O lekarzach ; nic dobrego niestety .... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • 10 lat temu poszedłem do przychodni Wieczór był i byłem jedynym pacjentem ; byli lekarze.Przyszedł doktor pielęgniarka przyniosła moją kartę doktor spojrzał do niej i jak oparzony wyleciał z gabinetu po drugiego lekarza przyszli obaj i zaczęli się spierać kto ma mnie przyjąć w końcu podjęli salomonową decyzję jeden przyjmie drugi pieczątkę przystawi. O co spór szedł; doktor wyjaśnił: pan niedługo umrze a ja nie chcę się przed prokuratorem tłumaczyć; coś tam jeszcze o grzybach wspomniał ale po tym pierwszym zdaniu ja go już nie słuchałem bo po co z idiotą gadać chociaż ta przychodnia to przy uczelni medycznej jest i tam wykładowcy z tejże uczelni przyjmują tzw profesorzy Usłyszałem teorię taką że to w wyniku powikłania po grypowego grzyby rozwinęły się i nic po za tym wątpię w to że o tych grzybach cośkolwiek w kartę któryś wpisał (musiałby się potem tłumaczyć że tego nie leczył) nie przypominam sobie by coś specjalnego na to mi przypisali. Ogólnie zamietli pod dywan i cicho sza Jednakowoż ciągle żyję a tych grzybkach sam z internetu miesiąc temu sie dowiedziałem wygląda na to że przeszło 20 lat temu w to wdepnąłem i nie leczyłem; jednocześnie popełniłem nieświadomie wiele błędów skutkujących rozwojem tego choróbska Do d... z taką służbą zdrowia i już.
    • Też nie mam dobrego zdania o lekarzach. Spędziłem dużo czasu u różnych specjalistów i wszyscy twierdzili, że jestem zdrowy. Wylądowałem nawet u psychiatry i psychologa z zaburzeniami lękowymi i nawracającą depresją.
      Po siedmiu latach stwierdziłem, że prawdopodobnie mam Candidę po obejrzeniu programu na TVN: dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/jak-odgrzybic-swoj-organizm,57678.html
      Ponownie się zgłosiłem do lekarza rodzinnego z podejrzeniem Candidy i prośbą o badania, które to by wykryły, wyśmiał mnie i stwierdził że to nie możliwe.
      Taką mamy służbę zdrowia!!! Nie mają pojęcia o tym cholerstwie które niszczy nam zdrowie a co za tym idzie życie.
    • Jestem na etapie zbierania i analizowania informacji na temat Candidy.Wnioski w zasadzie będę później wyciągał. Ale to co już mi się nasuwa to :
      -Candida to organizm który w drodze ewolucji wyspecjalizował się w niezwykły sposób by sobie z nami jej nosicielami radzić Jego odporność na zmienne warunki środowiska jest niezwykła.Ma własne mechanizmy obronne przeciwko nam i naszym lekom (biofilm itd) Wydaje mi się że trzeba szukać antidotum wśród roślin z krajów w których panuje klimat gorący i wilgotny sprzyjający rozwojowi grzybów.Tamtejsze rośliny muszą sobie jakoś z grzybami radzić. Indianie na pewno coś tam na to mają.
      -Po zniszczeniu grzyba - grzybni wewnątrz organizmu (dowolną metodą) pozostaje jakby rana blizna którą zasiedlają kolejne kolonie i koło się zamyka . Myślę o środkach takich jak balsam Szostakowskiego który można przyjmować doustnie po zmieszaniu z olejem oliwą itp który przyśpiesza gojenie się ran; a w taki sposób przyjmuje się go głównie na wrzody żołądka się ( niestety nie dotrze poza żołądek i jelita) jest jeszcze takie coś jak mumio tajemniczy lek ale działa(na staw kolanowy mi pomogło) nie wiem czy na to pomoże ale nie zaszkodzi-oczyszczone w formie tabletek. Jesli ktoś próbował już tego niech napisze.
      Polecić mogę dla wszystkich Yerba Mate z zieloną herbatą 50/50 parzyć trzeba oddzielnie wg przepisów przygotowania; o tym trzeba sobie poczytać w internecie np tu www.yervita.pl/information.php?info_id=8
    • 90% lekarzy nie pogłębia w żaden sposób swojej wiedzy, traktują swój zawód jak zawód zwykłego technika, który po ukończeniu szkoły wie wszystko co potrzeba żeby móc pracować. Przerost candidy to stosunkowo świeży temat, a na studiach medycznych w Polsce podobno nie brakuje przedmiotów gdzie wiedza przekazywana jest z podręczników jeszcze z lat 50-tych...Czego więc oczekiwać ? Że lekarz sam zacznie czytać zachodnie pisma, albo zainteresuje się medycyną naturalną ?
      Dodatkowo wielu z nich zachowuje się jak pieprzone omnibusy, żyją jeszcze w czasach kiedy do lekarza przychodziło się z prezentem i traktowało jak pół-boga, myślą że wiedzą wszystko najlepiej a skargi pacjenta traktują jak urojenia...Tymczasem stan chorego się pogarsza i pogarsza...
      Czy naprawdę tak trudno zaobserwować, że jeżeli pacjent ma nawracające problemy ze strony kilku różnych układów to musi być jakaś infekcja ogólnoustrojowa na rzeczy ?? Najprościej wrzucić wszystko do worka o nazwie 'nerwica' albo 'zespol jelita drazliwego' i mieć z głowy...
      • Niestety masz rację, zwłaszcza jeśli chodzi o fitoterapię - nie ma nawet takiego przedmiotu na studiach medycznych. O pogłębianiu wiedzy niestety też. Ale przypuszczam, że tak jest w wielu innych dziedzinach życia więc chyba nie możemy tylko na nich narzekać.
    • Miejscowi szamani wink przekonują mnie do wrotyczu www.lnb.pl/osrodek_badawczo_rozwojowy/_files/pdf/zielnik/tanacetum.pdf
    • Dość dobrze jest korzystać z witaminy B 17 nawet przy początkowym raku.Do każdego lekarza i podczas zabiegu mamy prawo do osoby bliskiej nawet podczas badania na fotelu u ginekologa bo jak można się wstydzić męża czy żony?Więcej się dokłada do badania lekarz często konsultuje bo jak jest sam pacjent to go się olewa!.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.