Dodaj do ulubionych

NIE Epsy...

01.07.05, 15:20
niech sie wpisuja wszyscy NIE zwiazani z instytucjami.

ja jestem ksiegowa na przyklad, dotychczas przez 6 m-cy tzw housewife
(chociaz nie wife ;-)) jak tylko dostane pozwolenie na prace, prawdopodobnie
od wrzesnia zaczynam prace w firmie amerykanskiej

A co Wy robicie?
Obserwuj wątek
      • ma_wi99 Re: NIE Epsy... 03.07.05, 13:51
        Eeee... tak zle to nie jest. Np. ja jestem nie-epsem, choc poprzez malzonke moja
        ukochana jestem z epsiarnia skoligacony.

        Poza tym, z pewnych zrodel wiem, ze czyta nas duzo wiecej (takze nie-epsow) niz
        na naszym forum pisze. Po prostu nie wszyscy jeszcze poczuli "powolanie" by sie
        zalogowac, a inni wola sobie pewnie poobserwowac zanim (o ile w ogole) wezma
        czynny udzial w dyskusji.

        pozdrowienia dla wszystkich luksemburskich nie-epsow!
        • tomi_22 Re: NIE Epsy... 03.07.05, 23:11
          Zyje, zyje. Oboje zyjemy. Mielismy Tour de Belgia/Holandia. W sumie 830km na
          jeden raz + Soldes + zwiedznie + zachod slonca w Knnokle-Heist :)))

          Przepraszam zwolennikow Forda Focusa, ale to naprawde niewygodne auto... :)
          • ma_wi99 Re: NIE Epsy... 04.07.05, 01:41
            No to niezly jestes zawodnik. Fordkiem Focuskiem prawie 900 km w jeden weekend??
            Pewnie teraz odmaczacie odciski na "odwlokach"? Tez sie zgadzam, ze nie jest to
            rodzinny samochod na dluuuugie wycieczki za miasto ;-)

            Ale najwazniejsze, ze wrociliscie calo :)

            Pozdrawiam
    • blanka25 Re: NIE Epsy... 03.07.05, 22:10
      czyli Nieepsy, to jednak unikalna forma zycia w Lux ;-)
      zbyt wielu nas tu nie ma albo jeszcze sie nie ujawnija...

      pozdrawiam zatem Epsospokrewnionych i bylych, czyli jednak Nie Epsow :-)
      • ma_wi99 Re: NIE Epsy... 03.07.05, 22:16
        To moze dodam jeszcze tyle, ze np. sadzac po ilosci dzieci w Szkole Polskiej, to
        jednak Polakow nie-epsow w Luxie bedzie przynajmniej kilkadziesiat osob. A tak
        naprawde pewnie jest ich dobrze ponad setka. Trzeba tylko wziac poprawke na to,
        ze nie kazdy czyta forum, a niektorzy to moze nawet i dostepu do internetu nie
        maja. Tak wiec to, ze nie uzyskalas wielu odpowiedzi na swojego posta zupelnie
        nie oznacza, ze Polakow tu nie ma.

        Mysle jednak, ze z czasem sie ujawnia a przede wszystkim, ze z czasem uda nam
        sie jakos skonsolidowac i stanowic fajna zgrana grupe.

        Czego wszystkim nam i sobie zycze!
        • asiunia.lux Re: NIE Epsy... 03.07.05, 23:26
          Jako Epsiara w watku NIE Epsy... moze nie powinnam sie udzielac, nie mniej
          jednak wtrace swoje marne trzy grosze. Pozwolicie?
          Tak, nie macie innego wyboru:)

          Kolega ma_wi99 napisal:
          >Polakow nie-epsow w Luxie bedzie przynajmniej kilkadziesiat osob. A tak
          naprawde pewnie jest ich dobrze ponad setka.

          Tak naprawde jest ich pewnie ponad tysiace!!! Slusznie zauwazyles, ze nie
          wszyscy czytaja i wiedza o forum (istnieje raptem z tydzien!) wiec nie ma sie
          co dziwic, ze tak malo wpisow.

          Pozwole sobie skrobnac dane jakie byly aktualne przed wejscie Polski od UE.
          Otoz statystyki wskazywaly na to, ze Polakow LEGALNIE zyjacych w naszym
          ksiestwie jest ok. 1000 natomiast prawdziwa liczba wskazywala na 3000.
          W miedzyczasie, wiele osob pobyt swoj zalegalizowalo, sporo z nich, lub nawet z
          tych zyjacy nielegalnie - stalo sie Epsami, wiele EPSOW dojechalo (wraz z nimi
          zony/mezowie NIEEPSY), niektorzy pewnie wrocili do ojczyzny, wiec trudno w tej
          chwili oszacowac ile tak naprawde nas tu jest. Ja osobiscie znam przynajmnie ze
          30 Nieepsow (pewnie nawet wiecej), a z nich chyba tylko dwie osoby sporadycznie
          zagladaja na forum Europracownikow.
          Mysle, ze jest nas tu wiecej niz ktokolwiek sobie to moze wyobrazic.
          Ot, tyle ode mnie. Spadam, zeby nie zasmiecac watku i do zobaczenia:)

          Blanka25 - Twoja "nastepczyni" sie znalazla i dzis do nas dotarla.
          Przesylam buziaka od Robcia, ktory do dzis Cie wpomina:)))
      • blanka25 Re: jak nie epsy to co? 05.07.05, 12:25
        dlaczego wspolczujesz????
        pracowalam juz w podobnej firmie i bylo ok,lubilam swoja prace choc to dla
        niektorych niemozliwe do wykonanaia bedac ksiegowa :-),
        poza tym mam juz serdecznie dosc siedzenia w domu...
      • ma_wi99 Re: jak nie epsy to co? 05.07.05, 16:51
        No wlasnie, paw, moze moglbys uswiadomic nas epsowych i nieepsowych
        forumowiczow, komu ty wlasciwie wpsolczujesz, bo ja na przyklad nie jestem pewien:

        sobie czy amerykancom?

        To jak juz wyjasnisz to bedziemy wiedziec czy mamy sie z toba solidaryzowac czy
        raczej polemizowac...
        • paw_dady Re: jak nie epsy to co? 05.07.05, 19:23
          ma_wi99 napisał:

          > No wlasnie, paw, moze moglbys uswiadomic nas epsowych i nieepsowych
          > forumowiczow, komu ty wlasciwie wpsolczujesz, bo ja na przyklad nie jestem
          pewi
          > en:
          >
          > sobie czy amerykancom?

          amerykanom nigdy nie wspoczuje. wspolczuje pracobiorcom amerykanskich firm.
          • blanka25 Re: jak nie epsy to co? 05.07.05, 23:34
            a coz takiego zlego sie im dzieje?

            poza dosc dlugimi godzinami pracy nie uswiadczylam dotychczas szczegolnych
            niedogodnosci.
            napisz moze cosc wiecej o ucisku pracownikow amerykanskich firm.
            • paw_dady Re: jak nie epsy to co? 06.07.05, 22:08
              blanka25 napisała:

              > a coz takiego zlego sie im dzieje?
              >
              > poza dosc dlugimi godzinami pracy nie uswiadczylam dotychczas szczegolnych
              > niedogodnosci.
              > napisz moze cosc wiecej o ucisku pracownikow amerykanskich firm.

              dlugie godziny pracy to nei ucisk? ehm kiepskie planowanie polega na tym ze
              pracujesz dlugo. to nie ma nic wspolengo z wydajnoscia pracy.

              nie lubie pracowac dla amerykanow z nimi lepiej bo na ich tle zawsze sie
              blyszczy ;P
              • blanka25 Re: jak nie epsy to co? 07.07.05, 12:04
                Zaczne od tego, ze zarowno firma, w ktorej poprzednio pracowalam jak i ta, w
                ktorej teraz bede pracowala ma w wiekszosci zarzad francuski (wlascicielem sa
                amerykanie). A z Francuzami z czasem wypracowalam kompromisy i naprawde niezle
                sie ukladalo.

                Kwestia organizacji rzeczywsicie jest istotna, z poczatku bylo czeste
                zostawanie 'po godzinach' ale z czasem sytuacja sie unormowala. Wypracowalam
                sobie taki uklad, ze oceniali mnie za wyniki, a nie za czas spedzony w biurze.

                Mam nadzieje, ze tych z nowej mojej firmy tez sobie tak wychowam ;-)
                • paw_dady Re: jak nie epsy to co? 08.07.05, 01:12
                  blanka25 napisała:

                  > sobie taki uklad, ze oceniali mnie za wyniki, a nie za czas spedzony w biurze.
                  w amerykankiej firmie doceniaja wyniki? he he chyba snie ;o)


                  > Mam nadzieje, ze tych z nowej mojej firmy tez sobie tak wychowam ;-)
                  wiec szczescia zycze ;o)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka