• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

homeopatia wyleczy twoj indywidualny typ candidy

  • 30.12.06, 17:09



    Chcialabym zachecic wszystkie sfrustrowane osoby do wizyty u homeopaty.
    Nie zebym siala jakas propagande, ale widzac postepy u siebie chce sie tym
    podzielic z innymi.

    Chcialabym zebyscie zrozumieli, ze kazda postac CANDIDY moze byc inna, tzn o
    indywidualnym przebiegu.
    U jednych bedzie miala obraz samych biegunek i przelewania w jelitach z
    tendencja do chudniecia, u drugich bedzie to niestrawnosc, zaparcia z
    widoczna tendencja do tycia, u trzecich wylacznie choroby gardla i zatok, u
    jeszcze innych bedzie to chroniczny syndrom zmeczenia, gazow itd. Albo
    wszytsko na raz zmieszane i cyklicznie zmieniajace sie.

    Moja candida to taki typ ukrywajacy sie pod plaszczykiem bakteryjnym.
    I jak najbardziej widze, ze pewne tendencje z jakimi sie rodzimy daja podloze
    do przerostu candidy.
    U mnie juz sam typ konstytucyjny leku daje pole do popisu candidzie w jamie
    ustnej, co rzutowalao na moje wieczne infekcje paciorkowcowe migdalow i zatok
    i rozwoj candidy.

    W obrazie mojego leku konstytucyjnego jest wyraznie zaznaczona tendencja do
    kandydozy jamy ustnej Nic dodac nic ujac.


    Lek konstytucyny powoduje wiec u mnie nasilenie objawow gardlowo-nosowych,
    wychodza zlogi zielone i ropne z nosa, migdalow etc.
    Czyli candida tam siedziala i sie smialawink

    Na te nasilenia candidowo-bakteryjne w jamie ustnej i gornych drogach
    oddechowych biore drugi uzupelniajacy lek lagodzacy nasilenia i leczacy
    choby sluzowek o przebiegu ropnym.
    To hepar sulph.
    Odnosnie tego leku to znalazlam notke, ze jest on stosowany rowniez z
    powodzeniem w przypadku candidy o przebiegu ropnym bakteryjnym....

    I kolo sie zamyka.


    Pamietam moja pierwsza reakcje na ten lek: olbrzymie biale sluzy w kale, jak
    kozuchy z mleka. I taki przyplyw energii, ze glowa mala.


    wink
    Dodam jeszcze , ze irytacja pochwy u mnie znika po 1 kulce leku
    konstytucyjnego.
    Cos mnie tam gryzie i po 1 kulce leku konstyt. znika na cale tygodnie. Nie za
    bardzo wiem o co chodzi , ale ta irytacja warg srom byla wynikiem stanow
    zapalnych sluzowek, co wyraznie leczy moj lek konst.



    Opis mojego leczenia:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30155&w=53253400&v=2&s=0
    Edytor zaawansowany
    • 30.12.06, 17:19
      dodam jeszcze, ze wczesniej przed kilkoma tygodniami bralam oczywiscie wiecej
      lekow homeo,w tym glownie mercuriusa na paciorkowce co wylazily z lewa i prawa,
      ale w chwili obecnej ograniczam sie do tylko dwoch, konstytucyjnego i tego
      drugiego dzoialajacego zarowno na bakterie jak i na czysta candide, a takze na
      moje zaparcia ....
      Akurat nie mam zadnych innych nasilen w chwili obecnej.
    • 30.12.06, 17:30
      A jak się czujesz? Jesteś całkowicie zdrowa?
      Bywało, że w przeszłości też pisałaś rewelacje dotyczące różnych preparatów i sposobów leczenia, a jak się później okazywało nadal byłaś chora. Więc co z tobą jest? Może wiara w to, że wyzdrowiejesz przesłania ci (na moment) stan faktyczny?
      • 30.12.06, 19:41
        paszczaku, wlasnie ....candida zmieniala u mnie oblicza.
        I robi to nadal.


        Podam przyklad: candia w postaci chronicznego zmeczenia na poczatek, sennosci
        po posilkach i zaburzen rownowagi ustapila po probiotykach, glownie citrosepcie
        itd
        Potem nasilily sie problemy z koncentracja i mgla umyslowa i zapominalsjkoscia.
        Kulki z candida ALBICANS daly rade. Nie mam nawrotow.

        Pozniej wzielam anry jak wiadomo.
        I po anry albo i nie, ale akurat na 2-3 tygodnie po anry dopadlo mnie pierwszy
        raz w zyciu to z czym wlasnie walcze od roku, a teraz skutecznie redukuje z
        pomoca homeokulek, a co tez sprowadzalo sie na obraz candidy.
        Mowie tu o moich dolegliwosciach dajacych zycie candidzie (potwierdzaly ja
        testy slinowe oraz infekcje pochwy) a objawy mialam niecandidowe :
        lunatykowanie, jezyk z wlosami czyli gestym mchem, ciagle infekcje z zielonymi
        wydzielinami.
        Citrosept tlukl kazda zielona paciorkowcowa infekcje.
        ale sprowadzalo sie to tylko do zielonych katarow i kaszlu.
        Niestety im bardziej i skuteczniej tluklam bakterie patogenne i grzyby
        citrosepte,m, probiotykami i wilkakora tym silniejsze byly moje nocne
        lunatykowania, pojawiajace sie codziennie i tym wiecej wlospw mialam na jezyku.



        Kogo by to nie martwilo.



        Dodam,ze pocilam sie strasznie w tym czasie w pachwinach i pod pachami.




        Candida zmienia swoje oblicza, tak bym powiedziala, atakuje pod inna przykrywka.




        Nawet jak jest jej mniej to ciagle znajdzie jakis punkt zaczepienia.






        Stad mysle,ze warto zaatakowac ja tak, by nie umiaal sie juz uodpornic na dany
        specyfik, bo w przypadku homeopatiii organizm sam ja zwalcza, sam nachodzi na
        jej trop.
        Jesli ona zmieni objaw to podaje sie inny lek, ktory szuka candidy pod postacia
        innego zagrozenia z innymi objawami...



        Rozumiesz.
        • 30.12.06, 20:01
          Biore tez pod uwage, ze moje sklonnosci do bakterii na podstawie alergii
          wziewnej (zreszta potwierdonej wieloma testami alergicznymi)
          daja pole do popisu candidzie.

          Mam sklonnosc do bakteriii, a one daja swietne warunki candidzie.
          Po redukcjii typowych objawow candidy, tych najbardziej powszechnych
          jak :zaburzenia rownowagi,krecenie sie w glowie, gazy, etc zaczynaja wychodzic
          te alergiczne z bakteryjnymi wysiakami, ale dopoki ja ich nie zalatwie czyms
          nieantybiotykowym czyli najlepiej homeopatycznym to one beda dalej rozwijac
          candide.



          Zanim u mnie pojawila sie candida na pelna skale to wczesniej 6 lat temu przez
          rok walczylam wlasnie z bakteriami, potem podlaczyla sie candida.


          I teraz od roku jak widzialam nie mialam juz tych typowo candidowych obhjawow a
          znow bakteryjne + lunatykowanie i wlosy na jezyku.
          Tak jakbym sie cofnela w czasie, ale musze wytepic ta sklonnosc do bakterii, bo
          inaczej nie pozbede sie candidy w pelnym wymiarze.




          Chwilami mam wrazenie,z e wszytsko to jest candoida, ale moze to wlasnie nie
          tyle candida co ta alergia wziewna i sklonnosci do bakterii i astmy...daja
          podloze do rozwoju candidy.


          W kazdym razie musze wszytstko podleczyc aby usunac punkt zaczepienia dla
          candidy, ktorym jest sklonnosc do bakterii.
          A moje leki hom4eopatyczne lecza zarowno bakterie (glownie), ale maja tez w
          swoim obrazie candide- bo bakterie sie z nia scisle wiaza a takze lunatykowanie.




          zakrecone to troche.





          No i ja czuje sie obecnie teraz wolna od lunatykowania, nie robie tego juz od
          prawie 2 miesiey.
          Wlosy na jezyku pojawiaja sie i znikaja.....znaczy sie trza jeszcze poczekac na
          sukcesy jezykowe.

          Mam okresowo nasilenia, glownie lewego ucha, ktore 6 lat temu tak strasznie
          mnie bolalo przez okragly rok...takze mysle, ze cos sie leczy.
          Zniknal mi guzek z lokcia, ktory pojawil sie jakis rok temu , cos miekkniego
          pomiedzy skora lokcia a koscia lokcia, jak kuleczka zielonego groszku.
          Mozliwe, ze to jakas mala cyts sie zrobila, bo lek na lunatykowanie ma w swoim
          obrazie tez cysty i guzy.
          Nie woiem co to bylo, ale zasechlo, bo chyba zniknac to by samo sie nie
          ulotnoilo.
          Co jeszcze....
          Miewam caly czas nasilenia....jak nie zatwardzenie to bol uszu, albo migdalow.
          Tzn nie ma nic i za chwile bum.wraca.
          Biore na to glownie hepar sulph z duzym sukcesem.
          Raz mi sie nasililo lunatykowanie, wzielam silicee, ta z kolei nasilila bole
          migdalow , tu znow pomogl hepar sulph.
          Potem ni stad ni zowod mialam okres i wsyztskie objawy leku pulsatilla:
          placzliwosc, suchosc w buzi, bole zebow,caly dzien plakalam....jakes nasilenie,
          ale oatatni raz cos takiego mialam lata temu chyba z 5 lat temu, teraz wiem, ze
          to byl obraz pulsatilli.

          Moj organizm sie oczyszcza teraz.

          Narazie tak jak mowie test na sline jest superowo dobry, ale miewam liczne
          nasilenia. Okresowe.
          Ale dobrze ze wiem i rozpoznaje juz wiekszosc objawow i szybko radze soebie z
          nasileniami.
          Jedne nasilenia wracaja a inne nie dosc ze trwaja ktrotko to jeszce same si4e
          wycofuja po kilkunastu godzianch.





          Paszczak, homeopatia nie daje szybkich efektow, ale ja widze wyraznie, jak
          ustapuja ostatnie objawy i jak nasilaja sie te starsze......wszytsko
          chronologicznie.




          Wiem, ze gdyby nie homeokulki to bym nie ruszyla z kopyta jesli chodzi o
          lunatykowanie, a nie dawalo mi ono zyc, mialam je codziennie od pazdzirnika
          2005 roku.
          • 30.12.06, 20:06
            paszczak, mam nadzieje, ze odpowiedzialam wyczerpujaco na twoje pytanie.




            • 30.12.06, 20:24
              A co rozumiesz przez "lunatykowanie"? big_grin
              • 30.12.06, 20:47
                drogi paszczaku,
                ja mialam co noc, dokladnie co noc to samo: wstawalam pomiedzy 24:00 a 2:00 w
                nocy (moglo byc przesuniecie (+ -)15 minut od tej pory czasowej co podaje, ale
                wstawalam regularnie co noc
                ... niby ze do kielka...zawsze szlam z mysla "musze do ubikacjii"

                A to dlatego, ze pilam 4 litry dziennie, tak mnie suszylo, coo jak wiadomo nie
                jest objawem candidy.(a obawem bakteryjnych zapalen sluzowek)
                Teraz pije juz tylko 2 litry i to wmuszam w siebie...

                I zwykle idac do ubikacjii jeszcze kojarzylam co robie, ale co dzialo sie
                pozniej tego nie lapalam, tzn wydawalo mi sie ze mi sie to juz SNI ......
                Mialam jak najbardziej otwarte oczy ale mozg byl w fazie snu...
                Sen na jawie albo sen z otwartmi oczami.
                Nigdy nie mialam rak ustawionych tak jak na filmach pokazuja
                ....szlam normalnie...zwykle do kuchni, zebys ie cos napic.....a nastepnie
                SNILO MI SIE , ze zapalam gas pod garnkiem, robie pranie...
                Tylko ze rano budzilo mnie skwerczenie tego garnka na ogniu...
                Zanzcy sie, woda wykipiala i gotowalo sie dalej.
                Nie wspomne juz o tym, ze wyszlam z domu z pizamie - zdaje sie ze do pracy sie
                wybieralam ....i gdyby nie to,ze poslizgnelam sie na schodach na klatce
                schodowej to bym sie chyba nie obudzila ze snu maniakalnego...
                Niestety kluczy ze soba nie zabralam i nie wiem jak by sie to skonczylo dgyby
                nie poslizg i otrzezwienie podczas upadku.
                Nie bylo to typowe lunatykowanie dostosowane do faz ksiezyca, bylo to nocne
                chodzenie bez wzgledu na fazy ksiezycowe,
                Ale lek silicea swietnie sobie poradzil z tym problemem u mnie.


                No a skad wiem, ze lunatykowalam...czesto w nocy robilam dziwne rzeczy,tlukac
                sie przy tym niemilosiernie , zwykle myslam naczynia, gotowalam lub nastawialam
                pralke...(zboczenie jakies) ....i to budzilo mojego meza.....On krzyczal cos ,
                zebym ciszej byla albo przychodzil i trzasl mna a ja trzezwialam....nie wiedzac
                nawet skad sie tam wzielam.Czesto tez budzilam sie nie w swoim lozku, a na
                sofie w innym pokoju, budzio mnie zimno, bo zasypialam gdzie popadnie po drodze
                bez przykrycia, budzilam sie tez na podlodze...
                Raz zasnelam ze szklanka wody w rece, obudzila mnie zimna woda rozlana na moim
                brzuchu.....
                Innym razem zasnalam na krzesle przy komputerze....
                Takie rozne bardzo przedziwne rzeczy.
                Normalnie jakies szalenstwo.
                Pisalam juz o tym nie raz tu na forum, ale nie moge znalezc tych watkow...






                • 30.12.06, 21:08
                  Hehe.
                  Wybacz, że się śmieję ale dla mnie brzmi to zabawnie. Choć zapewne są to poważne zaburzenia snu; rzeczywiście lunatykujesz.
                  Ale z candidą nie ma to nic wspólnego.
                  Natomiast skąd u ciebie pewność, że duże pragnienie pomimo picia 4 litrów wody dziennie to objaw bakteryjnych zapaleń śluzówki?
                  Są różne choroby w których pojawia się nadmierne pragnienie. Pod tym linkiem są opisane:
                  www.mediweb.pl/symptoms/wyswietl_s.php?id=6
          • 30.12.06, 21:05
            no, ale w kazdym razie odkad zaczelam brac te homeokulki teraz na bakterie
            (hepar sulph, silicea, mercurius) to jakims trafem od 2 miesiecy nie mialam
            lunatykowania, tzn raz mi sie nasililo,wtedy dowalilam silicee kilka dawek i
            sie rozeszlo po kosciach.




            wiec widzisz....wszytsko sie ze soba tu scisle laczy: alergia wziewna wrodzona
            niestety rzutuje na tendencje do bakterii a te albo prowadza prosto do silnej
            candidy a jak nie ma warunkow dla candidy to zaczynam lunatykowac.....Bo im
            silniej tluklam citroseptem i babka plesznika te bakterie czy candide drozdzowe
            to jeszcze silniej lunatykowalam.




            Wiec u mnie akurat homeopatia przetrzasa wszytsko i mysle, ze za pare miesiecy
            bede juz podleczona do szpiku kosci.
            • 30.12.06, 22:05
              nie wiem na pewno w 100% skad to nadmierne pragnienie
              ale smiem przypuszczac, ze wlasnie od tych sklonnosci bakteryjnych, bo tez nie
              wiadomo skad odkad jade na homeokulkach to mi sie pic nie za bardzo.


              A hepar sulph i mercurius (te na bakterie) wlasnie maja w objawach nadmierne
              pragnienie + tez ten moj lek konstytucyjny arsenicum album tez to ma.

              Tak tez ten homeopata pytal mnie kilka razy w wywiadzie o to pragnienie i ten
              czynnik miedzy innymi mial wplyw na dobor leku konstyt., a co za tym idzie jak
              widze podczas nasilen bakteryjnych,ktore przechodzilam kilka razy to tez mialam
              nasilenia pragnienia podczas tych nasilen.



              Wiec to pragnienie ustepuje podczas wycofywania sie jakichkolwiek sensachjii
              bakteryjnychwink


              ale dzieki, poczytam o tym pragnieniu jeszcze na tej str co podaleswink
              • 06.01.07, 22:01
                Jesteś bardzo gadatliwa. Wszędzie się udzielasz i wszystko długo i szczegółowo
                opisujesz. Ja byłam u homeopaty, po pół roku zrezygnowałam. Chyba na mnie nie
                działa. Pomógł mi tylko z brodawkami.
                • 07.01.07, 10:43
                  Podzieliłam los poprzedniczki; najpierw byłam pod opieką homeopatki klasycznej-
                  dwugodzinny wywiad, dostałam lek konstytucyjny, potem jeszcze jakieś inne.
                  Była też moja mama i siostra- tak samo długo i też z lekiem konstytucyjnym +
                  inne. Trzymałyśmy się tej pani bodaj z rok. Na żadną z nas nie podziałało. Na
                  przełomie 2005/2006 był homeopata nieklasyczny, lekarz współpracujący z Sanum,
                  badanie żywej kropli krwi, potwierdzenie grzybicy, leki Sanum i inne kompleksy
                  homeo + autohemoterapia z zastosowaniem leków homeo Heela. O wynikach już tu
                  kiedyś pisałam- grzybica rozszalała się do tego stopnia, że komputerowi
                  liczącemu przeciwciała IgG w laboratorium nie starczyło skali i panie liczyły
                  ręcznie, odporność bardzo siadła i zaczęły na mnie wchodzić jeszcze inne
                  dolegliwości, których dotąd nie było. Po tej kuracji homeopatycznej miałam
                  robione w klinice w katedrze immunologii badania immunofenotypu i populacji
                  limfocytów- okazało się , że odporność komórkowa jest skopana do poziomu
                  widywanego u chorych na AIDS. Zaistniało realne zagrożenie sepsą. MAM TO NA
                  PIŚMIE. Przed rozpoczęciem tego leczenia czułam się źle, ale jakoś dało się
                  żyć.
                  Wiem , że na niektórych leki homeo działają, na mnie i na moich bliskich –
                  nie. Moja siostra rozmawiała o tym ze swoją koleżanką z anestezjologii, która
                  od jakiegoś czasu zaczęła praktykować homeopatię. Odpowiedziała jej, że są
                  choroby, których wręcz nie powinno się leczyć homeopatycznie i są osoby „
                  Oporne” na tą metodę. Sam dr Wika czy Mika ( sorry, nie pamiętam dokładnie)
                  prezes oddziału Stowarzyszenia Homeopatów pisał kiedyś i o plusach i o
                  zagrożeniach związanych z zastosowaniem homeopatii. Nawet gdzieś na internecie
                  widziałm przedruk tej wypowiedzi.
                  • 07.01.07, 16:44
                    "irytacja pochwy" ciekawe określenie.
                    Ja jestem bardziej zirytowany Twoimi opisami homeopatqo.
                    • 17.01.07, 18:28
                      kondziu
                      nie irytuj sie.


                      a co ty na to, ze wlasnie minela mi irytacja wejscia pochwy.
                      Irytacja znaczy tyle co podraznienie, ciagle uczucie jakby tam cos cie gryzklo
                      albo pieklo, albo juz nie wiadomo co.
                      badania na czystosc pochwy niczego nie chcialy wykazac, stad upatrywalam grzyby
                      w jelicie jako powod tych irytacjii.

                      W koncu homeopata wpadl na trop wiodacego leku homeo na moje irytacje.
                      I tak, po 1-szej dawce tego leku zab ktory wczesniej nieudolnie byl leczony
                      przy pomocy "hepa sulph" podszedl tak potwornie ropa i rwal mnie tak ostro, ze
                      myslalam, ze duche wyzione.
                      Na drugi dzien kurzajka ktora urosla sobie na nosie sie wziela i zrobila cala
                      czerwona.Nie wiem co z nia bedzie, narzie sie skurczyla i sie zaburaczyla ,
                      wiec sa nadzieje, ze sie wyniesie z mojego nosa.
                      Ja w sumie nie wiedzialam, ze to kurzajka, ale homeopata mowi, ze to jednak
                      kurzajka. No i zaczela tez krwawic ta potwora.Ale teraz sie kurczy i rumieni.

                      Pochwa w ogole sie nie odzywa.
                      dzis zjadlam 2 kromkli chleba na probe, popilam kawa i sie obserwuje, zeby
                      ewentualnie nie bylo, ze mam placebo. Ale nic nawet nie zaswedzialo.


                      Opryszczka mi jeszcze wczoraj wylazla, ale zeby bylo ciekawiej, to z niej saczy
                      sie ROPa, a nie woda.
                      Ciekawe zjawisko
                      Na szczescie dzis mi sie juz zasuszyla.

                      ale najdziwiniejsze, ze po tym leku jezyk zrobil sie komletnie czerwony.
                      Wyglada na to,z e jednak sa na tym swiecie cuda.
                      Nawet anry mi nie potrzeba.


                      pozdrwoka.
                      • 17.01.07, 18:34
                        droga wonalin



                        ja jestem taka gadatliwa, bo jestem z zawodu nauczycielem a ze nie moge
                        praktykowac zawodu to sie wyrzywam w necie.Pozdrowka.
                        • 17.01.07, 20:34
                          A czego uczysz? suspicious
                  • 17.01.07, 20:36
                    Czyli, że leczenie miało skutki- tyle że negatywne. Dobrze rozumiem? Bo gdyby leki nie działały na twój organizm to nie powinno być jakiegoś drastycznego pogorszenia?
                    • 17.01.07, 20:37
                      Powyższy post pisałałem do Kawki.
                    • 20.01.07, 18:49
                      dopisuje ciag dalszy historii o mojej terapii:

                      Jak siegam pamiecia zaraz po pierwszym tygodniu na leku konstytucyjnym mialam
                      straszna sennosc (3 razy zasnalm w autobusie) i chwilowe stany strachu w
                      stylu" zaraz wydarzy sie cos strasznego, boje sie , ze cos sie zaraz niedobrego
                      wydarzy".
                      Mialam wowczas tez bole miesni, jakby zajkkwaszoine miesnie, strzelanie kosci
                      kolan, ale poniewaz dopadl mnie
                      zielony katar na calej linii + bol ucha + ropa z zeba to homeopata skupil sie
                      glownie na tym katarze kazac ladowac mercuriusa.
                      Owszem, mercurius cofal infekcje ucha i nosa, ale to cos wiecznie powracalo.

                      Pytalam ludzi na forum "homeopatia" i oni mi juz niejednokrotnie zwracali
                      uwage, ze mercurius nie jest najwidoczniej tym calkowicie trafionym lekiem,
                      skoro nie cofa reszty objawow i ciagle one wracaja.
                      tak tez mi sie wydawalo.
                      Nie moglam jednak nic zrobic, bo nie wiedzialam jaki lek bedzie leczyl
                      wszytsko, ciazko bylo sie polapac co jest grane.

                      Cokolwiek sie nie nasilalo mialo w swoim obrazie zielone katary, zaparcia, bole
                      kosci nosa, bole ucha, mdlosci.

                      Potem przyplataly sie tez objawy pulsatilli- bo doszla suchosc w ustach i pekla
                      mi warga ust na samym srodku. No i pierwszy raz w zyciu mialam uplawy z
                      pochwy...
                      Pulsatilla przegnala to po kilku dawkach.

                      Sukces, ale zaraz znow wrocily stare objawy i doszly jeszcze inne.
                      - czarne mroczki przed oczami + czarna plachta jakbym wzrok tracila,
                      - drzenie miesni w calym ciele, napadowe drzenie,
                      - sztywnosc oraz mrowienie konczyn,
                      - bole zebow (konkretnie szostek i piatek),
                      - silne bole reumatyczne, rwace
                      - ropa z dziasla Pomiedzy dziaslem a zabem madrosci, chroniczny stan zapalny i
                      ropny dziasla.
                      - klocie ucha lewego jak od igly oraz bol ucha dookola , potem przerzucalo sie
                      na prawe ucho, ale sama bolesnosc.
                      - palenie jamy ustnej oraz w "na dole" - w babskich rejonach, rownolegle palilo.
                      - swedzenie skrzydelek nosa w reakcjii na jedzenie.
                      -depresjai placzliwosc
                      - stan przybicia i braku sensu zycia
                      - kurzajka na nosie ,ktora jest plaska i wyglada jak pieprzyk.
                      - sennosc
                      - piszczenie tchawicy naskutek blokady klatki piersiowej gdzie uwieziona byla
                      flegma, ktorej nie moglam odkaszlec pod zadnym pozorem
                      - sprawdzanie 3x przed wyjsciem z domu czy wszystkie kurki od gazow sa na pewno
                      wylaczone
                      - xzapominalskosc
                      - zachwiania rownowagi -kiwalam sie z jednej nogi na druga
                      - zero zainteresowania zblizeniami z mezem
                      - bolesnosc w pochwie, jakbym miala skore obdarta tam do zywca
                      - swedzenie odbytu
                      -napadowe mdlosci, ale juz nie tak straszne jak przed pulsatilla
                      - mylilam wyrazy, jezykl mi sie platal
                      -gryzlam sie w policzki podczas mowienia


                      No i wypisz wymaluj wrocilo mi wszytsko z sila wodospadu, wszytskie objawy jak
                      3 lata temu kiedy na podstawie tych wlasnie objawow stwierdzilam, ze to CANDIDA.

                      Co najlepsze, okazuje sie, ze ta choroba bedaca w obrazie leku CAUSTICUM , nie
                      manifestuje sie normalnie w calosci, ale okresowo cyklicznie daje rozne objawy
                      ze swojej calej palety.
                      To taka ukryta przypadklosc, ktora raz daje tygodniowa depresje, potem przez
                      kilka dni powoduje sennosc nadmierna w ciagu dnia, pozniej ni stad ni zowad ma
                      sie dretwienie i mrowienie konczyn, potem sie calymi tygdniami gryzie w
                      policzki ....


                      I u mnie tak to wlasnie wygladalo.

                      Ja sie leczylam na candide i wydawalo mi sie ze moje dretwienia konczyn minely,
                      ze bolenosc w pochwie sie cofnela, ale nie moglam pojac skad np ciagle piszczy
                      mi tachwica i boli ucho i swedzi na dole albo swedzi mnie odbyt.
                      Niejednokrotnie pisalam, ze dziwnym trafem im dluzej lecze cabndide tym wiecej
                      objawow sie pojawia, bo skoro mi to i owo zniknelo to po roku kuracjii
                      antygrzyboiwej pojawilo sie pierwszy raz w zyciu swedzenie odbytu.
                      Niesamowite.

                      W chwili obecnej nie wiem z czym ja walcze i jak nazwac ta chorobe, ale jak sie
                      czyta wiecej o tym leku to powiedziane jest wyraznie ze to choroba tkanek i
                      miesni, manifestujaca sie zawsze pojedynczymi symptomami.Nigsy nie ma ich za
                      wiele na raz, sa chroniczne i wystapuja w kilku objawach, czasem jednym,
                      zamiennijke, raz to , raz to.




                      Okazalo sie, ze ja chyba od samego poczatku powinnam byla brac lek CAUSTICUM ,
                      ktory ma wszytskie te objawy w swoim obrazie + kurzajki. A tak sie sjklada,ze
                      jedna mi na nosie urosla, ale ja nie wiedzialam, ze to kurzajka, bo to cos
                      wygladalo jak pieprzyk przezroczysty, taki plaski.


                      No i wzielam ten lek canusticum, kurzajka sie po 1 dawce zrobila cala czerwona,
                      juz dzis mam na jej miejscu wielkiego strupa ...chyba sie suszy cala...
                      Bize, ja nie moge uwierzyc ze to cos bylo kurzajka, wygladalo to jak
                      pieprzyk...Homeopata powiedzial,ze to "kurzajka plaska" - sztuka pojedyncza.
                      Problemy z paleniem i irytacja pochwy przeszly po 1-szej dawce tego
                      causticum .Ale nasililo mi sie jednoczesnie to co miewalam niejednokrotnie
                      wczesniej a mianowicie bolsnosc w srodku pochwy. To tez jest w obrazie tego
                      leku.
                      I nie dziwie sie juz teraz, ze na mnie kremy przeciwgrzybiczne nie dzialaly.
                      Jedynie kwas borny nie pozwalal sie rozwijac patogenom, jednak pojawiala sie
                      czasem bolesnoc oraz te wrredne irytacje.
                      Teraz mam jak na dloni jasno i wyraznie dowody na to, ze moje problemy z vagina
                      ktore bylo wg ginekologow moja imaginacja bylo odpowiedzia sluzowek na
                      chroniczny stan zaopalny gardla i to wszytsko jest w obrazie tego leku.


                      Juz nie wiem co myslec.
                      Podczas ostatnich dni mialam powrot niemal wszytskiego.


                      Czas pokaze czy aby to wsyztsko jest tym co mysle.
                      Na to wskazuja nasilenia i poprawy po causticum.




                      Trzymajcie za mnie kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • 20.01.07, 21:01
                        Droga homeopatkaqq!Jestem pierwszy raz na tym forum,ale wciągnełaś mnie w swoją
                        story.Więc trzymam dla ciebie mocno kciuki!Czy możesz polecić swojego
                        homeopate?Pozdrawiam serdecznie!
                        • 21.01.07, 01:14
                          ja sie lecze zagranica.


                          Na pewno znajdziesz w swoim okregu kogos kto sie zajmuje homeopatia.


                          Kazdy leczy wg podobnych zasad, jedni stosuja homeopatie klasyczna , inna nie..
                          Nie wiem ktore podejscie homeopatyczne jest lepsze.
                          Na pewno kazdy sposob jest dobry.
                          • 21.01.07, 12:56
                            Też mieszkam zagranicą,ale na takiej dalekiej wyspie,gdzie homeopatia jeszcze w
                            zarodku.Słyszeli owszem, ale nie ma czynnego homeopatę.Wybieram się do Polski w
                            kwietniu na dwa tygodnie i chciałam zacząć tam leczenie,ale nie wiem gdzie i czy
                            to wogóle możliwe,kontynuować za granicą bez kontaktu z lekarzem
                            prowadzącym?Może telefonicznie?
                            • 21.01.07, 15:46
                              na pewno da sie to zalatwic.
                              Ale pierwsza wizyta musi byc osobiscie.
                              Popytaj ludzi na forum "homeopatia" czy znaja jakiegos homeopate dobrego w
                              okregu Polski do ktorego sie wybierasz.

                              Lekarz musi cie widziec na pierwszej wizycie, obejrzec twoja skore, twarz,
                              przeprowadzic dokladny wywiad (czasem trwa 2-3 godziny) , zadac mase dziwnych
                              pytan w stylu : jakie sa twoje gl doleglegliwosci, co boli, jakie jest twoje
                              pragnienie, jaki apetyt, jaki jezyk, ile razy oddajesz mocz, jak ze snem, czy
                              wstajesz w nocy, co robisz wtedy, jakie sa poranki, jak wygladaja twoje stolce,
                              jak sie wyprozniasz etc.



                              Na pewno pojawia sie tez takie pytania:



                              1. Describe your main suffering?
                              (OPISZ TWOJE GLOWNE DOLEGLIWOSCI)



                              2. What other physical sufferings do you have in your body?
                              (JAKIE INNE FIZYCZNE DOLEGLIWOSCI TEMU TOPWARZYSZA)



                              3. What mental sufferings / feelings do you have associated with your physical
                              sufferings? (JAKIE DOLEGLIWOSCI PSYCHICZNE DOCHODZA DO TYCH FIZYCZNYCH)


                              4. What exactly do you feel when you are at your worst?
                              (JAK SIE CZUJESZ KIEDY MASZ NASILENIE DOLEGLIOSCI, KIEDY JEST Z TOBA NAJGORZEJ)


                              5. When did it all start? Can you connect it to any past event or disease?
                              (KIEDY TO SIE ZACZELO, CZY WIAZE SIE TA CHOROBA Z JAKIMS WYDARZENIEM / INNA
                              CHOROBA)



                              6. Which time of the day you are worst?
                              (W JAKIEJ PORZE DNIA CZUJESZ SIE NAJGORZEJ)

                              7. What are the things which aggravate your suffering and which are those which
                              ameliorate the same?
                              (JAKIE RZECZY POGARDSZAJA TWOJE SAMOPOCZUCIE/ STAN ZDROWIA A CO POLEPSZA TWOJA
                              KONDYCJE)


                              8. Do your think your sufferings have relation to any external stimuli (like,
                              change of place) or any internal biological changes in the body, like, menses
                              (in females)?
                              (CZY TWOJE DOLEGLIWOSCI SA POWIAZANE Z JAKIMIS ZEWNETRZNYMI CZYNNIKAMI -JAK
                              ZMIANA MIEJSCA LUB Z JAKIMIS ZMIANAMI BIOLOGICZNYMI ZACHODZACYMI W TWOIM
                              ORGANIZMIE )

                              9. When do you feel better, during hot weather or cold weather, humid or dry
                              weather?
                              (kIEDY CZUJESZ SIE LEPIEJ, PODCZAS GORACEJ CZY ZIMNEJ POGODY, W WILGOTNYM CZY
                              SUCHYM POWIETRZU)

                              10. Describe your general mental set up? Are you Moody, Arrogant, Mild,
                              Agreeable Changeable, Nervous, Suspicious, Easily offended, Quiet, Arguing,
                              Irritating, Lazy etc.

                              (JAKIE JEST TWOJE USPOSOBIENIE, JESTES ZMIENNA,MASZ HUMORY, AROGANCKA, LAGODNA,
                              ZGODNA, NERWOWA, PODEJRZLIWA,LATWO DAJACA SIE ZRANIC,CICHA, UGODLIWA, LENIWA)

                              - How do you feel before or during a thunderstorm?
                              (JAK SIE CZUJESZ PRZED I PODCZAS BURZY)

                              - Do you like being consoled during your tough times?
                              (CZY LUBISZ BYC POCIESZANA PODCZAS CIEZKICH CHWIL)

                              - Are you sensitive to external stimuli like smell, noise, light etc?
                              (CZY JESTES WRAZLIWA NA DZWIEK, HALAS, SWIATLO, ZAPACH)


                              - Do you have any typical habit or gesture like nail biting, causeless
                              weeping, talking to one self etc?
                              (CZY OBGRYZASZ PAZNOKCIE, MOWISZ SAMA DO SIEBIE, PLACZESZ BE ZPRZYCZYNY -CZY
                              MASZ JAKIES DZIWNE NIEKONTROLOWANE PRZYZWYCZAJENIA ODBIEGAJACE OD NORMY)

                              - How do you feel about your friends, family, your children and especially your
                              husband / wife?
                              (JAK MOZESZ OPISAC SWOJ STOSUNEK DO PRZYJACIOL, RODZINY, MEZA,WLASNYCH DZIECI)


                              11. What are your fears and do you dream of any situation repeatedly?
                              (JAKIE SA TWOJE MARZENIA I CZY MARZYSZ NIEPRZERWANIE O JAKIEJS SYTUACJII)


                              12. What do you crave for in food items and what are your aversions?
                              (CO UWIELBIASZ JESC I CZEGO NIE ZNOSISZ)


                              13. How is your thirst: Less, Normal or Excessive?
                              (JAKIE JEST TWOJE PRAGNIENIE, PIJESZ DUZO, MALO, NORMALNIE)

                              14. How if your hunger: Less, Normal or Excessive?
                              (JAKI JEST TWOJ APETYT/ GLOD: DUZY, MALY, NORMALNY)

                              15. Is there any kind of food which your body can’t stand?
                              (jEST JAKIS RODZAJ POZYWIENIA, KTOREGO TWOJE CIALO NIE MOZE ZNIESC?)

                              16. Is your sweat normal or less or more? Where does it sweat more: Head, Trunk
                              or Limbs? (JAK SIE POCISZ? GDZIE NAJWIECEJ POTU?)

                              17. How is your bowel movement and stool type?
                              (JAK CZESTE JEST TWOJE WYPROZNIENIE, JAKI RODZAJ, KOLOR ,ZAPACH KALU)

                              18. How well do you sleep? Do you have a particular posture of sleeping?
                              (JAK SPISZ, W JAKIEJ POZYCJII)


                              19. Do you think you are able to satisfy your sexual desires in general?
                              (CZY SEX CIE SATYSFAQKCJINUJE, CZY MASZ SATYSFAKCJE Z SEXU)

                              20. How do you think you are different from others, if at all?
                              (W CZYM ROZNISZ SIE OD INNYCH, JESLI W OGOLE)


                              21. What medications have been taken earlier by you to treat the diseases and
                              do you have any particular symptom surfacing after the medication?
                              (JAKIE LEKI BRALAAS PRZEDTEM NA TE DOLEGLIWOSC,KTORA CIERPISZV-JAKIE REZULTATY )

                              22. What major diseases are running in your family?
                              (JAKIE GLOWNE CHOROBY UJAWNILY SIE W TWOJEJ RODZINIE)


                              23. Describe, how do you look like? Describe your overall appearance.
                              (OPISZ BUDOWE TWOJEGO CIALA: WYSOKI, NISKI, ROZWINIETE MIESNIE: SLABO, MOCNO,
                              PLASKIE/WYPUKLE POSLADKI, SZEROKIE/WASKIE RAMIONA I BIODRA, GDZIE ODKLADA SIE
                              TLUSZCZ- W JAKICH PARTIACH CIALA)



                              • 22.01.07, 01:03
                                Dzięki dla wyczerpującej odpowiedzi!!Będę miała czas przygotować się z
                                odpowiedziami.Ale najlepiej mieć już jakieś wyniki różnych badań,no nie?Na
                                candyde,na przykład.Mój mąż,jak popatrzył na tą listę pytań, to powiedzał,jeśli
                                o niego chodzi, że on to raczej wybierze się do zwykłej przychodni(chyba
                                złośliwie to było).Ale,interesuąjce dla mnie też jest, czy homeopata poleca
                                także jakąś diete przy tym.Jak było w twojim wypadku?Jak na osobę mającą candyde
                                sprawiasz wrażenie bardzo energicznej i nie przeciętnie sprawnej umysłowo
                                osoby.Czy to wybuch energiji już po leczeniu?Jak wygląda twój sposób odżywiania się?
                                • 22.01.07, 03:09
                                  wiesz, ja candide kiedys mialam ... Na pewno.
                                  Ale ona podlaczala sie pod konkretne moje dolegliwosci : pod cyklicznie lapane
                                  paciorkowce na tle alergii wziewnej oraz pod ta zmore : obraz leku causticum.

                                  Ja kiedys bylam strasznie zdolowana, 2-3 lata wyciete z zyciorysu.
                                  same choroby, jak plagi egipskie.
                                  Po miesiach na citrosepcie i probiotykach i candida albicans w kulkach
                                  homeopatycznych zaczelam byc zwawsza i przytomniejsza.Citrosept , "COLON C",
                                  lewatywy dzialaly na cialo, a "candida albicans " homeopatyczna na umysl,
                                  odblokowala mi umysl...
                                  Najbardziej napedzala mi candide podatnosc na lapanie zielonych ropnych katarow
                                  gdzie wdawaly sie zaraz paciorkowce i reumatyzm.
                                  Po licznych kuracjach antybiotykami doprowadzilam sie do stanu zagrzybienia z
                                  pewnoscia, stad te wyzej wymienione leki mnie poratowaly i wyciagnely z
                                  opresjii.
                                  Ale objawy leku causticum mialam i mam nadal.
                                  I nie wiem czy to candida sie podszywa czy nie, ciezko powiedziec, bo objawy
                                  jakie mialam w ostatnim roku troche odbiegaly od candidy, pieron wie co to bylo.
                                  Prawda jest taka, ze jak nie leczysz jakis infekcjii gardlowo -jelitowych to
                                  one wprowadzaja patologie w organizmie i grzyby sie mnoza jak po deszczu.
                                  Dlatego czasem lepiej podac antybiotyk by jakas infekcje zdusic w zarodku niz
                                  pozwolic sie jej rozwijac i burzyc rownowage, bo na to tylko grzyby czekaja.
                                  tez nie wolno przesadzaac z antybiotykami, wiadomo.




                                  Ten moj homeopata jak uslyszal haslo "candida" to radzil trzymac sie diety, na
                                  wszelki wypadek. Bo wie, ze ten organizm bardzo lubi siedziec w nas i sie
                                  zmieniac z jednej formy w druga.Mutacja grzyba w jakas bakterie lub cos innego.
                                  Citroseptu ani zadnych typowych antygrzybicznych rzeczy nie uzywam od 3
                                  miesiecy, zeby nie zaklocac pracy homeopatykow.


                                  Co do twojego meza to nie jest powiedziane, ze to candida powoduje swedzenie
                                  odbytu,.
                                  W obrazie leku causticum jest tez swedzenie odbytu - sprawdz sobie .
                                  Ja zeby bylo ciekawe nigdy w zyciu nie mialam swedzenia odbytu nawet za czasow
                                  tej tzw mojej candidy, dopiero rok temu sie tego nabawilam -kiedy juz bylam w
                                  sumie w duzo lepszej formie i bylam po rocznej kuracjii na candide.I im wiecej
                                  wdrazalam lekow na candide to mi sie gorzej nasilaly te dziwne dolegliwosci.
                                  Juz zwatpilam.
                                  I sie okazalo dopiero teraz ze to byl obraz tego wrednego schorzenia z obrazu
                                  leku causticum.
                                  Zastanawiam sie czy to sie candida nie zmutowala, hihi
                                  A moze poprostu nie wszytsko sie nazywa candida co swedzi...wink

                                  Rowniez lek LYCOPODIUM ma swedzenie odbytu, ale przy tym straszne gazy i po
                                  kazdym kesie idzie gas (zapachowy)- jest nawet wzmianka, ze te gazy chroniczne
                                  + puszenie brzucha moga wygladac na 1-szy rzuct oka jak przerost drozdzy w
                                  organizmie, ale nie musza nim byc. To objaw jakiegos zaburzenia.
                                  Choc grzyby moga sie podszyc w koncu pod ten stan, bo pacjent typu lycopodium
                                  kocha slodycze i pozera je tonami.(bez opamietania)
                                  W innych lekach tak jak np nux vomica jest swedzenie hemoroidowe, czyli tez
                                  gdzies w okolicach odbytu, nie wiadomo gdzie swedzi dokladnie , ale na pewno
                                  tam gdzie sa hemoroidy.

                                  Ja bym zrobila wymaz z kalu i krwi pod katem grzybow,
                                  Jesli nawet ich nie wykryja to na wszelki wypadek mozesz wdrazyc diete +
                                  preparat "COLON C" i citrosept na pare tygodni i obserwowac czy jest poprawa.
                                  Jesli slaba to mozzna isc do homeopaty, bo byc moze to jakas inna przyczyna
                                  napedza wszytsko, a sama walka z grzybami nie wyleczysz wszytskiego.





                                  Pozdrawiam!
                                  • 22.01.07, 21:46
                                    homeopatkoqq prosze nie bierz tego do siebie ale nie czujesz że piszesz
                                    bzdury??? Ja straciłem przy homeopatii 2 lata i teraz wiem że to jest straszna
                                    pierdoła. Pewnie Twój problem lerzy gdzieś w psychice... Ale Ty mieszasz z tą
                                    chorobą masakra. I jeszcze te Twoje niestworzone pseudonaukowe teorie, tego sie
                                    czytać nie da sad
                                    • 23.01.07, 00:43
                                      Jak należy rozumieć, jasonx1 jest naukowcem, tylko dlaczego nie wie skąd
                                      homeopatkaqq bierze te informacje, bo sama przecież nie wymyśla. Jednym pogaga
                                      innym nie, a to czy ktoś pisze bzdury niech oceni historia, a nie jeden z grona
                                      niezadowolonych z terapii.
                                      • 23.01.07, 05:16
                                        jasonx,
                                        nie chce sie klocic.


                                        Powiem tylko jedno.
                                        Wszystko sie u mnie zaczelo walic i to na powaznie po wzieciu ANRY-ktory jest
                                        homeopatykiem na raka i grzyby.
                                        Od tamtej pory nic z lekow na grzyby nie dzialalo na mnie.
                                        Jedynie jeszcze citrosept z lekka choc herlawo dawal ulge w oderwaniu flegmy.



                                        Moja choroba, ktora dawala objawy candidy okazala sie tak nasilic, ze niestety
                                        nic z lekow candidowych nie pomagalo.


                                        A po homeopatii juz mam pierwsze sukcesy i mi nie wmowisz, ze wymyslam.
                                        - od 2 miesiecy (oprocz 3 dni nasilen) nie laze po nocy, nie mam zadnych
                                        przygod nocnych,tzn wstaje ale jestem trzezwa , co jest dla mnie naocznym
                                        swiadectwem dzialania homeopatoii to fakt, ze zeszly mi jakies guzy z
                                        lokci,ktore mialam od roku (od czasu tego anry) a teraz na dodatek ta kurzajka
                                        sie zasuszya, jest w polowie zarosnieta strupem.


                                        Wiec mi nie wmowisz, ze to kity



                                        Sluchaj, jednym pomaga zapper -i polecaja go wszytskim, ja sprobowalam, na mnie
                                        nie dzialal i nie krzycze do ludzi, ze mi kit wcisneli, bo domyslam sie, ze to
                                        co dla jednych lekarstwem dla innych trucizna.




                                        Jestem teraz tak swietnie naladowana energia (nawet jesli to mialo by byc
                                        placebo, a nie mysle, to mimo to jest to bardzo przyjemne uczucie- praca wrze
                                        mi w rekach)
                                        najbardziej zadziwia mnie, ze od tygodnia zakochalam sie pod wplywem tego
                                        causticum w jednym facecie - wlasnym mezuwink...Ostatnio to on sam mnie nie
                                        rozpoznaje...
                                        Przychodzi do domu, a tu nie wala sie nic po podlodze, garnki pomyte, telefon
                                        ode mnie, grasuje jesczze po sklepach...
                                        To ze ja sama sie nie ropoznaje to pestka, moj maz mnie nie rozpoznaje -tzn
                                        mowi mi od kilku dni, ze jestem inna, nawet w tych intymnych sprawachwink
                                        .
                                        Ja czuje wyraznie, ze psychicznie wrocilam do mojego wcielenia sprzed 8 lat.
                                        Zadziwiajace jest to, ze znow adoruje mjego meza, myje garnki z jakas dzika
                                        radoscia, czego normalnie od 3 lat nie robilam, w ostatnich miesiacach to juz w
                                        ogole nie bylam zainteresowana czasem terazniejszym...wszytsko kislo, muchy
                                        lazily po stercie naczyn sprzed tygodnia a ja z uporem maniaka wcinalam
                                        ziolkowe mieszanki i babke plesznika, by za chwile utonac przed kompem na caly
                                        dzien i tepo patrzec w monitor.


                                        OK, TO TYLE IDE DO KUCHNI POSZALEC Z MIOTLAwink


                                        Pozdroweczka od homeopateczkawink



                                        • 23.01.07, 13:57
                                          magnumator ,good point!!!
                                          • 23.01.07, 14:06
                                            kazdy organizm reaguje inaczej na leki, nie kazdy homeopata zasluguje na swoje miano, nie oznacza to ze homeopatia nie dziala gdy nie zadzialala na tego czy tamtego pacjenta.
                                            Wysle wlosy na badania pierwiastkowe wlosow i napisza wymyslone pierdoly i to nie oznacza ze badania pierwiastkowe wlosow sie niesprawadzaja -poprostu nigdy nie wiesz komu wysylasz.
                                            • 23.01.07, 14:32
                                              słuchaj, naprawde nie jestem niedowiarkiem, sam leczyłem się 2 lata na AZS. U 3
                                              homeopatów z Kraka (dwóch bardzo znanych w krakowie). Powiem CI tak, mówisz że
                                              nie na każdego homeopaty działają, no to co to za lek do jasnej ciasnej??? Czy
                                              np. nie wiem, polopiryna na jednych działa na drugich nie? Czy aspiryna działa
                                              na 10% zażywajacych? Dobrze, powiesz że homeopatia nie ma skutków ubocznych, a
                                              aspiryna ma (ale tak samo środków ubocznych nie ma łykanie kostek cukru).
                                              Dlaczego nazywasz lekiem coś co działa na jakiś odsetek biorących? Być może
                                              nasza wiedza jeszcze nie jeste w stanie odpowiedzieć na pytanie jak działa
                                              homeo, być może jest to oszustwo, być może nie. Ale moim zdaniem (nikt,
                                              absolutnie nikt nie musi go podzielać) to czysty efekt placebo, zresztą
                                              udowodniono to w setkach testów na pacjentach. Psychika ludzka to niesamowita
                                              siła, podświadomość potrafi wyleczyć niemal (nie mówie że z każdej i że w
                                              krótkim czasie) z każdej choroby. Sam zacząłem chodzić do psychologa i doceniam
                                              moc naszej psychiki na stan zdrowia. Chcę żebyście pomyśleli nad tym, że te
                                              leki nie są za darmo, że koncerny zarabiają na nich. ALe jeśli komuś to pomaga,
                                              to niech bierze, czemu nie. Tylko jeśli ktoś jest z góry negatywnie nastawiony
                                              do homeopatii to niech się za nią nie bierze. Takie jest moje zdanie.
                                              Homeopatkaqq cieszę się z Twojego zdrowia. Ja bym na Twoim miejscu zaczął też
                                              chodzić do psychologa, fajna rzecz, tez chodze i nie żałuję. Efekty nie przyjdą
                                              szybko, ba, nawet nie wiadomo czy przyjdą wogóle w moim wypadku, ale co mi
                                              szkodzi spróbować.
                                              Ps. Pamiętajcie, wiele jest oszustów, którzy naciągają biednych ludzi, oni nie
                                              mają najmniejszych skrupułów, albo wydaje im się że są cudotwórcami. Obecnie
                                              dyplom homeopaty może zrobić sobie każdy lekarz (a być może nawet nie trzeba
                                              być lekarzem). To doskonała droga do poprawienia sobie finansów przecież
                                              Pozdrawiam
                                              • 23.01.07, 15:45
                                                ja mysle, ze sprawa lezy nie tyle w samym homeopacie co w doborze lekow.
                                                Ten moj homeopata tez na poczatku ignorowal pewne objawy nasilen i skupial sie
                                                glownie wokol katarow ropnych, oraz ropnych stanow dziasel, gdzie ropa lala sie
                                                non stop, na ktore bralam ciagle mercuriusa i hepar sulph.
                                                Owszem te leki pomagaja na chwile tlumiac nasilenia, ale nie pomagaly w taki
                                                sposob, aby wyjsc zupelnie z tego stanu zawalonych zatok.

                                                Mysle, ze gdyby nie reakcje organizmu to nigdy bysmy nie doszli co mi jest.
                                                Ale organizm znow rzucal na lewo i prawo nowe objawy i to dawalo do myslenia.

                                                Byly to tygodniowe zaparcia i cos w rodzaju nieprzytomnego krazenia w nocy po
                                                domu.

                                                Po podaniu jednego leku , ktory ma zarowno zielone katary, lunatykowanie jak i
                                                zaparcia okazalo sie, ze nasilaja sie jeszcze jeszcze inne, ktore juz nie
                                                pasuja do tego leku.
                                                Rozwinelo sie palenie wszytskich sluzowek gardla i pochwy, ze szlo oszalec.
                                                Homeopata kazal czekac.
                                                Potem po kilku dniach rozwinely sie tak silne mdlosci, placzliwosc, bole uszu,
                                                i infekcja pochwy, ze trzeba bylo szukac czegos, co ma zarowno katary zielone,
                                                mdlosci, infekcje pochwy etc.
                                                najpierw poleciala pulsatilla na to,pomogla w sprawach kobiecych, mdlosci i
                                                placzliwosci ale ta nasilila reumatyzm + kiwanie sie i utrate rownowagi,
                                                mrowienie nog i rak, czarne plachty przed oczami, irytacje pochwy i pieczenie
                                                gardla, swedzenie odbytu. W uszach mi dzwonilo, mialam echo...
                                                Kaszel sie mi nasilil (ten z glebi pluc z gwizdem w tchawicy)...

                                                I tak doszlismy jak za nitka do klebka do tego, co ciagnelo sie od lat, ale
                                                dawalo tylko po 1-2 objawy na kwartal i potem sie objawy zmienialy z puli tej
                                                choroby..I nie wiadomo bylo co jest grane.

                                                Mozliwe, ze niedlugo wystapia jakies inne stare objawy.
                                                Na wszytsko jestem przygotowana.



                                                I to nie zebym dostawala jakis obcych mi objawow- to wszytsko moje stare
                                                choroby odczytane niegdys jakos atak candidy.












                                                janson:

                                                mozliwe, ze twoi homeopaci skoncentrowali sie na jakims blednym objawie i nie
                                                podali tego leku, co trzeba.
                                                Nic ci nie chce mowic, ale jak widzisz u mnie miesiac trwalo wdrazanie w kolko
                                                leku konstytucyjnego i nie zauwazanie innych objkawow poza katarami i kaszlem.


                                                W koncu chyba moj organizm sie tak zbuntowal, ze wyrzucil wszytsko z siebie, co
                                                pamietal jako wczesniejesze dolegliwosci.Dobrze,ze wyrzucil wszystko, bo
                                                wczesniejn rzucal pojedynczymi sygnalami, ktore gl koncentrowaly sie wokol
                                                kataru, kaszlu i bolow kosci i ropy spod zeba - co mylnie zostalo zdiagnozowane
                                                jako potrzeba mercuriusa i hepar sulph.
                                                Te pomagaly, ale tylko na chwile. Bo nie byly lekami o szerokim spektrum
                                                dzialania jak moja choroba, krtora w MATERIA MEDICA ma ponad sto objawow.

                                                I gdyby nie to oszalamiajace nasilenie sprzed miesiaca i jego konsekwencje w
                                                postaci powrotu starych wszystkich symptomow to chyba ciezko by nam bylo wejsc
                                                na trop odpowiedniego leku.'
                                                Leki w homeopatii roznia sie czasem takimi niuansami, ze ciezko sie polapac
                                                podczas nasilen o co chodzi- co ten organizm chce nam powiedziec podczas
                                                nasilenia.Czeka sie, czeka, a tu przez miesiac walkuja sie w kolko te same 3
                                                objawy i nie chca sie wycofaC NA STALE, TYLKO CIAGLE TRUJA....I NIC NIE POMAGA
                                                Z LEKOW,M KTORE MAJA W SWOIM OPBRAZIE WLASNIE TE 3 OBJAWY.




                                                poZDR
    • 23.01.07, 18:21
      Groundbreaking new research has just been revealed that establishes the validity of homeopathy. It's being called the "holy grail" of homeopathy, and it has been published in the peer reviewed journal Inflammation Research. The study shows that a chemical dissolved in a solution (in such proportions that not even a single molecule of the original chemical could exist in the water) exhibits verifiable, scientifically proven biological effects. What this proves is that homeopathy is real. There's something about the homeopathic water that is different from regular water, and the biological effects are undeniable and easy to verify.

      This, of course, is not new information for those who have been practicing homeopathy for many years, or to those who are familiar with holistic medicine, vibrational medicine, or other forms of medicine that go beyond the rather narrow definitions currently defended by conventional medicine. But of course, it is big news to many doctors, physicians, and western medical researchers, who have for decades insisted that homeopathy is quackery and that believing in homeopathy is the same as believing in magic. They say that water could not possibly exhibit a biological effect if it did not contain a single molecule of a biologically active substance. But now, of course, the science is quite real, and this isn't the first study to show that homeopathy is proven.

      There have been other studies -- well-documented and well-constructed -- that also show the same effect. But these studies have been routinely ignored, and even shut out by medical journals simply because no one can quite explain how homeopathy works. To understand why this is such an important breakthrough in modern medicine, we have to go back to the 1800's and take a look at the origin of the so-called germ theory and how it relates to the invention of the microscope and the realization that disease could be spread by invisible microscopic creatures.

      Today the germ theory is accepted as real and verifiable. But that's only because scientists and doctors can readily see these germs using microscopes. Before microscopes were invented, any doctor who proposed that disease could be caused by a doctor not washing his hands and touching two patients in sequence would have been called a lunatic or a quack. In fact, doctors did not engage in any sort of hand washing for the purpose of preventing the spread of disease until the germ theory became accepted.

      The accidental father of the germ theory, a Hungarian physician known as Dr. Semmelweis, was fired and ostracized from the medical community in the mid 1800's for even proposing the idea that disease was caused by invisible, microscopic, undetectable organisms. In fact, after fighting to publicize the truth about microorganisms for fifteen years, Semmelweis was declared insane by doctors and committed to an insane asylum. (Sounds a lot like modern medicine, doesn't it?)

      In other words, in the history of medicine, doctors and researchers didn't believe in the germ theory for one simple reason: they couldn't see the germs. There was no way they could detect these germs, so in their minds, they didn't exist. As a result, they continued to practice outdated medical procedures which actually resulted in the spread of germs from one patient to another.

      Here's how this applies to homeopathy: today, the scientific evidence proves that homeopathy really works. No sane, rational person could deny it after reviewing the evidence proving the biological activity of homeopathic water. But instead of denying the existence of homeopathy on the grounds that it doesn't work, modern doctors and researchers deny it based on the rather feeble idea that they don't understand the mechanism by which it might work. That is, they don't know how it works, and therefore it must not be true. And that's about as intelligent as saying "We don't know how gravity works, therefore, there is no such thing as gravity."

      Granted, homeopathy is somewhat mysterious. It is curious in the way that it works through the use of subtle energies. Apparently, water has a memory, and there's a fantastic book on this called The Memory of Water that will show you in great detail, with colorful pictures, exactly how water is reshaped by different energetic and emotional vibrations.

      It's all quite real -- water takes on a different molecular structure when it is prayed over versus when angry people shout at it. Now, if you take a substance like the one used in this study, which was histamine, and you put a drop of histamine in a glass of pure, distilled water, that water, of course, contains a solution of histamine. But if you dilute that by taking one drop out of that entire glass and putting it into another glass of water, then you have another mixture of water that is diluted by a factor of 100 or more. If you do that over and over again and follow a sequence of increasing dilutions, you end up with a solution of water that has no molecules of histamine in it whatsoever.

      But, as this study shows, this water retains the memory of histamine, and when this water is given to a biological system, such as a person or an animal, it will produce effects that are attributed to the histamine and that are clinically observable and quite unique to the vibration of histamine.

      Of course there are many skeptics out there who will continue to say there is no such thing as homeopathy. They will deny the clinical evidence that's put right in front of their faces, and even if they were to conduct these experiments on their own and produce the exact same verifiable scientifically proven results, they would continue to deny it. Why is that?

      It's because they don't understand it, and they don't have the imagination or creativity to suppose that nature might hold some surprises for us yet. They are people who represent the epitome of mankind's arrogance. They think they understand everything there is to know about the way the universe works, and that nature is apparent and nothing new will be learned. They think that if you can't see it, it doesn't exist, and thus I wonder how they even believe in gravity or electromagnetism or quantum physics, for that matter.

      Nevertheless, the end result of this is that the amazing James Randi will probably end up being $1 million poorer because he has been so foolish as to offer a $1 million reward to the first person who can prove the scientific validity of homeopathy. Well, apparently this proof has already been completed, and now it will probably be a game of continued denials from James Randi in order to avoid paying out the $1 million reward. He will probably say, "Okay, the lab results look solid, but until you can explain how it works, it's not proven." And that's how he will deny actually paying the claim to people who have now scientifically proven that homeopathy is real -- something Randi adamantly insists is untrue.

      By the way, to comment more on good science, kudos go out to the editor of Inflammation Research, a medical journal that has demonstrated the courage to publish a pioneering paper that most other medical journals would have rejected. And this again speaks to the closed-circle, dogmatic attitude of most peer reviewed medical journals. They define the so-called truths of modern science and modern medicine by selecting those studies and papers that support their current beliefs. Simultaneously, they reject all papers that challenge those beliefs, and that's how things that are true but unconventional (such as homeopathy) can be kept out of the minds of modern doctors and researchers.

      But this journal, Inflammation Research, was willing to publish a pioneering paper, and at the same time, the researchers involved in this study -- none of which were from the United States, by the way -- are also to be applauded for their willingness to venture beyond the strict confines of conventional
    • 23.01.07, 18:23
      wiec udowodnione ,ale oczywiscie kazdy ma prawo do swojego zdania......
      wazne by byc umyslowo otwartym........
      • 23.01.07, 20:24
        ok ok, a masz to po polsku? bo mi pewny żargon naukowy umyka. Poza tym gdzie to
        zostało opublikowane? W jakim magazynie medycznym? Z jaką datą? Chętnie bym o
        tym poczytał. Aha a powiedz mi, bo nie rozumiem czegoś, skoro dopiero teraz
        odkryli że to jest prawda, ale nie wiedzą czemu, więc jak mogą to produkować?
        To tak jakby firma Ford produkowała samochody, ale nie wiedziała dlaczego
        jeżdżą. Coś mi tu śmierdzi. Chociaż gdyby homeopaty działy to byłby pewien
        przełom. Chociaż i tak twierdze że większość firm homeo to oszuści. Wiesz od
        takiego odkrycia do jakiś wniosków w produkcji skutecznych leków jeszcze daleka
        droga.
        • 23.01.07, 21:31
          Byłam ostatnio u mojej obecnej lekarki i zgadało się o tym co mnie
          spotakało .Jej stanowisko jest takie: w grzybicach głębokich leki Sanum i
          homeopatia nie działają. Sprawdzają się u niektórych osób z np. przerostem
          candidy w jelicie, dysbiozą, natomiast nie w zakażeniach systemowych. Skąd się
          mogło wziąć tak drastyczne pogorszenie? Namnażające się w organizmie grzyby
          wytwarzają toksyny, którymi potem grzyby się żywią. Grzyby i ich toksyny
          uszkadzają układ odpornościowy. Powstaje samonakręcająca się spirala , im
          dłuzej trwajaca , tym majaca wieksze przyspieszenie w postaci coraz szybszego
          postępu choroby. Przy takim podejsciu bierze w łeb tłumaczenie , że moje
          pogorszenie świadczyłoby o PODATNOSCI na leczenie, tym bardziej, że jak
          wspominalam przy terapii klasycznej było zero reakcji, w dodatku nie tylko u
          mnie ale u całej naszej trójki. Bóg jeden wie, jak było naprawdę.Leczenie to
          natomiast na pewno znacznie uszkodzilo mój portfel i przypisuję mu dziurę
          budżetową. Pozdrawiam. K

          • 24.01.07, 03:01
            kochana kaweczko,
            o to chodzi, ze ja nie lecze candidy.


            NIE LECZE CANDIDY homeopatykami!!!


            Ja lecze choroby niecandiddowe, ktore sa u mnie chroniczne, zmieniaja sie tylko
            okresowo ich symptomy, raz pojawiaja sie jedne, raz drugie.



            I ta choroba chroniczna w postaci zaburzen miesniowo-kostnych ze sklonnoscia do
            stanow zapalnych sluzowek DAJE CYNK CANDIDZIE:
            "STARA, WPADNIJ NA IMPREZE, BEDZIE GDZIE GRASOWAC- WSZYTSKIE SLUZOWKI I TKANKI
            MAJA STAN ZAPALNY, POSZALEJESZ !!! "



            Zalozylam ten watek,aby dac do myslenia, ze candida sama nie ma szans sie
            rozmnozyc, ze ona sie podlacza na koncu, kiedy jakis stan patologiczny sie
            utrzymuje.

            I ja lecze wlasnie u siebie chroniczny kaszel z piszczeniem tchawicy, stan
            zapalny sluzowek, (w tym tez pochwy), stany reumatyczne i wszysko inne co dotad
            blednie przypisywalam samej candidzie.



            • 24.01.07, 09:25
              )) Droga Homeopateczko. jak wiesz ja nie leczę tylko candidy , tylko
              grzybicę wieloukładową i spowodowana róznymi grzybkami. Mój wywód to była
              odpowiedź na stwierdzenie/pytanie które Paszczak skierował do mnie 17
              stycznia. Jako ze chwilowo mnie nie było odpowiedziałam dopiero wczoraj.
              Pewnie pomyslałaś że to do Ciebie,czyż nie?
              złociutka lecz się czym chcesz i jak chcesz, jesli TObie to pomaga , to
              wszystko OK. Zobaczymy też co będzie za rok. Dobrze dla Ciebie i dla Twojej
              kieszeni by było, gdybys
              mogła się wtedy wypowiedzieć o sowim leczeniu homeo ze zdecydowanie większym
              entuzjazmem niż ja. Nie wiem, jakie nakłady finansowe ponosisz na leczenie, u
              mnie wyglądało to tak, że np. 2-3 ampułki leku homeo i juz 80 zł w plecy. Ile
              Sanum kosztuje to każdy wie, tak że naprawdę szczerz życze tobie powodzenia, bo
              widzę jak długo sie to dziadostwo za Tobą wlecze. pozdrawiam.

              • 24.01.07, 13:05
                moja mama ma chroniczny suchy kaszel juz od lat , jaki lek homeopatyczny moglaby sprobowac?
              • 24.01.07, 21:39
                Jak długo jeszcze będziecie mylić homeopatię z lekami izopatycznymi? Te
                pierwsze są tanie (7-8 zł za jeden składnik) i mają inne zadania do wykonania
                (na dobrą sprawę one nie leczą, tylko dają impuls organizmowi do walki z
                konkretnym objawem). A Sanum to co innego, drogie (choć często skuteczne) i
                wiadomo nie ma leku działającego na każdego ze 100% skutecznością. Jedyne co je
                łączy to literka D dotycząca sposobu mieszania tych preparatów, no i często
                lekarz, który oba typy przepisuje.
    • 24.01.07, 22:27
      Nie, nikt tu się wścieka smile Tylko n-ty raz powiela się taka opinia, że w końcu
      postanowiłem ją sprostować, a w powyższym tekscie była wyłącznie nazwa Sanum, a
      żadnych innych nie i dlatego taka reakcja. Fakt, zastrzyki, to inna bajka, te
      są droższe, ale które nie są? Pewnie te dotowane przez państwo. Poza tym, każdy
      lek musi kosztować, bo inaczej mało by było chętnych do sprzedaży.
      • 24.01.07, 22:35

        musze przyznac, że pierwsze zdanie wypowiedzi j/w mnie totalnie rozbroiło- bo
        pisałam wyraźnie rozdzienie :leki SAnum ( przecież wiadomo, że chodzi o
        izopatę) i leki homeo. Drogi Magnumatorze: gapami to my tu raczej karmieni nie
        jestesmy , więc nie pisz tak, please...
        A ampułki o których pisałam- to były leki, dokładnie przeważnie kompleksy
        homeo Heela- Ty na pewno
        wiesz , że to NIE IZOPATIA. Moja mama na swoje sprawy dostawała zastrzyki
        jednorodne z
        BOirona- jak mnie skleroza nie myli , tańsze od tego mojego Heela. Zapewne nie
        zaprzeczysz , że Boiron to tez na pewno homeopatia. I
        oprócz tych mioich ampułek Heela musiałam płacic kolejne około 40 zł za każda
        jedna buteleczkę czy czopki izopatii SANUM. Totalnie koszty były więc bardzo
        obciążające.






        --------------------------------------------------------------------------------


        nic
        [C]



        Operacja na całej gałęzi


        • 24.01.07, 22:41
          System ratalny; Wypowiedż którą przeczytałeś poprzednio za wczesnie sie
          wysłała, jeszcze przed korekta i dopiskami.Skasaowałam ją. Wolałam zebys
          odczytał tę, no ale trudno.może tylko powstać wrażenie nieładu, albo odpowiedzi
          na następną, nie poprzednią wypowiedź. Sorry
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.