urynoterapia jeszcze raz.

Candida

założyciel: monikx2

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy ktos na forum pije siuski?
    Od dluzszego czasu ciekawi mnie ta tematyka...
    ja oprocz lewtyw z moczu nie robie nic w tym kierunku...a moze warto?



    In the first chapter of her book Christy says that between the ages of
    eighteen and thirty she was diagnosed with pelvic inflammatory disease,
    ulcerative colitis, ileitis, chronic fatigue syndrome, Hashimoto's disease,
    and mononucleosis. In addition to these ills, "I had severe chronic kidney
    infections, two miscarriages, chronic systitis, severe candida and external
    yeast infections along with serious chronic ear and sinus infections. . . .
    And even though I ate almost nothing because of my extreme food allergies, I
    actually kept gaining weight. . . . I had become nothing more than a walking
    encyclopedia of disease."


    Christy first tried to heal herself using various methods including a
    nutrition regime promoted by Adelle Davis, mega-vitamin therapy, acupuncture,
    chiropractic, "and every herbal preparation and drug-free natural health
    therapy" she could find. She says her health started to improve, but, after a
    difficult childbirth, all her old symptoms returned. She started to cure
    herself once again. After that she said: "My usual herbs and homeopathic
    remedies, although they gave temporary relief, seemed almost useless." For a
    year she remained in bed. Even though she had health insurance, she and her
    husband spent more than $100,000 of their own money on alternative therapies.
    After another tumor was removed, the endometrial symptoms returned,
    complicated by a yeast infection and menopausal symptoms.

    Desperately ill and severely depressed, even contemplating suicide, Christy
    came across a book that recommended drinking one's urine.
    She gave it a try. The result was "almost instantaneous relief" from her
    symptoms. Her hair, which had fallen out, grew back again "thick and
    lustrous." She gained weight and her energy returned. She says she now swims,
    hikes, and rides horseback. "Much to my own and my family's amazement, I am
    back to work and after thirty years of almost nonstop illness, I have a rich,
    full life again - and all because of an unbelievably simple and effective
    natural medicine."

    The rest of Christy's book reveals in vast detail how drinking one's urine
    will cure cancer, multiple sclerosis, malaria, arthritis, AIDS, gonorrhea,
    jaundice, ringworm, tuberculosis, migraine, hepatitis, whooping cough, hay
    fever, depression, prostate trouble, diabetes - you name it, urine will cure
    it. The main component in urine that does all these medical wonders is urea.

    Christy correctly calls attention to many drugs now on the market that are
    based on urea, but she insists that these drugs cause unpleasant side effects
    that are avoided if you obtain the urea by drinking your own urine. She
    highly recommends a 1971 book, The Water of Life, by John W. Armstrong,
    available from Home Cure for $11.95 plus $5 for shipping and handling. She
    says it lists hundreds of ailments, including cancer, cured by urine
    drinking.

    Urine therapy, Christy explains, begins by swallowing only one or two drops a
    day. Even these few drops, she writes, are very effective. "If you prefer,
    you can make an extremely diluted form of urine called a homeopathic urine
    preparation, which gives excellent results and contains no taste nor color."
    Of course it is tasteless and colorless': All the urine has vanished into the
    water!

    Surgery and mainstream drugs simply don't work, Christy assures her readers.
    Herbal medicines, homeopathic drugs, and acupuncture do work, but none of
    these therapies, she says, hold a candle to the powerful curative properties
    of urine. It is "the most powerful, most individualized natural medicine we
    could ever hope for." Although pure urea has proved to be a wonderful
    drug, "I want to stress that it cannot and should not be used to replace or
    supersede natural urine as a healing agent." Why? Because "whole urine
    contains hundreds of known and unknown medically important elements. . . not
    found in urea alone."

    After a period of swallowing a few drops of urine daily, Christy recommends
    slowly increasing the number of drops until you finally are drinking several
    ounces each day. In addition to the value of urine taken internally, Christy
    also sings its praises when applied externally to the skin, and used in foot
    baths, fully body baths, ear, nose, and eye drops and enemas. In cases of
    extreme illness, Christy writes, injection of urine can be called for. She
    recommends a Dr. William Hitt who runs two urine therapy clinics in Mexico
    where "he has administered hundreds of thousands of injections to severely
    ill patients with remarkable success."



  • 21.03.06, 08:08 Odpowiedz
    Tak, piję, przełamałam bariery, trwało długo, ale mam mały sukces. Polecam
    wspaniałe forum na kafeterii. Co do efektów, nie mam spektakularnych, bo
    generalnie jestem zdrowa, traktuję jako eksperyment. Ale bezsprzecznie:
    wspaniały koloryt cery, picie poranne to świetny środek pzeczyszczający, spokój
    ducha nieporównywalny z niczym, że mam doskonałe remedium na wszelkie (!)
    dolegliwości.
    Moje obserwacje i wnioski w dużym uproszczeniu: Urynoterapia działa
    rewelacyjnie, szczególnie w połączeniu z właściwym odżywianiem, a w przypadku
    chorób - leczy post urynowy - polecam forum.
    Odpowiadając na pytanie: WARTO!!!
  • 21.03.06, 08:19 Odpowiedz
    z innego forum o urynoterapii (długaśny wątek)

    f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=745687&start=1680
  • 21.03.06, 09:25 Odpowiedz
    Dziekuje postoje.
  • 21.03.06, 10:39 Odpowiedz
    audi21 napisała: > Tak, piję, .... Odpowiadając na pytanie: WARTO!!!
    w tym duchu także 5_ monika..
    Ja dwa paluszki wystawiam i grzecznie się pytam: swój mocz pijecie czy...?
    Ranny ,wieczorny ,może z dodatkiem cukru czy innych dodatków smakowo
    zapachowych, bo mocz zwykle kwaśny odczyn ma. A teraz na spokojne chociaż w tej
    materii trudno zachować spokój. Co może zawierać mocz? Oprócz
    bakterii ,białych ,czerwonych krwinek, wałeczków śluzu i wszelkiego rodzaju
    gruzu biologicznego. Na pewno zawiera mocznik jako produkt neutralizowania
    amoniaku .Ponadto organizm wydala z moczem trucizny i sole których ma nadmiar,
    gdyż nerki „mają mechanizm wychwytywania” soli z moczu. W czym tkwią w takim
    razie te cytowane pozytywne skutki picia moczu? Jedynym przychodzącym mi do
    głowy pomysłem (oprócz autosugestii)jest spożywanie ciał ketonowych ,które
    mogą znajdować w moczu jako niedopały spalania kwasów tłuszczowych .Ciała
    ketonowe są wysoko energetycznym paliwem i chętnie są spalane przez zdrowy
    organizm A może to dawać efekt kopa energetycznego Czy dla tego kopa który dla
    poszczególnych osobników wcale nie musi nastąpić warto ryzykować ? Wybór
    pijącego .Pzdr

  • 21.03.06, 11:48 Odpowiedz
    Czytając Twoją wypowiedź, widzę siebie. Też miałam podobna reakcję, nawet gorszą.
    POmyślałam, że ktoś,kto powiedział mi o tej metodzie w pewnym sensie jest
    psychiczny. Po latach...temat wrócił, a poniewaz mam dociekliwą naturę...
    Przeszłam wszystkie etapy, temat przerobiłam gruntownie, przeczytałam WSZYSTKO
    co w języku polskim jest dostępne i tak od totalnej negacji, obrzydzenia i temu
    podobnych doszłam do dzisiejszego stanowiska.
    Odpowiadając na pytanie: mocz swój, bez dodatków, poranny ma najwięcej
    składników leczniczych. Przy rozsądnym odzywianiu, duużo jarzyn, owoce(mniej),
    mało białka (mało mięsa) smak jest do przeżycia.
  • 21.03.06, 15:55 Odpowiedz
    szalenie mnie zainteresował ten temat, dziękuję homeopatko za podrzucenie.
    Obiecuje, że 1)za 2 dni wezmę A.N.R.Y.
    2) za jakiś czas oczyszcze wątrobę metodą dr Clark
    3) następnie spróbuję urynoterapii
    4) opiszę rezultaty

  • 21.03.06, 15:57 Odpowiedz
    dzieki za linki do kafeterii o urynoterapii.
    Wypilam na czczo pol litra moczu.
    Smak jak rosol...slona woda i taki posamk jak po rosole...Nie czuc wcale
    zadnego odoru. Pije swiezy mocz.

    Co do magicznej wlasciwosci uryny to posaiada ona w sobie jakis skladnik o
    nazwie: UREA. Nie wiem co to ta urea, ale jest waznym elementem leczniczym.

    Tu cytat:

    Only recently has it been discovered that the concentration of urea in the
    blood has a key role in regulating at least 7 major pathways. Urea levels are
    low with cancer and many other diseases. The frequency of cancer and especially
    of multiple tumours and metastases increases greatly if urea levels are low.

    Urea is not just a waste product or the end state of the protein metabolism as
    commonly assumed. Biochemical research has shown that urea, both from internal
    sources or externally supplied, is used by the body as a raw material to
    synthesise amino acids and proteins.

  • 21.03.06, 16:05 Odpowiedz
    I tu jeszcze co zawiera sie w moczu:

    Another important reason for the effectiveness of urine is its content of
    countless hormones, enzymes, vitamins, trace minerals and other valuable
    biochemical. Some companies make a fortune by extracting some of these
    substances from collected urine on a large scale. The fact is that urine is not
    a waste product full of harmful substances as is commonly believed, but instead
    a treasure-trove of just the right bio-chemicals that we need for our condition.

  • 21.03.06, 16:48 Odpowiedz
    Dodaję info po polsku:
    URYNOTERAPIA - leczenie moczem
    Mocz możemy stosować na wiele sposobów: - doustnie - doodbytniczo (wlewki za
    pomocą lewatywy) - wcieranie w skórę - okłady Przy stosowaniu doustnym
    zapobiega parodontozie, leczy migdałki, hamuje procesy gnilne. Podany
    doodbytniczo wpływa korzystnie na jelito grube. Dezynfekuje je nie powodując
    podrażnień i odbudowuje naturalne środowisko ph. Mocz (uryna) jest to płynna
    wydzielina wytwarzana przez nerki i wyprowadzana na zewnątrz drogami moczowymi.
    Powstaje z osocza krwi w procesie filtracji. Dlatego zawiera tylko te
    substancje (związki), które docierają wraz z krwią do nerek. Jako produkt
    naturalny nie może zatruwać organizmu. Świeży mocz zdrowego człowieka jest
    klarowny i lekko opalizuje. Jego barwa zależy od zawartych składników i
    barwników. Po odstaniu tworzy się osad, który może wywołać zmętnienie. Jest to
    zjawisko naturalne. Smak moczu jest lekko gorzkawo – słony. Mocz jest
    substancją złożoną, zawiera ok. 200 składników. Znajdziemy tu m.in. wodę,
    mocznik, kwas moczowy, zasady purynowe, ślady białek, aminokwasów, glukozę,
    kwasy żółciowe, kwas mlekowy. Dokładne badania ujawniły w moczu: pepsynę,
    trypsynę, amylazę i inne enzymy oraz hormony sterydowe i witaminy. Urynoterapia
    stosowana jest w większości znanych schorzeń. Począwszy od przeziębień i chorób
    płuc po choroby nerek, skóry, choroby kobiece, niegojące się rany, martwice czy
    choroby żołądka i wątroby. Kwaśny odczyn moczu jest bardzo silnym czynnikiem
    leczniczym. Kwaśne środowisko zapobiega i likwiduje wszelkie procesy gnilne.
    Urynoterapia pozwala w szybki i efektywny sposób regenerować, wzmacniać i
    udoskonalać organizm. Istnieją jednak określone stany organizmu, gdy w moczu
    gromadzą się substancje szkodliwe. Taki mocz po ponownym wprowadzeniu mógłby
    wywołać niekorzystne działanie. Dlatego przed przystąpieniem do urynoterapii
    sięgnij do sprawdzonych źródeł, np do książek Małachowa: „Biorytmologia i
    Urynoterapia”, „Urynoterapia” lub skontaktuj się z doświadczonym terapeutą,
    zajmującym się tą dziedziną. Chciałbym zaznaczyć, że w przypadku cięższych
    chorób, urynoterapię powinniśmy stosować jako terapię uzupełniającą
    (wspomagającą). W lżejszych niedomaganiach możemy ją stosować jako terapię
    podstawową.Dokładniejsze informacje uzyskasz u specjalisty. Polecam tutaj:
    Lidia – Anna Bzdęga Tel. 071/ 717 17 69, kom. 503 530 939
  • 21.03.06, 17:36 Odpowiedz
    nataszaru napisała: > Dodaję info po polsku:.....Ciach URYNOTERAPIA - leczenie
    moczem ...ciach... Lidia – Anna Bzdęga Tel. 071/ 717 17 69, kom. 503 530 939<
    No...Teraz to pozostaje się powołać tylko na wielkopomnne dzieło "Młot na
    czarownice". Uczestnicy forum mamy 21 wiek a nie 16!!! Gdzie powołanie się na
    wiarygodna literaturę medyczną? Linki do uznanych stron medycznych?. Brak bo
    ich nie ma. Zamiast tego Gienadij Małachow jako cudotwórca uzdrowiciel typu
    posikaj i wypij. Jak nie pomoże to i nie zaskodzi. Wolna wola.Pzdr
  • 21.03.06, 18:35 Odpowiedz
    Moja ciocia piła. A kuzynka robiła z siusków okłady na włosy, jak jej zaczęły
    wypadac. Obydwu pomogły. Mnie jednak na samą myśl o tym robi się niedobrze. Ale
    słyszałam, że na wiele pomaga.
    A próbowałaś akupresury ? Ja codziennie masuje stópki synkowi. Sobie też, ale
    rzadko. Ale po takim masazu czuje się jak nowo narodzona.
  • 21.03.06, 19:41 Odpowiedz
    2 tygodnie temu umarła kuzynka mojego męża. 48 lat. Rak jajników. Cholernie
    podstępna forma raka. Nawet kobiety regularnie odwiedzające ginekologa i
    robiące cytologię, wykluczającą raka szyjki macicy mogą zachorować, bo
    cytologia tego nie wykaże, a kto na kasę chorych robi USG? Zreszta USG i tak
    wykaże już zaawansowane stadium. Postawili na tradycyjną medycynę - chemio- i
    radioterapia. Nie pomogło. To zawsze jest problem - czy szukac
    jakichś "cudownych" leków i szarpać się ze śmiercią czy odpuścic sobie - bo
    lekarze nie dają szans. Powiedziałam wtedy mężowi: Jeśli zachoruję na chorobę
    nieuleczalną wg medycyny klasycznej, chcę, żebyś walczył o mnie do końca. I
    jeśli gdzieś się dowiesz, że, by się uratować, trzeba jeść własne g..., albo
    piach z podwórka, to będę jadła. Nie bądź śmieszny/a. Chcesz wiarygodnej
    literatury medycznej?!!! Linków do uznanych stron medycznych?!!! Ha-Ha-Ha
    <rotfl>. A o candida to może takich źródeł masz w nadmiarze? Gdyby tak było,
    to forum by nie istniało. Znajdź sobie na tym forum post "lekarze z nas się
    śmieją". I poczytaj. Oto co medycyna na temat candida. Chwała Bogu, jest
    jeszcze medycyna naturalna, homeopatia, bioenergoterapia itp . I Lekarze
    medycyny niekonwencjonalnej, którzy pomagają tym, komu nie mogą pomóc lekarze
    medycyny klasycznej, bo są bezradni ze swoją wiedzą podręcznikową i na usługach
    firm farmaceutycznych. Taki przykłąd z włąsnego doświadczenia: opuchło mi
    kolano, bo parę razy trzasnełam - a to narty, a to łyżwy, a to rolki, a to
    zasuwanie szuflady kolanem. Ortopeda ściągnął z kolana pełno płynu z krwią i
    powiedział: z mojego doświaczenia przy takim stanie trzeba będzie pówtórzyć
    zabieg jeszcze ze 2 razy i prawdopodobnie operować. No, w końcu mamy 21 wiek i
    sprawnych chirurgów, którzy wszystko zoperują, ulepszą, co pan Bóg spartaczył,
    a niepotrzebne części (migdałki, wyrostki robaczkowe, woreczki żółciowe) usuną
    gratis. Ale wlazłam do internetu i dzięki metodom z 16 wieku, ba, może jeszcze
    z Grecji Starożytnej! - natknęłam się na babkę lancetowatą. I przypomniałąm
    sobie, że jako dziecko za radą babci na każdew skaleczenie stosowałąm właśnie
    taką babkę. Poszłam do pobliskiego parku, gdzie wyprowadzam psa, który tak, jak
    inne psy sikają na ową babkę i inne ziółka, nazbierałam owej obsikanej przez
    psy, a może nawet oplutej przez ptaki z ptasią grypą babki. Przykłądałam do
    kolana. I tak przez tydzień. I - o jak że mi przykro - pan ortopeda miał o
    jeden przypadek mniej do operowania. No, ale może to oczywiście przypadek. Taks
    ie złożyło. I w sumie nie mogę poza kilkoma szarpanymi info z internetu niczym
    tego udowodnić. Nie ma na ten temat wiarygodnej literatury medycznej ani linków
    do uznanych stron medycznych. I na tym pozostaniemy. Ja sobie będę przykłądać
    babkę, a inni niech pójdą na operację. Ja spróbuję urynoterapii, a inni będą
    stosować tylko i wyłącznie środki, których skuteczność została uznana przez
    wiarygodną literaturę medyczną. A ze literatura medyczna co jakiś czas
    mówi: "Ups, sorry, pomyliło się nam. Jednak te nasze wspaniałe reklamowane
    i "całkowicie bezpieczne", z atestami specyfiki na depresję nie moga byc
    zażywane przez kobiety w ciąży i powodują one znaczne derfomację płodu i rodzą
    się takie dzieci, wiecie, bez rączek i nóżek. I muszą tak sobie radzic. Ups."
    Wolnemu wola. Właśnie. Pzdr
  • 22.03.06, 04:49 Odpowiedz
    ja dzis zaczelam pic rano siuski.Dwa spore kubki.Siuski mialy kolor slomkowy i
    smak rosolu...powaznie. POsmak w buzi tez rosolowaty.
    Nie czulamm zadnego obrzydzenia.
    Natomiast teraz po powrocie z pracy pije siuski wieczorne moje i sa one
    ciemniejse i smakowo wredne, mocno gorzkie....jakbym jakas gorycz pila...ale
    lyczek po lyzczku i jakos to wcisnelam w siebie.No coz, musze sie przyzwyczajac
    do roznych smakow moczu.
    Ogolnie nie mam zadnego obrzydzenia, bo swiezy mocz nie ma zlego zapachu,m,jest
    wrecz bezwonny.
    Ale szczerze mowiac od dluzszego czasu tj gdzies od czerwca zbieralam sie z
    zamiarem zaczecia tej terapii ale brak mi bylo motywacjii....balam sie tez
    troche...
    Ale teraz idzie wiosna i mysle sobie: co mi zalezy, to nic nie kosztuje.....a
    jeszcze na wodzie zaoszczdzesmilehihihi
    Zobaczymy jak bedzie postapowac ta moja terapia..
    Mysle tez intensywnie nad postem urynowym...zebym tylko umiala
    wytrzymac ...Bardzo ciekawe to musi byc.
    Moze uda sie tez grzyba podglodzic.
    Czytalam, ze urynoterapia ma silne wlasciwosci grzybobojcze i stad ta moja chec
    glodowki polaczonej z piciem moczu.
    Pozdrawiamsmile
  • 22.03.06, 05:13 Odpowiedz
    pije teraz nastepny kubek siku i ten jest juz bezsmakowy, zero goryczy...ulgasmile
  • 22.03.06, 11:39 Odpowiedz
    nataszaru napisała:
    cyt>2 tygodnie ............Nie bądź śmieszny/a.<
    To bardzo osobista część postu i trudno z nią polemizować gdyż dotyczy w sumie
    jednostkowego przypadku ( Zdaję sobie sprawę jak okrutnie to może brzmieć dla
    Ciebie ,lecz ile kobiet umiera właśnie na ta odmianę raka by wyciągnąć jakieś
    wnioski odnośnie nieprawidłowego sposobu leczenia) Zauważ także : wprawiłaś
    się w stan psychiczny w którym jesteś podatna na najbardziej nieprawdopodobne
    sugestie( jeść własne g...,) Wszelkiej maści szalbierze tylko na takich ludzi
    czekają i na nich „trzepią kasiorę”
    Cyt.>Chcesz wiarygodnej......medycznych?!!! Ha-Ha-Ha rotfl<.
    Rozumiem wisielczy humor.Tak! Chcę wiarygodnych badań na temat danej jednostki
    chorobowej. Opracowanych statystycznie. Dla których stosuje się sprawdzone
    metody leczenia i podaje się leki które dzięki badaniom i poddaniu ich
    podwójnie ślepej próbie maja potwierdzoną statystycznie skuteczność.
    I takie badania się robi, a że nie nagłaśnia?. Zawsze prościej wejść na google
    i wyczytać ze20 stron o Małachowie (geniusz jakiś? ,kolekcjoner metod z 18 w.?)
    Cyt.>A o candida. … to forum by nie istniało.< To forum jest odpowiedzią na
    różne potrzeby. Np.; wygadania ,wsparcia itp.
    cyt.> Znajdź.......... post "lekarze z nas się śmieją".< Sama pisałaś w swym
    wstępniaku na forum, że trzeba szukać odpowiedniego lekarza. Pisałem już na
    tym forum że medycyna klasyczna jak ją nazywasz docenia problem candida. Np
    wademekum lekarz ogólnego
    Cyt>Chwała Bogu, jest.............naturalna, homeopatia, bioenergoterapia itp<.
    Niestety o wciąż nie znanej skuteczności. Słynny bioenergoterapeuta Harris –
    leczył przez nakładanie rąk w latach chyba 80- w obecności luminarzy nauki.
    Poprawę zdrowia uzyskało ok. 2% leczonych.
    (skuteczność poniżej 5% zwykle uznaje się za granicę błędu statystycznego lub
    samowyleczenia)
    Cyt.>Taki przykład .....: opuchło mi kolano, bo parę razy trzasnęłam.... Ale
    wlazłam do internetu i dzięki metodom z 16 wieku, ... na babkę lancetowatą .<
    Liść białej kapusty często zmieniany działa równie skutecznie a nie naraża nas
    na kontakt z obs..... przyrodą naszych skwerów.
    Jeśli dolegliwość przeszła to gratuluję Sugeruję jednak wizytę u ortopedy w
    razie najmniejszych kłopotów z kolanem (wysięki ,opuchlizna ) Wtedy to już
    babka , kapusta nawet czerwona nie pomoże. Szpital urazowy w Piekarach Śląskich
    leczy takich „ozdrowieńców”
    cyt> Ja spróbuję urynoterapii, < Brrr Twoja wola.
    cyt> A ze literatura medyczna co jakiś czas mówi: "Ups, sorry, pomyliło się
    nam.< To zdarza się nie tylko w medycynie.
    cyt>Jednak te nasze.....bie radzic. Ups." <Dlatego ja na depresję? stosuję
    ruch :narty, pływanie ,rolki + ochraniacze na łokcie i kolana. Co widzę Ty też
    stosujesz. I tym wspólnym stykiem kończę wymianę opinii na temat urynoterapi.
    cyt>Wolnemu wola. Właśnie. < Jak najbardziej. Pzdr.
  • 22.03.06, 13:33 Odpowiedz
    "...Gdzie powołanie się na wiarygodna literaturę medyczną? Linki do uznanych
    stron medycznych?..."

    Jeszcze jeden utwierdzony w (błędnym przecież) przekonaniu że "większość ma
    ZAWSZE rację" big_grin)))))
  • 22.03.06, 13:48 Odpowiedz
    rano wstalam i mocz byl znow gorzko-kwasny....za takim nie przepadam...sad
  • 22.03.06, 13:53 Odpowiedz
    do oktisek:

    wiesz, w mojej rodzinie sa ludzie, ktorzy po ostatnich niepowodzeniach z
    lekarzami zaczeli podawac mocz dzieciom,ktore co raz to cos przywlekaly ze
    szkoly i przedszkola...
    Teraz jak dzieci zaczynaja chorowac moi krewni podawali im mocz i ponoc kazde
    przeziebienie sie wycofywalo po jednodniowej kuracjii moczem...
    Wiec to nie jest jakis 16 wiek...tylko zwykla homeopatia.
  • 22.03.06, 14:07 Odpowiedz
    ale w smaku rosol...no tak bo ja od 2 dni pilam rosol...pewnie dlatego.
  • 22.03.06, 14:55 Odpowiedz
    lilith_6 napisała: .....Jeszcze jeden utwierdzony w (błędnym przecież)
    przekonaniu że "większość ma ZAWSZE rację" big_grin)))))<Jak widać na załączonym
    obrazku jestem w mniejszości. A argumenty to raczej merytoryczne proszę. O
    jakiej większości piszesz?.
  • 22.03.06, 16:05 Odpowiedz
    homeopatkaqq napisałasuspicious wiesz..... ponoc kazde< No własnie ponoć!
    Na zmiany rakowe koniecznie nafta surowa (pić, wcierać). Tylko z Jasła!
    Na kołtun to ..oszczędzę Ci opisu. Mocz łysej kobyły na niemoc płciową .A gdy
    wszystko zawiedzie to na 3 zdrowaśki do piekarniaka. Miałaś rację to nie jest
    wiek 16 tylko 19 .Nie zmienia to faktu, że dzisiaj mamy wiek 21.Powiem więcej
    on będzie jeszcze trochę trwał i dobrze jest się do tej myśli przyzwyczaić.
    Pzdr
  • 22.03.06, 17:10 Odpowiedz
    > O jakiej większości piszesz?.

    O przedstawicielach medycyny akademickiej, którzy uzurpują sobie prawo do
    monopolu na leczenie człowieka... I o większości ludzi, którzy ślepo im wierzą.

    >A argumenty to raczej merytoryczne proszę

    To właśnie podniesiony przez Ciebie argument (ten, który przytoczyłam w
    poprzednim poście) był niemerytoryczny. Dlatego na niego zareagowałam...
  • 22.03.06, 19:14 Odpowiedz
    Jajku, Ty stosujesz poza tym głodówkę ?
  • 22.03.06, 19:36 Odpowiedz
    Fascynujący wątek...
  • 22.03.06, 19:51 Odpowiedz
    Zewnętrznie mozna go stosowac, ponieważ ma dobre dzialanie przeciwgrzybicze na
    przyklad na grzybice stop - ala wewnetrznie tttfujjj...
  • 23.03.06, 08:17 Odpowiedz
    Pozwól(cie), że jeszcze trochę uzupełnię temat. Poniekąd rozumiem stanowisko
    Oktiska, sama bardzo nieufnie traktuję np. leki TCM, bez opisów w przyswajalnym
    języku, chińskiego nie znam, ale to jest nieufność z powodów braku informacji,
    natomiast chylę czoło przed chińską medycyną, człowiek postrzegany jako całość,
    to jest to, czego brakuje naszym medykom. Temat szerokismile
    Wracając do urynoterapii. Faktycznie mamy 21w. ale czy to jest powód do
    negowania metod, które powstały 5000 lat wstecz? Mocz był wykorzystywany w
    Indiach, Chinach, Egipcie, mocz zalecał Dioskorydes "jako najskuteczniejszy
    środek przy ukąszeniu żmij i skorpionów" W Europie pierwszym dokumentem n/t
    moczu jako leku jest list z 1693r dr Salomona do królowej Marii II. Dalej,
    cytat: Współczesne badania zdają się dowodzić, że mocz można traktować jak lek
    pochodzenia naturalnego, skuteczny m. in. w walce z cukrzycązaćmą, a także , co
    istotne, rakiem czy AIDS. Uryna zawiera przeciwciała i hormony, które
    uodparniają organizm na wiele odmian wirusów i bakterii. Jak dotąd naukowcy
    wyizolowali ok. 200 z ponad 2000 składników ludzkiego moczu"
    Itd.. W Indiach działa charytatywna or. Water of Life Foundation, która droga
    internetową udziela bezpł. porad n/t leczenia uryną.
    Następny cytat z forum users.nethit.pl/forum/read/psoriasis/1632221/1/
    E. Cybulska:
    "Kilka lat temu był w Niemczech kongres na temat mocznika.Mój znajomy lekarz,
    który brał w nim udział, powiedział mi m.in., że kiladziesiąt rodzajów leków/w
    tym na łuszczycę/ jest zrobionych na bazie mocznika z uryny.W Włoszech jest
    klasztor, w którym zbierany jest mocz przez firmy farmaceutyczne od młodych i
    zdrowych zakonnic.
    Po co ten wywód? Każdy swoją drogą kształtuję taką, a nie inna postawę, ale
    wydaje mi się, że argumenty typu:
    "Gdzie powołanie się na wiarygodna literaturę medyczną? Linki do uznanych stron
    medycznych?. Brak bo ich nie ma. Zamiast tego Gienadij Małachow jako cudotwórca
    uzdrowiciel typu posikaj i wypij. Jak nie pomoże to i nie zaskodzi."
    - to trochę za mało. W świecie trochę się dzieje(strony anglojęzyczne), medycyna
    współczesna nieraz popełniała i popełnia kardynalne błędy, natomiast Małachow,
    przy wszystkich niedociagnięciach zadał sobie trud przybliżenia wiedzy sprzed
    wieków, zebrania w miarę logiczną całość. Ja potrafię wyselekcjonować sporo
    pożytecznych zaleceń smile.
    No i na koniec potwierdzam: większość nie zawsze ma rację i np. ja nigdy nie
    wyłączam własnego myślenia i analizy. POzdrawiamsmile
  • 25.03.06, 05:01 Odpowiedz
    no to sluchajcie....
    Czemu moge przypisac zanik narosli na mojej prawej nodze na prawo od kolana,
    ktory sie zrobil dzis?
    Narosl pojawila sie jakos blisko poltora roku temu, mala wielkosci glowki od
    szpilki, wypelniona po brzegi krwia-cos jak pekniete naczynko ale w formie
    narosli.....i to cos mi sie dzisiaj zastrupilo.
    Odkrycia dokonalam dzisiaj podczas kapieli.
    A ze kapie sie codziennie to wiem,ze jeszcze wczoraj tego nie mialam...
    Narosl zrobila sie strupem....
    Ciekawe nie? Zaznaczam,ze nie pocieralm jej moczem, mocz poprostu pilam.
    Ciekawe czy to od tego moczu....Ale zeby juz w piatym dniu terapii takie heca
    sie dzialy? Nie do wiary.
    Bardzo to ciekawe.
    Poza tym od 3 dni widze wyrazna poprawe w samopoczuciu, mowie o odpornosci.
    Wszyscy choruja dookola a ja nie lapie tych katarow!
    Nareszcie co-homeopatia dostosowana indywidualnie do moich potrzeb,bo wlasne
    siuski w koncu lykam.
  • 25.03.06, 05:03 Odpowiedz
    hurra, mam strupka zasuszonego....nie mam narosli...cos sie dzieje w moim body:-
    )
  • 25.03.06, 05:04 Odpowiedz
    tylko nie myslcie,ze jestem stuknieta-kazdym malym sukcesem trzeba sie cieszyc,
    nie?
  • 25.03.06, 10:07 Odpowiedz
    Otkisek , wiesz ja nawet nie chce czytac Twoich wszystkich wypowiedzi bo dla mnie sa patetyczne.Sorry ale chyba nadszedl czas by ludziom nie zakladano klapek na oczy.
    Lekarze je maja i probuja je nam wlepiac.
    Proponuje poczytaj wiecej tylko nie medyczne ksiazki.Tam nie ma nic ciekawego i nei ma nic co jest w stanie pomoc chorujacycym ludziom.
    W eiekszosci ludzie sa zamknieci w celi.Widza tylko kraty i to co horyzont za oknem.I taka jest ich wiedza -ograniczona.
    Poczytaj wiecej na temat jak lekarze oczyszczaja nasze kieszenie i jak napelniaja je nawet nie wiesz kiedy.
    Wtedy mozesz mowic o ludziach ktorzy czychaja na bezradnych chorych co sie chwytaja czegokolwiek.
    KASA jest wszedzie czy to lekarz czy producent, czy inny codotworca.
    Lecz najwiekszy zlodziej to Medycyna konwencjonalna, lekarze, FDA.
    Kiedy powinni wspierac i ratowac to jednak jest odsuniete na koniec listy.
  • 25.03.06, 10:08 Odpowiedz
    Otkisek , wiesz ja nawet nie chce czytac Twoich wszystkich wypowiedzi bo dla mnie sa patetyczne.Sorry ale chyba nadszedl czas by
    ludziom nie zakladano klapek na oczy.
    Lekarze je maja i probuja je nam wlepiac.
    Proponuje poczytaj wiecej tylko nie medyczne ksiazki.Tam nie ma nic ciekawego i nei ma nic co jest w stanie pomoc chorujacycym
    ludziom.
    W eiekszosci ludzie sa zamknieci w celi.Widza tylko kraty i to co horyzont za oknem.I taka jest ich wiedza -ograniczona.
    Poczytaj wiecej na temat jak lekarze oczyszczaja nasze kieszenie i jak napelniaja je nawet nie wiesz kiedy.
    Wtedy mozesz mowic o ludziach ktorzy czychaja na bezradnych chorych co sie chwytaja czegokolwiek.
    KASA jest wszedzie czy to lekarz czy producent, czy inny codotworca.
    Lecz najwiekszy zlodziej to Medycyna konwencjonalna, lekarze, FDA.
    Kiedy powinni wspierac i ratowac to jednak jest odsuniete na koniec listy.
  • 25.03.06, 10:12 Odpowiedz
    homeopatka jak pijesz mocz to powinnas pic duzo wody.To zmienia kolor i smak no i smak jest zalezny tez od tego co jesz i jakie ma ph
  • 25.03.06, 12:37 Odpowiedz
    misiaczkumoj, dziekuje za rade. Jak zwykle masz racje. Sama widze po sobie, ze
    w zaleznosci ile pije mocz ma inny smak.
    Ja w sumie pije ok 2 litrow plynow dziennie, w tym uwzgledniam tez mocz ....
    A im wiecej pije tym mocznik w moczu jest bardziej rozcienczony i siusiu jest
    mniej smakowe...wrecz jak woda. A kiedy po kilku godzinach niepicia w koncu
    siusiam i pije to....to wtedy mocz jest strasznie gorzko-kwasny...ble... A pije
    malo pomiedzy 15:00 a 19:00, bo jestem rozjazdach i nie mam sie gdzie
    zalatwic...Ale potem nadrabiam picie w godzinach wieczornych,jednak ten mocz
    mimo, ze bardziej rozcienczony przez duze picie nadal utrzymuje gorzki
    smak ...a poranny nigdy.... Czytalam naforum urynoterapia, ze dziewczyna po
    czyszczeniu watroby tez zauwazyla ten smak gorzko-kwasny....Ciekawa jestm, czy
    to ma zwiazek z oczyszczaniem sie organizmu....
    Bo w koncu calyczas jade na tym bentonicie i babce plesznika....Moze to tez
    stad,,,ale nie wiem na pewno.Pozdr.
  • 25.03.06, 12:41 Odpowiedz
    a czy nie nalezy najpierw zbadac moczu czy przypadkiem nie zawiera bakterii, bo
    grzybica pochwy moze wiązac sie również z zapaleniem układu moczowego i co
    wtedy?
    Ile trzeba tego moczu pić codziennie?
    Sama siebie nie poznaję....ech...do takich posunięć prowadzi niestety
    grzybica wink
    Ale kiedyś gdzieś słyszałam, że pewna kobieta lekarka ginekolog leczyła sie
    lekami na grzybicę i nic jej nie pomagało, wkońcu zaczeła robić irygacje z
    własnego moczu i....pomogło!
  • 25.03.06, 12:51 Odpowiedz
    A czy ten mocz z rana jest lepszy niż z wieczora? może nalezy pic ten tylko z
    rana i jak? na czczo?
  • 25.03.06, 13:04 Odpowiedz
    ja sie nie boje bakterii w moim moczu...ani grzybow.....bo sa one w sladowych
    ilosciach.....i nawet jak wypije je to organizm powinien rozpoznac je jako
    ciala obce i w koncu zaczac z nimi walczyc. Na tym wlasnie polega homeopatia,
    ta tym bardziej dobrana jest indywidualnie - w Twoim moczu masz wszystko to co
    ci potrzeba...Skoro ludzie lecza raka to nie dziwne, ze moja narosl sie
    zastrupila...Chyba wlasnie tak samo sie zasusza rak....
    Wiesz, a te irygacje pochwy odparopwanym moczem to nie glupi pomysl....Zaczynam
    o tym powaznie myslec....ale jeszcze musze sie przygotowac na taka
    ewentualnosc...
  • 25.03.06, 13:06 Odpowiedz
    no wlasnie wszyscy powtarzaja jednym chórem ,ze ranny mocz jest lepszy...
    Mi tez on bardziej smakuje, jest klarowny i smakowo jak rosol....
    Tez z popoludnia ma duzo goryczy w sobie...
    Biore detoks,wiec moze to tez stad,bo go pije zawsze kolo poludnia i potem inny
    smak moczu...
  • 25.03.06, 13:09 Odpowiedz
    Moczu pijesz tyle ile chcesz. Ale zasada jest taka,ze im wiecej tym lepiej...Ja
    np pije 3 duze kubki do poludnia, a popoludniu nie mam jak pic i dopiero pije
    wieczorem ten gorzki mocz tez w postaci ze 2-3 duzych kubkow(1 kubek pojemnosc
    =1,5 lub 2 szklanki)
    Mowie Ci, ja nie czuje ani smrodku ani nic ....w buzi pozostaje posmak jak po
    rosole...
    Nabierzmy szacunku do siebie i wlasnego moczu...smile
  • 25.03.06, 13:19 Odpowiedz
    A czy stosujesz równiez miksturę MO? Ja dziś zaczełam i troche mnie mdli po
    wypiciu jednej dawki, czy to normalne?
    Napisałam do Ciebie wątek na forum, sprawdź, szukaj tytułami wink a ten anry ci
    pomógł?
  • 25.03.06, 13:26 Odpowiedz
    Poranny mocz jest skondensowany i dlatego jest najwazniejszy do picia.
    Dzienne tez mozna ale najbardziej wartosciowy -poranny
  • 25.03.06, 13:29 Odpowiedz
    Dla takich jak ja ktorzy sie nie kusza na picie to mozna stosowac wmasowywania moczu w skore przez godzine, i znowy najlepszy poranny.
    Albo mozna zrobic w homeopatycznej recepturze.
    Pare kropel moczu z pol szklanka wody, potrzasnac z tysiac razy i pic kroplami , a dokladniej trzymac pod jezykiem.
  • 27.03.06, 23:07 Odpowiedz
    misiaczekmoj napisała:
    Otkisek , wiesz ja nawet nie chce czytac Twoich wszystkich wypowiedzi bo dla
    mn ie sa patetyczne.<Wiesz przy całym szacunku (Bo dla tego forum WIELKIE MASZ
    ZASŁUGI)nie wiem co lepiej ? pisać Patetycznie ? Czy Chaotycznie?
    >Proponuje poczytaj wiecej tylko nie medyczne ksiazki<Proponuję byś dobór
    lektur zostawiła mnie. >W eiekszosci ludzie sa zamknieci w celi.Widza tylko
    kraty i to co horyzont za oknem.I taka jest ich wiedza -ograniczona< Sorki nie
    wypada mi komentować. >KASA jest wszedzie czy to lekarz czy producent, czy inny
    codotworca.<Jasne nareszcie zgoda!!!>Lecz najwiekszy zlodziej to Medycyna
    konwencjonalna, lekarze, FDA.<Ta medycyna nic nie dokonała!!! Bo przecież
    ograniczenie niektórych chorób tylko do laboratoriów ,czy też rozdzielenie
    blizniaczek syjamskich, nie mówiąc o zniejszeniu śmiertelności chorób
    WSZYSTKICH to takie małe nic( jak u słonia?)Pzdr.Wolałbym usłyszec Twoja opinia
    o "dziurawcach".oktisek.

  • 27.03.06, 23:20 Odpowiedz
    Wiesz co, bylam zla , zbyt impulsywnie napisalam.
    Masz inne zdanie, ja mam inne, masz inne doswiadczenia i ja mam inne.
    I taki jest tego wniosek.Nikt nikomu nie przegada.
    I prawda jest taka ze kazdy powinien dbac o siebie jak potrafi i podejmowac decyzje jakie uwaza za sluszne.
    Lekarz -dobry czy zly kazdy sie moze przekonac, najlepiej na wlasnej skorze.

    A "dziurawce" nosilam i odlozylam.Chcialam stosowac przy tym terapie plus ale to wymaga calkowitego zrezygnowania z soczewek i okularow.
    To wszystko nie takie proste!
  • 28.03.06, 06:39 Odpowiedz
    pilam miksture Mo na wakacjach , ale nic po niej nie czulam....ani mdlosci ani
    przyplywu energii...Kiedys to sie wscieklam i chyba z pol litra tego sie opilam
    i tez nic....Jakby mialo na mnie zadzialac to na pewno by mi sie cos zaczelo
    dziac ,ale gfdzie tam...nawet mnie nie przeczyscilo.
    Na mnie dziala za to citrosept. Ewentualnie moze sprobuje mieszaac aloe vera z
    citrosptem ...moze tak pomoze.
    Za to jako tonik do twarzy to MO dziala ok....wagry sie zasuszaja.Jednym slowem
    pomaga na cere.
  • 29.03.06, 16:26 Odpowiedz
    ale teraz zastanawiam sie czy przypadkiem ta mikstura Sloneckiego nie dziala
    wolniej niz myslalam....Moze jak sie troche zmobilizuje to zaczne lykac raz
    jeszcze ten aloes.
  • 29.03.06, 16:53 Odpowiedz
    Skoro mocz na was tak dobrze działa to może zacznijcie jeść własną kupę?
    Organizm rozpozna obce ciała występujące w stolcu, wszelkie szkodliwe
    drobnoustoje w tym oczywiście c. albicans i zacznie z nimi walczyć. Przecież na
    tym polega homeopatia!
    W kale jest wszystko czego wam potrzeba- błonnik, niedotrawiony pokarm, którego
    się tyle marnuje, mikroelementy...
    Jednocześnie zaoszczędzicie na pożywieniu.
  • 29.03.06, 17:53 Odpowiedz
    a co probowales Paszczku drogi?I jak walory smakowe? A miedzy zabkami nie
    zostaja resztki po jajach pasozytow?
    Wiesz, boje sie eksperymentowac za Twoja namowa...
    Wole oprzec sie o lekture Malachowa i isc za przykladem innych...
  • 29.03.06, 18:30 Odpowiedz
    1) Myślę, że tak emocjonalne reakcje wywołałeś swoją zaczepną wypowiedzią,
    rzeczowa dyskusja nigdy nie jest zła, pod warunkiem, że się szanuje odmienność
    poglądów drugiej strony. Prawda jest taka, że urynoterapia ma bardzo długą -
    wielowiekową tradycję. Jak któś już tu powiedział - mocznik wykorzystuje się w
    tradycyjnych lekach, więc chcesz czy nie chcesz, a jest to akceprtacja tej
    terapiji przez medycynę klasyczną par exelence! A pozytywne działanie moczu na
    skaleczenie możesz sobie wypróbować w ramach eksperymentu, i się ciężko
    zdziwisz, i zwrócisz honor Małachowowi etc.

    2) Wypisz - wymaluj Paszczak z Muminków smile. Na Onecie takie wypowiedzi
    nazywają sie "prowokacja" smile. Fajne, zawsze można się pośmiać. Proponuję, żebyś
    jako pomysłodawca tej nowatorskiej terapii rozpoczął ją i podzielił się
    wrażeniami smile. Może faktycznie działa? Jeszcze Nobla jakiego dostaniesz po
    drodze...
  • 29.03.06, 18:34 Odpowiedz
    1) Myślę, że tak emocjonalne reakcje wywołałeś swoją zaczepną wypowiedzią,
    rzeczowa dyskusja nigdy nie jest zła, pod warunkiem, że się szanuje odmienność
    poglądów drugiej strony. Prawda jest taka, że urynoterapia ma bardzo długą -
    wielowiekową tradycję. Jak któś już tu powiedział - mocznik wykorzystuje się w
    tradycyjnych lekach, więc chcesz czy nie chcesz, a jest to akceprtacja tej
    terapiji przez medycynę klasyczną par exelence! A pozytywne działanie moczu na
    skaleczenie możesz sobie wypróbować w ramach eksperymentu, i się ciężko
    zdziwisz, i zwrócisz honor Małachowowi etc.

    2) Wypisz - wymaluj Paszczak z Muminków smile. Na Onecie takie wypowiedzi
    nazywają sie "prowokacja" smile. Fajne, zawsze można się pośmiać. Proponuję, żebyś
    jako pomysłodawca tej nowatorskiej terapii rozpoczął ją i podzielił się
    wrażeniami smile. Może faktycznie działa? Jeszcze Nobla jakiego dostaniesz po
    drodze...
  • 29.03.06, 20:12 Odpowiedz
    A ciekawe na czym opiera paszczak swoja niechec do urynoterapi?
    Skad on bierze swoja niechec do tego co nie sprobowal?
    Jak by nie wyliczyc to nietylko brak wiedzy na ten temat ale i klapki na oczach.
    hah
  • 29.03.06, 20:33 Odpowiedz
    Nataszo, napisałam do Ciebie na pocztę, mogłabyś zajrzeć? smile
  • 29.03.06, 20:42 Odpowiedz
    Dostałam, odpowiedziałam, mam nadzieję wyczerpująco, ale ja coś nie umiem
    dojść, jak poznać, czy to sie wysłało czy nie? Niektóre posty normalnie są w
    wysłanych, tak jak w outlooku, a niektóre idą gdzieś się bujać? W każdym razie
    zrobiłam kopię w wordzie. Jakby co, to podeszlę raz jeszcze. Mogę zreszta
    umieścić to też w którymś wątku - może komuś się przyda? Pozdr
  • 29.03.06, 20:55 Odpowiedz
    Dzieki serdeczne, idę czytać smile
    Może rzeczywiście zamieść to w którymś wątku dot. aloesu. Na pewno komuś się
    przyda smile
  • 30.03.06, 15:41 Odpowiedz
    Otóz, to, mikstura działą powoli ale dokładnie, spróbuj jeszcze raz.
    Mysle, ze twoje niepowodzenia moga wynikać z braku cierpliwości smile
  • 03.04.06, 22:53 Odpowiedz
    nataszaru napisała:.....itd ..Szanuję za Twój wstępniak- Bo mądry i
    uogalniający był. (Tak się to pisze był?)Natomiast nie mogę zgodzić się ze
    stosowaniem metod z chińszczyzny do n. czasów .O ile żołnierzowi na polu walki
    na polach .. można było polecić gazmaskę z tamponu polanego własnym moczem
    ( pod warunkiem że miał pełny pęcherz) to dzisiaj będąc żołnierzem, czy raczej
    oficerem wybrałbym gaz maskę z filtrem z węgla aktywowanego .Po prostu czas
    pewnych odtrutek przeminął.Jeśli żołnierze A.M używali własnego moczu do
    odkażania własnych ran To:Ich zródłem energi nie była kasza lecz butelka oliwy
    która dawała lekko kwaśne pH moczu znakomicie dezynfekujące rany.Dzisiaj mamy
    do tego surownice p.tężcowe,wodę utleniona ,jodynę i kwas(wodę borną)i wiele
    różnych srodków naturalnych.Po co stosować techniki których skuteczność została
    zastąpiona znacznie nowoczniejszymi .Niech odpowiedzą ( z linkami do odp. badań
    zwolenicy_ czki tych badań)i chyba to już koniec do urynoterapi Małachowa i nie
    tylko


  • 04.04.06, 10:37 Odpowiedz
    no coz, kazda trucizna w odpowiedniej dawce moze pomoc wink
  • 07.04.06, 17:31 Odpowiedz
  • 07.04.06, 17:33 Odpowiedz
    Obserwacje wyników głodówki w wielu tysiącach przypadków na przestrzeni ponad
    130 lat wykazały, że kiedy podczas głodówki zdejmuje się z narządów tra­wiennych
    podstawowy „ciężar pracy", wówczas cała wyzwolona energia życiowa skierowuje
    się na oczyszczanie organizmu z nagromadzonych toksyn. Dzięki wła­snej sile
    życiowej organizm może sam sobie przywrócić zdrowie, siłę, energię -kiedy
    pozbędzie się toksycznego ciężaru.
    Przeziębień można uniknąć rowniez poprzez głodówkę.
    Faszerując się jedze­niem, przedłużacie tylko chorobę.To co jesz karmi Twoja
    chorobe.
    U osób, które są osłabione i mają zanieczyszczony organizm, przy przechładza-
    niu lub przegrzewaniu następuje utrudnienie likwidacji odpadów, co często
    prowadzi do czestych przeziebien.
    Przy pierwszych objawach przeziębienia należy od razu przestać jeść. Zamiast
    dużych ilości wody, jak niektórzy zalecają, trzeba pić dokładnie tyle, ile się
    chce. I rzeczywiście - im mniej wody się pije, tym szybciej następuje
    wyzdrowienie. Głodówkę najlepiej zrobić na urynie, nie krótszą niż 24 godziny,
    można również do 3-4 dni, w zależności od nasilenia objawów.
    Tak na przy­kład, zapalenie ucha, zatok, zapalenie spojówek, żołądka, chorobach
    jelita grubego, skręt jelit - to wszystko można wyleczyć w ciągu jednej
    długotrwałej głodówki. W stosunkowo nielicznych przypadkach potrzebna jest
    dwukrotna głodówka.
    Astma również przechodzi dzięki głodówce.
    Anemia złośliwa szybko przechodzi w czasie dwutygodniowej głodówki. Przez ten
    czas liczba krwinek wzrasta mnie więcej pięćset tysięcy razy.
    We wszystkich tych przypadkach ma miejsce samozatrucie pochodzące z jelita
    grubego, które za­nieczyszcza krew i pogarsza pracę organów krwiotwórczych.
    Takie zatrucie septyczne ma prawdopodobnie miejsce także w przypadku chorób
    nowotworowych, również powodując anemię."
  • 07.04.06, 17:38 Odpowiedz
    Jest do zciagniecia cala ksiazka Malachowa o sile glodowejk urynowych za darmo.

    Link do ksiazki elektronicznej Malachowa "GLODOWKA OCZYSZCZAJACA"
    traktujaca o glodowka URYNOWYCH ,ktora mozna sobie zciagnac za free:

    Pamietajmy mowa o GLODOWKACH URYNOWYCH :
    WEJDZ NA LINK: urynoterapia.xt.pl/
    tam na górze masz topik URYNOTERAPIA- wchodzisz tam, a tam pierwsza od gory
    pozycje to : "G. MALACHOW-GLODOWKA LECZNICZA" - wchodzisz tam, a nastepnie
    pierwszy post od gory ma link REPUBLIKA - wchodzisz tam i tam zciagnij ta
    ksiazke wlasnie z tego linku. Ten drugi link powyzej "republiki" nie hula, wiec
    zostaje tylko ta republika.







  • 17.04.06, 00:34 Odpowiedz
    otkisek to uparty lekarz z klapkami ja tez pije mocz i jest super
    tak trzymaj misiaczek
    pozdrowko

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.