Dodaj do ulubionych

aloes a autoagresja w organizmie

01.10.08, 12:04
Pisalam tutaj jakis czas temu jaka jestem zachwycona MO i jej
dzialaniami jak i brakiem skutkow ubocznych. No i niestety
powiedzialam to za wczesnie. Nie wina to mikstury tylko mojego
organizmu niestety. Aloes zawarty w MO podraznil moja autoagresywna
tarczyce i teraz przezywam doslownie koszmar! Probowalam pic troche
sam aloes zanim doszlo do znacznego pogorszenia mojego samopoczucia,
bo myslalam ze mikstura jako calosc zadzialala tak fatalnie, ale
niestety okazuje sie ze to aloes jest glownym sprawca. Dostalam
cisnienia 210/130 i stanu przedzawalowego (tarczyca scisle wiaze sie
z ukladem krwionosnym). Oczywiscie odstawilam natychmiast aloes, ale
narobilo to takiego zamieszania w moim zyciu i takie cyrki sie dzeja
z moim zdrowiem, ze musialam nawet wrocic z zagranicy do POlski, bo
w UK sluzba zdrowia jest na fatalnym poziomie niestety i mozna
predzej wyjechac nogami do przodu niz cokolwiek poradza lekarze. Tak
ze uwazajcie ludzie, bo na pozor niewinna mikstura moze sie czasem
okazac nie tyle fatalna w skutkach bo z zalozenia wierze ze jest
swietna, tyle ze trzeba naprawde znac swoj organizm bardzo dobrze,
zeby wiedziec czy lek z zalozenia dobry, pozytywny, nie przyniesie
oplakanych skutkow.
Edytor zaawansowany
  • asaofetida 01.10.08, 15:17
    to ciekawe...ja tez pije MO . A jak dlugo juz pijesz mO?
  • rich69 02.10.08, 10:48
    Dlaczego masz takie przeswiadczenie ze to aloes jest winny problemow
    z Twoja tarczyca?
  • kawka37 02.10.08, 14:53
    Moja mama miała podobne przejścia nadciśnieniowe po aloesie własnie.
    Nie wiedzieliśmy od czego wyrównane ciśnienie nagle zaczyna jej
    skakać, górne do 200. Nie pomagało odstawianie pokolei stosowanych
    paramedykamentów. Pomoglo odstawienie aloesu. Potem doczytałam
    między innymi u Górnickiej w A"ptece natury", że nie podaje się przy
    skłonnoći do nadciśnienia ,a także w okresie menstruacji czy
    problemów związanych z przekrwieniem macicy. Aloes jest fajny, ale
    niestety nie dla każdego.
  • testaruda 02.10.08, 17:14
    Zaczne od tego, ze kiedys moje cisnienie bylo wrecz idealne! Po 1,5
    rocznym uprawianiu aerobiku okazalao sie jednak, ze moja tarczyca
    naprodukowala ponad 1000 jednostek przeciwcial antytarczycowych
    (norma do 40 j.) - typowe dla autoimmunologicznego zapalenia
    tarczycy zwanego autoagresywnym. Oczywiscie aerobik przestalam
    uprawiac ku mojemu niezadowoleniu, bo czulam ze moja cialo wyglada
    nareszcie jak powinno. Coz z tego jak samopoczucie po takich
    wynikach tarczycy bylo odwrotnie proporcjonalne - zaczely mi wypadac
    wlosy, problemy z koncentracja, apatia, jakas slabowitosc ogolna
    organizmu. Tak trwalo to kilka lat, w miedzyczasie wyjechalam do UK,
    probowlam zyc i pracowac jak kazdy nie czujac sie wcale najlepiej,
    stale miewajac problemy ze zdrowiem. Po kilkuletnim pobycie tam
    jednak moj organizm tak oslabl, ze wiedzialam, iz musze go czyms
    wzmocnic bo dalej dlugo tak nie pociagne!

    Zupelnie przypadkiem bedac na wizycie w Polsce u dermatologa,
    dostalam na wzmocnienie ogolne (i przeciwko wypadaniu wlosow)
    Biostymine - lek w ampulkach na bazie wyciagu z aloesa wlasnie! Lek
    moglam brac jedynie przez najwyzej 30 dni i ani dnia dluzej.
    Postawil mnie na nogi niesamowicie. Moje cisnienie, ktore po
    pobudzeniu tarczycy przez wysilek aerobikowy dawno przestalo byc
    normalne, podskoczylo po biostyminie do 160/100, a w gardle pojawila
    sie klucha trudna do przelkniecia. Cale szczescie ze byl to akurat
    koniec kuracji, wiec gdy przestalam brac biostymine -
    organizm "doszedl do siebie" czyli osiagnal cisnienie "normalne" dla
    mnie jak na obecna chwile czyli 145/95.

    Poniewaz biostyminy i tak brac nie mozna "wiecznie", po zakonczeniu
    kuracji pomyslalam, ze ten aloes to naprawde dobra rzecz i
    nalezaloby go sprobowac w innej formie, zeby sie regularnie
    wzmacniac. Caly czas myslalam, ze ampulki biostyminy zawierajace
    wyciag z aloesu i cos jeszcze szkodzily mi nie dlatego ze tam byl
    aloes, ale wlasnie to "cos jeszcze". W ten sposob odkrylam MO i
    zaczelam ja stosowac. Po jakichs 14 dniach stosowania MO objawy
    podobne do tych po biostyminie zaczely sie powtarzac - cisnienie
    skoczylo, klucha w gardle, bezsenne noce. Odstawilam MO i zamiast
    dac sobie spokoj definitywnie z aloesem - wzielam go przez trzy dni
    z rzedu w CZYSTEJ POSTACI bez jakichkolwiek mieszanek. Byla to jak
    sie okzuje najglupsza rzecz jaka moglam zrobic. Moje cisnienie
    skoczylo w nocy do 178/117 - wzielam wiec tabletke na obnizenie
    cisnienia i ta powinna je teoretycznie obnizyc - tyle tylko ze
    autoagresja w organizmie powoduje, ze dzieje sie zupelnie odwrotnie
    i po zazyciu leku moje cisnienie zamiast spasc - UROSLO do 210/130!
    Myslalam, ze oszaleje! Wezwalam karetke pogotowia i w tempie
    kosmicznym wyladowalam w szpitalu w Londynie. Przelezalam
    na "emergency" 4 godziny caly czas podpieta do urzadzenia
    monitorujacego moje cisnienie. Spadalo powoli. Oczywiscie aloesu
    wiecje do ust nie wzielam. Nastepna noc byla spokojna, o dziwo
    przespana. Kolejnej nocy moje cisnienie znowu wzrosnlo do podobnych
    wysokich rozmiarow! W sumie wzywalam karetke jeszcze 2 razy! Od tej
    pory nie spie po nocach, okolo 2 na ranem budze sie moje cisnienie
    jest niestabilne, dretwieja mi rece, serce chce sie wyrwac z piersi,
    choc cisnienie jest dla odmiany bardzo niskie wtedy.

    Nie wiem co sie stalo. Wiem jedno - nawala mi serce, doprowadzila do
    tego tarczyca autoagresywna, a do jej podraznienia - aloes! W ulotce
    biostyminy wyraznie "stoi", ze trzeba aloes traktowac ostroznie przy
    chorobach z autoagresji..... przypuszczam, ze dlatego, ze aloes
    wzmacnia uklad immunologiczny, a skoro uklad immunologiczny robi sie
    silniejszy to i autoagresja wzrasta - tak jak to sie stalo u mnie, o
    czym wczesniej nie mialam bladego pojecia.

    Przylecialam do Polski wczoraj, jutro ide do szpitala.... mam
    nadzieje, ze to nic powaznego, ale tego jeszcze nie wiem....

    Uwazajcie na aloes....

    pozdrawiam
  • rich69 03.10.08, 12:11
    Chcialbym rowniez przstrzec przeed przyjmowaniem jezowki
    purpurowej,ktora jest polecana w celu wzmocnienia systemu
    odpornosciwego.Problem w tym ze u wiekszoci osob z kandydoza system
    odpornosciwy dziala na njawyzszch obrotach i dodanie do tego jezowki
    i prawdopodbnie aleosu moze miec fatalne skutki.
  • christa61 07.10.08, 17:11
    no to co ja sie tu dowiaduje?!wlasnie wczoraj kupilam sobie litrowa
    flache aloesu,a wypilam juz 2 takie i nie mialam nic podobnego.ale
    mnie przestraszylo to...bo tez lecze sie na kandide i pije MO czuje
    tylko ze bardzo duzo flegmy mi splywa z zatok no ale wszedzie sie o
    tym mówi i pisze ze to pogorszenie to jest efekt oczyszczania,wiec
    moze lepiej trzeba zaczekac nim sie ztezygnuje bo to moze tak trwac
    tylko do pewnego czasu a potem nast,api poprawa,trzeba miec
    nadzieje .pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka