Dodaj do ulubionych

kamienie kalowe przyczyna candidy

12.01.09, 07:35
Oczyszczanie i wydalanie


Czyszczenie kiszek likwiduje siedlisko trucizn,
dzięki cze­mu krew i energia mogą się w naturalny sposób
regenero­wać. Płukanie kiszek odnawia siły organizmu.

Chai Yu-hua

Nowoczesny styl życia rujnuje nasze narządy wewnętrzne i gruczoły.
Żołądek jest bez przerwy zapchany bezwartościowym pokarmem o
niewłaściwie dobranych składnikach, wątroba nie może sobie dać rady
z tak wielką ilością białka i tłuszczu zwierzęcego oraz używek,
trucizn, konserwantów, polepszaczy, przeciwutleniaczy i dodatków
chemicznych do żywności. Trzustka rozrasta się do nienaturalnych
rozmiarów wskutek stałego zapotrzebowania na enzymy, potrzebne do
obróbki ubogiego w naturalne enzymy pożywienia, a jelito grube
wypełnia się warstwami lepkiego szlamu, który zatruwa krew.

Jelito grube :

Kanalizacja czy kloaka ?

Współczesne nawyki żywieniowe najwięcej szkód wyrządzają jelitu
grubemu. Zamiarem natury było wyposażenie nas w sprawny „system
kanalizacyjny", który szybko usuwa zbędne substancje z organizmu.
Jednak jelito grube stało się stojącą kloaką, fizjologicznym
odpowiednikiem wysypiska gnijących śmieci lub zapchanego sedesu, z
którego mimo wszystko nadal się korzysta. Przeciętny Amerykanin nosi
w jelitach około 2,5 kg zepsutego, w połowie strawionego mięsa oraz
2,5-5 kg toksycznych resztek, przez lata gromadzących się wraz ze
śluzem w fałdach okrężnicy. Europejczycy mają trochę mniej ale
wprowadzane standardy Unii Europejskiej zmuszają producentów do
szpikowania żywności chemią, która zaburza genetykę człowieka i
odpowiedzialna jest za rosnące pokolenia mutantów o nadmiernej
wadze. Dużej powszechności kamienic: woreczka żółciowego, nerek,
trudno leczalnych chorób stawów i nowotworów.

Dlaczego substancje toksyczne pochodzące ze szkodliwych i
źle dobranych produktów gromadzą się w jelicie grubym? V. E. Irons
wyjaśnia to w następujący sposób: kiedy do żołądka dociera pokarm
szkodliwy dla ustroju, żołądek natychmiast przesyła informację do
gruczołów wydzielających śluz: „Bierzcie się do roboty, zbliża się
wróg!"

Wiadomo, że śluz natychmiast zaczyna się wydzielać i pokrywać ściany
jelita grubego. 12-18 godzin później, kiedy trujący lub szkodliwy
dla organizmu pokarm dociera w końcu do jelita grubego, jego ścianki
pokrywa już gruba warstwa śluzu, dzięki czemu organizm nie wchłania
trucizny. Jeśli dzieje się tak raz lub nawet kilka razy w miesiącu,
zużyty śluz zostaje powoli usunięty z jelita, nie powodując żadnych
szkód.

Obecnie nie można już mieć wątpliwości, co do tego, że nieustanne
korzystanie z tego mechanizmu obronnego - zjawisko nagminne w
naszych czasach - nie jest zgodne z jego naturalnym przeznaczeniem.
(...) Wskutek ciągłego gromadzenia się śluzu powstaje warstwa o
grubości 3-6 cm. Niekiedy warstwa ta osiąga grubość 10-13 cm i staje
się czarna i twarda jak kawałek gumy. (...)

Udało nam się zebrać i przechować w alkoholu próbki takiego śluzu.
Ich długość wynosiła od kilkunastu do kilkudziesięciu centymetrów, a
najdłuższy fragment liczył sobie aż 0,8 m. Bywało, że kiszki
wyrzucały jednorazowo do pięciu kilogramów śluzu, a na pozbycie się
całego tego balastu organizm potrzebował niekiedy kilku dni. (...)
Ta „guma jelitowa” lub jak piszą inni „kamienie kałowe” jest w
stałym procesie gnilnym zatruwającym organizm toksynami.

Aż 95% społeczeństwa amerykańskiego nosi w sobie kilogramy zbitego
śluzu. (...) Są tacy co mają ich w jelitach do 15 kilogramów.
Większość ludzi byłaby niezmiernie zdumiona na widok tego, co tkwi w
ich jelicie grubym.

Nawet amerykański departament zdrowia przyznał kilka lat temu w
rzadkim przypływie szczerości, że zaleganie śluzu w jelicie grubym
jest stanem, który dotyczy „ponad 90%" Amerykanów. Irons powołuje
się na doświadczenia jednego z najbardziej znanych i ogólnie
poważanych chirurgów amerykańskich, dr. Harveya Kelloga z Battle
Creek w stanie Michigan, który napisał: „Przeprowadziłem w sumie 22
tysiące operacji i tylko nieliczne były przypadki jelita grubego o
normalnym wyglądzie". Te słowa pochodzą z przełomu naszego wieku,
kiedy to amerykańska dieta nie była jeszcze do tego stopnia
uzależniona od przetworzonych, bezwartościowych produktów jak
obecnie. Irons konkluduje:

”Prawidłowo zbudowane jelito grube można dziś zobaczyć chyba tylko u
imigrantów z mniej cywilizowanych krajów i w podręczniku anatomii!"

Wszystko to, co dostaje się do organizmu, musi w końcu zostać z
niego usunięte, lecz do tego czasu może przez całe lata gnić i
stanowić siedlisko chorób, a nawet stać się przy­czyną śmierci.

Prawdziwą przyczyną większości chorób i zwyrodnień jest toksemia i
dlatego też jedni są bardziej podatni na przeziębienia i rozmaite
choroby zakaźne niż inni. Bardziej zatruci szybciej ulegają
chorobom i mają one trudniejszy przebieg. Proszę zwrócić uwagę na
pogięty i powykręcany kształt okrężnicy, torbiele wypełnione zbitym
śluzem i zalegającym kałem, pokurczone i obumarłe fragmenty , które
uległy całkowitej degeneracji. Robi wrażenie ?




Rys 1 Tak wygląda normalna, zdrowa okrężnica


Rys. 2 (poniżej) Tak wygląda typowa okrężnica w naszych czasach.

Rys. 1 pokazuje prawidłowo zbudowaną okrężnicę, tak jak
przedstawiają ją podręczniki anatomii. Proszę porów­nać ten rysunek z
rys. 2, który jest wierną kopią autentycznych zdjęć rentgenowskich
pozornie zdrowych osób.

Radzę dobrze się przyjrzeć, bowiem istnieje wysokie
prawdopodobieństwo, że twoja okrężnica wygląda dokładnie tak samo.

Winne są nie zarazki, jak twierdził Ludwik Pasteur, bowiem
wszelkiego rodzaju zarazki są nieustannie obecne w naszym pożywieniu
i powietrzu, które wdychamy. Tym, co otwiera zaraz­kom drogę, jest
brak normalnej odporności, spowodo­wany wewnątrzustrojowym zatruciem
krwi

Każdego, kto bez przerwy łamie prawa ustanowione przez Matkę Naturę,
skaże ona w końcu na chroniczną chorobę i wczesną śmierć. Żadne
leki, operacje czy inne zabiegi me­dyczne nie uchronią cię przed karą
śmierci, jaką sam na siebie wydałeś, narażając swój organizm na
samozatrucie. Przesłanką do darowania winy może być wyłącznie „dobre
zachowanie", to znaczy radykalna zmiana złych przyzwyczajeń
żywieniowych i „wyczyszczenie akt". Jednak nie ma się co łudzić, że
wystarczy jeść otręby, surowe warzywa i inne produkty bogate w
błonnik, ażeby usunąć z jelita grubego „kamienie kałowe,” cuchnące
resztki i różne substancje toksyczne. Otręby i surowe warzywa
zawierają tak dużą ilość błonnika, że często nie są w stanie
przecisnąć się przez zwężone światło jelita grubego, a wtedy
odkładają się, gniją i tylko pogarszają sprawę.

Radykalna zmiana nawyków żywieniowych ma sens pod warunkiem, że
poprzedza ją gruntowne oczyszczenie przewodu pokarmowego ze zbitej
masy trujących resztek, pozostałości po wcześniejszych błędach w
odżywianiu. Jest na to tylko jeden sposób: płukanie okrężnicy i
głodówka. Zanim nalejesz do silnika nowego oleju napędowego,
najpierw musisz usunąć stary i brudny. Twojemu ciału należy się
szacunek, co najmniej równy temu, jakim obdarzasz swój samochód.

Jak napisał V. E. Irons, „prawdopodobnie do końca życia spożywać
będziesz źle dobrane produkty, tak więc regularne płukanie okrężnicy
nigdy nie przestanie być koniecznością". W swej książce pt. The Key
to a Yibrant Life (Jak tryskać zdrowiem) 116-letni dr Walker wyraża
podobną opinię: Wydalanie nie strawionych resztek pokarmowych i
innych zbęd­nych substancji jest równie ważne, jak prawidłowe
trawienie i wchła­nianie składników pokarmowych. (...) Nawet
najlepiej ułożona die­ta nie może dać spodziewanych rezultatów, jeśli
kanał ściekowy jelita grubego zawalony jest złogami psujących się
resztek.

Chcąc ratować swoje zdrowie należy wzorować się na ojcach
Edytor zaawansowany
  • 12.01.09, 09:56
    Dziwne, że nigdy żaden lekarz tych kamieni nie zauważył - ani w czasie operacji,
    ani kolonoskopii, ani też w czasie sekcji zwłok... cud?

    A wiesz, jak wygląda kolonoskopia? Pompuje się powietrze do jelita grubego,
    przez co jego średnica powiększa się, po czym wprowadza się tam kamerę. Ogląda
    się dokładnie jego ścianki, sprawdzając czy jest tam COKOLWIEK oprócz czystej,
    odsłoniętej błony śluzowej.

    Czy może jednak próba naciągnięcia naiwnych na zakup leku / zabiegu
    likwidującego nie istniejącą chorobę, coś jak próby sprzedaży zestawów do
    likwidacji implantów wszczepionych przez kosmitów?
  • 12.01.09, 11:22
    To ty jestes kosmita na tym forum!!!Otworz swoje horyzonty!
  • 12.01.09, 12:24
    jak to nie ma kamieni kalowych? przeciez sa. Maja one postac jakby
    gumy. Christa Ci powie ile ich juz usuwala.
  • 12.01.09, 14:53
    No nie, złogi kałowe istnieją, ale u ludzi, którzy np 2 tygodnie leżą
    sparaliżowani i nie są w stanie sami się wypróżnić. U zdrowej osoby nie ma
    kamieni kałowych, to wszystko opiera się na naciąganiu naiwnych. Wypisze się 10
    000 straszliwych skutków ubocznych, wmówi ludziom, że mają jakieś straszliwe
    kamienie - zawsze znajdzie się procent populacji, który uwierzy. I zapłaci.

    Sorki, są ludzie którzy widzieli w życiu dziesiątki tysięcy jelit grubych -
    chirurdzy, osoby dokonujące sekcji zwłok, pracownicy wykonujący kolonoskopię.
    ŻADEN z nich NIGDY nie widział żadnego kamienia kałowego, zawsze i u każdego
    człowieka jelito grube jest czyściutkie jak powierzchnia skóry, na całej swojej
    powierzchni.
  • 12.01.09, 16:28
    jeff.
    Ciebie jeszcze na tym forum nie bylo to ja opisywalam juz,co
    wydalalam ,jakie dziwactwa i jaki sluz chocby wlasnie guma!
    Poczytaj sobie moje posty.dzialo sie to jeszcze sporo przed twoim
    pojawieniem sie i ludzie na tym forum mają niezbity dowod co moze w
    jelitach sie nagromadzić!.
    A niedawno temu bo chyba w pazdzierniku mialam robioną kolonoskopie
    i nić lekarze nie widzieli żadnych zlogow kalowych a jednak po
    kolonoskopi jeszcze przez dlugi czas sie oczyszczalam z tych mas i
    oczywiscie pisałam o tej patologi.takze nie dziw sie ze nikt sie z
    twoja teorią nie zagodzi...Nie masz racji,naprawde,daj sobie
    powiedziec.Skąd ta twoja wszechstronna wiedza?..
  • 12.01.09, 17:11
    A przypadkiem nie korzystałaś w tym samym czasie z "mikstury oczyszczającej",
    ewentualnie z dodatkiem siarczanu magnezu?
  • 12.01.09, 17:38
    z mikstury tak owszem korzystalam,ale z siarczanu magnezu nie.
    Uzywalam Colon C na oczyszczenie jelit ,kupiony w zawyklej aptece
    oraz probiotyki typu ProBakti4 i pilam sporo wody na czczo w
    szczegulnosci.Obecnie już stolec wrocil do normy ,ale ogolnie pare
    kg.ze mnie tego balastu wyszlo.wierz jesli chcesz ,twoja sprawa!.
  • 12.01.09, 18:53
    A wiesz, że ta mikstura to w zasadzie to samo, co tzw liver flush, patent stary
    jak świat (nie wiem, skąd slonecki to zerżnął, bo przepis krąży od dosłownie
    tysięcy lat po świecie), mikstura która wg wierzeń ma likwidować "złogi
    wątrobowe" tudzież wyciągać z człowieka kamienie żółciowe. Mit ten wziął się
    stad, że mieszanka oliwy z cytryną, szczególnie w obecności siarczanu magnezu,
    przechodzi z płynu w ciało stałe. W efekcie w kale pojawiają się albo takie
    pasma jakie widziałaś, albo wręcz kamienie. Nie są one niczym innym, jak olejem
    w postaci czegoś podobnego do pumeksu.

    Jak wspominałem, patent jest stary jak świat, dawno temu już szamani podawali to
    ludziom, ludzie wydalali jakieś kamole i inne śmieci, myśleli że się
    "oczyszczają". I płacili szamanom kasę.
  • 12.01.09, 19:02
    Nie ,no ja wczesniej mialam okropne bole brzucha i wzdęcia,dlatego
    zaczelam pic tą miksture i inne,rzeczy o ktorych pisalam .
    Niech to będzie co chce jak to sie potocznie mowi ,ale podzialalo!
    Co prawda zmienilam tez sposób żywienia i dziś mogę powiedziec ze
    przewód pokarmowy już nie żle mi funkcjonuje.a najlepsze efekty dalo
    u mnie wyeliminowanie ze spzycia produktow zbozowych.Możliwe ze mam
    celiake lub alergie pokarmowa ,ale to sie bierze z przerostu drożdzy
    w jelitach. Jelita sie oczyscily i nawet te zaflegmienie zatok już
    sie sporo zmiejszylo . Liczę na dalszą poprawę.
  • 12.01.09, 23:09
    No wiesz,też piję tą miksturę, ale jak mi coś twardszego z jelit wypadnie, to
    nie będę sobie wmawiał że "kamienie mi się odklejają", bo żadnych kamieni nie
    ma, tylko po prostu będę wiedział że zaszły proste procesy chemiczne.

    W ogóle to czemu po prostu nie pójdziesz do alergologa i nie ustalisz raz do
    końca na co jesteś uczulona? Zgadywanie co jest przyczyną utajonej alergii
    pokarmowej to niezbyt dobry pomysł, czasem objawy ustępują dopiero po nastu
    dniach od odstawienia pokarmu który wywołuje alergie. I nie, nie ma to nic
    wspólnego z żadnymi drożdżami.

    A jak groźne i podstępne mogą być utajone alergie pokarmowe możesz przeczytać
    chociażby tutaj:

    vegie.pl/topics80/1991,285.htm
    alergia na mleko, której żaden lekarz przez ileśtam lata nie był w stanie
    kobiecie poprawie zdiagnozować, aż zaczęła boreliozę podejrzewać. Dopiero ja
    namówiłem ją na drastyczną zmianę diety.

    Zwróć uwagę, że przez kilka czy kilkanaście dni po odstawieniu mleka nie było
    wyraźnej poprawy stanu zdrowia - różnicę poczuła dopiero, gdy na próbę z
    powrotem włączyła to do jadłospisu. Z alergią na gluten jest jeszcze gorzej, bo
    regeneracja jelit zajmuje czasem całe miesiące.

    A mając ciągły katar, alergię możesz podejrzewać niemal w ciemno.
  • 13.01.09, 13:01
    testy skórne nic nie wykazaly.
    Niemam ani alergi wziewnej ani pokarmowej.niestety!pod tym kątem
    jest w jak najlepszym porządku,
    testy to oczywiscie jest teoria ,jednak w praktyce jest inaczej.ale
    co powoduje alergię?,otoż odpowiedz brzmi ;oslabiona odporność.
    Co powoduję oslabienie odpornosci?- przeważnie przerosniecie
    drożdzaka w organizmie.I na ty polega te błędne kolo!
  • 13.01.09, 15:44
    christa, nie.

    przerost drozdzakow ZAWSZE JEST SYMPTOMEM OSLABIONEJ ODPORNOSCI. Czyli jest
    jakis ukryty czynnik ktory oslabia twoja odpornosc - o tym za chwile.

    I w momencie gdy uda sie takiemu grzybkowi rozrosnac on sam swoim dzialaniem
    jeszcze BARDZIEJ oslabia odpornosc poglebiajac tym samym bledne kolo.

    Nie zgadzam sie z jeffem ze dieta jest niepotrzebna. Jeff uzywa to jako argument
    przeciwko naprawieniu odpornosci - ze ona tego nie adresuje. Moze i nie adresuje
    albo tylko w niewielkim stopniu, ale dieta jest aNIEZBEDNA WLASNIE DLATEGO zeby
    wyrwac sie z tego beldnego koa na poziomie drozdzaka- ze juz przerosniety
    drozdzak zaczyna oslabaic odpronsoc jeszcz beardzij, dlatego trzeba sie jej
    trzymac i zwalczac grzyba - tez chociazby dla poprawienia symptomow- zaadresowac
    tez inne kwestie jak alergei, A W MIEDZYCZASIE szuakc i adresowac PRAWDZIWA
    PRZYCZYNE OSLABIENIA ODPORNOSCI.

    Moim osobistym zdaniem sa to obciazenia toksyczne glownie metalami ciezkimi -
    zwlaszcza rtecia - gdyz to one najbardziej *magazynuja* sie w naszym organizmie
    prowadzac do zaburzenia biochemii.
  • 13.01.09, 16:56
    Gdzie niby napisałem, że dieta jest niepotrzebna? Owszem, dobra dieta to
    podstawa zdrowia. Cały problem w tym, że mamy różne definicje dobrej diety.
  • 13.01.09, 19:00
    oczywscie mam na mysli standardowa diete przeciwgrzybiczna, czyli ograniczajaca
    weglowodany glownie.

    pomylilem sie?
  • 13.01.09, 19:06
    aha, i nie mam na mysli diety atkinsa i temu podopbnych.
  • 13.01.09, 19:35
    Watek brzmi:kamienie kalowe przyczyną candidy.!
    Scągnołes wszystkich na inne tory,
    Wkoncu czepiasz się mojej diety,a przecierz tu nie chodzi w tym
    wątku o dietę.
  • 13.01.09, 19:39
    a co do diety ,to każdy stosuje diete jaką uwaza dla siebie
    skuteczną,Najważniejsze jest to żeby była niskowęglowodanowa,zero
    skrobi i cukru.A kombinacja , co z czym i ile to już kazdy musi sam
    ustalić.
  • 13.01.09, 21:30
    ja czy jeff?

    bo jesli ja to tylko pwoiemz e dygresja nastapila duzo wczesniejsmile
  • 13.01.09, 22:11
    Ja mogę tylko dodać że w moim wypadku wydalenie kamieni kalowych
    przyczynilo sie do poprawy stanu zdrowia.
    w dużym stopniu poprawilo to moją odpornosć.gdy lapie mnie
    przeziębienie to nie leze juz plackiem jak dawniej. Leczenie u mnie
    zaczęlo sie od naprawy jelit,i aby pozbyć sie candidy to najpierw
    trzeba je oczyscic a dalszy proces leczenia nastąpi
    samoistnie ,jednak trzeba przestrzegac diety a o tym wszyscy
    doskonale wiemy...A co do alergi ,to tez ustepują bo po oczyszczeniu
    jelit, toksyn nie ma wiec co ma powodować alergię?
  • 13.01.09, 19:56
    A ja krytykując dietę miałem na myśli dietę kwaśniewskiego - stąd te wtręty w
    niektórych tematach. Małe zamieszanie, bo dietę tzw przeciwgrzybiczą uważam za
    całkiem niezłą.

    Zresztą akurat w przypadku grzybicy dieta ograniczająca węgle niekoniecznie musi
    być dobrym pomysłem. Owszem ograniczenie czy wręcz wyeliminowanie cukrów, ale
    węglowodany? W sporym stopniu stanowią pożywkę dla grzybów, ale ich brak z kolei
    dewastuje naturalną odporność.

    Jeśli do tego doda się, że pewnie większość osób podejrzewająca u siebie
    grzybicę tak naprawdę grzybicy nie ma, dieta niskowęglowa zamiast poprawić stan
    zdrowia stanie się gwoździem do trumny - wyobraź sobie np kogoś z problemami z
    wątrobą, kto zaczyna robić ostrą dietę wysokotłuszczową. Skończy z marskością.

    Ja bym jednak bez pewnej diagnozy grzyba węgli całkiem nie odstawiał, zwłaszcza
    że np pieczywo razowe nie jest dla grzyba zbyt dobrą pożywką, a dla chorego jest
    źródłem bardzo dużej ilości minerałów i witamin. Do tego zawiera bezcenny w
    przypadku większości problemów z trawieniem błonnik.
  • 13.01.09, 16:55
    Dzizes, skąd te wszystkie bzdury bierzesz? Kto Ci powiedział, że osłabiona
    odporność powoduje alergie? Że testy skórne zawsze coś wykażą (bada się z reguły
    5-10 alergenów na kilka tysięcy istniejących)? I skąd obłędny pomysł, że
    osłabienie odporności z reguły bierze się z przerośniętego drożdżaka?

    geez...
  • 13.01.09, 17:53
    jeff do kogo to się tyczy?
    do mnie to napisaleś?
    nie zabardzo zrozumialam..
  • 13.01.09, 19:03
    Kto Ci powiedział, że osłabiona
    > odporność powoduje alergie?

    sorry ale 'rozregulwoana' odpornosc - czyli taka w ktorej ejst andmiar erakcji
    alergicznych zapalnych - meisci sie w definicji oslabionej odpronosci.
    oslabienie to kazda parologia odpornosci. wiec nie czepiaj sie.
  • 13.01.09, 19:49
    Nie nie nie, osłabienie to osłabienie, alergia to alergia, astma to astma. Nie
    mieszajmy tych trzech pojęć.

    Tylko pierwsze może mieć jakikolwiek związek z candidą, a i to tylko wtedy gdy
    ta candida jest naprawdę bardzo mocno rozrośnięta. Ale jeśli do tego dojdzie, to
    akurat wtedy raczej ląduje się w szpitalu, a nie pyta na forach internetowych.
  • 13.01.09, 21:13
    sorry ale oslabienie odpronsoci to tylko wtedy gdy organizm nie zwalcza patogenow?
    autoimmunologia, alergie to nie problem ukladu odpronosciowego? atakaowanie
    przez organizm WLASNYCH tkanek co prowadzi do CHOROBY - czyli
    nadmeirna/rozregulwoana czynnosc ukladu immunoligcznego (gdzie nie ma
    kontekstwoego znaku rownosci pomeidzy nadmeirna=lepsza, wiec wiecej to nie
    lepiej) - to nie PATOLOGIA ukladu odpornsociwego, ODSTEP od NORMY?

    Kiedy NORMA (=optymalnie dział. UO) jest ZDROWIEM, a kontekstem jest uklad
    odpornosciowy to ODSTEP nie jest oslabieniem odpronosci?

    Chyba ze przyjac logike medycyny konwecnjalnej, ze zupelnie naturalnym stanem
    (tylko prosze nie wdawajmy sie w definicje slowa 'naturalny' bo wiadomo o co
    chodzismile) jest gdy uklad odpornsociowy atakuje sam siebie, jak np. MS.

    (Powiesz ze alergie pokmarmowe to nie to samo co proces przy MS, ale pewnie nie
    jeden osobie z MS zalecilbys yeiminowanie alergii).

    Ale to wtedy dyskutujemy wylacznie o terminolgoii - i to dyskusyjnej wlasnie.
    Sam mowisz generalnie o ODPORNOSCI jako o NAJWAZNIEJSZYM KONTEKSCIE oprzy
    rozwiazywaniu problemow i sam mowisz o toksynach (odstep od normy) ktore
    powoduja alergie, ms, wiec christa tutaj SENSOWNIE sie nie pomylila. Wiec
    naprawde czepiasz sie (dyskusyjnych) pojec.
  • 14.01.09, 08:42
    Osłabienie odporności jest tylko wtedy, gdy jest ona SŁABSZA.

    Czy naprawdę trzeba tracić czas i energię na wyjaśnianie takich podstawowych
    rzeczy? Pewnie przyjęte definicje nie mają specjalnie wielkiego znaczenia, ale
    bez wątpienia ułatwiają porozumienie. Dlatego proponuję jednak nazywać
    osłabienie osłabieniem, a deformację deformacją.
  • 14.01.09, 15:16
    > Osłabienie odporności jest tylko wtedy, gdy jest ona SŁABSZA.

    Totez tego ciebie pytalem - dla jasnosci zdefiniuj co znaczy SLABSZA, zamiast
    maslo-maslanowac tutaj.

    BYC MOZE trzebaby poslugwiac sie terminologia przyjeta dla lepszej komunikacji.
    Tylko ze GENERALNIE ludzie tutaj mowiea o PROBLEMACH ODPRONSOCIOWYCH, czyli
    pewnych patologiach.

    Zatem UMOWNIE mozna te patolgoie nazwac OSLABIENIEM i nie jest to specjalny
    grzech merytoryczny. JEYDNIE kloci sie z przyjeta terminologia medyczna, ALE
    SENS tego co poweidziala christa JEST CZYTELNY. W tym sek wlasnie jeff, nikt nie
    ma problmu z komunikacja ALE TY musisz sie wpierdzielic z termonologia i
    cynicznie pouczac i robic z ludzi idiotow.
  • 14.01.09, 15:20
    ps. odniesiesz sie w koncu do tej kwestii zappera?
  • 12.01.09, 21:17
    po 1sze - christa chyba mowila o zlogach kalowych a nie zolciowych. ale musiales
    sproadzic wszytsko na SWOJ tor rozumowania.

    po 2gie -co do juz tzw liver flush: kiedys robilem go i tak wyszly zlogi czy
    'zlogi' jak to nazywasz i robilem to:
    a)z sola gorzka
    b) takze bez niej, uzywajac np miety do rozluznienia przewodow zolciowych

    i zawsze te zlogi wychodizly i wiesz co ciekaego w nichz auwayzlem?
    ze nie byly to zwykle cholesterelowe kulki z samego tluszczu - wiele z nich byly
    czesciow skalcyfikowanych, wiele jakby przekroic na pol mialy 'osady' z zewnatrz
    otoczka skalcyfikowana, twarda, wewnatrz tluszcz.

    ale czekam an cyniczna odpowiedz.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.