Witam :).
W mojej zawiłej historii końca nie widac -niestety bo On znowu się
odezwał .Rozmawiałam z nim normalniejak człowiek cywilizowany ale on
znowu zaczął tą swoją gadkę,że tęskni i mnie dalej kocha. No i,że
Jego zdaniem mamy jeszcze szansę na to,że nam się uda. Ja w to nie
wierzę ale głęboko w sercu (niestety) dalej go kocham i teraz nie
wiem co robic .Powiedziałam mu,że nie che juz z nim byc,bo nie chce
byc z kimś kto ciągle ma do mnie pretensje-ale niestety serce nie
sługa i teraz znowu pisząc to do Wad drodzy koledzy i koleżanki
siedzę przed monitorem ze łzami w oczach .
Czekam na komentarze -wdzięczna będę za podopowiedzi co w tej
patowej sytuacji zrobic . Zaufac znowu, dac szansę i liczyc się z
tym,ze znowu będę cierpiec jeśli nie wyjdzie a może zrobic coś,żeby
dał mi spokój raz na zawsze -tylko co ?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.