Dodaj do ulubionych

zmieniacie opony na zimowe?

15.08.05, 22:38
Pytanie do bardziej już zadomowionych w Luxie: czy zmienialiscie opony na
zimowe? (innymi słowy: czy warto ciągnąć ze sobą opony zimowe, zakładając w
zimie jazdę tylko po Luksie, a nie do Polski) I ile trzeba liczyc za usługę
zmiany tych opon? z góry wielkie dzięki :)
--
Rybka, mama Jacusia
lilypie.com/baby1/060402/3/15/1/+1
Edytor zaawansowany
  • ma_wi99 17.08.05, 10:13
    Z cenami samych opon bywa roznie. Generalnie w obszarze tzw. opon dobrej klasy
    roznica w cenie miedzy Luxem a PL nie jest warta taszczenia tych opon za soba z
    Polski. Oczywiscie moze sie okazac, ze gustujemy w Debicy czy czeskich Barum
    albo czyms podobnym, czego w Luxie nie uswiadczysz. Po prostu w Luxie trudno
    jest kupic opone w cenie nizszej niz 50-60 euro (pisze o wymiarze 185x65R15), a
    i to tylko w promocji, tymczasem w PL tansze opcje zdarzaja sie juz nawet
    ponizej 100 zl (oczywiscie zalezy od rozmiaru). Ale -- wracajac do tego co na
    poczatku -- za GoodYeary czy Miecheliny zaplaci sie tu niewiele drozej niz w PL.

    Co innego montaz -- tu przelicznik jest niemal 1 zl = 1 eur. Ja w zeszlym roku
    placilem za montaz letnich ok. 50 eur u Goederta, po czym na zimowe zmienialem w
    Polsce placac 60 zl. No, to tez nie sa jakies kokosy, wiec wiezc pelen bagaznik
    gumy dla tych 30 eur roznicy...

    Ale zawsze mozna przyjac taka opcje, ze opony trzymamy generalnie w Polsce i
    jako przychodzi "termin" to planujemy jakas podroz do ojczyzny by przy okazji
    zmienic i oponki.

    Jak tam kto woli.
  • rybka78 18.08.05, 13:43
    Dzięki, Ma_wi_niezastąpiony! :))
    Myslelismy, zeby je zabrac, bo i tak wynajmujemy kawałek ciężarówki do
    transportu gratów, więc mialyby szansę się zmiescic - a że mamy malo używane i
    dobrej klasy opony, szkoda zostawiac je tu i tam od razu kupowac nowe.
    Zastanawialismy sie raczej, czy ze wzgledu na lagodniejszy niz u nas klimat jest
    w ogole koniecznosc uzywania takich opon, czy tez mozna jezdzic caly rok na
    letnich? nie planujemy raczej podrozy do Polski autem, jezeli juz to do Padwy,
    ale na jesieni.
    --
    Rybka, mama Jacusia
    lilypie.com/baby1/060402/3/15/1/+1
  • ma_wi99 18.08.05, 16:50
    aaaa... o to chodzilo. No to musze powiedziec, ze jednak warto zmieniac, bo
    klimat tu nie jest srodziemnomorski, niestety. Zimy co prawda bywaja nieco
    cieplejsze niz w Polsce, ale temperatura okolo 0 st. jest rzecza normalna.
    Lepiej, jesli jest +4, ale bywa i -4, a moze sie zdarzyc -14. Poza tym to jest
    jednak teren gorzysty (no nie Alpy, ale tutejsze gorki niczym nie ustepuja
    naszym Beskidom), wiec slisko potrafi byc nawet i w listopadzie a potem chocby i
    w marcu. Tak wiec warto!
  • bamaza42 16.09.05, 23:00
    Rybka, ja tak przy okazji, jesli mozna...wyczytalam w tym poscie, ze
    wynajmujecie kawalek ciezarowki...sadzac po dacie, to juz jestescie po...?
    Jesli mozesz zdradzic - ciezarowke wynajeliscie w Polsce?....i ile taka
    przyjemnosc (transport gratow z PL do LUX)kosztuje?...jesli wolisz, to prosze
    na priva...ale moze jeszcze komus przyda sie taka informacja...
    pozdrawiam
  • blanka25 16.09.05, 23:34
    Ja wynajelam ciezarowke w Polsce (Ford transit, taki wiekszy z plandeka) za
    3000 PLN, pod warunkiem, ze bez faktury. Transportowali tylko moje rzeczy, byla
    mozliwosc zabrania sie tym samym samochodem, jechali bezposrednio do Luxa.
    Taniej jest jesli 'dokladasz' swoje rzeczy do innego transportu, tylko wtedy
    oni maja przedzial czasowy na dostarczenie, np tydzien.

    pzdr
    blanka
  • bamaza42 17.09.05, 15:25
    Ale koszty!!! :(...to ja chyba bede musiala, jak juz do czego dojdzie,
    podremontowac mojego opelka (combi) i na raty, po trochu zwozic...wielu rzeczy
    nie mam do przewiezienia i nie sa duze... a wlasnie, a propos opelka...nie bede
    miala problemu z wjazdem do Luxa (a moze juz do Niemiec?) moim 11-letnim
    autem?...
  • tomi_22 17.09.05, 18:16
    Wiesz, moja Suma wieku mojej Toyoty oraz Citroena Asiuni.Lux to 27 lat. Wiec
    chyba nie bedzeisz miala problemu. Fakt, ze w Luxie srednia wieku auta to 3
    lata, ale skoro Asia ma zarejestrowane to swoje cudo w Luxie to chyba da rade.

    Co innego jak ci sir to "pudlo" rozkraczy. Tu, niestety koszty naprawy oraz
    czesci sa spore, i czesto wieksze niz wartosc takiego auta. Twoje ryzyko.
  • bamaza42 17.09.05, 18:28
    Dzieki....to pocieszajace...ja staram sie tu juz od ponad roku to auto opchnac,
    ale nie ma chetnych...tyle tego tu nazwozili, a za darmo oddac nie moge, bo bez
    auta ani rusz...
    A moze zechcesz mi odpowiedziec na kilka pytan, jakby "z innej beczki"?...
    Ja jestem wprawdzie w momencie oczekiwania na list ofertowy i wiem, ze to moze
    potrwac, ale z drugiej strony - wiem, ze potem to moze pojsc bardzo szybko...
    No wiec teraz klebia sie w mojej glowie rozne mysli i problemy (co moze nawet
    widac od paru dni na tym forum, ktore sobie baaardzo cenie). Na przyklad:
    1. pierwsza umowa jest zawsze "probna", prawda?...6 czy 9 miesiecy?...i co
    potem? Sa przypadki, ze nie podpisuja na stale?...To mnie nurtuje w zwiazku z
    tym, czy mam ewentualnie mieszkanie sprzedac od razu, czy poczekac na stala
    umowe (a wiaze sie to z oplacaniem 2 mieszkan+kredyt za to tutaj...)
    2. Kiedy wyplacaja pierwsze pieniadze?...po przepracowaniu miesiaca?, czy moze
    jakies allowances daja wczesniej?....to w kontekscie tego, jak przezyc pierwszy
    miesiac i wynajac mieszkanie?...
    Oczywiscie pytan klebi sie w mojej glowie tysiace, ale postaram sie
    ograniczyc...
    pozdrawiam
  • tomi_22 17.09.05, 18:39
    Musisz sie wyluzowac bo zbzikujesz.

    1. Umowa jest na 9 miesiecy. Nie przedluza Ci, w przypadku gdy np naplujesz w
    oko szefowi... na forum EPSO juz to tlukli kilkanascie razy co najmniej.
    Ogolnie to jest tak, ze PODOBNO i SLYSZANO, ze nie przedluza, ale nikt naprawde
    nie widzal takiego przypadku.

    2. W 1 dniu w ADMINIE jak zglosisz to dostaniesz zaliczke. Jak zaczniesz 1, to
    dostaniesz ja 15tego, jak 15tego to 30ego.

    Jednak tak czy siak 1000euro musisz miec na start, na hotel/hostel/jedzenie
    etc. Czasem i 1000 euro jest malo, bo jak znajdziesz mieszkanie od razu to beda
    chciec od ciebie gwarancje np 2/3 razy czynsz. Kazdy przypadek jest inny.

  • bamaza42 17.09.05, 19:54
    tomi_22 napisał:

    > Musisz sie wyluzowac bo zbzikujesz.
    >
    Dzieki, staram sie...ale to latwo sie mowi...coraz to nowe rzeczy mi sie
    przypominaja, rodza sie problemy...To wyglada, ze bede musiala jednak sprzedac
    to mieszkanie, bo inaczej sie nie utrzymam przez miesiac...no, chyba, ze
    dzisiaj trafie w totka :)...to i auto bedzie nowe... :))
    Powiedz, czy wiadomo Ci, czy ktos z "naszych" ma dziecko w wieku lat 10 lub cos
    kolo tego?...
  • tomi_22 17.09.05, 19:55
    Gadaj z Ma_wi. Jego corka bodajze ma 8 lat...
  • ma_wi99 17.09.05, 22:04
    No wiec pozwole sobie wylowic z ostatniej dyskusji kilka zagadnien i pokrotce
    omowic.

    1) Z kasa na poczatek bywa rzeczywiscie ciezko. Ja mysle, ze adminy (jak i cala
    komisja) zupelnie nie jest przygotowana na wiele aspektow towarzyszacych ludziom
    przybywajacym tu do pracy z nowej 10-tki. M.in. objawia sie to tym, ze oni nie
    sa w stanie zrozumiec, ze ktos moze tu przyjezdac do roboty (rzucajac
    najczesciej inna w swoim kraju) bez grosza przy duszy. I mysle, ze nie predko to
    zrozumieja, wiec trzeba kombinowac. Generalnie, prawie kazdy, kogo znam na
    przyjazd do roboty tutaj zapozyczal sie. Znam nawet takich, ktorzy na te
    okolicznosc brali kredyty w PL. Tu rzeczywiscie na start potrzebujesz conajmniej
    tysiaczka (a najlepiej ze trzy), a tymczasem admin nierychliwy (chociaz
    sprawiedliwy), i choc to nieczeste, zdarzaja sie przypadki, ze ludzie dostaja
    kase nawet po miesiacu. 2 tygodnie czekania to masz raczej murowane i to na tzw.
    zaliczke (czyli mniej wiecej polowa pensji). Potem juz jest latwiej, bo pierwsze
    pensje z tymi wszystkimi allowances i expatriations sa naprawde duze i nawet
    spory kredyt mozna splacic od reki i zyc na luzie.

    I tak zreszta najpierw musisz tu sobie zalozyc konto, bo ani KE ani PE nie maja
    zadnego "okienka kasowego", gdzie moglabys otrzymac w gotowce, wiec lekko liczac
    ty tez potzebujesz troche czasu, zeby sie na te gore pieniedzy "przygotowac" ;-)

    2) samochodem mozesz jezdzic jakim chcesz. Generalnie policja jest malo
    czepliwa. Ja sam mam samochod, ktory wyglada, jakby go wyrzygal wieloryb po tym
    jak usiadl na nim slon (ale sie tego nie wstydze, bo go lubie). Mysmy tu
    widzieli graty w naprawde zalosnym stanie na "zoltych numerach", wiec nie jest
    tak, ze w Luxie to tylko lsniace limuzyny jezdza.

    Jednak jak ci sie zepsuje, to masz rzeczywiscie klops, bo za naprawe licza tu
    sobie krocie. Po pierwsze nikt sie tu nie zajmuje "majsterkowiczowstwem" tak jak
    w Polsce. Jak ci peknie, powiedzmy, uszczelka w pompie paliwowej, to masz jak w
    banku, ze beda ci chcieli wymienic cala pompe, i to od razu na nowa prosto od
    producenta. Zdarzaja sie przypadki, ze moga ci wymienic na tzw. "regenerowane"
    (czyt.: ze szrotu), ale nie wszyscy to robia, a i tak nie jest to tanio. Tak czy
    inaczej -- ja i tomi paru mechanikow tu znamy, wiec w razie czego mozemy polecic
    (co nie znaczy, ze bedzie taniej, ale moze bedzie solidniej, bo wiekszosc
    mechanikow tutaj to straszni partacze).

    3) polskiej dzieciarni jest tutaj troche i to w roznym wieku. Tendencja jest
    ostro zwyzkowa, bo dopiero teraz przyjezdza najwiecej EPSOw i duzo z nich juz
    jakies dzieci posiada. My osobiscie 10-latkow nie znamy, ale wiem, ze w polskiej
    klasie w EE jest ich kilka sztuk (moze nawet ze trzy?). Poza tym kilkoro dzieci
    z malzenstw mieszanych (ale mowiacych po polsku) jest rozsianych po innych
    sekcjach jezykowych EE lub w szkolach luksemburskich a niektore z nich chodza do
    Polskiej Szkoly (dawniej przy kosciele obecnie przy ambasadzie). Troche
    malozintergrowane towarzystwo, ale moze poprzez dzieci sie jakos zwiazemy. Albo
    i nie.

    Jak poczekasz jeszcze ze 2 lata na letter of offer (czego ci nie zycze,
    oczywiscie), to bede akurat znal jedna 10-letnia mala awanturnice. To moja
    corka. Baaaaardzo towarzyskie stworzenie ;-)
  • bamaza42 17.09.05, 22:31
    ma_wi, wielkie dzieki, ze sie odezwales...prawde mowiac, liczylam na
    to :)...nie chce Ci kadzic, ale Twoja rzeczowosc po prostu wzbudza
    zaufanie...hmmm a moze lepiej przejde na priva?... :)
  • bamaza42 17.09.05, 22:49
    ...pytam o priva, bo mam sporo pytan i nie wiem, czy tak na forum...A jesli
    chodzi o male awanturnice, to chyba jestesmy w tym samym klubie :). Do jakiej
    szkoly chodzi Wasze dziecko? I jak sie maja te klasy/roczniki w szkole
    europejskiej do polskich?...Zauwazylam, ze europejska podstawowka ma 5 klas,
    podczas gdy nasza 6. Moja corka jest teraz tu w 4, to ktorej klasie to tam
    odpowiada? A prawda jest to, co wyczytalam na stronie szkoly, ze darmowa szkola
    nalezy sie dopiero po roku pracy w instytucjach?...a co mam zrobic z dzieckiem
    przez ten rok?...Ja wiem, ze to wszystko na wyrost, bo ja na razie czekam na
    oferte i z tego co uslyszalam, to moze potrwac albo kilka tygodni, albo kilka
    miesiecy...ale ja po prostu widze cala mase problemow i zastanawiam sie, jak ja
    sama sobie z tym wszystkim poradze...i czy nie porywam sie z motyka na
    slonce...Zeby sie na przyklad nie okazalo w pewnym momencie, ze po prostu nie
    stac mnie na prace w instytucjach unii...
  • ma_wi99 17.09.05, 23:47
    Pytan jest tyle, ze nie sposob odpowiedziec tak ad hoc, przy okazji wertowania
    forum. Poza tym wchodzimy -- jak sadze -- w ten obszar, ktory niekoniecznie moze
    interesowac ogol forumowiczow.

    Tak wiec zapraszam:

    ma_wi99@gazeta.pl
  • bamaza42 17.09.05, 23:53
    :)...tak tez sobie pomyslalam, dlatego zaproponowalam...slowo: nie mam
    zadnych "niecnych" zamiarow :))...
    Poszlo na priv
  • rybka78 17.09.05, 12:21
    My skorzystalismy z uslug firmy apport (apport.com.pl) - zaplacilismy 270 euro,
    najpierw mialy to byc 2 metry dlugosci samochodu 3,5t (czyli jedna trzecia, bo
    on ma w sumie 6 m dlugosci). Niestety 2 dni przed data odjazdu dali nam do
    wyboru: tir albo nic. No wiec nasze graty pojechaly tirem (!!!!) Bylo z tym
    mnostwo stresu, bo pod nasz blok w wwie nie da sie tak po prostu podjechac
    tirem, musielismy na godzine zablokowac wjazd na osiedle i w ekspresowym tempie
    tachac graty jakies 200 m od klatki do tira. W luksie poszlo juz lepiej
    (mieszkamy na wsi), ale mielismy farta, bo zaden sasiad nie zadzwonil na policje
    - jak sie pozniej dowiedzialam, na takie numery to trzeba miec specjalnego
    glejta. Wiec summa summarum nie polecam tej firmy, chyba ze ktos sobie wynajmie
    cala ciezarowke 3,5 tony, wtedy nie ma problemu. My az tyle rzeczy nie
    mielismy, poza tym wynajelismy mieszkanie umeblowane :)
    --
    Rybka, mama Jacusia
    lilypie.com/baby1/060402/3/15/1/+1
  • bamaza42 17.09.05, 15:19
    :)...to mieliscie przygody....ale przerazaja mnie te wszystkie koszty zwiazane
    z przeprowadzka tam i pierwszy miesiac.... :(
  • ma_wi99 17.09.05, 22:19
    No wiec rzeczywiscie w Luxie takie historie mozna zalatwic legalnie tak z
    policja jak i z gmina. Stawiaja ci wtedy wkolo domu dzien wczesniej znaki zakazu
    parkowania i na okreslona pore (zwykle na pol dnia) -- no i caly chodnik jest do
    twojej dyspozycji i nikt nie ma prawa sie czepic. Jak sie to zalatwia? Nie mam
    pojecia, bo najczesciej zapewnia to firma transportowa, jesli jest z
    Luksemburga. Ale mozna tez samemu. Najlepiej udac sie na policje i zapytac. Tak
    czy inaczej trzeba tu juz byc, no i na pewno trzeba miec jakis kwit, ze sie pod
    wskazanym adresem mieszka (umowe najmu?, zameldowanie?). Wydaje mi sie wiec, ze
    chyba najlepiej zalatwiac to tak, ze najpierw przyjezdzasz z absolutnym minimum
    gratow samochodem osobowym. Szukasz mieszkania, wprowadzasz sie i zyjac przez
    kilkanascie dni na kartonach organizujesz logistyke -- transport w Polsce i
    pozwolenie na wjazd tira w Lux. Potem to juz z gorki.

    Jak wiadomo komisja zwraca za przewoz gratow, wiec chyba nie ma co sie martwic
    tymi wysokimi cenami "legalnego" transportu. Wiem, ze jest taki paragraf, ze jak
    im przedstawisz fakture za przeprowadzke, to ci zabieraja expatriations albo cos
    podobnego. No, ale ktos inny na forum EPSO pisal, ze mozna to jakos obejsc i to
    nie "nadwyrezajac" przepisow. Ja nie wiem jak to sie robi, ale moze szymbi
    bedzie wiedzial? To chyba jemu na tamtym forum odpowiadal "ekspert" z tego tematu.
  • szymbi 18.09.05, 13:26
    No zabierają, ale nie expatration tylko daily allowances. To z tym obejściem
    (sofi) nie dotyczyło tej sprawy, a installation allowance. Ale odpowiedź na
    pytanie jest taka, że żeby nie stracić niczego należy przedstawić fakturę za
    przewóz rzeczy dopiero po zakończeniu okresu wypłacania daily allowances, czyli
    w tym przypadku po 10 miesiącach od początku zatrudnienia. Expatriation jest od
    tego niezależna, przysługuje przez cały okres zatrudnienia, daily przez 10
    miesięcy dla żonatych/mężatych - chyba że w międzyczasie się przedstawi fakturę
    za tira, installation jednorazowo po zaliczeniu okresu próbnego lub jeszcze w
    czasie jego trwania, no a zwrot kosztów tira po przedstawieniu faktury.
  • ma_wi99 18.09.05, 14:15
    No wlasnie -- oczywiscie, ze daily a nie expatriation. Sam sie zorientowalem, ze
    palnalem glupstwo, kiedy juz to wyslalem.

    Nas ten temat bezposrednio nie dotyczyl, bo przyjechalismy tu z Polski z 3
    walizkami. Reszta "jakos sie uzbierala" w ciagu tych 3 lat, a do tego zupelnie
    nie trzeba bylo tira :-)

    Tak wiec najlepiej byloby miec znajomego tira, ktory przewiezie nam teraz a
    rachunek wystawi za 10 miesiecy? Tylko czy takie firmy w ogole istnieja... Tak
    czy inaczej mysle, ze najlepiej jest sie na podobne uklady umawiac w
    listopadzie, bo o ile pamietam, wtedy firmy przedkladaja koszty nad zyski i
    chetnie "spychaja" faktury na inne miesiace.
  • bamaza42 18.09.05, 16:08
    tak, żeby sobie uporządkować...Przytoczę, co wyczytałam w Staff Regulations,
    ale ponieważ nie jestem prawnikiem, ani tłumaczem, mogę być w błędzie...albo
    być może to, co tam zapisane nie zawsze = rzeczywistość, więc proszę
    doświadczonych o komentarz...
    A więc:
    1/ Installation allowance - z tego, co zrozumiałam, płatne jednorazowo, po
    zmianie miejsca pobytu (przeprowadzce?...zameldowaniu?...meldujecie sie w
    Luxie?, czy wynajęciu lokum?...) - płacą 2 podstawowe pensje, jesli od razu z
    rodziną, 1 jezeli na razie sam, a po dołączeniu rodziny - drugą połowę...?
    2/ Expatriation allowance - płatne przez cały okres zatrudnienia? czy przez
    okres próbny tylko(9 miesięcy?...) i w wysokości 16%
    (podstawy+household+dependent child), nie mniej niż EUR 445,88 miesiecznie?...
    3/ household - EUR 150,44 + 2%podstawy miesięcznie...od razu?...od kiedy?
    4/ dependent child - EUR 328, 73 miesięcznie...od kiedy?...
    5/ no i jeszcze znalazlam "travel expenses" - za dojazd do Luxa do pracy i
    potem corocznie ryczałt, o którym była mowa już na tym forum
    6/ acha, no i jeszcze zwrot za transport gratow, ale to tez juz zostalo
    przegadane dokładnie
    ...Pominęłam coś?...Czy coś funkcjonuje inaczej, niż zapisane?...
  • tomi_22 18.09.05, 18:05
    Wszystkie dodatki, ktore beda Ci sie nalezaly, zostana Ci wyplacone z 1 pensja,
    ewentualnie wyrownane w najszybszym terminie tj np przy 2giej pensji. To ile i
    za co ci sie nalezy, okaze sie w momencie podjecia pracy oraz podczas
    ustalaenia tego w Adminie 1 dnia w pracy.
  • tomi_22 19.08.05, 15:36
    Wg informacji od Policjanta z drogowki Lux, w miesiacach zimowych istenieje
    OBOWIAZEK posiadania:

    1. Opon wileosezonowych, LUB
    2. Zimowych.

    Oczywiscie musza miec one odpowiednia glebokosc bieznika. Jesli nie to:

    W przypadku wypadku, zawsze wina jest po stronie tego co nie ma takich opon,
    lub jesli nie w 100% to "odpowiednio". Co to znaczy - nie wiem ;)

    Podczas kontroli drogowej, panowie Policjanci potrafia mierzyc glebokosc
    takiego bieznika. Jesli za maly, to, zabieraja auto i dowod i daj kare. Auto do
    odebrania po zakupie NOWYCH opon!!!

    Aha, z nimi tu nie ma przebacz.

    Poza tym, jak mowil Ma_wi. Teren mocno gorzysty i przydaja sie.

    Ja mam wielosezonowe i spoko dalem sobie rade, ale one maja teraz 6 miesiecy
    wiec...
  • ma_wi99 19.08.05, 16:12
    Dzieki tomi za info nt. przepisow! Dobrze wiedziec, bo policjanci sa tu
    rzeczywiscie niepodatni na wszelkie dyskusje (tzn. chetnie dyskutuja -- mozna
    nawet sobie dluzsza pogawedke uciac, ale niestety zawsze maja racje :-(

    Niezaleznie od przepisow -- teren jest gorzysty i zdarzaja sie rozne
    niespodzianki. W zeszlym roku w zimie jechalismy z Belle Etoile do Walferdange
    przez Bridel (to jedna z najwiekszych gor otaczajacych Lux-Ville; zjazd ma 12%)
    -- rozpetala sie sniezyca i natychmiast zrobil sie olbrzymi korek, bo nikt nie
    mial odwagi zjechac po sniegu+lodzie z tych 12% nawet z oponami zimowymi dopoki
    nie przyjechaly piaskarki!

    No, nie wspominajac, ze Kirchberg to tez nielada gora i jesli nie liczyc dojazdu
    z centrum przez Czerwony Most, to wiekszosc innych drog (z Beggen, z Cents czy
    Pfaffenthal) oferuje podjazdy gdzies pomiedzy 6% a 10%. Zaliczyc sie tego nawet
    przy niewielkim sniegu bez opon zimowych raczej nie da.
  • tomi_22 19.08.05, 16:16
    Ulice tam sa czesto WYBRUKOWANE. Sam jechalem tam zeszlej zimy za kims, MODLAC
    sie zeby sie bron Boze nie zatrzymal, bo jak przede mna by stanal, to umarl w
    butach...

    A Policja z Luxa jest podobna do tej z Misia. DOSLOWNIE. Sa absurdalni
    momentami!!!
  • minka22 19.08.05, 16:59
    a mnie nie straszne zadne 12% bo ja z gor jestem i w moim kochanym Bielsku i
    okolicach jest gdzie potrenowac zjady i wyjazdy. Wiec jestem jakby u siebie,
    tylko sniegu mniej...:(
    Ciekawe jak to robia luksemburscy policjanci, ze sa tak odporni na kobiece
    wdzieki? Uwielbiam polska drogowke i te ich pytania o oczach, o moich snach i w
    ogole lubie jak sie tak o mnie martwia czy sama dojade do domu ;)
    Pozdrawiam i moze spotkamy sie przypadkiem przy tych ich plackach? juz mam
    ochote!
  • ma_wi99 19.08.05, 17:17
    > a mnie nie straszne zadne 12% bo ja z gor jestem i w moim kochanym Bielsku i
    > okolicach jest gdzie potrenowac zjady i wyjazdy. Wiec jestem jakby u siebie,
    > tylko sniegu mniej...:(

    No to moze zechcialabys przyjac na kurs jazdy moja zone? Bo ona w polowie
    goralka, ale zapalu do tych gor az tyle co ty chyba nie ma ;-)

    > Ciekawe jak to robia luksemburscy policjanci, ze sa tak odporni na kobiece
    > wdzieki? Uwielbiam polska drogowke i te ich pytania o oczach, o moich snach i
    > w ogole lubie jak sie tak o mnie martwia czy sama dojade do domu ;)

    Az zaluje, ze nie jestem kobieta (w Polsce oczywiscie). Ja takich doswiadczen z
    policjantkami nie mialem. Niestety.

    > Pozdrawiam i moze spotkamy sie przypadkiem przy tych ich plackach? juz mam
    > ochote!

    No wyglada na to, ze jutro jest szansa, wiec kujmy zelazo poki gorace. Ja
    ostatnio jadlem grompere podczas Kreschtmarkt (czyli Marche de
    Noel/Weihnachtsmarkt) na Place d'Armes. No, wiec juz zdazylem sie stesknic za
    ich niezwykle kalorycznym czarem. Tak wiec -- a bientot!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka