Poznali¶my siê w grudniu 2008. Wpad³ na ¶wiêta. Jako¶ tak wysz³o ¿e siê w
sobie zakochali¶my. WYjecha³ po 2 tygodniach. Od tego momentu byli¶my w
nieustannym kontakcie. On by³ 3000 km ode mnie. Wspiera³ mnie gdy
zachorowa³am. Pomaga³ rozwi±zywaæ ka¿dy problem, by³ najwspanialszym
przyjacielem jakiego sobie mo¿na wyobraziæ. Przyej¿d¿a³ rzadko. Raz na 2-3
miesi±ce na tydzieñ lub dwa. Kocha³am go coraz mocniej. Zdecydowa³ siê wróciæ
wcze¶niej ni¿eli planowa³ - w grudniu 2009. Jeste¶my razem. JA wiem ¿e w
ka¿dej sytuacji mogê liczyæ na niego, chocia¿ bywaj± problemy jak w ka¿dym
zwi±zku. Cieszê siê ¿e trwali¶my ze sob± przez ten rok. Gdyby nie to ¿e tak
nam zale¿a³o ten zwi±zek nie da³by rady. NIemal codziennie rozmawialismy po
3-4 godziny na skypie. PIsali¶my oprocz tego smsy, wiadomosci na gadu gadu.. o
ka¿dej porze dnia i nocy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶æ wypowiedzi zamieszczanych przez u¿ytkowników Forum. Osoby zamieszczaj±ce wypowiedzi naruszaj±ce prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mog± ponie¶æ z tego tytu³u odpowiedzialno¶æ karn± lub cywiln±. Regulamin.