Dodaj do ulubionych

candida u dzieci

03.12.08, 13:59
widzę, że jest tu kilka osób, które walczą z candidą u dzieci. moja
córka skończyła 2 lata i walczymy z grzybicą już ponad pół roku.
efekty kuracji są dobre, bo przed rozpoczęciem kuracji u córki
podejrzewano MPD, autyzm, astmę, przebąkiwano coś o padaczce i
różnych chorobach genetycznych. teraz psycholog stwierdził "tylko"
nieharmonijny rozwój psycho-ruchowy i lekkie opóźnienie.
ciekawa jestem, jakie objawy mają wasze dzieciaczki i czy kuracja
rzeczywiście spowodowała jakieś zmiany w ich zachowaniu?
--
la vida es un carnaval
Edytor zaawansowany
  • szalicja 03.12.08, 14:04
    Perlai,
    Jak u Was, młody diagnozowany jest na CZR czyli spektrum autyzmu. Mo
    synek jest wcześniakiem, ma zaburzenia SI, alergię na mleko. W
    VegaMedica stwierdzili mu alergię na gluten, ale mi to jakoś nie
    pasuje. Synek rozwija się nieharmonijnie, ma opóźnienie ok. pół roku
    w plecy. Mam nadzieję, że dieta poprawi jego funkcjonowanie, wpłynie
    pozytywnie na rozwój itp. Po przeczytaniu objawów (głównie zachowań)
    dużo u mojego synka pokrywa się. Więc historia jak u Was, mam
    nadzieję z równie optymistycznym finałem. Synek ma 3 lata i 3
    miesiące a na diecie jestesmy prawie tydzień.
    --
    intelektualista to człowiek,
    który patrzy na kiełbasę, a myśli o Picasso.
  • olivka31 03.12.08, 15:19

    -- Matko Perlai, czy te wszystkie problemy które ma Twoja córka ze
    zdrowiem, to wina grzyba????Aż się przeraziłam...a jaką kurację
    zastosowałaś?
    U nas nie było aż tak źle, aczkolwiek niewiedza spowodowała ze mały
    już był mocno zablokowany psychicznie i zatrzymał się w rozwoju no i
    było podejrzenie o rozwijający się autyzm.Wszystkiemu winna candida,
    która się ładnie w nim rozwijała przez dobry rok i karmiona była
    często antybiotykami i lizaczkamiuncertain odkąd mały po skończeniu roczku
    dostał ciągle nawracających pleśniawek ,to sugerowałam lekarzom żeby
    zrobili jakieś badania pod kątem candidy...ale oni mnie tylko
    wyśmiewali....dopiero w szpitalu wyszło...czyli od 4 m-cy wiem ze
    mały ma tego grzyba i coś robię w tym kierunku...lekarze nie potrafią
    pomóc...oni jedynie przepisują leki doraźne po których i tak jest
    nawrót ze zdwojoną siłą.
    Przestałam latać po lekarzach i teraz małego leczę, według porad
    które znajduję w necie(aczkolwiek jestem ostrożna)...bądź co bądź
    jest poprawa a o to przecież chodzismile
    Forum o dzieciach z fajnymi babkami"
  • szalicja 03.12.08, 15:32
    I widzicie? Czyli przyczyna takich zachowań u naszych dzieci to
    candida. Owszem, dzieci autystyczne mają candidę, większość z nich,
    ale po za tym jeszcze inne zmiany. Ja liczę, że jak u Perlai te
    trudności i zaburzenia miną, kiedy będziemy na diecie. Teraz bombel
    jest diagnozowany, ale po za niektórymi zachowaniami, autyzm mi nie
    pasuje. Mam nadzieję...Myślę pozytywnie. Diagnozuję, bo liczę na
    terapie w fundacji, jakąś pomoc.
    --
    intelektualista to człowiek,
    który patrzy na kiełbasę, a myśli o Picasso.
  • perlai 04.12.08, 07:59
    agnieszka też niby jest wcześniakiem (37 t.), i jest młodszą
    bliźniaczką. piszę "niby", bo gdy zaczęło się z nią dziać coś
    niedobrego, to każdy mówił: spokojnie, u wcześniaków to normalne.
    gdy odpowiadałam, że druga córka tak nie robi, to słyszałam, że
    każde dziecko jest inne. i bądź tu mądrywink
    ja nie wierzyłam, że wszystkiemu jest winna candida.
    mała nigdy nie miała pleśniawek. fakt, że miała różne wysypki, które
    rozdrapywała do krwi, bardzo suchą skórę, ale nie zajmowaliśmy się
    tym w obliczu innych problemów (bardzo mocno obniżone napęcie
    mięsniowe, brak kontaktu ze światem, słaba odporność: obturacyjne
    zapalenie płuc prawie co miesiąc, i nieprzybieranie na wadze).
    drapanie było tłumaczone problemami psychicznymi. nie muszę
    wspominać, że aga była prawie cały czas "karmiona" antybiotykami, a
    w szpitalu czasem dostawała po 2-3 na raz + sterydy, bo lekarze
    zakładali, że to początki astmy. robiliśmy wszystkie możliwe
    badania, łącznie z genetycznymi, i wszystko ok.
    o candidzie słyszałam wcześniej, ale lekarze twierdzili, że to
    napewno nie to. zaczęłam leczyć na własną rękę podając preparaty
    sanum na początku tego roku, gdy córcia już prawie nic nie jadła, a
    co zjadła to zwymiotowała. super efekt był w ciągu kilku dni:
    przestała wymiotować, zaczęła jeść i jakoś tak się uspokoiła.
    znalazłam lekarza pediatrę-homeopatę, który prowadzi nas do dzisiaj.
    agnieszka ma dietę bezglutenową, bezmleczną, bezcukrową, dostaje
    leki sanum (różne kombinacje), suplementy mineralne, ziółka,
    roślinne enzymy trawienne i kropelki na odbudowę śluzówki w
    przełyku.
    efekty: obniżone napięcie zniknęło (na rehabilitację jeszcze
    chodzimy, ale neurolog nie chce nas już widziećwink); o astmie nie ma
    już mowy (wypisali nas z poradni pulmonologiczno-alergologicznej)
    autyzm? pewne zachowania jeszcze zostały, ale mała nawiązuje już
    kontakt wzrokowy, reaguje na to, co się dzieje, często już bawi się
    zabawkami zgodnie z ich przeznaczeniem, naśladuje siostrę. niestety
    jeszcze nie mówi i wydaje bardzo mało dźwiękówsad psychiatra 2 msc
    temu powiedziała, że na pewno nie jest to autyzm, lecz deficyty SI.
    szczerze powiem, że nadal nie chce mi się wierzyć, by candida
    powodowała aż takie zmiany u małych dzieci, ale wszystko na to
    wskazuje. lekarka, która agę prowadzi, też jest zaskoczona efektamismile
    --
    la vida es un carnaval
  • szalicja 04.12.08, 10:46
    Perlai, a gdzie mieszkacie? Kto Was prowadzi? My w sprawie autyzmu
    byliśmy już u wielu specjalistów,prywatnie u psychiatry CZD
    (kierownik oddziału psychiatrycznego). Od razu powiedziała, że to
    nie autyzm, że każde dziecko ma cechy. A on przecież jeszcze ma
    zaburzenia SI, które przejawiają się w podobny sposób. Jest
    wcześniakiem, hipotrofikiem z 32 tyg, waga urodzeniowa 1300.
    CZytałam na forum wcześniaków, że nie raz miały już nawet diagnozę
    autyzmu a potem mijało. Byliśmy też i u psychologa, nie jednego
    zresztą. Mati normalnie bawi się zabawkami, jest strasznym
    pieszczochem, polecenia rozumie i wykonuje, apetyt ma i lubi różne
    rzeczy. Nie zamyka się, nie zacina, nie macha rączkami itp. Czasem
    nie reaguje jak się mówi, kiedy np. bawi się albo ogląda TV, czasem
    kręci się wokół własnej osi i obraca przedmioty, bardzo lubi zamykać
    wszelkie drzwi. Tak więc ja jestem dobrej myśli, bo ma cechy, które
    raczej autyzmowi zaprzeczają. I z gadaniem też się ruszy. Wczoraj
    powiedział "popcorn", i po usłyszanych cyfrach 1 i 2 w TV powiedział
    sam "trzy". Liczę, że dieta, terapie i Eye Q jakoś mu pomogą i
    wyjdzie na prostą.
    Co to jedzenia i układu pokarmowego, to nie było sensacji. Jedyne co
    mnie niepokoiło, to że często kupy były luźne. Teraz, na diecie,
    jest zazwyczaj jedna i uformowana.

    --
    intelektualista to człowiek,
    który patrzy na kiełbasę, a myśli o Picasso.
  • perlai 04.12.08, 11:20
    mieszkamy w szczecinie i tu mamy lekarkę, jeździmy też co 2-3 msc do
    lekarki z warszawy (ale nie będę tu wymieniać nazwisk). w CZD
    byliśmy tylko w poradniach neurologicznej, metabolicznej i
    genetycznej, bo u agnieszki podejrzewano chorobę metaboliczno-
    genetyczną. neurolog stwierdziła, że to wygląda na MPD i że byłoby
    to najlepsze dla małejindifferent ale jak tam byliśmy to agnieszka była w
    strasznym stanie. miała prawie 1,5 roku a wyglądała na 6 msc i
    zachowywała się jakby miała 3 msc.
    psychologa mamy w szczecinie w OWI, psychiatrę dziecięcego
    (specjalistę od autyzmu) tez na miejscu. psycholog (cykliczne
    spotkania) sugerował autyzm, ale wiele elementów mu nie pasowało.
    skierował nas do psychiatry, a do tego dostaliśmy się dopiero jak
    aga była już 3 msc na kuracji przeciwgrzybicznej i generalnie
    zaczęła się zmieniać na lepsze, pewnie dlatego stwierdził tylko
    deficyty SI.
    u agnieszki normalnością były zatwardzenia. nie robiła kupy po 2-3
    dni. po przejściu na dietę wypróżnienia stały się codzienne,
    regularne, ale bardzo rzadkie. dopiero po podaniu enzymów jest
    normalnie.
    a chodzisz z synkiem na rehabilitację? agnieszkę prowadzam na
    rehabilitację i terapię SI, ale zauważyłam, że to niewiele daje.
    przez pierwszy rok rehabilitacji postępy były żadne. po rozpoczęciu
    kuracji zdarzało nam się opuszczać sesje rehabilitacyjne nawet po
    kilka tygodni (bałam się ryzyka infekcji), a agnieszka robiła
    postępy. ostatnio nie byliśmy 2 miesiące u rahabilitanta i na SI
    (zapalenie płuc, a później unikanie potencjalnych źródeł infekcji,
    awaria ogrzewania w OWi i różne takie zbiegi okolicznościwink), i w
    tym czasie aga zaczęła raczkować i chodzić za jedną rękę i kilka
    jeszcze innych drobnych zmian w zachowaniu na lepsze.
    zawsze przy spadku odporności (infekcja, ząbkowanie) obserwujemy
    pogorszenie zachowania, powrót cech autystycznych (kręcenie się w
    kółko, kręcenie zabawkami, totalny brak reakcji). teraz nauczyliśmy
    się, że przy takim spadku odporności trzeba od razu wchodzić z
    mocniejszymi lekami i większymi dawkami, wówczas pogorszenie nie
    jest takie mocne: występuje tylko jakaś wysypka i pogorszenie
    apetytu, natomiast zachowanie jest w miarę takie samo.
    --
    la vida es un carnaval
  • szalicja 04.12.08, 11:49
    A może mogłabyć mi podać namiary na lekarkę z Warszawy na priv? My
    jesteśmy z Warszawy.
    Mati chodził na Bobath do 10 mż, aż zaczął solidnie raczkować.
    Rozwój fizyczny był super. Mati jest wysoki (97 centyl) z wagą
    średnią (50 centyl).
    Jeśli chodzi o SI to chodzi prywatnie od sierpnia dwa razy w
    tygodniu po godzinie. Dodatkowo psycholog raz w tygodniu oraz
    logopera w ośrodku pedagogiczno-psychologicznym. Psychiatra jest z
    CZD, neurolog z IMiD. Chodzimy teraz na diagnozę (chcę mieć pewność
    i spokój ducha) do środka rehabilitacyjnego, fundacji Krasnal. Oni
    zajmują się diagnozą oraz terapią autyzmu oraz innych zaburzeń. Może
    tam załapiemy się na SI, bo powoli koszty leczenia prywatnego nas
    przerastają (Mati jest w domu z nianią). W fundacji to tylko 50 zł
    komitetu miesięcznie i 80 zł za wizytę.
    Jako malec miał dwa razy robione USG przezciemiączkowe i było ok.
    Chciałam zrobić niedawnoi EEG, ale neurolog powiedział, że nie ma
    wskazań u niego.
    Często słyszę od meża, że SI to wywalone pieniądze, że nie ma efetów
    itp. Ale też wiem, co te zaburzenia wywołują i mimo tego nie chcę
    rezygnować. Wiem, mogłabym już kupić większe mieszkanie bez
    problemu, gdyby nie te wydatki na lekarzy, terapie itp. itd. Ale nie
    chcę sobie potem pluć w brodę, że zaprzepaściłam i zaniedbałam.
    Często mam wątpliwości, czy tylko nie nabijam komuś kieszeni, ale
    Mati jest najważniejszy.
    Myśzlisz, ze to się kiedyś skończy? Ta walka? Że bąki pójdą do szkol
    i będzie wszystko ok? Chciałabym tylko to wiedzieć.--
    Matyś (32tc, 1300g, 23.08.05)
  • olivka31 04.12.08, 14:58
    Strasznie Wam współczuję dziewczyny tych wszystkich przeżyć z
    dziecmi.U mnie nie jest i nie było tak źle ,ale mogłoby być gdybym od
    razu nie zareagowała.
    Perła (mogę Cię tak nazywać?)wink Moim zdaniem to może być wina nie
    tylko candidy ale tez i innych czynników,chocby tego że dziecko jest
    wcześniakiem...a te antybiotyki o których piszesz ,to aż głowa
    boli...przecież one dewastują odpornosc i wtedy własnie candida
    -- się cieszy bo ma pole do popisu.
    Strasznie mnie denerwuję jak słyszę z ust lekarzy,ze dziecko ma
    wysypke..."aaaa tam wyrośnie z tego" " albo " Niespokojnie śpi w
    nocy?..."aaa to pewnie taka jego uroda"...no normalnie krew mi się w
    żyłach burzy...Moim zdaniem tak odpowiadają lekarza ,kiedy nie
    potrafią postawic trafnej diagnozy i dziecku pomócuncertain

    U nas było tak,ze 3 ostatnie miesiące ciąży pojawiło się
    wielowodzie...jakos tak zaraz po tym jak dostałam antybiotyk(cóż za
    zbieg okoliczności)...ciagle latałam na usg połówkowe i nic nie
    wykryto.W duchu sobie myślałam ,że przeciez nic nie dzieje się bez
    przyczyny...i jakos tak byłam pełna obaw o późniejszy rozwój mojego
    dziecka,instynktownie przeczuwałam ze z czasem cos wylezie.
    Nie mam potwierdzenia tego czy się myliłam ,czy nie? Bo nikt tego
    teraz nie zbada,czy ta candida juz u małego siedziała jak był jeszcze
    u mnie w brzuszku...ale jak teraz czytam literaturę o rozwoju candidy
    u niemowlaków, to wszystkie symptomy które mały później miał,wszytko
    się pokrywa.od samego początku ciałko całe czerwone od wysypek ,przez
    1,5 roku nie było dnia bez swędzenia i drapania się i ponoć jak jest
    candida, to w okolicach 8-9 m-ca pojawiają się pleśnie na języku i
    mały akurat tez w tym czasie tak miał...Co do wysypek ,to sie
    nasłuchałam ze mały z tego wyrośnie a co do białego języka , to ze to
    język geograficzny i ze to nie boli...ach szkoda gadać...a mały nie
    jadł a jak jadł to większość zwracał....
    Teraz jest juz o niebo lepiej,bo wszytko sie wyjasniło po
    szpitalu....ale czy do tego musiało dojśc? Dopiero jak juz dziecko
    walczy o zycie, to dopiero wtedy lekarzom sie umysły otwierają?
    Forum o dzieciach z fajnymi babkami"
  • szalicja 04.12.08, 15:03
    A daj spokój. Ręce opadają. Gdyby nie internet, to nie wiem, jakby
    to było z naszymi dziećmi. Raju...
    --
    intelektualista to człowiek,
    który patrzy na kiełbasę, a myśli o Picasso.
  • perlai 04.12.08, 21:18
    olivka, zazdroszczę ci tego, że tak szybko zareagowałaś, bo być może
    w ten sposób ominęły cię większe problemysmile
    u agnieszki raczej candida jest głównym problemem. ona odziedziczyła
    ją po mniesad i zaistniało szereg okoliczności, które pozwoliły się
    jej rozwinąć. w drugim msc agnieszka dostała strasznej wysypki na
    buzi, lekarz stwierdził trądzik niemowlęcy i zapisał maść z
    antybiotykiem. to było krótko po szczepieniu. w wkrótce potem
    dziewczyny złapały rsv i wywiązało się z tego błyskawicznie
    zapalenie płuc. agnieszka dostała na wejściu 3 antybiotyki, bo stan
    był ciężki a organizm nie reagował na leki. wyszliśmy ze szpitala i
    po niecałym miesiącu było kolejne szczepienie. podobno było już
    bezpiecznie. ale mi się wydaje, że to był ogromny życiowy błąd, po
    którym wszystko zaczęło się sypać.
    agnieszka miała wiele symptomów candidy od początku: wysypki,
    zatwardzenia, leukocytozę, która podobno wg lekarzy jest normalna u
    niemowląt. później zauważyliśmy, że ona ma takie błęktne
    podniebienie, i znowu lekarze twierdzili, że jedne dzieci mają
    różowe podniebienie, a inne nie. (teraz ma bardziej różowe)
    pleśniawek nie miała nigdy. gdy miała 13 msc i byliśmy kolejny raz w
    szpitalu na pulmonologii, jej język pokrył się jakimś bordowym
    nalotem. gdy zwróciłam na to uwagę ordynatorowi, to on prawie mnie
    opieprzył, że dziecko jest tak poważnie chore a ja mu zawracam głowę
    jakimś nalotem na języku. agnieszkę obejrzała wówczas jednak
    laryngolog i przepisała nystatynę. na moje pytanie, czy to grzyby,
    powiedziała: raczej nie. hmm, to dlaczego nystatyna. po nystatynie
    aga zaczęła wymiotować, więc stwierdzili, że jej nie toleruje i
    odstawili...
    jak sięgam pamięcią, objawów candidy od początku było wiele, tylko
    nikt tego nie rozpoznał...
    olivka31 napisała:

    > Strasznie Wam współczuję dziewczyny tych wszystkich przeżyć z
    > dziecmi.U mnie nie jest i nie było tak źle ,ale mogłoby być gdybym
    od
    > razu nie zareagowała.
    > Perła (mogę Cię tak nazywać?)wink Moim zdaniem to może być wina nie
    > tylko candidy ale tez i innych czynników,chocby tego że dziecko
    jest
    > wcześniakiem...a te antybiotyki o których piszesz ,to aż głowa
    > boli...przecież one dewastują odpornosc i wtedy własnie candida


    --
    la vida es un carnaval
  • eska60 07.12.08, 11:17
    Witaj "Perelko" - piszesz:
    zaczęłam leczyć na własną rękę podając preparaty
    > sanum na początku tego roku, gdy córcia już prawie nic nie jadła,

    u nas z jedzeniem to samo, plus jeszcze inne sensacje, czy mogłabyś napisać
    (jeśli nie tu to na priv - eska17@onet.eu) jakie preparaty i dawkowanie
    stosowałaś u swego dziecka?

    "suplementy mineralne, ziółka,
    > roślinne enzymy trawienne i kropelki na odbudowę śluzówki w
    > przełyku. "
    Proszę napisz jakie to suplementy, ziółka i kropelki?
    We wtorek idziemy do lekarza i chciałabym wiedzieć o co go poprosić - bo bez
    tych informacji niczego nie załatwię...no może nystatynę sad
  • corelll 05.12.08, 16:22
    u mojej małej tez wyszła candida ++.ale tylko w felxie w wa-wie nie wiem czy
    leczyc, alergolog pow zeby nie leczyc bo nie widzi objawów..pediatra zalecila
    homeopatyki ale sama nie wiem czy leczyc czy nie...
    mała ma wysypki od 3 miesiacs zycia i brak apetytu - krzyk na widok butelki
    je głownie we snie
    dla lekarzy to nie sa problemysad
  • szalicja 05.12.08, 18:21
    Ja bym leczyła. Lepiej teraz niż potem, kiedy się rozlezie paskudztwo. Brak
    apetytu i te wysypki to chyba wystarczający powód. Może być,że szybciutko ją
    przeleczyż.
    --
    intelektualista to człowiek,
    który patrzy na kiełbasę, a myśli o Picasso.
  • corelll 05.12.08, 18:27
    boje sie ze jednak tego nie ma
    no nic, bede robila badanie jeszcze w normalnym labie...
    zobaczymy
  • olivka31 05.12.08, 18:59

    -- Badanie warto powtórzyć kilka razy dla pewności,bo czasami candida
    jest a nie wychodzi.Poza tym jeśli to są początki ,to szybciej się
    tego pozbędziesz,wiec nic nie zaszkodzi jak zaczniesz leczenie od
    zaraz.Krzywdy dziecku tym nie zrobisz,chociaż to chyba zależy od tego
    czym chcesz leczyć? Bo jeśli wprowadzisz zdrowe jedzenie do menu i
    podasz jakiś suplement,czy probiotyk , to się chyba nic dziecku nie
    stanie, prawda?...a wręcz przeciwnie,wzmocnisz mu odporność i
    odbudujesz florę bakteryjną a to tylko wyjdzie na zdrowiesmile
    Forum o dzieciach z fajnymi babkami"
  • corelll 06.12.08, 15:28
    probiotyki daje
    w diecie nic nie zmienie
    je moje mleko+pepti oraz kleik od kilku dni
    wysypka wczoraj sie nasiliła - a bylo juz tak dobrzesad(((((((((
  • perlai 06.12.08, 22:20
    a mówiłam ci, że ta wysypka wróci...sad
    --
    la vida es un carnaval
  • szalicja 07.12.08, 14:21
    Corell, musisz chyba przejść sama na dietę...
    --
    Matyś (32tc, 1300g, 23.08.05)
  • corelll 07.12.08, 21:10
    ale po c ja mam przechodzic na diete?
    nie jem glutenu, nabiału, tylko troche cukru i miecho
    poza tym koncze z karmieniem, przechodze na pepti calosciowo
  • szalicja 08.12.08, 09:04
    Skoro jeszcze cycujesz do dieta by się przydała. Moze się wydawać,
    że nie jesz glutenu. Jak się zaglębić w etykiety, to gluten też jest
    w wędlinach, parówkach itp, w przeróżnych produktach. Cukier wogóle
    odpada, z mięs wieprzowina. Może jak rzeczywiście przejdziesz na
    pepti, to problem minie, tylko to takie obżydlistwo gorzkie. Moje
    dziecko nie chciało, nie pił nawet z kaszką czy czymś.
    --
    Matyś (32tc, 1300g, 23.08.05)
  • perlai 08.12.08, 10:19
    pepti tez niestety zawiera laktozęsad wydaje mi się, że im młodsze
    dziecko, tym łatwiej przestawić je na dietę bezwęglowodanową.
    kwestia wyrobienia smaku. aga przeszła na pepti, gdy miała 10 msc i
    krótko potem zmieniłam jej mleko na nutramigen. czyli pije nutrę już
    rok. na swoje drugie urodziny dziewczyny miały tort z bitą śmietaną
    (bardziej pod gości). aga chciała spróbować, więc dałam jej trochę
    bitej śmietany. jak spróbowała, to zaczęła pluć tą bitą śmietaną
    dalej niż widzi. a potem jeszcze wycierała sobie język rączką z
    wyraźnie zniesmaczoną miną tak, jakby miała pretensję do mnie, że
    dostała coś takiego niedobrego. niebywały widokindifferent za to zajadała się
    sokiem wyciskanym z plasterka cytryny. ona chyba nie pamięta takiego
    smaku słodkiego i już go nie akceptuje... tak tylko mogę to
    wytłumaczyć
    --
    la vida es un carnaval
  • corelll 08.12.08, 12:42
    kochana - jem deski bezglutenowe - kukurydziane
    wieprzowina
    powidała sliwkowe niestety z cukrem
    kawa z pepti (uwielnbiam pepti - jem tez na suchowink
    herbata bez cukru
    ogórek
    rzodkiewka
    TO WSZYSTKO CO JEM!
    Schudłam 30kg
  • szalicja 08.12.08, 18:51
    No, to chociaż jakiś plus wink
    Herbaty czarnej nie można, nie wiem czemu, ale nie jest zalecana. Wieprz też bo
    zakwasza. No, a powidła śliwkowe - sama pożywka dla grzybka wink. Daj spokój z
    cycowaniem, bo padniesz z głodu.
    Tak jak Perlai napisała, łatwiej będzie przestawić dziecko na dietę, skoro
    jeszcze jest takie małe.
    --
    intelektualista to człowiek,
    który patrzy na kiełbasę, a myśli o Picasso.
  • corelll 10.12.08, 21:44
    u nas straszliwe pogorszenie skóry
    wyć mi sie chce
    nie wiem...chyba zaczne leczyc homeopatia - choc nie wiem"z czym to sie je" -
    mam nadzieje ze nie zaszkodze malejsad
  • szalicja 11.12.08, 09:13
    Kurcze, może coś niestandardowo uczula? Lepiej idź z tym do
    specjalisty.
    --
    intelektualista to człowiek,
    który patrzy na kiełbasę, a myśli o Picasso.
  • corelll 11.12.08, 09:40
    ale jakiego specjalisty, oni mowia ze to AZS i maja wszystko w d...
    to wygladało tak...od 3-6 miesiecy straszliwe zmieny
    potem (chyba zbieg okoliczosci) jak odstawilam u sieie gluten wszystko prawie zeszło
    od piatku zaczelo sie pogarszac - wyskoczyly skupiska ostrych, szorstkich
    krosteczek, mokrych, po klku dniach robia sie z nich czewrone, suche, szorstkie
    plamy - raczki, plecku, cały przód (oprócz nózek i buzki) sad((((((((((((
  • perlai 11.12.08, 11:57
    od piatku zaczelo sie pogarszac - wyskoczyly skupiska ostrych,
    szorstkich
    > krosteczek, mokrych, po klku dniach robia sie z nich czewrone,
    suche, szorstkie
    > plamy - raczki, plecku, cały przód (oprócz nózek i buzki)

    sądząc po opisie, to charakterystyczne wysypki przy candidzie. aga
    też miała takie, w różnych miejscach. później (około ro z kawałkiem)
    takie wysypki pojawiały się też na buzi i nogachsad
    od piątku przybiera księżyc, a to niestety też ma wpływ na
    zaostrzanie się wszystkich objawów. za tydzień, dwa tygodnie,
    wysypka zejdzie (a na pewno jej większość). do tego czasu smaruj
    czymś natłuszczającym skórę dziecku, by nie drapało. u nas najlepiej
    sprawdziła się zwykła oliwa z oliwek po kąpieli i rano na dzień...

    --
    la vida es un carnaval
  • myszka1170 25.01.15, 23:23
    Witaj,miałam podobnie i teraz wiem że karmiąc moje dziecko piersią powinnam przejść na dietę bezglutenową.
  • corelll 11.12.08, 09:41
    aha, dzisiaj 3 ci dzin karmie tylko bebilonem pepti
  • olivka31 11.12.08, 11:18

    -- Dziecko jest jeszcze bardzo malutkie.Najlepszym rozwiązaniem by
    było jakbyś przeszła na dietę antygrzybiczną i karmiła tylko
    piersią.W tym wieku jeszcze sama pierś wystarczy.
    Forum o dzieciach z fajnymi babkami"
  • corelll 11.12.08, 11:41
    nie dam uz rady karmic...odciagam mleko 7 miesiac
    od poczatku jestem na róznych dietach - niestety niegrzybicznych
    nie dam rady dluzej tego ciagnac...
    musze niestety w koncu zadbac tez o siebie bo sie wykoncze
  • corelll 11.12.08, 13:55
    uczlenie byo na moim melku, na samym pepti jest od 3 dni, czekam jeszcze
    tydzien- jak nie zejdzie tzn ze nie pokarmowasad a moze ta candida
    własniesad((albo cos innego - tylko co?
  • olivka31 11.12.08, 14:00
    Ja miałam kiedyś taki sam problem...karmiłam piersią ,jadłam tylko
    ziemniaki,marchew i kurczaka...po nocach nie spałam(z resztą do dziś
    nie spię)i z tych wysypek (możesz się smiać ,ale wyleczył małego
    bioenergoterapeuta)Nie jakiś tam pierwszy z brzegu oszust,tylko taki
    ,którego nawet czasami szpital wzywa do pomocy.3 seanse i jak ręką
    odjąłsmile

    --
    Forum o dzieciach z fajnymi babkami"
  • corelll 11.12.08, 15:19
    gdzie, jak, na czym to polega?
  • szalicja 12.12.08, 10:42
    No to rzeczywiście...Ja jednak powoli ziemniaki wyeliminowałam, choć i tak nie
    jadał ich w dużej ilości, raczej malutko. Co do soków natrulnych to nawet też bo
    stawiam bardziej na herbatki a wczoraj podałam mu wodę z sokiem z cytryny
    posłodzoną ksylitolem. A soki jabłkowe rozrzedzam z wodą 1:1. Co do ryżu, to
    daję ten naturalny, brązowy a to też tylko przy okazji pomidorówki. Na szczęście
    mój bombel chętnie je zupy wink Daję tam dużo mięska, pietruszkę, seler a zupa
    jest na pomidorach, więc zdrowa. Ostatnio też zrobiłam kalafiorową i też chętnie
    jadł. Dużo też je mięsa a najchętniej ostatnio wędzoną pierś kurczaka. No i
    jabłka bardzo lubi. Po świętach zrobię badania to akurat będzie miesiąc
    leczenia. Zobaczę, jakie będą wyniki. Mam nadzieję, że dobre...Staram się
    podchodzić do tej diety rozsądnie, nie podaję rzeczy zabronionych, choć jak sama
    widzisz, poglądy są różne. Ja się stosuję do diety przekazanej mi w Vega M i
    myślę, że wiedzą co robią bo mają przecież efekty wink
    --
    Dżentelmen to mężczyzna, który potrafi opisać kobietę bez posługiwania się rękami.
  • olivka31 12.12.08, 11:01
    Ja myślę,ze do tych wszystkich diet z netu trzeba podchodzić z
    lekkim dystansem i wyłapać to co dla naszych dzieci najlepsze,wiedza
    i intuicja niech idą w parze a wszytko będzie gitsmile
    Powodzenia w leczeniu i juz nie mogę się doczekać Twoich wyników(mam
    nadzieję ,ze je tutaj ogłosisz?wink
    U mnie z badaniami jest gorzej, bo tutaj trzeba wieki czekać u nas w
    okolicy nie ma laboratorium,wszytko wiecznie trwa,bardziej mi się
    opłaca lecieć do Polski na badaniauncertain Tak więc ja będę dopiero robić
    małemu na wiosnę..a z racji tego że on mocno zagrzybiony ,to teraz by
    to i tak nie miało sensu, musimy dłużej popracowaćsmile
    --
    Forum o dzieciach z fajnymi babkami"
  • corelll 12.12.08, 11:29
    olivka -a ty skąd jestes?
    a jak to jest z cukrem - mała je teraz pepti?
    mówia ze lepszy nutramigen
    ale podobno nie mozna odstawic całkiem cukru niemowlakowi - potrzebny do rozwoju
    mózgu...?
  • olivka31 12.12.08, 14:21
    Ja jestem z Irlandii a Ty?

    Czy ja wiem czy cukier jest do czegokolwiek potrzebny?
    Naturalny owszem ,ale nie taki zwykły biały rafinowany w dodatku(to
    tylko trucizna)
    Na dobry rozwój pod czaszką podaję małemu "Eye q" do tego witaminki i
    nie boję się jakiś tam niedoborów.Poza tym w tym dietetycznym
    jedzeniu jest mnóstwo witamin.
    Twoje dziecko az tyle tego wszystkiego nie potrzebuje,wystarczyło by
    mleko(wypróbuj ten nutramigen)do tego robiłabym jakies soczki
    naturalne owocowo -warzywne i tyle.Przez jeden miesiąc nic się
    dziecku nie stanie..jak troche skromniej bedzie jadło.Po miesiącu
    zaczęłabym wdrażać inne pokarmy i tak co miesiac coś nowego.No i
    obserwować czy cos nie uczula oczywiscie.
    Moim zdaniem to mleko uczula,albo wpływa negatywnie na skórę,bo jak
    dziecko nic innego nie je ,to co?
    No chyba że ma alergię kontaktową...ale to na tym to ja się juz
    kompletnie nie znam.
    --
    Forum o dzieciach z fajnymi babkami"
  • corelll 12.12.08, 15:41
    fajnie, zazdroszcze ci
    ja z wrocławia
    moze i kontaktowa aleegia - wiesz ja juz sama nie wiem
    podam pepti przez 2 tygodnie moze jak sie nie poprawi to sie zastanowie nad
    nutramigenem
  • olivka31 12.12.08, 15:54
    No musisz próbowaćsmile
    A w jakim proszku pierzesz ciuszki małej?Bo ja odkąd mały się urodził
    i widziałam że ciągle wysypany, to jakoś całą rodzinę przyzwyczaiłam
    do proszku hypoalergicznego dla dzieci.Nie jest to pierwsza biel, ale
    zdrowie najważniejszesmile
    --
    Forum o dzieciach z fajnymi babkami"
  • corelll 12.12.08, 20:49
    wszystko prałam w yelpie -> potem w płatkach -> teraz w płynie lovela, zawsze
    dodatkowe płukanie...nic nie dajesad
    dzisiaj skórka znowu gorsza...o czym to moze swiadczyc/
    roznosi sie na nóżkisad
    mozna gdzies zdjęcia wam wkleic?
  • marcin_kowall 07.02.15, 11:23
    Witam, mam do odsprzedania 6 opakowań Kolorexu (terapia 3 miesięczna). Zakupione u dra Janusa (dołączony rachunek, oczywiście odsprzedam z upustem). Ja niestety nie mogę go stosować, bo włączono mi inne leczenie. Kontakt marcin_kowal@vp.pl
  • paulina8989 20.03.15, 10:22
    czy ktos walczy z candida u dziecka jeszcze?
    moj polroczniak ma candide do tego alergie pokarmowa na wiekszosc produktow
    karmie piersia i waze juz tylko 50kgsad ta dieta mnie wykonczysad(
  • cytruska1 27.03.15, 09:02
    Moje córki 4l i 7l w lipcu 2014 miały winiki: candida obfita ( obie zjadły kilka może nie całkiem potrzebnych antybiotyków, młodsza potwierdzony alergik przez 3 m-ce na wziewach, starsza krótko leczona na alergie, ale chyba póki co alergii nie ma).
    Leczenie dietą i homeopatią trwało 3 m-ce.
    Leczenie przyniosło skutki, ustąpiło mnóstwo objawów!!
    Jednak zaczynam się skłaniać do teorii, że grzybica jest tylko towarzyszem czegoś poważniejszego np.: alergii, pasożytów, lub gdy jest jakieś inne schorzenie.
    Nie mam potwierdzenia tej teorii niestety wink

    Julka: 27.08.2007
    Agatka: 31.08.2010
  • cytruska1 27.03.15, 09:05
    Dodam tylko, że młodsza jest alergiekiem pokarmowym, nie może jeść mleka, jajek, kurczaka i uczulona na pierze. W tej chwili skupiam się na leczeniu alergii, jednak nadal nie podaję cukru, jedynie w niewielkich ilościach w owocach. Zastępczo stosuje stewie z inulina.

    Niestety o leczeniu niemowlaków nic nie wiem.
    Sama obawiam się, że grzybice sprzedałam w ciązy, gdyż pod koniec ciąży miałam infekcję, leczoną klasycznie maściami, globulkami, a o diecie nikt nic nie wspomniał..

    --
    Julka: 27.08.2007
    Agatka: 31.08.2010
  • jan440 29.03.15, 07:41
    Cytrusko.
    Twoje dzieci już na pewno nie są w wieku niemowlęcym.
    Na pewno musiały mieć wzrost candidy w testach czy objawach po antybiotykach.
    Jednak na pewno nie mają od tylu lat grzybicy.
    To co jest najbardziej prawdopodobne ze względu na wiek to pasożyty.
    Uważam, że na 90% to jest przyczyna problemów bo one właśnie dają bardzo często różne odczyny alergiczne, same zaś bardzo rzadko wychodzą w testach.
    Inulina na pewno nigdy nie będzie zamiennikiem cukru.
  • cytruska1 01.04.15, 13:43
    Też tak myślałam, że to przez kolejne antybiotyki, jednak jest jedna rzecz która wskazuję na grzybicę dużo wcześniejszą, a mianowicie uporczywe pleśniawki w okresie niemowlęcym (u obydwóch).
    U młodszej córki leczenie szło bardzo opornie, nystatyna nie chciała działać, a lekarka straszyła, że jeżeli nie pomoże, czeka nas leczenie szpitalne. Potem jakoś te pleśniawki zniknęły, ale ja karmiąc piersią nie dbałam szczególnie o dietę, tzn jadłam jak matki karmiące, już nie pamiętam dobrze. Z tymże nigdy maluchy nie miały kłopotów z kupką i skórą, jedynie ulewały.
    W wieku 1,5 zaczęły się pojawiać zmiany pod kolanami, wtedy to starsza córa zaczęła też chorować na zapalenia oskrzeli i płuc, wzięła z 5-6 antybiotyków w ciągu roku. Stan się poprawił gdy wyjechaliśmy na 3 tyg. nad morze, przestała chorować, dopiero po 3 latach pojawił się problem z grzybicą jamy ustnej - dwukrotnie zapalenie jamy ustnej grzybiczego pochodzenia, leczone nystatyną, bez diety. Potem bóle brzucha, problemy z kupką, częstym siusianiem, dziecko zrobiło się zestresowane, zgrzytało zębami, since pod oczami, choroba lokomocyjna, notoryczny katar i wiele innych.. Sama szukałam rozwiązania.
    Zanim odkryłam grzybicę, była przeleczona w ciemno na pasożyty, leczona krótko na alergie, jednak w tym roku katar się nie pojawił, więc to chyba nie alergia.

    Za to młodszą męczył suchy kaszel, zgrzytanie zębami, brała sterydy na początki astmy spowodowane złym leczeniem (antybiotyki), niestety jej dolegliwości nasililiły się w tym samym czasie co rok temu, więc biorę jednak pod uwagę, że jest alergikiem, zwłaszcza, że obciążenie rodzinne jest ogromne. Jednak po leczeniu na grzybicę suchy kaszel się wyciszył.
    --
    Julka: 27.08.2007
    Agatka: 31.08.2010

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka