Dodaj do ulubionych

Candida to wymysł internetu.

14.05.07, 20:40
Proszę nie usuwac tego postu.
To moje prywatne zdanie,już od długiego czasu.

Nie zadawajcie mi pytań dlaczego tak myśle,już kiedyś sie wypowiadałem w
jakimś poście.
Prosze zostawić ten post,bo może kiedyś ktoś kolejny z Nas/Was przejrzy na oczy.

Pozdrawiam, i życze miłego wieczorusmile
Edytor zaawansowany
  • 5_monika 14.05.07, 20:56
    to tak jakbyś napisał na forum Homeopatia,że to sama woda i placebo.
    Dla mnie jesteś śmieszny.
    pzdr
  • hopekk 14.05.07, 21:01
    a candida albicans to latajacy smok.
  • kawka37 14.05.07, 21:57
    przerostu candidy i innych grzybic nie ma,poprawy w moim zdrowiu przy leczeniu
    grzybicy nie ma, badań klinicznych uznawanych wszem i wobec a to
    potwierdzających nie ma, tego forum nie ma, Nastolata nie ma... tylko ludziom
    cos sie wydaje, istna fata mrugana....;0)
  • homeopatkaqq 15.05.07, 01:37
    ja dzis zrobilam wymaz z krwo pod katem grzybow, bakterii i wirusow.

    Ciejkawe co wyjdzie...

    Homeopatia mi nie pomogla niestety na moje problemy i cholera juz nie wiem
    czego sie czepiac.
    Sama juz nie wiem w jakim stopniu mam candide -badania to potwierdza...ale
    mysle, ze sam temat candidy to poprostu zmiana stylu zycia na zdrowy.
    Zamiast terminu Candida mozna wyobrazac sobie wroga jako w ogole zaburzenia i
    tym wlasnie sposobem te zaburzenia w ciele regulowac.
  • 2000v 15.05.07, 06:47
    Badania na biednych myszach i króliczkach dowodzą, że bez wyleczonego układu odpornościowego
    walka z candidą jest nieskuteczna, dlatego wydaje mi się też firmy farmaceutyczne nie inwestują w ten
    rynek, bo ich leki po prostu byłyby nieskuteczne. Należałoby sobie zadać teraz pytanie co jest
    niewłaściwego w układzie odpornościowym, że poddaje się on candidzie. Po pierwsze sama candida go
    osłabia a w szczególności limfocyty t, których główne źródło jest w grasicy, która mieści się w klatce
    piersiowej tuż pod szyją(garbienie się więc pewnie jej nie pomagawink zauważono, że osłabienie
    limfocytów t jest bezpośrednio związane z candidą na skórze i błonach śluzowych. Jeśli jelito jest
    dziurawe candida ma droge wolną do całego organizmu poprzez krew. Z poszczególnych narządów
    starają się ją usunąć fagocyty a konkretnie neutrofile, tylko nerki wyjątkowo dobrze sobie radzą z
    usuwaniem jej, pozostałe narządy mogą być potencjalnie zakażone. Także bez zagojenia jelita i dbania
    o jego stan walka z candidą wydaje się być walką z wiatrakami. Badania na myszach wykazują również,
    że stres sprzyja rozrostowi candidy(nie wiem jak je stresowali, ale fakt ten został potwierdzony
    naukowowink jednak branie środków uspokajających ani depresyjnych nie wiele tu pomoże bo raczej nie
    idą one w parze z poprawą funkcjonalności układu odpornościowego, efekt jest wręcz odwrotny czego
    doświadczyłem na własnej skórze. Przy candidzie organizm produkuje duże ilości cholesterolu, które
    formują kamienie żółciowe co tylko pogarsza funkcjonowanie wątroby i układu odpornościowego.
    Kolejnym osłabiającym elementem są jelita i ich zaparcia. Sama walka z candidą może też przynieść
    zgubny efekt. Na początku myślałem, że bede jadł dużo surowych warzyw i będzie ok, nie wiedziałem
    jednak, że od surowych warzyw dostaje się wzdęć i walka z zaparciami jest wtedy bezskuteczna.
    Myślałem także , że jeśli bede jadł pokarmy o niskim ig moge je jeść bez ograniczeń najadając się aż
    do syta(candida wyzwala taki wilczy głód), a że candida znieczula nie czułem jak bardzo mój przewód
    pokarmowy jest obciążony takim trawieniem pokarmu i aż brak mu sił na walke z candidą. Żołądek z
    resztą znajduje się niedaleko pod grasicą i odkąd zacząłem mniej jeść moja grasica lekko odżyła.
    Ostatnią(jeśli czegoś nie pominąłem) sprawą jest zatrucie organizmu toksynami oraz towarzyszące im
    alergie, uważam ją za najistotniejszą w walce z candidą, ale jako że jestem dopiero w trakcie
    eksperymentów i za wcześnie jeszcze mówić o sukcesie, tu zakończesmile
  • elowen 15.05.07, 17:31
    no cóż, każdy ma prawo do głosu, choćby naj/wpiszcosiepodoba/go: skoro są nawet
    tacy, którzy negują holokaust (i to historycy!), to dlaczego ktoś nie może
    powątpiewać w istnienie grzybicy? sama medycyna "tradycyjna" w nią nie wierzy
    przecież!

    a poza tym to nie nomenklatura jest istotna, ale objawy, leczenie i jego
    wyniki. mnie stosowanie reguł nazywanych "antygrzybicznymi" pomaga. i nie tylko
    mnie. i guzik mnie obchodzi czy to jest grzybica czy nie.

    a poza tym to Ty jesteś troll jakiś, bo inaczej swoje, że zacytuję "prywatne
    zdanie", byś poparł jakąś logiczną argumentacją, a nie wysuwał opinię
    zakrawającą na obelgę.



  • hopekk 15.05.07, 17:39
    a sok z NONI to pewnie na impotencje kupil wink
  • kawka37 15.05.07, 23:27
    Tego się niestety obawiałam Homeopatko, jesli chodzi o Ciebie, ale nie mogłam
    tego napisać wprost, bo byś mogła różnie sobie pomyśleć o mnie . Chociaż
    pamiętasz jak krakałam , obys za rok mogła z takim entuzjazmem pisać o swoich
    homeosukcesach? Cały czas chodziło mi po makówce," no , żeby tylko nie
    przejechała się tak jak ja , i niestety psia mać, wykrakałam". Nie rozumiem ,
    co to zanczy, że zrobiłaś wymazy z krwi na bakterie wirusy.Czy chodzi o badania
    przeciwciał, bo wymazy z płynów/ wydzielin ciała robi się przed posiewami ,
    ale gdyby robiono ci posiewy z krwi, to by znaczyło, że krew jest zarazona, ,
    a wtedy to już byś do nas nie pisała, a walczyła z sepsą... A się jeszcze
    zapytam, a na boreliozę/ mykoplazmę i zakażenie fusaraimi, aspergiluusem,
    penicylium i mucorem robiłaś sobie badania? Z tego co pamiętam masz tyle
    objawów i boreliozowych i grzybic pleśniowych( a jedno o drugiego podobne jak
    smok), że może warto by było? Sorry , że Ci tu tak wypisuję , ale to tylko z
    troski, nie to , żebym chciała, żeby moje jakieś prognozy na Twój temat się
    sprawdziły. Po prostu miałam przeczucie, że Tobie tez homeo nie pomoże,
    niestety...Pozdrawiam
  • homeopatkaqq 16.05.07, 04:22
    czesc Kawko,
    wiesz,homeo to takie "czary mary" Niby ci pomaga na kaszel a nasila katar, jak
    lapiesz katar czyms innym to dostajesz boli kosci policzkowych, takie w kolko
    macieja...Co bralam jakis lek to on pomagal na jedno a nasilal w kolko cos
    innego.
    Ciezko bylo sie polapac co ten organizm wyczynial.
    Cokolwiek nie bylo lapane bylo to bardzo sprytne bo ciagle pod nowe symptomy
    soie chowalo.(jakich nigdy nie mialam)
    Mialam na poczatku chwile szczescia ale koniec byl straszny.
    Rozchorowalam sie tak poteznie, ze jest teraz ze mna fatalnie.
    Stad badania na bakterie robie. Bo moje obecne infekcje sa silnie zarazliwe, a
    jak cos jest zarazliwe to wiadomo...bakteria zwykle.
    Ale sie zobaczy jeszcze ta cala reszte dziwnych grzybopodobnych spraw.
    Ja wlasciwie nie mam grzybicowych problemow, Moj odwieczny problem to ciagle
    kataryt, kaszle , lunatykowanie, pocenie sie po kawie, no i jakas nerwowa bylam
    zawsze.
    Teraz jak leze na lozu smiewrci to mysle, ze bylam w miare zdrowa, chora jestem
    dopiero teraz- po homeopatii.
    dziekuje Ci kawko za pamiec i ostrzezenia.
    Powinnam byla cie posluchac.
  • monikx2 16.05.07, 08:58
    Homeopatkaqq jestes chyba najbardziej walczaca osoba na tym forum, nikt tak jak
    Ty nie stosowal diet , po kolei wszystkich preparatow a teraz homeopatii. W
    moich oczach jestes dzielna kobieta i wiem,ze sobie i teraz poradzisz. Tak jak
    pisze KAWKA37 , ja tez sie balam zastosowac kulki, po Jej ostrzezeniu zreszta.
    O Ciebie tez sie balam strasznie, niby wszystko szlo w dobrym kierunku a jednak
    cos nie wyszlo.
    Powiem Wam jedno, ze dobrze, ze powstal ten watek. Napewno wiekszosc ludzi na
    tym i innych, podobnych tematycznie forach nie maja candidy. Przyczyna jest
    napewno inna a candida to skutek. Pisalam wielokrotnie, ze dieta powinna
    przyniesc efekty po 2 miesiacach, jezeli nie, to trzeba szukac dalej a nie
    glodzic sie tak jak to niektorzy robia.
    Od jakiegos czasu mam ochote zamknac to forum, gdyz podejrzewam,ze jest czesc
    osob, ktora czyta i nie kieruje sie zdrowym rozsadkiem. Co mnie powstrzymuje?
    Jest tu duzo dobrych informacji na temat zdrowego zycia, odzywiania,
    stosowania suplementow czy dobrych przepisow oraz stali forumowicze z normalnym
    podejsciem do zdrowia i zycia.
    Ja czuje sie zdrowa, juz zdrowa ale nigdy nie stosowalam okrutnych diet i
    innych polecanych. Balam sie, ze cos mi sie stanie. Zmienilam troszke swoje
    zycie i jest ok. Uwazam, ze candida i jej przerost dotyczy wiekszosci ludzi i
    jezeli objawy sa male to wcale nie musza wynikac z jej obecnosci.

    Ela, trzymaj sie, pozdrawiam.
  • basiasiama 16.05.07, 00:12
    Mysle, ze 2000v ma duzo racji. Zeby zwalczyc jakakolwiek infekcje czy przerosty
    roznych bakterii w jelitach musimy miec zdrowy system odpornosciowy.
    Olbrzymia role w odpornosci spelnia nasz przewod pokarmowy.Dopoki go wiec nie
    "naprawimy" walczymy z wiatrakami. Obecnie najbardziej do mnie
    przemawia "przyczynowa"terapia Jozefa Sloneckiego. Mikstura aloesowa powoli i
    skutecznie doprowadza do pelnej sprawnosci nasz system trawienny, a juz to samo
    stopniowo usprawnia inne systemy organizmu, bo zwiekszamy wchlanianie witamin,
    skladnikow mineralnych itd.
    Oczywiscie wypada jeszcze dodac pare innych zmian "zyciowych" takich jak wiecej
    ruchu,ograniczenie stresow,pozytywne nastawienie, przebywanie w odpowiednim
    czasie i ilosci na sloncu (witamina D, ktorej niedobory ma prawie kazdy z nas).
    Dopiero wtedy wraz z odpowiednia dieta mamy szanse na trwale zwalczenie
    kandydozy i wielu innych chorobstwsmile
    Pozdrawiam
  • kawka37 16.05.07, 10:57
    Homeopatko, tak mi przykro , że tak bardzo cierpisz, ale myślę , że mój
    przykład powinien Cię nastroić optymistycznie- pamiętasz ka pisałam , jak źle
    było ze mna na przełomie 2005/2006. Też byłam po dlugim leczeniu homeo. Nie
    wychodziłam z domu, męczylam się tak że czasami potrzebowałam pomocy w dojściu
    do kibelka, nie wiedziałam jak usiąśc , żeby nie bolało mnie praktycznie całe
    ciało. Objawów było tyle, że nie chcę pisać , by nie straszyć. A przedtem
    byłam chorą , ale w miarę funkcjonującą osobą.
    Zgadzam się też z Monix, że za przerostem candidy zawsze się coś kryje, u mnie
    była to grzybica pleśniowa i zaburzenia odporności. Najgorsze było to, że
    homeopata leczył mnie na przerost candidy i holistycznie na tysiące różnych
    rzeczy, a przeoczył prostą a poważną przyczynę zakaźno-immulogiczną. Po tym
    jak badania krwi wykazały że nadmiar candidy owszem mam , ale moim zasadniczym
    problemem jest grzybica układowa pleśniowa i zaburzenia odporności komórkowej,
    a immunolodzy uświadomili mi , że byłam dwa kroki od posocznicy grzybiczej,
    zadzwoniłam do tamtego homeopaty, a on z rozbrajającą szczerością powiedział
    mi , że ma jeszcze dwie pacjentki, które tak źle się czuły, ze zrezygnowały z
    metody.
    I tak jak pisze Monika, zbyt drakońska dieta, nawet w takim przypadku jak mój,
    nie była potrzebna. Ja ledwo żyłam, a lekarka zaleciła mi przyzwyczajanie się
    do ziemniaków- frytek, nie rezygnowanie całkowite z marchewki/ buraków czy
    własnej produkcji pieczywa( oczywiście wszystko w bardzo rozsądnych ilościach),
    żeby dodatkowo nie osłabiac ukł. Odpornościowego i dziś mogę z całą
    odpowiedzialnością napisać, że jestem nadal choruteńka, ale w duuuużo lepszym
    stanie
  • hopekk 16.05.07, 16:25
    Jakie badania zrobilas ze wyszlo, ze przyczyna Twojej choroby jest grzybica pleśniowa?
  • homeopatkaqq 16.05.07, 21:23
    droga kawko, co ci pomoglo w takim razie?

    Ja jutro odbieram wyniki badan z posiewu krwi pod katem grzybow i bakterii.
    Ciekawe co mi wyjdzie.
    Najgorsze jest to, ze ja teraz przechodze chorobe jakas bardzo zarazliwa (cos w
    rodzaju wirusa) ale o przebiegu lycoipodium.
    To cos zostalo spreparowane przez dzieci, ktore jak ja mialam pogorszenia
    wziely antybiotyk i stworzyly wirusa mutanta o obrazie leku homeo jaki bralam.
    Ja nie moge z tego wyjsc od miesiaca.jestem tak zalamana, ze brak slow.
    Oczywiscie bralam juz jeden antybiotyk na zlagodzenie infekcji, ale co z tego,
    ilekroc podchodze do kogos znow wraca wirus mutant z obrazem leku lycopodium,
    dostaje biegunki, kosci mnie bole etc.
    Siedze w sdomu i ciagle jestem chora.
    Strach sie widziec z ludzmi.
    A zaden homeopata mi nie chce werzyc...Wiesz, wydaje mi sie ze homeopaci sa
    niewrazliwi na ludzkie cierpienia i nie bira odpowiedzialnosci za
    komplikacje,ktore wymykaja sie spod kontroli.
  • homeopatkaqq 16.05.07, 21:25
    bo okazuje sie, ze jak ja biore homeo, to inni sie zarazli ode mnie czyms w
    rodzaju bakterii, ale dostawali ich tak jak w obrazie leku lycopodium.
    Tragedia.
  • kawka37 17.05.07, 08:40
    Homeopatko, co mi pomogło pytasz. Przede wszystkim odstawiłam homeopatię i
    izopatię. Miałam to szczęście, że miałam gotową diagnoze, bo wyobraź sobie , że
    o tym że mam grzybicę pleśniową wiedziałam już na początku leczenia homeo,
    poniewaz robiłam badania krwi w Poznaniu. Stanęłam przed wyborem; Poznań i
    metody konwencjonalne + zioła /czy homeopata. Ponieważ juz zaczęłąm u niego
    leczenie, zdecydowałam się kontynuować, z jakim skutkiem wiesz... U Ciebie
    zdaje się musimy poczekać na diagnoze i wtedy można odpowiednio zadziałać.
    POwodzenia Homeopatko, aha i czy odebrałaś pocztę ode mnie?
  • 2000v 18.05.07, 00:03
    i co Ci wyszło w tych wynikach?
  • setia 16.05.07, 11:09
    chociaż w każdej wypowiedzi znajduję coś z czym się zgadzam (no, za wyjątkiem
    wypowiedzi autora wątkuwink), to do mnie najbardziej przemawia teoria o dysbiozie
    jako matce chorób. tak więc mimo iż candida nie jest moim bezpośrednim wrogiem,
    uważam to forum za kopalnię wiedzy i cieszę się że mogę spotkać tu tyle
    otwartych i poszukujących umysłówsmile
  • kawka37 17.05.07, 10:59
    Do Hopek; robiłam badania przeciwciał IgG ( nie mylić z IgE robionym w alergii)
    przeciw 6 grzybkom w Centrum Alergologii w POananiu. Wszystko jest opisane w
    wątku " badania mykologiczne krwi" .
  • hopekk 17.05.07, 11:40
    Dzieki smile Szkoda ze to w Poznaniu - popytam moze w okolicach Katowic rowniez mozna cos takiego zrobic.
  • czort5 30.05.07, 21:23
    Dziś na TVN był reportaż o badaniu żywej kropli krwi i o suplementach takich jak
    n p. Paraprotex. Już sama nie wiem co o tym myśleć.
    Zobacznie sami: uwaga.onet.pl/1415034,archiwum.html
    --
    ...po lustra obu stronach, w nowych wciąż marzeniach,
    gdzie jestem, gdzie mnie nie ma już nie bardzo wiem...
  • kawka37 31.05.07, 09:36
    Pozwole sobie tylko przedstawić moje stricte prywatne zdanie- w badanie żywej
    kropli krwi to ja juz też nie wierze po trzykrotnym jego wykonaniu i
    przyznaniu prze drugiego z lekarzy wykonującego to badanie, że jest to takie
    ogólne stwierdzenie, że gdzieś dzwoni, ale nie wiadomo w jakim kościele. Jak na
    taką informację to szkoda mi kasy w wysokości od 100 zł w zwyż. Do suplementów
    natomiast i paraprotexu nic póki co nie mam i wydaje mi się , że szkoda że
    tracą wiele w kontekście jakichś szemranych lekarzy. Ale to takie luźne moje
    przemyslenia...
  • 2000v 02.06.07, 21:21
    nie miałem nigdy badania żywej kropli krwi, nie bralem nigdy paprotexu, ale przeczytałem i nie mam
    pojęcia co czyni z tego pana przestępce. jest lekarzem więc ma prawo na swoją odpowiedzialność
    poprowadzić leczenie swojego pacjenta w tym odstawić leki, które brał dotychczas pacjent. to, że
    lekarze nie słyszeli o endobiontach(sam nie słyszałem) nie znaczy, że takiego pojęcia nie ma, ale może
    świadczyć o ich niewiedzy. lekarze nie słyszeli również o tym że się przepisuje probiotyki wraz z
    antybiotykami, że usuwać kamienie żółciowe można nie tylko operacjami oraz że drogą do ich kariery
    jest niekoniecznie przepisywanie tego co im dyktują firmy farmaceutyczne. to że przepisał suplementy
    diety zamiast leków nie świadczy o tym, że są przepisał coś nieskutecznego. Dzięki statusowi
    "suplement diety" dany specyfik może wejść na rynek z obejściem prawa farmaceutycznego, które
    status "leku" nadaje produktom działającym objawowo w stosunkowo krótkim czasie. To że kosztowało
    to 400zł też mnie nie dziwi, sam czasami potrafie wydać kilka razy tyle byle nie brać tych wszystkich
    świństw od lekarzy.
    gdzie są bardziej istotne zarzuty:
    - czy lekarz zaszkodził pacjentce?
    - czy pacjentka nie odczuła jakiejkolwiek poprawy? czy jest to powtarzalny przypadek?
    - czy lekarz zmusił ją do tego by do niego przyszła lub siłą zmusił do kupienia tych preparatów?
    rozumiem, że chcieli w ten sposób położyć kres naciągaczom itp. ale faktycznie ugodzili w ten sposób
    uczciwych lekarzy od medycyny naturalnej a od tego czy dany specyfik pomaga czy też nie można
    poczytać w internecie zanim zostanie się naciągniętym
  • etka12 03.06.07, 17:30
    ale mnie przeraziła ta historia Homeopatkiqq
    czy ktoś wie jak ona się teraz czuje?
    ja sama rozważałam rok temu homeopatię, ale na szczęscie coś mnie od tego odwiodło
    i w sumie potwierdzam, że sama kandydoza to tylko objaw, a przyczyny muszą być
    inne, ja nigdy nie byłam na ścisłej diecie, głównie skoncentrowałąm się na
    antyoksydantach, oczyszczaniu organizmu itp, no i porawa samopoczucia jest duża,
    dietę mam taką jak większość Polaków, czyli wszystkiego po trochu smile
  • kawka37 03.06.07, 18:27
    Za wiele nie mogę napisać, bo nie wiem czy Homeopatka by sobie tego życzyła.
    Jedno mogę napisać- cierpi fizycznie i walczy. Wyjdzie z tego, ale rozumiem
    przez co przechodzi..... jakbym widziała siebie półtora roku temu.
    Już gdzieś to pisałam ale powtórzę, pisze wyłącznie za siebie- myślałam, że
    moje dziwaczne zaburzenia emocjonalne podczas leczenia homeo i jakiś czas po
    nim wynikały z choroby jako takiej, dopiero potem dowiedziałam się, jak bardzo
    w psychikę może ingerować homeopatia...
    Trzymajcie za homeopatkę kciuki jak kto potrafi- modlitwą, ciepłą myślą.
    Pozdrawiam. K

  • etka12 03.06.07, 22:41
    Kawka, dzięki za odpowiedź
    kiedy zawitałam na tym forum w marcu 2006 to Homeopatka była chyba najbardziej
    charakterystyczną uczestniczką, wszystkim pomagałą jak mogła, doradzała,
    dzieliła się doświadczeniami, bardzo jej współczuję sad pomodlę się i przesyłam
    dobrą energię!
  • czort5 04.06.07, 10:47
    Homeopatka pomogła wielu osobom. Jak czytałam to forum, to jej posty napawały
    mnie optymizmem, żeby nie poddawać się tylko walczyć dalej.
    Homeopatko trzymam mocno kciuki, żebyś jak najszybciej wyzdrowiała i wróciła do
    nas.
    --
    ...po lustra obu stronach, w nowych wciąż marzeniach,
    gdzie jestem, gdzie mnie nie ma już nie bardzo wiem...
  • homeopatkaqq 07.06.07, 22:01
  • homeopatkaqq 07.06.07, 22:07
    dziekuje czorcie za wsparcie.



    Moja kuracja homeopatyczna przebiegla zle i bylam juz nawet u egzorcysty.
    Ne ukrywam, ze w tej chwili modlitwa mi bardzo pomaga,biore tez leki na
    depresje, bo siadlo mi na psychice.
    Mam wiele nasilen, sypie sie z lewa i prawa i jak wspomnialam juz gdzies mam do
    czynienia z energia, jakie moje cialo emituje , ktora wraca do mnie z duza sila
    kiedy mam do czytnienia z ludzmi lub elektronika, ktore odbijaja fale.
    Nawiazalam kontakt z bioenergoterapeuta, ale niestety jego energia tak
    podsycila moja, ze ledwo uszlam z zyciem.
    Co mnie najbardziej zdziwilo, a rozmawialam z wieloma ksiezmi , ktorzy
    przeprowadzaja wytwiad wstepny do egzorcyzmu - ci ksieza mocno polecaja
    modlitwe, leki na depresje (profesjonalna opieke nad umyslem) ale tez namawiaja
    mnie wszyscy (i tu mnie najbardziej zdziwlili) do odwiedzenia dobrego homeopaty
    z duzym stazem i doswiadczeniem, zeby mnie wyciagnal z tego w co wpadlam majac
    do czynienia z byle jakim homeopata.
    Nawet ksieza agzorscysci sugeruja probe "odplatania " sprawy ta sama droga jaka
    sie w nia wplatalam -homeopatyczna....


    Teraz jest ze mna troche lepiej, ale nadal nie moge pracowac, poniewaz emituje
    silna energie...


    Pozdrawiam
    Buzki
  • homeopatkaqq 07.06.07, 23:15
    wnioskujac powiedzialabym tylko, ze poprostu jak sie leczyc to tylko u
    specjalisty a nie u jakiegos tam pseudo-znawcy.


    Pozdrawiam.
  • kiw75 08.06.07, 14:20
    czytając od dawna Twoje wątki i posty martwiłam się o Ciebie. Dziś, czytając
    Twój kolejny, najnowszy post, przyszła mi do głowy tylko jedna myśl: wreszcie
    doszłaś do właściwych wniosków... Naprawdę mogę teraz odetchnąć. Ogromnie
    cieszę się, że odkryłaś to, o czym piszesz. Wierzę mocno, że wyjdziesz z tego
    stanu, w jaki wprowadziła Cię homeopatia. Myślę, że nie mogło się to lepiej
    skończyć, że znalazłaś- wybrałaś ludzi, którzy wiedzą, jak Ci pomóc, że sama
    wierzysz w moc modlitwy, że zdecydowałaś się m.in. na egzorcystę. Tu jest Twoje
    zwycięstwo! Od dawna ogarniałam Cię duchową troską- wcześniej z przerażeniem, z
    powodu Twojego zagłębiania sie w homeopatię, ale teraz z radością i większą
    nadzieją, że wrócisz do swojego prawdziwego "ja".
  • polasu 09.06.07, 20:15
    Czytam to forum od dawna i próbuje się uporać z grzybicą od dłuźszego czasu.
    Ten watek odbiera mi nadzieje na wyleczenie się kiedykolwiek...sad(
    Życzę Wam dużo zdrowia i mam nadzieję, że kiedyś wszyscy będziemy mogli
    się "spotkać"na forum i podzielić informacją "Jestem zdrowy/zdrowa"...
  • kawka37 09.06.07, 21:54
    ależ polasu, przecież są i osoby zaleczone, które po prostu tu juz nie
    zaglądają i np ja , z którą półtora roku temu było naprawdę cienko, zarażona
    grzybami pleśniowymi plus candidą i choć jeszcze chora, mająca się
    zdecydowanie lepiej. Czy to nie optymistyczne? No, usmiechnij sięwink
  • homeopatkaqq 13.06.07, 01:16
    KIW75 I KAWKA:

    DZIEKUJE wam serdecznie za trzymanie kciukow.
    bYLISCIE BARDZO CIEPLI DLA MNIE I DZIEKUJE ZA TYLE CIEPLYCH SLOW I SOLIDARNOSC!


    Obecnie czuje sie bardzo dobrze psychicznie - POPROSYTU ODLOT, ale jest to z
    pewnoscia dza zasluga wielu medytacjii, ciepla ludzi, ktorzy pomagali mi w
    ostatnich tygodniach, i samego czasu, ktory powoli odpuszcza.
    Stan umyslu mam od kilku dni jak w liceum...hehehe, czyli, ze tez nie do konca
    normalnie, hehe
    Przetrwam to, czuje, ze modlitwa i dobra energia innych bardzo sluza
    wychodzeniu z dolka energetycznego.

    Ciagle mimo wszystko fizyczne nasilenia daja znac o sobie i ta "chorobliwa'
    energia wredna ciagle gdzies sie za mna ciagnie jak cien : to sprzety strzelaja
    (az furczy w moim domu, wszystko co podlaczone do gniazdka strzela: bum, bum) ,
    z kim sie nie spotkam dostaje natychmiast chrypki, drapie sie jak pies
    zapchlony, kicha, (az mi sie juz smiac chce) Mi sie podczas sp[otkania z jakims
    czlowiekiem leje ropa z nosa, to kosci bola, to igly po nogach skacza... Pamiec
    komorek...


    Pozdroweczka
    energetyczna homeopatkawink
  • mariano_84 31.07.07, 00:30
    Usuńcie post tego idioty tak jak to zrobili na forum o boreliozie!! Dzieciak brednie pisze. Mam na mysli nastolata.
  • babsee 03.08.07, 11:05
    Chcialabym rozwiac zle mity na temat homeopatiii.Bo woidze ze jakos tu zgrozą
    zawialo.Homeopatia jest jedną z metod leczenia.Tak jak izopatia czy
    zielarstow.Na jednych dziala lepiej na innych nie dziala.Jednak doprowadzenie
    sie do takiego stanu zdrowia jak opisuje Homeopatka daje jeden wniosek- bylas
    prowadzona przez jakiegos szrlatana a nie lekarza albo ni daj Boze leczylas sie
    sama.
    Samemu homeopatycznie mozna leczyc katar albo kaszel za pomoca lekóqw
    kompleksowych powszechnie dostępnych.Leki pojedyncze dobiera na powazne
    schorzenia dobiera tylko i włącznie lekarz!!!!
    Po drugie-nie wolno mieszac homeopatii i izopatii.Czyli homeopatów z lekami
    Sanum.Tzn. moze taka terapie taz zapisac lekarz ale to sa leki ktora dziajala
    na innych zasadach.Moga sie wykluczyc wzajemnie.
    Na forum Homeopatia czesto niestety pojawiają sie posty od zniechęconych
    pacjentów, ze homeo nie dziala albo dziala nie tak jak powinno.
    Grunt to dobry lekarz.
    Ja stosuje homeopatie juz 3 rok-w sumie coraz rzadziej bo moje dziecie
    przestalo chorowac/Ale z ogromnymi tez sukcesami stosuje ziola.I powiem Wam
    jedno-przeczytalam juz 2 potęzne księgi na tema zilolecznictwa i nadal nie
    potrafie skomponowac ziół jak robi to nasza lekarka.To potęzna wiedza.I
    ziolami, ktore czesto ludzie kupuja i biora w oczekiwaniu na cud, trzeba taz
    sie leczyc pod okiem zielarza.Bo wiele z nich ma skutki uboczne o ktorych nie
    pisze na opakowaniach.
    Homeopatią wyleczylismy grzybice.Podtrzymalismy stan ozdrawiania ziołami.
    Ziołami zalatwilismy gronkowca a teraz lamblie.Ale wszystko to zapisywal nam
    lekarz.
    Homeopatia jest bardzo trudna i złożoną nauką.Nie trzeba sie jej bac.Trzeba ja
    umiejetnie stosować.
    --
    "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne społecznie
    funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
  • ula.smith 08.08.07, 16:46
    Homeopatia działa jak placebo. Każdy mądry farmaceuta Ci to powie
    (pracuję w aptece) Ja leczyłam się klasycznymi lekami i dzięki temu
    jestem teraz zdrowa. Nie ma grzyba smile Na umyśle też jestem zdrowa,
    nie wyolbrzymiajcie swojej choroby - ona jest uleczalna.

    ula_smith.go2.pl
  • babsee 08.08.07, 20:23
    Hmmmm...ciekawe.Bo moja farmaceutka bardzo poleca.A sama choc nie z
    branży,to pochodze z rodziny aptekarskiej, i tez jakos nie mowią ze
    to placebo.
    --
    "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
    społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
  • homeopatkaqq 10.08.07, 23:22
    no nie wiem czy to takie placebo...
    U mnie nastapily takie nasilenia
    manifestujace konkretne schorzenie,
    ze doswiadczylam czegos w rodzaju
    SCHIZOFRENII (bo tak mnie zdiagnozowala lekarz neurolog )
    i PADACZKI(diagnoza drugiego lekarza). Distalam oczywiscie leki na
    te choroby, ale nie pomagaja bo objawy zmieniaja sie z tamtych na
    sztywnosc miesni i niekontrolowane torsje .


    Schizofrenia nazwala pani neurolog to, ze ja czuje takie klocie na
    konczynach + strzykanie w uchu jakby od dwuch paznokci strzejacych
    razem (czyli czuje to czego nikt inny nie czuje)i ze jak widzialam
    kogos to mialam nasilenia tego i wpadalam w panike ze strachu co sie
    dzieje ze mna, ze w kontakcie z druga osoba mam te tzw nasilenia.
    Schizofrenik czuje i widzi rzeczy , ktorych nikt inny nie widzi i
    nie czuje.
    Dodatkowo mialam wrazenie jakby mohja jakas ennergia sie odbijala od
    ludzi ....
    Poprostu siasc i plakac, ze mozna mnie bylo podsumowac jako
    schoizofrenika.

    A ze mi sie miesnie zaczely silnie ruszac razem ze skora glowy,
    ktora jakby drzala to wmowiono mi jakis tam rodzaj padaczki...

    A teraz okazuje sie, ze to wszytsko objawy pewnej nosody, ktora
    musze wziac.


    Wiec nie wiem skad sie to placebo bierze, bo ja bym sobie nigdy nie
    wmowila takich schorzen jakie zostaly wywolane po podaniu lekow
    homeo.



    Jest na pewno jedno racja: sa ludzie, na ktorych homeopatia w ogole
    nie dziala i tacy, na ktorych homeopatia dziala, ale sa tez tacy (
    JAK JA), ktorzy sa strasznie wrazliwi na homeopatyki i jak sie im
    poda jakakolwiek kulke na pokrycie aktualnych symotomow to moze sie
    okazac, ze jednak potrzebny jest jeszcze inny lek, a najlepiej
    nosoda, ktora przybiera okresowo cechy wielu roznych homeopatykow i
    kazdej pory roku organizm uskarza sie na cos innego, bo jego choroba
    wlasciwa jest jak kameleon, zmienia symptomy i nic nie pomoze a
    jedynie ta nosoda.

    pozdrawiam.
  • homeopatkaqq 11.08.07, 17:03
    DO BABSE:


    To pewnie od moich "opowiesci o pogorszeniach" powialo groza.

    Babse, ale wodzisz: czasem niestety homeopaci sa tak strasznie
    powolni , ze ich tzw okres "oczekiwania' na poprawe przeradza sie w
    tragedie dla osoby, ktora jest bardzo wrazliwa na homeopatie.
    Jej sie tylko pogarsza a tammci mowia, wspaniale, poczekajmy....
    Ona tymczasem nie wie co sie z nia dzieje, ma tysiace niepowoazanych
    ze soba objawow i homeopaci nie wiedza co to moze sie nasilac.

    To co ja mialam przesycone bylo manifestowaniem sie symptomow WIELU
    LEKOW homeopatycznych NA RAZ i nierozpoznanie choroby na czas
    doprowadzilo do lancucha infekcjii, a w rezultacie do SCHIZOFRENII I
    PADACZKI.
    Tak bylo ze mna.

    W MOIM PRZYPADKU odczekiwanie jednego miesiaca po podaniu jakiegos
    tam niby pasujacego leku do mouich ostatnich symptomow nie ma
    zupelnie sensu bo ja mam juz na drugi dzien pogorszenia,zmiane
    symptomow na inne, i jesli sie nie poda tego czego trzeba to ja
    zaczynam normalnie chorowac, i to tak, ze inni sie zarazaja, bo
    choroba dostaje "energie" i sie tak silnie manifestuje ,ze jest z
    toba gorzej z dnia na dzien.
    jesli ta osoba ma wysyp poprzednich pogorszen co rowna sie zerowej
    poprawie a jedynie mlyznkowaniem sie tych samych w kolko objawow ,
    nire w postaci prawidlowego pogorszenia a w postaci normalnych
    dolegliwosci.
    U mnie od pazdziernika poprzedniego roku sypaly sie pogorszenia tak
    potwornie, ze ja normalnie przechorowalam caly okres do marca (non
    stop grypowe stany, bole kosci, ropa z kazdej dziury, bole zebow,
    angina za angina, sennosc w ciagu dnia nie do odparcia, etc), a
    nastepnie kolo maja wpadlam w schoizofrenie i padaczke.

    U mnie kazdy mozliwy lek jaki wzielam za namowa homeopaty zmieniakl
    objawy zaraz na inne....(a to co bralam niby mialo pokryc moje
    objawy w danym momencie i tak pokrylo, ze zmienialo je na zupelnie
    inne- ktorych w zyciu nie obserwowalam u siebie)

    Czesto nie mozna bylo mnie zdiagnozowac, poniewaz POGORSZENIA DAWALY
    objawy jednoczesnie kilku lekow, z tym, ze ja psychicznie ciagle
    wygladalam jak silicea albo straphysagria Z OBJAWAMI PHOSPHORUSA ,
    CAUSTICUM , ARSENICUM I MERCURIUSA



    Mam wrazenie, ze homeopaci czesto nie rozrozniaja "NIEPRAWIDLOWYCH"
    pogorszen (po podaniu nie tego leku co trzeba) od tych prawidlowych.
    Mnie najbardziej denerwuje , ze jak pisalam poprzednio: jestem
    chora, nie jestem w stanie plrzelknac kubka wody - spuchniete wezly
    chlonne i jezyk i migdaly jak balony , mam palpitacje, mdlosci,
    wymiotuje nad ranem, spie w pracy...to oni mowia: "brawo, organizm
    sie cudownie oczyszcza"

    Dopiero od tego mojego nowego homeopaty dowiaduje sie, ze bardzo
    zle objawy mialam....i ze nie ma co sie zadawac z ludzmi, ktorzy nie
    maja dlugiej praktyki.

    Narazie dal mi STRAPHYSAGRIE, lek,ktory ponoc pasuje do mojego
    zachowania i tego co mowie o sobie, a dodatkowo jest do zludzenia
    podobny do tej nosody "carcinosinum",
    Wiec homeopata teraz zaczal od straphysagrii - dla kobiet
    slodkich...., zeby zobaczyc co ona konkretnie wyciagnie ...
    a wyciagnela same objawy carcinosinum, ale bez wiekszych sensacjii:
    - typowe wedrujace bole stawow,
    - wyciaganie sie non stop,
    - jedzenie kostek lodu i czekolady na okraglo, goracej zupy, -
    nieodparta potrzeba spiewania, malowania, tanca...
    tak raczej na wesolo mnie pogorszyla, ale juz wiem, ze to na 100%
    carcinosinum bedzie nastepne.


    Tylko najgorsze, ze musze czekac jeszcze 2 tygodnie na telefon do
    niego a mnie juz trafia, bo objawy jakie mam w danym momencie sa w
    kolko te same, nic nowego sie nie pojawiwa....jak zreszta od maja
    ciagle te same symptomy, ale mniej bolesne. Bo poprzednio mialam
    strasznie silne: czucie energii, telepatia, slyszenie i widzenie ,
    etc.


    I czekam az ten homeopata sie kapnie, ze mi potrzebna jest ta nosoda.


    Wiecie co, jak odkrylam ta nosode w internecie to poplakalam sie.....
    Pierwsza charakterystyczna rzecz tej nosody: po podaniu lekow na
    pokrycie konkretnych objawow pojawiaja sie zupelnie inne symptomy,
    ciagle anginy, zatoki, wieczne zapalenia oskrzeli, sklonnosci do
    zaopalenia pluc, osoba wrazliwa na sztuke: uwielbia malowac,
    spiewac, tanczyc, swietne wyczucie rytmu -nawet palcami ciagle stuka
    w stol jakby grala na pianinie wystukujac rytm, chce byc
    perfekcjonista, stara sie zadowolic wszytskich, nie potafi odmowic,
    zawsze jest na "tak", gotowa do zmierzenia sie z wyzwaniem by
    dowiesc ze jest dobra, a nawet lepsza niz by sie spodziewano, w
    zwiazku z czym czesto laduje miedzy mlotem a kowadlem, bo
    zadowalajac jednych nie moze przydac sie drugim, wielka potrzeba
    pomocy innym jako wyzancznik jej wartosci, ciagle zajeta czyms, zeby
    nie miec wyrzutow sumienia, ze marnuje czas, jedzac robi wiele
    czynnosci: pisze, czyta, rozmawia przez telefon, ciagle chce byc
    aktywna, nie umie sobie znalezc spokoju, kiedy jest zajeta rozmowa
    telefoniczna z kolei czysci cos jedna reke, sprzata , zeby miec
    usprawiedliwienie, ze nie jest bezczynna,
    takie osoby sa jak CAMELEONY- zmieniaja sie i wraz z nimi ich objawy
    z kazda pora roku lub okresem w zyciu, przechodzaca przez okreslone
    etapy blednego kola:
    1. ETAP STRACHU : osoby czuja, ze nie moga sie zrealizowac w
    zyciu, czuja sie niedocenione mimo, ze pracuja ciezko na sukces,
    maja wrazenie, ze inni decyduja za nich co maja robic, mowia im jak
    sie zachowywac, kontroluja ich, oceniaja ich glosno, zwykle
    krytycznie, wytyczaja im nowe poprzeczki do przeskoczenia.
    Ogromny strach przed porazka i ze nie beda w stanie dowiesc calemu
    swiatu, ze sa dobre w nowych wyzwaniach. Ten strach i determoinacja,
    ze musza sie sprawdzic jako perfekcjonisci trzyma ich tak dlugo
    dopoki nie wejda w nastepny etap blednego kola choroby.


    2: ETAP OPADNIECIA Z SIL I POTRZEBA, ABY INNI ZOPIEKOWALI SIE TA
    OSOBA. Potrzeba aby ktos sie nimi zaopiekowal wynika z zupelnej
    rezygnacjii, poddania sie, oslabniecia. Osoby te na tym etapie
    szukaja silniejszych sprzymierzencow, ktore pomoga im w codziennych
    sprawach, przytuja, bada pocieszac, dodadza wiary w siebie. Na tym
    etapie osoba lubi towarzystwo, muzyke, cieplo i opieke. Poddaje sie
    innym i oczekuje ze beda sie nia opiekowac. Przypominaja obraz leku
    PULSATILLA.
    Na tym etapie objawy fizyczne moga sie zmienic, bo kazdy etap to
    przechodzenie w obraz innego leku homeopatycznego.Tu czesto
    odczuwalne sa ciezkie nogi, bole nog, chec picia goracych napojow na
    gardlo etc.
    3: ETAP UTRATY WLASNEJ OSOBOWOSCI; nie wiedza kim sa, wiedza
    tylko kim powinny byc, poniewaz bez przerwy slysza od innych jakie
    byc powinny i otrzymuja wyrazne sugestie co powinny osiagnac by inni
    byli z nich zadowoleni, zaakceptowali ich.
    W reakcji na wtargniecie innych na ich osobe czuja niechec do ludzi,
    skryta/ zduszona zlosc, nienawisc i wewn. bunt, nabieraja silnej
    rezery i dystansu do ludzi, czuja sie pokrzywdzone.
    Czesto z powodu zachwiania wlasnej wartosci i osobowosci zaczynaja
    kopiowac innych (maja duzy talent nasladowczy i aktorski) bo same
    nie wiedza co powinny zrobic, jak sie zachowac, nie maja osobowosci.
    To pomaga im tez wywierac pozytywne wrazenie na innych .
    Czeste objawy na tym etapie to bole w podbrzuszu - zgiecie sie w pol
    pomaga, spuchniete obolale piersi przed okresem, ogolne puchniecie,
    ociezalosc, bole w jamie brzusznej i jetach etc.
    Moga tu przypominac obraz leku SILICEA lub STRAPHYSAGRIA (zawsze
    mowi "tak", dopasowuje sie do oczekiwan innych etc)


    4; OKRES POCZUCIA KRZYWDY i wewn buntu.
    osoaba wyraznie odczuwa, ze ciepi przez innych, przez ich
    manipulacje, wymagania, dominacje. Jest silnie urazona, pamieta o
    krzywdach, rozpamietuje, - w rezultacie zaczyna sie buntowac, jest
    klotliwa, nie slucha innych, nie znosi krytyk (bardzo zle je znosi
    ze wzgledu na przewrazliwienie na swoim punkcie i ciagle wkraczanie
    innych na jej terytorium) Uparcie trwa w buncie i nie trawi
  • iso1 28.08.07, 22:15
    Zgadzam się z założycielem tego wątku.
    Candida to wymysł internetu.
    I jeszcze kilku szarlatanów.
    W Krakowie jest taki jeden. Przyjmuje na ul. Szlak. Witold Z.
    Jeśli ktoś ma problemy gastryczne, zamierza wybrać sie do Pana Witolda Z. i chce
    zaoszczędzić 120 zł (2 lata temu było 120 zł, dziś może być więcej) to spieszę
    donieść że diagnoza brzmi: grzybica układu pokarmowego.
    Na tym forum byłem przez kilka miesięcy w roku 2005.
    Zażywałem wszystkie możliwe specyfiki przeciwgrzybiczne polecane na tym forum.
    Plus do tego ścisła dieta przeciwgrzybiczna (kilka miesięcy !) leki
    przeciwgrzybiczne polecane przez Pana Witolda Z. Efekt: ZERO !
    Tak więc drodzy forumowicze śmigajcie stąd czym prędzej bo tutaj na 100% nie
    znajdziecie panaceum na swoje dolegliwości.


    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • mac6581 29.08.07, 00:33
    No i czego to dowodzi? niczego. Ze ty nie miales to nie znaczy ze nikt inny nie
    ma. Najlepiej sam smigaj stad czympredzej.
  • ms1975 29.08.07, 01:30
    iso, rozumiem, że trafiles na doktora, który pozbawił Ciebie wszystkich twoich
    utrapień i chcesz się z nami podzielić tym big_grin
  • iso1 29.08.07, 08:10
    Tak, trafiłem w końcu na takiego lekarza który mnie wyleczył z dolegliwości
    żołądkowo-jelitowych. Obecnie nie mam żadnych problemów i jem wszystko. To forum
    kreuje sztuczny, nieistniejący problem zdrowotny. Mamy demokrację więc nic w tym
    złego że ktoś założył prywatne forum dla pisania bredni. Ja dałem się na nie
    złapać i przez ponad pół roku "leczyłem się" dietami polecanymi tutaj. A i
    miałem okazję porozmawiać telefonicznie z "ekspertem" tego forum - Panem
    Janusem. Dziś czuję się w obowiązku przestrzec ludzi mających problemy zdrowotne
    i szukających przyczyn na forum CANDIDA.
    Tutaj ich nie znajdziecie na 100 %. To fikcja.

    Jeśli chodzi o dzielenie się moimi doświadczeniami to robię to zawsze jak ktoś
    mnie o to prosi. I jestem szczęśliwy jeśli mogę komuś choć trochę pomóc. Wiem
    jakie to ważne w chorobie. Sam byłem bardzo chory.

    Pozdrówka dla wszystkich
    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • ms1975 30.08.07, 17:32
    iso1, nie daj się prosić i opowiedz historię swojego wyleczenia. jaka była
    właściwa diagnoza, która doprowadziła do wyleczenia - jak dlugo leczyles
    dolegliwości. Napisałeś, że w 2005 byłeś tu kilka miesięcy - dopiero po 2 latach
    znalazłeś właściwego lekarza? jestem bardzo ciekawy
  • ms1975 31.08.07, 20:39
    Przyjrzałem się archiwalnym wiadomościom Iso. Tak w skrócie:
    Od maja 2005 leczył się na grzybicę dość drastycznie o czym można przeczytać tutaj:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30155&w=31332610&a=31351171
    Autor: iso1 02.11.05, 17:12
    "...miałem totalną depresję (poprzedni tydzień-apogeum w niedziele
    rano). I nagle od niedzieli południa euforia.... Ni stąd ni z owąt. Czuje się na
    prawdę dobrze. Czuje się jakbym budził się z jakiegoś letargu. Węch działa, smak
    działa, słuch działa, wzrok działa. A do tego spokój wewnętrzny jakiego nie
    miałem od ....ho ho ...chyba kilkanaście miesięcy. Dużo czytałm o nietolerancji
    pokarmowych, alergiach, itp. W tym forum też dużo można przeczytać o tym. Może
    nie uwierzycie ale ja od 7.05.2005 zaordynowałem sobie drastyczną dietę i ani
    przez chwilę z niej nie zboczyłem !!! Przez 5 miesięcy
    byłem na diecie z I etapu. Błędów w diecie zatem nie powinno być. Ale od czasu
    do czasu (2 razy w tygodniu) zjadam sobie 2 kromki chleba żytnio-razowego (na
    zakwasie, bez drożdży i bez konserwantów). W ostatnim tygodniu w czwartek
    zjadłem go więcej do tego mój lekarz (!) namówił mnie na makaron który też
    zjadłem i na drugi dzień przyszła totalna depresja. Oczywiście w międzyczasie
    gazy, wzdęcia, przelewania, itd. I postanowiłem iść tym tropem !!!
    Wyeliminowałem więc zupełnie gluten. Prócz tego wyeliminowałem warzywa
    powodujące wzdęcia a jadłem ich sporo. Nie jem żadnego mięsa oraz nabiału
    (sporadycznie to jadłem-1 raz w tygodniu). Przez kika ostatnich dni jestem na
    diecie składającej się tylko z ryżu brązowego plus wybrane warzywa (marchew
    tarta surowa, ogórek bez pestek, sałata, zielone pomidory bez pestek, szpinak).
    Rano wypijam 1/2 szklanki soku z cytryny plus 1/ szklanki soku z grejfruta. Od 3
    dni jest poprawa !!! I to na prawdę duża !!! Do tego zacząłem brać sole
    mineralne SOLGAR plus dodatkowo magnez plus dodatkowo potas (sugestia Pana
    Andrzeja). Piję 2xdzinnie herbatę zieloną pełnoliściastą DILMAH. Z nauralnych
    specyfików biorę citrosept w maksymalnych dawkach (3x20 kropel), wywar z 4
    ząbłow czosnku 1xdziennie. Pod język 5 kropel oleju z oregano 3x dziennie. I
    jeszcze 3xdziennie 1 łyżeczkę siemienia lnianego zmielonego na sucho do buzi i
    popijam wodą. 1xdziennie inhalacje z soli iwonickiej (10 minut). Na razie
    zwracam tylko uwagę (na tym forum już o tym było !) na problem nietolerancji
    pokarmów i nie stawiam bynajmniej żadnych teorii!!! Proszę absolutnie nie
    traktować mojego maila jako panaceum na candide!!! Na razie czuję się dobrze
    kilka dni więc na wnioski za wcześnie. Modle się żeby trwało to jak najdłużej."

    W ciągu tego leczenia schudł 34kg. Powyższa wiadomość jest ostatnia jaką
    znalazłem tak więc domyślam się, że Iso leczył się około 6 miesięcy i pewnie
    skończył w grudniu a może w styczniu 2006 roku.

    Przez kolejne 5 miesięcy cisza i powrót:

    "Autor: iso1 06.05.06, 19:40

    Spróbuj leków przeciwdepresyjnych. Mnie pomogły a z jelitami było już na prawde
    tragicznie. Nie trawiłem większości jedzenia, miałem bóle, przelewania, gazy
    itp. 3 lata męczyłem się z jelitami. Kilku gastrologów, mnóstwo leków, dieta
    candida przez 6 miesięcy i nic. Candidy na pewno nie masz bo twoje objawy
    wskazują na jelito drażliwe. A to najczęściej jest na tle nerwowym, np. z powodu
    stresu. Mnie pomogły dopiero leki przeciwdpresyjne. Nie mam już żadnych
    problemów z jelitami. Najbezpieczniejszy lek pzeciwdepresyjny po którym nie ma
    żadnych skutków ubocznych jest Coaxil. Jego wadą jest jednak to że jest słaby i
    trzeba czekać długo na efekty. Mnie zaczął pomagać dopiero w 5 tygodniu
    zażywania. Ale warto było. Cena też niestety jest wysoka."

    Mimo ze minął już ponad rok od wyleczenia, którym chwali się Iso, to dość dużo
    wypowiedzi można odszukać na forum Depresja. Ostatni wątek Iso to:
    "psychoterapia z hipnozą
    Autor: iso1 17.08.07, 20:11

    miał może ktoś z tym styczność ?
    zaczynam od przyszłego tygodnia
    może okaże się że porwało mnie ufo jakiś czas temu ? smile
    albo coś innego ciekawego
    strach się bać".

    Iso pozwól, że zadam pytania:
    1. po pól roku leczenia kandidy pisales o euforii - mam rozumieć że ten początek
    dobrego samopoczucia nie został podtrzymany przez leki psychotropowe, które jak
    mniemam zacząłeś brać w niedługim czasie po tej wiadomości z listopada?
    2. W jakim celu od ponad roku odwiedzasz forum Depresja - po co Ci psychoterapia
    z hipnozą - odniosłem wrażenie kilka dni temu, że jesteś kompletnie zdrowy.

    pozdrawiam, m
  • iso1 31.08.07, 21:24
    Myślę że bez najmniejszego problemu znalazłbyś uznanie w PiS za swoją
    dociekliwość ale i też podejrzliwość.
    Niestety muszę Cię zmartwić. Forum Candida i Depresja to nie jedyne na tym
    portalu gdzie pisałem. Do tego jeszcze na pewno było forum Zespół Jelita
    Nadwrażliwego i jeszcze jakies ogólne forum.
    Poza tym nie dotarłeś do wątku w którym opisałem dokładnie swoje dolegliwości i
    sposoby leczenia. Czeka cię zatem jeszcze sporo pracy. Spiesz się bo PiS już
    długo nie porządzi smile
    A tak na serio:
    Odpowiadam.
    Ad1. Od listopada nie było wątków ponieważ było ze mną bardzo źle. W grudniu
    byłem tydzień w szpitalu na badaniach. W styczniu byłem 2 tygodnie w szpitalu na
    badaniach. Leki przeciwdepresyjne zacząłem brać chyba w lutym.
    Ad2. Proponuje ci uważniej czytać moje wątki a nie będziesz musiał zadawać
    takich pytań. Napisałem że moje problemy żołądkowo-jelitowe oraz inne choroby
    wynikały z tzw. "depresji maskowanej". Poczytaj sobie troszkę w necie o tej
    dolegliwości.
    Obecnie jestem zdrowy somatycznie - nie mam żadnych dolegliwości cielesnych. Jak
    poczytasz co nieco o depresji maskowanej to dowiesz się że wszelkiego rodzaju
    problemy somatyczne wynikają z różnych życiowych przeżyć jak np. stres i
    problemy w pracy.
    Jeśli tych problemów człowiek nie pozna i nie nauczy się im zapobiegać to
    choroba wróci. Wcześniej lub później ale wróci.
    A ja sobie tego nie życzę dlatego postanowiłem rozpocząć psychoterapię w
    hipnozie. Mam nadzieję że ukontentowany jesteś moimi odpowiedziami. Pozwolisz
    jednak że na resztę twoich ewentualnych pytań już nie odpowiem. Szkoda mi czasu.
    Zapraszam do dokładnej lektury forum. Uprzedzam że jest tego sporo smile
    Dlaczego forum depresja ? A gdzie mam wymieniać swoje informacje ? Na forum
    "łysienie plackowate" ? (przepraszam wszystkich z tą dolegliwością)

    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • ms1975 01.09.07, 03:35
    iso, zapewniam Ciebie, ze bardzo dokładnie ze zrozumieniem przeczytałem twoje
    wypowiedzi no i jeśli mam być szczery to przeczysz sam sobie w nich, gdybyś tego
    nie robił to bym nie pytał. Jakiś czas temu napisałeś, że psychotropem
    naprawiłeś swoją odporność i teraz się nie ima ciebie żadna cholera - nie szkoda
    Ci czasu na psychoterapie, jeśli możesz zawsze wrócić do tego leku, który tak
    wyśmienicie ci pomógł?
    nie jest moją intencją kłócić się, a jedynie poznać Twój przypadek - ot takie
    mam zainteresowania - lubię wiedzieć co i jak w szczegółach, tam gdzie diabeł śpi.
    Zgodnie z Twoim poleceniem poczytałem o depresji, ale jakoś nie bardzo trafia do
    mnie ucinanie wszystkiego stwierdzeniem - somatyczne. Zapewne w swoich źródłach
    doczytałeś więcej dlaczego ta soma tak się panoszy po całym organiźmie.
    Rozumiem, że nie wierzysz w grzybice i nie widzisz nic złego w jedzeniu
    antybiotyków i popijaniu ich słodzonymi napojami - może już robiłeś taki test? i
    wiesz, że twoj organizm pozostaje niewzruszony?
  • iso1 01.09.07, 07:36
    Nie wiem w czym sobie zaprzeczyłem ale rozumiem że przy braku argumentów to jest
    twoja teoria. Zostawiam cię z nią sam na sam bo jest ona chora i szkoda czasu z
    nią polemizować.
    Pozwolisz że zakończę polemikę z tobą tym postem.

    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • mayka00 29.08.07, 11:20
    iso1....przez 13 tygodni stosowałam sie do wskazówek z tego forum
    (candida crusei+++)...w tej chwili wynik z badania mykologicznego
    brzmi"grzybów nie wychodowano"...więc moze jednak nie masz racjismile
  • iso1 29.08.07, 19:50
    W badaniu mykologicznym też miałem grzyby. Nawet kilka różnych (zapraszam do
    archiwum forum jeśli ktoś nie wierzy). Po jakimś czasie już ich nie miałem ale
    co z tego skoro ze zdrowiem było coraz gorzej. Oczywiście na tym forum "dobrzy
    ludzie" sugerowali że grzyb pewnie jest tylko badanie było do kitu.
    Nie wierzę w grzybicę. Przeszedłem ten etap i dałem się wpuścić w maliny. Teraz
    przestrzegam innych.

    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • monikx2 29.08.07, 20:45
    Zawsze jasno bylo pisane na tym forum, ze jezeli nie ma poprawy po 6-
    iu tygodniach diety to nalezy szukac innej przyczyny. Druga sprawa
    to zdrowy rozsadek, ktorego jak widze nie wszyscy maja. Bylo tu
    kilka osob, ktorych leczenie przerazalo i smieszylo. Ale to jest
    tylko forum i kazdy moze pisac co chce, ja specjalistka nie jestem i
    nie bylam. Dzieki forum, laborantce i LEKARZOWI wyleczylam sie z
    grzybicy pochwy a stosowalam tylko ograniczenia w diecie typu
    wykluczenie cukru. Swoja droga jestem przekonana, ze przyczyna
    dolegliwosci wiekszej polowy osob na tym forum jest STRES , mi jego
    rowniez kiedys nie brakowalo, dodam,ze zdrowie mi podupadlo wtedy
    strasznie. Teraz nerwy uspokojone, przestalam sie przejmowac byle
    czym i jestem zdrowa. Jem wszystko, lekow nie biore, antybiotykow
    tez nie. Probiotyki od czasu do czasu, bo nie zaszkodzi.

    A wiec jeszcze raz, ROZSADEK, ROZSADEK.....


    Pozdrawiam i dodam,ze celowo nie pozbywam sie tego watku. Kazdy nowy
    forumowicz powinien go przeczytac , aby nabral zdrowego rozsadku.

  • iso1 29.08.07, 20:50
    I o to właśnie mi chodzi !
    Z tym się absolutnie zgadzam.
    Szkoda że 2 lata temu nie było na tym forum tego rozsądku.
    Ale ważne że jest teraz i może uchronić wiele osób od bezsensownej "walki" z
    czymś czego nie ma.
    Pozdrawiam

    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • monikx2 29.08.07, 21:24
    > Szkoda że 2 lata temu nie było na tym forum tego rozsądku

    No faktycznie szkoda, ze go nie miales.


    Ale ważne że jest teraz i może uchronić wiele osób od
    bezsensownej "walki" z
    > czymś czego nie ma.

    Dlaczego tak twierdzisz? Nie istnieje grzybica przewodu pokarmowego?
    Ja smiem twierdzic, ze ona jest tylko jest konsekwencja czegos z
    czym boryka sie nasz organizm. Doszlam znowu do sedna, czyli krotka
    dieta, jezeli brak poprawy nalezy szukac przyczyny.
  • iso1 30.08.07, 07:55
    Zazwyczaj człowiek jak jest chory nie patrzy na rozsądek tylko szuka pomocy.
    Wszędzie szuka tej pomocy. Tutaj trafiłem na kilku "doradców" (plus lekarz o
    którym pisałem) którzy mi wmówili grzybicę.
    Przeczytaj uważnie to co napisałem. Wyniki badań mykologicznych nie wskazywały
    mi grzybicy a "dobrzy ludzie" na tym forum dalej sugerowali grzybicę tyle że
    badanie zapewne było do kitu.
    Grzybica układu pokarmowego jako przypadłość owszem jest.
    Tyle że to przypadłość taka jak grypa. Krótkie leczenie i po temacie.
    Pozdrawiam

    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • monikx2 30.08.07, 17:01
    Co do badan mykologicznych i bakteriologicznych to wcale nie jest
    tak proste. Z wlasnego doswiadczenia Ci powiem,ze robilam posiewy w
    odstepie godziny w dwoch laboratoriach, w jednym posiew wyszedl
    jalowy, w drugim- jakas bakteria. Laboratoria pozostawiaja wiele do
    zyczenia i pewnie dlatego ktos Ci doradzil kolejny posiew. Nie ma co
    tu za duzo mowic, dobrze, ze juz czujesz sie dobrze, to jest
    najwazniejsze. Mysle,ze doszedles do zdrowia dzieki lekarzowi, bo
    samoleczenie jest niedopuszczale i nieodpowiedzialne,na tym forum
    rowniez jest to jasno napisane.

    Iso kazdy moze miec wlasny poglad na zycie, ludzi jak i na fora
    internetowe. Nigdy do konca nie wiadomo kto? i co? pisze i w jakim
    celu. Dlatego jeszcze raz prosze o rozsadek w sprawie diety i
    roznych metod leczenia. Nie przekreslam ich , gdyz na krotka mete
    moga nam pomoc i zregenerowac organizm.

    Jedno co mi nie daje spokoju to fakt, ze na forum Alergie, 99
    procent dzieci cierpiacych na alergie, AZS itp. maja w badaniu kalu
    wykryte grzyby, dlaczego w nadmiarze?
  • mariano_84 30.08.07, 18:52
    Poszukaj u siebie mycoplasmy pneumoniae lub chlamydii. Zapraszam na forum boreliozy tam dowiesz sie wiecej o tych bakteriach. Podobnie jak ty szukałem u siebie grzybicy i stosowałem diete ktora niczego dobrego nie przynosiła.

    ps. choruje na mycoplasmy pozapłucne
  • iso1 30.08.07, 21:21
    Nie zamierzam robić badań bo jestem zdrowy i nic mi nie dolega.
    Chlamydie miałem razem z grzybicą 2 lata temu. Razem z esherichia coli i innymi
    bakteriami. Po zwiększeniu odporności organizm sam je zwalczył.

    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • mayka00 30.08.07, 22:42
    Iso...czy mozesz napisac czym wzmacniałes odpornosc
    organizmu?...mysle ,ze wielu osobom przydałaby sie ta informacjasmile
  • iso1 30.08.07, 23:17
    Lek przeciwdepresyjny Efectin.
    On wyleczył mnie z wszystkich dolegliwości żołądkowo-jelitowych oraz przywrócił
    moją odporność do normalnego stanu.
    Jestem już dawno po skończeniu terapii tym lekiem i wszystko jest ok.
    Organizm sam już sobie radzi z wszelkimi problemami typu bakterie, wirusy i grzyby
    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • polasu 30.08.07, 23:43
    Lek przeciwdepresyjny zwiększa odporność?! Facet a gdziś Ty takie
    rzeczy usłyszał ?! Czytałeś ulotkę tego leku i skutki uboczne?
    Problem polega na tym, źe większość tutaj zaglądających przeszła juź
    kuracje u wszystkich moźliwych specjalistów. U psychiatry również. I
    nic. Czy uważasz,że mając polipy w zatokach albo zapalenie skóry,
    przyjmowanie psychotropów pomoże...? Na dolegliwości ze strony
    układu pokarmowego, to się zgodzę, ale nie przypisuj magiczych
    właściwości temu lekowi, bo wierz mi, że takich nie ma, a kandydoza
    to nie tylko przelewanie się w brzuchu, ale szereg gorszych
    dolegliwości na które lek przeciwdepresyjny nie pomoże.
  • iso1 31.08.07, 06:12
    No widzisz, właśnie tacy jak ty - bajkopisarze - są niebezpieczni na forach
    internetowych. Z tego co napisałeś dedukuje że swoją "terapię" lekami
    przeciwdepresyjnymi zakończyłeś na czytaniu ulotki.
    Jeśli tak to bądź uprzejmy nie dyskutować na te tematy.

    Zapalenie skóry ? Oczywiście !
    Polipy ? Oczywiście !
    Zespół jelita wrażliwego, zespół złego wchłaniania, obniżenie metabolizmu całego
    organizmu, alergie pokarmowe, alergie wziewne, przewlekłe zapalenia cewki
    moczowej, pogorszenie wzroku, brodawki (kurzaji), bóle stawów mięśni,
    przewlekłe zapalenie krtani, hemoroidy, więcej nie mogę sobie przypomnieć.
    Niedowiarkom takim jak ty polecam archiwum na tym i na innych forach.
    Znajdziesz tam człowieku moją historie z przed 2 lat oraz listę moich dolegliwości.
    Poczytaj sobie też trochę o "depresji maskowanej" zwanej inaczej somatyczną.
    Aha i żeby było jasne - nic z w/w dolegliwości już mnie nie męczy od dłuższego
    czasu.

    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • mariano_84 31.08.07, 15:40
    Uwielbiam to słowo somatyka. Tak sie nazywa objawy ktorych lekarze nie sa w stanie wyjasnic badaniami itp...a moze sa zbyt leniwi by sie wysilic i powiazac fakty (objawy) z jakimie przychodzas do nich pacjenci? Odsyłani są do psychologów a tam diagnoza nastepujaca:neriac, depresja lub inne brednie. Mi przypisywali nerwice lekowe, depresje, choroby psychosomatyczne. Ładowali leki (przerobiłem juz wszystkie psychotropy) ktore wcinałem jak witamine c, poniewaz mycoplasmy doprowadziły moj mozg do takiego stany że nie tolerował żadnych leków i zadnej poprawy nie było jak obiecywali lekarze. Wpychali mi to przez ponad 4 lata!! Zasanowcie sie ile jest takich osob jak ja ktorzy szukaja pomocy a robia z nich wariatów. Przez ponad 2 lata byłem lekomanem i przedawkowywalem leki przeciwbólowe typu baclofen+benzodwuazepiny co skonczyo sie pobytem na oddziale psychosomatycznym(smiech). 3/4 osób leczy nerwice, depresje faszerujac sie psychotropami poleconymi przez psychologów a przyczyna tkwi w chorobach takich jak moja ktore sa trudne do zdiagnozowania i wykrycia. Nie byłoby chorych psychicznie, nie byłoby nie byłoby psychotropow, psychologów = brak interesu. Proste. Chorych psychicznie trzeba sobie znaleźc bo interes by sie nie krecił.


    Wybacze, ale nie zapomne...
  • iso1 31.08.07, 18:57
    Widać ciebie nikt i nic nie przekona.
    Myślę że masz problem nawet ze zrozumieniem samego siebie.
    Twoje twierdzenia są wymysłem twojej wyobraźni i dobrze byłoby abyś nikogo nimi
    nie "zarażał" bo to może być szkodliwe.
    Ja nie jestem lekarzem. Jestem pacjentem.
    Historię moich dolegliwości, poszukiwania choroby, znalezienia problemu oraz
    leczenia można znaleźć na tym forum oraz na innych forach tego portalu (od roku
    2005).
    Teraz jestem ZDROWY !
    To są fakty a nie dywagacje i wymysły chorej wyobraźni.

    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • mariano_84 31.08.07, 19:31
    To widac masz problem bo to nie ja wcinam psychotropy;] Odstawiasz to wszystko wroci, ale to nie moj problem juz. Nie ma na swiecie czlowieka ktory w 100% siebie rozumie. Nie masz pojecia co zrobilbys w sytuacjach niecodziennych i nikt nie ma. Pozdrawiam
  • monikx2 31.08.07, 21:39
    Jeszcze raz napisze, ze bardzo sie ciesze , ze sie wyleczyles i
    dobrze ,ze o tym piszesz. Juz jakis czas temu doszlam do wniosku, ze
    bakterie i grzyby atakuja nas przy oslabionej odpornosci a odpornosc
    spada przy przewleklym stresie. Jezeli stres jest silny to siada po
    kolei wszystko co mozliwe w organizmie. Faktycznie psychotropy
    napewno nie wzmocnily odpornosci ale spowodowaly wyciszenie Twojego
    organizmu i zapanowales nad stresem-zabojca. Niejednej osobbie takie
    leki nie pomagaja, Tobie pomogly i dobrze,ze o tym piszesz.
    Wirtualnie nikt nie jest w stanie sie leczyc, nie powinien tego
    robic, od tego sa lekarze. Mozna probowac leczyc sie srodkami
    naturalnymi , ale gdy po jakims czasie nie widac poprawy czlowiek
    popada w kolejny stres, ze internet nie pomogl, a innym pomogl,
    dlaczego wiec mi nie?

    POzdrawiam.
  • iso1 31.08.07, 22:00
    Absolutnie zgadzam sie z tobą ale z jednym bardzo ważnym wyjątkiem.
    Leki przeciwdepresyjne nie działają poprzez wyciszenie organizmu.
    Niektóre pewnie tak działają ale nie wszystkie.
    Niektóre leki przeciwdepresyjne (ale nie wszystkie !) działają na wzmocnienie
    neuroprzekaźników, które w depresji są osłabione. W przypadku depresji
    maskowanej te neuroprzekaźniki są odpowiedzialne za sprawy somatyczne. Poprzez
    długotrwałe ich wzmocnienie automatycznie zwiększają odporność organizmu do
    takiego poziomu że organizm zaczyna sobie sam dalej radzić.
    M. innymi takim lekiem działającym na "elementy somatyczne" jest Efectin.
    Takie są moje wnioski z autopsji oraz przeczytania wielu artykułów na ten temat.
    Nie piszę tego wszystkiego aby się doktoryzować ale po to aby pomóc komuś o
    podobnych dolegliwościach. Jeśli tak się stanie to będę bardzo szczęśliwy.

    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • mariano_84 31.08.07, 22:51
    Wypowiem sie na ten temat jako królik doswiadczalny. To prawda leki przeciwdepresujne działja na neuroprzekazniki, ktore czasami z niewyjasnionych powodów nie działaja tak jak powinny. Leki likwiduja objawy zwiazane z zaburzeniami neuroprzekazników, ale nie przyczyne. Na poczatku kiedy choroba sie u mnie jeszcze nie rozkreciał był moment ze i na psychotropach i przeciwbólowych czułem wysmienicie. Pozniej przestały jakby działac. Kiedy jest odstawiłem było jeszcze gorzej. Treba leczyc przyczyne a nie objawy, poniewaz ani sie człowiek obejrzy to objawy wroca. Spróbuj odstawic leki i napisze jak sie czujesz za pare dniwink
  • iso1 01.09.07, 07:40
    Leki odstawiłem na początku maja.
    Minęły 3 miesiące i póki co jest systematycznie coraz lepiej.
    Tak jak wspomniałem aby problem nie powrócił postanowiłem wspomóc się w
    rozwiązaniu problemu poprzez psychoterapię.
    Mam jednak świadomość że w chorobie tej częstą zdarza się remisja.

    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • iso1 01.09.07, 07:41
    4 miesiące minęły - sorki

    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • polasu 01.09.07, 12:49
    Iso, a czy przyjmowałaśw ptrzeszłości duże olości antybiotyków bądż
    sterydów(...) ?
    Bo candida łapię zazwyczaj (choć nie tylko),ludzi po takich
    terapiach.Bo antybiotyki pomagają na chore miejsca organizmu ale
    przy okazji niszczą zdrowe, takie mają działanie,bo nie odrużniają
    ich od siebie. I wierz mi, wtedy psychotropy na to nie pomogą.
  • psvpl 01.09.07, 19:14
    Wczoraj bylem na wizycie u Janusa. Wspomnialem, ze dowiedzialem sie o nim z tego
    forum. Powiedzial, zebym dal sobie spokoj z tym forum, bo pisuja tu albo
    dystrybutorzy roznych specyfikow albo rozne oszolomy. Trudno sie teraz nie
    zgodzic...

    Jak sie kiedys wylecze psychotropem, to przyjde na kolanach i przeprosze.
  • monikx2 01.09.07, 19:57
    No to sie wkurzylam na dobre...Jezeli to prawda co napisales , a
    dowiem sie napewno, to znikna z tej strony linki do Janusa. Dziwie
    sie tylko dlaczego p. Janus ma na swojej stronie link do mojego
    forum skoro go tak krytykuje?
  • psvpl 15.09.07, 21:59
    monikx2 napisał:

    > No to sie wkurzylam na dobre...Jezeli to prawda co napisales , a
    > dowiem sie napewno, to znikna z tej strony linki do Janusa. Dziwie
    > sie tylko dlaczego p. Janus ma na swojej stronie link do mojego
    > forum skoro go tak krytykuje?

    A pomysl/powiedz tak szczerze, sama tego nie widzisz?
    Ja czytalem to forum codziennie przez pare miesiecy, jednak w pewnym momencie
    mialem koszmarny metlik w glowie, bo kazdy pisal co innego i nie bylo nikogo kto
    by to skorygowal albo wywalil w cholere glupie posty. Przestalem sie tu udzielac
    i zagladac codziennie, bo mnie to zmeczylo po prostu. W kolko te same pytania, w
    kolko przecistawne twierdzenia, albo przepisy niezgodne z zaleceniami diety.
    Szczesciem najpierw przeczytalem madre artykuly, a pozniej trafilem na forum.


    Jezeli zamierzasz usunac linki do strony Janusa, to zrobisz czytajacym to forum
    ludziom straszna krzywde, bo wtedy beda sie mogli opierac wylacznie na tym co
    jeden z drugim oszolomem tutaj napisze, bo tak mu sie wydaje, czerpie z tego
    korzysci, albo jest po prostu trollem internetowym, badz specjalnie wprowadza w
    blad.

    Nie bierz tego zbyt osobiscie albo jaka jakas porazke - ta natychmiastowa chec
    usuniecia linkow do strony Janusa, na to wskazuje. Troche to jakbys na
    przyslowiowa zlosc mamie chciala odmrozic sobie uszy.



  • ms1975 01.09.07, 19:34
    Mariano smile popieram w całej rozciągłości smile
    iso odstawił psychotropy w maju z czego wynika że brał je 15 miesięcy, a kandidę
    leczył około 6 miesięcy. No i z tego co pisze to ma zamiar nadal poprawiać swoją
    odporność somatyczną. Ciekawe, że psychotropy nie zostały porzucone po 6
    miesiącach - widać przynosiły spokój somy...
  • iso1 01.09.07, 20:17
    Moim atutem w tej polemice jest fakt że jestem już zdrowy.
    Leczenie mam za sobą.
    W przeciwieństwie do tych wszystkich którzy dopiero poszukują powodu swojego
    złego samopoczucia. Życzę im aby szybko znaleźli ten powód.
    I to niezależne od tego że piszą teraz tezy nie poparte żadnymi dowodami.
    Problem w tym że te bzdety czytają ludzie którzy szukają pomocy na prawdę (nie
    na niby) i mogą się uprzedzić do leczenia które może być dla nich zbawieniem.

    Z doktorem Janusem rozmawiałem osobiście, telefonicznie w roku 2005.
    Bez urazy ale nie jest on dla mnie żadnym autorytetem.

    Do psvpl: Nie musisz nikogo przepraszać. Przeproś co najwyżej samego siebie.

    Do ms1975: Po raz kolejny sugeruję abyś uzupełnił swoją wiedzę na temat
    "depresji", "somy", "psychotropów" i leczenia poprzez psyche.
    Trochę śmiesznie czyta się twierdzenia totalnego abnegata, który z uporem
    maniaka wypisuje totalne bzdety

    --

    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • rychrich 13.09.07, 12:16
    Ta polemika jest nie dozeczna,poniewaz Candide u mnie stwierdzono 20 lat temu
    kiedy mieszkalem w USA.Dzisaj czuje sie zdrowo, ale tylko male odejscie od
    rezimu zdrowego zycia zaraz nastepuja nawroty.Wlasciwie dla mnie to nie jest juz
    rezim tyko sposob na zycie.Zaznaczam ze pierszy raz zaczolem serwowac na
    intrnecie 10 lat temu.To stwierdzenie ze to wymysl internetowy lub jaki kolwiek
    wymysl ,jest smieszny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka