witam wszystkich. pisze, bo chcialabym zasiegnac szerszej, obiektywnej opinii.
Sytuacja przedstawia sie tak: jest dziewczyna i chlopak, para od 3 lat. Ona
jest bardzo pracowita, zdolna, inteligentna, na studiach prymuska,jej marzenie
to zrobienie kariery ktora zapewni przyszlej rodzinie godny byt. On
madry,rozsadny z ta jednak roznica, ze do zycia podchodzi bez wiekszych wymagan -
jak bedzie mieszkanie to bedzie, jak nie bedzie to trudno, jak bedzie samochod
to bedzie jak nie to trudno ``no przeciez sa rzeczy ktorych nie przeskocze``.
Oboje dogaduje sie calkiem niezle z tym malym wyjatkiem, ze ona jest wie,czego
od zycia chce a on nawet jak wie czego chce to szczegolnie bic sie o to nie
bedzie... w historia nie bylaby nadzwyczajna gdyby nie fakt ze od 1,5 roku
mieszkaja w roznych panstwach: ona w Szwecjii - doktorat, on w Polsce
(obecnierok po studiach caly czas szuka pracy...). Ostatnio para doszla do
wniosku, ze za rok dwa stuknie im 30 i czas pomyslec o rodzinie... probowala
sciagnac chlopaka do Szwecji ale nie wyszlo.
Teraz ona staje przed wyborem: wrocic do
kraju i nie rozwijac sie tak jak moglaby za granica, czy wrocic. Dodatkwo
ostatnio pojawila sie mozliwosc zrobienia stazu i dodatkowej podyplomowki w
Stanach Zjednoczonych, odpowiedz z jego strony: wracasz do ojczyzny albo
koniec z nami - mnie Stany nie interesuja...co myslicie? co mam jej doradzic ?