Dodaj do ulubionych

osiągnęłam dno dna...

28.01.09, 23:42
witajcie,

no jednak można je osiągnąć. Właśnie odebrałam wyniki młodego z
instytutu mikroekologii w poznaniu. Dramat, jednym słowem dramat.
Mikroflora ochronna i immunostymulujaca ilościowo poniżej normy,
natomiast candida albicans - kosmicznie dużo. Wniosek- prawie dwa
miesiace leczenia, ścisłej diety ( z drobnymi błędami dotyczącymi
niełączenia), aloesy, trany, ac- zymes, dicoflory i inne cuda- NIC
NIE
PRZYNIOSŁY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!! Nie ma nawet minimalnej, cholernej
poprawy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!! No i co teraz, Droga Redakcjo, mozna by rzec?????? Co
robić, kochani, bo mnie już ręce opadają sad
Edytor zaawansowany
  • perlai 29.01.09, 07:42
    potrzebujesz udać się do lekarza, by oprócz diety i probiotyków
    rozpocząć leczenie środkami przeciwgrzybicznymi. przy takich
    problemach sama dieta nie wystarczy...
    --
    gg: 3144791
    la vida es un carnaval
  • perlai 29.01.09, 07:44
    i nie załamuj się. leczenie candidy to naprawdę długotrwały proces.
    moja mała jest już leczona prawie rok i candida wciąż daje znać o
    sobie, choć już bardzo słabo...
    --
    gg: 3144791
    la vida es un carnaval
  • sylasss 29.01.09, 07:47
    cześć perlai, tyle, że on też już był p/ grzybiczo sad
    Z tego poznańskiego instytutu dostałam też propozycję leczenia-
    środki niedosepne w polsce- oczywiście! Znalazłam jakieś foum
    medyczne, w którym lekarz gastrolog wypowiadał same ochy i achy na
    temat tych specyfików, ale ja się nie zastanawiam czy to znowu nie
    jakieś sekciarstwo jak u Janusa.
    ręcę i majtki opadają crying
  • sylasss 29.01.09, 07:49
    dla zainteresowanych- jeśli chcecie prześlę Wam propozycję leczenia
    z tego instytutu, może znajdziecie jakieś opinie o tych specyfikach?
  • perlai 29.01.09, 07:57
    jasne, prześlij informacje (gkotus13@op.pl). a jak był wcześniej
    leczony przeciwgrzybiczo?
    --
    gg: 3144791
    la vida es un carnaval
  • karmeliza 29.01.09, 08:37
    Witaj Sylass,
    czy zaproponowali Ci Symbioflor? Bo wiem, że oni coś takiego
    proponują. My to już stosujemy, chociaż badania u nich wykonam
    dopiero, jak odczekam po flumyconie. Nam poleciła te preparaty dr
    Hofmann z Poznania: najpierw dajemy Prosymbioflor, potem wejdzie
    Symbioflor 1 i Symbioflor 2 - można o tych lekach doczytać w polskim
    internecie, ale rzeczywiście kupić je można w Niemczech (my
    sprowadzamy przez znajomych - lek dostępny bez recepty). Generalnie
    chodzi o wzmocnienie systemu odpornościowego za pomocą leczenia
    mikrobiologicznego. Mamy rozpisaną kurację na 6 miesięcy i wcale
    mnie to nie dziwi, bo nasz poprzedni bój z candidą niby wygraliśmy
    po pół roku leczenia synka, ale co z tego, jak znowu za pół roku
    candida wróciła. Więc teraz nastawiam się na co najmniej roczny bój,
    a różne pomysły dietetyczne chciałabym utrzymać jak najdłużej, bo ta
    dieta jest po prostu zdrowa (choć oczywiście marzę, że kiedyś znowu
    będę mogła dawać mojemu synkowi truskawki wink.
    Pozdrawiam
  • sylasss 29.01.09, 10:15
    tak jest, symbioflor 1 i 2. A wczesniej dostawał flumycon, ale
    widzę, że nic to nie dało. A czy jesteś zadowolona z leczenia u dr
    Hofman?? Słyszałam dość sprzeczne opinie o tej Pani i dlatego
    jeszcze się do niej nie wybrałam.
  • karmeliza 29.01.09, 10:43
    Witaj Sylass,
    my też dajemy flumycon - i przy pierwszej naszej kuracji rok temu
    wybił grzyba, ale jak widać, nie udało się nam odbudować flory i
    odporności małego, więc grzyb wrócił.
    Pani Hofman jest dozgonnie wdzięczna za to, że w ogóle namierzyła
    candidę, bo wcześniej przez parę miesięcy synek był leczony na
    alergię pokarmową (i zajadał biały ryż, gotowaną marchewkę i inne
    pożywki dla grzyba). Dostał masę leków, a poprawy nie było. Dr
    Hofman zasugerowała badanie kału i to był strzał w dziesiątkę. W
    laboratorium szpitala MSW w Poznaniu, gdzie zwykle robimy badania
    mykologiczne, bardzo dr H. chwalą mówiąc, że ona w ogóle sobie zdaje
    sprawę z zagrożeń grzybicą - w przeciwieństwie do większości
    lekarzy. Coś w tym jest - sama też mam obfitą candidę i dość mocne
    stany skurczowe żołądka - lekarze jak dotąd sugerowali u mnie
    hipoglikemię, wrzoda żołądka i nadprodukcję kwasu. A potem -
    pamiętając o przypadku mojego synka - przebadałam się i okazało się,
    że też jestem mocno zagrzybiona.

    Co do dr Hofman, to po nawrocie grzybicy u synka znowu do niej
    wróciliśmy, ale ja niezależnie od wszystkiego, gdy odstawimy
    flumycon, chcę zrobić badania w tym instytucie mikrobiologii-
    właśnie żeby sprawdzili dokładnie całą florę. NIe wiem tylko, czy z
    kolei nie będę musiała odczekać po podawaniu symbiofloru, bo to jest
    potężna dawka bakterii i one też mogą dawać niewłaściwy obraz. W
    naszej sytuacji badania mogłabym zrobić pewnie w okolicach lipca sad
  • sylasss 29.01.09, 11:25
    strasznie dziekuję za odpowiedź!!! Rozjaśniła się mocno sytuacja!
    Nam w rozpoznaniu zaproponowano jeszcze inne leki:Lymphomyosot lub
    preparaty Pneumodoron 1 i 2.Słyszałyście cos o nich? Napisano, że
    stosować w ciężkich przypadkach. Zamierzam podać je mojemu dziecku,
    bo uważam, że jest to ciężkie zakażenie tym grzybolem wstrętnym.
  • perlai 29.01.09, 11:33
    tak, lymphomyosot stosujemy teraz (z powodu długo utrzymujących sie
    powiększonych migdałków i węzłów chłonnych). pneumodoron 1 i 2
    zalecono nam na jesień stosować w trakcie infekcji (u agi zawsze
    jest ciężki przebieg infekcji). ale jeszcze nie miałam okazji
    wypróbować. te leki pomagają wmocnić odporność organizmu, ale
    bezpośrednio nie walczą z grzybem
    --
    gg: 3144791
    la vida es un carnaval
  • sylasss 29.01.09, 11:38
    dzieki, perlai! a jaką dawkę stosujesz? Bo mam zasugerowane ich
    podawanie, ale bez dawek. mam 2- letniego łobuza.
  • sylasss 29.01.09, 11:39
    A jeszcze powiedz, proszę, perlai, skąd "ciągniesz" te leki? z netu?
    z niemieckiej apteki? możesz podać namiar, proszę?
  • perlai 29.01.09, 11:41
    lymphomyosot podaję 3 razy po 3 krople, a tego drugiego nie
    pamiętam, bo mam to na innej rozpisce i nigdy jeszcze nie
    stosowałam. musiałabym poszukać. moja mała też ma dwa lata
    --
    gg: 3144791
    la vida es un carnaval
  • sylasss 29.01.09, 12:21
    a skąd bierzesz te wszytskie niemieckie specyfiki? z netu? możesz
    podac mi namiar strony do niemieckiej apteki?
  • perlai 29.01.09, 12:24
    mieszkam przy granicy...
    --
    gg: 3144791
    la vida es un carnaval
  • perlai 29.01.09, 12:27
    ale lymphomyosot jest normalnie dostępny u nas. problem był tylo z
    pneumodoronem

    --
    gg: 3144791
    la vida es un carnaval
  • maminka21 29.01.09, 14:06
    A ile ma Twój mały i w ajkiej jest kondycji fizycznej i psycicznej -
    utrzymują Mu się nadal objawy Candidii? I nie łam się, zawsze jest
    jakieś rozwiązanie, pozdrawiam
    --
    mój na zawsze
    <*>
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,65547357.html
  • olivka31 29.01.09, 16:09
    Sylass,moim zdaniem nie da się wytępić grzyba w 2 m-ce.Przez dwa
    miesiące to ja się diety uczyłam a błędy popełniam nadal...choć
    minęło już pól roku.Moim zdaniem to te błędy w stosowaniu diety są
    gorsze niż jakby się diety w ogóle nie zaczęło, bo lekko zagładzasz
    grzyba a za chwile dostaje to czego chce ,bo popełniliśmy błąd i
    dzięki temu grzyb się wzmacnia...albo się ściśle przestrzega
    diety,albo nie ma rezultatów,albo nawet pogorszenie.
    U nas jak widzisz, szybko poszło, ale ja się słuchałam intuicji a nie
    lekarzy...pod nadzorem lekarzy to tylko gorzej było...w końcu oni
    robią biznes na chorych,prawda...więc oni mogą Ci obiecać,że wyleczą
    Ci grzyba ,ale to potrwa 4 lata np....bo w tym czasie im kasę
    nabijesz.
    --
    Forum o dzieciach z fajnymi babkami"
  • magdalini25 29.01.09, 21:14
    poniewaz masz doswiadczenie i to potwierdzone sukcesem smile, czy moge
    cie poprosic o opisanie tej diety - co i w jakich ilosciach (np. na
    dzien), jesli to nieduza fatyga smile
  • magdalini25 29.01.09, 21:28
    tak smile, jesli moge poprosic
  • sylasss 29.01.09, 21:44
    no właśnie, ja też przyłączam sie do prośby o opisanie diety, jaka
    stosowałaś. Robiłam drobne błędy, ale chyba nie doczytałaś w czym je
    robiłam- w łączeniu produktów, a nie dawaniu zakazanych. No ale to
    inna para kaloszy. Tak czy owak- gratuluję Tobie wygranej wojny i
    bardzo Ciebie proszę o opis diety, prosze, proszę.
  • olivka31 29.01.09, 21:52
    No to ja Ci napiszę tak:
    Na samym początku byłam zagubiona jak wszyscy,musiałam się
    wszystkiego nauczyć,dieta to była czarna magia dla mnie.Teraz już
    sobie trochę radzę, chociaż dalej nie mam pewności czy wszytko
    robię dobrze?
    A czy aktualne wyniki to sukces? ,to się dopiero okażewink

    Zaczęłam od czytania stronek o dietach antygrzybicznych.Zwariować
    można bo co autor to inne informacje(oni chyba sami nie są niczego
    tak do końca pewni?)
    Z tych wiadomości wyciągnęłam średnią i zastosowałam w diecie te
    produkty ,które mały zaakceptował ,bo o lubieniu nie było mowysmile

    Nie można sugerować się tym ,co nam ktoś na forum napisze,że to
    dobre, ze to zdrowe itp.Nie wszytko służy wszystkim,jednych marchew
    zatwardza a u innych powoduje rozwolnienia...Musisz obserwować siebie
    i sama wybrać z diety to co Ci pasuje i co będzie dobre dla Ciebie a
    nie koniecznie dla innych.
    Podam Ci tylko stronki z których ja korzystałam aczkolwiek do żadnej
    z nich nie zastosowałam się w 100%

    Miłej lektury i powodzenia!smile
    www.vegamedica.pl/html/artykuly/candida.html
    www.merlin-zdrowie.pl/index.php?id=plaga
    www.candida.peet.pl/index8.php
    www.pasozyty.net/art4.html


    --
    Forum o dzieciach z fajnymi babkami"
  • olivka31 29.01.09, 21:55
    Moim zdaniem nie ma uniwersalnej diety dla każdego
    zagrzybionegosmileWiec nie podam Wam przepisu , bo to i tak nic Wam nie
    dasmileA z resztą i tak większość rzeczy mały je tak samo jak Twój
    szalicjasmile
    -- Druga kwestia , to apetyt...mój mały to żarłok a to tez ma chyba
    wpływ na rezultaty?smile
    Forum o dzieciach z fajnymi babkami"
  • olivka31 29.01.09, 21:56
    Sorki sylass, już mam zaćmienie , bo patrząc na Twój nick, czytam
    szalicjawink Wybacz,ale chora i zmęczona jestemsmile
    --
    Forum o dzieciach z fajnymi babkami"
  • olivka31 29.01.09, 21:58
    Ja też długo miałam problem z tym niełączeniemsmile
    Zapomniałam jeszcze dodać ,że stopień zagrzybienia organizmu też ma
    wpływ na szybkość wyleczeniasmile
    --
    Forum o dzieciach z fajnymi babkami"
  • karmeliza 30.01.09, 08:58
    Witaj,
    bardzo Ci gratuluję wygranej bitwy - czy mogłabyś mi napisać, jak
    długo się leczyliście i ile minęło od dobrych wiadomości. Pytam, bo
    my też świętowaliśmy wyleczenie synka (ma teraz 2 l.): za pierwszym
    razem miał zero grzyba w lutym 2008 po 5 miesiącach leczenia, a
    potem potwierdziliśmy ten wynik w czerwcu 2008. Czyli generalnie
    wyglądało, że wygraliśmy. W listopadzie '08 znowu zrobiłam
    profilaktyczną kontrolę i candida była już obfita, mimo że nadal
    trzymaliśmy w miarę rozsądną dietę (weszły tylko owoce sezonowe). Od
    grudnia znowu leczymy pełną parą, ale widzę teraz, że oprócz diety
    kluczowe jest wzmacnianie odporności na wszelkie sposoby: jestem
    przekonana, że organizm o zdrowej odporności sam by sobie z grzybem
    dał radę. Jestem ciekawa Twoich spostrzeżeń - oczywiście jeśli masz
    chwilę czasu wink
  • olivka31 30.01.09, 14:54
    Hej Karmelizasmile
    Pół roku się leczymy a pierwsze efekty zauważyłam już po 3 m-cach
    stosowania diety ,probiotyków i suplementów no i witaminsmile

    Tak masz rację najważniejsze jest wzmocnienie odporności.Nie da sie
    inaczej wygrać z grzybem...Flora bakteryjna w jelitach jest bardzo
    istotna.
    Niestety niektóre osoby mają chorobę immunologiczną i wtedy walka z
    grzybem to walka z wiatrakami...Nie wiem za dużo o tej chorobie i
    nie wiem czy można to wyleczyć...bałam się tylko ,ze u mojego syna
    właśnie będzie ten problem,bo jak był w szpitalu, to lekarze wysyłali
    jego krew do badania aż do Dublina,bo coś niby z leukocytami nie
    grało...całe szczęście chyba nic poważnego nie jest ,skoro tak szybko
    mały się wzmocnił.
    Dobrze ,ze piszesz o tych owocach ,bo ja już tez miałam ochotę
    wprowadzić nieco więcej do menu małego,to chyba z radości człowiek
    tak głupieje.

    Co do gratulacji, to pogratulujesz mi jak mały będzie miał dodatkowo
    zdrowy system moczowy i nie będzie miał grzybicy stópwink
    Póki co muszę walczyć dalej.
    Pozdrawiam Ola

    --
    Forum o dzieciach z fajnymi babkami"
  • karmeliza 31.01.09, 13:11
    Witaj Olu,
    dzięki za odpowiedź. Trzymam kciuki, żeby grzyb już nigdy więcej nie
    wrócił!
    Dzięki za podpowiedź z chorobą immunologiczną - warto takie rzeczy
    sprawdzić.
    Idę gotować orkisz na obiad dla małego wink
    Eliza
  • pacia811 30.01.09, 09:21
    my leczmy grzyba przeszło rok!! nadal cholera jest ale .... a czy
    młody ma pasożyty, zanczy robale, bo to towarzystwo bardzo czesto
    występuje razem. i leczenie grzyba nie ma sensu, gdy są np lamblie
    czy owsikiuncertain bo grzyba niszczy się na końcu.

    nie leczy się wyników- leczy się objawy!! ja po objawach widzę, że
    jest dużo lepiej. a jakie objawy mały ma, albo czy coś mu ustapiło??
    bo to ważne, żeby była jakaś poprawa, choćby minimalna.

    a diete stosuje bardzo rygorystyczną, z pewnymi zasadami podanymi
    przez dietetyka.
    --
    Zuzia ma już...
    Jesteśmy małżeństwem już...
  • sylasss 30.01.09, 20:33
    pacia,
    no więc, młody nie ma zadnych objawów kandydozy!!!! oprócz obnizonej
    odporności to nic nie wskazywało na to, że ma kandydozę. Na jej
    zbadanie wysłała nas pani psycholog, a nie żaden z lekarzy, którzy
    się młodym zajmowali. To jest właśnie zadziwiające.
    Byłam z nim wczoraj u pediatry gastrologa, która stwierdziła, że
    liczba candidy nie jest taka tragiczna, ale cała reszta mocno
    obniżona. Zaproponowała tylko dicoflor, ac zymes i inne takie te
    duperele w dawce uderzeniowej, trzymać się diety i tyle, i za dwa
    miesiące powtórzyć badanie.Młody przytył na tej diecie ponad pół
    kilo, co jest dla mnie wielkim sukcesem. Ale czy to, co mówiła pani
    doktor wystarczy???
  • olivka31 30.01.09, 20:47

    -- Sylass zobaczysz ,ze będzie dobrze,musisz tylko być cierpliwa,nie
    od razu Kraków...Z tego co słyszałam wzmacnianie systemu
    odpornościowego to długa droga, czasami to trwa rok.Jak myśmy z małym
    byli w szpitalu na kontroli, to ordynator była w szoku,że tak szybko
    postawiłam małego na nogi...powiedziała ,ze to aż niemożliwe,bo
    zwykle dzieci dochodzą do siebie po roku czasu...
    Więc nie czekaj ,ze u Ciebie będzie wszytko grało po 2
    miesiącach,cierpliwości kochana i siły duzosmile
    Trzymaj się!
    Forum o dzieciach z fajnymi babkami"
  • sylasss 31.01.09, 23:57
    o matko, dziewczyny- olivka, szalicja, perlai, szalicja, karmeliza i
    inne, których nie wymieniłam- gdyby nie Wy i to forum to już bym w
    szaleństwo popadła. Z resztą popadam- młody chory i opóźniony, z
    mężem się ostatnio nie dogaduje, nie mówiąc już o teściach, którzy
    we mnie upatrują źródła wszelkich kłopotów, z moja matką też mi się
    nie układa. Mam wrażenie, że cały świat jest przeciwko mnie. wszyscy
    mi mówia, że mam się wyluzować i nie przejmować,a jak ja słyszę
    słowa, wyluzuj i daj spokój to mnie ch.. jasny trafia!!!!
    Przepraszam za te słowa, ale ja chyba na prawdę oszaleję. Wybieram
    się do psychiatry ze sobą, bo nie potrafię się wyluzować.... I na
    dodatek jeszcze to cholerstwo u młodego?! Czy ja kogoś zabiłam? mam
    wrażenie, że to wszytsko to kara, tylko nie wiem za co. O matko, ale
    się ze mnie wylało, przepraszam...
  • szalicja 01.02.09, 10:03
    Rany, nie podchodź tak do tego! Przecież z tego da się wyjść! Zresztą niby u nas
    już po candidzie, ale to tylko teoretycznie. Też myślę, że jeszcze trochę walki
    ale zobacz - organizm na pewno czuje rożnicę, bo jest na diecie. Ja wiem, że
    wiele osób walczy z tym latami, ale lapiej coś robić niż nie robić nic.
    Czy senek poprawił się trochę w zachowaniu? Widzisz jakaś różnicę? Bo u nas była
    duża poprawa. Ja też podawałam Eye Q i wreszcie się otworzył, takimi zrywami
    ostatnio się rozwija. Najpierw szok przez dwa tygodnie, potem zwalnia tempo albo
    wogóle nic nowego się nie dzieje, a potem znów sobie przypomina, że trzeba iść
    do przodu, heh
    My mamy mnóstwo zajęć, terapii i też jestem zalatana, ale jakoś daję radę.
    Pomyśł, opóźnienie to coś, co można pokonać. To nie choroba. Dasz radę,
    zobaczysz wink
    A co do przeciwności losu - mo maż ciągle "podstawia mi nogę" bo jest przeciwny
    diecie. "Mądra" pani psychiatra powiedziała, że robili badania z pediatrami na
    oddziale psychiatrycznym na dzieciach autystycznych zmieniając im właśnie dietę.
    Nie zauważyli poprawy. No i mąż to sobie zakodował i teraz mam ciężko. Nie wiem,
    na czym to polega..Może prawidzwy autyzm nie jest do pokonania dietą. Ale z
    pewnośćią candida zaburza rozwój i pokonanie candidy=powrót do zdrowia i
    normalny rozwój. Jeśli maż jest taki oporny to zabierz go ze sobą na wizytę do
    lekarza. Niech mu przetłumaczy jak chłopu na miedzy, co candida robi z
    człowiekiem. Ja tak zrobiłam z moim, na trochę podziałało wink
    --
    Matyś (32tc, 1300g, 23.08.05)
  • maminka21 01.02.09, 16:43
    Syllass czuję podobnie jak Ty, wszystko i wszyscy przeciwko mnie,
    ciągle kłody pod nogi, mały strasznie mało je, do tego od dwóch dni
    biegunka ( nie wiem od czego ), mąż dziwnie patrzy, zero pomocy , On
    na luzie ja w totalnym stresie, z którym sobię nie daję rady (
    musiałbym być chyba ciągle na bani aby wyluzować )i mimo, że wiem,
    że są gorsze choroby i to początek ( walczymi 2 tygodnie ) to pytam -
    dlaczego my?.... sad
    --
    mój na zawsze
    <*>
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,65547357.html
  • olivka31 01.02.09, 17:40
    Tak na pocieszenie-ja też przez to przeszła..cała rodzinka przeciwko
    mnie a mąż zamiast wspierać to mnie dobijał a wręcz utrudniał
    prowadzenie diety.
    Cóż do tera mam problemy z tym i owym...ale już jakoś się oswoiłam.
    Na szczęście teściowa mieszka daleko wink
    Dziewczyny spójrzcie na sytuację z innej strony a nie tylko z tej
    czarnej....Jest tyle pozytywnych ,optymistycznych i jasnych stron tej
    sytuacji...tylko trzeba umieć je dostrzec i to Was wzmocnismile

    Mój maluch już od 4 dni kupy nie zrobił, totalnie stracił apetyt a w
    nocy się budzi bo go pupa boli...ale jakoś nie panikuję...
    Jak chcecie wygrać to musicie mieć stoicki spokój i trzeźwo
    myśleć...musicie się tego nauczyć , bo Wasze maluchy Was potrzebująsmile
    Przytulam Was mocno i proszę o zakopanie "Doła"
    --
    Forum o dzieciach z fajnymi babkami"
  • perlai 02.02.09, 08:13
    to chyba normalne, że rodzina zawsze jest przeciwko takim
    rewolucyjnym zmianom w żywieniu dzieci. choć u mnie tak nie było,
    ale to dlatego że mała była w takim ciężkim stanie, że wszyscy
    praktycznie modlili się, by nasze pomysły (moje i męża) przyniosły
    jakiś pozytywny efekt. jednak gdy przychodza do nas znajomi (niby
    wtajemniczeni) i przynoszą dziewczynom czekoladki, które konfiskuję
    na wejściu, to są bardzo zdziwieni/oburzeni, że dzieciom nie
    pozwalam jeść takich dobrych rzeczysmilesmile
    sylass, głowa do góry! za niedługo wszyscy zobaczą efekty twoich
    działań i przyznają ci rację. nie możesz się teraz załamywać, bo
    zdrowie twojego synka zależy tylko od ciebiesmile jak ty odpuścisz, to
    kto o niego zadba??
    --
    gg: 3144791
    la vida es un carnaval
  • sylasss 04.02.09, 13:04
    oj, dziewczyny, Wy, jak zwykle, wiecie, jak pocieszyć wink
    co do grzyba- diete trzymam, dicoflor, ac-zymes i jeszcze jakieś
    inne cudo daje w dawce uderzeniowej, czyli 6 kapsułek dziennie. Kupy
    sie poprawiają, a młody jakby tez przechodził na jasną stronę
    księżyca, że się tak metaforycznie wyraże. Co do jego rozwoju- to
    umawiam się do poradni psych.- pedagogicznej państwowej, bo
    poczynania prywatnej psycholog nie podobaja mi się wcale. Co raz to
    nowi specjalisci, którzy odsłyłają mnie od drzwi do drzwi i ninkt
    nieczego konkretnego nie mówi. a ja- zapisalam sie na joge i ide do
    psychiatry, co by mnie wyciszył
    pozdrawiam Was serdecznie i dziekuje bardzo za wsparcie
  • jeff01 12.02.09, 09:01
    to samo co w poprzednim wątku

    kompleksowa zmiana diety, trybu życia, nastawienia emocjonalnego i wszystkich
    składowych, które wpływają na naturalną odporność

    www.borelioza,vegie.pl/natura.html

    nie wierzę w inne możliwości wyleczenia z osłabienia reakcji obronnych
    organizmu. Albo się będzie żyło tak, jak człowiek powinien żyć, dostarczało
    organizmowi to, czego potrzebuje, nie dostarczało tego co szkodzi - albo nigdy
    tak naprawdę się nie wyleczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka