Re: ja juz tracę nadzieję na wyleczenie :( Dodaj do ulubionych


Dieta przede wszystkim. Ja miałem to szczęście że nie brałem żadnych leków
chemicznych, choć lekarze je zalecali. Sugerowane przez nich choroby odrzucałem
argumentując że ich podejrzenia nie pokrywają się z tym co odczuwam i szukałem
przyczyn moich dolegliwości.Gdy nabrałem pewności co mnie gnębi zacząłem od
odtrucia i diety. Przez pół roku jadłem tylko pomidory i rzodkiewki+papryka+
cebula+ czosnek, ryż i wołowinę i parówki z dobrego źródła ( te z supermarketu
mi szkodziły) + tuńczyk w puszkach , piłem dużo dobrej wody. Stosowałem
zalecane probityki+Zapper+witaminy. Stan zdrowia uległ zdecydowanej poprawie. W
badaniu kału żadnych grzybów już nie znaleźiono. Ale ciągnę dalej dietę i
piję . Nie chcę nawrotów tego paskudztwa. Za pół roku spróbuję ziemniaki.
Słodycze i chleb może za rok. Ale wcale mnie do tego nie ciągnie, gdy pomyślę o
dolegliwościach początkowych i porównam swój stan obecny z poprzednim. A jeśli
to dziadostwo ma wrócić to chyba prędzej się zahipnotyzuję by nie pamiętać o
słodyczach, marynatach, alkocholach, pieczywie itp. Hipnoza leczy z uzależnień
nawet najtwardszych nałogowców nikotynowych. Po prostu kasuje im się pamięć" na
dysku twardym"
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.