Dodaj do ulubionych

homeopatia wyleczy twoj indywidualny typ candidy

30.12.06, 17:09



Chcialabym zachecic wszystkie sfrustrowane osoby do wizyty u homeopaty.
Nie zebym siala jakas propagande, ale widzac postepy u siebie chce sie tym
podzielic z innymi.

Chcialabym zebyscie zrozumieli, ze kazda postac CANDIDY moze byc inna, tzn o
indywidualnym przebiegu.
U jednych bedzie miala obraz samych biegunek i przelewania w jelitach z
tendencja do chudniecia, u drugich bedzie to niestrawnosc, zaparcia z
widoczna tendencja do tycia, u trzecich wylacznie choroby gardla i zatok, u
jeszcze innych bedzie to chroniczny syndrom zmeczenia, gazow itd. Albo
wszytsko na raz zmieszane i cyklicznie zmieniajace sie.

Moja candida to taki typ ukrywajacy sie pod plaszczykiem bakteryjnym.
I jak najbardziej widze, ze pewne tendencje z jakimi sie rodzimy daja podloze
do przerostu candidy.
U mnie juz sam typ konstytucyjny leku daje pole do popisu candidzie w jamie
ustnej, co rzutowalao na moje wieczne infekcje paciorkowcowe migdalow i zatok
i rozwoj candidy.

W obrazie mojego leku konstytucyjnego jest wyraznie zaznaczona tendencja do
kandydozy jamy ustnej Nic dodac nic ujac.


Lek konstytucyny powoduje wiec u mnie nasilenie objawow gardlowo-nosowych,
wychodza zlogi zielone i ropne z nosa, migdalow etc.
Czyli candida tam siedziala i sie smialawink

Na te nasilenia candidowo-bakteryjne w jamie ustnej i gornych drogach
oddechowych biore drugi uzupelniajacy lek lagodzacy nasilenia i leczacy
choby sluzowek o przebiegu ropnym.
To hepar sulph.
Odnosnie tego leku to znalazlam notke, ze jest on stosowany rowniez z
powodzeniem w przypadku candidy o przebiegu ropnym bakteryjnym....

I kolo sie zamyka.


Pamietam moja pierwsza reakcje na ten lek: olbrzymie biale sluzy w kale, jak
kozuchy z mleka. I taki przyplyw energii, ze glowa mala.


wink
Dodam jeszcze , ze irytacja pochwy u mnie znika po 1 kulce leku
konstytucyjnego.
Cos mnie tam gryzie i po 1 kulce leku konstyt. znika na cale tygodnie. Nie za
bardzo wiem o co chodzi , ale ta irytacja warg srom byla wynikiem stanow
zapalnych sluzowek, co wyraznie leczy moj lek konst.



Opis mojego leczenia:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30155&w=53253400&v=2&s=0
Edytor zaawansowany
  • 30.12.06, 17:19
    dodam jeszcze, ze wczesniej przed kilkoma tygodniami bralam oczywiscie wiecej
    lekow homeo,w tym glownie mercuriusa na paciorkowce co wylazily z lewa i prawa,
    ale w chwili obecnej ograniczam sie do tylko dwoch, konstytucyjnego i tego
    drugiego dzoialajacego zarowno na bakterie jak i na czysta candide, a takze na
    moje zaparcia ....
    Akurat nie mam zadnych innych nasilen w chwili obecnej.
  • 30.12.06, 17:30
    A jak się czujesz? Jesteś całkowicie zdrowa?
    Bywało, że w przeszłości też pisałaś rewelacje dotyczące różnych preparatów i sposobów leczenia, a jak się później okazywało nadal byłaś chora. Więc co z tobą jest? Może wiara w to, że wyzdrowiejesz przesłania ci (na moment) stan faktyczny?
  • 30.12.06, 19:41
    paszczaku, wlasnie ....candida zmieniala u mnie oblicza.
    I robi to nadal.


    Podam przyklad: candia w postaci chronicznego zmeczenia na poczatek, sennosci
    po posilkach i zaburzen rownowagi ustapila po probiotykach, glownie citrosepcie
    itd
    Potem nasilily sie problemy z koncentracja i mgla umyslowa i zapominalsjkoscia.
    Kulki z candida ALBICANS daly rade. Nie mam nawrotow.

    Pozniej wzielam anry jak wiadomo.
    I po anry albo i nie, ale akurat na 2-3 tygodnie po anry dopadlo mnie pierwszy
    raz w zyciu to z czym wlasnie walcze od roku, a teraz skutecznie redukuje z
    pomoca homeokulek, a co tez sprowadzalo sie na obraz candidy.
    Mowie tu o moich dolegliwosciach dajacych zycie candidzie (potwierdzaly ja
    testy slinowe oraz infekcje pochwy) a objawy mialam niecandidowe :
    lunatykowanie, jezyk z wlosami czyli gestym mchem, ciagle infekcje z zielonymi
    wydzielinami.
    Citrosept tlukl kazda zielona paciorkowcowa infekcje.
    ale sprowadzalo sie to tylko do zielonych katarow i kaszlu.
    Niestety im bardziej i skuteczniej tluklam bakterie patogenne i grzyby
    citrosepte,m, probiotykami i wilkakora tym silniejsze byly moje nocne
    lunatykowania, pojawiajace sie codziennie i tym wiecej wlospw mialam na jezyku.



    Kogo by to nie martwilo.



    Dodam,ze pocilam sie strasznie w tym czasie w pachwinach i pod pachami.




    Candida zmienia swoje oblicza, tak bym powiedziala, atakuje pod inna przykrywka.




    Nawet jak jest jej mniej to ciagle znajdzie jakis punkt zaczepienia.






    Stad mysle,ze warto zaatakowac ja tak, by nie umiaal sie juz uodpornic na dany
    specyfik, bo w przypadku homeopatiii organizm sam ja zwalcza, sam nachodzi na
    jej trop.
    Jesli ona zmieni objaw to podaje sie inny lek, ktory szuka candidy pod postacia
    innego zagrozenia z innymi objawami...



    Rozumiesz.
  • 30.12.06, 20:01
    Biore tez pod uwage, ze moje sklonnosci do bakterii na podstawie alergii
    wziewnej (zreszta potwierdonej wieloma testami alergicznymi)
    daja pole do popisu candidzie.

    Mam sklonnosc do bakteriii, a one daja swietne warunki candidzie.
    Po redukcjii typowych objawow candidy, tych najbardziej powszechnych
    jak :zaburzenia rownowagi,krecenie sie w glowie, gazy, etc zaczynaja wychodzic
    te alergiczne z bakteryjnymi wysiakami, ale dopoki ja ich nie zalatwie czyms
    nieantybiotykowym czyli najlepiej homeopatycznym to one beda dalej rozwijac
    candide.



    Zanim u mnie pojawila sie candida na pelna skale to wczesniej 6 lat temu przez
    rok walczylam wlasnie z bakteriami, potem podlaczyla sie candida.


    I teraz od roku jak widzialam nie mialam juz tych typowo candidowych obhjawow a
    znow bakteryjne + lunatykowanie i wlosy na jezyku.
    Tak jakbym sie cofnela w czasie, ale musze wytepic ta sklonnosc do bakterii, bo
    inaczej nie pozbede sie candidy w pelnym wymiarze.




    Chwilami mam wrazenie,z e wszytsko to jest candoida, ale moze to wlasnie nie
    tyle candida co ta alergia wziewna i sklonnosci do bakterii i astmy...daja
    podloze do rozwoju candidy.


    W kazdym razie musze wszytstko podleczyc aby usunac punkt zaczepienia dla
    candidy, ktorym jest sklonnosc do bakterii.
    A moje leki hom4eopatyczne lecza zarowno bakterie (glownie), ale maja tez w
    swoim obrazie candide- bo bakterie sie z nia scisle wiaza a takze lunatykowanie.




    zakrecone to troche.





    No i ja czuje sie obecnie teraz wolna od lunatykowania, nie robie tego juz od
    prawie 2 miesiey.
    Wlosy na jezyku pojawiaja sie i znikaja.....znaczy sie trza jeszcze poczekac na
    sukcesy jezykowe.

    Mam okresowo nasilenia, glownie lewego ucha, ktore 6 lat temu tak strasznie
    mnie bolalo przez okragly rok...takze mysle, ze cos sie leczy.
    Zniknal mi guzek z lokcia, ktory pojawil sie jakis rok temu , cos miekkniego
    pomiedzy skora lokcia a koscia lokcia, jak kuleczka zielonego groszku.
    Mozliwe, ze to jakas mala cyts sie zrobila, bo lek na lunatykowanie ma w swoim
    obrazie tez cysty i guzy.
    Nie woiem co to bylo, ale zasechlo, bo chyba zniknac to by samo sie nie
    ulotnoilo.
    Co jeszcze....
    Miewam caly czas nasilenia....jak nie zatwardzenie to bol uszu, albo migdalow.
    Tzn nie ma nic i za chwile bum.wraca.
    Biore na to glownie hepar sulph z duzym sukcesem.
    Raz mi sie nasililo lunatykowanie, wzielam silicee, ta z kolei nasilila bole
    migdalow , tu znow pomogl hepar sulph.
    Potem ni stad ni zowod mialam okres i wsyztskie objawy leku pulsatilla:
    placzliwosc, suchosc w buzi, bole zebow,caly dzien plakalam....jakes nasilenie,
    ale oatatni raz cos takiego mialam lata temu chyba z 5 lat temu, teraz wiem, ze
    to byl obraz pulsatilli.

    Moj organizm sie oczyszcza teraz.

    Narazie tak jak mowie test na sline jest superowo dobry, ale miewam liczne
    nasilenia. Okresowe.
    Ale dobrze ze wiem i rozpoznaje juz wiekszosc objawow i szybko radze soebie z
    nasileniami.
    Jedne nasilenia wracaja a inne nie dosc ze trwaja ktrotko to jeszce same si4e
    wycofuja po kilkunastu godzianch.





    Paszczak, homeopatia nie daje szybkich efektow, ale ja widze wyraznie, jak
    ustapuja ostatnie objawy i jak nasilaja sie te starsze......wszytsko
    chronologicznie.




    Wiem, ze gdyby nie homeokulki to bym nie ruszyla z kopyta jesli chodzi o
    lunatykowanie, a nie dawalo mi ono zyc, mialam je codziennie od pazdzirnika
    2005 roku.
  • 30.12.06, 20:06
    paszczak, mam nadzieje, ze odpowiedzialam wyczerpujaco na twoje pytanie.




  • 30.12.06, 20:24
    A co rozumiesz przez "lunatykowanie"? big_grin
  • 30.12.06, 20:47
    drogi paszczaku,
    ja mialam co noc, dokladnie co noc to samo: wstawalam pomiedzy 24:00 a 2:00 w
    nocy (moglo byc przesuniecie (+ -)15 minut od tej pory czasowej co podaje, ale
    wstawalam regularnie co noc
    ... niby ze do kielka...zawsze szlam z mysla "musze do ubikacjii"

    A to dlatego, ze pilam 4 litry dziennie, tak mnie suszylo, coo jak wiadomo nie
    jest objawem candidy.(a obawem bakteryjnych zapalen sluzowek)
    Teraz pije juz tylko 2 litry i to wmuszam w siebie...

    I zwykle idac do ubikacjii jeszcze kojarzylam co robie, ale co dzialo sie
    pozniej tego nie lapalam, tzn wydawalo mi sie ze mi sie to juz SNI ......
    Mialam jak najbardziej otwarte oczy ale mozg byl w fazie snu...
    Sen na jawie albo sen z otwartmi oczami.
    Nigdy nie mialam rak ustawionych tak jak na filmach pokazuja
    ....szlam normalnie...zwykle do kuchni, zebys ie cos napic.....a nastepnie
    SNILO MI SIE , ze zapalam gas pod garnkiem, robie pranie...
    Tylko ze rano budzilo mnie skwerczenie tego garnka na ogniu...
    Zanzcy sie, woda wykipiala i gotowalo sie dalej.
    Nie wspomne juz o tym, ze wyszlam z domu z pizamie - zdaje sie ze do pracy sie
    wybieralam ....i gdyby nie to,ze poslizgnelam sie na schodach na klatce
    schodowej to bym sie chyba nie obudzila ze snu maniakalnego...
    Niestety kluczy ze soba nie zabralam i nie wiem jak by sie to skonczylo dgyby
    nie poslizg i otrzezwienie podczas upadku.
    Nie bylo to typowe lunatykowanie dostosowane do faz ksiezyca, bylo to nocne
    chodzenie bez wzgledu na fazy ksiezycowe,
    Ale lek silicea swietnie sobie poradzil z tym problemem u mnie.


    No a skad wiem, ze lunatykowalam...czesto w nocy robilam dziwne rzeczy,tlukac
    sie przy tym niemilosiernie , zwykle myslam naczynia, gotowalam lub nastawialam
    pralke...(zboczenie jakies) ....i to budzilo mojego meza.....On krzyczal cos ,
    zebym ciszej byla albo przychodzil i trzasl mna a ja trzezwialam....nie wiedzac
    nawet skad sie tam wzielam.Czesto tez budzilam sie nie w swoim lozku, a na
    sofie w innym pokoju, budzio mnie zimno, bo zasypialam gdzie popadnie po drodze
    bez przykrycia, budzilam sie tez na podlodze...
    Raz zasnelam ze szklanka wody w rece, obudzila mnie zimna woda rozlana na moim
    brzuchu.....
    Innym razem zasnalam na krzesle przy komputerze....
    Takie rozne bardzo przedziwne rzeczy.
    Normalnie jakies szalenstwo.
    Pisalam juz o tym nie raz tu na forum, ale nie moge znalezc tych watkow...






  • 30.12.06, 21:08
    Hehe.
    Wybacz, że się śmieję ale dla mnie brzmi to zabawnie. Choć zapewne są to poważne zaburzenia snu; rzeczywiście lunatykujesz.
    Ale z candidą nie ma to nic wspólnego.
    Natomiast skąd u ciebie pewność, że duże pragnienie pomimo picia 4 litrów wody dziennie to objaw bakteryjnych zapaleń śluzówki?
    Są różne choroby w których pojawia się nadmierne pragnienie. Pod tym linkiem są opisane:
    www.mediweb.pl/symptoms/wyswietl_s.php?id=6
  • 30.12.06, 21:05
    no, ale w kazdym razie odkad zaczelam brac te homeokulki teraz na bakterie
    (hepar sulph, silicea, mercurius) to jakims trafem od 2 miesiecy nie mialam
    lunatykowania, tzn raz mi sie nasililo,wtedy dowalilam silicee kilka dawek i
    sie rozeszlo po kosciach.




    wiec widzisz....wszytsko sie ze soba tu scisle laczy: alergia wziewna wrodzona
    niestety rzutuje na tendencje do bakterii a te albo prowadza prosto do silnej
    candidy a jak nie ma warunkow dla candidy to zaczynam lunatykowac.....Bo im
    silniej tluklam citroseptem i babka plesznika te bakterie czy candide drozdzowe
    to jeszcze silniej lunatykowalam.




    Wiec u mnie akurat homeopatia przetrzasa wszytsko i mysle, ze za pare miesiecy
    bede juz podleczona do szpiku kosci.
  • 30.12.06, 22:05
    nie wiem na pewno w 100% skad to nadmierne pragnienie
    ale smiem przypuszczac, ze wlasnie od tych sklonnosci bakteryjnych, bo tez nie
    wiadomo skad odkad jade na homeokulkach to mi sie pic nie za bardzo.


    A hepar sulph i mercurius (te na bakterie) wlasnie maja w objawach nadmierne
    pragnienie + tez ten moj lek konstytucyjny arsenicum album tez to ma.

    Tak tez ten homeopata pytal mnie kilka razy w wywiadzie o to pragnienie i ten
    czynnik miedzy innymi mial wplyw na dobor leku konstyt., a co za tym idzie jak
    widze podczas nasilen bakteryjnych,ktore przechodzilam kilka razy to tez mialam
    nasilenia pragnienia podczas tych nasilen.



    Wiec to pragnienie ustepuje podczas wycofywania sie jakichkolwiek sensachjii
    bakteryjnychwink


    ale dzieki, poczytam o tym pragnieniu jeszcze na tej str co podaleswink
  • 06.01.07, 22:01
    Jesteś bardzo gadatliwa. Wszędzie się udzielasz i wszystko długo i szczegółowo
    opisujesz. Ja byłam u homeopaty, po pół roku zrezygnowałam. Chyba na mnie nie
    działa. Pomógł mi tylko z brodawkami.
  • 07.01.07, 10:43
    Podzieliłam los poprzedniczki; najpierw byłam pod opieką homeopatki klasycznej-
    dwugodzinny wywiad, dostałam lek konstytucyjny, potem jeszcze jakieś inne.
    Była też moja mama i siostra- tak samo długo i też z lekiem konstytucyjnym +
    inne. Trzymałyśmy się tej pani bodaj z rok. Na żadną z nas nie podziałało. Na
    przełomie 2005/2006 był homeopata nieklasyczny, lekarz współpracujący z Sanum,
    badanie żywej kropli krwi, potwierdzenie grzybicy, leki Sanum i inne kompleksy
    homeo + autohemoterapia z zastosowaniem leków homeo Heela. O wynikach już tu
    kiedyś pisałam- grzybica rozszalała się do tego stopnia, że komputerowi
    liczącemu przeciwciała IgG w laboratorium nie starczyło skali i panie liczyły
    ręcznie, odporność bardzo siadła i zaczęły na mnie wchodzić jeszcze inne
    dolegliwości, których dotąd nie było. Po tej kuracji homeopatycznej miałam
    robione w klinice w katedrze immunologii badania immunofenotypu i populacji
    limfocytów- okazało się , że odporność komórkowa jest skopana do poziomu
    widywanego u chorych na AIDS. Zaistniało realne zagrożenie sepsą. MAM TO NA
    PIŚMIE. Przed rozpoczęciem tego leczenia czułam się źle, ale jakoś dało się
    żyć.
    Wiem , że na niektórych leki homeo działają, na mnie i na moich bliskich –
    nie. Moja siostra rozmawiała o tym ze swoją koleżanką z anestezjologii, która
    od jakiegoś czasu zaczęła praktykować homeopatię. Odpowiedziała jej, że są
    choroby, których wręcz nie powinno się leczyć homeopatycznie i są osoby „
    Oporne” na tą metodę. Sam dr Wika czy Mika ( sorry, nie pamiętam dokładnie)
    prezes oddziału Stowarzyszenia Homeopatów pisał kiedyś i o plusach i o
    zagrożeniach związanych z zastosowaniem homeopatii. Nawet gdzieś na internecie
    widziałm przedruk tej wypowiedzi.
  • 07.01.07, 16:44
    "irytacja pochwy" ciekawe określenie.
    Ja jestem bardziej zirytowany Twoimi opisami homeopatqo.
  • 17.01.07, 18:28
    kondziu
    nie irytuj sie.


    a co ty na to, ze wlasnie minela mi irytacja wejscia pochwy.
    Irytacja znaczy tyle co podraznienie, ciagle uczucie jakby tam cos cie gryzklo
    albo pieklo, albo juz nie wiadomo co.
    badania na czystosc pochwy niczego nie chcialy wykazac, stad upatrywalam grzyby
    w jelicie jako powod tych irytacjii.

    W koncu homeopata wpadl na trop wiodacego leku homeo na moje irytacje.
    I tak, po 1-szej dawce tego leku zab ktory wczesniej nieudolnie byl leczony
    przy pomocy "hepa sulph" podszedl tak potwornie ropa i rwal mnie tak ostro, ze
    myslalam, ze duche wyzione.
    Na drugi dzien kurzajka ktora urosla sobie na nosie sie wziela i zrobila cala
    czerwona.Nie wiem co z nia bedzie, narzie sie skurczyla i sie zaburaczyla ,
    wiec sa nadzieje, ze sie wyniesie z mojego nosa.
    Ja w sumie nie wiedzialam, ze to kurzajka, ale homeopata mowi, ze to jednak
    kurzajka. No i zaczela tez krwawic ta potwora.Ale teraz sie kurczy i rumieni.

    Pochwa w ogole sie nie odzywa.
    dzis zjadlam 2 kromkli chleba na probe, popilam kawa i sie obserwuje, zeby
    ewentualnie nie bylo, ze mam placebo. Ale nic nawet nie zaswedzialo.


    Opryszczka mi jeszcze wczoraj wylazla, ale zeby bylo ciekawiej, to z niej saczy
    sie ROPa, a nie woda.
    Ciekawe zjawisko
    Na szczescie dzis mi sie juz zasuszyla.

    ale najdziwiniejsze, ze po tym leku jezyk zrobil sie komletnie czerwony.
    Wyglada na to,z e jednak sa na tym swiecie cuda.
    Nawet anry mi nie potrzeba.


    pozdrwoka.
  • 17.01.07, 18:34
    droga wonalin



    ja jestem taka gadatliwa, bo jestem z zawodu nauczycielem a ze nie moge
    praktykowac zawodu to sie wyrzywam w necie.Pozdrowka.
  • 17.01.07, 20:34
    A czego uczysz? suspicious
  • 17.01.07, 20:36
    Czyli, że leczenie miało skutki- tyle że negatywne. Dobrze rozumiem? Bo gdyby leki nie działały na twój organizm to nie powinno być jakiegoś drastycznego pogorszenia?
  • 17.01.07, 20:37
    Powyższy post pisałałem do Kawki.
  • 20.01.07, 18:49
    dopisuje ciag dalszy historii o mojej terapii:

    Jak siegam pamiecia zaraz po pierwszym tygodniu na leku konstytucyjnym mialam
    straszna sennosc (3 razy zasnalm w autobusie) i chwilowe stany strachu w
    stylu" zaraz wydarzy sie cos strasznego, boje sie , ze cos sie zaraz niedobrego
    wydarzy".
    Mialam wowczas tez bole miesni, jakby zajkkwaszoine miesnie, strzelanie kosci
    kolan, ale poniewaz dopadl mnie
    zielony katar na calej linii + bol ucha + ropa z zeba to homeopata skupil sie
    glownie na tym katarze kazac ladowac mercuriusa.
    Owszem, mercurius cofal infekcje ucha i nosa, ale to cos wiecznie powracalo.

    Pytalam ludzi na forum "homeopatia" i oni mi juz niejednokrotnie zwracali
    uwage, ze mercurius nie jest najwidoczniej tym calkowicie trafionym lekiem,
    skoro nie cofa reszty objawow i ciagle one wracaja.
    tak tez mi sie wydawalo.
    Nie moglam jednak nic zrobic, bo nie wiedzialam jaki lek bedzie leczyl
    wszytsko, ciazko bylo sie polapac co jest grane.

    Cokolwiek sie nie nasilalo mialo w swoim obrazie zielone katary, zaparcia, bole
    kosci nosa, bole ucha, mdlosci.

    Potem przyplataly sie tez objawy pulsatilli- bo doszla suchosc w ustach i pekla
    mi warga ust na samym srodku. No i pierwszy raz w zyciu mialam uplawy z
    pochwy...
    Pulsatilla przegnala to po kilku dawkach.

    Sukces, ale zaraz znow wrocily stare objawy i doszly jeszcze inne.
    - czarne mroczki przed oczami + czarna plachta jakbym wzrok tracila,
    - drzenie miesni w calym ciele, napadowe drzenie,
    - sztywnosc oraz mrowienie konczyn,
    - bole zebow (konkretnie szostek i piatek),
    - silne bole reumatyczne, rwace
    - ropa z dziasla Pomiedzy dziaslem a zabem madrosci, chroniczny stan zapalny i
    ropny dziasla.
    - klocie ucha lewego jak od igly oraz bol ucha dookola , potem przerzucalo sie
    na prawe ucho, ale sama bolesnosc.
    - palenie jamy ustnej oraz w "na dole" - w babskich rejonach, rownolegle palilo.
    - swedzenie skrzydelek nosa w reakcjii na jedzenie.
    -depresjai placzliwosc
    - stan przybicia i braku sensu zycia
    - kurzajka na nosie ,ktora jest plaska i wyglada jak pieprzyk.
    - sennosc
    - piszczenie tchawicy naskutek blokady klatki piersiowej gdzie uwieziona byla
    flegma, ktorej nie moglam odkaszlec pod zadnym pozorem
    - sprawdzanie 3x przed wyjsciem z domu czy wszystkie kurki od gazow sa na pewno
    wylaczone
    - xzapominalskosc
    - zachwiania rownowagi -kiwalam sie z jednej nogi na druga
    - zero zainteresowania zblizeniami z mezem
    - bolesnosc w pochwie, jakbym miala skore obdarta tam do zywca
    - swedzenie odbytu
    -napadowe mdlosci, ale juz nie tak straszne jak przed pulsatilla
    - mylilam wyrazy, jezykl mi sie platal
    -gryzlam sie w policzki podczas mowienia


    No i wypisz wymaluj wrocilo mi wszytsko z sila wodospadu, wszytskie objawy jak
    3 lata temu kiedy na podstawie tych wlasnie objawow stwierdzilam, ze to CANDIDA.

    Co najlepsze, okazuje sie, ze ta choroba bedaca w obrazie leku CAUSTICUM , nie
    manifestuje sie normalnie w calosci, ale okresowo cyklicznie daje rozne objawy
    ze swojej calej palety.
    To taka ukryta przypadklosc, ktora raz daje tygodniowa depresje, potem przez
    kilka dni powoduje sennosc nadmierna w ciagu dnia, pozniej ni stad ni zowad ma
    sie dretwienie i mrowienie konczyn, potem sie calymi tygdniami gryzie w
    policzki ....


    I u mnie tak to wlasnie wygladalo.

    Ja sie leczylam na candide i wydawalo mi sie ze moje dretwienia konczyn minely,
    ze bolenosc w pochwie sie cofnela, ale nie moglam pojac skad np ciagle piszczy
    mi tachwica i boli ucho i swedzi na dole albo swedzi mnie odbyt.
    Niejednokrotnie pisalam, ze dziwnym trafem im dluzej lecze cabndide tym wiecej
    objawow sie pojawia, bo skoro mi to i owo zniknelo to po roku kuracjii
    antygrzyboiwej pojawilo sie pierwszy raz w zyciu swedzenie odbytu.
    Niesamowite.

    W chwili obecnej nie wiem z czym ja walcze i jak nazwac ta chorobe, ale jak sie
    czyta wiecej o tym leku to powiedziane jest wyraznie ze to choroba tkanek i
    miesni, manifestujaca sie zawsze pojedynczymi symptomami.Nigsy nie ma ich za
    wiele na raz, sa chroniczne i wystapuja w kilku objawach, czasem jednym,
    zamiennijke, raz to , raz to.




    Okazalo sie, ze ja chyba od samego poczatku powinnam byla brac lek CAUSTICUM ,
    ktory ma wszytskie te objawy w swoim obrazie + kurzajki. A tak sie sjklada,ze
    jedna mi na nosie urosla, ale ja nie wiedzialam, ze to kurzajka, bo to cos
    wygladalo jak pieprzyk przezroczysty, taki plaski.


    No i wzielam ten lek canusticum, kurzajka sie po 1 dawce zrobila cala czerwona,
    juz dzis mam na jej miejscu wielkiego strupa ...chyba sie suszy cala...
    Bize, ja nie moge uwierzyc ze to cos bylo kurzajka, wygladalo to jak
    pieprzyk...Homeopata powiedzial,ze to "kurzajka plaska" - sztuka pojedyncza.
    Problemy z paleniem i irytacja pochwy przeszly po 1-szej dawce tego
    causticum .Ale nasililo mi sie jednoczesnie to co miewalam niejednokrotnie
    wczesniej a mianowicie bolsnosc w srodku pochwy. To tez jest w obrazie tego
    leku.
    I nie dziwie sie juz teraz, ze na mnie kremy przeciwgrzybiczne nie dzialaly.
    Jedynie kwas borny nie pozwalal sie rozwijac patogenom, jednak pojawiala sie
    czasem bolesnoc oraz te wrredne irytacje.
    Teraz mam jak na dloni jasno i wyraznie dowody na to, ze moje problemy z vagina
    ktore bylo wg ginekologow moja imaginacja bylo odpowiedzia sluzowek na
    chroniczny stan zaopalny gardla i to wszytsko jest w obrazie tego leku.


    Juz nie wiem co myslec.
    Podczas ostatnich dni mialam powrot niemal wszytskiego.


    Czas pokaze czy aby to wsyztsko jest tym co mysle.
    Na to wskazuja nasilenia i poprawy po causticum.




    Trzymajcie za mnie kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • 20.01.07, 21:01
    Droga homeopatkaqq!Jestem pierwszy raz na tym forum,ale wciągnełaś mnie w swoją
    story.Więc trzymam dla ciebie mocno kciuki!Czy możesz polecić swojego
    homeopate?Pozdrawiam serdecznie!
  • 21.01.07, 01:14
    ja sie lecze zagranica.


    Na pewno znajdziesz w swoim okregu kogos kto sie zajmuje homeopatia.


    Kazdy leczy wg podobnych zasad, jedni stosuja homeopatie klasyczna , inna nie..
    Nie wiem ktore podejscie homeopatyczne jest lepsze.
    Na pewno kazdy sposob jest dobry.
  • 21.01.07, 12:56
    Też mieszkam zagranicą,ale na takiej dalekiej wyspie,gdzie homeopatia jeszcze w
    zarodku.Słyszeli owszem, ale nie ma czynnego homeopatę.Wybieram się do Polski w
    kwietniu na dwa tygodnie i chciałam zacząć tam leczenie,ale nie wiem gdzie i czy
    to wogóle możliwe,kontynuować za granicą bez kontaktu z lekarzem
    prowadzącym?Może telefonicznie?
  • 21.01.07, 15:46
    na pewno da sie to zalatwic.
    Ale pierwsza wizyta musi byc osobiscie.
    Popytaj ludzi na forum "homeopatia" czy znaja jakiegos homeopate dobrego w
    okregu Polski do ktorego sie wybierasz.

    Lekarz musi cie widziec na pierwszej wizycie, obejrzec twoja skore, twarz,
    przeprowadzic dokladny wywiad (czasem trwa 2-3 godziny) , zadac mase dziwnych
    pytan w stylu : jakie sa twoje gl doleglegliwosci, co boli, jakie jest twoje
    pragnienie, jaki apetyt, jaki jezyk, ile razy oddajesz mocz, jak ze snem, czy
    wstajesz w nocy, co robisz wtedy, jakie sa poranki, jak wygladaja twoje stolce,
    jak sie wyprozniasz etc.



    Na pewno pojawia sie tez takie pytania:



    1. Describe your main suffering?
    (OPISZ TWOJE GLOWNE DOLEGLIWOSCI)



    2. What other physical sufferings do you have in your body?
    (JAKIE INNE FIZYCZNE DOLEGLIWOSCI TEMU TOPWARZYSZA)



    3. What mental sufferings / feelings do you have associated with your physical
    sufferings? (JAKIE DOLEGLIWOSCI PSYCHICZNE DOCHODZA DO TYCH FIZYCZNYCH)


    4. What exactly do you feel when you are at your worst?
    (JAK SIE CZUJESZ KIEDY MASZ NASILENIE DOLEGLIOSCI, KIEDY JEST Z TOBA NAJGORZEJ)


    5. When did it all start? Can you connect it to any past event or disease?
    (KIEDY TO SIE ZACZELO, CZY WIAZE SIE TA CHOROBA Z JAKIMS WYDARZENIEM / INNA
    CHOROBA)



    6. Which time of the day you are worst?
    (W JAKIEJ PORZE DNIA CZUJESZ SIE NAJGORZEJ)

    7. What are the things which aggravate your suffering and which are those which
    ameliorate the same?
    (JAKIE RZECZY POGARDSZAJA TWOJE SAMOPOCZUCIE/ STAN ZDROWIA A CO POLEPSZA TWOJA
    KONDYCJE)


    8. Do your think your sufferings have relation to any external stimuli (like,
    change of place) or any internal biological changes in the body, like, menses
    (in females)?
    (CZY TWOJE DOLEGLIWOSCI SA POWIAZANE Z JAKIMIS ZEWNETRZNYMI CZYNNIKAMI -JAK
    ZMIANA MIEJSCA LUB Z JAKIMIS ZMIANAMI BIOLOGICZNYMI ZACHODZACYMI W TWOIM
    ORGANIZMIE )

    9. When do you feel better, during hot weather or cold weather, humid or dry
    weather?
    (kIEDY CZUJESZ SIE LEPIEJ, PODCZAS GORACEJ CZY ZIMNEJ POGODY, W WILGOTNYM CZY
    SUCHYM POWIETRZU)

    10. Describe your general mental set up? Are you Moody, Arrogant, Mild,
    Agreeable Changeable, Nervous, Suspicious, Easily offended, Quiet, Arguing,
    Irritating, Lazy etc.

    (JAKIE JEST TWOJE USPOSOBIENIE, JESTES ZMIENNA,MASZ HUMORY, AROGANCKA, LAGODNA,
    ZGODNA, NERWOWA, PODEJRZLIWA,LATWO DAJACA SIE ZRANIC,CICHA, UGODLIWA, LENIWA)

    - How do you feel before or during a thunderstorm?
    (JAK SIE CZUJESZ PRZED I PODCZAS BURZY)

    - Do you like being consoled during your tough times?
    (CZY LUBISZ BYC POCIESZANA PODCZAS CIEZKICH CHWIL)

    - Are you sensitive to external stimuli like smell, noise, light etc?
    (CZY JESTES WRAZLIWA NA DZWIEK, HALAS, SWIATLO, ZAPACH)


    - Do you have any typical habit or gesture like nail biting, causeless
    weeping, talking to one self etc?
    (CZY OBGRYZASZ PAZNOKCIE, MOWISZ SAMA DO SIEBIE, PLACZESZ BE ZPRZYCZYNY -CZY
    MASZ JAKIES DZIWNE NIEKONTROLOWANE PRZYZWYCZAJENIA ODBIEGAJACE OD NORMY)

    - How do you feel about your friends, family, your children and especially your
    husband / wife?
    (JAK MOZESZ OPISAC SWOJ STOSUNEK DO PRZYJACIOL, RODZINY, MEZA,WLASNYCH DZIECI)


    11. What are your fears and do you dream of any situation repeatedly?
    (JAKIE SA TWOJE MARZENIA I CZY MARZYSZ NIEPRZERWANIE O JAKIEJS SYTUACJII)


    12. What do you crave for in food items and what are your aversions?
    (CO UWIELBIASZ JESC I CZEGO NIE ZNOSISZ)


    13. How is your thirst: Less, Normal or Excessive?
    (JAKIE JEST TWOJE PRAGNIENIE, PIJESZ DUZO, MALO, NORMALNIE)

    14. How if your hunger: Less, Normal or Excessive?
    (JAKI JEST TWOJ APETYT/ GLOD: DUZY, MALY, NORMALNY)

    15. Is there any kind of food which your body can’t stand?
    (jEST JAKIS RODZAJ POZYWIENIA, KTOREGO TWOJE CIALO NIE MOZE ZNIESC?)

    16. Is your sweat normal or less or more? Where does it sweat more: Head, Trunk
    or Limbs? (JAK SIE POCISZ? GDZIE NAJWIECEJ POTU?)

    17. How is your bowel movement and stool type?
    (JAK CZESTE JEST TWOJE WYPROZNIENIE, JAKI RODZAJ, KOLOR ,ZAPACH KALU)

    18. How well do you sleep? Do you have a particular posture of sleeping?
    (JAK SPISZ, W JAKIEJ POZYCJII)


    19. Do you think you are able to satisfy your sexual desires in general?
    (CZY SEX CIE SATYSFAQKCJINUJE, CZY MASZ SATYSFAKCJE Z SEXU)

    20. How do you think you are different from others, if at all?
    (W CZYM ROZNISZ SIE OD INNYCH, JESLI W OGOLE)


    21. What medications have been taken earlier by you to treat the diseases and
    do you have any particular symptom surfacing after the medication?
    (JAKIE LEKI BRALAAS PRZEDTEM NA TE DOLEGLIWOSC,KTORA CIERPISZV-JAKIE REZULTATY )

    22. What major diseases are running in your family?
    (JAKIE GLOWNE CHOROBY UJAWNILY SIE W TWOJEJ RODZINIE)


    23. Describe, how do you look like? Describe your overall appearance.
    (OPISZ BUDOWE TWOJEGO CIALA: WYSOKI, NISKI, ROZWINIETE MIESNIE: SLABO, MOCNO,
    PLASKIE/WYPUKLE POSLADKI, SZEROKIE/WASKIE RAMIONA I BIODRA, GDZIE ODKLADA SIE
    TLUSZCZ- W JAKICH PARTIACH CIALA)



  • 22.01.07, 01:03
    Dzięki dla wyczerpującej odpowiedzi!!Będę miała czas przygotować się z
    odpowiedziami.Ale najlepiej mieć już jakieś wyniki różnych badań,no nie?Na
    candyde,na przykład.Mój mąż,jak popatrzył na tą listę pytań, to powiedzał,jeśli
    o niego chodzi, że on to raczej wybierze się do zwykłej przychodni(chyba
    złośliwie to było).Ale,interesuąjce dla mnie też jest, czy homeopata poleca
    także jakąś diete przy tym.Jak było w twojim wypadku?Jak na osobę mającą candyde
    sprawiasz wrażenie bardzo energicznej i nie przeciętnie sprawnej umysłowo
    osoby.Czy to wybuch energiji już po leczeniu?Jak wygląda twój sposób odżywiania się?
  • 22.01.07, 03:09
    wiesz, ja candide kiedys mialam ... Na pewno.
    Ale ona podlaczala sie pod konkretne moje dolegliwosci : pod cyklicznie lapane
    paciorkowce na tle alergii wziewnej oraz pod ta zmore : obraz leku causticum.

    Ja kiedys bylam strasznie zdolowana, 2-3 lata wyciete z zyciorysu.
    same choroby, jak plagi egipskie.
    Po miesiach na citrosepcie i probiotykach i candida albicans w kulkach
    homeopatycznych zaczelam byc zwawsza i przytomniejsza.Citrosept , "COLON C",
    lewatywy dzialaly na cialo, a "candida albicans " homeopatyczna na umysl,
    odblokowala mi umysl...
    Najbardziej napedzala mi candide podatnosc na lapanie zielonych ropnych katarow
    gdzie wdawaly sie zaraz paciorkowce i reumatyzm.
    Po licznych kuracjach antybiotykami doprowadzilam sie do stanu zagrzybienia z
    pewnoscia, stad te wyzej wymienione leki mnie poratowaly i wyciagnely z
    opresjii.
    Ale objawy leku causticum mialam i mam nadal.
    I nie wiem czy to candida sie podszywa czy nie, ciezko powiedziec, bo objawy
    jakie mialam w ostatnim roku troche odbiegaly od candidy, pieron wie co to bylo.
    Prawda jest taka, ze jak nie leczysz jakis infekcjii gardlowo -jelitowych to
    one wprowadzaja patologie w organizmie i grzyby sie mnoza jak po deszczu.
    Dlatego czasem lepiej podac antybiotyk by jakas infekcje zdusic w zarodku niz
    pozwolic sie jej rozwijac i burzyc rownowage, bo na to tylko grzyby czekaja.
    tez nie wolno przesadzaac z antybiotykami, wiadomo.




    Ten moj homeopata jak uslyszal haslo "candida" to radzil trzymac sie diety, na
    wszelki wypadek. Bo wie, ze ten organizm bardzo lubi siedziec w nas i sie
    zmieniac z jednej formy w druga.Mutacja grzyba w jakas bakterie lub cos innego.
    Citroseptu ani zadnych typowych antygrzybicznych rzeczy nie uzywam od 3
    miesiecy, zeby nie zaklocac pracy homeopatykow.


    Co do twojego meza to nie jest powiedziane, ze to candida powoduje swedzenie
    odbytu,.
    W obrazie leku causticum jest tez swedzenie odbytu - sprawdz sobie .
    Ja zeby bylo ciekawe nigdy w zyciu nie mialam swedzenia odbytu nawet za czasow
    tej tzw mojej candidy, dopiero rok temu sie tego nabawilam -kiedy juz bylam w
    sumie w duzo lepszej formie i bylam po rocznej kuracjii na candide.I im wiecej
    wdrazalam lekow na candide to mi sie gorzej nasilaly te dziwne dolegliwosci.
    Juz zwatpilam.
    I sie okazalo dopiero teraz ze to byl obraz tego wrednego schorzenia z obrazu
    leku causticum.
    Zastanawiam sie czy to sie candida nie zmutowala, hihi
    A moze poprostu nie wszytsko sie nazywa candida co swedzi...wink

    Rowniez lek LYCOPODIUM ma swedzenie odbytu, ale przy tym straszne gazy i po
    kazdym kesie idzie gas (zapachowy)- jest nawet wzmianka, ze te gazy chroniczne
    + puszenie brzucha moga wygladac na 1-szy rzuct oka jak przerost drozdzy w
    organizmie, ale nie musza nim byc. To objaw jakiegos zaburzenia.
    Choc grzyby moga sie podszyc w koncu pod ten stan, bo pacjent typu lycopodium
    kocha slodycze i pozera je tonami.(bez opamietania)
    W innych lekach tak jak np nux vomica jest swedzenie hemoroidowe, czyli tez
    gdzies w okolicach odbytu, nie wiadomo gdzie swedzi dokladnie , ale na pewno
    tam gdzie sa hemoroidy.

    Ja bym zrobila wymaz z kalu i krwi pod katem grzybow,
    Jesli nawet ich nie wykryja to na wszelki wypadek mozesz wdrazyc diete +
    preparat "COLON C" i citrosept na pare tygodni i obserwowac czy jest poprawa.
    Jesli slaba to mozzna isc do homeopaty, bo byc moze to jakas inna przyczyna
    napedza wszytsko, a sama walka z grzybami nie wyleczysz wszytskiego.





    Pozdrawiam!
  • 22.01.07, 21:46
    homeopatkoqq prosze nie bierz tego do siebie ale nie czujesz że piszesz
    bzdury??? Ja straciłem przy homeopatii 2 lata i teraz wiem że to jest straszna
    pierdoła. Pewnie Twój problem lerzy gdzieś w psychice... Ale Ty mieszasz z tą
    chorobą masakra. I jeszcze te Twoje niestworzone pseudonaukowe teorie, tego sie
    czytać nie da sad
  • 23.01.07, 00:43
    Jak należy rozumieć, jasonx1 jest naukowcem, tylko dlaczego nie wie skąd
    homeopatkaqq bierze te informacje, bo sama przecież nie wymyśla. Jednym pogaga
    innym nie, a to czy ktoś pisze bzdury niech oceni historia, a nie jeden z grona
    niezadowolonych z terapii.
  • 23.01.07, 05:16
    jasonx,
    nie chce sie klocic.


    Powiem tylko jedno.
    Wszystko sie u mnie zaczelo walic i to na powaznie po wzieciu ANRY-ktory jest
    homeopatykiem na raka i grzyby.
    Od tamtej pory nic z lekow na grzyby nie dzialalo na mnie.
    Jedynie jeszcze citrosept z lekka choc herlawo dawal ulge w oderwaniu flegmy.



    Moja choroba, ktora dawala objawy candidy okazala sie tak nasilic, ze niestety
    nic z lekow candidowych nie pomagalo.


    A po homeopatii juz mam pierwsze sukcesy i mi nie wmowisz, ze wymyslam.
    - od 2 miesiecy (oprocz 3 dni nasilen) nie laze po nocy, nie mam zadnych
    przygod nocnych,tzn wstaje ale jestem trzezwa , co jest dla mnie naocznym
    swiadectwem dzialania homeopatoii to fakt, ze zeszly mi jakies guzy z
    lokci,ktore mialam od roku (od czasu tego anry) a teraz na dodatek ta kurzajka
    sie zasuszya, jest w polowie zarosnieta strupem.


    Wiec mi nie wmowisz, ze to kity



    Sluchaj, jednym pomaga zapper -i polecaja go wszytskim, ja sprobowalam, na mnie
    nie dzialal i nie krzycze do ludzi, ze mi kit wcisneli, bo domyslam sie, ze to
    co dla jednych lekarstwem dla innych trucizna.




    Jestem teraz tak swietnie naladowana energia (nawet jesli to mialo by byc
    placebo, a nie mysle, to mimo to jest to bardzo przyjemne uczucie- praca wrze
    mi w rekach)
    najbardziej zadziwia mnie, ze od tygodnia zakochalam sie pod wplywem tego
    causticum w jednym facecie - wlasnym mezuwink...Ostatnio to on sam mnie nie
    rozpoznaje...
    Przychodzi do domu, a tu nie wala sie nic po podlodze, garnki pomyte, telefon
    ode mnie, grasuje jesczze po sklepach...
    To ze ja sama sie nie ropoznaje to pestka, moj maz mnie nie rozpoznaje -tzn
    mowi mi od kilku dni, ze jestem inna, nawet w tych intymnych sprawachwink
    .
    Ja czuje wyraznie, ze psychicznie wrocilam do mojego wcielenia sprzed 8 lat.
    Zadziwiajace jest to, ze znow adoruje mjego meza, myje garnki z jakas dzika
    radoscia, czego normalnie od 3 lat nie robilam, w ostatnich miesiacach to juz w
    ogole nie bylam zainteresowana czasem terazniejszym...wszytsko kislo, muchy
    lazily po stercie naczyn sprzed tygodnia a ja z uporem maniaka wcinalam
    ziolkowe mieszanki i babke plesznika, by za chwile utonac przed kompem na caly
    dzien i tepo patrzec w monitor.


    OK, TO TYLE IDE DO KUCHNI POSZALEC Z MIOTLAwink


    Pozdroweczka od homeopateczkawink



  • 23.01.07, 13:57
    magnumator ,good point!!!
  • 23.01.07, 14:06
    kazdy organizm reaguje inaczej na leki, nie kazdy homeopata zasluguje na swoje miano, nie oznacza to ze homeopatia nie dziala gdy nie zadzialala na tego czy tamtego pacjenta.
    Wysle wlosy na badania pierwiastkowe wlosow i napisza wymyslone pierdoly i to nie oznacza ze badania pierwiastkowe wlosow sie niesprawadzaja -poprostu nigdy nie wiesz komu wysylasz.
  • 23.01.07, 14:32
    słuchaj, naprawde nie jestem niedowiarkiem, sam leczyłem się 2 lata na AZS. U 3
    homeopatów z Kraka (dwóch bardzo znanych w krakowie). Powiem CI tak, mówisz że
    nie na każdego homeopaty działają, no to co to za lek do jasnej ciasnej??? Czy
    np. nie wiem, polopiryna na jednych działa na drugich nie? Czy aspiryna działa
    na 10% zażywajacych? Dobrze, powiesz że homeopatia nie ma skutków ubocznych, a
    aspiryna ma (ale tak samo środków ubocznych nie ma łykanie kostek cukru).
    Dlaczego nazywasz lekiem coś co działa na jakiś odsetek biorących? Być może
    nasza wiedza jeszcze nie jeste w stanie odpowiedzieć na pytanie jak działa
    homeo, być może jest to oszustwo, być może nie. Ale moim zdaniem (nikt,
    absolutnie nikt nie musi go podzielać) to czysty efekt placebo, zresztą
    udowodniono to w setkach testów na pacjentach. Psychika ludzka to niesamowita
    siła, podświadomość potrafi wyleczyć niemal (nie mówie że z każdej i że w
    krótkim czasie) z każdej choroby. Sam zacząłem chodzić do psychologa i doceniam
    moc naszej psychiki na stan zdrowia. Chcę żebyście pomyśleli nad tym, że te
    leki nie są za darmo, że koncerny zarabiają na nich. ALe jeśli komuś to pomaga,
    to niech bierze, czemu nie. Tylko jeśli ktoś jest z góry negatywnie nastawiony
    do homeopatii to niech się za nią nie bierze. Takie jest moje zdanie.
    Homeopatkaqq cieszę się z Twojego zdrowia. Ja bym na Twoim miejscu zaczął też
    chodzić do psychologa, fajna rzecz, tez chodze i nie żałuję. Efekty nie przyjdą
    szybko, ba, nawet nie wiadomo czy przyjdą wogóle w moim wypadku, ale co mi
    szkodzi spróbować.
    Ps. Pamiętajcie, wiele jest oszustów, którzy naciągają biednych ludzi, oni nie
    mają najmniejszych skrupułów, albo wydaje im się że są cudotwórcami. Obecnie
    dyplom homeopaty może zrobić sobie każdy lekarz (a być może nawet nie trzeba
    być lekarzem). To doskonała droga do poprawienia sobie finansów przecież
    Pozdrawiam
  • 23.01.07, 15:45
    ja mysle, ze sprawa lezy nie tyle w samym homeopacie co w doborze lekow.
    Ten moj homeopata tez na poczatku ignorowal pewne objawy nasilen i skupial sie
    glownie wokol katarow ropnych, oraz ropnych stanow dziasel, gdzie ropa lala sie
    non stop, na ktore bralam ciagle mercuriusa i hepar sulph.
    Owszem te leki pomagaja na chwile tlumiac nasilenia, ale nie pomagaly w taki
    sposob, aby wyjsc zupelnie z tego stanu zawalonych zatok.

    Mysle, ze gdyby nie reakcje organizmu to nigdy bysmy nie doszli co mi jest.
    Ale organizm znow rzucal na lewo i prawo nowe objawy i to dawalo do myslenia.

    Byly to tygodniowe zaparcia i cos w rodzaju nieprzytomnego krazenia w nocy po
    domu.

    Po podaniu jednego leku , ktory ma zarowno zielone katary, lunatykowanie jak i
    zaparcia okazalo sie, ze nasilaja sie jeszcze jeszcze inne, ktore juz nie
    pasuja do tego leku.
    Rozwinelo sie palenie wszytskich sluzowek gardla i pochwy, ze szlo oszalec.
    Homeopata kazal czekac.
    Potem po kilku dniach rozwinely sie tak silne mdlosci, placzliwosc, bole uszu,
    i infekcja pochwy, ze trzeba bylo szukac czegos, co ma zarowno katary zielone,
    mdlosci, infekcje pochwy etc.
    najpierw poleciala pulsatilla na to,pomogla w sprawach kobiecych, mdlosci i
    placzliwosci ale ta nasilila reumatyzm + kiwanie sie i utrate rownowagi,
    mrowienie nog i rak, czarne plachty przed oczami, irytacje pochwy i pieczenie
    gardla, swedzenie odbytu. W uszach mi dzwonilo, mialam echo...
    Kaszel sie mi nasilil (ten z glebi pluc z gwizdem w tchawicy)...

    I tak doszlismy jak za nitka do klebka do tego, co ciagnelo sie od lat, ale
    dawalo tylko po 1-2 objawy na kwartal i potem sie objawy zmienialy z puli tej
    choroby..I nie wiadomo bylo co jest grane.

    Mozliwe, ze niedlugo wystapia jakies inne stare objawy.
    Na wszytsko jestem przygotowana.



    I to nie zebym dostawala jakis obcych mi objawow- to wszytsko moje stare
    choroby odczytane niegdys jakos atak candidy.












    janson:

    mozliwe, ze twoi homeopaci skoncentrowali sie na jakims blednym objawie i nie
    podali tego leku, co trzeba.
    Nic ci nie chce mowic, ale jak widzisz u mnie miesiac trwalo wdrazanie w kolko
    leku konstytucyjnego i nie zauwazanie innych objkawow poza katarami i kaszlem.


    W koncu chyba moj organizm sie tak zbuntowal, ze wyrzucil wszytsko z siebie, co
    pamietal jako wczesniejesze dolegliwosci.Dobrze,ze wyrzucil wszystko, bo
    wczesniejn rzucal pojedynczymi sygnalami, ktore gl koncentrowaly sie wokol
    kataru, kaszlu i bolow kosci i ropy spod zeba - co mylnie zostalo zdiagnozowane
    jako potrzeba mercuriusa i hepar sulph.
    Te pomagaly, ale tylko na chwile. Bo nie byly lekami o szerokim spektrum
    dzialania jak moja choroba, krtora w MATERIA MEDICA ma ponad sto objawow.

    I gdyby nie to oszalamiajace nasilenie sprzed miesiaca i jego konsekwencje w
    postaci powrotu starych wszystkich symptomow to chyba ciezko by nam bylo wejsc
    na trop odpowiedniego leku.'
    Leki w homeopatii roznia sie czasem takimi niuansami, ze ciezko sie polapac
    podczas nasilen o co chodzi- co ten organizm chce nam powiedziec podczas
    nasilenia.Czeka sie, czeka, a tu przez miesiac walkuja sie w kolko te same 3
    objawy i nie chca sie wycofaC NA STALE, TYLKO CIAGLE TRUJA....I NIC NIE POMAGA
    Z LEKOW,M KTORE MAJA W SWOIM OPBRAZIE WLASNIE TE 3 OBJAWY.




    poZDR
  • 23.01.07, 18:21
    Groundbreaking new research has just been revealed that establishes the validity of homeopathy. It's being called the "holy grail" of homeopathy, and it has been published in the peer reviewed journal Inflammation Research. The study shows that a chemical dissolved in a solution (in such proportions that not even a single molecule of the original chemical could exist in the water) exhibits verifiable, scientifically proven biological effects. What this proves is that homeopathy is real. There's something about the homeopathic water that is different from regular water, and the biological effects are undeniable and easy to verify.

    This, of course, is not new information for those who have been practicing homeopathy for many years, or to those who are familiar with holistic medicine, vibrational medicine, or other forms of medicine that go beyond the rather narrow definitions currently defended by conventional medicine. But of course, it is big news to many doctors, physicians, and western medical researchers, who have for decades insisted that homeopathy is quackery and that believing in homeopathy is the same as believing in magic. They say that water could not possibly exhibit a biological effect if it did not contain a single molecule of a biologically active substance. But now, of course, the science is quite real, and this isn't the first study to show that homeopathy is proven.

    There have been other studies -- well-documented and well-constructed -- that also show the same effect. But these studies have been routinely ignored, and even shut out by medical journals simply because no one can quite explain how homeopathy works. To understand why this is such an important breakthrough in modern medicine, we have to go back to the 1800's and take a look at the origin of the so-called germ theory and how it relates to the invention of the microscope and the realization that disease could be spread by invisible microscopic creatures.

    Today the germ theory is accepted as real and verifiable. But that's only because scientists and doctors can readily see these germs using microscopes. Before microscopes were invented, any doctor who proposed that disease could be caused by a doctor not washing his hands and touching two patients in sequence would have been called a lunatic or a quack. In fact, doctors did not engage in any sort of hand washing for the purpose of preventing the spread of disease until the germ theory became accepted.

    The accidental father of the germ theory, a Hungarian physician known as Dr. Semmelweis, was fired and ostracized from the medical community in the mid 1800's for even proposing the idea that disease was caused by invisible, microscopic, undetectable organisms. In fact, after fighting to publicize the truth about microorganisms for fifteen years, Semmelweis was declared insane by doctors and committed to an insane asylum. (Sounds a lot like modern medicine, doesn't it?)

    In other words, in the history of medicine, doctors and researchers didn't believe in the germ theory for one simple reason: they couldn't see the germs. There was no way they could detect these germs, so in their minds, they didn't exist. As a result, they continued to practice outdated medical procedures which actually resulted in the spread of germs from one patient to another.

    Here's how this applies to homeopathy: today, the scientific evidence proves that homeopathy really works. No sane, rational person could deny it after reviewing the evidence proving the biological activity of homeopathic water. But instead of denying the existence of homeopathy on the grounds that it doesn't work, modern doctors and researchers deny it based on the rather feeble idea that they don't understand the mechanism by which it might work. That is, they don't know how it works, and therefore it must not be true. And that's about as intelligent as saying "We don't know how gravity works, therefore, there is no such thing as gravity."

    Granted, homeopathy is somewhat mysterious. It is curious in the way that it works through the use of subtle energies. Apparently, water has a memory, and there's a fantastic book on this called The Memory of Water that will show you in great detail, with colorful pictures, exactly how water is reshaped by different energetic and emotional vibrations.

    It's all quite real -- water takes on a different molecular structure when it is prayed over versus when angry people shout at it. Now, if you take a substance like the one used in this study, which was histamine, and you put a drop of histamine in a glass of pure, distilled water, that water, of course, contains a solution of histamine. But if you dilute that by taking one drop out of that entire glass and putting it into another glass of water, then you have another mixture of water that is diluted by a factor of 100 or more. If you do that over and over again and follow a sequence of increasing dilutions, you end up with a solution of water that has no molecules of histamine in it whatsoever.

    But, as this study shows, this water retains the memory of histamine, and when this water is given to a biological system, such as a person or an animal, it will produce effects that are attributed to the histamine and that are clinically observable and quite unique to the vibration of histamine.

    Of course there are many skeptics out there who will continue to say there is no such thing as homeopathy. They will deny the clinical evidence that's put right in front of their faces, and even if they were to conduct these experiments on their own and produce the exact same verifiable scientifically proven results, they would continue to deny it. Why is that?

    It's because they don't understand it, and they don't have the imagination or creativity to suppose that nature might hold some surprises for us yet. They are people who represent the epitome of mankind's arrogance. They think they understand everything there is to know about the way the universe works, and that nature is apparent and nothing new will be learned. They think that if you can't see it, it doesn't exist, and thus I wonder how they even believe in gravity or electromagnetism or quantum physics, for that matter.

    Nevertheless, the end result of this is that the amazing James Randi will probably end up being $1 million poorer because he has been so foolish as to offer a $1 million reward to the first person who can prove the scientific validity of homeopathy. Well, apparently this proof has already been completed, and now it will probably be a game of continued denials from James Randi in order to avoid paying out the $1 million reward. He will probably say, "Okay, the lab results look solid, but until you can explain how it works, it's not proven." And that's how he will deny actually paying the claim to people who have now scientifically proven that homeopathy is real -- something Randi adamantly insists is untrue.

    By the way, to comment more on good science, kudos go out to the editor of Inflammation Research, a medical journal that has demonstrated the courage to publish a pioneering paper that most other medical journals would have rejected. And this again speaks to the closed-circle, dogmatic attitude of most peer reviewed medical journals. They define the so-called truths of modern science and modern medicine by selecting those studies and papers that support their current beliefs. Simultaneously, they reject all papers that challenge those beliefs, and that's how things that are true but unconventional (such as homeopathy) can be kept out of the minds of modern doctors and researchers.

    But this journal, Inflammation Research, was willing to publish a pioneering paper, and at the same time, the researchers involved in this study -- none of which were from the United States, by the way -- are also to be applauded for their willingness to venture beyond the strict confines of conventional
  • 23.01.07, 18:23
    wiec udowodnione ,ale oczywiscie kazdy ma prawo do swojego zdania......
    wazne by byc umyslowo otwartym........
  • 23.01.07, 20:24
    ok ok, a masz to po polsku? bo mi pewny żargon naukowy umyka. Poza tym gdzie to
    zostało opublikowane? W jakim magazynie medycznym? Z jaką datą? Chętnie bym o
    tym poczytał. Aha a powiedz mi, bo nie rozumiem czegoś, skoro dopiero teraz
    odkryli że to jest prawda, ale nie wiedzą czemu, więc jak mogą to produkować?
    To tak jakby firma Ford produkowała samochody, ale nie wiedziała dlaczego
    jeżdżą. Coś mi tu śmierdzi. Chociaż gdyby homeopaty działy to byłby pewien
    przełom. Chociaż i tak twierdze że większość firm homeo to oszuści. Wiesz od
    takiego odkrycia do jakiś wniosków w produkcji skutecznych leków jeszcze daleka
    droga.
  • 23.01.07, 21:31
    Byłam ostatnio u mojej obecnej lekarki i zgadało się o tym co mnie
    spotakało .Jej stanowisko jest takie: w grzybicach głębokich leki Sanum i
    homeopatia nie działają. Sprawdzają się u niektórych osób z np. przerostem
    candidy w jelicie, dysbiozą, natomiast nie w zakażeniach systemowych. Skąd się
    mogło wziąć tak drastyczne pogorszenie? Namnażające się w organizmie grzyby
    wytwarzają toksyny, którymi potem grzyby się żywią. Grzyby i ich toksyny
    uszkadzają układ odpornościowy. Powstaje samonakręcająca się spirala , im
    dłuzej trwajaca , tym majaca wieksze przyspieszenie w postaci coraz szybszego
    postępu choroby. Przy takim podejsciu bierze w łeb tłumaczenie , że moje
    pogorszenie świadczyłoby o PODATNOSCI na leczenie, tym bardziej, że jak
    wspominalam przy terapii klasycznej było zero reakcji, w dodatku nie tylko u
    mnie ale u całej naszej trójki. Bóg jeden wie, jak było naprawdę.Leczenie to
    natomiast na pewno znacznie uszkodzilo mój portfel i przypisuję mu dziurę
    budżetową. Pozdrawiam. K

  • 24.01.07, 03:01
    kochana kaweczko,
    o to chodzi, ze ja nie lecze candidy.


    NIE LECZE CANDIDY homeopatykami!!!


    Ja lecze choroby niecandiddowe, ktore sa u mnie chroniczne, zmieniaja sie tylko
    okresowo ich symptomy, raz pojawiaja sie jedne, raz drugie.



    I ta choroba chroniczna w postaci zaburzen miesniowo-kostnych ze sklonnoscia do
    stanow zapalnych sluzowek DAJE CYNK CANDIDZIE:
    "STARA, WPADNIJ NA IMPREZE, BEDZIE GDZIE GRASOWAC- WSZYTSKIE SLUZOWKI I TKANKI
    MAJA STAN ZAPALNY, POSZALEJESZ !!! "



    Zalozylam ten watek,aby dac do myslenia, ze candida sama nie ma szans sie
    rozmnozyc, ze ona sie podlacza na koncu, kiedy jakis stan patologiczny sie
    utrzymuje.

    I ja lecze wlasnie u siebie chroniczny kaszel z piszczeniem tchawicy, stan
    zapalny sluzowek, (w tym tez pochwy), stany reumatyczne i wszysko inne co dotad
    blednie przypisywalam samej candidzie.



  • 24.01.07, 09:25
    )) Droga Homeopateczko. jak wiesz ja nie leczę tylko candidy , tylko
    grzybicę wieloukładową i spowodowana róznymi grzybkami. Mój wywód to była
    odpowiedź na stwierdzenie/pytanie które Paszczak skierował do mnie 17
    stycznia. Jako ze chwilowo mnie nie było odpowiedziałam dopiero wczoraj.
    Pewnie pomyslałaś że to do Ciebie,czyż nie?
    złociutka lecz się czym chcesz i jak chcesz, jesli TObie to pomaga , to
    wszystko OK. Zobaczymy też co będzie za rok. Dobrze dla Ciebie i dla Twojej
    kieszeni by było, gdybys
    mogła się wtedy wypowiedzieć o sowim leczeniu homeo ze zdecydowanie większym
    entuzjazmem niż ja. Nie wiem, jakie nakłady finansowe ponosisz na leczenie, u
    mnie wyglądało to tak, że np. 2-3 ampułki leku homeo i juz 80 zł w plecy. Ile
    Sanum kosztuje to każdy wie, tak że naprawdę szczerz życze tobie powodzenia, bo
    widzę jak długo sie to dziadostwo za Tobą wlecze. pozdrawiam.

  • 24.01.07, 13:05
    moja mama ma chroniczny suchy kaszel juz od lat , jaki lek homeopatyczny moglaby sprobowac?
  • 24.01.07, 21:39
    Jak długo jeszcze będziecie mylić homeopatię z lekami izopatycznymi? Te
    pierwsze są tanie (7-8 zł za jeden składnik) i mają inne zadania do wykonania
    (na dobrą sprawę one nie leczą, tylko dają impuls organizmowi do walki z
    konkretnym objawem). A Sanum to co innego, drogie (choć często skuteczne) i
    wiadomo nie ma leku działającego na każdego ze 100% skutecznością. Jedyne co je
    łączy to literka D dotycząca sposobu mieszania tych preparatów, no i często
    lekarz, który oba typy przepisuje.
  • 24.01.07, 22:27
    Nie, nikt tu się wścieka smile Tylko n-ty raz powiela się taka opinia, że w końcu
    postanowiłem ją sprostować, a w powyższym tekscie była wyłącznie nazwa Sanum, a
    żadnych innych nie i dlatego taka reakcja. Fakt, zastrzyki, to inna bajka, te
    są droższe, ale które nie są? Pewnie te dotowane przez państwo. Poza tym, każdy
    lek musi kosztować, bo inaczej mało by było chętnych do sprzedaży.
  • 24.01.07, 22:35

    musze przyznac, że pierwsze zdanie wypowiedzi j/w mnie totalnie rozbroiło- bo
    pisałam wyraźnie rozdzienie :leki SAnum ( przecież wiadomo, że chodzi o
    izopatę) i leki homeo. Drogi Magnumatorze: gapami to my tu raczej karmieni nie
    jestesmy , więc nie pisz tak, please...
    A ampułki o których pisałam- to były leki, dokładnie przeważnie kompleksy
    homeo Heela- Ty na pewno
    wiesz , że to NIE IZOPATIA. Moja mama na swoje sprawy dostawała zastrzyki
    jednorodne z
    BOirona- jak mnie skleroza nie myli , tańsze od tego mojego Heela. Zapewne nie
    zaprzeczysz , że Boiron to tez na pewno homeopatia. I
    oprócz tych mioich ampułek Heela musiałam płacic kolejne około 40 zł za każda
    jedna buteleczkę czy czopki izopatii SANUM. Totalnie koszty były więc bardzo
    obciążające.






    --------------------------------------------------------------------------------


    nic
    [C]



    Operacja na całej gałęzi


  • 24.01.07, 22:41
    System ratalny; Wypowiedż którą przeczytałeś poprzednio za wczesnie sie
    wysłała, jeszcze przed korekta i dopiskami.Skasaowałam ją. Wolałam zebys
    odczytał tę, no ale trudno.może tylko powstać wrażenie nieładu, albo odpowiedzi
    na następną, nie poprzednią wypowiedź. Sorry

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.