

    Na marginesie -- EE zadecydowala dotychczas o utworzeniu jedynie sekcji polskiej
    i czeskiej sposrod 10 nowych panstw, co oznacza, ze maja swiadomosc, ze migracja
    odbywa sie powoli, a do tego obecnie wsrod panstw nowych "moda na posiadanie
    dzieci" przezywa raczej regres :-(

    No i jeszcze jedna uwaga -- moze byc to ciekawe, dlaczego w momencie utworzenia
    polskiej sekcji w EE nie zglosilo sie do niej grono dzieci polonijnych, robiac
    tym samym duzo wieksza frekwencje? Otoz sytuacja tych dzieci jest zgola inna --
    najczesciej sa to dzieci z rodzin mieszanych, a jezykiem uzywanym na codzien w
    domu nie jest (lub nie wylacznie jest) jez. polski. Dlatego tez dzieci te, jesli
    chodza do EE to najczesciej do sekcji odpowiednich ich drugiemu (a moze
    pierwszemu?) jezykowi ojczystemu. Oznacza to tyle, ze polskie dziecko w EE
    spotka na korytarzu podczas przerwy duzo wiecej kolegow/kolezanek rozumiejacych
    po polsku niz wynika to z wielkosci klasy polskiej.

    Inna sprawa, ze dzieci z malzenstw polsko-luksemburskich chodza najczesciej do
    szkol luksemburskich, no i w koncu -- co trzeba tez powiedziec -- Szkola
    Europejska jest bezplatna TYLKO dla dzieci urzednikow EU. Inni rodzice musza za
    nia placic, nie malo, a do tego z roku na rok coraz wiecej.
  • szymbi 24.06.05, 00:28
    a na czym polega problem tworzenia szkoły Lux II? Czy on dotyczy polskiej
    sekcji? Jaki jest obecny stan rzeczy? Wiem, że są jakieś protesty, ale brak
    szczegółów...
  • ma_wi99 24.06.05, 00:55
    Obawiam sie, ze obecny stan rzeczy jest nie do wyjasnienia :-/

    Trzeba poczekac, az ten, nieco nadal wirtualny Luxembourg II stanie sie
    rzeczywistoscia.

    Tlo sprawy jest takie, ze EE w Luxemburgu, skadinad ogromna, przezywa od kilku
    lat przeludnienie. Sprawe pogorszy (bo na dzien dzisiejszy jeszcze nie bardzo
    pogorszylo -- vide poprzedni watek) wejscie nowych krajow a co za tym idzie
    utworzenie nowych klas.

    Od kilku wiec lat kitlasi sie projekt zbudowania nowej szkoly EE tzw. Lux II.
    Rzecz w tym, ze choc na Kirchbergu pastwisk i ugorow jeszcze dostatek, to z
    przyczyn o ktorych wie chyba tylko burmistrz, a my mozemy sie jedynie domyslac,
    szkola nr 2 nie powstanie na Kirchbergu, tylko, zeby bylo trudniej, w Mamer
    (jakies 5-6 km od Lux-Ville w kierunku na Arlon, ok. 12 km od Instytucji.

    No i jak latwo sie domyslic nikt nie chce, zeby jego dzieciak zamiast uczyc sie
    pod rodzicielskim nosem, dojezdzal do szkoly na wies. Trwaly wiec negocjacje,
    rozwazano kilka sposobow podzialu: wszerz (czyli krajami) wzdluz (czyli
    rocznikami) i w poprzek (czyli stare kraje zostaja, a nowe spadac do Mamer).

    W koncu wybrano kompromis, ktory jak to kompromis, jest wyjsciem bodajze
    najgorszym. Tzn. podzielono "ruchem konika szachowego" -- niektore klasy tu inne
    tam. Ja sie w tym nie lapie i nie mam pojecia, ktora klasa jest w Lux I a ktora
    w II, bo logika tego podzialu to jest dla mnie jakas czarna magia. Klasa polska
    jest na pewno w Lux I, co mozna wywnioskowac po tym, ze dzieci ucza sie w
    budynku "glownym".

    I tu mala uwaga. Poniewaz budowa w Mamer nie jest jeszcze nawet w fazie
    fundamentow (chyba, ze cos drgnelo i ja o tym nie wiem...), wybudowano na
    parkingu przed tzw. Village Pedagogique prowizoryczne pomieszczenia, w ktorych
    umieszczono klasy szkoly Lux II. Tak wiec dzieci z tych pomieszczen, jak juz
    zakonczy sie budowa w Mamer zostana prawdopodobnie tam przeniesione. Chyba,
    ze... ktos znowu zaprotestuje i zrobia inny podzial?...
  • oksy 04.07.05, 13:40
    Chętnie się powymieniam różnymi szkolnymi informacjami na privie.
  • oksy 04.07.05, 13:42
    To właściwie była do Danki44 propozycja, bo chodzi mi o młodsze klasy primera.
  • danka44 06.07.05, 21:03
    Chętnie Oksy nawiążę z Tobą kontakt. Pisz na adres danka44@gazeta.pl .Niestety
    jutro znowu wyjeżdżam, ale odezwę się po 20-tym lipca.
  • gaba12 06.07.05, 16:47
    Wyslalam Ci maila
  • danka44 06.07.05, 21:28
    Już odpowiedziałam
  • szymbi 08.07.05, 14:27
    w jakiej kolejności wchodzą języki obce w sekcji polskiej? W pierwszej klasie
    jeden obcy jedna godzina w tygodniu, ale jaki to jest? I jakie wchodzą potem w
    których klasach? A jak to wygląda w rzeczywistości sekcji polskiej, skoro i tak
    jest ona łączona dla wszystkich klas?
  • anwi79 08.07.05, 14:30
    Eee, chyba raczej jedna godzina dziennie. A wchodzą w kolejności, jaką wybiorą
    rodzice. Dzieci po prostu idą do klasy, gdzie wraz z dziećmi z innych sekcji
    uczą się wybranego języka obcego. W trzeciej klasie wchodzi drugi język obcy.
  • szymbi 08.07.05, 14:49
    tak oczywiście chodziło mi o godzinę dziennie.

    z tego co piszesz wynika, że obcego nie uczą się w grupie polskiej, ciekawe.

    a jak to wygląda z przedszkolami luksemburskimi, państwowymi - tam są zajęcia i
    życie prowadzone po luksembursku czy niemiecku albo francusku? A może są różne
    przedszkola pod tym względem? Czy ktoś miał jakieś ciekawe doświadczenia z
    miejscowymi przeszkolami?
  • ma_wi99 08.07.05, 15:29
    Tak, wlasnie na tym polega caly ten "deal" -- dzieci ucza sie jezyka obcego w EE
    w grupach miedzynarodowych i nie od nauczyciela swojego pierwszego jezyka (tu --
    polskiego), ale od nauczyciela "native speaker". Czyli jak wybierzesz francuski,
    to twoje dziecko bedzie sie uczyc u pani/pana Francuza a jak niemiecki to u
    Niemca etc. razem z dziecmi angielskimi/hiszpanskimi/wloskimi. To jest naprawde
    super metoda, uwierzcie mi!

    Jesli chodzi o przedszkola luksemburskie, to zdaje sie, ze asiunia.lux jest
    tutaj ekspertem. Ja slyszalem, ze w przedszkolach lux "jezykiem wykladowym" jest
    luksemburski. Jednoczesnie uzywa sie tez francuskiego. Francuski w szerszym
    zakresie wchodzi dopiero w podstawowce wraz z niemieckim, ktory jest tu jednak
    traktowany raczej jako "jezyk obcy" tyle, ze obowiazkowy.
  • asiunia.lux 08.07.05, 17:00
    ma_wi99 napisał:

    > Jesli chodzi o przedszkola luksemburskie, to zdaje sie, ze asiunia.lux jest
    > tutaj ekspertem. Ja slyszalem, ze w przedszkolach lux "jezykiem wykladowym"
    jest luksemburski.

    Zgadza sie, wcale nie musze glosu zabierac:). Jezykiem wykladowym jest
    luxemburski. W przedszkolu mowi sie tylko w tym jezyku, w pierwszej klasie
    zaczyna sie niemiecki, a w drugiej albo nawet dopiero w trzeciej dochodzi
    francuski. I tak jak wspomniales, sa to jezyki obce, niczym jak w polskich
    szkolach (kilka godzin tygodniowo), z ta tylko roznica, ze edukacja zaczyna sie
    duzo wczesniej.
    Chociaz teraz to nawet nie wiem, pewnie i w Polsce dzieciaki zaczynaja sie tez
    juz tak wczesnie uczyc. Ja pamietam tylko ze swoich szkolnych czasow, za jezyka
    obcego zaczelam sie uczyc w czwartej klasie (ruski oczywiscie), a dopiero bedac
    w liceum innych jezykow. Pewnie teraz jest juz troszke inaczej, nie??

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka