Dodaj do ulubionych

No to mam.............

25.01.06, 09:56
właśnie pani z laboratorium podała mi wynik badania kału..........++....jest
to wynik po kilkutygodniowej dośc ostrej diecie, zazywaniu masy probiotyków i
codziennym braniu noni.......nie chcę mysleć jaki byłby wynik przed
dietą.............teraz juz wiem czemu zaczęłam tak dyrchać i mam wszystko
zaflegmione.......
Ma rację dr Janus pisząc, że diete powinno się stosować okrągły rok..ja
stosowałam krócej a potem, po kilku miesiącach pofolgowałam sobie i w wakacje
zażerałam sie słodyczami........
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...........jadę do sklepu aby
nakupić szpinaku, mieszanek leczowych i brokułów........żegnajcie marchewki i
ziemniaczki..........i moje kochane buraczki...............
Edytor zaawansowany
  • misiaczekmoj 25.01.06, 15:36
    osobiscie nie jestem za dieta typowa przy kandydozie.
    Nie w tym rzecz!
    Pozdrawiam
  • jullieta 25.01.06, 15:47
    Nooo, misiaczkumój, a w czym, no w czym...???
    Zdradź no tu szybko swoją tajemnicę, ludzie "czekajom"...
  • mama.mimi 25.01.06, 16:35
    Ja też uważam, ze nie w tym rzecz. Ja już podleczyłam candidozę i rzeczywiście
    nie w tym rzecz, żeby trzymać zbyt restrykcyjną dietę. Ja jestem pod opieką
    homeopaty do tej pory, czasem da mi parę kulek. Chodzi o to, żeby nabyć jakichś
    prawidłowych nawyków żywieniowych, przyznaję że czasem grzeszę, ale jakoś tego
    nie odchorowuję. To nie jest tak, że przez rok trzymasz restrykcyjną dietę a
    potem możesz wrócić do starych nawyków i nie odchorujesz tego. Ta cała kuracja
    polega na zmianie stylu zycia, dla mnie w tej chwili jest niedopuszcalne, żeby
    objeść się tortem, karpatką... po prostu nie. Owoce tak, marchewka tak,
    pszenica nieoczyszczona jak najbardziej...białe pieczywo nie... kawałek
    czekolady tak itp
    I tego nas tutaj próbuje dr Janus nauczyć.
    Nie wystarczy wprowadzić do kuracji dziesiątek różnych specyfików, bo to nie
    tędy droga, zresztą obserwuję na forum kilka osób które idą tą drogą i to nie
    daje długotrwałych efektów. Wracają tutaj z dziesiątkami objawów. Większość
    obecnych tutaj osób szuka coraz to nowych cudownych środków, niepotrzebnie, bo
    wprowadza się bałagan w organizmie, czasem mlekówki biorę i tyle.
    Pewnie zaraz ktoś napisze, że ja nie miałam aż tylu objawów, miałam, pozostały
    mi "tylko" zatoki do oczyszczenia z gronkowca
    pozdrawiam
  • misiaczekmoj 25.01.06, 16:58
    O wlasnie.Ciesze sie ze jest ktos kto tak uwaza.Dieta nikogo do wyzdrowienia nie doprowadzila.
    W czym rzecz?
    Organizm jest jak fabryka.Zeby dobrze funkcjonowala potrzebuje dobrych pracownikow.Dobrzy pracownicy do dobrej pracy potrzebuja energi i zdrowia.Dieta kandydozowa nie daje zdrowia ani energi.
    Ja nie mam grzybka w pok.przew. a mam braki skladnikow odzywczych a co dopiero przy grzybicy gdzie te mikroelementy zjada , zabiera grzyb????
    Czy wiec madre jest jeszcze ukrocic te dostawe do organizmu??Poprostu pomyslcie jaki w tym sens..................
  • nowajulka 25.01.06, 20:52
    Widzisz.ja, zanim dowiedziałam sie ponad rok temu, że choruje na candidę jadła
    wyłącznie słódycze.potrafiłam jeść prZez cały dzień duży słoik nutelli, popijać
    colą i kawą..............i faktycznie chodzi o to, aby zmienić nawyki
    żywieniowe.....teraz jem same zdrowe rzeczy : duzo warzyw, mięska gotowanego
    itp........... nie opycham się słodyczami, ale.............sądzę, że wakacyjne
    obżarstwo dało mi się we znaki........bo do tamtej pory trzymałam się
    nieźle.........wiem, że tylko porządna dieta jest w stanie wybić
    drożdżaka........czyli 6 tygodni reżimu a potem wprowadzanie kolejnych rzeczy
    do diety i uwazne obserwowanie tego co szkodzi.......tyle że ja juz wiem co mi
    szkodzi....tylko musze tego unikać.............sądzę tez, że jezeli przez ten
    rok zjem kawałek ciasta w Wigilie czy Swięta wielkanocne nic się nie
    stanie..........ale ogólnie będę unikać słodyczy jak ognia.......no i
    oczywiście drożdży.............
  • sikor_ka 25.01.06, 22:25
    Witam kochani,codziennie Was czytam.
    Stosuje diete od połowy czerwca 2005.BARDZO DUŻO objawów ustapiło.
    Oczyściłam stawy z toksyn i pa,pa bóle kolan czy reumatyczne. Zero kataru od
    pól roku, nie wiem co to ból głowy.ALE,jestem chuda i niedozywiona.
    Prowadze firmę, pracuje 9-10 godzin codziennie i nie mogę w pracy gotować
    np.brokułów na parze.Często poprostu chodzę głodna,no bo nie da sie"cokolwiek
    schrupać".Chleb na zakwasie jadłam i jem codziennie,ziemniaki często a ostatnio
    niekiedy dobry makaron ,'niedojrzałe' banany i grejfruty czerwone.
    Mieszkam w miescinie gdzie niczego co mi potrzebne do jedzonka nie kupie a do
    Wrocławia 80 km.Planuje taką dietę do końca lata a póżniej zobaczę.Z całą
    pewnością utrwale te nawyki, bo jak sobie przypomnę jakim "wrakiem"byłam PRZED
    kuracją to bardzo sie mobilizuję.Pewnie zdrowa jeszcze nie jestem ale dużo,
    dużo zdrowsza.Nigdy nie podięłabym sie tego wyzwania gdyby nie drJanus.
    A to iz niewątpliwie jest 'ortodoksem' w kwesti diety powoduje że nawet patrząc
    na gotowana marchewkę mam wyrzuty sumiemia.
  • homeopatkaqq 26.01.06, 04:30
    ja osobiscie jestem za dieta. Jestem ofiara duzego przerostu candidy albicans,
    co potwierdzil test sprzed roku (+++) + doatkowo wszedzie wyszly paciorkowce
    (gardlo, pochwa, zatoki i pewnie tez krew)
    Absoolutnie nie neguje poprzednich wypowiedzi,jednak chcialam tylko dodac, ze
    dieta jest wazna, choc sama ona nie leczy tak intensywnie przerostu drozdzkow w
    jelitach. Dieta jest tylko pomoca dla terapii gladzacej grzyby w naszym ukl,
    pokarmowym.Ona sama raczej nas nie wyleczy. Stad ,moze co niektore osoby
    porywaja sie na stwierdzenie, ze dieta jest do niczego. Ale ona naprawde
    pomaga, nie leczy ale pomaga leczyc.
    Po ostatnich doswiadczeniach smiem twierdzic, ze nalezy rownolegle z dieta
    przeprowadzac codzienna terapie oczyszczajaca jelita (babka plesznika) ,
    kuracje podnoszace odpornosc (tabletki ziolowe, duze dawki witaminy C ),
    oczyszczanie organizmu przy pomocy detoxu,oraz zazywac duze dawki probiotykow,
    ktore stopniowo powinnny wyrownac zachwianie rownowagi pomiedzy dobrymi a zlymi
    bakteriami.
    To tyle. Dziekuje za uwagesmile
  • homeopatkaqq 26.01.06, 04:32
    dodam jeszcze , ze wlasnie zazywam tabletki ziolowe na podniesienie odpornosci
    i jestem wniebowzieta, poniewaz bol gardla przeszedl po pierwszejn dawce.
    Cudownie!
  • homeopatkaqq 26.01.06, 04:36
    i jeszcze jedno: fakt, ta dieta nas oslabia...to swieta prawda. Ale jest to
    cena, ktora trzeba placic za to, ze dieta wraz z kuracja antygrzybowa oslabia
    jednoczesnie grzyba. Ja to sobie tlumacze teraz taK: JETSEM GRZYBEM,czuje jak
    grzyb, mysle jak grzyb: lubie slodkie, lubie winko, lubie weglowodany.Jest we
    mnie wiecej grzyba niz tego co dobre, czuje jakby diewta mnie oslabiala, bo
    oslabia grzyba....
    To chyba tyle.
    Chociaz ja wlasciwie to ostatnio silniejsza jestem, rosne w sile jak na
    drozdzach....,i i choc brzmi to jak jakis paradokls, to tak wlasnie jestsmile
  • homeopatkaqq 26.01.06, 05:00
    NOWAJUL;KA:
    moglabys mi podac twoj e-mail?
    mam do ciebie kilka pytan odnosnie podnoszenia odpornosci, ale nie chce sie tu
    na forum rozpisywac na tematy dotyczace ciebie.
    moj nr GG 8365985
  • balamutka 26.01.06, 08:22
    Homeopatka a jakie tabletki ziołowe bierzesz na odporność?
  • nowajulka 26.01.06, 11:35
    Już wysyłam na priva......
  • nowajulka 26.01.06, 11:36
    Możesz mi wysłać pustą wiadomośc na gazetową skrzynkę ? Bo nie wiem czemu ja
    nie moge wysłać wiadomości.........tylko odpowiadać..może robie cos nie tak ?
  • mama.mimi 26.01.06, 09:48
    Ja nie kapuję, dlaczego uważacie że dieta Was osłabia? Ja trzymam się diety i
    nie czuję sie osłabiona, z wagą też nie spadam, piekę chleb, piekę ciastka,
    podjadam warzywa, choć z tym bywa różnie, jak mam ochotę na coś słodszego to
    piekę piernik, bądź cistka otrębowe posypuję ksylitolem i smaruję masłem.
    Wydaje mi się że do stosowania diety nie jest potrzebny sklep ze zdrową
    żywnością, wystarczy targowisko, na którym można kupić mąkę żytnią, groch,
    fasolę, warzywa, owoce, płatki owsiane. Chyba że ksylitol i mleko sojowe, te
    produkty to chyba tylko w zdrowej żywności są dostępne.
    Więc nie rozumiem kwestii głodzenia się.
    Dopóki będziemy podchodzić do diety jak do czegoś tymczasowego dopóty będziemy
    mieć z tym problem.
    Ja dodaję np do chleba nasiona dyni, słonecznika, mielone siemię lniane żeby
    nie mieć tylu niedoborów, pewnie je mam, bo nie miałabym siły wyliczać tego
    dokładnie, ale chyba nie tak duże skoro jakoś funkcjonuję.
    pozdrawiam
  • nowajulka 26.01.06, 11:35
    Pewnie dlatego nie jesteś osłabiona bo piczesz chleb i ciasta.....ja nie mogę
    jeść glutenu a bezglutenowe mieszanki z mnóstwem E odstraszają mnie........
  • mama.mimi 26.01.06, 12:58
    A pieczywo żytnie razowe na zakwasie możesz jeść?

    Ciasteczka robię z płatków owsianych z dodatkiem suszonych owoców, sezamu,
    amarantusa.
  • michell 26.01.06, 13:04
    mama.mimi - tak nie na temat troszke: napisalam do ciebie wczoraj na priv.
    prosze, odpisz, jesli to nie kolopot... pozdrawiam
  • mama.mimi 26.01.06, 13:33
    Napisałam dwa razy, tylko że za pierwszym razem list mi zżarło!
    pozdrawiam
  • nowajulka 26.01.06, 13:36
    Niestety nie..bo gluten mi szkodzi..nie wiem czy to jakaś chwilowa
    nietolerancja wynikająca z tego, że mam kandydozę czy od zawsze mi
    szkodzil.........ale akurat jego mi nie brakuje.,uwielbiam kasze gryczaną i
    ryż........a płatki owsiane tez mają gluten............sezam u mnie
    odpada...........też mi nie służy............za to wcinam chleb chrupki ryzowy
    z amarantusem.................
  • mama.mimi 26.01.06, 14:40
    Może jak podleczysz candidozę to wtedy gluten nie będzie dawał reakcji
    alergicznych i tego Ci życzę.
    pa
  • homeopatkaqq 26.01.06, 16:00
    balamutka:
    ja stosuje tymczasowo amer. tabletki , bo takie mialam pod reka. Ale w drodze
    sa polskie tabletki (3 butelki)zalecane przez pana Janusa z firmy:
    www.starlife.pl
    Tak wiec za kilka dni zaczne brac te polskie dla podtrzymania efektu zdrowienia.
    Oba preparaty maja w swoim skladzie swietnie dobrane ziola, ktore dzialaja
    rowniez na krew: zabijaja wszelki organizmy zywe typu wirys, bakteria, grzyb
    pewnie tez! W ten sposob te ziola radza sobie z chronicznym katarem, zawalonymi
    zatokami, bakteryjnymi zapaleniami gardla. Te amer.tabletki podnosza odpornosc
    (uwaga!!!) o 475%- tak przynajmniej zapewnia producent.W skladzie maja:
    ekstrakt z ziaren soi,wyciag z liscia aloesu oraz z liscia oliwki, jakis kwas
    cordiseptic (odkazajacy), agaricus blazei(nie mam pojecia co to jest), no i
    wyciagi z grzybow: "Maitake" oraz "shitake".
    jedno wiem teraz: to dzialasmile
    A test ze sliny wychodzi klarowny,jakbym candidy nie miala, czy to nie cudowne?
    Wiem, ze candida bedzie sie probowala uodpornic na te tabletki, wiec po nich
    wezme te polskie ze starlife, odczekam piec dni i znow wezme tutejsze tabletki
    a nastepnie znow polskie. Zobaczymy kto kogo wykiwa:-0

    a tak wracajac do tematu to ja mysle, ze te nasilenia to musza byc po anry, bo
    ja naprawde nie chorowalam juz od roku tak bardzo jak teraz.
    I nie mysle, zeby mnie candida znow miala w szaqchu. Raczej ja ja zaczynam miec.
    pozdrawiamsmile
  • calikk 26.01.06, 17:00
    jesli to nie tajemnica, te tabletki ze starlife jak sie zwią?
  • homeopatkaqq 26.01.06, 17:19
    nazwa tabletek: immunity star
  • nowajulka 26.01.06, 17:20
    One nie są wsakazane osobom z nietolerancją laktozy, przy chorobach
    psychicznych i padaczce...........to tak na marginesie..........
  • andrzej.janus 26.01.06, 11:46
    Witajcie Panie smile))
    Bardzo cieszę się z tych wypowiedzi.
    Wszystkie Panie macie rację.
    Moim celem i zadaniem jest uczyć ludzi prawidłowych nawyków żywieniowych,
    zdrowego stylu życia.
    Już 15 lat mija jak wyleczyłem się z tego świństwa. W trakcie kuracji nauczyłem
    się bardzo wiele i przy okazji zacząłem intensywnie zdobywać wiedzę.
    Po upływie roku można co jakiś czas zjeść ciacho, ciasto, biały chleb,
    ziemniaki. Pisząc obecnie monografię na temat Candida dowiedziałem się, że
    nosicielem drożdżaków jest 70-80% ludzi, a choruje około 30% nie zdając sobie z
    tego sprawy. Jesteście Panie wręćz szczęściarami, gdyż jakość życia po
    przebyciu tej choroby jest nieporównywalna ze stanem choroby. Dotyczy to
    szczególnie psychiki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.