Dodaj do ulubionych

Nasze dzienne jadlospisy

27.03.06, 22:21
Może napiszmy co kto je na poszczególne posiłki dnia, by wykryć ewentualne
błędy i skorzystać z porad osób bardziej doświadczonych. Mówie oczywiście o
najbardziej problemowym I etapie diety.

ŚNIADANIA:
- jajecznica z cebulką na oliwie z oliwek
- różne rodzaje drobno siekanych sałatek często z wrzuconym jajkiem,
tuńczykiem, kawałkami ryby lub drobiu
- grubo krojone sałatki z warzywa twardych (cebula, ogórek, papryka, kapusta,
sałata lodowa itp) z wrzuconymi dodatkami w/w (samą surówką po prostu nie
pojem dlatego wrzucam jedynie bezpieczne wymienione wyżej produkty - jajka,
tunę, rybki)

OBIADY:
- przeważnie jest to surówka warzywna lub gotowane warzywa (najczęściej
brokuły, kalafior i fasolka szparagowa) + filet rybi, filet drobiowy lub
gotowane jajka
- czasem zupy (zamiast kostki jakaś kość lub kawałek mięsa drobiowego)
- rzadziej jakieś wydziwiania typu szpinak z czosnkiem i cebulą itp.

KOLACJA:
- dania podobne do śniadania

I tak na okrągło smile Jesli ktoś ma swój schemat diety albo zastrzeżenia do
mojej prosze o wpisy.
Edytor zaawansowany
  • iwna19 27.03.06, 23:24
    ja jako ze jestem przypadkiem po zapaleniu jelit i musze polaczyc diete
    kolitowa z kandydozowa, troche odbiegam i od jednej i od drugiej bo juz by mi
    nic do jedzenia nie zostalo, ale napisze, czym sie zywie od 5 miesiecy w kolko
    dzien w dzien:

    SNIADANIE:
    -chleb zytni lub gryczany na zakwasie
    -maslo
    -gotowane mieso
    -twarozek poltlusty
    -jajko na twardo

    OBIAD:
    - zupka w postaci gotowanych jarzyc przyprawiona tylko sola, ewentualnie
    zrobiona na jakims rosole spod miesa
    - gotowane mieso lub ryba w ziolach lub w porach gotowana w folii na parze
    - gotowane warzywa, najczesciej: brokuly, kalafior, por, szpinak
    - ryz brazowy

    KOLACJA:
    - patrz: sniadanie wink

    miedzy posilkami codziennie obowiazkowo 1 jogurt i 1 gotowane jablko (bo musze
    na jelita)

    Pozdrawiam! wink
  • homeopatkaqq 28.03.06, 06:28
    buuubi:
    badztu madry- co to za jajecznica, kiedy w pierwszym etapie wolno jesc tylko 2
    jaja na tydzien....
  • homeopatkaqq 28.03.06, 06:30
    szpinak mozna jesc czesciej z czosnkiem...yummi! No i jakie pozyteczne dla
    zdrowia!

    Doadam: sok z naci selera! Przetarty w sokowirowce- cudowny pogromca candidy!
  • buuubi 28.03.06, 07:31
    No wlaśnie - ja kto jest z tymi jajkami ??? Wiekszość źródeł podaje że można je
    jeść w ilości nieograniczonej (oczywiście bez przesady typu 10 dziennie i jeśli
    się nie jest na nie alergikiem). Ja nie jestem, więc póki co jem tak co drugi
    dzień z 4-5. Czy to błąd ???
  • lilith_6 28.03.06, 16:01
    Ja jestem na diecie niskowęglowodanowej (DO) już od ponad 7 lat. Ostatnio
    zmieniłam DO na Lutza (rózni się nieco od DO, m.in. stosunkiem BTW). Jem po 6
    żółtek dziennie na śniadanie i jeszcze żyję wink
    Z jajakmi to jest tak: ponoć nie szkodzą gdy jestś na diecie
    niskowęglowodanowej: ale takiej, na której około 70 gramów węgli.
    Zauważyłam, że tutaj (na tym forum) ludzie przestają jeść produkty
    wyskotłuszczowe i uznają, że są na diecie niskowęgl., mimo tego, że
    przekraczają dozwoloną dawkę węglowodanów - energie czerpią przecież w dalszym
    ciągu z cukrów.
  • lilith_6 28.03.06, 16:03
    Przepraszam, zamiast "przestają jeść produkty wysokotłuszczowe" miało
    być "przestają jeść produkty wysokowęglowodanowe". smile
  • homeopatkaqq 29.03.06, 05:43
    zalezy jakiej diety sie trzymasz...Jesli korzystasz z Kwasniewskiego to mozesz
    zajadac sie jajami do woli, jesli trzymasz sie diety antygrzybicznej to musisz
    wiedziec, ze tylko 2 jaja na tydzien mozna jesc w pierwszym etapie.
  • lilith_6 29.03.06, 11:59
    > zalezy jakiej diety sie trzymasz...Jesli korzystasz z Kwasniewskiego to
    mozesz
    > zajadac sie jajami do woli, jesli trzymasz sie diety antygrzybicznej to
    musisz
    > wiedziec, ze tylko 2 jaja na tydzien mozna jesc w pierwszym etapie.

    A możesz mi wytłumaczyć dlaczego na "antygrzybicznej" diecie wolno jeść tylko 2
    jaja na tydzień???
    Na stronie dr Janusa faktycznie można znaleźć taką informacje, ale ta
    ograniczona ilość wynika raczej z czego innego (na zwykłej diecie rzeczywiście
    nie powinno się jeść za dużo jajek - mogą szkodzić) a nie z tego,
    że "dokarmiają grzyba".
  • nowajulka 28.03.06, 12:43
    Sniadanie
    sałatka z pomidoa, sałaty, pół papryki, cebuli, z dodatkiem olwiy i soli i
    gotowanego, pokrojonego mięska oraz opakowania kaszy jaglanej lyb grycznej
    2 sniadanie
    jak wyżej. Czasami zamiast mięska dodaję kilka przepiórczych jajek.
    Zupa
    cebula, czosnek, brokuły, kalafior, pory, czasami seler i pietruszka
    2 danie
    mięsko gotoawne, smazone lub pieczone z jakąś surówką i kaszami.
    Do przegryzania
    surowy seler, marchewka,pestki dyni czy słonecznika.
    Podwieczorek
    co mam pod reką
    Kolacja :" patrz sniadanie
    Ogólnie ruszam buzią non stop.
  • agazabcia1 28.03.06, 13:16
    Kaszka z mięskiem jest raczej złym połaczeniem.
    Ja na śniadanie jem:
    -pieczywo wasa z masłem, papryką, rzodkiewką, rzezuchą, pomidorem; czasami ale
    rzadko twarożek z czosnkiem szczypiorkiem i ziołami (bo to lepsza odmiana
    nabiału wink)
    - czasami robię pastę pieczarkowa na chleb, bądź z soczewicy
    lub
    -jajecznica z ziołami i czosnkiem smażona na masełku (wiem, że lepszy smalec)

    obiad:
    - gulasz sojowy z surówką
    -kotlety z soczewicy i kaszy gryczanej z surówką
    -gołąbki z kasza gryczana i pieczarkiami
    -szpinak z jogurtem naturalnym i czosnkiem i kasza gryczana bądz ryż brązowy
    -kasza polana tłuszczykiem z wieeeelką surówką, albo kawałek mieska z surówką
    albo jajecznica z surówką
    -leczo z pomidorów, cebuli, papryki czerwonej, pomaranczowej, zółtej, pieczarek
    i koncentrat, oczywiście obowiązkowo czosnek i zioła
    Oczywiście jeśli jajko jem na śniadanie to na obiad juz nie.
    Między posiłkami zagryzam migdałami, orzeszki ziemne, laskowe lub nerkowce (te
    ostatnie rzadko)
    -pije sok z marchwi i selera prawie codziennie
    -czasami banan (ale rzadko, bo wiem że ma cukier)
    kolacja:
    -jogurt naturalny z czosnkiem lub orzechy
    -kanapka z pieczywem wasa, masełkiem i warzywami (jak na śniadanie)
    Jest tego troche i pewnie nie wszystko wymieniłam, bo wciaz przybywa u mnie
    przepisów.

  • emila25 28.03.06, 13:33
    Kiedy macie czas zeby to wszystko sobie przyrządzić?
    Ja nie wyrabiam czasowo...sad
  • emila25 28.03.06, 13:33
    Orzeszki ziemne i nerkowca mozna ?
  • agazabcia1 28.03.06, 13:35
    Nerkowce nie bardzo ale ziemne mozna w niewielkich ilościach.
  • homeopatkaqq 29.03.06, 05:45
    KOCHANI,
    ZIEMNE orzeszki zupelnie ODPADAJA - NAJWIECEJ W NICH PLESNI.... Tak samo
    pistacje odpadaja. Zas nerkowce mozna w drugim etapie jesc.

    Nie wazcie sie siegac po ziemne.

    Od samego poczatku mozna jesc do woli migdaly.
    Kupujcie wiec migdaly.
  • chamomilla75 28.03.06, 14:27
    Bardzo ciekawy i urozmaicony jadłospis.Podziwiam ilość energii, jaką masz żeby
    to tak przygotować i urozmaicać.Ja w kuchni ostatnio spędzam więcej czsu niż
    przed chorobą, ale i tak moja dieta jest monotonna w porównaniu z twoją.Pod
    koniec tygodnia jestem już tak zmęczona, że nawet odechciewa mi się jeść.
  • homeopatkaqq 29.03.06, 05:48
    do chamonila:
    ja to samo...poprostu czasu mi nie starcza juz na sterczenie w kuchni i
    pichcenie.
    ja robie gar grochowki po bretonsku (jestem w drugim etapie diety) albo narobie
    golabkow z kaszy gryczanej tez na tydzien....albo zupe ogorkowoa, rosol ....i
    jakos tak monotonnie jem, bo mi czasu juz nie starcza.
    Oczywiscie na jarzyny tez sie znjdzie czas,ale veggies gotuje sobie na biezaco
    codziennie lub jak mi sie nie chce gotowac to bum nac selera przecieram przez
    sokowirowke i mam sok zielony.
  • lilith_6 28.03.06, 16:24
    Jestem na diecie Lutza - na której nie można przekroczyć 70 gramów
    węglowodanów. Przestrzegam również diety rozłącznej.

    Śniadanie (pokarm białkowy):
    - sok warzywny, po 20 minutach 6 żółtek gotowanych na miękko/ jajecznica z 6
    żółtek.

    Obiad (węglowodany + tłuszcz):
    - kasza/ryż + ciepły "sosik" z utartych warzyw (seler, cebula, pietruszka,
    papryka - pysze danie, w ten sposów udaje mi się przemycić duże ilości cebuli,
    która "daje do wiwatu" grzybom smile z dodatkiem duuużej ilości masła.

    Obiadokolacja (posiłek białkowy):
    - surówka, gotowane/smażone warzywa, mięso (różne).

    Nie łączę białek z węglowodanami oraz białek z tłuszczem, gdyż tłuszcz
    spowalnia trawienie białka. Nie jem produktów kwaśnych ani z węgl. ani z
    białkiem, nie jem także surowych warzyw (owoców-ale i tak ich nie wolno smile
    wieczorem - zalegają przez noc i gniją.
  • nataszaru 28.03.06, 17:40
    Śniadanie: Koniecznie coś ciepłego. Uwielbiam kaszę. Może być gryczana albo ryż
    brązowy, które zostały z obiadu (warto od razu więcej z tą myślą ugotować - ja
    muszę walczyć, żeby mi rodzina nie wyżarła wszystkiego na obiad). Do tego
    dodaję masło sklarowane albo twarozek z diety dr Budwig (zmiksowany z olejem
    lnianym i pieprzem cayen - chili). Albo wieczorem gotuję taką kaszę, która w
    oryginale jest zupą. Wygląda skomplikowanie, ale nie wymaga uwagi - w trakcie
    przygotowania oglądam wiadomości albo czytam albo sprzątam kuchnię, albo
    odchodzę od PC, jak minutnik dzwoni:
    do ok. 1,5 l wrzącej wody dodać:
    -szczyptę kurkumy (ja tam nie żałuję)
    -2 łyżki kaszy jaglanej (ja daję 3)
    -3 łyżki płatków owsianych (daję 2)
    -imbir na końcu łyżeczki ( nie żałuję i najczęściej ścieram świeży)
    - sól do smaku
    gotować ok. 30 min, a potem dodać:
    łyżeczkę soku z cytryny ( ja daję łyżkę) lub utarte jabłko
    wrzącą wodę, jeśli trzeba uzupełnić ilość zupy
    5 orzechów włoskich pokrojonych dowolnie
    łyżeczkę rodzynków (ja już dodaję, w I etapie nie nalezy)
    gotować ok. 10 min, a potem dodać:
    -masło (ja daję sklarowane) i miód (daję czasem z duszą na ramieniu)do smaku
    gotować 1 min.
    Zamiennie można dawać kaszę kukurydzianą i płatki jęczmienne.

    Albo coś z jajek. Ale nie wyobrażam sobie śniadania nie na ciepło.
    Obiad: koniecznie zupa, na drugie mięso albo ryba z surówką albo jarzynką
    Wieczorem surówkę najczęściej z cykorii, marchewki, jabłka typu szara reneta,
    por, seler (naciowy albo korzeń), orzechy włoskie. Doprawiam sokiem z cytryny,
    jogurtem, imbir, kurkuma, sól, pieprz, kefir (najlepszy to z milko) i twarozek
    dr Budwig.
    Staram się nie podjadać między posiłkami. Do pracy ew. kanapki z chleba waza
    albo wafli ryżowych, migdały zalane wrzątkiem i obrane ze skórki. Dużo picia -
    herbaty -zielona, ziołowa, zawsze z imbirem. jak mam dużo pracy, to nie myślę o
    jedzeniu
  • asmielaczek 28.03.06, 21:34
    Podziwiam was za takie jadłospisy.
    Ja jak przychodzę z pracy to nie mam ochot na nic,
    rano zreszytą też nie bo zasypiam, nic tylko bym spała ostatnio.
    Dzis nawet mąż stracił cierpliwość i zapytał kiedy coś zrobię??
    straszne ale jestem wiecznie obolała, senna zmęczona........
  • homeopatkaqq 29.03.06, 05:53
    asmielaczku, masz chyba die-off...
    Troce to potrwa.
    Najlepiej ugotuj mezowi gar kotletow albo wiadro pierogow co by mu starczylo na
    caly tydzien....Ja tak robie. Cala niedzoiele stervze w kuchni i robie wszytsko
    na caly tydzien.A potem odgrzewamy,bo w dzisiejszych czasach to nie da rady
    gotowac po pracy, szczegolnie jak sie wraca kolo 20:00.
  • lilith_6 29.03.06, 12:00
    Nie rozumiem...a mąż nie może nic ugotować?
  • elpasz 29.03.06, 07:43
    Do Lilith_6
    Ciekawi mnie czy dietę rozłączną stosujesz od początku czy też przeszłaś na nią
    w trakcie DO i jeśli tak to co Cię do tego skłoniło.
    A jak robisz jajecznicę z żółtek, na wodzie?
    Czytałam kiedyś ,że nadmiar jajek może szkodzić nawet opty gdy pochodzą one z
    przemysłowych ferm.
    Ja też jestem na DO-ponad 2 lata ale nie stosuję żadnych ograniczeń oprócz
    wynikających z diety niskowęglowodanowej. Wydaje mi się ,że dieta p/candida ma
    sporo węglowodanów, chyba więcej niż np u Lutza.
  • elpasz 29.03.06, 07:48
    Homeopatko,
    piszesz, że w diecie p/candida ogranicza się jajka do 2 na tydzień. Może wiesz z
    czego to wynika, przecież jajka praktycznie mają zero węglowodanów.
    Nawet przy nowotworach gdzie skrajnie ogranicza się węglowodany zaleca się
    bardzo dużą ilośc żółtek.
  • lilith_6 29.03.06, 12:02
    Dr Janus na swojej stronie zaleca jajka w ilości 2 na tydzień, ale ta
    ograniczona ilość wynika raczej z czego innego (na zwykłej diecie rzeczywiście
    nie powinno się jeść za dużo jajek - mogą szkodzić) a nie z tego,
    że "dokarmiają grzyba".

  • balamutka 30.03.06, 06:57
    Mi Dr Janus powiedział, że można wcinać jajka i to codziennie.
  • lilith_6 29.03.06, 12:22
    Na diecie optymalnej jestm od ponad 7 lat. O tym, że szkodzi mieszanie węglow.
    i białek przekonałam się na własnej skórze (po posiłku mieszanym - wzdęcia,
    bóle, niestrawność, wymioty, po posiłku rozłącznym - OK), dlatego postanowiłam
    to zmienić.
    Jestem na diecie rozłącznej od około 2 tygodni - efekty wspaniałe smile Czuję się
    wyśmienicie, zero problemów z trawieniem.
    Jajecznicę z żółtek smażę na maśle (bez przesady z tym niemieszaniem, troszkę
    tłuszczu do białka nie zaszkodzi, tylko spowolni trawienie), ale rzadko ją jem,
    wolę jajka na miękko.
    6 żółtek to nie jest nadmiar (przynajmniej na DO) smile a poza tym staram się
    kupować jajka od "baby" ze wsi.

    > Ja też jestem na DO-ponad 2 lata ale nie stosuję żadnych ograniczeń oprócz
    > wynikających z diety niskowęglowodanowej
    I służy Ci?

    > Wydaje mi się ,że dieta p/candida ma
    > sporo węglowodanów, chyba więcej niż np u Lutza.

    W diecie p/cadndidzie nie ma żadnego systemu - chodzi mi o podstawową sprawę
    stosunku WBT. Dlatego też (przynajmniej takie się ma wrażenie czytając to
    forum) większość ludzi przechodząc na tą dietę czuje się wypompowana, bez
    energii. Energię z czegoś trzeba czerpać, my czerpiemy ją z tłuszczu, ludzie na
    zwykłej diecie - z węglow., a candidowcy?? Ograniczją tłuszcz i węglowodany...

    W diecie na candidę chodzi o to, żeby nie dokarmiać grzyba, dlatego też część
    produktów znajduje się na indeksie. Reszta, która składa się na zalecenia np.
    doktora Janusa, to prawidłowe odżywianie się zgodnie z kanonami dietetycznymi.
    Np. dr Janus radzi nie mieszać B i W: bardzo słusznie, bo mieszanie powoduje
    złe trawienie i powstawanie kamieni kałowych w jelicie grubym (świetna pożywaka
    dla wszelkiego rodzaju pasożytów, m.in. dla candidy), a jeśli organizm nie
    będzie tracił energii na zbędne trawienie, będzie miał jej więcej na walkę z
    grzybem smile

  • chamomilla75 29.03.06, 13:00
    Interesuje mnie dieta Lutza.Czy mogłabyś mi podać namiary, gdzie mogłabym
    dowiedzieć się czegoś więcej o tej diecie.Z góry dziękuję.
  • lilith_6 29.03.06, 13:22
    Na początek przeanalizuj tą stronę (szczególnie polecam forum):
    www.dobradieta.pl/
    Jeśli nie miałaś wcześniej do czynienia z dietą optymalną, to myślę że warto
    kupić sobie książkę pana Lutza smile
    Pozdrawiam
  • buuubi 29.03.06, 16:33
    Lilith_6 napisała

    "Energię z czegoś trzeba czerpać, my czerpiemy ją z tłuszczu, ludzie na
    zwykłej diecie - z węglow., a candidowcy?? Ograniczją tłuszcz i węglowodany..."

    Skądze znowu z tymi tłuszczami. Przeciez przy candidzie mozna spozywać smalec
    (do smażenia), masło (najlepiej wiejskie), oliwę z oliwek z 1 tłoczenia na
    zimno, olej z pestek winogron. Więc jednak tłuszcze można. Dodam iż zamiast
    kawy popijam czasami spory łyk takowej oliwy (ponoć potrafi dodać nieco
    energii) i nawet źle nie smakuje smile
  • lilith_6 29.03.06, 17:05
    Chodzi o ilość spożywanych tłuszczy. Żeby czerpać energię z tłuszczu, trzeba go
    zjadać w ilości większej od zjadanych węglowodanów (wtedy przerzucasz się na
    inny rodzaj "paliwa"). A tak chyba nie robisz, prawda?
    Np. na DO powinno się zjadać 3x więcej tłuszczu niż węglowodanów, czyli średnio
    180 gramów tłuszczu na dobę smile
    Dla zobrazowania sytuacji dodam, że jedna 200-gramowa kostka masła zawiera 160
    gramów tłuszczu.
  • buuubi 29.03.06, 17:10
    Poniekąd masz rację. Ale przeciez w surówkach i warzywach gotowanych też jest
    sporo (bezpiecznych) weglowodanów prawda? Czy to za malo dla organizmu jesli je
    się tego naprawde sporo ?
  • lilith_6 29.03.06, 20:28
    Niestety, odnośnie warzyw nie masz racji. W warzywach jest bardzo mało
    węglowodanów. Wiem coś o tym, bo bardzo trudno mi uzbierać 70 gramów
    węglowodanów (obowiązkowych na Lutzu) dziennie smile
    Dla przykładu: kalafior 100g- 2,6g węgl. strawnych, marchew - 5,1g, kapusta
    4,9g.
    No chyba, że oprzesz się na chlebie (tym dozwolonym), fasoli, grochu i kaszach,
    w których jest sporo cukrów (węglow.) bo aż około 70 g.
    Pozdrawiam smile
  • buuubi 29.03.06, 22:46
    Hmm ja wlasnie te co wymienuilas wyłączyłem w 1 etapie - totalna minimalizacja
    weglowodanow. Jakos przeboleje ten okres, a że jestem zdesperowany to na pewno
    wytrwam.
  • lilith_6 29.03.06, 23:05
    Teraz już wiemy skąd się bierze Twoja słabość (przeczytałam w innym wątku smile
    A tak poważnie, to nie wiem (nie jestem ekspertem w tej dziedzinie) czy nie
    wykańczasz w ten sposób organizmu. Przecież on musi mieć siłę na walkę z
    candidą, nie zapominaj o tym wink
    Ale, tak jak pisałam, mogę się mylić. Może takie okresowe "przesilenie" (albo
    raczej "niedosilenie" wink nie zaszkodzi.
  • elpasz 30.03.06, 06:58
    Moja dieta opty póki co mi służy, mieszam wszystko ze wszystkim i jest OK. Ale
    może gdybym spróbowała diety rozłącznej byłoby jeszcze lepiej.
    Lilith-6
    Czy oprócz poprawy trawienia masz jeszcze jakieś dobre efeky np więcej energii,
    lepsze samopoczucie ogólne.

    Jeszcze o braku węglowodanów- też myślę, że takie skrajne ograniczanie nie jest
    dobre. Organizm musi mieć pewną ilość do prawidłowego funkcjonowania. Jeśli nie
    ma do wytwarza je z białka i po pierwsze mogą być niedobory białka a po drugie
    zamiana białka na węglowodany to pewien wysiłek dla organizmu. Lepiej aby tę
    energię zachował na walkę z candida.
    Nawet przy ciężkich nowotworach zaleca się min. ilości węglowodanów.
    Ostatnio miłam chorą mamę, przez pewien czas prawie nic nie jadła. Lekarz opty
    zalecił koniecznie utrzymywać węglowodany na poziomie ok 50 nawet z cukrów
    prostych, byle tylko były w diecie.
  • mminkaa 30.03.06, 08:36
    Witam wszystkich
    Czy żurek na naturalnym zakwasie przygotowanym wg zaleceń dr Janusa jest
    dopuszczalny w pierwszym etapie diety?
  • lilith_6 30.03.06, 12:34
    Tak, na diecie rozłącznej mam dużo więcej enrgii i lepsze samopoczucie.
    Bierze się to stąd, że organizm nie musi wkładać tyle wysiłku w trawienie.
    Mało tego, mój mąż, który nie miał z trawieniem problemów, też czuje się
    zdecydowanie lepiej na tej diecie, mimo że początkowo był jej przeciwny
    (lubi "dobrze" zjeść - czyli namieszać, hehe).
    Elpasz, no właśnie, warto spróbować nie mieszać - to że jest dobrze nie
    świadczy o tym, że nie mogłoby być lepiej smile
    Dla mnie, początkowo, problemem było ułożenie jadłospisu wg wymagań tej diety.
    Tym bardziej, że musiałam połączyć zalecenia skłądające się na diety: opty,
    p/candida, inne zalecenia (np. Tombaka) dotyczące zdrowego żywienia.
    Dodatkowo jestem chora na chorobę tarczycy - Hashimoto, przy której nie wolno
    jeść kapustnych.
    Ale udało mi się, wbrew pozorom nie było to takie trudne i czasochłonne smile

  • agazabcia1 30.03.06, 12:54
    Moi drodzy sama dieta nie jest sposobem na pozbycie się grzyba na stałe,ona
    tylko minimalizuje jego kolonie, bardzo ważne jest wchłanianie pokarmu czyli
    dobre go przyswajanie, ale aby to osiągnąć nalezy wszystkie nasze narządy
    oczyścić najlepiej własnie przez MO dr Słoneckiego a obok tego odzywiać się
    tak, aby nie karmic grzyba. Wazne jest to dlatego, bo kiedy nasz organizm źle
    wchłania składniki pokarmowe to nie przyswaja zawartych w nich witamin tylko
    wydala je w kale. Więc zanim zdecydujecie sie brac jakiekolwiek witaminy w
    kapsułkach i potrzebne minerały zadbajcie o siebie poprzez miksturę.
  • elpasz 03.04.06, 10:16
    Lilith
    Skoro tak szybko masz efekty na diecie rozłącznej to może spróbuję.
    Piszesz,że nie jest to takie trudne.Ja nie muszę uwzględniać diety p/candida
    (biorę ANRY)więc byłoby mi jeszcze łatwiej niż Tobie.
    Gdzie mogę poczytać o tej diecie?
  • izaczekk 04.04.06, 12:33
    Witam. Ja to dopiero mam zagadke co zjesc, poniewaz nie jem miesa. No i
    gotowanie nigdy nie bylo moja mocna strona...znacie moze przepisy na dozwolone
    sosy do ryzu albo inne fajne przepisy dla roslinozercy??
    a co do jadlospisu
    sniadanie: awokado, troche papryki, czasem pieczywo zytnie haber bez cukru z
    maslem i salata, rzodkiewka, ser bialy tlusty,czasem na kanapki pasta z kaszy
    gryczanej, selera, pietruszki, czasem jajo na miekko
    obiad:jakas kasza albo ryz, oprocz kaszy jeczmiennej bo mi kiepsko po niej,albo
    soczewica w sosie pomidorowym, fasola mung, salatka z kapusty
    pekinskiej,papryka, jablkiem, olejem z pestek winogron, sokiem z cytryny i sola
    deser:jak mnie przypili to jem jablko z cynamonem gotowane na parze, po surowym
    boli mnie brzuch, nie wiem czemu
    kolacja, podobnie jak sniadanie. czasem podjadam prazone pestki dyni i
    slonecznika. ale nie powiem-czuje sie po tej diecie lepiej, czesciej budze sie
    z odetkanym nosem i lekka glowa.pozdrawiam
  • lilith_6 04.04.06, 13:32
    Moją dietę nazwałabym dietą "autorską" wink Tzn. ułożyłam ją wg zaleceń
    różnych "dietetyków". Myślę, że słabością prawie każdej proponowanej diety jest
    nieuwzględnianie wszytkich czynników wpływających na procesy trawienne. Np.
    Kwaśniewski lansował tylko odpowiednie proporcje i rodzaj "paliwa". Tutaj (tak
    jak pisałam) nikt nie przejumuje się w ogóle proporcjami, itd. A na człowieka,
    a więc i na jego sposób odżywiania, trzeba spojrzeć całościowo.
    O niełoczeniu białka z węglowodanami apeluje chyba większość dietetyków. O tej
    diecie można poczytać w internecie. Nie podam konkretnych stron, bo swoją
    wiedzę czerpię przede wszystkim z książek Tombaka na ten teamt. Tam świetnie są
    opisane zasady tej diety.
    Poza tym czytam też forum "dobra dieta" (forum optymalnych). Tam również można
    dowiedzieć się ciekwych rzeczy.

    Ale miało być o diecie rozłącznej smile
    Mam na kompie książkę Tombaka "Jak żyć długo i zdrowo" (zawiera zasady diety
    rozł.) jeśli chcesz prześlę Ci ją. Napisz tylko na jaki adres.
    Dowiesz się z niej, że najważniejsze jest to, żeby nie łączyć węgli z białkiem -
    tego zalecenia trzeba bezwzględnie przestrzegać (jeśli oczywiście chce się być
    zdrowym smile. Inne (moim zdaniem), takie jak niełączenie białek z tłuszczem
    można sobie darować - jeśli byłoby to uciążliwe. A w Twoim przypadku może tak
    być, jestś przecież na typowym ŻO (?) czyli jesz dużo, dużo tłuszczu. Czyli
    tłuszcz to pewnie stały element każdego posiłku smile
  • elpasz 05.04.06, 12:30
    Bardzo proszę o książkę Tombaka-elpasz@gazeta.pl

    Ja dopiero na DO zaczęłam łączyć wszystko ze wszystkim.
    Kiedyś stosowałam dietę życia? (tak się chyba nazywa), do południa owoce i
    niełączenie mięsa z ziemniakami, makaronem,ryżem i pieczywa z wędliną, nabiałem.
    Jadłam tak dłuższy czas,potem zrezygnowałam z owoców rano (byłam głodna-teraz
    wiem dlaczego)ale już z przyzwyczajenia dalej stosowałam niełączenie.Później
    jadłam beznadziejnie -góra węgli w postaci owoców i warzyw i prawie zero
    tłuszczu bo "zdrowo", mało białka.

    Masz rację, że u mnie tłuszcz jest w każdym posiłku, gdy go jest mało to dość
    szybko jestem znowu głodna, poza tym ja naprawdę polubiłam tłuszcze.
    Ale oddzielenie białka od węgli da się zrobić.
    Z drugiej strony dietetycy DO zalecają węgle najlepiej do każdego posiłku a
    zwłaszcza rano.
    Czytałam Twój jadłospis-rano sok warzywny a po 20 min posiłek białkowy- czy tak
    można, na tym m. in. polega niełączenie białka z węglowodanami? I jeszcze co do
    Twojej przykładowej obiadokolacji. Piszesz:
    Obiadokolacja (posiłek białkowy):
    - surówka, gotowane/smażone warzywa, mięso (różne).
    Nie łączę białek z węglowodanami

    Doprawdy nie rozumiem, przecież Twoja obiadokolacja to właśnie połączenie białka
    z węglowodanami.Przecież węglowodany to zarówno pieczywo, makaron ,ryż (czyli
    te wysokowęgl.) jaki i warzywa i owoce. Czy w rozumieniu diety rozłącznej
    Tombaka jest inaczej?
    pozdrawiam
  • lilith_6 05.04.06, 13:24
    Rzeczywiście wyraziłam się bardzo niejasno. Dopiero Ty mi to uświdomiłaś smile Po
    prostu już od tak dawna stosuję nomenklaturę wprowadzoną przez Tombaka, że
    chyba weszła mi w krew wink Masz rację, że warzywa to też węgle, ale Tombak
    trochę inaczej dzieli pokarmy:
    Wg niego dzielą się one na 4 rodzaje: białkowe (mięso, jaja, fasola, bakłażany
    (?) itd.), węglowodanowe (ziemniaki, pieczywo, kasze, cukier itd.), tłuszcze i
    tzw. produkty "żywe" (przede wszystkim warzywa, oprócz ziemniaków).

    Produkty żywe (oraz tłuszcze) można (a nawet trzeba - jeśli chodzi o warzywa)
    łączyć tak z węglowodanami, jak i z białkiem. Białka z węglami absolutnie nie.
    Poza tym pisze on o trawieniu membranowym (nie wiem czy dobrze zapamiętałam
    nazwę). W skrocie napiszę, że chodzi o to, żeby przed każdym posiłkiem zjeść
    surówkę lub wypić sok z warzyw - wtedy proces trawienia przebiega sprawniej.

    Większość spraw o których napisałam jest w tej książce. Nie wiem natomiast czy
    jest tam coś nt. trawienia membranowego. Być może czytałam to w innej jego
    ksiące (mam 3), której akurat nie mam w formie elektronicznej.
  • lilith_6 05.04.06, 15:11
    > Z drugiej strony dietetycy DO zalecają węgle najlepiej do każdego posiłku a
    > zwłaszcza rano.

    Czyli wszystko się zgadza. Tombak też zaleca przed każdy posiłkiem warzywa -
    tylko nie zalicza ich do węglowodanów, a do produktów "żywych".
    Pozdrawiam smile
  • elpasz 05.04.06, 22:34
    Teraz wszystko rozumiem. Czyli wychodzi na to, że dietę prawie rozłączną stosuję
    od dawna, bo ryżu, makaronu, pieczywa (tylko optymalne własnej roboty), cukru i
    słodyczy z cukrem nie jadam wcale. Jedynie ziemniaki łączę z białkiem, ale jadam
    je stosunkowo rzadko.Tłuszcz mam w każdym posiłku, ale piszesz, że raczej tak
    można.
    Myślę, że więcej szczegółów znajdę u Tombaka (jeszcze raz dziękuję)bo muszę
    jeszcze gdzieś umieścić orzechy,pestki dyni, słonecznika, sezam, wiórki
    kokosowe itp.gorzką czekoladę i kakao czasem, owoce jagodowe i obowiązkowo kawę
    ze śmietanką.
  • monikx2 03.05.06, 17:45
    up

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka