Witam chciałabym po krótce opowiedziec Wam historię mojej miłości.
Zacznę od tego,że oczywiście jest to zwiazek na odległośc, a swojego
mężczyznę poznałam przez internet. Nie mieszkamy od siebie aż tak
dlaeko,ale mimo to widujemy sę tylko 2 razy w miesiacu. Bo ja
studiuję zaocznie a on pracuje od pn-sob., więc zostają nam tylko 2
niedziele w miesiacu.Na dodatek to ja jeżdżę do niego,gdyby nie to
nie widywalibysmy się w ogóle bo jak dodtąd przez te 3 lata prawie
nie umię Go nakłonic do tego,aby on też zaczął przyjeżdżac do mnie.
Poza tym dzieli nas jedna mala rzecz,aczkolwiek dla facetów to ma
zanczenie-niestety:( .Ja mam wyższe wykształcenie niż On,tzn,ja
teraz robię mgr a On jest po ZSZ .Mnie to nie przeszkadza ale
wiem,że jemu i facetom w większości taka sytuacja przeszkadza.
Kocham go ale jest mi coraz trudniej zaakceptowac taki stan rzeczy.
Nie wiem jak go nakłonic do tego by zaczął przyjeżdżac no a poza tym
ostatnio nie ufam mu już tak jak kiedyś.Nie mam pewności czy On na
prawdę jest mi wierny. ma jakieś dziwne przeczucie,że nie. On jest
przystojnym facetem,więc podoba się dziewczynom ,no a biorac pod
uwagę to,że ja mieszkam w innym mieście nie mam pewnosci 100%,że on
jest mi wierny.Co prawda zawsze moę zapytac o to jego siostrę no ale
przecież siostra to siostra,brata nie wkopie, tyym bardziej,że jedną
z dziewczyn,która ma nie niego ochotę jest jej koleżanka z pracy :(
która... ma SWOJEGO faceta,więc nie wiem co ją tak nagle oświeciło .
Jak Mój był wolny jakoś go nie chciala a teraz to ciągle tylko o nim
gada w kółko i pyta o niego. Nie wspominając,że pewnie też jako
koleżanka mojej chyba przyszłej szwagerki bywa u Niego w domu
częściej ode mnie . Nie wiem czy mogę mu ufac w 100% potym jak
wcześniej zrywał ze mnąco chwilę( a tych zerwań było chyba z 5 jak
dobrze pamiętam). Kocham Go ale nie wiem czy ciągnąc to dalej,skoro
ja Go proszę,zeby zaczął przyjeżdżac a On nic :( jak grochem o
ścianę.No i jeszcze ta laska .... . Proszę o pomoc !!!!!!