• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Moja walka z grzybicą - spróbuj przeczytac Dodaj do ulubionych

  • 21.12.07, 00:37
    WItam wszystkich.

    Jestem nowy na tym forum. Mnie również dosięgła ta niezbyt miła wieść, co do
    tego, co noszę w sobie. chciałbym podzielić się ze wszystkimi kilkoma
    spostrzeżeniami i przypuszczeniami. mam nadzieję, że część z nich będzie
    cennych - przynajmniej dla kilku osób.

    Zacznę od tego, jakie towarzyszyły mi objawy. Przede wszystkim uogólnione
    zmęczenie, bóle w prawym i lewym podżebrzu, brunatny nalot na języku,
    swędzenie odbytu, często silne gazy, bardzo niemiły oddech z ust.

    Po dwóch latach, w końcu, niedawno, udałem się do Pana doktora Ziemniaka z
    Krakowa, osoby, która właściwe na wszystkich forach zbiera same pozytywne
    opinie. Doktor Ziemniak był pierwszym lekarzem u jakiego dotąd byłem, który
    zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie. Autentyczny w zachowaniu, z poczuciem
    humoru,rozmowny, kompetentny. Sam zaczął opisywać mi wszystko co i jak. Wizyty
    były dwie. Na pierwszej powiedziałem mu o objawach, powiedziałem też, że mam
    lamblie zdiagnozowane metodą mikroskopową (tu ważna uwaga: nie badajcie nigdy
    lamblii Ellisem. Pieniądze wyrzucone w błoto. Odczynniki sprowadzane ze Stanów
    i Japonii nie wykrywają naszych odmian. Straciłem tylko 100 zł). Zalecił mi
    gastroskopię. Przeprowadziliśmy. Dr Ziemniak zrobił to bardo profesjonalnie.
    Efekt: trochę grzybów w przełyku, więcej na dole żołądka i w jelitach, oraz na
    brodawce Vatiera (piszę fonetycznie). Pół żołądka zjedzone przez helicobakter.

    Zapisał leki. Trzyetapowa kuracja. I etap: tinidazol, mycosyst, contraloc,
    nystatyna, lacudofil. II etap: Ortonol, Duomox, Cipronex. III Znowu Nystatyna,
    Furazonidol + coś tam jeszcze. Potem zlecił badania kontrolne. Spytałem kiedy
    następna wizyta. Odparł z uśmiechem, że być może nie będę już musiał przychodzić.

    Kurację zacząłem 2 tygodnie temu. Ma trwać 3 miesiące. Staram się przestrzegać
    diety. Ustąpiło swędzenie, nalot zrobił się biały z brunatnego, mam dużo mniej
    gazów, schidłem o 5 kilo (nie miałem nadwagi, ale jest to ok). Będę w tym
    wątku informował o tym co dzieje się dalej.

    Aha, teraz ważna dygresja: moja grzybica naprawdopodobniej nie jest
    spowodowana antybiotykami. Odkąd pamiętam nie zażywałem ich w moim świadomym
    życiu.

    Nie mam dobrego zdania o przemyśle farmaceutycznym. jednak mówienie, że robi
    się lekarstwa po to, żeby "niedoleczały" jest też mocno przesadzone. Ludzie
    będą chorować, tak samo jak będą im się psuły zęby. Tak więc dentyści nie mają
    interesu w tym, żeby zaprzestać reklamowania szczoteczek. inna sprawa, że zęby
    psują się przede wszystkim nie z zewnątrz. Ale moja konkluzja jest taka:
    podchodźmy z dystansem do odsądzania koncernów od czci i wiary. Owszem, dla
    nich to przede wszystkim pieniądze, ale z pewnych przyczyn musi im zależeć na
    jakości ich produktu.

    Wiem, że farmaceutykami tego nie wyleczę. Pozostaje oczywiście dieta/
    Pozostają parafarmaceutyki. Do nich też mam średnie zaufanie. Te firmy je
    produkujące są przecież podobnymi firmami jak te od farmacji. Ale te
    parafarmaceutyki/probiotyki itp. biorę i brać będę.

    I tutaj chciałem wspomnieć o dwóch ważnych rzeczach. Sam z siebie, zamierzam
    dodać do moich zmagań wysiłek fizyczny. Uważam, że jest to rzecz niezwykle,
    ogromnie istotna. Przeogromnie. A z doświadczenia wiem, że o jej powzięcie
    jest jeszcze trudniej niż o trzymanie diety...Niestety. Po drugie sugeruję
    wszystkim podobną metodę do tego co wynalazł niejaki Simonsen. Jest on ojcem
    psychoonkologii. W skrócie: przez wyobrażenia umysł niszczy komórki rakowe
    wspomagając proces powstrzymywania choroby/wychodzenia z niej. Jednym z
    ćwiczeń jest wyobrażanie sobie np. system odpornosciowy w postaci białych
    samolotów zrzuca bomby jakiegoś specyfiku na kłębiace się w dole wirusy, złe
    bakterie i grzyby. Znajdzie się pewnie jakiś pozytywista, który wyśmieje to co
    piszę. Nie wzruszy mnie to ani przez chwilę, bo jedność psychofizyczna
    organizmu jest oczywistym faktem. Basta.

    I kolejna ważna rzecz na koniec: Polecam odnalezienie na forach gazety psstów
    osoby o nicku sigvaris. Zdecydowanie najmądrzejsze rzeczy, jakie czytałem na
    temat pasożytów, lamblii i grzybów. Z tego co pisze Agata wynika jasno: tam
    gdzie są grzyby, są zapewne lamblie i robaki. I to własnie lamblie i robaki
    powinno leczyć się w pierwszej kolejności.
    --
    Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa,ktore sa
    aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe,jak dlugo trwal bedzie ludzki
    gatunek:"wieki nauki nie naucza zrozumienia"

    "Michnikowszczyzna narobiła w Polsce strasznych szkód" R.A.Z
    Edytor zaawansowany
    • 28.12.07, 11:18
      Nie mam dobrej opinii o lekarzach medycyny klasycznej, ale jezeli
      juz leczyc grzybice u jednego z nich to rzeczywiscie tylko u
      Ziemniaka. Jest jedynym lekarzem, ktory nie pozostaje slepy na
      grzybice. Informuj o przebiegu leczenia. Jest oczywiste, ze pewne
      objawy podczas leczenia farmaceutykami beda znikac, istotne jest,
      czy po zakonczeniu leczenia nie beda one wracac. Moim zdaniem
      piszesz duzo rozsadnych rzeczy. Chyba rzeczywiscie jest tak, ze
      leczenie z grzybow powinno sie zaczac od pasozytow. No i
      rzeczywiscie aktywnosci fizyczna jest bardzo wskazana: dotlenia
      organizm, a pasozyty to beztlenowce. Zycze powodzenia!
      • 30.12.07, 13:36
        Nie ma dobrej opinii, ale ta opinia nie wzięła się z niczego - chyba solidnie
        sobie na nią "zapracowali".

        Chciałem napisać, że trzymam dietę. Wyłamałem się tylko raz - na święta, kiedy
        zjadłem kilka porcji ciasta. Efekt? Błyskawicznie od stóp do głów spłynęło na
        mnie zmęczenie, ogarniając całe ciało. Oczy zaczęły się same zamykać. Wczoraj
        zaś, poczułem się źle. Zastanawiałem się, co mogłem zjeść i winowajcą okazał się
        być albo chrzan pełny (jak się okazało) dodatków, albo grillowany indyk.

        Ale są pozytywy: nie mam już właściwie swędzenia miejsc intymnych, coraz
        częściej czuję, że nos jest nawilżony, a wcześniej był ciągle "zapchany". Dla
        mnie oczywiste jest teraz, że - jak pisze doktor Janus - hasają tam wciąż jakieś
        gronkowce, czy paciorkowce. Bardzo ustąpiły gazy, a dziś mam już znacznie mniej
        nalotu na języku. I zupełnie inny "smak" w ustach.

        Wciąż jestem świadomy, że jestem dopiero chwilkę za początkiem tego wszystkiego,
        ale jestem dobrej myśli.

        Chciałbym napisać jeszcze rzecz, która wydaje mi się bardzo ważna, a pozornie
        może zupełnie taką nie być. Jest taka choroba, która nazywa się toksoplazmoza -
        zarażone ją zwierzę nie czuje strachu przed swoim naturalnym wrogiem, ponieważ
        "jest to w interesie pasożyta", który dzięki temu, ze jeden zwierz drugiego
        zrani, albo zje, może się po prostu wygodnie przenieść do innego żywiciela.
        Czytałem też, że to, że kichamy, jest niczym innym, jak ewolucyjną adaptacją
        zarazków do tego, by się rozprzestrzeniać dalej. Podejrzewam, że to samo
        wynalazły pasożytnicze mini-żyjątka, jeśli chodzi o swędzenie, a także wiele
        innych pozornie nieskorelowanych rzeczy.

        I chciałbym się zwrócić do wszystkich, którzy bezskutecznie leczą grzyby -
        pomimo leków i stosowanej diety: niech koniecznie przebadają się pod kątem
        lamblii i robaków. Koniecznie. I niech zrobią te badania najlepiej metodą
        mikroskopową. Jak już chyba pisałem i co wiele razy przeczytałem (i co
        potwierdził również doktor Ziemniak) odczynniki na test Ellisa mogą po prostu
        nie działać na naszą odmianę lamblii.
        --
        Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa,ktore sa
        aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe,jak dlugo trwal bedzie ludzki
        gatunek:"wieki nauki nie naucza zrozumienia"

        "Michnikowszczyzna narobiła w Polsce strasznych szkód" R.A.Z
        • 30.12.07, 13:39
          Co zamierzam zrobić po skończeniu kuracji farmaceutykami ?

          Po pierwsze zioła na robaki (najprawdopodobniej zioła Ojca Grzegorza), potem
          balsam kapucyński, a następnie jakiś przeciwrobaczy preparat, którego nazwa
          zaczyna się od litery V. Dopiero potem badania na to, czy coś się tam we mnie
          ostało. Ale to kwestia co najmniej 3 miesięcy. Będę w tym wątku pisał o
          zmianach, które zauważam u siebie - tak pozytywnych, jak i negatywnych (jeśli -
          odpukać, będą)
          --
          Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa,ktore sa
          aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe,jak dlugo trwal bedzie ludzki
          gatunek:"wieki nauki nie naucza zrozumienia"

          "Michnikowszczyzna narobiła w Polsce strasznych szkód" R.A.Z
          • 07.01.08, 18:24
            Nie pamietasz nazwy tego preparatu na V?
    • 01.01.08, 14:01
      Przed rozpoczęciem leczenia się na grzybice należy w pierwszej kolejności pozbyć
      się pasożytów.
      Uważam, że wykonywane badania kału na pasożyty są niemiarodajne, ponieważ
      wychodzą ujemne w 80-90%, mimo ewidentnych objawów infekcji pasożytniczych.
      Dlatego zalecam badania wykorzystujące zjawisko biorezonansu - aparat Mora,
      Oberon, Vegatest, Bicom.
      Są pasożyty niezwykle groźne dla człowieka i zaliczam do nich glistę ludzką,
      włosogłówkę, tęgoryjec dwunastnicy, tasiemca. Pasożytów tych należy pozbyć się
      stosując preparaty farmaceutyczne.
      • 07.01.08, 22:38
        czy ktoś może polecić łódżkie laboratorium, w którym można wykonać
        takie badanie?
      • 10.01.08, 19:40
        Hmmm... Mnie trzy lata temu trzykrotne, a obecnie - czterokrotne
        wykonanie badań parazytologicznych stolca (+ sonda dwunastnicza,
        która jednak dotarła tylko do żołądka, a nie - dwunastnicy),
        wykazało nieobecność pasożytów. Jestem jednak strasznie chudy (47
        kg, 177 cm), większość badań wychodzi mi w porządku i nie wiem, czy
        jednak nie mam tych pasożytów... Gdzie można wykonać takie badania,
        o jakich pisał pan doktor?
      • 10.01.08, 21:08
        Użyj googla smile. W Krakowie raczej nic nie znajdziesz. Bodaj w Nowym Targu jest
        najbliżej. Nie wiem czy jesteś tego świadom, ale tutaj wchodzisz już w medycynę
        naturalną czyli u lekarza medycyny klasycznej się takimi badaniami nie
        podeprzesz. Jednakże, według mojego doświadczenia tylko medycyna naturalna jest
        w stanie skutecznie rozprawić się z candida. Oczywiście spotkasz się z różnymi
        opiniami na ten temat, a własną musisz wyrobić sobie sam.
        • 24.01.08, 22:32
          Kkrzycho - nazwa preparatu jest na tym blogu (zawiera treści drastyczne i nie
          wiem czy w pełni autorowi wierzyć): robaki21.blog.onet.pl/

          Skończyłem kurację na helicobacter. Dziś byłem zrobić wymaz z nosa na bakterie
          takie jak paciorkowiec i gronkowiec. Wynik w środę. Za ok 4 tygodni zrobię
          badanie kału na grzyby, wymaz z języka również na grzyby oraz test wziewny na
          helicobacter. O wynikach poinformuję.

          Teraz przede mną drugi etap. Etap niefarmakologiczny. Po pierwsze zioła ojca
          Grzegorza Sroki na pasożyty. Po nich balsam kapucyński, po balsami prepatar
          amerykański Fresh Green Black Wallnut Complex, a po nim preparat na V smile.


          Trzymam dietę, nie drakońską, ale jestem zadowolony. Od kilku dni zacząłem też
          regularne ćwiczenia fizyczne i bieganie. Myslę - o czym już pisałem, że cztery
          czynniki, które są najważniejsze to dieta, wysiłek fizyczny, farmakologia i
          medycyna naturalna właśnie.

          Polecam również codzienne akupresurowe masaże stopy (mam zamiar zacząć je
          również codziennie i regularnie) i bioenergetyczne ćwiczenia ze szkoły Alexandra
          Lowena. Co do tych ostatnich proszę szukać w bibliotekach książki pod tytułem
          "Organizm i orgazm". Fantastyczna rzecz.


          --
          Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa,ktore sa
          aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe,jak dlugo trwal bedzie ludzki
          gatunek:"wieki nauki nie naucza zrozumienia"

          "Michnikowszczyzna narobiła w Polsce strasznych szkód" R.A.Z
          • 24.01.08, 23:24
            Więc tak:

            1. Co się zmieniło na lepsze:

            - ustąpiło całkowicie swędzenie odbytu
            - stolce są normalnej wielkości (brak zaparć i biegunek) i przemiana materii
            wydaje się być znacznie szybsza
            - schudłem 6 kilo, z 90 kg do 84 kg, przy wzroście 185 cma, ale nie wiem czy to
            skutek farmakologii, diety, czy jednego i drugiego
            - rzecz najbardziej zdumiewająca: straciłem prawie zupełnie apetyt na słodycze !!!
            - poprawiają się pomału: kondycja, pamięc i koncentracja
            - jestem spokojniejszy i bardziej opanowany
            - właściwie całkowicie zniknęła senność za dnia. Nie śpię już.
            - z ramion i kolan zniknęły prawie całkowicie wykwity skórne

            2. Co sie nie zmieniło na lepsze

            - kondycja pamięć i koncentracja nie poprawiają się w tempie w jakim bym tego chciał
            - nie odczuwał większych zmian w nastroju, jestem spokojniejszy i bardziej
            zorganizowany, ale nie pojawia się ta lekkość i radość zycia, dlatego też
            wybieram się na terapię psychologiczną, co polecam dosłownie każdemu. A w
            szczególności tym, co myślą, że wszystko z nimi w 100% w porządku smile
            - wciąż czuję kłucie w prawym i lewym podżebrzu, szczególnie wtedy, kiedy za
            dużo zjem

            3. Co mam sobie do zarzucenia:

            - pomimo diety i zmian w żywieniu, nie zmieniłem dwóch ważnych/złych nawyków. Po
            pierwsze jadłem na noc, po drugie mieszałem białka, węglowodany , warzywa i
            owoce. Od jutra postaram się to również zmienić
            --
            Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa,ktore sa
            aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe,jak dlugo trwal bedzie ludzki
            gatunek:"wieki nauki nie naucza zrozumienia"

            "Michnikowszczyzna narobiła w Polsce strasznych szkód" R.A.Z
    • 25.01.08, 22:06
      Witam i śledzę twoją walkę i trzymam kciuki.Super,że opisujesz to
      wszystko,przyda się i mnie.Pozdrawiam i życzę zdrowia.
      • 13.04.08, 09:54
        spiral ja właśnie wczoraj zaczęłam leczenie na candide u dr. Ziemniaka. Kuracje
        mam na 5 tygodni, przeraza mnie jedynie ta dieta, wszedzie pisze co innego.
        Kupiłam na merlinie ksiazke dr. Janusa - mam nadzieje ze jutro juz będzie w
        skrzynce i oświeci mnie co do diety bo póki co od wczoraj jem tylko pieczywo
        żytnie Vasa - i nawet nie wiem czy powinnam to jeść sad
        No i nie wiem co z tymi lambliami. Badanie robilam w inst mikrobiologi przy
        Kopernika, ale skoro piszecie ze to nie jest miarodajne no to co mam zrobic? A
        wyszło lambli i innych pasozytow brak
        • 19.04.08, 13:33
          Hej, panie architekcie jak tam postępy leczenia ?


          Zdrowia zycze .
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.