Chyba dołączę do Was na dłużej, ja z kilkuletnim stażem małżeńskim i
kilkuletnim dzieckiem od 3 miesięcy w związku na odległość, mąż
pracuje w innym mieście, daleko ale w kraju, ja znoszę to źle, nawet
bardzo źle, mam lepsze dni, ale dużo też tych gorszych dni, przede
mną jeszcze perspektywa przynajmniej roku takiego życia a ja nie
wiem czy wytrwam, czy dam radę i nie chodzi tu o zdradę, po prostu
nie radzę sobie emocjonalnie, mąż oczywiście znosi to łatwiej,
ciągle słyszę tylko kasa, kasa i kasa, za rok mam się przeprowadzać
ja, problem w tym ,że nie wiem czy tego chce, bo chcę żebyśmy
mieszkali razem ale odzywa się we mnie diabeł dlaczego to ja mam
rzucać całe swoje zycie, wszystko zmieniać, zaczynać od nowa, jeśli
przetrwam to pewnie to zrobię, pytanie czy przetrwam.